tekst co najmniej zalosny. pozdrawiam. jezeli ludzie maja takie podejscie do
nauki to ja wysiadam. najwiekszy rozkiwt byl wtedy kiedy naukowiec siedzial nad
fascynujaca go rzecza i probowal rozwiazac problem. gdyby wszyscy mysleli w ten
sposob do dzis wystarczyloby nam dzielenie mnozenie i potegowanie. po co inne
metody matematyczne (rachunek wriacyjny, geometria rozniczkowa, czy chociazby
rachunek calkowy czy rozniczkowy nie mowiac juz o analizie stochastycznej),
kazdy wzor dla celow przemyslu zawsze mozna okreslic empirycznie. i to
przemyslowi wystarczy, jednak bez nowych pomyslow (nawet calkowicie
niepotrzebnych). przykladem jest ostatnio (no powiedzmy) rozwiazny problem z S^4
i panem Perelmanem. panie bt, zrobil on cos kompletnie niepraktycznego, a sadze
ze jego nowe metody szybko znajdziemy zastowanie w fizyce. dla mnie zajmowanie
sie badaniami ktore maja miec od razu zastosowanie w przemysle jest jawnym
gwalceniem nauki. nauka to nie puszki z piwem ktore nalezy sprzedawac, ciekawe
glosi pan teorie moze jeszcze wprowadzmy na kazdym wydzialem dzial marketingu i
reklamy zeby to co sie robi od razu sprzedac. po prostu no comments.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.