Dodaj do ulubionych

nauka to autodestrukcja ludzkości

27.10.14, 13:17
ten straszny tytuł przyszedł mi na myśl po przeczytaniu postów w wątku Drowsymana " czy nauka jest konwencją? ". kłótnia ( wyzwiska i koniec dyskusji jest już tylko kwestią czasu ) pomiędzy matematycznymi radykałami a humanistycznymi rewolucjonistami jest, moim zdaniem , kompletnie bez sensu, bo istota problemu leży chyba gdzie indziej. mianowicie próbowałem znaleźć choć jeden przykład działania nauki na korzyść człowieka, w ogóle na jego możliwość przetrwania na ziemi. niestety, nie znalazłem, może ktoś taki zna ?. od razu zaznaczę, że nadmierne i niekontrolowanie namnażania się ludzkiej populacji to właśnie jego największa porażka i zagrożenie przetrwania.
Edytor zaawansowany
  • majka_monacka 27.10.14, 13:33
    kumoter40 napisał:

    > mianowicie próbowałem znaleźć choć jeden przykład działania nauki
    > na korzyść człowieka, w ogóle na jego możliwość przetrwania na ziemi.
    > Niestety, nie znalazłem, może ktoś taki zna ?. od razu zaznaczę, że nadmierne
    > i niekontrolowanie namnażania się ludzkiej populacji to właśnie jego
    > największa porażka i zagrożenie przetrwania.

    Ja znam. Nauka pomaga kontrolować nadmierne namnażanie się :-)
  • kumoter40 27.10.14, 15:06
    majka_monacka napisała:
    > Ja znam. Nauka pomaga kontrolować nadmierne namnażanie się :-)
    myślę, że jednak ułatwianie namnażania bierze górę :)
  • drowsyman 27.10.14, 14:42
    kumoter40 napisał:

    > ten straszny tytuł przyszedł mi na myśl po przeczytaniu postów w wątku Drowsym
    > ana " czy nauka jest konwencją? ". kłótnia ( wyzwiska i koniec dyskusji jest ju
    > ż tylko kwestią czasu ) pomiędzy matematycznymi radykałami a humanistycznymi re
    > wolucjonistami jest, moim zdaniem

    Gdzie Ty widzisz jakies wyzwiska, jest tylko chyba jeden raz ostra wymiana zdan.
    Bzdury pleciesz (to jest wyzwisko?), bez nauki nie pisalbys tutaj.
    Siedzialbys na drzewie.
    Destrukcyjna to jest natura, a nie nauka, ktora ja bada.
    Natura jest destrukcyjna, ale jednoczesnie jest tworcza i dlatego swiat sie w kolko kreci.
  • kumoter40 27.10.14, 15:10
    drowsyman napisał:
    >
    > Gdzie Ty widzisz jakies wyzwiska, jest tylko chyba jeden raz ostra wymiana zdan
    > .
    > Bzdury pleciesz (to jest wyzwisko?), bez nauki nie pisalbys tutaj.
    > Siedzialbys na drzewie.
    >
    wyzwiska przewiduję ( taki tam jakiś zmysł :) ), a za możliwość siedzenia na drzewie w ciszy i spokoju oddałbym królestwo
  • drowsyman 27.10.14, 15:21
    kumoter40 napisał:

    > a za możliwość siedzenia na drzewie w ciszy i spokoju oddałbym królestwo

    ja tez bym chcial siedziec na drzewie, ale obok mnie bylaby lodoweczka z pysznym jedzeniem,
    a na galazkach siedzialyby ladne jak jabluszka dziewczynki
  • kumoter40 27.10.14, 15:30
    drowsyman napisał:
    > ja tez bym chcial siedziec na drzewie, ale obok mnie bylaby lodoweczka z pyszny
    > m jedzeniem,
    taak... a w lodóweczce parówki z nie wiadomo czego, szynka z solanką i dwuletnie mrożonki. szczytowe osiągnięcia cywilizacji
  • drowsyman 27.10.14, 15:48
    kumoter40 napisał:

    > drowsyman napisał:
    > > ja tez bym chcial siedziec na drzewie, ale obok mnie bylaby lodoweczka z
    > pyszny
    > > m jedzeniem,
    > taak... a w lodóweczce parówki z nie wiadomo czego, szynka z solanką i dwuletni
    > e mrożonki. szczytowe osiągnięcia cywilizacji

    Ty mylisz osiagniecia nauki z jej zastosowaniami. Jak sie najesz lekarstwami to umrzesz.
    Dawniej ludzie jedli tylko naturalne produkty i zyli po 30 pare lat.
    Wiesz jak sie wydluzyla srednia wieku? i z czego ? z tej solanki i niewiadomo jakich parowek?
  • kumoter40 27.10.14, 16:00
    drowsyman napisał:

    > Wiesz jak sie wydluzyla srednia wieku? i z czego ? z tej solanki i niewiadomo j
    > akich parowek?
    ależ ja chciałbym żyć 150 lub 200 lat nawet na tej solance. zastanawia mnie tylko, co będzie kiedy już wszystko spalimy i zjemy
  • asteroida2 27.10.14, 15:09
    > mianowicie próbowałem znaleźć choć jeden przykład działania nauki na korzyść
    > człowieka.
    > niestety, nie znalazłem,

    Musisz wyjaśnić co ty rozumiesz pod pojęciem "korzyść człowieka".

    Bo nauka na przykład pozwala uratować życie twojego dziecka przed śmiercią w męczarniach w wyniku choroby. Większość ludzi uzna to za "korzyść".
    Jeśli nie znajdujesz żadnych korzyści w nauce, to sugeruje że masz definicję korzyści dosyć odległą od tej, jaką ma większość ludzi. Więc musisz ją precyzyjne określić, żebyśmy mogli spróbować odpowiedzieć na twoje pytanie.
  • kumoter40 27.10.14, 15:18
    asteroida2 napisał:
    > Bo nauka na przykład pozwala uratować życie twojego dziecka przed śmiercią w mę
    > czarniach w wyniku choroby. Większość ludzi uzna to za "korzyść".
    > Jeśli nie znajdujesz żadnych korzyści w nauce, to sugeruje że masz definicję ko
    > rzyści dosyć odległą od tej, jaką ma większość ludzi. Więc musisz ją precyzyjne
    > określić, żebyśmy mogli spróbować odpowiedzieć na twoje pytanie.
    bez nauki umierają setki tysięcy dzieci, dzięki postępowi, w przyszlości z powodu przeludnienia będą umierały miliardy. za taki humanizm dziękuję
  • asteroida2 27.10.14, 15:28
    > bez nauki umierają setki tysięcy dzieci, dzięki postępowi, w przyszlości
    > z powodu przeludnienia będą umierały miliardy. za taki humanizm dziękuję

    Czyli "dziękujesz" za coś co sam przewidujesz - na jakiej podstawie?

    Wiesz że globalne trendy pokazują, że do końca tego wieku populacja ludzkości się ustabilizuje? Dzięki nauce, zamiast rodzic 6 dzieci z których 2 dożywa dorosłości, ludzie w większości krajów rodzą teraz 2 dzieci, z których 2 dożywa dorosłości. Żadnego przeludnienia raczej nie będzie.
    www.worldometers.info/world-population/#growthrate
  • kumoter40 27.10.14, 15:47
    asteroida2 napisał:

    > Wiesz że globalne trendy pokazują, że do końca tego wieku populacja ludzkości s
    > ię ustabilizuje?
    wiem. ustabilizuje się też poziom zasobów naturalnych, blisko zera
  • asteroida2 27.10.14, 17:02
    > wiem. ustabilizuje się też poziom zasobów naturalnych, blisko zera

    Jakich zasobów?

    Poziom światła słonecznego, deszczy i roślin rosnących dzięki nim nie zmaleje. Nie zmaleje też ilość wiatrów i energii geotermicznej. Jest tego wystarczająco dużo, żeby naszym potomkom zapewniać pożywienie i energię jeszcze przez miliardy lat.

    Skończą się tylko paliwa kopalne. Tak jak skończyły się wcześniej żubry i bizony. Nie doprowadziło to do milionów trupów i skończenie się paliw kopalnych też nie doprowadzi.
  • kumoter40 27.10.14, 17:36
    asteroida2 napisał:
    > Skończą się tylko paliwa kopalne. Tak jak skończyły się wcześniej żubry i bizon
    > y. Nie doprowadziło to do milionów trupów i skończenie się paliw kopalnych też
    > nie doprowadzi.
    nie ma sensu przerzucanie się argumentami, bo widać nawet po tych przytoczonych przez pozostałych komentatorów, że rozwój cywilizacyjny to jakaś kula śniegowa nie do zatrzymania. ciekawi mnie tylko, czy są jakieś algorytmy/wyliczenia sporządzone przez co mniejszych optymistów, na temat daty czegoś w rodzaju peak oil, tylko że dla np. wyżywienia całej populacji ? oczywiście z obecnymi technologiami wytwarzania tej żywności ?
  • asteroida2 28.10.14, 11:25
    > nie ma sensu przerzucanie się argumentami,

    Ależ ma sens. Na tym polega dyskusja. Jeśli argumenty są merytoryczne, to poznanie ich może wiele człowieka nauczyć.

    > bo widać nawet po tych przytoczonych przez pozostałych komentatorów, że rozwój
    > cywilizacyjny to jakaś kula śniegowa nie do zatrzymania.

    No i bardzo dobrze. Czy chciałbyś zatrzymać rozwój cywilizacyjny na poziomie Imperium Rzymskiego? Czy na poziomie średniowiecza? Czy na poziomie XIX wieku?
    Na każdym kolejnym etapie rozwoju żyje się lepiej niż na poprzednim. Bardzo się cieszę że nic tego nie powstrzymuje.

    > czy są jakieś algorytmy/wyliczenia sporządzone przez co mniejszych optymistów, na
    > temat daty czegoś w rodzaju peak oil, tylko że dla np. wyżywienia całej populacji ?
    > oczywiście z obecnymi technologiami wytwarzania tej żywności ?

    Ależ są. Przykładem jest słynny raport Klubu Rzymskiego.
    pl.wikipedia.org/wiki/Granice_wzrostu_%28raport_Klubu_Rzymskiego%29
    Ostatnio nawet ukazała się akutalizacja po 40 latach. Z grubsza, mówi ona tak: ponieważ przez ostatnie 40 lat wszysko szło "do góry", autorzy tego raportu uznają że to jest zgodne z ich pesymistycznymi przewidywaniam i zaraz się zawali.
    ourfiniteworld.com/2011/10/24/2012-reaching-limits-to-growth/
  • kumoter40 28.10.14, 16:27
    asteroida2 napisał:
    > Na każdym kolejnym etapie rozwoju żyje się lepiej niż na poprzednim. Bardzo się
    > cieszę że nic tego nie powstrzymuje.

    ja też się bardzo cieszę, lecz jesli bardzo odważnie założymy, że ziemia to nie perpetuum mobile, nasza idylla bedzie musiała się skończyć. nawet ten cytowany Klub Rzymski się tym zajął, chyba że to jakaś banda idiotów ? powracając do wątku, jeśli nie rozwój nauki, napędzający gospodarki spowodował lawinowy wzrost populacji, to co go wywołało ?
  • asteroida2 28.10.14, 17:59
    > powracając do wątku, jeśli nie rozwój nauki, napędzający gospodarki spowodował
    > lawinowy wzrost populacji, to co go wywołało ?

    Spowodował to rozwój nauki. Tyle że potem rozwój nauki zahamował też ten przyrost populacji.

    Przez całą historię ludzkości było tak, że przeciętna kobieta rodziła około pięcioro dzieci, z czego troje nie dożywało dorosłości. To zapewniało stabilną populację przez tysiąclecia. Dopiero rozpowszechnienie środków higienicznych, antybiotyków i szczepionek sprawiło, że prawie wszystkie dzieci zaczęły dożywać dorosłości. Przez chwilę mieliśmy eksplozję demograficzną. Ale potem rozpowszechnienie się antykoncepcji, edukacji i praw kobiet sprawiło, że przeciętna kobieta zaczęła rodzić dwójkę dzieci. Prawie wszystkie dożywają dorosłości, co znów zapewnia stabilną populację.

    Obecnie liczba dzieci już na świecie nie rośnie. Liczba ludności jeszcze rośnie, bo starych ludzi jest stosunkowo niewielu i prędkość wymierania nie zrównoważyła jeszcze prędkości rodzenia się. Ale za kilkadziesiąt lat zrównoważy.

    > ja też się bardzo cieszę, lecz jesli bardzo odważnie założymy, że ziemia to nie
    > perpetuum mobile, nasza idylla bedzie musiała się skończyć.

    Słońce świeci od miliardów lat i poświeci jeszcze miliardy lat. Jeśli oprzemy naszą gospodarkę na energii słonecznej, to nasza "idylla" będzie mogła trwać jeszcze miliardy lat.
  • kumoter40 28.10.14, 18:25
    asteroida2 napisał:
    Przez chwilę mieliśmy eksplozję demograficzną. Ale potem rozpowszechni
    > enie się antykoncepcji, edukacji i praw kobiet sprawiło, że przeciętna kobieta
    > zaczęła rodzić dwójkę dzieci. Prawie wszystkie dożywają dorosłości, co znów zap
    > ewnia stabilną populację.
    w EU i USA tak, ale azjaci i afrykanie namnażają się ( sorry za okrutne słowo) na potęgę, migrują do nas , a tu namnażają się jeszcze intensywniej. wystarczy zobaczyć zalew azjatów, hindusów i afrykanów w Toronto, Londynie, Rzymie oraz chińskie markety nawet pod Krakowem, więc skąd te optymistyczne dane i jakiś dziwny, nierzeczywisty opis ?
  • asteroida2 29.10.14, 09:35
    > w EU i USA tak, ale azjaci i afrykanie namnażają się ( sorry za okrutne słowo)
    > na potęgę, migrują do nas , a tu namnażają się jeszcze intensywniej.

    To nie jest prawda. Nie wiem skąd bierzesz takie pomysły, ale fakty ich zupełnie nie potwierdzają:

    Spójrz na współczynnik dzietności na świecie:
    pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_wsp%C3%B3%C5%82czynnika_dzietno%C5%9Bci
    Współczynnik powyżej 3 występuje tylko w cetralnej Afryce, w państwach z których nikt nie "migruje do nas". Cała Azja ma współczynnik poniżej 3, co trudno nazwać "mnożeniem się na potęgę".

    Imigranci w Europie mają trochę więcej dzieci niż rdzenni mieszkańcy, ale wciąż nie mają ich dużo. Przykładowo, przeciętna imigrantka we Francji ma 2,16 dziecka. Imigranci stanowią 8,6% populacji, a ich dzieci stanowią 11,2% populacji. To naprawdę nie jest szczególnie szybki wzrost.
    en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_France#Fertility
    Imigranci zaczynają być widoczni w Europie, bo po prostu ludzie stają się bardziej mobilni i częściej przenoszą się z kraju do kraju. Ma to niewiele wspólnego z szybkością ich rozmnażania się.

    > więc skąd te optymistyczne dane i jakiś dziwny, nierzeczywisty opis ?

    Ten "dziwny, nierzeczywisty opis", to dane statystyczne. Zachęcam do zapoznania się z nimi. W sieci można znaleźć nawet prezentacje tych danych w łatwej postaci:
    www.gapminder.org/videos/religions-and-babies/
  • kumoter40 29.10.14, 10:06
    asteroida2 napisał:

    > > w EU i USA tak, ale azjaci i afrykanie namnażają się ( sorry za okrutne s
    > łowo)
    > > na potęgę, migrują do nas , a tu namnażają się jeszcze intensywniej.
    >
    > To nie jest prawda. Nie wiem skąd bierzesz takie pomysły, ale fakty ich zupełni
    > e nie potwierdzają:
    >
    jakie fakty ? to właśnie ja przedstawiłem fakty a nie puste statystyki. faktem jest przyrost populacji o miliard co 13 lat
  • asteroida2 29.10.14, 11:07
    > jakie fakty ? to właśnie ja przedstawiłem fakty a nie puste statystyki.

    Jeśli jakaś stastystyka kłóci się z twoją opinią, to lepiej jest zmienić opinię niż kłócić się ze statystyką. Naprawdę.

    > faktem jest przyrost populacji o miliard co 13 lat

    Sam ten fakt już pokazuje, że przyrost populacji zwalnia. Gdyby nie zwalniał, to kolejne miliardy przyrastałyby coraz szybciej. A przejście od 3 do 4 miliardów (+25%) zajęło mniej więcej tyle samo czasu co przejście od 6 do 7 miliardów (+16%).

    I trendy wskazują że kolejne miliardy będą przyrastać coraz wolniej, a 11 miliardów możemy nigdy nie uzyskać.
  • kumoter40 29.10.14, 11:44
    asteroida2 napisał:

    > > jakie fakty ? to właśnie ja przedstawiłem fakty a nie puste statystyki.
    >
    > Jeśli jakaś stastystyka kłóci się z twoją opinią, to lepiej jest zmienić opinię
    > niż kłócić się ze statystyką. Naprawdę.
    >
    kłócę się z cytowaniem statystyk, a nie z nimi samymi, to jest co innego.naprawdę. uparcie powracając do wątku, umierające z głodu miliony dzieci, setki tysięcy tonących w morzach uchodźców, to nie są statystyczne bzdety o kobiecie mającej tylko dwójkę dzieci, tylko rzeczywistość. naprawdę.
  • asteroida2 29.10.14, 12:21
    > umierające z głodu miliony dzieci, setki tysięcy tonących w morzach uchodźców,
    > to nie są statystyczne bzdety o kobiecie mającej tylko dwójkę dzieci, tylko rzeczywistość.
    > naprawdę.

    No to teraz porównaj to z sytuacją która była 20, 50 czy 100 lat temu.

    Bo mam wrażenie że dostrzegasz tragedię tysięcy ludzi teraz, ale zupełnie nie dostrzegasz tragedii milionów ludzi kiedyś. I dlatego wydaje ci się że jest "coraz gorzej".
    W rzeczywistości jest coraz lepiej. Ale żeby to dostrzec, trzeba spojrzeć na _statystyki_.

    W ciągu ostatnich 30 lat liczba ludzi żyjących poniżej granicy ubóstwa spadła o połowę.
    Nie znaczy to że ludzie nie umierają już z głodu. Ale umiera ich o wiele mniej niż kiedyś. 30 lat temu w Chinach było 800 milionów ludzi żyjących na granicy śmierci głodowej. Dzisiaj takich ludzi jest tam mniej niż 80 milionów. Pozostałych 700 milionów awansowało społecznie - teraz mają stabilne zatrudnienie i posyłają swoje dzieci do szkół. Nie żyją na poziomie europejczyków, ale dystans między nimi a europejczykami wyraźnie się zmniejszył.
    Kolejne obszary świata cywilizują się i zaczynają zapewniać swoim mieszkańcom bezpieczeństwo, wyżywienie i edukację. Nie dotarło to jeszcze wszędzie. Za to wszędzie dotarły telefony komórkowe i internet. I dlatego widzisz coraz wyraźniej tragedię tych ludzi. Nie widziałeś jej 20 lat temu i tylko dlatego może ci się wydawać, że jej nie było.
  • kumoter40 29.10.14, 14:33
    asteroida2 napisał:
    > No to teraz porównaj to z sytuacją która była 20, 50 czy 100 lat temu.
    >
    > W ciągu ostatnich 30 lat liczba ludzi żyjących poniżej granicy ubóstwa spadła o
    > połowę.
    > Nie znaczy to że ludzie nie umierają już z głodu. Ale umiera ich o wiele mniej
    > niż kiedyś.
    cały wywód ma się nijak do tematu wątku. porównywanie kilkudziesięcioletnich okresów jest bez sensu. raczej potrzeba porównań sprzed setek lat. gdzie była wtedy jakaś wydumana granica ubóstwa ? człowiek cierpiał głód gdy leżał w słomie i nie chciało mu się wyjść za chałupę wyrwać trochę marchwi, lub wyjąć z wnyków zająca. wątpię, czy nawet dziś jakiś mieszkaniec amazońskiego plemienia cierpi z powodu nieposiadania najnowszego smartfona. raczej bierze go litośc na widok idioty chodzącego z telefonem satelitarnym po dżungli.
  • asteroida2 29.10.14, 15:12
    > człowiek cierpiał głód gdy leżał w słomie i nie chciało mu się wyjść za chałupę wyrwać
    > trochę marchwi, lub wyjąć z wnyków zająca. wątpię, czy nawet dziś jakiś mieszkaniec
    > amazońskiego plemienia cierpi z powodu nieposiadania najnowszego smartfona.

    Przeciętny mieszkaniec amazońskiego plemienia, podobnie jak przeciętny człowiek żyjący w średniowieczu, w ciągu swojego życia był świadkiem śmierci w męczarniach kilku swoich dzieci, które ginęły ukąszone przez jakieś jadowite zwierze, umierały na choroby zakaźne albo zwyczajnie w wyniku wypadku. Zamieniłbyś się z nim?

    Przeciętny człowiek żyjący w średniowieczu miał wszy, pchły, tasiemce, owsiki, przywry i glisty - bo gdy raz je złapał, to nie miał żadnego sposobu, żeby się ich pozbyć. Zamieniłbyś się z nim?

    Przeciętny człowiek żyjący w średniowieczu, gdy złamał rękę albo nogę, to właściwie mógł już pójść do lasu i dać się zjeść wilkom - bo nikt nie zapewniłby mu renty, a będąc dodatkowym obciążeniem dla rodziny miał spore szanse wpędzić ich w nędzę.

    Wizje tego jak to wspaniale było w poprzednich wiekach są wyssane z palca. Czytałeś biografie jakichś ludzi żyjących w średniowieczu? Każdy miał dzieci, które zmarły w młodym wieku. Każdy miał jakieś choroby, które sprawiały że kulał, źle widział, albo nie miał zębów. Tak po prostu wyglądało życie przed cywilizacją.
  • kumoter40 29.10.14, 17:30
    asteroida2 napisał:
    > Przeciętny człowiek żyjący w średniowieczu miał wszy, pchły, tasiemce, owsiki,
    > przywry i glisty - bo gdy raz je złapał, to nie miał żadnego sposobu, żeby się
    > ich pozbyć. Zamieniłbyś się z nim?
    >
    > Przeciętny człowiek żyjący w średniowieczu, gdy złamał rękę albo nogę, to właśc
    > iwie mógł już pójść do lasu i dać się zjeść wilkom - bo nikt nie zapewniłby mu
    > renty, a będąc dodatkowym obciążeniem dla rodziny miał spore szanse wpędzić ich
    > w nędzę.
    > Każdy miał dzieci, które
    > zmarły w młodym wieku. Każdy miał jakieś choroby, które sprawiały że kulał, źl
    > e widział, albo nie miał zębów. Tak po prostu wyglądało życie przed cywilizacją
    > .
    ależ to wszystko potwierdza tylko moją tezę zawartą w tytule wątku. jeszcze raz, ostatni, bo już nie mam siły paplać tego samego: nauka spowodowała postęp cywilizacyjny, ten spowodował przeludnienie i ludzkość zaczyna zjadać swój ogon.
  • asteroida2 29.10.14, 20:43
    > bo już nie mam siły paplać tego samego: nauka spowodowała postęp cywilizacyjny,
    > ten spowodował przeludnienie i ludzkość zaczyna zjadać swój ogon.

    Tyle że żadnego przeludnienia nie ma, co wykazałem ci przez pokazanie statystyk.
    A ty dalej swoje, bo najwyraźniej masz siłę żeby powtarzać w kółko to samo, nawet jak ci się pokaże czarno na białym, że to nieprawda.
  • kumoter40 29.10.14, 21:42
    asteroida2 napisał:
    >
    > Tyle że żadnego przeludnienia nie ma, co wykazałem ci przez pokazanie statystyk
    > .
    > A ty dalej swoje, bo najwyraźniej masz siłę żeby powtarzać w kółko to samo, naw
    > et jak ci się pokaże czarno na białym, że to nieprawda.
    o przeludnieniu mówią raporty onz, ale to pewnie tacy sami idioci jak klub rzymski. myślę, że środowisko naukowe jest jak dzieciak, który wcześniej nabroił a teraz wszystkiego się wypiera.
  • asteroida2 30.10.14, 10:06
    > o przeludnieniu mówią raporty onz, ale to pewnie tacy sami idioci

    A możesz podać linki do tych raportów ONZ, które mówią o przeludnieniu?

    > myślę, że środowisko naukowe jest jak dzieciak, który wcześniej nabroił a
    > teraz wszystkiego się wypiera.

    Czy ty sądzisz że "środowisko naukowe" to jacyś kosmici, którzy wymyślają wynalazki dla ludzkości po to, żeby robić na niej eksperymenty?

    Podstęp cywilizacyjny nie jest wynikiem decyzji jakichś ludzi, którzy wybierają jakie wynalazki mają zostać wynalezione, żeby popchnąć ludzkość w odpowiednim kierunku. Nikt nie decydował o tym co zostanie wynalezione i kiedy, więc mówienie że ktoś "nabroił", jest kompletnym pomieszaniem pojęć.
  • kumoter40 30.10.14, 10:50
    asteroida2 napisał:
    > A możesz podać linki do tych raportów ONZ, które mówią o przeludnieniu?
    >
    poddaję się. rzeczywiście, przeludnienie to mój niecny pomysł
  • asteroida2 30.10.14, 12:33
    > poddaję się. rzeczywiście, przeludnienie to mój niecny pomysł

    Nie twój. Przeludnienie to problem, który pojawił się mniej więcej w połowie XX wieku i przez 20-30 lat wydawał się poważnym zagrożeniem. Ale do końca XX wieku został rozwiązany - poprzez rozpowszechnienie nowoczesnej antykoncepcji, edukacji i praw kobiet w krajach "trzeciego świata".

    Sporo ludzi sądzi, że ich wiedza o świecie sprzed 20-30 lat wciąż jest aktualna. A tak nie jest. Statystyki dzietności w krajach trzeciego świata rzadko trafiają do wiadomości telewizyjnych albo na główne strony portali internetowych - a są dosyć istotną informacją o tym jak wygląda teraz świat.
  • kumoter40 01.11.14, 20:11
    asteroida2 napisał:
    > Sporo ludzi sądzi, że ich wiedza o świecie sprzed 20-30 lat wciąż jest aktualna
    > . A tak nie jest. Statystyki dzietności w krajach trzeciego świata rzadko trafi
    > ają do wiadomości telewizyjnych albo na główne strony portali internetowych - a
    > są dosyć istotną informacją o tym jak wygląda teraz świat.
    zainspirowały mnie obecne doniesienia o powrocie wzrostu demograficznego w chinach, więc raczej to ja jestem na bieżąco. poza tym, jakieś osobiste wycieczki i wielokrotne pytania o moje dzieci jest tragicznie głupie. potraktowałem w tym wątku ludzkość i naukę jako zjawiska obserwowane z zewnątrz. jeśli się nie nadąża, to przynajmniej wypadałoby nie obrażać.
  • asteroida2 02.11.14, 08:02
    > zainspirowały mnie obecne doniesienia o powrocie wzrostu demograficznego w chinach,

    OK, zainspirowały ciebie. To ile teraz wynosi wzrost demograficzny w Chinach? Sprawdziłeś to, czy wystarczyła ci sama informacja o "powrocie wzrostu" i uznałeś że "mnożą się na potęgę"?

    > poza tym, jakieś osobiste wycieczki i
    > wielokrotne pytania o moje dzieci jest tragicznie głupie.

    Nie mylisz mnie z kimś? Nigdy nie pytałem ciebie o dzieci, a domaganie się od ciebie żebyś udokumentował rzekome fakty, na które się powołujesz, to nie jest "osobista wycieczka".

    > potraktowałem w tym
    > wątku ludzkość i naukę jako zjawiska obserwowane z zewnątrz.

    To tak jak ja. Tylko że ja obserwując ludzkość powołałem się na dane statystyczne, a ty uznałeś że nie należy cytować danych statystycznych, bo kłócą się z twoją wizją ludzkości.
  • kumoter40 02.11.14, 10:57
    asteroida2 napisał:
    > To tak jak ja. Tylko że ja obserwując ludzkość powołałem się na dane statystycz
    > ne, a ty uznałeś że nie należy cytować danych statystycznych,
    tak uznałem, bo np. obserwując stado szczurów, nie obchodzi mnie, i nie ma to wpływu na moje spostrzeżenia, o czym one między sobą piszczą
  • ryc.kam 29.10.14, 13:46
    Nie popadajmy w paranoję. To najgorsze i tylko to nas może zgubić

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka