Dodaj do ulubionych

Bańka śmierci, przewidywane trwanie cywilizacji

15.04.17, 13:41
Pragnę zwrócić uwagę Szanownym dyskutantom, żę od pewnego czasu dostępny jest nowy tom wydawnictwa "edge.org" John'a Brockmana.

Na rok 2017 nosi on tytuł "WHAT SCIENTIFIC TERM OR CONCEPT OUGHT TO BE MORE WIDELY KNOWN?" Vide.:
www.edge.org/annual-questions
www.edge.org/contributors/what-scientific-term-or%C2%A0concept-ought-to-be-more-widely-known
..................

Aby zachęcić Szanownych Państwa do zaglądnięcia do "owej kopalni pomysłów na wszczęcie dyskusji" zamieszczam tu tłumaczenie fragmentów wpisu niejakiego
Yuri Milner (Physicist; Entrepreneur & Venture Capitalist; Science Philanthropist ) pt.: The Longevity Factor [ www.edge.org/response-detail/27228 ]


[".. Równanie Drake'a szacuje liczbę obecnie rozwijających się cywilizacji w Drogi Mlecznej poprzez pomnożenie szeregu współczynników, takich jak procent (proporcja) gwiazd wokół których krażą planety, "procent" zamieszkałych planet, na których ewoluuje inteligencja... Wydaje się, że kluczowe znaczenie ma nie tylko istnienie "inteligentnego życia", ale także kwestia, jak żyć inteligentnie. To jest (wg. mnie) tzw. czynnik L, "Czynnik Długowieczności". Określa on "przecientny, przewidywany okres życia danej cywilizacji technologicznej".

Co decyduje o tej średniej? Na pewno inteligencja cywilizacji. Lista egzystencjalnych zagrożeń dla ludzkości obejmuje zmiany klimatyczne, wojnę nuklearną, pandemie, kolizje asteroidów i być może AI. I wszystkiego tegomożnaby uniknąć. Niektóre zagrożenia wymagają działań na powierzchni planety, inne wymagają aktywności w kosmosie, w celu ochrony planety.


Stephen Hawking ocenił, że "chociaż szansa katastrofy na Ziemię w danym roku może być stosunkowo niska, zwiększa się wraz z upływem czasu i staje się niemal pewna w ciągu następnych tysięcy lub dziesiątek tysięcy lat. Do tego czasu powinniśmy rozprzestrzenić sie w kosmosie....

Ale nawet już tzw. "galaktyczna cywilizacja" może napotkać na zagrożenie egzystencjalne". Zgodnie z naszym obecnym zrozumieniem praw fizyki, w pewnych obszarach przestrzenimogą powstać tzw. "bańki śmierci", które mogą się rozszerzać. Ponieważ fizyka wewnątrz takich "baniek" różni się od fizyki "zwykłej" przestrzeni kosmicznej, zniszczy wewnątrz całą materię, w tym życie. Szanse na to wydarzenie w danym roku mogą wydawać się bardzo niskie - być może mniej niż jedną na dziesięć miliardów. Ale jak Hawking nam przypomniał, jeśli poczekasz wystarczająco długo, nieprawdopodobne jest to nieuniknione...
.. ...
Czynnik długowieczności L jest miernikiem inteligencji, która umożliwia przewidywanie potencjalnych problemów i ich rozwiązywania z wyprzedzeniem. Pytanie brzmi: na ile inteligentna jest nasza cywilizacja? ]

Ów krótki felieton wprowadza porusza kilka mało znanych pojęć. Prócz owego współczynnika L (Longevity Factor) jest mowa o "bańkach śmierci". Czy ktoś z Państwa mógłby wyjaśnić na czym polega wytworzenie takiej "bańki śmierci" ? ~ Andrew Wader
Edytor zaawansowany
  • pomruk 15.04.17, 17:03
    Chodzi o koncepcję, powstałą jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku, według której to co nazywamy obecnie próżnią nie jest stanem o najniższej możliwej energii, lecz stanem odpowiadającym minimum lokalnemu energii w funkcji pewnej zmiennej. Możliwe jest - np. poprzez wydarzenie wysokoenergetyczne - wytrącenie próżni z owego minimum lokalnego i przejście do innego minimum (globalnego, albo lokalnego), zupełnie nowego stanu, w którym świat i jego prawa wyglądałby zupełnie inaczej.
    Gdy nowy stan próżni powstałby w jakimś punkcie, rozszerzałby się na inne obszary z prędkoscią światła, tworząc swoisty "bąbel" nowej fizyki wokół tego punktu.
    Trudno jednak stosować tą koncepcję do tłumaczenia "Milczenia Wszechświata" - milczenie odnosi się bowiem do obserwowanej części w której obowiazuje "obecna" fizyka.

    en.wikipedia.org/wiki/False_vacuum
  • suender 15.04.17, 21:06
    andrew.wader 15.04.17, 13:41

    > Stephen Hawking ocenił, że "chociaż szansa katastrofy na Ziemię w danym roku może być stosunkowo niska, zwiększa się wraz z upływem czasu i staje się niemal pewna w ciągu następnych tysięcy lub dziesiątek tysięcy lat.

    Drogi Panie. Ziemia ma podobno już powyżej 4 mid. lat, zatem katastrofa na Ziemię może się wydarzyć już 01 maja br.! Po czym rzec się uspokoi na ca. 0,5 mld. lat.

    Czy należy już się bać?

    Pozdr.
  • andrew.wader 16.04.17, 16:40
    suender napisał:

    >Po czym rzec się uspokoi na ca. 0,5 mld.
    > lat.
    >
    > Czy należy już się bać?
    >
    Dziękuję za wypowiedź .. Poruszenie przez autora felietonu koncepcji "baniek śmierci" rzeczywiście nie ma dla nas, na teraz, znaczenia praktycznego. Tu jednak chodzi o wyobrażeniowy model Wszechświata, utrzymywani w pamięci ludzi współczesnych..
    Myślę, że absolwent Liceum powinien mieć (i zapewne ma) jakiś taki model.. Sądzę, że jest on oparty jednak o koncepcje czasoprzestrzeni Einsteina .. jego Wszechświata najpierw stacjonarnego, skończonego, potem z dodaniem stałej kosmologicznej.. potem z dodaniem czasoprzestrzeni rozprężającej się ..itd. Ja osobiście nie wiedziałem jednak, że ..jak pisze
    P.T. pomruk już w latach 80-tych sformułowano ideę , że taka czasoprzestrzeń może być "dziurawa".. i mieć w sobie "bańki śmierci".. To jest istotne uzupełnienie owego modelu wyobrażeniowego. ~ Andrew Wader
  • qwardian 17.04.17, 06:46

    W naszej galaktyce miały miejsce wybuchy supernowej, kiedy życie już było rozwinięte, więc to nie jest chyba powód do paniki.

    > Sooner rather than later, we will have to master propulsion fast enough to make interstellar journeys practical.

    Czy ktoś wierzy w propulsion jako mechanizm zdobywania kosmosu? Nawet Kolumb nie mógł zawojować naszej planety na statkach parowych, bo na nowych kontynentach nie było kopalni węgla. Cała cywilizacja zachodnia powstała dzięki żaglom i sile wiatru. W taki sposób (nie literalnie) należy patrzeć myśląc o podboju kosmosu.

    A wracając do naszej planety, to kontynent europejski był skuty lodem 20 tysięcy lat temu. Tyle wody było uwięzionych w lodowcach, że Wyspy Brytyjskie do 6 tysięcy BC były faktycznie półwyspem, a droga łącząca z kontynentem nazywała się Doggerland. Wtedy biały człowiek wziął sprawy w swoje ręce i sprawił, że lody ustąpiły, a nasz kontynent od południa do północy stał się miodem płynący i przednim winem. Z pozycji mojego fotela nadchodząca katastrofa nie jest tak oczywista.

    --
    Niewielu ludzi kieruje się rozsądkiem, niewielu satysfakcjonują aspiracje. Gawiedź kieruje się intencją wymazania z pamięci własnych kłopotów. Kasjodor, Cassiodorus (490 ? 585) Mnich, uczony, kanclerz na dworze ostrogockim, założyciel rzymskiej biblioteki.
  • tbernard 17.04.17, 22:44
    > nie było kopalni węgla. Cała cywilizacja zachodnia powstała dzięki żaglom i sile wiatru. W taki sposób (nie literalnie) należy patrzeć myśląc o podboju kosmosu.

    W kosmosie jest za duże stężenie próżni aby napęd żaglowy zastosować.

    > Wtedy biały człowiek wziął sprawy w swoje ręce i sprawił, że lody
    > ustąpiły, a nasz kontynent od południa do północy stał się miodem płynący i przednim winem. Z pozycji mojego fotela nadchodząca katastrofa nie jest tak oczywista.

    Ale nigdy w historii nie było takiej konfiguracji, że jakiś świr mógł dorwać się do przycisków z głowicami nuklearnymi. Wszystkie dotychczasowe wojny (razem z epidemiami) nawet te mocno redukujące liczebność ludzi nie zagrażały wyginięciem gatunku ludzkiego na całym globie. Kolejna wielka wojna ma spore szanse na całkowitą zagładę.
  • teneska 18.04.17, 00:11
    tbernard napisał:
    >
    > Ale nigdy w historii nie było takiej konfiguracji, że jakiś świr mógł dorwać si
    > ę do przycisków z głowicami nuklearnymi. Wszystkie dotychczasowe wojny (razem z
    > epidemiami) nawet te mocno redukujące liczebność ludzi nie zagrażały wyginięci
    > em gatunku ludzkiego na całym globie. Kolejna wielka wojna ma spore szanse na c
    > ałkowitą zagładę.

    A ludzie chętnie wybierają świrów na swoich przywódców i uwielbiają im właśnie powierzać guzik likwidacyjny. Może wszyscy jesteśmy świrami?
  • andrew.wader 18.04.17, 21:17
    teneska napisał:

    > A ludzie chętnie wybierają świrów na swoich przywódców i uwielbiają im właśnie
    > powierzać guzik likwidacyjny. Może wszyscy jesteśmy świrami?

    No właśnie .. to jest ciekawe zagadnienie z zakresu nauk takich jak psychologia i socjologia. Dlaczego ludzie (chyba zwłaszcza ostatnio) z własnej woli .. odejmują sobie wolności i praw obywatelskich i przekazuję je w łapy takich osób jak np. Erdogan

    Co ludźmi kieruje aby "demokratycznie" oddawać władzę (coraz więcej władzy) satrapom ?

    Rozumie, że jakiś dyktator nie chce oddać przejętej władzy .. ale nie rozumie wyników ostatnich "demokratycznych wyborów".

    Chyba ludzie nabierają się na mylne rozumienie tzw. "mocnego przywódcy", który zrobi porządek .. czyli załatwi (przydzieli) "wszystkim to czego potrzebują" .. Oczywiście egocentryczny, narcystyczny tzw. "silny" przywódca, po wybraniu go jedyne co będzie zabezpieczał to dalsze trwanie jego przy władzy i swoje interesy ..

    No ale cóż wydarzenia w Niemczech w roku 1933 niczego nie nauczyły .. Ciekawe czy na takie proste, ewidentnie argumenty nabiorą się również Francuzi ? ~ Andrew Wader
  • majka_monacka 19.04.17, 10:19
    andrew.wader napisał:
    >
    > Co ludźmi kieruje aby "demokratycznie" oddawać władzę (coraz więcej władzy) sa
    > trapom ?
    >
    > Rozumie, że jakiś dyktator nie chce oddać przejętej władzy .. ale nie rozumie
    > wyników ostatnich "demokratycznych wyborów".
    >
    Polecam "Ucieczkę od wolności" Fromma. Wiele wyjaśnia.
  • fidziaczek 19.04.17, 19:42
    Ta bańka to tylko hipoteza.
    Jeśli jest prawdziwa to np Wielki Wybuch mógł być taką bańką i miał miejsce w już wcześniej istniejącej przestrzeni, z tego powodu równie dobrze można taką bańkę nazwać "bańką życia".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka