Dodaj do ulubionych

Smutny los "polskiego grafenu"

14.02.19, 12:17
Grafenowa spółka NanoCarbon szuka prezesa, który by... pokierował procesem zamknięcia działalności spółki. Jednocześnie zarząd "podjął decyzję o złożeniu doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa, w związku ze znaczącą utratą wartości spółki wobec inwestycji kapitałowych poniesionych przez udziałowców".
Według przedstawiciela Polskiej Grupy Zbrojeniowej, glównego udziałowca spółki: " W praktyce okazało się, że nie ma jeszcze technologii grafenowej gotowej do komercjalizacji. Dłuższe funkcjonowanie spółki, której celem ma być przecież osiąganie zysków, w obecnym modelu nie ma uzasadnienia biznesowego". Jak donosi "Rzeczpospolita": "Według właścicieli – nie było czego wdrażać, bo ITME wbrew zapowiedziom nie dopracował powtarzalnej, przemysłowej technologii wytwarzania grafenu."
cyfrowa.rp.pl/technologie/31518-sledczy-sprawdzaja-grafenowa-spolke
Edytor zaawansowany
  • majka_monacka 14.02.19, 13:01
    pomruk napisał:

    > ... "Według właścicieli – nie było czego wdrażać, bo ITME wbrew
    > zapowiedziom nie dopracował powtarzalnej, przemysłowej
    > technologii wytwarzania grafenu."
    Niekompetentni właściciele.
    Ja znalazłam taką optymistyczna wiadomość:
    "Ciąg dalszy polskiego grafenu nastapi".
    Ale trzeba mieć pojęcie, co się chce zrobić, a nie obsadzać spółki nominatami polityków.
  • pomruk 14.02.19, 14:10
    Jeśli chodzi o właścicieli, to:
    1) Albo właścicielem jest wynalazca supertechnologii. Wówczas jednak ma on nikłe pojęcie o tym, jak wyglądają realia biznesu czy rynku, małe doświadczenie na tym polu i zdecydowanie subiektywne podejście do własnych możliwości.
    2) Albo właścicielem jest ktoś, kogo wynalazca zachęcił. Właściciel może znać realia biznesowe, ale może nie mieć pojęcia, jaki dystans dzieli obietnice wynalazcy od praktyki dnia codziennego. Nie "czuć" jak bardzo laboratorium może odbiegać od hali produkcyjnej - a odbiegać może drastycznie. Wiem coś o tym.
    W tym drugim przypadku pewna "niekompetencja" waściciela jest wpisana w sam układ i jest nie do przeskoczenia. Nie powoduje to jednak tego, że włascicielowi można odmówić prawa do oczekiwania na zwrot z inwestycji. Czy był on informowany o perspektywach na zwrot w sposób realistyczny?
  • kalllka 14.02.19, 21:40
    Musiałam sobie poszukać żeby w ogóle, dowiedzieć, cóż to takiego,grafen ten jest!
    Ale już wiem i ze „odkryto” go, dosłownie, za pomocą taśmy klejącej...
    Jak sobie z nim radzą na zachodzie tez już wiem, za to wciąż niewiele o tym na czym polega odmiennosc /trudność/ polskiej technologii ze nie może pozyskać żadnego mecenasa?
    Mógłbyś to jakos przystępnie wytłumaczyć pomruku?
  • majka_monacka 14.02.19, 23:21
    kalllka napisała:

    > ... za to wciąż niewiele o tym na czym polega
    > odmiennosc /trudność/ polskiej technologii,
    > ze nie może pozyskać żadnego mecenasa?
    > Mógłbyś to jakos przystępnie wytłumaczyć pomruku?

    No przecież wyżej napisano, że technologia pozyskała mecenasa w konkretnym zastosowaniu, a także w dalszych badania naukowych w ITME. Jak będą inne aplikacje, to chyba znajdą się i nowi mecenasi, czyż nie tak Pomruku?
  • kalllka 15.02.19, 10:51
    No. polska technologia pozyskała inwestora po czym wziął się był i odwidział po fakcie.

    Więc zapytałam autora/wątku/ czy według niego, problem tkwił w rzeczywistych trudnościach z wdrożeniem technologii czy nieopłacalnością zawiłej polskiej technologi, o której inwestor przekonał się post factum(?)
    Już na marginesie,
    Po przeczytaniu oświadczenia/ decyzji / w którym [zarzad]...” podjął decyzje o złożeniu doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa w związku ze znacząca utrata wartości spółki wobec (?) inwestycji kapitałowych poniesionych przez udziałowców...”
    pomyslalam ,ze jednak lepiej dla „polskiego grafenu” nie miec inwestora, niż takiego który nie rozumiec /nie umieć?/ podstaw logiki i języka.
  • pomruk 17.02.19, 16:51
    kalllka napisała:
    > Więc zapytałam autora/wątku/ czy według niego, problem tkwił w rzeczywistych tr
    > udnościach z wdrożeniem technologii czy nieopłacalnością zawiłej polskiej techn
    > ologi, o której inwestor przekonał się post factum(?)
    Sprawa jest dośc złożona, uczestniczy w niej kilka stron i ma parę wątków.
    Uczestniczące strony:
    - dr hab. Włodzimierz Strupiński - to on opracował opatentowaną metodę produkcji grafenu, stad nazywany "ojcem polskiego grafenu". Pracował w Instytucie Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME). Odszedł z niego z powodu niesnasek personalnych, jak się zdaje. Pracuje na Politechnice warszawskiej, obecnie współpracuje z firmą Vigo System.
    - Ów Instytut, ITME. W nim powstał "polski grafen". Obecnie pracuje w nim - wg niego samego 30 osób nad samym tylko grafenem. Tyle że wg innych źródeł ITME doporowadziło do rozsypania się zespołu Strupińskiego.
    - Spółka NanoCarbon. Ona to miała być sztandarową spółką produkującą grafen ta metodą. Właściciel patentu, jej udziałowcami jest Polska Grupa Zbrojeniowa i KGHM Polska Miedź. Obecnie... wyprzedaje aparaturę, ale chyba nie całą, bo podobno jedno z kluczowych urządzeń "padło" (nikt tego oficjalnie nie stwiedził, wielu o tym mówi). Od lipca 2018 śledztwo w sprawie spółki prowadzi prokuratura.
    - Wyzej wspomniani udziałowcy.
    - Spółka Vigo System (od niedawna).
    Wydaje mi sie, że nakrócej mozna złożoność sytuacji opowiedziec tak:
    - dr hab. Strupiński opracowuje nową metodę
    - w jego Instytucie tarcia personalne i polityczne doprowadzają do rozpadu jego zespołu
    - rząd nakłania PGZ i KGHM do inwestycji w nową technologię, powołując Nano Carbon.
    - w Nanocarbonie trwa walka ze Strupińskim, szansa zostaje zaprzepaszczona, opracowanie technologii sie wlecze
    - jednocześnie PGZ i KGHM po prostu nie orientują się, jak kręta i zawiła droga wiedzie do komercjalizacji
    - a ani dr. hab Strupiński, ani zespół Nano Carbon nie potrafią krętości i zawiłości jasno przedstawić, nie mają też chyba wystarczjącego doświadczenia z przejściem ze skali laboratoryjnej do przemysłowej
    -zawirowania personalne na róznych szczeblach łaczą sie z naciskami politycznymi
    - niezależnie od tego mamy chyba do czynienia w Nano Carbon z czymś, czym zajmuje się prokuratura, a o czym trudno mi mówić.
    To subiektywne podsumowanie sytaucji oparte na różnych materiałach prasowych.
    Jednym ze spojrzeń na całą sprawę jest:
    wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/590921,grafen-strupinski-technologia-nano-carbon-karpinski-komputer-osobisty.html
  • kalllka 18.02.19, 16:15
    ...Teraz aż strach się bać zapytać, gdzie taki grafen mógłby mieć zastosowanie(?)
  • nikodem321 18.02.19, 21:44
    Realnie? Teraz? Konkretnie?
    Nigdzie.
    Przemysł jeszcze tego nie potrzebuje.
  • majka_monacka 18.02.19, 22:21
    nikodem321 napisał:

    > Przemysł jeszcze tego nie potrzebuje.

    Czy wy nie czytacie poprzednich wpisów?
    Wigo potrzebuje na podłoża do epitaksji. Będa lepsze detektory (chyba). I to jest konkret, a nie jakieś science fiction o kosmicznych aplikacjach.
  • nikodem321 19.02.19, 22:30
    majka_monacka napisała:

    > nikodem321 napisał:
    >
    > > Przemysł jeszcze tego nie potrzebuje.
    >
    > Wigo potrzebuje na podłoża do epitaksji. Będa lepsze detektory (chyba). I to je
    > st konkret, a nie jakieś science fiction o kosmicznych aplikacjach.

    A jaki jest rynek zbytu?
    Wyrażony w USD/EURO poproszę. W rozbiciu na kwartały w nadchodzących 2 latach i 5 lat w perspektywie sprzedaży.

  • majka_monacka 20.02.19, 03:19
    hnikodem321 napisał:

    > majka_monacka napisała:
    >
    > > nikodem321 napisał:
    > >
    > > > Przemysł jeszcze tego nie potrzebuje.
    > >
    > > Wigo potrzebuje na podłoża do epitaksji. Będa lepsze
    > > detektory (chyba). I to jest konkret,
    > > a nie jakieś science fiction o kosmicznych aplikacjach.
    >
    > A jaki jest rynek zbytu?
    > Wyrażony w USD/EURO poproszę. W rozbiciu na kwartały w nadchodzących 2 latach i
    > 5 lat w perspektywie sprzedaży.
    >
    Sorry, przegapiłam Twój wpis.
    Po małym researchu widzę, że Vigo buduje nową fabrykę, która ma o rząd wielkości zwiekszyć sprzedaż, teraz mają ok.40 mln rocznie, to juz będzie niezły tort. Ale mam nadzieje, że to poczatek, bo jak na razie, to ani NASA ani Europejska Agencja Kosmiczna nie może wyslać misji na Marsa bez ich urzadzeń :-)
    A o dalszy biznes plan to musisz pytać na giełdzie. pewnie publikują.
  • nikodem321 18.02.19, 22:57
    Nie znam historii polskiego grafenu.
    Mało tego, kiedyś na forum pomruk tłumaczył mi, jak się grafen otrzymuje inaczej niż przy pomocy taśmy klejącej.
    Jestem kompletnie głupi i dlatego się wypowiem, bo od takich "głupich" inwestorów start-upy mają szansą zdobyć pieniądze na rozwój.

    Gdy usłyszałem, że głównym udziałowcem tego start-upu jest Polska Grupa Zbrojeniowa, dostawcą pieniędzy KGHM, to stało się dla mnie oczywiste, że wszystko musi zakończyć się klapą.

    Koncerny państwowe zobligowane do pompowania kasy w coś czego nie rozumieją, w coś czego im do niczego nie jest potrzebne, bo rząd - ich SUPER rada nadzorcza sobie wymyślił.

    Ja obserwuję start-upy w branży farmaceutycznej.
    Nie czuję się specjalistą, aby kategoryczne wyrażać sądy. Mam jednak swoje przemyślenia.
    Od 6 lat obserwuję POLSKĄ spółkę GIEŁDOWĄ (na polskiej giełdzie - Duży Parkiet), która od 9 lat próbuje zrobić biopodobną kopię leku Mab-Thera (rituksymab).

    O to moje przemyślenia:
    1. Od pomysłu do przemysłu droga daleka i wyboista. nie ma żadnej gwarancji, że skończy się sukcesem
    Co z tego, że chwalili się że otrzymali grafen 50cm x 50cm.
    Czy to było tylko "udało się nam"?
    Jeden raz.
    Czy to było "udało się nam w ilościach powtarzalnych"?
    Zamawiasz i masz 50x50 o gwarantowanej jakości, w gwarantowanym czasie.
    Nie sądzę, aby to się wydarzyło.

    2. Sposób finansowania.
    Pierwszy krok był dobry - stworzyć spółkę tę Nanocarbon, albo jakoś tak.
    Dalej był błąd biznesowy.
    Napisałem powyżej - zrobili z tego PROJEKT NARODOWY zamiast projekt biznesowy.
    Start-upy w mikro-Pharmie działają tak: robią road-show i poszukują inwestorów.
    Każdy fundusz inwestycyjny rezerwuje około 5% swoich środków na "choinkowe bombki" - spółki wysokiego ryzyka, które mogą dać nieprzeciętne zyski.
    Tam gadka jest taka zainwestujesz 1000 za 10 lat otrzymasz 100 000, albo stracisz 1000.

    3. Dlaczego firma nie weszła na giełdę?!
    Nawet na New Connect
    Grafen wzbudziłby wielkie zainteresowanie. Można byłoby wyemitować wiele, wiele akcji, zbierając wiele, wiele funduszy.
    Dlaczego nie bylo wejścia na giełdę, co jest naturalne dla start-upów?
    Bo zostały zaangażowane państwowe firmy, które w to w ogóle nie chciały być zaangażowane.
    Rząd przywiesił im jakiś wrzód do dupy, którego nie chciały, a którego musiały karmić własnymi pieniędzmi. Własnymi pieniędzmi - ryzyko, że tym razem do dupy przeczepi się im prokurator, że narażają spółkę giełdową na niepotrzebną stratę, na niegospodarność. W przypadku spółki państwowej ryzyko się potraja.

    4. Trzeba powiedzieć: - Sprzedajemy się!
    Każdy ze start-up farmaceutycznych w końcu się sprzedaje. Jakiemuś większemu start-upowi, a na koniec Big-Pharmie.
    Dlaczego to NanCarbon nie próbował się sprzedać?
    Nie było chętnych?
    Czy Polska Grupa Zbrojeniowa ze względów politycznych - własne tyłkochrony nie pozwoliły podjąć decyzji: "POLSKI NARODOWY POPISOWY grafen odsprzedajemy Żydom, Chińczykom, Niemcom, Amerykanom.
    Przecież to byłby dopiero skandal, gdyby technologia opracowana pod skrzydłami pod Polskiej Grupy Zbrojeniowej została odsprzedana za kilka milionów dolarów, po 10 (!!!!) latach zaczęła przynosić miliardy!

    Ja podam przykład, gdzie żadnego skandalu z takiego powodu nie było:
    To był... rok 2001 (?)
    BASF zaczął porządkować swój biznes chemiczno- farmaceutyczny. Farmaceutyki to była firma Knoll. BASF uznał, że farmacja - Knoll nie są mu potrzebne, Zaczął szukać kupca. Konoll (II liga) był silny w Europie, sprzedawał uznane leki ORYGINALNE kardiologiczne. Abbott amerykańska firma - gigant w USAm ale w Europie cienki barszczyk).
    Abbott kubił od BASF Knolla.
    Zgadnijcie dlaczego?
    Nie dla niego pozycji w kardiologii.
    Dostrzegł w jego portfolio - leków w badaniach przedrejestracyjcnych (bez żadnej gwarancji na sukces terapeutyczny, komercyjny; był już bezpośredni konkurent infliksymab) - ADALIMUMAB.
    Zaryzykował... Zapłacił za szmaciane portofolio leków kardiologicznych Knolla (oraz za siatkę przedstawicieli zarabiających na siebie) jakieś (nie pamiętam dokładnie) 6 -8 mld USD.
    Nabył prawo do adalimumabu (wtedy lek w III fazie, a więc na dwoje babka wróżyła), który stał się Humirą. Humira to dzisiaj 24 (!!!!) miliardów dolarów obrotu rocznie.

    Gdyby taki deal na grafenie zrobiła Polska Grupa Zbrojeniowa, to prokurator wsadziłby ich wszystkich do więzienia na wiele lat.
    Za niegospodarność
    Za działanie na szkodę spółki
  • kalllka 19.02.19, 10:55
    A dzięki bardzo nikodemie.
    Klarownie widać jak się dzisiaj „robi naukę”.
    Nie miałam złudzeń ze komunikacyjnie jesteśmy zapóźnieni ale nie przypuszczałam ze w przemyśle zbrojeniowym, aż tak zapóźnieni.
    Twoj post tez wiele mi wyjaśnił w sprawie izraelsko-polskich nieporozumien.
    Jeszcze raz, dzięki bardzo.
    z uszanowaniem..etc. etc.
  • nikodem321 19.02.19, 22:24
    kalllka napisała:

    > „robi naukę”.

    Nie rozumiem tego cudzysłowu.
    Tak TWORZY się naukę, która przekłada się na realne korzyści dla każdego z nas.

    > Nie miałam złudzeń ze komunikacyjnie jesteśmy zapóźnieni ale nie przypuszczała
    > m ze w przemyśle zbrojeniowym, aż tak zapóźnieni.

    Co tu nasz przemysł zbrojeniowy ma do rzeczy?
    Co ma Polski Świetlisty Grafen wspólnego z naszym przemysłem zbrojeniowym?

    > Twoj post tez wiele mi wyjaśnił w sprawie izraelsko-polskich nieporozumien.

    Kompletnie nie rozumiem, co mógł mój post wyjaśnić "w sprawie izraelsko-polskich nieporozumien".
  • pomruk 19.02.19, 11:00
    Dobry tekst, Nikodemie :-)
  • kalllka 19.02.19, 12:16
    ale wciąż nie wiadomo, gdzie grafen miałby największe zastosowanie?
    Zainteresowanie polskiej zbrojeniowki wskazuje, ze właśnie w technologiach bojowych; jakie znalazł zastosowanie w „innym świecie”?
  • nikodem321 19.02.19, 22:51
    kalllka napisała:

    > ale wciąż nie wiadomo, gdzie grafen miałby największe zastosowanie?

    Dzisiaj?
    W laboratoriach na uniwersytetach i politechnikach.
    I tylko tam.
    Z ciekawością czekam. Chciałbym się mylić.

    > Zainteresowanie polskiej zbrojeniowki wskazuje, ze właśnie w technologiach bo
    > jowych; jakie znalazł zastosowanie w „innym świecie”?

    Przecież pisałem wyraźnie, że polska zbrojeniówka traktowała NARODOWY PROJEKT POLSKIEGO GRAFENU jako NIEPOTRZEBNY IM przywieszony im WRZÓD na DUPIE
  • majka_monacka 20.02.19, 03:11
    nikodem321 napisał:

    > kalllka napisała:
    >
    > > ale wciąż nie wiadomo, gdzie grafen miałby największe zastosowanie?
    >
    > W laboratoriach na uniwersytetach i politechnikach.
    > I tylko tam.
    > Z ciekawością czekam. Chciałbym się mylić.
    >
    Potwierdzam, co pisze Nikodem, choć widać już zastosowania biznesowe.
    Chyba nikt nie zauwazył mojego postu, wiec cytuję z dyskusji na linkowanej wczesniej stronie giełdowej spolki Wigo:

    Re: Strupinski jedzie po grafenie i polskim pojmowaniu biz.nowych techno
    "Wszyscy pisza o zprzepaszczonej szansie na grafen i cytuja Strupinskiego a Vigo zadzialal,podpisal z nim umowe na opacowanie technologii przemyslowego wytwarzania warstw epitaksyjnych.Zafundowali mu urzadzonko za 10milinow z Niemiec warunki do pracy.Jeszcze 10 melonow.Czesc im za to I chwala ,takich facetow jak naplakal I trzeba ich trzymac i w nich/z nimi inwestowac."
  • kalllka 20.02.19, 16:15
    Przecież pytałam wyraźnie gdzie znalazł zastosowanie na zachodzie; sądziłam, ze moze właśnie zbrojeniówce znalazl ...
    i stad pomysł polskich wadz na wtrynienie polskiego wynalazku kghm i zbrojeniówce...
    Jak sam tez wspomniałeś twoje przypuszczenia oparte są na doświadczeniu w przemyśle farmaceutycznym, wydaje więc bardzo prawdopodobnym, ze identycznie sie dzieje w nabojach,., szkoda!
    bo wydaje się , ze to nie ludzie nauki, mając międzynarodowe kontakty i porównanie wiedza jednak jak po co i dla czego pracują maja wiedzę tez jak to coś się sprzedaje „na zachodzie”;
    Dlatego sadze, ze jak zwykle w Polsce- zawiodła komunikacja.
    Pomiedzy jednym niedouczonym i drugim chciwym, u steru.
    No i cała para w gwizdek...
  • kalllka 20.02.19, 16:19
    ... sprostowanie: ze ludzie nauki, mając międzynarodowe(...)wiedza jak po co i dlaczego pracują i wiedza tez jak sie te wiedzę sprzedaje na zachodzie.
  • majka_monacka 21.02.19, 11:14
    nikodem321 napisał:

    > kalllka napisała:
    >
    > > ale wciąż nie wiadomo, gdzie grafen miałby największe zastosowanie?
    >
    > Dzisiaj?
    > W laboratoriach na uniwersytetach i politechnikach.
    > I tylko tam.
    > Z ciekawością czekam. Chciałbym się mylić.
    >
    > > Zainteresowanie polskiej zbrojeniowki wskazuje,
    > > ze właśnie w technologiach bojowych;
    > > jakie znalazł zastosowanie w „innym świecie”?
    >
    > Przecież pisałem wyraźnie, że polska zbrojeniówka traktowała NARODOWY PROJEKT
    > POLSKIEGO GRAFENU jako NIEPOTRZEBNY IM przywieszony im WRZÓD na DUPIE

    Przepraszam, chwaliłam Vigo, ale okazuje się, że oni też pracuja dla zbrojeniówki.
    Prezes w wywiadzie ujawnia:
    "W 2019 roku oczekujemy, że zamówienia z sektora przemysłowego będą się dalej dynamicznie, w dwucyfrowym tempie, zwiększać, a segment będzie nadal odpowiadać za co najmniej połowę naszych przychodów. Oczekujemy również, że sprzedaż dla segmentu wojskowego powinna rosnąć szybciej niż w 2018 roku. Mamy o 30 proc. większe zamówienia od naszego największego kontrahenta Zodiac Aerotechnics oraz perspektywę, że po dostawie zamówienie zostanie odnowione” – powiedział członek zarządu.

    A Zodiak to francuski (NATO-wski) koncern zbrojeniowy.
    Czyli ktoś zaparkował grafen w mniej widocznym miejscu w tym samym celu.
  • pomruk 21.02.19, 11:57
    W tej chwili Vigo System S.A. czerpie 22% przychodów ze zbrojeniówki. Niestety, ten procent bedzie rosnąć. Ze strony Vigo Sysytem:
    Drugim, pod względem wielkości obrotów, rynkiem zbytu produktów VIGO System, odpowiadającym za ponad 22% przychodów, był w 2018 r. segment zbrojeniowy. Realizacja rosnących zamówień dla francuskiej firmy Zodiac Aerotechnics, największego kontrahenta VIGO System, jak również kontynuacja współpracy m.in. z polskimi producentami uzbrojenia dla armii przełożyła się na 69% wzrost sprzedaży w tym segmencie. Prezes giełdowej spółki podkreśla, iż VIGO System ma potencjał by w kolejnych latach nie tylko utrzymać rekordowy poziom obrotów w tym segmencie, ale i odnotowywać kolejne wzrosty sprzedaży. – Obserwujemy rosnące zapotrzebowanie na nasze detektory ze strony firm z branży zbrojeniowej, wspierane przez nieustający rozwój technologiczny naszych produktów oraz podnoszenie ich jakości i niezawodności. Zacieśnianie strategicznej współpracy z Zodiac Aerotechnics owocuje kolejnymi średnioterminowymi, wartościowo coraz większymi zamówieniami, pozwalającymi nam na efektywniejsze wykorzystanie mocy produkcyjnych. Oczekujemy, iż również w 2019 r. segment zbrojeniowy będzie jednym z motorów wzrostu sprzedaży, tak dzięki zamówieniom ze strony francuskiego kontrahenta jak i sprzedaży do innych odbiorców naszych produktów – komentuje Adam Piotrowski.
    vigo.com.pl/o-nas/aktualnosci/?vigoNews=rekordowy-rok-vigo-system
  • majka_monacka 01.03.19, 10:53
    pomruk napisał:

    > W tej chwili Vigo System S.A. czerpie 22% przychodów ze zbrojeniówki....

    Mizerię polskiego przemysłu odzwierciedla wypowiedź prezesa Vigo (dostali jakąś nagrodę):
    "Obecnie 93 proc. produkcji firmy trafia poza Polskę, ale jesteśmy przekonani, że w niedługiej przyszłości polski rynek także będzie stanowił dużą część naszej sprzedaży."

    Płonne nadzieje przy takim poziomie rządzenia krajem?
  • kalllka 01.03.19, 11:30
    Sugerujesz ze rekordowe zyski francuskiego vigo powiązane są z drenowaniem naszej gospodarki = niedoinformowaniem obecnego polskiego rządu?
    Wystarczyło skontaktować się z podanymi na stronie vigo reprezentantami:
    Błażejem Dowgielskim czy Bartoszem Sieroniem by wiedzieć, ze oficjalne statystyki są „robione” przez podstawiane ciacha.
    Numer w stylu francuskiego klucza...
  • majka_monacka 01.03.19, 15:40
    kalllka napisała:

    > Sugerujesz ze rekordowe zyski francuskiego vigo powiązane są z drenowaniem nas
    > zej gospodarki = niedoinformowaniem obecnego polskiego rządu?

    Nie mówię o drenowaniu gospodarki, bo nie wiem, jak by to sie miało odbywać. Może jest tylko drenowanie polskich mózgów. Natomiast, że rząd jest niedoinformowany to pewnik. Byc może informacja dociera, ale nie może być zrozumiana?

    > Wystarczyło skontaktować się z podanymi na stronie vigo reprezentantami:
    > Błażejem Dowgielskim czy Bartoszem Sieroniem by wiedzieć, ze oficjalne statyst
    > yki są „robione” przez podstawiane ciacha.
    > Numer w stylu francuskiego klucza...

    Nie znam tych numerków z tymi ciachami. Ciekawe co to za francuski klucz?
  • kalllka 01.03.19, 19:20
    Od lat, francuskim kluczem, nazywa sie tez robienie loda...
    Ten nieco staroświecki termin jest pewnie bardziej znany niż francuz, który częściej jednak zamykał niż otwierał., stad mniej uniwersalnym [terminem] był.
    W każdym razie i wracając do rzeczy, pisałam o tym, ze celowym było
    niedoinformowanie polskiego rządu, przy zachowaniu pozorów. Dwa ciacha /nazwiska i wizerunki obu panie/ są widoczne na głównej stronie spółki która /niezgodnie zreszta z przepisami RODO/ nie podaje informacji bez włączenia ciastek.
    Stad podejrzenie ze skoro używa zafałszowanych tylko odslonami upozycjiniwanych na zlecenie stron= statystyk, zafałszowuje tez albo niedoinformowuje partnera biznesowego, którym są polskie spółki państwowe..
    Mnie akurat takie praktyki,a mówiąc wprost robienia publicznie francy loda, nie bardzo się podobają; tym bardziej nie, ze wyraźnie widać / zwłaszcza przy prowadzeniu przez francuskie lobby agresywnej e- kampanii pro unijnej/ ze tylko jeden z partnerów czerpie z tego loda... korzyści.
  • herr7 24.02.19, 10:25
    nikodem321 napisał:



    > O to moje przemyślenia:
    > 1. Od pomysłu do przemysłu droga daleka i wyboista. nie ma żadnej gwarancji, że
    > skończy się sukcesem
    > Co z tego, że chwalili się że otrzymali grafen 50cm x 50cm.
    > Czy to było tylko "udało się nam"?
    > Jeden raz.
    > Czy to było "udało się nam w ilościach powtarzalnych"?
    > Zamawiasz i masz 50x50 o gwarantowanej jakości, w gwarantowanym czasie.
    > Nie sądzę, aby to się wydarzyło.

    Grafen to jest technologia przyszłości. Liczą się nakłady i ludzie. W Polsce te nakłady są znikome w porównaniu do nakładów na Zachodzie i w Chinach. Powiedzenie "z igły zrobić widły" rozumie każdy chłop w Polsce. Ale nie rozumieją go w naszych ministerstwach.


    > 2. Sposób finansowania.
    > Pierwszy krok był dobry - stworzyć spółkę tę Nanocarbon, albo jakoś tak.
    > Dalej był błąd biznesowy.
    > Napisałem powyżej - zrobili z tego PROJEKT NARODOWY zamiast projekt biznesowy.
    > Start-upy w mikro-Pharmie działają tak: robią road-show i poszukują inwestorów.
    >
    > Każdy fundusz inwestycyjny rezerwuje około 5% swoich środków na "choinkowe bomb
    > ki" - spółki wysokiego ryzyka, które mogą dać nieprzeciętne zyski.
    > Tam gadka jest taka zainwestujesz 1000 za 10 lat otrzymasz 100 000, albo straci
    > sz 1000.

    W USA technologie przyszłości wspiera Pentagon, ale też inne agendy rządowe. Gdyby wszystko opierało się o prawo rynku to większości nowych technologii by nie było. Radę Nadzorczą wszędzie interesuje zysk, możliwie duży i szybki. A rozwoju nowych technologii nie da się zaplanować w oparciu o taką "księgowość". Przewaga USA polega na ilości pieniędzy, które zresztą pochodzą z całego świata. Stąd też gotowość podejmowania dużego ryzyka, gdyż ci co wykładają na ryzykowane projekty cudze pieniądze swoich głów nie tracą.

    > 3. Dlaczego firma nie weszła na giełdę?!
    > Nawet na New Connect
    > Grafen wzbudziłby wielkie zainteresowanie. Można byłoby wyemitować wiele, wiele
    > akcji, zbierając wiele, wiele funduszy.
    > Dlaczego nie bylo wejścia na giełdę, co jest naturalne dla start-upów?
    > Bo zostały zaangażowane państwowe firmy, które w to w ogóle nie chciały być zaa
    > ngażowane.
    > Rząd przywiesił im jakiś wrzód do dupy, którego nie chciały, a którego musiały
    > karmić własnymi pieniędzmi. Własnymi pieniędzmi - ryzyko, że tym razem do dupy
    > przeczepi się im prokurator, że narażają spółkę giełdową na niepotrzebną stratę
    > , na niegospodarność. W przypadku spółki państwowej ryzyko się potraja.

    W chwili obecnej Polska jest dostarczycielem pomysłów i technologii we wczesnych fazach rozwoju. Wykupują je "na pniu" Amerykanie, Niemcy, Chińczycy itp. Polskie państwo jest za słabe żeby pokierować tym procesem, gdyż ministerstwa są obsadzone przez polityków a nie menadżerów. Politykom brakuje wiedzy, chęci, a przede wszystkim moralnego kręgosłupa. Efektem tego jest drenaż Polski nie tylko z utalentowanych ludzi, ale również ich pomysłów, które tworzą i rozwijają za publiczne pieniądze. W Polsce nie powstanie licząca się w świecie firma farmaceutyczna, gdyż zachodnia konkurencja do tego nie dopuści, a polska kasta polityczna o to nie zadba. Konsekwencją tego będzie rola taniego "podwykonawcy", głównie gospodarki niemieckiej, a w już nieodległej przyszłości będziemy krajem starych, biednych ludzi. Co to będzie oznaczać dla społeczeństwa?

  • kalllka 24.02.19, 11:10
    ...”Kraj starych i biednych ludzi”.. to stare i biedne społeczeństwo.
    Satysfakcjonuje cię taka odpowiedz h7 czy trzeba więcej piany nabic żeby na innych sprawiało naukowe wrażenie?
  • herr7 24.02.19, 11:21
    kalllka napisała:

    > ...”Kraj starych i biednych ludzi”.. to stare i biedne społeczeństwo.
    > Satysfakcjonuje cię taka odpowiedz h7 czy trzeba więcej piany nabic żeby na in
    > nych sprawiało naukowe wrażenie?

    Chyba się za bardzo wysilasz. Radzę wziąć "stoperan".
  • kalllka 24.02.19, 20:52
    Bez takich porad herr tu to nie miejsce na chamskie odzywki i reklamę leków.
  • suender 24.02.19, 13:56
    pomruk 14.02.19, 12:17

    > Smutny los "polskiego grafenu"

    Wynalazcy grafenu to: Andre Geim i Konstantin Novoselov (nobla za to dostali).
    A jeżeli tak było to chyba przejawem jakiejś super-eufemistycznej pychy jest dokładnie do tej nazwy jakiegoś przymiotnika typu narodowego.
    Fakt, że w kraju coś z tym materiałem użytecznego zrobiono, ale żeby zaraz zawłaszczać sobie cały nazwę tego nowego (wielce perspektywicznego) materiału, - to już lekka przesada.

    "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
  • pomruk 24.02.19, 21:20
    Bez przesady, użyłem wyrazenia "polski grafen" w sensie "ten grafen, który miałby być produkowany w Polsce przy użyciu metody w Polsce opracowanej". Tylko tyle. Nie sądzę, by wyrażenie "polski grafen" sugerowało jakąś polskość tej formy węgla. Ba, użycie cudzysłowu dodatkowo podkreślało pewien dystans do stosowanego często określenia.
  • suender 25.02.19, 13:16
    pomruk 24.02.19, 21:20

    > Bez przesady, użyłem wyrazenia "polski grafen" w sensie

    Przesadnie bierzesz za bardzo sobie do serca mój post, gdyż wręcz przeciwnie: zrobiłeś dobry uczynek, boś wsadził ten skrót myślowy w cudzysłów.
    Natomiast ciężki grzech popełnił autorka (BARBARA OKSIŃSKA) zalinkowanego artykułu, - bo nie użyła nawet cudzysłowu!

    Ale to wszystko jest bardzo ważne, bo:

    "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy!" [D.H.]
  • pomruk 25.02.19, 15:24
    Raport NIKu:
    gospodarka.dziennik.pl/artykuly/592125,nanocarbon-grafen-porazka-mon-kontrola-nik.html
  • nikodem321 04.03.19, 23:25
    pomruk napisał:

    > Raport NIKu:
    > gospodarka.dziennik.pl/artykuly/592125,nanocarbon-grafen-porazka-mon-kontrola-nik.html

    Mnie rzeczywiście poraził ten raport NIK.
    Jeszcze bardziej poraził mnie swoją głupotą artykuł w tej pożal się boże gazecie.

    Dokładnie jest tak, jak przewidziałem:
    NARODOWY znaczy prokurator skontroluje.

    Nie spodziewałem się, że sama NIK (urzędnicy, którzy kompletnie nie mają pojęcia, co to są NIEPOWODZENIA w pracy odkrywców) zajmie się kontrolą geniuszu odkrywców polskiego NARODOWEGO grafenu.

    To tak jakby do Skłodowskiej powiedzieć:
    - Proszę pani! Zrobiła pani 2 odkrycia i zdobyła 2 Nagrody Nobla. Słyszeliśmy, że ma pani obiecujący pomysł.
    Teraz mamy projekt NARODOWY. Dajemy pani 200 mld dolarów, a za to pani w ciągu NIEPRZEKRACZALNEGO terminu 10 lat zdobędzie 3. Nobla.
    Dobór współpracowników będzie rozliczać ABW (ryzyko szpiegostwa przemysłowego), zakup sprzętu CBA (ryzyko korupcji - jawność przetargów), a efektywność pracy - NIK.

    Absurd? Absurd!

    Tym bardziej, że te "państwowe pieniądze"

    "Finansowa kroplówka, którą zapewnili dwaj akcjonariusze, czyli Polska Grupa Zbrojeniowa i KGHM Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych opiewała na 28 mln zł. Było to dwukrotnie więcej niż zakładał pierwotny plan inwestycyjny."

    Co to znaczy "finansowa kroplówka"?
    Albo się inwestuje z nadzieją na zysk (bo projekt wydaje się sensowny), albo żadnych "kroplówek" nie podłącza się. Bo po co?

    Mój boże, ale oszałamiająca kwota!
    7 SIEDEM milionów USD!

    Dalej robi się śmieszniej, ale i straszniej:
    "A i tak niewiele pomogło, bo spółka cały czas przynosiła straty."

    A który start-up nie przynosi strat?!
    Przecież każdy start-up to jest kasyno.
    Kalkulacja, że jak grając w ruletkę 10 razy postawię na "Zielone Zero" to otrzymam 38 razy stopę zwrotu jest bardziej sensowna niż obstawianie start-upów nowych technologii.

    Można i trzeba obserwować.
    Włożyłem 7 mln USD w polski grafen. Co robi konkurencja? Jakie są postępy?
    Ale nie można oczekiwać, że jak włożyłem 7 mln USD to po 10 latach na ruletce padnie "Zielone Zero".

    To kompletnie dobija:
    "NIK przekonuje, że źródeł porażki należy dopatrywać się w niegospodarnym zarządzaniu przekazanym majątkiem i działaniu po omacku, bez stosownego planu".

    - No Pani Skłodowska! Nie opracowała pani konkretnego planu, jak zdobyć TRZECIEGO Nobla. Działała pani po omacku.
    Po omacku działała pani przy pierwszych dwóch Noblach.
    Wniosek jest taki: działanie po omacku jest pani jedynym sposobem działania, więc powierzenie pani takich pieniędzy było bardzo z góry skazaną na niepowodzenie niegospodarnością.

    "Najdobitniejszym tego przykładem jest podpisanie wartej 2 mln zł umowy z Instytutem Technologii Materiałów Elektronicznych, w której ITME zobowiązał się opracować i dostarczyć do czerwca 2016 r. odpowiednie technologie do wytwarzania grafenu."

    No pełna niegospodarność!
    Do 2016 roku mieli wymyślić, skonstruować przetestować i przekazać technologie.

    Jak to jest?!
    Dostali 2 mln PLN aby wymyślić, a nie wymyślili.
    Przecież każdy wie, że jak płacę, to wymagam.
    Daję 2 mln PLN i macie WYMYŚLIĆ! Błysnąć geniuszem.
    Koniec kropka. Nie wymyślicie - to NIK-iem i prokuratorem poszczuję!

    Przecież to jest jakiś obłęd!
    Gdyby za 500 tyś USD można było opracować maszynę do wytwarzania grafenu SPRAWNIE DZIAŁAJĄCĄ produkującą grafen, to CAŁY świat produkowałby go w ilościach hurtowych.

    A Maryla Rodowicz śpiewałaby piosenkę:
    "Jadą wozy kolorowe z grafenami
    jadą wozy kolorowe wieczorami
    może z padających im zamówień
    grafenowy wiatr przyszlość im powróży

    Opowiedzcie mi Grafenianie jak tam u Was jest?
    U nas wiele i nie wiele bo w sam raz
    u nas czerwień, u nas zieleń, ziemi blask
    u nas błękit, u nas fiolet
    u nas dole i niedole
    ale zawsze kolorowo jest wśród nas"

    Tym czasem szarość i smutek. NIK i prokurator na karku.
    Jedyne kolorowy wozy to te w kolorze ciemnozielonym wiozące do więzienia.

    Dla rozluźnienia Maryla w oryginale
    www.youtube.com/watch?v=GdVh6x_cXXU
    Nie wiem czy ma sens dalsza analiza tych głupot wypisanych przez NIK
    Ale dla kronikarskiego porządku:
    " W ocenie NIK przekreśliło to szansę na komercjalizację produkcji i pogrzebało dalsze inwestycje spółki, która - nie dość że wydała już ponad pół miliona złotych na sprzęt - to później kupiła jeszcze inne urządzenia, w tym specjalistyczny reaktor. Był on zaś zupełnie nieprzydatny bez technologii, której ITME nie dostarczył.

    Spółka wydała 150 tyś USD - ale kwota!
    Jak o niej usłyszałem, to jak siedziałem, to dopiero usiadłem. Tyle KASY! Tyle KASY... to każdy strat-up w mikro-Pharmie wydaje w ciągu miesiąca?

    Świetny tekst:
    "- Nie można wykluczyć, że gdyby ITME wywiązał się z umowy ze spółką, to sprawy potoczyłyby się we właściwym kierunku.

    Ja bym powiedział: nie można wykluczyć, że gdyby Nikodemowi 321 przekazano miliard dolarów, to sprawy potoczyłyby się we właściwym kierunku
    - powstałby NARODOWY lek na raka.

    "Niestety, sprzęt ten dostarczono z półmiesięcznym opóźnieniem, co nie spotkało się z adekwatną reakcją władz spółki."

    Dwa tygodnie opóźnienia w dostarczeniu sprzętu i już NIK krytykuje.
    Czy oni mają pojęcie o dostarczaniu specjalistycznego sprzętu najwyższych technologii chemicznych? 2 tygodnie to mogło być brak styropianu, aby to odpowiednio zapakować.

    To mnie z nokałtowało zupełnie. NIK ocenia coś takiego:
    ""W celu uzyskania tego dokapitalizowania ówczesne władze spółki, w sposób niezgodny ze stanem faktycznym informowały wspólników o sytuacji przedsiębiorstwa". W uzasadnieniu wniosku o dokapitalizowanie
    ówczesne władze spółki wskazały, że istnieje realna możliwość wprowadzenia spółki na rynek grafenu dla badań aplikacyjnych i uzyskania pozycji wiodącego dostawcy"

    Ale przecież nakładanie "różowej piany" na oczy inwestorów to jest podstawa zdobywania pieniędzy przez każdy start-up!

    Mój kochany Mabion (za którego trzymam kciuki, poważnie, pierwszy polski biopodobny, ja nawet sobie nie wyobrażałem, że podrobienie p.ciała monoklonalnego tak jeden do jednego jest w ogóle możliwe) jestem z nim mentalnie od 2013 roku, gdy wchodził na Główny Parkiet GWP. Czytałem wtedy jego prospekt emisyjny. Śmiałem się z ich założeń. Na forach inwestycyjnych ostrzegałem, że plan zakończenia badań klinicznych w 2016 roku - złożenie wniosku do EMA jest kompletnie nierealne.
    Mabion inwestorom nakładał "różową pianę" na oczy: co 4 miesiące ogłaszał komunikat: "Komisja etyczna nie znalazła powodów, aby zatrzymać badania kliniczne".
    Wielka euforia wśród inwestorów. Kurs rósł.
    Ja na forach pytałem: a na jakiej podstawie komisja etyczna miała zatrzymać badanie, skoro nie zrekrutowano dostatecznej ilości pacjentów, aby zatrzymać badanie?

    Na forach pytałem:
    - Na jakiej podstawie EMA ma zarejestrować kopię rytuksymabu skoro badania są robione na pacjentach w reumatoidalnym zapalaniu stawów, a głównym wskazaniem są chłoniaki i przewlekła białaczka szpikowa?
    Otrzymywałem odpowiedź:
    - Wszystko uzgodnione z EMA.

    Pech chciał, że po złożeniu papierów dotyczących r.z.s. EMA zastosowała "stop cklock" przestała rozpatrywać wniosek o rejestrację do czasu uzupełnienia... właśnie czego? Moim zdaniem o badania w chłoniakach. Firma milczy.
    Rejestracja miała być w 2016 - 2019 mija "a niczyja" albo w ogóle rejestracji nie będzie, co dla mnie będzie zaskoczeniem, bo tak ogolnie w projekt Mabionu wirzyłem, ale ich różowa piana mnie nie oślepiała,

    Innych inwestorów oślepiała - dla tego przebitka wynosiła w szczycie x 10!!!
    Dzisiaj spadł!
    Dlaczego Nano carbon nie wszedł na giełdę

    Piszę to wszystko, aby uzmysłowić Wam, że start-upy aby wygrać MUSZĄ nakładać RÓŻOWĄ MGŁĘ na oczy inwestorów!


  • kalllka 05.03.19, 13:59
    To się wie, ze starupy musza mieć bardzo odwaznie zrobiony projekt inwestycyjny. W zasadzie po to właśnie są tworzone by znaleźć inwestorów... z tym ze średni czas wdrażania czyli pomnażania kasy i implementacji pomysłu to właśnie 24-36 miesięcy.
    Tak wyglądają średnie statystyczne startupow... dla nowych technologii. Wiąże się to ze średnim czasem ubezpieczenia/ kosztu wdrażania urządzenia”nowej generacji”
    Podobnie, do powiedzmy NSDQ, dzieje się w przemyśle farmaceutycznym, którego notowania nie opierają się na odkryciach naukowych, a na wynalazkach patentach- których czas wdrażania jest łatwy do określenia o zdecydowanie krótszy niż było umieszczenie Polonu na tablicy mendelejewa.
    Więc jest tak, jak slysznies zauważył nikodemie, ze nie wrzucono nano carbon na giełdę bo komuś zależało żeby projekt zgasł. Możliwe tez ze zwyczajnie zabrakło człowieka z doświadczeniem umiejącego doradzić.
    Człowieka nie tyle znającego przedmiot badań naukowych, ale reguły reaserchu- rynek walki międzynarodowych lobby. Myśle, ze Nano carbon jako startup powinien był zająć się wlasnie ochrona patentu i szukaniem rozwiązań inwestycyjnych.
    Powinien był być przygotowany informatycznie do działań ze strony konkurencji.
    Coz, tu muszę zgadzic się ze zdaniem herr7, który, jak myśle, ma racje twierdząc, ze rodzimy rynek naukowy, jest drenowany. głównie po to by zabezpieczyć polityczne interesy „międzynarodowych” lobby.
    Dokładnie w taki sposób- drenując informacyjnie nasze zasoby- polegając na negatywnym reprodukowaniu wizerunku wladzy /spółki państwowe/
    wykreowano słaby nano carbon.kontrolując od wewnątrz z powodzeniem można sparaliżować /sabotować/ każda polska spółkę i inicjatywę; na ignorancję i butę urzędnicza można liczyć, w 100%
    Ale także na polska kłótliwośc i arogancję, jakże charakterystyczna cechę naszego układu biznesowego, można liczyć.
    co świetnie widac choćby w zarządzaniu i przebiegu informacji na forach..
    W arogancji informatycznej i nieumiejętnosci analizy onfirmacyjnej upatruje także większość problemów z polska innowacyjnością...
    No ale to chyba temat na inny wątek.
  • nikodem321 06.03.19, 22:23
    kalllka napisała:

    czas wdrażania czyli pomnażania kasy i implementacji pomysłu to właśnie 2
    > 4-36 miesięcy.

    Że co?
    Prawda: 10 do 15 lat !!!

    > Tak wyglądają średnie statystyczne startupow... dla nowych technologii.

    Pokaż mi takie start-upy!

    > Podobnie, do powiedzmy NSDQ, dzieje się w przemyśle farmaceutycznym, któreg
    > o notowania nie opierają się na odkryciach naukowych, a na wynalazkach patenta
    > ch- których czas wdrażania jest łatwy do określenia o zdecydowanie krótszy niż
    > było umieszczenie Polonu na tablicy mendelejewa.

    Wybacz ale tej "sałatki słownej" nie rozumiem.

    > Więc jest tak, jak slysznies zauważył nikodemie, ze nie wrzucono nano carbon n
    > a giełdę bo komuś zależało żeby projekt zgasł.

    Nikomu nie zależało, aby "projekt zgasł". Wręcz przeciwnie. Był to projekt NARODOWY

    > Człowieka nie tyle znającego przedmiot badań naukowych, ale reguły reaserchu-
    > rynek walki międzynarodowych lobby.

    Jakich "międzynarodowych lobby"?
    Żadnego spisku nie było.

    > Myśle, ze Nano carbon jako startup powin
    > ien był zająć się wlasnie ochrona patentu i szukaniem rozwiązań inwestycyjnych

    Mądre słowa zupełnie bez treści.
    Co miał chronić patentem skoro nic nie potrafił wytworzyć?

    > .
    > Powinien był być przygotowany informatycznie do działań ze strony konkurencji.

    Kolejne mądro brzmiące kompletnne głupstwo. Co ma informatyka do rzeczy?

    > Coz, tu muszę zgadzic się ze zdaniem herr7, który, jak myśle, ma racje twierdz
    > ąc, ze rodzimy rynek naukowy, jest drenowany. głównie po to by zabezpieczyć po
    > lityczne interesy „międzynarodowych” lobby.

    Nie zgadzaj się z głupimi, bo inni uznają Ciebie za głupiego.

    > Dokładnie w taki sposób- drenując informacyjnie nasze zasoby- polegając na nega
    > tywnym reprodukowaniu wizerunku wladzy /spółki państwowe/

    "negatywne reprodukowanie wizerunku władzy"?

    To jest bełkot.

    Reszta twojej wypowiedzi to też bełkot, więc analizować jej nie będę

  • kalllka 08.03.19, 00:22
    Uber np. Jego początkowe „ubezpieczenie” było wyliczone na 36 miesięcy 2009-2011. . A „ubezpieczenie” dotyczyło głównie software ubercab technologies opartego o opensources Linux tech. /zabezpieczenie patentu/ pisząc o startup’ w nowych technologiach pisze się jednak o ..informatyce.
    Z nano carbonem było dokładnie odwrotnie- zrobiono go jakby po to by padł.
    W starym PRL formacie.
    Rzeczywiscie cześć mojego postu była mało w używanym tutaj formacie.. Ale na „bełkot” nie zasłużyłam byłoby wiec milo gdybys odrobine zreflektował swój język i przeprosił. Dzięki za uwagę, pozdro-. K.



    Tak właśnie działają startup
  • nikodem321 01.05.19, 11:46
    kalllka napisała:

    > Uber np. Jego początkowe „ubezpieczenie” było wyliczone na 36 miesięcy 2009-2
    > 011. .

    Hallo!
    Porównujesz
    kapustę warzywną
    .
    http://static.ilewazy.pl/wp-content/uploads/kapusta-4500g.jpg

    z
    rzepakiem
    .
    https://www.caussade-nasiona.pl/wp-content/uploads/2016/02/rzepak-duza.jpg

    Obie rośliny mają cechy wspólne:
    Rodzina: kapustowate
    Nawet rodzaj się zgadza: kapusta.

    Jednak w szczegółach to są zupełnie różne gatunki - dwie różne bajki.

    Uber to jest przedsięwzięcie BIZNESOWE. Nie ma tu nic z innowacyjności.
    Z naukowego punktu widzenia, nie ma tam nic ciekawego.
    Masz rację, że w tym przypadku ocena góra 24 miesięcy jest wystarczająca

    Grafen jest przedsięwzięciem NAUKOWYM.
    To jest zupełnie inna kategoria.
    W tym przypadku na wyniki trzeba czekać 10-15 lat.

    Są też stat-upy mieszane.
    Braster na przykład. Notowany na GPW, główny parkiet.
    Oni mamili inwestorów w kategorii "naukowy" - opracowywali jakąś innowacyjną matrycę do termografii.
    Nauka.
    Potem mamili inwestorów, że mając tę matrycę skonstruują aparat do termografii piersi, który będzie wykrywał raka piersi.
    Nauka.

    Zrobili go.
    Trwało to w sumie jakieś OSIEM lat.
    Nauka.

    Teraz przyszedł czas na komercjalizację.
    I tu dajemy TEN czas 24 miesiące.
    Biznes.

    I nikt nie chce tego kupować.

    P.S.
    Ja na forach internetowych ostrzegałem, że termografia w przypadku raka sutka jest bez sensu.
    W najmądrzejszych odpowiedziach słyszałem: "głupie kobiety to kupią, a jest ich dużo".Start



    > pisząc o startup’ w n
    > owych technologiach pisze się jednak o ..informatyce.

    Jesteś w głębokim, mylnym, bardzo mylnym błędzie.
    CAR-T to jest nowa technologia.

    > Z nano carbonem było dokładnie odwrotnie- zrobiono go jakby po to by padł.

    Co ty za głupstwa wygadujesz?

    > W starym PRL formacie.

    A jaki jest "stary PRL format"?

    > Rzeczywiscie cześć mojego postu była mało w używanym tutaj formacie..

    Nie znam się na formatach wypowiedzi.
    Jaki "format"
    To nie jest forum humanistów, gdzie "format" wypowiedzi ma znaczenie.
    Tu jest forum, gdzie fakty mają znaczenie.


    > Ale na
    > „bełkot” nie zasłużyłam

    Ależ na taką replikę zasłużyłaś sobie.
    To nie jest forum humanistyczne, gdzie FORMAT wypowiedzi ma znaczenie.
    To jest forum naukowe, gdzie tylko fakty mają znaczenie.
    Argumenty - fakty przedstawione przez Ciebie to bełkot.
  • majka_monacka 01.05.19, 17:18
    hnikodem321 napisał:

    > Ja na forach internetowych ostrzegałem, że termografia w przypadku
    > raka sutka jest bez sensu.

    Bez sensu jest klasyczna termografia. Ale Braster ma głowicę stykową, kontaktową. To radykalnie zmienia szanse. Natomiast problem jest z interpretacją. Tu pomoże tylko sztuczna inteligencja, bo ludzka nie wystarczy.
    >

    .....
    > > Ale na
    > > „bełkot” nie zasłużyłam
    >
    > Ależ na taką replikę zasłużyłaś sobie.
    > To nie jest forum humanistyczne, gdzie FORMAT wypowiedzi ma znaczenie.
    > To jest forum naukowe, gdzie tylko fakty mają znaczenie.
    > Argumenty - fakty przedstawione przez Ciebie to bełkot.

    Bełkot to argumenty sprzeczne.
    Inne, błędne, to nie bełkot, więc może sie nie obrażajmy.
  • nikodem321 03.05.19, 14:09
    majka_monacka napisała:


    > Bez sensu jest klasyczna termografia. Ale Braster ma głowicę stykową, kontaktow
    > ą.

    To kompletnie niczego nie zmienia.
    Głowica w wykonaniu Brastera nie daje żadnej przewagi nad palpacyjnym badaniem piersi.
    I tu i tu trzeba wykonać USG lub mammografię. Ostateczne rozpoznanie i tak będzie postawione pod mikroskopem.

    >To radykalnie zmienia szanse. Natomiast problem jest z interpretacją. Tu pom
    > oże tylko sztuczna inteligencja, bo ludzka nie wystarczy.

    Y?
    W cytacie poniżej poprosisz mnie o oględne traktowanie Twoich wypowiedzi.
    Jest to niemożliwe.
    Znów strzeliłaś coś, co jest kompletnie głupie.
    Naturalna - ludzka inteligencja świetnie sobie radzi z interpretacją USG i mammografią. I ta sama inteligencja ludzka uznała termografię za mało przydatną.


    > Bełkot to argumenty sprzeczne.
    > Inne, błędne, to nie bełkot, więc może sie nie obrażajmy.

    "Sałatka słowna" nie musi zawierać "argumentów sprzecznych".
    Nie miałem nigdy na myśli, aby Cię obrazić.
    Jeśli "bełkot" Ciebie obraża, to przepraszam - będę od teraz używać wyrażenia "sałatka słowna".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka