Dodaj do ulubionych

Jak uratować Klimat?

04.10.19, 21:41
iopscience.iop.org/article/10.1088/1748-9326/aa7541
We recommend four widely applicable high-impact (i.e. low emissions) actions with the potential to contribute to systemic change and substantially reduce annual personal emissions: having one fewer child (an average for developed countries of 58.6 tonnes CO2-equivalent (tCO2e) emission reductions per year),

Zalecenia Uczonych w Klimacie zostały twórczo rozwinięty przez Aktywistkę Ekologiczną:
“But we’re not going to be here much long because of the climate crisis. We got to start eating babies”

T-shirt Aktywistki Ekologicznej “Save the planet. Eat the children.”
Edytor zaawansowany
  • w11mil 04.10.19, 21:52
    Oczywiście nie sugeruję, że Aktywiści Ekologiczni są za zabijaniem dzieci. Sądzę, że chodzi tu zjadanie martwych dzieci. W ten sposób będzie można pozyskać aminokwasy aromatyczne (niestety niezbędne) i ograniczyć hodowlę, która szkodzi klimatowi (a jedno martwe dziecko to mniejsza emisja CO2).
  • kornel-1 05.10.19, 13:16
    Bez względu na to, czy mówimy o zmianach klimatu, czy ograniczeniu zużycia zasobów, problemem jest rosnąca liczba ludzi. Jedynym rozwiązaniem dla gospodarki cyrkularnej (a w pewnym stopniu gospodarki zrównoważonego rozwoju) jest ograniczenie wzrostu populacji. Ponieważ nie da się tego zrobić z powodów religijnych lub kulturowych, możliwości są dwie: rozwiązanie administracyjne lub militarne. Sukces gospodarczy Chin nie byłby tak znaczny, gdyby nie przeznaczanie dochodów na karmienie dzieci - jak to ma miejsce w Indiach lub Nigerii - lecz na edukację i rozwój zawodowy społeczeństwa. Centralne sterowanie społeczeństwem dało konkretne rezultaty. Za pięćdziesiąt lat Państwo Środka będzie największą potęgą na świecie a Chińczycy - najszczęśliwszymi mieszkańcami.

    Kiedyś próbowałem określić wielkość minimalnego dostatniego i stabilnego społeczeństwa światowego, które by pozwalało rasie panującej na ziemi żyć długo i szczęśliwie.

    Jeszcze raz: ograniczenie wzrostu populacji to warunek minimum. Pamiętać trzeba, że wszyscy mieszkańcy globu mają prawo żyć na ty samym poziomie co obywatele postindustrialnych krajów Zachodu. Co oznacza w praktyce niesamowity wzrost zużycia wody, energii, ropy i wszelkich onych zasobów. To jest prawo każdego z 1300 mln Indusów, 260 mln Indonezyjczyków, 208 mln Brazylijczyków i 207 mln Pakistańczyków lub 203 mln Nigeryjczyków. Każdy z nich będzie chciał mieć samochód, telewizor, lodówkę, klimatyzację i dużo, dużo jedzenia. Co oznacza bardzo dużo ekwiwalentu CO2 i bardzo mało zasobów do podziału.
    Nie wiem, na co liczą rozwinięte społeczeństwa. Że "tamci" zrezygnują z walki o zasoby, w tym wodę i energię? Że ograniczą swoje oczekiwania? Że zdarzy się plaga i wytępi "onych"?

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • w11mil 05.10.19, 14:38
    "Bez względu na to, czy mówimy o zmianach klimatu, czy ograniczeniu zużycia zasobów, problemem jest rosnąca liczba ludzi"

    Nie każdy człowiek jest szkodliwy dla Klimatu. Procesy zmniejszania liczby ludzi (kondomy, skrobanki, pigułki poronne etc) mają jednak swój carbon footprint. Z klimatycznego punktu widzenia najbardziej opłacalne jest zmniejszenie liczby Amerykanów czy Kanadyjczyków. Likwidacja np. jednego Kanadyjczyka zrobi równie dobrze Klimatowi jak likwidacja 160 Erytrejczyków (pl.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_według_emisji_dwutlenku_węgla_na_jednego_mieszkańca)
  • kornel-1 05.10.19, 16:17
    w11mil napisała:
    > "Bez względu na to, czy mówimy o zmianach klimatu, czy ograniczeniu zużycia zas
    > obów, problemem jest rosnąca liczba ludzi"
    >
    > Nie każdy człowiek jest szkodliwy dla Klimatu.

    Nie każdy człowiek jest równie szkodliwy dla klimatu.

    Tak. Stąd pomysły nakładania ekstra podatków na często podróżujących samolotem.
    Problem polega na tym, że potencjalna realna redukcja GHC przez mieszkańców krajów rozwiniętych (wyrażona w tonach CO2e) jest znacznie mniejsza niż potencjalny przyrost GHC (w tych samych jednostkach) w krajach rozwijających się.
    To wynika wprost z arytmetyki - proporcja między populacją świata A i B.

    Uproszczony rachunek dla redukcji o 50% emisji przez świat A:
    Teraz:
    Świat A - 1 mld ludzi, 10 jedn. CO2e/os.
    Świat B - 6 mld ludzi, 1 jedn. CO2e/os.
    Emisja: 16 mld jedn. CO2e
    Po zmianach:
    Świat A - 1 mld ludzi, 5 jedn. CO2e/os.
    Świat B - 6 mld ludzi, 5 jedn. CO2e/os.
    Emisja: 35 mld jedn. CO2e

    Bilans zmian daje wzrost +19 mld jedn. CO2e

    Dopiero przy wyznaczeniu celu na poziomie 23% (i wyrównaniu emisji do tego poziomu przez świat B) bilans zeruje się. Przypominam - każdy mieszkaniec ziemi ma prawo do podobnego poziomu życia.

    Świat B rozwija się zwiększając wciąż emisję GHC. Widać to na przykładzie Indii i Chin, gdzie emisje wzrosły o >100% w ciągu paru lat.

    > Z klimatycznego punktu widzenia najbardziej opłacalne jest zmniejszenie liczby Amerykanów czy Kanadyjczyków. Likwidacja np. jednego Kanadyjczyka zrobi równie dobrze Klimatowi jak likwidacja 160 Erytrejczyków


    Problem w dalszym ciągu będzie narastał, gdyż za jakiś czas tych 160 Erytrejczyków wyprodukuje więcej GHC niż 1 Amerykanin.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • kornel-1 05.10.19, 16:21
    Oczywiście, wszędzie miał być skrót GHG (greenhose gases).
  • w11mil 05.10.19, 18:41
    kornel-1 napisał
    > Problem w dalszym ciągu będzie narastał, gdyż za jakiś czas tych 160 Erytrejczy
    > ków wyprodukuje więcej GHC niż 1 Amerykanin.

    Zwracam uwagę, iż nie ma tego czasu. Wg najwybitniejszego polskiego uczonego od Klimatu,
    zostało nam 30 lat. Musimy odwrócić Katastrofę, dopiero wtedy możemy zacząć się martwić potencjałem populacyjnym Erytrejczyków.
    naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C31974%2Cprof-malinowski-mamy-30-lat-na-zatrzymanie-ocieplenia-inaczej-grozi-nam


  • w11mil 05.10.19, 18:49
    Niech pociechą będą nam słowa Profesora: "koszty tych zmian nie muszą być dramatycznie wysokie, bo mamy naturalne źródło energii w postaci Słońca i gotowe technologie, które pozwalają z tej energii korzystać"
  • kornel-1 05.10.19, 18:52
    w11mil napisała:

    > Wg najwybitniejszego polskiego uczonego od Klimatu, zostało nam 30 lat.

    To są spekulacje. Wypowiedzi polityczne. Modele.

    Można budować różne modele. Jaki input taki output. Dodając interpretacje można głosić dowolne rzeczy. Przykład

    Co do rozwiązań: edukacja antydzieciowa w krajach świata B i edukacja antykonsumpcyjna w krajach świata A. Plus rozwój technologii. Z tym, że jak przedstawiłem wcześniej, problem jest w krajach rozwijających się - nawet jak świat A ograniczy emisje do 1/3, świat B przekreśli te wysiłki.

    k.
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka