Dodaj do ulubionych

Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana

05.12.19, 11:42
Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana nie była główną przyczyną upadku świata starożytnego. Tak twierdzą badacze w pracy opublikowanej ostatnio w PNAS.
Obserwuj wątek
      • mlodavy Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 06.12.19, 13:18

        Nie wiem co oni mogliby "odkryć" innego niż to, "zima wulkaniczna";

        autocytat "Od co najmniej dziesięciu lat wiadomo, że ok 400 roku załamał się klimat nazwa się to „Late Antique Little Ice Age”, Wandale przekroczyli w 406 zamarznięty Ren, a ok 540 roku doszło do głębszej katastrofy klimatycznej, czyli zimy wulkanicznej, ekstremalnych mrozów, czyli załamanie kultury i cywilizacji było z przyczyn całkowicie naturalnych i to w całym świecie, (... u nas) zaczęto budować ziemianki i kominy w ich rogu by przetrwać mrozy, dostosowali się do klimatu, a nie zmienili kulturę, odsunęli osadnictwo od rzek bo lało jak z cebra i rzeki często wylewały i miały wysokie stany itp., itd. Czyli archeologia potwierdza jedynie katastrofę klimatyczną, a nie zmianę kultury czy pustkę osadniczą i abstrakcyjną zmianę etnosu."

        Ostatnio nawet pogłębiono ten temat;
        www.sciencemag.org/news/2018/11/why-536-was-worst-year-be-alive
        Nawet mamy coś po polsku.

        menway.interia.pl/historia/news-najgorszy-rok-w-historii-ludzkosci-naukowcy-znaja-odpowiedz,nId,3333032
        https://vranovie.files.wordpress.com/2019/11/icekore2.png

        --
        Global Warming vs Arydyzacja Klimatu I Lodowate paroksyzmy Wulkanów czy?li wymarzniemy jak grenlandzcy Wikingowie.
        • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 07.12.19, 18:24
          "Produkcja rolna w świecie potroiła się pomiędzy rokiem 1970 a 2016, co jest zasługą postępu przede wszystkim w najbardziej rozwiniętych krajach świata.
          ....
          Aż 821 milionów ludzi, co 9 mieszkaniec świata, cierpiało w 2017 r. z powodu niedożywienia."
          www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/biedne-kraje-tez-sie-wyzywia/

          Czy potrafi ktoś policzyć ilu śmierci z głodu uniknęlismy i ile milionów więcej ludzi by głodowało gdyby stężenie C02 nie wzrosło z 250ppm na 400ppm zwiększając zdolnosci biosfery do fotosyntezy podnosząc równocześnie jej odpornośc na suszę?
          www.nasa.gov/feature/goddard/2016/carbon-dioxide-fertilization-greening-earth/


          --
          diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
          • herr7 Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 07.12.19, 18:43
            cojestdoktorku napisał:


            > Czy potrafi ktoś policzyć ilu śmierci z głodu uniknęlismy i ile milionów więcej
            > ludzi by głodowało gdyby stężenie C02 nie wzrosło z 250ppm na 400ppm zwiększaj
            > ąc zdolnosci biosfery do fotosyntezy podnosząc równocześnie jej odpornośc na su
            > szę?

            Nie do końca. Postęp w rolnictwie zawdzięczamy wprowadzeniu nawozów sztucznych, pestycydów i herbicydów, mechanizacji oraz hodowli (genetyce).
            • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 08.12.19, 14:17
              oczywiscie ze postęp zawdzięczamy temu co wymieniłeś, ale nie w 100%
              pewna czesc tego wzrostu i założe sie ze całkiem spora to efekt rosnącego stężenia CO2

              w dodatku samo stosowanie coraz wiekszych ilosci nawozów z pierwiastkami innymi niż węgiel ma sens dlatego ze dostępnośc węgla w postaci CO2 wciąż rośnie, gdyby nie rosła to nic nie dałoby ładowanie do gleby większych ilości azotu i fosforu



              --
              diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
              • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 08.12.19, 18:06
                cojestdoktorku napisał:


                > w dodatku samo stosowanie coraz wiekszych ilosci nawozów z pierwiastkami innymi
                > niż węgiel ma sens dlatego ze dostępnośc węgla w postaci CO2 wciąż rośnie, gdy
                > by nie rosła to nic nie dałoby ładowanie do gleby większych ilości azotu i fosf

                Czyli teza, że CO2 jest limitującym czynnikiem a N nie - odważna bardzo

                • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 08:49
                  azot limituje
                  więc daje nawozy po to by nie limitował
                  więc jak już damy odpowiednią ilośc to zaczyna limitować węgiel
                  ale jak węgiel rośnie z 250ppm na 400ppm to możemy dac jeszcze wiecej azotu bo nas węgiel juz nie limituje na dotychczasowym poziomie

                  --
                  diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                    • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 19:20
                      ogranicza w stężeniach w których funkcjonujemy bardzo mocno:

                      upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/33/Photosynthesis_CO2_concentration.svg/450px-Photosynthesis_CO2_concentration.svg.png


                      --
                      diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                    • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 19:19
                      skoro NASA twierdzi ze w 35 lat ilośc biomasy zwiększyła się w istotny sposób to jeszcze bardziej zwiększyła sie ona przez ostatnie 150 lat

                      --
                      diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                  • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 18:24
                    cojestdoktorku napisał:

                    > azot limituje
                    > więc daje nawozy po to by nie limitował
                    > więc jak już damy odpowiednią ilośc to zaczyna limitować węgiel
                    > ale jak węgiel rośnie z 250ppm na 400ppm to możemy dac jeszcze wiecej azotu bo
                    > nas węgiel juz nie limituje na dotychczasowym poziomie

                    Kto może dodać odpowiednio i więcej, tam, gdzie brak warunków np. na pustyni 280 ppm czy 400 ppm nie robi różnicy jeżeli nie masz dostatecznych zasobów technologicznych, a ci co mają poradzą sobie przy 280 ppm. W eksperymentach zwiększenie CO2 nie spowodowało powiększenia ilości białka mimo większej biomasy.
                    • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 19:17
                      >gdzie brak warunków np. na pustyni 280 ppm czy 400 ppm nie robi różnicy

                      na pustyni i tam gdzie mało wody wysokie stężenie CO2 jest jeszcze ważniejsze, bo przy 400ppm roslina potrzebuje znacznie mniej wody ponieważ:

                      "Przy otwartych szparkach transpiracja jest niewiele mniejsza niż parowanie z otwartego lustra wody"
                      pl.wikipedia.org/wiki/Aparat_szparkowy#R%C3%B3%C5%BCne

                      wzrost stężenia CO2 ogranicza ilośc szparek i czas ich otwarcia do pobrania CO2
                      pl.wikipedia.org/wiki/Aparat_szparkowy#Liczba_szparek_a_st%C4%99%C5%BCenie_dwutlenku_w%C4%99gla

                      klimatolodzy i ludzie na forach próbują zanegować dobrze znany sposób zwiększania plonów dzięki pompowaniu CO2 w szklarni
                      www.ogrodinfo.pl/szklarnie-tunele-oslony/dwutlenek-wegla-w-uprawach-pod-oslonami/
                      ośmielam sie stwierdzić ze negowanie skuteczności szczepionek to sporo mniej oczywiste wykroczenie przeciwko rozsądkowi


                      --
                      diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                      • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 19:49
                        cojestdoktorku napisał:

                        > >gdzie brak warunków np. na pustyni 280 ppm czy 400 ppm nie robi różnicy
                        >
                        > na pustyni i tam gdzie mało wody wysokie stężenie CO2 jest jeszcze ważniejsze,
                        > bo przy 400ppm roslina potrzebuje znacznie mniej wody ponieważ:

                        Nie ma znaczenia gdy brak, lub bardzo mało wody, brak w zasadzie wszystkiego poza energią ze słońca.

                        > "Przy otwartych szparkach transpiracja jest niewiele mniejsza niż parowanie z o
                        > twartego lustra wody"
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Aparat_szparkowy#R%C3%B3%C5%BCne
                        >
                        > wzrost stężenia CO2 ogranicza ilośc szparek i czas ich otwarcia do pobrania CO2
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Aparat_szparkowy#Liczba_szparek_a_st%C4%99%C5%BCenie_dwutlenku_w%C4%99gla
                        >
                        > klimatolodzy i ludzie na forach próbują zanegować dobrze znany sposób zwiększa
                        > nia plonów dzięki pompowaniu CO2 w szklarni
                        > www.ogrodinfo.pl/szklarnie-tunele-oslony/dwutlenek-wegla-w-uprawach-pod-oslonami/
                        > ośmielam sie stwierdzić ze negowanie skuteczności szczepionek to sporo mniej oc
                        > zywiste wykroczenie przeciwko rozsądkowi
                        >

                        Nie rozmawiamy o szklarniach, tam gdzie dobre warunki/technologia CO2 280-400 nie będzie miało wpływu na niedobór żywności, tam gdzie warunki są złe niewiele to zmieni albo nawet w ogóle nie zmieni, nie biorąc nawet pod uwagę pogorszenia warunków klimatycznych z powodu wyższego poziomu CO2.

                        • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 09.12.19, 21:40
                          >tam gdzie warunki są złe niewiele to zmieni albo nawet w ogóle nie zmieni,


                          tam gdzie warunki sa złe i występuje deficyt wody zmiany są bardziej pozytywne niz tam gdzie wody nie brakuje
                          bo zmniejszenie parowania przez szparki nie ma żadnego znaczenia w wilgotnych rejonach a ma ogromne znaczenie w regionach zbyt suchych

                          >nie biorąc nawet pod uwagę pogorszenia warunków klimatycznych z powodu wyższego poziomu CO2.

                          najbardziej ocieplaja sie rejony arktyczne czy grenlandia
                          regiony najcieplejsze sie tak bardo nie ocieplaja a staja sie wilgotniejsze
                          www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2016-03-12/sahara-coraz-bardziej-deszczowa-i-zielona-co-to-oznacza_1605884/

                          --
                          diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                          • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 01:46
                            cojestdoktorku napisał:

                            > >tam gdzie warunki są złe niewiele to zmieni albo nawet w ogóle nie zmieni,
                            >
                            >
                            > tam gdzie warunki sa złe i występuje deficyt wody zmiany są bardziej pozytywne
                            > niz tam gdzie wody nie brakuje
                            > bo zmniejszenie parowania przez szparki nie ma żadnego znaczenia w wilgotnych r
                            > ejonach a ma ogromne znaczenie w regionach zbyt suchych

                            Pod warunkiem, że deficyt wody nie jest za duży i inne warunki zezwalają na uprawę. Jeżeli problemem będą np. anomalie pogodowe, które niszczą uprawy to co? Co ze szkodnikami? Nie można tych kwestii zignorować w rzetelnej analizie.

                            > >nie biorąc nawet pod uwagę pogorszenia warunków klimatycznych z powodu wyż
                            > szego poziomu CO2.
                            >
                            > najbardziej ocieplaja sie rejony arktyczne czy grenlandia
                            > regiony najcieplejsze sie tak bardo nie ocieplaja a staja sie wilgotniejsze
                            > www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2016-03-12/sahara-coraz-bardziej-deszczowa-i-zielona-co-to-oznacza_1605884/

                            onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/wcc.591
                            Warto się z tym zapoznać

                            Farmers on the ground, on the other hand, have questioned whether this is a return to past conditions; instead, they have emphasized changes in the characteristics of the rainy season (its intermittency, variability, and prevalence of intense events) and enduring challenges for agriculture (Tambo & Abdoulaye, 2012; West, Roncoli, & Ouattara, 2008). A growing literature based on daily gauge data and high‐resolution satellite estimates is beginning to corroborate anecdotal accounts and on‐the‐ground experiences of increasing extreme and erratic rainfall.

                            Cóż więcej sumarycznie opadów nie oznacza automatycznie, że jest lepiej. Jak np. będzie susza a później powódź, to na nic dodatkowe mm w skali roku.
                            • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 08:47
                              >Co ze szkodnikami?

                              no właśnie co?
                              z góry założenie ze ma byc gorzej dla roślin a lepiej dla szkodników :)
                              a może będzie odwrotnie, lepiej dla roślin bo więcej CO2 a gorzej dla szkodników?

                              na dziś mamy tak, emisje CO2 powodują już trwająca katastrofę a ilość doniesień o powodziach ginących gatunkach zalewa media, modele klimatyczne są alarmujące
                              ale fakty są takie ze biosfera w trakcie trwającej katastrofy się globalnie rozrosła, co oznacza ze ilość plusów jest większa niż ilość minusów
                              oczywiście przewidywania są mówią ze minusy przeważą, ale przecież oficjalna wersja jest taka ze te minusy przeważają od dawna, że pożar już trwa co jednak nie zgadza się z obserwowanym wzrostem wegetacji
                              ten wzrost zreszta ma twarde i proste (w odróznieniu do modeli klimatycznych) podstawy dawno ustalone przez naukę:
                              1. fotosynteza woli cieplejsze warunki niż obecne
                              2. fotosynteza woli wiecej CO2 niż obecnie
                              3. wzrost stężenia CO2 powoduje mniejsze zapotrzebowanie na H2O
                              i te trzy punkty będą powodowac dalszy wzrost biosfery nie zważającej na równoczesne alarmowanie o wymierających gatunkach, powodziach, suszach i innych klęskach



                              --
                              diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                              • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 09:21
                                > dalszy wzrost biosfery nie zważającej na równoczesne alarmowanie o >wymierających gatunkach, powodziach, suszach i innych klęskach

                                o taka świeża "wisienka na torcie"
                                www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,152731,25424413,ekspert-ds-klimatu-kamil-wyszkowski-katastrofa-juz-trwa.html#s=BoxWyboImgLink
                                --
                                diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                              • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 15:53
                                cojestdoktorku napisał:

                                > >Co ze szkodnikami?
                                >
                                > no właśnie co?
                                > z góry założenie ze ma byc gorzej dla roślin a lepiej dla szkodników :)
                                > a może będzie odwrotnie, lepiej dla roślin bo więcej CO2 a gorzej dla szkodnikó
                                > w?

                                Odsyłam do literatury - to nie jest założone z góry

                                www.researchgate.net/publication/328476222_Impact_of_Climate_Change_on_Insect_Pests_and_Their_Management_Strategies

                                > ten wzrost zreszta ma twarde i proste (w odróznieniu do modeli klimatycznych) p
                                > odstawy dawno ustalone przez naukę:
                                > 1. fotosynteza woli cieplejsze warunki niż obecne

                                Wzrostu temperatury jest negatywny dla zbiorów
                                www.pnas.org/content/114/35/9326
                                > 2. fotosynteza woli wiecej CO2 niż obecnie

                                Pogorszenie jakości przez redukcję białka

                                onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/j.1365-2486.2007.01511.x
                                jako ciekawostka

                                Across this group of studies, grain protein concentrations were decreased by 16.4% in low nitrogen treatments compared with 9.8% in high nitrogen treatments, with this difference statistically significant (P=0.038).

                                Czyli przy niskim N jest jeszcze gorzej.

                                > 3. wzrost stężenia CO2 powoduje mniejsze zapotrzebowanie na H2O

                                Przy wyższych temperaturach z powodu CO2 i mniejszym parowaniu z rośliny będzie to skutkowało większym stresem cieplnym.
                                Parowanie z gleby będzie większe. Uprościłeś sprawę zbytnio.




                                • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 19:20
                                  Zamiast modelu KON vs (CO2), kon vs (T) potrzebujemy minimalnie KON vs (CO2+T)

                                  zakładając addytywny model

                                  1 - 1 stopień wzrostu T dla pszenicy -6%
                                  2 - tempo wzrostu ~1 stopień/100ppm - wzięte z wykresu więc duże uproszczenie
                                  3 - z eksperymentów FACE 150 pmm (400ppm do 550 ppm) daje +12% dla pszenicy

                                  To po dodaniu wychodzi +3%, czyli nie wygląda to już tak dobrze. Efekt temperatury zależny jest od położenia, to niewykluczone iż niektóre rejony ucierpią np. Indie -9.1 na stopień i to daje -1.65%. Pomijam tu kwestie statystyczne.


                                  • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 20:37
                                    > 1 - 1 stopień wzrostu T dla pszenicy -6%
                                    > 2 - tempo wzrostu ~1 stopień/100ppm - wzięte z wykresu więc duże uproszczenie
                                    > 3 - z eksperymentów FACE 150 pmm (400ppm do 550 ppm) daje +12% dla pszenicy

                                    albo ruskie na syberii niedługo zaczną przenice uprawiać, albo jakieś Monsanto zrobi taka pszenicę, co będzie miała +6% za każdy stopień wzrostu temperatury oprócz tego bonusu ze wzrostu CO2
                                    a że okres wegetacyjny będzie coraz dłuższy (w Polsce sie wydłuża)
                                    www.itep.edu.pl/wydawnictwo/woda/zeszyt_42_2013/artykuly/Nierobca%20i%20in.pdf
                                    to będziemy ta nową pszenicę czy co innego zbierac dwa razy do roku a nie raz

                                    ech
                                    szkoda ze nie mogę się założyć (a postawiłbym wszystkie pieniadze i wział na to kredyt) o to ze w 2030 zbiory w rolnictwie będa większe niz dziś, biosfera znów będzie większa o kilka procent, a wieszczenie katastrofy tez bedzie większe niż dziś, tyle ze jej termin sie troche przesunie
                                    ja na to kasy nie umiem postawić, ale Ci co maja jej najwiecej i w zwiazku z tym najlepszy dostęp do informacji, twierdza ze wszystko bedzie ok:

                                    "Jak widać istnieje przepaść między poglądami klimatologów z Międzyrządowego Panelu ds. Zmiany Klimatu oraz publicystami, opisującymi potencjalną katastrofę klimatyczną, a ludźmi, decydującymi, gdzie zainwestować pieniądze."
                                    www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/rynki-nie-wierza-w-katastrofe-klimatyczna/


                                    --
                                    diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                                • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 20:29
                                  >Odsyłam do literatury - to nie jest założone z góry

                                  och tak, literatura, dajcie im kase z grantów a udowodnią dowolną tezę :)

                                  weźmy na tapetę drzewa:
                                  przekroj.pl/spoleczenstwo/drzewa-ktore-zabijamy-robert-rient
                                  naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C32698%2Cdrzewa-traca-wode-w-wyniku-ocieplenia.html
                                  czyli koniec z drzewami
                                  ale:
                                  ""Zdaniem badaczy przyspieszony wzrost drzew w mieście ma związek z istnieniem tzw. miejskich wysp ciepła. To coraz powszechniejsze zjawisko charakteryzuje się wyższymi temperaturami w miastach, a zwłaszcza ich centrach, niż na otaczających je terenach. Różnice temperatur mogą wynosić od 3 do 10 st. C."
                                  naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C27240%2Cdrzewa-w-miastach-rosna-szybciej.html

                                  czyli jak już nadejdzie ta całkowita katastrofa i armagedon i ociepli sie na świecie od 3 do 10C to wtedy drzewa na całym świecie zamiast w miastach będą rosły szybciej o 25% (pomijajac dodatni wpływ CO2)

                                  ale oczywiście to ze rosną szybciej da się przedstawić w negatywnym świetle:

                                  "Wyszło im, że drzewa rosną znacznie szybciej niż kiedyś. To niedobrze." :)
                                  krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24242815,naukowcy-z-ur-drzewa-rosna-znacznie-szybciej-niz-kiedys.html

                                  więc ja nie odsyłam do nauki bo dziś nauka w temacie zmian klimatu mówi kazdemu to co chce usłyszeć, odsłyam do rozsądku

                                  >Pogorszenie jakości przez redukcję białka

                                  no tak, redukcja białka kosztem węglowodanów, cukrów, to wychodzi ze najgorszej jakosci sa już dziś owoce, ale jakos wciaz droższe niż zboża :)
                                  tak powazniej, mozemy dowlnie zmodyfikowac zboża, tak zeby miały białka wiecej lub mniej, dzis to zalezy od nas a nie od natury

                                  >Przy wyższych temperaturach z powodu CO2 i mniejszym parowaniu z rośliny będzie to skutkowało >większym stresem cieplnym.

                                  "stres cieplny", nowy straszak, ale co z tym stresem cieplnym w miastach, jakoś drzewom ten stres odpowiada
                                  roślinom nie przeszkadza temperatura, zniosą ją lepiej niż my, im przeszkadza utrata wody, a ta spada wraz ze wzrostem stezenia CO2

                                  >Parowanie z gleby będzie większe.

                                  jak parowanie większe to opady tez większe, a biorać pod uwagę ze parują również morza i oceany...

                                  >Uprościłeś sprawę zbytnio

                                  a moze nie ja upraszczam a Ty chcesz widziec tylko minusy?



                                  --
                                  diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                                  • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 11.12.19, 02:04
                                    cojestdoktorku napisał:

                                    > >Odsyłam do literatury - to nie jest założone z góry
                                    >
                                    > och tak, literatura, dajcie im kase z grantów a udowodnią dowolną tezę :)
                                    >
                                    > weźmy na tapetę drzewa:
                                    > przekroj.pl/spoleczenstwo/drzewa-ktore-zabijamy-robert-rient
                                    > naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C32698%2Cdrzewa-traca-wode-w-wyniku-ocieplenia.html
                                    > czyli koniec z drzewami
                                    > ale:
                                    > ""Zdaniem badaczy przyspieszony wzrost drzew w mieście ma związek z istnieniem
                                    > tzw. miejskich wysp ciepła. To coraz powszechniejsze zjawisko charakteryzuje si
                                    > ę wyższymi temperaturami w miastach, a zwłaszcza ich centrach, niż na otaczając
                                    > ych je terenach. Różnice temperatur mogą wynosić od 3 do 10 st. C."
                                    > naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C27240%2Cdrzewa-w-miastach-rosna-szybciej.html
                                    >
                                    > czyli jak już nadejdzie ta całkowita katastrofa i armagedon i ociepli sie na św
                                    > iecie od 3 do 10C to wtedy drzewa na całym świecie zamiast w miastach będą rosł
                                    > y szybciej o 25% (pomijajac dodatni wpływ CO2)
                                    >
                                    > ale oczywiście to ze rosną szybciej da się przedstawić w negatywnym świetle:
                                    >
                                    > "Wyszło im, że drzewa rosną znacznie szybciej niż kiedyś. To niedobrze."
                                    > :)
                                    > krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24242815,naukowcy-z-ur-drzewa-rosna-znacznie-szybciej-niz-kiedys.html
                                    >
                                    > więc ja nie odsyłam do nauki bo dziś nauka w temacie zmian klimatu mówi kazdemu
                                    > to co chce usłyszeć, odsłyam do rozsądku


                                    Drzewa ? Zmieniasz temat. Wolałbym jednak linki z czasopism naukowych.

                                    > >Pogorszenie jakości przez redukcję białka
                                    >
                                    > no tak, redukcja białka kosztem węglowodanów, cukrów, to wychodzi ze najgorszej
                                    > jakosci sa już dziś owoce, ale jakos wciaz droższe niż zboża :)
                                    > tak powazniej, mozemy dowlnie zmodyfikowac zboża, tak zeby miały białka wiecej
                                    > lub mniej, dzis to zalezy od nas a nie od natury

                                    Możemy - masz na myśli, że być może się to uda, lub nie jest to wykluczone.To nie jest możemy, które użyte w takim sensie tak, jak możemy się podrapać po czole ;-)

                                    > >Przy wyższych temperaturach z powodu CO2 i mniejszym parowaniu z rośliny b
                                    > ędzie to skutkowało >większym stresem cieplnym.
                                    >
                                    > "stres cieplny", nowy straszak, ale co z tym stresem cieplnym w miastach, jakoś
                                    > drzewom ten stres odpowiada
                                    > roślinom nie przeszkadza temperatura, zniosą ją lepiej niż my, im przeszkadza u
                                    > trata wody, a ta spada wraz ze wzrostem stezenia CO2

                                    Jak będziemy się żywić drzewami rosnącymi w miastach, to nas uspokoi, ale nawet jak będziesz wiewiórką, to zapytasz jaki jest wpływ na kasztany itp...

                                    > >Parowanie z gleby będzie większe.
                                    >
                                    > jak parowanie większe to opady tez większe, a biorać pod uwagę ze parują równie
                                    > ż morza i oceany...


                                    Mamy pewną początkową ilość wody w danym miejscu, której po zmianie temperatury wyparuje więcej w przerwie między następnym deszczem. Nawet jeżeli ta większa ilość wróci z powrotem z następnym proporcjonalnie większym deszczem, to wciąż jest dodatkowy stresor tam gdzie deszcze są rzadkie i a ilość wody mała. Dodatkowa woda z oceanów niekoniecznie musi trafić tam gdzie tego chcemy, inaczej byśmy wiedzieli z góry, że opady się na pewno zwiększą w dowolnym miejscu.


                                    > >Uprościłeś sprawę zbytnio
                                    >
                                    > a moze nie ja upraszczam a Ty chcesz widziec tylko minusy?
                                    >
                                    A Ty plusy?
                                    • cojestdoktorku Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 12.12.19, 20:11
                                      >Drzewa ? Zmieniasz temat

                                      nie mówmy o drzewach skoro rosną lepiej mimo "katastrofalnych" warunków w miastach?

                                      >A Ty plusy?

                                      widzę minusy i plusy, mówię o plusach bo są one zamiatane pod dywan
                                      "konsensus naukowy" w mediach bombarduje opinię publiczna tylko minusami




                                      --
                                      diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
                                      • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 13.12.19, 21:52
                                        cojestdoktorku napisał:

                                        > >Drzewa ? Zmieniasz temat
                                        >
                                        > nie mówmy o drzewach skoro rosną lepiej mimo "katastrofalnych" warunków w miast
                                        > ach?

                                        To czy rosną szybciej w miastach jest kontrowersyjne - powinno być drzewa rosną szybciej w niektórych miastach, w niektórych gorzej, a w jeszcze innych podobnie. Link do publikacji podałem.
                                        Jeżeli rozmawiamy o żywności, to sens widzę tylko, jeżeli by te drzewa wytwarzały coś jadalnego i wpływ na wytwarzanie a nie całkowity wzrost.


                                        > >A Ty plusy?
                                        >
                                        > widzę minusy i plusy, mówię o plusach bo są one zamiatane pod dywan
                                        > "konsensus naukowy" w mediach bombarduje opinię publiczna tylko minusami

                                        orgprints.org/28030/7/28030.pdf
                                        Tu masz eksperyment

                                        Efekt samego CO2, CO2+ podwyższonej temperatury, samej podwyższonej temperatury, O3

                                        [i]Overall grain yield (Fig. 2a) was strongly affected by the climate
                                        treatments and decreased 28.9% under the two-factor climate scenario of elevated temperature and [CO2]. As for the single-factor
                                        treatments, elevated temperature decreased overall grain yield by
                                        55.8% compared to ambient, and elevated [CO2] increased the yield
                                        by 16.1%. Elevated [O3] was found to decrease grain yield by 14.9%[6/i]
                                  • neuroleptyk Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 11.12.19, 16:37
                                    > "stres cieplny", nowy straszak, ale co z tym stresem cieplnym w miastach, jakoś
                                    > drzewom ten stres odpowiada
                                    > roślinom nie przeszkadza temperatura, zniosą ją lepiej niż my, im przeszkadza u
                                    > trata wody, a ta spada wraz ze wzrostem stezenia CO2

                                    www.nature.com/articles/s41598-017-14831-w

                                    Ten efekt w jednej z czterech grup miast jest odwrócony, oraz zanika w czasie w grupie miast subtropikalnych.
                                    Nic w tym artykule nie zaprzecza istnienia optymalnej temperatury dla danej rośliny. Nie jest to kontrolowany eksperyment i wiele ważnych danych nie jest dostępna, trudno traktować jako coś istotnego w tej dyskusji.
      • herr7 Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 07.12.19, 13:06
        majka_monacka napisała:


        > Poprosimy o link, lub bliższe wyjasnienie

        Autorzy starają się wyjaśnić swoją tezę zwracając uwagę na brak zmian w zwyczajach pogrzebowych dotyczących grobów, w których pochowane są ofiary epidemii. Należałoby się spodziewać obecności masowych grobów, gdzie ludzi chowano wrzucając ciała w sposób chaotyczny. Faktem jest jednak to, że dotąd nie odkryto masowych grobów w obecnym Stambule pomimo tego, że donoszą o nich źródła z epoki (Prokopiusz z Cezarei). Wg. tego historyka, który był świadkiem tych wydarzeń, w okresie szczytowym epidemii w Konstantynopolu na dżumę umierało nawet 10 tys ludzi dziennie i miasto to straciło połowę swoich mieszkańców, tj. ok. 300 tys.
        Drugim argumentem jest brak dowodów na załamanie w rolnictwie i pojawienie się ugorów, co by świadczyło o wymarciu ludności rolniczej na dużym obszarze. Argument ten jest dyskusyjny z tego powodu, że odczuwano wówczas brak ziem uprawnych i nawet jak w danej wiosce wymarło większość jej mieszkańców to nadal byli ludzie gotowi przejąć grunty osób zmarłych.
        Argument trzeci - o nawracających epidemiach dżumy pisze stosunkowo niewiele źródeł. Chociaż takie są (link poniżej).

        www.academia.dk/MedHist/Sygdomme/Pest/PDF/Plague_and_the_End_of_Antiquity.pdf
      • mlodavy Re: Pandemia dżumy w czasach cesarza Justyniana 10.12.19, 20:40
        a tu jest jakiś polski wkład i opis tego "odkrycia"

        naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C79747%2Cnaukowcy-dzuma-justyniana-pod-koniec-starozytnosci-wcale-nie-zdziesiatkowala

        "Do tej pory wśród historyków panowało przekonanie, że zaraza ta, która przetoczyła się przez Europę, zebrała straszliwe żniwo. W samej strefie śródziemnomorskiej miało zniknąć od ćwierci do połowy populacji, czyli nawet 50 mln ludzi."

        No i super, że tyle nie zginęło, a u nas była pustka z której ledwie 300 tys Sklawinów (łącznie z kobietami i dziećmi) wychynęło i podbiło te przynajmniej dziesiątki milionów Rzymian na Bałkanach i narzuciło im język, według "polskich naukofców", a przepraszam dokładniej u nas pustka była jeszcze 2 wieki, a owi wychynęli z bagien Prypeci.

        --
        Global Warming vs Arydyzacja Klimatu I Lodowate paroksyzmy Wulkanów czy?li wymarzniemy jak grenlandzcy Wikingowie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka