Dodaj do ulubionych

Kosmos jest pełen życia?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.05, 20:24
Pośmiertny triumf Giordana Bruno.
Edytor zaawansowany
  • Gość: NitaJerzy IP: *.toya.net.pl 06.04.05, 05:37
    Bardzo chciałbym aby ludzie jak najszybciej uwierzyli mocno,
    że i Wszechświat uczynić mogą - (multi)globalną wioską.
  • Gość: Grgkh IP: 81.219.87.* 06.04.05, 10:02
    I ja też.
  • Gość: Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 07:57
    Ziemia nie jest wyjatkowa?
    "Mniej więcej w połowie analizowanych przez nas przypadków istniały warunki do
    powstania niedużych skalistych planet. Ziemia nie jest wyjątkiem w kosmosie"
    jezeli tylko nasza skalistosc mialaby byc wyznacznikiem to oczywiscie ze nie
    jestesmy wyjatkowi ale to chyba wimy od dawna Merkury, wenus mars tez sa
    skaliste ale zycie tak srednio bujne tam sie rozwija. To ze moga sie
    uksztaltowac planety skaliste jeszcze nie dowodzi ze bedzie tam zycie. I nie
    zrozumcie mnie zle nie jestm przeciwnikiem zycia w kosmosie tylko przeciwnikiem
    takich debilnych wnioskow.
  • Gość: kaphis IP: *.pl 06.04.05, 10:27
    Przemawia przez Ciebie antropocentryzm. To ze na Ziemi istnieje zycie w takich a nie innych formach nie oznacza ze nie moze istniec w innych. To ze na Marsie i Wenus nie ma sladow zycia (lub raczej nie potrafimy ich na razie znalesc) nie oznacza ze nie bylo lub nie bedzie na nich zycia w ogole. Za kilka jakis czas kiedy Slonce "wypali" wiekszosc wodoru i zacznie "spalac" hel zwiekszy swoja srednice, a wtedy Ziemia nie bedzie sie juz nadawala do zamieszkania przez jakiekolwiek znane nam istoty, za to Mars moze byc jeszcze calkiem mila planeta. Analogicznie jest z innymi ukladami gwiezdnymi, jesli tylko w odpowiedniej odleglosci od gwiazdy macierzystej znajdzie sie przez odpowiednio dlugi czas "skalista" planeta, to istnieje duza szansa na powstanie na niej zycia. Nie mowimy tu oczywiscie o jakims rozwinietym zyciu, bo wystarcza nawet sinice lub jakies ichnie analogi do stwierdzenia, ze planeta posiada biosfere.
  • Gość: K.B. IP: *.uwm.edu.pl 06.04.05, 13:52
    Radzę się dokształcić. Ziemia leży w odpowiedniej odległości od Słońca a Mars i
    Wenus nie.
  • Gość: Roman IP: *.icpnet.pl 06.04.05, 18:38
    Gość portalu: Ja napisał(a):

    > Ziemia nie jest wyjatkowa?
    > "Mniej więcej w połowie analizowanych przez nas przypadków istniały warunki do
    > powstania niedużych skalistych planet. Ziemia nie jest wyjątkiem w kosmosie"
    > jezeli tylko nasza skalistosc mialaby byc wyznacznikiem to oczywiscie ze nie
    > jestesmy wyjatkowi ale to chyba wimy od dawna Merkury, wenus mars tez sa
    > skaliste ale zycie tak srednio bujne tam sie rozwija. To ze moga sie
    > uksztaltowac planety skaliste jeszcze nie dowodzi ze bedzie tam zycie. I nie
    > zrozumcie mnie zle nie jestm przeciwnikiem zycia w kosmosie tylko
    przeciwnikiem
    > takich debilnych wnioskow.

    Wiesz ile jest gwiazd tylko w naszej Galaktyce? Ok. 140 miliardów.
  • Gość: moo IP: *.asianet.co.th 06.04.05, 11:46
    Czy głoszenie takich poglądów nie przeczy naukom Największego z Polaków???
  • Gość: FNAC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 15:29
    Nie.

    pozdrawiam
  • Gość: r39 IP: *.ifpan.edu.pl 06.04.05, 12:34
    Chyba nigdy nie zrozumiem, po kiego wszędzie dopatrywać
    się życia. Nawiasem mówiąc, dotychczas jeszcze nikomu
    się nie udało zdefiniować jednoznacznie, co to jest życie
    i czym się różni od "nieżycia", w taki sposób, żeby
    odpowiednio zaprogramowany automat (a nie ktoś, kto wie
    lepiej "co autor miał na myśli") potrafił odróżnić jedno
    od drugiego.
    W szczególności można się upierać - bez obrazy - że wirusy
    komputerowe to przejawy życia, choć "normalne" wirusy przez
    niektórych są uważane za obiekty nieżywe.

    Ewentualne odkrycie życia, zapewne bardzo różnego od obecnie
    znanego, ma chyba przede wszystkim znaczenie teologiczne.
    I tak nie pogadamy z nikim odległym od nas o 400 czy więcej
    lat świetlnych.

    Po co mieszać naukę z teologią? Może ktoś przekonany o takiej
    potrzebie zechciałby nas (naukowo, nie teologicznie) oświecić?
    Bo na zwykłe przyjęcie do wiadomości, że gdzieś tam istnieje
    jakieś życie, w tym ewentualnie inteligentne, cokolwiek to znaczy
    - to ja jestem psychicznie gotowy, praktycznie "od zawsze".
  • Gość: Afacz IP: *.aster.pl 07.04.05, 17:18
    r39 napisał: "co to jest życie
    i czym się różni od "nieżycia". Raz spotkałem się z określeniem cech życia:
    1. Żyją osobniki (a nie np. zbiornik bioplazmy)
    2. Osobniki się rodzą i imiejają
    3. Osobniki się rozmnażają
    4. Potomstwo dziedziczy cechy
    5. Następują mutacje cech
    6. W czasie życia występuje przemiana materii.
    Wirus komputerowy nie spełnia ostatniej cechy.
  • Gość: N-Cute IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 20:27
    Mylisz w tej wypowiedzi pojęcie życie z pojęciem inteligencją i chodzi Ci o tzw.
    test Turinga, ale nawet o tym nie wiesz. (ciekawe jak byś w tym tescie wypadł)
  • Gość: RomanS IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 06.04.05, 12:48
    ...pierwszy w świecie odkrył planetę poza ukłądem słonecznym?:)
  • Gość: wolszczanik IP: *.ruhr / *.rz.ruhr-uni-bochum.de 06.04.05, 23:57
    Tak. Wolszczan odkryl. Ale Niemcy teraz pierwsi ZAOBSERWOWALI. Wolszczan
    wydedukowal z zachowania (oscylacji) gwiazdy wokol ktorej krazyla hipotetyczna
    planeta.

    Pozdro.
  • Gość: J_P IP: *.ibch.poznan.pl 06.04.05, 16:21
    jesli tak, jesli jest zycie juz np. na Marsie to wystarczy wyslac sondy w +/-
    1/4 odlegolosci Mars - Ziemia i niech lapia na olbrzymie pannele ("sieci") lub w
    inny sposob czastki, powiedzmy o wilkosci 1/10 - do wielkosci bakterii - w
    przestrzeni powinny byc obecne dosc rzadko ale do wylapania, bez kosztownych
    podrozy miedzyplanetarnych lub miedzygwiezdnych (kosztowne sa ladowania na
    planecie) . jako kontrole mozna zobaczyc co sie ciagnie za Ziemia i jest
    porywane przez wiatr sloneczny. No i wplyw zycia na atmosfere plant - nawet poza
    systemem slonecznym - tak jak na Ziemi jest za duzo tlenu tak i gdzie indziej
    mozna sie spodziewac "widoczych sladow"
  • Gość: yuppie@02.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.05, 16:30
    A ciekawe jakby wyglądało życie oparte np. na ciekłym metanie (albo jakiejś
    innej substancji), a nie wodzie jak na ziemi. :P
  • Gość: NitaJerzy IP: *.toya.net.pl 06.04.05, 20:51
    Może kiedyś skrzyżuje się krzemowiec z białkowcem
    i spłodzą gdzieś jakieś wspólne czarne owce ?
  • Gość: Raabe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:00
    Wszystko po to, by ośrodki otrzymały pieniądze na czcze badania.
  • Gość: MaDeR IP: *.chello.pl 10.04.05, 22:49
    Nie za wcześnie dla GW na wysuwanie takich wniosków? Z takimi tytułami zbliżacie
    się do poziomu takiej bardziej naukowej odmiany "Super Expresu".

    Dla reszty: obecne techniki detekcji planet umożlwiiają wykrycie globół, które
    są bardzo duże, albo krążą w bliskiej odległości od macierzystego słońca, albo
    to wszystko naraz. NASA planuje w ciągu najbliższych paru lat wypuścić dwa
    interesujące statki kosmiczne:
    2006 -
    www.nasa.gov/centers/ames/research/exploringtheuniverse/exploringtheuniverse-kepler.html
    2014 - planetquest.jpl.nasa.gov/TPF/tpf_index.html

    Myślę, że już po Kepleru "Polski Katolik" się trochę zamknie.

    Ja sam uważam, że życie to "pleśń wszechświata", ale wysnuwanie daleko idących
    wniosków z tak ograniczonych i niepewnych danych na pewno nie pomoże.

    Pomijając komentarze niektórych tych, co najwyraźniej z drzew jeszcze nie zleźli...
  • Gość: J_P IP: *.ibch.poznan.pl 10.04.05, 23:32
    dobrze ze piszesz "ja sam uwazam..." samotnosc jest przeznaczeniem umyslow
    wielkich, przy okazji czy sie uwazasz za zywego - zgodnie z wlasna definicja.
    pozdrawiam i radze wejsc na drzewo, mozne byc po drabinie - widoki rozleglejsze
    i powietrze lepsze.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 11.04.05, 11:46
    > samotnosc jest przeznaczeniem umyslow wielkich,
    Rozczaruję cię. Całkiem sporo ludzi nie ma żadnych problemów z ideą, że życie
    może istnieć gdzieś poza naszą planetą. A już szokiem dla ciebie zapewnie będzie
    rewelacja, że większosć wierzących nie widzi żadnego konfliktu między wiarą a
    życiem pozaziemskim.

    > przy okazji czy sie uwazasz za zywego - zgodnie z wlasna definicja.
    Eh? Nigdzie nie podawałem definicji życia. Ale jak już się pytasz... tak, jestem
    żywy. I co?

    > radze wejsc na drzewo, mozne byc po drabinie - widoki rozleglejsze
    My (jako ludzkość) cały czas to robimy. Wchodzimy wyżej, wynosimy kolejne sondy
    kosmiczne poza Ziemię, by się rozejrzeć po naszym kosmicznym podwórku. Tak
    naprawdę, wciąż mało wiemy o nasyzm własnym układzie słonecznym, co dopiero
    mówić o innych gwiazdach.
  • Gość: Astra IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.04.05, 22:49
    To mam nadzieje ze uczeni udowodnia ze Slonce, Ksiezyc i gwiazdy maja dusze jak twierdzil biedny
    Giordano. Poza tem z faktu istnienia planet wcale nie wynika ze tam jest zycie. Na razie widze
    spekulacje ktore nie nadaja sie na forum nauka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka