Dodaj do ulubionych

pytanie teologiczne -stare ale nie znam odpowiedzi

IP: *.chello.pl 22.04.05, 20:14
jesli Bog jest wszechmogacy to czy moze stworzyc row tak wielki ze nie bedzie
w stanie go przeskoczyc
Edytor zaawansowany
  • vacia 22.04.05, 20:23
    Gość portalu: maxx napisał(a):

    > jesli Bog jest wszechmogacy to czy moze stworzyc row tak wielki ze nie bedzie
    > w stanie go przeskoczyc

    Bóg jest Duchem, ten problem przeskakiwania rowu nie dotyczy Boga.
    Duch inaczej sie przemieszcza.
  • perwersyjna 26.04.05, 13:25
    Bóg ponieważ Wszechmogący to pewnie nie zajmuje sie takimi pierdołami i nie
    potrzebny mu zaden rów....głupie pytanie!!!
  • rabann 06.05.05, 21:39
  • zbig0807 12.06.05, 21:58
    którzy tak naprawdę Boga nie chcą poznać poprzez wiarę i szukają dla siebie
    jakby usprawiedliwienia.Chcesz być daleko od Boga? twój problem, ale nie szukaj
    takich wykrętów typu: czy Bóg może stworzyć kamień którego nie byłby w stanie
    podnieść? Popatrz na Biblię w której jest poznanie Boga i na Jezusa Chrystusa
    który jest obrazem Boga.
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 29.04.05, 18:31
    jak?
  • vacia 29.04.05, 20:40
    Gość portalu: kapitalizm napisał(a):

    > jak?

    Nie wiem, na pewno nie tak jak my ludzie :)) Pisze w Hioba 37:23
    "Jeśli chodzi o Wszechmocnego, nie zgłębiliśmy go,
    wzniosły jest w mocy a nie zlekceważy sprawiedliwości i obfitej miary prawości"
  • Gość: mmmm IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.05, 21:00
    Jest takie twierdzenie matematyczne (nie pamiętam nazwy): "Układy wszechmocne są
    sprzeczne". To, co podajesz to właśnie przykład zastosowania. Znaczy to mniej
    więcej tyle, że lepiej nie próbować tłumaczyć Boga naukowo, bo to do niczego nie
    prowadzi. A można się wielu osobom narazić.
  • Gość: Marcinlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 09:43
    Gość portalu: mmmm napisał(a):

    > Jest takie twierdzenie matematyczne (nie pamiętam nazwy): "Układy wszechmocne
    s
    > ą
    > sprzeczne". To, co podajesz to właśnie przykład zastosowania. Znaczy to mniej
    > więcej tyle, że lepiej nie próbować tłumaczyć Boga naukowo, bo to do niczego
    ni
    > e
    > prowadzi. A można się wielu osobom narazić.
    Czyli, że ma siedzieć cicho, bo przyjdzie Święta Inkwizycja?
    A przykład z rowem czy kamieniem to dowód na to, że istota wszechmogąca nie
    może istnieć z zasady i tyle, trzeba się z tym pogodzić.
  • Gość: mmmm IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.05, 01:08
    > Czyli, że ma siedzieć cicho, bo przyjdzie Święta Inkwizycja?

    No w sumie coś w tym stylu ;)
  • Gość: szcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 12:43
    " Cztery tysiące lat wyglądany " Już wiem, to chodzi o ciebie, o twą
    odkrywczość. Dzięki, żeś się nam objawił!!!
  • gobi03 26.04.05, 00:45
    > A przykład z rowem czy kamieniem to dowód na to, że istota wszechmogąca nie
    > może istnieć z zasady i tyle, trzeba się z tym pogodzić.
    A kiedy powiem "Ja teraz kłamię", to się zdematerializuję jako ośrodek
    wewnętrznej sprzeczności logicznej?
    Czy zdolność człowieka do wymyślenia paradoksu ma jakikolwiek wpływ na
    obiektywną rzeczywistość?
    Zwykli ludzie nie są w stanie przeliczyć gigabajtów na kilobity, a uzurpują
    sobie prawo do orzekania o Stwórcy. Śmieszne.
  • Gość: Marcinlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 15:07
    gobi03 napisał:

    > > A przykład z rowem czy kamieniem to dowód na to, że istota wszechmogąca n
    > ie
    > > może istnieć z zasady i tyle, trzeba się z tym pogodzić.
    > A kiedy powiem "Ja teraz kłamię", to się zdematerializuję jako ośrodek
    > wewnętrznej sprzeczności logicznej?
    Albo jakaś istota jest wszechmogąca, może więc dosłownie wszystko, nawet zrobić
    rów, którego nie może przeskoczyć, albo nie. Tak czy inaczej mamy paradoks,
    więc istota wszechmogąca nie istnieje z zasady. Tak jak np. czworokątny trójkąt
    albo żonaty kawaler.
    > Czy zdolność człowieka do wymyślenia paradoksu ma jakikolwiek wpływ na
    > obiektywną rzeczywistość?
    > Zwykli ludzie nie są w stanie przeliczyć gigabajtów na kilobity, a uzurpują
    > sobie prawo do orzekania o Stwórcy. Śmieszne.
    Śmieszna jest wiara w byty wewnętrznie sprzeczne.





  • gobi03 30.04.05, 00:34
    Bardzo słusznie - twoje pojęcie istnienia, które wiąże się nierozerwalnie ze
    zdolnością do skakania implikuje, że Bóg nie istnieje - głównie dlatego, że nie
    skacze :-D
    Odnośnie czworokątnego trójkąta, to mogłoby się okazać, że wystarczy znaleźć
    odpowiednią topologię, i już. Jeśli chodzi o żonatych kawalerów, to znajdziesz
    na pewno jakiegoś żonatego kawalera Virtuti Militari... Możesz argumentować, że
    to różne pojęcia tego słowa. A cóż Ty wyczyniasz? Mieszasz fizykę z metafizyką.
    Wołasz istotę, która oddzieliła światłość od ciemności i wody od lądu i
    domagasz się, żeby skakała nad jakimś dołkiem! Nad jakimś oceanikiem. O jakim
    skakaniu mowa?
    Powiedz jeszcze, że mam zajrzeć do procesora i wyzerować rejestr DX, bo mi
    jakiś pixel za mocno świeci. Przecież każdy właściciel może robić, co zechce w
    swoim komputerze. Znay proporcyum mociumpanie.
  • arcykr 23.04.05, 09:54
    Wszechmoc Boga polega na tym, że może czynić wszystko, co zechce, a nie chce
    czynić rzeczy sprzecznych.
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 11:16
    Bóg z definicji (której??:) jest transcendentny wobec wszystkiego, swojego
    stworzenia, wobec czasu i przestrzeni, w której odbywa sie wszelki ruch - sus
    przez rów.
    Pytanie mogłoby brzmiec: czy Bóg może wyobrazic sobie cos dla siebie
    niemożliwego?
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.04.05, 13:16
    Kto i co jest w stanie zabronic Wszechmocnemu tworzenia
    rzeczy sprzecznych w sobie czy wrecz absurdalnych?
  • vacia 23.04.05, 14:24
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Kto i co jest w stanie zabronic Wszechmocnemu tworzenia
    > rzeczy sprzecznych w sobie czy wrecz absurdalnych?

    Dla Boga wszystko jest możliwe ale nie znaczy to ,że ma to czynić jesli nie ma
    to najmniejszego sensu.
    Kaganie, czemu jeśli nie wierzysz w Boga ciągle się na jego temat wypowiadasz
    lub wypowiadasz się (niezbyt pochlebnie oczywiście na temat osób które wierzą)
    potem jesteś bardzo zdziwiony( jak małe dziecko),że Twoje posty zniknęły.
    Jaki to ma sens? Zastanowiłeś się nad tym?
    Może wynika to z tego, że chcesz pomóc ludziom poznać prawdę ale czy Ty
    znasz prawdę?
    Jeśli nie znasz prawdy,to opierając się na swoich domysłach mozesz wprowadzać
    ludzi w błąd.
    Mam nadzieję,że nie jest to Twoim celem.


  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 25.04.05, 11:28
    1. Skad wiesz, co dla Boga ma sens, a co nie? Mechanika
    kwantowa wydaje sie dla laika bezsensowna, bo zaprzecza
    tzw. zdrowemu rozsadkowi, podobnie jak teoria wzglednosci
    Einsteina. A Bog jest przeciez nieskonczenie madrzejszy
    od Einsteina, wiec czemu uwazasz, ze to co dla nas wydaje sie
    bez sensu, nie moze miec sensu dla nieskonczenie madrego Boga?
    2. To, ze me posty znikaja, to wynik malostkowosci i glupoty
    adminow. Jesli sa one obrazliwe, to prosze mnie podac do sadu.
    Admini wiedza dobrze, kim jestem (Lech Keller, reszta na
    WWW). Przeciez chodzi im tylko i wylacznie o niedopuszczenie prawdy
    na to forum, stad z taka zaciekloscia kasuja me posty, czesto bez sladu...
    3. Nie zamierzam wprowadzac ludzi w blad. W blad wprowadza ludzi kosciol.
    Ja nie zarabiam na tym, ze twierdze, ze Boga nie ma (a wrecz
    przeciwnie, mam przez to glownie klopoty), a kosciol
    robi pieniadze, i to spore, na wmawianiu naiwnym, ze Bog
    istnieje, i mimo iz Bog jest wszechobecny, to kosxciol wmawia
    ludziom, ze najszybciej mozna do niego dotrzec dajac pieniadze
    klechom. Kto tu jest wiec oszustem, kto czerpie materialne korzysci
    z oszustwa? Na pewno nie ja...
    Pozdr.
  • vacia 26.04.05, 07:42
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > 1. Skad wiesz, co dla Boga ma sens, a co nie?

    Pewnie, że to co piszę wynika z przypuszczeń i tzw. zdrowego rozsądku, ale w
    tym wypadku mogę się z tobą zgodzić.


    Przeciez chodzi im tylko i wylacznie o niedopuszczenie prawdy
    > na to forum, stad z taka zaciekloscia kasuja me posty, czesto bez sladu...

    Twoją prawdę możesz trochę łagodniej wyrażać, to zawsze można w sobie
    doskonalić ,ja tez nad tym pracuję, choć nikt mojego postu nigdy nie skasował
    ale pracuję nad tym aby nie urażać ludzi nie wierzących ,czyli np. Ciebie :D,
    bo poprzednio urażałam ateistów a nie o to mi przecież chodzi aby komuś zrobic
    przykrość ale żeby kogoś przekonać do moich poglądów.
    Tobie też chyba zależy na przekonaniu kogoś a nie na obrażaniu ludzi wierzących?


    > 3. Nie zamierzam wprowadzac ludzi w blad. W blad wprowadza ludzi kosciol.
    > Ja nie zarabiam na tym, ze twierdze, ze Boga nie ma (a wrecz
    > przeciwnie, mam przez to glownie klopoty), a kosciol
    > robi pieniadze, i to spore, na wmawianiu naiwnym, ze Bog
    > istnieje, i mimo iz Bog jest wszechobecny, to kosxciol wmawia
    > ludziom, ze najszybciej mozna do niego dotrzec dajac pieniadze
    > klechom. Kto tu jest wiec oszustem, kto czerpie materialne korzysci
    > z oszustwa? Na pewno nie ja...
    > Pozdr.

    Bóg nie odpowiada,za winy jakiegokolwiek kościoła ani za chciwość na pieniądze
    jego pseudopasterzy.
    W Biblii są rady aby pieniądze rozdawać ubogim i potrzebującym ludziom a sam
    Jezus był ubogim kaznodzieją nie posiadajacym niczego poza szatą.
    Robisz to co wielu- w swojej argumentacji, przypisujesz winę Bogu za grzechy
    Kościoła i grzechy ludzi.
    Jesteśmy na dwóch różnych biegunach, dla mnie prawdą jest ,ze Bóg istnieje i tą
    prawdę chcę rozpowszechniać z Ty odwrotnie, twierdzisz,że Boga nie ma i to
    głosisz.
    Prawda może byc tylko jedna.
    Myślę,że my wierzący w Boga swoją wiarę wywodzimy nie tylko z różnych kościołów
    do których uczęszczamy ale rozum ,którym nas Bóg obdarzył mówi nam ,że to co
    widzialne i zycie na Ziemii nie powstało wskutek przypadkowego wybuchu kiedyś w
    przeszłości ale nasze istnienie na ziemi ma głębszy sens.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 26.04.05, 12:56
    1. OK
    2. Ja tez nie uzywam tzw. bluzgow, ale me posty sa kasowane
    dla tego, ze praktycznie 100% adminow to osoby wierzace,
    i na dodatek nietolerancyjne.
    3. Wierzyc mozna bez kosciola. Jesli Bog istnieje, to koscioly
    tylko przeszkadzaja ludziom w kontakcie z Bogiem. Zreszta walka
    z Bogiem nie ma dla mnie sensu, bo wiem, ze Go nie ma.
    Stad walcze z kosciolem, a wiec z ludzmi, i stad te moje
    klopoty z cenzura.
    4. Wiem, ze milo by bylo sobie pomyslec iz nasze zycie ma glebszy sens
    niz przekazanie naszych genow kolejnemu pokoleniu. Ale to jest
    samooszukiwanie sie, rodzaj intelektualnej narkomanii,
    czyli eskapizm.
    pozdr.
  • arcykr 29.04.05, 12:47
    Kolejna porcja gołosłowności Kagana...
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 29.04.05, 13:46
    Jako iz za toba stoi cenzor, usuwajacy 99% mych postow, to nie
    widze sensu pisania czegokolwiek na tym forum...
  • arcykr 29.04.05, 20:20
    Nikt za mną nie stoi.
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.05.05, 12:05
    Nawet "Bog, Honor i Ojczyzna"? To czemu me posty sa kasowane, a twoje nie?
    Ja jestem na czarnej liscie cenzury, bo osmielilem sie analizowac
    na tym forum krytyczne glosy prasy zachodniej o JP2...:(
    Jak moge z toba polemizowac na watku o ideologii chrzescijanskiej,
    jak praktycznie wszystko co tam napisze cenzura mi wyrzuca, czesto
    nawet bez sladu?
  • Gość: XXX IP: 67.131.131.* 12.05.05, 15:06
    Kagan, to ty jeszcze nie wyrosles z tych twoich glupich tez? Chlopie czas
    wydoroslec, zapewne masz piedziesiatke na karku a burzysz sie jak maly
    chlopiec. Nikt cie nawet na serio nie bierze. Dla twojej wiadomosci (CZYM
    pewnie sprawie ci radosc) Kosciol od 2001 odnotowuje deficyt. Ale nie narzeka
    tak jak Kagan i wciaz wspiera potrzebujacych.
    A ci ktorzy zastanawiaja sie nad "wielkimi rowami" czy "kamieniami". Nie
    wystawiajcie Pana Boga swego na probe. Wezcie sie lepiej za czytanie Slowa
    Bozego i z pokora przyjmujcie nauki w Nim zawarte, a nie bezmyslnie
    zastanawiacie sie czy Bog moze zrobic to czy tamto. To my jestesmy wystawiani
    na probe przez Pana Boga naszego i to On ma prawo jako nasz Stworca wystawiac
    nas na proby a nie my Jego. Ludzie, pomyslcie najpierw zanim cos napiszecie.

    Z powazaniem.
  • kaganowski 12.05.05, 15:15
    1. Plytka ta twoja wiara, skoro boisz sie dyskusji
    na temat jej podstaw.
    2. Kler ma sie dobrze, mimo tego pozornego deficytu.
    A w Polsce juz ponad 5 milionow ludzi zyje w skrajnej
    nedzy, zas ksieza jezdza coraz bardziej luksusowymi
    samochodami i mieszkaja w coraz to okazalszych plebaniach...
    3. Skad u ciebie tyle pychy i zadufania, ktore kaza
    ci wierzyc (pwenie za podszeptem Szatana), ze Bog nic innego
    nie robi, tylko sie toba zajmuje, np. testujac ciebie dzien
    i noc...
    4. Aby ci poprawic humor:
    antyracjonalista.blox.pl/html
    Pozdr. anyway

  • Gość: XXX IP: 67.131.131.* 13.05.05, 14:41
    A co ty wiesz na temat kleru w Polsce skoro caly czas siedzisz w Australii?
    Wybierz sie w koncu tam, nie zamkna cie, Solidarnosc juz ci to wszystko
    zapomniala :) Do wojska tez juz cie nie wezma, za stary jestes, poza tym nie
    chcieliby jeszcze wiekszego zgorszenia tam jak obecnie jest... A bieda w Polsce
    napewno nie jest przez Kosciol, choc momentami znajdziesz parafie ktore
    wyciagnelyby od ciebie ostatni grosz, ale w innych przypadach parafie musza
    uciekac sie zebrania o pomoc... Bieda jest przez nieudolnosc rzadu i to od
    rzadu zalezy stan panstwa...
    Co do mojej wiary nie mam watpliwosci. Wiem w kogo i w co wierze. Nie musisz
    sie o to martwic...
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 23.04.05, 13:14
    Uwazaj, bo zaraz ten watek zniknie bez sladu (jak ostatnio prawie
    wszystkie moje posty) za obraze boskiego majestatu. Na dodatek
    nowy papiez nasle na ciebie Hitler Jugend!
  • Gość: pak IP: 5.4R* / 80.68.100.* 23.04.05, 19:54
    Twoje posty znikaja bez sladu, gdyz obrazaja inteligencje forumowiczow.
    Swego czasu obiecales zniknac z forum, ale chyba jakies komplexy cie tu znow
    przywialy.
  • Gość: dodo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 12:47
    To właśnie jest głupota wszytkich "erasterów" itp (to cenzurowanie). Tego typu
    posty mają już 2000 lat. Mnie nie powalają.
  • eraster 24.04.05, 15:55
    Gość portalu: dodo napisał(a):

    > To właśnie jest głupota wszytkich "erasterów" itp (to cenzurowanie). Tego typu
    > posty mają już 2000 lat. Mnie nie powalają.

    akurat nie "tego typu" posty Kagana wylatują w "niebyt", i Kagan doskonale o tym
    wie :)
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 25.04.05, 10:21
    W odroznieniu od tych, co m ie na tym i innych forach opluwaja,
    ja nie uzywam "bluzgow". Pisze zas jak jest, powolujac sie
    czesto na zrodla. Np. pisalem o tajemniczej smierci Jana Pawla
    Pierwszego, i praktycznie 100% tych postow zniklo, najczesciej bez
    sladu. Tak to cenzura "Wybiorczej" nie dopuszcza dysydenckich
    opinii na to forum. Jak Michnika czenzurowano za PRLu, to cenzorzy
    byli "be", ale cenzorzy Michnikowi sa juz "cacy", zgodnie z teoria znanego afrykanskiego filozofa Kalego!
    PS: Wyleci ten post, czy nie? Sprawdze po dzienniku, za jakas godzinke...
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 21:00
    Posty marki kagan nadają się do wycięcia bez czytania.
    Chyba że zamiarem LK jest wzbudzenie litości i zebranie na forum tych
    brakujących 2.700 dolców.
    I przypominaj mu, zeby nie zapomniał brać tabletki wieczorem.
    Pozdry. Ja(j)
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.05.05, 12:02
    Forum NAUKA schodzi na psy, jak cala nauka w "pomrocznej".
    Wulgarne ataki ad personam na Kagana sa zostawiane, a moje
    posty, chocby najbrdziej niewinne, sa z urzedu kasowane, jako
    iz cenzura michnikowa zrobila na mnie tzw. ZAPIS... :(
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 20:15
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Forum NAUKA schodzi na psy, jak cala nauka w "pomrocznej".

    ...przez w nim uczestnictwo takich jak ty pieniaczy. "pomroczną" zachowaj sobie
    na forum polonia dla swoich koleżków podobnego autoramentu.

    > Wulgarne ataki ad personam na Kagana sa zostawiane,

    Jakis cytat tych wulgaryzmów?

    > a moje
    > posty, chocby najbrdziej niewinne, sa z urzedu kasowane,

    Mówisz o swoim rozpowszechnianiu pornografii na tym forum Nauka? Nie ma czego
    załować.

    > jako
    > iz cenzura michnikowa zrobila na mnie tzw. ZAPIS... :(

    No to obraź się i idz wyklepać te swoje 2.700 dolców. Jakoś towarzystwo FN nie
    chce się sciepnać.

    Pozdr. bez wulgaryzmów Ja(j)

    PS. Eraster tak trzym. Trochę porządku musi być. To moze byc ciekawe forum.
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.05.05, 11:39
    O jaka "pornografie" ci chodzi? Daj jakis przyklad.
    Widze, ze lubisz cenzure jak wycina posty Kagana, ale
    zaloze sie o spora sumke, ze ta idylla sie skonczy,
    jak zaczna znikac twoje posty... :(
  • Gość: XXX IP: 67.131.131.* 17.05.05, 14:36
    To jeszcze nie przyzwyczailes sie do tego Kagan ze juz dawno zostales spisany
    na straty? Masz paskudny jezor to i adminy ci nie lubia :)
  • facet123 29.04.05, 12:01
    :D

    Ale powaznie, chętnie bym się dowiedział co to za posty znikają.
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 24.04.05, 08:33
    zadajesz "srednie" pytania -> teistow nie ugryziesz przy pomocy rowow
    przeszerokich/kamieni wielgachnych a ateistow cokolwiek bardziej wyrafinowanych
    to grzeje. Polecam:

    "Atheism: The Case Against God" Smith ISBN: 087975124X
    "Critique of Religion and Philosophy" Kaufmann ISBN: 0691020019
    "Atheism: A Very Short Introduction" Baggini ISBN: 0192804243

    jesli masz ochote poznac opinie drugiej strony:
    Alvin Plantinga (polecany przez Baggini)
  • Gość: dodo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 14:13
    "scept89" ma rację. Zbyt błykotliwie, czy sofistycznie nie zagrałeś. To pytanie
    słyszałem ca. 35 lat temu. Chodziło o kamień tak duży, ze nie mógłby podnieść.
    Ale wówczas traktowano to raczej jako problem filozoficzny.
  • gobi03 26.04.05, 00:53
    "Przez Niego wszystko się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało" =
    Jest stwórcą wszystkiego. "W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" = On ogarnia
    wszystko (co tu mówić o jakimś głupim rowie, skoro On ogarnia więcej niż całą
    planetę? i co tu mówić o skakaniu?!).
    Nie uważam tego za pytanie teologiczne, lecz za popis indolencji. Odkrywcze to
    mogłoby być u pięcioletniego dziecka, u dziesięciolatka już nie.
  • Gość: Puchatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 08:20
    Szanowni, czy słyszeliście kiedyś o teorii rozwiązań pozasystemowych (to
    psychologia)? Jeśli nie - poczytajcie, za mało tu miejsca, żeby to tłumaczyć.
    Generalnie chodzi o to, że kiedy człowiek myśli systemowo - dostrzega tylko
    konkretne metody rozwiązania zadanego problemu. I jeśli w ramach tych metod
    rozwiązania nie znajduje - uznaje problem za nierozwiązywalny.

    A czasami wystarczy wyjść "poza system" (czyli złamać pewne przyjęte schematy
    rozwiązywania problemów) - żeby znaleźć proste rozwiązanie. Takie myślenie
    pozasystemowe potrafili "włączyć" wielcy geniusze - i dzięki temu posuwali naukę
    do przodu (patrz: Einstein).

    Dlaczego to piszę?
    Bo może my jednak myślimy "systemowo"? Dla nas paradoks jest prosty:
    - albo nie może stworzyć (więc nie jest wszechmogący);
    - albo może stworzyć (więc nie jest wszechmogący, bo nie może przeskoczyć).

    ...A może istnieje trzecie wyjście? A może czwarte, piąte, szóste? A może nasz
    ludzki rozumek (z całym szacunkiem dla tego znakomitego urządzenia) nie obejmuje
    wszystkiego?... :)
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 26.04.05, 12:50
    Nic nowego nie napisales. Po prostu postulujesz Puchatku
    n-wartosciowa logike, na poczatek trojwartosciowa
    (moze, nie moze, tzw. trzecie wyjscie).
    Ale jesli moze byc logika trojwartosciowa, to moze byc
    i n-wartosciowa, np. 4, 1000, czy 10 do potegi tysiacmiliardowej
    wartosciowa, ale chyba jest oczywiste, iz taka logika jest
    niepraktyczna, bo mina lata zanim przejdziemy przez wszystkie
    wartosci zmiennej logicznej. Stad zostaje nam logika klasyczna,
    binarna, a w tej tertium non datur...
  • Gość: Puchatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 16:29
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Nic nowego nie napisales.

    Oczywiście. Dlatego dziwię się, że te same pytania wciąż wracają :)

    > Ale jesli moze byc logika trojwartosciowa, to moze byc
    > i n-wartosciowa, np. 4, 1000, czy 10 do potegi tysiacmiliardowej
    > wartosciowa

    Niezaprzeczalnie.

    > ale chyba jest oczywiste, iz taka logika jest
    > niepraktyczna (...)

    Pardon, monsieur, niepraktyczna DLA KOGO? Dla Ciebie? Być może. Ale pytanie nie
    dotyczyło Ciebie, tylko istosty zupełnie innej. Boga mianowicie (niezależnie od
    tego, czy w niego wierzysz, czy nie).

    W tym, co napisałem jest pewne myśl istotniejsza, niż założenie możliowści
    istnienia logiki n-wartościowej. Myśl ta brzmi:

    - jeśli mówimy o Bogu (choćby czysto teoretycznie) zdajmy sobie sprawę, że On
    jest kimś zupełnie innym, niż my. Że nie przystaje do Niego nasza logika (jaka
    by nie była...). Bóg (z definicji) jest jakby "poziom wyżej", na poziomie "meta"
    z naszego punktu widzenia.

    Stworzenie (konstrukt teoretycznym, rzecz prosta) żyjące w dwóch wymiarach
    (czyli na płaszczyźnie) nie jest w stanie - nawet dysponując dużą wyobraźnią -
    zrozumieć do końca pojęcia "sześcian" - bo do tego niezbędne jest rozumienie
    (...świadomość...) istnienia trzeciego wymiaru. I takie stworzenie potrafi
    wyprowadzić naprawdę logiczny dowód na to, że coś takiego jak "sześcian" istnieć
    nie może. I co więcej - z punktu widzenia swojej dwuwymiarowej logiki będzie
    miało rację.

    To trochę tak, jak z geometrią. Proste równoległe nigdy się nie przetną? W
    geomrtrii euklidesowej nie. Ale geometria euklidesowa to nie wszystko...
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 27.04.05, 02:47
    przytaczasz przyklad Einsteina jako "pozasytemowca" -> cos mi sie zdaje ze
    analogia to chybiona. Najpierw zdefiniuj o jakim do diabla systemie mowisz kiedy
    o ludzka wiedze i racjonalizm Ci chodzi. Nastepnie sprobuj udowodnic iz zaden z
    kolegow Einsteina slow owego pojac nie mogl ani sie z nim zgodzic nie potrafil.
    Nawet jesli pomyslisz o Goedlu co to zdecydowanie matematyke przemienil to
    jednak inni i to wspolczesni docenili jego dokonania.

    W skrocie: chodzi mi o kolosalna wprost roznice pomiedzy super-genialnym
    fizykiem/matematykiem ktory to jednak przez zwyklych racjonalnych fizykow/
    matematykow zrozumiany byc moze a belkotem mistykow.

    Jesli wywalimy logike to coz nam szkodzi przyjac twierdzenie jakiegos Sw.
    Putrycego ze 2+2=5 i ze bog jest jednoczesnie caly czerwony i caly zielony?

    Nikt nie zaprzecza iz sa rzeczy na niebie i Ziemi o ktorych sie filozofom nie
    snilo. Tyle ze przemycanie kazdego duractwa pod plaszczykiem "inna to jest
    logika/bog jest niepojety" do czystych idiotyzmow prowadzi.
    - Jest jakis mechanizm odsiewania nonsensow czy go nie ma?
    - Co robic jesli wspolczesny Abra Jan dostanie polecenie od boga coby rodzine
    swoja wyrznal w kosciele przed oltarzem ku wiekszej boga chwale?
    - Teolodzy nie usliluja w miare racjonalnie Biblii interpretowac czy tez pisza
    co popadnie natchnieni w sposob boski?

    Wniosek: niezaleznie jak odzegnujesz sie od racjonalizmu i tak Cie przyszpili.

    PS: ciekawi mnie zdolnosc do trzymania w glowie dwoch dokladnie sprzecznych ze
    soba pogladow:
    A) calkowicie agnostyczny stwor zwany bogiem co to wlasna logika sie kieruje,
    niepoznawalne ma cele i metody.
    B) przypisywanie temuz cech jakichkolwiek (np. wszechmocny, wszechmilosierny,
    kochajacy ludzi, psy, muszki etc.)




  • Gość: patman IP: *.wodzislaw.rybnet.pl 27.04.05, 10:34
    Każda wartość dzielona przez 0 daje wynik: +/- nieskończoność. 0 dzielone przez jakąkolwiek wartość daje 0. Ale w przypadku 0 / 0 dochodzi do karambolu - wynik jest nieokreślony. To dobrze oddaje tę kwestię.
  • Gość: 0/0 IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.05.05, 11:57
    0/0 moze tez byc 1, bowiem 1*0=0 jak tez i 0 bo 0*0=0.
    Przez zero mozna przeciez mnozyc, a dzielenie to znow mnozenie
    przez odwrotnosc danej liczby.
    To jest kolejna pulapka arytmetyczna, wynikla z
    przyjecia symbolu 0 bez jego uprzedniego porzadnego zdefiniowania.
    Jak widac, arytmetyka ma powazne wewnetrzne problemy... ;)
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 21:37
    Oj, Kagan, Kagan. Dałbyś wyklad własnej arytmetyki bezzerowej, a nie zawracał
    głowę czczą krytyką (pamiętaj też o pochodnej i nie zapomnij procha wodą popić).
    Ja(j).
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 03.05.05, 12:38
    1) I+I=II I+II=III I+III=IV itd.
    2) Prochow nie biore. Nie ma potrzeby!
  • arcykr 04.05.05, 15:21
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > 1) I+I=II I+II=III I+III=IV itd.
    I - I = ?
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 06.05.05, 11:12
    W "niezerowej" artmetyce odejmowanie od danej liczby,
    liczby takiej samej badz wiekszej od niej samej jest
    dzialaniem nieprawidlowym, podobnie jak w "zerowej"
    arytmetyce nie jest prawidlowe dzielenie przez zero.
    Jak juz pisalem, matematyka NIE jest nauka i opiera sie na
    arbitralnych zalozeniach, podobnie jak jezyk polski
    gdzie nie jest prawidlowe wyrazenie "dwie piwy", a
    prawidlowe jest "dwa piwa", mimo iz "dwie piwy"
    tez brzmia jak po polsku...
    Pozdr.
  • arcykr 06.05.05, 13:47
    Kulawa ta twoja arytmetyka, skoro nie pozwala określić, ile zostanie, jeżlei z
    kosza zawierającego 5 jabłek zabierzemy 5 jabłek.
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:03
    Jeśli coś jest niepoznawalne, to pytać leszka jakie ono jest.

    arcykr napisał:

    > Kulawa ta twoja arytmetyka, skoro nie pozwala określić, ile zostanie, jeżlei z
    > kosza zawierającego 5 jabłek zabierzemy 5 jabłek.

    Arcyk, ty mu nie na jabłuszkach tylko na babach. On to lepiej wczytuje:
    Miałeś żone. Rzuciła cie. To ile masz żon?

    Co do liczb ujemnych to mnie prawie przekonał. Też nie lubię mieć długów.
    Szczególnie na poziomie 2.700 dolców.

    Ja(j)
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:02
    Nie bardziej niz arytmetyka, ktora wprowadza zero,
    cyfre i liczbe ulomna, przez ktora np. nie mozna
    dzielic, ale nie wiadomo czemu...
  • eeela 01.05.05, 21:19
    Pytanie to nie zostało wymyślone 5, 30 czy 100 lat temu, ale w głębokim
    średniowieczu, znane jako paradoks omnipotencji. Jest też samo w sobie
    bezsensowne, jako że pytający popełnia podstawowy błąd: wydaje mu się, że zadaje
    pytanie racjonalne, a w rzeczywistości zadaje pytanie oparte na założeniu jego
    własnej wiary, własnego przekonania, że Boga dotyczą w jakikolwiek sposób
    prawidła obowiązujące ludzi na ziemi. Kościół Katolicki wierzy, że Bóg jest poza
    czasem i przestrzenią, czyli nie moze zostać opisany przez wielkości fizyczne.
    Wobec tego nie istnieją dla Boga takie pojęcia jak masa czy siła. To też jest
    wiara, a nie racjonalizm, ale Kościół przynajmniej tego się nie wypiera, a
    zadający to "teologiczne" pytanie - owszem, pretenduje do bycia racjonalnym,
    podczas gdy jego założenie jest oparte na wierze w takim samym stopniu.
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 02.05.05, 11:49
    Tak na prawde, to podstawowym atrybutem Boga jest jego niepoznawalnosc.
    Stad kazde inne twierdzenie na temat Boga, wlacznie z tym ze jest
    On (Ona?, Ono?) wieczny, nieskonczony, wszechwiedzacy, sprawiedliwy,
    idealny, kochajacy nas badz nas nienawidzacy sa calkowicie bezpodstawne,
    bowiem z definicji o Bogu wiemy dokladnie NIC, nie wiemy nawet czy
    Bog istnieje czy nie. Reszta jest czysta spekulacja, oparta na 100%
    zmysleniach, wiec nie warta czasu i wysilku... Stad tez ani istnienie
    kosciola, ani wiara w Boga, ani cala tzw. nauka teologii nie maja sensu,
    bo ich przedmiotem jest byt doskonale niepoznawalny, a wiec dla nas
    realnie nieistniejacy, jako iz nigdy nie wiemy czy dane zjawisko opisane
    przez kosciol jako cud jest na pewno dokonane przez Boga, czy tez nam
    sie tylko tak wydaje, jako iz o Bogu przeciez z definicji nic wiedziec
    nie mozemy a wiec nie mozemy tez wiedziec czy dane zjawisko to efekt
    boskiej ingerencji czy tez nie...
    pozdr.
  • eeela 02.05.05, 12:59
    Gadasz kolego absurdy.
    Dla ciebie Bóg jest niepoznawalny. Zgoda. Takie jest twoje zdanie, w to
    wierzysz. W zasadzie dla mnie też. Ale moje zdanie nie otumania mnie tak dalece,
    żebym nie rozumiała prawidłowości wiary w ogólnym zarysie. Chrześcijanie nie
    opierają nauki na nauce i racjonalizmie, to jest tylko narzędzie pomocnicze.
    Podstawowe prawdy i dogmaty pochodzą z Pisma Św., które - jak wierzą - jest
    słowem objawionym, czyli danym im przez Boga, udzielającym im podstawowych
    informacji na temat jego atrybutów. Nie jesteś w stanie obalić tego, tak jak i
    oni nie są w stanie obalić twoich twierdzeń o niesprawdzalnych atrybutach,
    ponieważ poczyniliście inne założenia, uniemożliwiające porozumienie. Twoje
    autorytatywne stwierdzenia, że z definicji nie wiemy o Bogu dokładnie NIC, są
    dokładnie tyle samo warte co twierdzenia chrześcijan, że wiemy COŚ, ponieważ
    zostało to objawione. Z jakiej definicji? Kto ją sformułował? Jakie są na nią
    dowody?
    Wydaje mi się czasem, że antropomania i zbytnie uwielbienie własnego ułomnego
    rozumu czynią człowieczy racjonalizm najgorszym bezsensem na świecie :-P
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 02.05.05, 21:29
    eeela napisała:
    > Dla ciebie Bóg jest niepoznawalny. [snip] W zasadzie dla mnie też.

    Cos mi sie zdaje ze "w zasadzie" to bardzo slabe twierdzenie. Ile wiemy o bogu?
    1%? 10%? 90%? A moze nic nie wiemy tylko sie nam wydaje?

    > Podstawowe prawdy i dogmaty pochodzą z Pisma Św., które - jak wierzą - jest
    > słowem objawionym, czyli danym im przez Boga, udzielającym im podstawowych
    > informacji na temat jego atrybutów.

    A historia Kosciola oczywiscie nic nie ma do rzeczy? Zdajesz sobie ufam sprawe
    iz to jak my (a raczej Wy...) np. Swieta Trojce interpretujecie jest wynikiem
    takich a nie innych zdarzen historycznych (nad Swieta Trojca glosowano w roku
    325 w Nicei). Patrz: en.wikipedia.org/wiki/Christianity

    Rzuc tez okiem na protestantyzm, a jesli Ci czasu starczy na Judaizm. Podobne
    jesli nie identyczne zrodla, rozne wyniki interpretacji i re-interpretacji.





  • Gość: Pitom IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.05.05, 09:54
    jesli Bog jest wszechmogacy to czy moze stworzyc row tak wielki ze nie bedzie
    w stanie go przeskoczyc
    _____________
    Ciekawą odpowiedz daje najstarsza religia monoteistyczna na swiecie -
    zaratusztrianizm. Otoz teksty sakralne -Gaty- nidgy nie nazywaja Boga - Mazde-
    wszechmocnym. Jest On natomiast nazywany Najmocniejszym. Jeśli weźmiemy pod
    uwagę cały kontekst Gat, zdaje się oczywistym, że Mazda działa tylko zgodnie z
    prawami, które ustanowil. To właśnie sprawia, że Mazda nie jest w stanie
    zanegować porządku Uniwersum, ponieważ zanegowałby nie tylko to, co sam
    ustanowił, ale też zanegowałby sam Siebie.
    To, że Mazda nie jest w stanie zanegować Siebie samego, już czyni Go nie-
    wszechmocnym, ponieważ jednak jest On również Cały Dobry i nie potrafi
    krzywdzić, nie może On krzywdzić lub czynić zła, co znowu sprawia, że nie jest
    wszechmocny. Może to wydawać się jedynie semantyką i grą słowami, niesie
    wszakże z sobą ogromne konsekwencje, jeśli rozważamy naturę Boga. Grecki
    filozof Epikur (ok. 341 – 270 r. przed Chr.), wykazywał że Bóg nie może być
    jednocześnie Wszechdobry, Wszechwiedzący i Wszechmocny, gdyż jeden, lub więcej
    z tych atrybutów eliminują inne i stoją z sobą w sprzeczności. Np. jeśli Bóg
    jest Cały Dobry i Wszechwiedzący, to nie może być jednocześnie Wszechmocny,
    bowiem jeśli byłby Wszechmocny i zarazem Cały Dobry, to nie mógłby zezwolić na
    Zło, chyba że nie wiedziałby o Złu, co jednak czyniłoby Go –w każdym razie-
    Nie-Wszechwiedzącym. Notabene, tego samego zdania był też Voltaire.Rozważając
    Gaty, widzimy, że Mazda jest dobroczynny i łaskawy wobec wszelkich żywych
    istot, wiemy również, że jest co najmniej Najwięcejwiedzący.

  • arcykr 03.05.05, 10:21
    Z drugeij strony św. Tomasz z Akwinu uznaje te wszystkie trzy cechy Boga.
    www.newadvent.org/summa/1.htm
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 03.05.05, 12:31
    Skad ten Tomasz tyle sie dowiedzial o istocie
    nieskonczonej, a na dodatek niepoznawalnej?
  • arcykr 03.05.05, 17:09
    Bóg daje się poznać.
    (18) Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość
    tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. (19) To bowiem, co
    o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. (20)
    Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego
    potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że
    nie mogą się wymówić od winy. (21) Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu
    czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i
    zaćmione zostało bezrozumne ich serce.
    (List do Rzymian 1:15-21)
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.05.05, 09:22
    Mylisz Prawdziwego, Niepoznawalnego Boga (bez nazwy czy imienia,
    bo po co JEDYNEMU Bogu imie), z zydowskimi bozkami Jehowa i
    Jeszua...;(
  • arcykr 04.05.05, 15:27
    Przecież według żydów i chrześcijan Bóg jest jeden.
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 06.05.05, 11:18
    NIE! Bog jest jeden tylko dla zydow i muzulmanow. Bog
    chrzescijan jest przeciez konglomeratem kilku "Boskich
    Istot" (Entities): Boga Ojca (dawny zydowski Jehowa czyli JHWH),
    Boga Syna (Jezusa wl. Jeszui) i Boga Ducha (Sw.), oraz
    dla katolikow (najwiekszej i najstarszej sekty
    chrzescijanskiej) de facto czwartej Istoty Boskiej
    (Czwartego Boga) czyli Maryi-Dzewicy (Miriam, "Matki Boskiej"),
    ktora dopelnia te rodzine (Ojciec, Matka i Syn) z towarzyszacym
    im rodzinnym Duchem (Sw.).
    Pozdr.
  • arcykr 06.05.05, 13:48
    Pierszą z głownych prawd wiary jest "Jest jeden Bóg".
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:06
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > NIE! Bog jest jeden tylko dla zydow i muzulmanow. Bog
    > chrzescijan jest przeciez konglomeratem kilku "Boskich
    > Istot" (Entities): Boga Ojca (dawny zydowski Jehowa czyli JHWH),
    > Boga Syna (Jezusa wl. Jeszui) i Boga Ducha (Sw.), oraz
    > dla katolikow (najwiekszej i najstarszej sekty
    > chrzescijanskiej) de facto czwartej Istoty Boskiej
    > (Czwartego Boga) czyli Maryi-Dzewicy (Miriam, "Matki Boskiej"),
    > ktora dopelnia te rodzine (Ojciec, Matka i Syn) z towarzyszacym
    > im rodzinnym Duchem (Sw.).
    > Pozdr.

    Tobie się już Biblia z Koranem zajączkuje (Mahomet też coś kombinował kolo
    Trójcy, ale dokladnie nie wiedział o co chodzi). Przestań czytać, weź pigułkę i
    nie zapomnij popić.
    Pozdr. Ja(j)
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 03.05.05, 12:30
    Bardzo ciekawy post! :)
  • arcykr 03.05.05, 10:18
    Gość portalu: scept89 napisał(a):

    > A historia Kosciola oczywiscie nic nie ma do rzeczy? Zdajesz sobie ufam sprawe
    > iz to jak my (a raczej Wy...) np. Swieta Trojce interpretujecie jest wynikiem
    > takich a nie innych zdarzen historycznych
    Duch Święty działa również przez wydarzenia historyczne.
  • Gość: Aldona IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.05.05, 10:39
    Arcy, moglbys strescic jak w Sumie Teologicznej sw.Tomasz odpowiada Epikurowi
    na dylematy dot zalozenia, ze Bog nie jest wszech.....
  • arcykr 03.05.05, 17:12
    A napisałem, że odpowiada?
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 03.05.05, 12:35
    Jesli Duch Sw. "dziala przez wydarzenia historyczne",
    to czy stoi on za:
    - Atakiem Niemiec na Polske w roku 1939, brakiem
    pomocy dla Polski ze strony zachodu i "pomoca"
    ze wschodu dla Bialorusinow i Ukraincow polskich?
    - Wybudowaniem i funkcjonowaniem fabryk smierci typu
    Auschwitz podczas II Wojny Swiatowej?
    - Konferencja w Jalcie?
    - Utrata pracy (po roku 1989) przez 1/5 pracujacych
    Polakow i Polek?
    Czekam na odp.
  • arcykr 03.05.05, 17:05
    Bóg dopuszcza zło, aby wyprowadzić stą jeszcze większe dobro.
  • Gość: Aldona IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.05.05, 17:15
    Smierc malej Zydowki w Auschwitz byla po to, by moja corka nie byla
    antysemitka? Z mojego punktu widzenia to ma sens, jednak dla malej Zydowki nie
    byl humanitarny, wg twojej wizji Boga.Czy w takim razie moze byc miloscia?
    PS, a co z sw.Tomaszem, pytam sie nie ze zlosliwosci. Jezeli nie potraffisz to
    rzuc link, ale po polsku i na ten sam temat.
  • arcykr 03.05.05, 20:10
    Gość portalu: Aldona napisał(a):

    > Smierc malej Zydowki w Auschwitz byla po to, by moja corka nie byla
    > antysemitka?
    Tego nie chciałem sugerować.

    > PS, a co z sw.Tomaszem, pytam sie nie ze zlosliwosci. Jezeli nie potraffisz to
    > rzuc link, ale po polsku i na ten sam temat.
    Wielokrotnie szukałem w internecie "Summy" po polsku i nie znalazłem.
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.05.05, 09:24
    arcykr napisał: Bóg dopuszcza zło, aby wyprowadzić stąD
    jeszcze większe dobro.
    K: A pozniej przebija to "jeszcze większe dobro"
    "jeszcze większym złem", a to z kolei
    "jeszcze większym dobrem" i tak ad infinitum... :(
  • arcykr 04.05.05, 15:17
    Nie w nieskończoność, tylko do dnia Sądu Ostatecznego.
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 06.05.05, 11:24
    Sad Ostateczny to wyraznie zydowski wynalazek. Dobry
    Bog chrzescijan nie karze istot, ktore sam stworzyl,
    i to rozmyslnie, niedoskonalymi i podatnymi na zgubne
    wplywy Szatana, tez "Dziecka Bozego". Ponadto Bog Prawdziwy
    jest ponad zabawy w "zbrodnie i kary", sady i sadzenie oraz
    karanie istot w stosuku do Niego nader podrzednych (ludzi)...
    Wobec Jego potegi i chwaly nawet najgorsze zbrodnie sa niczym
    godnym jego uwagi... A to, ze niektorym sie wydaje, ze sam Bog
    bedzie ich sadzic i karac badz nagradzac, dowodzi tylko ich
    olbrzymiej pychy i sklonnosci do bluznierstwa!
    Pozdr.
  • arcykr 06.05.05, 13:51
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Sad Ostateczny to wyraznie zydowski wynalazek. Dobry
    > Bog chrzescijan nie karze istot,
    Mówi o tym druga z głownych prawd wiary. Masz podstwaowe braki w wiedzy o
    katolicyźmie albo złą wolę.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:05
    Katolicyzm znam az za dobrze. Ale powiedz mi, czemu
    on ma byc nieomylny, a nie np. islam?
  • arcykr 08.05.05, 09:20
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Katolicyzm znam az za dobrze.
    To czemu wmawiasz, że głosi to, czego nie głosi?

    Ale powiedz mi, czemu on ma byc nieomylny, a nie np. islam?
    Bo Kościół katolicki przez samego Boga został założony.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 08.05.05, 13:51
    Islam zostal zalozony przez samego Allacha, ktory
    przekazal Machometowi szczegolowe instrukcje wraz z
    Koranem!
  • arcykr 08.05.05, 17:30
    Wierzysz w to?
  • eeela 06.05.05, 20:21
    Sąd Ostateczny to stanowczo wymysł chrześcijan właśnie! Czy ty czytujesz Biblię?
    Bo jeśli chce się na jej temat dyskutować, dobrze byłoby, z dodatkiem komentarzy
    historycznych i lingwistycznych również, coby zaznajomić się z kontekstem
    powstawania poszczególnych tekstów.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:07
    Kiedys sie tym zajmowalem, np. w dyskusjach z niejakim
    p. Zabiello i na lamach "Racjonalisty" zanim mnie z tamtad
    nie wywalil "Agnosiewicz" za "homofobie i antysemityzm"...
    Pozdr.
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:10
    Innym odmawiasz, a sam folgujesz na ful. Sam to cholera wymyślasz czy co? Może
    byś jakiegoś SF napisał. Ja(j)
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:08
    Wiem z wykopalisk. SF moge napisac, tylko kto mi za to
    zaplaci? Mam juz dosc pisania za darmoche...
  • eeela 03.05.05, 15:06
    Nie ucz dziada jak charchać ;-)
    Nie "My", bo ja nie jestem katoliczką, ani też nie podpisuję się pod żadnym
    innym wyznaniem. Po prostu interesuję się historią i dorobkiem kulturowym
    Kościoła Katolckiego, głównie zresztą w średniowieczu. Dlatego też doskonale
    zdaję sobie sprawę z historii dogmatu o Trójcy Św., ale co z tego ma niby
    wynikać? Tzn. z historii tego dogmatu? Czy nie zdajesz sobie sprawy z tego, że
    uchwały soborowe oraz dekrety papieskie z klauzulą nieomylności (to drugie
    dopiero od XIX w.) mają także walor prawdy objawionej? Kwestia wciąż rozbija się
    o poczynione założenia (tzn. czy wierzymy w to, że prawda została objawiona czy
    też nie) i twoja wypowiedź nic nie wniosła ani niczego nie obaliła.
    Protestantyzm za słowo objawione uznaje tylko Pismo Św., judaizm - Stary
    Testament (różne jego części w zależności od odłamu), ale schemat pozostaje ten
    sam: czyni się założenia, na których buduje się teologię i argumentację. Tak jak
    ateista tworzy sobie założenie, że Boga nie ma, a deista - że jest niepoznawalny
    i niestwierdzalny.
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 03.05.05, 20:26
    eeela napisała:
    > Nie ucz dziada jak charchać ;-)
    Nie watpie ze masz wiedze przewyzszajaca moja jesli o chrzescijanstwo chodzi,
    tyle ze niekoniecznie zgadzam sie z interpretacja -> te kawalki ktore wpadly mi
    w oko nie zgadzaja sie z Twoja interpretacja calosci

    > zdaję sobie sprawę z historii dogmatu o Trójcy Św., ale co z tego ma niby
    > wynikać? Tzn. z historii tego dogmatu?

    elementarne Watsonie -> jesli cechy boze decydowane sa poprzez glosowanie to {o
    ile nie przyjmiemy tezy wyrazonej powyzej iz to sam Najwyzszy cud nad urna
    powoduje (patrz arcyk pare postow wyzej)} to cechy owe jak najbardziej ludzki a
    nie objawieniowy maja rodowod. QED.

    >Tak jak ateista tworzy sobie założenie, że Boga nie ma
    cos mi sie zdaje ze wiekszosc z nas jednak do tego dochodzi i to nie objawieniowo

    >a deista - że jest niepoznawalny i niestwierdzalny.
    Dokladnie. Jesli ktos zechce otwarcie przyznac iz wierzy w Niewiadomo-Co/
    Wielkiego Niestwierdzalnego/Niepoznawalnego to swietnie. Jesli jednoczesnie
    bylby uprzejmy nie wyciagac daleko idacych wnioskow rzekomo wynikajacych z
    Niewiadomo-Czego to uniknelibysmy co najmniej tego typu dyskusji.

  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.05.05, 09:45
    "Swiete" slowa. Bog moze byc tylko niepoznawalny i z innego
    swiata, wiec nie mozemy nawet marzyc o tym, aby Go kiedys
    spotkac, i tylko pycha kaze ludziom wierzyc, sie On moze
    chciec sie nami interesowac. Tak wiec z praktycznego punktu
    widzenia nawet jak Bog jest, to dla nas (istot materialnych)
    jest tak jak by go w ogole nie bylo...
    Pozdr.
  • eeela 06.05.05, 20:26
    Przykro mi to stwierdzić, ale dyskutuje się z wami, drodzy sceptycy, jakby gadał
    dziad do obrazu... Powtarzacie w kółko "ostateczną" prawdę o niepoznawalności
    Boga, i nie trafia do was, że poczynione przez was założenia mogą nie być
    jedynymi słusznymi. Popełniacie ten sam grzech pychy, który zarzucacie
    rozmówcom-zwolennikom prawdy objawionej, czyli uznajecie to, co sobie sami
    wymyśliliście, za ostateczną definicję.
    W świetle logiki żaden człowiek nie jest w stanie stwierdzić, czy Bóg jest
    poznawalny, czy nie, czy jest, czy go nie ma, dopóki nie uczyni pewnych założeń.
    A założenia zawsze mogą się okazać błędne, ponieważ nie są niczym poparte.
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 06.05.05, 23:35
    eeela napisała:

    > Przykro mi to stwierdzić, ale dyskutuje się z wami, drodzy sceptycy, jakby
    >gadał dziad do obrazu...
    Przykro mi iz nie obserwojesz natychmiastowych nawrocen sila argumentow
    spowodowanych. Wrazenie dosc rozpowszechnione po naszej stronie barykady...

    >Popełniacie ten sam grzech pychy, który zarzucacie
    > rozmówcom-zwolennikom prawdy objawionej, czyli uznajecie to, co sobie sami
    > wymyśliliście, za ostateczną definicję.
    > W świetle logiki żaden człowiek nie jest w stanie stwierdzić, czy Bóg jest
    > poznawalny, czy nie, czy jest, czy go nie ma, dopóki nie uczyni pewnych >założeń

    1) chcesz obalac Occama? A moze udowadniac iz postulowanie niepoznawalnych
    wszechswiatow /istot/nieba/piekla/cudow/etc. rowna sie nie-postulowaniu tychze
    iloscia zalozen?

    2) zakladajac ze krasnalisci/UFO-isci tez jakowes "zalozenia" czynia (istnieja
    niewidzalne krasnale/spisek wszechswiatowy dowody na UFO zakopuje/niszczy)
    uwazasz iz nie ma roznicy pomiedzy w/w a osobnikami takowych zalozen nie czyniacymi?

    Ot tak w pralelnych swiatach sobie istniejemy, i jesli ja powiem ze kiedy
    lewituje na Ksiezyc to staje sie niewidzialny a pozniej wrazen z tego lotu to
    automatycznie wszystko zapominam zgodnie z I Wielkim Prawem Lewitacji Scepta
    (moje zalozenie jest podzielane przez innych Lewitujacych) zadne argumenty
    Stapajacych Po Ziemi nie maja sensu poniewaz Zalozenia/Objawienia Lewitacyjnego
    im brakuje?

    > A założenia zawsze mogą się okazać błędne, ponieważ nie są niczym poparte.
    Poza racjonalizmem oczywiscie co widac zabobonem jest straszliwym od krasnalstwa
    na wiecznosc odseparowujacym.

  • eeela 06.05.05, 23:50
    > Poza racjonalizmem oczywiscie co widac zabobonem jest straszliwym od krasnalstw
    > a
    > na wiecznosc odseparowujacym.
    >

    Drogi mój rozmówco :-)
    Racjonalizm to służy mi do rozstrzygania, co najkorzystniej zrobić na obiad, jak
    w miarę przyzwoicie porzucić faceta i czy wierzyć politykom ;-) Jeżeli dyskusja
    zaczyna traktować o bytach dla mnie (i dla ludzkości) niesprawdzalnych i nie do
    bezpośredniego dowiedzenia, wówczas imho całym tym racjonailzmem można, wybacz,
    d... sobie podetrzeć. Nie wykluczam zatem istnienia ani Boga, ani duchów, ani
    kosmitów. Krasnale wykluczam, chyba że w zupełnie innej postaci niż
    przedstawiają je bajki, ponieważ zgłębiając niebo i ziemię naszego tutaj świata,
    w ichniej bajkowej postaci musielibyśmy się już na nie natknąć. Pod warunkiem,
    że nie są niewidzialne.

    > Przykro mi iz nie obserwojesz natychmiastowych nawrocen sila argumentow
    > spowodowanych. Wrazenie dosc rozpowszechnione po naszej stronie barykady...

    Ja nie stoję po żadnej stronie barykady. Swoją drogą, bardzo ciekawych
    obserwacji socjologicznych dostarczają mi tego typu dyskusje: jedni określają
    mnie jako zagorzałego katolika, drudzy jako antychrysta :-D Wniosek nasuwać się
    może jeden: umiarkowanie w osądach jest źle widziane ;-P
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 07.05.05, 01:14
    eeela napisała:
    >Jeżeli dyskusja
    > zaczyna traktować o bytach dla mnie (i dla ludzkości) niesprawdzalnych i nie do
    > bezpośredniego dowiedzenia, wówczas imho całym tym racjonailzmem można, wybacz,
    > d... sobie podetrzeć.

    I tutaj lezy pies pogrzebany. Tak jak niektorzy nie zdaja sobie sprawy ze mowia
    proza tak Ty z jednej strony zdajesz sie sugerowac iz kiedy o chrzescijanskim
    bogu/kosmitach mowa to jakas taka logiczna/filozoficzna wolna amerykanka panuje
    w ktorej wszelkie twierdzenia nawet nawzajem sprzeczne sa rownowazne i
    zaslugujace na uwage. Z drugiej strony w dyskusji logicznie/racjonalnie starasz
    sie argumentowac, podobnie cala teologia to jedna wielka proba racjonalizacji
    wierzen. Jesli racjonalizm w tychze obszarach nie ma zastosowania to po co go
    uzywac w teologicznych dyskursach?

    Niezupelnie w zwiazku z Twoja wypowiedzia ale dosc obrazowe.
    Parafrazujac Dennetta:
    w rozmowie z teista/deista stwierdzam: bog to duzy niewidzialny nalesnik z
    dziurka w srodku

    zwykle uslysze: a jakie masz na to dowody?

    To jest jak mecz tenisowy w ktorym kiedy serwuje teista to pytac go o dowody nie
    nalezy (siatka w dol, wiara/"zalozenia"/objawienie) ale kiedy serwuje ateista
    (albo heretyk) to siatka idzie w gore i racjonalne dowody naraz okazuja sie
    wrecz niezbedne. Mowiacy dlugo i przewlekle o swoich objawieniach (ktore to
    nalezy zaakceptowac bez kwestionowania) teisci jakos mojego nalesnikowego
    objawienia w spokoju nie zostawia.

    Taka intelektualna wersja etyki Kalego.

    >Krasnale wykluczam, chyba że w zupełnie innej postaci niż
    > przedstawiają je bajki, ponieważ zgłębiając niebo i ziemię naszego tutaj >świata ,
    > w ichniej bajkowej postaci musielibyśmy się już na nie natknąć. Pod warunkiem,
    > że nie są niewidzialne.

    Rzniesz brzytwa pana O. od czasu do czasu czy zupelnie juz ona stepiala? Nawet
    teisci porzucili niewidzialne krasnoludki.

    > > Przykro mi iz nie obserwojesz natychmiastowych nawrocen sila argumentow
    > > spowodowanych. Wrazenie dosc rozpowszechnione po naszej stronie barykady.
    > ..
    > Ja nie stoję po żadnej stronie barykady.

    Racja. Postulowane siedzenie okrakiem trudno nazwac staniem.

    >jedni określają mnie jako zagorzałego katolika, drudzy jako antychrysta

    Ja mysle iz pare postaw zapozyczylas z drugiego obozu (patrz anty-racjonalizm,
    ateizm-to-tez-wiara aka. "inne poczatkowe zalozenie'). Tak dlugo jak
    argumentujesz w/g linii teistow tak dlugo automatycznie bedziesz jako teistka
    klasyfikowana.

    > Wniosek nasuwać się może jeden: umiarkowanie w osądach jest źle widziane
    Umiarkowanie latwo pomylic z eklektyzmem (troche tego/troche tamtego). Kazda z
    czesci moze byc ortodoksyjna az do bolu i takowa mieszanka podobne reakcje wsrod
    forumowiczow obozow obojga wywola.

    Pozdrowienia (zawszec to milo pogadac z kims kto jedynie Bibli nie przepisuje) ;-)

  • eeela 18.05.05, 00:24
    > I tutaj lezy pies pogrzebany. Tak jak niektorzy nie zdaja sobie sprawy ze mowia
    > proza tak Ty z jednej strony zdajesz sie sugerowac iz kiedy o chrzescijanskim
    > bogu/kosmitach mowa to jakas taka logiczna/filozoficzna wolna amerykanka panuje
    > w ktorej wszelkie twierdzenia nawet nawzajem sprzeczne sa rownowazne i
    > zaslugujace na uwage. Z drugiej strony w dyskusji logicznie/racjonalnie starasz
    > sie argumentowac, podobnie cala teologia to jedna wielka proba racjonalizacji
    > wierzen. Jesli racjonalizm w tychze obszarach nie ma zastosowania to po co go
    > uzywac w teologicznych dyskursach?

    Credo ut intelligam - przypisywane Anzelmowi z Canterbury, przed nim powiedział
    to jednak św. Augustyn. Podstawa opiera się na wierze, na wiarę przyjmuje się
    pewne założenia do dalszych rozważań teologicznych.

    > Parafrazujac Dennetta:
    > w rozmowie z teista/deista stwierdzam: bog to duzy niewidzialny nalesnik z
    > dziurka w srodku
    >
    > zwykle uslysze: a jakie masz na to dowody?

    Ode mnie nie usłyszysz, bo w moim przekonaniu nie ma dowodów na nic w tej
    sprawie :-)
    Chrześcijanie twierdząc wszystko, co twierdzą, opierają się na Piśmie, którego
    prawdziwość zakładają. Czego prawdziwość zakładasz, na podstawie czego
    twierdzisz, że Bóg ma postać naleśnika? - to bardziej precyzyjne pytanie. Na
    podstawie własnego objawienia? A miałeś je, poczułeś? ;-D

    > Rzniesz brzytwa pana O. od czasu do czasu czy zupelnie juz ona stepiala? Nawet
    > teisci porzucili niewidzialne krasnoludki.

    A ja ufam, że gdzieś są, i smoki też :-DDD

    > Racja. Postulowane siedzenie okrakiem trudno nazwac staniem.

    Nie siedzę okrakiem. Usiłuję przedstawić nie tylko swoje poglądy, ale i
    Kościoła, na tyle na ile się orientuję. Jak też podstawy do obalenia ich
    wszystkich, z których zdaję sobie sprawę.

    > Ja mysle iz pare postaw zapozyczylas z drugiego obozu (patrz anty-racjonalizm,
    > ateizm-to-tez-wiara aka. "inne poczatkowe zalozenie'). Tak dlugo jak
    > argumentujesz w/g linii teistow tak dlugo automatycznie bedziesz jako teistka
    > klasyfikowana

    Moja wiedza mnie zawodzi - jaki teolog stał na stanowisku, że ateizm to też wiara???

    > Umiarkowanie latwo pomylic z eklektyzmem (troche tego/troche tamtego). Kazda z
    > czesci moze byc ortodoksyjna az do bolu i takowa mieszanka podobne reakcje wsro
    > d
    > forumowiczow obozow obojga wywola.

    Niezależnie od tego, że odżegnuję się od eklektyzmu, nie rozumiem, dlaczego
    miałby on wywoływać wrogie postawy.

    Pozdrawiam również i przepraszam za długi okres oczekiwania na odpowiedź :-)



  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 18.05.05, 10:10
    eeela napisała:
    > Credo ut intelligam - przypisywane Anzelmowi z Canterbury, przed nim powiedział
    > to jednak św. Augustyn. Podstawa opiera się na wierze, na wiarę przyjmuje się
    > pewne założenia do dalszych rozważań teologicznych.

    Niby wiadomo ze zalozenia wiary sie przyjmuje a jednak w dalszym ciagu drapie
    sie w glowe nad dowolnoscia tychze.

    >Czego prawdziwość zakładasz, na podstawie czego
    > twierdzisz, że Bóg ma postać naleśnika? - to bardziej precyzyjne pytanie. Na
    > podstawie własnego objawienia? A miałeś je, poczułeś? ;-D

    podobnie jak zdecydowana wiekszosc chrzescijan co to objawienia z przeszlosci na
    wiare przyjmuja ja jakowes pozolkle wielokrotnie redagowane woluminy praszczura
    Sceptiusza wyciagne ktory to stygmatow nalesnikowych na sobie doswiadczal.
    Woluminy nie sa mi nawet potrzebne, wystarczy ze Sceptiusz z zaswiatow/innego
    wszechswiata sam do mnie szepce kiedy to np. swiety napoj popijam. Albo bardziej
    powaznie opre sie na juz to na papirusach zywot Setha opisujacych juz to na
    reliefach Majow. Bog nawet formy nalesnikowej miec nie bedzie tylko
    polzwierzeca. Jesli bede w dobrym humorze to zaprosze wierzacych na obrzedy
    cargo cult co to na autentycznych zrzutach spadochronowych "od przodkow" sie
    opieraja.


    Z wiekszosci niekoniecznie Twoich wypowiedzi wynika iz teologia takowy bastion
    wzniosla z wielkimi ryglami. Szatan moze to a nie tamto, dogmaty duch swiety w
    uszy wojowniczych palkarzy szepce, etc. Gdyby pewna frakcja wczesnych teologow
    osiagnala zwyciestwo w wyborach/palkowaniu/[wstaw dowolna metode DS mila] to
    dzisiaj kazdy szanujacy sie katolik z prosta twarza orzekalby iz Maria Chrystusa
    przez ucho powila i kwestionowanie takiegoz wybacz brainfcuk byloby bezboznictwem.

    To wszzystko przypomina taka gigantyczna myslowa Rude Goldberg machine:
    www.rubegoldberg.com/html/gallery.htm
    Zachwyca jedynie tych co zachwycic moze. Inni uciakaja oslaniajac glowe lapami i
    rozpaczajac nad pokreconymi regulami teologow.


  • eeela 18.05.05, 15:24
    > Niby wiadomo ze zalozenia wiary sie przyjmuje a jednak w dalszym ciagu drapie
    > sie w glowe nad dowolnoscia tychze.

    Nie ma co się drapać. Nie są one dowolne, są wynikiem wielu setek lat historii,
    polityki, wiary, kompromisów, tradycji, kultury. Oczywiście w moim rozumieniu,
    jako badacza historii, nie w rozumieniu chrześcijanina, dla którego wszystko to
    jest dziełem Ducha Św.

    > Zachwyca jedynie tych co zachwycic moze. Inni uciakaja oslaniajac glowe lapami
    > i
    > rozpaczajac nad pokreconymi regulami teologow.
    >

    Widzisz, mnie zachwyca, choć nie podzielam założeń :-) Bardzo lubię czytać pisma
    chrześcijańskich neoplatoników na ten przykład, ponieważ zachwycają mnie swoją
    formą, idealną koncepcją świata, poetyczną frazeologią. Nie muszę się zgadzać,
    żeby się zachwycać. Myślę, że wielu zażartych ateistów wiele traci, uciekając od
    tej lektury (Pisma Św. czy teologów - no nie wszystkich rzecz jasna, co kto
    lubi... ) Poza tym wielu spośród tychże ateistów często nie wie, z czym
    dyskutuje, bo po prostu nie zna przeciwnika...
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:13
    Prosta analogia (za Snergiem-Wisniewskim):
    martwa przyroda nie rozumie istoty zycia
    roslina nie rozumie istoty bycia zwierzeciem
    zwierze nie rozumie istoty bycia czlowiekiem
    czlowiek nie rozumie istoty boskosci,
    ergo Bog jest dla niego niepoznawalny (jako Bog).
    Moze Go widziec jeno jako superczlowieka, podobnie jak
    dla psa czy kota czlowiek jest tylko superzwierzeciem,
    bo o naszym intelekcie nie maja zwierzaki zadnego pojecia,
    i nie wiedza nawet, ze ow intelekt u nas istnieje...
    Pozdr.
  • eeela 18.05.05, 00:26
    Ja wciąż nie rozumiem, skąd ty bierzesz taką rozległą wiedzę o świecie. Nigdy
    nie odczułam, żeby mój kot traktował mnie jako super-kota :-)))
    Może doznałeś objawienia? :-D
  • eeela 06.05.05, 20:48
    > > zdaję sobie sprawę z historii dogmatu o Trójcy Św., ale co z tego ma niby
    > > wynikać? Tzn. z historii tego dogmatu?
    >
    > elementarne Watsonie -> jesli cechy boze decydowane sa poprzez glosowanie t
    > o {o
    > ile nie przyjmiemy tezy wyrazonej powyzej iz to sam Najwyzszy cud nad urna
    > powoduje (patrz arcyk pare postow wyzej)} to cechy owe jak najbardziej ludzki a
    > nie objawieniowy maja rodowod. QED.

    Cechy boże są decydowane poprzez głosowanie, ponieważ wg teologii Kościoła Duch
    św. działa poprzez głosujących.
    Swoją drogą, bardzo mnie to raduje, kiedy sobie wspomnę, jak na soborze
    nicejskim mnisi ze wschodu rozstrzygali między sobą spory teologiczne kijaszkami
    :-DDD

    > Dokladnie. Jesli ktos zechce otwarcie przyznac iz wierzy w Niewiadomo-Co/
    > Wielkiego Niestwierdzalnego/Niepoznawalnego to swietnie. Jesli jednoczesnie
    > bylby uprzejmy nie wyciagac daleko idacych wnioskow rzekomo wynikajacych z
    > Niewiadomo-Czego to uniknelibysmy co najmniej tego typu dyskusji.

    Ktoś może zechcieć przyznać, że wierzy w Niewiadomo-Co, jeśli poczyni założenie,
    że Bóg jest niepoznawalny. Jeśli czyni założenie, że istnieje prawda objawiona,
    ma Boga gotowego i zdefiniowanego. Ileż razy mam to jeszcze powtórzyć? ;-)
    A poza tym po co unikać dyskusji? Ma ona tę zaletę, że można się czegoś
    dowiedzieć (ukłony w stronę autora postu o zaratusztranizmie) oraz poćwiczyć
    swoje umiejętności erystyczne i retoryczne :-)
  • Gość: scept89 IP: *.ljcrf.edu 06.05.05, 21:31
    eeela napisała:
    >Cechy boże są decydowane poprzez głosowanie, ponieważ wg teologii Kościoła Duch
    > św. działa poprzez głosujących.

    zgrabna to furtka ale i tak prowadzi do pytan ciekawych -> czemoz to np.
    dziewictwo Maryji musialo czekac prawie 2 tysiaclecia aby najwyzszy raczal sie
    tym zajac i natchnal kogo trzeba? ;-)
    Co robic z poprzednimi objawieniami ktore to sie zdezaktualizowaly? Moge sie
    mylic ale czy nie uwazano Summa teologia za objawiona albo przynajmniej pisana
    pod boskim natchnieniem? Ufam ze od zabijania zatwardzialych heretykow katolicy
    jednak odstapili.

    Wszystko to sie takie wybiorcze i koninkturalne robi.

    > Swoją drogą, bardzo mnie to raduje, kiedy sobie wspomnę, jak na soborze
    > nicejskim mnisi ze wschodu rozstrzygali między sobą spory teologiczne
    >kijaszkam :-DDD
    Kiedys przebrnalem przez skrocona wersje historii Bizancjum -> spora czesc
    palacowych spiskow uzywala wsparcia duchownych o pogladach odmiennych od
    wyznawanych przez biskupow popieranych przez cesarza. Zasady wiary rozstrzygano
    niekiedy przy pomocy ostrych narzedzi.

    > Jeśli czyni założenie, że istnieje prawda objawiona,
    > ma Boga gotowego i zdefiniowanego. Ileż razy mam to jeszcze powtórzyć? ;-)
    Widac objawienie to takie slowo-wytrych ktore wszystko tlumaczy, nawet wybijanie
    teologicznych oponenetow z czysto politycznych powodow.

    Absurdalne dla postronnych.

    > A poza tym po co unikać dyskusji? Ma ona tę zaletę, że można się czegoś
    > dowiedzieć (ukłony w stronę autora postu o zaratusztranizmie) oraz poćwiczyć
    > swoje umiejętności erystyczne i retoryczne :-)
    Nie o kneblowanie kogokolwiek mi chodzilo. Jedynie o poziom. Jesli ktos twierdzi
    i utrzymuje iz dogmanty/wola boza poprzez walki na kije sie uzewnetrznia to jest
    to (dla mnie) intelektualne seppuku.
  • eeela 06.05.05, 22:05
    zgrabna to furtka ale i tak prowadzi do pytan ciekawych -> czemoz to np.
    > dziewictwo Maryji musialo czekac prawie 2 tysiaclecia aby najwyzszy raczal sie
    > tym zajac i natchnal kogo trzeba? ;-)

    Bóg jest ponad czasem, to co dla nas jest rozłożone na 2 tys. lat, dla niego
    jest wiecznie trwającą chwilą (zbiór wszystkich punktów, które my po kolei
    pokonujemy)

    > Co robic z poprzednimi objawieniami ktore to sie zdezaktualizowaly? Moge sie
    > mylic ale czy nie uwazano Summa teologia za objawiona albo przynajmniej pisana
    > pod boskim natchnieniem?

    Nie przypominam sobie wycofywania się Kościoła Katolickiego z tekstów wcześniej
    uznanych za objawione. Pisma Ojców i Doktorów Kościoła z pewnością mają wielki
    autorytet, ale słowem objawionym nie są.

    > > Jeśli czyni założenie, że istnieje prawda objawiona,
    > > ma Boga gotowego i zdefiniowanego. Ileż razy mam to jeszcze powtórzyć? ;-
    > )
    > Widac objawienie to takie slowo-wytrych ktore wszystko tlumaczy, nawet wybijani
    > e
    > teologicznych oponenetow z czysto politycznych powodow.
    >
    > Absurdalne dla postronnych.

    Co ludzie czynią z prawdą, którą uznali za objawioną, to zupełnie inna kwestia.
    Nie tylko chrześcijanie. Marx też kiedyś głosił takie słowo boże ;-)

    > Nie o kneblowanie kogokolwiek mi chodzilo. Jedynie o poziom. Jesli ktos twierdz
    > i
    > i utrzymuje iz dogmanty/wola boza poprzez walki na kije sie uzewnetrznia to jes
    > t
    > to (dla mnie) intelektualne seppuku.

    Przy moim osobistym założeniu (czyli niepoznawalności Boga) nie jestem w stanie
    stwierdzić, że głoszenie iż wola boża objawia się przez okładanie kijaszkami
    jest intelektualnym seppuku. Przy moim osobistym założeniu może się okazać, że
    Bóg działa np. przez zbiorową hipnozę tworzącą ułudę istnienia świata albo przez
    dresiarza, który leci do mnie z nożem na ciemnej ulicy ;-) Co wszystko w świetle
    chrześcijańskiego neoplatonizmu jest bardzo możliwe ;-D
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 03.05.05, 12:28
    Jaki masz dowod, ze Pismo Sw. zostalo objawione przez
    prawdziwego Boga? Z jego analizy wynika bowiem, ze:
    I. Pisali go LUDZIE:
    ST: Jahwista, Elohista, Kaplan i Prawnik,
    NT: Ewangelisci i Swieci.
    II. Jest w nim mowa o Bogu (Bogach) ulomnych:
    - Jehowie, co np. nie potrafil zwyciezyc plemiona majacego
    zelazne rydwany,
    - Jezusie, ktorego garstka Rzymian potrafila ujac i
    ukrzyzowac...
    A wiec na czym opiera sie wasza wiara? Na legendach starozytnych
    Izrelitow. Bog nie ma z wasza wiara nic wspolnego, bo jest
    On DOSKONALE NIEPOZNAWALNY, a krolestwo jego jest z innego
    swiata. Tylko wasza pycha kaze wam wierzyc, iz istota wszechpotezna
    i wszechmadra interesowala by sie nagimi malpami co kilkaset lat
    temu zaczely budowac, wsrod morderczych wojen, cos, co
    przypominac moze cywilizacje... :(
  • eeela 03.05.05, 15:17
    Tylko wasza pycha kaze wam wierzyc, iz istota wszechpotezna
    > i wszechmadra interesowala by sie nagimi malpami co kilkaset lat
    > temu zaczely budowac, wsrod morderczych wojen, cos, co
    > przypominac moze cywilizacje... :(

    Kontrargument może być taki, że tylko pycha może skłonić cię do niewiary, że
    istota wszechpotężna nie jest w stanie interesować się każdym szczegółem
    stworzonego przez siebie świata ;-)

    > I. Pisali go LUDZIE:
    > ST: Jahwista, Elohista, Kaplan i Prawnik,
    > NT: Ewangelisci i Swieci.

    Co z tego? Jak to się ma do obalania prawdy objawionej? Czy Bóg nie może
    objawiać ludziom prawdy, posługując się nimi samymi jako narzędziem?
    Tak właśnie interpretuje to teologia. Ponadto tłumaczy, dlaczego właśnie takim
    narzędziem posługuje się Bóg: ponieważ dostosowuje obraz prawdy do tego, co
    jesteśmy w stanie pojąć i przyswoić, ponieważ nie ogarnęlibyśmy swymi ułomnymi
    umysłami prawdy w jej najprawdziwszym, doskonałym kształcie.

    bo jest
    > On DOSKONALE NIEPOZNAWALNY

    W każdym razie takie jest Twoje założenie ;-P

    Pragnę także zapewnić, że dla mnie dyskusja jest całkowicie akademicka, ponieważ
    nie bronię Kościoła jako katoliczka. Zarówno ateizm jak i wiara są mi obce, ja
    czynię założenia deistyczne - jak i ty :-)
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.05.05, 09:38
    K: Tylko wasza pycha kaze wam wierzyc, iz istota wszechpotezna
    i wszechmadra interesowala by sie nagimi malpami co kilkaset lat
    temu zaczely budowac, wsrod morderczych wojen, cos, co
    przypominac moze cywilizacje... :(
    E: Kontrargument może być taki, że tylko pycha może skłonić cię do niewiary, że
    istota wszechpotężna nie jest w stanie interesować się każdym szczegółem
    stworzonego przez siebie świata ;-)
    K: Oczywiscie, ze JEST w stanie zrobic WSZYSTKO, w tym interesowac
    sie nami, ale przeciez niekoniecznie, i pycha oraz bluznierstwem
    jest sugerowac, ze sie nami NA PEWNO interesuje i zajmuje!
    A tak przeciez twierdzi kosciol i kler z papiezem Rat Zingerem
    na czele!

    K: I. Pisali go LUDZIE:
    ST: Jahwista, Elohista, Kaplan i Prawnik,
    NT: Ewangelisci i Swieci.
    E: I co z tego? Jak to się ma do obalania prawdy objawionej? Czy Bóg nie może
    objawiać ludziom prawdy, posługując się nimi samymi jako narzędziem?
    Tak właśnie interpretuje to teologia. Ponadto tłumaczy, dlaczego właśnie takim
    narzędziem posługuje się Bóg: ponieważ dostosowuje obraz prawdy do tego, co
    jesteśmy w stanie pojąć i przyswoić, ponieważ nie ogarnęlibyśmy swymi ułomnymi
    umysłami prawdy w jej najprawdziwszym, doskonałym kształcie.
    K: Tylko czemu ow Wszechmocny i Wszechwiedzacy musial sie poslugiwac
    ludzmi, ktorzy nie byli w stanie pojac w pelni jego idei? Przeciez jesli
    by chcial nam przekazac swe SLOWO, to by to zrobil BEZPOSREDNIO,
    bez zbednych mu posrednikow. Nie sugerujesz chyba, ze Bog nie
    potrafil by nam przekazac jakielkowiek tresci, i ze musial
    korzystac z ludzkich, a wiec ulomnych posrednikow?

    K: bowiem jest On DOSKONALE NIEPOZNAWALNY
    E:W każdym razie takie jest Twoje założenie ;-)
    K: Nie tylko moje, ale przede wszystkim filozofow juz poczawszy
    od starozytnej Grecji (Epikur)... ;) Bog jest we wszystkim
    doskonaly, a wiec i w swej niepoznawalnosci!

    E: Pragnę także zapewnić, że dla mnie dyskusja jest całkowicie akademicka, ponieważ nie bronię Kościoła jako katoliczka. Zarówno ateizm jak i wiara są mi obce, ja czynię założenia deistyczne - jak i ty :-)
    K: Ja nie jestem nawet deista, bo uwazam, ze Bog, jesli istnieje, to
    nie ma nic wspolnego ze swiatem materialnym i z nami, bowiem
    "jego krolestwo jest nie z tego (naszego) swiata)", i jako istota
    idealna nie ma zadnego punktu stycznego ze swiatem materialnym,
    a wiec dalekim od idealu... Nie mniej o wiele kulturalniej sie dyskutuje z deistami niz z teistami.
    Pozdr.




    « poprzedni list
    Sortuj:
  • eeela 06.05.05, 20:35
    K: Oczywiscie, ze JEST w stanie zrobic WSZYSTKO, w tym interesowac
    > sie nami, ale przeciez niekoniecznie, i pycha oraz bluznierstwem
    > jest sugerowac, ze sie nami NA PEWNO interesuje i zajmuje!
    > A tak przeciez twierdzi kosciol i kler z papiezem Rat Zingerem
    > na czele!

    Pychą i bluźnierstwem może być wówczas, jeżeli się zakłada, że nie ma prawdy
    objawionej. Jeśli natomiast zakłada się, że została ona dana, rozumowanie jest
    na niej oparte, a chrześcijańska prawda objawiona twierdzi, że Bóg interesuje
    się nami NA PEWNO

    K: Tylko czemu ow Wszechmocny i Wszechwiedzacy musial sie poslugiwac
    > ludzmi, ktorzy nie byli w stanie pojac w pelni jego idei? Przeciez jesli
    > by chcial nam przekazac swe SLOWO, to by to zrobil BEZPOSREDNIO,
    > bez zbednych mu posrednikow. Nie sugerujesz chyba, ze Bog nie
    > potrafil by nam przekazac jakielkowiek tresci, i ze musial
    > korzystac z ludzkich, a wiec ulomnych posrednikow?

    Oj, czepiasz się już naprawdę z głębokiej chęci niezrozumienia ;-P Bóg stworzył
    nasze umysły niezdolnymi pojmować absolut bezpośrednio, więc trafia do nich w
    taki sposób, który będzie dla nas dostępny. Bezpośrednie pojmowanie absolutu to
    nagroda na dobrze przeżyte życie.

    K: Nie tylko moje, ale przede wszystkim filozofow juz poczawszy
    > od starozytnej Grecji (Epikur)... ;) Bog jest we wszystkim
    > doskonaly, a wiec i w swej niepoznawalnosci!

    Nie twierdziłam, że jesteś autorem tej koncepcji, nie wiem zatem, po co mi to
    objaśniasz :-DDD

    K: Ja nie jestem nawet deista, bo uwazam, ze Bog, jesli istnieje, to
    > nie ma nic wspolnego ze swiatem materialnym i z nami, bowiem
    > "jego krolestwo jest nie z tego (naszego) swiata)", i jako istota
    > idealna nie ma zadnego punktu stycznego ze swiatem materialnym,
    > a wiec dalekim od idealu... Nie mniej o wiele kulturalniej sie dyskutuje z deis
    > tami niz z teistami.

    Ale przecież deizm nie zakłada jakiejkolwiek wspólności Boga z nami i naszym
    światem, nie zakłada nic, ponieważ deizm jest poglądem stwierdzającym
    niedefiniowalność i niepoznawalność Boga!

    Nie mniej o wiele kulturalniej sie dyskutuje z deis
    > tami niz z teistami.

    Dziękuję, jeśli dobrze zrozumiałam, miał to być komplement :-) Zupełnie
    niespodziewany zresztą, mam bowiem zawsze wrażenie, że zbyt ostro traktuję
    współrozmówców ;-)
    Pozdrawiam również
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:23
    Tzw. chrzescijnaska prawda objawiona nie ma nic
    wspolnego z Bogiem, bo to sa wymysly najzwyklejszych
    smiertelnikow. Ja tez moge twierdzic, ze mi sie
    Przenajswietsza Panienka pokazala i powiedziala ze
    mnie wlasnie mianowala prawdziwym papiezem, i ze
    w zwiazku z tym Ratzinger to papiez falszywy.
    I co z tego? Tak naprawde liczy sie bowiem tylko
    sila Ratzingera jako szefa najzupelniej swieckiej
    instytucji, posiadajacej olbrzmie dobra materialne...
    Przeciez wybrali go ludzie, a nie Bog! Konklawe nie
    mialo by sensu, gdyby Jezus sam i to publicznie mianowal
    kolejnych papiezy!
    pozdr.
  • arcykr 04.05.05, 15:23
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Tak na prawde, to podstawowym atrybutem Boga jest jego niepoznawalnosc.
    Czy według ciebie wiadomo, czy istnieje?
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 06.05.05, 11:04
    Absolutna (idealna) niepoznawalnosc Boga nie pozwala nam nawet na
    stwierdzenie jego istnienia. Stad (by default - jak to przetlumaczyc
    zgrabnie na polski?) dla nas jest tak, jakby Boga w ogole nie tylko
    ze nie bylo, ale wrecz byc nie moglo. I stad jestem ateista!
    Pozdr.
    Kagan
  • arcykr 06.05.05, 13:54
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Absolutna (idealna) niepoznawalnosc Boga nie pozwala nam nawet na
    > stwierdzenie jego istnienia.
    A na stwierdzenie, że jest niepoznawalny?

    Stad (by default - jak to przetlumaczyc
    > zgrabnie na polski?) dla nas jest tak, jakby Boga w ogole nie tylko
    > ze nie bylo, ale wrecz byc nie moglo.
    Możesz dokładniej wytłumaczyć, jak niepoznawalności Boga wynika to, co napisałeś
    po nawiasie?
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:00
    Tak jak zwierze nie jest w stanie pojac istoty czlowieczenstwa,
    tak samo czlowiek nie moze pojac istoty boskosci. Dla psa
    czlowiek to taki inny pies, tyle ze potezniejszy, bo
    potrafi "wyczarowac" jedzenie z jakichs bialych szafek i
    w razie czego ukarac czyms, co bardzo boli ale niewiele
    wyrzadza krzywdy. Mysle ze "analogiu panial"...;) Chocby
    czlowiek wytezal nie wiem jak glowe, to wyobrazi sobie tylko
    i wylacznie superpoteznego supremena, a nie boga. Stad bog
    (Bog?) jest dla nas z def. niepoznawalny CNU.
    Pozdr.
  • arcykr 08.05.05, 09:29
    Analogia nie jest dowodem.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 08.05.05, 13:44
    Ale ulatwia jego zrozumienie.
  • arcykr 08.05.05, 17:38
    To podaj sam dowód, bez analogii.
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 09.05.05, 12:47
    A co mam ci teraz udowodnic?
  • arcykr 09.05.05, 17:26
    To, że Bóg wcale nie może pojąć Boga.
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 10.05.05, 03:28
    To kolejny paradoks boskosci. Na razie mam inne
    sprawy na glowie:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=23711219
  • arcykr 10.05.05, 10:12
    Wykręcasz się.
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 13.05.05, 11:03
    Z czego?
  • arcykr 13.05.05, 14:59
    Z uzasadnienia tego, co piszesz.
  • kaganowski 15.05.05, 12:05
    Pisze duzo, wiec badz dokladniejszy...
  • arcykr 15.05.05, 17:33
    No właśnie. Piszesz i nie uzasadniasz.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:18
    Czego to niby nie uzasadniam?
  • arcykr 17.05.05, 09:50
    Na przykład tego, że Bóg wcale nie może pojąć Boga.
  • kaganowski 18.05.05, 10:15
    Bog nie moze pojac tylko Boga potezniejszego od samego siebie!
  • arcykr 18.05.05, 18:59
    Bóg jest jeden.
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:17
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Absolutna (idealna) niepoznawalnosc Boga nie pozwala nam nawet na
    > stwierdzenie jego istnienia.

    Nie dociera do ciebie. Nie chodzi o stwierdzanie, to by było za łatwe. Chodzi
    trepku o wiare (dużymi literami - o WIARE!). Dotarło?

    > Stad (by default - jak to przetlumaczyc
    > zgrabnie na polski?)

    Tęgie głowy w Polsce się nad tym zastanawiają. Póki co chodzi "defoltować", ale
    nie za długo to wytrzyma, bo już jakieś propozycje się poijawiają.

    > dla nas jest tak, jakby Boga w ogole nie tylko
    > ze nie bylo, ale wrecz byc nie moglo.

    W co musisz bardzo głęboko wierzyć.

    > I stad jestem ateista!

    Ty do końca pewnie nie wiesz skąd jesteś, a co dopiero czym?

    > Pozdr.
    > Kagan


    [pigułka!]
    Pozdr.
    Ja(j)
  • europitek 04.05.05, 02:21
    najlepiej w niedziele przed poludniem. W najblizszym kosciele.

    Po powrocie zloz nam raport.
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 04.05.05, 09:41
    W kosciele nie ma Boga, a tylko jakies falszywe,
    zydowskie bozki Jehowa (bozek tata), Jeszua
    (bozek syn) i Miriam (bogini matka)... :(
    Oni ci nic o Prawdziwym Bogu nie powiedza... :(
  • europitek 06.05.05, 04:57
    Dzieki.
    Daj maxx-owi namiary na Prawdziwego Boga, im szybciej znajdzie, tym lepiej.
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 06.05.05, 11:06
    Namiar na Prawdziwego Boga jest prosty: szukaj poza naszym
    wszechswiatem istoty, ktora jest z definicji niepoznawalna,
    a wiec nie tylko ze nie sposob jest ja zobaczyc czy uslyszec,
    ale nawet nie sposob stwierdzic jej obecnosci np. po sladach jej
    dzialalnosci...
    pozdr. :)
  • europitek 06.05.05, 12:19
    Skoro jest to istota nie do wykrycia, to jak tobie udalo sie zdobyc namiar na
    nia. Czy mozna sie tego nauczyc ? (detekcji bogow)
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:25
    Z czego to wydedukowales? Ja przeciez na serio
    twierdze, ze o Bogu z def. nic wiedziec nie mozemy,
    nawet czy On jest czy tez Go nie ma...
  • europitek 07.05.05, 18:12
    Po co od razu jakies brzydkie slowa na "d".:-)
    Moja metoda jest prosta: wrzucam cudzy post do pierwszego wolnego portu
    wejsciowego mojej (mozgowej) sieci neuronowej, potem lece na wyjscie i czekam,
    az cos wypadnie. W tym przypadku dostalem wynik: sporo wie (szukanego obiektu
    nie ma w niedziele w najblizszym kosciele, przebywa poza naszym wszechswiatem,
    jest niepoznawalny i niewykrywalny).
    Na dodatek teraz jeszcze sie okazuje, ze znasz definicje obiektu poszukiwan.

    Nie badz taki skromny, podziel sie wiedza.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 08.05.05, 13:47
    Niestety, jedyna poprawna definicja Boga jest tautologia:
    Bog to istota o boskich cechach...
    A co to sa boskie cechy? To sa cechy przynalezne Bogu!
  • arcykr 08.05.05, 17:41
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Niestety, jedyna poprawna definicja Boga jest tautologia:
    > Bog to istota o boskich cechach...
    Na jakiej podstawie tak uważasz?
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 09.05.05, 12:48
    To podaj mi swoja, nietautologiczna def. Boga!
  • arcykr 09.05.05, 17:28
    Bóg to stwórca nieba i ziemi.
  • europitek 09.05.05, 19:25
    No dobra, naparzajcie sie dalej beze mnie.
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 10.05.05, 03:29
    A kto stworzyl gwiazdy i planety?
  • arcykr 10.05.05, 10:13
    "Ziemia" oznacza symbolicznie cały wszechświat.
  • kaganowski 11.05.05, 11:26
    "Czlowiek" oznacza zas symbolicznie cala ludzkosc...
  • arcykr 06.05.05, 13:56
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Namiar na Prawdziwego Boga jest prosty: szukaj poza naszym
    > wszechswiatem istoty, ktora jest z definicji niepoznawalna,
    > a wiec nie tylko ze nie sposob jest ja zobaczyc czy uslyszec,

    Ale Bóg jako wszechmogący może sam przemówić.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 07.05.05, 13:27
    Ale nie przemawia. Zreszta i tak bysmy nic nie zrozumieli...
  • arcykr 08.05.05, 09:31
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Ale nie przemawia.
    Przmawiał przez proroków a na końcu przez Syna.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 08.05.05, 13:49
    Bog jest wszechobecnym i wszechmogacym duchem.
    Nie potrzebuje wiec zgodnie z zasada Ockhama
    bytow zbednych typu prorokow czy potomstwa
    (jest przeciez wieczny i wszechobecny)...
  • arcykr 08.05.05, 17:44
    A kto twierdzi, że potrzebuje?
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 09.05.05, 12:49
    Czego potrzebuje?
  • arcykr 09.05.05, 17:29
    Proroków czy potomstwa.
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 10.05.05, 03:30
    ?
  • arcykr 10.05.05, 10:16
    Parę postów wyżej napisałeś: "Bog jest wszechobecnym i wszechmogacym duchem.
    Nie potrzebuje wiec zgodnie z zasada Ockhama
    bytow zbednych typu prorokow czy potomstwa
    (jest przeciez wieczny i wszechobecny)..."

    Ja napisałem, "A kto twierdzi, że potrzebuje?", w domyśle proroków lub potomstwa.
  • kaganowski 11.05.05, 11:27
    Wiec jaki ma sens istnienie kosciola, skoro w kazdym
    z nas jest calutenki Pan Jezus?
  • arcykr 12.05.05, 15:09
    kaganowski napisał:

    > Wiec jaki ma sens istnienie kosciola, skoro w kazdym
    > z nas jest calutenki Pan Jezus?
    Jest, o ile jesteśmy w Kościele.
  • kaganowski 12.05.05, 15:21
    Maslo maslane...
    Powtarzam: jesli Jezsus jest w nas, to po co nam
    kosciol i kler?
  • arcykr 12.05.05, 16:01
    Człowiek został stworzony jako istota społeczna, więc i jego zbawienie dokonuje
    się we wspólnocie. Normalną drogą do zamieszkania Jezusa w nas są sakramenty.
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 13.05.05, 10:58
    Te "sakramenty" to wynalazek kleru, aby ciagnac finansowe
    korzysci z ich sprzedazy naiwnym "barankom"... Jesli
    Jezus jest Bogiem, to jest wszechobecny, a wiec jest w kazdym
    z nas. Stad kosciol i kler to jedno wielkie oszustwo, obliczone
    na dojenie takich naiwniakow jak ty... :(
  • arcykr 13.05.05, 14:50
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Te "sakramenty" to wynalazek kleru, aby ciagnac finansowe
    > korzysci z ich sprzedazy naiwnym "barankom"...
    Przecież to Jezus powiedział: "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody chrzcząc je..."

    Jesli Jezus jest Bogiem, to jest wszechobecny, a wiec jest w kazdym z nas.
    Ale nie w każdym na sposób sakramentalny.
  • kaganowski 15.05.05, 12:06
    Jesli Jezus jest Bogiem, to jest w kazdym z nas w sposob
    najbardziej idealny, jaki jest mozliwy... Stad sakramenty
    to oszustwo wymyslone przez kler...
  • arcykr 15.05.05, 17:35
    kaganowski napisał:

    > Jesli Jezus jest Bogiem, to jest w kazdym z nas w sposob
    > najbardziej idealny, jaki jest mozliwy...
    Bóg jest idealny, ale my nie. To nasze grzechy psują obecność Boga.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:29
    Nasze "grzechy" to dla Boga jak dla nas pylek na obrusie,
    ktory wystarczy zdmuchnac, aby nie zostalo po nim sladu.
    Bog jest nieskonczony, wiec nawet najwieksze nasze
    "grzechy" nie maja absolutnie zadnego wplywu na intensywnosc
    Jego obecnosci w nas! Znow sie dales oszukac klechom! :(
  • arcykr 17.05.05, 09:52
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Nasze "grzechy" to dla Boga jak dla nas pylek na obrusie,
    > ktory wystarczy zdmuchnac, aby nie zostalo po nim sladu.
    Grzechy są działaniem przeciwko nieskończonemu autorytetowi Boga, dlatego,
    jeżeli są ciężkie, zasługują na wieczną karę.
  • Gość: Marcinlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 13:07
    arcykr napisał:

    > Grzechy są działaniem przeciwko nieskończonemu autorytetowi Boga, dlatego,
    > jeżeli są ciężkie, zasługują na wieczną karę.
    Zgodnie z Prawem Talionu na wieczną karę zasługują tylko wieczne grzechy. Żaden
    jednak grzech nie jest czyniony wiecznie, więc wieczna kara jest
    niesprawiedliwa.
  • arcykr 18.05.05, 19:05
    Gość portalu: Marcinlet napisał(a):

    > Zgodnie z Prawem Talionu na wieczną karę zasługują tylko wieczne grzechy.
    (28) Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się
    ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. (29) Kto by jednak zbluźnił przeciw
    Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu
    wiecznego.
    (Ew.Marka 3:26-32)
    www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_55.htm
  • kaganowski 18.05.05, 10:17
    Znow przykladasz do Boga swa ograniczona, ludzka miarke.
    To, co ci sie wydaje ciezkie, dla Boga jest bez zadnej
    wagi!
  • arcykr 18.05.05, 19:00
    W takim razie kara wieczna również.
  • ixion5 10.05.05, 18:28
    Tylko pseudoteologiczne. A odpowiedź na nie jest bardzo prosta. Idź do łazienki, wsadź łeb do klozetu i spuść wodę.
  • kaganowski 12.05.05, 10:07
    Postawil bym sprawe nieco inaczej. Ludzie zadaja sobie
    pytanie, czy Bog moze stworzyc Boga jeszcze potezniejszego
    od siebie? Tak wiec ze 100% pewnoscia mozemy stwierdzic, ze
    jesli Bog istnieje, to wie o tym pytaniu. Praktycznie
    niemozliwe jest, aby Bog sie tym problemem nie zainteresowal,
    albowiem jest to problem granic jego mocy. Tak wiec mozna
    przyjac z praktycznie 100% pewnoscia, ze jesli Bog jest,
    to sie tym problemem zajmuje. Najpewniej jest zas poznac
    granice swej mocy, przeprowadzajac eksperyment. Tak wiec
    jesli Bog istnieje, i jest rzeczywiscie wszechmocny, to stworzyl
    on Boga poezniejszego od siebie, a ten z kolei stanawszy przed tym
    samym problemem, stworzyl kolejnego, jeszcze potezniejszego Boga
    i tak dalej w nieskonczonosc. A wiec (jesli Bog istnieje) to nie
    moze byc jednego Boga, a praktycznie (dla nas przynajmniej) ich
    nieskonczona ilosc, jako iz ci "starzy" Bogowie, bedac
    przeciez niesmiertelnymi, wciaz istnieja.
    Jesli zas Bog nie moze stworzyc Boag potezniejszego od siebie,
    to nie jest on prawdziwym, wszechpoteznym Bogiem, a wiec innymi
    slowy, Boga nie ma, a jest tylko superczlowiek...
    Pozdrawiam! :)
  • arcykr 12.05.05, 15:10
    Skoro Bóg jest wszechwiedzący, nie potrzebuje eksperymentów.
  • kaganowski 12.05.05, 15:22
    Potrzebuje, bo jak inaczej stwierdzi swa wszechmoc
    i wszechwiedze?
  • arcykr 12.05.05, 16:02
    Nie potrzebuje stwierdzać. Po prostu wie.
  • Gość: Kagan IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 13.05.05, 11:03
    A skad wie, ze to co wie, jest wiedza prawdziwa?
    Pamietaj tez, ze:
    1. Dla Boga "chciec" to znaczy "moc".
    2. Boga eksperymenty nic nie kosztuja i zabieraja mu
    niejako zero czasu, jako iz egzystuje on ponad czasem.
    3. Jesli wierzyc Biblii, to Bog robi owe
    eksperymenty. Jak inaczej nazwiesz np. stworzenie
    przez Boga materialnego swiata, jak nie eksperymentem,
    majacym potwierdzic jego zdolnosc do kreowania swiatow?
    Chyba, ze nie uznajesz autoryteu Biblii...
    Pozdr.
  • arcykr 13.05.05, 14:53
    Stąd, że wie, że jest wszechwiedzący.

    > Pamietaj tez, ze:
    > 1. Dla Boga "chciec" to znaczy "moc".
    > 2. Boga eksperymenty nic nie kosztuja i zabieraja mu
    > niejako zero czasu, jako iz egzystuje on ponad czasem.
    Stąd nie wynika, że Bóg robi eksperymenty. Eksperymenty robi się, gdy się czegoś
    nie wie, a Bóg wie wszystko.

    > 3. Jesli wierzyc Biblii, to Bog robi owe
    > eksperymenty. Jak inaczej nazwiesz np. stworzenie
    > przez Boga materialnego swiata, jak nie eksperymentem,
    > majacym potwierdzic jego zdolnosc do kreowania swiatow?
    Bóg stworzył świat z miłości.
  • kaganowski 15.05.05, 12:09
    arcykr: Bóg stworzył świat z miłości
    K: Z milosci do czego? Samego siebie? Przeciez
    wyraznie sugerujesz, ze milosc byla przed kreacja!
    Ale kogo wtedy Bog milowal? Przeciez nie bylo
    wtedy nikogo poza nim. Jak wiec mozna milowac to,
    czego nie ma? Placzesz sie w zeznaniach! ;)
  • arcykr 15.05.05, 17:38
    kaganowski napisał:

    > arcykr: Bóg stworzył świat z miłości
    > K: Z milosci do czego? Samego siebie? Przeciez
    > wyraznie sugerujesz, ze milosc byla przed kreacja!
    Bóg ukochał nas, zanim świat powstał. Przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:19
    To czemu nas stworzyl? Sama milosc mu nie wystarczyla?
  • arcykr 17.05.05, 09:54
    Miłość pragnie obecności ukochanego.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:26
    I czemu sprowadzasz boga do wymiarow ludzkich,
    i imputujesz mu typowo ludzkie uczucia typu
    "milosci"? Nie widzisz, ze to jest wrecz
    bluznierstwo?
  • arcykr 17.05.05, 09:55
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > I czemu sprowadzasz boga do wymiarow ludzkich,
    > i imputujesz mu typowo ludzkie uczucia typu
    > "milosci"?
    Miłośc to postawa a nie uczucie.
  • kaganowski 18.05.05, 10:19
    Milosc to uczucie. Prawosc czy tolerancja (albo jej brak),
    to sa postawy!
  • arcykr 18.05.05, 19:06
    Zakochanie to uczucie.
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 19:53
    kaganowski napisał:

    > arcykr: Bóg stworzył świat z miłości
    > K: Z milosci do czego? Samego siebie? Przeciez
    > wyraznie sugerujesz, ze milosc byla przed kreacja!
    > Ale kogo wtedy Bog milowal? Przeciez nie bylo
    > wtedy nikogo poza nim. Jak wiec mozna milowac to,
    > czego nie ma? Placzesz sie w zeznaniach! ;)

    Kagan, od czasu jak cię z Monash wywalili, to definicja Boga ci się
    poprzestawiała. Termin "wtedy" do Boga stosujesz? To jaką ty logikę miałeś?
    Taką samą pewnie jak ekonometrię.
    W razie czego są u nas miejsca wole przy myciu garów, to się ciebie przygarnie
    z litości.
    Pozdrawiam w nieszczęściu, Ja(j)
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:24
    A tobie od mycia garow w glowie sie robia pustki... :(
    Dla Boga "teraz", "wtedy" czy tez "dawniej" albo
    "w przyszlosci" znaczy to samo, a wiec kazde okreslenie
    czasu jest w stosunku do niego tak samo poprawne... ;)
    A ze na Monash mnie nie ma to i dobrze, bo ta uczelnia
    obniza swoj poziom na leb na szyje, i nawet z Malezji juz
    nie chca do niej studenci przyjezdzac. Jak to mowia:
    nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo! :)
    PS: Podaj przynajmniej swe imie, abym tez ci mogl "tykac"
    imiennie! ;)
  • Gość: Ja(j) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:32
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > A tobie od mycia garow w glowie sie robia pustki... :(
    > Dla Boga "teraz", "wtedy" czy tez "dawniej" albo
    > "w przyszlosci" znaczy to samo, a wiec kazde okreslenie
    > czasu jest w stosunku do niego tak samo poprawne... ;)

    Nieprawda. Jakoś ustawiasz tym Boga na osi czasu, zaraz będziesz pytał o jego
    początek, a na deser sobie zachowasz pytanie o jego koniec.

    > A ze na Monash mnie nie ma to i dobrze, bo ta uczelnia
    > obniza swoj poziom na leb na szyje, i nawet z Malezji juz
    > nie chca do niej studenci przyjezdzac. Jak to mowia:
    > nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo! :)

    A zaczęło się już poprawiać Monaszowi po twojej wywałce?

    > PS: Podaj przynajmniej swe imie, abym tez ci mogl "tykac"
    > imiennie! ;)

    "Ja" się tyka per "ty". Nie wiedziałeś?. Swoje personalia to ty wtykałeś
    forumowiczom, a nie ja. Nawet bez ich zaproszenia. A poza tym z 60-tką na karku
    będziesz się kumplował ze wszystkimi na Forum. Co ty? Za poważny jesteś.
    Stosujesz tyle nicków, że już sam nie wiem - po nazwisku mam ci walić, czy jak?

    Pozdrawiam,
    Ja(j)
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 21:23
    pytanie o to w co wierzą chrześcijanie: czy Jezus obiecał zmartwychwstanie po
    śmierci: duszy ludzkiej czy też ciała ludzkiego, a jeżeli ciała, to z jakiego
    okresu życia, i gdzie po zmartwychwstali będą żyć, tzn. konkretnie w jaki
    miejscu
  • arcykr 14.05.05, 09:41
    Gość portalu: fantomas napisał(a):

    > pytanie o to w co wierzą chrześcijanie: czy Jezus obiecał zmartwychwstanie po
    > śmierci: duszy ludzkiej czy też ciała ludzkiego, a jeżeli ciała, to z jakiego
    > okresu życia, i gdzie po zmartwychwstali będą żyć, tzn. konkretnie w jaki
    > miejscu
    Wypowiedzi Jezusa nie były tak szczegółowe.
  • kaganowski 15.05.05, 12:11
    Jehowici twierdza wiec, ze zmartchwychwstana nasze ciala, i to
    na Ziemi. Bedzie ona wtedy nie rajem, a pieklem, a to glownie
    z powodu przeludnienia... :(
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:40
    chrześciajnie w swoich dogmatach religijnych także mają "zmartwychwstanie ciała"
  • arcykr 17.05.05, 09:57
    Ale wtedy będzie nowe niebo i nowa ziemia.
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 16:40
    może jakiś cytat, jak to brzmi dokładnie i skąd te informacje, i czy aby pewne,
    wierzysz w nową ziemię i niebo, i po co to wszystko, dla kogo
  • arcykr 18.05.05, 19:09
    (1) I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia
    przeminęły, i morza już nie ma. (2) I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe ujrzałem
    zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla
    swego męża. (3) I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z
    ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z
    nimi. (4) I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani
    żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.
    (Apokalipsa (Objawienie) 21:1-4)
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:23
    co do miejsca życia po śmierci, czy też sposobu zmartwychwstania ?
    bo w religiach sposób zmartwychwstania jest na ogół ściśle określony
  • abstrakt2003 15.05.05, 13:37
    Ale sprawa życia wiecznego ma drugorzędne znaczenie! Ważniejsze jest to że
    Jezus zmienił obraz Boga! Bóg Chrześcijan to Bóg MIŁOŚCI!!! BYŁA (i jest) to
    prawdziwa rewolucja!!!
    Doceńmy to i potraktujmy słowa Chrystusa poważnie!
    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:32
    Juz pisalem na tym watku, ze nie mozna zakladac, ze Bog
    posiada ludzkie uczucia typu milosci. Po pierwsze to dobrze
    nie wiadomo o jaka milosc tu chodzi i jak ja zadefiniowac,
    a po drugie przypisywanie Bogu typowo ludzkich uczuc typu
    wlasnie owej milosci, to typowe BLUZNIERSTWO, bo sprowadza
    sie w ten sposob Boga do ludzkich wymiarow, i odmawia mu
    sie wszechmocy, zabraniajac niejako byc mu zlym... :(
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:29
    trudno się zgodzić z Twoim zdaniem, akurat gnostycy, którzy podobno przeważali
    wśród pierwszych chrześcijan wierzyli, że każdy człowiek ma w sobie iskierkę
    boskości, którą w sobie powinien odkryć

    inaczej, jeżeli Bóg istnieje, to człowiek z nim może wiele wspólnego

    a jeszcze inaczej filozofią akurat kwestii miłości akurat nie zgłębisz, a nawet
    jeżeli będzie to dla innych mało przekonywujące, więc argumentacja powinna być
    bardziej realistyczna czy też logiczna
  • abstrakt2003 16.05.05, 18:48
    Bóg jest źródłem miłości. Nie antropomorfizuję go.
    PS
    A poza ty to Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo swoje a nie na
    odwrót.
    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • kaganowski 18.05.05, 10:20
    A co jest zrodlem nienawisci? Szatan. A kto stworzyl
    Szatana? Bog. Ergo Bog jest tez prazrodlem nienawisci,
    tak samo silnym jak milosci...
  • spiral_architect 18.05.05, 13:50
    kaganowski napisał:

    > A co jest zrodlem nienawisci? Szatan. A kto stworzyl
    > Szatana? Bog. Ergo Bog jest tez prazrodlem nienawisci,
    > tak samo silnym jak milosci...

    Czyli: wszechwiedzacy bog, tworzac Szatana, wiedzial ze stworzy tez nienawisc i
    cala rzesze innych wszetecze stw. Po to by testowac ludzi, czy godni sa wstapic
    do jego krolestwa. Wierzacy w boga twierdza, ze dal nam wolna wole. Jesli tak,
    to chyba mamy prawo w nigo nie wierzyc, nie chciec przyjmowac zadncyh
    sakramentow, nie chciec znalezc sie w zadnym czyscu, ani na zadnym ostatecznym
    sadzie, ani w niebie, ani w piekle. Ja wybieram taki wariant - swiadczyc to
    bedzie o milosierdziu boga (co za puste tak naprawde i opacznie interpretowane
    slowo), jesli tak sie ze mna stanie, jak sobie tego, zgodnie z moja wola, zycze.
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • arcykr 18.05.05, 19:14
    spiral_architect napisał:

    > Czyli: wszechwiedzacy bog, tworzac Szatana, wiedzial ze stworzy tez nienawisc i
    > cala rzesze innych wszetecze stw.
    To nie takie proste. Bóg stworzył wszystko, co jest a zło jest względnym niebytem.

    Wierzacy w boga twierdza, ze dal nam wolna wole. Jesli tak,
    > to chyba mamy prawo w nigo nie wierzyc, nie chciec przyjmowac zadncyh
    > sakramentow, nie chciec znalezc sie w zadnym czyscu, ani na zadnym ostatecznym
    > sadzie, ani w niebie, ani w piekle.
    Albo jest się wrogiem Boga albo przyjacielem. Każdy po śmierci spotyka Boga,
    który jest samą prawdą i obiektywnie ocenia czyny człowieka. Jeżeli ta ocena
    jest negatywna, człowiek zaczyna jawnie nienawidzić Boga, w którym się
    "zakochał" a z drugiej strony jest przez Niego na wieki odrzucony.
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:25
    czy boisz się pytania, czy też nie znasz odpowiedzi ?
    czy na każde pytanie, na które nie znasz odpowiedzi, odpowiesz hasłami, by
    uciec od prawdy, jakaby ona nie była,
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:37
    dodam jeszcze, że ktoś kto ucieka od takiego pytania traktuje Jezusa
    niepoważnie, traktuje go instrumentalnie dla własnych celi, tzn. by pytanie nie
    podawżyło własnego światopoglądu, jednym słowem lepeij nie myśleć
  • abstrakt2003 16.05.05, 18:57
    Nie zrozumiałeś mojego postu (to oczywiście jest moja winia, nie wyraziłem się
    dość jasno)
    ********************
    Nie ma dla mnie znaczenia czy istnieje życie wieczne! Nie ma to wpływu na moją
    wiarę w Boga oraz odbór przesłania jakie głosił Chrystus! Naprawdę mało mnie
    obchdzi czy zmartwychstanę czy nie! A tymbardziej gdzie kiedy i na jakich
    zasadach!
    Twoje pytanie jest z kategorii problemów rozważanych przez średniowiecznych
    scholastyków np: "Ile diabłów zmieści się na łebku od szpilki"
    Pozdro.
    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • Gość: fantomas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:01
    przepraszam, ale to o diabłach tylko podważa Twoje racje, nie tylko
    merytorycznie w dyskusji, ale wskazuje na zawłaszczanie religii na własny
    użytek,

    akurat tak składa się, że odpowiedź na pytanie o zmartwychwstanie jest
    fundamentem chrześcijaństwa, i nie widzę powodów, aby bać się rozważań w tym
    zakresie, gdyż podejrzewam, że istnieją tu ogromne rozbieżności u wyznawców tej
    samej religii

    ja nie pytałem o Twoje poglądy religijne, ale pytałem o odpowiedź o to w co
    wierzą chrześcijanie, skoro emocjonalnie skierowałeś dyskusję na swoje poglądy,
    nie podając jakiej religii jesteś wyznawcą, wnioskuję, że albo nie jesteś
    chrześcijaninem, albo nie rozumiesz swojej religii, co wyda Ci się herezją,
    albo też jesteś wyznawcą innej religii, może nawet takiej prywatnej
  • abstrakt2003 17.05.05, 16:42
    :)))))
    No to wyjaśniam.
    Do niedawna uważałem się za deistę. Jestem Katolikiem. Mówię to z pełną
    świadomością i przekonaniem. Nie zmienia to faktu że jestem bardzo niepokornym
    katolikiem o silnym poczuciu niezależności. Lubię się brać za bary z "jedynie
    słuszną wykłanią". Co do życia wiecznego - to że nie jest dal mnie ważne nie
    oznacza że w nie nie wierzę (od niedawna ale jednak). A wiara w nie nie zmusza
    mie do rozważania strony technicznej tego zagadnienia.
    PS
    Możesz mnie nazywać heretykiem znajdę się w bardzo przyzwoitym gronie.
    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • abstrakt2003 15.05.05, 13:34
    Bóg nie skacze przez rowy :)
    *****************
    Bóg jest bytem nadrzędnym wobec całego wszechświata, nie ogranicza go
    przestrzeń ani czas dlatego twoje pytanie jest pozbawione sensu.
    *****************
    Ale to nie jest do końca prawda. Jesli poważnie traktuje sie wiarę w bosko
    naturę Jezusa można z całą pewnością odpowiedzieć że nie tylko Bóg MOŻE ale
    stworzył takie rowy których nie był wstanie przeskoczyć!!! Wszak Chrystus
    będący także człowiekiem ludzkim ograniczeniom podlegał!!!
    To tyle!
    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.05.05, 11:35
    Z tego co tu napisales wynika, ze watpisz w boza wszechmoc,
    bo twierdzisz ze Bog moze powolac do istnienia byty, ktorych
    pozniej nie bedzie mogl kontrolowac, czyli sprowadzasz Boga
    do roli takiego superpoteznego dr. Frankensteina, ktory tez
    powolal do zycia potwora, ktory mu sie wymknal spod kontroli... :(
  • abstrakt2003 16.05.05, 18:50
    Bóg może wszystko, ale nie chce bo ma honor- nie łamie raz danego słowa!
    PS
    Tak antropomorfizuję ale tylko na potrzeby tego postu :))
    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 17.05.05, 13:45
    Znow bluznisz Panu Bogu piszac, iz nad nim jest honor
    i moralnosc. A to tymczasem Bog ustala, co jest honorowe
    i moralne, i moze kryteria honoru i moralnosci zmieniac
    tyle razy, ile uzna to za stosowne... I moze ustalic rozne
    kryteria dla roznych ludzi, w tym samym czasie badz w
    roznych czasach... Nie znasz wiec dnia ni godziny!
  • abstrakt2003 17.05.05, 16:44
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Znow bluznisz Panu Bogu piszac, iz nad nim jest honor
    > i moralnosc. A to tymczasem Bog ustala, co jest honorowe
    > i moralne, i moze kryteria honoru i moralnosci zmieniac
    > tyle razy, ile uzna to za stosowne... I moze ustalic rozne
    > kryteria dla roznych ludzi, w tym samym czasie badz w
    > roznych czasach... Nie znasz wiec dnia ni godziny!
    *******************************
    Kagan, nie poznaję ciebie :)
    Wiedziałem że staniesz się fanatykiem religijnym, jedynym sprawiedliwym,
    obrońcą prawdy ale naprawdę nie wiedziałem że stanie się to tak szybko :)
    Pozdro.

    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • Gość: darkonza IP: *.szczecin.mm.pl 17.05.05, 21:32
    w jednej z powyzszych wypowiedzi jedna z osob stojacych po stronie Boga na
    zarzut dotyczacy stanowienia przez ludzi podstawowych dogmatow takich jak:
    istnienie Trojcy Swietej
    dziewictwo Marii Panny
    dokonala (jedynego mozliwego moim zdaniem) posuniecia a mianowicie przypisala
    ich decyzje działalnosci Ducha Swietgo ktory mial natchnac osoby duchowne,
    czyli krotko mowiac to On nakazal podjac im takie postanowienia

    mam nastepujace pytanie:
    jak z tego punktu widzenia nalezy zapatrywac sie na decyzje kosciola dotyczace
    inkwizycji, konkwisty, a takze stanowiska wzgledem niemiec hitlerowskich

    pytam powaznie, jak widza to Ci ktorzy wierze w niewidzialna sile sprawcza
    Ducha Swietego
  • eeela 18.05.05, 00:39
    Nie jestem pewna, czy ten post dotyczy mnie, a jeśli tak, zostałam w nim źle
    zdefiniowana ;-)
    Wg teologii Kościół nie jest zawsze i w każdym przypadku nieomylny. Nieomylność
    (a co za tym idzie, postulowane natchnienie Duchem św.) jest bardzo
    sformalizowana - nieomylne są postanowienia soboru powszechnego, konklawe i
    dokumenty papieskie z klauzulą nieomylności (dotąd powstał tylko jeden). Nie
    przypominam sobie, żeby postanowienia którejś z tych instytucji sankcjonowały
    jakieś zbrodnie, ale mogę się mylić. Z pewnością żadne nie dotyczyło konkwisty i
    hitleryzmu. Jeżeli chodzi o inkwizycję, wydaje mi się, że została powołana przez
    synod, nie sobór, więc też upada nieomylność. Oczywiście mówię o kościelnym
    prawie, a nie o przekonaniach panujących powszechnie za czasów działania Św.
    Oficjum.
  • spiral_architect 18.05.05, 00:44
    Ciekaw jestem wciaz, na jakiej podstawie odroznia sie Ducha Swietego od Diabla,
    czy Szatana ? Oraz na przyklad, co to oznacza, ze sobor moze byc nieomylny, a
    synod nie - niby dlaczego ?
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • eeela 18.05.05, 00:53
    Odróżnia się, ponieważ wg założeń dogmatycznych Szatan nie ma możliwości
    działania poprzez sobór.
    Sobór jest nieomylny, ponieważ jest powszechny, jest kongregacją wszystkich
    najświętszych mężów Kościoła z całego świata chrześcijańskiego. Synod to tylko
    lokalne zebranie biskupów.
    (Podkreślam: nie przedstawiam swojego stanowiska, żeby mi tu znów ktoś nie
    zaczął wymyślać od teistów :-D )
  • spiral_architect 18.05.05, 00:59
    Jesli wlasciwie rozumuje, to szatan moze sobie uzywac na synodach, ale juz na
    soborze nie i tym nieprzebywalnym murem jest dla niego jakis dogmat. Dlaczego
    nie ustanowiono tego muru tak, by Szatan nie mogl uzywac sobie na synodach ? jak
    w takim razie zweryfikowac to, czy postanowienia synodu to sprawka ducha
    swietego, czy tez trick szatanski ? Moze byc przeciez i tak, i tak.

    Kto obdarza nas dogmatami ?
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • spiral_architect 18.05.05, 01:02
    Ciekawi mnie ta postac szatanska, tak poza tym. Czy szatan ten jest jakims
    zjawiskiem materialnym, czy tez imaginacja, czy tez jedynie slowem, a moze
    reliktem przeszlych czasow ?

    Czy jest jeden taki szatan ?

    Co moze stac sie z takimi szatanami po koncu swiata ?

    Jesli bog wszechmocny jest, to po jaka cholere szatan tenze sprzeniewierzyl sie
    ? Czy jest az takim idiota ze osmiela sie wystapic przeciw istocie wszechwladnej ?
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • eeela 18.05.05, 09:23
    Ładnie parafrazuje wątek Szatana Tolkien w Silmarilionie - polecam, może to da
    ci wyobrażenie, jak postać Szatana jest rozumiania przez chrześcijan.
    Szatan jest jeden.
    Szatan, jego pochodzenie, miejsce w planach Bożych, dalsze losy, były
    przedstawiane na różny sposób w Starym i Nowym Testamencie, i w apokryfach.
    Teologia Kościoła Katolickiego uznaje sprzeniewierzenie się Szatana za element
    planu Bożego. Mówiąc prosto - nie miał innego wyjścia, musiał się przeciwstawić ;-)
  • kaganowski 18.05.05, 13:35
    Jesli Szatan jest tylko marionetka w rekach Boga,
    to to raczej zle o Bogu swiadczy... :(
  • eeela 18.05.05, 15:31
    To nie jest tak, że jest marionetką. Prawdę mówiąc, sama wciąż nie do końca
    rozumiem to zagadnienie, ale tłumaczone jest to w sposób następujący: Bóg jest
    ponad czasem, więc wie, że sprzeniewierzenie, zjedzenie jabłka i cholera wie co
    jeszcze nastąpi, ale to, że on o tym wie (w każdym momencie naszego czasu,
    przed, w trakcie i po wydarzeniu, ponieważ jest ponad czasem), nie znaczy, że
    nam to nakazuje, wydarzenie jest aktem naszej - czy też Szatana - woli.
  • Gość: Kagan(owski) IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.05.05, 15:55
    Milo mi, ze uczciwie przyznajesz ze czegos nie rozumiesz.
    Ja tez nie rozumiem, jak mozna mowic o wolnej woli ludzi,
    a nawet Szatana, w swietle wszechmocy i wszechwiedzy boskiej?
    Przeciez jesli Bog, bedacy ponad czasem, wie wszystko co sie
    dla nas, wiezniow czasu i przestrzeni, gdziekolwiek i kiedykolwiek
    (teaz, dawniej czy w przyszlosci) dzieje, dzialo i dziac bedzie,
    to my wszyscy jestesmy niczym wiecej, niz marionetkami we
    wszechpoteznych "rekach" boskich...
    Pozdr.
  • arcykr 18.05.05, 19:17
    Nie jesteśmy marionetkami, bo Bóg zostawia nam wolne pole działania.
  • kaganowski 19.05.05, 12:10
    Nie moze, bo wtedy przestal by byc wszechmocny
    i wszechwiedzacy. Nie moglby zmienic naszych
    deczyji oraz nie wiedzial by co sie stanie za chwile...
    Po prostu przestal by byc Bogiem... :(
  • arcykr 19.05.05, 16:05
    kaganowski napisał:

    > Nie moze, bo wtedy przestal by byc wszechmocny
    > i wszechwiedzacy.
    Dlaczego uważasz, że by przestał? Bóg nie czyni, czego nie chce (czyli np. nie
    ingeruje w nasze decyzje) i nie przeciwstawia się to Jego wszechmocy.
  • kaganowski 21.05.05, 13:45
    A skad wiesz, co Bog chce, a czego nie chce?
  • arcykr 13.06.05, 18:21
    Z nauczania Kościoła.
  • spiral_architect 18.05.05, 17:32
    eeela napisała:

    > To nie jest tak, że jest marionetką. Prawdę mówiąc, sama wciąż nie do końca
    > rozumiem to zagadnienie, ale tłumaczone jest to w sposób następujący: Bóg jest
    > ponad czasem, więc wie, że sprzeniewierzenie, zjedzenie jabłka i cholera wie co
    > jeszcze nastąpi, ale to, że on o tym wie (w każdym momencie naszego czasu,
    > przed, w trakcie i po wydarzeniu, ponieważ jest ponad czasem), nie znaczy, że
    > nam to nakazuje, wydarzenie jest aktem naszej - czy też Szatana - woli.

    Aha, czyli Bog wie to, czego nie wie szatan, ktory to Szatan (nie zdajac sobie
    ani na jote sprawy z tego, ze uczynienie go tym, kim jest bylo misterna boska
    zagrywka - wg boskiego planu) mysli, ze Bog nie jest wszechwladny i mozna mu sie
    przeciwstawic i z nim walczyc ?

    Powaznie tak ?

    Ale przeciez zwykly chrzescijanin wie, ze Bog jest wszechwladny i wszechmocny -
    jakze mialby tego nie wiedziec Szatan ? Chyba ze Szatan jest kims w rodzaju
    istoty chorej psychicznie - opetanej zadza niszczenia i wladzy. Ale tu z kolei
    okazuje sie ze jest arcyinteligentny, podstepny i perfidny i z latwoscia zakrada
    sie w serca ludzi malej wiary i slabej woli.

    Kto wymyslil/stworzyl grzechy: Bog czy szatan ?


    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • arcykr 18.05.05, 19:19
    spiral_architect napisał:

    > Ale przeciez zwykly chrzescijanin wie, ze Bog jest wszechwladny i wszechmocny -
    > jakze mialby tego nie wiedziec Szatan ? Chyba ze Szatan jest kims w rodzaju
    > istoty chorej psychicznie - opetanej zadza niszczenia i wladzy. Ale tu z kolei
    > okazuje sie ze jest arcyinteligentny, podstepny i perfidny i z latwoscia
    > zakrada sie w serca ludzi malej wiary i slabej woli.
    Chroba psychiczna nie wyklucza wysokiej inteligencji.
    >
    > Kto wymyslil/stworzyl grzechy: Bog czy szatan ?
    Grzechy są rodzajem zła czyli względnego niebytu.
  • spiral_architect 18.05.05, 20:31

    > Grzechy są rodzajem zła czyli względnego niebytu.

    Dla kogo sa czyms takim ?


    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • arcykr 19.05.05, 16:07
    Myślę, że są względnym niebytem obiektywnie.
  • spiral_architect 19.05.05, 17:00
    arcykr napisał:

    > Myślę, że są względnym niebytem obiektywnie.

    Myslisz, czy jestes pewien ? To po pierwsze.

    Po drugie: coz to oznacza "obiektywnie" ? jaka jest definicja i kryteria tej
    obiektywnosci ? czy to, co nazywasz obiektywnym, bedzie takim samym dla kogos
    innego ?




    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • spiral_architect 18.05.05, 13:45
    eeela napisała:

    >
    Mówiąc prosto - nie miał innego wyjścia, musiał się przeciwstawić ;-)

    Wlasnie. I dla mnie jst postacia tragiczna, bo musial zrobic cos, co zrobil byc
    moze wbrew swej woli. Nawet w ludzkich prawach funkcjonuje cos takiego, ze
    wszelkie ustalenia, umowy itp. zawarte pod przymusem sa niewazne. czyzbysmy w
    naszej praworzadnosci byli bardziej szlachetni od boga ?

    "Musial sie przeciwstawic" ??? Toz to okrutne i wstretne ze strony tego kto
    przymusza ? To tak jakbym zmuszal moja siostre do prostytucji - na ziemskim gruncie.
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • arcykr 18.05.05, 19:24
    spiral_architect napisał:

    > Ciekawi mnie ta postac szatanska, tak poza tym. Czy szatan ten jest jakims
    > zjawiskiem materialnym, czy tez imaginacja, czy tez jedynie slowem, a moze
    > reliktem przeszlych czasow ?
    Szatan jest duchem.
    >
    > Czy jest jeden taki szatan ?
    Jest ich wiele.
    >
    > Co moze stac sie z takimi szatanami po koncu swiata ?
    Zostaną zamknięci z grzesznikami w piekle.
    >
    > Jesli bog wszechmocny jest, to po jaka cholere szatan tenze sprzeniewierzyl sie
    > ? Czy jest az takim idiota ze osmiela sie wystapic przeciw istocie wszechwladne
    > j ?
    Pycha odbiera rozum.
  • eeela 18.05.05, 09:13
    Wg teologii Kościoła mur dogmatu nie został ustawiony ot tak sobie, tylko za
    natchnieniem Ducha Św., na soborze właśnie. I nie jest powiedziane, że Szatan ma
    wolną rę kę w używaniu sobie na synodach - on może tylko podstępem tam się
    dostać, bardzo to dla niego trudne wszakże :-) A na sobór już nawet podstępem
    nie ma jak wleźć.
    Dogmatami obdarza Duch Św., nie ludzie, więc są nienaruszalne i nie możemy
    "przestawiać muru".
  • kaganowski 18.05.05, 10:14
    Wyjasnij dokladniej, czemu Szatan nie moze wejsc na Sobor?
    Przeciez wystarczy, jak potajemnie opeta kardynalow, co dla
    Szatana jest bardzo prosta sprawa!
  • eeela 18.05.05, 15:36
    A skąd ty wiesz, co jest proste dla Szatana a co nie, i jak on podejmuje różne
    czynności? :-)
    Wg teologii chrześcijańskiej Szatan nie ma wstępu na sobór, ponieważ sobór
    działa pod natchnieniem Ducha Św. Koniec, kropka. Nie wiem, dlaczego nikt z was
    nie chce zrozumieć, że nie ma sensu dyskutować z kimś, kto poczynił założenie,
    które traktuje jako nienaruszalne - żadnymi argumentami się go nie obali, więc
    gdzie sens silenia się na ich formułowanie? :-D
    Zwłaszcza nie ma sensu formułować argumentów, które pod względem
    racjonalistycznym są równie bezsensowne...
  • Gość: Kagan(owski) IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.05.05, 15:50
    Nawet jezeli zalozymy, ze Sobor dziala rzeczywiscie pod
    natchnieniem Ducha Sw., to bynajmniej z tego nie wynika,
    ze Duch Sw. zakazuje tamze wstepu Szatanowi! Ja nie
    dyskutuje z bzdurnymi zalozeniami, ale po prostu analizuje
    ich konsekwencje! Przeciez Duch Sw. moze uzyc Szatan w sobie
    tylko wiadomych celach, i kto mu zabroni wprowadzic owego
    Szatana na Sobor? Przeciez nie byly czlonek Hitler Jugend,
    obecnie biskup Rzymu!
    Pozdr.
  • spiral_architect 18.05.05, 13:37
    eeela napisała:

    > Wg teologii Kościoła mur dogmatu nie został ustawiony ot tak sobie, tylko za
    > natchnieniem Ducha Św., na soborze właśnie.

    Lecz skad wiadomo,ze do dogmatu natchnal wlasnie Duch Swiety ?


    I nie jest powiedziane, że Szatan m
    > a
    > wolną rę kę w używaniu sobie na synodach - on może tylko podstępem tam się
    > dostać, bardzo to dla niego trudne wszakże :-) A na sobór już nawet podstępem
    > nie ma jak wleźć.


    Skoro jest czescia "bozego planu", to zostal najzwyczajniej w swiecie przez boga
    wykorzystany i zmanipulowany ? Jest wlasciwie bezwolnym narzedziem; on chyba wie
    ze jest czescia bozego planu, skoro wiesz to nawet Ty ?

    Jesli taki byl ten "bozy plan" to ten bog gra sobie z wszystkimi w kotka i
    myszke i caly ten swiat jest dla niego jakas gra z miliardami poinkow, tak
    naprawde niewiele wartymi.


    > Dogmatami obdarza Duch Św., nie ludzie, więc są nienaruszalne i nie możemy
    > "przestawiać muru".


    jeszce raz spytam, skad to wiadomo, ze wlasnie duch sw, a nie ten biedny,
    wykorzystany i przegrany juz na starcie szatan ?


    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • spiral_architect 18.05.05, 13:42
    Co stoi na przeszkodzie by uznac, ze cala Biblia jest wymyslem Szatana, moc
    oszustw i podstepow ktorego, jest prawie nieograniczona ? Biblie pisali przeciez
    ludzie: grzeszni, dajacy sie omamiac i opetywac, szatan powinien miec przeciez
    sposoby na kazdego.
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • eeela 18.05.05, 15:38
    > Co stoi na przeszkodzie by uznac, ze cala Biblia jest wymyslem Szatana, moc
    > oszustw i podstepow ktorego, jest prawie nieograniczona ? Biblie pisali przecie
    > z
    > ludzie: grzeszni, dajacy sie omamiac i opetywac, szatan powinien miec przeciez
    > sposoby na kazdego.

    Nic. Na przeszkodzie nic nie stoi. Możesz tak uznać. Inni mogą uznać inaczej. W
    czym zatem problem?
  • Gość: Kagan(owski) IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 18.05.05, 15:57
    Wydaje mi sie, ze problem jest taki, iz jesli Biblia
    jest dzielem Szatana, to cale chrzescijanstwo, a wiec
    i katolicyzm rzymski, jest kultem satanicznym...
  • kaganowski 18.05.05, 10:22
    Nie tak szybko! Ja tylko cytuje czego mnie nauczyli
    na lekcjach religii!
  • abstrakt2003 18.05.05, 16:15
    kaganowski napisał:

    > Nie tak szybko! Ja tylko cytuje czego mnie nauczyli
    > na lekcjach religii!
    *************************
    Dobra, dobra... Jeszcze się na mszy spotkamy :)
    Pozdro dla religijnego fanatyka z antypodów :)

    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • kaganowski 19.05.05, 12:11
    Na mszy moze sie spotkamy, tylko jaka to bedzie msza... ;)
    Lepiej, abys na razie nie wiedzial!
    pozdr.
  • abstrakt2003 18.05.05, 16:14
    Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Znow bluznisz Panu Bogu piszac, iz nad nim jest honor
    > i moralnosc. A to tymczasem Bog ustala, co jest honorowe
    > i moralne, i moze kryteria honoru i moralnosci zmieniac
    > tyle razy, ile uzna to za stosowne... I moze ustalic rozne
    > kryteria dla roznych ludzi, w tym samym czasie badz w
    > roznych czasach... Nie znasz wiec dnia ni godziny!
    ******************
    Ależ to nie wyklucza możliwości przestrzegania przez Boga zasad które sam
    ustanowił!
    Czy odbierasz Wszechmocnemu prawo do samoograniczenia się?

    --
    Mente et malleo!
    Умом и молотком!
    !בשכל ובפטיש
  • Gość: darkonza IP: *.szczecin.mm.pl 18.05.05, 17:32
    dzieki za odpowiedz, ale niestety chyba sie ona troche mija z rzeczuwyistoscia
    poniewaz:

    "Sobór w Avignon z 1209 roku zaleca wszystkim biskupom "podniecanie" władz
    świeckich do tępienia heretyków, a sobór laterański z roku 1215 uchwala, że
    ktokolwiek "chce uchodzić za wiernego syna Kościoła, musi złożyć publiczną
    przysięgę, iż będzie tępić ogniem i mieczem heretyków". Wysyłano na stosy nie
    tylko kacerzy, ale nawet tylko podejrzanych o herezję. W samej tylko Prowancji
    ok. 1500 roku stracono przeszło 3000 osób. W Niderlandach, spalenie kacerza w
    Ultrechcie w roku 1164 rozpoczyna szereg rzezi."

    pozdrawiam

  • spiral_architect 18.05.05, 17:35
    Gość portalu: darkonza napisał(a):

    > dzieki za odpowiedz, ale niestety chyba sie ona troche mija z rzeczuwyistoscia
    > poniewaz:
    >
    > "Sobór w Avignon z 1209 roku zaleca wszystkim biskupom "podniecanie" władz
    > świeckich do tępienia heretyków, a sobór laterański z roku 1215 uchwala, że
    > ktokolwiek "chce uchodzić za wiernego syna Kościoła, musi złożyć publiczną
    > przysięgę, iż będzie tępić ogniem i mieczem heretyków". Wysyłano na stosy nie
    > tylko kacerzy, ale nawet tylko podejrzanych o herezję. W samej tylko Prowancji
    > ok. 1500 roku stracono przeszło 3000 osób. W Niderlandach, spalenie kacerza w
    > Ultrechcie w roku 1164 rozpoczyna szereg rzezi."
    >
    > pozdrawiam
    >


    Czyli: albo jednak szatan nizele hulal na soborach, albo duch swiety dostarczyl
    takie zalecenia, albo tez po prostu, najzwyczajniej w swiecie zrodzily sie one w
    zadnych krwi innowiercow, glowach. Czy wlasciwie wyciagam wnioski ?

    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • Gość: darkonza IP: *.szczecin.mm.pl 18.05.05, 17:47
    spiral_architect napisał:
    > Czyli: albo jednak szatan nizele hulal na soborach, albo duch swiety
    dostarczyl
    > takie zalecenia, albo tez po prostu, najzwyczajniej w swiecie zrodzily sie
    one
    > w
    > zadnych krwi innowiercow, glowach. Czy wlasciwie wyciagam wnioski ?

    jak dla mne wlasciwie, ale odpowiedz moze bc tylko jedna
    ciekaw jestem ktora z tych mozliwosci wybieraja katolicy?
  • goskagoska 22.09.05, 01:34
    Moze wszystko z definicji, zatem rowniez odebrac sobie te "wszechmoc" (przez
    jakies glupie rowy i kamienia hahaha), co tu duzo mowic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka