Dodaj do ulubionych

Wypadki, awarie i katastrofy w energetyce atomowej

  • bonobo44 10.06.05, 22:23
    "W programie dokumentalnym ARD [z 22.06.1988] poswieconym niebezpieczenstwom
    zwiazanym ze stosowaniem plutonu w przemysle znalazla sie informacja o
    osobliwym problemie. Chodzilo o zwloki pewnego Turka, pomocnika w laboratorium,
    ktorych z powodu duzego stopnia napromieniowania nie mozna bylo spalic, ani
    pogrzebac, ani wyslac do Turcji."
  • euforyjka 19.09.06, 10:31
    bonobo44 napisał:

    > "W programie dokumentalnym ARD [z 22.06.1988] poswieconym niebezpieczenstwom
    > zwiazanym ze stosowaniem plutonu w przemysle znalazla sie informacja o
    > osobliwym problemie. Chodzilo o zwloki pewnego Turka, pomocnika w
    laboratorium,
    >
    > ktorych z powodu duzego stopnia napromieniowania nie mozna bylo spalic, ani
    > pogrzebac, ani wyslac do Turcji."

    hehe dobre! ciekawe czy świeciły w ciemności ;) ;D

    --
    moje myśli tworzy 99% seroxatu i 1% szaleństwa.
    link do SEA:
    asexuality.org/pl/index.php
  • bonobo44 27.09.10, 21:58
    jest zatem w pełni realny każdy scenariusz

    <<Iran potwierdza cyberatak


    Iran po raz pierwszy potwierdził przeprowadzenie cyberataku na instalacje przemysłowe dokonanego za pomocą szkodnika Stuxnet. Poważnych szkód jednak nie odnotowano – twierdzi minister łączności i technologii informacyjnej Reza Taqipour w dzienniku "Tehran Times".

    "Na razie nie ponieśliśmy ani poważnych szkód, ani też nie odnotowaliśmy awarii komputerów". Taqipour nie podaje, które instalacje przemysłowe zostały zaatakowane przez Stuxnet i jak duże są szkody. Zapewnił jedynie, że irańscy eksperci ds. IT mają wystarczająco dużo wiedzy, aby stworzyć program antywirusowy przeciwko temu "szkodnikowi" i oczyścić zainfekowane systemy.


    W Iranie Stuxnet zainfekował także komputery elektrowni atomowej w Buszehr. Potwierdził to szef tej elektrowni w południowym Iranie. Problem pojawił się przede wszystkim na komputerach pracowników. Na miejscu jest już ekipa informatyków, którzy mają przebadać komputery i usunąć trojana. "Jeśli chodzi o funkcjonowanie, to nie mieliśmy żadnych problemów z naszym systemem komputerowym" – mówi Mahmud Dżafari w rozmowie z agencją prasową IRNA.

    Specjalista z ministerstwa ds. zasobów naturalnych oświadczył, że trojanem zainfekowane zostały tysiące komputerów w irańskich zakładach przemysłowych.

    Łącznie zarażono 30 000 komputerów – powiedział specjalista z irańskiej agencji Mehr. Wiele systemów kontrolnych w irańskich zakładach przemysłowych pochodziło od niemieckiej firmy Siemens. Stuxnet brał na celownik właśnie te systemy i wysyłał dane za granicę.

    Ostatnio w mediach stale pojawiały się doniesienia, że trojan Stuxnet, jest wymierzony przeciwko irańskiemu programowi atomowemu. Do tej pory jednak nic nie potwierdza tych doniesień.

    Niemniej teherańska agencja ISNA donosiła, że irańskie organy odpowiedzialne za atomistykę szukały sposobów na pozbycie się trojana. Według doniesień mediów także wiele irańskich ministerstw tworzyło wspólne grupy robocze, które miały na celu zwalczenie "szpiegowskiego wirusa".

    Przed kilkoma dniami specjalista i autor książek Arne Schönbohm w czasopiśmie "Wirtschaftswoche" oświadczył, że atak na irańskie instalacje atomowe za pomocą wirusów komputerowych to jak najbardziej realny scenariusz. "Cyberprzestrzeń jest już teraz postrzegana jako piąte – oprócz ziemi, powietrza, wody i przestrzeni kosmicznej – pole bitwy". Według informacji Symanteca Stuxnet może infekować programowalne sterowniki logiczne (PLC) poprzez system WinCC. >>

    www.heise-online.pl
    --
    Co stało się z ludźmi którzy zaufali ich liderom i poszli
    czyścić teren wokół reaktora? Każdy z nich, pozostawiony z własnym rakiem, wie, że kiedy umrze, oficjalna liczba ofiar śmiertelnych ciągle pozostanie ta sama... 31 !!! [E.F.]
    zmarło ich już 60 000 - Panorama TV 26IV2010
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,110596844,110596844,Dzien_w_ktorym_wybuchl_Czarnobyl.html
  • andrzej_karon 28.10.10, 07:28
    bonobo44 napisał:

    > jest zatem w pełni realny każdy scenariusz

    (...)

    Porównywanie Irańskiej EJ do elektrowni EJ krajów OECD jest tak samo "miarodajne" jak porównywanie prymitywnych reaktorów I Generacji, np. RBMK, do ówczesnych reaktorów II Generacji, nie mówiąc już o budowanych współcześnie reaktorach III Generacji (w Japonii ABWR-y zaliczane do tej Generacji, już nawet działają od paru ładnych lat)

    Zakładając, że gdyby doszło do takiego cyber-ataku, skutkiem byłoby możliwe czasowe unieruchomienie takiego ośrodka jądrowego, ale NIE SPOWODUJE ON W ŻADEN SPOSÓB KATASTROFY EKOLOGICZNEJ!


    Dowodem na to jest incydent w Szweckiej EJ Forsmark typu BWR z 2006. Nie jest to oczywiście przykład cyber-ataku, ale po pewnymi względami bardzo go przypomina!

    Co się stało tam rankiem 25 lipca 2006?

    – nastąpiło zwarcie 400 kV stacji elektroenergetycznej POZA ELEKTROWNIĄ, jednak część urządzeń EJ wzmaga zasilania z zewnątrz, więc:
    – wskutek przejściowego procesu w liniach oba pracujące turbogeneratory oraz rozdzielnia WN została odłączona od zasilania, wskutek czego EJ została pozbawiona rezerwowego zasilania
    – niestety pozostałe dwa z czterech agregatów prądotwórczych nie zadziały prawidłowo, co gorsza obsługa nie miała czasowego dostępu do prawie wszystkich informacji na pulpitach sterowniczych, czyli doszło do POTENCJALNIE GROŹNEJ sytuacji, gdyż:
    – brak przepływu wody chłodzącej poprzez rdzeń, spowodował jej nadmierne niż przy normalnej pracy odparowywanie = wzrost ciśnienia pary i obniżenie poziomu wody, a w konsekwencji gdyby doszło do odsłonięcia rdzenia — szybkie jego stopienie jak w TMI w 1979

    Ale w tym momencie, bez kontroli obsługi (niemożliwej zresztą w zaistniałej sytuacji) zadziałały A U T O M T Y C Z N I E systemy bezpieczeństwa, wykorzystujące P A S Y W N E zabezpieczenia [a więc nie wymagające ingerencji ludzkiej), czyli:

    + automatyczne otwarły się spustowe zawory obniżające ciśnienie pary
    + uruchomił się przy tym samoczynnie awaryjny system wtrysku wody do reaktora (tzw. UACR)
    + zaczął działać układ zraszania ścian zbiornika reaktora, w celem odprowadzania tzw. ciepła powyłączeniowego

    Po 23 minutach obsłudze udało się uruchomić ręcznie dwa agregaty diesla, co zapewniło zasilanie m.in. w Sterowni i pozwoliło z czasem na przywrócenie normalnych funkcji elektrowni.

    45 minut od początku incydentu operator wpisał do dziennika: „(...)reaktor jest bezpieczny w stanie podkrytycznym i stabilnym(...)”.

    Reaktor był potem czasowo wyłączony, m.in. ze względów technicznych — gdyż po nagłym spadku mocy reaktora, a zwłaszcza awaryjnym wyłączeniu, występuje w nim okres „wymuszonego postoju” zwany jamą jodową.
    Poza tym i tak wymagał on kompleksowej kontroli przed ponownym uruchomieniem, zarówno Personelu Elektrowni jak i Dozoru Jądrowego...

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Warto podkreślić, że nawet w najgorszym momencie tegoż Incydentu, poziom wody był wciąż 1,9 metra POWYŻEJ RDZENIA!
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++


    WNIOSKI:
    • Incydent ten jak zwykle nazwano w „wszechwiedzącej” jakoby prasie "drugim Czarnobylem" i podkreślano też jak to jakoby "dzięki heroicznemu wyczynowi Operatorów uniknięto 'o krok' katastrofy", i tym podobnymi patetycznymi i „kasandrycznymi” sloganami...

    ...jednak NIJAK się one mają do rzeczywistego przebiegu incydentu – cytowanego powyżej – i jego skutków!



    • Incydent ten w Międzynarodowej Skali Zdarzeń Jądrowych od 0 do 7 otrzymał status INES 2;

    dla porównania: awaria TMI = INES 5, a Awaria CzAES = INES 7



    • Energetycy jądrowi jednak i tak „sypią sobie proch na głowę”, gdyż w tym incydencie, nie zadziałał prawidłowo jeden z systemów zapewniających bezpieczną eksploatację EJ — tzw. "zasada niejednorazowego zadziałania". Polega ona na tym, że układ bezpieczeństwa POWINIEN DZIAŁAĆ nawet, gdy nie zadziała jeden z jego komponentów.
    Tak się nie stało w EJ Forsmark, choć system bezpieczeństwa został w niej jest zwielokrotniony — podobnie jak w każdej innej EJ — zabezpieczenie polegające na redundancji układów bezp., gdyż zespołowa pewność układu jest proporcjonalna do jego liczby)

    Po wykryciu przez Dozór Jądrowy uchybień w systemie bezpieczeństwa, dyrektor placówki został zwolniony w 2007, zaś podobne elektrownie zostały poinstruowane o sprawdzenie i poprawienie swoich systemów bezpieczeństwa.




    Jednak pomimo licznych i nieprzewidzianych wcześniej skutków zwarcia, będących przyczyną tego całego incydentu — Reaktor samoczynnie się wyłączył, a UACR zapewnił bezpieczne chłodzenie tzw. ciepła powyłączeniowego, co dowodzi że zbliżony pod pewnymi względami do Incydentu EJ Forsmark, cyber-atak będzie miał rzecz jasna skutki ekonomiczne (czasowe wyłączenie elektrowni = m.in. olbrzymie straty dla Zakładu), ale NIE EKOLOGICZNE!





    Groźniejszy potencjalnie byłby raczej rzeczywisty atak terrorystyczny, ale elektrownie jądrowe są PILNIE STRZEŻONE — potencjalni terroryści musieliby przedostać się przez wiele barier, płoty kolczaste, kamery, kordony strażników itp.:

    Jak silnie są chronione Obiekty Jądrowe, można się dowiedzieć tutaj:

    atom.edu.pl/index.php/bezpieczenstwo/ochrona-przed-terrorystami.html
  • huba14 03.03.07, 10:44
    heheeh nie slyszalem lepszego kawału . Masz wyobraźnie. Pomyśl i se sprawdź jaki
    jest poziom naturalnego promieniowania w Iraku i porównaj to z wynikami z
    Czarnobyla? Dopiero wtedy wyskakuj z taką kampanią anty nuklearną
  • andrzej_karon 02.04.10, 03:38
    bonobo44 napisał:

    > "W programie dokumentalnym ARD [z 22.06.1988] poswieconym niebezpieczenstwom
    > zwiazanym ze stosowaniem plutonu w przemysle znalazla sie informacja o
    > osobliwym problemie. Chodzilo o zwloki pewnego Turka, pomocnika w laboratorium,
    >
    > ktorych z powodu duzego stopnia napromieniowania nie mozna bylo spalic, ani
    > pogrzebac, ani wyslac do Turcji."




    Panie Bonobo44 ja rozumiem że wy pseudoekolodzy musicie się posilać "wiedzą" z takich "stricte naukowych" źródeł jak np. "Fukty", "SperExpress", lub telewizyjnego odpowiednika tychże brukowców czyli (k)anału "ARD", ale powyższej cytowany post to już BZDURA DO POTĘGI n-tej!



    Otóż "Drogi" Bonobo44 wiedz, że od promieniowania jonizującego tenże Turek NIE MÓGŁ SIĘ STAĆ PROMIENIOTWÓRCZY, bowiem powszechnie występujące rodzaje promieniowania jonizującego: alfa, beta, i gamma o energiach wyzwalanych w czasie przemian promieniotwórczych czy rozpadów ciężkich jąder jest zdolne w zasadzie tylko DO JONIZACJI atomów, a nie do AKTYWACJI ich jąder! (aktywacja = np.przemiana jądra niepromieniotwórczego w promieniotwórcze)

    Aktywizacja jąder możliwa jest tylko w przypadku neutronów, a z nimi nie miał ten Turek do czynienia, bo pluton – z którym miał kontakt – jest pierwiastkiem alfa-promieniotwórczym...

    — CZĄSTKI ALFA (jądra helu) z uwagi na swój dodatni ładunek nie mogą wnikać do jąder atomowych, w oddziaływaniu z materią są stosunkowo szybko wyhamowywane i po przyłączeniu elektronu lub dwóch stają się kationem, bądź odpowiednio atomem helu.

    — CZĄSTKI BETA (najczęściej elektrony lub bardzo rzadko pozytony) mogą oddziaływać z materią w różnorodny sposób: poprzez jonizację i tzw. zderzenia elastyczne z atomami (efekty te dotyczą elektronów o niskiej energii), oraz emisję fal elektromagnetycznych w pobliżu jąder atomowych – zwanym promieniowaniem hamowania, czyli »Brehmsstrahlung« (efekt ten dotyczy elektronów o wysokiej energii).

    — FOTONY GAMMA, choć bardzo przenikliwe, stosunkowo słabo oddziaływują z materią – chociaż mogą np. jonizować atomy wewnątrz organizmu, kiedy „wybijają” elektrony z powłok atomów (tzw. efekt fotoelektryczny), bądź też rozpraszają się na ich zewnętrznych elektronach, przekazując im część swojej energii i odrywając je przy tym – jest to tzw. efekt Comptona. Wysokoenergetyczne fotony gamma (powyżej 1 MeV) mogą przy zderzeniach z jądrami atomów powodować kreację par: elektron–pozyton.
    Niezwykle rzadko jest możliwe rozbicie jądra atomu przez foton gamma, musi mieć on jednak znaczną energię >18,6 MeV, która praktycznie nie występuje w typowych reakcjach jądrowych czy przemianach promieniotwórczych





    Taka Dygresja:
    ==============

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Podstawowe rodzaje promieniowania jonizującego:

    Alfa, Beta, Gamma



    Najbardziej Znani Baśniopisarze:

    Andersen, Bonobo44, Grimmowie

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
  • bonobo44 28.04.10, 19:06
    i stwierdził, że to doskanałe m-ce na rodzinny piknik na skraju drogi...

    pogooglałeś trochę po wikipedii i wydaje ci się, ze wiesz już wszystko...
    niestety wiesz tylko tyle, do czego dotarłeś i... co z tego zrozumiałeś...
    a przypadkowa wiedza z wikipedii nie zastąpi dogłębnego zrozumienia istoty tematu,
    o którym tak lekceważąco się wypowiadasz pod moim adresem...

    zapominasz mój drogi Karonie o tym jednak, że przenikliwe promieniowanie jądrowe (gamma, neutrony) o dużej intensywności to promieniowanie
    oddziałujace z jądrami materii... oznacza to, że przy dużej jego intensywności, w pełni realne jest
    uzyskanie w efekcie jąder promiejniotwórczych z ogromnej liczby tych, które takowymi w twoim organiżmie do tej pory jeszcze takowymi
    nie były... w grę wchodzi także pochłonięcie skażonej radioaktywnej chmury pyłu i/lub oparów
    - zwyczajnie drogami oddechowymi... nie wiesz co ów pracownik robił w momencie skażenia...
    najwyraźniej w jego przypadku nie wystarczyła powierzchniowa dezaktywacja...
    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • andrzej_karon 15.05.10, 00:59
    A pewnie że jechałem, a jak – może kiedyś była to "kara", bo dziś to bardziej jest to "gniada" droga do Prypeci:

    www.flickr.com/photos/22572259@N07/3803929875/in/set-72157621990236168/
    ;-)

    bonobo44 napisał:

    > i stwierdził, że to doskanałe m-ce na rodzinny piknik na skraju drogi...
    >
    > pogooglałeś trochę po wikipedii i wydaje ci się, ze wiesz już wszystko...
    > niestety wiesz tylko tyle, do czego dotarłeś i... co z tego zrozumiałeś...
    > a przypadkowa wiedza z wikipedii nie zastąpi dogłębnego zrozumienia istoty tema
    > tu,
    > o którym tak lekceważąco się wypowiadasz pod moim adresem...

    Oj bonobo, bonobo ... Nie jestem pierwszym Twoim adwersarzem, któremu imputujesz korzystanie ino z Wnykipedii, no ale wrażenie że dla Ciebie ludzie znają na WWW tylko poniższe str.:


    wikipedia.org/+
    www.bonobo.org/
    ;-)

    Natomiast tak naprawdę źródłem tamtych informacji była m.in. ta str.: www.ipj.gov.pl/pl/szkolenia/matedu/podstawy.htm

    > zapominasz mój drogi Karonie o tym jednak, że przenikliwe promieniowanie jądrow
    > e (gamma, neutrony) o dużej intensywności to promieniowanie
    > oddziałujace z jądrami materii... oznacza to, że przy dużej jego intensywności,
    > w pełni realne jest
    > uzyskanie w efekcie jąder promiejniotwórczych z ogromnej liczby tych, które tak
    > owymi w twoim organiżmie do tej pory jeszcze takowymi
    > nie były...

    Jeszcze raz powtarzam: ONLY THE NEUTRONS CAN DO! (aktywować materię by stawała się promieniotwórcza)
    ...a Turek z nimi nie miał do czynienia, bo reaktory powielające są gdzieś indziej, niż zakłady przetwórstwa paliwa.

    To co go zabuło zwie się promieniowaniem jonizujacym atomy, a nie aktywującym ich jądra...

    Cząstki alfa z uwagi na taki sam ładunek nie oddziałują z jądrem, których bariera elektrostatyczna w odległości 1e-12 m może sięgać nawet 20 MeV.

    Ciekawostką jest, że nawet tak super-ciężkie jądro jak zsyntetyzowany sztucznie "Darmsztadt" zwany wcześniej pod prowizoryczną nazwą "ununnilium" (Uun) emituje najbardziej znane obecnie w Nukleonice energetyczne cząstki alfa o energii nponad 10 MeV. Z punktu widzenia fizyki klasycznej nie powinien więc tego robić, ale w fizyce kwantowej występuje... efekt tunelowy! Teoretycznie efekt ten powinien więc działać w drugą stronę (umożliwiać wnikanie), ale co innego gdy mamy nukleony będące stale w jądrze, a co innego poruszające się z pewną prędkością korpuskuły; ich czas przebywania w pobliżu jąder jest bowiem stosunkowo krótki, a tym samym mniejsze prawdopodobieństwo takiego zjawiska...

    Emiterami cząstek beta o najwyższych energiach rzędu 8-10 MeV są niektóre lekkie izotopy o liczbach masowych 13-48 (od Boru do Wapnia).

    WAŻNE: W reakcjach rozszczepień Uranu i Plutonu tak lekkie izotopy pochodne jak wyżej wymienione praktycznie nie są produkowane (ich liczby masowe są zwykle między A=90-100 oraz A=135-145)

    Cząstki beta, są prędkie, a zwłaszcza wysokoenergetyczne mają też i relatywistyczne prędkości; ich czas przebywania w pobliżu jąder jest ultrakrótki. Oddziaływanie elektronów pochodzących z zewnątrz atomów z jądrami jest więc bardzo mało prawdopodobne.
    Bardziej prawdopodobnym i występującym w mikroświecie zjawiskiem jest tzw.wychwyt elektronu (EC) z powłoki K, przez jeden z protonów, który wówczas zamienia się w neutron wraz z emisją neutrina. Zaburza to układ elektronów w atomie i może powodować w niektórych przypadkach wyrzucenie elektronu z powłoki walencyjnej (efekt Augera).

    Oczywiście zjawisko to zachodzi tylko w niestabilnych jądrach mających określony nadmiar protonów nad neutronami... W stabilnych jądrach, z których głównie składają się nasze ciała, nie występuje zjawisko (EC)

    Wyżej wspomniane lekkie nukleony emitują tez wysokoenergetyczne fotony gamma rzędu 8-10 MeV, ale wysokoenergetyczne fotony gamma jeśli już oddziaływują z jądrami atomowymi, to powodują wtedy prawie zawsze kreację par elektron-pozyton niż je rozbijają, czy mogą w jakiś inny sposób zmienić ich liczbę masową i/lub atomową...





    > w grę wchodzi także pochłonięcie skażonej radioaktywnej chmury pyłu
    > i/lub oparów
    > - zwyczajnie drogami oddechowymi... nie wiesz co ów pracownik robił w momencie
    > skażenia...
    > najwyraźniej w jego przypadku nie wystarczyła powierzchniowa dezaktywacja...

    I słusznie śmierć Likwidatorów i strażaków w Czarnobylu oraz tego Turka mogła pochodzić zarówno od napromieniowania z zewnątrz, ale z pewnością też od wdychania i połknięcia radionuklidów, które mają wtedy groźniejsze skutki dla organizmów. Ważne wtedy jest nie tylko wpływ ich promieniowania, ale także ich potencjalna toksyczność...
    Jeśli ten Turek umarł od zażycia Plutonu, to głównie w wyniku zatrucia chemicznego to bardzo silną trucizną... Jednak praktycznie wszystkie izotopu Plutonu w nim siedzące nie stanowią praktycznie zagrożenia dla otoczenia, bo emitowane przezeń cząstki alfa nie wydostają się poza ciało...

    Natomiast "odstępca" od reguły Pluton-241 emituje też elektrony (cząstki beta) ale o niezbyt dużej energii rzędu 20 keV (o podobnej energii emituje tryt) – których to zasięg w powietrzu wynosi ok... 4 mm! Bardziej "przenikliwe" są 5 MeV cząstki alfa z tego izotopu, ich zasięg w powietrzu to 4 cm!


    Jednak tak naprawdę to te cząstki alfa są w każdym ośrodku mało przenikliwe, bo porównując te same energie, to 5 MeV elektrony – NIE EMITOWANE PRZEZ TENŻE PLUTON – mają zasięg w powietrzu... ok. 10 m!

    Truchła Turka nie musieli się więc bać...
    ...ale wszechobecna "radiofobia" robi większe spustoszenie w ludzkich głowach niż ciałach!

    Podobny przykład:
    =================
    Trujący jest też prócz radioaktywności Polon – nagłośniony w mediach zamachem na Aleksandra Litwinienkę...
    Jednak to nie cząstki alfa go zdążyły zabić – lecz toksyczność Polonu, choć oczywiście media nagłaśniały przede wszystkim to, że jest: promieniotwórczy! promieniotwórczy!
  • bonobo44 10.06.05, 23:15
    "Tym, ktorzy tak sie niepokoja, moge doradzic tylko jedno: nie zakladajcie
    rodziny!
    - Roger Berry, dyrektor Wydzialu Zdrowia i Bezp. ang., zakl. regeneracji w
    Sellafield, w lutym 1990 r., do pracownikow obawiajacych sie, ze, jak
    dowiedziono, moga przekazac swoim dzieciom wywolana napromieniowaniem bialaczke"
    - Simmel
    --
    Czy Polsce potrzebna jest energetyka jadrowa?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395
  • bonobo44 18.06.05, 18:09
    <<Wyciek w elektrowni atomowej
    Wysłano dnia 10-05-2005 o godz. 14:05:35 przez admin

    W największej brytyjskiej elektrowni atomowej w Sellafield nastąpił przed
    miesiącem wyciek wysoce radioaktywnego paliwa - napisał brytyjski dziennik "The
    Times" i dodał, że natychmiast zamknięto część placówki.

    Według gazety, z elektrowni przez pękniętą rurę wydostało się około 20 ton
    uranu i plutonu, po czym rozpuściło się w znajdującym się w specjalnym
    pomieszczeniu kwasie azotowym. Skażenie w tym pomieszczeniu jest tak wysokie,
    że wejście tam jest niebezpieczne dla ludzkiego życia.

    Dziennik podaje, że wyciek wykryto przed miesiącem podczas zautomatyzowanej
    inspekcji. Jego usunięcie oraz naprawa rur prawdopodobnie potrwają kilka
    miesięcy i potrzebne będą do tego wyspecjalizowane roboty.

    Jak poinformował w niedzielę wieczorem zarządca elektrowni, firma Brytyjskie
    Paliwa Nuklearne (British Nuclear Group), wyciek nie stanowi bezpośredniego
    zagrożenia dla ludzi, środowiska i pracowników Sellafield.

    Gazeta dodaje, że zamknięcie części Sellafield będzie wyjątkowo kosztowne -
    zyski z działalności elektrowni pokrywają w dużej części wydatki na usuwanie
    odpadów radioaktywnych.

    W lutym brytyjskie media podawały, że z elektrowni atomowej w
    Sellafield "zniknęło" 30 kilogramów plutonu, którego starczyłoby do
    wyprodukowania siedmiu bomb atomowych. Wówczas zarządca elektrowni mówił, że
    przyczyną zaginięcia paliwa był tzw. błąd papierowy, czyli pomyłka kontroli
    dotycząca danych liczbowych.

    źródło: wp.pl >>
    www.ekologika.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=802

    --
    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
  • bonobo44 08.07.05, 21:27

    statek uderzył w elektrownię atomową....
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=26212800
    Autor: nordpol
    --------------------------------------------------------------------------------
    "5 lipca w noc na wtorek , statek załadowany 1500 tonami żwiru staranował
    wpust wody chłodzacej elektrowni atomowej w Biblis A(Niemcy) i uszkodził go.
    Statek doznał przecieku i musiał zostac osadzony na dnie
    wedle informacji zarzadzajego elektrownią RWE dopływ wody chłodzącej
    reaktora atomowego nie został przez wypadek przerwany.
    Wypadek ten nie wywołał tez żadnych następstw na pracę elektrowni i nie
    spowodował zagrożen dla ludności .
    kapitan w szoku..."
    www.faz.net/imagecache/{880F8E6A-883C-4F5B-915F-7D782516C040}picture.jpeg
    eur.news1.yimg.com/eur.yimg.com/xp/ddpnews2/20050708/15/641212052.jpg

    --
    "Dwudzieste pierwsze stulecie nie bedzie wiekiem lotow kosmicznych, lecz
    wiekiem energii slonecznej" - Wernher von Braun
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25054395&v=2&s=0
  • bonobo44 17.12.05, 21:16
    Zmarł ranny w wybuchu na terenie (a nie "obok" - jak napisała GW) elektrowni
    jądrowej
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3070591.html


    Elektrownia atomowa pod Petersburgiem
    bi.gazeta.pl/im/6/3070/z3070806G.jpg

    PAP, pi 16-12-2005, ostatnia aktualizacja 16-12-2005 14:19

    <<Czwartkowy wybuch w zakładzie przetopu złomu na terenie elektrowni jądrowej w
    Sosnowym Borze pod Petersburgiem poważnie ranił trzy osoby, z których jedna
    zmarła, ale rosyjska państwowa agencja atomistyki Rosenergoatom oświadczyła w
    piątek, że nie doszło do skażenia radioaktywnego.

    Wybuch nastąpił podczas przetapiania złomu w zakładzie prywatnej firmy Ekomet-
    S, zlokalizowanym w pobliżu bloku reaktorowego numer 2. Elektrownia Sosnowyj
    Bor ma cztery reaktory grafitowe RBMK typu czarnobylskiego o mocy tysiąca
    megawatów każdy. Oddano je do eksploatacji w latach 1973-1981.

    Jak poinformował Rosenergoatom, użytkowany od 1975 roku reaktor nr 2 jest od
    ubiegłego lata nieczynny w związku z remontem.

    Według rzecznika elektrowni Siergieja Awerianowa, wybuch spowodował
    wytryśnięcie płynnego metalu z pieca. Zwykle przetapia się w nim złom o niskim
    poziomie radioaktywności, ale tym razem wsad był pozbawiony elementów
    promieniotwórczych. Rzecznik zaznaczył, że do wypadku doszło wskutek naruszenia
    zasad bezpieczeństwa.

    Jak poinformował naczelny lekarz szpitala w Sosnowym Borze Jurij Łameko, 33-
    letni robotnik zmarł w piątek rano wskutek odniesionych obrażeń.

    W marcu 1992 roku awaria w elektrowni w Sosnowym Borze spowodowała wydostanie
    się radioaktywnych gazów i promieniotwórczego jodu do atmosfery.

    Siłownia, na którą przypada połowa produkcji energii elektrycznej w
    uprzemysłowionym obwodzie leningradzkim, leży nad Zatoką Fińską około 80
    kilometrów na zachód od Petersburga.>>

    --
    "Rób bracie rób! Co? - To, co trzeba rób bracie i kwita!
    Rób bracie rób! Rób, aż wyciągniesz kopyta."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33630789
  • bonobo44 11.08.06, 11:35
    do przebijania pancerzy stalowych stosuje się zubożony uran i pluton
    (powszechnie przez Amerykanów w wojnach na Bliskim Wschodzie ale podobno także
    i na terenach byłej Jugosławii) - prawdopodobnie także (jeśli nie głównie)
    zubożony odpad z elektrowni atomowych, a nie tylko - jak by się to mogło zdawać
    z wzbogacania uranu; takie pociski są niewątpliwie jeszcze mocno
    promieniotwórcze i równoznaczne ze stosowaniem brudnej bomby;

    niewykluczone, że najprawdopodobniej ostatni wybuch w elektrowni atomowej w
    Sosnowym Borze mógł mieć miejsce przy przetapianiu takiego właśnie materiału 8(

    --
    "Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da
    sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin - dziś różne
    alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały." - Stanisław Lem
  • bonobo44 12.09.06, 14:23
    "Książka pt. Industrial Uses of Depleted Uranium (zastosowania przemysłowe ZU),
    wydana w 1992 r. przez American Society for Metals. Autorem jest Paul
    Loewenstein, ówczesny dyrektor techniczny koncernu Nuclear Metals Inc. (obecnie
    Starmet Corporation) produkującego ZU na potrzeby cywilne i wojskowe USA.
    Wymienia promieniotwórczość, toksyczność i łatwopalność ZU, które wymagają
    specjalnych zabiegów przy produkcji: "
    www.gavagai.pl/nato/uran/uran1.htm

    to by potwierdzało wersję przetapiania odpadów...
  • andrzej_karon 02.04.10, 04:35
    bonobo44 napisał:

    > "Książka pt. Industrial Uses of Depleted Uranium (zastosowania przemysłowe ZU),
    >
    > wydana w 1992 r. przez American Society for Metals. Autorem jest Paul
    > Loewenstein, ówczesny dyrektor techniczny koncernu Nuclear Metals Inc. (obecnie
    >
    > Starmet Corporation) produkującego ZU na potrzeby cywilne i wojskowe USA.
    > Wymienia promieniotwórczość, toksyczność i łatwopalność ZU, które wymagają
    > specjalnych zabiegów przy produkcji: "
    > www.gavagai.pl/nato/uran/uran1.htm
    >
    > to by potwierdzało wersję przetapiania odpadów...


    Mógłbym zacytować więcej PRZEinaczeń, PRZEszacowań na wyżej wymienionej str. gavagai, ale wystarczy chociażby ten fragment:


    ==================================================================
    "(...)Jeden milligram (tysięczna część grama) uranu 238 emituje rocznie równoważnik ponad miliarda wysokoenergetycznych cząstek jonizujących i promieni, które mogą poważnie uszkodzić komórkę. Masa pyłków wdychanych do płuc wynosi kilka miliardowych części grama, więc każdy pyłek emituje około 1000 cząstek jonizujących na rok, czyli jedną co kilka godzin(...)"
    ==================================================================

    Aktywność 1 grama = StałaAvogadra×ln2 / LiczbaMasowa×OkresPółrozpadu_w_sek.

    Więc dla U-238 (o okresie półrozpadu 4,45mld lat) będzie to:

    (6.022e+23)×0.693 / 238×(1.403e+17 sek.) = 12500 Bq (tj. Bekereli, albo inaczej mówiąc 12500 rozpadów na sekundę)

    Tym samym aktywność 1 MILIGRAMA to tylko 12.5 rozpadu na sekundę, co rocznie daje 12.5×31,536,000 sek = 394,200,000 rozpadów na rok


    A nie PONAD MILIARD jak sugeruje wyżej wymieniony artykuł
    =========================================================

    PRZESZACOWANIE CO NAJMNIEJ 3×


    ale dobra to tylko SZCZEGÓŁ ;-)
    ===============================


    w każdym razie ponieważ ten malusieńki pyłek o masie ok. 3 miliardowych grama emituje ok. 1000 cząstek rocznie, to jedną cząstkę alfa emituje co około 9 godzin, choć może ona niszczyć strukturę okolicznych komórek, to NATURALNE MECHANIZMY NAPRAWCZE są w stanie bez problemu je naprawić, gdyż czas takiej naprawy wynosi około godziny, a więc 9×szybciej od postępowania uszkodzeń... A jeżeli mechanizmy obronne nie będą w stanie naprawić komórki, to ulegnie ona apoptozie (samobójstwu)...

    ...ale brak 1 komórki w organizmie liczącym jeszcze ok. 60,000,000,000,000 (sześćdziesiąt bilionów komórek)TO NAPRAWDĘ ŻADNA STRATA :-D



    Problem byłby dopiero, gdyby ten Uran-238 (CO JEST FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE) miałby aktywność miliony czy miliardy razy większą, jak niektóre inne izotopy (np. jod-131), wtedy rzeczywiście niewielka jego ilość byłaby zdolna narobić szkód!
  • bonobo44 28.04.10, 19:50
    popraw mnie jeśli się mylę:
    1 mg uranu to ziarenko pyłu o objętości 1/20 mm^3
    zgodnie z twoimi sugestiami da ono 12,5 rozpadów/s

    i ponad 44 tys. rozpadów na godzinę...
    wg ciebie wystarczy zatem drobina 44 tys. razy mniejsza od tego ziarenka pyłu (1/20 mm^3),
    żeby organizm nie był w stanie naprawić uszkodzonej przyległej komórki...

    a przy ziarenku pyłu (odłamek 1/20 mm^3) w godzinę organizm stracić może nawet do 44 tys. przyległych komórek...
    z 60x10^12 komórek, a to oznacza utratę w ciągu 60 lat ok. 25 cm^3 otaczającej tkanki...
    widoczny gołym okiem nowyotwór w organiźmie murowany...

    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • andrzej_karon 15.05.10, 01:45
    Spustoszenia są, ale tylko wokół radionuklidu. Grudka uranu nie wypali w człowieku jamy, choćby nie wiem co! Bowiem cząstki alfa wewnątrz organizmu mają ultrakrótki zasięg, rzędu mikrometrów (ułamka milimetra)...

    Połknięcie uranu jest niezbyt groźne, bo prawie wszystek jest wydalany z drugiej strony... Musiałby ktoś jeść go łyżkami, żeby wykończyć sobie uranem nery....

    Aczkolwiek inhalacja tegoż aktynowca zwiększa szansę na raczka-buraczka, ale też muszą być do tego odpowiednio skumulowane ilości, występujące jedynie w najbliższym sąsiedztwie np.trafionego czołgu. Pociski z DU, które chybiły w cel wnikają na pewną głębokość do gleby, a jeżeli uniesie się przy tym jakiś uranowy pył to jest on bardzo rozproszony i zwykle szybko opada, z uwagi na duży ciężar właściwy uranu...

    Co na temat DU pisze WHO: www.who.int/mediacentre/factsheets/fs257/en/


    A co mają do DU "antyatomiści"? Wrzucają ciągle np., na YouTube filmiki z "potworkami", czyli niby to zniekształconymi noworodkami przez DU, a w rzeczywistości są to przypadki tzw."Harlequin ichthyosis" - okropnej choroby genetycznej powstającej głównie w zamkniętych społecznościach jak u pewnych plemion indiańskich, z powodu zbyt małego zróżnicowania u nich puli genów...

    Żal mi podwójnie tego typu dzieciaków:
    - raz że mają krótkie i pełne cierpień życie z tą permanentnie łuszczącą się skórą,
    - dwa, że wykorzystuje się ich wizerunki do manipulowania społeczeństw przeciwko "atomowi"...
  • euforyjka 19.09.06, 10:39
    hehe to ja juz rozumiem czemu ci kolesie z którymi mialam zajęcia na jądrówce
    tacy porąbani jacyś. jak oni tyle lat się napromieniowywali to i nie dziwne.

    --
    moje myśli tworzy 99% seroxatu i 1% szaleństwa.
    link do SEA:
    asexuality.org/pl/index.php
  • bonobo44 28.08.09, 16:06
    <<Petersburg: przeciek w reaktorze elektrowni atomowej
    tm, AFP2009-08-28, ostatnia aktualizacja 2009-08-28 13:41 Rosjanie
    wyłączyli jeden z reaktorów mieszczącej się nieopodal Petersburga
    elektrowni atomowej. - Do awarii doszło po wybuchu pompy chłodzącej
    reaktor - poinformował rzecznik zakładu. Władze zapewniają, że nie
    doszło do poważnego wycieku materiałów radioktywnych.


    Wyciek w jednym z 4 reaktorów Leningradzkiej Elektrownii Atomowej
    czujniki wykryły wczoraj wieczorem. Sergiej Awerianow, rzecznik
    elektrowni zapewnia, że wskaźniki radioaktywności w okolicy nie
    przekroczyły dopuszczalnych norm.

    To już drugi reaktor petersburskiej siłowni, który został wyłączony.
    Władze zapewniają, że oba reaktory 31 sierpnia będą znowu działać.


    Ostatnio o pilne renowacje i rozwój technologii rosyjskich
    instalacji apelował prezydent Dmitrij Miedwiediew. - Jesteśmy
    naprawdę daleko w tyle i jeśli nie pokonamy tego wyzwania, wówczas
    te wszystkie zagrożenia, o jakich się mówi, staną się
    rzeczywistością - mówił po wypadku w syberyjskiej hydroelektrowni
    Sajańsko-Szuszeńskiej. Jego zdaniem, technologiczne zacofanie w
    Rosji jest jedynym wytłumaczeniem ubiegłotygodniowej awarii.

    Mieszczący się w Sosnowym Borze Leningradzki zakład energetyczny
    leży 70 km od Petersburga. Siłownia jest wyposażona w te same
    reaktory co ukraiński Czarnobyl.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6975458,Petersburg__przeciek_w_reaktorze_elektrowni_atomowej.html

    --
    ceterum censeo pan paniscus speciem conservandam esse
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=88776244&a=88867612
  • bonobo44 04.09.06, 21:28
    Wielu moich adwersarzy broniących danych ubiegłorocznych oficjalnych raportów
    IAEA i i ich interpretacji, dopiero dzisiaj zapoznało się z ich brzmieniem.
    Niestety teraz odżegnują się oni od powrotu do ich dyskusji, pomimo, a może
    właśnie dlatego, że dopiero teraz mają ku temu pełniejsze podstawy 8-(
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40807&w=47952855
    Ponieważ nawiązali do nich w ogóle, jako do swoistych wyroczni definitywnie
    określających miejsce tej katastrofy w historii, przytoczmy ponownie niektóre
    wyjątki z tych raportów i sami oceńmy, na ile sugerowana w nich ich
    interpretacja jest właściwa:
    www.iaea.org/Publications/Booklets/Chernobyl/chernobyl.pdf

    "Forum Czarnobylskie jest inicjatywą IAEA."[IAEA,s.9]
    tzn. Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej!

    O funkcjonującym u podstaw tej inicjatywy założeniu o konieczności umniejszenia
    za wszelką cenę skutków tej KATASTROFY w oczach opinii publicznej świadczy
    już sam fakt konsekwentnego zastąpienia tego określenia w raporcie słowem
    "accident" - wypadek (co najwyżej z dodaniem "najpoważniejszy w historii
    przemysłu jądrowego"
    [IAEA, s.10]):

    "Jest niemożliwą rzeczą właściwa ocena, z jakąkolwiek precyzją, liczby
    fatalnych
    przypadków raka spowodowanych przez WYPADEK [sic!] w Czarnobylu."[IAEA,s.7]

    to samo w sobie wystarczy, żeby poddać w wątpliwość wszelkie kolejne sugestie
    raportu
    w tej materii, jako zwyczajną nadinterpretację... pamiętajmy, że:

    Jod-131 (okres połowicznego rozpadu - 8 dni)
    Cez-137 (okres połowicznego rozpadu - 30 lat)

    O ile skutki tego pierwszego dały znać o sobie w pierwszych latach po
    katastrofie (tysiące przypadków raka tarczycy, o które raport wyraźnie obwinia
    Czarnobyl,
    a co nadal usiłuje dyskredytować wielu jego "interpretatorów"; [s.13]
    i przypominam tu kolejny raz Fig.3 ze str.17 raportu),
    o tyle skutki skażenia tym drugim rozłożą się nawet na 5 kolejnych pokoleń
    (minimum wiek).

    Na mapce Fig.1 (str.10) zwraca uwagę fakt, że Polska leży w samym środku
    trójkąta
    najbardziej skażonego w Europie, a jej skażenie jest niemal porównywalne
    z tym dla... Hiszpanii. Taka enklawa w sercu katastrofy,
    najzupełniej wolna od jej skutków? Czy może raczej prosty efekt świadomej
    współpracy ówczesnych władz i kierownictwa służb monitoringu?
    W kraju, który wyłożył właśnie dopiero co ogromne środki na zapoczątkowanie u
    siebie tych technologii...
    Zresztą wraz z Czechosłowacją, która dopiero co postawiła na energetykę
    jądrową...
    Skażenia przeniosły się cudownym sposobem przez pas tych 2 państw dalej na
    zachód?

    Ponad 400.000 ludzi żyło na bardziej skażonych obszarach:
    powyżej 555 kBq/m2 samego tylko Cs-137 [s.10].
    116.000 ewakuowano wiosną i latem 1986 ze strefy oznaczonej jako
    "Strefa Wyłączenia"...
    220.000 pozostałych - dopiero w następnych latach! [s.10]


    Na s.14 podaje się dane na temat dawki pochłoniętej w mSv.
    Są one jednak UŚREDNIANE po populacjach od 100.000 do 5.000.000
    nic nie mówiąc o udziale procentowym w tych populacjach osób, które
    otrzymały SKRAJNIE wysokie takie dawki.

    ASR(Acute Rdaiation Syndrom - ostrą chorobę popromienną) zdiagnozowano
    u 134 z 600.000 "likwidatorów", którzy otrzymali średnio ca.100 mSv
    (0,000.002.23 % ), z czego zmarło 28 osób (21%) (z przyczyny ASR)
    a 22 (z przyczyn "nie związanych" z ASR).

    386 tys. mieszkańców ściśle kontrolowanych i mocno skażonych stref otrzymało
    dawki ca. 50 mSv (co czyni w przeliczeniu na dawki "likwidatorów" ok. 200 tys.
    osób, z czego zmarło by zatem statystycznie w wyniku choroby popromiennej
    dalszych 10 osób - pamiętajmy jednak, że nie byli oni
    objęci tak intensywnym nadzorem i leczeniem jak "likwidatorzy")

    5.000.000 otrzymało średnio dawki 10-20 mSv wg autorów raportu,
    co czyni równoważnik 1.000.000 "likwidatorów" po 100 mSv;
    to by dało statystycznie kolejne 32 ofiary śmiertelne
    (osoby te mogły mieszkać na granicy stref silnego skażenia i/lub na nie-
    rozpoznanych obszarach "punktowych" takiego skażenia; pamiętajmy, że to grupa
    najwyższego ryzyka w rozkładzie populacji 5 mln; po przeciwnej stronie rozkładu
    są ci, którzy nie dostali więcej niż od tła do chwili katastrofy);

    łącznie byłoby to zatem zaledwie 70 ofiar śmiertelnych TYLKO w wyniku (mniej
    lub bardziej ostrej) choroby popromiennej!

    jednak czynniki kancerogenne i ich ofiary nie są tu w ogóle uwzględnione w tej
    statystyce!
    jako nie do ustalenia, zdaniem autorów raportu!
    zapamiętajmy powyższy sposób szacowania, gdyż o ile może on być dyskusyjny w
    ustalaniu ofiar ostrej choroby popromiennej (nota bonobo: przypadki "nieostre"
    nie zostały w raporcie ujęte), o tyle może to mieć dobre metodologicznie
    uzasadnienie w przypadku oceny zachorowalności na nowotwory
    o czarnobylskiej genezie...

    na str.15 powtarza się tu jak mantrę motto ze str.7:

    "Jest niemożliwą rzeczą właściwa ocena, z jakąkolwiek precyzją, liczby
    fatalnych przypadków raka spowodowanych przez napromieniowanie w WYPADKU [sic!]
    w Czarnobylu."[IAEA,s.15]

    Nie wiedzą!... Czy to znaczy, że ich nie było i nadal nie ma?

    Myślisz samodzielnie i chcesz wiedzieć więcej? Czytaj dalej...
    --
    "Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da
    sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin - dziś różne
    alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały." - Stanisław Lem
  • bonobo44 04.09.06, 21:33
    Na str.15 raportu IAEA:
    www.iaea.org/Publications/Booklets/Chernobyl/chernobyl.pdf
    łączna liczba "likwidatorów" i osób ze ściśle kontrolowanych i mocno skażonych
    stref spadła (na przestrzeni zaledwie 5 stron raportu) z 996.000 (ok. miliona)
    do 600.000 !

    raport ocenia tylko (!) wśród nich liczbę fatalnych dodatkowych zgonów na raka
    na kilka procent (do 4.000), a zatem na ok. 7.000 dla tego miliona...
    zakłada tu 100.000 fatalnych zachorowań na raka w tej zaniżonej liczbowo
    600.000 grupie (1/6 czyli 17%)...

    tymczasem ocenia się, że w normalnym społeczeństwie 30% osób umrze na raka...
    a to by znaczyło nie 4.000, nie 7.000, a 30.000 zachorowań w tej grupie
    miliona...

    i ponownie analogicznie - jak to uczyniłem w poptrzednim poście - należy to
    dodać liczbę kolejnych 7.000 dla miliona równoważnego 5.000.000 tych 5-krotnie
    ŚREDNIO mniej napromieniowanych osób...
    (raport arbitralnie i gołosłownie redukuje tę ostatnią liczbę do 1%
    fatalnych zachorowń na raka w tej grupie, nie podając na wszelki wypadek czym
    jest tu 100%, ale jesli to 30% tej liczby, to 1% to 1.500, a wiec 5 razy mniej
    niż to wynika z powyższego prostego przeszacowania statystycznego)...

    uzyskujemy liczbę (o ogromnym rozrzucie) 5.500-14.000-60.000 ofiar śmiertelnych
    wziętą przez raport z sufitu, jak przyznają jego twórcy...
    zatem może to być równie dobrze dwu- i trzykrotnie więcej, tzn. wg tych
    ostrożnych szacunków nawet 17-50-180 tys. ofiar śmiertelnych Czarnobyla...
    i to tylko w populacji 6 mln ludzi objętej raportem!

    poza tą grupą znalazło się przynajmniej dwudziestokrotnie więcej ludzi
    (objętych ŚREDNIĄ dawką poniżej 10 mSv)
    (w tym jeśli wierzyć oficjalnym danym - 40 mln Polaków), co czyni odpowiednik
    (z czynnikiem s=20mSv/5mSv=4) 30 mln ludzi w efektywnie analogicznej sytuacji
    jak owe 6 mln, a to daje jeszcze 5-krotnie więcej ofiar raka wywołanego
    Czarnobylem...

    tzn. nawet 100.000-300.000-1.000.000 ofiar śmiertelnych, w zależności od pełni
    oszacowania (liczebności populacji objętej szacunkami)!!!
    taka jest możliwa rozpiętość tych szacunków przy ostrożnym założeniu o
    tendencyjnym 3-krotnego zaniżenia wziętych z sufitu liczb przez IAEA...
    (tzn. nawet z przyjętych przez IAEA szacunków wynikają liczby 3-krotnie
    mniejsze)


    To właśnie kryje się pod enigmatycznym:
    "Jest niemożliwą rzeczą właściwa ocena, z jakąkolwiek precyzją, liczby
    fatalnych przypadków raka spowodowanych przez napromieniowanie w WYPADKU [sic!]
    w Czarnobylu."[IAEA,s.15]


    Podkreślam: To nic ponad wyprowadzenie logicznych statystycznych konsekwencji
    liczbowych z tego raportu...
    bez osłonek i tendencyjnych nadinterpretacyjnych niedomówień, zmierzających
    ewidentnie nie tylko w przypadku tego raportu do świadomego ukrycia całej
    porażającej prawdy przed opinią publiczną...
    prawdy, którą ludzie w Polsce doskonale wyczuwają i rozumieją, pomimo że co i
    rusz próbuje się im zamydlić oczy w imię przyszłych doraźnych interesów
    bardzo ograniczonych liczebnie grup zawodowych (do kilkuset osób naraz!!!)...

    --
    "Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da
    sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin - dziś różne
    alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały." - Stanisław Lem
  • bonobo44 11.09.06, 13:19
    Ostatnio t0g napisał gdzie indziej niedowierzająco:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=47952130&a=48381718
    > Raport czytałes dawien dawno temu? Wybacz, ale akurat Ci wierzę!
    > Zamieszaczałes krocie linków do wypowiedzi różnych praczek, które po
    > Czarnobylu dostały rozwolnienia, ale jakoś żadnych linków do tego raportu w
    > Twoich niezwykle licznych postach nie było.


    Trochę czasu mi zajęło jego odszukanie, t0g 8-)
    oto mój post z połowy kwietnia tego roku:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=40500788
    --------------------------------------------------------------------------------

    Autor: bonobo44
    Data: 19.04.06, 16:50 + dodaj do ulubionych wątków

    (wystarczy spojrzeć na Fig.3 ze strony 15, żeby się o tym przekonać):

    www.iaea.org/Publications/Booklets/Chernobyl/chernobyl.pdf


    --------------------------------------------------------------------------------

    i przy okazji przypomniał miten post co następuje:

    <<Ilu ludzi zabił Czarnobyl

    Tomasz Bielecki, Moskwa 19-04-2006, ostatnia aktualizacja 18-04-2006 18:53

    Blisko 20 lat po tragedii w Czarnobylu wybuchła wojna ekspertów o liczbę ofiar
    awarii. - Na raka umrze jeszcze blisko 100 tys. ofiar Czarnobyla - twierdzi
    Greenpeace. Szacunki ONZ mówią o kilku tysiącach zgonów

    Za pomocą wyliczeń m.in. Białoruskiej Akademii Nauk Greenpeace szacuje też, że
    od 1986 r. zmarło już 200 tys. ludzi na choroby, które "mogły być wywołane
    promieniowaniem" z czarnobylskiego reaktora. - To niebywałe, że MAEA umniejsza
    skutki największej w historii katastrofy atomowej >>
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=40500602

    wg moich własnych szacunków na bazie dyskutowanego raportu Międzynarodowej
    Organizacji Energii Atomowej (IAEA) dowodzę,
    że owe szacunki Greenpeace swobodnie mieszczą się w wynikających zeń widełkach
    (a nawet dokładnie pasują co do liczby centralnej wyliczonej przeze mnie wyżej
    NIEZALEŻNIE od tych informacji Greenpeace - zdążyłem już o nich zwyczajnie
    zapomnieć):

    "tzn. nawet 100.000-300.000-1.000.000 ofiar śmiertelnych, w zależności od pełni
    oszacowania (liczebności populacji objętej szacunkami)!!!
    taka jest możliwa rozpiętość tych szacunków przy ostrożnym założeniu o
    tendencyjnym 3-krotnego zaniżenia wziętych z sufitu liczb przez IAEA...
    (tzn. nawet z przyjętych przez IAEA szacunków wynikają liczby 3-krotnie
    mniejsze)"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12172&w=25056061&a=48045172
    --
    "Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da
    sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin - dziś różne
    alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały." - Stanisław Lem
  • bonobo44 10.04.08, 10:43
    Wg oficjalnego raportu z 2005 roku Forum Czarnobylskiego
    z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej na czele,
    oficjalnie nowotwory będące wynikiem tej "awarii" zabiją łącznie
    4000 ludzi !
    A to najbardziej typowa "statystyka" ideologow atomowych
    (nie licząc tej, zgodnie z którą liczba ofiar wynosi... 31 ).
    www.iaea.org/Publications/Booklets/Chernobyl/chernobyl.pdf

    Tymczasem okazuje się, że w samej tylko Szwecji może to być 800
    ludzi!
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39413210&a=39413210

    Raport MAEA przewiduje zatem dodatkowych 4000 zgonów w
    populacji tylko tych 600 000 osób:

    "The international expert group predicts that
    among the 600 000 persons receiving more significant exposures
    (liquidators working in 1986-1987, evacuates, and residents
    of the most 'contaminated' areas), the possible increase
    in cancer mortality due to this radiation exposure might be up to a
    few per cent.
    This might eventually represent up to four thousand [4000] fatal
    cancers in addition to the approximately 100000 fatal cancers to be
    expected due to all other causes in this population."


    te 4000 to 4% wiecej ponad 100000 zgonów na raka w tej populacji...

    100 tys z 600 tys oznacza 1/6 populacji

    i dalej:

    "Among the 5 million persons residing in other
    'contaminated' areas, the doses are much lower and any
    projected increases are more speculative, but are expected
    to make a difference of less than ONE PER CENT (!) in cancer
    mortality."

    1/6 z tych 5 mln rezydujących na pozostałych terenach to już jednak
    833 333 osób

    1% z tej grupy to 8333 osoby.

    Sumując:

    omawiany raport IAEA oficjalnie przyznaje, że na raka w
    wyniku "awarii" w Czarnobylu
    umarło lub umrze 8333+4000+31, tzn. ponad 12345 osób

    Wg MAEA Czarnobyl zabije > 12345 osób !

    --
    "Zrozumienie to jedynie suma nieporozumień" - Haruki Murakami, Sputnik
  • bonobo44 15.06.08, 00:04
    22
    rocznica Czarnobyla minęła w tych dniach

    „Zapomniany Czarnobyl”
    Przedwczoraj TVP pokazała francuski (m.in.) (France 3) film
    dokumentalny w reż Thomasa Johnsona pod tym tytułem.

    Z pół miliona „likwidatorów” (dziś mężczyzn w wieku ok. 40 lat) nie
    żyje już 20 tys.

    Nie licząc bezpośrednich ofiar tragedii, w wyniku choroby
    popromiennej i raka zmarło już m.in.:

    - 600 pilotów śmigłowców
    - 2.500 górników wykonujących wykop i komorę pod reaktorem
    - 20.000 „likwidatorów” spośród tych, którzy m.in. zrzucali bryły
    grafitu z dachu reaktora, gdy na skutek wysokiego promieniowania
    zawiodła elektronika robotów...
    na tym dachu promieniowanie wynosiło 12.000 rentgenów/godzinę
    (roczna dopuszczalna dawka to 2 rentgeny; śmiertelna – 400)
    oficjalnie mówiono im, że otrzymywali po 20 rentgenów...
    na podstawie wskazań przyrządów oceniali, ze musieli dostawać
    kilkakrotnie więcej...

    gdy Rosjanie po tragedii szacowali liczbę przyszłych ofiar na co
    najmniej 40 000,
    Zachód im nie uwierzył – pod naciskiem lobby atomowego zredukowano
    tę liczbę do oficjalnych 4.000

    do samego końca Francja nie chciała przyznać, że chmura
    radioaktywna objęła także znaczną część jej terytorium (na
    oficjalnych mapach wyglądało to tak, jakby jakaś cudowna siła
    wygryzła od cyrkla od strony Francji półkole z chmury zalegającej
    nad Polską i Niemcami)

    jedna z ofiar tej tragedii powiedziała, że najgorszą rzeczą jaką
    wyemitował Czarnobyl było.... kłamstwo czarnobylskie

    inny uczestnik tych zdarzeń zostawił córce w spadku te mniej więcej
    słowa:
    zadaniem waszego pokolenia będzie zrobić wszystko, żeby znaleźć inne
    źródła energii

    --
    PETYCJA do CERN przeciwko LHC
    www.thepetitionsite.com/1/stop-physics-experiment
  • bonobo44 15.06.08, 00:06
    Nowy izotop promieniujący na cały świat - Kłamstwo 86 - takim mianek
    określa jedna z bohaterek francuskiego filmu dokumentalnego z 2005 r.
    to co towarzyszyło oficjalnie Czarnobylowi...

    20 miliardów Euro kosztowało Rosję doprowadzenie likwidacji skutków
    tej "awarii" do poziomu sarkofagu...


    500 000 likwidatorów zatrudniono nie tylko przy budowie sarkofagu
    ale i przy pracach oczyszczających,
    które tę budowę umożliwiły.
    Oczyszczono (poddano klasycznej dezaktywacji, tzn. dokładnie
    spłukano wodą) wszystkie okoliczne budynki,
    Buldożerami usunięto i składowano w silosach całą powierzchniową
    warstwę gruntu z całej okolicy.
    (Umożliwiło to także dostęp do i przywrócenie pracy pozostałych
    reaktorów. )

    200 000 z nich to dziś 40-letni inwalidzi.
    20 000 z nich dziś już nie żyje.
    zmarło 600 pilotów śmigłowców (praktycznie wszyscy zrzucający ołów
    do krateru),
    zmarło 2500 z 10000 górników , którzy wykonali tunel i wykop pod
    reaktowem zalany następnie betonem
    najwiecej ofiar pochłonęła akcja usuwania grafitu przemieszanego z
    uranem z dachu reaktora,
    na którym poziom promieniowania wynosił 12000 rentgenów na godzinę
    (dawka 400 jest śmiertelna)
    - w efekcie obniżono na nim poziom promieniowania zaledwie o 30%.

    Co 4 lata nagromadzone na powierzchni gruntu radionuklidy są
    spłukiwane kolejne 5 cm pod ziemię.

    W ciągu 22 lat po katastrofie radioaktywna warstwa znajduje się
    obecnie na głębokości 25-30 cm.


    Te ćwierć metra gleby pochłania znaczną część promieniowania, zatem
    wskazania na powierzchni są
    już dużo mniejsze. Na dobrą sprawę należałoby jednak wywieźć i
    usunąć ponad 30-cm warstwę ziemi,
    aby można było tam powrócić i np. nadal prowadzić produkcję rolną.
    A w większosci mniej skażonych obszarów (poza zoną) jej nie
    zaniechano.

    Poziom promieniowania w pobliżu sarkofagu nadal przekracza 100-
    krotnie dopuszczalne normy.


    Gdy delegacja rosyjska przedstawiła na konferencji międzynarodowej
    prognozowane 40000 ofiar śmiertelnych Czarnobyla,
    strona zachodnia zmusiła ją do zaniżenia tej liczby 10-krotnie. 4000
    przyjęto za oficjalną liczbę w sławetnym oficjalnym raporcie MAEA
    sprzed kilku lat.
    Przewodniczący ówczesnej delegacji rosyjskiej popełnił samobójstwo.
    Podobnie jak I Sekr KC Ukrainy, który poprowadził swoją rodzinę na
    czele pochodu pierwszomajowego w Kijowie w 1986 r.
    --
    22 na FN:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=79309434&v=2&s=0
  • bonobo44 28.04.10, 18:44
    Istneijące badania wskazują, że do chwili obecnej zmarło już ok. 150 tys. (z prognozowanej przeze mnie liczby 300 tys.)
    a inwalidami zostało ponad drugie tyle:
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,110592804,110654624,24_lata_minely_150_tys_juz_zmarlo_.html
    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • bonobo44 09.05.11, 22:36
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,124452349,,Dzis_o_22_05_Czarnobyl_4_dni_w_kwietniu_teatr.html?v=2
    --
    Fukushima - kronika dzień po dniu
  • bonobo44 09.05.11, 22:36
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,124634182,,25_rocznica_katastrofy_w_Czarnobylu.html?v=2
    --
    Fukushima - kronika dzień po dniu
  • bonobo44 29.04.15, 00:39
    Ja tu dylu dylu, a tam płonie 400 ha Czarnobylu
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,124452349,157446348,My_tu_dylu_dylu_a_tam_plonie_400_ha_Czarnobylu.html
    ciekaw jestem, ile spośród radioaktywnego opadu, które zdążyło już migrować
    sporo cm pod ziemię, ale przecież jest obecne i w roślinach, znajdzie się ponownie w powietrzu ?

    to taki prezent (memento mori) na 29 rocznicę

    8-(44

    szczegóły zwyczajowo utrwalam:

    <<400 ha lasu płonie w okolicach elektrowni w CzarnobyluW strefie wokół elektrowni atomowej w Czarnobylu płonie we wtorek wieczorem około 400 hektarów lasu - poinformował szef MSW Ukrainy Arsen Awakow. Premier Arsenij Jacecniuk zapewnił, że elektrownia nie jest zagrożona. Jak dowiedziała się WP, w strefie wykluczenia jest obecnie grupa turystów z Polski. Wszyscy są bezpieczni w hotelu w Czarnobylu.

    Premier Arsenij Jacecniuk zapewnił, że sytuacja jest kontrolowana, a ogień znajduje się 20 kilometrów od elektrowni. Szef rządu podkreślił, że nie doszło do podwyższenia promieniowania. Dodał, że na miejscu pracują strażacy, którzy powstrzymują pożar lasów.


    "O godz. 18.30 (17.30 w Polsce) sytuacja związana z pożarem wokół czarnobylskiej elektrowni zaostrzyła się. Płomienie znów atakują masyw leśny w kierunku obiektów stacji. Wysoki ogień i silne podmuchy wiatru grożą dotarciem pożaru do 20-kilometrowej strefy wokół samej elektrowni. Pożarem objęte jest 400 hektarów" - napisał wcześniej Arsen Awakow w swoim Facebooku.


    На 18.30 ситуация с лесным пожаром вокруг Чернобыльской станции обострилась. Пламя вновь атакует лесной массив в... t.co/PozZnkJpgt

    — Arsen Avakov (@AvakovArsen) kwiecień 28, 2015


    Minister przekazał, że w stan gotowości postawiono jednostki Gwardii Narodowej i MSW.

    Wcześniej informacje o pożarze w zamkniętej strefie wokół elektrowni atomowej w Czarnobylu podał szef Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Zorian Szkiriak, który zapewnił jednak, że obiekty siłowni nie są zagrożone. Teraz sytuacja się zmieniła.

    W Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia jest obecnie 16-osobowa grupa Polaków. Bartosz Żukowski z biura podróży Aliena Tours, który jest na miejscu z turystami, zapewnia w rozmowie z WP, że wszyscy są bezpieczni. - Jutro wyjeżdżamy do Polski, obecnie jesteśmy w hotelu w Czarnobylu - powiedział.

    Jak dodał, nad Czarnobylem widać było przelatujące śmigłowce i samoloty, biorące udział w akcji gaśniczej. Niektóre z miejsc "Strefy" zostały zamknięte dla zwiedzających. Wśród nich są okolice sowieckiego radaru Duga-3.

    29. rocznica katastrofy

    W niedzielę na Ukrainie upamiętniono 29. rocznicę katastrofy w tejże elektrowni atomowej w Czarnobylu na północ od Kijowa, do której doszło 26 kwietnia 1986 roku w wyniku wybuchu czwartego reaktora siłowni.

    Eksplozja doprowadziła do skażenia radioaktywnego około 100 tys. kilometrów kwadratowych powierzchni. Objęło ono skażenie części terytoriów Ukrainy i Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe kontynentu - do Grecji i Włoch.

    W 2012 roku w Czarnobylu rozpoczęto montaż nowego sarkofagu, który przykryje stare, betonowe zabezpieczenie zniszczonego przez wybuch czwartego reaktora siłowni. Zabezpieczenie buduje francuski koncern Novarka.>>
  • bonobo44 30.04.15, 01:11
    Arsen AvakovWczoraj o 09:20 · Edytowany · .Апдейт на 22 часа //На 18.30 ситуация с лесным пожаром вокруг Чернобыльской станции обострилась. Пламя вновь атакует лесной массив в направлегии объектов ЧАЭС. Верховой огонь и резкие порывы ветра создали серьезную угрозу распостранения пожара в 20 км зоне от Чаэс. В огневой зоне около 400 га леса.

    Премьер срочно собрал комиссию по чрезвычайным ситуациям. По тревоге в готовность поднята Нацгвардия и подразделения МВД.
    Яценюк с офицерами СЧС работает на месте, в непосредственной близости от линии огневой атаки. Я в оперативном штабе в Киеве - в аэропорту - координируем вылеты спецавиации.

    Работаем. Понимаем ответственность и не допустим недооценки рисков!

    // Апдейт на 22-00 : Арсеній Яценюк уже сказал все на брифинге и ві видели в лентах новостей. Как и проинформировал о деталях Зорян Шкиряк. Но, скажу коротко.
    1. Повторно верхнее пламя к темноте сбили. Это хорошо и очень, к вечеру ветер прекратился и быстро локализуем ситуацию вокруг ключевых очагов.

    2. Возникла обоснованное подозрение в умышленном поджоге. Так как очаги в нскольких местах по обе стороны реки.

    3. Усилили патрули - подняли по тревоги в готовность Нацгвардиюи подразделения МВД..

    4. Почему такаое беспокойство? Такого пажара не было с 1992г - до станции около 20 км, а вот до могильников отходов около пяти. Поэтому там отсекали в первую очередь.

    5. Радиоактивній фон в норме.

    6. Прогноз на эт
  • ya_basta 18.09.06, 00:59
    czlowieku masz obsesje. a najbardziej podobaja mi sie te twoje "fatalne zachorowania"...
  • bonobo44 19.09.06, 10:05
    ya_basta napisał:

    > czlowieku

    tylko nie "człowieku"! tylko nie "człowieku"!
    jam jest Pan panisco, a oto mój wizerunek z czasów "beztroskiej" młodości 8-)
    www.bonobo.org/images/splash.jpg

    > masz obsesje.

    a ty zachowujesz się jak Struthio camelus - nie ma rzeczy których nie chcesz
    widzieć, co?

    > a najbardziej podobaja mi sie te twoje "fatalne zachorowania"...

    najbardziej podoba ci sie co? "fatalne zachorowania"?
    a gdzież to ja użyłem takiego sformułowania?
    --
    Tragedia Wołynia Трагедія Волині
  • bonobo44 02.11.06, 16:00
    Jeszcze o Czarnobylu i prof. Jaworowskim na FN:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=47952130
    --
    David Deutsch - "Tkanina rzeczywistości"
    Jak długo jeszcze Prószyński i S-ka będą zwlekać z wydaniem zamówionego przez
    siebie i już od lat dawno gotowego polskiego przekładu tego tytułu?
  • bonobo44 09.05.11, 22:47
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,110596844,,Dzien_w_ktorym_wybuchl_Czarnobyl.html?v=2
  • bonobo44 24.08.08, 18:49
    <<W styczniu 1987 r. na zasypanym śniegiem trawniku przed blokiem na
    jednym z warszawskich osiedli znaleziono ciało mężczyzny. Zbigniew
    Wołoszyn, jeden z pracowników Centralnego Laboratorium Ochrony
    Radiologicznej, fizyk. Wypadł z okna mieszkania na 12 piętrze, czy
    może został wypchnięty?

    Według relacji jego przyjaciół Wołoszyn, działacz
    podziemnej „Solidarności”, po katastrofie w Czarnobylu przez osiem
    miesięcy robił pomiary promieniowania i zbierał dowody mające
    skompromitować niektórych pracowników Centralnego Laboratorium.
    Wyniki badań i kopie dokumentów miał gromadzić w zeszycie. Podobno
    wykazywały one, że procedury zastosowane przez Laboratorium były
    błędne. Że wartość poziomu skażeń była zaniżona.

    Podobno, bo zeszytu nigdy nie odnaleziono. Dwukrotne śledztwo (jedno
    już w latach 90.) prowadzone w sprawie tej śmierci nie przybliżyło
    do jej rozwikłania. Oficjalną wersją, którą kwestionuje rodzina i
    dawni przyjaciele Wołoszyna, jest samobójstwo lub nieszczęśliwy
    wypadek.>>

    <<W poniedziałek, 28 kwietnia 1986 r., licznik Geigera w stacji
    Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Mikołajkach na Mazurach
    najwyraźniej się popsuł. Promieniowanie w wysokości 2,5 milirentgena
    na godzinę – to mniej więcej 500 razy więcej niż norma.>>


    <<Alarmujące dane poszły do Warszawy z samego rana, ale i tak część
    pracowników uznała, że z licznikiem musi być coś nie w porządku.
    Zmienili zdanie dopiero po południu, kiedy na terenie instytutu
    wylądował helikopter, przyrządy do mierzenia przejęło wojsko,
    zarządzono tajemnicę, a przy bramie stanął wartownik.>>

    <<badania, jakie przez lata prowadził zespół naukowców pod
    kierunkiem prof. Idy Kinalskiej z Kliniki Endokrynologii Akademii
    Medycznej w Białymstoku, mówią co innego. W ramach dwóch edycji
    badań pod nazwą „Czarnobyl I” (bezpośrednio po katastrofie)
    i „Czarnobyl II” (10 lat później), zespół białostockich
    endokrynologów przebadał 21 tys. mieszkańców dawnych województw
    białostockiego, suwalskiego, łomżyńskiego i częściowo olsztyńskiego.

    Co się okazało? – Gdy doszło do awarii w elektrowni, tarczyca u
    mieszkańców tej części kraju zaczęła chłonąć jod radioaktywny i inne
    jodki, które wywarły na nią bardzo niekorzystny wpływ – twierdzi
    prof. Kinalska. Białostoccy endokrynolodzy zaobserwowali, że co
    druga przebadana kobieta w wieku poniżej 50 lat ma powiększoną
    tarczycę, a u dzieci wykazano pojawiające się niegroźne guzki
    tarczycy. Także u osób, które w 1986 r. były dziećmi, stwierdzono
    większą od normalnej ilość przeciwciał przeciwtarczycowych, co
    skutkuje większą ilością przypadków nadczynności tarczycy.

    Jednak najbardziej alarmująco brzmi inne ustalenie zespołu: po 1986
    r. liczba zachorowań na raka tarczycy wśród mieszkańców Polski
    północno-wschodniej wzrosła dziesięciokrotnie. – Ten rodzaj
    nowotworu jest zależny od promieniowania – komentuje prof.
    Kinalska.>>

    <<– Muszę podkreślić, że kuracja lugolowa przeprowadzona na wielką
    skalę po katastrofie przyniosła skutek – mówi profesor Kinalska. – W
    białoruskim Homlu, którego odległość od Czarnobyla jest niemal
    dokładnie taka jak Białegostoku, zachorowalność na nowotwory
    tarczycy jest nieporównanie większa.>>

    7dni.wordpress.com/2006/05/03/oblok-z-jodem-idzie-nad-krajem-czarnobyl/


    --
    Już ponad 7000 ludzi podpisało petycję przeciw
    uruchomieniu w tym roku Large Hadron Collidera:
    1in50million.co.uk/petition.aspx
  • euforyjka 04.09.06, 21:36
    no właśnie ja biedna musialam caly semestr raz na tydzień trzy godziny spędzać
    w bardzo napromieniowanej pracowni jądrowej, gdzie co chwila ktoś wyciągał z
    ciężkich pojemników kawałki kobaltu, cezu i innych...czy to może mieć jakiś
    wpływ na moje zdrowie?

    --
    moje myśli tworzy 99% seroxatu i 1% szaleństwa.
    ludzie smiało dawajcie na forum:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42035
  • bonobo44 05.09.06, 16:28
    euforyjka napisała:

    > no właśnie ja biedna musialam caly semestr raz na tydzień trzy godziny
    > spędzać w bardzo napromieniowanej pracowni jądrowej, gdzie co chwila ktoś
    > wyciągał z ciężkich pojemników kawałki kobaltu, cezu i innych...czy to może
    > mieć jakiś wpływ na moje zdrowie?


    na Twoje to może nie... dopuszczalne maksymalne dawki, powyżej których
    zauważalne są nie tyle początki choroby popromiennej, co w grę zaczynają
    wchodzić wyraźne wpływy kancerogenne, są raczej ściśle przestrzegane wśród
    jądrowców... chociaż techników i inżynierów w elektrowniach atomowych
    wykorzystuje się już bezlitośnie (niczym żołnierzy na froncie irackim - taki
    zawód związany z ryzykiem... w tym wypadku dużo barzdiej zwiększonego
    prawdopodobiestwa uszkodzonego kodu genetycznego i przekazania go potomstwu)

    gorzej właśnie z tymi zmianami genetycznymi... tu prawdopodobieństwo
    negatywnego wpływu na potomstwo dramatycznie rośnie w porównaniu z populacją
    nie-jądrowców...
    przy każdym otwarciu najmniejszego nawet źródła promieniowania przenikliwego,
    zwłaszcza typy cezu...

    źródła promieni beta i alfa takze i w tym wypadku nie są jednak aż tak
    szkodliwe... teoretycznie nie szkodzą dopóki się tych pastylek nie... połknie,
    albo nie zacznie nosić na sercu... a to właśnie bet było zatrzęsienie we
    wdychanym powietrzu nad Polską po Czarnobylu (przekroczyło normy kilka tysięcy
    razy wg prof. Jaworowskiego!)...

    jednak oddychanie tym powietrzem mocno już przypominało połknięcie takiego
    źródła promieniowania beta z laborki... a jeszcze bardziej zażycie
    rozproszkowanego w charakterze tabaki... rak płuc i piersi, nie mówiąc o
    tarczycy murowany...
    a w przypadku tego powietrza - murowany drastyczny wzrost prawdopodobieństwa
    zachorowania... nawet przy ekspozycji rzędu kilku godzin...

    oczywiście dla apologetów prof. Jaworowskiego i dla niego samego "nie było
    sprawy", bo fala najwyższego skażenia betami przetoczyła się nad Polską niczym
    fala uderzeniowa i w ciągu pierwszej doby od katastrofy ponoć dramatycznie
    spadła (w co również zwyczajnie do końca nie wierzę)...
    --
    "Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da
    sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin - dziś różne
    alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały." - Stanisław Lem
  • bonobo44 12.09.06, 14:21
    "mikrodrobinki pobrane z oddechem do płuc, skąd dostają się do systemu
    limfatycznego, krwi, kości i narządów rozrodczych. Cząstki alfa napromieniowują
    przyległą do drobinki tkankę
    www.llrc.org/health/healthpage.htm
    Łączna dawka wewnętrzna w przeciągu lat poważnie przekracza próg
    bezpieczeństwa. Dawki dopuszczalne ustanowiła International Commission on
    Radiological Protection (ICRP, Międzynarodowa Komisja Ochrony Radiologicznej) w
    dobie tajności i przeinaczeń po wybuchach w Hiroszimie i Nagasaki, a potem w
    czasie wyścigu zbrojeń atomowych i rozwoju energii nuklearnej w dobie Zimnej
    Wojny. Limity ICRP wywodzą się z niesprawdzalnych doświadczalnie założeń i
    oparte są na badaniach tych, którzy przeżyli wybuchy w Japonii. Badania
    zignorowały skutki skażenia wewnętrznego jak i te rodzaje raka, które rozwijają
    się przez wiele lat. Model ryzyka radiologicznego ICRP opracowali fizycy,
    zamiast biologów i w dodatku długo przed odkryciem DNA, które ulega uszkodzeniu
    w komórce wskutek promieniowania. Mimo tak poważnych mankamentów model ICRP
    pozostaje jedynym akceptowanym przez władze i przemysł atomowy. Gdyby
    zastosować bardziej realistyczny model, okazałoby się, że produkcja energii
    atomowej, wybuchy atmosferyczne lat 1950. i 1960, wypadki reaktorów i wojny
    radiologiczne stworzyły poważne zagrożenie dla ludzkości i należałoby
    zaprzestać działalność nuklearną niemal we wszystkich formach.


    Model ryzyka radiologicznego ICRP od tzw. promieniowania o niskim natężeniu
    (...) rozkłada dawkę na stosunkowo dużą masę tkanki, zamiast skupić się na
    niszczących mechanizmach biofizycznych i biochemicznych na poziomie komórki.
    Naukowa krytyka modelu ICRP właśnie wyszła z European Committee on Radiation
    Risk (ECRR, Europejski Komitet Ryzyka Radiologicznego). ECRR udowodnił na
    podstawie danych z rozmaitych przypadków skażeń atomowych o niskim natężeniu,
    że model ryzyka ICRP od wewnętrznego źródła promieniowania zaniża
    zachorowalność i śmiertelność 100- do 1000-krotnie. ECRR oszacował, że od
    początku wieku atomowego zmarło i cierpi na raka 127 milionów osób (2,4 miliony
    wg ICRP), włącznie z płodami i noworodkami, których ICRP nie uwzględnia. ECRR
    szacuje także, że 10 procent ludności świata choruje na inne choroby wywołane
    tym samym promieniowaniem. O tej kategorii poszkodowanych ICRP nawet nie
    wspomina.

    (...)

    Energia każdej cząstki alfa przekracza próg wytrzymałości witalnych molekuł
    składających się na komórkę. Następują niespotykane przedtem w komórce reakcje
    chemiczne, które zmieniają lub niszczą kształt, organizację i funkcje molekuł.
    Zamach radiologiczny na komórkę wszczyna mechanizmy niszczenia biologicznego,
    które potęgują początkowe, bezpośrednie zniszczenie."

    "· Notatka służbowa z Defence Nuclear Agency (Agencja Obrony Jądrowej
    USA) z marca 1991 r.: Cząstki alfa (pył tlenku uranu) z wystrzelonej amunicji
    stwarzają ryzyko dla zdrowia, ale cząstki beta z kawałków i nienaruszonych
    naboi są poważnym zagrożeniem dla zdrowia. "

    "· Podręcznik bezpieczeństwa zakładów lotniczych Boeing Corporation z
    2001 r. o przeciwwagach ze ZU dla samolotów przestrzega przed wszystkimi 3
    typami zagrożeń. O napromieniowaniu pisze: Główne niebezpieczeństwo
    radiologiczne uranu powoduje wysoka energia […] cząstek alfa emitowanych przez
    jego izotopy i produkty rozpadu. Długotrwałe wystawienie na działanie tych
    izotopów prowadzi do zwiększenia ryzyka raka, przeważnie w kościach, nerkach i
    płucach, ponieważ tam uran się zatrzymuje."

    " książka Państwowego Zakładu Wydawnictw Lekarskich z 1991 r. pt. Medycyna
    naturalna opisuje zagrożenia od substancji wysyłających, jak ZU, promieniowanie
    alfa. Profesor fizyki doc. dr Tadeusz Niewiadomski pisze tam: [Cząstki alfa]
    nie są niebezpieczne dla organizmu, jeśli dochodzą doń z zewnątrz. Jeśli
    natomiast [substancje wysyłające alfa] wnikną do organizmu drogą oddechową,
    pokarmową lub przez otwarte rany, ich cząstki alfa stają się wyjątkowo
    niebezpieczne, gdyż wydzielają dużo energii w każdej komórce, poważnie ją
    uszkadzając. Niewiadomski porusza także kwestię kumulacyjnych skutków
    napromieniowania małymi dawkami, które przenoszą się na przyszłe pokolenia:
    każda dawka jest szkodliwa i może wywołać raka lub zmiany genetyczne po latach,
    toteż zawsze należy unikać niepotrzebnego napromieniowania i utrzymywać dawki w
    stężeniu tak niskim, jak tylko to jest możliwe. Jest to nie tylko wymóg
    rozsądku, lecz i polskiego prawa."

    "Drobinka ZU stale napromieniowuje otaczającą tkankę. Normalnie komórki
    regenerują uszkodzenia, bo są przywzwyczajone do przeciętnie jednej cząstki
    promieniotwórczej z Kosmosu na rok i naprawiają szkodę zanim przeszyje je
    następna cząstka. Natomiast źródło ciągłego promieniowania wewnątrz tkanki
    niszczy komórkę w trakcie regeneracji. Może wtedy ulec zniszczeniu kod
    genetyczny, w wyniku czego będą powstawać zdegenerowane komórki. W narządach
    rozrodczych i płodzie oznacza to okropne zwyrodnienia noworodków oraz
    poronienia. Najczęstszymi ofiarami promienowania i toksyn ZU padają dzieci i
    płody, bo nowe komórki są najbardziej podatne na zniszczenie przez ZU. Kobiety,
    z większą masą i wrażliwością organów płciowych są także bardziej narażone. ZU
    niesie w końcu śmierć i cierpienie przyszłym pokoleniom, bo okres półrozpadu
    uranu 238 wynosi 4,5 miliarda lat. Pył uranowy jest niezwykle trudno pozbierać
    w środowisku, bo rozprzestrzenia się z wiatrem, wodą powierzchniową, a nawet
    pod wpływem pola elektromagnetycznego Ziemi i urządzeń wysokiego napięcia."
    www.gavagai.pl/nato/uran/uran1.htm

    Uwagi powyższe dotyczą nie tylko ZU (zubożonego uranu, wokół którego się
    koncentruje autor strony) ale i wszelkich źródeł promieniowania alfa i beta.

    --
    300 000 ofiar śmiertelnych Czarnobyla
  • euforyjka 19.09.06, 10:36
    a ja gdzieś słyszalam, że te wszystkie informacje o tych szkodliwych skutkach
    wybuchu w Czarnobylu są podobno mocno przesadzone. bo tak naprawdę to wcale nie
    było tak duzo zachorowań, nie więcej niz w innych rejonach świata, no więc
    Czarnobyl wiele zła tak naprawdę nie wyrządził, a tylko jacyś ludzie przeciwni
    energetyce jądrowej rozdmuchali całą sprawę.
    ciekawe jak było naprawdę...

    --
    moje myśli tworzy 99% seroxatu i 1% szaleństwa.
    link do SEA:
    asexuality.org/pl/index.php
  • andrzej_karon 28.04.10, 00:37
    euforyjka napisała:

    > a ja gdzieś słyszalam, że te wszystkie informacje o tych szkodliwych skutkach
    > wybuchu w Czarnobylu są podobno mocno przesadzone. bo tak naprawdę to wcale nie
    >
    > było tak duzo zachorowań, nie więcej niz w innych rejonach świata, no więc
    > Czarnobyl wiele zła tak naprawdę nie wyrządził, a tylko jacyś ludzie przeciwni
    > energetyce jądrowej rozdmuchali całą sprawę.
    > ciekawe jak było naprawdę...
    >

    Nie tylko "antyatomiści" są temu winni; również media "goniąc za sensacją" wyolbrzymiają skutki tamtej awarii. Znany przykład "pierwszy z brzegu": "The New York Post" już 30 kwietnia 1986 roku podawał na pierwszej stronie: "Masowy grób: 15 000 ciał spychanych buldożerami do nuklearnych dołów".


    Dlatego też warto dowiedzieć się co na temat rzeczywistej wielkości i stopnia skażenia po Awarii'86 oraz wpływu na ludność sądzą osoby związane m.in z ONZ i WHO (czyli organizacje, które trudno posądzać o stronniczość), bądź ze źrodła (ang.):

    www.unscear.org/docs/reports/annexj.pdf
    Bądź ze streszczenia powyższego raportu po polsku:

    www.atom.edu.pl/index.php/bezpieczenstwo/prawda-o-czarnobylu/skutki-zdrowotne.html
  • bonobo44 25.12.06, 21:42
  • bonobo44 08.01.07, 12:43
    ...jak to bezczelnie napisałeś... i dlatego jest coraz czystszy...
    w miarę zrzucania z siebie warszawskiego jarzma neokolonializmu...
    i dostosowywania produkcji - w tym poziomu emisji spalin - do żelaznych wymogów
    unijnych...
    --
    "Górny Śląsk od 1922 roku jest łupem historycznym."
    - Kazimierz Kutz, senator
  • man_sapiens 09.03.07, 21:02
    Jeden prawdziwy wypadek elektrowni atomowych w historii to Czernobyl. No cóż,
    radziecka niewyobrażalna technika i organizacja. Inne wypadki nie powodowały
    większej ilości ofiar niż przeróżne awarie w elektrowniach cieplnych. Natomiast
    elektrownie węglowe powodują zanieczyszczenie powietrza: pyłem, związkami rtęci
    i innych metali ciężkich, mnóstwem innych jadowitych substancji, także
    promieniotwórczych. Ilości tych trucizn w przeliczeniu na tonę węgla są
    mikroskopijne (wyjąwszy tlenki azotu i dwutlenek siarki) ale tysiące ton
    spalanego węgla dają w sumie olbrzymie emisje. Czy wiesz, że w USA elektrownie
    węglowe muszą monitorować emisje rtęci, bo są najpoważniejszym źródłem tego
    miłego metalu w środowisku? To zatruwanie powietrza powoduje - pośrednio -
    śmiertelność bez porównania wyższą niż nawet Czernobyl. I tak np. ocenia się, że
    obniżenie zanieczyszczenia pyłem powietrza w Polsce do poziomu dopuszczalnego
    przez EU wydłuży średnią życia o 6 lat! Więcej informacji na ten temat np.
    ec.europa.eu/environment/air/cafe/
    Dlatego - pomijając domniemany efekt cieplarniany - rozsądek nakazuje używanie
    energetyki atomowej.
  • bonobo44 15.06.08, 11:57
    4 czerwca 2008 r. miała mc-e awaria w elektrowni atomowej w Czechach
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5278708,Byl_incydent_w_elektr
    owni_atomowej_w_Czechach.html

    i na Słowenii:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5279377,Awaria_w_slowenskiej_
    elektrowni_atomowej__sytuacja.html

    Komisja Unii Europejskiej ogłosiła alarm jądrowy i odwołała go po 5
    godzinach. W tym czasie nasz rząd nie raczył nas nawet o tym fakcie
    poinformować i ludzie polegali wyłącznie na przeciekach i plotkach:
    miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,5276162,Poludniowo_wschodnia_Polska_s
    kazona_radioaktywnie_.html


    DLACZEGO NASZE PAŃSTWO NIE OGŁOSIŁO ALARMU JĄDROWEGO?

    A właściwie, dlaczego po prostu nie przekazało obywatelom
    informacji o ogłoszeniu takowego natychmiast po jego ogłoszeniu
    przez komisję Unii Europejskiej?

    Obywatele mają prawo wiedzieć o wszystkich tego typu
    potencjalnych nawet tylko zagrożeniach i to ZANIM
    radioaktywna chmura dotrze do Lublina, odpowiednie służby
    poinformują rząd, a ten z kolei w dwie doby później łaskawie
    podejmie decyzję o poinformowaniu społeczeństwa o zaistniałej
    konieczności niewychodzenia z domu, zaistniałej... 3 dni wcześniej!

    Przypominam, że zażycie płynu Lugola ma praktyczny sens w ciągu 48
    godzin od skażenia i każdy obywatel ma pełne prawo do informacji,
    która postawi go (a nie tylko służby) w stan gotowości, gdy
    natomiast jej brak pozwoli mu np. na nieświadomy wyjazd w góry z
    rodziną i pozostawanie w błogiej nieświadomości przez cały okres
    możliwej katastrofy.

    Obywatele najwyraźniej mają w tym kraju jednak tylko obowiązki w
    stosunku do państwa, a praw mają tylko tyle, ile łaskawie państwo to
    jest im skłonne użyczyć w ramach całego ich systemu.
    No i w tym wypadku oczywiście nasze służby i nasz rząd nie są
    zainteresowane informowaniem społeczeństwa. Zainteresowane są
    natomiast propagowaniem rzekomego 100% bezpieczeństwa energetyki
    jądrowej.

    Dyskusja na FN:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80445343
    i na FK:
    Dlaczego Polska nie ogłosiła alarmu jądrowego ???
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=80457207&a=80457207
    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 11:58
    <<Minister ochrony środowiska o Słowenii:Za duży alarm
    asz, PAP2008-06-05, ostatnia aktualizacja 2008-06-05 11:36
    Włoska minister ochrony środowiska Stefania Prestigiacomo
    powiedziała, że w sprawie awarii w elektrowni atomowej w Krszku w
    Słowenii podniesiono "za duży alarm". Jednocześnie słoweński
    minister spraw wewnętrznych Słowenii Dragutin Mate zapewnił po
    przyjeździe do Luksemburga, że incydent w elektrowni atomowej w
    Krszku "nie stanowi problemu".


    Słoweńska elektrownia atomowa w Krszku. Również tam doszło ostatnio
    do awarii

    - Nie ma żadnego zagrożenia, wszystko zostało wyjaśnione - zapewniła
    Prestigiacomo w Luksemburgu, dokąd przybyła na spotkanie unijnych
    ministrów resortowych. Jej słowa cytuje Ansa. Włoskie media
    przytaczają wypowiedzi ekspertów, że na terenie sąsiadujących ze
    Słowenią Włoch nie stwierdzono żadnego radioaktywnego skażenia.

    "Alarm atomowy" w mediach

    Władze słoweńskie poinformowały, że w Krszku z powodu utraty
    chłodziwa (cieczy chłodzącej) w pierwotnym układzie chłodzenia
    uruchomiono procedurę bezpiecznego wyłączania reaktora, zakończoną
    po kilku godzinach.

    Awaria została zgłoszona przez Słowenię w "trybie alertu" (alert
    message) do unijnego systemu wczesnego powiadamiania i wymiany
    informacji o zagrożeniach radiologicznych bądź nuklearnych ECURIE
    (European Community Urgent Radiological Information Exchange).

    Komisja Europejska powiadomiła o incydencie pozostałe kraje unijne.
    Media zaczęły pisać o "alarmie atomowym".

    Sprawa awarii w Krszku była omawiana podczas roboczego śniadania w
    Luksemburgu z udziałem unijnego komisarza ds. środowiska Stawrosa
    Dimasa z przybyłymi już ministrami. Słoweński minister Janez
    Podobnik zapewnił ich, że chodziło jedynie o niewielki wyciek wody
    chłodzącej bez jakiegokolwiek wpływu na środowisko.

    Informacje o alarmie przesadzone

    - Informacje, które miałem rano, mówią, że nic się nie dzieje
    problematycznego i środowisko nie zostało skażone. Wszystko idzie
    dobrze, sytuacja jest stabilna - powiedział Dragutin Mate przed
    spotkaniem unijnych szefów MSW.

    Podkreślił, że reaktor centrali atomowej w Krszku został wczoraj
    wieczorem wyłączony "prewencyjnie".

    Niemiecki minister ds. środowiska naturalnego, ochrony przyrody i
    bezpieczeństwa reaktorów Sigmar Gabriel skrytykował relacje mediów
    na temat awarii w słoweńskiej elektrowni atomowej Krszko.
    Doniesienia o "alarmie atomowym" były "przesadzone", ponieważ nie
    było czegoś takiego jak europejski alarm atomowy - podkreślił
    minister.

    Eksploatowana wspólnie przez Słowenię i Chorwację elektrownia
    dysponuje jednym reaktorem o mocy 2000 MW amerykańsko-japońskiej
    firmy Westinghouse. Została uruchomiona w 1983 roku. W 20 procentach
    zabezpiecza zapotrzebowanie na energię Słowenii i 15 procentach -
    Chorwacji.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5280727,Minister_ochrony_srodowiska_o_Slowenii_Za_duzy_alarm.html


    Alarm dla Unii. Awaria słoweńskiej elektrowni
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=80436608
    Państwowa Agencja Atomistyki: Spokojnie, nie ma...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=80439683
    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 12:01
    <<Awaria w słoweńskiej elektrowni atomowej: sytuacja opanowana
    ga, tan, IAR, Associated Press, gazeta.pl2008-06-04, ostatnia
    aktualizacja 2008-06-04 22:17
    Elektrownia jądrowa w Krsku, w której doszło do wycieku w systemie
    chłodzenia Fot. Google Maps Więcej zdjęć

    Komisja Europejska ogłosiła, a 5 godzin później odwołała, alarm na
    terenie Unii w związku z awarią elektrowni jądrowej w słoweńskim
    Krsku. Władze w Lublanie zadecydowały o zamknięciu elektrowni.
    Słoweński Zarząd Bezpieczeństwa Energetycznego poinformował, że nie
    ma zagrożenia dla ludzi, ani środowiska. Potwierdzają to polskie
    instytucje monitorujące na bieżąco zagrożenia, a o godzinie 22
    (naszego czasu) potwierdziła to także sama Komisja.
    ZOBACZ TAKŻE
    Jednak była awaria w elektrowni atomowej na Ukrainie (07-06-08,
    08:51)
    Skąd się wzięło zamieszanie z nuklearnym alarmem? (05-06-08, 13:05)
    Minister ochrony środowiska o Słowenii:Za duży alarm (05-06-08,
    10:50)
    Promieniowanie, którego nie ma i dawno nie było? (04-06-08, 19:54)
    Był incydent w elektrowni atomowej w Czechach (04-06-08, 17:56)
    Jak rozchodziła się plotka o tajemniczym skażeniu (04-06-08, 23:02)
    Południowo-wschodnia Polska skażona radioaktywnie? (04-06-08, 09:37)
    POSŁUCHAJ
    TOK FM: Awaria w słoweńskiej elektrowni atomowej (05-06-08, 12:45)
    Bruksela poinformowała, o godzinie 16.38, że powodem jest wyciek w
    systemie chłodzenia. Początkowo nie posiadano informacji o skażeniu
    radiologicznym.

    Zgodnie z procedurami, Bruksela miała obowiązek poinformować o
    awarii kraje członkowskie.

    Takie powiadomienie przesłano - według oświadczenia Komisji - o
    16.38 (naszego czasu) wszystkim krajom członkowskim. Informacja
    przez pierwsze chwile pozostała jednak niejawna i pierwsze przecieki
    w tej sprawie pojawiły się dopiero około godziny 20.30 naszego czasu.

    Unijne stolice zmierzyły więc w odpowiednich odstępach czasu poziom
    napromieniowania i na bieżąco przekazywać informacje do Brukseli o
    podejmowanych działaniach. Grupa unijnych ekspertów z dziedziny
    radiologii została postawiona w stan gotowości. Stan ten był
    utrzymany do godziny 22.03 (naszego czasu), aż Słowenia przysłała
    informację, że sytuacja jest pod kontrolą.

    Zarząd Bezpieczeństwa Energetycznego, słoweńska państwowa agenda
    zajmująca się koordynowaniem działań w takich sytuacjach,
    poinformowała, że jedyny reaktor atomowy został o godzinie 16.50
    wyłączany z powodu wycieku. Część reaktora jednak wciąż jest
    schładzana (stan na godzinę 22.15).

    Poinformowała jednak, że nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi, ani
    środowiska.

    W oświadczeniu podano także, że w incydencie nie ucierpieli też
    pracownicy ośrodka, ani nikt inny. Podpisał je dyrektor Zarządu
    Andrej Stritar.

    Państwowa Agencja Atomistyki: Spokojnie, nie ma zagrożenia

    Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki
    uspokaja: nie ma zagrożenia dla pracowników elektrowni, mieszkańców
    regionu - a tym bardziej dla Polaków.

    Jerzy Niewodniczański powiedział nam, że o awarii wiedział niemal
    natychmiast. Okazało się, że zadziałały europejskie systemy
    ostrzegania przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Natychmiast po
    awarii wszystkie polskie stacje radiologiczne przystąpiły do badań -
    żadna z nich nie zarejestrowała podwyższonego poziomu
    radioaktywności.

    - Do awarii doszło o 16.35 - opowiada szef PAA - pękła rura, czy też
    zawór w pierwotnym obiegu chłodzenia elektrowni. Z przerwanego
    obiegu wylewało się dwa i pół metrów sześciennych skażonej wody na
    godzinę. Jednak do wycieku doszło w obiegu zamkniętym i nie stwarza
    on zagrożenia dla ludzi i dla środowiska.

    Profesor Niewodniczański podkreśla, że nie ma absolutnie żadnego
    niebezpieczeństwa dla Polski. Gdyby zagrożenie było, to Państwowa
    Agencja Atomistyki powiadamia specjalny Zespół Kryzysowy przy
    premierze. Jednak profesor Niewodniczański podkreśla, że w tym
    przypadku nie było takiej potrzeby.

    W rozmowie z portalem gazeta.pl profesor Niewodniczański mówił, że
    stała się "nieprzyjemna rzecz" o tyle, że reaktor teraz wymaga
    remontu i w najbliższym czasie z elektrowni nie będzie mogła
    korzystać ani Słowenia, ani Chorwacja. Profesor podkreśla, że przed
    ponownym włączeniem elektrownia będzie musiała być starannie
    sprawdzona. Przywrócenie jej do pracy potrwa co najmniej kilka
    tygodni.

    Dziwny dzień

    Także dziś pojawiły się dwie inne informacje z tego zakresu.

    Od samego rana po Polsce krążyła plotka o ponownej awarii w
    elektrowni w Czarnobylu. Przerażeni ludzie dzwonili do polskich
    organów badających skażenie, aby zapytać o to, czy mogą bezpiecznie
    wyjść na ulicę. Także do nas - na Alert24.pl - zgłaszali się
    przestraszeni czytelnicy. Plotka okazała się fałszywa, natomiast już
    kilka godzin po tym, jak udało nam się ją zdementować, doszło do
    awarii w elektrowni atomowej w czeskich Dukovanach. Udało się tam
    dość szybko zlikwidować zagrożenie i nie doszło do wycieku żadnych
    substancji radioaktywnych.

    Profesor Niewodniczański przyznaje, że to dziwne, że dziś pojawiło
    się tyle plotek dotyczących elektrowni atomowych. Wini za to głównie
    media, które podchwytują i wyolbrzymiają wszystkie informacje
    dotyczące reaktorów atomowych. Profesor Niewodniczański zwraca
    uwagę, że w samej Europie działa 160 reaktorów w elektrowniach. W
    sumie na świecie jest ich ponad 800. Prawdziwe awarie zdarzają się
    na szczęście bardzo rzadko.>>
    wyborcza.pl/1,86743,5279377,Awaria_w_slowenskiej_elektrowni_atomowej__sytuacja.

    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 12:03
    <<Był incydent w elektrowni atomowej w Czechach
    mt2008-06-04, ostatnia aktualizacja 2008-06-04 21:07

    Czeskie media podały, że jeden z czterech bloków elektrowni atomowej
    w Dukovanach na Morawach został zamknięty zamknięty z powodu błędu
    człowieka.

    Jak wyjaśnił Gazecie.pl rzecznik elektrowni, Petr Spilka,
    doświadczony pracownik w bloku numer 2 przez pomyłkę zamknął jeden z
    sześciu obwodów z systemem chłodzących reaktor. Automatyczny system
    bezpieczeństwa odłączył dwie turbiny od rdzenia reaktora i
    zmniejszył moc.

    Wypadek nie miał żadnego wpływu na bezpieczeństwo elektrowni. Jak
    powiedział rzecznik, wieczorem we wtorek moc reaktora została
    przywrócona. Pozostałe trzy bloki dostarczały energię z pełną mocą.

    Rzecznik zapewnia, że nie doszło do żadnego skażenia ani wycieku
    radioaktywnego. Incydent wydarzył się we wtorek o godz. 9.30 rano.
    Chmura pary z drugiego obwodu częściowo wydostała się ponad dach
    maszynowni i była widoczna z bliskiej odległości.

    To pierwsze od sześciu lat tak niespodziewane zatrzymanie pracy
    reaktora. W minionych latach dwukrotnie w Dukovanach był pożar, a
    raz doszło do wycieku płynu chłodzącego. Nigdy nie było rannych ani
    ofiar. od wielu lat w czeskich elektrowniach pracownicy nie są
    karani za nieumyślne błędy. >>
    wyborcza.pl/1,86684,5278708,Byl_incydent_w_elektrowni_atomowej_w_Czechach.html

    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 12:06
    <<Mieszkańcy Lublina zgłaszali się do aptek po jod i z niepokojem
    patrzyli w niebo. Przeraziła ich pogłoska o radioaktywnej chmurze
    krążącej nad Lubelszczyzną. Skąd się wzięła? Wyjaśniamy...

    W ciągu kilku godzin plotka o skażeniu rozeszła się po Lublinie

    Dotarliśmy do źródła plotki. Jedna z wersji mówi, że ktoś usłyszał o
    awarii urządzenia radiologicznego w szpitalu przy ul. Jaczewskiego w
    Lublinie. - To jakiś absurd. Wszystkie aparaty RTG pracują w normie.
    Poziom zabezpieczeń tych urządzeń spełnia wszelkie normy unijne -
    zapewnia rzeczniczka szpitala Marta Podgórska. Innym źródłem
    skażenia miała być awaria elektrownii atomowej na Ukrainie. Podobno
    znad naszej wschodniej granicy widać było w nocy łunę po wybuchu, a
    chmura śmiercionośnych oparów miała dolecieć aż nad Lubelszczyznę.
    Wiadomość o tym przekazywali sobie we wtorek pocztą pantoflową
    mieszkańcy Lublina.

    Jeszcze tego samego dnia informację o radioaktywnej chmurze
    zdementowały MSZ i lubelski urząd wojewódzki. Państwowa Agencja
    Atomistyki poinformowała, że na terenie Polski nie zanotowano
    podwyższonego promieniowania. Ale nie wszyscy uwierzyli w te
    zapewnienia. W naszej redakcji rozdzwoniły się telefony. - Mam małą
    wnuczkę i nie chcę, żeby coś jej się stało. Dlatego dzwonię do was,
    żeby sprawdzić, czy rzeczywiście jest coś na rzeczy - niepokoił się
    jeden z naszych czytelników.

    We wtorek wieczorem do apteki Esculap na LSM przyszedł starszy
    mężczyzna. - Pytał się o jod. Bo usłyszał w radiu o skażeniu i się
    przeraził - powiedziała nam farmaceutka w Esculapie. Do innych aptek
    też zgłosiło się kilka osób po jod, który miałby ich ochronić przed
    promieniowaniem.

    Z powodu skażenia miały zostać odwołane lekcje w niektórych szkołach
    powiatu łukowskiego. Nic o tym nie wiedziała p.o. kuratora Jolanta
    Misiak. O wyjaśnienia poprosiliśmy więc Krzysztofa Konstantego,
    naczelnika wydziału oświaty w łukowskim starostwie. Ten zaczął
    gorączkowo wydzwaniać do podlegających mu dyrektorów szkół. Lekcji
    żaden z nich nie odwołał, ale jeden dostał dobrą radę, żeby nie
    wybierał się do Lublina, bo tam "to dopiero jest skażenie". A drugi
    słyszał, że o radioaktywnej chmurze ktoś czytał w internecie.

    Radio Lublin podało, że w sprawie skażenia dzwonili zaniepokojeni
    słuchacze. Rozgłośnia zdementowała plotkę na antenie. Zrobili to
    nawet lubelscy naukowcy. Zakład Radiochemii i Chemii Koloidów
    Wydziału Chemii UMCS kategorycznie stwierdził, że żadnego zagrożenia
    nie ma. Podobne oświadczenie wydał Instytut Fizyki UMCS, który na
    10. piętrze swojego budynku badał promieniowanie. I nic nie wykrył.

    Dlaczego ludzie się nabrali?

    Dla "Gazety"

    prof. Ryszard Radzik, socjolog z UMCS

    Od wielu lat nie wierzy się władzom. To spuścizna po 45 lat kłamstw
    władzy PRL-owskiej. Mimo zmiany ustroju nie tak łatwo przyzwyczaić
    się, że rządzący nie kłamią, skoro politycy ciągle zmieniają zdanie.
    Ludzie zaczynają wierzyć też w rzeczy mało prawdopodobne, aby
    odreagowywać ciężkie, czasami nudne życie. Dają wiarę plotce, która
    szybko się rozprzestrzenia. Ci słabiej wykształceni mogą mieć w
    natłoku informacji problemy z odróżnieniem rzeczywistości od fikcji.
    Badania wykazują, że np. niektórzy mieszkańcy USA wierzą, że Ziemia
    jest płaska. Specyfika plotki o chmurze radioaktywnej wynika z tego,
    że wielu mieszkańców Lubelszczyzny pamięta Czarnobyl. Stąd ich
    strach.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin>>
    miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,5279255,Promieniowanie__ktorego_nie_ma_i_dawno_nie_bylo_.html

    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 12:08
    <<Jak rozchodziła się plotka o tajemniczym skażeniu
    wkk, gap2008-06-04, ostatnia aktualizacja 2008-06-04 23:02

    Lotem błyskawicy w środę rozeszła się wiadomość, że po wybuchu w
    elektrowni atomowej na Ukrainie w Warszawie istnieje zagrożenie
    radioaktywne. Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oficjalnie
    zaprzeczały tym informacjom. Wieczorem okazało się jednak, że była
    awaria w Słowenii

    Warszawiacy po południu przekazywali sobie wiadomość, że podobno w
    Centrum Zdrowia Dziecka zakazano wychodzenia na zewnątrz i
    pozamykano okna. Tak samo w kilku stołecznych szkołach. Do redakcji
    dzwonili zaniepokojeni czytelnicy.

    Plotkę słyszał też Dariusz Rudaś, powiatowy inspektor sanitarny w
    Warszawie. Anonimowa osoba zadzwoniła na jego telefon i dopytywała o
    zagrożenie promieniowaniem, chciała wiedzieć, czy doszło do jakiejś
    katastrofy w elektrowni. - Żadne oficjalne zgłoszenia awarii do nas
    nie wpłynęły - podkreślał insp. Rudaś. - Nie ma zagrożenia.

    - Nic się nie stało. Badania nie potwierdzają zwiększonego
    promieniowania. To wszystko plotki - powiedziała nam Ewa Gawor,
    dyrektorka biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w
    ratuszu. - Sprawdziliśmy w Państwowej Agencji Atomistyki. Skażenia
    nie ma, żadna instytucja nie była ewakuowana. Reaktory w Czarnobylu
    zostały zakryte betonowymi kopułami w 2000 r. - dodała.

    Plotkę zdementował na antenie TVN 24 wiceprezes Państwowej Agencji
    Atomistyki Witold Łada. - Nic się nie stało, nie ma zagrożenia.
    Proszę być spokojnym - zapewniał. - Nie było żadnego incydentu na
    Ukrainie, w czasie którego substancja promieniotwórcza przedostałaby
    się do środowiska.

    Wieczorem Unia Europejska ogłosiła jednak alarm po awarii w
    elektrowni atomowej w Słowenii. Państwowa Agencja Atomistyki nadal
    uspokajała, że żadnego zagrożenia nie ma.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna>>
    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,5278653,Jak_rozchodzila_sie_plotka_o_tajemniczym_skazeniu.html


    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 12:10
    <<Jednak była awaria w elektrowni atomowej na Ukrainie
    asz, PAP2008-06-07, ostatnia aktualizacja 2008-06-07 21:29
    O awarii w elektrowni atomowej w Równem władze kraju poinformowały z
    ponadtygodniowym opóźnieniem. Tym samym potwierdziły się pogłoski o
    problemach w elektrowni, które przez kilka dni krążyły w Polsce i na
    Ukrainie.


    - W rówieńskiej elektrowni atomowej 29 maja doszło do nieznacznej
    awarii bez wycieku radioaktywnego - poinformował dyrektor wykonawczy
    kompanii Energoatom Wiktor Stowbun w wywiadzie dla stacji
    telewizyjnej Inter. Kompania Energoatom - operator wszystkich
    czterech elektrowni atomowych na Ukrainie - zaprzecza jednocześnie
    oskarżeniom o zatajanie informacji.

    Media zwracają uwagę, że oświadczenie pojawiło się w tydzień po
    awarii i że przez cały ten czas władze - nie bacząc na
    zaniepokojenie ludności - dementowały sugestie jakichkolwiek
    zakłóceń w pracy ukraińskich elektrowni atomowych. Piszą, że do tej
    pory na stronie internetowej Ministerstwa ds. Sytuacji
    Nadzwyczajnych widnieje oświadczenie: "Tylko bez paniki; poziom
    radioaktywności w kraju jest w normie".

    Z oświadczenia wynika, że o "nieplanowanym zatrzymaniu drugiego
    bloku energetycznego w elektrowni rówieńskiej środki masowego
    przekazu powiadomiono we właściwym czasie".

    W elektrowni w Równem, jak uściślono obecnie, "wykryto nieszczelność
    na jednym z 11 tysięcy generatorów pary. Wyciek wynosił 3 litry na
    godzinę, przy dopuszczalnym poziomie 4l/godz".

    Dziesięć takich usterek od początku roku

    Zdarzeniu w Równem przypisany jest zerowy, najniższy współczynnik na
    skali incydentów atomowych. Od początku roku w ukraińskich
    elektrowniach atomowych odnotowano około 10 takich usterek.

    Zainteresowanie incydentem sprzed tygodnia spotęgowała awaria w
    elektrowni atomowej Krszko w Słowenii, gdzie doszło w środę do
    niewielkiego wycieku chłodziwa z pierwotnego układu chłodzenia, w
    związku z czym podjęto decyzję o wyłączeniu reaktora.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5288342,Jednak_byla_awaria_w_elektrowni_atomowej_na_Ukrainie.html


    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 15.06.08, 12:13
    <<Awaria w słoweńskiej elektrowni atomowej: sytuacja opanowana
    ga, tan, IAR, Associated Press, gazeta.pl2008-06-04, ostatnia
    aktualizacja 2008-06-04 22:17


    Komisja Europejska ogłosiła, a 5 godzin później odwołała, alarm na
    terenie Unii w związku z awarią elektrowni jądrowej w słoweńskim
    Krsku. Władze w Lublanie zadecydowały o zamknięciu elektrowni.
    Słoweński Zarząd Bezpieczeństwa Energetycznego poinformował, że nie
    ma zagrożenia dla ludzi, ani środowiska. Potwierdzają to polskie
    instytucje monitorujące na bieżąco zagrożenia, a o godzinie 22
    (naszego czasu) potwierdziła to także sama Komisja.


    Bruksela poinformowała, o godzinie 16.38, że powodem jest wyciek w
    systemie chłodzenia. Początkowo nie posiadano informacji o skażeniu
    radiologicznym.

    Zgodnie z procedurami, Bruksela miała obowiązek poinformować o
    awarii kraje członkowskie.

    Takie powiadomienie przesłano - według oświadczenia Komisji - o
    16.38 (naszego czasu) wszystkim krajom członkowskim. Informacja
    przez pierwsze chwile pozostała jednak niejawna i pierwsze przecieki
    w tej sprawie pojawiły się dopiero około godziny 20.30 naszego czasu.

    Unijne stolice zmierzyły więc w odpowiednich odstępach czasu poziom
    napromieniowania i na bieżąco przekazywać informacje do Brukseli o
    podejmowanych działaniach. Grupa unijnych ekspertów z dziedziny
    radiologii została postawiona w stan gotowości. Stan ten był
    utrzymany do godziny 22.03 (naszego czasu), aż Słowenia przysłała
    informację, że sytuacja jest pod kontrolą.

    Zarząd Bezpieczeństwa Energetycznego, słoweńska państwowa agenda
    zajmująca się koordynowaniem działań w takich sytuacjach,
    poinformowała, że jedyny reaktor atomowy został o godzinie 16.50
    wyłączany z powodu wycieku. Część reaktora jednak wciąż jest
    schładzana (stan na godzinę 22.15).

    Poinformowała jednak, że nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi, ani
    środowiska.

    W oświadczeniu podano także, że w incydencie nie ucierpieli też
    pracownicy ośrodka, ani nikt inny. Podpisał je dyrektor Zarządu
    Andrej Stritar.

    Państwowa Agencja Atomistyki: Spokojnie, nie ma zagrożenia

    Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki
    uspokaja: nie ma zagrożenia dla pracowników elektrowni, mieszkańców
    regionu - a tym bardziej dla Polaków.

    Jerzy Niewodniczański powiedział nam, że o awarii wiedział niemal
    natychmiast. Okazało się, że zadziałały europejskie systemy
    ostrzegania przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Natychmiast po
    awarii wszystkie polskie stacje radiologiczne przystąpiły do badań -
    żadna z nich nie zarejestrowała podwyższonego poziomu
    radioaktywności.

    - Do awarii doszło o 16.35 - opowiada szef PAA - pękła rura, czy też
    zawór w pierwotnym obiegu chłodzenia elektrowni. Z przerwanego
    obiegu wylewało się dwa i pół metrów sześciennych skażonej wody na
    godzinę. Jednak do wycieku doszło w obiegu zamkniętym i nie stwarza
    on zagrożenia dla ludzi i dla środowiska.

    Profesor Niewodniczański podkreśla, że nie ma absolutnie żadnego
    niebezpieczeństwa dla Polski. Gdyby zagrożenie było, to Państwowa
    Agencja Atomistyki powiadamia specjalny Zespół Kryzysowy przy
    premierze. Jednak profesor Niewodniczański podkreśla, że w tym
    przypadku nie było takiej potrzeby.

    W rozmowie z portalem gazeta.pl profesor Niewodniczański mówił, że
    stała się "nieprzyjemna rzecz" o tyle, że reaktor teraz wymaga
    remontu i w najbliższym czasie z elektrowni nie będzie mogła
    korzystać ani Słowenia, ani Chorwacja. Profesor podkreśla, że przed
    ponownym włączeniem elektrownia będzie musiała być starannie
    sprawdzona. Przywrócenie jej do pracy potrwa co najmniej kilka
    tygodni.

    Dziwny dzień

    Także dziś pojawiły się dwie inne informacje z tego zakresu.

    Od samego rana po Polsce krążyła plotka o ponownej awarii w
    elektrowni w Czarnobylu. Przerażeni ludzie dzwonili do polskich
    organów badających skażenie, aby zapytać o to, czy mogą bezpiecznie
    wyjść na ulicę. Także do nas - na Alert24.pl - zgłaszali się
    przestraszeni czytelnicy. Plotka okazała się fałszywa, natomiast już
    kilka godzin po tym, jak udało nam się ją zdementować, doszło do
    awarii w elektrowni atomowej w czeskich Dukovanach. Udało się tam
    dość szybko zlikwidować zagrożenie i nie doszło do wycieku żadnych
    substancji radioaktywnych.

    Profesor Niewodniczański przyznaje, że to dziwne, że dziś pojawiło
    się tyle plotek dotyczących elektrowni atomowych. Wini za to głównie
    media, które podchwytują i wyolbrzymiają wszystkie informacje
    dotyczące reaktorów atomowych. Profesor Niewodniczański zwraca
    uwagę, że w samej Europie działa 160 reaktorów w elektrowniach. W
    sumie na świecie jest ich ponad 800. Prawdziwe awarie zdarzają się
    na szczęście bardzo rzadko.>>
    wyborcza.pl/1,86743,5279377,Awaria_w_slowenskiej_elektrowni_atomowej__sytuacja.html

    --
    Patrzymy na świat tylko raz, w dzieciństwie. Reszta jest
    wspomnieniem.-L.Gluck
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=80274302
  • bonobo44 24.08.08, 16:39
    <<mar, PAP2008-08-24, ostatnia aktualizacja 2008-08-24 13:17
    W elektrowni atomowej w Katalonii wybuchł w niedzielę rano pożar,
    który już został ugaszony. Siłownię wyłączono - poinformował
    hiszpański Urząd Bezpieczeństwa Nuklearnego (CSN).
    "Przedstawiciel elektrowni atomowej Vandellos II poinformował CSN
    (...), że dziś o godz. 8.49 w generatorze elektrycznym wybuchł
    pożar" - podał urząd.

    "O godz. 10.30 pożar został całkowicie ugaszony" - poinformowała
    CSN, dodając, że "wszystkie systemy bezpieczeństwa w obiekcie
    działały prawidłowo", a "obecnie elektrownia jest wyłączona i w
    stanie stabilnym".

    Pożar "nie miał żadnego wpływu na pracowników ani środowisko" -
    zapewniono.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5622271,Hiszpania__pozar_w_elektrowni_atomowej.html


    --
    Już ponad 7000 ludzi podpisało petycję przeciw
    uruchomieniu w tym roku Large Hadron Collidera:
    1in50million.co.uk/petition.aspx
  • bonobo44 24.08.08, 21:52
    <<To już dziewiąta awaria we francuskiej elektrowni atomowej od 7
    lipca tego roku
    Zdenerwowanie jest duże – za granicą, bo większość obywateli Francji
    to zdecydowani zwolennicy energii jądrowej, którzy całej sprawy nie
    traktują zbyt poważnie.
    Ale bezpieczeństwo reaktorów nie jest tylko problemem Francuzów,
    gdyż eksportują oni, i to z dużym sukcesem, swoją technologię
    nuklearną do innych państw.

    Francuska "Energia przyszłości", jak zachwala ją prezydent Nicolas
    Sarkozy, ma za sobą ciężkie tygodnie. Od 7 lipca z instalacji
    nuklearnych dwukrotnie wydostała się ciecz zawierająca uran,
    czterokrotnie doszło do napromieniowania pracowników w reaktorach
    jądrowych, zanotowano trzy awarie techniczne. To nie wygląda na
    dobrą reklamę eksportowego hitu Francji – energii atomowej.

    Podczas ostatniego wypadku w reaktorze 4 w elektrowni Tricastin,
    gdzie przed kilka tygodni temu zaczęła się seria awarii, skażeniu
    uległo stu pracowników. W połowie lipca wstrzymano pracę elektrowni
    w związku z rutynową kontrolą. Pracownicy znajdowali się na obszarze
    poddanym kontroli, na który ludzie zwykle nie mają wstępu. W trakcie
    prac otwarto przewód odsysający, radioaktywny pył przeleciał przez
    instalacje. Automatyczne urządzenia pomiarowe uruchomiły alarm. Do
    lekarza musieli zgłosić się wszyscy obecni w tej strefie pracownicy,
    w sumie 97 osób, oraz 32 ludzi, którzy znajdowali się w pobliżu
    reaktora. U stu osób stwierdzono kontaminację, 61 pracowników
    otrzymało dawkę promieniowania sięgającą jednej czterdziestej
    rocznego poziomu dozwolonego dla pracowników narażonych na
    niebezpieczeństwo. Wynosi ona 20 milisievertów rocznie, około osiem
    razy więcej niż naturalne obciążenie promieniowaniem. Każdy z 61
    pracowników otrzymał więc dawkę do 0,5 milisieverta.

    Dlatego też dyrektor elektrowni Alain Peckre określił awarię
    jako "bez znaczenia". Państwowy koncern energetyczny wykorzystujący
    reaktor EDF ogłosił, że martwi go liczba napromieniowanych ludzi. Po
    tym, jak parę dni wcześniej napromieniowanych zostało 15 pracowników
    w elektrowni Saint-ALban, rzecznicy zdumionymi minami reagowali na
    pytania o szczegóły.

    W rzeczywistości takie doniesienia to dla EDF rutyna. We wszystkich
    19 elektrowniach, w których znajduje się 59 francuskich reaktorów, w
    ciągu dwóch ostatnich lat przynajmniej raz ogłoszono alarm, gdyż
    doszło do kontaminacji jednego lub kilku pracowników. Informacje o
    tych przypadkach znajdują się na stronach internetowych elektrowni.
    Posługują się one przy tym standardowymi formularzami, w których
    zmienia się tylko szczegóły: datę, liczbę pracowników, ułamek
    dopuszczalnego napromieniowania. Dwie takie awarie, kiedy to
    napromieniowaniu uległo siedmiu pracowników, oraz trzy kolejne, do
    jakich doszło po 7 lipca, przeszły niezauważone przez opinię
    publiczną.

    W niemieckich elektrowniach atomowych rutynowo nie publikuje się
    informacji o podobnych zdarzeniach, ale i tutaj według danych
    Federalnego Urzędu Ochrony przed Promieniowaniem zanotowano w 2006
    roku skażenie 15 osób dawką przekraczającą jeden milisivert. Na
    podstawie tych liczb nie da się bezpośrednio porównać bezpieczeństwa
    w elektrowniach atomowych po tej i po tamtej stronie Renu.
    Interesujące są jednakże inne dane. Gdy w Tricastin 7 lipca do dwóch
    rzeczek trafiły 74 kilogramy uranu, nadzór nad elektrowniami
    atomowymi przyznał temu zdarzeniu jedynkę na międzynarodowej skali
    awarii atomowych (sięga ona od zera do siedmiu). Według ministra
    środowiska Jeana-Louisa Borloo w 2007 roku Francja zanotowała 86
    takich przypadków. Niemieckie elektrownie zgłosiły w tym samym
    czasie dwa zdarzenia dwupunktowe. To mniej niż jedna dziesiąta
    francuskich doniesień, jeśli odniesiemy to do liczby niemieckich
    elektrowni jądrowych.

    Seria awarii we Francji składnia więc do postawienia pytania, czy we
    tamtejszych elektrowniach panuje niedbalstwo. Odpowiedź brzmi: po
    pierwsze opinia publiczna, która kiedyś ignorowała takie informacje,
    dzisiaj przygląda się im znacznie dokładniej. Po drugie francuscy
    politycy przyznali nawet, że istnieją problemy z urządzeniami
    związanymi z przemysłem nuklearnym. Ma to oznaczać, że reaktory
    poddawane są surowszym kontrolom. Trudno przypuszczać, by teraz
    powtórzyli ów argument. Po trzecie pojawiły się głosy krytyczne,
    wytykające powszechne zaniedbania w kwestii bezpieczeństwa. Corinne
    Lepage, która w połowie lat dziewięćdziesiątych była ministrem
    środowiska, narzeka na brak inwestycji przemysłu nuklearnego w
    bezpieczeństwo. – Ludzie nie są wystarczająco ostrożni – uzupełnia
    Bruno Chareyron z antyatomowej organizacji Criirad. Również
    dziennik "Le Monde" ujawnił "słabe miejsca francuskiej technologii."
    Retoryczne pytanie, jakie przy okazji postawił komentator gazety,
    zaboli francuskich eksporterów. "Czy można być pewnym, że wszędzie
    tam, dokąd Francja eksportuje swoją technologię atomową, powstanie
    ekosystem, który połączy techniczne kompetencje, niezależne kontrole
    i wolność prasy?"

    Technika nuklearna potrzebuje kultury bezpieczeństwa, która rozwija
    się przez dziesiątki lat. Skoro Francja eksportuje reaktory,
    podróżujący z nimi technicy muszą przekazać tę kulturę miejscowym
    kolegom, a ci z kolei bronić jej, gdy zajdzie potrzeba, przed
    atakami spowodowanymi przez lokalną mentalność. Wydarzenia we
    Francji budzą poważne wątpliwości, czy coś takiego może się w ogóle
    udać.>>

    wiadomosci.onet.pl/1501010,2678,kioskart.html
    --
    niech nas wszystko, co istnieje bądź nie - cała obecna, przeszła i
    przyszła konstytucja wszechświata - ma w opiece swej...
  • andrzej_karon 02.04.10, 05:09
    OFIARY, OFIARY, OFIARY...

    ...żal mi tych wszystkich, co zginęli, bądź zmuszeni zostali do ewakuacji, ale patrząc z dzisiejszej perspektywy, dzięki tamtej nuklearnej awarii (o dziwo) ZYSKAŁA PRZYRODA!

    Nie wierzycie?

    Zapraszam w takim razie do obejrzenia fotorelacji z mojej pierwszej wyprawy do Strefy Zero:

    atomowe.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=44&func=view&id=530&catid=4


    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++


    A jeśli ktoś sądzi, że wciąż Skażenie jest tam zastraszające jak w 1986 r., to obejrzyjcie poniższe fotografie z moje drugiej wyprawy do Czarnobyla – i bynajmniej nie urosła mi od tego druga głowa) – z której właśnie wróciłem :

    c.wrzuta.pl/wi17208/b5923dcd000b225c4bb4eee1/0/prypec_03-2010__miedzy_szkola_srednia_nr4_a_basenem
    c.wrzuta.pl/wi13833/53e361bd002455004bb4eee2/0/prypec_03-2010__odchody_sarny_w_tym_samym_miejscu
    i jak widać odchody tamtejszych Saren "nie świecą"...

    jeżeli pomnożymy tą wartość z dozymetru przez 8760 (godzin), to otrzymamy zaledwie 2 mSv/a (2 mili Siwerty na rok) = tyle samo, albo nawet nieco mniej niż średnie naturalne tło w Polsce!




    Owszem w Prypeci natrafiłem na rejony o promieniowaniu wyższym kilka, kilkanaście razy od pokazanej na powyższych zdjęciach, ale to enklawy (głownie rejony mchu), a promieniowanie tamtych miejscy było i tak góra rzędu kilku MIKROSIWERTÓW / h!
  • bonobo44 28.04.10, 18:52
    na tym "łonie natury" skoro tak ci się tam podoba...


    przez pierwsze lata wielkie poąłcie lasów tylko się czerwieniły...

    obecnie radioaktywna warstwa opadła poniżej 30 cm pod powierzchnię
    gruntu, który izoluje znaczną część promieniowania i dlatego (poza
    niektórymi obszarami) znacznie się ono obniżyło...
    ponadto ratownicy zmyli wówczas najgorsze skażenie z wielu obiektów,
    a skażoną ziemię wywożono i zakopywano...

    masz rację - to idealne m-ce na rodzinny piknik... na skraju drogi 8-(
    --
    24 lata minęły od katastrofy w Czarnobylu
  • andrzej_karon 14.05.10, 20:56
    avec plaisir Monsieur bonobo...

    ...muszę tylko poczekać aż Wojskowi udostepnią wewnętrzną część Strefy, bo jako rodzony mieszczuch nie mam ochoty przenosić się do jakieś tamtejszej wioseczki typu Tołsty Łes etc. lecz wprost do Magicznego Miasta Prypeć, jak tylko zostanie udostepnione i wtedy w tamtejszych bulwarówkach jak np. "Moskiewski Komsomolec" dam takie oto ogłoszenie:

    "aaaaaaapartament w Prypeci wynajmę
    Andrzej Karoń"


    a obok Prypeci chętnie założyłbym Rezerwat dla 44. bonobo, na przykład tutaj:

    wikimapia.org/#lat=51.3837274&lon=30.0608253&z=14&l=28&m=b
  • 0ffka 30.11.10, 02:38
    andrzej_karon napisał:

    > a obok Prypeci chętnie założyłbym Rezerwat dla 44. bonobo

    Andrzeju Karonie zrób tam rezerwat dla siebie a o oni innych nie martw się :)

    --
    Polska bez atomu
  • bonobo44 27.03.11, 19:56
    Ostatni atomowi samuraje Fukushimy...
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,123520551,123550921,Ostatni_atomowi_samuraje_Fukushimy_cdn_.html

    Prawda o chmurze radioaktywnej nad Polską
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,123613688,123613688,Prawda_o_chmurze_radioaktywnej_nad_Polska.html

    Przeciw polskiej elektrowni jądrowej 32 proc. Polaków
    forum.gazeta.pl/forum/w,30,123562786,123562786,Przeciw_polskiej_elektrowni_jadrowej_32_proc_P_.html

    Tusk: nie wykluczam referendum w sprawie elektr...
    forum.gazeta.pl/forum/w,30,123525657,123525657,Tusk_nie_wykluczam_referendum_w_sprawie_elektr_.html
  • bonobo44 27.03.11, 19:58
    "50 z Fukushimy" - od ich pracy zależy życie Japończyków

    PAP | dodane 2011-03-25 (13:00)

    Napromieniowanie trzech pracowników uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima I ponownie zwróciło uwagę na anonimowych pracowników siłowni, którzy ryzykują życie i zdrowie, by nie dopuścić do pogłębienia kryzysu nuklearnego w Japonii. "50 z Fukushimy" - tak nazywano we wczesnej fazie operacji personel, który starał się opanować sytuację w elektrowni. Obecnie w strefie ewakuacji pracuje z przerwami ok. 700 osób, czyli 14 razy więcej niż tuż po katastrofalnym trzęsieniu ziemi i tsunami z 11 marca.

    - Myślę, że pracując w takim miejscu zawsze wiedzieli, iż w którymś momencie będą musieli walczyć w taki sposób - mówi 27-letni pracownik branży reklamowej z Tokio, Yasuchika Honda. - Bardzo się starają, za co jestem im bardzo wdzięczny - dodaje.

    Trzech pracowników firmy elektrycznej Kandenko Co. otrzymało w czwartek dawki promieniowania przekraczające normy, gdy doprowadzali zasilanie do reaktora nr 3. Stojąc w skażonej wodzie byli oni wystawieni na promieniowanie, przekraczające 10 tys. razy spodziewany poziom. Woda przeniknęła przez kombinezony ochronne i buty. Według TEPCO obuwie było nieodpowiednie.

    20- i 30-latek z poparzonymi nogami zostali przewiezieni do szpitala. W piątek rano mężczyźni oraz trzeci pracownik, który wcześniej nie został hospitalizowany, trafili do Państwowego Instytutu Radiologicznego w prefekturze Chiba, gdzie spędzą najprawdopodobniej cztery dni.

    Według TEPCO, dwaj poparzeni technicy nie skarżą się na ból oraz nudności. Lekarze oceniają ich stan zdrowia jako dobry.

    Gdy w mediach ukazują się zdjęcia z elektrowni, na których widać szare postacie, próbujące w półmroku podłączyć prąd i uruchomić systemy chłodzenia, na portalach społecznościowych pojawiają się głosy wdzięczności. "Są prawdziwymi samurajami" - napisał jeden z użytkowników Facebooka na stronie poświęconej pracownikom siłowni.

    "Modlimy się, abyście cali i zdrowi wrócili do domów. Niech Bóg ma w opiece wszystkich tych, którzy rozpaczliwie walczą o swój kraj i rodaków. Dziękuję Wam, 50 z Fukushimy"
    jedna z opinii o pracownikach elektrowni
    "Modlimy się, abyście cali i zdrowi wrócili do domów. Niech Bóg ma w opiece wszystkich tych, którzy rozpaczliwie walczą o swój kraj i rodaków. Dziękuję Wam, 50 z Fukushimy" - skomentowała inna osoba.

    Większość pracowników jest zbyt zajęta pracą w elektrowni, by wracać do domu. Żona jednego z nich powiedziała dziennikowi "Yomiuri Shimbun", że nie widziała męża od dnia kataklizmu. W ciągu dwóch tygodni przeprowadziła z nim jedynie kilka krótkich rozmów telefonicznych.

    "Tam jest jak na wojnie" - cytowała męża. Zapytany o to, czy został wystawiony na promieniowanie, odparł: "Tak, trochę".

    Brak pochwał ze strony władz może być związany z normami kulturowymi, które kładą większy nacisk na grupę niż na jednostkę. Profesor socjologii z Uniwersytetu Hosei w pobliżu Tokio Takashi Miyajima ocenił, że pochwały zarezerwowane są dla całego zespołu i to w dodatku dopiero wtedy, gdy osiągnie on sukces.

    Wpływać na to mogą także zastrzeżenia co do roli TEPCO. - Najważniejsze media coraz częściej podkreślają, że TEPCO jest odpowiedzialne za ten cały bałagan, co sprawia, że niechętnie chwalą kogokolwiek, kto jest zaangażowany w opanowanie tego bałaganu. Ostatecznie ci pracownicy to głównie ludzie z TEPCO lub jego partnerzy - wyjaśnia.

    W zagranicznych media pojawiały się także informacje o wpisach na Twitterze autorstwa córki mężczyzny, który zgłosił się do pracy jako wolontariusz, choć do emerytury brakuje mu zaledwie sześć miesięcy. "W domu nie wydaje się kimś, kto mógłby poradzić sobie z dużymi zadaniami. Ale dzisiaj jestem z niego naprawdę dumna. Modlę się o jego bezpieczny powrót" - pisała córka.

    Trzej pracownicy elektrowni otrzymali w czwartek skumulowaną dawkę promieniowania rzędu od 173 do 180 milisiwertów. W przypadku kryzysu maksymalna skumulowana dawka to 100 milisiwertów. Jednak w związku z bezprecedensową sytuacją w Fukushimie japońskie ministerstwo zdrowia ustaliło, że maksymalna skumulowana dawka, jaką mogą przyjąć uczestnicy akcji ratunkowej, wynosi 250 milisiwertów.

    (db)
    wiadomosci.wp.pl/kat,118554,title,50-z-Fukushimy---od-ich-pracy-zalezy-zycie-Japonczykow,wid,13259787,wiadomosc.html

    ==

    25.03.2011

    W Japonii dobowa dawka promieniowania w odległości 30 km na północny-wschód od elektrowni atomowej Fukushima przekracza roczny limit - podała agencja Kyodo. Cały czas trwa też akcja chłodzenia elektrowni. Mają w tym pomóc Amerykanie.

    Kyodo, powołując się na japońskie ministerstwo nauki pisze, że skumulowana, dobowa dawka promieniowania na wskazanym terenie przekracza roczny limit dopuszczalnych "dawek naturalnych".

    Amerykańskie wojsko pomoże dostarczać wodę do chłodzenia japońskich reaktorów, które znajdują się na północ od Tokio oświadczył dziś japoński minister obrony narodowej Toshimi Kitazawa.

    Od 11 marca pracownicy elektrowni jądrowej Fukushima i specjaliści pracują nad jej zabezpieczeniem po uszkodzeniach spowodowanych trzęsieniem ziemi. Na razie z różnym skutkiem.

    Wcześniej podawano, że japońscy eksperci wznowili prace nad chłodzeniem uszkodzonego reaktora trzeciego w elektrowni Fukushima. Wczoraj akcję trzeba było przerwać. Z reaktora wydobywał się dym, pojawiły się obawy przed potężnym promieniowaniem. Pracownicy nadal leją z zewnątrz wodę, by schłodzić przegrzane urządzenia. Inni usiłują podłączyć prąd i uruchomić wewnętrzne systemy chłodzenia, by szybciej obniżyć temperaturę.

    Stabilizacja reaktorów może jednak potrwać kilka tygodni lub nawet kilka miesięcy, uważają eksperci.

    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,9319024,Dawka_promieniowania_30_km_od_Fukushimy_przekracza.html
    ==
  • bonobo44 27.03.11, 19:59
    26.03.2011
    <<TEPCO, operator uszkodzonej w trzęsieniu ziemi elektrowni atomowej Fukushima, rozpoczął dziś rano polewanie reaktorów nr 1 i nr 3 oraz przygotowuje się do wypompowania radioaktywnej wody z czterech częściowo zniszczonych reaktorów.

    Operator elektrowni, TEPCO, dziś rano zaczął polewać reaktory nr 1 i nr 3 słodką wodą, a nie jak do tej pory, morską. Eksperci obawiają się, by sól z wody morskiej nie zaczęła osadzać się na prętach paliwowych w rdzeniu reaktora, utrudniając swobodny przepływ wody, a tym samym schładzanie rdzenia. W piątek minister obrony Japonii Toshimi Kitazawa ocenił, że zmiana wody morskiej na słodką jest niezbędna.


    W reaktorach nr 1 i nr 3 odkryto wcześniej silnie radioaktywną wodę. Woda znajduje się też w reaktorach 2 i 4, najprawdopodobniej jest również skażona. TEPCO ogłosiła, że zamierza usunąć wodę ze wszystkich czterech reaktorów, aby zmniejszyć ryzyko narażenia pracowników elektrowni na promieniowanie.

    Z opublikowanej w sobotę analizy japońskiej agencji bezpieczeństwa atomowego (NISA) wynika, że woda z reaktora nr 1 zawiera osiem radioaktywnych substancji, m.in. wysoko radioaktywny cez 137.

    Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), potrzeba jeszcze wiele pracy, by technicy mogli zbadać i ewentualnie uszczelnić miejsca, w których doszło do wycieków. Jak ocenił rzecznik Denis Flory, priorytetową sprawą jest schłodzenie reaktorów, aby stworzyć im bezpieczne środowisko pracy, a do tego etapu "jeszcze daleko".

    Tymczasem w wodzie morskiej w pobliżu uszkodzonej elektrowni stwierdzono obecność radioaktywnego jodu w ilości ponad 1250 razy większej niż dopuszczalna.>>

    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,9325684,Japonia__Kolejna_akcja_elektrowni__Musieli_zmienic.html
  • bonobo44 27.03.11, 20:01
    Poziom radioaktywności w wodzie w reaktorze nr 2 w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi (I) przekroczył normę 10 mln razy - podał w niedzielę operator siłowni. Ze względu na wysoki poziom promieniowania ewakuowano pracowników z budynku reaktora nr 2.

    Poziom radioaktywnego jodu w reaktorze jest "ekstremalnie wysoki" - poinformowała Kyodo.

    Poziom radioaktywności w wodzie w reaktorze nr 2 jest 10 milionów razy wyższy niż poziom radioaktywności, gdy reaktor pracuje normalnie - poinformował rzecznik operatora elektrowni, firmy TEPCO (Tokyo Electric Power Co.), Takashi Kurita.

    Poziom radioaktywności w powietrzu w reaktorze nr 2 wyniósł 1000 milisiwertów na godzinę - cztery razy więcej niż limit bezpieczeństwa 250 milisiwertów ustanowiony przez japoński rząd - dodał rzecznik.

    W czwartek trzech pracowników firmy elektrycznej Kandenko Co. otrzymało dawki promieniowania przekraczające normy, gdy doprowadzali zasilanie do reaktora nr 3. Stojąc w skażonej wodzie, byli wystawieni na promieniowanie przekraczające 10 tys. razy spodziewany poziom. Woda przeniknęła przez kombinezony ochronne i buty. Według TEPCO obuwie było nieodpowiednie.

    wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ekstremalnie-wysoki-poziom-radioaktywnosci-wody,wid,13262659,wiadomosc.html?ticaid=1c057
    ==

    Pracownicy poparzeni - wszczęto śledztwo

    Japońskie władze wszczęły oficjalne śledztwo w sprawie źródła promieniowania, które poparzyło dwóch pracowników elektrowni Fukushima. Eksperci zastanawiają się, czy doszło do awarii rdzenia.

    Dwaj mężczyźni, którzy pracowali przy chłodzeniu jednego z reaktorów, trafili do szpitala. Mają poparzone stopy; wcześniej stali po kostki w wodzie, którą chłodzono przegrzane urządzenia. Zdaniem lekarzy, winne było promieniowanie beta, charakterystyczne dla reakcji jądrowych. Nie wiadomo jednak, skąd w wodzie wzięły się promieniotwórcze substancje.

    - Być może pochodziły z uszkodzonego reaktora, ale źródłem promieniowania mogły być też zużyte pręty paliwowe - mówił Hidehiko Nishiyama z Agencji Bezpieczeństwa Nuklearnego. Promieniowanie w wodzie miało być dziesięć tysięcy razy wyższe od normalnego. Inni eksperci twierdzą, że do uszkodzenia rdzenia reaktora raczej nie doszło.

    wiadomosci.wp.pl/kat,118554,title,Nieprzewidywalna-sytuacja-w-Fukushimie-ewakuujcie-sie,wid,13257710,wiadomosc.html
    ==
    2011-03-27

    <<Operator elektrowni atomowej Fukushima I, firma TEPCO, wycofał informację, że poziom radioaktywności wody w tamtejszym reaktorze nr 2 przekroczył normę 10 milionów razy. - Ta liczba nie jest wiarygodna - przyznał wieczorem rzecznik TEPCO. Poziom radioaktywności wody został przekroczony "'tylko" 100 tys. razy.

    Wiceprezes TEPCO (Tokyo Electric Power Co.) Sakae Muto przeprosił za tę pomyłkę, która zaalarmowała Japonię i świat, ponieważ wskazywała na znacznie większe, niż przypuszczano, skażenie radioaktywne w wyniku zniszczenia elektrowni Fukushima I przez trzęsienie ziemi i falę tsunami 11 marca. - Bardzo mi przykro. Zamierzam dopilnować, żeby taki błąd już się nie powtórzył - powiedział Muto, informując, że poziom radioaktywności wody przekracza normę 100 tysięcy razy, a nie 10 milionów. Przyznał przy tym, że i tak owa radioaktywność jest niepokojąca.

    Wcześniej tego dnia z budynku reaktora nr 2 ewakuowano pracowników, informując, że gwałtownie wzrosła tam radioaktywność wody w układzie chłodzenia. Agencja Kyodo pisała, że poziom radioaktywnego jodu w reaktorze jest "ekstremalnie wysoki". Rzecznik TEPCO (Tokyo Electric Power Co.) Takashi Kurita powiedział też, że poziom radioaktywności w powietrzu w reaktorze nr 2 wyniósł 1000 milisiwertów na godzinę - cztery razy więcej niż limit bezpieczeństwa 250 milisiwertów ustanowiony przez japoński rząd.

    Wieczorem Kurita przyznał, że dane o przekroczeniu 10 milionów razy normy promieniowania w wodzie w reaktorze nr 2 "nie są wiarygodne". Bardzo przeprosił wszystkich w imieniu Tepco, powiedział, że pobrano kolejną próbkę wody, aby dokonać ponownego pomiaru radioaktywności, ale nie wiedział, kiedy znane będą rezultaty.

    W czwartek trzech pracowników firmy elektrycznej Kandenko Co. otrzymało dawki promieniowania przekraczające normy, gdy doprowadzali zasilanie do reaktora nr 3. Stojąc w skażonej wodzie, byli wystawieni na promieniowanie przekraczające 10 tys. razy spodziewany poziom. Woda przeniknęła przez kombinezony ochronne i buty. Według TEPCO obuwie było nieodpowiednie.

    Radioaktywność wody morskiej u wybrzeża Fukushimy w czasie weekendu przekroczyła normę o 1850 razy; w poprzednich dniach przekraczała ją 1250 razy.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9327780,Tsunami_w_Japonii__Radioaktywnosc_wody_10_mln_razy.html

    ==
  • bonobo44 28.03.11, 20:09
    Sytuacja w elektrowni w Fukushimie gorsza niż sądzono
    Maria Kruczkowska
    2011-03-27, ostatnia aktualizacja 2011-03-27 23:34


    <<Władze w Tokio są "prawie pewne", że w elektrowni atomowej w Fukushimie uszkodzeniu uległ jeden z reaktorów. - W Fukushimie możemy spodziewać się wielu zwrotów sytuacji - mówi rzecznik rządu


    Fot. Itsuo Inouye AP
    Kilkaset osób protestowało w niedzielę w Tokio przeciwko elektrowniom atomowym...
    bi.gazeta.pl/im/7/9330/z9330337X.jpg

    Dwa tygodnie po trzęsieniu ziemi i tsunami, które uszkodziły elektrownię atomową Fukushima I, zarządzająca nią firma TEPCO podała w niedzielę, że skażenie wody w reaktorze nr 2 podskoczyło o 10 mln razy. Ratownicy wypompowujący wodę morską używaną do chłodzenia reaktorów natychmiast uciekli, nie sprawdzając ponownie odczytu.

    Przez kilka godzin była to główna wiadomość w światowych serwisach, potwierdzająca, że jeden z reaktorów przecieka. W ciągu dnia informację zdementowano. - Wynik nie jest wiarygodny - mówił rzecznik TEPCO Takashi Kurita. - Bardzo nam przykro - przepraszał za podanie niesprawdzonej informacji.

    TEPCO, któremu Japończycy coraz mniej ufają, obiecało, że dokona nowych pomiarów. Firma nie podała jednak, kiedy będą wyniki.

    A niejasności i lęku wokół Fukushimy jest z każdym dniem więcej. Cięgi od zwykłych Japończyków zbiera nie tylko TEPCO, ale i cały rząd. W piątek, gdy w reaktorach wykryto wodę, której skażenie przekraczało 10 tys. razy normę, premier Naoto Kan wystąpił w telewizji. Przyznał, że "sytuacja w Fukushimie jest bardzo poważna". Dodał, że trudno przewidzieć, kiedy uda się usunąć skutki awarii.

    Nie to chcą słyszeć Japończycy, który przeżyli 11 marca najsilniejsze trzęsienie ziemi w swej historii - o sile 9 stopni w skali Richtera - i tragiczne tsunami. W opublikowanym w niedzielę sondażu 58 proc. Japończyków uznało, że rząd nie radzi sobie "wcale " lub "nie do końca" z awarią elektrowni.

    Jeszcze w piątek z Fukushimy nadeszły złe wiadomości. Trójka techników, którzy pracowali w reaktorze nr 3, uległa napromieniowaniu. Woda, która przemoczyła im obuwie ochronne, była tak silnie radioaktywna, że odwieziono ich do szpitala.

    W niedzielę podano, że tak samo skażona woda występuje w czterech z sześciu reaktorów elektrowni. To setki ton wody, którą trzeba wypompować, by móc kontynuować prace w elektrowni. Usuwanie awarii może potrwać miesiące - przyznała Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej.

    Rzecznik Japońskiej Agencji Bezpieczeństwa Atomowego ujawnił też, że cząsteczki radioaktywne wykryto w powietrzu nad elektrownią. Nad reaktorem nr 2 radiacja wynosi 1000 milisiwertów na godzinę - czterokrotnie więcej niż dopuszczalna dawka. - To jest bardzo dużo. Źródłem jest reaktor - stwierdził rzecznik Agencji.

    - Skażona woda prawie na pewno sączy się z uszkodzonego rdzenia jednego z reaktorów - powiedział rzecznik rządu Yukio Edano. Pocieszał, że mogło być gorzej, ale ekipom udało się opanować sytuację. Nie zostawił jednak Japończykom złudzeń: - W Fukushimie możemy spodziewać się wielu zwrotów sytuacji.

    Japończycy, którzy już wiedzą, że radioaktywne cząsteczki znaleziono w wodzie z kranu nie tylko w pobliżu Fukushimy, ale nawet w oddalonym o 220 km Tokio, a także w niektórych warzywach, od soboty martwią się o swoje ulubione sushi. Naród, który żywi się wodorostami i rybami, dowiedział się o wykryciu skażenia morza w pobliżu elektrowni - poziom cząstek izotopu jod-131 przekracza normę 1850 razy. Władze uspokajają, że życiu morskiemu w promieniu 20 km od Fukushimy nic nie grozi.

    Władze podały też w niedzielę nowy bilans kataklizmu z 11 marca - zginęło 10 tys. 668 osób, 16 tys. 547 zostało uznanych za zaginione.

    Trzęsienie ziemi i tsunami to także najkosztowniejsza katastrofa w historii świata - odbudowa kraju kosztować będzie ponad 300 mld dol.

    Źródło: Gazeta Wyborcza
    wyborcza.pl/1,75477,9330307,Sytuacja_w_elektrowni_w_Fukushimie_gorsza_niz_sadzono.html
  • bonobo44 27.03.11, 22:00


    Trzęsienie ziemi w Japonii: Eksplozja w elektrowni Fukushima I

    W elektrowni atomowej Fukushima I, która znajduje się ok. 240 km na północ od Tokio, doszło w sobotę do wybuchu wodoru. Choć zawaliły się ściany i dach budynku elektrowni, stalowa osłona reaktora nie została uszkodzona - podał rząd. Cztery osoby zostały ranne.


    Jak powiedział na nadzwyczajnej konferencji prasowej rzecznik japońskiego rządu Yukio Edano, powołując się na zarządzającą elektrownią firmę Tokyo Electric Power co. (TEPCO), w wyniku wybuchu wodoru nie doszło do uszkodzenia stalowej osłony reaktora numer 1 w elektrowni Fukushima I.

    Wcześniej informacje takie podawała japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego. Przedstawiciele tej agencji doszli do takiego wniosku po przebadaniu najnowszych danych dotyczących poziomu promieniowania wokół siłowni. Jak poinformowała ta agencja, japońskie siły samoobrony monitorują radioaktywną substancję wokół elektrowni.

    Nie doszło do wycieku radioaktywnego na dużą skalę

    Edano podkreślił, że eksplozja nie doprowadziła do wycieku radioaktywnego na dużą skalę.

    Rzecznik rządu zapewnił także, iż zmniejszył się poziom promieniowania w elektrowni i jej pobliżu. Wcześniej Edano mówił, że poziom radioaktywności wzrasta z sposób, w jaki zakładano.

    Po wybuchu władze dwukrotnie rozszerzały strefę ewakuacji osób mieszkających w pobliżu elektrowni Fukushima I i oddalonej o 11 km siłowni Fukushima II. Ewakuowano dziesiątki tysięcy ludzi mieszkających w promieniu 20 km od elektrowni. Rzecznik Edano poinformował, że są to środki prewencyjne i nie istnieje szczególne zagrożenie dla ich zdrowia.

    Według Edano, spada ciśnienie wewnątrz reaktora, które wzrastało od kiedy w następstwie piątkowego trzęsienia przestał prawidło działać system chłodzący. Do sobotniego wybuchu doszło właśnie wtedy, gdy pracownicy elektrowni próbowali ochłodzić reaktor.

    Na miejsce sobotniego wybuchu helikopterami i statkami dotarły pierwsze grupy specjalnych ekip ratowniczych.

    Tymczasem premier Japonii Naoto Kan wezwał ludność zamieszkującą obszary w pobliżu siłowni do zachowania spokoju i zapewnił, że władze uczynią wszystko co w ich mocy, by zabezpieczyć zdrowie mieszkańców.

    Szef rządu piątkowe trzęsienie ziemi nazwał "tragedią narodową bez precedensu" i przyznał, że powstałe w jego wyniku tsunami było o wiele silniejsze niż się spodziewano.

    Po trzęsieniu ziemi w sterowni reaktora w elektrowni Fukushima I poziom promieniowania był tysiąc razy wyższy od normalnego, a przed wejściem do centrali wzrósł 70-krotnie.

    Według agencji Kyodo, godzinny poziom promieniowania, któremu poddawana jest osoba przebywająca na miejscu elektrowni atomowej Fukushima I jest równy dopuszczalnemu rocznemu limitowi.

    Na nadzwyczajnej konferencji dotyczącej wybuchu rzecznik Edano informował, że zbierane są zapasy jodyny, żeby przygotować się na różne ewentualności. Telewizja NHK radziła Japończykom, by nie wychodzili z domów, a osobom, które muszą pozostać na zewnątrz - by chroniły drogi oddechowe i skórę.

    Do wybuchu doszło w sobotę o godzinie 15.36 lokalnego czasu (godzina 7.36 czasu polskiego). Jak poinformowało TEPCO, eksplozja miała miejsce podczas wstrząsów wtórnych. Rannych zostało czterech pracowników elektrowni, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Wcześniej japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego podała, że w elektrowni Fukushima I na skutek awarii systemu chłodzenia mogła rozpocząć się częściowa reakcja topienia rdzenia reaktora numer 1. Wokół reaktora wykryto radioaktywny cez i jod.

    Przedstawiciel Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) powiedział, że organizacja zbiera informacje na temat wybuchu.

    Wskutek piątkowego trzęsienia ziemi koncerny motoryzacyjne Nissan, Honda i Toyota zapowiedziały, że w poniedziałek zawieszą produkcję we wszystkich swoich zakładach w Japonii. W piątek firmy te wstrzymały produkcję w zakładach znajdujących się na terenach dotkniętych kataklizmem w prefekturach Tochigi, Miyagi, Iwate, Kanagawa.

    W piątek północno-wschodnią Japonię nawiedziło największe trzęsienie ziemi od 140 lat. Epicentrum znajdowało się u wschodnich wybrzeży wyspy Honsiu, na której leży również Tokio. Wstrząsy o sile prawie 9 w skali Richtera wywołały falę tsunami, która osiągała wysokość nawet 10 metrów i zmiatała z powierzchni budynki oraz samochody. Zginęło lub zaginęło blisko 1400 osób.


    Źródło: PAP

    Źródło: PAP
    Artykuł z dnia: 2011-03-12, ostatnia aktualizacja: 2011-03-12 15:01

    www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/495067,trzesienie_ziemi_w_japonii_eksplozja_w_elektrowni_fukushima_i.html
  • bonobo44 27.03.11, 22:01
    Atomowa groza po tsunami
    Wojciech Lorenz 13-03-2011, ostatnia aktualizacja 13-03-2011 20:51

    Japończycy z lękiem myślą o kolejnym dniu. To może nie być jeszcze koniec kataklizmów, które dotykają kraju



    Awaria w elektrowni atomowej Fukushima spędzała ostatniej nocy sen z powiek milionom Japończyków. Władze za wszelką cenę próbują uspokajać nastroje, ale mieszkańcy Tokio nie kryją zdenerwowania. Mają poczucie, że rząd nie mówi im całej prawdy. – Niestety, wydaje się, że nie panują nad sytuacją. Ale trudno, aby to przyznali. Przede wszystkim muszą zapobiec panice – mówi 45-letni biznesmen Haruki Kijimuta.

    Niebezpieczne reaktory

    Piątkowe trzęsienie ziemi uszkodziło systemy chłodzenia w leżącej 250 kilometrów od Tokio elektrowni. Doszło do przegrzania rdzenia reaktora numer jeden, w którym uwolnił się wodór wywołując eksplozję. U co najmniej 20 osób wykryto skażenie radioaktywne.

    Ewakuowano 200 tysięcy osób, a na miejscu są ekipy w kombinezonach i maskach monitorujące poziom zanieczyszczenia. Pracownicy elektrowni desperacko próbują studzić reaktor wpompowując do niego morską wodę.


    Ma to zapobiec stopieniu rdzenia i poważniejszej awarii. Trwa także walka o wyłączenie reaktora numer trzy w tej samej elektrowni. I chociaż rząd przekonuje, że sytuacja jest pod kontrolą, nie wyklucza podobnej eksplozji, jak ta w sobotę. Wczoraj wprowadzono też stan alarmowy w elektrowni atomowej Onagawa, położonej dalej na północ. Poziom promieniowania przekroczył tam dopuszczalne normy.

    W kraju, który jako jedyny był, ponad 65 lat temu, celem ataku nuklearnego, groźba skażeniem radioaktywnego to szok dla mieszkańców. Japończycy starają się nie okazywać zdenerwowania, zwłaszcza przy obcych. Ale kiedy się ich zapyta o awarię i jej skutki, nie ukrywają obaw. Podobnie jest z japońskimi dziennikarzami. Podobnie jak rząd media starają się jednak nie podgrzewać atmosfery.

    W ciemnościach

    Co najmniej cztery elektrownie atomowe są zamknięte, a kraj boryka się z niedoborem prądu. W nielicznych ocalałych sklepach za darmo rozdawano ocalałym latarki i baterie, aby mogli w nocy szukać swoich bliskich.

    Premier Naoto Kan zaapelował do rodaków, aby oszczędzali elektryczność. Braki w zasilaniu może dziś odczuć wiele zakładów pracy. A to niejedyne ich zmartwienie. Toyota i Nissan już zapowiedziały, że wstrzymują produkcję w krajowych zakładach. Z powodu trzęsienia ziemi nie uda się dostarczyć na czas niezbędnych części.

    Raport specjalny rp.pl tsunami w Japonii

    „Myślałam, że to się nigdy nie skończy" Japończycy są zgodni, że 11 marca 2011 roku przejdzie do historii jako jeden z najtragiczniejszych dni w historii ich kraju. O 14.26 morskie dno 120 kilometrów od brzegu zatrzęsło się z niespotykaną tu wcześniej siłą 8,9 stopnia w skali Richtera przesuwając całą Japonię 2,5 metra na wschód.

    – Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Nie dało się ustać na nogach. Byłam pewna, że wali się dom, a ja zaraz zginę pod gruzami. Co gorsza, nie wiedziałam, co z moimi dziećmi – opowiada Shinobu, matka dwóch chłopców, którzy w czasie kataklizmu byli w szkole.

    – To było straszne. Myślałam, że nigdy się nie skończy. Zdawało mi się, że trwa kilka minut. Czułam się, jakby ktoś mnie zamknął w pudełku i trząsł bez końca – wspomina wciąż zszokowana 30-letnia nauczycielka Naho Mieno. – To niewyobrażalna tragedia. Z godziny na godzinę dowiadujemy się, że jest o wiele gorzej, niż sądziliśmy – dodaje przez łzy.

    Sparaliżowana metropolia

    Trzęsienia ziemi są tutaj tak powszechne, że zazwyczaj nie robią na Japończykach wrażenia. Dopiero gdy słychać hałas spadających przedmiotów, zaczynają się zastanawiać nad ucieczką z budynku. Tym razem są zgodni, że ziemia zatrzęsła się, jak nigdy przedtem.

    – Byliśmy z rodziną w parku. Nie dało się ustać na nogach. Nic nam nie groziło, ale byliśmy przerażeni. Usiedliśmy na trawie i złapaliśmy się za ręce, dodając sobie otuchy – opowiada Nishi, kierowca autobusu w Tokio.

    Kilka osób zginęło w budynkach, w których runęły sufity, m.in. w teatrze, gdzie odbywała się szkolna uroczystość. To jednak wyjątkowe przypadki, a w stolicy nie widać żadnych zniszczeń.

    Specjalnie skonstruowane na wypadek trzęsienia ziemi budynki i wiadukty przetrwały, choć wieżowce kiwały się jak drzewa na wietrze. Miasto zostało jednak sparaliżowane. Stanęły metro, kolej, zamknięto tunele i umieszczone na wiaduktach autostrady.

    – Musieliśmy na noc zostać w biurze. Dzieci zostały w szkołach i przedszkolach – opowiada Junichi Yano z Foreign Press Centre. Na stole obok niego piętrzy się stos kasków, na wypadek, gdyby doszło do silnych wstrząsów wtórnych. Do tej pory było ich ponad 200. Kładąc się spać trzeba mieć pod ręką latarkę, buty i najważniejsze dokumenty.

    Wstrząsy wtórne

    Ale to tylko drobne niedogodności w porównaniu z tym, co przeżywa północno-wschodnia część wyspy, w którą uderzyło tsunami.

    Tuż po trzęsieniu ziemi zawyły syreny alarmowe ostrzegające o nadchodzącym tsunami, a przez megafony zaczęto wzywać mieszkańców do ucieczki. Ale 10-metrowej fali nikt się nie spodziewał.

    Największe katastrofy nuklearne w historii

    Zszokowani Japończycy obserwowali, jak żywioł niszczy całe miasteczka. Woda porywała domy, niektóre rozsypywały się od razu, inne płynęły setki metrów roztrzaskując się dopiero, gdy napotykały większą przeszkodę. Pędząca kilka metrów na sekundę fala dotarła 10 kilometrów w głąb lądu. Mimo alarmu wiele osób mogło uznać, że jest w bezpiecznej odległości od brzegu i nie poszukało odpowiedniego schronienia. Gigantyczny wstrząs spowodował, że na wielkich obszarach zapadła się ziemia stwarzając jeziora wypełnione morską wodą.

    Zmniejsza to szanse na przeżycie tych, którzy znaleźli się pod gruzami i utrudnia akcję ratunkową. Przez Japonię cały czas przechodzą wyraźnie odczuwalne wstrząsy wtórne. W sobotę o świcie w rejonie miasta Nagano na północny zachód od Tokio miały siłę 6,8 stopni w skali Richtera, czyli zbliżone do trzęsienia ziemi w Kobe z 1995 roku, w którym zginęło ponad 5 tys. osób. Tym razem obyło się bez zniszczeń i ofiar. W nocy z soboty na niedzielę wysokie budynki w Tokio zakołysały się kilkakrotnie, wyrywając ze snu zaniepokojonych mieszkańców. Z każdą godziną Japończykom odsłania się coraz większa skala dramatu. – Informacje są coraz tragiczniejsze. Będzie więcej zabitych niż po trzęsieniu ziemi w Kobe, w 1995 roku kiedy zginęło ponad 5 tys. osób. Czekają nas trudne chwile. Także gospodarcze – obawia się Junichi Yano. Odbudowanie miasta Kobe kosztowało 100 miliardów dolarów. Na razie nikt nie szacuje strat ostatniego kataklizmu, który objął o wiele większy obszar. Priorytetem jest ratowanie ludzi i niesienie pomocy potrzebującym.

    Premier zaapelował do rodaków, aby wykazywali się solidarnością i nieśli sobie pomoc w oczekiwaniu na ekipy ratunkowe. Ratownicy dopiero zaczynają docierać w miejsca spustoszone przez żywioł, które zostały odcięte od reszty kraju. W drodze są już ekipy z kilkunastu krajów świata. Wielu Japończyków ze wzruszeniem słuchało informacji o kolejnych państwach oferujących im wsparcie. Symboliczną ekipę wysyłają nawet Chiny, z którymi Japonia miała ostatnio najgorsze stosunki od wielu lat.

    Kataklizm udokumentowany

    To pierwszy w historii tak dobrze udokumentowany kataklizm. Wiele osób nakręciło filmy ukazujące, jak bezlitosna fala na zawsze zmienia życie tysięcy rodzin i całych społeczności. Teraz nadsyłają je do telewizji i zamieszczają w Internecie. Widok zalewanych przez ocean miast, porywanych przez żywioł samochodów i domów, wciąż wywołuje okrzyki przerażenia.

    – Jesteśmy przygotowywani od dziecka na różne kataklizmu. Wiemy, że trzeba się chować pod stół i kiedy wybiec z budynku. Ale kto mógł się spodziewać czegoś takiego. To przechodzi wszelkie wyobrażenie – mówi Miyako Yoshida, pracowniczka naftowej korporacji.

    (...)
  • bonobo44 27.03.11, 22:02
    Na jednym ze zdjęć zamieszczonym na Facebooku widać mężczyznę niosącego w ręku tornister, który udało mu się wydobyć ze sterty gruzów. Wszyscy mają nadzieję, że jego dziecko będzie mogło dziś pójść do szkoły.
    Rzeczpospolita

    www.rp.pl/artykul/625048,626151_Atomowa-groza-po-tsunami.html
  • bonobo44 27.03.11, 22:05
    Elektrownia Fukushima znów straszy
    ar,b.m.,ika 14-03-2011, ostatnia aktualizacja 14-03-2011 14:45

    W reaktorze nr 2 elektrowni atomowej Fukushima I poziom wody chłodzącej instalację bardzo się obniżył i pręty paliwowe są już całkowicie odsłonięte - podała w poniedziałek japońska agencja Jiji, powołując się na operatora, firmę TEPCO. Mimo to rzecznik rządu, Yukio Edano, zapewnia, że wybuch reaktora nr 2 jest nieprawdopodobny

    Rzecznik, cytowany przez japońskie media, powiedział, że w reaktorze numer 2 nie powinno dojść do wybuchu, spowodowanego nagromadzeniem wodoru, ponieważ jego osłona nie jest szczelna. Do wybuchów doszło wcześniej w reaktorach nr 1 i 3 tego kompleksu.

    Wcześniej japońska agencji Jiji podawała, że w związku z obniżeniem się poziomu wody w reaktorze nr 2 całkowicie odsłonięte zostały pręty paliwowe. Według tego źródła, nie można wykluczyć stopienia się prętów.

    Przedstawiciel japońskiego rządu Koichiro Genba zapewniał w poniedziałek, powołując się na ekspertów z agencji atomowej, że "nie ma absolutnie możliwości", by w Japonii doszło do katastrofy porównywalnej z katastrofą elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku. Awaria ta uzyskała 7. najwyższy poziom w międzynarodowej skali INES, podczas gdy awaria w Fukushimie została zakwalifikowana jako poziom 4.

    Położona ok. 250 km na północ od Tokio Fukushima I została uszkodzona na skutek piątkowego potężnego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Japonię, i tsunami.

    W uszkodzonej przez piątkowe trzęsienie ziemi i tsunami elektrowni Fukushima I jest sześć reaktorów. Elektrownia znajduje się 250 kilometrów na północ od Tokio.

    Wcześniej w poniedziałek w reaktorze nr 3 elektrowni Fukushima I doszło do dwóch wybuchów, ale osłona reaktora nie została uszkodzona - poinformowała MAEA.

    W sobotę eksplozja nastąpiła w reaktorze nr 1 tego kompleksu.

    Władze ostrzegały wcześniej, że w elektrowni Fukushima I może dojść do nowego wybuchu, bowiem wzrasta ciśnienie wodoru w pomieszczeniu reaktora nr 3. Poinformowano, że wznowiono, wcześnej przerwane, chłodzenie reaktorów wodą morską. Zdaniem ekspertów, świadczy to o powadze sytuacji. Reaktory chłodzone w taki sposób mogą już nie nadawać do użytku.

    Na wybrzeżach prefektury Miyagi ekipy ratownicze odnalazły zwłoki ponad 2 tys. osób, prawdopodobnie ofiar tsunami.

    Równocześnie władze ostrzegły mieszkańców prefektur Fukushima, Aomori i Miyagi przed kolejnymi falami tsunami i poleciły im schronienie się na wyżej położonych ternach. Jednak wkrótce potem alarm odwołano. Japońska agencja meteorologiczna opublikowała uspokajający komunikat, że nie ma zagrożenia nowymi falami tsunami.

    Powodzeniem zakończyło się natomiast chłodzenie dwóch reaktorów w pobliskiej elektrowni Fukushima II.
    PAP

    www.rp.pl/artykul/626343.html
  • bonobo44 27.03.11, 22:06
    2011-03-15 13:24

    Fukushima już prawie Czarnobylem

    Autor: (MC), (PAP)


    Wypadek nuklearny w elektrowni Fukushima I osiągnął 6 stopień w siedmiostopniowej Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych - powiedział dziś szef francuskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Jądrowego Andre-Claude Lacoste.

    Oznacza to, że wypadek jest poważniejszy niż incydent w siłowni nuklearnej Three Mile Island w 1979 roku, który oceniono na stopień 5. W sobotę japońska agencja ochrony radiologicznej oceniła incydent w Fukushima I na 4. stopień.

    Francuski urząd już w wczoraj informował, że incydent jego zdaniem jest poważniejszy niż twierdzili Japończycy. Informowano wówczas, że incydent może być oceniony na 5. lub 6. stopień. Katastrofę czarnobylską z 1986 roku oceniano na stopień 7.

    Położona ok. 250 km na północ od Tokio Fukushima I została uszkodzona na skutek piątkowego potężnego trzęsienia ziemi i tsunami. Doszło tam do trzech eksplozji. Ostatnia miała miejsce w reaktorze numer dwa.

    Będą badani na chorobę popromienną
    Władze w Tokio potwierdzają informację o wysokim, groźnym dla ludzkiego zdrowia promieniowaniu w pobliżu siłowni. Początkowo chmura radioaktywnych cząstek sunęła w stronę stolicy, ale teraz wiatr rozwiewa ja i nie ma już zagrożenia. Przebadanych na obecnośc choroby popromiennej będzie jednak 130 tysięcy osób.


    Agencja Kyodo podała, że wybuch prawdopodobnie uszkodził obudowę reaktora numer dwa i w efekcie mogło dojść do radioaktywnego wycieku. Początkowo rzecznik japońskiego rządu potwierdził dramatyczny wzrost promieniowania w pobliżu elektrowni.

    - Mówimy teraz o dawkach, które mogą zagrażać zdrowiu człowieka - powiedział Yukio Edano. Wezwał on także tych mieszkańców, którzy nie opuścili tzw. strefy ewakuacyjnej wokół elektrowni, by już nie wychodzili z domów oraz pozamykali szczelnie drzwi i okna.
    Jednocześnie nie jest wykluczone, że w zbiorniku, zawierającym zużyte paliwo z reaktora nr 4 uszkodzonej w piątkowym trzęsieniu ziemi japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I, woda nadal wrze i jej poziom opada - poinformowała we wtorek agencja Kyodo.

    news.money.pl/artykul/fukushima;juz;prawie;czarnobylem,220,0,794076.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:14
    Jak bardzo promieniuje elektrownia Fukushima
    Piotr Cieśliński
    2011-03-15, ostatnia aktualizacja 2011-03-15 19:15



    Japońscy żołnierze szykują się we wtorek do akcji odkażania budynków w miejscowości Nihonmatsu w północnej Japonii

    W rejonie elektrowni Fukushima Daiichi zanotowano podwyższony poziom promieniowania po dzisiejszym wybuchu w budynku reaktora nr 2 (to już trzecia eksplozja od soboty). Czym to grozi?

    Według rzecznika japońskiego rządu Yukio Edano w pobliżu reaktora nr 3 promieniowanie sięgnęło poziomu 400 milisiwertów (mSv) na godzinę, a w okolicach reaktora nr 4 100 mSv na godz. (w minionych dniach maksymalne mierzone dawki były niższe - na poziomie 1 mSv na godz.). Na granicy elektrowni (przy jej bramie wjazdowej) notowano 12 mSv na godz.

    To już są dawki niebezpieczne dla zdrowia i życia, które mogą się skończyć chorobą popromienną, wywołać nowotwór, bezpłodność. Przyjęcie dawki 10 tys. mSv, czyli 10 Sv, kończy się śmiercią (ci, którzy przeżyli atak atomowy w Japonii, pochłonęli dawkę średnio dziesięć razy mniejszą - 1 Sv).

    Dlatego Japończycy wycofali z terenu elektrowni większość ekipy zmagającej się z awarią. Pozostali tylko ci, którzy są niezbędni, żeby kontynuować chłodzenie rdzeni reaktorów. Zapewne muszą się oni wymieniać.

    Międzynarodowa Komisja Ochrony przed Promieniowaniem zaleca, by pracownicy zatrudnieni w warunkach narażenia na promieniowanie przyjmowali maksymalne dawki do 20 mSv na rok (100 mSv przez pięć lat). Jak się szacuje, ryzyko śmierci z powodu napromieniowania (tj. zachorowania na nieuleczalnego raka) jest wtedy w przybliżeniu takie jak ryzyko śmiertelnego wypadku rybaka na morzu.

    Oczywiście najlepiej, żeby przyjmowane dawki były dużo niższe niż ta maksymalna. Normalnie zaleca się, żeby ludzie nie przekraczali dawki kilku mSv w ciągu roku (dla przykładu - zdjęcie rentgenowskie zęba to 0,02 mSv, klatki piersiowej - 0,5 mSv, tomografia komputerowa głowy - 3 mSv).

    Taką normalną dawkę na terenie elektrowni Fukushima Daiichi - w zależności od sytuacji, która zmienia się tam jak w kalejdoskopie - można pochłonąć w kilka minut.

    Czy skażenie przenosi się dalej? Podwyższony poziom promieniowania notowano już w znacznej odległości od tej elektrowni, bo chmurę z radioaktywnymi izotopami roznoszą wiatry, ale o ile wiadomo, nie były to dawki zagrażające zdrowiu. Wokół elektrowni jest w tej chwili 20-kilometrowa strefa, z której ewakuowano ludzi. Tym mieszkającym w promieniu do 30 km zalecono, by na wszelki wypadek nie wychodzili z domów.

    Źródło: Gazeta Wyborcza


    wyborcza.pl/1,75476,9255818,Jak_bardzo_promieniuje_elektrownia_Fukushima.html
  • bonobo44 28.03.11, 00:59
    fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kc/mj/ty1r/UIy5og0VUYzeUejziB.jpg
    --
    Fukushima - kronika dzień po dniu
    climoto.pl/index.php?q=Fukushima
  • bonobo44 27.03.11, 23:17
    Japonia. Elektrownia Fukushima już bez płomieni

    PAP | 2011-03-16 10:25, aktualizacja: 2011-03-16 11:34:51

    Pracownicy uszkodzonej przez trzęsienie ziemi japońskiej elektrowni atomowej budują drogę, którą wozy strażackie mogłyby dojechać do budynku reaktora nr 4, gdzie w środę znów doszło do pożaru. W budynku nie widać już płomieni, ale unosi się nad nim para wodna.
    Japońska telewizja NHK podała, że do startu przygotowują się także śmigłowce, które mają zrzucić wodę, by schłodzić reaktor nr 3 elektrowni Fukushima I. Dach nad budynkiem reaktora został wcześniej zniszczony przez eksplozję i para może wydobywać się z budynku.

    Złe warunki atmosferyczne w okolicy siłowni i pogarszająca się widoczność powodowały, że wojskowe śmigłowce nie mogły wystartować wcześniej.

    Japonia. USA wycofuje wojska z okolic elektrowni w Fukushimie

    Pracownicy siłowni musieli w środę na około godzinę wycofać się z jej rejonu, ponieważ w reaktorze nr 3 gwałtownie wzrósł poziom promieniowania, co - zdaniem agencji Reutera - może świadczyć o tym, że kryzys wymyka się spod kontroli. Po zmniejszeniu się poziomu promieniowania pracownicy wrócili do elektrowni i obecnie jest ich tam 180.

    W elektrowni Fukushima I władze od kilku dni próbują zapobiec temu, by woda, która ma chłodzić pręty paliwowe w reaktorach nie wyparowała, co mogłoby doprowadzić do ich stopienia. Obecnie wysiłki skoncentrowane są usuwaniu uszkodzeń w budynku reaktora nr 4, gdzie w specjalnych basenach przechowywane są zużyte pręty paliwowe oraz na naprawie instalacji w budynku reaktora nr 2, która pomaga w chłodzeniu i wychwytuje większość cezu, jodu i strontu z wody.

    Japońskie władze poinformowały, że rozmawiały z amerykańską armią na temat ewentualnej pomocy w opanowywaniu sytuacji w elektrowni. Jak podkreśla Reuters pojawiają się wątpliwości, czy pracujące tam ekipy nie są zbyt małe albo przepracowane po czterech dniach bezustannej akcji.

    We wtorek z elektrowni wycofano 750 pracowników przejściowo pozostawiając jedynie 50. Według Arnie Gundersena, specjalisty ds. elektrowni atomowych, na którego powołuje się Reuters, 50 osób to zbyt mało, by dopilnować sześciu reaktorów znajdujących się w uszkodzonej elektrowni. Jego zdaniem "ewakuacja (750 pracowników) może oznaczać, że się poddają".

    Oznaki zniecierpliwienia przedłużającym się kryzysem wykazuje również Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA), której szef Yukiya Amano oświadczył, że oczekuje szybszych i bardziej szczegółowych informacji od japońskich władz.

    W środę MAEA podała powołując się na japońskie władze, iż w budynku jednego z reaktorów uszkodzonej elektrowni we wtorek o godz. 21.45 czasu polskiego zauważono ogień, jednak po 30 minutach nie było po nim śladu. Również japońska telewizja NHK podała, że w budynku reaktora nr 4 nie widać już płomieni, jednak około godz. 2. czasu polskiego unosiła się nad nim chmura pary.

    Niektórzy eksperci uważają, że Japonia bagatelizuje powagę sytuacji, zwłaszcza jeśli chodzi o jej ocenę na skali INES wykorzystywanej do szacowania wypadków nuklearnych.

    Dotychczas Japonia ocenia sytuację w Fukushimie I na 4 w siedmiostopniowej skali, ale ocena została podana w sobotę, a od tego czasu sytuacja uległa zmianie. Według agencji ASN nadzorującej bezpieczeństwo w elektrowniach atomowych we Francji, sytuacja w Japonii powinna być oceniona co najmniej na 6.

    Rząd Japonii nie zamierza rozszerzać tzw. strefy ewakuacyjnej wokół elektrowni. W tej chwili obejmuje ona obszar w promieniu 30 km od Fukushimy. Rzecznik rządu ponownie jednak zaapelował do tych mieszkańców z okolic elektrowni, którzy nie podporządkowali się nakazowi ewakuacji, by pozamykali szczelnie drzwi i okna.

    Japońskie służby meteorologiczne podały, że wiatr w pobliżu uszkodzonej elektrowni, z której do atmosfery przedostaje radioaktywna para, będzie wiał w środę z północnego zachodu w kierunku Pacyfiku. Siłownia znajduje się około 240 km na północ od Tokio.

    Jak pisze agencja Reutera w ciągu ostatnich 24 godzin wiatr znad elektrowni spowodował niewielkie podwyższenie radioaktywności w japońskiej stolicy. Według władz w pewnym momencie we wtorek jej poziom w zamieszkanym przez 13 mln ludzi mieście był 10-krotnie wyższy niż normalnie, jednak nie zagrażał zdrowiu.

    www.wiadomosci24.pl/artykul/japonia_elektrownia_fukushima_juz_bez_plomieni_186762-2--1-d.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:20
    Znów ogień w elektrowni Fukushima
    ar,guu 16-03-2011, ostatnia aktualizacja 16-03-2011 07:17

    W elektrowni Fukushima w środę rano wybuchły pożary w dwóch reaktorach - numer trzy i cztery. Rzecznik rządu Japonii poinformował o znacznym wzroście promieniowania na terenie elektrowni



    Pracownicy uszkodzonej przez trzęsienie ziemi japońskiej elektrowni atomowej budują drogę, którą wozy strażackie mogłyby dojechać do budynku reaktora nr 4. W budynku nie widać już płomieni, ale unosi się nad nim para wodna.

    Japońska telewizja NHK podała, że do startu przygotowują się także śmigłowce, które mają zrzucić wodę, by schłodzić reaktor nr 3 elektrowni Fukushima I. Dach nad budynkiem reaktora został wcześniej zniszczony przez eksplozję i para może wydobywać się z budynku.

    Złe warunki atmosferyczne w okolicy siłowni i pogarszająca się widoczność powodowały, że wojskowe śmigłowce nie mogły wystartować wcześniej.



    Pracownicy siłowni musieli rano na około godzinę wycofać się z jej rejonu, ponieważ w reaktorze nr 3 gwałtownie wzrósł poziom promieniowania, co - zdaniem agencji Reutera - może świadczyć o tym, że kryzys wymyka się spod kontroli. Po zmniejszeniu się poziomu promieniowania pracownicy wrócili do elektrowni i obecnie jest ich tam 180.

    Mimo wzrostu radioaktywnego promieniowania, rząd nie zamierza rozszerzać tzw. strefy ewakuacyjnej wokół elektrowni. W tej chwili obejmuje ona obszar w promieniu 30 km od Fukushimy. Rzecznik rządu ponownie jednak zaapelował do tych mieszkańców z okolic elektrowni, którzy nie podporządkowali się nakazowi ewakuacji, by pozamykali szczelnie drzwi i okna.

    Powieje nad Pacyfik?

    Wiatr w pobliżu elektrowni, z której do atmosfery przedostaje się radiacja, będzie wiał w środę z północnego zachodu w kierunku Pacyfiku - podały miejscowe służby meteorologiczne.

    - Najprawdopodobniej nadal będzie wiało z północnego zachodu, aż do wczesnego wieczora oraz z zachodu w nocy - uważają meteorolodzy.

    Raport specjalny rp.pl tsunami w Japonii

    Jak pisze agencja Reutera, w ciągu ostatnich 24 godzin wiatr wiejący znad elektrowni spowodował niewielkie podwyższenie radioaktywności w japońskiej stolicy. Według władz w pewnym momencie we wtorek jej poziom w zamieszkanym przez 13 mln ludzi mieście był 10-krotnie wyższy niż normalnie, jednak nie zagrażał zdrowiu.

    Cztery z sześciu reaktorów uszkodzone

    Yukio Edano powiedział, że Japończycy potrzebują teraz pomocy Amerykanów w chłodzeniu uszkodzonych reaktorów, co pozwoliłoby na opanowanie sytuacji w siłowni. Korea Południowa zaoferowała już dostarczenie kwasu borowego, który jest skuteczniejszy od wody morskiej w chłodzeniu instalacji jądrowych.

    W środę rano dokonano pomiaru radiacji w odległości około 60 km od uszkodzonej przez trzęsienie ziemi elektrowni Fukushima. Okazało się, że promieniowanie radioaktywne przekracza tam aż o 500 razy normalne wartości. Nie wiadomo, czy ma to związek z nowymi pożarami w elektrowni.

    W bloku reaktora numer cztery przechowywane są zużyte pręty paliwowe, które bez chłodzenia są równie niebezpieczne jak te aktywne.

    Cztery z sześciu reaktorów elektrowni Fukushima jest uszkodzonych. Od poniedziałku doszło w tej siłowni do serii groźnych eksplozji, a także pożarów.


    www.rp.pl/artykul/627382.html
    ==

    Japonia: Elektrownia atomowa Fukushima znów wybuchła

    dodano: 16 marca 2011, 11:15



    Czarnobyl nie wpłynął na zdrowie Polaków. Energia jądrowa: Nie trzeba się bać



    Elektrownia atomowa Krszko sprawna
    Elektrownią atomową Fukushima w Japonii wstrząsnęła kolejna eksplozja.

    Pracownicy uszkodzonej przez trzęsienie ziemi japońskiej elektrowni atomowej budują drogę, którą wozy strażackie mogłyby dojechać do budynku reaktora nr 4, gdzie w środę znów doszło do pożaru. W budynku nie widać już płomieni, ale unosi się nad nim para wodna.

    Japońska telewizja NHK podała, że do startu przygotowują się także śmigłowce, które mają zrzucić wodę, by schłodzić reaktor nr 3 elektrowni Fukushima I. Dach nad budynkiem reaktora został wcześniej zniszczony przez eksplozję i para może wydobywać się z budynku.

    Złe warunki atmosferyczne w okolicy siłowni i pogarszająca się widoczność powodowały, że wojskowe śmigłowce nie mogły wystartować wcześniej.

    Pracownicy siłowni musieli w środę na około godzinę wycofać się z jej rejonu, ponieważ w reaktorze nr 3 gwałtownie wzrósł poziom promieniowania, co - zdaniem agencji Reutera - może świadczyć o tym, że kryzys wymyka się spod kontroli. Po zmniejszeniu się poziomu promieniowania pracownicy wrócili do elektrowni i obecnie jest ich tam 180.

    W elektrowni Fukushima I władze od kilku dni próbują zapobiec temu, by woda, która ma chłodzić pręty paliwowe w reaktorach nie wyparowała, co mogłoby doprowadzić do ich stopienia. Obecnie wysiłki skoncentrowane są usuwaniu uszkodzeń w budynku reaktora nr 4, gdzie w specjalnych basenach przechowywane są zużyte pręty paliwowe oraz na naprawie instalacji w budynku reaktora nr 2, która pomaga w chłodzeniu i wychwytuje większość cezu, jodu i strontu z wody.

    Japońskie władze poinformowały, że rozmawiały z amerykańską armią na temat ewentualnej pomocy w opanowywaniu sytuacji w elektrowni. Jak podkreśla Reuters pojawiają się wątpliwości, czy pracujące tam ekipy nie są zbyt małe albo przepracowane po czterech dniach bezustannej akcji.

    We wtorek z elektrowni wycofano 750 pracowników przejściowo pozostawiając jedynie 50. Według Arnie Gundersena, specjalisty ds. elektrowni atomowych, na którego powołuje się Reuters, 50 osób to zbyt mało, by dopilnować sześciu reaktorów znajdujących się w uszkodzonej elektrowni. Jego zdaniem ewakuacja (750 pracowników) może oznaczać, że się poddają.

    Oznaki zniecierpliwienia przedłużającym się kryzysem wykazuje również Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA), której szef Yukiya Amano oświadczył, że oczekuje szybszych i bardziej szczegółowych informacji od japońskich władz.

    Fukushima - ewakuacja w promieniu 30 km

    W środę MAEA podała powołując się na japońskie władze, iż w budynku jednego z reaktorów uszkodzonej elektrowni we wtorek o godz. 21.45 czasu polskiego zauważono ogień, jednak po 30 minutach nie było po nim śladu. Również japońska telewizja NHK podała, że w budynku reaktora nr 4 nie widać już płomieni, jednak około godz. 2. czasu polskiego unosiła się nad nim chmura pary.

    Niektórzy eksperci uważają, że Japonia bagatelizuje powagę sytuacji, zwłaszcza jeśli chodzi o jej ocenę na skali INES wykorzystywanej do szacowania wypadków nuklearnych.

    Dotychczas Japonia ocenia sytuację w Fukushimie I na 4 w siedmiostopniowej skali, ale ocena została podana w sobotę, a od tego czasu sytuacja uległa zmianie. Według agencji ASN nadzorującej bezpieczeństwo w elektrowniach atomowych we Francji, sytuacja w Japonii powinna być oceniona co najmniej na 6.

    Rząd Japonii nie zamierza rozszerzać tzw. strefy ewakuacyjnej wokół elektrowni. W tej chwili obejmuje ona obszar w promieniu 30 km od Fukushimy. Rzecznik rządu ponownie jednak zaapelował do tych mieszkańców z okolic elektrowni, którzy nie podporządkowali się nakazowi ewakuacji, by pozamykali szczelnie drzwi i okna.

    Japońskie służby meteorologiczne podały, że wiatr w pobliżu uszkodzonej elektrowni, z której do atmosfery przedostaje radioaktywna para, będzie wiał w środę z północnego zachodu w kierunku Pacyfiku. Siłownia znajduje się około 240 km na północ od Tokio.

    Jak pisze agencja Reutera w ciągu ostatnich 24 godzin wiatr znad elektrowni spowodował niewielkie podwyższenie radioaktywności w japońskiej stolicy. Według władz w pewnym momencie we wtorek jej poziom w zamieszkanym przez 13 mln ludzi mieście był 10-krotnie wyższy niż normalnie, jednak nie zagrażał zdrowiu.


    www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110316/KRAJSWIAT/530684521
  • bonobo44 27.03.11, 23:18
    Czwartek [17.03.2011, 18:06]


    Japończycy próbują schłodzić reaktory.

    64 tony wody zrzucono z helikopterów i dostarczono armatkami wodnymi do reaktora nr 3 w japońskiej elektrowni Fukushima.

    Władze twierdzą, że udało się opanować sytuację w reaktorze 3 i 4. Niestety, biały dym unoszący się nad reaktorem 2 świadczy, że także on się przegrzewa - informuje kyodo.jp.

    ZABRAKŁO WODY DO CHŁODZENIA STAREGO PALIWA>>

    Ogrom zniszczeń w elektrowni, spowodowany falą tsunami i wybuchami w trzech reaktorach ukazuje film nagrany przez załogę jednego z helikopterów. Uszkodzone budynki, sterty powyginanych zbrojeń...

    KOLEJNE EKSPLOZJE I POŻARY W JAPOŃSKIEJ ELEKTROWNI>>

    Najgorsza sytuacja panuje obecnie w reaktorze nr 2. Budynek, w którym stoi nie jest uszkodzony. Nie można więc chłodzić go z zewnątrz.

    Jutro lub w sobotę do elektrowni ma zostać doprowadzona energia elektryczna - to pozwoli na uruchomienie urządzeń chłodzących reaktor nr 2.

    WB

    www.sfora.pl/Ogrom-zniszczen-Zobacz-jak-wyglada-elektrownia-Fukushima-I-a30201
  • bonobo44 27.03.11, 23:23
    Awaria w elektrowni w Fukushima I. Opis minuta po minucie.

    Posted by WPTG on 3/17/11 • Categorized as Świat

    źródło: NTV

    11 marca w elektrowni pojawiły się poważne problemy z chłodzeniem rdzeni reaktorów, władze ogłosiły alarm atomowy i rozpoczęły ewakuację ludności w promieniu 10 kilometrów. Japońska Komisja Bezpieczeństwa Nuklearnego nie wykluczyła rozpoczęcia się niekontrolowanego procesu topienia rdzenia reaktora. W okolicy zanotowano znacznie podwyższone promieniowanie radioaktywne[13]. W ramach działań awaryjnych w nocy z 11/12 marca w bloku reaktora nr 1 przeprowadzono kontrolowane wypuszczenie pary wodnej z obszaru pomiędzy zbiornikiem reaktora a stalowo-żelbetową obudową bezpieczeństwa (tzw. containment) celem obniżenia ciśnienia pary wodnej wewnątrz obudowy; w rejonie bramy głównej elektrowni stwierdzono moce dawki promieniowania gamma wielkości ok. 5 mikrosiwertów na godzinę[14].

    12 marca w następstwie wstrząsów wtórnych, w elektrowni doszło do eksplozji wodoru[14]; zawaliły się ściany i dach budynku, w którym znajduje się reaktor nr 1, lecz zbiornik reaktora i osłona bezpieczeństwa nie zostały naruszone[14]. Władze rozszerzyły obszar ewakuacji do 20 kilometrów[13]. Doszło do awarii systemu chłodzenia trzech reaktorów[15].

    13 marca japońska agencja ochrony radiologicznej oceniła, że awaria w elektrowni jądrowej Fukushima I ma 4. stopień w siedmiostopniowej międzynarodowej skali INES[16].

    14 marca o godzinie 3:01 czasu lokalnego w elektrowni eksplodował wodór w reaktorze nr 3 – był to drugi wybuch w elektrowni Fukushima I. Po eksplozji 3 osoby zostały ranne, a 7 uznano za zaginione[17]. Poziom promieniowania w elektrowni był dwa razy wyższy od maksymalnego zanotowanego dotychczas, ale Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej zapewniła, że kryzys nie grozi drugim “Czarnobylem”[18]. Podano, że łączna liczba osób ewakuowanych z terenów otaczających elektrownie Fukushima I i Fukushima II, gdzie również doszło do awaryjnego chłodzenia wyłączonych reaktorów i ewakuacji ludności, wyniosła 184 670 osób[19].

    Relacja według depesz agencji prasowych[20] (wg czasu polskiego):

    14.03, 00:00 – poziom promieniowania podniósł się ponad stan alarmowy (751,2 mikrosiwertów na godzinę)

    14.03, 02:28 – trzy osoby zostały wystawione na promieniowanie w pobliżu elektrowni, potwierdzono napromieniowanie 22 osób a 190 mogło dostać przekraczające dawki promieniowania.

    14.03, 03:28 – reaktor nr 3: kolejna eksplozja wodoru, nad kompleksem nuklearnym unosił się dym.

    14.03, 04:28 – reaktor nr 3: pręty paliwowe były nienaruszone – poinformował rzecznik japońskiego rządu.

    14.03, 07:41 – reaktor nr 2: awarii uległ system chłodzenia reaktorów (trzech z sześciu), a poziom wody spadł.

    14.03, 08:47 – reaktor nr 2: przygotowania do wtłoczenia do reaktora wody morskiej, podjęta miała być próba ponownego obniżenia ciśnienia.

    14.03, 11:41 – reaktor nr 2: spadł poziom wody, pręty paliwowe zostały częściowo odsłonięte.

    14.03, 11:58 – reaktor nr 2: pręty paliwowe zostały całkowicie odsłonięte.

    14.03, 12:17 – reaktor nr 2: wzrósł poziom wody do 30 cm, zasłaniając częściowo pręty paliwowe.

    14.03, 16:12 – reaktor nr 2: ponownie pręty paliwowe zostały całkowicie odsłonięte.

    14.03, 17:07 – poziom promieniowania był dwa razy wyższy od maksymalnego zarejestrowanego dotychczas.

    14.03, 17:07 – reaktor nr 2: działa tylko jedna pompa systemu chłodzenia zamiast standardowych pięciu. Reszta została najprawdopodobniej uszkodzona przez eksplozję w budynku reaktora nr 3.

    14.03, 18:00 – podano najwyższe zarejestrowane promieniowanie w pobliżu uszkodzonych reaktorów (wyniosło 3130 mikrosiwertów na godzinę).

    14.03, 18:00 – reaktor nr 2: doszło do awarii zaworu, przez który odprowadzana jest para z szczelnej obudowy reaktora. Istniało ryzyko szybkiego stopienia się prętów paliwowych.

    14.03, 18:00 – reaktor nr 2: woda chłodzi tylko dolną część prętów paliwowych.

    14.03, 20:40 – reaktor nr 2: udało się otworzyć zablokowany zawór, który uniemożliwiał obniżenie ciśnienia i pompowanie do niego wody. Ponownie podjęto pracę nad zalaniem przegrzanego rdzenia.

    Wizualizacja stanu budynku reaktora nr 1 elektrowni Fukushima I przed eksplozją wodoru i po wybuchu

    15 marca w okolicy zbiornika wypalonego paliwa reaktora nr 4 wybuchł pożar (prawdopodobnie wskutek wybuchu wodoru) i moc dawki promieniowania w bezpośrednim sąsiedztwie reaktorów nr 3 i 4 znacznie wzrosła[21]. Poziom promieniowania przy bramie elektrowni o godz. 1:00 w nocy czasu polskiego wynosił 11 930 mikrosiwertów na godzinę, a o godzinie 7.30 – 596,4 mikrosiwerta na godzinę; promieniowanie stopniowo spadało[22]. Francuski Urząd ds. Bezpieczeństwa Jądrowego (ASN) uznał, że awarii należy przypisać 6. stopień w siedmiostopniowej międzynarodowej skali INES[16]. Władze japońskie wprowadziły wokół elektrowni strefę zakazu lotów o promieniu 30 km[23].

    16 marca w budynkach reaktorów nr 3 i 4 wybuchły pożary[24]. Według Federalnej Agencji Energii Atomowej Federacji Rosyjskiej (Rosatom) sytuacja w elektrowni rozwijała się według najgorszego scenariusza. Również rzecznik rządu Francji oznajmił, że katastrofa w Fukushima może mieć “większy rozmiar niż w Czarnobylu”[25]. Polska Państwowa Agencja Atomistyki poinformowała, że brak było wiarygodnych i potwierdzonych informacji o jakichkolwiek wynikach analiz rozmiarów awarii, które prowadziłyby do zmiany stopnia awarii w skali INES ze stopnia 4. na wyższy[26]. Przy bramie głównej, moc dawki promieniowania gamma wynosiła 0.8 – 6.4 milisiverta; nie stwierdzono obecności neutronów[26].

    Relacja według depesz agencji prasowych[27] (wg czasu polskiego):

    16.03, 01:04 – reaktor nr 4: opanowano pożar, prawdopodobnie przyczyną pożaru była eksplozja wodoru. W pobliżu elektrowni promieniowanie radioaktywne przekraczało 500 razy normalne wartości.

    16.03, 01:25 – reaktor nr 1: uszkodzeniu uległo 70 proc. prętów paliwowych.

    16.03, 03:12 – reaktor nr 3: nad reaktorem unosił się biały dym.

    16.03, 04:47 – w całej elektrowni nastąpił znaczny wzrost promieniowania. Tymczasowo wycofano z budynku elektrowni wszystkich pracowników. Prawdopodobnie mogła ulec uszkodzeniu wewnętrzna osłona reaktora nr 3.

    16.03, 04:55 – reaktor nr 2: uszkodzeniu mogła ulec wewnętrzna osłona reaktora.

    16.03, 04:55 – promieniowanie radioaktywne w odległości około 60 km od elektrowni przekraczało 500 razy normalne wartości.

    16.03, 07:17 – reaktor nr 3: Japońskie Siły Samoobrony przygotowywały się do zrzutów wody ze śmigłowca, by schłodzić pręty paliwowe.

    16.03, 08:14 – reaktor nr 2: ustabilizowała się temperatura i spadło ciśnienie.

    16.03, 10:05 – reaktor nr 4: pracownicy uszkodzonej elektrowni atomowej budowali drogę, którą wozy strażackie mogłyby dojechać do budynku reaktora. W budynku nie widać było płomieni, ale unosiła się nad nim para wodna.

    16.03, 10:19 – reaktor nr 3: problemy z chłodzeniem reaktora. Śmigłowiec nie mógł zrzucić na niego wody, jak planowano, prawdopodobnie ze względu na zbyt wysoki poziom radiacji.

    16.03, 10:23 – reaktory nr 5 i 6: oceniono, że oba bloki znajdują się w stanie zagrożenia.

    16.03, 10:49 – reaktory nr 5 i 6: do reaktorów miała zostać wlana woda w celu schłodzenia.

    16.03, 12:26 – reaktor nr 4: w celu schłodzenia reaktora policja używała armatek wodnych.

    16.03, 12:31 – poziom promieniowania w pobliżu elektrowni wyniósł 1500 mikrosiwertów (1,5 milisiwertów) na godzinę.

    (...)
  • bonobo44 27.03.11, 23:24
    16.03, 12:45 – Komunikat JAIF (Japońskie Atomowe Forum Przemysłowe)

    Reaktor nr 1: uszkodzona integralność rdzenia i paliwa, a także mechanizm chłodzenia reaktora. Dotkliwie zniszczony był budynek reaktora. Poziom wody i ciśnienia w zbiornikach ciśnieniowych były nieprawidłowe. Woda morska wciąż była wlewana do rdzenia, zbiornika ciśnieniowego i obudowy wentylacji reaktora. Brak informacji o ilości wypalonego paliwa w basenie reaktora.

    Reaktor nr 2: uszkodzona integralność rdzenia i paliwa, a także mechanizm chłodzenia reaktora. Nieznacznie zniszczony był budynek reaktora. Poziom wody i ciśnienia w zbiornikach ciśnieniowych były nieprawidłowe. Ma zapaść decyzja, czy reaktory i wentylacja mają być chłodzone wodą morską. Brak informacji o ilości wypalonego paliwa w basenie reaktora.

    Reaktor nr 3: uszkodzona integralność rdzenia i paliwa, a także mechanizm chłodzenia reaktora. Dotkliwe zniszczony był budynek reaktora. Poziom wody i ciśnienia w zbiornikach ciśnieniowych były nieprawidłowe. Miała zapaść decyzja, czy reaktory mają być chłodzone wodą morską. Do wentylacji reaktora wlewano wodę morską. Brak informacji o ilości wypalonego paliwa w basenie reaktora.

    Reaktor nr 4: dotkliwie zniszczony był budynek reaktora.

    Reaktor nr 5: według JAIF nie było potrzebne schłodzenie tego reaktora. Temperatura w basenie reaktora wciąż wzrastała.

    Reaktor nr 6: według JAIF nie było potrzebne schłodzenie tego reaktora. Temperatura w basenie reaktora wciąż wzrastała.

    16.03, 12:58 – reaktor nr 3: uszkodzenia w zbiornikach ciśnieniowych nie były duże.

    17 marca japońskie śmigłowce wojskowe Boeing CH-47 Chinook rozpoczęły akcję zrzucania wody na przegrzewający się reaktor nr 3, wykazujący najwyższy poziom promieniowania[28].

    Relacja według depesz agencji prasowych[27] (wg czasu polskiego):

    17.03 00:15 – Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej podała oficjalne informacje na temat stanu składów zużytego paliwa w elektrowni Fukushima I. Woda w basenach przy reaktorach 3 i 4 najprawdopodobniej wrzała, a przy 4 “mogło już w ogóle nie być wody”.

    17.03 00:30 – japońska Agencja Bezpieczeństwa Jądrowego i Przemysłowego informowała, że poziom promieniowania w elektrowni od 12 godzin spadał.

    Przypisy:
    ^ 1,0 1,1 1,2 Keith Bradsher, Hiroko Tabuchil: Last Defense at Troubled Reactors: 50 Japanese Workers. 2011-03-15. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Raport na stronie Japońskiej Agencji Meteorologicznej (ang.). JMA. [dostęp 2011-03-13].
    ^ Magnitude 8.9 – Near the east coast of Honshu, Japan – 2011 march 11 05:46:23 UTC (ang.). earthquake.usgs.gov. [dostęp 2011-03-11].
    ^ Plant Status of Fukushima Daiichi Nuclear Power Station (as of 00:00 March 12th). TEPCO, 2011-03-12. [dostęp 2011-03-17].
    ^ 5,0 5,1 Occurrence of a Specific Incident Stipulated in Article 10, Clause 1 of the Act on Special Measures Concerning Nuclear Emergency Preparedness (Fukushima Daiichi) (ang.). TEPCO, 2011-03-11. [dostęp 2011-03-17].
    ^ Quake Triggers Evacuation of Residents Surrounding Fukushima-1 NPS (ang.). Japan Atomic Industrial Forum, Inc.. [dostęp 2011-03-17].
    ^ 7,0 7,1 David Sanger, Matthew Wald: Radioactive Releases in Japan Could Last Months, Experts Say (ang.). The New York Times, 2011-03-13. [dostęp 2011-03-17].
    ^ Japan Earthquake Update (2030 CET) (ang.). W: IAEA Alert Log [on-line]. International Atomic Energy Agency, 2011-03-11. [dostęp 2011-03-17].
    ^ Inajima Tsuyoshi, Okada Yuji: Japan Orders Evacuation From Near Nuclear Plant After Quake(ang.). W: Bloomberg Businessweek [on-line]. 2011-03-11. [dostęp 2011-03-17].
    ^ Damage at two Japan nuclear plants prompts evacuations (ang.). W: Los Angeles Times [on-line]. 2011-03-11. [dostęp 2011-03-17].
    ^ Japan Earthquake Update (2210 CET) (ang.). W: IAEA Alert Log [on-line]. International Atomic Energy Agency, 2011-03-11. [dostęp 2011-03-17].
    ^ Seismic Damage Information (19th press communicate) (ang.). Nuclear and Industrial Safety Agency, 2011-03-13. [dostęp 2011-03-17].
    ^ 13,0 13,1 Kryzys w elektrowni atomowej Fukushima I (pol.). tvn24.pl, 2011-03-12. [dostęp 2011-03-12].
    ^ 14,0 14,1 14,2 Komunikat Państwowej Agencji Atomistyki nr 2 z 12 III 2010 (pol.). paa.gov.pl. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Cooling System Fails At Fukushima No. 2 Plant (ang.). e.nikkei.com, 2011-03-12. [dostęp 2011-03-16].
    ^ 16,0 16,1 Fukushima ma już 6. stopień w INES. Czarnobyl miał 7. (pol.). interia.pl, 2011-03-15. [dostęp 2011-03-15].
    ^ TVN24.pl: Raporty » Eksplozje w elektrowni atomowej (pol.). TVN24.pl. [dostęp 2011-03-14].
    ^ tvn24.pl, Kyodo, BBC, Reuters, CNN, PAP: “To nie będzie drugi Czarnobyl”. Japończycy ciągle walczą (pol.). TVN24.pl, 2011-03-14. [dostęp 2011-03-14].
    ^ Komunikat Państwowej Agencji Atomistyki nr 4 z 14 III 2010 (pol.). paa.gov.pl. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Wybuch w Fukushimie. Uszkodzony reaktor nr 2 (pol.). TVN24.pl, 2011-03-14. [dostęp 2011-03-15].
    ^ Komunikat Państwowej Agencji Atomistyki nr 5 z 15 III 2010 (pol.). paa.gov.pl. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Niebezpiecznie w elektrowni Fukushima (pol.). rp.pl, 2011-03-15. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Japan quake: Radiation rises at Fukushima nuclear plant (ang.). bbc.co.uk, 2011-03-15. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Znów ogień w elektrowni Fukushima (pol.). rp.pl, 2011-03-16. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Kyodo, PAP, Reuters, BBC: Rosatom: W Japonii rozwija się najgorszy scenariusz (pol.). TVN24.pl, 2011-03-16. [dostęp 2011-03-16].
    ^ 26,0 26,1 Komunikat Państwowej Agencji Atomistyki nr 6 z 16 III 2010 (pol.). paa.gov.pl. [dostęp 2011-03-16].
    ^ 27,0 27,1 Śmigłowce awaryjnie chłodzą reaktor (pol.). TVN24.pl, 2011-03-16. [dostęp 2011-03-16].
    ^ Japan steps up cooling operation (ang.). bbc.co.uk, 2011-03-17. [dostęp 2011-03-17

    źródło wikipedia

    www.niusy.net/awaria-w-elektrowni-w-fukushima-i-opis-minuta-po-minucie/
  • bonobo44 27.03.11, 23:30
    Japonia podnosi stopień zagrożenia w elektrowni Fukushima do piątego
    ga PAP, IAR
    18.03.2011 aktualizacja: 2011-03-18 17:30


    Dym nad reaktorem nr 3 w elektrowni Fukushima (zdjęcie z nocy według czasu polskiego, z 15. na 16. marca)
    Fot. AP
    Japonia gorzej ocenia sytuację w uszkodzonej wskutek trzęsienia ziemi elektrowni atomowej Fukushima I i podniosła z 4 do 5 jej ocenę w siedmiostopniowej Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych (INES) - poinformowała MAEA.


    Fot. AP
    Zdjęcie satelitarne przedstawia zniszczenia po trzęsieniu ziemi i tsunami w elektrowni Fukushima I. Na zdjęciu widać zniszczone reaktory 1, 3 i 4. Para unosi się z budynku reaktorów 2 i 4

    W krótkim oświadczeniu zacytowano również słowa szefa Agencji Yukiya Amano, który po przylocie do Tokio określił sytuację w elektrowni jako "dramatyczny wyścig z czasem". Schładzenie reaktorów z powietrza przerwano ze względu na silny wiatr. Tony wody zrzucane z wojskowych śmigłowców mijały bowiem cel. Z reaktorów wydobywa się nadal radioaktywna chmura gazów i pyłów.

    Schładzanie reaktorów może potrwać tygodnie

    Obsługa siłowni doprowadziła ponad kilometrowy zewnętrzeny kabel zasilania do reaktora numer dwa, co ma pozwolić na przywrócenie awaryjnego schładzania, ale jego przyłączenie napotyka na kolejne przeszkody. Nie wiadomo zresztą, czy po włączeniu prądu zadziałają pompy chłodzące. Schładzanie reaktorów może trwać wiele tygodni. Eksperci nie wykluczają pokrycia reaktorów betonowym sarkofagiem, podobnie jak uczyniono to w Czarnobylu. Yukiya Amano wezwał władze Japonii do współpracy z innymi krajami w likwidacji skutków "skrajnie niebezpiecznego przypadku wymagającego międzynarodowej koordynacji". Wcześniej szef agencji oskarżył japoński rząd o utajnianie wielu informacji na temat rzeczywistego stanu siłowni.

    Jak podkreśla agencja Associated Press stawia to sytuację w japońskiej elektrowni na równi z wypadkiem w elektrowni Three Mile Island w amerykańskim stanie Pensylwania z 1979 roku.

    O zmianie oceny poinformował również Ryohei Shiomi, rzecznik japońskiej agencji bezpieczeństwa nuklearnego.

    Co oznacza "poziom piąty"?

    Jak pisze AP w skali INES poziom 4 opisywany jest jako mający lokalne następstwa, z kolei poziom 5 ma szersze konsekwencje. Poziom 5 charakteryzuje poważne uszkodzenie rdzeni paliwowych, przedostanie się do atmosfery znacznych ilości promieniowania oraz duże prawdopodobieństwo "znaczącego" wystawienia na nie społeczeństwa.

    Częściowe stopienie rdzenia w elektrowni Three Mile Island oceniono na 5 stopień w skali INES. Wypadek w Czarnobylu z 1986 roku, w którym zginęło co najmniej 31 osób a substancje promieniotwórcze rozprzestrzeniły się na obszarze setek kilometrów, oceniono na 7.

    Francuska agencja nadzorująca bezpieczeństwo w elektrowniach atomowych od wtorku przekonywała, że Japonia powinna ocenić wypadek w Fukushimie na 6. Również w piątek szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Yukiya Amano zapowiedział, że w poniedziałek MAEA planuje specjalne posiedzenie w sprawie kryzysu w Japonii.

    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,9278744,Japonia_podnosi_stopien_zagrozenia_w_elektrowni_Fukushima.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:36
    Japonia podnosi stopień zagrożenia w elektrowni Fukushima do piątego
    ga PAP, IAR
    2011-03-18, ostatnia aktualizacja 2011-03-18 17:30


    Japonia gorzej ocenia sytuację w uszkodzonej wskutek trzęsienia ziemi elektrowni atomowej Fukushima I i podniosła z 4 do 5 jej ocenę w siedmiostopniowej Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych (INES) - poinformowała MAEA.


    W krótkim oświadczeniu zacytowano również słowa szefa Agencji Yukiya Amano, który po przylocie do Tokio określił sytuację w elektrowni jako "dramatyczny wyścig z czasem". Schładzenie reaktorów z powietrza przerwano ze względu na silny wiatr. Tony wody zrzucane z wojskowych śmigłowców mijały bowiem cel. Z reaktorów wydobywa się nadal radioaktywna chmura gazów i pyłów.

    Schładzanie reaktorów może potrwać tygodnie

    Obsługa siłowni doprowadziła ponad kilometrowy zewnętrzeny kabel zasilania do reaktora numer dwa, co ma pozwolić na przywrócenie awaryjnego schładzania, ale jego przyłączenie napotyka na kolejne przeszkody. Nie wiadomo zresztą, czy po włączeniu prądu zadziałają pompy chłodzące. Schładzanie reaktorów może trwać wiele tygodni. Eksperci nie wykluczają pokrycia reaktorów betonowym sarkofagiem, podobnie jak uczyniono to w Czarnobylu. Yukiya Amano wezwał władze Japonii do współpracy z innymi krajami w likwidacji skutków "skrajnie niebezpiecznego przypadku wymagającego międzynarodowej koordynacji". Wcześniej szef agencji oskarżył japoński rząd o utajnianie wielu informacji na temat rzeczywistego stanu siłowni.


    Jak podkreśla agencja Associated Press stawia to sytuację w japońskiej elektrowni na równi z wypadkiem w elektrowni Three Mile Island w amerykańskim stanie Pensylwania z 1979 roku.

    O zmianie oceny poinformował również Ryohei Shiomi, rzecznik japońskiej agencji bezpieczeństwa nuklearnego.

    Co oznacza "poziom piąty"?

    Jak pisze AP w skali INES poziom 4 opisywany jest jako mający lokalne następstwa, z kolei poziom 5 ma szersze konsekwencje. Poziom 5 charakteryzuje poważne uszkodzenie rdzeni paliwowych, przedostanie się do atmosfery znacznych ilości promieniowania oraz duże prawdopodobieństwo "znaczącego" wystawienia na nie społeczeństwa.

    Częściowe stopienie rdzenia w elektrowni Three Mile Island oceniono na 5 stopień w skali INES. Wypadek w Czarnobylu z 1986 roku, w którym zginęło co najmniej 31 osób a substancje promieniotwórcze rozprzestrzeniły się na obszarze setek kilometrów, oceniono na 7.

    Francuska agencja nadzorująca bezpieczeństwo w elektrowniach atomowych od wtorku przekonywała, że Japonia powinna ocenić wypadek w Fukushimie na 6. Również w piątek szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Yukiya Amano zapowiedział, że w poniedziałek MAEA planuje specjalne posiedzenie w sprawie kryzysu w Japonii.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9278744,Tsunami_w_Japonii__Piaty_stopien_w_elektrowni_Fukushima.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:39
    MAEA: sytuacja w elektrowni Fukushima jest stabilna
    ps, PAP
    2011-03-18, ostatnia aktualizacja 2011-03-18 19:51

    Sytuacja w japońskiej elektrowni jądrowej Fukushima nie uległa pogorszeniu, choć jest nadal poważna - podała dziś Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA). Ratownikom udało się dziś podłączyć elektryczność do elektrowni.

    Przyznał jednak, że nadal "dużym zmartwieniem" jest sytuacja w basenach ze zużytymi prętami w reaktorach 3 i 4, ale nie rozwinął szczegółowo tego tematu.

    Z drugiej strony ekspert MAEA potwierdził, że woda wprowadzona do basenu na zużyte rdzenie w reaktorze 2 wyparowała, a armatki wodne stosowane do chłodzenia zużytych prętów zawierających pluton pracują w bloku energetycznym 3.

    Udało się podłączyć elektryczność

    Firma TEPCO, operator elektrowni, poinformowała, że udało jej się podłączyć linię elektryczną. Najpierw elektryczność zostanie użyta w reaktorze nr2, później w reaktorze nr 1, a potem nr 3 i 4. Kolejność ta wynika z tego, że reaktor nr 2 jest prawdopodobnie mniej zniszczony.

    Energii elektrycznej do systemu chłodzenia reaktorów 5 i 6, najmniej uszkodzonych przez trzęsienie i tsunami, dostarczają generatory na paliwo dieslowskie.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9282607,MAEA__sytuacja_w_elektrowni_Fukushima_stabilna.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:52
    Putin: Japończycy odzyskują kontrolę nad sytuacją w Fukushimie
    mm, PAP
    2011-03-19, ostatnia aktualizacja 2011-03-24 14:49

    Japońscy specjaliści odzyskują kontrolę nad sytuacją w uszkodzonej przez trzęsienie ziemi i tsunami elektrowni atomowej Fukushima I, na północy Japonii. Nie ma zagrożenia pogorszenia się sytuacji radiacyjnej na terytorium Federacji Rosyjskiej - uspokajał premier Rosji, Władimir Putin.

    Miedwiediew: Rosja gotowa jest udzielić Japonii pomocy humanitarnej
    Nie ma nawet jednego scenariusza, który zakładałby pogorszenie sytuacji radiacyjnej na terytorium Federacji Rosyjskiej w następstwie katastrofy w Fukushimie - zapewnił Putin. Szef rosyjskiego rządu mówił o tym podczas specjalnej narady poświęconej sytuacji na rosyjskim Dalekim Wschodzie po wydarzeniach w Japonii, którą zwołał w Jużnosachalińsku, ośrodku administracyjnym wyspy Sachalin. Uczestniczyli w niej liderzy wszystkich rejonów Dalekiego Wschodu.

    Kraj Nadmorski, Kraj Chabarowski, Sachalin i Wyspy Kurylskie oddalone są o od 900 do 1100 km od siłowni Fukushima I, położonej 260 km na północ od Tokio.

    - Z trudem, z błędami, japońskim kolegom stopniowo udaje się przejmować kontrolę. Może nie wszystko im się udaje, ale generalnie stabilnie odzyskują oni kontrolę nad sytuacją - powiedział rosyjski premier.

    Putin ocenił, że sytuacja radiacyjna na Sachalinie i w innych rejonach Dalekiego Wschodu jest monitorowana właściwie. - W większości dalekowschodnich rejonów tło radiacyjne jest w normie, a w niektórych nawet poniżej - poinformował. Szef rosyjskiego rządu polecił kontynuowanie monitoringu, a także dokładne kontrolowanie ładunków i ludzi przybywających z Japonii.

    Głównym celem wizyty Putina na Sachalinie było rozładowanie napięcia, które ogarnęło Daleki Wschód po katastrofie w Fukushimie. Choć w żadnym z rejonów od początku kryzysu nie odnotowano przekroczenia dopuszczalnego poziomu promieniowania radioaktywnego, miejscowa ludność wpadła w panikę i masowo wykupywała sprzęt do pomiaru radioaktywności, jodynę, preparaty jodowe i wino. Mieszkańcy kupowali też kostiumy ochronne i maski przeciwgazowe. Wielu wyjeżdża z regionu.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9285787,Putin__Japonczycy_odzyskuja_kontrole_nad_sytuacja.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:53
    Koniec elektrowni Fukushima 1

    niedziela, 20 marca 2011 13:00


    Japońska elektrownia atomowa Fukushima 1 nie będzie więcej wykorzystywana po serii awarii w jej reaktorach spowodowanych trzęsieniem ziemi i falą tsunami 11 marca. – Obiektywnie oceniając stan elektrowni, myślę, że jest oczywiste, iż Fukushima Daiichi (numer 1) nie będzie mogła znów pracować – powiedział rzecznik Yukio Edano.

    Położona w odległości około 250 km na północny wschód od Tokio Fukushima 1 jest starą elektrownią, bowiem wybudowano ją w latach 70. Jest wyposażona w 6 reaktorów wodnych wrzących (BWR), które zostały poważnie uszkodzone na skutek trzęsienia ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera, najpotężniejszego, jakie kiedykolwiek nawiedziło Japonię.

    W nocy z soboty na niedzielę straż pożarna i siły zbrojne Japonii zaangażowane zostały w akcję schładzania reaktorów nr 3 i 4 w elektrowni jądrowej Fukushima I, poważnie uszkodzonej tydzień temu w trzęsieniu ziemi. Udało się włączyć system chłodzenia w reaktorze nr 6. Lądowe Siły Samoobrony zrzuciły ok. 80 ton wody do basenu ze zużytymi prętami paliwowymi reaktora nr 3. Akcja zakończyła się ok. godz. 9.30 (1.30 czasu polskiego) – poinformowało japońskie ministerstwo obrony. Także w nocy z soboty na niedzielę tokijska straż pożarna przez 13 godzin wprowadzała ponad 2 tysiące ton wody do basenu ze zużytymi prętami reaktora nr 3. Pręty paliwowe stosowane w tym reaktorze są szczególnie niebezpieczne, bo zawierają pluton.

    www.alebank.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=8693:koniec-elektrowni-fukushima-1&catid=102:aktualnoci&Itemid=1773
    ==
    Panorama | 20.03.2011
    Trwa walka z czasem w elektrowni Fukushima

    Uszkodzony blok reaktora numer 4 elektrowni Fukushima
    Akcja ratunkowa w elektrowni Fukushima weszła w decydującą fazę. Ekipom remontowym udało się doprowadzić prowizoryczne zasilanie, co pozwoli uruchomić systemy chłodzenia reaktorów.



    Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jeszcze dziś, w niedzielę 20 marca może da się uruchomić system chłodzenia w reaktorze pierwszym i drugim, a później także w trzecim i czwartym. To dobra wiadomość, która pozwala mieć nadzieję, że uda się zapobiec najgorszemu - stopieniu się rdzeniów uszkodzonych reaktorów i wydostaniu się na zewnątrz substancji radioaktywnych.

    Czyżby przełom?

    W oficjalnym komunikacie firmy TEPCO (Tokyo Electric Power Company) poinformowano o "połączeniu zewnętrznej linii przesyłowej z punktem podłączenia w elektrowni, co oznacza, że może być do niej dostarczany prąd".

    Rzecznik prasowy japońskiego urzędu ds. bezpieczeństwa atomowego (JNSA) oświadczył wczoraj (19.03), że jeśli podczas pracy ekip montażowych nie pojawią się dodatkowe komplikacje techniczne, uruchomienie w niedzielę (20.03) systemów chłodzenia czterech reaktorów ma spore szanse powodzenia.

    Tak wyglądał we wtorek 15 marca blok reaktora numer 4. Jak widać, trudno będzie go naprawić...

    W dalszym ciągu najwięcej obaw budzi stan reaktora numer 3, zawierającego wysoce radioaktywny pluton. Japońskie Lądowe Siły Samoobrony i straż pożarna wpompowały do basenu rekatora, zawierającego zużyte pręty paliwowe, ponad dwa tysiące ton wody morskiej. Mimo to w reaktorze ponownie wzrosło ciśnienie - o czym poinformował przedstawiciel japońskiej agencji bezpieczeństwa atomowego.

    Firma TEPCO nie wyklucza konieczności uwolnienia pewnej ilości radioaktywnej pary, gdyby ciśnienie w reaktorze nadal rosło. To jednak oznaczałoby taki wzrost promieniowania na terenie elektrowni, że dalsze prace ekip remontowych stałyby się niemożliwe.

    O poprawie sytuacji w elektrowni Fukushima donosi Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA). Jeden z jej ekspertów, Graham Andrew; ocenił ją jako "w dalszym ciągu bardzo poważną, ale sprawy idą w dobrym kierunku". Taką samą opinię wyraził rzecznik rządu japońskiego Yukio Edano. Z drugiej strony wiadomo, że na wniosek strony japońskiej IAEA podwyższyła stopień zagrożenia w elektrowni z czwartego na piąty, w siedmiostopniowej, Międzynarodowej Skali Wydarzeń Nuklearnych i Radiologicznych (INES).

    Ponieważ oznacza to uznanie awarii za "wydarzenie powodujące poważne konsekwencje" nadal trzeba się liczyć z możliwością stopienia się rdzeni i wyciekiem substancji radioaktywnych.

    A tak wygląda "sarkofag" w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Czy w Fukushima powstanie nowy?

    Jeśli akcja ratunkowa się nie powiedzie, trzeba będzie zastosować "wariant czarnobylski". To jest : zasypać elektrownię piaskiem i zalać ją betonem, czyli wybudować sarkofag, na wzór tego z Czarnobyla. Na razie nie wchodzi to w rachubę, gdyż uszkodzone reaktory są tak gorące, że piasek zamieniłby się w szkło. W rezultacie przez kilka tygodni, a może nawet miesięcy, nie można by przystąpić do budowy stabilnej powłoki betonowej, okrywającej uszkodzoną elektrownię.

    Podwyższone limity

    Same wzmianki o zastosowaniu w Fukushimie rozwiązania z Czarnobyla traktuje się jako wskazówkę, że władze w Japonii liczą się z fiaskiem akcji ratunkowej. Uruchomienie systemów chłodzenia jest w tej chwili tym czynnikiem, od którego wszystko zależy. Wiadomo już, że uszkodzenia w sześciu reaktorach wrzących elektrowni Fukushima 1 są tak poważne, że siłownia nighdy już nie zostanie uruchomiona ponownie.

    Firma TEPCO ponownie podniosła górną granicę dawek napromieniowania dla pracowników ekip ratunkowych i remontowych. Tym razem do poziomu 150 milisiwertów. Dla porównania: roczna, dopuszczalna dawka dla pracowników przemysłu jądrowego wynosi 20 mulisiwertów. W Niemczech 150 milisiwertów uznawanych jest za dawkę, którą może znieść zwykły człowiek w ciągu... 150 lat!

    Japończycy nadal zachowują spokój, ale polityka informacyjna rządu pozostawia wiele do życzenia

    Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej IAEA, Yukiya Amano, podczas spotkania z premierem Japonii Naoto Kanem wyraził zastrzeżenia wobec dotychczasowej polityki informacyjnej rządu w Tokio. Premier Kan obiecał, że w przyszłości informacji będzie więcej i będą one bardziej precyzyjne. Po powrocie z Tokio Amano wyraził ostrożny optymizm. Jak powiedział dosłownie: "mam nadzieję, że tak szybko, jak to tylko będzie możliwe, zostaną przywrócone bezpieczeństwo i stabilizacja".



    Thomas Grimmer / Andrzej Pawlak (dpa, rtr, dapd, dpa)

    red.odp. Alexandra Jarecka

    www.dw-world.de/dw/article/0,,14924778,00.html
  • bonobo44 27.03.11, 23:55
    Sondaż: Fukushima odciąga Polaków od atomu
    JO, MJ
    21 marca 2011 15:37, ostatnia aktualizacja 23 marca 2011 20:48


    Już prawie 60 proc. Polaków sprzeciwia się budowie elektrowni atomowej w naszym kraju - pokazuje sondaż Grupy IQS dla "Newsweeka". Jeszcze dwa miesiące wcześniej, przed katastrofą w Japonii, odsetek ten był niemal o 10 pkt proc. niższy.

    Według sondażu przeprowadzonego w miniony czwartek za budową elektrowni opowiadało się 32 proc. ankietowanych, 59 proc. było przeciw. 9 proc. badanych nie miało zdania. Tymczasem w badaniu z 21 stycznia zwolennikami atomu były 42 proc. społeczeństwa - o 10 pkt procentowych więcej niż teraz - a przeciwnikami równe 50 proc. - o 9 pkt proc. mniej.




    Co ciekawe, na stosunek do energii jądrowej silne przełożenie ma płeć. Wśród mężczyzn więcej jest zwolenników (48 proc.) niż przeciwników (41 proc.) budowy polskiej elektrowni. Taka możliwość budzi natomiast silny sprzeciw kobiet - aż 75 proc. jest na "nie", w porównaniu z tylko 18 proc. zwolenniczek.



    Problem w tym, że rozwijająca się polska gospodarka zużywa coraz więcej prądu. Zdaniem ekspertów energetycznego głodu nie zaspokoją elektrownie węglowe, wiatrowe, wodne czy gazowe. – Presja ekologiczna powoduje, że musimy ograniczyć udział elektrowni węglowych w naszym bilansie energetycznym. Z kolei energia z odnawialnych źródeł jest bardzo droga. Dziś do jej produkcji dopłacają podatnicy i sami odbiorcy, pytanie tylko, jak długo będziemy ją subsydiować – tłumaczy Paweł Magierowski, ekspert firmy doradczej Baker & McKenzie.

    Pozostaje tylko atom, czy to się nam podoba, czy nie. – Potrzebujemy tej energii, ale w całej Europie istnieją różne grupy nacisku, które próbują zdyskredytować energetykę jądrową. Po tym, co stało się w Japonii, politycy i część ekologów z pewnością będą grać na emocjach ludzi – mówi prof. Grzegorz Wrochna, dyrektor Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku.

    www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/sondaz--fukushima-odciaga-polakow-od-atomu,74101,1
    ==

    http://www.newsweek.pl/bins/Media/Pictures/6e/6e01/6e010d96f6a64940866e1998c3b001be.jpg

    ==

    http://www.atom.edu.pl/index.php/aktualnosci/128-aktualnosci/383-trzesienie-ziemi-w-japonii-awaria-w-elektrowni-fukushima.html

    www.atom.edu.pl/images/stories/atomowe/bezpieczenstwo/fukushima/zdjecia/fukushima_05_srednie.jpg

    ==


    Tsunami w Japonii. Reaktor nr 3 już nie dymi
    wg, PAP
    2011-03-21, ostatnia aktualizacja 2011-03-21 12:13


    Uszkodzony w wyniku trzęsienia ziemi reaktor nr 3 w elektrowni atomowej Fukushima I już nie dymi. Wcześniej z bloku reaktora wydobywał się szary dym, a firma zarządzająca siłownią Tokyo Electric Power (TEPCO) zdecydowała się na ewakuację wszystkich pracowników.


    Mimo kłębów dymu nie zaobserwowano zwiększonego poziomu radioaktywności - poinformowała japońska agencja energii atomowej.

    - O godzinie 15.55 (godzina 7.55 czasu polskiego) otrzymaliśmy raport z centrali, z którego wynikało, że z dachu reaktora nr 3 wydobywa się szary dym. Nakazaliśmy ewakuację pracowników, którzy znajdowali się w pobliżu reaktora - poinformował operator.

    Według rzecznika TEPCO, Hiroshi Aizawy, na którego powołuje się agencja AP, dym wydobywał się z basenu ze zużytymi prętami paliwowymi. W weekend w rdzeniu tego reaktora nagle wzrosło ciśnienie.

    - To pierwszy poważny wypadek w siłowni Fukushimy od przeszło tygodnia - zauważa agencja AFP.

    Pręty paliwowe stosowane w reaktorze nr 3 są szczególnie niebezpieczne, bo zawierają pluton. W mieszczącym ten reaktor budynku nastąpił w zeszłym poniedziałek wybuch wywołany nagromadzeniem wodoru. W wyniku eksplozji zniszczony został dach budynku.

    Zagrożenie słabnie?

    Przed podaniem tych informacji premier Japonii Naoto Kan oświadczył, że zagrożenie związane z elektrownią mija. - Sytuacja Fukushima I powoli, ale systematycznie się poprawia - szef rządu. Wezwał jednocześnie rodaków, by przygotowali się do odbudowy kraju, zniszczonego w wyniku trzęsienia ziemi.

    Zarządzająca siłownią firma Tokyo Electric Power (TEPCO) podała, że do wszystkich reaktorów doprowadzono już linię energetyczną.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9291272,Z_elektrowni_Fukushima_wydobywa_sie_szary_dym.html
  • bonobo44 28.03.11, 00:53
    fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kc/mj/ty1r/1NaopG3LaOq5HAAHZX.jpg
    --
    Fukushima - kronika dzień po dniu
  • bonobo44 27.03.11, 23:59
    Elektrownie w Fukushimie zaprojektowano na dwa razy mniejsze tsunami
    prot, PAP
    2011-03-22, ostatnia aktualizacja 2011-03-22 07:59

    Dwie elektrownie atomowe w prefekturze Fukushima w północno-wschodniej Japonii, uszkodzone przez silne trzęsienie ziemi i tsunami, 11 marca zostały zalane przez 14 metrową falę - dwukrotnie wyższą niż przewidywali ich projektanci - podała telewizja NHK.



    Japońska stacja powołując się na operatora elektrowni, firmę Tokyo Electric Power Company (Tepco) poinformowała, że sprawdzono ściany budynków obu siłowni. Po trzęsieniu ziemi kilka reaktorów w obu instalacjach miało awarie systemów chłodzenia, jednak tylko w elektrowni Fukushima I uszkodzone zostały rdzenia paliwowe. Od kilku dni ekipy ratunkowe próbują chłodzić reaktory wodą morską i przywrócić w nich zasilanie.

    Według danych Tepco Fukushima I została zaprojektowana, by wytrzymać falę tsunami wysoką na 5,7 metra, a Fukushima II 5,2 metra. Według NHK w budynki, w których znajdują się reaktory i turbiny w elektrowniach Fukushima I i II uderzyła fala wysoka na od 10 od 13 metrów nad poziom morza. Podczas katastrofy zostały one częściowo zalane. Dotychczas Tepco przyznało, że elektrownie zostały zaprojektowane, by wytrzymać wstrząsy o sile od 8 do 8,3 w skali Richtera. Trzęsienie ziemi z 11 marca oceniane jest na 9.

    Dziś w elektrowni Fukushima I z budynku reaktora nr 2 unosiła się para wodna, a nad budynkiem reaktora nr 3 wisiał biały dym, który być może również jest parą. Tepco zapewnia, że para nad reaktorami nie stanowi zagrożenia i wznowiła prace nad przywróceniem zasilania w reaktorach nr 1, 2, 3 i 4. Operator elektrowni poinformował również, że odnotowano podwyższony poziom promieniowania w wodach Pacyfiku w pobliżu siłowni, ale zapewnia, że jest on znikomy i nie stanowi zagrożenia.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9297833,Elektrownie_w_Fukushimie_zaprojektowano_na_dwa_razy.html
  • bonobo44 28.03.11, 00:01
    Amerykanie boją się elektrowni jądrowych. To przez Fukushimę
    MJ/PAP
    23 marca 2011 19:41, ostatnia aktualizacja 20:58


    Po katastrofie w Fukushimie Amerykanie są jeszcze mniej przychylnie nastawieni do energii atomowej niż po awarii we własnej elektrowni Three Mile Island - pokazuje sondaż telewizji CBS. imo to administracja prezydenta Baracka Obamy nie cofa planów budowy kolejnych reaktorów.

    Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez telewizję CBS News, po katastrofalnych uszkodzeniach reaktorów w japońskiej elektrowni Fukushima poparcie dla budowy nowych siłowni atomowych w USA spadło do 43 procent. Jeszcze w 2008 roku rozbudowę amerykańskiej sieci elektrowni jądrowych popierało 57 procent badanych.

    Dla porównania, po wypadku w Three Mile Island w 1979 r. 46 procent mieszkańców USA popierało budowę nowych reaktorów. Oznaczało to znaczny spadek w porównaniu z okresem sprzed tej katastrofy, kiedy wykorzystanie energii jądrowej popierało aż 69 proc.



    Poparcie dla energetyki atomowej spadło do najniższego poziomu - 34 procent - po katastrofie w elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

    Obecnie prawie 70 procent Amerykanów uważa, że elektrownie atomowe są w zasadzie bezpieczne. Jednocześnie jednak prawie dwie trzecie obawiają się, że w USA może dojść do poważnego wypadku w jednej z nich.

    W USA pracuje ponad sto elektrowni nuklearnych. Prezydent Obama zapowiedział rok temu rozbudowę energetyki jądrowej. Po kataklizmie w Japonii administracja zapewniła, że amerykańskie elektrownie są bezpieczne i nie planuje się wstrzymania budowy nowych>, mimo apeli ich przeciwników

    www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/amerykanie-boja-sie-elektrowni-jadrowych--to-przez-fukushime,74222,1
  • bonobo44 28.03.11, 00:12
    Trzej pracownicy elektrowni Fukushima napromieniowani
    ps, PAP
    2011-03-24, ostatnia aktualizacja 2011-03-24 08:21


    Trzej pracownicy uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima I, na północnym wschodzie Japonii, otrzymali przekraczające normy dawki promieniowania. Dwóch z nich trafiło do szpitala - poinformowała japońska agencja bezpieczeństwa atomowego.

    Pracownicy elektrowni otrzymali promieniowanie rządu 170 do 180 milisiwertów. Maksymalna dawka, jaką mogą przyjąć uczestnicy akcji ratunkowej została ustalona na 150 milisiwertów. Dwóch z poparzeniami na nogach zostało przewiezionych do szpitala.

    Rzecznik japońskiej agencji bezpieczeństwa atomowego Fumio Matsuda poinformował, że trzej pracownicy elektrowni zostali wystawieni na promieniowanie, kiedy doprowadzali zasilanie do reaktora nr 3.

    Obłoki pary nad Fukushimą

    Dziś rano japońskie stacje telewizyjne poinformowały, że nad uszkodzoną przez trzęsienie ziemi i tsunami elektrownią nadal unoszą się obłoki pary, ale do pracy w bloku nr 3 powróciły ekipy techniczne, a w części bloku nr 1 przywrócono zasilanie.

    Głównym zadaniem ekip technicznych w bloku nr 3 jest uruchomienie wewnętrznego systemu chłodzenia. Technicy zostali wycofani z tego bloku w środę ze względów bezpieczeństwa, gdy zaczął się wydobywać z niego czarny dym.

    Kolejne wstrząsy

    Tymczasem na wschodzie Japonii zarejestrowano kolejne wstrząsy o sile 4,9 stopnia w skali Richtera - poinformowała telewizja NHK.

    Nie ma informacji o ewentualnych ofiarach lub zniszczeniach. Władze nie wydały także ostrzeżenia przed tsunami. Po niezwykle silnym i katastrofalnym w skutkach trzęsieniu ziemi z 11 marca, w Japonii zarejestrowano już wiele wstrząsów wtórnych.

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9312307,Tsunami_w_Japonii__Trzej_pracownicy_elektrowni_Fukushima.html
  • bonobo44 28.03.11, 19:32
    Znaleziono pluton w Fukushimie
    prot, PAP, Reuters
    2011-03-28, ostatnia aktualizacja 2011-03-28 17:43

    <<W kilku miejscach na terenie uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I znaleziono w ziemi pluton - poinformowała eksploatująca elektrownię spółka Tepco.


    Fot. Takuya Yoshino AP
    Tokijscy policjanci w kombinezonach ochronnych przeczesują okolice elektrowni
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/55,80277,9336140,,,,9336105.html


    Według spółki, pluton wykryto w próbkach, pobranych tydzień wcześniej, a jego koncentracja nie jest szkodliwa dla zdrowia. Pluton zawierają pręty paliwowe reaktora nr 3 - jednego z sześciu, jakie współtworzą elektrownię Fukushima I. Odkrycie to nie spowoduje przerwania prac w elektrowni.

    W następstwie połączonego z tsunami silnego trzęsienia ziemi 11 marca w siłowni doszło do awarii systemów chłodzenia i uszkodzenia czterech bloków reaktorowych, co spowodowało emisję substancji promieniotwórczych do otoczenia.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9336105,Znaleziono_pluton_w_Fukushimie.html
    --
    climoto.pl/index.php?q=Fukushima
  • bonobo44 28.03.11, 20:59
    <<Radioactive water in tunnels under Japanese nuclear plant could be spilling into soil, ocean
    The buildup of highly radioactive water in the tunnels beneath the Fukushima complex is hindering efforts to restore power to the facility. Traces of plutonium, which is highly carcinogenic, are detected outside one of the reactors.


    By Julie Makinen and Thomas H. Maugh II, Los Angeles Times

    March 28, 2011, 11:18 a.m.


    Reporting from Tokyo and Los Angeles— Water with extremely high levels of radiation has been accumulating in a tunnel complex at Japan's earthquake-damaged Fukushima Daiichi nuclear facility and could be overflowing and spilling into the soil or running into the ocean, officials said Monday.

    The large U-shaped tunnel is connected to the turbine building of the No. 2 reactor, and water has risen to within about four inches of the manhole-type lid, officials with Tokyo Electric Power Co. said.

    Officials with Tepco, which owns the facility, said highly radioactive water was building up in tunnels underneath at least three reactors at the nuclear power plant, impairing the ability of workers to reestablish power connections at the facility.

    Tepco officials also said that tests last week found trace levels of plutonium in soil outside the plant, an indication that the containment vessel of reactor No. 3, the only one that is fueled with plutonium, may have been breached.

    Plutonium is highly carcinogenic if breathed in or ingested. Company officials said the element was found in samples at five separate sites on the grounds of the facility, suggesting that contaminated water from reactor No. 3 had seeped into the soil. That reactor is fueled with a mixture of plutonium and uranium.

    Engineers have run a new power line to the plant from the electrical grid, but they cannot reconnect the plant's cooling systems until the water is pumped out of the tunnels. The water is so radioactive, however, that plant authorities fear simply releasing it directly into the environment and are exploring ways to capture and store it.

    Experts say it could take days to weeks to work out a way to remove all the water safely, further slowing efforts to bring the stricken facility fully under control. Efforts to pump out the water are proceeding while workers continue to pump water into the plant's reactors to keep them cool and prevent a meltdown.

    Pools of water burned two workers last week when they stepped into the water and it seeped into their boots. The workers suffered radiation burns on their legs and were hospitalized, but they were scheduled to be released from the hospital Monday.

    Engineers are not sure where the radioactive water is coming from, but say they fear that the reactor containment vessels at units No. 2 and No. 3 have, at the least, been cracked, allowing some radiation to seep out.

    Government officials said checks needed to be conducted to see whether the water was seeping beyond the tunnel system, which contains piping.

    Under normal circumstances, maintenance workers descend more than 50 feet down a vertical shaft to reach the horizontal portion of the U, which is more than 200 feet long.

    The surface radiation level of the water in the tunnel was said to be 1,000 millisieverts per hour; the annual limit for a worker at the Fukushima plant in this emergency situation is 250 millisieverts.

    "To keep the core of the reactors cool, they have to continue spraying water. If the core isn't kept cool the reactors could be damaged," Koji Okamoto, a Tokyo University professor who specializes in nuclear plant design, told public broadcaster NHK. "And if that happens, there's a possibility that a huge amount of radioactive gas will be released into the air."

    But if too much water is sprayed, he said, "the water could leak out. It's an extremely tough situation."

    High levels of radiation were found over the weekend in the ocean near the plant, although officials said the sea was likely to dilute the radiation quickly and there was no threat to human health. Chief Cabinet secretary Yukio Edano said Monday that Tepco needed to increase monitoring of soil and water.

    The head of the U.S. Nuclear Regulatory Commission, Gregory Jaczko, arrived in Tokyo on Monday to meet with Japanese authorities and to get a first-hand look at the situation, according to a statement from the U.S. Embassy.

    Yukiya Amano, head of the International Atomic Energy Agency, called Monday for an international summit in Vienna to discuss the situation in Japan, possibly in June. Referring to Fukushima, Amano said: "The difficult situation has not been overcome and it will take time to stabilize the reactors. Radioactivity in the environment, foodstuffs and water is a matter of concern in the vicinity of the Fukushima plant and beyond."

    Meanwhile, the death toll from the tsunami and earthquake topped 11,000 and the number of missing reached 17, 339.

    julie.makinen@latimes.com

    thomas.maugh@latimes.com

    Makinen reported from Tokyo and Maugh reported from Los Angeles. Special correspondent Kenji Hall in Tokyo and Times wire services contributed to this report.
    Reporting from Tokyo and Los Angeles— Water with extremely high levels of radiation has been accumulating in a tunnel complex at Japan's earthquake-damaged Fukushima Daiichi nuclear facility and could be overflowing and spilling into the soil or running into the ocean, officials said Monday.

    The large U-shaped tunnel is connected to the turbine building of the No. 2 reactor, and water has risen to within about four inches of the manhole-type lid, officials with Tokyo Electric Power Co. said.

    Officials with Tepco, which owns the facility, said highly radioactive water was building up in tunnels underneath at least three reactors at the nuclear power plant, impairing the ability of workers to reestablish power connections at the facility.

    Tepco officials also said that tests last week found trace levels of plutonium in soil outside the plant, an indication that the containment vessel of reactor No. 3, the only one that is fueled with plutonium, may have been breached.

    Plutonium is highly carcinogenic if breathed in or ingested. Company officials said the element was found in samples at five separate sites on the grounds of the facility, suggesting that contaminated water from reactor No. 3 had seeped into the soil. That reactor is fueled with a mixture of plutonium and uranium.

    Engineers have run a new power line to the plant from the electrical grid, but they cannot reconnect the plant's cooling systems until the water is pumped out of the tunnels. The water is so radioactive, however, that plant authorities fear simply releasing it directly into the environment and are exploring ways to capture and store it.

    Experts say it could take days to weeks to work out a way to remove all the water safely, further slowing efforts to bring the stricken facility fully under control. Efforts to pump out the water are proceeding while workers continue to pump water into the plant's reactors to keep them cool and prevent a meltdown.

    Pools of water burned two workers last week when they stepped into the water and it seeped into their boots. The workers suffered radiation burns on their legs and were hospitalized, but they were scheduled to be released from the hospital Monday.

    Engineers are not sure where the radioactive water is coming from, but say they fear that the reactor containment vessels at units No. 2 and No. 3 have, at the least, been cracked, allowing some radiation to seep out.

    Government officials said checks needed to be conducted to see whether the water was seeping beyond the tunnel system, which contains piping.

    Under normal circumstances, maintenance workers descend more than 50 feet down a vertical shaft to reach the horizontal portion of the U, which is more than 200 feet long.

    (...)
  • bonobo44 28.03.11, 21:01
    (...)
    The surface radiation level of the water in the tunnel was said to be 1,000 millisieverts per hour; the annual limit for a worker at the Fukushima plant in this emergency situation is 250 millisieverts.

    "To keep the core of the reactors cool, they have to continue spraying water. If the core isn't kept cool the reactors could be damaged," Koji Okamoto, a Tokyo University professor who specializes in nuclear plant design, told public broadcaster NHK. "And if that happens, there's a possibility that a huge amount of radioactive gas will be released into the air."

    But if too much water is sprayed, he said, "the water could leak out. It's an extremely tough situation."

    High levels of radiation were found over the weekend in the ocean near the plant, although officials said the sea was likely to dilute the radiation quickly and there was no threat to human health. Chief Cabinet secretary Yukio Edano said Monday that Tepco needed to increase monitoring of soil and water.

    The head of the U.S. Nuclear Regulatory Commission, Gregory Jaczko, arrived in Tokyo on Monday to meet with Japanese authorities and to get a first-hand look at the situation, according to a statement from the U.S. Embassy.

    Yukiya Amano, head of the International Atomic Energy Agency, called Monday for an international summit in Vienna to discuss the situation in Japan, possibly in June. Referring to Fukushima, Amano said: "The difficult situation has not been overcome and it will take time to stabilize the reactors. Radioactivity in the environment, foodstuffs and water is a matter of concern in the vicinity of the Fukushima plant and beyond."

    Meanwhile, the death toll from the tsunami and earthquake topped 11,000 and the number of missing reached 17, 339.

    julie.makinen@latimes.com

    thomas.maugh@latimes.com

    Makinen reported from Tokyo and Maugh reported from Los Angeles. Special correspondent Kenji Hall in Tokyo and Times wire services contributed to this report.

    Copyright © 2011, Los Angeles Times>>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-nuclear-20110329,0,2959576.story
  • bonobo44 28.03.11, 21:13
    Japan resumes pumping radioactive water out of damaged power plant
    Contamination is spreading. A government official says there appears to be a partial meltdown of the Unit 2 reactor.

    People work in the control room of reactor No. 2 on March 26 at the Fukushima Daiichi nuclear power plant. (Rueters / TEPCO / Kyodo)
    www.latimes.com/media/photo/2011-03/60459465.jpg

    March 28, 2011, 4:06 a.m.

    TOKYO— Workers at Japan's damaged nuclear plant raced to pump out contaminated water suspected of sending radioactivity levels soaring as officials warned Monday that radiation seeping from the complex was spreading to seawater and soil.

    The coastal power plant, 140 miles northeast of Tokyo, has been leaking radiation since a magnitude-9.0 quake on March 11 triggered a tsunami that engulfed the complex. The wave knocked out power to the system that cools the dangerously hot nuclear fuel rods.

    The frantic effort to get temperatures down and avert a widening disaster has been slowed and complicated by fires, explosions, leaks and dangerous spikes in radiation. Two workers were burned after wading into highly radioactive water, officials said.

    On Monday, workers resumed the laborious yet urgent task of pumping out the hundreds of tons of radioactive water inside several buildings at the six-unit plant. The water must be removed and safely stored before work can continue to power up the plant's regular cooling system, nuclear safety officials said.

    Contaminated water inside Unit 2 has tested at radiation levels some 100,000 times normal amounts, plant operator Tokyo Electric Power Co. said.

    Workers also discovered radioactive water in the deep trenches outside three units, with the airborne radiation levels outside Unit 2 exceeding 1,000 millisieverts per hour -- more than four times the amount that the government considers safe for workers, TEPCO said Monday.

    The five workers in the area at the time were not hurt, spokesman Takashi Kurita said. The pits are designed as pathways to allow workers to lay out drainage pipes or electrical wires.

    As officials scrambled to determine the source of the radioactive water, Chief Cabinet Secretary Yukio Edano said the contamination in Unit 2 appeared to be due to a partial meltdown of the reactor core.

    A TEPCO spokesman said the presence of radioactive chemicals such as iodine and cesium point to damaged fuel rods as the source. However, pressure inside the containers holding the reactors was stable, indicating any meltdown was only partial, spokesman Kaoru Yoshida said, suggesting that the core remains largely intact.

    New readings show contamination in the ocean has spread about a mile farther north of the nuclear site than before. Radioactive iodine-131 was discovered just offshore from Unit 5 and Unit 6 at a level 1,150 times higher than normal, Hidehiko Nishiyama, a spokesman for the Nuclear and Industrial Safety Agency, told reporters.

    Japan's nuclear watchdog, the Nuclear Safety Commission, said Monday its members -- government-appointed experts who monitor the atomic industry -- believe the radioactive water came from the containment vessel. It did not clearly state that the primary containment vessel, which protects the core, had been breached.

    It could take weeks to clear out the radioactive water, said Gary Was, a nuclear engineering professor at the University of Michigan.

    "Battling the contamination so workers can work there is going to be an ongoing problem," he said.

    Edano, the government spokesman, urged residents to stay out of the 12-mile evacuation zone around the nuclear complex, saying contaminants posed a "big" health risk. He was responding to reports that people had been sneaking back in.

    Meanwhile, a strong earthquake shook the region and prompted a brief tsunami alert. The quake off the battered coast of Miyagi prefecture in the northeast was measured at magnitude 6.5, the Japan Meteorological Agency said. No damage or injuries were reported.

    Scores of strong earthquakes have rattled Japan over the past two weeks, adding to the sense of unease across Japan, where the final death toll from the March 11 disasters is expected to top 18,000 and hundreds of thousands remain homeless.

    Confusion at the plant has intensified fears that the nuclear crisis will last weeks, months or years amid alarms over radiation making its way into produce, raw milk and even tap water as far away as Tokyo.

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fgw-japan-nuclear-20110329,0,3048123.story?track=rss
  • bonobo44 28.03.11, 21:18
    Re: FUKUSHIMA 28-03-2011 pumping resumed (En) 4:06 a.m.
    Re: FUKUSHIMA 28-03-2011 pluton (En) 11:18 a.m.
  • bonobo44 02.04.11, 00:40
    28.03.2011 11:03 17 komentarzy
    FUKUSHIMA WYMKNĘŁA SIĘ SPOD KONTROLI?
    sigma.nowyekran.pl/post/8279,fukushima-wymknela-sie-spod-kontroli



    W niedzielę rano wykryto w pomiarze radioaktywny jod 134, którego czas połowicznego rozpadu wynosi tylko 53 minuty , lecz jego obecność w dużych ilościach wskazuje na wznowioną reakcję rozszczepienia atomu. To zaś by wskazywało na alarmującą możliwość, że proces ten wymknął się spoza kontroli.

    Dotychczasowe próby powstrzymania skażenia skończyły się w niedzielę fiaskiem, kiedy to gwałtownie podskoczyły wskaźniki promieniowania w zalanym budynku turbiny koło reaktora nr 3

    Poziom radioaktywności w zalanym budynku turbiny wynosił 1000 milisievertów/godzi. i przekroczył czterokrotnie dozwoloną dawkę promieniowania dla pracowników elektrowni (normalnie wynosiła ona 100 milisievertów/godz, a z powodu katastrofy została podniesiona do 250 milisevertów/godz.).
    Problem polega na tym, że na 1000 milisievertach/ godz. kończyła się skala miernika, którego używał pracownik, więc trudno powiedzieć, o ile ją przekroczył rzeczywisty poziom radioaktywności.
    A i tak nawet 1000 milisievertów/godz. przekracza 100 000 razy normalny poziom radioaktywności w elektrowni atomowej.
    Jednak tak wysoka radioaktywność oznacza, że ekipy remontowe nie będą się mogły zbliżyć do reaktora na dłużej aniżeli 15 minut..
    Alarm z powodu podwyższonej radioaktywności został podniesiony dopiero w czwartek, kiedy dwaj pracownicy ekipy naprawiającej zasilanie ulegli radioaktywnemu poparzeniu na skutek zamoczenia nóg w napromieniowanej wodzie w budynku turbyny reaktora nr 3.. Jak się okazuje, nie otrzymali oni właściwego ekwipunku do prac na skażonym terenie.
    W sobotę wieczorem pracownik próbował zmierzyć poziom radioaktywności wody w reaktorze nr 2 i kiedy zobaczył, że strzałka skoczyła do końca skali wynoszącej 1000 milisievertów, oddalił się pośpiesznie – jak to dostojnie ujął rzecznik TEPCO.

    Wystawienie się na promieniowanie rzędu 1000 milisievertów na godzinę powoduje nudności i wymioty. Jednak już trzykrotnie wyższa dawka może być śmiertelna.

    Ekipy remontowe wciąż pozostają na miejscu.

    Według rzecznika rządu japońskiego wysoce radioaktywna woda pojawiła się, kiedy w reaktorze nr 2 rdzenie zostały wystawione na działanie powietrza, jednak nie sądził on, aby doszło do ich stopienia i był pewien, że zdołają je schłodzić. Z czego wynikała ta pewność, nie powiedział.

    Według ekspertów wyciek z rdzeni reaktora nastąpił albo z basenu poniżej reaktora, albo na skutek uszkodzenia instalacji, albo pęknięcia obudowy reaktora.

    W niedzielę rano wykryto w pomiarze radioaktywny jod 134, którego czas połowicznego rozpadu wynosi tylko 53 minuty , lecz jego obecność w dużych ilościach wskazuje na wznowioną reakcję rozszczepienia atomu. To zaś by wskazywało na alarmującą możliwość, że proces ten wymknął się spoza kontroli.
    Kilka godzin później operator elektrowni oznajmił, ze odczyt owych wyników był błędny, a powtórne pomiary wykazały dozwolony poziom jodu 134.

    Jednak wciąż nie znamy źródła wysokiej radioaktywności. W próbkach wody morskiej pobranej w pobliżu reaktora nr 2 wykrytow dużych ilościach inne radioaktywne izotopy, takie jak cez, bar, kobalt i lantan.

    Wciąż nie wiadomo, czy – mimo polewania wodą ruin – rdzenie reaktora i zużyte pręty paliwowe są chłodzone.

    Autorytety w branży odmawiają odpowiedzi na pytanie, jaki może być najgorszy wariant dalszego ciągu wydarzeń.
    Zarówno przedstawiciele rządu, jak TEPCO unikają też odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest, że pluton wyciekł z jednego z reaktorów.
    W razie gdyby do tego doszło – oznajmił jeden z nich – podejmiemy odpowiednie kroki.

    Wciąż przepompowywana jest woda z turbiny reaktora nr 1 do głównego kondensatora i ekipy przygotowują się do wykonania tego samego zadania w reaktorze nr 2
    Ekipy rozważają też, jak możnaby wypompowac wodę z budynków turbin reaktorów nr 3 i 4.
    Reaktory 5 i 6 nie zostały uszkodzone.

    Dwaj skażeni radioaktywną wodą w czwartek pracownicy mają rozległe poparzenia na nogach. Poziom ich napromieniowania wyniósł od 2 do 6 sievertów .
    Mimo że pacjenci nie wyamagją hospitalizacji, lekarz postanowili ich przetrzymać w szpitalu pod obserwacją – oświadczył rzecznik szpitala.

    Cały czas Japonię nękają kolejne wstrząsy ziemi, a także niska temperatura. W poniedziałek rano nastąpił kolejny wstrząs o sile 6,5 w pobliżu Honshu. Ogłoszono nawet alarm przed tsunami, ale nie nastąpiło.

    Radioaktywny jod jest obecny w krewetkach i jadalnych wodorostach tzw.kelp.
    Jod, cez i stront koncentrują się w organizmach .ryb morskich.


    Jedyną, jak na razie , pozytywną wiadomością z Japonii jest zniszczenie w wyniku tsunami centrum połowów wielorybów. Wielorybnicy są niepocieszeni, bo sezon połowów zaczyna się w kwietniu.

    - W tym roku nici z połowów - narzekają.
  • bonobo44 29.03.11, 09:47

    Czego atomiści nie mówili Japończykom
    Maria Kruczkowska2011-03-29, ostatnia aktualizacja 2011-03-29 09:29

    <<Elektrownia atomowa Fukushima (zdjęcie z 29 marca 2011 r.) Fot. AP Nasze elektrownie są bezpieczne - te słowa Japończycy słyszeli latami od lobby nuklearnego. Teraz dowiadują się, że Fukushima nie miała zabezpieczeń przed tsunami


    Fot. AP/
    Pracownicy w ubraniach ochronnych schładzają reaktor nr 4
    bi.gazeta.pl/im/1/9305/z9305191X,Pracownicy-w-ubraniach-ochronnych-schladzaja-reaktor.jpg

    Japoński rząd skrytykował firmę -TEPCO, która zarządza elektrownią Fukushima 1 za podanie mylnej informacji o ekstremalnie wysokim poziomie radioaktywnego jodu w jednym z reaktorów. Przedstawiciele firmy w telewizji przeprosili Japończyków, ale zastrzeżeń do niej jest coraz więcej.

    Nie chodzi zresztą tylko o tę jedną firmę. Od dwóch tygodni eksperci nuklearni ukazują Japończykom kulisy dramatu - nadmierne wpływy lobby nuklearnego.


    "To potężne środowisko, którego serce bije w ministerstwie handlu i przemysłu (METI)" - pisze francuski "Le Monde". Dla ministerstwa priorytetem było nakręcanie wzrostu gospodarczego. Z kolei japońska agencja bezpieczeństwa atomowego nie spełnia swoich funkcji, bo ponoć ma za mało środków. Ale również dlatego, że to właśnie ona wraz z TEPCO, całym sektorem jądrowym i koncernami, które budują elektrownie jak Hitachi i Toshiba, podlegają ministerstwu. To lobby, w którym wszyscy się znają - emerytowani urzędnicy z ministerstw czy agencji związanych z energetyką jądrową zasiadają w radach nadzorczych elektrowni.

    Lobby obłaskawia media, zamawiając wielkie kampanie reklamowe, a kiedy uzna za stosowne, przemilcza niewygodne informacje.

    Elektrownia Fukushima powstała 40 lat temu, gdy wiedza o niszczycielskiej sile fali tsunami była znacznie mniejsza niż dziś. Z czasem się to zmieniło, ale japońskie lobby nuklearne, a także urzędnicy i inżynierowie długo trzymali się starych założeń.

    Samo słowo "tsunami" pojawiło się we wskazówkach rządowych dla branży dopiero w 2006 r. Ale 50 elektrowni jądrowych zostało już wybudowanych.

    Położona na wybrzeżu Fukushima miała falochron, który mógł zatrzymać falę o wysokości 5,5 metra. Chronił przed cyklonem, ale nie przed tsunami. 11 marca 18-metrowa fala przelała się bez trudu przez falochron. Reaktory zatrzymały się automatycznie, ale ich system chłodzenia uległ uszkodzeniu.

    Do niedawna Japonią od ponad pół wieku prawie nieprzerwanie rządziła Partia Liberalno-Demokratyczna. Przyjście do władzy opozycji w 2009 r. niczego nie zmieniło, bo ważnym sojusznikiem Partii Demokratycznej Japonii są związki zawodowe, m.in. pracowników przemysłu nuklearnego. Naciski -administracji, przemysłu i związków sprawiły, że nie podejmowano debaty o bezpieczeństwie elektrowni.

    Choć były wyjątki: w 2003 r. TEPCO zostało zmuszone do zamknięcia dziesięciu reaktorów w prefekturze Fukushima i siedmiu w Niigata. Ale wcześniej przez 16 lat fałszowało sprawozdania, by oszczędzić na naprawach.

    O tym, że Fukushima jest najbardziej niebezpieczną japońską elektrownią, została napisana książka oparta na dokumentach Japońskiej Agencji Bezpieczeństwa Nuklearnego. Jej autor Hidekatsu Yoshi udowodnił, że w latach 2005-09 w elektrowni doszło do kilkunastu incydentów. A TEPCO w imię oszczędności powierzało konserwację swoich elektrowni nie doświadczo-nym, ale tanim podwykonawcom.

    Katastrofa Fukushimy wymusi na rządzie nie tylko przemyślenie dotychczasowej polityki energetycznej, ale też odpowiedź na pytanie, czy bezpieczeństwo nuklearne kraju należy powierzać operatorowi nastawionemu na zysk. Media podejrzewają, że nawet już po katastrofie TEPCO przez pierwsze dwa dni skupiało się na ratowaniu sprzętu, a nie bezpieczeństwie ludzi.

    Co się dzieje w Fukushimie

    W Fukushimie w wodzie, która wypełnia tunel reaktora nr 2, wykryto cząstki radioaktywne. - Ich źródłem jest częściowe stopienie prętów paliwowych - powiedział wczoraj rzecznik rządu.

    Czy te tysiące metrów sześciennych skażonej wody może się dostać do wód przybrzeżnych? To czarny scenariusz, którego TEPCO nie może wykluczyć. Bo o tym, że poziom radioaktywnego jodu 131 w wodzie morskiej w pobliżu elektrowni, która leży nad morzem, aż 1150 razy przekracza normę, poinformowała wczoraj Japońska Agencja Bezpieczeństwa Nuklearnego.

    W ziemi na zewnątrz elektrowni po raz pierwszy wykryto pluton 238,239 i 240, który prawdopodobnie pochodzi z rdzenia reaktora nr 3. Operator elektrowni stwierdził, że plutonu jest niewiele i nie zagraża życiu ani zdrowiu.

    Prace w elektrowni utrudniają silne wstrząsy wtórne. Wczoraj północno--wschodnie wybrzeże Honsiu nawiedziło trzęsienie o sile 6,5 stopnia w skali Richtera.

    Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej planuje zwołać szczyt w sprawie awarii, który odbędzie się prawdopodobnie w czerwcu. Do Wiednia, gdzie jest siedziba agencji, mają przyjechać przedstawiciele wszystkich 151 krajów członkowskich MAEA. f>>

    Źródło: Gazeta Wyborcza

    wyborcza.pl/1,75248,9336194,Czego_atomisci_nie_mowili_Japonczykom.html
  • bonobo44 29.03.11, 19:56
    Japan's nuclear cleanup

    <<Answers to some basic questions about the problems at the Fukushima Daiichi plant, where highly radioactive water has been discovered in tunnels under reactors and radioactive plutonium has been found in the soil nearby.


    By Alan Zarembo and Eryn Brown, Los Angeles Times

    March 29, 2011


    The nuclear crisis in Japan is far from over. In recent days, highly radioactive water has been discovered in tunnels under reactors at the Fukushima Daiichi plant, and radioactive plutonium has been found in the soil nearby. Efforts to contain the leaking radioactive material are still underway, and cleanup will take far longer. Here are answers to some basic questions.

    How did plutonium get in the soil?

    In two samples, tests suggest that the plutonium came from the Fukushima reactors. If that is the case, it was most likely released into the air and then settled on the ground. Other positive tests were probably measuring plutonium that was already in the soil. Nuclear weapons testing by the U.S. and the Soviet Union between 1945 and 1962 spread low levels of radioactive plutonium around the world, said John Boice, a cancer epidemiologist and radiation safety expert at Vanderbilt University in Nashville. Also, the bomb dropped on Nagasaki by the U.S. in 1945 was made with plutonium, and trace quantities of that fallout could still be present in Japanese soil.

    I thought nuclear power stations used uranium as fuel.

    Most do. But some fuel is enriched with plutonium, as is the case with reactor No. 3 at Fukushima. The soil contamination could indicate a breach in the containment vessel surrounding the reactor core. It is also possible that the plutonium could have come from one of the other reactors. When uranium fuel is bombarded with neutrons, the atoms usually split, a process that releases energy. But it some cases, neutrons are absorbed, turning uranium into plutonium.

    How dangerous is plutonium?

    Plutonium is deadly at high doses when it is ingested or inhaled. During the Cold War, Soviet Union workers helping develop nuclear bombs wound up swallowing and inhaling large amounts. They suffered high rates of lung, liver and bone cancers. That said, the concentrations reported in the soil around Fukushima are far below international standards for what is considered dangerous for adults and even the stricter standards for infants, said Andrew Maidment, an associate professor of radiology at the University of Pennsylvania in Philadelphia. At this point at the Fukushima plant, a person would have to eat a lot of dirt to be at risk.

    Does the danger decline with time?

    Not in our time. Plutonium-239, one of the most common plutonium isotopes, has a half-life of 24,000 years, meaning it would take more than 200,000 years before it largely disintegrated into harmless byproducts — far longer than for radioactive iodine or cesium, the more abundant types of contamination. The good news: Plutonium is heavy, so the most significant concentrations aren't likely to drift very far.

    Could the contamination ever approach that at Chernobyl?

    No way, experts say. The damaged reactor at Chernobyl did not have a containment vessel. In the 1986 accident, its radiation was released in an explosion and weeklong fire that spread radioactive debris over a large swath of the region. The disaster spurred a cleanup involving 500,000 workers and still required the permanent resettlement of villages in Ukraine and Belarus. Fukushima, in contrast, is leaking radioactivity.

    What will workers do to clean up the radioactive water?

    Over the short term, they won't be able to do much. "You move people out of the way, and then you take stock," said Thomas McKone, a professor of environmental health sciences at UC Berkeley.

    But once the situation is stabilized, plant operators will probably pump the contaminated water out of the reactor buildings to an area where it can be "scrubbed" — cleaned out through processes such as filtering or adding chemicals to separate out radioactive solids.

    Depending on how much radioactivity remains in the water after scrubbing, it can be stored in holding ponds to allow remaining radioactive atoms to decay, said Travis Glenn, an environmental health science professor at the University of Georgia in Athens. Any solid waste that results from the cleaning process may be treated further, and eventually will be stored away too. Dumping highly radioactive water into the ocean would not be a good solution, Glenn said.

    How about the contaminated soil?

    That can be cleaned up too — though how engineers go about it will depend on how much and what kind of radioactive material is found in various locations. In "hotspot areas" of high radioactivity, Glenn said, workers may dig up contaminated soil, move it and bury it.

    In places where radiation levels are lower — which will probably be most if not all of the site — they're more likely to let contaminated soil decay in place or put additives in the soil that bind with radioactive materials to prevent them from washing away or getting absorbed into plants. For example, McKone said, the U.S. government added potassium salts to soil near nuclear testing sites in the Marshall Islands in Micronesia to prevent plants there from absorbing radioactive cesium from the soil.

    When will the cleanup process start?

    Certainly not right away. "I don't think they know yet exactly what they have," McKone said. "And figuring that out is a lot of work. It's a long, tedious process."


    The nuclear crisis in Japan is far from over. In recent days, highly radioactive water has been discovered in tunnels under reactors at the Fukushima Daiichi plant, and radioactive plutonium has been found in the soil nearby. Efforts to contain the leaking radioactive material are still underway, and cleanup will take far longer. Here are answers to some basic questions.

    How did plutonium get in the soil?

    In two samples, tests suggest that the plutonium came from the Fukushima reactors. If that is the case, it was most likely released into the air and then settled on the ground. Other positive tests were probably measuring plutonium that was already in the soil. Nuclear weapons testing by the U.S. and the Soviet Union between 1945 and 1962 spread low levels of radioactive plutonium around the world, said John Boice, a cancer epidemiologist and radiation safety expert at Vanderbilt University in Nashville. Also, the bomb dropped on Nagasaki by the U.S. in 1945 was made with plutonium, and trace quantities of that fallout could still be present in Japanese soil.

    I thought nuclear power stations used uranium as fuel.

    Most do. But some fuel is enriched with plutonium, as is the case with reactor No. 3 at Fukushima. The soil contamination could indicate a breach in the containment vessel surrounding the reactor core. It is also possible that the plutonium could have come from one of the other reactors. When uranium fuel is bombarded with neutrons, the atoms usually split, a process that releases energy. But it some cases, neutrons are absorbed, turning uranium into plutonium.

    (...)
  • bonobo44 29.03.11, 19:59
    How dangerous is plutonium?

    Plutonium is deadly at high doses when it is ingested or inhaled. During the Cold War, Soviet Union workers helping develop nuclear bombs wound up swallowing and inhaling large amounts. They suffered high rates of lung, liver and bone cancers. That said, the concentrations reported in the soil around Fukushima are far below international standards for what is considered dangerous for adults and even the stricter standards for infants, said Andrew Maidment, an associate professor of radiology at the University of Pennsylvania in Philadelphia. At this point at the Fukushima plant, a person would have to eat a lot of dirt to be at risk.

    Does the danger decline with time?

    Not in our time. Plutonium-239, one of the most common plutonium isotopes, has a half-life of 24,000 years, meaning it would take more than 200,000 years before it largely disintegrated into harmless byproducts — far longer than for radioactive iodine or cesium, the more abundant types of contamination. The good news: Plutonium is heavy, so the most significant concentrations aren't likely to drift very far.

    Could the contamination ever approach that at Chernobyl?

    No way, experts say. The damaged reactor at Chernobyl did not have a containment vessel. In the 1986 accident, its radiation was released in an explosion and weeklong fire that spread radioactive debris over a large swath of the region. The disaster spurred a cleanup involving 500,000 workers and still required the permanent resettlement of villages in Ukraine and Belarus. Fukushima, in contrast, is leaking radioactivity.

    What will workers do to clean up the radioactive water?

    Over the short term, they won't be able to do much. "You move people out of the way, and then you take stock," said Thomas McKone, a professor of environmental health sciences at UC Berkeley.

    But once the situation is stabilized, plant operators will probably pump the contaminated water out of the reactor buildings to an area where it can be "scrubbed" — cleaned out through processes such as filtering or adding chemicals to separate out radioactive solids.

    Depending on how much radioactivity remains in the water after scrubbing, it can be stored in holding ponds to allow remaining radioactive atoms to decay, said Travis Glenn, an environmental health science professor at the University of Georgia in Athens. Any solid waste that results from the cleaning process may be treated further, and eventually will be stored away too. Dumping highly radioactive water into the ocean would not be a good solution, Glenn said.

    How about the contaminated soil?

    That can be cleaned up too — though how engineers go about it will depend on how much and what kind of radioactive material is found in various locations. In "hotspot areas" of high radioactivity, Glenn said, workers may dig up contaminated soil, move it and bury it.

    In places where radiation levels are lower — which will probably be most if not all of the site — they're more likely to let contaminated soil decay in place or put additives in the soil that bind with radioactive materials to prevent them from washing away or getting absorbed into plants. For example, McKone said, the U.S. government added potassium salts to soil near nuclear testing sites in the Marshall Islands in Micronesia to prevent plants there from absorbing radioactive cesium from the soil.

    When will the cleanup process start?

    Certainly not right away. "I don't think they know yet exactly what they have," McKone said. "And figuring that out is a lot of work. It's a long, tedious process." >>

    alan.zarembo@latimes.com

    eryn.brown@latimes.com

    Copyright © 2011, Los Angeles Times

    www.latimes.com/news/science/la-sci-japan-nuclear-environment-20110329,0,3634530.story
  • bonobo44 29.03.11, 20:15
    <<Workers suffer hardships in effort to stabilize Fukushima plant
    A Japanese nuclear official who spent five days at the plant as an observer describes spare living conditions, limited food rations and no running water on top of the high levels of radiation exposure for the now 400 working in shifts to make repairs.


    www.latimes.com/media/photo/2011-03/60477438.jpg

    Engineers check facilities at the central control room of the Fukushima Daiichi nuclear power plant. (Japanese Nuclear and Industrial Safety / March 29, 2011)



    By Kenji Hall and Julie Makinen, Los Angeles Times

    March 29, 2011


    Reporting from Tokyo— They sleep with just one blanket apiece anywhere there's space — in a conference room, in the hallway, near the bathroom. Because deliveries of supplies are limited, they get by on very little food: Breakfast is packages of high-calorie emergency crackers and a small carton of vegetable juice; dinner consists of a small bag of "magic rice" (just add bottled water) and a can of chicken, mackerel or curry. There is no lunch — handing out a noontime meal would be too complicated in the crowded two-story building.

    These are the grueling, Spartan living conditions for workers at the Fukushima nuclear power plant who are racing to connect electric cables, repair machinery and check equipment in order to avert a meltdown at the facility 150 miles northeast of Tokyo.

    A Japanese nuclear regulatory official who spent five days at the power plant as an observer on Monday gave reporters the first detailed look at what life is like for the hundreds of workers remaining at the facility.



    When they are pumping radioactive water from basements or repairing machinery in control rooms, the workers breathe through respirators and dress in white suits with hoods that cover them from head to toe, which offer substantial protection but are not foolproof. Even the short periods that they spend near the reactors — they work in one-hour shifts — can expose them to dangerously high radiation levels. Hundreds of workers sleep and eat in one huge room, about 6,200 square feet, on the second floor of a building a short distance from the reactor sites.

    "I don't think the workers have the energy they need to work under these extremely tough conditions," said Kazuma Yokota, who heads the Japanese Nuclear and Industrial Safety Agency's local office in charge of inspections at the plant. The facility's operator, Tokyo Electric Power Co., or Tepco, did not immediately respond to Yokota's comments.

    Health and safety measures for the Fukushima workers have come under increased scrutiny after three were exposed to highly radioactive water last week. Tepco has admitted it did not adequately warn the men about the potential danger of the water in reactor No. 3, even thought it had known about highly radioactive water days earlier at reactor No. 1. The company apologized for the lack of communication but at the same time said that the men, who have placed their lives at risk, had themselves ignored alarms alerting them to the radiation levels.

    The company came under new criticism Monday after it retracted data indicating it had detected radiation levels 10 million times normal levels. Not that the correction was reassuring: The levels, Tepco said, were actually about 100,000 times those found at a normally functioning reactor.

    "These things are an indication that they don't have good control on radiation protection," said Edwin Lyman, a senior scientist in the global security program at the Union of Concerned Scientists. "If you can't make accurate measurements, if you ignore alarms … it's a sign of chaos, and it means that there is pressure to keep going."

    Nineteen workers have been exposed to more than 100 millisieverts of radiation since the crisis at the facility after the March 11 earthquake and tsunami, the Mainichi newspaper reported Monday, quoting Tepco. In the United States, the normal radiation exposure limit for nuclear power plant workers is 50 millisieverts per year; Japan has raised its legal limit to 250 millisieverts because the work is considered so urgent and crucial.

    "If radiation levels continue to increase, workers are going to have their dose limits challenged even at this emergency level," Lyman said. "Workers could get saturated within a few weeks or even less.

    "Or they will have to raise the limits again."

    In the days immediately after the quake, when explosions rocked the plant, Tepco evacuated 750 workers but 50 stayed behind to try to contain the crisis. They quickly became folk heroes, with some people referring to them as "the Fukushima 50" or modern-day samurai. Reinforcements have since boosted their numbers to 400, and workers are being rotated in and out to limit their exposure to radiation.

    Twice a day, a bus packed with a new shift of workers and supplies drives into the heart of the Fukushima plant. The workers are divided into working groups of specialists, such as electricians or control room operators. Their daily routine depends on the tasks at hand, how many workers are available, and the level of radiation exposure

    Yokota, the nuclear safety agency official, said that during his five days at the plant, he was exposed to 883 microsieverts of radiation, the equivalent of about nine chest X-rays (1,000 microsieverts is 1 millisievert). Even inside the building where workers stay to avoid radiation, they are constantly exposed to low levels, he said.

    Skilled workers will be needed for months, if not longer, to repair the plant.

    Dr. Robert Peter Gale, an American physician who is advising Japan's government on the health of staffers at the plant, said doctors are "under pressure" and are weighing whether to begin harvesting and banking blood cells from hundreds of workers, measures that could help save their lives later. Gale, who also advised on the 1986 Chernobyl disaster, said about 200 workers there were subjected to high levels of radiation, and 13 eventually got bone marrow transplants.

    As authorities consider how to cope in the long run, Yokota's account indicates that deliveries of food and other basic supplies to the plant, as well as hygiene and communication with the outside world, remain a challenge.

    The workers drink bottled water — they are each allotted about 50 ounces a day — but don't have running water to wash their hands or bodies because the plumbing is broken. Instead, they use an alcohol spray.

    "Some have expressed concern about not being able to change their underwear," said Yokota, who himself looked haggard after his experience, with bags under his eyes and a patchy beard.

    There's no way for workers to talk to their families because the quake toppled nearby cellphone towers, he added. The plant's phone lines are still down and so the only means of communicating with the outside world is via satellite phone, Yokota said. That's a direct line to Tepco headquarters and is not available for personal calls. Some details about the conditions at the plant, however, have emerged through Twitter feeds and email.

    Masato Kino, a spokesman for the nuclear safety agency at Fukushima, elaborated later on Yokota's observations, saying the employees were driven by a strong sense of mission and responsibility.

    When the exhausted workers drop off to sleep, they put down radiation-protection mats on any available space on the floor, Yokota said. "We want to help as much as we can to improve their working conditions," he said.

    julie.makinen@latimes.com

    (...)
  • bonobo44 29.03.11, 20:16

    Hall is a special correspondent.
    Reporting from Tokyo— They sleep with just one blanket apiece anywhere there's space — in a conference room, in the hallway, near the bathroom. Because deliveries of supplies are limited, they get by on very little food: Breakfast is packages of high-calorie emergency crackers and a small carton of vegetable juice; dinner consists of a small bag of "magic rice" (just add bottled water) and a can of chicken, mackerel or curry. There is no lunch — handing out a noontime meal would be too complicated in the crowded two-story building.

    These are the grueling, Spartan living conditions for workers at the Fukushima nuclear power plant who are racing to connect electric cables, repair machinery and check equipment in order to avert a meltdown at the facility 150 miles northeast of Tokyo.

    A Japanese nuclear regulatory official who spent five days at the power plant as an observer on Monday gave reporters the first detailed look at what life is like for the hundreds of workers remaining at the facility.

    Photos: Japan's earthquake, tsunami and nuclear crisis

    When they are pumping radioactive water from basements or repairing machinery in control rooms, the workers breathe through respirators and dress in white suits with hoods that cover them from head to toe, which offer substantial protection but are not foolproof. Even the short periods that they spend near the reactors — they work in one-hour shifts — can expose them to dangerously high radiation levels. Hundreds of workers sleep and eat in one huge room, about 6,200 square feet, on the second floor of a building a short distance from the reactor sites.

    "I don't think the workers have the energy they need to work under these extremely tough conditions," said Kazuma Yokota, who heads the Japanese Nuclear and Industrial Safety Agency's local office in charge of inspections at the plant. The facility's operator, Tokyo Electric Power Co., or Tepco, did not immediately respond to Yokota's comments.

    Health and safety measures for the Fukushima workers have come under increased scrutiny after three were exposed to highly radioactive water last week. Tepco has admitted it did not adequately warn the men about the potential danger of the water in reactor No. 3, even thought it had known about highly radioactive water days earlier at reactor No. 1. The company apologized for the lack of communication but at the same time said that the men, who have placed their lives at risk, had themselves ignored alarms alerting them to the radiation levels.

    The company came under new criticism Monday after it retracted data indicating it had detected radiation levels 10 million times normal levels. Not that the correction was reassuring: The levels, Tepco said, were actually about 100,000 times those found at a normally functioning reactor.

    "These things are an indication that they don't have good control on radiation protection," said Edwin Lyman, a senior scientist in the global security program at the Union of Concerned Scientists. "If you can't make accurate measurements, if you ignore alarms … it's a sign of chaos, and it means that there is pressure to keep going."

    Nineteen workers have been exposed to more than 100 millisieverts of radiation since the crisis at the facility after the March 11 earthquake and tsunami, the Mainichi newspaper reported Monday, quoting Tepco. In the United States, the normal radiation exposure limit for nuclear power plant workers is 50 millisieverts per year; Japan has raised its legal limit to 250 millisieverts because the work is considered so urgent and crucial.

    "If radiation levels continue to increase, workers are going to have their dose limits challenged even at this emergency level," Lyman said. "Workers could get saturated within a few weeks or even less.

    "Or they will have to raise the limits again."

    In the days immediately after the quake, when explosions rocked the plant, Tepco evacuated 750 workers but 50 stayed behind to try to contain the crisis. They quickly became folk heroes, with some people referring to them as "the Fukushima 50" or modern-day samurai. Reinforcements have since boosted their numbers to 400, and workers are being rotated in and out to limit their exposure to radiation.

    Twice a day, a bus packed with a new shift of workers and supplies drives into the heart of the Fukushima plant. The workers are divided into working groups of specialists, such as electricians or control room operators. Their daily routine depends on the tasks at hand, how many workers are available, and the level of radiation exposure

    Yokota, the nuclear safety agency official, said that during his five days at the plant, he was exposed to 883 microsieverts of radiation, the equivalent of about nine chest X-rays (1,000 microsieverts is 1 millisievert). Even inside the building where workers stay to avoid radiation, they are constantly exposed to low levels, he said.

    Skilled workers will be needed for months, if not longer, to repair the plant.

    Dr. Robert Peter Gale, an American physician who is advising Japan's government on the health of staffers at the plant, said doctors are "under pressure" and are weighing whether to begin harvesting and banking blood cells from hundreds of workers, measures that could help save their lives later. Gale, who also advised on the 1986 Chernobyl disaster, said about 200 workers there were subjected to high levels of radiation, and 13 eventually got bone marrow transplants.

    As authorities consider how to cope in the long run, Yokota's account indicates that deliveries of food and other basic supplies to the plant, as well as hygiene and communication with the outside world, remain a challenge.

    The workers drink bottled water — they are each allotted about 50 ounces a day — but don't have running water to wash their hands or bodies because the plumbing is broken. Instead, they use an alcohol spray.

    "Some have expressed concern about not being able to change their underwear," said Yokota, who himself looked haggard after his experience, with bags under his eyes and a patchy beard.

    There's no way for workers to talk to their families because the quake toppled nearby cellphone towers, he added. The plant's phone lines are still down and so the only means of communicating with the outside world is via satellite phone, Yokota said. That's a direct line to Tepco headquarters and is not available for personal calls. Some details about the conditions at the plant, however, have emerged through Twitter feeds and email.

    Masato Kino, a spokesman for the nuclear safety agency at Fukushima, elaborated later on Yokota's observations, saying the employees were driven by a strong sense of mission and responsibility.

    When the exhausted workers drop off to sleep, they put down radiation-protection mats on any available space on the floor, Yokota said. "We want to help as much as we can to improve their working conditions," he said.

    julie.makinen@latimes.com

    Hall is a special correspondent.

    Copyright © 2011, Los Angeles Times>>

  • bonobo44 30.03.11, 20:13
    Wysoki poziom jodu w morzu w pobliżu Fukushimy
    prot, PAP
    2011-03-30, ostatnia aktualizacja 2011-03-30 08:24

    <<W wodzie morskiej w pobliżu uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima zarejestrowano niezwykle wysoki poziom radioaktywnego jodu, aż o 3 355 razy przekraczający dopuszczalną normę - informuje agencja Kyodo. Tymczasem szef spółki TEPCO, zarządzającej elektrownią musiał być przewieziony do szpitala.


    66 letni Masataka Shimizu, ma kłopoty z sercem i cierpi na nadciśnienie. Jego problemy zdrowotne rozpoczęły się 6 dni po trzęsieniu ziemi. Wziął wtedy tydzień zwolnienia, za co był krytykowany przez media.

    Tymczasem jeden menadżerów spółki TEPCO, zarządzającej elektrownią, alarmuje, że coraz gorszy jest stan psychiczny inżynierów i techników, którzy od kilkunastu dni walczą ze skutkami katastrofy w elektrowni. - Są coraz bardziej nerwowi i wyczerpani psychicznie, boją się o swoje zdrowie, a piętrzące się trudności sprawiają, że tracą nadzieję na ostateczny sukces - powiedział dla dziennika "Asahi Shinbun".
    "Schładzanie reaktorów może potrwać nawet kilka miesięcy"

    Kyodo podała także, że o połowę obniżył się poziom radioaktywnej wody w pomieszczeniu, gdzie znajdują się turbiny reaktora nr 1. Jeszcze niedawno skażona woda sięgała tam do wysokości jednego metra.

    Ekipy techniczne cały czas próbują schładzać uszkodzone reaktory. Nie wiadomo jednak, kiedy ich wysiłki przyniosą widoczne efekty. - Możemy na to czekać nawet kilka miesięcy - twierdzą eksperci. - Niezwykle trudno przewidzieć rozwój wydarzeń w Fukushimie - powiedział premier Japonii Naoto Kan. O kryzysie nuklearnym po awarii w elektrowni Fukushima szef japońskiego rządu rozmawiał przez telefon z prezydentem USA Barackiem Obamą.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9344627,Wysoki_poziom_jodu_w_morzu_w_poblizu_Fukushimy.html
  • bonobo44 30.03.11, 20:16
    Elektrownie jądrowe? Po Japonii wszystkie programy mogą być wstrzymane
    psm, IAR
    30.03.2011 aktualizacja: 2011-03-30 06:37


    <<PRZEGLĄD PRASY. "Rzeczpospolita" pisze, że o tempie rozwoju elektrowni jądrowych zadecydują polityczne sondaże. Gazeta dotarła do raportu firmy doradczej Boston Consulting Group, z którego wynika, iż w krótkiej perspektywie katastrofa w Japonii wpłynie prawdopodobnie na wstrzymanie programów atomowych, niezależnie do wybranej technologii.

    Zdaniem dziennika rządy muszą brać pod uwagę spadek poparcie dla energii jądrowej. Według "Rzeczpospolitej" energia atomowa może przestać być atrakcyjna w USA, gdzie realna jest opcja gazowa.

    Autorzy raportu uważają, że mniej jednoznacznie sytuacja wygląda w innych regionach świata, gdzie główna alternatywa, czyli węgiel i związany z nim problem emisji, jest przedmiotem debat. Z raportu, na który powołuje się "Rzeczpospolita" wynika, iż w krótkiej perspektywie, poza nielicznymi wyjątkami, nie należy oczekiwać gwałtownych decyzji ani działań, np. zamknięcia elektrowni atomowych. Eksperci BCG uważają, że zamknięcie obiektów mogłoby doprowadzić do braków prądu i podwyżki cen energii elektrycznej.

    Podobną opinię ma inna firma doradcza - Frost & Sullivan. Jednak według niej obecnie na świecie wiele projektów i decyzji rządowych jest celowo opóźnianych, a dodatkowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa mogą znacząco zwiększyć koszty budowy elektrowni jądrowych. "Rzeczpospolita" podkreśla, że również rządzący z uwagą śledzą reakcje opinii publicznej i zwracają uwagę podczas podejmowania decyzji na ewentualną utratę głosów w kolejnych wyborach.

    Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".>>
    www.rp.pl/artykul/634361_Atom-w-rekach-wyborcow.html
    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,9344620,Elektrownie_jadrowe__Po_Japonii_wszystkie_programy.html
  • bonobo44 30.03.11, 20:22
    Atom w rękach wyborców
    Justyna Piszczatowska 30-03-2011, ostatnia aktualizacja 30-03-2011 02:48


    O tempie rozwoju elektrowni jądrowych zadecydują polityczne sondaże

    <<W krótkiej perspektywie katastrofa w Japonii wpłynie prawdopodobnie na wstrzymanie programów atomowych, niezależnie od wybranej technologii. Rządy muszą brać bowiem pod uwagę spadek poparcia dla energii jądrowej – uważają eksperci firmy doradczej Boston Consulting Group w raporcie, do którego dotarła „Rz".

    Czy będzie to zwrot tymczasowy czy trwały? – Odpowiedź przyniesie sam rynek. Czas pokaże, czy wzrost kosztów bezpieczeństwa i inwestycji spowoduje, że energia atomowa przestanie być atrakcyjną alternatywą. Może tak się stać w USA, gdzie bardzo atrakcyjna wydaje się opcja gazowa. Mniej jednoznacznie natomiast sytuacja wygląda w pozostałych regionach świata, gdzie główna alternatywa, czyli węgiel i związany z nim problem emisji, jest przedmiotem debat – twierdzi Pierre Derieux, partner w paryskiej siedzibie BCG.

    Podobnie sądzi inna firma doradcza – Frost & Sullivan. Jej zdaniem obecnie na świecie wiele projektów i decyzji rządowych jest celowo opóźnianych, a dodatkowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa mogą znacząco zwiększyć koszty budowy elektrowni jądrowych. Rządzący z uwagą śledzą reakcje opinii publicznej nie tylko ze względu na konieczność reform, ale także z obawy przed ewentualną utratą głosów w następnych wyborach.

    Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska mimo katastrofy w japońskiej Fukushimie jest zdeterminowana, by projekt budowy elektrowni jądrowej w naszym kraju był kontynuowany. Wyjaśnił, że osobiście nie będzie inicjował referendum w tej sprawie. Podobną determinację zapowiedział Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, która jest odpowiedzialna za realizację projektu.

    Jednak postawa polskich władz jest wyjątkiem, jeżeli porównać ją z tym, co obserwujemy w innych krajach. Francja, która 85 proc. zużywanej energii elektrycznej wytwarza w siłowniach jądrowych, zleciła techniczny przegląd swoich mocy. Kanclerz Niemiec Angela Merkel podjęła decyzję o zamknięciu na trzy miesiące najstarszych elektrowni w celu ich kontroli.

    Zdaniem analityków BCG w krótkiej perspektywie poza kilkoma wyjątkami nie należy oczekiwać gwałtownych decyzji ani działań, np. zamknięcia elektrowni atomowych. – Zamknięcie obiektów mogłoby doprowadzić do braków prądu i podwyżki cen energii elektrycznej, co w rezultacie zachwiałoby równowagą energetyczną części państw – uważają eksperci BCG. Zwracają uwagę, że o wyniku dyskusji na temat możliwości zastąpienia energii jądrowej gazem, węglem czy źródłami odnawialnymi przesądzi to, jak katastrofa wpłynie na konkurencyjność poszczególnych metod produkcji energii. Według BCG to, na jak długo zostaną zawieszone nowe inicjatywy, będzie w dużej mierze zależeć od operatorów i projektantów elektrowni atomowych. Na nich spoczywa bowiem obowiązek wdrożenia dodatkowych zabezpieczeń, ale również przekonania opinii publicznej, że to się udało.

    masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, j.piszczatowska@rp.pl

    Nie tylko koncerny mają problemy

    Po trzęsieniu ziemi w Japonii zawiesiło działalność lub zostało zlikwidowanych już 144,5 tys. firm. To niestety dopiero początek. Z danych japońskiego biura międzynarodowej wywiadowni gospodarczej D&B wynika, że aż 61,5 tys. firm, które zostały zmuszone do takiego kroku, leży w regionie Miyagi, ponad 51 tys. w regionie Fukushima, a niemal 32 tys. w Iwate. D&B podaje, że obecnie trudno jest dokładnie określić, jakie te firmy poniosły straty. Jednak można się spodziewać dalszego wzrostu liczby tych, które przynajmniej będą musiały zawiesić działalność. Dotychczas mówiono głównie o problemach japońskich koncernów, jednak kłopoty mają też mniejsze firmy, zniszczone zostały setki sklepów czy zakładów usługowych.

    pm

    www.rp.pl/artykul/634361_Atom-w-rekach-wyborcow.html
  • bonobo44 31.03.11, 19:17
    Wokół Fukushimy leży ponad 1000 ciał. Władze boją się je ruszyć
    ps
    2011-03-31, ostatnia aktualizacja 2011-03-31 11:00

    <<W promieniu 20 km od uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima Daiichi znajduje się ponad tysiąc ciał ofiar trzęsienia ziemi i tsunami z 11 marca - podaje agencja Kyodo News. Strach przed promieniowaniem powstrzymuje władze przed ich zabraniem.

    Źródło, na które powołuje się Kyodo News, twierdzi, że ciała po śmierci były wystawione na bardzo silne promieniowanie.

    W niedzielę wykryto bardzo wysoką ilość pierwiastków promieniotwórczych na zwłokach znalezionych w mieście Okuma (prefektura Fukushima), ok. 5 km od uszkodzonej elektrowni. Ze względu na skażenie ciała służby nie zdecydowały się go zabrać.

    Władze zastanawiają się obecnie w jaki sposób zabrać ciała. Istnieją obawy, że służby ratownicze, lekarze i rodziny ofiar odbierające ciała bliskich z kostnicy, mogą być narażeni na wysokie promieniowanie.

    Zwłoki wydzielają promieniowanie podczas kremacji i po pogrzebaniu

    Początkowo planowano przetransportować ciała poza strefę ewakuowaną, a następnie zbadanie ich. Jednak zwłoki podczas kremacji mogą wydzielać radioaktywne pierwiastki, a pogrzebanie ich zanieczyściłoby glebę.

    Obecnie władze rozważają zbadanie zwłok na miejscu, a następnie oczyszczenie ich. - Środki zapobiegawcze różnią się w zależności od stopnia skażenia - mówi jeden z ekspertów - Jedną z opcji jest obecnie zabranie pojazdów z przyrządami do odkażania i odkażanie ciał na miejscu jedno po drugim. Informator Kyodo News podkreśla jednak, że oczyszczanie rozkładających się ciał mogłoby je jeszcze bardziej zniszczyć.

    Ofiary mogą być zidentyfikowane dzięki badaniom próbek DNA pobranych z paznokci, odkażanie tych próbek pochłania jednak dużo czasu.

    Bardzo wysokie promieniowanie w morzu wokół Fukushimy

    W elektrowni Fukushima od czasu kataklizmu trwa paniczna próba opanowania sytuacji. Mimo wysiłków podejmowanych przez służby ratunkowe siłownia wciąż wydziela radioaktywne pierwiastki. Promieniowanie w morzu przy Fukushimie jest najwyższe od początku katastrofy - podała japońska telewizja NHK.

    Promieniowanie jest 4385 razy wyższe od normalnego i oprawie 40% wyższe od tego, które wykryto przedwczoraj. Pomiaru dokonano 330 metrów od brzegu morza.

    Tuż po kataklizmie ewakuowano ludność w promieniu 20 km od elektrowni. Mimo zaleceń Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, rząd Japonii nie planuje rozszerzenia strefy ewakuacji. Według Agencji, poziom skażenia przekroczył dopuszczalne normy w miejscowościach oddalonych nawet o 40 kilometrów od elektrowni.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9351424,Wokol_Fukushimy_lezy_ponad_1000_cial__Wladze_boja.html
  • bonobo44 31.03.11, 20:07
    <<Four reactors at Fukushima nuclear complex will have to be scrapped, utility chairman says
    Tsunehisa Katsumata, chairman of the Tokyo Electric Power Co., expresses deep remorse for the problems at the Fukushima plant. Meanwhile, authorities are considering ways to limit radiation damage, including placing a tarp over the reactors and pumping radioactive water into a barge.

    By Julie Makinen, Los Angeles Times

    March 30, 2011, 10:03 a.m.

    Reporting from Tokyo— The chairman of the utility that runs the crippled Fukushima power plant on Wednesday said the facility's four tsunami-battered reactors would have to be scrapped, and he apologized to the Japanese public for the nuclear disaster.

    Tsunehisa Katsumata, chairman of the Tokyo Electric Power Co., expressed his deep remorse for the accident at Fukushima in northern Japan, including explosions, the release of radiation and contamination of crops and tap water. Although Katsumata referred only to scrapping reactors No. 1 through 4, government officials and other experts have been saying for more than a week that the entire complex, including the less problematic reactors 5 and 6, eventually would have to be decommissioned.

    Katsumata's remarks came as authorities working to bring the battered plant under control said they were considering new methods to limit radiation leakages from the facility, including draping some kind of large tarp or cloth over the reactors and applying resin or glue to the ground to prevent contamination of the soil.

    Experts are also mulling whether radioactive water that has flooded parts of the facility could be sucked up and placed in a barge.

    Radioactive material continues to seep from the plant. The government's nuclear agency said Wednesday that radioactive iodine-131 had been detected at 3,355 times the legal limit in seawater several hundred yards from the Fukushima plant. That's the highest such concentration recorded at sea to date, but specialists said the material's half short life and the diluting effect of the ocean meant there was negligible concern about the impact on human health.

    Eventually, Katsumata said, the Fukushima plant could be entombed in concrete. Chief cabinet secretary Yukio Edano cautioned later that that was but one option being considered. "We should look at all the options," he said.

    People living within 12 miles of the plant have been told to leave their homes, while those living between 12 and 18 miles have been urged to move out or stay indoors.

    Asked at a news conference how the central government would respond to the Fukushima prefectural governor's request to force people living 12 and 18 miles of the plant to evacuate from the area, Edano said: "We are considering the government's request."

    Katsumata's public appearance came after the company announced that its president, Masataka Shimizu, had been hospitalized for high blood pressure and dizziness. Shimizu has been absent from the public eye for several weeks, leaving other company executives to address the public.

    Experts from the French utility Areva arrived in Tokyo on Wednesday to advise on the situation at Fukushima, expanding the team of international specialists now consulting on the situation. U.S. Nuclear Regulatory Commission Chairman Gregory Jaczko came to Tokyo earlier in the week.

    French President Nicolas Sarkozy will visit Japan on Thursday and hold a news conference with Prime Minister Naoto Kan.

    Meanwhile, Emperor Akihito and Empress Michiko made their first visit to evacuees Wednesday, appearing at a sports complex in Tokyo where several hundred people, many from near Fukushima, are taking shelter.

    The emperor, wearing a green Windbreaker, and the empress, in a teal-blue wrap and white turtleneck, walked around the gymnasium and paused to kneel on mats where evacuees sleep to chat for a few moments and express their concern.

    Edano said Wednesday that the prime minister's office had begun publishing a newspaper to distribute to shelters to keep evacuees better informed about what the government was doing to help them. Such papers are necessary, he said, because many elderly evacuees cannot search out information on computers and even those who can are still facing power shortages.

    The death toll from the March 11 earthquake and tsunami on Wednesday stood at 11,632, the National Police Agency said, with more than 16,000 people still listed as missing.>>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-nuclear-20110331,0,2566353.story
  • bonobo44 31.03.11, 20:32
    Mimo zaleceń rząd Japonii nie planuje dalszej ewakuacji
    Czwartek, 31 marca (05:48)
    <<Rząd Japonii nie planuje rozszerzenia strefy ewakuacji wokół uszkodzonej elektrowni atomowej, mimo że po MAEA również japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego zaleciła w czwartek ewentualne rozszerzenie tej strefy - poinformował rzecznik rządu.

    img.interia.pl/wiadomosci/nimg/v/i/Japonczycy_chca_znac_Mimo_5126168.jpg
    Japończycy chcą znać prawdę /AFP

    Rzecznik gabinetu premiera Naoto Kana, Yukio Edano powiedział w czwartek, że na razie rząd nie planuje dalszej ewakuacji terenów wokół Fukushimy.

    Wcześniej w czwartek Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) zasugerowała władzom japońskim rozszerzenie strefy ewakuacji i zaleciła ponowną "ocenę sytuacji".

    Japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego poinformowała następnie, że rząd "musi rozważyć" dalszą ewakuację.

    Edano powiedział, że w związku z rekomendacją MAEA bardziej rygorystyczne monitorowane będzie skażenie gruntu.

    Władze ewakuowały jak dotąd ludzi mieszkających w promieniu 20 km od uszkodzonej elektrowni. Osobom mieszkającym w promieniu 20 do 30 km polecono nie wychodzić na zewnątrz.

    Niepokoje o zasięg promieniowania ożyły, gdy na zachodnim wybrzeżu USA, w stanie Waszyngton stwierdzono w środę, że mleko skażone jest "minimalną" dawką promieniowania, a w Singapurze odkryto, że w importowanej z Japonii kapuście przekracza ono dziewięciokrotnie dopuszczalny limit.

    MAEA poinformowała, że promieniowanie w miejscowości Iitate, 40 km na północny-wschód od elektrowni znacznie przekracza poziom wymagający ewakuacji okolicznych mieszkańców.

    Greenpeace informował już wcześniej, że uzyskał potwierdzone informacje o sięgającym 10 mikrosiwertów na godzinę promieniowaniu w IItate. W poniedziałek japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego odrzuciła żądania Greenpeace dotyczące rozszerzenia strefy ewakuacji, argumentując, że przedstawione przez organizację ekologiczną dane nie są wiarygodne.
    Skażenie wody morskiej blisko 4,4 tys. razy ponad normę

    Japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego poinformowała w czwartek, że poziom jodu-131 w wodzie morskiej w pobliżu uszkodzonej elektrowni atomowej przekracza normę 4385 razy.

    Zawartość radioaktywnego jodu-131 w wodzie morskiej w pobliżu elektorwni Fukushima osiągnął najwyższy poziom od rozpoczęcia pomiaru promieniowania - poinformował podczas konferencji prasowej wicedyrektor agencji bezpieczeństwa nuklearnego Hidehiko Nishiyama.

    Według Nishiyamy, nie stanowi to zagrożenia, ponieważ mieszkańcy okolicznych terenów zostali już ewakuowani.>>

    fakty.interia.pl/raport/kataklizm-w-japonii/aktualnosci/news/mimo-zalecen-rzad-japonii-nie-planuje-dalszej-ewakuacji,1617745,7461
  • bonobo44 31.03.11, 20:43
    Stężenie promieniotwórczego jodu nad Polską znacznie wzrosło
    dzisiaj, 13:46
    PG / PAP

    <<Stężenie promieniotwórczego jodu nad Polską wzrosło kilkadziesiąt razy w porównaniu z okresem sprzed nadejścia "chmury" znad Japonii. - To wciąż bardzo daleko do poziomu szkodliwego dla ludzi - zapewnił dr Stanisław Latek z Państwowej Agencji Atomistyki.

    - W Katowicach stężenie jodu, w porównaniu do stanu sprzed awarii w japońskiej elektrowni Fukushima 1, jest pięćdziesięciokrotnie wyższe - powiedział rzecznik PAA dr Latek.

    Polskie stacje monitorujące poziom skażenia promieniotwórczego

    Jak wynika z komunikatu, opublikowanego na stronie Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej, stężenie jodu-131 w powietrzu w Katowicach – zanotowane w dniach 28-30 marca - wynosiło 4631 mikrobekereli na metr sześcienny. Bekerele to jednostki radioaktywności - 1 Bq oznacza jeden rozpad promieniotwórczy na sekundę. W Łodzi urządzenia pomiarowe wykazały 8301 mikrobekereli na metr sześcienny.

    - Sama informacja o tym, że stężenie promieniotwórczego pierwiastka w powietrzu wzrosło, nie oznacza żadnych konsekwencji, nawet jeżeli są w to w tej chwili tysiące mikrobekereli na metr sześcienny. Trwają w całej Europie dyskusje na temat tego, jaka wartość jest rzeczywiście niebezpieczna dla zdrowia. Wstępne wnioski są takie, że chodzi o rząd tysięcy kilobekereli. Tutaj są ułamki bekerela, a tam są wielokrotności bekerela. Wciąż więc to są tysiące razy mniejsze wartości koncentracji jodu-131 od wartości grożącej jakimiś skutkami zdrowotnymi - tłumaczył rzecznik PAA.

    Podkreślił ponadto, że radioaktywnego jodu-131 nie trzeba się obawiać. Ten pierwiastek ma stosunkowo krótki czas rozpadu. - Okres jego połowicznego rozpadu wynosi ok. ośmiu dni. Oznacza to, że po ośmiu dniach ta koncentracja maleje o połowę, po kolejnych ośmiu znowu o połowę itd. - tłumaczył.

    Przy czym, jak przypomniał dr Latek, podwyższonego stężenie jodu-131 możemy się spodziewać jeszcze w ciągu najbliższych dni lub tygodni. - Japończycy jeszcze nie opanowali sytuacji. Chłodzenia (w uszkodzonej po trzęsieniu ziemi i tsunami elektrowni atomowej - PAP) wciąż nie przywrócono. Można więc sądzić, że ta emisja substancji promieniotwórczych jeszcze się nie zakończyła - powiedział.

    Eksperci ostrzegają równocześnie przed paniką i lekkomyślnym przyjmowaniem preparatów jodowych, które stosuje się, aby chronić tarczycę w przypadku kontaktu z dużym stężeniem jodu-131.

    Na stronie PAA ukazało się w środę stanowisko szefa Kliniki Endokrynologii i Terapii Izotopowej Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie dr hab. Grzegorza Kamińskiego, który przestrzegał, że zażywanie takich leków bez konsultacji z lekarzem może wywołać nadczynność tarczycy. "Stan ten, poza znacznym ograniczeniem wydolności psychofizycznej, może nawet zagrażać życiu chorych, szczególnie cierpiących na schorzenia układu sercowo-naczyniowego" - napisał Kamiński.>>

    wiadomosci.onet.pl/kraj/stezenie-promieniotworczego-jodu-nad-polska-znaczn,1,4228275,wiadomosc.html
  • bonobo44 01.04.11, 17:33
    Radioactivity surges again at Japan nuclear plant
    Work on containing the crisis at the Fukushima Daiichi complex is hampered because the level of radioactive iodine found in water inside exceeds 10,000 times the safety standard, officials say.

    By Julie Makinen and Thomas H. Maugh II, Los Angeles Times

    <<Reporting from Tokyo and Los Angeles— Radiation levels increased sharply inside and outside the Fukushima Daiichi nuclear power plant Thursday, slowing work on the devastated facility again and once more throwing into doubt the integrity of the containment vessels that hold the fuel rods.

    Tokyo Electric Power Co. officials said the level of radioactive iodine in water at the plant hit levels 10,000 times the permissible limit, preventing workers from getting near the water, which accumulated during early efforts to prevent a full-fledged meltdown by flooding the plant.

    Engineers have been pumping water out of basement tunnels in the reactor buildings and into holding areas in an attempt to give workers access so they can try to restore electricity to the cooling pumps that could ultimately bring the crisis under control. But they cannot do so when radiation levels are that high.

    The iodine is the primary gaseous byproduct of fission of uranium in the fuel rods that produce the power from the plant. Its presence in water suggests that, at the very least, the encasing around the uranium fuel pellets has cracked, permitting the gas to escape. The good news is that radioactive forms of iodine have a half-life of about an hour for one isotope, and eight days for the other, so the radioactivity should quickly decay if no further release occurs.

    Engineers speculated that the radiation surges may be coming from a partial meltdown of the fuel core of reactor No. 1. It appears that small segments of the melted fuel rods in that reactor are undergoing what is known as "localized criticality," emitting brief flashes of heat and radiation.

    The level of radioactive iodine in seawater off the coast at the plant has also risen, according to Japan's nuclear safety agency. The Nuclear and Industrial Safety Agency said Thursday that the amount of the isotope in water about 350 yards off the coast had increased to 4,385 times the permissible level, up about a third from the previous day's level.

    The agency said the seawater level of cesium-137, a much more dangerous isotope because its half-life is more than 30 years, was about 527 times the permissible level. Environmental experts fear that the cesium could get into plankton and then into fish, where it could make its way along the food chain to humans.

    Fishing is not allowed within 12 miles of the plant, and radioactive isotopes are expected to become diluted quickly in the vastness of the Pacific.

    For the first time, Japanese officials said Thursday that they had detected radiation in beef from Fukushima prefecture — 510 becquerels per kilogram of meat, just over the national guideline of 500 becquerels per kilogram. The meat will be retested and will not be sold, authorities said.

    Even as radiation levels are rising at the nuclear plant, public broadcaster NHK said Thursday that many workers at the facility do not have radiation monitoring badges. Tokyo Electric Power Co., known as Tepco, which owns the plant, confirmed the report, noting that most of the devices were destroyed in the magnitude 9 earthquake and subsequent tsunami that left 27,500 people dead or missing.

    Company officials said only 320 monitors remained out of the 5,000 devices the company had before the disaster. But they said the leaders of each team of workers have a badge and that workers without badges are assigned to areas with low radiation risk. Tepco added that it may postpone low-priority work to minimize employees being on site without a monitor.

    Concern over radiation may also be hampering recovery of bodies in the immediate area around the nuclear facility. Fukushima prefecture still has 4,760 people missing, and media reports suggest that authorities are hesitant to look for them for fear of radiation exposure.

    Japan's chief Cabinet secretary, Yukio Edano, said Thursday that the evacuation of residents near the stricken plant would be "long-term."

    The U.S. Department of Energy has sent about 40 people to Japan to help with the crisis, according to Peter Lyons, the department's acting assistant secretary for nuclear energy. The French nuclear group Areva has sent five experts in decontaminating water.

    On Wednesday, a 155-person Initial Response Force specially trained in handling nuclear emergencies was dispatched to Japan from the U.S. Naval Support Facility in Indian Head, Md.>>

    Makinen reported from Tokyo and Maugh reported from Los Angeles.
    www.latimes.com/news/science/la-sci-japan-reactor-damage-20110331,0,5950026.story
  • bonobo44 01.04.11, 17:35


    www.latimes.com/media/graphic/2011-03/60557509.jpg
    to 71 tysięczne miasto opustoszało po katastrofie w Fukushimie - zupełnie jak Prypeć po Czarnobylu


    www.latimes.com/media/alternatethumbnails/story/2011-03/60557513-31165432.jpg
    W tym mieście duchów żyje Hoshi Jyunichu (na zdjęciu)


    Minamisoma - ghost town (En)

    Anger and abandonment in a Japanese nuclear ghost town
    The vast majority of Minamisoma's 71,000 people have fled since the nuclear accident at the Fukushima complex just down the coast. Those who remain endure life in a radioactive no-man's land, facing growing anxiety and deprivation.


    Minamisoma coffeehouse owner Hoshi Jyunichu says he is determined to remain in the town he was born in, despite the nuclear threat. "You live where you live," he said. "Home isn't a place you run away from." (John M. Glionna / Los Angeles Times)


    Holdout in a nuclear ghost town


    www.latimes.com/media/graphic/2011-03/60557509.jpg
    Map: Minamisoma, Japan


    By John M. Glionna, Los Angeles Times

    March 31, 2011, 7:10 p.m.


    <<Reporting from Minamisoma, Japan— Hoshi Jyunichu lives in a nuclear ghost town.

    On a recent afternoon, he calmly swept the entrance to his downtown coffeehouse, even though only one solitary soul had crossed the threshold the entire day. His customers, his neighbors, even his family, have all fled, leaving the 46-year-old father of two among Minamisoma's stubborn holdouts.

    "I was born here; I don't want to give up this town," he insisted. "And so I'm staying until I can bring my family back here."

    Yet no one in Minamisoma, or anywhere else, has the faintest idea when that might possibly happen.

    Photos: Japan in crisis

    Before the March 11 earthquake and tsunami that led to the nearby Fukushima Daiichi nuclear power plant springing radioactive leaks, this coastal town was popular for its annual samurai festival, a scenic destination where the mountains tumble down to meet the sea.

    But with the ominous prospect of potentially deadly fallout from the stricken complex just 15 miles to the south, nearly two-thirds of this agricultural city's 71,000 residents have fled, with more following all the time.

    Those who remain endure life in a no-man's land, facing growing fear and deprivation. Days after the first toxic leaks, the Japanese government ordered residents within 12 miles of the plant to leave their homes. Last week, it recommended that residents beyond 12 miles and within 18 miles also evacuate, an area that includes portions of Minamisoma.

    The rest of the town remains in an area where residents have been advised to remain indoors at all times. With additional heightened radioactivity findings this week, the Japanese government is under pressure to extend the evacuation zone farther.

    The safety guidelines have left residents on their own to decide whether to depart or stay behind and face the invisible hand of danger.

    About 50,000 people had already departed before the 18-mile evacuation zone was established last week. More abandon their homes with each passing day, looking like the Dust-Bowlers of Steinbeck's novel, their cars and trucks loaded with possessions.

    Behind them sit boarded-up businesses and entire housing tracts without a human being in sight. Nowadays, no children ride bicycles here. Most of the people who remain are afraid to venture outside, even briefly. When they do, they cover their faces with masks to protect themselves from the perilous unseen particles.

    If anyone smiles in Minamisoma, no one else will see.

    Residents fear that Fukushima will become another Chernobyl, the Ukrainian nuclear plant whose breached core in 1986 caused the worst accident in the history of civilian nuclear power, leaving behind a legacy of thyroid and organ cancers.

    There are financial worries as well. Many farmers believe their fields of spinach and winter cabbage could be plagued by radioactivity for years to come, threatening family livelihoods that go back generations.

    These days, those who stay behind are angry as well as isolated. Residents long ago lost confidence in the Tokyo Electric Power Co., which owns and operates the Fukushima plant. They suspect the utility has downplayed the radiation crisis. But now, a growing number also feel abandoned by the government in Tokyo, which they say has failed to respond to their calls for aid, advice and information.

    "The only news I get is from TV," said Minamisoma Mayor Katsunobu Sakurai. "There's no communication with government officials. Any advice about what we should do has been far short of what we need. And that makes me angry."

    Each night, Sakurai, 55, sleeps on a couch in his tiny office. A balding bachelor with oversized glasses, he has moved his elderly parents out of town. Now he has no need to return to his home at night.

    Sakurai says he is still awaiting word on radioactivity levels in his town. Most days, he eats a cup of instant noodles made with bottled water, and maybe a little rice and bread.

    "There's not enough aid," he said. "People think it's polluted here. The drivers and the volunteers, they're all afraid to come. Even the reporters call me on the telephone."

    The town's lone busy place is the city hall lobby, two floors below Sakurai's office, where residents have come to arrange for transportation out of town. Concerned that the outdoor air could prove lethal, they scurry from cars into the building like desert denizens on a 120-degree day.

    Though many of the town's elderly have been hustled out of town by younger relatives, those who remain say they're too old to worry about radiation: by the time the cancer got them, they'd already be dead from something else.

    "Sometimes I just feel so lonely," said city worker Michiko Susuki, who spends her days counseling residents. "I ask myself, where have all the people gone? They've been driven away by fear. It's like looking up at the sky at night being used to seeing the moon and stars and seeing nothing but blackness. It scares me."

    In Minamisoma, farm fields still have a few goats and an occasional crow that circles overhead. But farmers are not in evidence.

    Still, there are those downtown who say they are going nowhere.

    Late on a recent afternoon, the sun broke through on an otherwise gray day, and Jyunichu, the coffeehouse owner, suggested it indicated, despite all evidence to the contrary, that Japan's late-winter nuclear nightmare might finally be coming to an end.

    A smallish man with salt-and-pepper hair, he insisted he isn't crazy or even stubborn, just a passionate devotee of the place he has spent his entire life. And he wasn't, he promised, leaving anytime soon. "You live where you live," he said. "Home isn't a place you run away from."

    Mayor Sakurai put it another way: "If the radiation really proves to be dangerous, after everyone else has gone, I guess I'll have to go," he said.

    "But we're trying to keep our town alive here."

    Special correspondent Kenji Hall in Tokyo contributed to this report.>>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-ghost-town-20110401,0,6683638.story
  • bonobo44 02.04.11, 00:56
    01.04.2011 16:04 4 komentarze
    SKOŃCZYŁ SIĘ POPYT NA URAN, CZYLI POCZĄTEK KOŃCA PRZEMYSŁU NUKLEARNEGO

    m.nowyekran.pl/1c2a562a74d8e626923c41bd15297982,14,0.jpg

    Niechęć świata do energetyki jądrowej dopiero zaczyna być odczuwalna, ale wygląda na to, że akcje uranu spadną z pieca na łeb. Katastrofalne wydarzenia w Japonii już spowodowały potężny spadek cen akcji uranu



    Po wydarzeniach w Japonii zapotrzebowanie na uran zdecydowanie się zmniejszyło.

    Tymczasem cały szereg największych kopalni uranu planował rozszerzenie wydobycia.

    Położona w buszu południowoaustralijska kopalnia uranu Olympic Dam posiada największe światowe zasoby uranu. Jest to również czwarte co do wielkości w świecie najbogatsze złoże miedzi i piąte złota.

    Właścicielem kopalni jest BHP Billiton, który planował na początku przyszłego roku rozszerzyć inwestycje o drobne 30 miliardów dolarów.

    Roczne wydobycie w kopalni Olympic Dam wynosi 235 000 ton miedzi, 4 500 ton uranu i 100 000 uncji złota. Jeżeli wydobycie zostanie zwiększone, wyniesie ono 750 000 ton miedzi, 19 000 ton uranu i 800 000 uncji złota. Planowany wzrost wydobycia uranu wyniesie mniej więcej 20 % obecnej światowej produkcji.

    Dlaczego BHP zamierza wydobywać uran, skoro tak marnie wygląda perspektywa jego ceny? Nie lepiej byłoby poczekać na lepsze czasy zmniejszając tymczasowo wydobycie? Szczególnie, że biorąc pod uwagę klopoty jakie mają z bezustannymi demonstracjami i inspekcjami, właśnie to by pragnęli zrobić.

    I tutaj jest pies pogrzebany. BHP nie może dalej wydobywać miedzi, a zostawić odłogiem uranu. Uran w procesie mineralizacji musi zostać oddzielony od miedzi.

    A jeżeli cena miedzi utrzyma się na 4$/ funt, potencjalny zysk może być tak pociągający, że BHP będzie dalej produkowac miedź, a uran sprzedawać za psie pieniądze, choćby i ze stratą. Prognoza cen na miedź utrzyma wydobycie uranu.

    Kopalnia uranu Rossing w Namibii – w większości udziały są w posiadaniu Rio Tinto – rozpoczęła działalność w 1976 roku.W 2009 produkowała już 4 150 ton tlenku uranu stając się trzecią co do wielkości wydobycia kopalnią na świecie.

    Nieopodal leży kopalnia Rossing South – jedno z odkryć tej dekady. W sierpniu oszacowano jej zasoby na dziesięciokrotnie większe niż sądzono – a dokładnie na 257 milionów funtów uranu – co oznacza, że jest to szóste największe światowe zloże uranu. Jako kopalnia odkrywkowa mogłaby wydobywać rocznie 15 milionów funtów uranu, co w dziedzinie wydobycia postawiłoby ją na drugim miejscu , zaraz po kopalni uranu McArthur River w Kanadzie.

    Tak więc lada chwila Rossing South zamierza rozpocząć wydobycie, a dołoży się do tego o 20% wyższe wydobycie z Olympic Dam – i to akurat teraz, kiedy światowy przemysł nuklearny powoli zaczyna się zwijać.

    To są te rodzaje zmian, które prowadzą do wielkich załamań cen na giełdzie.

    Niechęć świata do energetyki jądrowej dopiero zaczyna być odczuwalna, ale wygląda na to, że akcje uranu spadną z pieca na łeb. Katastrofalne wydarzenia w Japonii już spowodowały potężny spadek cen akcji uranu, po którym nastąpił niewielki wzrost średnich kursów rynkowych, typowy dla sytuacji po uprzednim znacznym spadku.

    Nowe projekty w energetyce jądrowej są przesuwane lub odwoływane, szczególnie że nastawienie społeczeństwa, a także polityczne naciski sprawiają, że niemożliwością jest otrzymać na nie pozwolenie. Ceny uranu spadają, a banki nie chcą finansować projektów, dla których nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

    Oznacza to po prostu nieodwołalny upadek przemysłu wydobycia uranu

    Opracowane na podstawie:

    www.financialsense.com/contributors/dominic-frisby/the-bull-market-in-uranium-is-over
  • bonobo44 01.04.11, 23:01
    "Pięćdziesiątka z Fukushimy" szykuje się na śmierć
    ps
    2011-04-01, ostatnia aktualizacja 2011-04-01 20:39


    <<Pracownicy, którzy desperacko walczą by opanować sytuację w elektrowni Fukushima Daiichi, są przygotowani na śmierć - powiedziała matka jednego z nich, cytowana przez brytyjski "Daily Telegraph". Pracownicy są wystawieni na wysokie promieniowanie pochodzące z uszkodzonych reaktorów jądrowych.

    Tzw. "Pięćdziesiątka z Fukushimy" to w istocie około 300 pracowników, którzy pracują w zmianach po 50 osób. Media nazywają ich też "samurajami". Są wśród nich technicy, strażacy i żołnierze. Kilkoro z nich poniosło już śmierć w wyniku eksplozji i pożarów trawiących reaktory, kilkudziesięciu zostało rannych, a dwóch uznaje się za zaginionych. Ostatnio trzech pracowników trafiło do szpitala po otrzymaniu przekraczającej normy dawki promieniowania.

    Matka jednego z mężczyzn przyznała, że członkowie grupy dyskutowali na temat swojej sytuacji i akceptują fakt, że wkrótce mogą umrzeć na chorobę popromienną. - Mój syn i jego koledzy długo o tym rozmawiali i są gotowi zostać tam tak długo, jak będzie to konieczne, nawet jeśli ceną będzie ich życie - powiedziała kobieta.

    Firma TEPCO nie chce ujawnić czy "samurajowie" zostali skierowani odgórnie do pracy przy chłodzeniu reaktorów, czy zgłosili się na ochotnika.

    Premier: Zrobimy wszystko, by opanować kryzys

    Kryzys w elektrowni atomowej Fukushima trwa od tragicznego trzęsienia ziemi i tsunami 11 marca. Media donosiły wczoraj, że w morzu obok elektrowni poziom promieniowania 4 tys. razy przekroczył normę. Ewakuowano osoby mieszkające w promieniu 20 km od elektrowni. W strefie tej cały czas pozostaje jednak ok. 1000 ciał ofiar kataklizmu. Władze boją się je zabrać, ponieważ zostały napromieniowane.

    - Japonia zrobi wszystko, co konieczne by wygrać bitwę w elektrowni Fukushima Daiichi - mówił premier kraju Naoto Kan podczas konferencji prasowej - Kiedy kryzys się skończy stworzymy system, który poradzi sobie z każdą możliwą sytuacją - obiecał.

    Zabezpieczenia w elektrowni Fukushima były zaprojektowane na wydarzenia o mniejszej skali. Po gigantycznym trzęsieniu ziemi (9 stopni w skali Richtera) reaktory w elektrowni samoczynnie się wyłączyły, ale zawiódł system chłodzenia i pręty radioaktywne zaczęły się przegrzewać.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9362687.html
  • bonobo44 01.04.11, 23:57
    static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2011/03/19/Japan_Nuclear_update940.jpg
  • bonobo44 02.04.11, 00:04
    SOURCE: JAIF

    Radiation level: 0.91mSv/h at the south side of the office building, 150μSv/h at the Main gate, 71μSv/h at the West gate, as of 09:00, Apr. 1st
    Evacuation:

    <1> Shall be evacuated for within 3km from NPS, Shall stay indoors for within 10km from NPS (issued at 21:23, Mar. 11th)

    <2> Shall be evacuated for within 10km from NPS (issued at 05:44, Mar. 12th)

    <3> Shall be evacuated for within 20km from NPS (issued at 18:25, Mar. 12th) <4> Shall stay indoors (issued at 11:00, Mar. 15th), S hould consider leaving (issued at 11:30, Mar. 25th) for from 20km to 30km from NPS

    Environmental effect:
    ● Progress of the work to recover injection function
    Water injection to the reactor pressure vessel by temporally installed pumps were switched from seawater to freshwater at Unit 1, 2 and 3.
    High radiation circumstance hampering the work to restore originally installed pumps for injection. Discharging radioactive water in the basement of the buildings of Unit 1through 3 continue to improve this situation. To
    find a place the water to go becomes a problem.
    ● Function of containing radioactive material
    It is presumed that radioactive material inside the reactor vessel may leaked outside at Unit 1, 2 and Unit 3, based on radioactive material found outside. NISA announced that the reactor pressure vessel of Unit 2 and 3
    may have lost airtightness because of low pressure inside the pressure vessel. NISA told that it is unlikely that these are cracks or holes in the reactor pressure vessels at the same occation.
    ● Cooling the spent fuel pool
    Steam like substance rose intermittently from the reactor building at Unit 1, 2, 3 and 4 has been observed. Injecting and/or spraying water to the spent fuel pool has been conducted .
    ● Prevention of the proliferation of contaminated dust: There is a plan to spray syntetic resin to contain contaminated dust.SOURCE: JAIF

    spreadsheets.google.com/ccc?key=0AonYZs4MzlZbdHY4aUJhUlY3Mnd0NVFJRXVidFYtR2c&hl=en#gid=22

  • bonobo44 03.04.11, 20:47
    << Japanese nuclear plant continues its radioactive spill into ocean
    For a second day, workers at the Fukushima Daiichi nuclear plant were unable to plug a leak of radioactive water. Meanwhile, Japan's prime minister says it will take months to resolve the problems at the plant.

    By Julie Makinen and Thomas H. Maugh II, Los Angeles Times

    April 3, 2011, 7:51 a.m.

    <<Reporting from Tokyo and Los Angeles— Workers at the Fukushima Daiichi nuclear power plant failed for a second day to stem the flow of radioactive water into the ocean as plastic injected into the leak Sunday failed to form a plug.

    Workers had discovered an 8-inch crack in a concrete channel at the lower levels of reactor No. 2 where radioactive water had been accumulating after it had been sprayed onto the reactor to cool it. The crack was spewing the contaminated water into the ocean, which may explain the high levels of radioactivity detected offshore near the plant.

    On Saturday, workers attempted to pump concrete into the crack to seal it, but the concrete would not set before it was washed away by the flow of seawater.

    On Sunday, engineers attempted to plug the leak with a mixture of sawdust, shredded paper and a polymer or plastic that expanded to 500 times its normal size when exposed to water. They had then hoped to pour concrete on top of the polymer to form a permanent seal, but the polymer did not form a plug either, and as of Sunday night, water was continuing to flow into the ocean.

    Radiation levels in the water are an estimated 1,000 millisieverts per hour, a high but not immediately lethal dose.

    On Monday, engineers plan to begin injecting nitrogen gas into reactors Nos. 1, 2 and 3 in an attempt to prevent possible explosions from the buildup of hydrogen gas. The nonflammable nitrogen would dilute both oxygen levels and any hydrogen that accumulated from deterioration of the uranium fuel cladding. The zirconium cladding on the fuel rods becomes oxidized when it is exposed to hot water, releasing hydrogen gas.

    Explosions at the three reactors in the first four days after the magnitude 9 Tohoku earthquake and the accompanying tsunami badly damaged the reactor buildings and destroyed the cooling pumps that provided water to the reactors.

    An aide to Japanese Prime Minister Naoto Kan and a spokesman for the country's nuclear safety agency both said Sunday that they expected it would take months to resolve the situation at the power plant. "It would take a few months until we get things under control and have a better idea about the future," Hidehiko Nishiyama of the safety agency said in a news conference.

    Officials of the Tokyo Electric Power Co. said Sunday that they had retrieved two bodies from the power plant last Wednesday. The men had rushed into the control room during the earthquake and were killed in the tsunami that followed.

    The announcement of their recovery was not made until Sunday so that the families could be notified first.

    A search by Japanese and U.S. military authorities on Sunday led to the discovery of 70 more bodies of people who died in the tsunami, bringing the official death total to 12,087, with more than 15,500 still missing or unaccounted for.

    thomas.maugh@latimes.com

    julie.makinen@latimes.com
    Reporting from Tokyo and Los Angeles— Workers at the Fukushima Daiichi nuclear power plant failed for a second day to stem the flow of radioactive water into the ocean as plastic injected into the leak Sunday failed to form a plug.

    Workers had discovered an 8-inch crack in a concrete channel at the lower levels of reactor No. 2 where radioactive water had been accumulating after it had been sprayed onto the reactor to cool it. The crack was spewing the contaminated water into the ocean, which may explain the high levels of radioactivity detected offshore near the plant.

    On Saturday, workers attempted to pump concrete into the crack to seal it, but the concrete would not set before it was washed away by the flow of seawater.

    On Sunday, engineers attempted to plug the leak with a mixture of sawdust, shredded paper and a polymer or plastic that expanded to 500 times its normal size when exposed to water. They had then hoped to pour concrete on top of the polymer to form a permanent seal, but the polymer did not form a plug either, and as of Sunday night, water was continuing to flow into the ocean.

    Radiation levels in the water are an estimated 1,000 millisieverts per hour, a high but not immediately lethal dose.

    On Monday, engineers plan to begin injecting nitrogen gas into reactors Nos. 1, 2 and 3 in an attempt to prevent possible explosions from the buildup of hydrogen gas. The nonflammable nitrogen would dilute both oxygen levels and any hydrogen that accumulated from deterioration of the uranium fuel cladding. The zirconium cladding on the fuel rods becomes oxidized when it is exposed to hot water, releasing hydrogen gas.

    Explosions at the three reactors in the first four days after the magnitude 9 Tohoku earthquake and the accompanying tsunami badly damaged the reactor buildings and destroyed the cooling pumps that provided water to the reactors.

    An aide to Japanese Prime Minister Naoto Kan and a spokesman for the country's nuclear safety agency both said Sunday that they expected it would take months to resolve the situation at the power plant. "It would take a few months until we get things under control and have a better idea about the future," Hidehiko Nishiyama of the safety agency said in a news conference.

    Officials of the Tokyo Electric Power Co. said Sunday that they had retrieved two bodies from the power plant last Wednesday. The men had rushed into the control room during the earthquake and were killed in the tsunami that followed.

    The announcement of their recovery was not made until Sunday so that the families could be notified first.

    A search by Japanese and U.S. military authorities on Sunday led to the discovery of 70 more bodies of people who died in the tsunami, bringing the official death total to 12,087, with more than 15,500 still missing or unaccounted for.>>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-reactor-damage-20110403,0,1606193.story
  • bonobo44 04.04.11, 17:52
    2011-04-03, ostatnia aktualizacja 2011-04-03 23:12

    <<W grzybach rosnących w pobliżu elektrowni Fukushima wykryto podwyższone stężenie radioaktywnych substancji: jodu i cezu.

    W grzybach rosnących w pobliżu elektrowni Fukushima wykryto podwyższone...

    Japońskie władze poinformowały, że próbki grzybów zawierały 3100 bekereli jodu, podczas gdy dopuszczalny poziom to 2000, oraz 890 bekereli cezu, a dopuszczalny poziom to 500. W związku z tym apelują do rolników, aby powstrzymali się od wysyłania grzybów poza skażony rejon.

    Z kolei helikopter, który badał próbki powietrza w rejonie miasta Kawamata w prefekturze Fukushima, wykrył na wysokości 160-650 metrów promieniowanie 30 dziesiątych mikrosiwerta, 10 razy większe niż zwykle tam występuje Natomiast w Tohoku na północnym wschodzie Japonii oraz w otaczającym Tokio regionie Kanto poziom promieniowania się obniżył.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9370765,Napromieniowane_grzyby_w_poblizu_elektrowni_Fukushima.html
  • bonobo44 04.04.11, 17:28
    Fukushima: rozpoczęto wypompowywanie 11,5 tys. ton radioaktywnej wody do oceanu
    ps, PAP, AFP, Reuters
    2011-04-04, ostatnia aktualizacja 2011-04-04 13:33

    Pracownicy elektrowni Fukushima spryskują ziemię żywicą
    Fot. AP/
    bi.gazeta.pl/im/1/9364/z9364581X,Pracownicy-elektrowni-Fukushima-spryskuja-ziemie-zywica.jpg

    <<Z uszkodzonej japońskiej elektrowni atomowej Fukushima I rozpoczęto dziś wypompowywanie znajdujących się w jej wnętrzu 11,5 tys. ton radioaktywnej wody - poinformowały japońskie media. Równocześnie operator stara się zlokalizować wyciek wysoko radioaktywnych substancji.

    Wcześniej rzecznik będącej właścicielem siłowni spółki Tokyo Electric Power Co (TEPCO) przeprosił w telewizji okolicznych mieszkańców za spowodowane szkody ekologiczne. Stężenie pierwiastków radioaktywnych w wodzie przekracza sto razy normalny poziom, ale TEPCO twierdzi, że woda jest słabo radioaktywna.

    Według rzecznika, do oceanu kierowane jest "około 10 tys. ton wody ze zbiorników opadowych i 1,5 tys. z bloków reaktorowych nr 5 i nr 6". Systemy chłodzenia obu tych bloków przetrwały połączone z tsunami potężne trzęsienie ziemi w dniu 11 marca.

    Rzecznik rządu Yukio Edano przyznał w wystąpieniu telewizyjnym, że "nie ma innego wyjścia niż wpompowanie skażonej wody do oceanu".

    Spuszczenie wody ma przyspieszyć opanowanie kryzysu w elektrowni, który trwa od czasu tragicznego trzęsienia ziemi i tsunami 11 marca. Ma też zwolnić miejsce na zmagazynowanie wysoko skażonej cieczy.

    Zatykają reaktor trocinami i papierem

    Jednocześnie pracownicy w elektrowni starają się zlokalizować i powstrzymać wyciek wysoko skażonej wody.

    W ciągu weekendu ekipy techniczne usiłowały - jak dotychczas bezskutecznie - zatkać nieszczelny reaktor nr 2 specjalną mieszanką trocin, papieru gazetowego, polimerów i cementu. W poniedziałek ekipy dodały do wody biały barwnik, który ma umożliwić zlokalizowanie źródła wycieku.

    Goshi Hosono, doradca japońskiego premiera Naoto Kana, powiedział, pełne opanowanie sytuacji w Fukushimie i przywrócenie systemu chłodzenia reaktorów potrwa kilka miesięcy. Całkowite odkażenie strefy wokół elektrowni to "kwestia kilku lat".

    Według japońskiego rządu, trzy z sześciu reaktorów elektrowni Fukushima I są pod kontrolą.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9372050,Fukushima__TEPCO_wypompuje_kilkanascie_ton_skazonej.html

  • bonobo44 04.04.11, 17:36
    Fukushima: Greenpeace monitoruje skażenie. Żąda ewakuacji
    pc, nadesłał Tomek Neon, PAP
    2011-04-04, ostatnia aktualizacja 2011-04-04 15:45


    <<Aktywiści Greenpeace sprawdzają poziom promieniowania w sąsiedztwie elektrowni Fukushima. Według ekologów, japoński rząd powinien poszerzyć strefę ewakuacji do 40 km.. Japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego twierdzi, że wyliczenia Greenpeace są "niewiarygodne". A teren wokół elektrowni jest już "niemal całkowicie wyludniony".

    Aktywiści Greenpeace zaczęli monitorować poziom skażenia w sobotę. Zdaniem ekologów, rząd Japonii mógł zaniżać skalę promieniowania i ryzyko, któremu poddani są mieszkańcy okolicy.

    - Poziomy promieniowania w miejscowości Tushima, leżącej 35 kilometrów od elektrowni są bardzo wysokie. Mieszkający tam ludzie mogą otrzymać dopuszczalną roczną dawkę promieniowania w ciągu czterech dni - mówi przedstawiciel Greenpeace w opublikowanym w internecie filmie.

    Greenpeace przekonuje, że ewakuowany powinien zostać obszar 40 kilometrów wokół elektrowni.

    Japonia odrzuca żądania ekologów

    Japońska agencja bezpieczeństwa nuklearnego odrzuciła żądania Greenpeace. Przedstawiciel agencji powiedział, że przedstawione przez aktywistów dane o wysokim promieniowaniu w odległości 40 km od elektrowni nie są wiarygodne.

    Dodał też, że mieszkańcy okolic Fukushimy już opuścili ten teren i wskazany przez Greenpeace obszar jest prawie całkowicie wyludniony. Władze japońskie ewakuowały wszystkie osoby mieszkające w promieniu 20 km od uszkodzonej elektrowni. Osobom mieszkającym w promieniu 20 do 30 km polecono nie wychodzić na zewnątrz.

    Dziś w elektrowni atomowej Fukushima rozpoczęto zrzut do oceanu kilkunastu tysięcy ton skażonej wody służącej do chłodzenia reaktora.

    Źródło: Alert24.pl>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9374451,Fukushima__Greenpeace_monitoruje_skazenie__Zada_ewakuacji.html
  • bonobo44 04.04.11, 17:58

    Radioactive water from Japanese nuclear plant dumped into sea
    The operator of the crippled Fukushima complex begins releasing 11,500 tons of radioactive water into the Pacific to make room in storage tanks for even more highly contaminated water. The government says the release does not pose an immediate threat to humans.

    By Julie Makinen and Kenji Hall, Los Angeles Times

    April 4, 2011, 7:43 a.m.


    <<Reporting from Tokyo— The operator of Japan's crippled Fukushima nuclear plant began releasing about 11,500 tons of radioactive water into the sea Monday evening so that it could make room in storage tanks for even more severely contaminated water.

    Some 10,000 tons of the water being released into the ocean was being taken from a communal storage facility near the No. 4 reactor. Another 1,500 tons was being released from the vicinity of the No. 5 and 6 reactors — which have been less troubled than reactors Nos. 1 through 4. The amount of water being released is equivalent to more than four Olympic-size swimming pools.

    Although the water being released had levels of radioactive iodine 131 more than 100 times the legal limit allowed for sea discharge, the government approved the release as an "emergency" measure so that water with 100,000 times more radiation than the water found in a normally functioning reactor can be removed from the basement of the turbine building at reactor No. 2 and stored somewhere on the site.

    Even as the government asserted that the release of the radioactive water into the sea would not pose an immediate threat to humans, health ministry official Taku Ohara said the ministry was considering drawing up radioactivity food-safety standards for fish after high radiation levels were detected in a sand lance, a bottom-feeding fish, caught off the coast of Ibaraki prefecture.

    Nuclear experts have assumed that radioactive iodine, which has a brief half-life, would become diluted in the ocean and decay too quickly to be detected in fish, but Monday's finding has raised doubts about that, said Ohara.

    According to the health ministry, the sand lance had 4,080 bequerels per kilogram of radioactive iodine. "We think the level found poses no immediate risk to people's health but the point is moot anyway because all sand lance caught in Ibaraki were disposed of," said Ohara. By comparison, the level of radioactive iodine in the fish was twice as high as the limit for vegetables. Currently there are no standards for radioactivity in meat, eggs, fish and grains.

    After more than three weeks of cooling the disabled Fukushima reactors by spraying them with thousands of tons of water using fire trucks, concrete pumpers and helicopters, Tokyo Electric Power Co. faces a growing problem of what to do with the vast amounts of contaminated water.

    Removing the water from turbine buildings and other structures is vital to allow workers to restore cooling functions to the facilities. But with limited facilities for storing the water, the utility and the government are now considering options including putting it into a "floating island" offshore. Also being discussed is the installation of an undersea barrier, usually used to contain old spills, that might slow the radioactive water's move offshore.

    Tepco reported no success Monday in its efforts to stop highly radioactive water from seeping from a pit near the No. 2 reactor into the ocean. The utility believed that the leak was coming from an 8-inch crack and attempted to seal it with a polymer, sawdust and shredded newspaper. When that failed, the utility dumped some white bath salts into a pipe near the pit to attempt to trace the flow of the water, but the colored water had yet to show up in the sea.

    Chief Cabinet Secretary Yukio Edano announced that the government would modify its protocol on restricting vegetable sales from prefectures where significant amounts of radiation have been detected. Instead of banning shipments from an entire prefecture, radiation levels henceforth will be monitored weekly at the level of municipalities, and if the detected levels fall below government limits for three consecutive weeks, then shipments will be allowed.

    Farmers have been pressing the government to ease up on its restrictions, but the new procedures raised questions about whether municipalities were capable of carrying out thorough checks. Some farmers complained that the weekly testing would not be frequent enough and said their produce was still likely to go to rot.

    In Fukushima prefecture, officials announced plans for monitoring radiation levels at 1,400 schools starting Tuesday; a new academic year is to begin Wednesday and many parents are worried about their children being exposed to radiation.

    Fukushima officials also have begun checking radiation levels of products manufactured within the prefecture. Many businesses are nervous that their goods might be rejected by buyers unless they are certified as being free of contamination.

    In the town of Namie, which sits northwest of the Fukushima plant just beyond the 18-mile perimeter within which authorities have urged people to stay indoors or consider evacuating, high levels of cumulative radiation were recorded over an 11-day period beginning March 23, the government announced.

    The accumulated radiation was 10.3 millisieverts over 11 days, assuming that a person stayed outdoors 24 hours a day. With the government saying that it could easily take months to bring the Fukushima plant under control, the readings are raising fresh questions about the dangers of radiation over a longer period and whether the government's evacuation perimeter is wide enough. Exposure to 100 millisieverts is believed to raise one's risk of cancer by 0.5%

    Despite widespread concern about radiation from Fukushima, the public appears to be divided over whether the government should review its use of nuclear power. The results of an opinion poll by the national Yomiuri newspaper published Monday showed that nearly half those surveyed said they favored maintaining the current number of nuclear power plants, while almost a third of respondents said they wanted the government to cut back.

    The poll also showed that voter support for Prime Minister Naoto Kan's Cabinet has risen slightly, to 30% from 24% in March. But many voters — 69% — said Kan wasn't exhibiting his leadership, and 19% said they wanted him to quit soon.

    The National Police Agency said the death toll in the massive March 11 earthquake and tsunami stood at 12,259 as of Monday evening, with more than 15,000 people still listed as missing.

    In a bit of positive news, national broadcaster NHK reported that a dog rescued Saturday by coast guard officers from the roof of a destroyed house floating more than a mile off the coast of northeastern Japan had been reunited with its owner.

    The owner of the dog, a 2-year-old mutt named Ban, said she saw the news of the rescue on TV over the weekend and contacted authorities immediately.>>

    Hall is a special correspondent.
    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-nuclear-20110405,0,2631891.story
  • bonobo44 05.04.11, 16:52
    Japonia przeprasza za wlanie skażonej wody do Pacyfiku
    arak, PAP2011-04-05, ostatnia aktualizacja 2011-04-05 12:15 .- Przepraszamy i postaramy się już nie odprowadzać radioaktywnej wody z uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima I do Pacyfiku - oświadczył minister gospodarki Japonii Banri Kaieda, który zapewnił, że była to wyjątkowa sytuacja.


    <<- Chciałbym, aby to był ostatni raz - stwierdził Kaieda na konferencji prasowej po tym, jak okazało się, że zarządzająca elektrownią firma TEPCO rozpoczęła proces wypuszczania do oceanu około 11,5 tys. ton skażonej w niewielkim stopniu wody.

    Według agencji Kyodo, posunięcie, które wymagało zgody rządowej agencji energii atomowej, miało na celu stworzenie miejsca do przechowywania bardziej radioaktywnej wody znajdującej się obecnie w budynku reaktora nr 2, która utrudnia prowadzenie w nim prac.

    Szef ministerstwa, któremu podlega agencja energii atomowej, przeprosił również za wywołanie zaniepokojenia opinii publicznej, podkreślając jednak, że działania te były "nieuniknione" z powodów bezpieczeństwa.

    Według niego w budynku reaktora nr 2 i jego okolicy znajduje się około 20 tys. ton radioaktywnej wody, która powinna być jak najszybciej zebrana i składowana w instalacjach służących pierwotnie do przechowywania odpadów radioaktywnych.

    "Nie wiemy, jaki to ma wpływ na środowisko"

    Jak zapewnia japońska agencja energii atomowej wypuszczenie wody nie stanowi "poważnego zagrożenia dla zdrowia", jednak nie wiadomo, jaki wpływ będzie miała ona na środowisko.

    Minister gospodarki zalecił dokładniejszą obserwację poziomu promieniowania pod kątem wpływu skażonej wody na środowisko morskie.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9379461,Japonia_przeprasza_za_emisje_skazonej_wody_do_Pacyfiku.html
    --
    greenpeace
    www.youtube.com/watch?v=I3eBMiJKit0
    mapa
    www.youtube.com/watch?v=JqJ-M47ntNg&NR=1
    eksplozja reaktora nr 3
    www.youtube.com/watch?v=T_N-wNFSGyQ&feature=related
  • bonobo44 05.04.11, 16:54
    Japan Sets Radiation Standards for FishBy ANDREW POLLACK, KEN BELSON and KEVIN DREW
    Published: April 5, 2011
    TOKYO — Japan’s government announced on Tuesday its first radiation safety standards for fish, hours after the operator of a crippled nuclear power plant said that seawater collected near the facility contained radiation several million times the legal limit.



    graphics8.nytimes.com/packages/images/newsgraphics/2011/0405-japan-leak/0405-web-

    <<On Monday, people in Otsuchi, Japan, in Iwate Prefecture, searched for belongings in homes damaged by the March 11 tsunami.

    Interactive Feature Japan Earthquake and Tsunami Multimedia.The new standards were announced after a type of fish was caught last Friday off the coast of Ibaraki Prefecture, halfway between the Fukushima Daiichi Nuclear Power Station and Tokyo, that contained high levels of radioactive iodine 131. The small fish contained 4,080 becquerels per kilogram — about 2 pounds — of iodine 131. The new standard allows up to 2,000 becquerels per kilogram of iodine 131, the same standard used for vegetables in Japan.

    The announced standards for fish came hours after the Tokyo Electric Power Company said it found radioactive iodine 131 in seawater samples collected to be 200,000 becquerels per cubic centimeter, or five million times the legal limit. The samples were collected Monday near the water intake of the No. 2 reactor of the Daiichi plant.

    The sample also showed levels of cesium 137 to be 1.1 million times the legal limit, according to the public broadcaster NHK. Cesium remains in the environment for centuries, losing half its strength every 30 years.

    The Monday sampling of seawater was collected before Tokyo Electric began dumping more than 11,000 tons of low-level radioactive water. The Monday sample showed a drop of radioactive iodine levels since Saturday, when Tokyo Electric said samples of iodine 131 were at 300,000 becquerels per cubic centimeter.

    Analysts have said radiation dissipates quickly in the ocean, and in a report by NHK, Tokyo Electric said the latest samples were collected closer to the Daiichi plant than before and did not reveal a higher level of contamination.

    Meanwhile, the death toll from the March 11 9.0-magnitude earthquake and tsunami rose to 12,341 on Tuesday, the country’s National Police Agency said. More than 15,000 people remain missing, and more than 160,000 are staying in temporary shelters across the country, the agency said.

    The crisis at the power station, now in its fourth week, has shaken public confidence in Tokyo Electric Power, the operator of the Daiichi plant. Share prices for the utility plunged to an all-time low on Tuesday over concern by investors of the financial burden of the work being carried out at Daiichi.

    A government panel on Tuesday suspended work revising the country’s policy platform on nuclear power, according to local news media reports, saying the crisis needed to be resolved before Japan could publicly assess its nuclear power policies. “We have to admit that there has been an error in the criteria of judgment in promoting the country’s nuclear power policy,” Shunsuke Kondo, chairman of the Japan Atomic Energy Commission, said in a report by the Kyodo news service.

    Most of the low-level radioactive water being dumped from the Daiichi plant is to be released by Tuesday evening, mostly to make room in storage containers for increasing amounts of far more contaminated runoff. The water being released contains about 100 times the legal limit of radiation, Tokyo Electric said. The more contaminated water has about 10,000 times the legal limit.

    The effort would help workers clearing radioactive water from the turbine buildings at the damaged reactors, making it less dangerous to reach some of the most crucial controls for their cooling systems, which were knocked out by the quake and tsunami. The hopes are that the cooling systems can be revived and bring the plant back under control.

    The pumping effort is not expected to halt or alter a leak from a large crack in a six-foot-deep concrete pit next to the seawater intake pipes near the No. 2 reactor. The leak has been spewing an estimated seven tons of highly radioactive water an hour directly into the ocean.

    Tokyo Electric has been pumping hundreds of tons of water into four of the plant’s six reactors to cool nuclear fuel in the cores of three of them and in spent fuel storage pools at four.

    But leaks whose source is unclear have flooded areas of the plant, complicating in the effort to stave off full meltdowns of the fuel. Workers have been pumping the runoff into storage tanks, most urgently the highly radioactive water flooding the turbine building of the No. 2 reactor. But the storage system is now full, and adding capacity will take time.

    The country’s trade and industry minister, Banri Kaieda, said on Tuesday that 60,000 tons of radioactive water is thought to be flooding the basement of the plant’s reactor buildings and underground tunnels, according to a Kyodo report.

    Tokyo Electric is rushing tanks to the plant, though they may not arrive until mid-April, a company spokesman said. The company also plans to moor a giant barge off the coast to store contaminated water, though getting the barge in place will take at least a week, he said.

    Japan has asked Russia’s state-controlled nuclear agency, Rosatom, to send a radioactive waste disposal facility to help dispose of the contaminated water. Rosatom spokesman Sergei Novikov said talks were being held to send the floating facility to Japan, according to RIA Novosti news service.


    Andrew Pollack and Ken Belson reported from Tokyo, and Kevin Drew from Hong Kong; Reporting was contributed by Hiroko Tabuchi, Ken Ijichi, Yasuko Kamiizumi and Moshe Komata in Tokyo.>>

    www.nytimes.com/2011/04/06/world/asia/06japan.html?_r=1&hp
  • bonobo44 05.04.11, 20:01
    Japan's ocean radiation hits 7.5 million times legal limit
    High readings in fish prompt the government to establish a maximum level for safe consumption.


    A broker walks between fish at the Hirakata Fish Market in Kitaibaraki, Ibaraki Prefecture, trading for the first time since the March 11 earthquake and tsunami disaster. (Toru Yamanaka /AFP/Getty Images / April 5, 2011)
    www.latimes.com/media/thumbnails/photo/2011-04/60663465-05085143.jpg


    By Kenji Hall and Julie Makinen, Los Angeles Times

    April 5, 2011, 4:39 a.m.
    <<Reporting from Tokyo— The operator of Japan's stricken Fukushima nuclear plant said Tuesday that it had found radioactive iodine at 7.5 million times the legal limit in a seawater sample taken near the facility, and government officials imposed a new health limit for radioactivity in fish.

    The reading of iodine-131 was recorded Saturday, Tokyo Electric Power Co. said. Another sample taken Monday found the level to be 5 million times the legal limit. The Monday samples also were found to contain radioactive cesium at 1.1 million times the legal limit.

    The exact source of the radiation was not immediately clear, though Tepco has said that highly contaminated water has been leaking from a pit near the No. 2 reactor. The utility initially believed that the leak was coming from a crack, but several attempts to seal the crack failed.

    Photos: Covering the Japan earthquake

    On Tuesday the company said the leak instead might be coming from a faulty joint where the pit meets a duct, allowing radioactive water to seep into a layer of gravel underneath. The utility said it would inject "liquid glass" into gravel in an effort to stop further leakage.

    Meanwhile, Tepco continued releasing what it described as water contaminated with low levels of radiation into the sea to make room in on-site storage tanks for more highly contaminated water. In all, the company said it planned to release 11,500 tons of the water, but by Tuesday morning it had released less than 25% of that amount.

    Although the government authorized the release of the 11,500 tons and has said that any radiation would be quickly diluted and dispersed in the ocean, fish with high readings of iodine are being found.

    On Monday, officials detected more than 4,000 bequerels of iodine-131 per kilogram in a type of fish called a sand lance caught less than three miles offshore of the town of Kita-Ibaraki. The young fish also contained 447 bequerels of cesium-137, which is considered more problematic than iodine-131 because it has a much longer half-life.

    On Tuesday chief cabinet secretary Yukio Edano said the government was imposing a standard of 2,000 bequerels of iodine per kilogram of fish, the same level it allows in vegetables. Previously, the government did not have a specific level for fish. Another haul of sand lance with 526 bequerels of cesium was detected Tuesday, in excess of the standard of 500 bequerels per kilogram.

    Fishing of sand lances has been suspended. Local fishermen called on Tepco to halt the release of radioactive water into the sea and demanded that the company compensate them for their losses.

    Fishing has been banned near the plant, and the vast majority of fishing activity in the region has been halted because of damage to boats and ports by the March 11 tsunami and earthquake. Still, some fishermen are out making catches, only to find few buyers because of fears about radiation.

    It was unclear what Tepco might offer the fishermen, but the company did say Tuesday that it had offered "condolence payments" totaling 180 million yen ($2 million) to local residents who had to evacuate their homes because of radiation from the Fukushima plant. One town, however, refused the payment.

    The company has yet to decide how it will compensate residents near the plant for damages, though financial analysts say the claims could be in the tens of billions of dollars. Tepco's executive vice president Takashi Fujimoto said the company's decision on damages hinges on how much of the burden the government will share.

    Edano urged the company to accelerate its decisions on compensation.

    For now the company has offered to give 20 million yen ($240,000) to each of 10 villages, towns and cities within 12 miles of the plant, Fujimoto said.

    "We hope they will find it of some use for now," he said.

    Namie, a town of 20,600 located about 6 miles north of the plant, refused to take the money. Town official Kosei Negishi said that he and other government officials were working out of a makeshift office in Nihonmatsu city, elsewhere in Fukushima prefecture, and that they faced more pressing issues.

    "The coastal areas of Namie were hit hard by the earthquake and the tsunami but because of the radiation and the evacuation order we haven't had a chance to conduct a search for the 200 people who are missing," said Negishi. "Why would we use our resources to hand out less than 1,000 yen ($12) to every resident?"

    Tokyo Electric Power's Fujimoto acknowledged that there was a "gap" in the views of company and Namie officials.

    Tepco's shares dropped to an all-time low Tuesday, falling by the maximum daily trading limit -- about 18% -- to 362 yen, below the previous record low of 393 yen reached in December 1951. The company's share price has lost 80% of its value -- nearly 1.1 trillion yen -- since the quake and tsunami, according to the Tokyo Stock Exchange.

    "We take the stock price decline very seriously," Fujimoto told reporters.

    Fujimoto said the company's annual earnings report, which was originally scheduled for April 28, would be postponed, but he declined to give any other details.>>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-nuclear-20110406,0,2697428.story
  • bonobo44 06.04.11, 10:08
    <<Udało się uszczelnić reaktor i zatrzymać wyciek [FOTO]
    wg, PAP2011-04-06, ostatnia aktualizacja 2011-04-06 08:22 . Zbiornik na terenie elektrowni, z którego wyciekała radioaktywna woda Fot. REUTERS/HO Ekipom technicznym udało się uszczelnić pęknięcie w osłonie jednego z uszkodzonych reaktorów elektrowni atomowej Fukushima i zatrzymać wyciek skażonej wody do morza - podaje agencja Kyodo.
    bi.gazeta.pl/im/9/9384/z9384439Z,Zbiornik-na-terenie-elektrowni--z-ktorego-wyciekala.jpg
    Po wielu nieudanych próbach, pęknięcie w końcu uszczelniono, wypełniając je płynnym szkłem. - Pracownicy elektrowni potwierdzili, że zatamowali wyciek o godzinie 5:38 czasu lokalnego (22.38 czasu polskiego) - poinformowała forma TEPCO, operator elektrowni. Przez szczelinę do morza przedostały się ogromne ilości skażonej radioaktywnie wody, podwyższając w nim znacznie poziom radiacji.

    Ekipy techniczne próbują teraz rozwiązać problem wody, którą wcześniej wpompowano do elektrowni w celu schłodzenia reaktorów. Około 60 mln litrów skażonej już wody znajduje się w pomieszczeniach pod reaktorami i w podziemnych kanałach pod elektrownią. Woda ta, a przynajmniej jej część, ma zostać wypompowana do gigantycznego zbiornika, który budowany jest właśnie z stoczni w Jokohamie.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9384372,Udalo_sie_uszczelnic_reaktor_i_zatrzymac_wyciek.html
  • bonobo44 07.04.11, 00:42
    << Japan nuclear plant operator reports some success on leak
    Tokyo Electric Power Co. officials say at least one leak at the Fukushima plant that was allowing radiation to seep into the ocean appears to be plugged. High radiation readings in fish prompt new safety standards on consumption.



    By Kenji Hall and Julie Makinen, Los Angeles Times

    April 6, 2011
    Reporting from Tokyo— The operator of Japan's stricken nuclear plant said Wednesday that it had apparently contained at least one leak that was allowing radiation to seep into the sea.

    Tokyo Electric Power Co. had said Tuesday that it had found iodine-131 at 7.5 million times the legal limit in a seawater sample taken near the facility, and government officials instituted a health limit for radioactivity in fish. Other samples were found to contain radioactive cesium at 1.1 million times the legal limit.

    The exact cause of the radiation was not immediately clear, though Tepco has said that highly contaminated water has been leaking from a pit near the No. 2 reactor. The utility had suspected that the leak was coming from a crack, but several attempts to seal the crack failed to stop the flow.

    On Tuesday the company said the leak might instead be coming from a faulty joint where the pit meets a duct, allowing radioactive water to seep into a layer of gravel underneath. The utility injected "liquid glass" into the gravel, and on Wednesday officials were reporting that the leak had been contained.

    Meanwhile, Tepco continued releasing what it described as water contaminated with low levels of radiation into the sea to make room in onsite storage tanks for more highly contaminated water. In all, the company said it planned to release 11,500 tons of the water, but by Tuesday morning it had released less than 25% of that amount.

    Although the government authorized the release of the 11,500 tons and has said that any radiation would be quickly diluted as it dispersed in the ocean, fish with high readings of radioactive iodine are being found.

    On Monday, officials detected more than 4,000 becquerels of iodine-131 per kilogram in a fish called a sand lance caught less than three miles offshore from the town of Kitaibaraki, about 50 miles south of the Fukushima Daiichi nuclear complex. The fish also contained 447 becquerels of cesium-137, which is considered more problematic than iodine-131 because it has a much longer half-life, which means it takes longer to decay.

    On Tuesday, Chief Cabinet Secretary Yukio Edano said the government was imposing a standard of 2,000 becquerels of radioactive iodine per kilogram of fish, the same level it allows in vegetables. Previously, the government did not have a specific level for fish.

    Fishing of sand lances has been suspended. Local fishermen demanded that Tepco compensate them for their losses.

    Fishing has been banned near the nuclear plant, and the vast majority of fishing activity in the region has been halted because of damage to boats and ports by the March 11 earthquake and tsunami. Still, some fishermen are out making catches, only to find few buyers because of fears about radiation.

    It was unclear what Tepco might offer the fishermen, but the company said Tuesday that it would be giving "condolence payments" totaling about $2 million to residents who had to evacuate their homes because of radiation from the Fukushima plant. One town, however, refused the payment.

    The company has yet to decide how it will compensate residents near the plant for damages, though financial analysts say the claims could be in the tens of billions of dollars. Tepco's executive vice president, Takashi Fujimoto, said the company's decision on damages hinges on how much of the burden the government will share.

    Edano, the government spokesman, urged the company to accelerate its decisions on compensation.

    For now, Fujimoto said, the company has offered $240,000 to each of 10 villages, towns and cities within 12 miles of the plant, the area in which the government has ordered residents to evacuate.

    "We hope they will find it of some use for now," he said.

    Namie, a town of 20,600 about six miles north of the plant, refused the money. Town official Kosei Negishi said he and other government officials were working out of a makeshift office in Nihonmatsu, elsewhere in Fukushima prefecture, and that they faced more pressing issues.

    "The coastal areas of Namie were hit hard by the earthquake and the tsunami, but because of the radiation and the evacuation order, we haven't had a chance to conduct a search for the 200 people who are missing," Negishi said. "Why would we use our resources to hand out less than 1,000 yen [$12] to every resident?"

    Tepco's Fujmoto acknowledged that there was a "gap" in the views of company and Namie officials.>>
    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-nuclear-20110406,0,2697428.story

  • bonobo44 07.04.11, 11:49

    Rozpoczęto poszukiwanie zaginionych w rejonie uszkodzonej elektrowni
    ps, PAP2011-04-07, ostatnia aktualizacja 34 minuty temu . Ratownicy w ubraniach ochronnych szukają ciał ofiar w mieście Minamisoma (prefektura Fukushima) Fot. Takuya Yoshino AP Japońskie służby ratunkowe rozpoczęły dziś poszukiwanie zaginionych po trzęsieniu ziemi z 11 marca w ewakuowanej strefie o promieniu od 10 do 20 km od uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima I.
    bi.gazeta.pl/im/7/9351/z9351627Z,Ratownicy-w-ubraniach-ochronnych-szukaja-cial-ofiar.jpg
    <<Grupa około 300 policjantów wyposażonych w sprzęt ochronny poszukiwało zaginionych w mieście Minamisoma, mierząc tam jednocześnie promieniowanie. Ze względu na jego wysoki poziom japońskie siły samoobrony do tej pory nie prowadziły akcji poszukiwawczej w tej strefie.

    Policja podała, że funkcjonariusze rozpoczęli w czwartek poszukiwania, ponieważ poziom promieniowania ustabilizował się. Liczba zaginionych w tym rejonie wynosi 2453.

    W czwartek oficjalna liczba ofiar tragicznego trzęsienia ziemi i towarzyszącego mu tsunami wynosiła 12596 zabitych i 14747 zaginionych. Jak podaje agencja Kyodo, w około 2300 tymczasowych schronieniach wciąż pozostaje 160 tys. ludzi. Są wśród nich ewakuowani mieszkańcy rejonu uszkodzonej elektrowni atomowej.

    W piątek japoński cesarz Akihito i jego małżonka Michiko zamierzają odwiedzić ewakuowanych w szkole prefekturze prefekturze Saitama, gdzie przebywa 1200 ludzi. Jak pisze agencja Kyodo trwają też ustalenia dotyczące cesarskiej wizyty na zniszczonych przez kataklizm terenach dalej na północ.>>

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9391129,Rozpoczeto_poszukiwanie_zaginionych_w_rejonie_uszkodzonej.html
    Prypeć pod Czarnobylem: opuszczony skansen ZSRR [ZDJĘCIA]:

    bi.gazeta.pl/im/5/9384/z9384845X,Miasto-Prypec-powstalo-w-roku-1970-jako-osiedle-mieszkalne.jpg
  • bonobo44 08.04.11, 21:39
    forum.gazeta.pl/forum/w,32,123861558,,Minamisoma_japonska_Prypec.html
  • bonobo44 07.04.11, 19:09
    Cleaning up Japan's radioactive water could take decades
    No one is sure how to safely dispose of millions of gallons of highly radioactive water at the Fukushima Daiichi nuclear plant. 'There is nothing like this, on this scale, that we have ever attempted to do before,' a U.S. expert says.


    By Julie Makinen and Ralph Vartabedian, Los Angeles Times

    April 7, 2011
    <<Reporting from Tokyo and Los Angeles— For nearly four weeks, Japanese emergency crews have been spraying water on the damaged Fukushima Daiichi nuclear reactors, a desperate attempt to avert the calamity of a full meltdown.

    Now, that improvised solution to one nuclear nightmare is spawning another: what to do with the millions of gallons of water that has become highly radioactive as it washes through the plant.

    The water being used to try to cool the reactors and the dangerous spent fuel rods is leaking through fissures inside the plant, seeping down through tunnels and passageways to the lowest levels, where it is accumulating into a sea of lethal waste.

    No one is sure how to get rid of it safely.

    "There is nothing like this, on this scale, that we have ever attempted to do before," says Robert Alvarez, a former assistant secretary of the U.S. Energy Department.

    Japanese officials estimate that they already have accumulated about 15 million gallons of highly radioactive water. Hundreds of thousands of gallons are being added every day as the plant's operator, the Tokyo Electric Power Co., continues to feed coolant into the leaky structures.

    Ultimately, the high-level radioactive substances in the water will have to be safely stored, processed and solidified, a job that experts say will almost certainly have to be handled on a specially designed industrial complex. The process of cleaning up the water could take many years, even decades, to complete. The cost could run into the tens of billions of dollars.

    Victor Gilinsky, a former member of the Nuclear Regulatory Commission and longtime advisor on nuclear waste, said the problems facing Japan are greater than even the most highly contaminated nuclear weapons site in the U.S., the Hanford Nuclear Reservation in Washington state.

    The Department of Energy is decommissioning eight reactors at Hanford and plans to process about 58 million gallons of radioactive sludge now in leaky underground tanks, all at an estimated cost of $100 billion to $130 billion, according to outside estimates. But unlike Fukushima Daiichi, none of the Hanford reactors melted down and virtually all of the site is accessible to workers without risking exposure to dangerous levels of radioactivity.

    "It will be a big job, bigger than Hanford," Gilinsky said, though he cautioned that U.S. costs are unnecessarily high and that the Japanese may be able to do the work more economically.

    The immediate problem facing the Japanese is how to store all that water until the reactors and the spent fuel pools are brought under control. The plant's main storage tanks are nearly full. To make room, Tokyo Electric Power, known as Tepco, released a couple of million gallons of the least contaminated water into the ocean this week, with the expectation that its radioactive elements would be diluted in the ocean's mass.

    But international law forbids Japan from dumping contaminated water into the ocean if there are viable technical solutions available down the road.

    So Tepco is considering bringing in barges and tanks, including a "megafloat" that can hold about 2.5 million gallons. Japan has also reportedly asked Russia to send a floating radiation treatment plant called the Suzuran that was used to decommission Russian nuclear submarines in the Pacific port of Vladivostok. The Suzuran was built in Japan a decade ago.

    Yet even using barges and tanks to temporarily handle the water creates a future problem of how to dispose of the contaminated vessels.

    U.S. and Japanese experts say the key to solving the disposal problem involves reducing the volume of water by concentrating the radioactive elements so they can be solidified into a safer, dry form. But waste experts disagree on exactly how to do that.

    The difficulty of concentrating and then solidifying the contaminants depends on how much radioactivity is in the water, the type of isotopes and whether the work can be done on the Fukushima site.

    UC Berkeley nuclear engineering professor Edward Morse said the water needs to be diverted into a concrete-lined holding pond fairly soon, where natural evaporation can help reduce its volume.

    Youichi Enokida, a specialist in nuclear chemical engineering at Nagoya University in Japan, agrees that the material should be put into some type of storage that would concentrate it through evaporation, though Japanese experts generally talk about the need for a sealed pool.

    "We must concentrate the liquid," he said.


    Even with a pond, it could take up to 10 years before the radioactivity would decay enough for the material to be handled, Morse said. Building a storage pond "buys you time," he said.

    But other experts sharply disagree, saying exposing the material to open air could allow radioactive iodine and other volatile substances to blow off the site, adding to the remote contamination that is already spreading dozens of miles from the plant.

    A factor that could vastly complicate the problem is the presence of tritium, or heavy water, which is produced during fission. Tritium cannot be filtered out of water, instead requiring an extremely expensive treatment process.

    "If the contaminated water has relatively high tritium or tritiated water concentration, then treatment could be more complicated," said Joonhong Ahn, a nuclear waste expert at UC Berkeley.

    Nuclear power plants normally have systems in place to treat tritium on site. But the condition and capacity of the Fukushima system is not known.

    Enokida and Morse contend that if the water can be concentrated, it can then be put into dry form or even turned into glass, as is planned at Hanford and other contaminated sites around the world. But this process, called vitrification, is expensive and requires a small-scale industrial facility.

    The alternative — processing the waste elsewhere in Japan — is likely to be controversial.

    "The fishermen will protest; this is inevitable," Enokida said.

    Morse said that the plant faces at least six months of emergency stabilization, about two years of temporary remediation and anywhere from two years to 30 years of full-scale cleanup. Furthermore, the high levels of ground contamination at the site are raising concerns about the viability of people working at the site in coming decades.

    It will take hundreds or even thousands of workers years or decades to handle the cleanup, experts said.

    U.S. officials have not yet discussed the water management problems with their Japanese counterparts. But Nuclear Regulatory Commission spokesman Scott Burnell said the nuclear industry has a long experience with filtering radioactive contamination out of water, though never at a plant that has suffered such damage. At Three Mile Island it was decided to allow the tritium-contaminated water to evaporate, though that meant the tritium escaped as well.

    At some point, however, Japan will have to add facilities to existing treatment plants in order to vitrify the radioactive material into glass logs or other dry forms that could be stored in alloy canisters. Those logs or canisters would have to be buried somewhere.

    Where that burial ground is built is a question that the Japanese are only beginning to consider.>>


    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-water-20110407,0,2011011.story
  • bonobo44 07.04.11, 19:15
    Onagawa nuclear plant in Miyagi lost two of three external power system

    Japan hit with magnitude 7.1 aftershock; tsunami warning briefly issued
    There were no reports of damage from the aftershock centered off the northeast coast. Officials warned of tsunami heights of up to 6.6 feet, but the warning was lifted after 90 minutes. A nuclear plant in Miyagi lost three of its four power sources, while no damage was reported at the crippled Fukushima Daiichi plant.


    By John M. Glionna and Julie Makinen, Los Angeles Times

    April 7, 2011, 9:18 a.m.
    <<Reporting from Tokyo— A magnitude 7.1 aftershock struck northeastern Japan late Thursday night, prompting a brief tsunami warning for areas already ravaged by a March 11 earthquake and tsunami, according to the nation's meteorological agency.

    The Japanese Meteorological Agency warned of tsunami heights of up to 6.6 feet in Miyagi prefecture and slightly less than 2 feet in nearby prefectures. The tsunami warning was lifted after 90 minutes.

    Japanese media reported that the Onagawa nuclear plant in Miyagi lost two of three external power systems following the aftershock but still had power from one source.

    Photos: Japan's earthquake, tsunami in March

    No damage from Thursday's quake was detected at the Fukushima Daiichi nuclear plant crippled by last month's disaster, and Japanese television reported that workers had been evacuated without injury. In recent weeks, workers have labored to cool the reactors at the quake- and tsunami-battered Fukushima plant.

    There were no reports of injuries or damage elsewhere other than scattered telephone and power outages, but people in areas covered by the tsunami warning were warned to evacuate to higher ground. Several high-speed trains in the region were also halted successfully

    Last month's magnitude 9.0 quake and tsunami killed an estimated 28,000 people and left countless others homeless.

    Thursday's aftershock hit at 11:32 p.m. about 200 miles north-northeast of Tokyo, causing the Japanese capital to shake for nearly a minute. Officials say the quake struck 25 miles under the water and off the coast of Miyagi.>>


    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-aftershock-20110408,0,7854107.story
  • bonobo44 08.04.11, 21:36
    Groźba eksplozji w Fukushimie - trwa paniczna akcja
    ps, IAR
    2011-04-07, ostatnia aktualizacja 2011-04-07 15:46

    <<W uszkodzonej japońskiej elektrowni Fukushima trwa akcja mająca zapobiec eksplozji jednego z reaktorów. Eksperci obawiają się poważnych skutków kolejnego już takiego wybuchu od chwili trzęsienia 11 marca.

    Akcja prowadzona jest w reaktorze numer jeden. Wewnątrz zgromadziły prawdopodobnie duże ilości wodoru wymieszanego z tlenem, co grozi wybuchem. Dlatego od kilkunastu godzin japońscy eksperci pompują do wnętrza azot, który ma zneutralizować tę mieszankę. "Wtłaczanie azotu idzie dobrze" - mówił w telewizji NHK rzecznik operatora elektrowni, firmy Tepco.

    Eksplozja byłaby groźna, bo w reaktorze poziom chłodzącej wody jest niski i odsłonięte pręty paliwowe po wybuchu mogłyby emitować do atmosfery duże ilości substancji radioaktywnych.Być może podobne operacje trzeba będzie przeprowadzić w reaktorach drugim i trzecim.

    Tymczasem, jak podaje Tepco, promieniowanie w pobliżu reaktora numer dwa pozostaje wysokie. Wczoraj powstrzymano co prawda wyciek silnie skażonej wody z tego reaktora do oceanu, ale podnosi się za to poziom napromieniowanej wody w tunelu pod reaktorem.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9393581,Grozba_eksplozji_w_Fukushimie___trwa_paniczna_akcja.html
  • bonobo44 08.04.11, 21:50
    7 April 2011 Last updated at 11:35 GMT

    <<As work continues to bring the Fukushima Daiichi nuclear plant back under control, Reactors 2 and 3, are the most likely sources for the main leaks of radioactivity.
    www.bbc.co.uk/news/special/world/11/japan_earthquake/feature_inc/img/fukushima_daiichi_976_2.gif

    Reactor 2: On 6 April, Tepco announced a leak of radioactive water had been stopped. They said engineers had injected chemical agents to solidify soil near a leaking crack, 20cm long.

    Earlier attempts to plug the leak had failed. This leak was believed to have been the source of high levels of radiation found in seawater near the plant.

    It was thought that radioactive steam had been flowing from the core into the reactor housing and through cracks in the water-filled suppression chamber beneath the reactor.

    Radioactive water in a tunnel underneath the reactor and the turbine building (see diagram below) had prevented workers from gaining access. This tunnel emerges at the front of the building as a trench - just 55 metres from the sea.
    news.bbcimg.co.uk/media/images/51939000/jpg/_51939730_fukushima_water_inf464.jpg

    Reactor 3: Uses more plutonium in its fuel rod mix than the other damaged reactors. Small amounts of plutonium have been found in soil at the plant indicating this reactor may have suffered a partial meltdown. Highly radioactive water has been detected here; engineers are planning to remove it for storage in waste buildings.
    Decommissioning the plant

    This involves removing the fuel rods, storing them and then reprocessing them at another plant. Then all non-core buildings will be demolished. Core buildings (which house the reactors) have to remain in tact for at least 40 years because dismantling them would release more radioactive material. Some Japanese nuclear experts are considering whether to cover those core buildings with a special material to stop the spread of radioactive substances.

    Reactors 5 and 6 would re-open at some point after consultation with local residents.>>
    www.bbc.co.uk/news/world-asia-pacific-12911190
  • bonobo44 08.04.11, 23:07
    TEPCO entertaining no hopes of quick fix

    The Yomiuri Shimbun

    <<It has been nearly a month since the earthquake and tsunami devastated northeastern Japan, but the situation surrounding the reactors at Tokyo Electric Power Co.'s Fukushima No. 1 nuclear power plant remains perilous.

    TEPCO is considering installing additional cooling systems as part of a new plan to stabilize the reactors damaged by the March 11 disaster.

    According to estimates released by the utility Wednesday, 70 percent of fuel rods at the No. 1 reactor have been damaged. At the Nos. 2 and 3 reactors, 25 percent to 30 percent of fuel rods have been damaged, the utility said.

    The company based the damage assessment on levels of radioactive xenon and krypton detected in gas near the reactors' containment vessels. These substances are supposed to be contained within nuclear fuel and should not be released.

    TEPCO said it gauged the extent of the xenon and krypton leaks by considering factors such as radiation levels and the length of time the fuel rods had been exposed.

    Damage to fuel rods could result in a hole in their zircalloy cladding, or a meltdown of the fuel rods themselves. TEPCO said details of the damage to the reactors' fuel rods remain unknown.

    In the reactor cores, temperatures at the midpoints--where fuel rods are supposed to be located--are higher than at the base of the reactors. This suggests that meltdown of the fuel rods, which would see them accumulate at the bottom, has not occurred, according to TEPCO.

    On March 14, radiation levels at the containment vessel of the No. 3 reactor, where a large portion of the fuel rods was believed to have been exposed, were measured at 167 sieverts per hour. This figure is roughly equivalent to radiation levels 400 meters from ground zero after the 1945 U.S. atomic bombing of Hiroshima.

    Experts have expressed alarm at the current situation at the Fukushima plant.

    "If fuel rods melt, they might accumulate in a shape like a soft-boiled egg about four meters in diameter and two meters thick," said Michio Ishikawa, top adviser to the Japan Nuclear Technology Institute. "It might look like steaming magma, with uranium fuel and zirconium pipes melted together."

    If fuel rods melt and form a mass, the exposed surface area will be reduced. Cooling the reactors would therefore take even longer because the mass would retain more heat and pumping water on it would have less effect.

    Radiation levels at the No. 1 reactor peaked at 162 sieverts per hour on March 14, and the No. 2 reactor saw radiation levels peak at 138 sieverts per hour on March 15.

    Those highs were measured after those reactors lost significant volumes of cooling water around their fuel rods, leaving large parts of them exposed to the air. This has also happened at the No. 3 reactor.

    Injection of water has caused radiation levels at all the three reactors to fall. Current levels are between 20 and 31 sieverts, or just 11 percent to 22 percent of their peaks.

    However, the current radiation levels are still far from safe. Two workers were killed in a 1999 nuclear accident in Tokaimura, Ibaraki Prefecture, after being exposed radiation levels of between six and 18 sieverts.

    TEPCO is aware that working near the reactor containment vessels is dangerous.

    "Radiation levels are extremely high, so we can't do any work there right now," said one official of the utility.

    Osaka University Prof. Keiji Miyazaki, an expert in nuclear engineering, said, "Radioactive substances probably leaked from damaged fuel rods and reached the reactor containment vessels through valves or some other route."

    "The radiation levels are way too high for workers to get close [to the reactors]," he said. "It'll certainly take a very long time to inspect the condition of the damaged reactors.">>
    (Apr. 8, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110407006089.htm
  • bonobo44 08.04.11, 21:30
    Japan nuclear crisis ebbing, U.S. experts say
    <<Although the situation at the Fukushima Daiichi nuclear plant is far from stabilized, evidence suggests that a complete meltdown is unlikely, Obama administration experts say. Meanwhile, a 7.1 aftershock rattles Japan, killing two and injuring more than 130.

    By Ralph Vartabedian, Los Angeles Times

    April 8, 2011
    Although the damaged Fukushima Daiichi nuclear power plant has not yet been stabilized, there is no evidence that overheating during the last month has resulted in any melting of the reactor vessels or their containment structures, Obama administration officials said Thursday.

    If that assessment is correct, then significant additional releases of radioactivity into the environment will be limited, and emergency crews should have a far better chance of preventing further damage to the plant's reactors.

    The assessment, provided to The Times on background, suggests that the plant is unlikely to suffer a complete meltdown, in which uranium fuel gets so hot that it melts through the bottom of the reactor and containment vessels, spewing high-level radiation into the plant's underlying foundation.

    "We are a long way from a point where anybody would say this is stable," a senior administration official said. "But it is not a runaway. For a long time, we will be at a declining level of risk."

    The conclusions by Obama administration experts appear more optimistic about the outcome at Fukushima than recent reports that have leaked out of the Nuclear Regulatory Commission, which have suggested that the situation is increasingly risky and dangerous.

    Separately, the staff of the NRC came under heavy questioning Thursday by the Advisory Committee on Reactor Safeguards, a panel of outside experts, academics and nuclear industry officials that provides guidance to the agency.

    At a committee meeting, NRC officials were asked about the scientific basis for their agency's advice that Americans evacuate a 50-mile zone around the plant. NRC officials said they couldn't provide an explanation and would have to get back to the committee.

    NRC officials were unavailable for comment afterward.

    Meanwhile, northern Japan was rattled by a 7.1 aftershock, the strongest since March 11, when the magnitude 9 earthquake and tsunami struck the region and set in motion the nuclear disaster at Fukushima.

    Authorities blamed two deaths on Thursday's 11:30 p.m. earthquake, which triggered a new tsunami warning that was later canceled. A 79-year-old man died of shock, and a woman in her 60s perished when a power failure turned off her oxygen tank, Japanese media reports said. More than 130 people were injured, police said.

    The operator of the battered nuclear plant said there were no indications that the aftershock caused any new problems or injuries there.

    The information filtering out of Japan increasingly appears to be setting a boundary for the severity of the problem at Fukushima — though no doubt it is going to take years, if not decades, to remediate the damage already caused.

    The most telling evidence about the condition of the reactors is the absence of heavy radionuclide contamination around the plant, which would indicate that uranium fuel became so overheated that it vaporized heavy fission products such as strontium and technetium, experts said.

    Instead, the main contaminants have been isotopes of iodine and cesium, which are water soluble and are not held in the uranium fuel itself.

    The Obama administration experts said it appears that three reactors could be leaking radioactive water and other contaminants into areas of the plant that should be free from radioactivity, although the cause of breaches is not yet known.

    "We don't know how the containment failed," one expert said. "It is more of a leak than a massive rupture. There is an extremely low probability of a melt-through of the reactor vessel. There is no conclusive evidence of a melt-through."

    Temperature gauges at the bottom of the reactor vessel recorded levels of 300 degrees Celsius, far below the 1,500-degree melting point of steel. Even if that level were reached, the experts said they are confident that water in the containment structure would have prevented any melt.

    Instead of a melt-through, the experts said the leakage from the reactors might be coming through various pieces of equipment that enter the heavy-gauge steel reactor vessel, including mechanical systems that operate control rods or pipes.>>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-nuclear-20110408,0,2828502.story
  • bonobo44 08.04.11, 22:52
    Hitachi to cut back on new nuclear power projects


    BY SATOSHI DAIGUJI STAFF WRITER

    2011/04/08


    Hiroaki Nakanishi, president of Hitachi Ltd. (Satoshi Daiguji)

    <<Hitachi Ltd. will scale back its nuclear power projects following the crisis at the Fukushima No. 1 nuclear power plant, but will continue this key business line by strengthening safety features for current and planned reactors.

    Hiroaki Nakanishi, president of Hitachi, said in an interview Wednesday that the company will take a fresh look at its nuclear power projects due to rising public alarm.

    "We have to review (the projects)," he said. "It would be difficult to gain public understanding for the projects."

    Hitachi is a leading maker of nuclear-related facilities, along with Toshiba Corp. and Mitsubishi Heavy Industries Ltd. Hitachi built the No. 4 reactor at the Fukushima No. 1 plant.

    Utilities will likely be forced to postpone construction of nuclear power facilities after the fallout of the nuclear crisis caused by the March 11 earthquake and tsunami that damaged the Fukushima No. 1 plant.

    Tohoku Electric Power Co. has already decided to freeze construction of a new reactor at its Higashidori nuclear power plant in Aomori Prefecture, which was about to get under way.

    Nakanishi indicated a grim outlook on exports of nuclear power infrastructure to Vietnam, which is being jointly pushed by Tokyo Electric Power Co., operator of the crippled Fukushima No. 1 plant.

    "(The nuclear crisis) has various impacts," Nakanishi said.

    Hitachi expected to receive orders for more than 38 new reactors in and out of Japan by 2030, drawing on a favorable view of nuclear power generation in recent years as a way of slowing global warming.

    With this goal, Hitachi's estimate for nuclear-related sales was put at 380 billion yen ($4.47 billion) by fiscal 2020, 1.8 times the figure for fiscal 2009.

    Nakanishi said the extent of the anticipated fallout will vary from country to country his company is targeting, but he stressed that nuclear-power projects will remain a key business for his company despite the Fukushima disaster.

    "It's impossible not to use nuclear power at all in the world," he said. "We are not thinking of giving up nuclear power plant projects."

    He also said Hitachi will bolster safety measures for all the reactors it is involved with--those in service and planned--to withstand massive earthquakes and tsunami to help sustain nuclear-power generation.

    "We need to equip the reactors with features that will never fail to activate minimum emergency procedures despite a tsunami comparable to or more powerful than the latest one," Nakanishi said.

    He added that Hitachi is not liable for the damage as a builder of the troubled reactor at the Fukushima No. 1 plant.

    "We have not given it a thought because our design was based on national standards," he said.

    Nakanishi said Hitachi's consolidated financial results for fiscal 2010 ending in March will be "significantly" reduced due to extensive damages it has incurred at many of its factories in Hitachi, Ibaraki Prefecture, the company's birthplace, and in the stricken region.

    Most of the factories in the affected region, including those in Ibaraki Prefecture, had been idle after the disasters. Nakanishi said that the company faces a possible shortage of parts from suppliers, although about 90 percent of its key factories have resumed operations.

    Another potential headache is a shortage of electricity in eastern Japan this summer, where Hitachi's factories and offices are concentrated.

    Utilities in eastern Japan have projected limited power supplies after their nuclear and non-nuclear power plants have been damaged in the quake and tsunami.

    As for dividends, Nakanishi promised the payout of a dividend of 3 yen per share.>>
    www.asahi.com/english/TKY201104070149.html

  • bonobo44 08.04.11, 22:55
    Some South Korean schools close over radioactive rain concerns


    REUTERS

    2011/04/08

    <<SEOUL -- Concerns about radiation fallout from Japan's nuclear disaster prompted some schools in South Korea to shut on Thursday as rain fell over most of the country, but the nuclear safety agency played down immediate health risks.

    School boards across the country, Japan's closest neighbor, advised principals to use their discretion in scrapping outdoor activities to address concerns among parents, an education official said.

    "We've sent out an official communication today that schools should try to refrain from outdoor activities," the official said, adding the school board did not want to alarm parents unduly with the current level of radiation reported.

    Some schools in the Gyeonggi province outlying the capital Seoul chose to shut for the day, Yonhap news agency reported.

    The biggest school for expatriate children in the capital, the Seoul Foreign School, said all outdoor activities had been cancelled, but it would remain open as the U.S. and British embassies had not issued warnings.

    The country's nuclear safety agency said a small level of radioactive iodine and cesium particles were reported in the rain falling on the island of Jeju off the country's south coast but it was not enough to cause public health concern.

    The Korea Institute of Nuclear Safety (KINS) said it expected to find radioactive materials since iodine and cesium particles have been floating in the air for the past three weeks. "Rain will pick up such particles as they fall from the sky," Yonhap quoted the institute as saying.

    Many Koreans donned face masks, and streets near schools in Seoul were more congested than usual, with parents choosing to drive their children rather than have them walk or use public transport.

    The meteorological agency said the atmospheric flow continued to head towards the east at low altitudes near the Fukushima nuclear plant in central Japan and it is unlikely particles will be carried directly to the Korean peninsula.

    Medical experts said the level detected currently did not pose a health risk.

    South Korea has formed a ministerial taskforce to ensure public health and food safety in the face of possible radiation exposure from the nuclear disaster.

    President Lee Myung-bak on Thursday urged a stepped up inspection of imported food.

    "We are geographically closer to Japan than others like the United States or Europe, we people are bound to be more worried," he said while visiting the Korea Food and Drug Administration.

    "And the people have very high expectations when it comes to food safety so inspection of imported food must be conducted very tightly."

    South Korea and China have complained they were not fully informed by Tokyo about plans to release radioactive water from the stricken Fukushima plant this week into the Pacific Ocean.

    Engineers have been struggling to contain radiation leaks from the six-reactor complex which was crippled by a 9.0 magnitude earthquake and tsunami off Japan on March 11. The disaster left nearly 28,000 people dead or missing and thousands homeless.

    On Wednesday, the plant operator said it had succeeded in plugging the leak at reactor No.2, but they still needed to pump 11.5 million liters (11,500 tons) of contaminated water back into the ocean because they have run out of storage space at the facility. The water was used to cool overheated fuel rods.

    Nuclear experts said the damaged reactors, which lie about 1,000 km east of the Korean peninsula, were far from being under control. On Thursday, Japan was pumping nitrogen gas into a crippled nuclear reactor, trying to prevent an explosive buildup of hydrogen gas.>>
    www.asahi.com/english/TKY201104070134.html
  • bonobo44 08.04.11, 22:59
    Foreign firms moving staff / Some evacuated from Japan; others being called back

    The Yomiuri Shimbun

    <<A number of foreign companies have evacuated employees from Japan, citing concern over radioactivity from the crippled Fukushima No. 1 nuclear power plant.

    Tata Consultancy Services Japan Ltd., an IT service and outsourcing company based in Nishi Ward, Yokohama, sent most of its Indian employees back to India after the March 11 earthquake and tsunami that precipitated the nuclear crisis. According to the company, dozens of them are still in India.

    A spokesman said the company would carefully monitor the developments at the Fukushima nuclear power plant while waiting for the parent company in Mumbai to decide whether to send the Indian employees back to Japan.

    Nine of the 12 foreign employees temporarily transferred to Volkswagen Group Japan K.K. in Toyohashi, Aichi Prefecture, from the parent company have returned to Germany. According to a company official, Europeans are especially wary of nuclear accidents because of the effect the 1986 Chernobyl disaster had on the continent.

    The Fukushima nuclear crisis has also begun affecting logistics. According to the Land, Infrastructure, Transport and Tourism Ministry, 27 foreign container vessels had canceled visits to Tokyo Port, Yokohama Port and other ports in Japan due to concerns over the nuclear situation, as of Sunday.

    However, some companies have asked foreign employees who were evacuated from Japan to come back. Also, some companies have returned their Japan offices to Tokyo after moving them to the Kansai region due to concerns over the nuclear accident.

    Tobacco company Philip Morris Japan K.K. had returned some of its headquarters' operations to Tokyo by March 24. The operations had been transferred to Osaka after the March 11 disaster.

    At Tokyo-based SAP Japan Co., the Japan arm of German software company SAP, all foreign employees who temporarily evacuated have returned to Japan, the company said.

    IKEA Japan K.K., the Japan arm of global furniture retailer IKEA, transferred its headquarters to Kobe after the disaster and moved about 60 foreign employees to Hong Kong and other foreign cities. However, the company said it has restored its business structure to the one before the disaster.

    Experts have urged the government and Tokyo Electric Power Co. to do more to encourage evacuated foreign nationals to return to Japan. "[The government and TEPCO] need to work harder on disclosing accurate information on the Fukushima nuclear accidents, including information on the effects on the human body," said Mitsumaru Kumagai, chief economist at Daiwa Institute of Research Ltd.>>
    (Apr. 8, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/business/T110407005033.htm
  • bonobo44 08.04.11, 23:19
    Old age prevents residents near nuke plant from evacuating

    <<Japanese police, wearing suits to protect them from radiation, guard the area as a dead body is loaded into a police van in the town of Minami Soma, inside the deserted evacuation zone established for the 20 kilometer radius around the Fukushima Dai-ichi nuclear reactors Thursday, April 7, 2011. (AP Photo/David Guttenfelder)

    Despite a government evacuation advisory issued for residents living within a 20-kilometer radius of the stricken nuclear power station in Fukushima Prefecture, many are refusing to leave, or have returned to their homes after having at one point evacuated.

    One such resident, a man in his 80s living alone in the Fukushima Prefecture town of Naraha, said in a phone interview with the Mainichi that his old age prevented him from leaving his home.

    A former worker in the forestry industry, the man has lived alone in his house located approximately 18 kilometers south of the Fukushima No. 1 Nuclear Power Plant since his wife died 15 years ago. Now, his only tool of communication with the outside world is his cell phone.

    "I want to stay here. It's not easy to just pick up and evacuate. My old age is the biggest reason," said the man. He explained that friends and others brought him food, and that even without fuel for heaters, he was warm enough under his bedding.

    Because the evacuation advisory issued by the national government under the Act on Special Measures Concerning Nuclear Emergency Preparedness is not legally binding, authorities can only encourage voluntary compliance.

    The man's daughter, in her 50s, lived within a 20- to 30-kilometer radius from the power station, an area where residents were initially urged by the government to stay indoors, and later to evacuate on a voluntary basis. She has evacuated outside the area with her family, but says her father calls everyday asking where she is.

    "I think he's lonely on his own," the man's daughter said. "But again and again, we tried to get him to join us because he's someplace we're not supposed to be, but he wouldn't listen."

    She said that when she argued about the negative effects of radiation exposure, her father merely said: "I'm over 80 years old. It doesn't make a difference where I am."

    Seeing no other alternative, she went to her father's house on March 26. She found her father in the living room, wearing a black sweatshirt and long underwear. "Oh, it's you," he said as usual, but his cheeks had sunken in somewhat. Because there was electricity his low-lying kotatsu heating table worked, but the oil heater didn't because there was no fuel left. Neither was there any running water. Instant noodle leftovers and used chopsticks were strewn across the table. The dish cupboard that had fallen over in the quake was still lying on the floor, surrounded by broken plates.

    According to the woman, her father told her that he has been relieving himself outdoors because there is no running water. The police recently visited his home to try to persuade him to evacuate, but to no avail.

    The elderly man is diabetic. He is suspected of having a mild case of dementia, and qualified this past January for official assistance. His daughter is worried that he doesn't understand the seriousness of the current situation.

    "If his health were to suddenly take a turn for the worse, I won't be able to go right away to help him," she said, adding that if the government gives residents permission to return to their communities temporarily, she will once again visit her father and try to convince him to evacuate.

    An evacuation advisory was issued on March 11 soon after the earthquake for residents within a 3-kilometer radius. Based on the gravity of the situation, the range was expanded to include residents within a 10-kilometer radius the next morning, and a 20-kilometer radius by that evening.

    On April 1, the Defense Ministry announced that 29 residents living within a 20-kilometer radius of the plant were staying at their homes. Meanwhile, the municipal government of the Fukushima Prefecture city of Minami-Soma said that 59 people from 29 households in an area within the city subject to the national government's evacuation advisory were still there as of noon on April 7.

    "Life in shelters is hard" and "I have pets to care for" are some of the reasons cited by these 59 regarding why they have not left their homes, with some people having returned after initially complying with the evacuation advisory.>>

    (Mainichi Japan) April 8, 2011
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110408p2a00m0na006000c.html
  • bonobo44 08.04.11, 23:24
    Evacuees have mixed reactions to plan to allow them to temporarily go home

    <<Evacuees leave the tsunami-ravaged town of Minamisanriku in Miyagi Prefecture by bus. A tearful Kiyoko Takeyama says, "I cannot think of the future now." (Mainichi)
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/images/20110404p2a00m0na018000p_size5.jpg
    Residents evacuated from areas near from the crippled nuclear plant in Fukushima Prefecture have shown mixed reactions to the national government's plan to allow them to temporarily return home.

    They have taken shelter for nearly 30 days since an evacuation order was issued in areas within a 20-kilometer radius of the Fukushima No. 1 Nuclear Power Plant following the March 12 hydrogen explosion in the building housing one of its reactors.

    One of the evacuees, Takako Yoshida, 67, who runs a gas station in Futaba and has moved from one shelter to another with two family members since the accident, welcomes the decision.

    "We literally fled our neighborhood with little more than the clothes on our back. We didn't even have time to turn off the circuit breaker or check if the gas main valve was shut off," Yoshida said. "I wonder whether my home remains intact and I want to get many items, including my car, bankbooks and official seal, from my home. We'll be glad if we were allowed to temporarily go home."

    Minoru Akutsu, 62, a resident of Tomioka who is taking shelter in Miharu, Fukushima Prefecture, also appears relieved at the government's decision.

    Volunteers prepare to give out food to people in a school gymnasium acting as a shelter for those whose homes were damaged by the March 11 earthquake and tsunami in Rikuzentakata, Iwate Prefecture, Japan, Sunday, March 20, 2011. (AP Photo/Matt Dunham )

    "At the evacuation shelter, we've recently talked only about when we can go home. The day will finally come," he said. "I left my cash cards and official seal at my home. I also want to get an electric pot so that I can drink something hot at the shelter."

    Car maintenance company owner Hidekatsu Ishida, 56, from Okuma, who fled his home with only 30,000 yen in cash, is enthusiastic about resuming his business.

    "I can do business anywhere as long as I have my personal computer and a list of my customers. I also want to look after my pet dog and cat at my home," he said.

    But a 45-year-old company employee from Namie who is taking shelter in Niigata, is less optimistic.

    "I wonder whether we'll be allowed to go home by car on our own, or be required to collectively go back to our neighborhood by bus. I don't know how to go back to the shelter, either," he said.

    "Even if we continue to live in Niigata for now, we don't have enough money or daily necessities. If we could borrow a truck, we'd be able to bring electric appliances from our home to the shelter," said his 42-year-old wife.>>


    (Mainichi Japan) April 8, 2011
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110408p2a00m0na012000c.html
  • bonobo44 08.04.11, 23:01
    Nations fret over plant's water dump / Dissatisfaction aired at confab on N-safety

    Tetsuya Suetsugu / Yomiuri Shimbun Correspondent

    <<VIENNA--Nations participating in a conference sponsored by the International Atomic Energy Agency expressed concern Wednesday over the discharge of water containing a relatively low level of radioactive substances into the sea near the Fukushima No. 1 nuclear power plant.

    On the third day of the review meeting of contracting parties to the Convention on Nuclear Safety, a small group meeting was held to check Japan's compliance with the terms of the treaty.

    In addition to the original agenda, however, representatives from participating nations expressed concern over the discharge of contaminated water into the sea by the plant's operator, Tokyo Electric Power Co. They also raised questions concerning the nuclear crisis.

    The atmosphere of the meeting clearly illustrated other nations' critical attitude toward Japan, against a backdrop of delays and other problems with the disclosure of information by Japanese organizations and institutions, sources said.

    The meeting was not open to the press, so precise details of the exchanges between the delegates are not known.

    Koichiro Nakamura, deputy director general for nuclear safety at the Nuclear and Industrial Safety Agency, explained Japan's nuclear safety regulations and efforts to enhance emergency countermeasures at other nuclear power plants in the wake of the Fukushima crisis.

    Nakamura told a press conference held for the Japanese media that the Japanese side did not bring up the issue of discharging contaminated water, but other participants expressed concerns.

    Japan already explained about the Fukushima No. 1 plant situation at IAEA headquarters on Monday, as a side event--organized by the nuclear watchdog--of the review meeting.

    Wednesday's meeting of 12 countries, including Japan, Portugal and Vietnam, was originally held to confirm Japan's compliance with the treaty. The Fukushima No. 1 plant was not on the official agenda.

    However, questions related to the Fukushima No. 1 plant crisis were raised one after another, on such topics as the basic thinking behind Japan's tsunami countermeasures; what Japan's tsunami countermeasures will be in the future; and differences between Japan's quake resistance guidelines and the IAEA's safety standards, Nakamura said.

    The review meeting of contracting parties to the convention is held once every three years to examine each state's convention-based safety regulations. The convention was adopted in 1994 and has 72 contracting parties, including the European Atomic Energy Community.

    The 72 contracting parties are divided into six country groups. In group meetings the member states check the compliance of all the signatories. The IAEA, which drafted the treaty, sponsors the review meeting.

    Experts from the United States, France and other major states attended Wednesday's group meeting, in addition to the representatives of official member states. In all, about 200 people were present.

    "I felt [the questions and opinions from other countries' representatives] were not necessarily severe [to Japan]," Nakamura said. "Basically, they just wanted to confirm facts or asked about Japan's basic concept of safety rules," he said.

    However, other nations feel strong dissatisfaction toward Japan. A diplomatic source from Vienna said: "Information is slow in coming from Japan."

    The IAEA repeatedly has asked Japan to improve the way it conveys information. On Monday the U.N. agency stationed two additional experts on boiling water reactors in Japan to get the latest information on the Fukushima No. 1 plant situation.>>
    (Apr. 8, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/world/T110407005985.htm
  • bonobo44 08.04.11, 23:35
    TEPCO won't take Chernobyl approach to resolving nuclear power plant crisis

    <<Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) adviser Toshiaki Enomoto is pictured at the company's Tokyo head office. (Mainichi)
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/images/20110408p2a00m0na004000p_size5.jpg
    It may take 10 years to start removing damaged nuclear fuel from the Fukushima No. 1 Nuclear Power Plant, but the plant's operator is adamant not to bury the damaged reactors while fuel remains in them, a company official has told the Mainichi.

    "We will not bury the site while radioactive materials remain. We will definitely remove the fuel," Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) adviser Toshiaki Enomoto told the Mainichi in an interview, stressing that the company would not bury the reactors in concrete in a "stone tomb" approach like the one adopted at Chernobyl.

    TEPCO chairman Tsunehisa Katsumata has announced plans to decommission the plant's No. 1 through 4 reactors. Normally it takes 20 to 30 years to decommission a reactor, but the process at the Fukushima No. 1 Nuclear Power Plant is expected to take even longer as workers must start by developing specialized equipment to remove damaged fuel.

    Enomoto said that for the time being the ongoing process of injecting water into the No. 1, 2 and 3 reactors at the plant was essential.

    In this photo taken on Thursday, March 31, 2011 by Japan Maritime Self-Defense Force and released by Japan Defense Ministry Friday, April 1, JMSDF personnel all in protective suits are aboard a tugboat towing a U.S. military barge carrying pure water towards the quay of the tsunami-stricken Fukushima Dai-ichi nuclear complex in Okumamachi, Fukushima Prefecture, northeastern Japan. (AP Photo/Japan Defense Ministry)
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/images/20110402p2g00m0dm086000p_size5.jpg
    "There is no other option but to inject water. We want the fuel to stop melting," he said.

    The plant's residual heat removal system could take a month to get up and running again, Enomoto said. An additional cooling system will also be constructed but it is expected to take several months before the reactors can be brought to a cold stop.

    A facility to purify contaminated water responsible for radioactive leaks to a level where it can be released will be constructed from this month. At the same time measures will proceed to have radioactive material contained within the reactor buildings within a few months, Enomoto said. At this stage, evacuation orders applying to local bodies around the plant are expected to be reviewed.

    Enomoto said nuclear fuel at the plant could not be removed using conventional methods for two reasons: The reactor buildings are damaged, and measures are needed to prevent the spread of radiation; and 25 to 70 percent damage has occurred to the fuel rods in the No. 1, 2 and 3 reactors. New methods to remove the fuel must be developed, and it will take 10 years before workers can start removing fuel, he said.

    Commenting on TEPCO's response to the disaster, Enomoto said, "Problems that we had not predicted happened one after another. Even inspecting the site has been difficult, and this accumulation of events has been responsible for the work not going as we have hoped."

    This March 24, 2011 aerial photo taken by a small unmanned drone and released by AIR PHOTO SERVICE shows damaged Unit 4 of the crippled Fukushima Dai-ichi nuclear power plant in Okumamachi, Fukushima prefecture, northern Japan. (AP Photo/AIR PHOTO SERVICE)

    The U.S. Nuclear Regulatory Commission said that it took five years for workers to be able to open a pressurized container following the Three Mile Island Nuclear Generating Station accident in March 1979, when about 45 percent of the nuclear reactor fuel melted. It was another six years before the removal of nuclear fuel was completed. Dismantling work has still not yet begun.

    Enomoto graduated from the University of Tokyo's Faculty of Engineering and entered TEPCO in 1965. He worked at the Fukushima No. 1 Nuclear Power Plant four times, including when the No. 1 reactor was started up on a trial basis in 1970. He resigned as executive vice president and head of the company's nuclear power headquarters in 2002 over the cover-up of nuclear reactor trouble.>>

    (Mainichi Japan) April 8, 2011
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110408p2a00m0na005000c.html
  • bonobo44 08.04.11, 23:04
    TEPCO sees more power / Utility expects to secure nearly 50 mil. kilowatts in summer

    The Yomiuri Shimbun

    <<Tokyo Electric Power Co. is expected to secure a power supply of nearly 50 million kilowatts this summer, up about 3.5 million kilowatts from an earlier projection, it was learned Thursday.

    The estimated increase will be made possible through various means, including the reactivation of a suspended thermal power station. Through these measures, TEPCO hopes to avert rolling blackouts initially envisaged for this summer.

    According to a TEPCO estimate, this summer's power consumption likely will peak at 55 million kilowatts.

    The cataclysmic March 11 earthquake-tsunami disaster has forced the company to suspend operations at several nuclear and other power plants in the northeast of the country, including a thermal power plant in Kashima, Ibaraki Prefecture.

    TEPCO hopes to link its anticipated supply-capacity increase to a government plan to restrict power use in corporate circles and voluntary power-saving efforts by corporations and ordinary households, thereby avoiding rolling blackouts to the greatest extent possible.

    The power utility intends to restart four generators, one by one, at its Kashima plant as early as the end of the month. The utility had not originally intended to restart this station, but doing so could generate 1.4 million kilowatts of power.

    The thermal power complex is operated by Kashima Kyodo Electric Power Co., a body jointly established by TEPCO and Sumitomo Metal Industries, Ltd.

    TEPCO also will step up efforts to secure electric generators from domestic and overseas organizations. For instance, it will borrow two gas turbine generators produced by Mitsubishi Heavy Industries, Ltd. from the Thai government.

    Such generators could add another 1 million kilowatts or more to the power utility's supply capacity over the next few months.

    Planned measures include the purchase of surplus power from various sources, including manufacturing firms that possess powerful in-house generators, as well as an increase in the capacity utilization rates of TEPCO-operated thermal power stations.

    The power corporation hopes these different steps will bring its supply capacity to nearly 50 million kilowatts around late July, when power demand is expected to peak.

    Initially, TEPCO wanted to enhance its supply capacity to 46.5 million kilowatts during that time of the year.

    Last summer, power consumption rose to a maximum of about 60 million kilowatts due to extremely hot weather. With this in mind, the government hopes to impose power-use restrictions on the corporate sector, particularly large companies. This will require these entities to reduce their power use by about 25 percent from their maximum level a year earlier.

    The government is also considering setting nonbinding power-saving for small and middle-sized corporations and ordinary households.

    To complement this, TEPCO is hurrying to increase its supply capacity, in hopes of reducing the gap between power supply and demand.>>
    (Apr. 8, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/national/20110407dy01.htm
  • bonobo44 08.04.11, 23:16
    Radioactive water spilled at Onagawa nuclear plant in Miyagi

    <<TOKYO (Kyodo) -- Radioactive water spilled from pools holding spent nuclear fuel rods at the Onagawa power plant in Miyagi Prefecture following the strong earthquake late Thursday, the nuclear safety agency said Friday.

    At the crisis-hit Fukushima Daiichi nuclear power plant or at another plant in Fukushima Prefecture, meanwhile, no new problems have surfaced since the magnitude 7.1 aftershock of the deadly March 11 quake.

    While the spent fuel pools at the Onagawa plant and the Higashidori nuclear power station in Aomori Prefecture, both operated by Tohoku Electric Power Co., lost their cooling functions for 20 to 80 minutes after the quake, the temperature hardly rose, the Nuclear and Industrial Safety Agency said.

    A small amount of contaminated water spilled on the floor was observed inside the buildings at all three reactors at the Onagawa plant, which has suspended operations since the mega earthquake and tsunami last month, according to the agency.

    In all, water spilled or leaked at eight sections of the plant as a result of the 11:32 p.m. quake, according to Tohoku Electric.

    As much as 3.8 liters of water leaked at one of them, with the highest level of a radioactive isotope -- 5,410 bequerels per kilogram -- found in the spilled water on the floor beside a spent fuel pool in the building housing the No. 1 reactor.

    A spent nuclear fuel disposal facility in the village of Rokkasho, Aomori Prefecture, lost external power supply and switched to an emergency generator but power was restored at 9:44 a.m. Friday, according to the agency.

    The Higashidori nuclear power plant in Aomori also got power from an emergency generator after the Thursday quake, but its external power supply was restored at 3:30 a.m. Friday, according to Tohoku Electric and the government's countermeasure headquarters.

    No changes in radiation readings have been observed at any of the facilities, including Fukushima Daini, a nuclear power plant just south of Daiichi, both operated by Tokyo Electric Power Co. Nor is there any information that radioactive materials have leaked outside due to the aftershock.

    Higashidori's only reactor was undergoing regular maintenance at the time of the temblor, and its fuel rods were not inside the core but were stored in a spent fuel pool, the agency said.

    The Onagawa nuclear plant lost three of its four external power connections but one of them was restored on Friday morning, with its cooling system for the spent nuclear fuel pools temporarily stopped.

    Tokyo Electric said no new abnormalities have developed in any of the six reactors at Fukushima Daiichi, which it has struggled to bring under control since the plant was crippled by the disaster and began spewing radioactive materials into the environment.

    No workers at the plant were hurt in the aftershock, the power supplier said, adding that its damage control steps of pumping fresh water into the No. 1 to No. 3 reactors to prevent them from overheating and injecting nitrogen into the No. 1 unit to prevent hydrogen from exploding were unaffected.

    The quake late Thursday, which was off Miyagi at a depth of about 66 kilometers, jolted areas in the prefecture already hit hard by last month's quake.

    Meanwhile, Tokyo Electric continued to release relatively low-level radioactive water into the Pacific Ocean to make room for far more contaminated water that has flooded the basement of the No. 2 reactor's turbine building.

    Once the utility finishes releasing the low contaminated water, it will check a facility that had held the water to see if there are any cracks to ensure that there would be no leakage when the more contaminated water is diverted there.

    The turbine building needs to be cleared of radioactive water to restore sustainable cooling systems for the No. 2 reactor, which lost normal cooling functions and suffered a partial meltdown of the core since the deadly quake last month, along with the No. 1 and No. 3 reactors.

    The No. 4 reactor had no fuel in its core but suffered a loss of cooling functions for its fuel pool. The No. 5 and No. 6 reactors have since been brought to a stable condition.

    On Friday, the power company reinforced the earth around a cracked pit, from which highly radioactive water had leaked into the sea before it was successfully plugged by injecting sodium silicate, a chemical agent known as "water glass."

    Since the leakage had stopped, the company observed about a 7-centimeter rise in the level of contaminated water in a vertical tunnel connected to the No. 2 reactor building, from which the tainted water is believed to have originated.>>

    (Mainichi Japan) April 8, 2011

    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110408p2g00m0dm094000c.html
  • bonobo44 09.04.11, 00:00

    Asahi Breweries Aims To Restart Fukushima Ops In Summer

    <<TOKYO (Nikkei)--Breweries are rushing to restore operations at facilities suspended in the aftermath of last month's devastating earthquake, with Asahi Breweries Ltd. (2502) targeting a summer restart for a site in Fukushima Prefecture.

    Asahi's Fukushima brewery supplies beer products to six prefectures in the disaster-stricken northeastern Tohoku region. Output there accounts for about 14% of the company's total. Such services as water and power have been restored and repair work on production lines and warehouses is expected to finish by summer.

    "We're shooting for a restart in the peak season," says an executive.

    Kirin Brewery Co., a unit of Kirin Holdings Co. (2503), intends to resume operations at its Sendai facility in Miyagi Prefecture in September.

    Sapporo Breweries Ltd. is not sure when it can bring its Sendai site back online. The Sapporo Holdings Ltd. (2501) unit will put production of three brands on hold, including its Yebisu The Black premium beer, in order to focus on Black Label and other main products.>>
    www.moippai.com/beer-reviews/images/premium-yebisu-the-black-187.jpg
    (The Nikkei April 9 morning edition)

    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110408D08JFN03.htm
  • bonobo44 09.04.11, 13:18
    TEPCO Begins Building Steel Wall, Fence To Prevent Sea Contamination

    Saturday, April 9, 2011

    TOKYO (Kyodo)--The operator of a crippled Fukushima nuclear power station started Saturday to install a steel wall and fence to prevent more water containing radioactive substances from seeping into the Pacific Ocean.
    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110409D09JF409.htm
  • bonobo44 09.04.11, 13:22
    NYT: Reactor core probably leaked

    Tetsuro Yamada / Yomiuri Shimbun Correspondent

    <<WASHINGTON--The U.S. Nuclear Regulatory Commission has said nuclear fuel probably leaked from the pressure vessel of the Fukushima No. 1 nuclear power plant's No. 2 reactor into the bottom of the containment structure, implying that the damage was worse than previously thought, The New York Times reported Thursday.

    "The agency underscored that its interpretation was speculative and based on high radiation readings that [plant operator] Tokyo Electric [Power Co.] had found in the lower part of unit No. 2's primary containment structure, called the drywell," the paper reported.

    The commission "does not believe that the reactor vessel has given way, and...believes practically all of the core remains in the vessel," according to the Times.

    Commission spokesman Scott Burnell said in an e-mail that a flow of core material out of the reactor vessel to the drywell did not necessarily indicate that the vessel had melted, the Times said. The vessel, he was quoted as saying, is penetrated by pipes, and a seal around one might have failed.

    The agency gave a figure for radiation levels in the drywell high enough to cause death within minutes, the Times reported, quoting an e-mail to House of Representatives member Edward Markey, D-Mass.

    Regarding Thursday night's large earthquake in the Tohoku region, White House press secretary Jay Carney said U.S. President Barack Obama was aware of the incident.

    "We are monitoring that...and [we have] also seen the reports that the power plant at Fukushima was not affected," Carney said. "We are obviously aware of the situation [in Japan]."

    ===

    Nishiyama denies NRC view

    The Yomiuri Shimbun

    Hidehiko Nishiyama, spokesman for the government's Nuclear and Industrial Safety Agency, denied the U.S. Nuclear Regulatory Commission's view that fuel had probably leaked from the reactor core pressure containment vessel at the No. 2 reactor at the Fukushima No. 1 nuclear power plant and collected at the bottom of the containment structure.

    "That is not our understanding," Nishiyama said Friday.>>
    (Apr. 9, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110408005142.htm
  • bonobo44 09.04.11, 13:58
    Backup systems protect N-plants

    The Yomiuri Shimbun

    <<A cooling system at the Higashidori nuclear power plant in Higashidorimura, Aomori Prefecture, stopped temporarily after a powerful aftershock struck northeastern Japan on Thursday night, plant operator Tohoku Electric Power Co. said Friday.

    According to the company, two external power sources for the Higashidori plant, which was not operating at the time due to a regular inspection, were cut off as a result of outages throughout the prefecture following the aftershock. An emergency generator was used to supply power to the plant.

    The cooling system for a temporary storage pool for spent nuclear fuel rods, where all the plant's nuclear fuel was stored, stopped automatically, but restarted about one hour later.

    No leakage of radioactive substances has been found, the company said. Another external power source, which was under inspection at the time of the aftershock, was restored at about 3:30 a.m. Friday.

    Tokyo Electric Power Co. said Friday that the aftershock did not cause any new problems at its Fukushima No. 1 nuclear power plant. Nitrogen injections into the No. 1 reactor and the transportation of contaminated water continued smoothly despite some disturbances in restoration work, TEPCO officials said.

    At Japan Nuclear Fuel Ltd.'s nuclear fuel reprocessing plant in Rokkashomura, Aomori Prefecture, two external power sources were cut off due to outages after the aftershock, but an emergency power source was activated. The plant was conducting test operations.

    According to Japan Nuclear Fuel, spent nuclear fuel rods and a system to cool radioactive waste solution were unaffected.

    According to the Economy, Trade and Industry Ministry's Nuclear and Industrial Safety Agency, it is extremely rare for an emergency generator or power source to be activated at a nuclear power plant.

    Such systems are a last resort, meant to supply power only after regular external power sources became unusable. An emergency power source was lost at the Fukushima No. 1 nuclear power plant after tsunami ravaged the facility on March 11, making it difficult to cool down nuclear reactors in a stable manner.

    Three of the four external sources for the Nos. 1 to 3 reactors at Tohoku Electric Power's Onagawa nuclear power plant in Onagawacho and Ishinomaki, Miyagi Prefecture, stopped supplying power late night Thursday. As of Friday morning, however, one of the three sources was working again, the company said.

    Tohoku Electric Power is investigating the cause of the power cuts. A transformer station that supplies electricity to the plant suffered no failures.

    The Onagawa nuclear power plant suspended operations after the March 11 disaster.

    According to Tohoku Electric Power, the cooling systems for the temporary storage pools for spent nuclear fuel rods at the Nos. 1 to 3 reactors in the Onagawa plant stopped temporarily after the aftershock hit the area and water spilled out from each pool.

    The cooling systems were manually reactivated about an hour later. The fuel rods were not exposed and no radioactive substance had been found to have leaked outside, the company said.

    Tohoku Electric Power said it is possible the malfunction of a pressure gauge attached to a pump might have caused the cooling system for the No. 1 reactor's storage pool to stop. The company is investigating the reason for the temporary shutdown of the cooling systems for the Nos. 2 and 3 reactors' storage pools.>>
    (Apr. 9, 2011)

    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110408005019.htm
  • bonobo44 10.04.11, 20:03
    Japonia: budowa stalowej ściany w Fukushimie
    9-04-11, 10:06
    KLe / PAP

    <<Operator uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima I Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) rozpoczął budowę stalowej ściany, by zapobiec dalszym wyciekom skażonej wody do Pacyfiku - podała agencja Kyodo.

    TEPCO planuje zatkać ujście wody morskiej połączone z reaktorem nr 2, którym do morza wydostawała się woda wykorzystywana do chłodzenia rdzenia, gdy przed trzęsieniem ziemi i tsunami z 11 marca br. siłownia atomowa funkcjonowała normalnie.

    Ekipy techniczne obawiają się, że obecnie tym ujściem do morza dostaje się woda o wysokim poziomie radioaktywności. W związku z tym zostanie ono zatkane siedmioma stalowymi płytami i siatką z materiałów syntetycznych o szerokości 120 metrów.


    W środę pracownikom siłowni udało się uszczelnić szkłem wodnym pęknięcie w pobliżu osłony reaktora nr 2 i zatrzymać wyciek skażonej wody do morza.

    Mimo to TEPCO postanowiło podjąć kolejne kroki, by rozwiać obawy dotyczące skażenia środowiska, które pojawiły się w kraju i zagranicą.

    Dzień po uszczelnieniu pęknięcia w pobliżu elektrowni poziom radioaktywnego jodu w wodzie morskiej był 63 tys. razy wyższy od dopuszczalnego limitu.

    TEPCO wpuściło także do Pacyfiku około 9 tys. ton wody o stosunkowo niskim poziomie radioaktywności, tłumacząc to tym, że ogromne ilości wody w pomieszczeniach siłowni spowalniają uzyskanie kontroli nad elektrownią Fukushima I.>>

    wiadomosci.onet.pl/swiat/japonia-budowa-stalowej-sciany-w-fukushimie,1,4237002,wiadomosc.html
  • bonobo44 10.04.11, 19:42
    Sunday, April 10, 2011
    Govt To Make Exclusion Area Around Nuke Plant Off-Limits

    <<TOKYO (Kyodo)--The government will make the area within a 20-kilometer radius of the crisis-hit Fukushima Daiichi nuclear power plant covered by its evacuation directive into an off-limits zone before allowing residents to temporarily return home, senior officials said Sunday.

    The step is aimed at enhancing its control of the area where residents are temporarily returning home on their own to take out belongings despite radiation fears, with a view to forcing them out in case they refuse to leave, the officials suggested.

    The Fukushima prefectural government has already urged Tokyo to accept imposing such an area, and Chief Cabinet Secretary Yukio Edano told reporters Sunday that the government is making final arrangements for the step and will announce it in the near future.

    Under the law, the heads of cities, towns and villages who receive a directive from the prime minister set a certain area as a legally binding ''caution area,'' where people other than those engaged in disaster relief are prohibited from entering or ordered to leave, with punishment for violators.

    After the March 11 earthquake and tsunami caused Japan's worst nuclear crisis at the power station some 220 km northeast of Tokyo, the government has directed people within 20 km of the plant to evacuate and those in the 20- to 30-km ring to stay indoors or voluntarily leave the area.

    The government, meanwhile, lifted its ban imposed March 23 on shipments of raw milk from Ibaraki Prefecture, as tests have shown it is no longer contaminated with radioactive materials above designated limits for consumption for three weeks in a row.

    Radiation readings have fallen generally in northeastern and eastern Japan, with the level returning to that seen before the crisis in Gunma Prefecture in latest government data, but the Fukushima government said the same day it will measure radiation levels at more locations next week, except for the 20-km zone, to meet demand from residents.

    ''We recognize that it's necessary to talk with municipalities and set the area as a caution zone as a step before'' enabling affected residents to temporarily return home, Deputy Chief Cabinet Secretary Tetsuro Fukuyama said earlier in the day on a Fuji TV program.

    Fukuyama said the government aims to allow residents to make visits to their homes ''for an hour or two'' at an early date, and that necessary measures such as screening and removal of radioactive substances will be taken.

    As for the 20- to 30-km area for residents to stay indoors, Fukuyama said the government is considering expanding it as ''some areas outside of the 30-km zone have seen the cumulative amount of radiation on the rise, depending on the wind.>>

    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110410D10JF530.htm
  • bonobo44 10.04.11, 19:51
    The water inside the basement of the No. 2 reactor turbine building and the trench connected to it is highly contaminated because it is believed to be originating from the No. 2 reactor core, where fuel rods have partially melted.

    Sunday, April 10, 2011
    Highly Radioactive Water In Nuke Plant Set To Be Moved For Storage

    <<TOKYO (Kyodo)--Workers at the disaster-hit Fukushima Daiichi nuclear power plant prepared Sunday to start removing highly radioactive water in the plant that is hampering restoration efforts in the prolonged nuclear crisis, the government's nuclear agency said.

    Toxic water has been found in the basements of the Nos. 1 to 3 reactor turbine buildings, as well as in nearby underground trenches connected to them. Transferring the water, totaling some 60,000 tons, to nearby tanks and other storage places is seen as vital to move ahead with the work to restore the key cooling functions for reactors damaged after the March 11 quake and tsunami.

    The workers were to start soon with pumping out water filling a trench near the No. 2 reactor to a ''condenser'' inside the reactor's turbine building, as the level of the water is edging up, apparently because of steps taken to block the water from leaking into the Pacific Ocean, the Nuclear and Industrial Safety Agency said.

    The condenser, where in normal operations steam created from the reactor is converted into water, has a capacity to store 3,000 tons of liquid and work to empty it finished Saturday.

    The water inside the basement of the No. 2 reactor turbine building and the trench connected to it is highly contaminated because it is believed to be originating from the No. 2 reactor core, where fuel rods have partially melted.

    As preparations proceeded for transferring the water, a male worker in his 30s was taken to a hospital as he complained of feeling sick around 11:10 a.m. after laying a hose pipe from 9:30 a.m., but is conscious and was found to have no radioactive materials on him, plant operator Tokyo Electric Power Co. said.

    The nuclear regulator is asking the firm to check issues such as whether the condenser is sound enough to store the liquid and whether the workers' safety would be secured in the mission, agency spokesman Hidehiko Nishiyama told an afternoon press conference.

    The employee was later diagnosed as having ''overworked,'' according to the utility firm known as TEPCO.

    Wearing a full-face mask, outerwear upon protective clothing, rubber gloves and high boots, the worker was exposed in the work to 4.84 millisieverts of radiation, which is below the limit of 5 millisieverts set for Sunday's work.

    At the same time, workers also tried to open up a facility for nuclear waste disposal in the plant by continuing to dump relatively less contaminated water found inside the facility into the Pacific Ocean.

    TEPCO is expected to soon finish discharging some 9,000 tons of water from the waste disposal facility, a move that has sparked concerns in the domestic fishing industry as well as neighboring countries over how the marine environment could be affected.

    Prime Minister Naoto Kan told reporters Sunday that the government had lacked considerations for neighboring countries and the local communities over the water-dumping measure, saying more thorough explanations should have been given beforehand.

    Recalling the nearly month-long efforts to contain the country's worst nuclear crisis, Nishiyama of the nuclear agency said he was sorry for causing concerns among the public and those who were forced to evacuate from where they lived due to the accident.

    ''We would like to stabilize this situation as quickly as possible and manage to achieve a condition in which the reactors would be stably cooled,'' he said.

    To check the conditions of the buildings of the troubled Nos. 1 to 4 reactors, the utility used a small unmanned helicopter on Sunday.

    The company has also started using a system that enables workers to operate heavy machinery by remote control to remove the rubble left in the plant premises by massive tsunami waves and hydrogen explosions after the magnitude 9.0 quake, it said the same day.

    High radiation dosage at the level of several hundreds of milisieverts per hour has been observed at an area between the Nos. 2 and 3 reactors and the west side of the No. 3 reactor, suggesting the debris may be emitting radiation, TEPCO said, adding that work efficiency can be secured even in such touchy conditions by using the remote-control system.>>

    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110410D10JF520.htm
  • bonobo44 10.04.11, 19:56
    Sunday, April 10, 2011
    Japan Bans Planting Rice In Radioactive Soil

    <<TOKYO (Dow Jones)--Fears of radiation spread to rice as the planting season began in Japan, prompting the government to ban its cultivation in contaminated soil as fallout leaking from a tsunami-damaged nuclear plant dealt another blow to the national diet, according to reports. Rice has come under the microscope as the planting season begins in April and May. "We had to come up with a policy quickly because we are in planting season," said Agriculture Minister Michihiko Kano, who announced the ban Friday. The ban will apply to any soil found to contain high levels of radioactive cesium, and farmers who cannot grow rice will be compensated. Rice grown in uncontaminated soil will be screened.

    Vegetables and milk were the first foods that sparked concerns about the safety of Japanese agriculture after the March 11 tsunami flooded the nuclear plant and its reactors began to overheat and spew radiation. But those worries intensified when highly radioactive water was spotted gushing from the complex into the Pacific and contaminated fish showed up in catches. Those concerns have abated somewhat after the leak was plugged and bans on produce from some areas were lifted.>>
    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110410D09NY062.htm
  • bonobo44 10.04.11, 20:18
    Soil cesium limit set for rice / Some farmers won't be allowed to plant this season, possibly longer

    The Yomiuri Shimbun

    <<The crisis at the Fukushima No. 1 nuclear power plant has spurred the government to restrict rice planting in soil with more than 5,000 becquerels per kilogram of radioactive cesium, the first time maximum radiation levels have been set for soil.

    Radioactive cesium levels exceeding 5,000 becquerels per kilogram have been detected in farmland close to the nuclear plant and farmers in these areas will likely be barred from growing rice this season, government sources said.

    The Fukushima prefectural government announced Wednesday that rice paddies in Iitatemura have shown as much as 15,031 becquerels per kilogram of radioactive cesium. Part of Iitatemura is within 20 kilometers to 30 kilometers of the plant, where residents have been instructed to stay indoors.

    The Agriculture, Forestry and Fisheries Ministry said it plans to decide on the rice planting restrictions after conducting soil inspections and consulting with the prefecture. According to the ministry, rice production in Fukushima is fourth in the nation at about 450,000 tons.

    Since the maximum permissible level is not legally binding, the government will likely use the nuclear disaster special measures law to enforce the planting restrictions. The ministry and other organizations have been conducting soil surveys at about 200 locations in the Tohoku and Kanto regions.

    The ministry set maximum permissible levels only on rice to beat the start of the planting season, since imposing restrictions after harvest would cause considerable hardship and confusion for farmers, as rice takes longer to grow than most vegetables.

    The maximum level was based on studies that have shown brown rice absorbs one-tenth of the radioactive cesium in soil. Since the provisional guideline for radiation in rice is 500 becquerels per kilogram under the Food Sanitation Law, the government decided on a limit of 5,000 becquerels per kilogram.

    Agriculture, Forestry and Fisheries Minister Michihiko Kano said at a press conference Friday evening that the government will compensate affected rice farmers. The areas to be prohibited from growing rice this year will be finalized as early as this week.

    The government's action this year is an emergency measure, but since the half-life of radioactive cesium is about 30 years, it is possible that planting will be restricted in subsequent years.

    Solving long-term issues involving compensation and soil improvement will likely occupy the government for a long time to come, observers said.>>
    (Apr. 10, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110409003461.htm
  • bonobo44 10.04.11, 20:21
    Fukushima gov. slams TEPCO, govt for 'betrayal'

    The Yomiuri Shimbun

    <<Fukushima Gov. Yuhei Sato has expressed anger at the central government and Tokyo Electric Power Co., saying both "betrayed" the people of Fukushima Prefecture with repeated assurances about the safety of nuclear power plants.

    "We feel we were betrayed [by the central government and TEPCO]," Sato said during an interview with The Yomiuri Shimbun on Thursday, nearly a month after the March 11 earthquake and tsunami and the outbreak of a series of accidents at the Fukushima No.1 nuclear power plant.

    "The central government and TEPCO repeatedly told us, 'Nuclear power plants are safe because they've got multiple protection systems,' and, 'Earthquake-proof measures have been taken,'" Sato said.

    "TEPCO used the term 'beyond our expectations' [to describe the natural disaster], but they can't establish effective policies for nuclear energy safety unless they take into account things that are beyond their expectations," Sato said.

    Sato pointed out that more than 100,000 evacuees remain in a state of high anxiety, worrying about radiation exposure every day. "I want to cry out: 'Do the government and TEPCO understand our feelings?'"

    Asked about a plan to build a seventh and eighth reactor at the Fukushima No. 1 plant, Sato flatly rejected the idea, saying even to suggest it was "unforgivable."

    Sato called on the government to restrict shipments of Fukushima Prefecture vegetables and unprocessed milk by area, rather than targeting the entire prefecture.

    "I don't think the current policy of [prefecture-wide] restrictions is appropriate. Again, I urge the government to take appropriate steps based on scientific reasoning," Sato said.>>
    (Apr. 10, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110408005027.htm
  • bonobo44 10.04.11, 20:38
    TEPCO contractors reject higher radiation dose limit for workers

    <<In this photo released by Nuclear and Industrial Safety Agency, Tokyo Electric Power Co. workers collect data in the control room for Unit 1 and Unit 2 at the tsunami-crippled Fukushima Dai-ichi nuclear power plant in Okumamachi, Fukushima Prefecture, Japan, Wednesday, March 23, 2011.
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/images/20110324p2a00m0na014000p_size5.jpg

    TOKYO (Kyodo) -- Companies dispatching workers to Tokyo Electric Power Co.'s crippled Fukushima Daiichi nuclear power plant are refusing to adopt the government-imposed provisional limit on radiation exposure for those workers at the plant, saying it would not be accepted by those at the site, Kyodo News learned Saturday.

    The limit was lifted from 100 millisieverts to 250 millisieverts in an announcement made March 15 by the Ministry of Health, Labor and Welfare at the request of the Ministry of Economy, Trade and Industry, which has the Nuclear and Industrial Safety Agency under its wing, and other bodies.

    The increase was requested to enable workers to engage in longer hours of assignments and to secure more workers who meet the restriction.

    The advisability of the hastily decided limit may be called into question as workers have to handle a wider range of work over an extended period of time. They are now faced with tasks such as removing rubble and disposing of contaminated water in addition to their initial job of restoring the lost power sources at the plant that was crippled by the March 11 quake and tsunami.

    The contract companies say they are sticking to the previous limit.

    The health ministry said, "Based on medical expertise, a maximum limit has been adopted that would not cause health damage such as a temporary decline in white blood cell count." The ministry's decision was made after consulting with the science ministry's advisory body Radiation Council.

    In this photo released by Nuclear and Industrial Safety Agency, Tokyo Electric Power Co. workers collect data in the control room for Unit 1 and Unit 2 at the tsunami-crippled Fukushima Dai-ichi nuclear power plant in Okumamachi, Fukushima Prefecture, Japan, Wednesday, March 23, 2011.
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/images/20110324p2a00m0na013000p_size5.jpg
    The ministry said it referenced a view of the International Commission on Radiological Protection that sets the upper limit in an emergency situation to a dose of 500-1,000 millisieverts.

    The limit was upheld at 100 millisieverts when Japan was faced with a serious accident at a nuclear fuel processing plant in 1999 in Tokaimura, Ibaraki Prefecture.

    According to Tokyo Electric, 21 workers were exposed to a cumulative dose of more than 100 millisieverts as of April 1. On March 24, three workers from Kandenko Co. and a subcontractor were exposed to high doses of radiation during their work at a building close to a reactor, making employers of plant workers nervous.

    A public relations officer at Kandenko, a TEPCO affiliate, said, "Those at work sites would not agree to accept a suddenly lifted" limit. The three in question were exposed to 173-180 millisieverts and two of them suffered burns to their feet.

    "We have to be prudent. Considering safety, we will maintain the 100 millisievert limit," the officer said.

    An official at Tokyo Energy & Systems Inc., a TEPCO subsidiary, said, "The control target rate at the site is 100 millisieverts. In practice, we have set a limit lower at 80 millisieverts to make room for controlling radiation exposure."

    Construction companies Kajima Corp. and Taisei Corp. have also adopted 100 millisieverts as their yardsticks.

    Workers are pictured at the Fukushima No. 1 Nuclear Power Plant on March 23. (Photograph courtesy of the Nuclear and Industrial Safety Agency)
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/images/20110329p2a00m0na005000p_size5.jpg

    Hitachi Ltd. has adopted "200 millisieverts under an in-house regulation," a public relations official said.

    TEPCO has been going along with the higher limit. Just days ago, however, it was disclosed that not all its workers were equipped with radiation monitors due to shortages of units with alarms.>>

    (Mainichi Japan) April 10, 2011
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110410p2g00m0dm009000c.html

  • bonobo44 12.04.11, 13:27
  • bonobo44 12.04.11, 16:28
    <<Emisja izotopów z Fukushimy i Czarnobyla – porównanie
    Zamieścił Energetykon 11 kwietnia 2011
    Minął czwarty tydzień od katastrofalnego tsunami i początku awarii w Fukushimie. W ubiegłym tygodniu Tepco, firma zarządzająca elektrownią, wypuściła do oceanu około 11,5 tys. ton skażonej wody. To dobra okazja żeby porównać rozmiar skażenia wywołany przez awarię w Czarnobylu i Fukushimie.

    W czasie eksplozji i pożaru w ukraińskiej elektrowni koło miasta Prypeć wyemitowane zostało 1.8 miliona TBq izotopu jodu-131 i około 85,000 TBq cezu-137.

    Obydwa te izotopy są moco promieniotwórcze, ale na tle jodu, który zaczyna swój rozpad w ciągu 8 dni, dużo groźniejszy jest mający 30 letni okres półrozpadu izotop cezu. Promieniotwórczy jod już zniknął z zamkniętej zony wokół Czarnobyla, a cez będzie tam jeszcze długo.

    Ilość cezu, która wydostała się z elektrowni Fukushima zbliża się do tej w Czarnobylu. W ciągu pierwszych czterech dni, gdy w Fukushimie panował chaos, pożary i eksplozje wodoru, z reaktorów wydostało się 33,000 TBq cezu. W kolejnych dniach emisja w postaci unoszonego przez wiatr pyłu słabła a rosło skażenie radioaktywną wodą z reaktorów. Amerykańskie szacunki wskazują, że z 4 uszkodzonych reaktorów Fukushimy uwalnia się każdego dnia 5,000 TBq. Według badań Fukushima emitowała w pierwszych 10 dniach 5 × 1015 Bq cezu-137; a Czarnobyl 8.5 × 1016 Bq, ogółem 70 % dziennie więcej. Emisja w Fukushimie, mimo mniejszego nasilenia, dogania Czarnobyl. Wpływ na to ma składowanie w Fukushimie 1760 ton zużytego jak i nowego paliwa wobec 180 ton w Czarnobylu.

    energetykon.pl/wp-content/uploads/2011/04/NIT_Combined_Flights_Ground_Measurements_30Mar_03Apr2011_results-500x346.jpg

    W przypadku izotopu jodu-131 do 15 marca do środowiska trafiło 400 000 TBq, około 20 % emisji w Czarnobylu. Duża część radioaktywnego jodu zdążyła się już rozpaść. Jego ilości początkowo były 10 krotnie większe niż cezu, dlatego efektem rozpadu jodu jest spadek promieniowania wokół elektrowni Fukushima.

    Odkąd ratownicy zapanowali nad chłodzeniem reaktorów, izotopy wydostają się głównie razem z zanieczyszczoną wodą, w dużo mniejszym stopniu z pyłem lub parą wodną. Na terenie elektrowni znajduje się jeszcze około 60 000 ton wysoko radioaktywnej wody, używanej do chłodzenia reaktorów, która emituje promieniowanie na poziomie 1 Sv/h. Część tunelami technicznymi wycieka do morza, gdzie jej stężenie szybko maleje w masie oceanicznej wody.

    W Czarnobylu skażona została wierzchnia warstwa gleby. Siłą rzeczy koncentracja była wyższa. Dlatego pomimo, że emisja , zwłaszcza w przypadku izotopu cezu, dorównuje tej w Czarnobylu to obserwowane dla otoczenia skutki są mniejsze.>>

    energetykon.pl/Emisja.izotopow.z.fukushimy.i.czarnobyla.porownanie,15202.html
  • bonobo44 12.04.11, 13:31

    <<Emisja radioaktywna z Fukushimy może przewyższyć Czarnobyl. Znów trzęsie
    rik, PAP2011-04-12, ostatnia aktualizacja 2011-04-12 08:05 . Dym wydobywający się z reaktora nr 3 elektrowni Fukusihima 1. Zdjęcie z 15 marca 2011 Fot. AP/ Operator uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima Daiichi, firma Tokyo Electric and Power (TEPCO), wyraziła obawę, że emisja substancji radioaktywnych może przewyższyć emisję z elektrowni w Czarnobylu w 1986 r. W Japonii dochodzi do nowych wstrząsów wtórnych.

    ZOBACZ TAKŻE
    Znów problem ze skażeniem w Japonii (11-04-11, 18:02)
    Gubernator powiedział: Tsunami to kara boska. I wygrał wybory (11-04-11, 10:20)
    Fala w Fukushimie była trzy razy wyższa niż w najczarniejszych scenariuszach (10-04-11, 18:40)

    - Radioaktywnej emisji nie udało się całkowicie zahamować i niepokoimy się, że w końcu może być większa niż w Czarnobylu - powiedział dziennikarzom przedstawiciel TEPCO.

    Władze japońskie podniosły stopień poziomu zagrożenia z powodu awarii w elektrowni atomowej Fukushima z obecnego 5 do najwyższego 7 stopnia, co stawia ją na równi z katastrofą w Czarnobylu.


    Tymczasem według japońskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Nuklearnego, emisja radioaktywna w Fukushimie wynosi ok. 10 proc. emisji w 1986 r. z elektrowni atomowej w Czarnobylu.

    Znów zatrzęsło

    Kolejne wstrząsy wtórne o sile 6,3 w skali Richtera odnotowano na północnym wschodzie Japonii, gdzie na początku marca doszło do niszczycielskiego trzęsienia ziemi o sile 9. Wstrząsy wtórne były odczuwalne w Tokio. Do drugich dziś wstrząsów doszło około godz. 14 czasu miejscowego w okolicy uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima. Pracownicy elektrowni na wszelki wypadek zostali ewakuowani.

    Wcześniej trzęsienie ziemi o sile 6,6 st. w skali Richtera wystąpiło rano czasu miejscowego u wybrzeży japońskiej wyspy Honsiu - poinformowała w poniedziałek amerykańska Służba Geologiczna (USGS). Nie ogłoszono ostrzeżenia przed falami tsunami.

    W uszkodzonej przez trzęsienie ziemi elektrowni wybuchł pożar, jednak został szybko opanowany - poinformował rzecznik TEPCO

    Według rzecznika, pożar w budynku położonym w pobliżu reaktora nr. 4 zauważył jeden z pracowników. Natychmiast do akcji gaśniczej skierowano strażaków z japońskich Sił Samoobrony.

    - Nie widać już płomieni ani dymu, ogień został całkowicie ugaszony - powiedział rzecznik TEPCO. Dodał, że nowe wstrząsy sejsmiczne o sile 6,4 st., które wystąpiły we wtorek rano, nie spowodowały dalszych uszkodzeń elektrowni.

    W zespole elektrowni atomowych Fukushima trwa od czasu katastrofalnego trzęsienia ziemi z 11 marca dramatyczna walka o opanowanie sytuacji. Wstrząsy o sile 9 st. w skali Richtera i fale tsunami uszkodziły i unieruchomiły system chłodzenia reaktorów i w rezultacie doszło do poważnego wycieku radioaktywnego.>>
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9418216,Emisja_radioaktywna_z_Fukushimy_moze_przewyzszyc_Czarnobyl.html
  • bonobo44 12.04.11, 15:47
    Japan ups nuke crisis severity to match Chernobyl

    <<TOKYO (AP) -- Japan raised the crisis level at its crippled nuclear plant Tuesday to a severity on par with the 1986 Chernobyl disaster, citing high overall radiation leaks that have contaminated the air, tap water, vegetables and seawater.

    Japanese nuclear regulators said they raised the rating from 5 to 7 -- the highest level on an international scale of nuclear accidents overseen by the International Atomic Energy Agency -- after new assessments of radiation leaks from the Fukushima Dai-ichi plant since it was disabled by the March 11 tsunami.

    The new ranking signifies a "major accident" that includes widespread effects on the environment and health, according to the Vienna-based IAEA. But Japanese officials played down any health effects and stressed that the harm caused by Chernobyl still far outweighs that caused by the Fukushima plant.

    The revision came a day after the government added five communities to a list of places people should leave to avoid long-term radiation exposure. A 20-kilometer radius already had been cleared around the plant.

    The news was received with chagrin by residents in Iitate, one of the five communities, where high levels of radiation have been detected in the soil. The village of 6,200 people is about 40 kilometers from the Fukushima plant.

    "It's very shocking to me," said Miyuki Ichisawa, 52, who runs a coffee shop in Iitate. "Now the government is officially telling us this accident is at the same level of Chernobyl."


    This Sunday, April 10 image taken by T-Hawk drone aircraft and released by Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) shows the damaged reactor building of Unit 3 of the tsunami-crippled Fukushima Dai-ichi nuclear power plant in Okuma town, Fukushima Prefecture, northeastern Japan. (AP Photo/Tokyo Electric Power Co.)Japanese officials said the leaks from the Fukushima plant so far amount to a tenth of the radiation emitted in the Chernobyl disaster, but said they eventually could exceed Chernobyl's emissions if the crisis continues.

    "This reconfirms that this is an extremely major disaster. We are very sorry to the public, people living near the nuclear complex and the international community for causing such a serious accident," said Chief Cabinet Secretary Yukio Edano.

    But Edano told reporters there was no "direct health damage" so far from the crisis. "The accident itself is really serious, but we have set our priority so as not to cause health damage."

    Hironobu Unesaki, a nuclear physicist at Kyoto University Research Reactor Institute, said the revision was not a cause for worry, that it had to do with the overall release of radiation and was not directly linked to health dangers. He said most of the radiation was released early in the crisis and that the reactors still have mostly intact containment vessels surrounding their nuclear cores.

    The change was "not directly connected to the environmental and health effects," Unesaki said. "Judging from all the measurement data, it is quite under control. It doesn't mean that a significant amount of release is now continuing."

    Prime Minister Naoto Kan, in a national television address, urged the public not to panic and to focus on recovering from the disaster.

    "Right now, the situation of the nuclear reactors at the Fukushima plant has been stabilizing step by step. The amount of radiation leaks is on the decline," he said. "But we are not at the stage yet where we can let our guards down."


    This Sunday, April 10 image taken by T-Hawk drone aircraft and released by Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) shows the damaged reactor building of Unit 1 of the tsunami-crippled Fukushima Dai-ichi nuclear power plant in Okuma town, Fukushima Prefecture, northeastern Japan.(AP Photo/Tokyo Electric Power Co.)Continued aftershocks following the 9.0-magnitude megaquake on March 11 are impeding work on stabilizing the Fukushima plant -- the latest a 6.3-magnitude one Tuesday that prompted plant operator Tokyo Electric Power Co., or TEPCO, to temporarily pull back workers.

    Officials from Japan's Nuclear and Industrial Safety Agency said that the cumulative amount of radioactive particles released into the atmosphere since the incident had reached levels that apply to a Level 7 incident. Other factors included damage to the plant's buildings and accumulated radiation levels for its workers.

    "We have refrained from making announcements until we have reliable data," said NISA spokesman Hidehiko Nishiyama said. "The announcement is being made now because it became possible to look at and check the accumulated data assessed in two different ways," he said, referring to measurements from NISA and Japan's Nuclear Security Council.

    NISA and the NSC have been measuring emissions of radioactive iodine-131 and cesium-137, a heavier element with a much longer half-life. Based on an average of their estimates and a formula that converts elements into a common radioactive measure, the equivalent of about 500,000 terabecquerels of radiation from iodine-131 has been released into the atmosphere since the crisis began.

    That well exceeds the Level 7 threshold of the International Nuclear and Radiological Event Scale of "several tens of thousands of terabecquerels" of iodine-131. A terabecquerel equals a trillion becquerels, a measure for radiation emissions.

    The government says the Chernobyl incident released 5.2 million terabecquerels into the air -- about 10 times that of the Fukushima plant.

    If the leaks continue, the amount of radioactivity released in Fukushima could eventually exceed the amount emitted by Chernobyl, a possibility that Naoki Tsunoda, a TEPCO spokesman, said the company considers "extremely low."


    This Sunday, April 10 image taken by T-Hawk drone aircraft and released by Tokyo Electric Power Co. (TEPCO) shows the damaged reactor building of Unit 4, left, of the tsunami-crippled Fukushima Dai-ichi nuclear power plant in Okuma town, Fukushima Prefecture, northeastern Japan. (AP Photo/Tokyo Electric Power Co.)In Chernobyl, in the Ukraine, a reactor exploded on April 26, 1986, spewing a cloud of radiation over much of the Northern Hemisphere. A zone about 30 kilometers around the plant was declared uninhabitable, although some plant workers still live there for short periods and a few hundred other people have returned despite government encouragement to stay away.

    In 2005, the Chernobyl Forum -- a group comprising the International Atomic Energy Agency and several other U.N. groups -- said fewer than 50 deaths could be confirmed as being connected to Chernobyl. It also said the number of radiation-related deaths among the 600,000 people who helped deal with the aftermath of the accident would ultimately be around 4,000.

    The U.N. health agency, however, has said about 9,300 people are likely to die of cancers caused by radiation. Some groups, including Greenpeace, have put the numbers 10 times higher.>

    The Fukushima plant was damaged in a massive tsunami that knocked out cooling systems and backup diesel generators, leading to explosions at three reactors and a fire at a fourth that was undergoing regular maintenance and was empty of fuel.

    The magnitude-9.0 earthquake that caused the tsunami immediately stopped the three reactors, but overheated cores and a lack of cooling functions led to further damage.

    Engineers have pumped water into the damaged reactors to cool them down, but leaks have resulted in the pooling of tons of contaminated, radioactive water that has prevented workers from conducting further repairs.

    (...)
  • bonobo44 12.04.11, 15:49
    (...)

    A month after the disaster, more than 145,000 people are still living in shelters. The quake and tsunami are believed to have killed more than 25,000 people, but many of those bodies were swept out to sea and more than half of those feared dead are still listed as missing.>>

    (Mainichi Japan) April 12, 2011
    mdn.mainichi.jp/mdnnews/news/20110412p2g00m0dm014000c.html

  • bonobo44 13.04.11, 00:46
    <<By Kenji Hall and John M. Glionna, Los Angeles Times

    April 12, 2011
    Reporting from Tokyo and Rikuzentakata, Japan— Japanese nuclear regulatory officials Tuesday raised the severity rating at the earthquake- and tsunami-damaged Fukushima Daiichi power plant to the highest level by international standards, equaling the 1986 Chernobyl meltdown in the former Soviet Union.

    The country's Nuclear and Industrial Safety Agency announced that because of the amount of radioactive material released from the plant after the magnitude 9 earthquake a month ago, the rating would be changed to level 7, a "major accident" on the International Atomic Energy Agency's scale, up from a level 5, an "accident with wider consequences."

    Photos: Covering the Japan earthquake aftermath

    In a nationally televised news conference, the agency's spokesman, Hidehiko Nishiyama, said the decision was based on the amount of radioactive iodine and cesium spewed from the power plant in Fukushima, north of Tokyo.

    Nishiyama stressed that the radiation from the Fukushima nuclear plant was 10% of the amount at Chernobyl. He also said that unlike at Chernobyl, there had been no deaths linked to the accident at Fukushima.

    "At Chernobyl, the reactor itself exploded," he said. "At Fukushima some radioactivity has leaked from the reactor, but the reactor itself continues to keep most of the radioactive material inside. In that sense, this is different from Chernobyl."

    Before the rating was elevated, the disaster had been rated at the same level as the 1979 Three Mile Island accident near Middletown, Pa.

    But Minoru Ogoda of Japan's Nuclear and Industrial Safety Agency said the change in the severity rating came because "the impact of radiation leaks has been widespread from the air, vegetables, tap water and the ocean," the Associated Press reported.

    Measuring severity on the international scale involves factors including the amount of radiation released, how wide an area it reaches and how long any problems may last.

    Officials said the rating reflects the severity of the problem at the outset, when radiation levels were highest. Those levels have since fallen sharply, they said.

    Experts, nevertheless, say it will take years to recover from the damage incurred at the Fukushima plant.

    More than 27,000 people were left dead or missing as the disaster last month, centered in the northeast, destroyed fishing towns and caused severe damage to homes, businesses and almost everything else along more than 200 miles of coastline. The government has estimated economic losses of as much as $300 billion, not including costs such as the cleanup of the Fukushima plant, which is operated by Tokyo Electric Power Co.

    The announcement by nuclear agency officials came the day after three powerful aftershocks struck already jittery northeastern Japan within the span of 10 minutes, as the government announced new plans to expand the evacuation area near the stricken nuclear plant due to high radiation levels.

    Japan is trying to rebuild after the March 11 quake triggered a deadly tsunami that also left tens of thousands homeless. The tsunami has caused several fires and explosions at the Fukushima Daiichi plant, which has leaked dangerous isotopes into the air, soil and water.

    The first of Monday's temblors, which trapped some victims in collapsed homes and vehicles, hit at 5:16 p.m. near the coast in Fukushima prefecture, registering a magnitude 7.1 at a depth of 6 miles underground, according to the Japan Meteorological Agency.

    It was sizable enough to rock buildings in Tokyo, about 150 miles to the south. A magnitude 6 quake hit a minute later in the same area, followed by another temblor, measuring magnitude 5.6, nine minutes after that.

    Aftershocks continued hours later, the agency said. In neighboring Ibaraki prefecture, one man died after falling and hitting his head during the shaking, according to the local Ryugasaki fire department.

    The quakes also triggered a landslide that buried three homes in Iwaki city. Two people died in the landslide, including a 16-year-old girl, according to public broadcaster NHK. Three other men pulled from the rubble were unconscious and taken to a hospital, NHK said. Rescuers continued their efforts Tuesday.

    Officials issued a tsunami warning after the quakes but later lifted it.

    The quakes temporarily knocked out the power to the Fukushima plant and led to a 50-minute stoppage in the water-spraying operations to cool four of the plant's six reactors. Highways were closed, bullet train services to the region were halted briefly, and as many 220,000 homes in Fukushima prefecture were without power.

    Tokyo Electric Power Co. said a fire broke out on the plant's premises Tuesday morning at a building where batteries are stored. Within minutes, firefighters put out the blaze, and there appeared to be no impact on workers' efforts to cool four of the reactors, the company said in a statement.

    On Monday, Chief Cabinet Secretary Yukio Edano said the government would expand a 12-mile evacuation area near the nuclear plant, adding to the ranks of the thousands who have already been told to leave their homes.

    Unlike the government's previous evacuation orders, the new one is based on data that show higher than normal radiation levels extending to towns and villages that lie beyond the 12- to 18-mile zone around the plant. The government has advised residents in the zone to stay indoors.

    It was unclear how many residents would be affected by the new order, which the government plans to carry out over the next month. Edano noted that the risk of a massive radiation leak from the Fukushima plant was "considerably lower.">>

    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-earthquake-20110412,0,2410014.story
  • bonobo44 12.04.11, 19:02
    TEPCO tardy on N-plant emergency

    The Yomiuri Shimbun

    <<Prime Minister Naoto Kan's blood must have run cold around 10 p.m. on March 11, the day of the Great East Japan Earthquake, when he received the first report on the terrible situation at the Fukushima No. 1 nuclear power plant.

    The report from the Nuclear and Industry Safety Agency of the Economy, Trade and Industry Ministry predicted reactor cores at the nuclear power plant--where power and all functions to cool the reactors were lost in the quake and tsunami--would be exposed to air, and that extreme heat generated by fuel rods would damage their encasing tubes later that night.

    Fuel rods would melt down, and the following morning the pressure inside the reactors' containment vessels would reach the maximum allowed for by the facilities' designers, the report predicted.

    Kan and everyone at the Prime Minister's Office understood the seriousness of the situation described by the report.

    There were only two options that might prevent a meltdown of the reactors--either restore the plant's power supply and cooling functions immediately, or pour water directly into the reactors. If neither course of action could be taken, the pressure inside the reactors would become so great that they would be destroyed.

    The report concluded that valves in the containment vessels would have to be opened, to release radioactive steam and reduce the pressure inside.

    However, opening the valves was considered a last resort. Although it could prevent the reactors from breaking apart, it would release steam with high levels of radioactive materials into the atmosphere.

    Such a step had never been taken at a nuclear power plant in Japan.

    ===

    Countdown to power loss

    The Prime Minister's Office, the nuclear safety agency and even Tokyo Electric Power Co., the operator of the Fukushima plant, were filled with relief immediately after the earthquake. They had been told backup diesel generators would provide sufficient support to stabilize the Nos. 1 to 3 reactors, which were in operation when the quake hit.

    However, subsequent tsunami destroyed 12 of the 13 emergency generators.

    "Round up all the power-supply cars and send them to the plant right now!" shouted a TEPCO supervisor at the utility's head office in Tokyo.

    Nuclear reactors have emergency cooling systems that channel water into the reactor, using a turbine that can be powered by residual heat. However, the systems rely on emergency batteries to power the water intake valves.

    The emergency batteries at the Fukushima plant were expected to run out of power around midnight.

    ===

    Options exhausted

    TEPCO dispatched power-supply vehicles from various power stations around the country to the crippled nuclear plant. However, the vehicles had to travel very slowly because of damage to roads in northeastern Japan. The first power-supply car did not reach the plant until 9 p.m. on March 11.

    Once at the site, the lack of preparation became apparent. Cables needed to connect the vehicles' high-voltage electricity to plant facilities were not long enough. TEPCO immediately ordered additional cables, but precious time had been wasted. Power would not be restored at the plant by midnight.

    The pressure inside the containment vessels rose above the maximum allowed for by the facilities' design, and radiation levels at the plant increased sharply. No option was left but to open the valves.

    ===

    Anger rose as TEPCO dithered

    TEPCO began preparations for opening the valves around 7 p.m. on March 11. Pressure inside the No. 1 reactor was particularly high.

    "Soon, the reactor won't be able to withstand the pressure," said an official of the accident headquarters at the plant, which was keeping in touch with TEPCO's head office via video phone. "We have to vent the pressure immediately."

    "Pressure inside the containment vessel of the No. 1 reactor has gone up dramatically," the agency told Banri Kaieda, economy, trade and industry minister, at 12:45 a.m. on March 12. In fact, it had reached 1.5 times the designed maximum, meaning the condition of the reactor was critical.

    "To get things under control, we have to pour water into the reactors and then vent the steam that is generated," Haruki Madarame, chairman of the Cabinet Office's Nuclear Safety Commission, told Kaieda.

    At 1:30 a.m. on March 12, Kan, Kaieda and Madarame gathered at the crisis management center in the basement of the Prime Minister's Office.

    The three urged TEPCO officials to vent the steam as soon as possible. But TEPCO officials said there was no way of opening the valves because there was no power supply.

    Exasperated, Kaieda called the utility's head office in Tokyo and the accident headquarters at the plant every hour, pressuring them to open the valves immediately.

    TEPCO workers tried to open the valves by manually overriding the automatic system, but struggled to make progress because they had to work in darkness.

    At dawn, pressure inside the No. 1 reactor was more than twice the designed maximum.

    Eventually, at 6:50 a.m., the government ordered the utility to open the valves under the Nuclear Reactor Regulation Law.

    When Kan visited the accident site shortly after 7 a.m. and found TEPCO had not opened the valves yet, he reprimanded company officials. The officials replied they would like to have another hour to make a decision on what to do.

    Kan blew his stack.

    "Now's not the time to make such lackadaisical comments!" the prime minister told the TEPCO officials.

    Yet even still, the utility spent three more hours discussing the matter before finally opening the valves at 10:17 a.m.

    Five hours after that, a hydrogen explosion occurred at the No. 1 reactor, blowing apart its outer building.>>
    (Apr. 12, 2011)

    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110411004567.htm
  • bonobo44 13.04.11, 00:16
    N-crisis upgraded to '7' / Fukushima accident boosted to top level of global scale

    The Yomiuri Shimbun

    <<The Nuclear and Industrial Safety Agency raised the provisional severity level of the crisis at the Fukushima No. 1 nuclear power plant on Tuesday to the worst rating of seven on an international scale, equivalent to that of the 1986 Chernobyl crisis.

    The agency had previously rated the accident as a five.

    The agency, under the Economy, Trade and Industry Ministry, said the amount of radioactive material, calculated based on the reactors' estimated condition, reached "more than several tens of thousands of terabecquerels."

    A terabecquerel equals 1 trillion becquerels.

    The level is defined as a "major accident" under the International Nuclear and Radiological Event Scale (INES), or the highest level on its scale from zero to seven.

    According to the agency, the total amount of iodine-131 and cesium-137 emitted between March 11 and at 11 a.m. Tuesday reached 370,000 terabecquerels according to the reactors' estimated condition. Within this assessment, cesium levels were converted to their equivalent in iodine-131 levels.

    Cabinet Office's Nuclear Safety Commission, meanwhile, announced Tuesday that the total amount of iodine and cesium emitted between March 11 and April 5 was 630,000 terabecquerels (again, with cesium levels converted to the iodine equivalent), calculated according to the amount of radiation observed around the facility.

    "The total amount of radioactive materials emitted thus far is equal to about 10 percent of that released in the Chernobyl accident. The amount of radiation exposure is small," said Agency spokesman Hidehiko Nishiyama.

    According to the commission, the current volume of radioactivity being emitted is about one-ten thousandth of that monitored at its peak.

    The agency decided to raise the INES level not only because of the calculated radiative material released into the atmosphere but also because of the widespread ramifications of the accident.

    ===

    Effect on health, environment

    By Kyoichi Sasazawa / Yomiuri Shimbun Staff Writer

    For an incident to be rated on the International Nuclear and Radiological Event Scale (INES), it is assessed by the nuclear supervisory authorities in the nation where it occurred and is then reported to the International Atomic Energy Agency (IAEA).

    In Japan, the Nuclear and Industrial Safety Agency is in charge of the assessment.

    Last month, the nuclear safety agency provisionally rated the Fukushima crisis at level 5. However, domestic and international experts argued the provisional level should be 6 or higher based on the facts that high levels of radiation were measured around the facility and significant amounts of radioactive material had escaped.

    In the Chernobyl crisis, about 5.2 million terabecquerels of radioactive material was emitted into the air in the space of 10 days.

    The amount of radioactive material aerially emitted from the Fukushima No. 1 plant right after the accident was about 10 percent of that of Chernobyl. But the scale of the Fukushima accident still stands out among other nuclear power accidents that have happened around the world.

    Also, a large volume of radioactive material has been dumped into the sea in the current incident. Since work to bring the situation under control has run into one complication after another, an end to the crisis could be months or even a year away, with the amount of nuclear leakage increasing.

    The assessed INES level reflects negative impacts on health and the environment. It will be important to carefully monitor the incidence of leukemia and cancer as well as soil contamination. The crisis also could strongly affect the international image of Japan.>>
    (Apr. 13, 2011)

    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110412006650.htm
  • bonobo44 13.04.11, 00:21
    Evacuation area around N-plant expanded

    The Yomiuri Shimbun

    <<The government has designated five new localities in Fukushima Prefecture to be subject to evacuation in addition to areas within 20 kilometers of the Fukushima No. 1 nuclear power plant, Chief Cabinet Secretary Yukio Edano has announced.

    The newly designated "deliberate evacuation area" covers Katsuraomura, Namiemachi and Iitatemura, as well as parts of Kawamatamachi and Minami-Soma, Edano said in a Monday afternoon press conference. Parts of these localities are within 20 kilometers of the plant and residents already have been asked to evacuate after the nuclear crisis erupted.

    The total population of the five localities is about 115,000.

    If residents in the newly designated area stay in their homes, they could be exposed to as much as 20 millisieverts in the year after the crisis at the Fukushima No. 1 plant started, Edano said.

    In making its decision, the government took into consideration standards set by the International Commission on Radiological Protection and the International Atomic Energy Agency, which set radiation exposure limits to between 20 millisieverts and 100 millisieverts a year during nuclear emergencies. The latest evacuation decision, therefore, was made to prevent damage to residents' health.

    After local governments involved agree to the plan, Prime Minister Naoto Kan will officially order the designations based on the Law on Special Measures Concerning Nuclear Emergency Preparedness and ask residents to evacuate in about one month.

    Residents of areas between 20 kilometers and 30 kilometers of the plant have been asked to stay indoors and voluntarily evacuate as soon as possible. Areas in this range that will not be part of the deliberate evacuation area will become an "emergency evacuation preparation area," where residents will be asked to be prepared to stay indoors or evacuate to safe places more than 30 kilometers from the plant in an emergency.

    Localities to be designated as the "emergency evacuation preparation area" are Hironomachi, Narahamachi and Kawauchimura, as well as parts of Tamura and Minami-Soma. Portions of these areas 20 kilometers or nearer to the power station will continue be subject to last month's evacuation instructions. >>
    (Apr. 13, 2011)
    www.yomiuri.co.jp/dy/national/T110412006569.htm
  • bonobo44 13.04.11, 00:34

    Wednesday, April 13, 2011
    Nuclear-Affected Residents To Get Tepco Cash Soon: METI Chief

    <<TOKYO (Nikkei)-The government plans to have Tokyo Electric Power Co. (9501) distribute emergency funds as soon as possible to those forced to evacuate their homes following the nuclear plant crisis, Minister of Economy, Trade and Industry Banri Kaieda told a news conference Tuesday.

    "Many people were forced to flee without packing any possessions," Kaieda said. A government office charged with nuclear-crisis compensation will soon approve the disbursement at its inaugural meeting, according to Kaieda.

    The government will then notify Tokyo Electric, known as Tepco. Payments are expected to reach 1 million yen a household, with a total around 50 billion yen.

    Residents within a 20km radius of the stricken Fukushima Daiichi nuclear power plant, as well as a 10km radius of the Fukushima Daini nuclear plant -- both subject to evacution orders -- will receive the emergency funds. People living within a 20-30km radius, who have been asked to stay indoors, will also receive payouts.

    Those who live in municipalities beyond the 20km-radius zone where high cumulative radiation levels have been recorded have been asked to evacuate over the next month, under a government plan announced Monday.

    These residents, as well as people living in areas that potentially be subject to evacuations orders, will be compensated, if they leave.>>

    (The Nikkei April 13 morning edition)
    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110412D12JFA01.htm
  • bonobo44 13.04.11, 18:27
    Wednesday, April 13, 2011
    Tepco President: Plan To Pay Provisional Compensation As Soon As Possible

    <<TOKYO (Dow Jones)--The president of Tokyo Electric Power Co. (9501) said Wednesday the company is considering offering provisional compensation payments to meet the immediate needs of people affected by the Fukushima Daiichi nuclear accident.

    Tepco president Masataka Shimizu, right, says the company is considering offering provisional compensation payments to meet the immediate needs of people affected by the Fukushima Daiichi nuclear accident.
    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110413D13JF897100659.jpg

    "We want to make provisional payments as early as possible. We will work out and decide the specifics on the method and amount of payment," Masataka Shimizu said at a news conference.

    Shimizu also apologized on behalf of the company, which operates the crippled Fukushima Daiichi nuclear power plant, for causing concern at home and abroad after the Japanese government on Tuesday raised its assessment of the month-long nuclear crisis from 5 to 7, the highest on an international scale.

    "We take this (decision) very seriously," he said.

    Shimizu, who returned to work last week after being hospitalized for dizziness and high pressure, recently made a trip to Fukushima prefecture to apologize to residents, but was rebuffed when he requested a meeting with the prefectural governor.

    He said that his health was back to "top condition."

    When asked if he would step down from his post as president, Shimizu said it would not be right to consider such a matter as the company is focused on dealing with the nuclear crisis.

    Earlier in the day, the Yomiuri Shimbun reported that utilities across Japan may have to share the financial burden of compensating people affected by the Fukushima Daiichi nuclear accident, citing a draft version of a plan being mulled by Tepco and the government. But Shimizu said he was not aware that such a plan is being compiled.

    The company also plans to carry out cuts of executive payments as part of restructuring efforts to address the massive costs on repairing the nuclear plants and the compensation claims, Shimizu said.>>
    e.nikkei.com/e/fr/tnks/Nni20110413D13JF897.htm
  • bonobo44 14.04.11, 19:38
    By John M. Glionna, Los Angeles Times

    April 13, 2011
    <<Reporting from Namie, Japan— The white minivan stole along back roads, careful to avoid police checkpoints. The pair inside wore face masks and white gloves. They were nervous, furtive even.

    Their mission: drive up to a home in this deserted town, rush inside and grab what they could.

    But strong-arm burglary wasn't on the minds of the hooded driver and her passenger. Seiko Nikaido and her 73-year-old mother, Eiko, just wanted to get a little piece of their old lives before it was too late.

    Evacuated after last month's earthquake and tsunami devastated the nearby Fukushima Daiichi nuclear power plant, the women were fugitives from their own home.

    They knew the situation in their once-bustling hometown of 22,000 was worsening by the day. Hours earlier, nuclear regulatory officials had raised the severity of the crisis to the highest level by international standards, equaling that of the 1986 Chernobyl disaster.

    They also knew that the government was about to extend the radiation hot zone around the nuclear plant from 12 miles to 18 miles and more strictly enforce the new restrictions. Until now, some residents have managed to talk their way back into the evacuation zone; soon, the area probably would be closed even to the police, sealed up like some nuclear tomb.

    On Tuesday, the women were desperate to see their home, but fearful.

    "I'm afraid of what's in the air here," Seiko said. "But I knew we had to come back."

    On the drive to town, swaddled in clothing to protect them from nuclear fallout, they entertained a difficult question: How do you reduce a lifetime of memories and possessions into one mad-dash snatch and scramble?

    "I'm going to get some dishes, clothes and my computer: everyday things I can use to start a new life," said Seiko, who along with her mother has relocated to just outside Tokyo. "We can come back to collect the rest, the memories; that is, if they ever let us return here again."

    The pair weren't the only ones here on stealthy trips back home. At an intersection near the central business district, a few cars and vans passed cautiously, their drivers covered head to toe as a protection against the hazardous elements, as though off on some Arctic expedition.

    When times were good, this town housed workers from the nearby plant, just 10 miles south along northeastern Japan's scenic coastline. But these are no longer good times in Namie.

    One of the few creatures on foot Tuesday was a small stray dog that nosed its way past an emptied patisserie with a placard in its front window advertising a live Flamenco show for March 20.

    Curtains at one Namie hotel flapped in the wind, licking out through broken windows. Not far away, meandering cows munched on shrubs outside abandoned houses. One passing car contained men in white hazard suits who paused to take measurements of the air.

    Hidetoshi Itogawa sat in his sport utility vehicle and shivered in the wind. The whole town, he said, gave him chills.

    "I'm in a hurry to get back out of here," the 61-year-old said as he puffed on a cigarette.

    His SUV was packed with the fruits of a two-hour search of his home: clothes, small pieces of furniture, a computer. "I don't even know how to use it," he said, motioning toward a laptop. "It belongs to my wife."

    Itogawa said it took a long time to summon the nerve to return. "I'm afraid; I'll admit it," he said. "But the government might soon close the area. I knew today was the day."

    Some motorists were in too big of a hurry to stop. When approached, one elderly couple wearing face masks waved frantically from inside their car. "No!" the man said. "We have no time to talk!" Another took a detour rather than be approached.

    One returning resident wearing a New York Yankees cap said he used to work as a carpenter in the nuclear complex's reactor No. 1, which is now badly damaged.

    "The plant once made this town thrive; most people who lived here worked there," said the man, who declined to give his name. "Now they're going to shut it down, so this town will be abandoned as well."

    He recalled being stopped outside town by police who said it was too dangerous to enter. "But they finally said I could come back in, but only for 10 minutes."

    Just down the street, Chieko Yamagata rushed into her family-owned pharmacy to collect some medicine. As she emerged, a quake later measured at magnitude 6.3 shook Namie. Yamagata, 57, let out a yelp as she hurried out into the street. For a moment, she stood among a small group, feeling the ground shake and listening to buildings groan.

    Later she was more blithe about the shaking, which briefly forced workers to evacuate the nuclear plant. "It's nothing," she said. "I've experienced a 9.0 earthquake here."

    She paused. "This town is over," she said. "I'm afraid of this place now. I'm afraid of the entire district."

    For Seiko Nikaido and her mother, the drive to Namie was a quiet trip down memory lane, on roads that Eiko had been taking since she was a girl. "I love this town so much," the older woman said, a blue towel draped over her head to protect against fallout.

    For decades, she lived here with her late husband, who was an advisor to downtown merchants. Seiko was their only child.

    They raced toward the family home, perhaps for the final time, like Thelma and Louise on a last-ditch ride. Eiko became quiet, her eyes threatening to fill with tears.>>
    www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-japan-hot-zone-20110413,0,6689360.story