Dodaj do ulubionych

Minister rolnictwa nie chce w kraju obcych genów

IP: *.nycbug.org 27.02.06, 19:31
Przede wszystkim zakaz leczenia Polskiego Narodu zwyrodniałymi produktami
genetycznej modyfikacji - tylko zioła i modlitwa.
Edytor zaawansowany
  • Gość: aurora IP: *.snfccasy.dynamic.covad.net 27.02.06, 19:40
    Ekologiczne rolnictwo to świetny pomysł, ale co to ma wspólnego z zakazem
    badań naukowych? Dzieleniem leków wg ideologii zamiast skuteczności?
  • Gość: Łukasz N-K IP: *.net.autocom.pl 27.02.06, 21:45
    Pan minister mysli, że mu obłęd religijny rozum zastąpi.
    Zmodyfikowany, czy co?
  • pndzelek 27.02.06, 23:34
    potem miec nadzieje ze nastepny rzad takie idiotyzmy zniesie
    --
    Eurojihad - Bez Durnej Propagandy
  • Gość: ohmygoodnes IP: *.aster.pl 28.02.06, 01:18
    "tak by konsumenci mogli w sklepie dokonać wyboru, czy chcą się truć takimi
    produktami."

    a to gazeta juz uznala ze GMO konsumenci sie "truja"? przeciez to wcale nie jest
    tak, te rosliny jest latwiej uprawiac, szybciej rosna, itp... ale nie kosztem
    zdrowia konsumentow! tego nikt nie udowodnil!
  • wan4 28.02.06, 05:41


    --
    Niech będzie pochwalony Ojciec Wasz Dyrektor, Prezydent i Prezes Wielki Brat
    Jego zawsze dziewica.
    Kaczyland musi zostać zniszczony
    (a Kaczory skończyć w Trybunale Stanu) Amen.
  • Gość: Genetics Ltd. IP: 213.17.149.* 28.02.06, 07:27
    mądrale z forum GW wiedzą oczywiście najlepiej jakie mogą być konsekwencje
    mieszania genów zwierząt i roslin, ale szary człowiek tez ma swój rozum i
    podobno prawo wyboru czy chce to jeść, niestety wielce oświeceni tego wyboru mu
    zabraniają- masz bydlaku jeść genetycznie modyfikowane i koniec bo ma byc
    postęp naukowy, a ty jesteś tylko bydlakiem co ma słuchac GW
  • Gość: jo IP: *.tvk.torun.pl 28.02.06, 08:08
    Nie wiem, czy GMO jest zdrowa, czy tez niezdrowa. Wiem, że i tak nie będziemy
    mieli "czystej" zdrowej żywności - po prostu zamiast modyfikować geny, rolnicy
    będą dawać więcej nawozów, by wydajność była porównywalna z tą modyfikowaną
    roślinnością. Poza tym, w pasach przygranicznych rośliny będą infekowane GMO, bo
    przecież wiatr nie wieje tylko jedna stronę, a owady się na rodzajach roślin nie
    znaja - biorą pyłek tam, gdzie blisko (chyba, że ta roślinność będzie bezpłodna).
    Wykonując całkowity zakaz nie będziemy korzystać z dobrodziejstw, natomiast i
    tak będziemy doświadczać ewentualnych szkód.
  • Gość: zgrywus IP: 213.17.149.* 28.02.06, 09:42
    A czy to GMO podchodzi pod koszerne? Czy to ma być tylk odla zwykłych,
    a "oni", "ci inni", "te obce geny" to tego nie będą i tak jadły tylko ze swoich
    koszernych plantacji? :) to tak półżartem
  • krasnov 28.02.06, 09:59
    Tak jest, jak za coś bierze się kompletny ignorant (i do tego kretyn, który nawet nie potrafi się zapytać kogoś się znającego). Cofną nas rolnictwem i nauką do średniowiecza.
    Niech ten idiota pokaże mi roślinę hodowlaną, która NIE BYŁA modyfikowana ganetycznie. Nawet oryginalna kukurydza to dzieło indiańskich dawnych "inżynierów genetycznych". Wszystkie zwierzęta hodowlane też wybijemy? Bo wszystkie rasy świń, krów itd. to rezultat modyfikacji genetycznych. Psy też. Wrócimy gorzej, niż do średniowiecza, bo do epoki kamienia łupanego i zbieractwa, bo rolnictwa już nie będzie.
  • liberator44 28.02.06, 10:09
    > Wszystkie rasy świń, krów itd. to rezultat modyfikacji genetycznych

    zapominasz dodać, że uzyskano je na bazie selekcji w ramach naturalnego
    genotypu... nie ingerowano sztucznie i inwazyjnie bezpośrednio w kod
    genetyczny...

    nie widzę nic złego w tym, że:

    "- Chcemy postawić na Polskę ekologiczną, której największym walorem będzie
    produkcja żywności zdrowej, tradycyjnej, na którą będzie stale rósł popyt. Do
    tego GMO nie chcą ani polscy konsumenci, ani rolnicy, ani samorządowcy -
    mówił "Gazecie" wysoki urzędnik z Ministerstwa Środowiska przed posiedzeniem
    rządu 6 lutego. "

    Z tego co wiem, Polska ma problemy z upłynnieniem nadwyżek
    naturalnej żywności, a taka zaczyna być szczególnie poszukiwana
    przynajmniej w UE. (Dla nas oznacza to szansę na własną rynkową
    niszę ekonomiczną i to jej powinnismy poswięcić maksimum uwagi.
    Kraj wolny od GMO to doskonałe hasło gwarantujące nam w przyszłości
    zbyt całej produkcji żywności.)

    Wniosek: GMO sluży li tylko interesom niewielkich środowisk społecznych:

    Nasi spece od inżynierii genetycznej powinni raczej skupić się
    na poszukiwaniu skutecznych sposobów walki z rakiem, ptasią grypą
    i innymi zarazami. Tu tkwi zarówno wielki potencjał ekonomiczny,
    jak i szerokie pole do POPiSu dla nich.

    Kwestia leków powinna zostać oddzielona od kwestii żywności GMO,
    przynajmniej dopóki nasi specjaliści nie opracują alternatywnych
    rozwiązań i w tym zakresie - kolejne pole do POPisU dla nich.

    --
    Niewolnicy XXI wieku (my i one)
    www.wprost.pl/ar/?O=63139&C=57
  • Gość: 20060228 IP: *.sme.bredbandsbolaget.se 28.02.06, 10:35
    "> zapominasz dodać, że uzyskano je na bazie selekcji w ramach naturalnego
    > genotypu... nie ingerowano sztucznie i inwazyjnie bezpośrednio w kod
    > genetyczny...

    Osobiscie nie widze zednej roznicy w pomiedze "selekcja w ramach naturalnego genotypu" (!)
    i "ingerowano sztucznie".
    Obie ingerencje zmieniaja kod DNA prawda ?. Jedna lepiej , druga gorzej i nie jestescmy w stanie
    powiedziec KOTRA lepiej.
    Wg mnie rownie dobrze mozna zakazac naturze dokonywac zmian w kodzie genetycznym.
    Zywnosc zywnoscia ale badania naukowe to jakas bzdura


  • Gość: a IP: 212.87.28.* 28.02.06, 13:53
    A tak swoją drogą to kod genetyczny jest niezmienny! Może zmienić się tylko
    informacja zapisana dzięki temu kodowi!
  • Gość: Flap IP: *.nencki.gov.pl 02.03.06, 17:31
    Nieprawda, kod zmieniał sie i to bardzo w toku ewolucji. A nasze aminokwasy
    kodują trochę inne kodony (trójki nukleotydów) niż u bakterii. Kod nie jest
    więc całkiem uniwersalny i niezmienny, za to faktycznie jest super stabilny w
    porównaniu z informacją przezeń zapisaną. Pozdrawiam,
  • Gość: Fafnir IP: *.mpimp-golm.mpg.de 02.03.06, 20:45
    W koncu rozsadny post na tym forum. Mam juz powyzej uszu tlumaczenia roznicy
    miedzy kodem a informacja genetyczna. Najgorsze ze niedouczeni pismacy uzywaja
    tych okreslen zamiennie, robiac moge z mozgu czytelnikom.
    Pozdrawiam Neckiego
  • Gość: zxy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 10:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 28.02.06, 10:55
    Gość portalu: zxy napisał(a):
    > A naukowcy niech się wezma za zrobienie leku na raka, szczepionek na ptasią
    grypę i innych chorób
    Ciekawe jak? Tak sie sklada, ze zeby prowadzic badania nad rakiem MODYFIKUJE
    sie genrtycznie, jak nie cale zwierzatka, to przynajmniej ich komorki. Trzeba
    raka przeciez wywolac. To samo ze szczepiankami! Dzisiejsza medycyna, genetyka,
    immunologia i wiele pokrewnych nauk bez organizmow transgenicznych po prostu
    nie istnieje!
  • critic 28.02.06, 13:57
    To przykre, że na wysokich stanowiskach w naszym państwie zasiedli niedouczeni
    ignoranci. No ale jaki elektorat, taka władza.

    PiS chce zrobić z Polski kraj wolny od GMO. Autorka artykułu wspomniała już o
    tym, że skończy się to niemożnością chociażby taniego produkowania dużych ilości
    ludzkiej insuliny, która jest zbawieniem dla chorych na cukrzycę. Kiedyś
    insulinę pozyskiwano ze świń, ale nie była ona w pełni kompatybilna z ludzką
    (czasami występowały reakcje immunologiczne) oraz nie mogła być produkowana na
    dużą skalę (aby uzyskać taką insulinę trzeba było prosiaka ubić - a świnie nie
    rozmnażają się zbyt szybko). Obecnie insulinę produkują bakterię, w których
    genom wbudowano gen kodujący ludzką insulinę - dzięki temu zyskaliśmy
    praktycznie nieograniczone źródło w 100% kompatybilnej z naszym organizmem
    insuliny. Czy mamy teraz z tego zrezygnować? Niech pan minister powie to chorym
    na cukrzycę.

    Przykład z insuliną jest jednak trochę odległy od tego z czym styka się
    przeciętny obywatel. Spróbujmy czegoś bliższego: rozumiem, że kierując się
    hasłem "kraj wolny od GMO" nie będzie wolno również posiadać w Polsce banknotów
    euro. Dlaczego? Bo jednym z ich składników jest bawełna, a większość dostępnej w
    Europie bawełny jest modyfikowana genetycznie (pochodzi z importu z krajów, w
    których jedynie taką się hoduje - Chiny, USA). Idąc dalej będziemy musieli
    również komisyjnie spalić wszystką bawełnianą bieliznę - w końcu to też GMO.

    Jeśli zakaz pracy z GMO obejmie ośrodki naukowe, to nauka w naszym kraju zrobi
    ogromny krok wstecz. titta podała bardzo dobry przykład z badaniami nad rakiem.
    Ja chciałbym jeszcze dorzucić, że studenci nie będą mogli na uczelniach uczyć
    się wykonywania transformacji - czyli wszczepiania genu do genomu danej komórki
    - bo w myśl ustawy jest to tworzenie GMO. Niech nasi politycy dobrze się
    zastanowią, czy stać nas na takie uwstecznienie.

    Podsumowując temat GMO:

    1. Nie zaobserwowano jakiegokolwiek negatywnego wpływu żywności i innych
    produktów GMO na genom korzystającego z nich organizmu.

    2. Produkt GMO, zanim opuści laboratorium i zostanie dopuszczony do powszechnego
    użytku przechodzi taką ilość badań i testów, że w efekcie staje się
    bezpieczniejszy niż produkt nieGMO.

    3. Unia Europejska przeprowadziła badania, porównujące GMO z organizmami
    niezmodyfikowanymi. Wyniki tych badań są następujące:
    -genom GMO i nieGMO zbudowany jest z DNA
    -DNA GMO budują cztery rodzaje nukleotydów, dokładnie takie same jak u
    organizmów nieGMO
    -efektem ekspresji genów u GMO jest powstanie białek; taki sam efekt
    obserwujemy w przypadku nieGMO
    -białka GMO zbudowane są z 20 rodzajów aminokwasów; dokładnie takie same
    aminokwasy budują białka nieGMO.
  • Gość: Monimolimnion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 16:29
    > zapominasz dodać, że uzyskano je na bazie selekcji w ramach naturalnego
    > genotypu... nie ingerowano sztucznie i inwazyjnie bezpośrednio w kod
    > genetyczny...

    I jaka to roznica? Jedyna to taka, ze jeden proces przebiega wolniej i mniej
    precyzyjnie (nie mozemy do konca znac efektu - co czasem ma swoje dobre strony)
    niz drugi. Ale obawa przed GMO jest tak samo uzasadniona jak obawa przed nowym
    gatunkiem gruszek...

    > Z tego co wiem, Polska ma problemy z upłynnieniem nadwyżek
    > naturalnej żywności, a taka zaczyna być szczególnie poszukiwana
    > przynajmniej w UE. (Dla nas oznacza to szansę na własną rynkową
    > niszę ekonomiczną i to jej powinnismy poswięcić maksimum uwagi.
    > Kraj wolny od GMO to doskonałe hasło gwarantujące nam w przyszłości
    > zbyt całej produkcji żywności.)
    >
    > Wniosek: GMO sluży li tylko interesom niewielkich środowisk społecznych:
    >
    > Nasi spece od inżynierii genetycznej powinni raczej skupić się
    > na poszukiwaniu skutecznych sposobów walki z rakiem, ptasią grypą
    > i innymi zarazami. Tu tkwi zarówno wielki potencjał ekonomiczny,
    > jak i szerokie pole do POPiSu dla nich.
    >
    > Kwestia leków powinna zostać oddzielona od kwestii żywności GMO,
    > przynajmniej dopóki nasi specjaliści nie opracują alternatywnych
    > rozwiązań i w tym zakresie - kolejne pole do POPisU dla nich.

    O i to sa sensowe argumenty. Nie sa jednak niepodwazalne, a ton wypowiedzi
    nastawia bardzo negatywnie potencjalnych partnerow do polemiki (w tym naprzyklad
    mnie), dlatego tez w tym miejscu skoncze ta wypowiedz.
  • liberator44 01.03.06, 12:32
    Gość portalu: Monimolimnion napisał(a):

    > obawa przed GMO jest tak samo uzasadniona jak obawa przed nowym
    > gatunkiem gruszek...

    nie wiem dlaczego, ale jakoś bardziej jestem skłonny zaufać naturalnemu
    doborowi Darwina i sadowniczym instynktom spadkobierców Mendla, niż
    inżynierom genetycznym?

    a właściwie wiem - tych ostatnich nic nie powstrzyma przed zafundowaniem
    nam jakiegoś kolejnego Armageddonu; a po fakcie nie omieszkają jeszcze
    podeprzeć się wyświechtanym frazesem o tym, że każde odkrycie może być użyte
    dwojako...

    > ton wypowiedzi
    > nastawia bardzo negatywnie potencjalnych partnerow do polemiki

    "ton wypowiedzi" to utrzymana "w tonacji" odpowiedź na:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=37593921&a=37616383
  • Gość: mafjmafj IP: *.magma-net.pl 06.03.06, 22:22
    z tym "naturalnym" doborem to jest tak, że to chodowca wybiera
    te rośliny które mu najlepiej pasują.

    A zastanawiałeś się ile trzeba wywalić pestycydów na hektar, żeby twojej uprawy
    chwasty i choroby nie zjadły?
  • liberator44 06.03.06, 22:27
    > A zastanawiałeś się

    tak
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=37593921&a=37713867
    --
    "Lulaj mój koteczku na wysokim drzewie, drzewem wiatr kołysze, koteczka kolebie.
    A jak gałąź pęknie, wtedy będzie pięknie: zwali się kołyska, koteczek i
    wszystko."
  • Gość: ALek IP: 213.17.149.* 28.02.06, 10:35
    którzy to indianie włączali fragmenty zwięrzecego DNA do kukurydzy? widzisz tu
    delikatną, subtelną, ale jednak wyczywalną różnicę? no chyba że głupi
    ciemnogród nie wie że indianie kopulowali np. ze swoimi uprawami i przez to
    kukurydza była bardziej brązowa
  • jungervater 28.02.06, 16:15
    Naukowcy sie juz pare razy wykazali, jak dobrze sie na genetyce znaja i np.
    przeniesli chorobe scarpie na krowy (BSE). Jak tego dokonali? W bardzo prosty
    sposob. Zeby zwjekszyc wydajnosc krow dawano im maczke, ktora byla wykonana z
    odpadow zwierzecych. Tak wiec karmili roslinozerne zwierzeta "miesem". Wyniki
    nie kazaly dlugo na siebie czekac.

    Nie wiem po co mi pomidor o smaku marchewki lub jablka. Dlaczego mialoby cos byc
    dobre dla ludzkiego organizmu, czego nawet robactwo nie tyka?

    Wystarczy spojzec jacy "madrzy" sa wszyscy naukowcy. Dzieki im wytezonej pracy
    mamy dzis.

    - Scarpie
    - BSE
    - Pryszczyca
    - Pomór świń

    i wszystzkie te chorby, dawniej (bo w koncu w naturze wystepuja i tak) tylko na
    jeden rodzaj ograniczone sa dzis transgenetyczne. Dalej tak!

    A to, ze naukowcy twierdza, ze cos jest zdrowe lub nie, jeszcze o niczym nie
    swiatczy. Zawsze zalezy dla kogo pracuja.

    Zyczyl bym sobie, zeby w Polsce nie bylo genetycznie modyfikowanej zywnosci. W
    koncu szwajcarzy tez sie obronili. :-))
    --
    A kuku kruku ...
    DUŻY WPŁYW NA ROZWÓJ KULTURY MIAŁ CYRYL I JEGO METODY.
  • Gość: pan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.06, 18:09
    "Naukowcy sie juz pare razy wykazali, jak dobrze sie na genetyce znaja i np.
    przeniesli chorobe scarpie na krowy (BSE). Jak tego dokonali? W bardzo prosty
    sposob. Zeby zwjekszyc wydajnosc krow dawano im maczke, ktora byla wykonana z
    odpadow zwierzecych. Tak wiec karmili roslinozerne zwierzeta "miesem". Wyniki
    nie kazaly dlugo na siebie czekać"
    Niesamowite, zawsze uwazalem, ze to rolnicy karmia swoje zwierzeta, a nie naukowcy.
    A scrapie nie ejst z genow, raczej zwiazek to ma z epigenetyka
  • Gość: S. IP: *.chello.pl 28.02.06, 22:51
    Epigenetyka to prawdopodbnie dla niektórych zbyt trudne słowo...

    A poza tym zanim pomyśli się nad wszepieniem jakiegoś nowego genu roślinie
    (obojętnie, czy to z innej rośliny, czy ze zwierzęcia bądź człowieka), myśli się
    o tym, czy nie spowoduje produkowania substancji szkodliwych dla człowieka. A
    produkty bardzo wszechstronnie się testuje... Szkoda, że nie można tego
    powiedzieć o sporej części środków ochrony roślin, które SĄ mniej lub bardziej
    szkodliwe - a bez nich wydajność upraw byłaby zdecydowanie zbyt mała, aby się
    opłacały. Osobiście wolę wcinać roślinkę z dodatkowym genem, niż tony chemikaliów.

    Argumentacja, że rośliny modyfikowane genetycznie są trujące (DNA, jak wiadomo,
    jest wysoce toksyczne :)), albo jeszcze lepiej, mieso zwierząt karmionych tymi
    roślinami jest trujące, niebezpiecznie kojarzy mi się z tekstami typu "zjem mózg
    mojego wroga i tym samym przejmę jego wiedzę". Wiedzę, geny, jedna cholera...

  • muzg_na_patyku 01.03.06, 12:45
    Szkoda, że nie można tego
    > powiedzieć o sporej części środków ochrony roślin, które SĄ mniej lub bardziej
    > szkodliwe - a bez nich wydajność upraw byłaby zdecydowanie zbyt mała, aby się
    > opłacały. Osobiście wolę wcinać roślinkę z dodatkowym genem, niż tony chemikali
    > ów.

    Przecież jednym z głównych celów genetyki jest stworzenie odmian lepiej reagujących na nawozy i odżywki. Naprawdę wierzysz, że modyfikowane nie będą obsypywane i opryskiwane?
  • liberator44 01.03.06, 17:34
    "- niezależne raporty ze Stanów Zjednoczonych wykazują, że od 1996 r.
    modyfikowane uprawy kukurydzy, soi i bawełny doprowadziły do zwiększenia
    zużycia pestycydów o 55 milionów kilogramów "
    oai.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=694&mode=thread&order=0&thold=0

    za
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=37605159&a=37641712
    --
    "Ludzie, którzy zmienili świat, nigdy nie osiągnęli tego przez zmianę
    urzędników, ale zawsze wlewając nowego ducha w naród." Napoleon Bonaparte

    Czy takim nowym duchem może być dla naszego kraju "Polska żywność wolna od GMO"?
    Oby!
  • Gość: mafjmafj IP: *.magma-net.pl 06.03.06, 22:35
    Zieloni socjaliści przenieśli BSE z krów na ludzi. Jak tego dokonali?
    Ulitowali się nad krowami i przeforsowali ustawy o humanitarnym uboju. Tj wbiciu
    kołka w czaszkę, porzucając tym samym tradycyjny ubój - poderżnięcie gardła.
    Dzięki temu priony z mózgu przenikały do ciała zwierząt.

    Tak serio, to możemy tu pisać sobie bzdury ale i tak przewagi GMO nad środkami
    ochrony roślin są oczywiste a tłumaczenia przeciw mętne i bez merytorycznych
    przesłanek.

    Tendencja na rynku żywności i tak jest oczywista. Tania żywność głownie GMO dla
    mas oraz dla tych świadomych kilkukrotnie droższa bez GMO.
    Mamy przecież sklepy ze "zdrową" żywnością. Ale kto tam zagląda poza snobami?

  • muzg_na_patyku 28.02.06, 15:56
    Niestety Polska to taki kraj w którym ludzie lubią "przeginać pałę" aż do oporu.

    Należy rozróżnić przypadek wykorzystania efektów inżynierii genetycznej w przemyśle - np używanie modyfikowanych bakterii do produkcji konkretnych substancji chemichnych, np. penicyliny. Takie użycie jest jak najbardziej wskazane, ponieważ produktem są potrzebne specyfiki, a "materiał biologiczny" jest zamknięty w laboratoriach. Podobnie, same badania są w porządku, bo są hermetyczne, tzn wyniki nie są wypuszczane do środowiska.

    Co innego jednak, gdy modyfikowane organizmy stanowią produkt. Nie jestem inżynierem-genetykiem ani nawet biologiem, ale również nie jestem takim ignorantem aby nie wiedzieć o migracji genowej w łańcuchu pokarmowym, o czym, jak uważam, nie wie lub nie pamięta wielu amatorów tej techniki. Modyfikując żywność, ingerujemy więc we własne geny, a to już mi się nie podoba. Mój przedmówca porównuje dobór sztuczny, którym człowiek posługiwał sie do swoich celów od zarania, do "inżynierii genetycznej" : otóż istotnie, choć środki są zgoła odmienne, jednak cel-ten sam. Intnieje jednak zasadnicza różnica : podczas gdy dobór sztuczny ogranicza sie do puli genowej danego gatunku, to współczesna nauka daje możliwość tworzenia niespotykanych dotąd w przyrodzie hybryd, a także, w dalszej perspektywie, do tworzenia wręcz nowych genów kodujących nowe białka.

    Tu przechodzę do drugiej kwestii. Wypuszczanie genetycznie modyfikowanych roślin lub zwierząt prowadzi do "genetycznego" skażenia środowiska - wypuszczone geny będą się rozprzestrzeniać w środowisku biologicznym. Nie trzeba też udowadniać, że modyfikowane odmiany mogą okazać się uprzywilejowane nie tylko z przyczyn rolniczej użyteczności, ale po prostu dlatego, że będą silniejsze, wypierając odmiany naturalne. Do podobnych sytuacji dochodziło niejednokrotnie, gdy przyniesione przez ludzi do nowego środowiska gatunki wypierały rodzime, niejednokrotnie prowadząc do ich całkowitego wymarcia. Skażenie "genetyczne" oznacza więc 1/ zachwianie bilansu puli genowej w obrębie danego gatunku oraz 2/ wpływ tychże genów na inne gatunki, włączając w to migrację.

    I nie sugerowałbym się przykładem SZA dopuszczające odmiany modyfikowane do konsumpcji. 10 lat to naprawdę jeszcze czas dość krótki, aby mieć pojęcie o skutkach tych decyzyj. Nie mówiąc już o tym że obywatel Stanów Zjednoczonych jest w stanie wyżywić się frytkami, kolą i hamburgerem.

    Co do proponowanych restrykcyjnych przepisów - nie mają one niestety duzego sensu; nie uchronimy naszego środowiska gdy sąsiedzi będą modyfikowane odmiany stosować. Polityką ochrony środowiska powinna zajmować się Unia.
  • Gość: pan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.06, 18:11
    'migracji genowej w łańcuchu pokarmowym'
    a to ciekawe, a co o tym wiesz?
  • muzg_na_patyku 28.02.06, 19:11
    > 'migracji genowej w łańcuchu pokarmowym'
    > a to ciekawe, a co o tym wiesz?

    niestety, niewiele, ale wiem od genetyka z doświadczeniem właśnie. Może ktoś kompetentny wypowiedział by się szerzej w tym temacie?

    Jeżeli chodzi o konkrety to postnąłem coś trochę niżej ; znalazlem to na gugle - jak kto chce to może szukać dalej na własną rękę :

    www.gmfreeireland.org/downloads/Deadrats.pdf
    // trochę to wygląda tendencyjnie, ale nie jestem dość kompetentny aby o tym rozstrzygać

    www.seedsofdeception.com/utility/showArticle/?objectID=36
    // o alergiach

    law.wustl.edu/centeris/ Confpapers/PDFWrdDoc/schaalfinal.pdf
    // tu trochę obiektywniej i w szerszym kontekście

    www.planetark.org/dailynewsstory.cfm/newsid/18635/story.htm
    // a tu przykładowy artykuł o skażeniu upraw
  • Gość: Nikodem IP: *.aster.pl 01.03.06, 00:40
    Chciałeś eksperta, to proszę bardzo.

    Gadasz głupstwa. Nikt przez zjedzenie pożywienia nie jest w stanie zmienić
    swojego materiału genetycznego. Bez względu na to co publikują różne strony
    internetowe.

    Widziałeś w polsce dzikie żyto, przenicę, kukurydzę? Więc jak ta genetycznie
    zmodyfikowana kukurydza ma wypierać tą kukurydzę naturalną, której w Polsce nie
    ma?

  • muzg_na_patyku 01.03.06, 07:26
    Chętnie usłyszę opinię eksperta ; być może gdzieś jestem w błędzie.

    "Nikt przez zjedzenie pożywienia nie jest w stanie zmienić swojego materiału genetycznego."
    Mam na myśli fakt (chyba tu się nie mylę) że przyswając pokarm organizm ludzki może wchłaniać długie łańcuchy kwasów nukleinowych - wrecz zawierające całe geny, tzn trawienie nigdy nie ma takiej skuteczności aby pociąć DNA na pojedyńcze nukleotydy, podobnie jak białka nie są rozbijane aż do aminokwasów (podkreślam, że mowa o tym, co dzieje się w przewodzie pokarmowym).
    Pytanie teraz : czy te wchłonięte fragmenty materiały genetycznego mogą oddziaływać z materiałem "rodzimym" ? Według mojego źródła informacji (bynajmniej nie strony internetowe) - nie jest to wykluczone. Biorąc pod uwagę genetyczną zbieżność między nawet mało spokrewnionymi gatunkami, nie wygląda to nawet absurdalnie. Jeżeli się mylę to będę wdzięczny jeżeli mnie ktoś wyprowadzi z błędu, nauka przecież stale idzie naprzód i może teraz wiadomo na ten temat więcej.

    " Widziałeś w polsce dzikie żyto, przenicę, kukurydzę? Więc jak ta genetycznie zmodyfikowana kukurydza ma wypierać tą kukurydzę naturalną, której w Polsce nie ma? "
    Podam kontrprzykład : Holandia. Całe hektary pól obsianych kwiatami, oczywiście modyfikowanymi. Dzięki temu każde ziarenko daje nieskazitelny kwiat, w dodatku dłużej wytrzymujący w warunkach "wazonowych". Pod względem genetycznym cała taka plantacja to jeden organizm. Jeżeli kwiaty też obowiązuje statystyka wynikająca z praw Mendla, to nietrudno stwierdzić, że hodowlane kwiaty, rosnące na otwartej powierzchni, krzyżując się z tymi rosnącymi dziko na pobliskich (a może i bardziej oddalonych) łąkach, będą wpływać na pulę genową tych dzikich odmian, prowadząc do jej zubażania i stopniowego zbliżania się do zestawu w formie jaką nadała firma wypuszczająca dany ulepszony kwiat na rynek. Jest tylko kwestią czasu pojawienie się jakiegoś świństwa, dajmy na to, pleśni czy innych pasożytów, które dadzą takim modyfikowanym kwiatom radę, a wtedy jednego roku może paść cała ich populacja.

    Ogólnie moje kontrowersje wzbudza hodowla czegokolwiek co było modyfikowane w otwatrym środowisku, bo wiadomo, że nowe lub zmienione geny będą się rozprzestrzeniać w populacjach naturalnych. Przecież inżynieria genetyczna nie ogranicza się do żyta, pszenicy i kukurydzy.
  • Gość: Kawoj IP: *.biot.ar.szczecin.pl 01.03.06, 11:20
    Na kuli ziemskiej nie ma innej żywności, jak tylko taka, która posiada obce dla
    jedzącego geny. Jedząc mięso, jemy geny zwierząt, z których ono pochodzi, racząc
    się jabłkiem zjadamy geny jabłoni, kiedy wdychamy powietrze do naszego przewodu
    pokarmowego mogą trafić geny bakterii, pierwotniaków itp. Czy ktoś kidykolwiek
    słyszał żeby po zjedzeniu kurczaka konsumentowi zaczęły wyrastać pióra, po
    spożyciu wołowiny rogi, a po skonsumowaniu sałaty zacząłby zielenieć????
  • muzg_na_patyku 01.03.06, 11:58
    Gość portalu: Kawoj napisał(a):

    > Na kuli ziemskiej nie ma innej żywności, jak tylko taka, która posiada obce dla
    > jedzącego geny. Jedząc mięso, jemy geny zwierząt, z których ono pochodzi, raczą
    > c
    > się jabłkiem zjadamy geny jabłoni, kiedy wdychamy powietrze do naszego przewodu
    > pokarmowego mogą trafić geny bakterii, pierwotniaków itp. Czy ktoś kidykolwiek
    > słyszał żeby po zjedzeniu kurczaka konsumentowi zaczęły wyrastać pióra, po
    > spożyciu wołowiny rogi, a po skonsumowaniu sałaty zacząłby zielenieć????

    O czym ty facet gadasz?
  • Gość: Fafnir IP: *.mpimp-golm.mpg.de 02.03.06, 20:38
    Wiesz na ten temat wiecej niz przecietny "czytacz" forum, jednak pewne pojecia
    wymagaja sprecyzowania, a nie bezmyslnego powtarzania.
    Kawoj podal dobry, choc absurdalny argument. Takze posluze sie absurdem. Stojac
    na szczycie lancucha pokarmowego powinnismy w takim razie gromadzic geny
    spozywanych przez nas organizmow. Mozna zalozyc, opierajac sie na twoim
    twierdzeniu o "migracji genowej w łańcuchu pokarmowym", ze wybrane, najdluzsze
    geny w dotra na szczyt piramidy zywieniowej. Oznacza to, ninmniej ni wiecej
    migracje genow w lancuchu pokarmowym. Obserwowalibysmy wiec u ludzi zyjacych od
    pokolen nad morzem, u ktorych ryby stanowia znaczacy udzial w pozywieniu, nie
    tylko geny pochodzace z frutti di mare, ale takze z planktonu morskiego. To
    przeciez na fitoplanktonie opiera sie ten lancuch zywieniowy. Dla kontrastu,
    ludzie zyjacy zdala od morza na terenach pasterskich, posiadaliby znaczna ilosc
    genow swojej trzody. Byloby niezwykle ciekawym doswiadczeniem porownanie genomu
    takich rodzicow i ich dzieci. Jak u takich dzici dochodzi do segregacji genow
    morskich okrzemek i traw ktorymi zywilo sie bydlo pasterzy.
  • Gość: Kawoj IP: *.biot.ar.szczecin.pl 01.03.06, 11:10
    Na temat migracji DNA w przewodzie pokarmowym powiem tyle: codziennie zjadamy
    miliony genów w pożywieniu - tym niemodyfikowanym. Są one w każdym pokarmie, w
    każdej zjadanej przez nas komórce roślinnej i zwierzęcej. Zjadamy geny krów,
    drobiu, ryb, roślin, a jak niedokładnie wypłuczemy sałatę to i geny ślimaka się
    trafią, nie mówiąc już o połkniętej od czasu do czasu muszce i milionach
    bakterii. Co z tego wynika?
  • Gość: Vansen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 08:45
    Z mieszania genow zwierzat i roslin powstaje np. miesozerna kukurydza. Hitem
    ostatniego sezonu sa szczekajace tulipany i kurczaki rosnace na drzewach.
  • Gość: imho IP: 213.17.149.* 28.02.06, 09:18
    inteligencie, przekonałeś mnie, ta ironia była tak celna i wyrazista że od
    teraz chce jeść tylko genetyczne modyfikacje
  • Gość: Vansen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 08:36
    Typowe w dzisiejszych czasach. Wyrywanie z kontekstu dla poparcia swojego
    pogladu. Przeciez wyraznie napisano: "Europejscy ekolodzy domagają się jedynie,
    by na produktach pochodzenia zwierzęcego (mleko, mięso, sery) była informacja,
    czy zwierzęta były karmione paszami zawierającymi nasiona roślin z GMO, tak by
    konsumenci mogli w sklepie dokonać wyboru, czy chcą się truć takimi produktami."

    Oznacza to, ze nie gazeta lecz jest to ekolodzy tak uwazaja, i tak faktycznie
    jest. Prosilbym zatem o czytanie ze zrozumieniem i nie uprawianie pieniactwa
    dla zasady. Wystarczajaco duzo mamy tego w naszym PiSuarowym kraju.
  • Gość: oswald IP: *.aster.pl 28.02.06, 09:39
    Nigdzie tam nie ma cudzysłowu sugerującego cytat. Dziennikarz zatem był nieobiektywny przemycając słowo "truć" w swoim tekście.
    Tego rodzaju artykuły powinny być bezstronne zwłaszcza jeśli autor niewiele
    wie o temacie, o którym pisze.
  • meg_s 28.02.06, 05:09
    a jaką masz nadzieję, że nasz durny naród do tego czasu nie zdurnieje jeszcze
    bardziej
  • Gość: detor IP: 213.17.149.* 28.02.06, 07:29
    powiem ci tylko tykle że cała WSPANIAŁA UNIA EUROPEJSKA zabroniła produkcji
    genetycznie modyfikowanej żywności - czyżby wpływy ojce derektora radyja rosły?
  • biotechnolog_pl 28.02.06, 15:47
    ciekawe rzeczy opowiadasz, napisz coś więcej o tym zakazie, bo bardzo to mnie
    interesuje, a o żadnym takim nie słyszałem
  • neptus 01.03.06, 13:14
    pndzelek napisał:

    > potem miec nadzieje ze nastepny rzad takie idiotyzmy zniesie

    Cukrzycy bez insuliny do nastepnych wyborow moga nie dotrzymać. Czysty zysk dla
    państwa. Nie trzeba bedzie dla nich miejsc pracy, emerytur i kosztow leczenia.
    --
    Ludzie potykają się nie o góry, lecz o kretowiska. [Konfucjusz]
    AstroAlgorytmy
    =^.^= =^.^=
  • Gość: prostaczek IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.02.06, 23:49
    Ujolbym to nastepujaco...

    Obled zmodyfikowal mu rozum, wiec juz tylko mysli, ze mysli ...
  • winiarska.m1 28.02.06, 09:18
    że zmodyfikowany to na pewno, tylko pytanko czy przez PIS czy przez Rydzyka
    <Gosia>
  • Gość: Falcon IP: 129.81.192.* 03.03.06, 20:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • emeryt21 28.02.06, 09:13
    Ktos napisal "ziola i modlitwa".Znow obudzimy sie z reka w nocniku.Swiat
    poszedl naprzod.Amerykanie jedza modyfikowana kukurydze od dwoch pokolen i co i
    nic.My jemy pomidory i inne warzywa i owoce modyfikowane,sprowadzane z
    importu,i jakos nikt nie umarl od tego.Panie Ministrze slyszalem,ze w
    Bieszczadach potrzebuja pastuchow,pisze tu rozwadze Pana.Czy nie lepiej Pan
    spelnialby sie tam?
  • Gość: slawek.sochala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 22:24
    Drogi emerycie,

    Policz sobie chocby w przyblizeniu ile trwa okres dwu pokolen, potem przypomnij
    sobie od kiedy wiemy cokolwiek o budowie DNA!!! Potem dopiero doradzaj komus
    Bieszczady. I duzo zdrowia, bo na rozumek to juz chyba za pozno, nawet z
    modyfiakacjami GMO.
  • Gość: gościu IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 01.03.06, 01:57
    nie przedobrzyć tylko s---rdo-ić kolejną sprawę
  • stagaz 27.02.06, 19:41
    ...przeszedł najśmielsze oczekiwania. Czemu oni tego buca trzymają w rządzie ?
  • patman 27.02.06, 22:10
    Pytanie winno być takie: dlaczego w tym rządzie są same buce. Co rusz to bardziej kretyńska decyzja. Oni naprawdę nie mają pomysłu jak rządzić, więc mieszają się w sprawy kontrowersyjne jak żywność zmodyfikowana genetycznie - tu akurat mógł się wykazać minister rolnictwa - ale jak to się dzieje, że ten rząd podejmuje nieporównywalnie więcej decyzji o zakazach, nie ważne w jakich dziedzinach, niż wszystkie poprzednie? Czyżby nie miał pomysłu na działania konstruktywne, a dużo łatwiej wymyśleć coś destrukcyjnego? To żałosne, że dla poklasku bezmyślnej gawiedzi blokuje się możliwość rozwoju rozwoju rolnictwa i medycyny, nie podając ku temu wyraźnych powodów merytorycznych. Gdybym był po przeciwnej stronie barykady, powiedziałbym że to antypolski spisek, ale zadowala mnie wyjaśnienie, że rządzą ludzie zupełnie niekompetentni i ograniczeni, tak jak ich wyborcy.

    --
    Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki

  • alistair-p 27.02.06, 23:15
    Jak to dlaczego? A limuzyna dla jego ekselencji Rydzyka ? Była na pstryknięcie
    palcami.
  • Gość: prostaczek IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.02.06, 23:51
    bo tak latwo i chetnie wspomaga w biedzie tego, jak mu tam...? O. Rydzyka!

    Wiec ma zaslugi na polu kontaktu z mediami i z kosciolem zarazem ... Reszta jest
    wybaczalna przy takich zaslugach ...
  • Gość: rade IP: *.gdynia.mm.pl 28.02.06, 00:22
    Kup se konia, wigwam (to te dwa mln mieszkań), ożeń się z taką co ma szerokie
    biodra, żeby porody co 9mies. dobrze szły i zapomnij o internecie, gazetach,
    telewizji, matematyce, piśmie itd.
    ALE GŁOSUJ NA PIS(S)!!!
  • Gość: severus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 20:14
    a nie lepiej by było, żeby na wszystkie działania związane z GMO potrzebne było specjalne ministra? to nie zablokowałoby np. produkcji insuliny, ale minister nie musiałby wydawać zezwoleń na uprawy w celach innych niz badawcze itd. nad wszystkim byłaby kontrola.
  • Gość: ochroniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:01
    juz w obecnej chwili minister ds srodowiska ma odpowiednie uprawnienia do tego i prowadzi odpowiednie rejestry uzycia, uwolnienia do srodowsika itp ktore kazdy moze sobie zoabczyc.
  • Gość: Fafnir IP: *.mpimp-golm.mpg.de 02.03.06, 20:50
    Juz wprowadzono takie regulacje. W pierotnym brzmieniu podpisanym przez
    Kwasniewskiego faktycznie unimozliwiala wszelkie badania nad genami. Mozesz
    prowadzic badania, mozesz robic testy polowe, mozna nawet i uprawiac GMO. Ale
    musi to wszystko przejsc przez biurko Ministra.
    Zakaz wszelkiego kontaktu Polakow z GMO jest absurdalny!
  • Gość: gosc IP: *.molgen.mpg.de 27.02.06, 20:31
    Kolejny absurd. Zasady wolnego rynku UE nie pozwalaja zakazac takich rzeczy.
  • Gość: ERIC IP: *.dhcp.ahvl.nc.charter.com 27.02.06, 21:11
    Popieram !!! Wreszcie w polsce ktos zaczal myslec.Rolnictwo ekologiczne to
    wielka przyszlosc i ogromne pieniadze.Popyt na taka zywnosc jest ogromny i
    bedzie sie stale zwiekszal.Mamy szanse naprawde zaistniec.Mieszkam obecnie w
    USA i widze co sie dzieje.Zainteresowanie zdrowa zywnoscia jest wielkie.Ludzie
    gotowi sa placic duzo wiecej za zdrowe ,czesto mizernie wygladajace w
    porownaniu do ich modyfikowanych odpowiednikow produkty.Polska jako kraj
    ekologiczny bedzie wielkim sukcesem.Pomimo ze plony w takich uprawach sa
    mniejsze ,dzieki wiekszej cenie i zainteresowaniu rolnik i tak zarobi.Uwazam
    jednak ze tam gdzie jest to konieczne powinnismy za zgoda i pod scisla kontrola
    odpowiednich urzedow rozwijac nowoczesne technologie i modyfikowac genetycznie
    niezbedne produkty.Uwierzcie mi jestem pod wrazeniem i po raz pierwszy od
    dlugiego czasu widze madrosc jakiegos czlowieka na gorze.
  • alhor 27.02.06, 21:42
    Hipoteza mądrości posała Jurgiela wywołała u mnie silne i gwałtowne skurcze
    przepony (przypominam człowiek który stwierdził że nie będzie negocjował cen
    cukru bo po stronie europejskiej stoją ludzie inteligentniejsie od niego). Skąd
    wam się to wzieło że żywność modyfikowana genetycznie jest niezdrowa? Aby
    żywność taka mogła być dopuszczona do produkcji potrzebny jest okres
    intensywnych testów nie mniejszy niż 25 lat. Często przeszły one znacznie więcej
    badań niż zwykła dostępna żywność. Niedawno pojawiła się informacja że naturalna
    soja odbierana jest przez męski organizm jako progesteron, a przecież spożywamy
    ją od dziesiącioleci. Więc nie możemy zagwarantować że żywność konwencjonalna
    jest zdrowa. Pozatym czego się obawiacie? Że po spożyciu produktu modyfikowanego
    genetycznie przeniknie on do DNA i po tygodniu wyrośną kolby kukurydzy nad
    brwiami? W żołądku DNA potrawy rozkładane jest na czynniki proste, i jedynm
    zagrożeniem jest bezpośradnia zawartość środka trującego w spożywanej substancji
    lub interpretacja zwiąków prostych jako chormony (jak w przypadku soi). Nie ma
    możliwości aby DNA spożywanej rośliny w jakikolwiek sposób połączyło się z
    naszym i nasze potomstwo zamiast rąk miało liście.
  • mihau2000 27.02.06, 23:05
    o ile wogóle można popierać PRAWDĘ...
  • Gość: green IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:27
    absolutnie nie znosze pis-u.poza tym jestem biologiem dopiero po studiach wiec
    moja wiedza jest swieza. po pirewsz hormony(samo h)nei sa zwiazkami prostymi , a
    wrecz przeciwnie.po drugie zawarte w soi fitoestrogeny, nei dzialaja jak
    progesteron a jak estrogen.a jesli chodzi o same gmo - to jetsem za badaniami i
    uprawa w hodowli(w celach farmaceutycznych) scisle monitorowanej, i
    izolowanej.dlaczego izolowanej?bo chec miec wybor...zaden z biotechnologow, nei
    jest w stanei zapewnic iz wiatropytlna kukurydza zmodyfikowana, nie skrzyzuje
    sie ze zwykla naturalna. z racji tej ze modyfikacje takie determinuja wieksza
    przezywalnosc i plon, z czasem,bardzo szybko , bo juz po kilku latach- rosliny
    gmo , wyparly by naturalne- i to nieodwracalnie!!!!!!!!bo genow obecnych w
    srodowisku nei da sie juz cofnac(chyba za przez kilka lat)świat zrezygnowalby
    uprawy danej rosliny - a to nei realne. dalej - nikt nei zrobil badan
    dotyczacych mozliwosci dzialan chorobotworczych wywolanych przez gmo.badania
    przeprowadzan na zlecenie usa w okolicach moskwy i w bulgarii.nie wydaje mi sie
    to specjalnei obiektywne.zwlaszcza ze prowadzono je tylko na szczurach i w
    odcinku czasu nie wystarczajacym do wyciagniecia wnioskow...
  • alhor 28.02.06, 02:10
    >po pirewsz hormony(samo h)nei sa zwiazkami prostymi , a
    > wrecz przeciwnie.

    Nie zajmuje się biologią więc moja wiedza z biologi opiera się jedynie na liceum
    (no i paru filmach w kolorowym pudle, trza coś po uczelni oglądnąć bo stan
    zawartości czaszki nie pozwala na jaką kolwiek kreatywną czynność przez kilka
    najbliższych godzin, a telenowele, bloki reklamowe i "filmy akcji" odpadają ze
    znanych przyczyn) więc byłbym wdzięczny gdybyś przybliżył proces przenikania
    hormonów.

    > po drugie zawarte w soi fitoestrogeny, nei dzialaja jak
    > progesteron a jak estrogen.

    Mój błąd. Tak czy siak wielkość mojego biustu jest odpowiednia, i nie musi być
    większa :]

    > dotyczacych mozliwosci dzialan chorobotworczych wywolanych przez gmo.badania
    > przeprowadzan na zlecenie usa w okolicach moskwy i w bulgarii.nie wydaje mi sie
    > to specjalnei obiektywne.zwlaszcza ze prowadzono je tylko na szczurach i w
    > odcinku czasu nie wystarczajacym do wyciagniecia wnioskow...

    Z moich danych wynika że żywność zmodyfikowaną można wprowadzić do spożycia
    dopiero po 25 latach (chyba że to tylko kwestia amerykańskiego prawa). A co do
    szczurów, to chyba ciężko było by sprawdzać szkodliwość pożywienia na ludziach.
    Szczury są dobrymi zwierzętami do celów eksperymentalnych poniewarz reagują na
    wiele bodźców tak samo jak ludzie.

    Cały czas nurtuje mnie pytanie, co takiego może się stać po spożyciu
    zmodyfikowanej żywności? Żywność ta jest badana od lat 70-tych a od 90-tych
    wprowadzona do spożycia, więc z kąd biorą się obawy o pużniejsze skutki?
    Rozumiem że chodzi o kwestie mutacji w przyszłych pokoleniach, ale jak do tego
    miało by dojść? Nawet jeśli blisko komurki pelętają się jakieś resztki DNA to ta
    komórka nie asymiluje się od tak z nimi, jedym znanym mi sprafcami łączenia
    obcego DNA z DNA komórki są wirusy.

  • Gość: ALek IP: 213.17.149.* 28.02.06, 07:36
    nie mieszajcie matoły swojej nienawiści do partii rządzącej z tak ważną
    kwestią, Polska za czasów Belki jako jedyny JEDYNY kraj oświeconej UE
    odblokowała zakaz importu genetycznie modyfikowanej żywności z USA BARANY!!!
  • alhor 28.02.06, 08:49
    matoły - teraz pewnie mam ci bić pokony jako że zaznaczyłeś swoje tyretorim i
    pokazałeś kto tu żądzi, trochę kultury.

    Nie mówiłem o całym PISie tylko o pośle Jurgielu (chociaż nie podobają mi się
    praktyki przejmowania władzy w instytucjach niepaństwowych, ale będę to wpełni
    krytykował kiedy patologie już z tego wynikną). I tylko o tej jednej osobie, nie
    uogulniaj ataku na jednego ministra atakiem na cały PIS (poczekam do efektów
    sprawowania władzy, które w ministarstwie rolnictwa już są)
  • Gość: mafjmafj IP: *.magma-net.pl 06.03.06, 22:53
    jak tu już było kukurydza nie rośnie naturalnie,
    kukurydzę się uprawia tj trzeba pole zaorać, zasiać itp

    co rośnie na polu, które nie zostało obsiane? trawa chwasty i nędzne resztki
    tego co było zasiane w poprzednim roku

    większość odmian GMO jest "bezpłodna" - mam na myśli, że zebrane plony nie
    nadają się do wysiania na następny rok. Głownym powodem jest interes producenta
    - ziarno ma swoją cenę.
  • Gość: goscportalu IP: 64.212.17.* 28.02.06, 00:49
    tez nienawidze PiSu i prawicy, ale tym razem (mimo iz nie wiem kto to ten
    Jurgiel), zgadzam sie z taka decyzja. mam nadzieje ze raz jedyny i ostatni.

    bo chyba ostatnia rzecz jakiej potrzeba to sztuczne zarcie.
    watpliwosci? zapraszam do Anglii i mala wedrowke po tutejszych sklepach. po
    roku mieszkania i jedzenia tego mam juz dosc sztucznego zarcia, a swiezego albo
    nie ma albo jest koszmarnie drogie.
    poza tym jestem wegetarianinem i potrzebuje NORMALNYCH (tzn,. takich jak
    wiekszosc polskich) owocow i warzyw a nie bezsmakowych ogorkow czy marchewek,
    sory ale to chyba jedyna decyzja ktora jest ok.
    chcialbym zeby rzad brytyjski takze zabronil GMO.
  • Gość: goscportalu IP: 64.212.17.* 28.02.06, 00:54
    aha,
    oczywiscie mam na mysli zywnosc w sklepach, a nie zakaz badan - chociaz jako
    wege powinienem byc przeciwko, nie widze jednak takiego zagrozenia, chyba ze
    mialbym to pozniej jesc!
    no, ale zakaz badan to juz glupota.
  • Gość: kragg IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 22:15
    Co jest, wg. twojej definicji, zdrową żywnością:
    a) ziemniak z rośliny zmodyfikowanej genetycznie, której stonka poprostu nie żre
    b) ziemniak z rośliny nie zjedzonej przez stonkę bo został posypany nowym
    zastępnikiem DDT

    ?
  • Gość: eman IP: 213.17.149.* 28.02.06, 07:39
    ja wole ziemniaka nadgryzionego przez stonkę niż tego z genami żaby czy innego
    szczura
  • Gość: kragg IP: *.acn.waw.pl 28.02.06, 08:34

    > ja wole ziemniaka nadgryzionego przez stonkę niż tego z genami żaby czy innego
    > szczura

    Nie istnieje coś takiego.
    Bo:
    Po pierwsze to nie ziemnkiak(bulwa) jest "nadgryzany" tylko są żżerane zielone
    części rośliny, a wtedy to żaden ziemniak nie wyrośnie z tego
    Po drugie - jak chcesz jeść "zdrową żywność" - nie pryskaną(środki owadobójcze,
    przeciwchwastowe, zapobiegające chorobom bakteryjnym i grzybom, nawozy sztuczne
    itd) to obecny obszar upraw nie wyżywi pewnie nawet połowy populacji

    Tak więc albo jesz GMO albo chemię.

    "Zdrowa żywność" to bajka dla naiwaniaków, takich którzy w życiu nie widzieli
    żadnej uprawy.
  • Gość: eman IP: 213.17.149.* 28.02.06, 09:32
    połowy populacji czego? strzelasz tymi swoimi argumentami jak na wiwat
    jak większość (ok95%)przemądrzałych forumowiczów nie wiesz o czym mówisz,
    wydaje wam sie że jak oplujecie ciemnogród to już jesteście niewiadomo jacy
    mądrzy i inteligentni

    aha i wybieram chemie
  • kragg 28.02.06, 09:50

    > połowy populacji czego? strzelasz tymi swoimi argumentami jak na wiwat
    > jak większość (ok95%)przemądrzałych forumowiczów nie wiesz o czym mówisz,
    > wydaje wam sie że jak oplujecie ciemnogród to już jesteście niewiadomo jacy
    > mądrzy i inteligentni

    Ojej, argumenty ci się skończyły? Biedactwo. Ale jak rozumiem ty nadal jesteś w
    tych 5% co wiedzą co mówią?

    Populacji świata, jeżeli nie rozumiesz tego.
    Jakieś 50-60 lat temu(przypominam, jeżeli nie wiesz: ludność świata ok 2,5-2,8
    mld) różni tacy mędrkowie twierdzili że Ziemia nie wyżywi już więcej ludzi, że
    na poczatku XXI wieku będzie wielki głód jak populacja wzrośnie powyżej 5 mld.
    Mamy XXI wiek, 6,5 mld ludzi, głodu(globalnego) nie ma i nie zapowiada się.
    Stało się tak bo mędrkowie nie przewidzieli rozwoju technolgii produkcji
    żywności: środków ochrony roślin i nawozów.

    > aha i wybieram chemie

    a to gratuluję.
  • Gość: pan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.06, 18:31
    Z chemii polecam barwniki akrydynowe. Wiadomo, ze ddt zdrowsiejsze, niz te
    szatąskie geny, bo to przeskakuja w dwunastnicy do krwioobiegu, a potem sie
    wbudowuja w mozg i takie te konsumenta przemadrzale potem so!

    Wiadomo, ze niektore reszty cukrowe z pozywienia moga zostac uzyte ponownie, a
    nie strawione (przypuszcza sie, ze niektore rodzaje nowotworow jelita grubego
    sie stad biora), ale mechanizmu wbudowania sie dna z jedzenia do tej pory nie
    znaleziono. Zreszta gdyby byla taka mozliwosc, to nie musielibysmy jesc
    zmodyfikowanej zywnosci, geny naturalne dla genomu takiej swinki ze
    schaboszczaka tez by na nas mogly przejsc. Proste?
  • bimbor1 28.02.06, 13:14
    No, to Ty dziecko, mało widziałe(a)ś w swoim krókim bezmyślnym życiu i do
    szkoły tez miałe(a)ś pod górkę, bo i z czytaniem aktualnych wiadomości pewne
    kłopoty miewasz. Nie mówię o prasie fachowej, bo to pewnie Cię przerasta. Ale
    wpisz sobie w googlach "organic agriculture" i poczytaj....
  • Gość: Enzo IP: *.rockefeller.edu 27.02.06, 21:14
    WItamy w Śred... w wiekach ciemnych. Średniowiecze było zbyt postępowe i
    liberalne. LOL
  • node 27.02.06, 21:29
    A to dopiero czubek gory lodowej... jeszcze jest wiele do zrobienia... np.
    zastapic bezbozna ekonomie Katolicka Nauka Spoleczna, nie wspominajac o takich
    plugastwach jak psychologia czy seksualogia.

    Proponuje powolanie Narodowej Komisji Etyki w Nauce, ktora oceniala by czy dane
    badania naukowe sluza Narodowi Polskiemu.
  • Gość: januszbn IP: *.krzywa.gliwice.pl / *.krzywa.silesianet.pl 28.02.06, 01:50
    node napisał:
    [...]
    > Proponuje powolanie Narodowej Komisji Etyki w Nauce, ktora oceniala by czy
    dane
    >
    > badania naukowe sluza Narodowi Polskiemu.

    Człowieku, nie pisz nigdy takich rzeczy. Te czubki jeszcze nie wpadły na taki
    pomysł. Przecież można będzie kilku PIS-uarom dać kilka intratnych posad.
    A może ministrowi geny z gejami się pomyliły - choć i wtedy jego głupoty to nie
    usprawiedliwia.
  • Gość: Pinezka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.02.06, 21:53
    ...Zwariowanych Kroków. Licencję da się pewnie niedrogo odkupić od Latającego
    Cyrku MP.
  • Gość: paranoik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 21:54
    W następnej kolejności Ministerstwo Edukacji zakaże nauczania w szkołach teorii
    Darwina, a potem teorii Einsteina i wogóle kosmogonii. Tak trzymać, nie
    popuszczać !
  • Gość: poznaniak IP: *.chello.pl 27.02.06, 21:55
    Państwo Profesorstwo! Macie teraz samoobronę , giertycha i pis - nie
    chciało się iść do wyborów , teraz trzeba grzecznie siedzieć na ... i
    słuchać .
  • Gość: obserwator2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:55
    Gość portalu: poznaniak napisał(a):

    > Państwo Profesorstwo! Macie teraz samoobronę , giertycha i pis - nie
    > chciało się iść do wyborów ,

    Jakoś nie chcesz pamietać, że jest nas (tj. profesorów) "na sztuki" nieco
    jednak mniej od "zwykłych, prostych ludzi", ze 100 pewnie razy mniej od samych
    tylko moherów.
    Znacznie gorsze jest to, że toczono wyniszczającą walkę między ludźmi,
    wydawałoby się normalnymi. Rozumiejący, że Kaczory to Średniowiecze.
  • sofanes 27.02.06, 21:58

    "...nasiona roślin z GMO, tak by konsumenci mogli w sklepie dokonać wyboru, czy
    chcą się truć takimi produktami"

    Nie chce mi sie nawet komentowac...Pani nawet sobie w malutenkim stopniu nie
    zdaje sprawy, jak takie sformulowania dobijaja wszystkich naukowcow, biologow,
    genetykow itd.itp.
    Jaka pozywke daje to wszystkim niedouczonym krzykaczom, "ze cos w tym jest, bo
    wnawet w GW napisali...".
    Pani ma zerowe pojecie, co to znaczy odpowiedzialne dziennikarstwo - podobnie
    jak redaktor, ktory ten tekst puscil.

    Po kiego diabla my konczymy studia, albo mamy zostawac w Polsce za 800 zl, jak
    Pani albo tez "obroncy srodowika", ewentualnie "samorzadowcy" lepiej wiedza, co
    nas truje, a co nie...co stwarza jakies ryzyko, a co nie...gratulacje doglebnej
    znajomosci biologii...zacytowany tekst mnie zatrul na amen...

    PS. Kiedy wreszcie te idiotyzmy, ktore wypisujecie w dziale gospodarczym
    zaczniecie konsultowac ze swoim wlasnym dzialem naukowym...?!






    --
    Wino jest najszlachetniejsze wśród napojów, najsmaczniejsze wśród lekarstw i
    najprzyjemniejsze wśród pokarmów.
  • Gość: ochroniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:03
    no nas tez to denerwuje wierz mi na moich studiach kiedy ludzie bez podstaw wiedzy o srodowisku glosza swoje wspaniale teorie wiec pozdrawiam :)
  • sofanes 27.02.06, 22:03
    ...no nieeee...to jest w dziale naukowym...czas umierac....
  • patman 27.02.06, 22:13
    Nie przejmuj się. Po ile masz te nasiona zmodyfikowane genetycznie? Biorę całą paczkę, mniam.

    --
    Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
  • Gość: ohio IP: *.chi.dsl-w.verizon.net 28.02.06, 06:33
    stosowania żywności lub pasz modyfikowanych genetycznie. Nie wiedzą tego także
    profesorowie Bartnikowa i Węgleński. Ewentualne skutki oddziaływania GMO na
    genotyp człowieka mogą ujawnić się za kilka pokoleń, i będą wtedy
    niedowracalne. Jestem skłonny zgodzić się z prof. Stępniem, protestującym
    przeciwko zakazowi prowadzenia badań w zamkniętych laboratoriach, ale popieram
    ochronę konsumentów poprzez całkowity zakaz używania GMO w łańcuchu
    żywnościowym.

    W USA zarowno warstwy rządzące, jak i wspólnoty konsumenckie (co-op) nie
    używaja żywności, która miała stycznośc z GMO. Zywność genetycznie
    zmodyfikowana, albo mięso zwierząt żywionych paszami genetycznie przeznaczone
    sa na rynek masowy, i żywią się nim masy pracujące w rodzaju czytelników GW,
    którymi i tak nikt się nie przejmuje, a już na pewno nie przejmują się
    ewentualnymi problemami ich potomstwa właściciele wielkich firm paszowych czy
    żywnościowych, ani też kontrolowany przez wielki kapitał rząd.

    Idea polskiej żywności wolnej od GMO może byc eksportowym szlagierem,
    zwłaszcza, jeśli ujawnia się pierwsze oznaki problemów genetycznych w kolejnych
    pokoleniach ludzi żywionych GMO.

    Przypomnieć warto problemy z charoba Creutzfelda-Jacoba ("chorobą szalonych
    krów"), której źródłem było majstrowanie przy naturalnym łańcuchu żywnościowym
    z tragicznymi tego skutkami.
  • Gość: wqur. IP: 213.17.149.* 28.02.06, 07:43
    jesteś ciemnogrodem, zobacz ilu forumowiczów GW krytykuje kaczyzm i sie
    zastanów nad sobą, trzeba to GMO jeść na złość pisuarom, pisiaorom, pissss owi,
    itd.
  • critic 28.02.06, 14:10
    Gość portalu: ohio napisał(a):

    > Ewentualne skutki oddziaływania GMO na
    > genotyp człowieka mogą ujawnić się za kilka pokoleń, i będą wtedy
    > niedowracalne.

    Tłumaczenie tego co chwila jest męczące, ale spróbuję jeszcze raz.

    Zastanów się, chłopczyku lub dziewczynko, w jaki sposób GMO ma odddziaływać na
    genotyp człowieka (a raczej genom) skoro jest trawione w układzie pokarmowym (w
    całości - zarówno białka, jak i geny: białka do aminowkasów, DNA do nukleotydów)?
  • muzg_na_patyku 28.02.06, 17:22
    > Zastanów się, chłopczyku lub dziewczynko, w jaki sposób GMO ma odddziaływać na
    > genotyp człowieka (a raczej genom) skoro jest trawione w układzie pokarmowym (w
    > całości - zarówno białka, jak i geny: białka do aminowkasów, DNA do nukleotydów
    > )?

    pisałem powyżej >> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=37593921&a=37639437

    żeby nie być gołosłownym : www.gmfreeireland.org/downloads/Deadrats.pdf

    albo sobie guglaj na własną rękę. Artykuł nie wiem czy nie jest trochę oszołomski (próba wydaje się dosyć mała) ale nie mogę tego stwierdzić nie będąc dość kompetentnym.

    W każdym razie : ani białka ani kwasy nukleinowe nie są tak zupełnie ("białka do aminowkasów, DNA do nukleotydów") trawione.
  • critic 01.03.06, 10:22
    Przyswajalnymi przez organizm produktami trawienia białek i DNA są pojedyncze
    aminokwasy i nukleotydy, do których związki te są trawione. Owszem mogą się
    zdarzyć "niedotrawki", ale wówczas nie są przyswajalne (poza tym taka
    niedotrawka ma maksymalnie długość kilku AA/NT). Chciałbym aby ludzie nie będący
    genetykami zrozumieli w końcu, że nasze DNA nie zmieni się pod wpływem innego
    DNA. Taki proces jest możliwy tylko u najprostszych organizmów (np. bakterie),
    które mogą pobierać fragmenty DNA z otoczenia i w ten sposób ewoluują.
  • muzg_na_patyku 01.03.06, 12:20
    critic napisał:

    > Przyswajalnymi przez organizm produktami trawienia białek i DNA są pojedyncze
    > aminokwasy i nukleotydy, do których związki te są trawione. Owszem mogą się
    > zdarzyć "niedotrawki", ale wówczas nie są przyswajalne (poza tym taka
    > niedotrawka ma maksymalnie długość kilku AA/NT). Chciałbym aby ludzie nie będąc
    > y
    > genetykami zrozumieli w końcu, że nasze DNA nie zmieni się pod wpływem innego
    > DNA. Taki proces jest możliwy tylko u najprostszych organizmów (np. bakterie),
    > które mogą pobierać fragmenty DNA z otoczenia i w ten sposób ewoluują.

    Bardzo się cieszę jeżeli natrafiłem na prawdziwego inżyniera-genetyka, może pomoże mi on wyjaśnić kilka spraw.

    Jak pisałem kilka punktów wyżej, mam wątpliwości jeżeli chodzi o 1/ wymianę genów w cyklu trawiennym i 2/ rozprzestrzenianie zmienionych i nowych genów w populacjach naturalnych na skutek kontaktu z populacjami modyfikowanymi.

    Niestety nie jestem w tej branży i nie wiem co to AA/NT, ale jeżeli chodzi o przyswajalność długich kwasów nukleinowych to takowa na pewno jest niezaniedbywalna, np, o ile dobrze pamiętam, mukowiscydoza miała być leczona inhalowanym DNA z poprawną wersją białka, który to DNA nie był przenoszony retrowirusami, ale w postaci nitek bezpośrednio wchłaniany przez płuca z aerozolu.

    Pytanie więc nie jest natury "czy możemy wchłaniać obce DNA?" ale czy istnieją procesy pozwalające na wymianę tej informacji. Z tego co mi wiadomo, jest to "niewykluczone", ale jeżeli ktoś może to wykluczyć ponad wszelką wątpliwość to dużo by to zmieniło w moich poglądach.
  • critic 04.03.06, 11:09
    AA/NT = aminokwasy/nukleotydy.

    Co do leczenia mukowiscydozy inhalowanym DNA: poczytaj fachową literaturę na
    ten temat - do inhalacji nie używano "nagiego" DNA lecz zapakowanego w
    specjalne kapsułki - liposomy, a to dlatego, że nasze komórki NIE potrafią
    przyswajać "gołego" DNA - jest to relikt ze "świata RNA/DNA", kiedy to kwasy
    nukleinowe były odpowiednikami dzisiejszych organizmów i musiały się
    zabezpieczać przed "obcymi". Jeśli naga cząsteczka DNA znajdzie się jakimś
    cudem w naszym organizmie, to po pierwsze - nie uda jej się wniknąć do żadnej
    komórki, a po drugie - nawet gdyby (z zewnętrzną pomocą) została wprowadzona do
    wnętrza komórki, to bardzo szybko strawiłyby ją specjalne enzymy (DNazy),
    ponieważ różni się ona od DNA zawartego w komórce (ta różnica to specyficzny
    wzorzec metylacji).
    Gdyby wnikanie obcego DNA do naszych komórek było takie proste jak uważasz, to
    już dawno ludziom jedzącym wieprzowinę wyrosłyby świńskie ryjki.
  • critic 01.03.06, 10:43
    Dzięki za link do artykułu - niestety nosi on znamiona artykułu pseudonaukowego,
    prawdopodobnie zrobionego na zamówienie (jak powinien wyglądać prawdziwy artykuł
    - polecam www.ncbi.nlm.nih.gov , dział pubmed). Przypomina mi to panikę jaką
    wywołał inny artykuł na temat GMO - o tym, że na polach z trensgeniczną
    kukurydzą umierają motyle. Późniejsze badania wykazały, że te motyle umierały
    również na polach "ekologicznej" kukurydzy.
  • Gość: Fafnir IP: *.mpimp-golm.mpg.de 02.03.06, 20:02
    Aby sprawy wyjasnic:
    Jeden banan zawiera 15 mg DNA. Miliardy kopii genomu jadrowego i tysiace razy
    wiecej genomu mitochondrialnego i chromosomowego. Olbrzymia ilosc genow,
    niektore nawet pochodzenia bakteryjnego. A propos bakterii. Jogurt to efekt
    fermentacji mlekowej miliardow bakterii. Kazda ma geny! Ponadto sa one
    zdecydowanie rozne w porownaniu do ssaczych. Koduje wiele bialek typowych tylko
    dla bakterii.
    Pytanie: Ile bananow zjadasz dziennie? 1 na dzien? 1 na tydzien?
    Ile tego bananowego DNA znajduje sie teraz w twoim czytelniku DNA? Czy posiasz
    geny banana? Jelsi nie jadasz czesto babanow, byc moze jesz dziennie choc jedno
    jablko? W takim razie nosisz juz w sobie wiele kopii jablczanych genow?
    Ile bakterii pozerasz czytelniku wypijajac butelke aktimelu? Ile kopii genow
    L.casei przeniklo do twojego genomu, zwlaszcza kosmkow jelitowych. Czy po
    zjedzieniu 20 opakowan jogurtu stales sie pol-bakteryjnym mutantem?

    NIE!

    Jak dotad prace nad roslinami GM polegaja na zwielekrotnieniu (lub
    zmniejszeniu) ilosci kopii mRNA na ktorych zakodowana jest sekwencja
    uzytecznych bialek. Celem moze byc zwiekszenie niezbednych aminokwasow w
    spozywanej roslinie. Kroluje zasada:

    nowy gen --> wiecej kopii mRNA --> wiecej enzymow --> pozadana cecha

    Manipulacja moze takze polegac na wyciszeniu genow, tak by niekorzystna reakcje
    zmarginalizowac. Faktem jest ze taka transformowana roslina posiada wtedy
    bialko obcego organizmu. Ale czy spozywajac surowego pomidora narazamy sie
    tylko na geny pomidora? Nie zapominajmy o bakteriach bytujacych na pomidorowej
    skorce. A milosnicy salatek? tworzac mieszanke warzyw lub owocow dostarczaja
    sobie rozne bialka. Wiec czy pomidor posiadajacy gen z ziemniaka wytwarza cos
    obcego czlowiekowi? Czy produkt takiej manipulacji genetycznej nigdy nie
    zaistniel w ludzkiej diecie?
    Innym aspektem jast uzywanie genow bakteryjnych do osiagniecia poprawy
    wlasciwosci GMO. Tutaj takze mamy do czynienia z obcym gatunkowo bialkiem.
    Tylko czy napewno? Niewiadomo. W tej chwili radze zaprzestac przelykania sliny.
    W slinie znajduja sie bakterie o bardzo dziwnym metabolizmie.
    W tworzeniu GMO uzywane sa geny istniejace w przyrodzie. Nie sa tworzone "z
    powietrza". Jakis organizm juz je posiada, posiada takze zakodowane genami
    bialka stanowiace wlasciwe czynniki wykonawcze modyfikacji genetycznej. Jest
    duze prawdopodobienstwo ze juz sie z takim lub podobnym bialkiem spotkales.
    Swiadomie lub nieswiadomie stalo sie elementam diety! Przeszlo przez twoj uklad
    trawienny. Zostalo strawione i wykorzystene do podtrzymania zycia PT czytelnika.
    My ludzie, jestesmy stworzeniami wszystkozernymi. M.in dlatego nie boje sie
    GMO. Nie boje sie "trucia" sie GMO. Dalekobardziej niebezpieczne jest
    mieszkanie przy ruchliwej ulicy, olbrzymia ilosc cyklicznych weglowodorow i
    rodnikow w powietrzu, o ktorych wiadomo ze niszcza nasze geny wywolujac
    nowotwory!!


    Brak wiedzy nie zwalnia od myslenia!!

  • Gość: pan IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.06, 18:15
    "Ewentualne skutki oddziaływania GMO na
    genotyp człowieka mogą ujawnić się za kilka pokoleń, i będą wtedy
    niedowracalne. "
    No jasne, od tego wlaczania sie dna z zywnosci do mojego genomu mam juz
    plantacje kopru na kosmkach jelitowych:DDD
  • Gość: Fafnir IP: *.mpimp-golm.mpg.de 02.03.06, 21:11
    Czy 500 lat to dosc dlugo by ocenic skutki wprowadzienia ziemniakow do diety
    Europejczykow. Czy zlecisz takie badania?
    Ziemniak przywieziony z Ameryki nie przypomina wspolczesnych ziemniakow. Jednak
    pod wzgledem "kontaktu genotypu z nowym genotypem" byla to rewolucja przy
    ktorej modyfikacje genetyczne sa malenkie. Niewatpliwie rozprzestrzenienie sie
    ziemniakow w Europie wplynelo na zycie wielu organizmow. Zastanowny sie jaki
    mialo wplyw na populacje dzikow w Europie, gdy ziemniki nagle staly sie
    elementem ich diety. One nie mialy swiadomego wyboru. Zmienilo sie oblicze
    ekologiczne naszego kontynentu. Powstal nowy element srodowiska - kartoflisko.
    A dla czlowieka, czy to cos znaczylo? Czy wiesz czym byl przednowek? Jakie
    znaczenie miala mozliwosc kopcowania ziemnikow dla chlopa?
    Czy mogac zadecydowac czy wprowadzic ziemniki do powszechnej uprawy podjalbys
    pozytwna decyzje?

    PS Policz wszystkie swoje ziemniaczane geny odzidziczone po wielu pokoleniach
    zjadaczy ziemniakow.
  • Gość: tomcio IP: *.pl / 213.241.64.* 27.02.06, 22:17
    A co ty myślisz że pani dziennikarka będzie się truła jakimiś zmodyfikowanymi
    genami? Przecież to na pewno jakieś toksyczne świństwo! Taka intelektualistka
    musiała dostać dział naukowy w GW.
  • Gość: aśka IP: *.robbo.pl 27.02.06, 23:59
    Ależ ona jest magister,tylko skończyła te lepsze bo wolne studia więc
    niewiele umie mało myśli i ma magisterium z glupoty
  • Gość: kragg IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 22:18
    Nie przejmuj się - to tylko dziennikarz.

    Jeszcze nie zauważyłeś, że zdecydowana większość dziennikarzy nie ma żadnego
    pojęcia o czymkolwiek?
  • Gość: tomcio IP: *.pl / 213.241.64.* 27.02.06, 22:23
    ale w dziale naukowym to mogli posadzić chociaż kogoś z magistrem, chyba że już
    wszyscy wyemigrowali
  • Gość: kragg IP: *.acn.waw.pl 27.02.06, 22:31
    ależ zapewne ma magistra - dziennikarstwa.

    (co jest wg. mnie maksymalnie chore, bo to tak jakby mieć magistra z poprawnego
    składania zdań podrzędnie złożonych i wiedzy, że każdy tekst ma wstęp, środek i
    zakończenie. Ale to już temat na inna bajkę: "O reformie szkolnictwa wyższego")

    Tak na marginesie: polecam słuchanie, szczególnie ludziom z wykształceniem
    ścisłym lub technicznym, agorowego Tok fm. Zwłaszcza rozmowy o nowych
    technologiach, w sobotę jest nawet jakiś program o tym. Niezły ubaw.
    Ale w tygodniu też jest fajnie, np. dzsiejsza rozmowa o Echelonie i szyfrowaniu.

  • y00rek 28.02.06, 09:15
    > ależ zapewne ma magistra - dziennikarstwa.
    >

    Kulą w płot. Nie wiem jak teraz, ale do niedawna oficjalną taktyką Agory było:
    tylko po studiach, ale NIE po dziennikarstwie.

    Może ta pani skończyła teatrologię na jednym roku z Kubusiem z TOKFM? To by
    tłumaczyło... ;)

    --
    [ Ustawa z 31 VII '81 "O kontroli i publikacji widowisk..." ]
  • kragg 28.02.06, 10:10
    > > ależ zapewne ma magistra - dziennikarstwa.
    > >
    >
    > Kulą w płot. Nie wiem jak teraz, ale do niedawna oficjalną taktyką Agory było:
    > tylko po studiach, ale NIE po dziennikarstwie.

    Nie naprawdę? Nie możliwe. Zawsze mi się wydawało, że poprostu biora jak leci,
    byle dziennikarz miał właściwe poglądy ;)
    Ale to może tłumaczyć dlaczego pianistka(niedokończona) Ania Laszuk, komentuje
    wydarzenia polityczne ;)
  • Gość: H IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:34
    Sofanes w pełni się z Tobą zgadzam ... totalny kretynizm ogarnia społeczeństwo
    pod przewodnictwem takich mentorów jak pani autorka. marność nad marnościami.. A
    autorka jak ma plakat Marka J. czy Romka G. nad łóżkiem to niech wszelakie swoje
    elaboraty pisze o zwiększeniu w szkołach ilości religii albo o konklawe bo widać
    że z jej poglądów nic lepszego nie wyniknie... porażka.. jestem STRUTY DO GRANIC
    -tak PANIĄ JESTEM STRUTY .. dziennikarze pryh
  • Gość: Bartek IP: 80.109.177.* 27.02.06, 23:42
    przyznam, ze sam jestem entuzjasta nowych technologi, ale to nie jest
    koniecznie powod zeby zaraz musial jesc to co ktos sobie wytworzy w zaciszu
    laboratorium (ale pominmy moje prywatne zdanie na temat tego czy mam zamiar
    jesc roslimy GMO)

    pogadajmy o tym czy jest rzeczywista potrzeba uprawiania takich roslin na
    masowa skale (tzn. nie mowimy tutaj o uzywaniu ich do produkcji np. lekow):

    1. zwiekszenie wydajnosci w produkcji rolnej? czy rzeczywiscie wydajnosc jest
    teraz problemem?

    obecnie mamy nadprodukcje zywnosci,
    w UE kraje sa obligowane do utrzymywania limitow,
    do produkowanej zywnosci trzeba doplacac,
    jezeli ta sama ilosc rolnikow na tym samym areale bedzie produkowala wiecej -
    co z tym jedzeniem robic (palic w piecu?) - wiecej doplacac i rozdawac do
    biednych krajow zamiast pomoc im stac sie samowystarczalnymi?

    poza tym - kto zarobi na zwiekszeniu produkcji - kilku naukowcow (bedzie mialo
    dobre pencje i ciekawa prace), rolnicy (pewnie niewiele), spoleczenstwo (nic),
    plantatorzy wielkoobszarowi (prawdopodobnie), koncerny (tak)

    z tego wszystkiego pozostaje postep naukowy, ale moze sa lepsze drogi tego
    postepu?

    2. czy rosliny GMO sa bardziej atrakcyjnym jedzeniem?

    Chyba latwo zauwazyc, ze wielu ludzi ich nie chce.
    Ludzie ktorzy sa za roslinami GMO - sa za nimi glownie ze wzgledow
    ekonomicznych, ale chyba nikt nie uwaza ich za pozywienie bardziej wartosciowe.
    Jak na razie inzynieria genetyczna nie pozwala na stworzenie roslin bardziej
    wartosciowych odzywczo od oryginalow. (czy ktos potrafi udowodnic, ze jest
    inaczej?)

    3. czy rosliny GMO sa zdrowe - no nie mozna im zarzucic, ze sie od nich umiera.
    Ale powiedzmy sobie szczerze - czy brak dowodu na szkodliwosc swiadczy o braku
    szkodliwosci, nieporzadanych interakcji itp. itd. Wiem, ze to pokretne
    rozumowanie, ale trzeba sie zastanowic kto prowadzi badania nad szkodliwoscia
    (producenci) i czy sa oni zainteresowani bezstronnym werdyktem. Raczej nie.
    Przypomina mi sie ciekawy artykul ze stycznia, o tym ze producenci soli w USA
    wytoczyli proces naukowcom, domagajac sie dowodow na to, ze nadmiar soli
    powoduje nadcisnienie itp. Producentom soli nie chodzi o to by ktos byl
    zdrowszy jedzac sol. Im chodzi o zwiekszenie produkcji i wieksze zyski. Zyczmy
    im wsyztkiego najlepszego, ale czy zaraz musimy to jesc?


    pozdrawiam
  • Gość: znawca IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.06, 00:07
    Do uprawy GMO potrzeba mniej chemicznych środków ochrony a czasem także mniej
    nawozów. I to jest ich główna "wada".
  • Gość: trebor IP: 213.17.149.* 28.02.06, 09:38
    dzięki za to rzeczowe rozważenie sprawy, niektóre matoły twierdza tutaj że bez
    GMO i chemii nie wyżywimy nawet połowy jakiejś rzekomej populacji...
  • kragg 28.02.06, 10:05
    Jak rozumiem to mnie próbujesz obrażać?
    Odpowiedziałem ci już trochę i próbowałem poprawić twój naiwny obraz świata, ale
    widze, że jesteś odporny na wiedzę i masz problemy z myśleniem.
    To parę przykładów do ciebie dotrze:
    jadasz makaronik? a wiesz że jest zrobiony z pszenicy, która nie rośnie w
    Polsce? I zapewne jej uprawy w Europie są za małe dla Europy? Trzeba ją
    importować. Najlepiej z USA, z ogromnych monokulturowych(jak za trudne słowo to
    pisz - wyjaśnie) upraw.
    Lubisz mięsko? A wiesz że pasza często składa się z soi, która nie jest
    uprawiana w Europie? Też ją trzeba importować?
    Więc nie wyobrażaj sobie że Europa jest taka wspaniale samowystarczalna
    żywnościowo i ma "nadprodukcję żywności".

    I najważniejsze: ta "nadprodukcja" istneje tylko dlatego, że worek nawozów
    kosztuje kilkadziesiąt złotych, środki do oprysków zapewne od 100 do kilkuset zł.
  • biotechnolog_pl 28.02.06, 16:15
    > obecnie mamy nadprodukcje zywnosci,
    > w UE kraje sa obligowane do utrzymywania limitow,
    > do produkowanej zywnosci trzeba doplacac,
    > jezeli ta sama ilosc rolnikow na tym samym areale bedzie produkowala wiecej -
    > co z tym jedzeniem robic (palic w piecu?) - wiecej doplacac i rozdawac do
    > biednych krajow zamiast pomoc im stac sie samowystarczalnymi?

    nie chodzi tutaj o ogórki, rzodkiewki czy mak, modyfikuje się soję, kukurydzę,
    rzepak i bawełnę, cele przede wszystkim paszowe, w Europie jest nieopłacalne
    uprawianie ogórków transgenicznych, i innych podbnych ważyw bo jedenia jest
    sporo, nikt nie będzie chciał tego kupować, natomiast importuje się soję
    transgeniczną, uprawia kukurydzę głównie na paszę...

    biedne kraje aby mogły otrzymać GMO muszą mieć odpowiednie uregulowania prawne,
    bieden kraje tego nie mają, nie otrzymują roślin transgenicznych,

    > poza tym - kto zarobi na zwiekszeniu produkcji - kilku naukowcow (bedzie mialo
    > dobre pencje i ciekawa prace), rolnicy (pewnie niewiele), spoleczenstwo (nic),
    > plantatorzy wielkoobszarowi (prawdopodobnie), koncerny (tak)

    prawdą jest to co napisałeś, pamiętaj, że GMO to praktycznie pasza, rolnicy nie
    uprawiają roślin w calach paszowych, zatem nie zarabiają na tym, i nie tracą,
    producenci komputerów też nie zyskają na GMO co nie znaczy że mają przeciw temu
    protestować...

    > z tego wszystkiego pozostaje postep naukowy, ale moze sa lepsze drogi tego
    > postepu?

    postęp naukowy odbywa się w innych miejscach, to jest przede wszystkim w celach
    ekonomicznych,

    >
    > 2. czy rosliny GMO sa bardziej atrakcyjnym jedzeniem?
    >
    > Chyba latwo zauwazyc, ze wielu ludzi ich nie chce.
    > Ludzie ktorzy sa za roslinami GMO - sa za nimi glownie ze wzgledow
    > ekonomicznych, ale chyba nikt nie uwaza ich za pozywienie bardziej wartosciowe.
    > Jak na razie inzynieria genetyczna nie pozwala na stworzenie roslin bardziej
    > wartosciowych odzywczo od oryginalow. (czy ktos potrafi udowodnic, ze jest
    > inaczej?)

    GMO się uprawia, bo jest uzasadnienie ekonomiczne, to co teraz mamy i jest
    wprowadzane to są to rośliny opracowane zwykle kilkanaście lat temu (trzeba
    wielu testów zanim będzie można wprowadzić taką roślinę), aktualnie trwają pracę
    nad poprawą cech jakościowych, za kilka-kilkanaście lat będzie dostępna taka
    żywność - to jest kolejny krok w rozwoju biotechnologii roślin, nad tym się
    pracuje właśnie aktualnie naukowo,


    > 3. czy rosliny GMO sa zdrowe - no nie mozna im zarzucic, ze sie od nich umiera.
    > Ale powiedzmy sobie szczerze - czy brak dowodu na szkodliwosc swiadczy o braku
    > szkodliwosci, nieporzadanych interakcji itp. itd. Wiem, ze to pokretne
    > rozumowanie, ale trzeba sie zastanowic kto prowadzi badania nad szkodliwoscia
    > (producenci) i czy sa oni zainteresowani bezstronnym werdyktem. Raczej nie.
    > Przypomina mi sie ciekawy artykul ze stycznia, o tym ze producenci soli w USA
    > wytoczyli proces naukowcom, domagajac sie dowodow na to, ze nadmiar soli
    > powoduje nadcisnienie itp. Producentom soli nie chodzi o to by ktos byl
    > zdrowszy jedzac sol. Im chodzi o zwiekszenie produkcji i wieksze zyski. Zyczmy
    > im wsyztkiego najlepszego, ale czy zaraz musimy to jesc?

    aktualnie uprawiane rośliny GMO należą do nazwijmy to - pierwszej generacji -
    czyli są to względnie niewielkie ingerencje w genom, roślina ma gen
    odpowiedzialny za produkcję białka, które jest toksyczne dla owada, przez co
    jest na niego odporna, po co powstała taka roślina? aby poradzić sobie z
    problemem szkodnika, oszczędzić na insektycydać, cel ekonomiczny i żaden inny,
    żywnośc nie ma być zdrowsza, tylko odporna na szkodnika,
    druga generacja to rośliny już zdrowsze, jak napisałem wyżej, nad tym się
    pracuje, to będzie dostępne w przyszłości,

    soi nie trzeba jeść, zjedzą je świnki w paszy, a my później zjemy z niej szynkę
    - po to powstała soja transgeniczna
  • Gość: Fafnir IP: *.mpimp-golm.mpg.de 02.03.06, 18:00
    Tak sie sklada ze pracuje w zespole zajmujacym sie modyfikacja roslin. Jednym z
    naszych celow jest zwiekszenie zawartosci aminokwasow siarkowach w produktach
    roslinych. Mamy juz pewne osiagniecia na tym polu. Siarka to tylko jeden z
    aspektow, a mozemy rozpatrywac przeciez pod katem innych skladnikow odzywczych
    (azot, fosfor, skrobia...). Dlaczego nie chodowac roslin GMO do celow
    przemyslowych? Takie osiagniecia maja juz polscy badacze. Czy mam przytaczac
    publikacje? Pewnie i tak dla ciebie na za wysokim poziomie!
    Boisz sie "obcych" genow, a nie boisz sie herbicydow i insektycydow? Nawet
    parabeny stosowane w kazdym kosmetyku, choc tak skuteczne przeciw bakteriom,
    nie moga byc obojetne dla czlowieka i wspolistniejacych z nim bakterii. Na
    razie nikt sie nie przejmuje.
    Niech PiS zakaze mydla i perfumow. Bedziemy mieli Polske tradycyjna
    i "atrakcyjna".
  • muzg_na_patyku 28.02.06, 17:13
    Intelektualisto!

    Jeżeli jesteś naukowcem i uważasz że modyfikowana żywność jest nieszkodliwa -masz okazję, aby to oświadczyć i poręczyć swoją reputacją. Tylko proszę, zachowaj kulturę.
  • Gość: Aba IP: 212.87.26.* 02.03.06, 17:35
    Wygląda na to że nową profesją gazety wyborczej stało się podburzanie
    społeczeństwa przeciwko czemu tylko się da i straszenie - też czym się da. Parę
    dni temu opublikowano nędzny artykuł Moskala "Strach ma szczurze oczy", teraz
    to. No i zgadza się to z linią nowej partii rządzącej: najpierw nastraszyć,
    potem pokazać wroga a na koniec powiedzieć "My jesteśmy dobrzy i was uratujemy".
    Do autorki: jak długo trzeba czekać na awans za taką tendencyjność? Czy pani
    dostała autoryzację od jakiegokolwiek specjalisty w dziedzinie GMO, żeby
    twierdzić że jest trująca? Co do pomysłu PiSu, no comments! Mądrzejsi i tak stąd
    niedługo wyjadą a reszta umrze z głodu. Pozdrawiam.
  • Gość: bobo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:11
    jeszcze jeden nadgorliwy PISowski debil, czemu się dziwić? Czy ci idioci jeszzce nie pojeli, że dwóch niedorozwiniętych karzełków nie wygra z całym swiatem?
  • Gość: acid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:14
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: ixi90 IP: *.chello.pl 27.02.06, 22:16
    Hmmm... Problem jest inny - jak my mamy najpierw wytrzymać do kolejnych wyborów
    a potem wypieprzyć tych karzełków. Jakieś propozycje?
  • rozowykot 28.02.06, 00:08
    to nie problem wytrzymać . Polacy wytrzymali zabory ,wtrzymali hakatę,
    wytrzymali hitlera i stalina wytrzymali stan wojenny to i ptaki wytrzymają.
    Problem polega na tym czy za 4 lata będziemy mogli wybierać czy wybiorą za na
    twierdząc ,że narod się nie zna, bo słabo wyksztalcony . sami sobie tę władzę
    wybraliśmy nie idąc do wyborów. Mamy na co w swej głupawej abnegackiej masie
    zasłużyliśmy.
    I to by było na tyle jak mawiał prof. mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz
    Stanisławski
  • Gość: behemot IP: *.promax.media.pl 28.02.06, 11:15
    Wiecie gdzie jest problem z kaczorami?? Oni chcą powrotu PRL, tyle, że zamiast PZPR chcą pis podstawić, a zamiast marksizmu katolicyzm. Nie wiadomo tylko w jakiej wersji. Ale pewnie b. ortodoksyjnej. czas wyjeżdżać
  • Gość: mniam IP: *.aster.pl 27.02.06, 22:30
    etam, ja widzialem taki film, ze 2 karzelkow nioslo pewien pierscien do takiej
    dziury, co byla cholernie daleko, calkiem niezle dawali rade...
    pozdrawiam
  • Gość: dot IP: *.man.olsztyn.pl 27.02.06, 22:31
    A zwróciłeś uwagę jak ich kolesie odwracali uwagę reszty świata od ich poczynań? ;)
  • Gość: mirage IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:16
    wzór znaku zakazu wstępu do lasu

    przyrodnik.grafinet.com.pl/prawo.html
  • Gość: ochroniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:20
    no ale nie bardzo rozumiem
    minister srodowiska chyba dobrze w tej sprawie sie zachowal GMO a w kwesti zakazu wchodzenia do lasu nie widze tez zadnych problemow. zawsze bylo tak ze w tych wymienionych przypadkach wchodzic nie wolno bylo. a poza tym tablice takie sa zawsze w rozporzadzeniach okreslane ministra srodowsika
  • Gość: bobo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:58
    to chyba były juz jakies tablice?
  • Gość: bobo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:17
    sam ten znak jest okropny, tak jakby robił go syn kuzyna brata ministra:
    Jest dużo dobrych przykładów:

    www.iws.ie/media/pdf/Signs&symbols.pdf
  • Gość: Kot Behemot IP: *.slkc.qwest.net 27.02.06, 22:17
    Gość portalu: odnaukiboliłeb napisał(a):

    > Przede wszystkim zakaz leczenia Polskiego Narodu zwyrodniałymi produktami
    > genetycznej modyfikacji - tylko zioła i modlitwa.

    Zioła się kojarzą z czarownicą warzącą coś w tyglu. A wszak powiada Pismo: "nie
    pozwolisz żyć czarownicy".

    Wracając do meritum, to mając sporo do czynienia z biochemią, jestem dość
    nieufnie nastawiony do upowszechniania produktów transgenicznych
    (prawdopodobieństwo wywoływania alergii). Ale zakazem badań laboratoryjnych Pan
    Minister zarobił sobie właśnie na miano Naczelnego Jełopa Rzeczypospolitej.
  • Gość: K.B. IP: *.man.olsztyn.pl 27.02.06, 22:30
    Przesadzasz, większość modyfikacji to odporność na naturalne czynniki (pasożyty,
    "szkodniki", zasolenie, metale itd.) lub pestycydy (czyli dodatek jednego
    enzymu) i ryzyko stworzenia "superantygenu" (bo o to ci pewnie chodzi?) nie jest
    aż tak duże. Co innego gdyby wprowadzano geny kodujące białka zapasowe - takie
    doświadczenia robiono i wyniki były niezbyt fajne.
  • Gość: Zenon IP: *.chello.pl 27.02.06, 22:18
    Nalezy zakazac stosowania i produkowania w Polsce jakichkolwiek lekow
    synetycznych oraz ich importu. Jak polowa polaczkow zdechnie to moze ci ktorzy
    przezyja, budzac sie z reka w nocniku, zaczna zastanawiac sie nad swymi
    politycznymi wyborami.
    Polaczki, nie zasluzyliscie aby istniec jako narod,, spoleczenstwo, obywatele.
  • Gość: dociekliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:22
    "...Dlaczego minister środowiska Jan Szyszko broni oskarżonego w dwóch sprawach karnych szefa swego gabinetu Konrada Tomaszewskiego? – pyta na pierwszej stronie „Gazeta”. Okazuje się, że obaj panowie zamieszani są w kolejną sprawę. W 1998 r. wójt Kościerzyny Waldemar Tkaczyk z AWS i przyjaciel Mariana Krzaklewskiego sprzedał prywatnej firemce 6 ha gruntów porośniętych lasem, aby mogła wydobywać żwir. Na polecenie wójta gminni robotnicy wycieli drzewa. Za nielegalną wycinkę Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku ukarała gminę i firmę karą 800 tys. zł. Wójt Tkaczyk i właściciele firmy odwołali się do szefa Lasów Tomaszewskiego. Przed rozpatrzeniem odwołania zaprosili do Kościerzyny Tomaszewskiego i ówczesnego ministra ochrony środowiska Jana Szyszkę na szykowny obiad. Efekt wizyty był taki, że karę zmniejszono do 13 tys. zł i wypieprzonoregionalnego dyrektora Lasów, który karę nałożył. Jak wykazało policyjne śledztwo, zmniejszenie kary było nieuzasadnione, a grunty sprzedano po zaniżonej cenie. Sprawą zajmuje się Wydział do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku..."

    Zródło:
    noviny.moucha.cz/index.php?ka=1135795003
  • Gość: tomcio IP: *.pl / 213.241.64.* 27.02.06, 22:22
    Bo to w przeciwieństwie do GMO może szkodzić, zabronić też używania leków (te
    są sprzedawane przez koncerty o wiadomym kapitale) - przejść na zioła, mamy w
    końcu znakomitego fachowca ks. Klimuszkę.
  • Gość: dot IP: *.man.olsztyn.pl 27.02.06, 22:27
    Niestety, Klimuszko jest u czarnych na indeksie. Tak jak ktoś tu napisał - zioła
    za bardzo kojarzą się z czarownicami. :)
  • Gość: Marek IP: *.tomaszow.mm.pl 27.02.06, 22:36
    Uważam ,że jest w tym sporo racji. Pozostawienie wolnej ręki " naukowcom "
    nigdy w naszej historii nie przyniosło nic dobrego. To nie jest zacofanie lecz
    zdrowy rozsądek. Genetycy niech się " bawią " w izolowanych
    laboratoriach .Badania w naszych ośrodkach " naukowych " to uruchomienie bomby
    zegarowej przez zegarmistrza.
  • Gość: ochroniarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:41
    widze ze laboratorium widujesz kiedy idziesz oddac krew :)
    niestety ale to nie naukowcy robia uzytek ze swoich odkryc zwykle.
    mnie nie przeraza ze ktos prowadzi badania nawet na baardzo zjadliwym wirusie jesli tylko robi to w odpowiednio przepisami okreslonych warunkach. a nawet do glupiego uczelnianego laboratorium w ktorym sie prowadzi badania bezpieczniejsze duzo tak latwo sie nie wchodzi i sa okreslone przepisy bezpiecznstwa zaczynajac od zamkow szyfrowych przy dzrzwiach.

    wiec chyba nie sadzisz ze wszystkie polskie laboratoria to jakies budy sklecone z drewna ? :)
  • Gość: k2k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:44
    Ja jestem obcy gen. Mówiąc ściślej: mam trochę genóww, które sie
    przypałętały-ech nie będę historii rodziny opowiadać. Tylko mi przyszło do
    głowy: które geny są swojskie, które obce? I czy jak jecie swinię, to uważacie,
    że wszystkire jej geny sa "swojskie"?
  • Gość: marta IP: 213.17.149.* 28.02.06, 09:39
    my jemy tylko geny koszerne, także to jest jeszcze inna kwestia
  • Gość: konishiko IP: *.54.85.103.tisdip.tiscali.de 27.02.06, 22:45
    ... jesli to prawda, co tutaj sugeruja, ze ten projekt moglby przeszkodzic w
    produkcji insuliny w bakteriach, to jest on jeszcze bardziej poroniony niz sie
    moze wydawac. Bo to znaczy, ze jakis geniusz wpisal tam zakaz eksperymentow i
    produkcji _jakichkolwiek_ zmodyfikowanych genetycznie organizmow, nie tylko
    roslin uprawnych. Co za kretyni tam siedza?!? No chyba, ze sie autorka rabnela,
    na co mam nadzieje.

    Tyle by bylo, jesli chodzi o wspieranie rozwoju zaawansowanych technologii.Nie
    beda nam modyfikowane bakterie pluly w twarz! Biolodzy, za granice marsz!
  • Gość: Tomek IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.06, 22:53
    Piekna ta Polska, zakażą truskawek. To roślina genetycznie modyfikowana!!! (skrzyżowanie 2 poziomek)
  • Gość: Marek IP: *.tomaszow.mm.pl 27.02.06, 23:07
    Nie warjujcie. Nie chodziło mi o truskawki tylko o owieczki typu "Dolly" i
    kurczaki z uzębieniem .Uważam że genetykom troszkę po......ły w głowach
    koreańskie klimaty .Nigdy nie byłem przeciwnikiem nauki (nawet w siermiężnym
    wykonaniu).Pozdrawiam:):):)
  • Gość: he he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:29
    żryjcie barany te GMO i płaczcie że kolejki do lekarzy coraz dłuższe i kasy nie
    starcza na syntetyczne leki
  • Gość: Tomek IP: *.resnet.purdue.edu 28.02.06, 02:47
    Kolejki do lekarzy coraz dłuższe, bo publiczna służba zdrowia plajtuje.
  • gosc_nie_dzielny 27.02.06, 23:10

    Dyc kazdy wi, ze ty geny to szatanska sprawka. Nie dali jak przed wysiewem
    oziminy koza sumsiada zjadla takiego gena. Swieci panscy! Dyc dwuglowe cielemta
    tera rodzi!
  • Gość: ZiutekMra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:01
    A na szwagra, jak wracał w sobote - wiadomo - to taki gen się rzucił! Na
    szczęście miał latarkę i gena po łbie, udało mu sie, ale długo troche trwało.
    Podobno gen był cały niebieski,ale szwagier tak dokładnie nie pamięta, tylko
    powtarza: "to było straszne".
  • Gość: ZiutekMra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:06
    Acha, zapomniałem, szwagier zapewnia że gen to był na pewno obcy, bo on obcych
    to od razu rozpoznaje.
  • Gość: trogir IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:34
    A u nas we wiosce to żadnych genów nima. Niby - były, ino na przednówku chłopy
    syćko na furę i do lasu na wysypisko wywiezły. I teroz to u nas ino same swoje.
    O!
  • Gość: ZiutekMra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 02:57
    No i dobrze chłopy zrobiły, bo to się już żyć nie da z genami. Tylko teraz
    gadają, ze ptaki kichają i nowy kłopot.
  • Gość: Kaczucha IP: *.mcon.pl 28.02.06, 09:57
    Do każdego opakowania produktu polskiego dołaczyć ulotke o jego boskim
    pochodzeniu.Dołaczyc intencje za Rydzyka lub Szyszkę, za opłatą jasne.
    Mózgi dla twórców bez opłat.Zresztą, czy szyszka lub gęś ma jakikolwiek
    mózg?????
  • Gość: Shilton IP: *.icpnet.pl 27.02.06, 23:13
    A ja wolałbym, by awersja do partii, z którą sam nie sympatyzuję nie przekładał
    się na negację i oportunizm wobec pomysłów czy strategii, które na pewno niczego
    złego nie przyniosą. Dla laików i niedouczonych nie będę autorytetem, dlatego
    proponuję poczytać nieco więcej i zapoznać się z dokładną analizą GMO, przede
    wszystkim z perspektywy nierównowagi ekosystemowej, której nie powstrzymymywanie
    długoterminowo prowadzi do katastrof, przed którymi ostrzegają Nas ekolodzy.
    Takie i inne przestrogi bojkotują korporacje, niejednokrotnie lobbujące pomysły,
    których efekty finalne są nieodwracalne. Są dowody niepodwarzalne na zło płynące
    z ingerencji w naturę, natomiast nie ma ani jednego, niebędącego jedynie
    hipotezą, że GMO takiego zagrożenia nie niesie.
  • koniecdemokracji 27.02.06, 23:54
    Są dowody niepodwarzalne na zło płynące
    z ingerencji w naturę, natomiast nie ma ani jednego, niebędącego jedynie
    hipotezą, że GMO takiego zagrożenia nie niesie.
    Jeżeli nasz jakieś naukowe informacje tej szkodliwości GMO to bardzo proszę o
    przykłady
    Bo wiesz życie generalnie jest szkodliwe na zdrowie
    A zdrowa żywność jest tylko chwytem reklamowym
  • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 27.02.06, 23:28
    Czy kogoś to dziwi w kraju mohera?
  • Gość: Krzysztof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:50
    precz z komputerami , tv ,samochodami i innymi zeczami które u nas nie powstaly z na tury
    JUZ wiem kto jest wzorem dla naszego rzadu to Lukaszenko on wie co jest dobre dla narodu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka