...zachowania terenow ktore uważają dla siebie za cenne. Nigdzie nie jest
powiedziane, ze ich potrzeby są mniej ważne od potrzeb ludzi (cyt.) "wolących
mięso, domy, drogi zamiast dżungli"
a teraz poważnie. Zwyczajnie NIE MOŻEMY pozwolic sobie na zanik PIERWOTNYCH
lasów, z uwagi na nieodkryte dotychczas miliony gatunkow w nich sie kryjacych.
Powtarzanym setki razy banalem sa nowe lekarstwa i inne substancje biologicznie
czynne izolowane z tamtejszych roslin i zwierzat. To argument dla maluczkich
ale prawdziwy!
dla mnie, jako biologa, to po prostu wysadzanie w powietrze unikalnego muzeum.
Muzeum ktore w dodatku ciagle sie zmienia i ewoluuje, zawiera niewiarygodne
ilosci informacji, ktorych nie nadążamy katalogować.
to ze - jak wskazuja badania archeologiczne - ogromne obszary amerykanskich
dzunglii (rowniez amazonskiej!) byly juz kiedys odlesione i zajete przez uprawy
w czasach prekolumbijskich, niczego nie zmienia. Bo takie gigantyczne i
jednokierunkowe zmiany jak teraz, maja miejsce pierwszy raz w historii!
Kapitalizm sam w sobie nic tu nie zalatwi. On jest potrzebny do tego, zeby
spoleczenstwo zylo w dobrobycie - bo tylko spoleczenstwa kapitalistyczne maja
szanse na wysoka stope zyciowa. A tylko bogate i syte spoleczenstwa beda mialy
ochote na ochrone różnorodności biologicznej, dziedzictwa przyrodniczego i
kulturowego. Roli panstwa jednak nie da sie wyeliminowac, jak twierdzi kolega o
nicku <kapitalizm> bo ono chroni inne dziedziny zycia. Przeciez nikt nie uzna
zakazow kradzieży czy mordowania za ingerencje w wolnosc rynku. Za przyklad
takich samych zakazow nalezy uznac ograniczenia stawiane przez panstwo w
zakresie ochrony przyrody.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.