Dodaj do ulubionych

Rekomendacja od... wspolmalzonka

19.02.07, 16:00
Ciekawa jestem, jaka macie opinie na ten temat ? Bo ktos mi dzisiaj zarzucil,
ze piszac mojemu mezowi "letter of recommendation" postepuje nieetycznie :-(
Oboje jestesmy naukowcami (w roznych dyscyplinach) i wspolpracujemy naukowo.
Wydawalo mi sie, ze mam wobec tego takie samo prawo napisac rekomendacje jak
kazdy inny wspolpracownik, tym bardziej, ze moge szczerze potwierdzic zawodowe
kompentencje meza. Co sadzicie ?
Edytor zaawansowany
  • dunia77 19.02.07, 16:03
    Aha, rekomendacja dotyczy uzyskania funduszy na interdyscyplinarny projekt, a ze
    nasza wspolpraca miala podobny charakter zostalam poproszona o napisanie jedenej
    z kilku wymaganych rekomendacji.
  • ex-rak 19.02.07, 16:49
    Jesli rekomendacja jest ''prawdziwa'' to nie postepujesz nieetycznie. Ty to
    wiesz. Ale z punktu widzenia kogos z zewnatrz, w takiej sytuacji moze zachodzic
    domniemywanie wystepowania zachowan nieetycznych. U nas w przemysle nazywa sie
    to konfliktem interesow (w bardzo doslownym tlumaczeniu). W Mercku co roku
    musialem podpisywac oswiadczenie, ze czegos takiego nie zlapalem.
  • dunia77 19.02.07, 18:04
    W praktyce: mamy inne nazwiska i community jest na tyle odlegle, ze szansa na
    to, ze ktos wie, ze jestesmy malzenstwem jest minimalna. Ale tak jak zapewne to
    odebrales: glownie chodzi mi o "czyste sumienie". Dla mnie sprawa byla na tyle
    oczywista, ze nie widzialam w tym nic zlego, do momentu, w ktorym "otworzono mi
    oczy". Jak widac, takie sytuacje bywaja wykorzystywane...
    No to ja moze lepiej juz zostane pania domu ;-)
  • ex-rak 19.02.07, 20:06
    dunia77 napisała:

    > W praktyce: mamy inne nazwiska i community jest na tyle odlegle, ze szansa na
    > to, ze ktos wie, ze jestesmy malzenstwem jest minimalna.

    Bardzo dobre alibi. Trudne do wykrycia. Tym bardziej podejrzane.
    A morderstwo pozostaje morderstwem.
  • dunia77 20.02.07, 10:20
    No i tu wlasnie mam problem. Bo: powiedzmy, ze rekomendacje pisze Ci kolega z
    pracy, ktory prywatnie jest rowniez Twoim najlepszym przyjacielem. Czy to juz
    jest nieetyczne czy jeszcze nie ? A ex-promotor, z ktorym pijales po pracy wodke
    ? Prywatne na tyle czesto miesza sie z zawodowym, ze ciezko jest znalezc granice.

    Dla mnie: napisanie rekomendacji dla malzonka, z ktorym sie wspolpracuje
    zawodowo jest ok. Zatrudnienie tegoz malzonka w instytucie, w ktorym sie
    szefuje, juz nie. Itp. itd.
  • ex-rak 20.02.07, 11:52
    dunia77 napisała:

    > No i tu wlasnie mam problem. Bo: powiedzmy, ze rekomendacje pisze Ci kolega z
    > pracy, ktory prywatnie jest rowniez Twoim najlepszym przyjacielem. Czy to juz
    > jest nieetyczne czy jeszcze nie ? A ex-promotor, z ktorym pijales po pracy
    wodk
    > e
    > ? Prywatne na tyle czesto miesza sie z zawodowym, ze ciezko jest znalezc
    granic
    > e.

    Ano ciezko. Bo gdy biale jest biale, a czarne jest czarne nie ma z tym
    wiekszych problemow. Lecz nad odroznieniem subtelnych odcieni szarosci etycy
    sie glowia od tysiecy lat.

    > Dla mnie: napisanie rekomendacji dla malzonka, z ktorym sie wspolpracuje
    > zawodowo jest ok. Zatrudnienie tegoz malzonka w instytucie, w ktorym sie
    > szefuje, juz nie. Itp. itd.

    Wiesz, moze byc OK. Jesli na przyklad napiszesz, ze z rekomendowanym lacza cie
    zwiazki nie tylko zawodowe (malzenskie, biznesowe, jest mu winna spora kwote
    pieniedzy). Wtedy sprawa jest czysta i jasna. Osoba do ktorej adresowana jest
    taka rekomendacja wie co wtedy zrobic. Moze ja zaakceptowac ufajac w
    profesjonalizm osoby rekomendujacej, albo poprosic o dodatkowe referencje. Bo
    zadarzyc sie moze, ze milosc zaslepia. I chociaz wszyscy widza, ze gosc jest
    stary, garbaty, lysy i pomarszczony to malzonka uparcie twierdzi, ze jest
    przystojny niczym hmm.... powiedzmy Brad Pitt.
  • ex-rak 20.02.07, 12:12
    Jakis czas temu, o ile dobrze pamietam szukalas pozycji postdocka.
    Czy cos cie sie udalo znalezc?

    Jak zwykle ciekawski

    Ex-rak
  • dunia77 20.02.07, 13:07
    Uhm. Sprawa nie jest pewna na 100%, ale wyglada na to, ze bede miala robote i to
    na czas nieokreslony. Na jednym z uniwersytetow A&M.
  • ex-rak 20.02.07, 14:04
    No to trzymam kciuki.
  • aloalo2001 28.02.07, 00:30
    Oczywiscie, ze jest nieetyczne. Rozumiem, ze masz pewne polskie doswidczenia,
    gdzie zatrudnianie czlonkow wlsanych rodzin, czasami nawet w tym samym lab jest
    tak powszechne, ze wlsciwie czlowiek sie gubi, co jest etyczne a co nieetyczne.
    Poza tym jest zwyczajnie nietaktowe i swiadczy o tym, ze maz Twoj nie jest w
    stanie uzyskac dobrych referencji od nikogo poza wlasna zona i moze swiadczyc
    na jego niekorzysc.
  • kasiab75 01.03.07, 18:39
    a jak sie kogos nie lubi i pisze sie dla takiej osoby rekomendacje to sie powinno na koncu dodac: ale ja tej
    osoby nie lubie osobiscie wiec prosze wziac to pod uwage;)
  • dunia77 08.03.07, 15:53
    Nie rozsmieszaj mnie - ani ja, ani moj maz nigdy nie pracowalismy w Polsce.
    Referencje byly potrzebne trzy, pozostale dwie sa od czolowych naukowcow w jego
    dziedzinie - chcial(a)bys takie miec...
    "Polskie" korzenie to jednak najbardziej widac po Tobie - zwlaszcza ta zazdrosc,
    ze czyjs partner nie jest tlumokiem :-/

    Aha - efekt rekomendacji jest jak na razie super, maz jest w czolowce kandydatow
    do granutu...
  • kasiab75 08.03.07, 20:23
    a ja nie rozumiem, zadajesz pytanie na forum, chyba po to zeby uslyszec opinie ludzi - a potem sie
    zloscisz, ze ktos ma inne zdanie niz ty. czy nie brak tu logiki? ( czywiscie wiem, ze twoj ostatni post nie
    bylo do mnie, tylko a propos postu powyzej). tak czy siak, nie sadze tez zeby rekomendacje od czolowych
    profesorow mogly zagwarantowac najwyzszy poziom malzonka;)
  • ex-rak 08.03.07, 23:39
    Ja bym tutaj nie przesadzal z krytyka Dunii. Napisala (mam nadzieje) szczera
    opinie w dobrej wierze. To wedlug mnie zaden grzech. Znam wieksze.

    Przyznala sie do tego na forum publicznym, wiec zamiarow niecnych nie miala.
    Oj, niedoswiadczona bialoglowa. Pachole jeszcze.

    Podejrzewam, ze wzbogacona o takie doswiadzczenie i nasze opinie drugi raz tego
    juz nie zrobi.
    A jak zrobi, to wiecie, gdzie sie bedzie smazyc. He, moze bedzie szansa na
    spotkanie w realu.

    A za pokute,
    zamiast malzonka rekomendacje prosze napisac naukowa publikacje.
  • aloalo2001 16.03.07, 21:47
    Widze, ze sie troche dyskusja rozkreca :-) No coz, zawsze mi sie wydawalo, ze
    malzonek jest do malzenstwa, a praca do pracy.
    Gratuluje malzonka Duniu, jak piszesz "nietluka" zycze powodzenia na polu
    naukowym i aby wzniosl Ciebie na najwyzszy poziom, tak abys dosiegnela
    szczytow, choc pewnie co innego kazda z Nas bedzie miala na mysli :-)
  • bugsior 09.03.07, 03:34
    Dunia, czy ty sie przypadkiem nie rzucasz nie wiadomo na co z przyslowiowymi
    wybaluszonymi czerownymi galami?

    Pytasz o opinie i taka dostajesz - zachowana w jak najbardziej kulturalnym
    tonie. Nieladnie 'pyskujesz' do forumowiczow i im ublizasz.


    --
    "The gods help them that help themselves." - Aesop -

    No Sleep 'Til Brooklyn
  • staua 09.03.07, 17:24
    Ja bym nie napisala, a mojemu mezowi nigdy nawet na mysl nie przyszlo mnie o
    takowa prosic (i vice versa) choc oboje pewnie moglibysmy sobie taka przysluge
    sprawic. Tylko po co?
    --
    It is not what happens to people that is significant, but what they think
    happens to them - Anthony Powell, "Books do furnish a room"
  • ziemiowziety 12.03.07, 19:36
    sytuacja jest prosta, jezeli w tej rekomendacji nie wspomnisz, ze jestes
    malzonka osoby rekomendowanej, to jest to nieuczciwe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka