• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Skoro światło jest falą, to w czym się rozchodzi? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 20:05
    Proszę o niepunktowanie mojej ignorancji, tylko rzeczową odpowiedź.
    Fale potrzebują ośrodka drgań, tak? Morskie potrzebują wody, a
    dźwiękowe powietrza. W przestrzeni kosmicznej panuje próżnia, co
    jest więc ośrodkiem drgań dla światła?
    Zaawansowany formularz
    • 31.10.07, 20:41
      Gość portalu: gość.portalu napisał(a):

      > Proszę o niepunktowanie mojej ignorancji, tylko rzeczową odpowiedź.

      Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Taką zasade wpajał swoim
      uczniom prof. Stanisław Pieńkowski, de facto "ojciec" Wydziału Fizyki
      Uniwersytetu Warszawskiego. Oni zas przekaztywali z kolei te prawdę swoim
      uczniom, no a ja jestem jednym z nich.

      > Fale potrzebują ośrodka drgań, tak? Morskie potrzebują wody, a
      > dźwiękowe powietrza. W przestrzeni kosmicznej panuje próżnia, co
      > jest więc ośrodkiem drgań dla światła?


      Współczesna fizyka nie ujmuje tego tak, że "światło JEST falą".
      Światło ma tylko nature falowa, która objawia sie w pewnych zjawiskach - a w
      innych znów zjawiskach swiatło objawia swoją korpuskularną ("cząstkową") naturę.

      Ale z cząstkami takimi jak elektrony, protony, czy neutrony, jest bardzo
      podobnie. Jest mnóstwo sytuacji, w których elektron czy neutron zachowują sie
      jak fala, a nie jak cząstka.

      Wracając do pytania - swiatło, jako strumień cząstek, czyli fotonów, nie
      potrzebuje osrodka do rozchodzenia sie. Rozchodzenie sie światła to jest własnie
      jedno ze zjawisk, w którym objawia ono swą korpuskularną nature - może sie
      rozchodzic bez ośrodka. Ale to samo swiatło, padłwszy np. na wąską szczelinę,
      objawi w zdecydowany sposób swoją falowa naturę.

      Pytanie było bardzo dobre. Sto kilkanascie lat temu to samo pytanie stanowiło
      jedna z największych zagadek dla fizyki. Ratowano sie wówczas koncepję "eteru
      kosmicznego", który był ośrodkiem umozliwiającym rozchodzenie sie światła. Eter
      miał być substancja niewazką, przenikająca swobodnie przez materię... ale
      jednoczesnie MUSIAŁ być CIAŁEM STAŁYM, bo tylko w ciałach stałych mogą się
      rozchodzic POPRZECZNE fale. A swiatło zdecydowanie jest fala poprzeczna, na co
      wskazuje jednoznacznie zjawisko polaryzacji.
      • 31.10.07, 21:32
        Że kiedy mówimy "próżnia" dzisiaj, to mamy coś zupełnie innego na myśli niż
        fizycy, którzy mówili o próżni jeszcze sto lat temu. Próżnia to nie jest
        absolutna pustka, tylko raczej podstawowy stan przestrzeni, o najniższej ale
        niezerowej energii. Próżnia, choćby najdoskonalsza, jaka może istnieć (czyli
        przestrzeń oczyszczona jak najstaranniej z obserwowalnych cząstek), nadal
        wypełniona jest oscylującymi w stanie podstawowym polami kwantowymi, jak gdyby
        wszelkie oddziaływania musiały czekać w gotowości -- że się wyrażę metaforycznie
        -- na jałowym biegu, ale z silnikiem, który musi pracować choćby na minimalnych
        obrotach. Tych podstawowych wzbudzeń nie da się obserwować bezpośrednio, tzn.
        nie można z nich wycisnąć żadnej energii, bo to są już "drgania zerowe" na
        najniższym możliwym poziomie, ale wskutek przypadkowych fluktuacji energii
        próżnia generuje "cząstki wirtualne", które pojawiają się i momentalnie znikają,
        ale których istnienie rodzi całkiem realne skutki fizyczne:

        pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Casimira

        --
        Brian: "You are all different!" // Crowd: "YES, WE ARE ALL DIFFERENT!" // Lone
        Voice: "I'm not." // Person next to him: "SHH!"
      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 22:57
        > w innych znów zjawiskach swiatło objawia swoją korpuskularną
        > ("cząstkową") naturę

        > Rozchodzenie sie światła to jest własnie jedno ze zjawisk,
        > w którym objawia ono swą korpuskularną nature - może sie
        > rozchodzic bez ośrodka.

        > Ale to samo swiatło, padłwszy np. na wąską szczelinę,
        > objawi w zdecydowany sposób swoją falowa naturę.

        Objawienie było podstawowym źródłem wiedzy w średniowieczu:
        "Objawienie ma status wiedzy pewnej..." - św. Augustyn.

        W ramach uzupełnienia i przypomnienia historii nauki, wiedzy, itp.:
        pl.wikipedia.org/wiki/Epistemologia
        • 31.10.07, 23:35
          "Tetra" to od greckiego słowa oznaczającego "cztery", "pylos" po grecku znaczy
          włos, a "tomia" pochodzi od jakiegoś słowa oznaczającego cięcie, wycinanie, czy
          rozcinanie (np. apendktomia = wycięcie wyrostka robaczkowego).

          Razem, "tetrapyloktomia" oznacza po prostu rozszczepianie włosa na czworo.

          Jeśli się nie podoba, ze światło "objawia", to niech będzie zamiast tego, że
          "wykazuje", a jeśli mamy upodobanie do cudzoziemskich wtretów w polszczyźnie, to
          moze też byc "manifestuje".
          • 01.11.07, 00:53
            cs137 napisał:

            > "Tetra" to od greckiego słowa oznaczającego "cztery",

            OK.

            > "pylos" po grecku znaczy włos,

            Niestety nie. <pylos> jeśli w ogóle istnieje w grece jako rzeczownik pospolity
            (bo jest jeszcze miasto Pylos w Messenii), to tylko jako skrajnie rzadki wariant
            żeńskiego <pyle:>, czyli 'skrzydło drzwi'. Ktoś pewnie niejasno pamiętał
            łacińskie <pilus> 'włos' i przerobił je na wyraz grecki. Włos po grecku to
            <thrix>, dopełniacz <trikhos>.

            > Razem, "tetrapyloktomia" oznacza po prostu rozszczepianie włosa na
            > czworo.

            Rozszczepiony na czworo to po grecku raczej <tetraskhistos> niż <tetratomos> (to
            drugie kojarzyłoby się bardziej z pokrojeniem włosa w poprzek). Poprawnie byłoby
            coś w rodzaju <trikho-tetra-skhisma> (w tej kolejności!), skąd -- po odpowiednim
            spolszczeniu -- <trychotetraschizma> (<trychotetratomię> też bym ewentualnie
            uznał, choć z oporami). Przepraszam, że dzielę włos na czworo. Skrzywienie
            zawodowe :)

            --
            "El mundo desgraciadamente es real" -- Jorge Luis Borges
            • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 01.11.07, 02:50
              Bo on ponoc stworzył to słowo.

              www.worldwidewords.org/weirdwords/ww-tet1.htm
              • 01.11.07, 03:07
                Gość portalu: cs137 napisał(a):

                > Bo on ponoc stworzył to słowo.

                W Szkole Nieistotności Porównawczej wszystko jest możliwe. Eco oczywiście
                zażartował sobie piętrowo z pedantyzmu, wymyślając nazwę ostentacyjnie
                niepoprawną. Również tego -k- w ...-ktomii oczywiście nie powinno być, bo w
                histerektomii itp. ek- jest przedrostkiem (ek-tomia znaczy 'wy-cięcie'). No,
                patrz pan, znam "Wahadło Foucaulta" a ten fragment jakoś mi wyleciał z pamięci.
                Dzięki za odsyłacz.


                --
                "El mundo desgraciadamente es real" -- Jorge Luis Borges
                • Gość: Miś IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 02.12.07, 13:53
                  Nasz Wszechświat jest wypełniony ciemną energią. Jasna energia czyli
                  światło rozchodzi się w tej ciemnej energii. Nazwę "kosmiczny eter"
                  zmieniono więc na "ciemna energia", ang. "dark energy". Jest ona
                  potrzebna nam aby rozpychać Wszechświat, aby nie zapadł się on pod
                  wpływem sił grawitacji w jedną gigantyczną czarną dziurę.

                  Kiedyś wierzono, że Wszechświat jest wypełniony eterem. Fale
                  elektromagnetyczne rozchodziły się więc w eterze. Światło widzialne
                  to fala elektromagnetyczna o długości od 380 nm (fioletowe) do 780
                  nm (czerwone). Około sto lat temu zmierzono, że prędkość światła
                  jest taka sama bez względu na to, w którą stronę Ziemia porusza się
                  na orbicie. Uznano to za dowód, że eteru nie ma, a Wszechświat jest
                  wypełniony próżnią.

                  Obecnie astronomowie uważają, że Wszechświat się rozszerza i robi to
                  coraz szybciej. Wierzą oni również, że siła, która rozpycha
                  Wszechświat to ciemna energia (ang. dark energy). Gdyby ciemna
                  energia nie rozpychała Wszechświata to siła grawitacji, przyciągania
                  się gwiazd i galaktyk, spowodowałaby, że Wszechświat spowrotem
                  skupił się w jeden punkt. Istniała taka teoria pulsującego
                  Wszechświata.

                  Einstein powiedział, że energia ma masę. Związek między energią i
                  masą ujął wzorem E = mc2. Eksperymenty potwierdziły prawdziwość tego
                  wzoru. Masa ciemnej energii stanowi około 73% masy całego
                  Wszechświata. Czyli moja konkluzja jest, że jasna energia czyli fale
                  elektromagnetyczne rozchodzą się w ciemnej energii. Natura ciemnej
                  energii nie jest znana. Nie można potwierdzić jej istnienia
                  eksperymentalnie.
                  • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 14:26
                    Jesli czarna energia i czarna masa to zaczy ze zmiana nastepuje w
                    masie.

                    Jedyna zmiana jaka nastepowac moze w masie to spin i kooherencje
                    spinu z ogolna grawitacja, czy to az tal ciemne..
                    (nie tylko Ziemska.no nie?)
                    Te nowe fale/wcale nienowe fale moze sa nowe dla ludzi co tego nie
                    moga wykazac..
                    Jeszcze raz potwiedzam , ze istnieje sila nieopisana (ja potrafie
                    jak widac sie do niej dobrac (tymm "spinem" bo mam doswiadczenie na
                    stole, ktore mi dalo mozliwosc konkluzji ze istnieje sila
                    odpychania..nie wiem dlaczego inni na to cwiczenie nie wpadli..!)Nie
                    mowie juz o aparaturze MRI czy inny "photon-killer" ion-meter
                    itp
                    wiem ze nie mozna powiedziec ze czarnej sily odpychania nie mozna
                    pokazac..
                    Vektor ciazenia i antygrwitacji ma stala wypadkowa co potwierdza
                    ruch przespieszony..w mym eksperymencie i co wlasnie zwieksza
                    ped/enegrie.modulu. w tym polu energii,
                    To jest reakcja w atomach - blizej mowiac w elektronach
                    Na stole nie mam planety to prosze sobie wyobrazic ten subtelny
                    instrument, ktorym sie posluguje..aby objawic panstwu ten osrodek
                    czarnej energii
                    spinotronica..
                    to tylko i wylacznie wiara przekonanie zmiana odpowiednia mentalna
                    aprobacja zalozenia! i FOTONY leca z rekawa.
                    Czyli na powaznie to biorac jestem w
                    stanie wykazc ze na odleglosc zmienie spin w innym srodowisku za
                    pomoca zmian w moim srodowisku.
                    Wykaznie nastepuje na pieciu politechnicznych instrumentach
                    czysto inzynieryjna sprawa - bo politechniki maja te instrumenty na
                    codzien.
                    5 subsrodowisk naukowych chodzi wkolo tego jak
                    lis wkolo kruka z serem w dziobie.
                    Czego nam brak?

                  • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 02.12.07, 20:09
                    Gość portalu: Miś napisał(a):

                    > Kiedyś wierzono, że Wszechświat jest wypełniony eterem. Fale
                    > elektromagnetyczne rozchodziły się więc w eterze.

                    Kiedyś wierzono, że Wszechświat wypełnia "luciferous ether" i pominięcie tego
                    słowka "luciferous" w Pana rozumowaniu to duża wada i chyba to pozwala Panu
                    sformułować konkluzję,...

                    > Czyli moja konkluzja jest, że jasna energia czyli fale
                    > elektromagnetyczne rozchodzą się w ciemnej energii.

                    ...która jest co najmniej przedwczesna.

                    Dowcip polega na tym, że eter, w którego istnienie wierzono, był, jak nazwa
                    wskazuje, substancją "niosącą", czy "przenoszącą" światło.
                    "Luci" to od łacińskiego lux, czyli swiatło, a "ferous" pochodzi od łacińskiego
                    czasownika "ferro, ferre, tuli, latum" - jest to czasownik o zwariowanych
                    formach podstawowych, ale oznacza po prostu
                    ferro=niosę, ferre=nieść (tuli=niosłem, latum=niesiony, żeby było do kompletu -
                    w gramatyce łacińskiej zawsze podaje sie cztery podstawowe formy czasownika).

                    No więc ta nazwa "luciferous" brała sie stad, że ten eter miał rzeczywiście
                    przenosić światło, czynnie uczestniczyc w procesie rozchodzenia się.

                    Czy Pan wie o tym, ze według ówczesnych pogładów eter nie był ani gazem, ani
                    cieczą, tylko substancją o własnosciach ciała stałego.
                    Skad to było wiadomo? Ano, światło jest fala poprzeczną, a tylko ciała stałe
                    moga przenosić, jako media, fale poprzeczne. Gazy i ciecze nie mogą (dlatego
                    dźwiek w gazach i cieczach jest falą wyłacznie podłuzną, tylko w stałych
                    substancjach mogą istniec poprzeczne fale dźwiekowe - po angielsku mówi sie o
                    "longitudinal modes" i "transverse modes").

                    Równiez nie jest szeroko znany fakt, że Maxwell wyprowadził swoje słynne
                    równania, wnikajac drobiazgowo we własności spręzyste eteru, które miał wefdug
                    niego opisywac tensor analogiczny do tego, któy opisuje odkszałcenia spręzyste w
                    ciałach stałych.

                    Pan zas pisze: "swiatło rozchodzi sie w ciemnej energii". OK, niech będzie - ale
                    czy potrafi Pan wskazać, jaka rolę ta tajemnicza ciemna energia pełni w tym
                    procesie? W przypadku teorii eteru bylo powiedzane, że eter pełni bardzo
                    istototna rolę - że jego spręzystośc taka, a nie inna, umozliwia w ogóle fakt
                    rozchodzenia sie poprzecznej fali.

                    Jezeli "ciema energia" miałaby pełnic role analogiczną do eteru, to należałoby
                    wykazać lub przynajmniej próbować wykazać, że ona w procesie rozchodzenia sie
                    swiatła UCZESTNICZY - a nie pełni tylko i wyłacznie role "biernego widza".

                    Innymi słowy: czy myśli Pan, ze gdyby była jakaś metoda na opróznienie jakiegos
                    fragmentu przestrzneni z "czarnej energii", to czy światło przestałoby sie w tej
                    opróżnionej objetosci w ogóle rozchodzić?

                    Tylko, gdyby tak było, to mozna by było powiedzieć, że nazwe "eter" zmieniono po
                    prostu na "ciemna energia". Ale trzeba by jednak w takim przypadu wyjaśnic, na
                    czym ma polegac rola "ciemnej energii" w tym wszyskim. Co czyni ja "luciferous"?

                    Fale dżwiekowe rozchodza się w powietrze. Rzucony ciezki obiekt (np. kula, którą
                    rzycają sportowcy) tez leci przez powietrze, ale bez powietrza poleciałby tak samo.

                    Jesli swiatlo "przelatuje przez ciemna energię" tylko podobnie jak bardzo cięzki
                    obiekt przez powietrze, to analogia z eterem jest chybiona.

                    Inaczej jest z samolotem - jego istotnie powietrze "niesie". Więc ciemna energie
                    mozna by nbyło nazwać eterem, gdyby ona "niosła światło" w podobny sposób, jak
                    powietrze "niesie" samolot. Ale trzeba by było wpierw wytłumaczyć, JAK to sie
                    dzieje - i dopiero wtedy mozna byłoby postwic znak równosci (czy przybliżonej
                    równości) miedzy "eterem" i "ciemną energia".

                    Nawiasem mówiac - chyba niezupełnie rozróznia Pan pojęcia "ciemnej energii" i
                    "dark matter" (nie używam polskiego sformułowania "ciemna masa", bo wiadomo, ma
                    ono zupełnie inne znaczenie w potocznej polszczyźnie).

                    Panie Misiu, prosze wybaczyć ten przydługio "łopatologiczny" wywód - to odruch
                    starego belfra. Za rok będzie 40 lat, jak ucze fizyki po róznych uniwersytetach.
                    Z tego 26 lat w USA.


                    • 02.12.07, 20:22
                      Gość portalu: cs137 napisał(a):

                      > "ferro, ferre, tuli, latum"

                      Wybacz odruch starego belfra-lingwisty, ale w czasie teraźniejszum jest "fero",
                      nie "ferro" (to drugie to co najwyżej dativus i ablativus od "ferrum", dlatego i
                      po angielsku inaczej się pisze -ferous '-nośny, -rodny', a inaczej ferrous
                      'żelazowy').


                      --
                      Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
                      Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
                      • 03.12.07, 07:39
                        petrucchio napisał:

                        > Gość portalu: cs137 napisał(a):
                        >
                        > > "ferro, ferre, tuli, latum"
                        >
                        > Wybacz odruch starego belfra-lingwisty, ale w czasie teraźniejszum jest "fero",
                        > nie "ferro" (to drugie to co najwyżej dativus i ablativus od "ferrum", dlatego
                        > i
                        > po angielsku inaczej się pisze -ferous '-nośny, -rodny', a inaczej ferrous
                        > 'żelazowy').
                        >
                        >
                        Ten drugi odruch to był z kolei odruch kogos, kto musi co rusz to pisać o
                        ferromagnetykach i antyferromagnetykach. Więc wyrabia się odruch dwukrotnego
                        nafiskania klawisza "r" po naciśnieciu kolejno "f" i "e".

                        Na zasadzie podobnego odruchu ja bardzo często piszę "fonon" (lub, jeśli piszę
                        po angielsku, to "phonon"), kiedy mam na mysli foton albo photon. Nieelastyczne
                        rozpraszanie neutronów to jedna z najlepszych metod badania wzbudzeń sprężystych
                        i fal spręzystych w kryształach (czyli, prościej mówiac, fal dźwiekowych - z
                        tym, że bada się zakres częstotliwości tak wysokich, ze to juz trudno nazywać
                        dźwiekiem i raczej właśnie sie używa terminu "fale sprężyste"). Ja z tym bez
                        przerwy mam do czynienia, a ponieważ kwant takiego wzbudzenia nazywamy
                        "fononem", więc ta nazwa cisnie mi sie zawsze na język lub klawiaturę, choć mam
                        mówic lub pisac o fotonach.

                        Takie odruchy słowne to zabawna rzecz. Swego czasu w PRL-u komunistom podpadła
                        dwójka dysydentów, Kuroń i Modzelewski. Było o nich głośno i w prasie i w radio
                        co chwila się czytało i słyszało jakieś potępienia "Kuronia i Modzelewskiego".
                        Efekt był taki, ze ludzie, wypowiadając "Kuroń", niekiedy automatycznie dodawali
                        "i Modzelewski", choc mieli na myśli samego tylko Kuronia.

                        Pod koniec lat 1980-tych ja mieszkałem w okolicy Waszyngtonu. Już wtedy reżim
                        spotulniał i róznych dysydentów z Polski wypuszczał na wojaże. No i razu pewnego
                        do Waszyngtonu sciagnął Maciek Kuroń, syn Jacka. Dla miejscowej Polonii była to
                        gratka, wiec odbyło sie szereg imprezek, na których Maciek był "gościem
                        honorowym". I mozna sobie było z nim sympatycznie pogadać, bo wcale nie "strugał
                        ważniaka".
                        No i ja wczasie takiej rozmowy przy piwku kiedyś własnie mu wspomnialem, że
                        zdarza mi się, mówiac o jego Ojcu, po nazwisku "Kuroń" dodac "i Modzelewski"
                        zupełnie "nie priczom". Na to on sie roeśmiał i powiedziął, ze to się bardzo
                        wielu osobom zdarza. A najzabawniejszy epizod tego typu wydzrzył się na jakimś
                        przyjęciu. On wszedł, było juz sporo ludzi, między innymi dwie starsze panie na
                        kanapie - no i na widok Maćka jedna z nich powiedziała tej drugiej: "O, popatrz,
                        ten młody człowiek, który właśnie wszedł, to jest syn Kuronia i
                        Modzelewskiego!". Wiele osób to usłyszalo, no i oczywiscie,
                        powstała ogólna wesołość.
                    • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 03.12.07, 08:24
                      Autor: Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 02.12.07, 20:09 Dodaj do
                      ulubionych Skasujcie
                      Odpowiedz

                      Gość portalu: Miś napisał(a):

                      Kiedyś wierzono, że Wszechświat jest wypełniony eterem. Fale
                      elektromagnetyczne rozchodziły
                      się więc w eterze.
                      WAZNE KIEDY i KTO TAK WIERZYL..
                      DLA SPOLECZCZENSTW OGOLNIE NAWET TO BYLO CZARNE
                      RADAR TEZ BYL SWEGO RODZAJU CZARNYM DIABLEM PRZYMANJMNIEJ DLA
                      LUFTVAFFE 42`

                      Czyli moja konkluzja jest, że jasna energia czyli fale
                      elektromagnetyczne rozchodzą się w ciemnej
                      energii.
                      MOJA KONKLUZJA TO ZE ROZCHODZA SIE WRAZ!!! Z CZARNA NA ZASADZIE
                      JAKIEJS SPEKTRALNEJ ANIHILACJI
                      CZYLI POSZUKAJMY DZIUR W CALYM
                      OKO WIDZI SPEKTRUM WIDOCZNE JAKO CIAGLE -
                      OCZY TO ANTENY KIERUNKOWE GALKA OCZNA/TAK JAK MIKROFON KIERUNKOWY
                      TO MOZG - SYSTEM CHEMICZNOFIZYCZNY...DAJE DOPIERO SWIATLO WIDOCZNE..
                      BYC MOZE EYE-POT DLA NIEWIDOMYCH JUZ JEST W DRODZE TYP BLUE TOUCH.
                      KWESTIA FAZ ZRESZTA CALE TO HUBBLE TO TEZ INNY STOPIEN MYSLENIA..
                      RAPTEM WSZYSTKO WIDAC--NAWET MATKE Z DZICIATKIEM I OJCA..JEDNO ZE
                      ZDJEC NIESIE "TEN DAR"


                      Dowcip polega na tym, że był, I NADAL JEST LUCYFER.. dalszy ciag
                      sobie dospiewajcie..//RR
                      ( Moj syn ma na imie CHRISTO-FER )

                      No więc ta nazwa "luciferous" brała sie stad, że ten eter miał
                      rzeczywiście
                      przenosić światło, czynnie uczestniczyc w procesie rozchodzenia się.
                      LENIN TEZ UWAZAL ZE BAZ KONFRONTACJI NIE MA POSTEPU

                      Czy Pan wie o tym, ze według ówczesnych pogładów eter nie był ani
                      gazem, ani
                      cieczą, tylko substancją o własnosciach ciała stałego.
                      Skad to było wiadomo? Ano, światło jest fala poprzeczną,
                      a tylko ciała stałe moga przenosić, jako media, fale poprzeczne.
                      MYSLE ZE WLASNOSCI SPINOTRONIKI WODORU MOGA TU COS SYMULOWAC FALOWO..
                      W KONCU ZIEMIA POWSTALA Z WODORU.
                      TEORIA O POWSTANIU WODY "H-o-H" NA ZIEMI JEST TEZ DUALISTYCZNA!
                      TA MNIEJ ZNANA TO ZE NA SKUTEK KURCZENIA SIE SKORUPY PLANETY-LACZYL
                      SIE
                      WY-PRESS WODOR Z WY-PRESS TLENEM..DRUGA TEORIA TO OGON KOMETY I
                      KRYSZTALY LODU
                      CZYLI RACZEJ PRZYPADEK TO MOZNA DZIS OBALIC PONIEWAZ WODA JET NA
                      MILLIONACH PLANET.
                      Gazy i ciecze nie mogą (dlatego dźwiek w
                      gazach i cieczach jest falą wyłacznie podłuzną, tylko w stałych
                      substancjach mogą
                      istniec poprzeczne fale dźwiekowe - po angielsku mówi sie
                      o "longitudinal modes"
                      i "transverse modes").- TO OSTANIE BRZMI ZADAWALAJACO.

                      Równiez nie jest szeroko znany fakt, że Maxwell wyprowadził swoje
                      słynne równania,
                      wnikajac drobiazgowo we własności spręzyste eteru, które miał wefdug
                      niego opisywac
                      tensor analogiczny do tego, któy opisuje odkszałcenia spręzyste w
                      ciałach stałych.

                      Pan zas pisze: "swiatło rozchodzi sie w ciemnej energii". OK, niech
                      będzie - ale czy potrafi
                      Pan wskazać, jaka rolę ta tajemnicza ciemna energia pełni w tym
                      procesie?

                      MYSLE ZE ANALOGICZNIE DO /CZARNEJ LITERY NA BIALYM PAPIERZE
                      NOWOCZESNIEJ TO UJMUJAC :
                      PRICE STRIPES--RR(polecam ten czarne kreski na digitalowych cenach)
                      W przypadku
                      teorii eteru bylo powiedzane, że eter pełni bardzo istototna rolę -
                      że jego spręzystośc taka,
                      a nie inna, umozliwia w ogóle fakt rozchodzenia sie poprzecznej fali.

                      Jezeli "ciema energia" miałaby pełnic role analogiczną do eteru, to
                      należałoby wykazać
                      lub przynajmniej próbować wykazać, że ona w procesie rozchodzenia
                      sie swiatła
                      UCZESTNICZY - a nie pełni tylko i wyłacznie role "biernego widza".

                      W "ETERZE" JEST YLKO WOLNY WODOR
                      MYSLE ZE SIE "INDUKUJE NA JAKIS SPOSOB" PEWNA "KOOHERENCJA
                      ZELEKTRONEM WODORU"
                      ANALOGICZNIE DO ROLI KONTRASTU BIALEGO PAIPERU POD CZARNYMI "PRICE
                      STRIPES"
                      NOWOCZESNIEJ TO UJMUJAC :-) polecam ten czarne kreski na
                      digitalowych cenach...

                      Innymi słowy: czy myśli Pan, ze gdyby była jakaś metoda na
                      opróznienie jakiegos
                      fragmentu przestrzneni z "czarnej energii", to czy światło
                      przestałoby sie w tej
                      opróżnionej objetosci w ogóle rozchodzić?
                      FALE ELEKTROMAGNETYCZNE WODOROW Z BIG BANG ISTNIEJA DO DZIS.

                      Tylko, gdyby tak było, to mozna by było powiedzieć, że nazwe "eter"
                      zmieniono po
                      prostu na "ciemna energia". Ale trzeba by jednak w takim przypadu
                      wyjaśnic, na
                      czym ma polegac rola "ciemnej energii" w tym wszyskim. Co czyni
                      ja "luciferous"?
                      SILA BIG BANG! DLATEGO ROZSZERZANIE JEST AKCELERACJA/DE-AKCELERACJA

                      Fale dżwiekowe rozchodza się w powietrze. Rzucony ciezki obiekt (np.
                      kula, którą
                      rzycają sportowcy) tez leci przez powietrze, ale bez powietrza
                      poleciałby tak samo.
                      TO RACZEJ NALEZY PRZYROWNAC DO RUCHU LODZI PODWODNEJ MECHANIKI CIECZY
                      ZMIAZDZENIE TEZ GWARANTOWANE-FERROSTARS/ CZERWONE-MOLOCHY.
                      JA BYM TO SWIATO BIG BANG NAWET PRZYROWNAL DO SAMEJ
                      "YELLOW SUBMARINE...I CALEGO FILMU PONIEWAZ ORGANICZNIE BIOLOGICZNIE
                      TAK TO JUZ JEST Z TA CALA TA LUMINACJA / ABSTRAKCJOM" EL-MAG. z BIG
                      BANG.
                      Jesli swiatlo "przelatuje przez ciemna energię" tylko podobnie jak
                      bardzo cięzki
                      obiekt przez powietrze, to analogia z eterem jest chybiona.

                      Inaczej jest z samolotem - jego istotnie powietrze "niesie".
                      POWIETRZE GO NIE NIESIE TYLKO PED POD CIALEM..TAK ZAGESZCZONEGO
                      POWIETRZA

                      Więc ciemna energie mozna by nbyło nazwać eterem, gdyby ona "niosła
                      światło" w podobny sposób, jak
                      powietrze "niesie" samolot. Ale trzeba by było wpierw wytłumaczyć,
                      JAK to sie
                      dzieje - i dopiero wtedy mozna byłoby postwic znak równosci (czy
                      przybliżonej
                      równości) miedzy "eterem" i "ciemną energia".

                      Nawiasem mówiac - chyba niezupełnie rozróznia Pan pojęcia "ciemnej
                      energii" i
                      "dark matter" (nie używam polskiego sformułowania "ciemna masa", bo
                      wiadomo, ma
                      ono zupełnie inne znaczenie w potocznej polszczyźnie).

                      Panie Misiu, prosze wybaczyć ten przydługio "łopatologiczny" wywód -
                      to odruch
                      starego belfra. Za rok będzie 40 lat, jak ucze fizyki po róznych
                      uniwersytetach.
                      Z tego 26 lat w USA.

                      CIEKAW JESTEM CZY TO SIE DA PRZETLUMACZYC INNYM BELFROM Z PREDKOSCIA
                      SWATLA
                      copy rights
                      Rafal Radecki +C 137 OK
                      • 03.12.07, 10:58
                        tylko "niesie" - w ten sposób chciałem zaznaczyć, że nie trzeba brac
                        tegookreślenia dosłownie.

                        Raczej, to był skrót myślowy. Chodziło mi zasadniczo o to, ze bez powietrza
                        zwykły samolot nie poleci.
                        • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 03.12.07, 21:06
                          JA WYASNILEM TO Z POWIERZEM TYLKO DLA ZIELONYCH..
                          A TAK TO WSZYSTKO ok

                          Powodzenia
                          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 04.12.07, 22:59
                            hydroacc@online.no

                            uwierzc to zobaczyc

                            szkoda ze tak nikt zapewne spinu na "oczy nie widzial"
                            np oczyszczenie spalin ze starej ciezarowki.zakal miast i
                            spoleczenstw.
                            To tez was nie interesuje..? Niemozliwe.

                            Bakteria specjalej odpornosci/ta szpitalna albo legionella to tyz
                            nic???

                            baseny prawie bez chloru (prawdziwa zakala zdrowia ten chlor/to tez
                            duza czesc czarnej energii, ktorej radiacji specjanie nie znacie)

                            Pozdrawiam FORUM

                            Rafal Radecki
                            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 15.12.07, 03:35
                              Co robi ze swiatlem facet D.Copperfield
                              Mistrz iluzji.
                              Earth Wind and Fire koncerty plus Scena slubu w przzestrzeni
                              osciola na filnie Dear hunter.
                              Swiatlo kosmiczne jest w nas
                              Co to za rodzaj swiatla i SWIATLA i SWIATA?

                              Autor: cs137 07.11.07, 06:55 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                              Odpowiedz

                              Gosc portalu: Roman napisal(a):

                              > 10 podreczników to zdecydowanie za malo.
                              > Powinien Pan przeczytac przynajmniej ze 100, i do tego opracowan
                              naukowych, a
                              > nie podreczników, bo te sa glównie dla studentów, czyli sa puntem
                              wyjscia,
                              > narzedziem w edukacji, a nie w pracy naukowej.
                              >
                              Ale przecie powiadam, ze na polu QM uprawiam belferke, a nie badania.

                              > > Ponadto, reflektometria neutronowa z uzyciem spolaryzowaych
                              > > neutronów i analizy polaryzacyjnej - czyli technika
                              > > eksperymentalna, której glownie uzywam - to, mowiac prostym
                              > > jezykiem, nic innego, jak praktyczne cwiczenia z
                              kwantowomechanicznej teo
                              > rii
                              > spinu.
                              >
                              > Zawsze rejestrujemy moment magnetyczny neutronu,
                              > spinu nikt nie widzial, i jest on calkowicie zbednym 'wynalazkiem'.
          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 01:13
            Prawidłowo, słowa: objawia, wykazuje, wygląda, itp. pasują tu najlepiej.

            Światło jako: 'fala poprzeczna korpuskuł'
            jest raczej marną hipotezą, łatwo ją podważyć:
            'Lunar Laser Ranging Experiments'.
            • 01.11.07, 02:04
              ... albo jakiś inny maniak, który nie wierzy w fotony i odkrywa na nowo eter?

              --
              "El mundo desgraciadamente es real" -- Jorge Luis Borges
              • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 06:30
                Foton jest tylko objawem.
            • 01.11.07, 09:56
              Gość portalu: Roman napisał(a):

              > Światło jako: 'fala poprzeczna korpuskuł'
              > jest raczej marną hipotezą,

              Ja nic o takiej hipotezie nie wiem. W ogóle mówienie "światło JEST fala" jest
              niepoprawne z punktu widzenia współczesnej fizyki. Światło to strumień fotonów,
              które, zeby było ciekawiej, mają na dodatek spin (jak fala moze miec spin?).
              Foton nie jest falą, mozna najwyżej mówić o jego funkcji falowej - która jest mu
              przypisana, jak zresztą kazdej innej czastce, niezaleznie od tego, czy ma mase
              spoczynkową, czy jej nie ma (tak przynajmniej nas uczy mechanika kwantowa).
              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 17:43
                W jakich okolicznościach ten spin się objawia?
                ... że tak bezczelnie się zapytam.

                Na upartego fala EM może mieć spin (ale chyba nie ma takiej potrzeby); nie
                ograniczamy się do fal płaskich i sinusoidalnych - rotacja jest dozwolona.

                > Foton nie jest falą, mozna najwyżej mówić o jego funkcji falowej -
                > która jest mu przypisana, jak zresztą kazdej innej czastce,
                > niezaleznie od tego, czy ma mase spoczynkową, czy jej nie ma
                > (tak przynajmniej nas uczy mechanika kwantowa).

                Tak mówi jedna, i coraz mniej popularna, z interpretacji fiz. kwantowej.
                • 02.11.07, 14:56
                  Gość portalu: Roman napisał(a):

                  > W jakich okolicznościach ten spin się objawia?
                  > ... że tak bezczelnie się zapytam.

                  Panie, nie umiem tak od razu odpowiedziec! Ja jestem neutronowiec!
                  Moge dużo powiedziec o spinie neutronu. Gdzie on sie objawia? Ano, w moich
                  eksperymetach objawia się on!

                  A od swiatła są optycy. Jeden siedzi w pokoju na przeciwko, więc ja nie muszę
                  sam optyki umiec, bo zawsze moge polecieć do kolegi i zapytać.
                  >
                  > Na upartego fala EM może mieć spin (ale chyba nie ma takiej potrzeby); nie
                  > ograniczamy się do fal płaskich i sinusoidalnych - rotacja jest dozwolona.
                  >
                  > > Foton nie jest falą, mozna najwyżej mówić o jego funkcji falowej -
                  > > która jest mu przypisana, jak zresztą kazdej innej czastce,
                  > > niezaleznie od tego, czy ma mase spoczynkową, czy jej nie ma
                  > > (tak przynajmniej nas uczy mechanika kwantowa).
                  >
                  > Tak mówi jedna, i coraz mniej popularna, z interpretacji fiz. kwantowej.

                  A jakie sa te inne?
                • 02.11.07, 19:40
                  Gość portalu: Roman napisał(a):

                  > W jakich okolicznościach ten spin się objawia?
                  > ... że tak bezczelnie się zapytam.

                  Choćby we własnościach światła spolaryzowanego. Kąt polaryzacji jest po
                  heisenbergowsku sprzężony ze spinem, co oznacza, że im dokładniej wyznaczysz
                  jeden z nich, tym bardziej rozmywa się wartość drugiego. Dlatego liniowa
                  polaryzacja światła nie dostarcza żadnej informacji o spinie fotonów (tzn. dla
                  każdego fotonu takiego światła prawdopodobieństwo, że znajduje się on w jednym
                  lub drugim z dwóch możliwych stanów spinowych jest takie samo). Jeśli natomiast
                  wszystkie fotony mają ten sam stan spinowy, "rozmywa się" informacja o kącie
                  polaryzacji, tzn. światło ma polaryzację kołową, prawo- lub lewoskrętną.

                  Spin ma znaczenie w oddziaływaniach polegających na absorpcji lub emisji
                  fotonów, bo wnosi wkład do bilansu momentu pędu, który jest wielkością
                  zachowywaną, podobnie jak pęd liniowy i energia. Zdaje się, że pierwszym
                  zaobserwowanym zjawiskiem, które potwierdziło hipotezę Bosego o skwantowanym,
                  całkowitym spinie fotonu (bo tylko ona dawała poprawne przewidywania ilościowe
                  wyników eksperymentu), był efekt Ramana (za który Chandrasekhara V. Raman dostał
                  Nobla w 1930). Efekt Ramana ma ogromne znaczenie praktyczne w spektroskopii i
                  analizie materiałowej, ale o jego historycznym znaczeniu jako dowodu na
                  istnienie spinu fotonów źródła (włącznie z Wikipedią) jakoś milczą. Może jakiś
                  fizyk zechciałby rzucić okiem na to hasło. I Bose i Raman byli Hindusami, więc
                  spin fotonu to niejako specjalność kuchni indyjskiej.

                  --
                  Brian: "You are all different!" // Crowd: "YES, WE ARE ALL DIFFERENT!" // Lone
                  Voice: "I'm not." // Person next to him: "SHH!"
                  • 02.11.07, 21:40
                    O fotonach wiesz zdecydowanie wiecej ode mnie.

                    O tym aspekcie Ramana nie wiedziałem.
                    Mój bliski przyjaciel robi Ramana na PW, muszę go przydusić.

                    Ja pomyślałem z kolei o przykladach z fizyki jądrowej. Jadro emitujace foton
                    gamma zmiemi swoj spin o 1 i to mozna swierdzić, mierząc spin przed i po. Z tym,
                    ze naogól w stanie "przed" jadra żyja bardzo krótko, moze byc za krótko, żeby
                    mierzyć - ale jest rodzina tzw. "Jąder izomerycznych", które żyją w stanie
                    wzbudzonym bardzo długo. Rekordzista jest Hafn ilestam, który żyje w stanie
                    wzbudzonym długie lata. Z tym hafnem są ciagłe afery, bo to kandydat na
                    zbudowanie lasera gamma, który użyty jako broń byłby bronia straszliwą.

                    Poszedłem do kolegi-optyka naprzeciw i powiedziałem, ze potrzebuję takiego
                    przykładu, żeby był on oczywisty i trudny do obalenia, a on przez chwile sie
                    zastanawiał, i wykrzyknał: "No przeciez najlepszy przykład jest z twojej laczki,
                    Tom - spintornika!" Faktycznie, mozna użuwac siatłla do polaryzowania spinów w
                    GaAs, wiem o tym, tylko szczegółow dokładnych w tej chwili nie podam.

                    Przy czym to będzie prawdopodobnie ten sam efekt, co w Ramanie.

                    Dzis w nocy, czy razcej nad ranem, bo dochodziła 7-ma, skonczylem prace nad
                    moim NSF-owskim proposalem. Kto zna obyczaje w amerykanskiej nauce, wie, ze
                    pisanie proposali to jest "nightmare", w przenosni, a równiez i dosłownie, jak
                    mój przykład pokazuje! Ponieważ musailaem sie zerwac i poleciec do roboty 0
                    9-tej, to jestem kompletny "zombie" i dlatego mówie dzis od rzeczy, za co
                    przepraszam .
                    Moze jutro-pojutrze sie pojawie tu z nieco swieższym umysłem.
                    • 03.11.07, 00:21
                      cs137 napisał:

                      > Faktycznie, mozna użuwac siatłla do polaryzowania spinów w
                      > GaAs, wiem o tym, tylko szczegółow dokładnych w tej chwili nie
                      > podam.

                      Czy to znaczy, że kiedy się już doczekamy procesorów spintronicznych, będą do
                      nich łącza optyczne, a komunikacja z procesorem będzie polegała na przekazywaniu
                      spinu między fotonami a elektronami? Fajne by to było.

                      --
                      "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu
                      idiotów." -- Stanisław Lem
                      • 03.11.07, 04:27
                        petrucchio napisał:


                        > Czy to znaczy, że kiedy się już doczekamy procesorów spintronicznych, będą do
                        > nich łącza optyczne, a komunikacja z procesorem będzie polegała na przekazywani
                        > u
                        > spinu między fotonami a elektronami? Fajne by to było.
                        >

                        Słuchaj, nie wiem. Bardzo mozliwe.

                        Ja, jak napisałem, wysłałem dziś proposal do NSF-u, to jest wazny dokument,
                        który oceniany jest konkursowo i daje człowiekowi zasoby na prowadzenie badań na
                        pewien okres czasu. Standard to 3 lata, więc ja co trzy lata musze popelniać
                        nowy. Dzis był "deadline", wyrobiłem sie trzy godziny przed.

                        Ale dlaczego o tym pisze? No wiec taki proposal ma limit objetosci 15 stron,
                        ani literki więcej być nie moze! W moim zabrakło dosłownie 3 literek do
                        wypełnienia tych 15 stron w całosci. No i na tych 15 stronach słowo
                        "spintronika" występuje chyba nawet cześciej niż "a" i "the"! :o))_

                        Ale mimo tego ja sie na optospintronice (? -- mowi sie od dawna
                        "optoelektronika", wiec przez analogie tez powinna być "optospintronika", czyz
                        nie?) kompletnie nie znam, bo ja sie znam na spintronice od strony materiałów i
                        magnetyzmu, ale aspekty optyczne to zupełnie nie moja dziedzina. Ja jestem
                        neutronowiec, neutrony to "koń roboczy" w badaniach materiałów i zwłaszcza
                        magnetyzmu, ale neutrony i fotony, ze tak sie wyrażę, kompletnie "nie
                        dostrzegaja sie nawzajem". Wiec z tego powodu ja -- będąc typowym produktem ery
                        wąskich specjalizacji -- mam wiedze optyczna, chyba muszę tak szczerze
                        powiedzieć, na całkiem amatorskim poziomie.

                        Wiec z jednej strony niby na spintronice sie znam - no własnie, ale akurat to
                        jest ta niewłaściwa strona, nieprzydatna w naszej dyskusji!
                      • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 20:40
                        cos takiego jest jak najbardzies polaczone z kooherencja fal
                        elektronow plus do tego s"oscylacjom" spinow.
                        atygrawitacja... czy komunikacja czy teleportacja(Cos dal Lema)
                  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 05:53
                    > Choćby we własnościach światła spolaryzowanego.

                    Polaryzacja jest właśnie typowym zjawiskiem falowym:
                    kierunek wektora E określa polaryzację fali (stąd nazwa).

                    > Spin ma znaczenie w oddziaływaniach polegających na absorpcji
                    > lub emisji fotonów, bo wnosi wkład do bilansu momentu pędu,
                    > który jest wielkością zachowywaną, podobnie jak pęd liniowy
                    > i energia.

                    Nie ma takich reguł ruchu w polu centralnym.
                    Przyspieszasz lub zwalniasz (polem E fali), a elektron dostosowuje się.

                    Efekt Ramana to rozpraszanie światła na materii.
                    Ujawnia cechy materii i pewnie dlatego jest stosowany w analizie materiałów.

                    Spintronika zajmuje się spinami elektronowymi lub ogólnie - czegokolwiek.

                    Można zmierzyć kręt fotonu?
                    • 03.11.07, 06:14
                      Gość portalu: Roman napisał(a):

                      > > Choćby we własnościach światła spolaryzowanego.
                      >
                      > Polaryzacja jest właśnie typowym zjawiskiem falowym:
                      > kierunek wektora E określa polaryzację fali (stąd nazwa).

                      Ale nie tylko. Cząstki ze spinem tez mozna polaryzowac. Ja używam do swoich
                      badań spolaryzowanych neutronów, na przykład.

                      >
                      > Efekt Ramana to rozpraszanie światła na materii.
                      > Ujawnia cechy materii i pewnie dlatego jest stosowany w analizie materiałów.

                      Bardzo niedobra definicja. Efekt ramana to bardzo szczególny przypadek
                      rozpraszania swiatła, z udziałem FONONU, i to nie jakiegokolwiek fononu, ale to
                      musi byc fonon optyczny i w środku strefy Brillouina. Jest cała kupa innych
                      mechanizmów rozpraszania swiatła w materii. Chociazby bardzo znany efekt Comptona.


                      >
                      > Spintronika zajmuje się spinami elektronowymi lub ogólnie - czegokolwiek.

                      Oj, oj, ja swoim kolegom po fachu nie odwazyłbym sie podać takiej definicji
                      spintroniki. Polecam lekturę fachowych artykułów, jest ich sporo, bo spintronika
                      teraz w centrum uwagi jest. Na przykład, David Awschalom, "wielki guru" od
                      spintroniki pólprzewodnikowej, wywalił w przedostatnim numerze "Scientific
                      American" artykuł o spintronice robionej na diamentach.

                      > Można zmierzyć kręt fotonu?

                      Sam chciałbym wiedzieć, jak to sie robi - niestety, to nie moja dziedzina. Ale
                      przypuszczam, że miedzy innymi fizyka jądrowa stwarza takie mozliwości.
                      • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 03.11.07, 06:32
                        Prosze zwróć uwagę, ze mowiąc o rozpraszaniu ramanowskim użyłem słowa "fonon" -
                        to nie jest to samo co foton (po angielsku, "phonon").
                        • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 03.11.07, 06:43
                          mana - to, oc czym pisałem, to tylko jedna z możliwych wersji tego zjawiska,
                          mianowicie, w kryształach. Ale wszystkie wersje Ramana mają to wspólne, że
                          rozpraszający sie foton albo absorbuje kwant energii z rozpraszacza, albo
                          pozostawia w nim kwant energii (fachowo to sie nazywa rozpraszaniem
                          stokesowskim, albo anty-stokesowskim - w Wikipedii powinno byc o tym).
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 20:35
                Tak chcialbym wiedziec co kohjarzysz ze spinem poniwaz mam ciekawe
                zdarzenie z fizyki atomowej , ktore podlaczone jest pod efekty
                taonowe do spraw z neutrino.
                hydroacc@online.no
                Pozdarwiam
                Rafal
        • 26.11.07, 09:13
          Jesli rozchodza sie "tylko" czasteczki a nie fale, to czemu
          obserwujemy rozchodzenie sie fal EM w prozni? Moze wiec obserwacja
          nie jest wystarczajaca do weryfikacji danej hipotezy? Co wiec z
          nauka? Czy jest ona w ogole mozliwa?
      • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 07:44
        cs137 napisał:
        > Współczesna fizyka nie ujmuje tego tak, że "światło JEST falą".
        > Światło ma tylko nature falowa,
        To jednak tylko unik,trzeba rozróżniać matematykę,w której może występować abstrakcyjna natura falowa od próżni,która nieważne czy istnieje jest medium,moze nie ośrodkiem(tym bardziej materialnym,czy stabilnie eterycznym)który ma przypisane stałe własności fizyczne.Przy okazji nieabsolutności próżni pytanie,czy do wiania wiatru na Ziemi potrzebne jest istnienie absolutnie wszystkich gwiazd ?Nie ma jakiegoś ograniczenia odległości oddziaływania grawitacji,i wszystkie gwiazdy wnoszą mały wkład do kierunku wiatru.Jeśliby nawet jedna zniknęła,byłby to prawdopodobnie już inny kieruek,bardzo zbliżony ?
      • 10.11.07, 21:12
        cs137 napisał:

        > swiatło, padłwszy np. na wąską szczelinę,
        > objawi w zdecydowany sposób swoją falowa naturę.

        Ośrodek, który faluje, nazywamy polem elektromagnetycznym

        --
        Nie rób swojemu dziecku, co tobie byłoby niemiłe, gdyby zrobił to tobie twój
        silniejszy kolega lub przełożony w pracy
        • 26.11.07, 09:14
          Pole EM musi sie wiec przemieszczac w prozni...
    • Gość: :] IP: 81.15.156.* 31.10.07, 20:50
      Rozchodzi się o to,
      że przestrzeń traktowana jest czysto abstrakcyjnie (matematycznie).

      Tymczasem w realu mamy przestrzeń fizyczną, z charakterystycznymi
      właściwościmi (przenikalności np.).

      Dowodem na możliwość np. falowania przestrzeni fizycznej są różne
      niewytłumaczalnie kanonicznie eksperymenty, zwłaszcza ze
      szczelinami, czy jakoś tak...
      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 23:45
        > Dowodem na możliwość np. falowania przestrzeni fizycznej są różne
        > niewytłumaczalnie kanonicznie eksperymenty, zwłaszcza ze
        > szczelinami, czy jakoś tak...

        Dawno zostało wytłumaczone - wynika z własności fal.
        • Gość: ] IP: 81.15.156.* 10.11.07, 13:24
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > > Dowodem na możliwość np. falowania przestrzeni fizycznej są różne
          > > niewytłumaczalnie kanonicznie eksperymenty, zwłaszcza ze
          > > szczelinami, czy jakoś tak...
          >
          > Dawno zostało wytłumaczone - wynika z własności fal.

          Chyba można tak wykrętnie powiedzieć
          o szeroko rozumianym świetle.

          Czy zostało również wytłumaczone w przypadku
          ewidentnie masywnych obiektów ?
          • 10.11.07, 19:53
            Gość portalu: ] napisał(a):

            > Gość portalu: Roman napisał(a):
            >
            > > > Dowodem na możliwość np. falowania przestrzeni fizycznej są różne
            > > > niewytłumaczalnie kanonicznie eksperymenty, zwłaszcza ze
            > > > szczelinami, czy jakoś tak...
            > >
            > > Dawno zostało wytłumaczone - wynika z własności fal.
            >
            > Chyba można tak wykrętnie powiedzieć
            > o szeroko rozumianym świetle.
            >
            > Czy zostało również wytłumaczone w przypadku
            > ewidentnie masywnych obiektów ?

            Eksperymenty z dyfrakcja na dwóch szczelinach przeprowadzono dla elektronów,
            neutronów, atomów sodu i kilka juz ładnych lat temu dla molekuł C60 (Nature tom
            401, rok 1999, na stronach 680-682).
            We wszystkich tych przypadkach wyniki sa absolutnie zgodne z przewidywaniami
            mechaniki kwantowej.
            • 10.11.07, 20:06
              cs137 napisał:

              > Eksperymenty z dyfrakcja na dwóch szczelinach przeprowadzono dla elektronów,
              > neutronów, atomów sodu i kilka juz ładnych lat temu dla molekuł C60 (Nature tom
              > 401, rok 1999, na stronach 680-682).

              Zob. krótkie omówienie eksperymentu:
              www.quantum.univie.ac.at/research/matterwave/c60/index.html

              Po czym ten sam wiedeński zespół przeprowadził dyfrakcję dla jeszcze cięższego
              fullerenu (C70):

              www.quantum.univie.ac.at/research/matterwave/talbotlau/index.html


              > We wszystkich tych przypadkach wyniki sa absolutnie zgodne z
              > przewidywaniami mechaniki kwantowej.

              I -- co również ważne -- niezgodne z przewidywaniami mechaniki klasycznej!


              --
              "Everyone who believes in telekinesis, raise my hand." -- James Randi
              • 10.11.07, 20:30
                Podobno ich obecny rekord to interferencja molekuł fluorofullerenu C60F48.


                --
                Brian: "You are all different!" // Crowd: "YES, WE ARE ALL DIFFERENT!" // Lone
                Voice: "I'm not." // Person next to him: "SHH!"
            • Gość: ]. IP: 81.15.156.* 10.11.07, 22:04
              cs137 napisał:
              ...
              > We wszystkich tych przypadkach wyniki sa absolutnie zgodne
              > z przewidywaniami mechaniki kwantowej.

              A w przypadku ustawienia detektora kontrolującego
              (przez którą dziurę przechodzą cząstki)?
              ...
              • 10.11.07, 22:12
                Gość portalu: ]. napisał(a):

                > A w przypadku ustawienia detektora kontrolującego
                > (przez którą dziurę przechodzą cząstki)?

                Też, bo w tych warunkach mechanika kwantowa przewiduje znikanie efektu
                interferencji -- i efekt znika.


                --
                Brian: "You are all different!" // Crowd: "YES, WE ARE ALL DIFFERENT!" // Lone
                Voice: "I'm not." // Person next to him: "SHH!"
                • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 22:30
                  David Bowie - człowiek kameleon UFO?
                  Autor: Gość: TESLA odpowiedz IP: *.bb.online.no 07.01.07,
                  10:18Dodaj do ulubionych Skasujcie

                  Ciekawe tylko, dlaczego p. Sankowski pisząc o filmach nie zauważył,
                  że
                  właśnie od wczoraj możemy oglądać DB na wielkim ekranie w znakomitym
                  skądinąd filmie "Prestiż", gdzie w przeciwieństwie do np. Fire Walk
                  with Me
                  Lyncha gra dużą i ważną rolę, bagatela - Nikoli Tesli, skądinąd
                  rywala
                  opisywanego dziś w portalu Thomasa Edisona.


                  Jestem w trakcie rozpracowania naukowego odn Tesli.
                  Geniusz wszech czasow--"Heklios!
                  Prosilbym o pare zdan o tym filmie.
                  Otoz rozmawim naukowo od wczoraj i pod pewnym katem wlasnie o Tesli..
                  Facet UFO
                  Poniewaz mialem spotkanie z Madrym Astrologiem spec od spraw jasno-
                  widzenie
                  zycia odn XII wiecznego sposbu wykaznia zodiakow" z wykresu
                  zakonnikow -
                  pochodzi on od minuty urodzenia czlowieka...bardzo fscynujace..
                  Uwazam ,ze to ze zagral Tesle powoduje mysl ze byla to tez jego
                  wielka rola dla
                  loudzkosci bo dzis na serio wiem znaczanie Tesli..
                  Leonaro to betka wierzcie mnie sprawdzcie sami.
                  Tesla (USA_ur Czechy) byl autorem ponad 1040 wynalazkow, wiezial ze
                  internett
                  moze isc kablem elektrycznym i mial sposb na
                  przeslanie pradu bez kablowo!!!nawet na druga strone kuli ziemskiej
                  nie tylko z
                  centranlej wiezy na cale miasto(b e z k a b l o w o !!!)

                  Pracuje dzis w tych fenomenach i mnie meczy tea mysl :
                  co krytykowal Bowie na pograniczu matafizyki odn glupoty inzynierow
                  i politykow
                  odnosnie 3 najwiekszych problemow swiata oprocz wojen..
                  dla Tesli i mnie znanych specjalistow od atomistyki atomu wodoru
                  to zwyczajna naturalna skreloza u naukowcow.
                  Czytajcie Tesle - ratujcie swiat!
                  widzialem u Bowiego GENIUSZ juz wtedy i fascynowal samego
                  klasztornego mnicha z
                  Danii, ktorego mialem na wykladch w Malmø 19967, ktory wykazal mi
                  wykres
                  zodiaku wg planszy dla Bowie..
                  pochodzenie nauki zodiaku jest- Roskilde Kirke Univ. DK z XII w. tak
                  jak sobie
                  przypominam..
                  Nawet zaplacilem za to 250 koron.Tanio..


                  Rafal Radecki 0047 986 738 00 bizwater@hotmail.com
                  • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 22:41
                    o za salby stylistycznie

                    choc ratujcie ten SLABY SWIAT przed MOCNYM PRADAEMfzn duza
                    ODPORNOSCIA DUZA INDUKCJA DUZYMI STRATAMI ENERGI z KABLA

                    Czytajcie Tesle
                    ?? UFO XX w
                  • 26.11.07, 09:17
                    Tesla to temat na bardzo powazne studia. To geniusz wiekszy nawet od
                    Einsteina czy Newtona...
                • Gość: ]. IP: 81.15.156.* 10.11.07, 22:59
                  > > A w przypadku ustawienia detektora kontrolującego
                  > > (przez którą dziurę przechodzą cząstki)?
                  >
                  > Też, bo w tych warunkach mechanika kwantowa przewiduje znikanie
                  > efektu interferencji -- i efekt znika.

                  Nie przewiduje, tylko raczej wykrętnie interpretuje,
                  nieprawdaż kur^^aż ?
                  • 10.11.07, 23:38
                    Gość portalu: ]. napisał(a):

                    > Nie przewiduje, tylko raczej wykrętnie interpretuje,
                    > nieprawdaż kur^^aż ?

                    Przewidujeż i wyjaśniaż, zwłaszczaż od kiedyż cokolwiek mistyczny (i obchodzony
                    bokiem przez interpretację kopenhaską) "kolaps funkcji falowej" zastąpiono
                    lepiej sprecyzowanym pojęciem dekoherencji. A że dekoherencja daje się już
                    zaobserwować "na żywo" w eksperymentach, nie maż się czegoż czepiać...ż.

                    --
                    A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
                    Iż Polacy nie kaczy, iż swój język mają.
                    • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 11.11.07, 09:52
                      że jednym z naczelnych speców od dekoherencji jest Polak, prof. Wojciech Żurek.
                      Tu jest link do jego artykułu, napisanego w bardzo przystępny sposób (no... moze
                      sam poczatek przynajmniej jest bardzo przystepny):

                      arxiv.org/ftp/quant-ph/papers/0306/0306072.pdf
                      • 11.11.07, 10:20
                      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 11:44
                        Speców od dekoherencji jest ci u nas dostatek.
                        Fizyka za trudna, to pierdołami się zajmują.
                        • 12.11.07, 03:45
                          Gość portalu: Roman napisał(a):

                          > Speców od dekoherencji jest ci u nas dostatek.
                          > Fizyka za trudna, to pierdołami się zajmują.

                          ...OTW dostatek na oko o trzy rzędy wiekszy. I tylko ozorami mleć potrafią, ale
                          jak zaproponować im policzenie czegokolwiek na gruncie jednej z tych rzekomo
                          "lepszych" teorii, to zmykają, gdzie pieprz rośnie.
                          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 11:47
                            Nie ma tu czego obalać.
                          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 14.11.07, 05:36
                            Jak ich tylu mamay to dlaczego ten Baltyk taki brodny a setki
                            tysiecy ludzi ma astme,

                            Co 10-te dziecko millionerow na Malcie ma astme.
                            Raj bezpodaktowy i nic nie moga wskorac a powiazanie jest badrzo
                            scisle.

                            Bez pewnej koherencji nie ma mozliwosci mini-jonizacji subatmosfery
                            tej Valetty.

                            Pozdrawiam
                    • Gość: ]. IP: 81.15.156.* 11.11.07, 17:17
                      petrucchio napisał:

                      ...
                      > ... nie maż się czegoż czepiać...ż.
                      >

                      A jak magicy tłumaczą przypadek, gdy jedna szczelina zostanie
                      zasłonięta ?
                      • 11.11.07, 18:09
                        Gość portalu: ]. napisał(a):

                        > A jak magicy tłumaczą przypadek, gdy jedna szczelina zostanie
                        > zasłonięta ?

                        Jeśli zostanie zasłonięta, to tak, jakby jej nie było. Nie ma szczeliny -- nie
                        ma interferencji. Czy wiąże się z tym jakiś problem?

                        --
                        "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu
                        idiotów." -- Stanisław Lem
                        • 28.11.07, 00:22
                          • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 00:37
                            Na filmioe animowanym wszystko jest mozliwe: Kopciuszek znajduje
                            swego ksiecia z bajki, swinki lataja a kaczory (Donaldy) mowia
                            ludzkim jezykiem. Na filmie to ja nie takie rzeczy widzialem: Boga
                            (Jehowe i Jezusa), Krolowa Wiktorie i Kliniony... :(
                      • Gość: RR IP: *.tbcn.telia.com 26.11.07, 01:44
                        Czy chcesz powiedziec ze obraz jest i tak... i iak
                        • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 06:32
                          co masz na mysli...?

                          tak to chemia
                          iak to fizyka

                          tak i iak - wszystko w Kosmosie i nataz z predkoscia swiatla

                          ... trzy przypadkowe atomy 2 H i jeden O plus Universum
          • Gość: qqrq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.07, 03:36
            > Czy zostało również wytłumaczone w przypadku
            > ewidentnie masywnych obiektów?

            Masywny też fala - on tak pokrętnie faluje, że aż waży.
            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 11.11.07, 07:02
              Slowo Atom pochodzi ja pamietam od boga ATHUM / St.Egipt

              slowo to zbaczy (a bardzo wazne jakie ten bog/Bog mial zadanaie!/
              "ten co najmnieszy ,,najszybciej znika do niskonczonosci aby zostac
              Ogromnym i
              jao Ogromny bardzo najszybciej znika..do nieskonczonosci
              sprawdzcie dalej poniwaz moga byc inne ciekawe rzeczy..
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 11.11.07, 07:26
                Spin fotonu
                Autor: petrucchio☺ 02.11.07, 19:40 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                Odpowiedz

                Gość portalu: Roman napisał(a):

                > W jakich okolicznościach ten spin się objawia?
                > ... że tak bezczelnie się zapytam.

                Choćby we własnościach światła spolaryzowanego. Kąt polaryzacji jest
                po
                heisenbergowsku sprzężony ze spinem, co oznacza, że im dokładniej
                wyznaczysz
                jeden z nich, tym bardziej rozmywa się wartość drugiego. Dlatego
                liniowa
                polaryzacja światła nie dostarcza żadnej informacji o spinie fotonów
                (tzn. dla
                każdego fotonu takiego światła prawdopodobieństwo, że znajduje się
                on w jednym
                lub drugim z dwóch możliwych stanów spinowych jest takie samo).
                Jeśli natomiast
                wszystkie fotony mają ten sam stan spinowy, "rozmywa się" informacja
                o kącie
                polaryzacji, tzn. światło ma polaryzację kołową, prawo- lub
                lewoskrętną.

                Spin ma znaczenie w oddziaływaniach polegających na absorpcji lub
                emisji
                fotonów, bo wnosi wkład do bilansu momentu pędu, który jest
                wielkością
                zachowywaną, podobnie jak pęd liniowy i energia. Zdaje się, że
                pierwszym
                zaobserwowanym zjawiskiem, które potwierdziło hipotezę Bosego o
                skwantowanym,
                całkowitym spinie fotonu (bo tylko ona dawała poprawne przewidywania
                ilościowe
                wyników eksperymentu), był efekt Ramana (za który Chandrasekhara V.
                Raman dostał
                Nobla w 1930). Efekt Ramana ma ogromne znaczenie praktyczne w
                spektroskopii i
                analizie materiałowej, ale o jego historycznym znaczeniu jako dowodu
                na
                istnienie spinu fotonów źródła (włącznie z Wikipedią) jakoś milczą.
                Może jakiś
                fizyk zechciałby rzucić okiem na to hasło. I Bose i Raman byli
                Hindusami, więc
                spin fotonu to niejako specjalność kuchni indyjskiej.

                --
                Brian: "You are all different!" // Crowd: "YES, WE ARE ALL
                DIFFERENT!" // Lone
                Voice: "I'm not." // Person next to him: "SHH!"
    • Gość: robak IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.11.07, 00:53
      > Fale potrzebują ośrodka drgań, tak?

      NIE.
      • 03.11.07, 04:48
        Znamy sie, ja od niedawna zaczałem tutaj bywac jako cs137, przedtem używałem
        nicka t0g albo t09.

        Słuchaj, znasz sie na fotonach?
        Mnie ciekawi jedna rzecz. Tak jak mówiłem w innych postach, jestem neutronowiec.
        Jako neutronowiec mam conieco do czynienia z fotonami, ale to sa głównie gammy
        (no bo przy każdym źródle neutronowym gamm ci dostatek!) oraz X-y (bo kazdy
        prawie neutronowiec używa równiez X-ów, neutrony i X-y to sa dwie komplementarne
        metody badawcze). Zatem znam fotony, na tyle ile znam, głównie od strony
        wysokich energii.

        Zastanawiąłem sie jednak czesto, jak to jest, jak pójdziemy w stronę zupełnie
        małych energii, mikrofal, czy wręcz nawet fal radiowych. Czy w takim wypadku w
        ogóle mówi sie o fotonach?

        Gammy i X-y to maja korpuskularne własnosci "jak się masz", liczenie
        pojedynczych fotonów w tym zakresie energii to juz zupełny standard, kazdy nawet
        bardzo prosty licznik to robi. W zakresie swiatła widzialnego tez sie to robi -
        to wiem, bo z konieczności musze mieć wiedze dotyczaca liczników scyntylacyjnych
        i metod detekcji fotonów
        w obszarze UV i widzialnym. No, ale te mozliwości sie w pewnym momencie kończą,
        już poniżej jakiegos tam progu nie mozemy już chyba obserwować pojedynczych
        fotonów? Wiec jeśli już w ogóle ich nie możemy obserwowac, czy jednak o nich
        mówimy? Czy tez całkiem sie przestawiamy na równania Maxwella i juz zupełnie o
        kwantach zapominamy?

        • 03.11.07, 23:35
          cs137 napisał:

          > W zakresie swiatła widzialnego tez sie to robi -
          > to wiem, bo z konieczności musze mieć wiedze dotyczaca liczników
          > scyntylacyjnych i metod detekcji fotonów w obszarze UV i
          > widzialnym.

          W tym zakresie nawet największy laik potrafi przeprowadzić detekcję fotonów,
          chyba że jest ślepy :). Cząsteczka retinalu zmienia kształt po absorpcji jednego
          fotonu, a 5-9 takich wychwytów w ciągu 0,1 s pobudza neurony wzrokowe. Gdyby nie
          filtry przeciwzakłóceniowe naszego oka, bylibyśmy w stanie "widzieć" pojedyncze
          fotony.


          > No, ale te mozliwości sie w pewnym momencie kończą,
          > już poniżej jakiegos tam progu nie mozemy już chyba obserwować
          > pojedynczych fotonów?

          Wygląda na to, że w bliskiej podczerwieni jeszcze da się to robić:

          physics.nist.gov/Divisions/Div844/events/ARDAworkshop/2003/Albota_NIST_workshop.pdf

          > Wiec jeśli już w ogóle ich nie możemy obserwowac, czy jednak o nich
          > mówimy? Czy tez całkiem sie przestawiamy na równania Maxwella i juz
          > zupełnie o kwantach zapominamy?

          A jak byśmy wtedy tłumaczyli np. pochodzenie tak ulubionej przez astrofizyków
          linii wodoru (21 cm)? Tu, a propos, widać pięknie, jak "przełączenie" zwrotu
          spinów połówkowych elektronu i protonu daje różnicę spinu całkowitego, unoszoną
          przez foton.

          --
          "Everyone who believes in telekinesis, raise my hand." -- James Randi
          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 00:08
            > A jak byśmy wtedy tłumaczyli np. pochodzenie tak ulubionej przez
            > astrofizyków linii wodoru (21 cm)? Tu, a propos, widać pięknie,
            > jak "przełączenie" zwrotu spinów połówkowych elektronu i protonu
            > daje różnicę spinu całkowitego, unoszoną przez foton.

            Nie z przełączania spinów, ale z wzajemnej orientacji momentów magnetycznych.
            Magnes ma spin?
            • 04.11.07, 01:59
              Gość portalu: Roman napisał(a):

              > Nie z przełączania spinów, ale z wzajemnej orientacji momentów
              > magnetycznych.

              Moment magnetyczny cząstki niosącej ładunek elektryczny to przecież właśnie
              skutek posiadania przez nią spinu! We wzbudzonym atomie wodoru elektron i proton
              mają równoległy układ spinów o nieco wyższej energii niż układ antyrównoległy.
              Kiedy atom wraca do stanu niewzbudzonego, emituje foton, który unosi ze sobą
              nadmiar energii _oraz_ różnicę spinu (równą 1).

              casswww.ucsd.edu/public/tutorial/ISM.html

              --
              Brian: "You are all different!" // Crowd: "YES, WE ARE ALL DIFFERENT!" // Lone
              Voice: "I'm not." // Person next to him: "SHH!"
              • 04.11.07, 07:25
                po prostu zwykłe reguły wyboru dla przejść w przypadku emisji czy absorbcji
                fotonu przez atom nie sa wystarczającym dowodem?

                Zajrzałem do knigi (mojego ulubionego podrecznika do kwantów D. J. Griffithsa -
                on tez Oregończyk, jak ja, a poza tym ksiązka jest naprawde swietna!) no i
                zobaczyłem, że jak są podane reguły wyboru dla liczby kwantowej m, to pod
                spodem jest dopisek: "This is an easy result to understand if you remeber that
                the photon carries spin 1...".

                Jest tam cała kupa matematyki, a u mnie jest późny wieczór, to nie waruki, by
                sie wgłębiac w rachunki, więc zostawiam to na kiedy indziej. Ale z ksiązki
                wynika, że reguły dotyczace przejśc w atomie sa jak najbardziej konsystentne z
                posiadaniem spinu przez foton.

              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 07:34
                > Moment magnetyczny cząstki niosącej ładunek elektryczny
                > to przecież właśnie skutek posiadania przez nią spinu!

                Maxwell wyjaśnił magnetyzm bez pomocy spinów - jako efekt ruchu ładunków, czyli
                zmiana pola elektrycznego.
                • 04.11.07, 08:54
                  Gość portalu: Roman napisał(a):

                  > Maxwell wyjaśnił magnetyzm bez pomocy spinów - jako efekt ruchu ładunków, czyli
                  > zmiana pola elektrycznego.

                  Maxwell, owszem, wyjasnił magnetyzm w taki własnie sposób - niestety, magnetyzmu
                  SUBSTANCJI zupełnie nie był w stanie wyjaśnić. Dla niego wciaz pozostawało
                  tajemnicą, dlaczego magnes jest magnesem. Sprawy ryszyły z miejsca dopiero za
                  sprawa Piotra Curie, meża Marii Skłodowskiej - niestety, jego tragiczna smierc
                  nie pozwoliła mu jeszcze zblizyc sie do rozwiązania. Kolejny bardzo duzy krok
                  zrobił Pierre Weiss (Francuz o niemieckim nazwisku pracujący w Szwajcarii), a
                  ostatni brakujący kawalek łamigłowki dołozył Werner Heisenberg.
                  Jest rzecza absolutnie oczywista w tej chwili, ze magnetyzm substancji
                  (ferromagnetyzm, a także znacznie od niego częstszy antyferromagnetyzm) jest
                  zjawiskiem, ktorego nie da sie wytłumaczyć inaczej, jak na gruncie fizyki kwantowej.

                  Wszelkie usiłowania wytłumaczenia magnetyzmu na gruncie fizyki klasycznej
                  poprzez oddziaływania dipol-dipol prowadza do wniosku, ze temperatura Curie
                  żelaza (temperatura, w której nagle znika jego ferromagnetyzm) powinna byc rzędu
                  1 K (słownie: jednego Kelvina). W rzeczywistosci, jest ona bardzo bliska
                  okrągłej wartości 1000 K.

                  Skad ta wartośc 1 K?
                  Moment magnetyczny namagnesowanego kawałka zelaza mozna bardzo dokładnie
                  zmierzyc. Wiemy też bardzo dokładnie, ile atomów przypada na gram. Zatem możemy
                  bardzo dokładnie wyznaczyc moment dipolowy pojedynczego atomu zelaza. Znamy tez
                  bardzo dokładnie odległosci atomów w krzysztale żelaza. Znając moment dipolowy i
                  odległosci, mozemy wyznaczyc calkowitą energie oddziaływania atomu zelaza ze
                  wszystkimi jego sasiadami-atomami.

                  A dalej to już mechanika statystyczna, ktora powiada, że taki system
                  dipoli moze byc uporzadkowany, o ile energia jednego dipola jest wieksza od kT,
                  gdzie k to stała Boltzmannna - a jesli energia jest mniejsza od kT, to porzadku
                  nie będzie, zrobi się całkowity chaos i system momentów dipolowych stanie sie
                  paramagnetykiem. No i z tego wszystkiego wychodzi własnie ta temperatura rzędu
                  jednego Kelvina.

                  Ja dla Maxwella mam ogromny szacunek, nie tylko za Równania Maxwella, ale takze
                  za "Tozsamosci Maxwella", które sa niezwykle ważne w termodynamice. Ale Maxwell
                  jeszcze bardzo mało wiedzial o atomach i dlatego nie miał możliwosci
                  wytłumaczenia magnetyzmu materiałów -
                  czegos, co jest dziś ogromnym działem wiedzy.
                  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.07, 19:39
                    Maxwell wyjaśnił źródło magnetyzmu, czyli podał przepis na mechanizm.

                    Jeśli ktoś proponuje całkowicie inny przepis funkcjonowania magnetyzmu, oparty
                    na spinie fundamentalnym (jako fundamentalny, nie wynika z ruchu ładunku, ani z
                    czegokolwiek - jest i już), to postuluje zwyczajnie istnienie ładunków
                    magnetycznych, czyli powrót do modelu z XVIIIw(?) (z lekkim urozmaiceniem w
                    postaci abstrakcyjnego i nieweryfikowalnego doświadczalnie spinu - rejestrujemy
                    tylko spinowy moment magnetyczny, nie sam spin).

                    > ostatni brakujący kawalek łamigłowki dołozył Werner Heisenberg.
                    Ferromagnetyczne, czy ogólnie magnetyczne, właściwości materiałów do dziś nie
                    zostały rozpracowane, i jeszcze długo będą przyznawane nagrody Nobla w tej
                    dziedzinie.

                    > A dalej to już mechanika statystyczna, ktora powiada,
                    > że taki system dipoli moze byc uporzadkowany, o ile energia
                    > jednego dipola jest wieksza od kT, gdzie k to stała Boltzmannna -
                    > a jesli energia jest mniejsza od kT, to porzadku nie będzie,
                    > zrobi się całkowity chaos i system momentów dipolowych stanie sie
                    > paramagnetykiem. No i z tego wszystkiego wychodzi własnie ta
                    > temperatura rzędu jednego Kelvina.

                    Nie należy zakładać równowagi termodynamicznej.

                    > Ale Maxwell jeszcze bardzo mało wiedzial o atomach ...

                    Maxwell zapisał elektromagnetyzm w sposób ogólny, i dlatego jego równania
                    funkcjonują poprawnie niezależnie od ziarnistości ładunków, atomów, itp.
                    • 05.11.07, 03:00
                      Gość portalu: Roman napisał(a):

                      > Maxwell zapisał elektromagnetyzm w sposób ogólny, i dlatego jego równania
                      > funkcjonują poprawnie niezależnie od ziarnistości ładunków, atomów, itp.



                      > Maxwell wyjaśnił źródło magnetyzmu, czyli podał przepis na mechanizm.
                      >

                      Podobnie Grzegorz Mendel podał ogólne prawa dotyczące zjawisk dziedzicznosci.
                      Prawa te uważane sa przez wspólczesna naukę za absolutnie słuszne i nikt nie
                      próbuje podawać ich w wątpliwość. Tym nie mniej, biolog, który uważałby, ze
                      znajomośc tylko tych praw całkowicie już wystarczy do zrozumienia całokształtu
                      zjawisk dziedziczności, tkwiłby nadal w XIX wieku. Sam Mendel prawdopodobnie
                      nawet tak nie uważał, bo był to bardzo wybitny umysł.

                      Termodynamika klasyczna jest piekną nauką. Einstein się nią zachwycał. Nie on
                      jeden. Taki "fizyczny robaczek" jak niżej podpisany też. To jest piękna teoria,
                      w której, na drodze czystego rozumowania, jej twórcy doszli do oszałamiająco
                      pieknych wyników (Maxwell był jednym z nich, on sie zajmował nie tylko teorią
                      zjawisk elektromagnetycznych). Tym nie mniej, gdybyśmy uważali, ze klasyczna
                      termodynamika zawiera już całokształt wiedzy o zjawiskach cieplnych, to
                      tkwilibysmy gdzies w okolicy połowy XIX wieku. Klasyczna termodynamika jest, jak
                      powiadam, piekną teorią - ale, w przypadku pewnych calkiem prostych i
                      oczywistych zjawisk jest całkowicie bezradna. Na przykład - klasyczna
                      termodynamika absolutnie nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego
                      ciepło własciwe ciał stałych w niskich temperaturach spada do zera.


                      Podobnie jest z magnetyzmem. Równania Maxwella sa rzeczą bardzo szanowana przez
                      współczesną wiedzę. Uzywa sie ich nadal do opisywania najrzozmaticzych zjawisk.
                      Sam niedawno opowiadałem studentom o tym, ze Równania Maxwella wcale nie
                      zabraniają istninia podłużnych fal elektromagnetycznych (jak wielu błędnie
                      uważa), i podawałem przykład, kiedy takie fale powstają. Tym nie mniej - gdyby
                      ktos uważał, że Równania Maxwella wystarczaja do zrozumienia całokształtu
                      zjawisk magnetycznych, to by tkwił w XIX wieku.

                      Przylkladów zjawisk, których Równania Maxwella w zaden sposób nie wytłumaczą,
                      choćby sie człowik wściekł, jest multum. Wezmę pierwszy z brzegu przykład, drogi
                      mi, ze tak się wyrażę - antyferromagnetyzm.
                      Gdybyśmy sie nie posuneli poza równania Maxwella, to do dzis dnia byśmy
                      prawdopodobnie nie wiedzieli o istnieniu tego zjawiska. Chociaz ponad 90%
                      materiałów magnetycznych to nie ferro- ani ferri-magnetyki, a właśnie
                      antyferromagnetyki.

                      Ja przez ponad 20 lat zarabiałem na chlebek, pracując nad ukladami
                      antyferromagnetycznymi. Gdybym odrzucił wszystkie inne teorie, które wychodzą
                      poza Maxwella, to bym grosza nie zarobił i moje dzieci by głodowały.




                      > Jeśli ktoś proponuje całkowicie inny przepis funkcjonowania magnetyzmu, oparty
                      > na spinie fundamentalnym (jako fundamentalny, nie wynika z ruchu ładunku, ani z
                      > czegokolwiek - jest i już), to postuluje zwyczajnie istnienie ładunków
                      > magnetycznych, czyli powrót do modelu z XVIIIw(?) (z lekkim urozmaiceniem w
                      > postaci abstrakcyjnego i nieweryfikowalnego doświadczalnie spinu - rejestrujemy
                      > tylko spinowy moment magnetyczny, nie sam spin).

                      Może to Pan nie potrafi doświadczalnie zweryfikować istnienia spinu. Na
                      szczescie, inni potrafią.

                      > Ferromagnetyczne, czy ogólnie magnetyczne, właściwości materiałów do dziś nie
                      > zostały rozpracowane,...

                      Mógłby Pan podać łaskawie garść przykładów, czego to mianowicie nie rozpracowalismy?

                      Ja magnetyzmem zajmuję się, chwalić Pana Boga, od 32 lat, więc moze się
                      wreszczie dowiem, czego nie rozumiemy (oczywiście, wiem, ze sa rzeczy, których
                      nie rozumiemy - ale, być moze, pewne rzeczy, o których myślę, że SĄ zrozumiałe,
                      tak de facto nie sa i ja sie od Pana wreszczie dowiem po tylu latach, ze o
                      wielu rzeczach miałem mylne pojęcie).


                      > Nie należy zakładać równowagi termodynamicznej.

                      Panu faktycznie może nie byc wolno.
                      Ale mnie wolno! Mam pozwolenie! Z urzędową pieczęcią!

                      Ale żarty na bok - istnienie stanów równowagi to nie załozenie, a POSTULAT w
                      termodynamice. Reklamacje prosze składac do twórcow termodynamiki.

                      Na koniec, polecałbym nastepujące zadanie jako pracę domową: wytłumaczyć
                      zjawisko GMR wyłącznie na gruncie Równań Maxwella

                      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 05:41
                        Ktoś powiedział, że Maxwell rozwiązał wszystkie zagadki?
                        Istotne jest, że on wyjaśnił podstawy funkcjonowania magnetyzmu.

                        > Mógłby Pan podać łaskawie garść przykładów, czego to mianowicie
                        > nie rozpracowalismy?

                        Proszę obliczyć spinowy moment magnetyczny neutronu.
                        Podstawowa rzecz.

                        Jeśli chodzi o zjawiska termodynamiczne i nieco bardziej rozległe:
                        problem temperatury korony słonecznej.
                        • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 05.11.07, 10:09
                          Gość portalu: Roman napisał(a):

                          > Proszę obliczyć spinowy moment magnetyczny neutronu.
                          > Podstawowa rzecz.
                          >
                          Rzeczywiście, jak Pan to umie zrobic z równań Maxwella, to my, wyznawcy
                          fałszywych kwantowych proroków, tylko leżem i kwiczem.

                          > Jeśli chodzi o zjawiska termodynamiczne i nieco bardziej rozległe:
                          > problem temperatury korony słonecznej.

                          No, ale tu z kolei ja zażyje Pana z mańki: toz to jest dziecinnie proste!
                          Bierzesz Pan energię, różniczkujesz Pan po entropii przy zafiksowanych
                          pozostałych... jak po polsku sa "extensive parameters"?
                          Ja nie wiem, ale Pan wie, o jakie parametry biega, nie? No, więc rózniczkuje
                          Pan w takich cyrkumstancjach i juz ma Pan temperaturę. Proste jak drut. Nawet
                          dziecko, co dopiero pochodne brało, a całkować jeszcze nie potrafi, zrobi to
                          od ręki.
                          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 19:27
                            > Rzeczywiście, jak Pan to umie zrobic z równań Maxwella, to my,
                            > wyznawcy fałszywych kwantowych proroków, tylko leżem i kwiczem.

                            Może Pan obliczyć moment magnetyczny neutronu z tych, naładowanych przecież,
                            kwarków.

                            Tak ogólnie, to ja nie mam nic przeciwko kwantowaniu.
                            Mam nawet taką hipotezę: las faktycznie składa się z całkowitej liczby drzew,
                            zatem nie jest to rozciągła substancja leśna, jakby mogło się wydawać!
                            Zna Pan reguły kwantowania listków koniczyny?

                            > No, więc rózniczkuje Pan w takich cyrkumstancjach
                            > i juz ma Pan temperaturę. Proste jak drut.

                            Nie wychodzi, to znaczy wychodzi, ale o kilka milionów stopni za mało.
                            • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 06.11.07, 03:49
                              Jak źle wychodzi, to znaczy, że sie poprawnie nie zna fundamentalnej zaleznosci
                              między ekstensywnymi parametrami układu. Nie może nie wyjśc, bo temperatura z
                              definicji to pochodna U względem S.

                              Co zas do kwarków: we don't do quarks. Try Yellow Pages.
                            • 07.11.07, 11:19
                              Gość portalu: Roman napisał(a):

                              > Może Pan obliczyć moment magnetyczny neutronu z tych, naładowanych
                              > przecież, kwarków.

                              A da się obliczyć moment magnetyczny neutronu tak sobie po prostu za pomocą
                              równań Maxwella? Jak mianowicie?

                              --
                              "El mundo desgraciadamente es real" -- Jorge Luis Borges
            • 04.11.07, 08:26
              Gość portalu: Roman napisał(a):

              > > A jak byśmy wtedy tłumaczyli np. pochodzenie tak ulubionej przez
              > > astrofizyków linii wodoru (21 cm)? Tu, a propos, widać pięknie,
              > > jak "przełączenie" zwrotu spinów połówkowych elektronu i protonu
              > > daje różnicę spinu całkowitego, unoszoną przez foton.
              >
              > Nie z przełączania spinów, ale z wzajemnej orientacji momentów magnetycznych.

              Obawiam sie, ze ciężko by było to wytłumaczyć bez spinu, dlaczego jest tylko
              jedna energia. Dwa oddziaływujące dipole moją ciagłe widmo energii w przedziale
              pomiędzy maksymalną a minimalną energia.

              > Magnes ma spin?

              Znam takie przypadki, jak najbardziej. Z praktyki. Te "magnesy" sa bardzo
              malutkie, bo składają sie tylko z dwóch jonów manganu o ładunku 2+ sprzeżonych
              ze sobą poprzez tzw. oddziaływanie wymienne.
              Taki jon ma spin 5/2. Sprzężenie jest _antyferromagnetyczne_, więc w najniższym
              stanie energetycznym całkowity spin jest zero i moment magnetyczny takoz, czyli
              w stanie podstawowym taka para nie jest jeszcze magnesem. Ale ma ona równiez
              pięc stanów wzbudzonych o całkowitym spinie 1, 2, 3, 4 i 5. No i w każdym z tych
              stanów wzbudzonych juz ma moment magnetyczny - tym większy, im wiekszy spin. A
              więc taka wzbudzona para jest "magnesem", i ma spin.

              Ja mierze energię przejscia pomiędzy tymi wzbudzonymi poziomami. Po co? Ano,
              energie tych poziomów dane sa wzorem JS(S+1), gdzie S to jest całkowity spin, a
              J to jest cos, co sie nazywa "stała wymiany" lub "całka wymiany". Jest to
              bardzo wazna wielkość w magnetyźmie i w wielu wypadkach znajomośc wartości tego
              parametru jest bardzo potrzebna (akurat słowo "stała" w nazwie jest mylące, bo J
              w każdym materiale jest inne, a i w jednym i tym samym materiale można też
              wartośc tej "stalej" zmieniać).

              No wiec enegia tych stanów wynosi kolejno 0, 2J, 6J, 12J, 20J i 30J,
              no i ja mogę to mierzyć w taki sposób, że "ostrzeliwuję" taka pare neutronami, a
              neutron moze spowodowac albo, ze para przeskoczy do stanu o wyzszej energii, i
              wtedy energia kinetyczna neutronu o tyle samo zmaleje -- lub odwrotnie, para
              może przeskoczyc do stanu o niższej energii, a wtedy energia neutronu o tyle
              samo wzrośnie.

              No i przy takich "przeskokach" spin pary też odpowiednio wzrasta lub maleje. No
              i tu jest tego rodzaju kruczek, ze może wrosnąc lub zmalec tylko o 1. Dlaczego?
              Ano, dlatego, że neutron ma spin 1/2 i spin całego układu neutron-para musi
              pozostac zachowany. Wiec neutron robi spinową "przewrotkę", jesli nadlatywał w
              stanie spin-up, to odlatuje w stanie spin-down, i vice versa. Czyli zmiana spinu
              neutronu jest +1 albo -1, no i spin pary moze sie zmienic, odpowiedznio, o -1,
              lub +1. Czyli tylko para moze "podskoczyć" o jeden poziom wyżej ze wzbudzeniem,
              albo "opaśc" o jeden poziom. Czyli zmiana energii neutronu może być 2J, 4J, 6J,
              8J, lub 10J (ze znakiem plus lub minus). No i to rzeczywiscie pięknie wychodzi.
              W mierzonych widemkach widac te linie naprawde pieknie!


              • 04.11.07, 14:25
                A dlaczego spin tej pary jonów raz wzrasta, a raz maleje (np. co decyduje o wzroście)?
                • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 20:19
                  Parę magnesów można ustawić na dwa sposoby, aby pozostały w równowadze.
                  Tu jest kilka obracanych magnesów (w jednym atomie), ich momenty się sumują lub
                  odejmują (te niby spiny).

                  Energia zmienia się z kwadratem pola magnetycznego - sumujemy po tych
                  elektronach i stąd tamte cyferki.
                  • 06.11.07, 05:22
                    Pan najprawdopodobniej nie jest zadnym "Panem Romanem", tylko jest Pan duchem
                    Śp. Profesora Gryzińskiego.

                    Poniewaz duchów ja sie panicznie boję, więc uciekam! Pa! Niech Pan już innych
                    straszy.
                    • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 07:29
                      Z tego co widzę po tekstach na tym forum,
                      to raczej Pan jest kapłanem tego Gryzinskiego.
                      Poczytaj Pan sobie lepiej jak było z tym spinem,
                      skąd to się wzięło, po co, i czym tak właściwie jest.
                      • 06.11.07, 07:47
                        Kilka razy już mnie spotkało takie nieszczeście, ze wrobiono mnie w uczenie
                        kwantów na poziomie zarówno "undergraduate", jak i "graduate".

                        Okropnie nie lubie uczyć kwantów, ale cóz, jak człek musi, to musi. Na
                        amerykańskiej uczelni nie mozna powiedziec "a pocałujta wójta!", jak kazą (na
                        polskiej pewnie też).

                        W naszym kursie używamy podrecznika "Quantum Mechanics" autorstwa Claude
                        Cohen-Tannoudji, Bernard Diu, i Franck Laloe. Oprcz tego mam
                        na pólce z dziesiec innych podręczników, poczynając od legendarnego Shiffa, a
                        konczac na "Teorii Kwantów" Iwo Biruli-Białynickiego, Marka Cieplaka i jeszcze
                        jednego pana, którego nazwiska zapomniałem (pisałem nawet recenzję z tej ksiązki
                        dla "Oxford University Press", kiedy rozwazali, czy ją wydac po angielsku - co
                        nastapiło, angielskie wydanie ma tytuł "The Theory of Quanta").

                        Wiec, jak Pan widzi, odnosnej literatury musiałem naczytac sie sporo i nie ma
                        doprawdy potrzeby, żebym to wszystko raz jeszcze czytał.

                        Ponadto, reflektometria neutronowa z uzyciem spolaryzowaych neutronów i analizy
                        polaryzacyjnej - czyli technika eksperymentalna, której głownie u zywam - to,
                        mowiąc prostym językiem, nic innego, jak praktyczne cwiczenia z
                        kwantowomechanicznej teorii spinu.

                        Dlatego duch Gryzińskiego jest trochę dla mnie jak upiór.
                        • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 02:59
                          10 podręczników to zdecydowanie za mało.
                          Powinien Pan przeczytać przynajmniej ze 100, i do tego opracowań naukowych, a
                          nie podręczników, bo te są głównie dla studentów, czyli są puntem wyjścia,
                          narzędziem w edukacji, a nie w pracy naukowej.

                          > Ponadto, reflektometria neutronowa z uzyciem spolaryzowaych
                          > neutronów i analizy polaryzacyjnej - czyli technika
                          > eksperymentalna, której głownie uzywam - to, mowiąc prostym
                          > językiem, nic innego, jak praktyczne cwiczenia z kwantowomechanicznej teorii
                          spinu.

                          Zawsze rejestrujemy moment magnetyczny neutronu,
                          spinu nikt nie widział, i jest on całkowicie zbędnym 'wynalazkiem'.
                          • 07.11.07, 06:55
                            Gość portalu: Roman napisał(a):

                            > 10 podręczników to zdecydowanie za mało.
                            > Powinien Pan przeczytać przynajmniej ze 100, i do tego opracowań naukowych, a
                            > nie podręczników, bo te są głównie dla studentów, czyli są puntem wyjścia,
                            > narzędziem w edukacji, a nie w pracy naukowej.
                            >
                            Ale przecie powiadam, ze na polu QM uprawiam belferke, a nie badania.

                            > > Ponadto, reflektometria neutronowa z uzyciem spolaryzowaych
                            > > neutronów i analizy polaryzacyjnej - czyli technika
                            > > eksperymentalna, której głownie uzywam - to, mowiąc prostym
                            > > językiem, nic innego, jak praktyczne cwiczenia z kwantowomechanicznej teo
                            > rii
                            > spinu.
                            >
                            > Zawsze rejestrujemy moment magnetyczny neutronu,
                            > spinu nikt nie widział, i jest on całkowicie zbędnym 'wynalazkiem'.

                            OK, Pan tak mówi, inni mówia inaczej. Dlaczego ja mam wierzyć akurat Panu, a nie
                            innym?

                            Jak zobacze jakąś inna teorię magnetycznego rozpraszania neutronów, która nie
                            operuje spinem, i przekonam sie, że ona przynajmniej tak samo dobrze opisuje
                            wszystkie znane mi zjawiska w tej dziedzinie, to moze dam sie przekonac, ze to
                            rozpraszanie można opisac inaczej, czy moze nawet lepiej. Ale nic mi o tym nie
                            wiadomo, żeby tego rodzaju teoria została przez kogokolwiek kiedykolwiek
                            opublikowana.
                            • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 07.11.07, 10:59
                              potrafiłby Pan rozwiązać następujący problem BEZ uzycia spinu:

                              Neutrony rozpraszaja sie neielastycznie na parach jonów
                              Mn(2+) - Mn(2+). Moment magnetyczny każdego z tych jonów jest równy 2,5
                              magnetonu Bohra. Jony te sa ze sobą sprzężone antyferromagnetycznie, tzn. w
                              stanie o najnizszej energii (podstawowowym) wypadkowy moment pary jest zero. W
                              stanie o najwyższej energii (oba momenty równoległe) wypadkowy moment jest 5
                              magnetonów. Energia pary jest wówczas o 30 meV wyzsza, niz w stanie podstawowym.

                              Ja rozpraszam na tych parach neutrony i emergia neutronów w wiązce padającej
                              jest, dajmy na to, 15 meV.

                              Jakie energie neutronów będę obserwował w wiazce rozproszonej?

                              (wartosci energii pary, które podałem, mniej wiecej odpowiadają rzeczywistym
                              energiom par jonów Mn wbudowanych w "matrycę" selenku cynku, czyli ZnSe).

                              Moment magnetyczny neutronu moge podac z pamięci, wynosi on 1,91 magnetonu
                              jądrowego (wartość ta znana jest z pomiarów).

                              No więc, czy potrafi Pan obliczyc energie rozproszonych neutronów? Moge
                              jeszcze podac, ze "matryca", w której siedzą te pary Mn-Mn, ma temperaturę 120 K.

                              Podałem Panu dane z rzeczywistego eksperymentu. Potrafi Pan obliczyc te energie
                              rozproszonych neutronów BEZ wprowadzania spinu do obliczeń?


                              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 19:20
                                Można obliczyć tylko z konfiguracji momentów magnetycznych,
                                inaczej nie da rady, ale trzeba uwzględnić wpływ sąsiednich
                                jonów itp., a nie widzę jak to siedzi w tych matrycach.
                                • 09.11.07, 22:01
                                  kie warunki mozna jak najbardziej stworzyc, sporzadzajac odpowiednio
                                  rozcienczony sklad - i wal Pan naprzod z obliczeniami!
                                  • 10.11.07, 12:32
                                    trudnym zadaniem, więc zaproponuje łatwiejsze. Policzenie magnetyzacji. Załózmy,
                                    ze te pary Mn-Mn tkwia w krystalicznej matrycy, jak rodzynki w cieście. Na tyle
                                    daleko jedna od drugiej, ze mozna je uzanć za całkowicie izolowane. Sama matryca
                                    jest idealnie niemagnetyczna.

                                    Teraz do tego przykładamy zewnetrzne pole magnetyczne H i mierzymy indukowaną
                                    magnetyzje M. Chodzi o policzenie funkcji M(H).

                                    Takie rzeczy sie mierzy doswiadczalnie i wykres zalezności M(H) wyglada naprawde
                                    spektakularnie. Jak Pan policzy, to podam link do prac, gdzie wykresy takich
                                    pomierzonych funkcji sa pokazane.

                                    Od razu zaznaczam - ja się tym nie zajmuje, tylko konkurenci, bo ta metoda jest
                                    "konkurencyjna" w stosunku do rozpraszania neutronów. ale jedno jest fajne, bo
                                    wynik, o który głównie chodzi - tzn. o wyznaczenie stałej sprzężenia w tych
                                    parach Mn-Mn - wychodzi z obu metod z bardzo dobra zgodnoscia.
                              • Gość: RAFAL IP: *.bb.online.no 10.11.07, 21:34
                                czy robiliscie cos z Germanium


                                hydroacc@online.no
              • Gość: RAFAL IP: *.bb.online.no 10.11.07, 21:31
                Gdzie moge pokazac widemka w kraju POLSKA

                hydroacc@online.no
                mam cos do wykazania w jednej reakcji w jednej z bardziej
                popularnych substancji jak jest wodor
                w substancji #hdrocarboncow# lub Weglowodancow..

                kto ma taki dzial w kraju aby te widma mi sfilmowac np??
        • Gość: RAFAL IP: *.bb.online.no 10.11.07, 21:00
          PYTANIA DLA ASTROFIZYKA odn SWIATLA::

          jezeli mam emisja wody z flaszki zakreconej poprzez opakowanie
          plastykowej flaszki
          Jak to wyjasnic..

          powstaje z tego ciezka woda ktora popijam od 5 lat i odziwo na nic
          nie choruje
          NASA?
      • 26.11.07, 09:18
        Pole EM jest tym osrodkiem dla fal EM...
    • 07.11.07, 12:03
      Najprostsza odpowiedź jest taka, że słowo "fala" w odniesieniu do światła
      oznacza inny (bardziej ogólny) byt fizyczny niż "fala" w odniesieniu do fal
      mechanicznych (jak np. dźwięk).

      Światło ma tak dużo cech wspólnych z falą w rozumieniu fal mechanicznych, że
      przyjęło się mówić na nie "fala elektromagnetyczna". Ma cechy takie jak długość,
      częstotliwość, zdolność odbicia, załamania, interferencji i rozproszenia. Jednak
      nie ma ośrodka ponieważ fala elektromagnetyczna to nie jest (jak w przypadku fal
      mechanicznych) rozchodzącym się naprężeniem jakiegoś nośnika, ale rozchodzącą
      się zmianą natężeń pól: elektrycznego i magnetycznego.


      • 07.11.07, 21:44
        facet123 napisał:


        > Światło ma tak dużo cech wspólnych z falą w rozumieniu fal mechanicznych, że
        > przyjęło się mówić na nie "fala elektromagnetyczna". Ma cechy takie jak długość
        > ,
        > częstotliwość, zdolność odbicia, załamania, interferencji i rozproszenia.


        Dodam coś, co dla zaskakująco dużej liczby ludzi jest zaskakujące (celowo użyłem
        konstrukcji, za którą Śp. prof. Ireneusz Gugulski, mój nauczyciel polskiego w
        liceum, postawił by mi dwóję) - mianowicie,
        "korpuskuły" (np. electron, proton, neutron, cząstki alfa czy atomy helu) mają
        DOKŁADNIE wszystkie te same cechy.

        Obraz interferencyjny, który otrzymuje się przepuszczając wiązke neutronów czy
        elektronów przez układ dwóch szczelin wygląda łudzaco podobnie do obrazu
        interferencyjnego, który daje światło.

        Neutrony doznaja załamania na granicy dwóch osrodków o róznych wspołczynnikach
        załamania. Padając pod kątem mniejszym od kata granicznego (który oblicza sie
        dokładnie w ten sam sposób, jak dla światła), neutrony ulegają całkowitemu
        odbiciu. Ten fakt wykorzystuje się w neutronowodach ("neutron guides"), które
        działają na identycznej zasadzie, co swiatłowody.

        Korpuskuły mają wiec te same atrybuty falowe, co swiatło, i jakos nikogo nie
        dziwi, ze mogą "rozchodzić się", czyli poruszać, bez pomocy ze strony ośrodka.
        Dlaczego więc to sie ludziom wydaje dziwne w przypadku fotonów?

      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 19:50
        > Jednak nie ma ośrodka ponieważ fala elektromagnetyczna to nie jest
        > (jak w przypadku fal mechanicznych) rozchodzącym się naprężeniem
        > jakiegoś nośnika, ale rozchodzącą się zmianą natężeń pól: elektrycznego i
        magnetycznego.

        Jest fala przemieszczających się naprężeń, więc musi być nośnik,
        bo coś podlega naprężaniu - naprężać się samo w sobie nie może.
        • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 21:44
          byc moze jest pozostalpscia fali elektromagnetycznej z w emisji
          elektronu bedacej "katalitycznym efektem" dla lecacego matematycznie
          fotonu tu /foton z jakims niezanym kuzynem/

          majac tego i innych krewnych zaczniemy latac jak ludzie bez
          parafiny!
          hydroacc@online.no
          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 21:51
            Skoro światło jest falą, to w czym się rozchodzi?IP:
            *.neoplus.adsl.tpnet.pl
            Gość: gość.portalu 31.10.07, 20:05 Odpowiedz Proszę o
            niepunktowanie mojej ignorancji, tylko rzeczową odpowiedź.
            Fale potrzebują ośrodka drgań, tak? Morskie potrzebują wody, a
            dźwiękowe powietrza. W przestrzeni kosmicznej
            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 22:06
              NASA ma ferry na ksiezyc i w shutle maja mocne eletromagnesy do prze
              spinownia H..

              Ja znam spinotronike
              nanotronike co im te wszystkie elektromagnesy /druty i ekstra
              elektroprady/ na bruk wyrzuca..
              Czy wiecie o czym tu mysle..

              Dziw bierze, ze na to jeszcze nie wpadli..
              POWAZNIE
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 10.11.07, 22:14
                PO DRUGIE !!
                TEZ POWZNIE
                Jak nie postarali sie o pewien ANTYGRAWITACJI
                / efekt kooherencji tych nowych GM w tym ogromnym zbiorniku
                cieklego WODORU/
                a to w skutek uzycia tradycyjnej elektrycznosci to przepraszam co im
                do naszych polskich umyslow..
                POWAZNIE
                Albo maja czesciowa atygrawitacje ze wzgledu na arytmetyczna
                oscylacje spinu wodoru albo sa trabami do kwadratu albo boja sie
                FORDA..a my obrywamy nadal spoleczne choroby i zaduch na calegio i
                to calych miast !
                Fizycy z dyplomami wezcie sie do roboty bo zaczne naprade czytac
                Dziwny Swiat
        • 26.11.07, 08:08
          > Jest fala przemieszczających się naprężeń, więc musi być nośnik,
          > bo coś podlega naprężaniu - naprężać się samo w sobie nie może

          Kiedy napisałem właśnie, że tylko fale mechaniczne są przemieszczającymi się
          naprężeniami. Fala elektromagnetyczna nie jest żadnym naprężeniem.
          Fala elektromagnetyczna to rozchodzące się pole (na zmianę elektryczne i
          magnetyczne), a pole to coś co nie potrzebuje żadnego nośnika.
          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 03:53
            > Fala elektromagnetyczna to rozchodzące się pole (na zmianę
            > elektryczne i magnetyczne), a pole to coś co nie potrzebuje żadnego nośnika.

            Pole, na zmianę, raz elektryczne, raz magnetyczne?
            Gdzie takie numery widziałeś?

            Magnetyzm jest mierzony pośrednio, gdy ładunek się porusza.
            Ładunek stoi masz siłę F (na innym ładunku),
            porusza się masz F',
            różnicę: F - F' nazwano siłą magnetyczną i to wszystko.
            • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 09:27
              Rozumiem, ze pole EM jest jednoczesnie E i M, bowiem E i M to
              niejako dwa oblicza tego samego zjawiska, czyli EM.
              Jesli moze byc 1 Bog w 3 osobach plus Maryja Zawsze Dziewica (mimo
              urodzenia Syna), to czemu E nie moze byc jednoczesnie M? To jest
              pytanko do Xiedza Hellera!
              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 16:48
                Wg Biblii Bóg nie jest w trójczymśtam.

                Bóg Ojciec jest wszystkim.
                Słowo - pierwsze stworzenie, anioł, szef od zarządzania i organizacji, a ten
                Duch to jakiś środek pośredniczący - mechanizm, energia (pewnie elektromagnetyzm).

                Elektromagnetyzm również nie jest jakimś dualnym badziewiem, bo takich duperel
                nie ma w ogóle.

                Przykładowo: skacze sobie żaba, i już masz dualizm: jest skok i żaba w jednym,
                no i co?
                • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 16:59
                  Co to jest czasoprzestrzen? Jak robotnicy kopia row od tego miejsca
                  do 4 po poludniu... ;)
                  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 19:55
                    Czasoprzestrzeń = (ct, x,y,z).
                    To właśnie taka czwórka.

                    Prędkość impulsu 300c:
                    www.gazetawyborcza.pl/1,75476,93469.html
                    Jest tam mowa o prędkości grupowej fali, a nie fazowej!

                    Takie rzeczy potrafią robić tylko fale, i nie ma mowy o samoistnym dryfowaniu
                    zmiennych wektorów ExB z ustaloną prędkością = c.

                    Nie znaczy to, że można wysłać impuls energii do gwiazdy w 1s.
                    To trochę inaczej funkcjonuje.
                    • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 20:05
                      Na zartach sie nie znasz. Przestrzen istnieje obiektywnie, czas zas
                      subiektywnie...
            • 28.11.07, 11:27
              > Pole, na zmianę, raz elektryczne, raz magnetyczne?
              > Gdzie takie numery widziałeś?

              Tutaj:

              pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_elektromagnetyczne
              Konkretnie:

              Promieniowanie elektromagnetyczne (fala elektromagnetyczna) rozchodzące się w
              przestrzeni zaburzenie pola elektromagnetycznego, zaburzenie to ma charakter
              fali poprzecznej w której składowa elektryczna i magnetyczna prostopadłe do
              siebie i kierunku ruchu, nawzajem się przekształcają. Zmieniające się pole
              elektryczne wytwarza pole magnetyczne, a zmieniające się pole magnetyczne
              wytwarza pole elektryczne. Źródłem pola EM jest drgający lub przyspieszany
              ładunek elektryczny.

              • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 11:30
                Nie "na zmiane", a "jednoczesnie"...
              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 19:23
                > rozchodzące się w przestrzeni zaburzenie pola elektromagnetycznego

                Wszystko porusza się w przestrzeni (z definicji ruchu), więc początek jest zbędny.

                Zostaje: "zaburzenie pola elektromagnetycznego",
                czyli światło jest zaburzeniem pola, ale to pole nie zostało zdefiniowane (a
                tylko nazwane), więc nie ma tu nic.

                Poprzeczne, na przemian, przekształcają się, itd. - dość zabawna improwizacja.

                Współczynniki przenikalności próżni w tych równaniach nie są już potrzebne - nie
                ma ośrodka. Pewnie trzeba oba wyzerować, lub wstawić oo, albo najlepiej: c =
                sqrt(oo*0)
                • 29.11.07, 09:45
                  > ale to pole nie zostało zdefiniowane (a tylko nazwane), więc nie ma
                  > tu nic.

                  A czym wg Ciebie jest zdefiniowanie elementarnego bytu fizycznego jak nie
                  nazwaniem go po prostu? Jak chciałbyś zdefiniować "pole elektryczne", albo
                  "ładunek elektryczny"? A zdefiniuj mi proszę materię?

                  > Poprzeczne, na przemian, przekształcają się, itd. - dość zabawna
                  > improwizacja.

                  Nie zabawna improwizacja, ale podstawowy fakt fizyczny, zbadany i weryfikowalny
                  doświadczalnie, z zakresu liceum znany od ponad stu lat.
                  • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 29.11.07, 10:08
                    Z tej prostej przyczyny mogę, że w czasach nauilki licealnej i studiów
                    uniwersyteckich MUSIAŁEM zaliczac kursy marksizmu-leninizmu.

                    Do dzis pamietam definicje materii, która musiałem wtedy znac "na wyrywki". Otóz
                    definicje materii podał Lenin i brzmi ona: "Materia jest obiektywną
                    rzeczywistościa daną nam we wrażeniach zmysłowych".
                    • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:49
                      To calkiem dobra definicja tego Lenina: Materia jest obiektywną
                      rzeczywistościa daną nam we wrażeniach zmysłowych".
                    • Gość: RR IP: *.bb.online.no 30.11.07, 06:48
                      To wyglada mi na pieniadz (zreszta prosty jak banan)
                      Materializm a nie materie..
                    • 30.11.07, 08:44
                      > definicje materii podał Lenin i brzmi ona: "Materia jest obiektywną
                      > rzeczywistościa daną nam we wrażeniach zmysłowych".

                      Ok definicja całkiem zgrabna, tylko, że ta definicja po prostu nazywa pewien
                      obserwowalny byt. Dokładnie tak samo można zbudować definicję pole elektrycznego
                      albo magnetycznego - zdefiniować poprzez opisanie zewnętrznych cech. Jednak nie
                      sposób nic o tych bytach więcej powiedzieć (zdekomponować na byty bardziej
                      elementarne), bo one są elementarne.
                      • 30.11.07, 09:50
                        to troche się powygłupiać.

                        Ja chyba zacznę tłumaczyc i zamieszczac tutaj w charakterze "powiesci w
                        odcinkach" dzieło niejakiego J. M. Browna pt. "Fundamentals of Physics". Brown
                        był przez długie lata profesorem na Wydziale Mechanical Engineering w Purdue
                        University (bardzo zacny uniwerek, wysoko notowany w USA) i był swietnym
                        specjalista od mechaniki newtonowskiej. Wspomniane dzieło to "teoria
                        wszystkiego" oparta wyłacznie na newtonowskiej fizyce. Absolutnie wszystko jest
                        w nim powyjasniane.
                        • 30.11.07, 09:57
                          brzmi: "The Grand Unified Theory of Physics". Tutaj link:

                          www.physicsunifiedtheory.com/gutp/encyclopedia.html
                          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 17:47
                            nawet wylicza ten relatywistyczny wzrost masy i traktuje go dosłownie.
                            Zapomniał, że zmiana układu jest tylko zabiegiem matematycznym.

                            Jak Pan tłumaczy ten wzrost bezwładności w przypadku akceleratorów?
                            • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 30.11.07, 18:05
                              Gość portalu: Roman napisał(a):

                              > nawet wylicza ten relatywistyczny wzrost masy i traktuje go dosłownie.
                              > Zapomniał, że zmiana układu jest tylko zabiegiem matematycznym.
                              >
                              > Jak Pan tłumaczy ten wzrost bezwładności w przypadku akceleratorów?

                              No... coraz większe je budują... Coraz więcej betonu i stali...
                              No to masa ciągle wzrasta i bewładność śladem.
                            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 19:52
                              pole akcelatorow jest geopatycznie ujemne..to znaczy dla fotonow
                              zycia wciaz zabijajace dlatego sie pojawia ta sila w druga strone
                              niz lawitacja
                              to jakby implozja ciazenia
                              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 19:59
                                Zalozcie akclerator w stanie niewazkosci II predkosc kosmiczna
                                albo wylozcie cale podloze czytym zlotem jakas folja..
                                ""Ciazemie"" Universum nadal istnieje..
                              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 20:01
                                chyba że mówisz o tranzystorze polowym...
                        • Gość: Rafal Rdaecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 10:08
                          facet123 30.11.07, 08:44 Odpowiedz > definicje materii podał Lenin
                          i brzmi ona: "Materia jest obiektywną
                          > rzeczywistościa daną nam we wrażeniach zmysłowych".

                          Ok definicja całkiem zgrabna, tylko, że ta definicja po prostu
                          nazywa pewien
                          obserwowalny byt. Dokładnie tak samo można zbudować definicję pole
                          elektrycznego
                          albo magnetycznego - zdefiniować poprzez opisanie zewnętrznych cech.
                          Jednak nie
                          sposób nic o tych bytach więcej powiedzieć (zdekomponować na byty
                          bardziej
                          elementarne), bo one są elementarne.

                          OTOZ NIE SA ELEMENTARNE..poniwaz jest w nich cos co pozwala zmienic
                          je do tego stopnia ze tea sama komorka poprzez jej uzycie w 30
                          sekund zmienia plym mozgowy co widac na MRI (oczym juz kiedys
                          wspomnialem..
                          Natomiast po "dotknieciu " tych samych fal /tej samej rozmowy w tym
                          samym czasie.."mnie znanym niemym zjawiskem z dzialu najnowszej
                          fizyki--
                          TAN SAMA KOMORKA NIE ZMIENIA PLYNY MOZGOWEGO!!!
                          czyli fale elektromagnetyczne maja w sobie czesc fal z
                          mojego/niemojego tego nowego zjwiska..no nie bo inaczej nie nie
                          moglbym poprawic..(rakowym rozmom ich komorkowcow -faktycznie do
                          tego stopnia ze MRI juz im nie wykazuje zmian plynu w mozgowiu..
                          Czry mary nie tylko NAJNOWSZA FIZYKA FAL ELEKTROMAGNETYCZNYCH i nie
                          tylko..bo wlasnie FOTONOW i PROTONOW
                          Tu zeby wszystko wan juz przefiglowac pozwola rabnac w/g innego
                          axiomatu ...bo taka taktyke mam aby predstawiac te mi znane zjawsko
                          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 13:47
                            Gość portalu: Rafal Rdaecki napisał(a):

                            > facet123 30.11.07, 08:44 Odpowiedz > definicje materii podał Lenin
                            > i brzmi ona: "Materia jest obiektywną
                            > > rzeczywistościa daną nam we wrażeniach zmysłowych".
                            >
                            > Ok definicja całkiem zgrabna, tylko, że ta definicja po prostu
                            > nazywa pewien obserwowalny byt. Dokładnie tak samo można zbudować
                            definicję pole elektrycznego albo magnetycznego - zdefiniować
                            poprzez opisanie zewnętrznych cech.
                            > Jednak nie sposób nic o tych bytach więcej powiedzieć
                            (zdekomponować na byty bardziej elementarne), bo one są elementarne.

                            > OTOZ NIE SA ELEMENTARNE..poniwaz jest w nich cos co pozwala
                            zmienic je do tego stopnia ze ta sama mobile-komorka poprzez jej
                            uzycie w 30 sekund zmienia plym mozgowy co widac na MRI (oczym juz
                            kiedys wspomnialem..OK?
                            > Natomiast po "dotknieciu mozgu za pomoca" tych samych fal /w
                            podobnej rozmowie tej samej dlugosci 30 sek. tymi mnie znana
                            falami"mnie znanym-- wam niezanym zjawiskem z dzialu najnowszej
                            > fizyki--
                            > TAN SAMA MOBILE-KOMORKA NIE ZMIENIA PLYNU MOZGOWEGO!!!co widac na
                            MRI (dodam ze dyskusje na temat wpluwow sa ponizej poziomu naukowego
                            a zabieraj w nich rozni zacni ludzie glos co jakies pol roku tu i
                            tam na Swiecie..
                            czyli fale elektromagnetyczne maja w sobie czesci fazowe z innych
                            fal niz z mojego/niemojego tego nowego zjawiska..no nie bo inaczej
                            nie nie moglbym "poprawic..zabezpieczenia plynu mozgowia tym
                            wszelakim rozmowcom,,a my/ja juz to znamy (przyda to sie napewno tym
                            przed-rakowym rozmom i ich komorkowcom
                            -faktycznie do tego stopnia ze MRI juz im nie wykazuje zmian plynu w
                            mozgowiu..
                            > Czary mary nie tylko NAJNOWSZA FIZYKA FAL ELEKTROMAGNETYCZNYCH i
                            nie tylko..bo wlasnie FOTONOW i PROTONOW-to de-/kooherencje (tu zeby
                            wszystko wan juz przefiglowac pozwola rabnac w/g innego
                            > axiomatu ...bo taka taktyke mam aby predstawiac te mi znane
                            zjawsko..bez utraty intratnego rynku..
                            Szukajcie a znajdziecie...tego chyba juz wszystkich nauczono..
                            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 14:02
                              otoz powracajc na serio do mediow..i Nauki.
                              m/N tak ma byc..

                              Otoz najwiekszym falszerstwem rzeczywistosci ze strony dobranych do
                              tematu naukowcow..+
                              jest fakt ze oszczerdza sie telefony komorkowce gdy uzywaja je male
                              dzieci..Zgadzam sie ze rosnacy umysl dziecka jest wrazliwszy na nowe
                              fale co widac na MRI. bo jest "czysciejszy" latwiejszy w obsludze..
                              kazdy MRI moze to wykazac..
                              Problem polega na tym ze Profesory zatajaja FAKT ze moze niekazdy
                              ruch wgledem powierzchni Ziemskiej ale ich wiekszosc koohwruje
                              koryguje nasze plyny miedzykomorkowe i komorkowe do tego
                              wysmienitego stopnia ze nas pozbawiaja SMOGU calkowicie,,
                              Do czego zmierzam?
                              Dziecka co ma tele komunikacje z kolegami..wybiega naturalnie na
                              podworko i reguluje swe jonizacje szybko i w poprawny sposob nawet
                              po godzinnej rozmowie sie "odczarowuje od paskudnego smugu..
                              A zestresowani dorosli siedzac w wygodnych fotelach i roznych
                              smugowo stressowych kabinach i klitkach..nigdy nie dojda do
                              naturalnie jonizujacej przemiany materii w processie Krebbsa i
                              innych cellular basic managmets
                              Czyli kazde badania do tego momentu sa falszerstwem bo nalezy
                              pomierzys w MRI po 30 min spaceru i to w dobrej i niedobrej okolicy.
                              W dobrewj aurze(wydarzenie absolutnie inzynierskie!!) i w bezaurze..
                              Historia to nazwala Mjesce Sacralne i Podle dla nas Ludzi tej
                              Planety.


                              pozdrawiam odnosnie fal nam znanych i niezanych

                              Rafal
                          • 03.12.07, 13:00
                            Aha. To przepraszam. To ja już pójdę.
                            • Gość: rafal Radecki IP: *.bb.online.no 03.12.07, 21:02
                              Autor: facet123 30.11.07, 08:44 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                              Odpowiedz

                              > definicje materii podał Lenin i brzmi ona: "Materia jest obiektywną
                              > rzeczywistościa daną nam we wrażeniach zmysłowych".

                              Ok definicja całkiem zgrabna, tylko, że ta definicja po prostu
                              nazywa pewien
                              obserwowalny byt. Dokładnie tak samo można zbudować definicję pole
                              elektrycznego
                              albo magnetycznego - zdefiniować poprzez opisanie zewnętrznych cech.
                              Jednak nie
                              sposób nic o tych bytach więcej powiedzieć (zdekomponować na byty
                              bardziej
                              elementarne), bo one są elementarne.
                              NIESTETY SA ELEMETRNE SA TAK NANO-MALE ZE NIE SA SAME CZYLI W
                              ISTNIENIU Z CZARNA ENERGIA..
                              JESZCZE RAZ "CZARNA" TO TA NIEOPISANA..ALE TO TEZ JAK ZAUWAZASZ
                              ROBI SIE WZGLEDNE
                        • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 10:27
                          Dlaczego my ciagle uwazamy ze Swiat jest taki jak w mediach czy TV
                          Fale elektromagnetyczne te samotnie nam znane
                          sa w Kosmosie wciaz tylko "lokomotywa na wegiel"

                          Teleportacja jest nam znana ze slyszenia..
                          electron submerssion to juz rzadziej -0+
                          czy tylko i wylacznie teoria..? juz nie...dzieki cybernetyce? nie
                          dzieku ludziom co nie gubia faktow i maja czas usiasc i poglowkowac
                          na tym co jest ogonie znane...a...niezadawalajace/czasem ujmujace
                          naszej inteligencji..np atak na WTC...czy 700.000 zmarlych dzieci w
                          Basra/Irak w normalnym/nienormalnym Panstwie.


                          A lawitacja jest faktem niezaprzeczalnym.
                          UFO podobnie...czy tez Platon Leonardoo Einstein czy Tesla etc!
                          Co z tego ze nie mozna wszystkiego naraz wytlumaczyc
                          wylacznie "po Newtonowsku" wtc!


                          Jesli nasz organizm jest "swiatlem" i stoimy na Ziemi tylko dlatego
                          bo nasze cialo zawiera elektrony, ktore zachowaly predkosc linijowa
                          300`KM/sec
                          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 10:29
                            Autor: petrucchio☺ 28.11.07, 20:07 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                            Odpowiedz

                            Gość portalu: kagan napisał(a):

                            > Podobno nawet tzw. absolutna proznia jest pelna "wirtualnych"
                            > perturbacji, wiec fala EM tylko zaburza owe, juz istniejace
                            > zaburzenia...

                            Ja właśnie o tym...
                            DZIEKI ze wrocilem do przedmowcy

                      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 17:19
                        Ależ skąd, one są półelementarne!
                        Elektryka i magnetyzm również: 0.5 + 0.5 = 1, i jest cały elemencik.

                        Nie należy tego mylić z innym fundamentalnym prawem: c + c = c.
    • 26.11.07, 08:40
      Wychodzi NATO, ze fale elekromagnetyczne, ktorych swiatlo jest
      szczegolnym przypadkiem, sa falami "osobliwymi", nie potrzebujacymi
      zadnego osrodka aby sie rozchodzic, albo ze same sobie ten
      (wirtualny?) osrodek stwarzaja. Wbrew pozorom, fizyka nie jest nauka
      w 100% scisla, choc jest niewatpliwie krolowa nauk i najbardziej
      scisla ze wszystkich nauk...
      • 26.11.07, 09:24
        Oczywiscie, mozna powiedziec ze fale EM (w tym wiec i swiatlo)
        rochodza sie w polu EM. Tyle, ze co to jest wasciwie to pole EM i
        jaka jest jego natura (kwantowa, falowa, czy tez "polowa", ale co to
        wlasciwie znaczy)? Mamy wiec wiecej pytan niz odpowiedzi. A
        uciekanie w matematyke nic tu nie da, bowiem matematyka to tylko
        jeden z mozliwych systemow dedukcyjnych, na dodatek system oparty na
        arbitralnie dobranych i nieudowadnialnych aksjomatach, co czyni ja
        bardziej religia niz nauka... :(
        • 26.11.07, 15:12
          • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:02
            Chodzilo mi tylko o to, ze fale EM moga sie rozchodzic w prozni, i o
            nic wiecej...
    • 26.11.07, 15:11
      Fale prawdopobieństwa nie potrzebują ośrodka żadnego ośrodka.
      • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:05
        ... fale prawdopodobienstwa?
        roterupel napisał: Fale prawdopobieństwa nie potrzebują ośrodka
        żadnego ośrodka.
        K: Porzebuja obserwatora zewnetrznego, bowiem bez niego nie da sie
        zmierzyc prawdopodobinstwa ich powstania ani stwierdzic ich
        istnienia, czy chocby nawet prawdopodobienstwa ich istnienia...
    • 27.11.07, 22:31
      Gość portalu: gość.portalu napisał(a):

      > Proszę o niepunktowanie mojej ignorancji, tylko rzeczową odpowiedź.
      > Fale potrzebują ośrodka drgań, tak? Morskie potrzebują wody, a
      > dźwiękowe powietrza. W przestrzeni kosmicznej panuje próżnia, co
      > jest więc ośrodkiem drgań dla światła?

      ośrodka do rozchodzenia sie. Można podac przykłady.
      • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 00:13
        Za duzo oczekujesz od fizykow...
      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 01:44
        Takie coś byłoby sprzeczne z zasadami zachowania, wystarczy popatrzeć na
        równanie fali i już widać tam ośrodek.
        Fala jest zaburzeniem ośrodka - z definicji.
        • 28.11.07, 04:23
          Doswiadczalnej UW, podawał nieco inna definicję fali swoim studentom. A ci z
          kolei przekazywali ja swoim studentom. Stąd ja ją znam.

          To czyja definicja lepsza, Pana czy prof. Pienkowskiego? I jeśli Pan twridzi, że
          Pańska, to dlaczego ja mam Panu wierzyć, a nie prof. Pieńkowskiemu?

          Albo tez musimy sie zgodzić z tym, że jest więcej definicji fali, niż tylko
          jedna. I prawdopodobnie to jest najlepsza dopowiedź.
        • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 28.11.07, 10:52
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > Takie coś byłoby sprzeczne z zasadami zachowania, wystarczy popatrzeć na
          > równanie fali i już widać tam ośrodek.
          > Fala jest zaburzeniem ośrodka - z definicji.

          Pomyślałem sobie, ze mozliwy jest kompromis, jeśli zgodzimy się na następującą
          definicję fali:

          "Fala jest zburzeniem ośrodka periodycznym w czasie i przestrzeni.
          Parametrami określającymi stan niezaburzonego ośrodka są: stała w czasie gestosc
          materii i stałe w czasie natezenia rozmaitych pól przenikających osrodek. W
          SZCZEGÓLNOŚCI, każdy z tych parametrów moze przyjąc wartość zerową".

          Periodyczne w czasie i przestrznei - ważne usciślenie definicji, bo NIE KAŻDE
          ZABURZENIE JEST FALĄ.

          Dopuszczenie zerowych parametrów pozwala objac ta definicja wszelkie typy fal, w
          których materialny osrodek zasadniczo nie partycypuje.

          Przykład: wojny gwiezdne. Na kryjówke rycerzy Jedi nalatuja falami bombowce
          Imperium. Fale bombowców nadlatuja poprzez przestrzeń pozbawiona w zasadzie
          jakiejkolwiek materii.

          Kodsmiczny wedrowiec odpoczywa sobie na asteroidzie, która przupadkowo znajduje
          sie własnie na trasie przelotu bombowcóc. Panuje cisza i spokój. Nagle ta cisza
          i spokój zostaja kolosalnie ZABURZONE poprzez chmare przelatujących bombowców.

          To zaburzenie jest zgodne z przyjetym w fizyce pojeciem zaburzenia.
          Niezaburzony stan to stan, ktory nie zmienia sie w czasie. Chmara przelatujących
          bombowcow robi mnostwo hurkotu. A jak przeleca, to znow spokój i cisza trwaja
          niezmiennie - az do przelotu nastepnej "fali", czy raczej zespołu.
          • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 10:58
            W ekonomii wprowadzono pojecie "ujemnnego wzrostu", aby ukryc
            recesje. W fizyce wprowadza sie pojecie pola o natezeniu zerowym aby
            ukryc fakt jego nieistnienia... :(
            • 28.11.07, 11:42
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > W ekonomii wprowadzono pojecie "ujemnnego wzrostu", aby ukryc
              > recesje. W fizyce wprowadza sie pojecie pola o natezeniu zerowym aby
              > ukryc fakt jego nieistnienia... :(

              Nie, widzisz, nie tylko pojecie pola o natężeniu zerowym - wprowadzono pojecie
              wartosci zerowej, która moze przyjąc KAŻDA wielkosc fizyczna: masa,
              przyśpieszenie, predkość - co tylko zechcesz.

              Chodzi o ukrycie ambarasującego faktu, ze w ogóle NICZEGO NIE MA, a nam sie
              tylko wydaje, ze cos jest.
              • Gość: kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 19:57
                cs137 napisał: Nie, widzisz, nie tylko pojecie pola o natężeniu
                zerowym - wprowadzono pojecie wartosci zerowej, która moze przyjąc
                KAŻDA wielkosc fizyczna: masa, przyśpieszenie, predkość - co tylko
                zechcesz. Chodzi o ukrycie ambarasującego faktu, ze w ogóle NICZEGO
                NIE MA, a nam sie tylko wydaje, ze cos jest.
                ;) :)
          • Gość: ]an z Enes IP: 81.15.156.* 28.11.07, 12:30
            Gość portalu: cs137 napisał(a):
            ...
            > "Fala jest zburzeniem ośrodka periodycznym w czasie i przestrzeni.
            > Parametrami określającymi stan niezaburzonego ośrodka są: stała w
            > czasie gestosc materii i stałe w czasie natezenia rozmaitych pól
            > przenikających osrodek. W SZCZEGÓLNOŚCI, każdy z tych parametrów
            > moze przyjąc wartość zerową".
            >
            >

            Niezłe, niezłe...
            ale proponuję rozważenie takiej parafrazy definicji:

            >>Fala jest periodycznym zburzeniem ośrodka w przestrzeni.
            Parametrami określającymi stan niezaburzonego ośrodka są
            nie zmieniające się: gestosc ośrodka i zerowe natezenia możliwych
            pól w ośrodku i w przestrzeni.<<
            • 28.11.07, 19:49
              Gość portalu: ]an z Enes napisał(a):

              > Niezłe, niezłe...
              > ale proponuję rozważenie takiej parafrazy definicji:
              >
              > >>Fala jest periodycznym zburzeniem ośrodka w przestrzeni.
              > Parametrami określającymi stan niezaburzonego ośrodka są
              > nie zmieniające się: gestosc ośrodka i zerowe natezenia możliwych
              > pól w ośrodku i w przestrzeni.<<

              No tak, ale jeśli stanem niezaburzonej, "pustej" przestrzeni są słabe, "uśpione"
              pola podlegające mimo wszystko harmonicznym drganiom podstawowym z najmniejszą
              możliwą, ale niezerową amplitudą (co postuluje mechanika kwantowa i co
              potwierdzają doświadczenia), to to "zerowe natężenie" wszelkich możliwych pól
              jest uproszczeniem niezgodnym z rzeczywistością, choćbyś nawet pominął (i niby z
              jakiej racji?) tło w postaci pól o natężeniu stałym w czasie.

              --
              A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
              Iż Polacy nie kaczy, iż swój język mają.
              • Gość: kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 19:59
                Podobno nawet tzw. absolutna proznia jest pelna "wirtualnych"
                perturbacji, wiec fala EM tylko zaburza owe, juz istniejace
                zaburzenia...
                • 28.11.07, 20:07
                  Gość portalu: kagan napisał(a):

                  > Podobno nawet tzw. absolutna proznia jest pelna "wirtualnych"
                  > perturbacji, wiec fala EM tylko zaburza owe, juz istniejace
                  > zaburzenia...

                  Ja właśnie o tym...


                  --
                  "El mundo desgraciadamente es real" -- Jorge Luis Borges
                  • Gość: kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:11
                    Gość portalu: kagan napisał(a): Podobno nawet tzw. absolutna proznia
                    jest pelna "wirtualnych" perturbacji, wiec fala EM tylko zaburza
                    owe, juz istniejace zaburzenia...
                    petrucchio napisał: Ja właśnie o tym...
                    Kagan: ;)
              • Gość: Enes ]an IP: 81.15.156.* 28.11.07, 20:38
                petrucchio napisał:

                > Gość portalu: ]an z Enes napisał(a):
                >
                > > Niezłe, niezłe...
                > > ale proponuję rozważenie takiej parafrazy definicji:
                > >
                > > >>Fala jest periodycznym zburzeniem ośrodka w przestrzeni.
                > > Parametrami określającymi stan niezaburzonego ośrodka są
                > > nie zmieniające się: gestosc ośrodka i zerowe natezenia
                > > możliwych pól w ośrodku i w przestrzeni.<<
                >
                > No tak, ale ....
                >
                >
                Chodzi o odniesienie do stanu przed Prapoczątkiem i byc może też do
                tego jaki znajduje się poza ruchomą częścią Wszechświata...
          • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 20:45
            Strumienie nie są falami w poprawnym sensie tego słowa.
            Fala jest tylko samym zaburzeniem, a nie tym co jest zaburzane.

            Dlatego światło nie ma określonej masy, ani pędu.
            Można obliczać pęd z wzoru ogólnego: p = dE/dv,
            dla światła wyjdzie: p = E/c = hf/c = h/l (de Broglie: l = h/p)

            Jednak fala nie wlecze masy, a ten pęd objawia się tylko jako siła:
            F = dp/dt = dE/dx;
            Np. gdy fala dźwięku 'uderza' w szybę, to szyba wyleci nie od uderzenia mas
            powietrza, ale na skutek różnicy ciśnień po obu stronach (może wypaść do przodu).

            Z 'ciśnieniem światła' jest dość podobnie - klasyczny efekt falowy.
            Nie potrzeba korpuskularnych fotonów z własnym pędem (dp = Fdt, czyli taki foton
            musiałby przyspieszać, a c = const!).
            • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 21:16
              Jesli swiatlo ma tez korpuskularna nature, to rozniczkowanie nie ma
              w tym przypadku sesu, jako iz funkcje nie sa cigle... Energia
              zreszta ma nature KWANTOWA, wiec wyraznie dE nie ma zadnego sensu i
              jest, jak to zwykle w fizyce (i nie tylko) bywa, niepotrzebnym i
              blednym uzyciem matematyki, tego arbitralnie przyjetego systemu
              dedukcyjnego opartego na nieudowadnialnych, a wiec nienaukowych
              aksjomatach...
              • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 22:13
                > Jesli swiatlo ma tez korpuskularna nature,

                Fale nie są korpuskularne z definicji - to takie ciągłe struktury logiczne.

                E = hf, f - częstotliwość,
                f jest ciągła, z definicji oczywiście, i z konieczności bo Doppler tu rządzi.
                • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 22:31
                  Ale fotony sa czastkami...
                  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 23:22
                    > Ale fotony sa czastkami...

                    Może są, ale w takiej wersji (skrajnie uproszczonej) nie mają zastosowania w
                    naturze.
                    • 29.11.07, 00:01
                      Gość portalu: Roman napisał(a):

                      > > Ale fotony sa czastkami...
                      >
                      > Może są, ale w takiej wersji (skrajnie uproszczonej) nie mają zastosowania w
                      > naturze.

                      Max Planck w 1913 roku w liście do Pruskiej Akademii Nauk określił hipoteze
                      Einsteina o istnieniu "kwantów światła" jako objaw tego, ze "w swoich
                      spekulacjach traci on kontakt z rzeczywistościa".

                      Może Pan jest reinkarnacja Maxa Plancka, Panie Romanie?

                      Bez fotonów jednak bardzo trudno byłoby wytłumaczyć pewne zjawiska, na przykład,
                      zjawisko Comptona, odwrotne zjawisko Comptona, czy choćby ten robiacy wielka
                      kariere w ostatnich latach "laser cooling".

                      Ale wszyscy wiemy, że powyższe trzy efekty są PRZECIW NATURZE (podobnie jak np.
                      wiadomo, że homoseksualizm jest przeciw naturze, nie?). Czyli to jest pedalska,
                      gejowska fizyka, my takiej nie popieramy, więc stoimy na stanowisku, ze fotonów
                      nie ma i nigdy nie było! Podobnie stoimy na stanowisku, że cybernetyka to jest
                      burżuazyjna pseudonauka. I dodatkowo też, że "Akademiku Łysenko vsje kołhozniki
                      drużny..."
                      • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 17:13
                        Może było trudno, i dlatego zrezygnowano.
                        Teraz coś tam się oblicza z STW (falowo też - Klein-Gordon), i w zasadzie na tym
                        koniec.

                        Z cybernetyką było inaczej, oni po prostu nie dzielili tego tak drobiazgowo.
                        Szachistów tam sporo.
                        • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 17:26
                          Fotony maja nature korpuskularna. To tlumaczy czemu analiza
                          matematyczna zawodzi w fizyce kwantowej (funkcje po prostu nie sa
                          ciagle)...
                          • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 29.11.07, 20:05
                            Lem w opowiadaniu od "Stalookich" podał receptę na rozwiazywanie trudnych
                            problemów: kiedy "normalne" sposoby zawodzą, to trzeba sprawę załatwic metodami
                            administracyjno-biurokratycznymi.

                            Koronny argument zwolenników kwantowej natury światła to zjawisko
                            fotoelektryczne, zwiazane zresztą z fotonową teorią przez historię. To Einstein,
                            kombinujac, jak wytłumaczyć pewne fakty dotyczące zjawiska fotoelektrycznego,
                            wpadł własnie na pomysł "kwantów światła". Pomysł ten uznany został przez wielu
                            prominentnych fizyków za absurd - jednym z nich był Max Planck, było nie było
                            "ojciec" fizyki kwantowej!

                            Jednak fizycy wkrótce nabrali przekonania do "hipotezy kwantów światła", jak
                            wówczas te Einsteina fantasmagorie nazywano. No i dostał on Nobla własnie za to
                            (a nie za teorie względnosci - jak to wiele osob do dziś jest błednie
                            przekonanych, choc w dobie Internetu sprawdzenie zabiera zaledwie kilka minut).

                            Tymczasen niedługo po tym nastąpiło duże przyśpieszenie w rozwoju mechaniki
                            kwantowej. No i co sie okazało? Ano, okazało sie coś, o czym musi wiedziec
                            każdy, kto kiedykolwiek udzielał kwantowomechanicznych nauk, i - miejmy nadzieję
                            - znaczna liczba tych, którzy owe nauki pobierali (że z tych ostatnich WSZYSCY
                            nie będą wiedziec, to pewnik -- jako wykładowca wiem doskonale, ze NIE MA
                            sytuacji, w której by częsc słuchaczy zwyczajnie nie spała na wykładzie). No
                            więc sie okaząlo, ze zjawisko fotoelektryczne można doskonale wytłumaczyc,
                            zakładajac ciagłą fale EM. W tej chwili w kursach QM przerabia się to jako
                            standardowe ćwiczenie na początku omawiania tematu "rachunek zaburzeń w
                            przypadku zaburzeń zależnych od czasu".

                            Natomiast przeciwnicy teorii fotonowej mają zdecydowanie gorszą pozycję do walki
                            w przypadku kilku innych zjawisk - tych, które niedawno wymieniłem, a więc
                            zjawiska Comptona, odwrotnego zjawiska Comptona, a także całej kupy efektów
                            występujących w przypadku promieniowania EM w zakresie wyższych energii - tzn.
                            X-ów, gamm i promieniowania synchrotronowego. Poniewaz ja zajmuję sie m. in.
                            badaniem struktury kryształów, a metody rentgenowskie to podstawa w tych
                            badaniach, to trochę miałem do czynienia z licznikami promieniowania X. Równiez
                            używam neutronów, a te sie otrzymuje z reaktora badź zródla akceleratorowego.
                            Przy pracy z neutronami zawsze jest kupa gamm, bo albo zeźródła leca, albo też
                            sa wytwarzane w reakcjach (n,gamma), kieduy jądra przechwytuja neutrona, co
                            zazwyczaj zwiazane jest z wypluciem w chwile potem gammy (chwila to tutaj nano
                            czy nawet picosekundy). No więc, liczniki sobie licza te X-y czy gammy i takie
                            liczniki, które potrafia określic energię, w przypadku monochromatycznej wiązki
                            X-ów czy gamm przy każdym zarejestrowanym impulsie rejestrują taka sama energie.
                            Mozna zmienić natezenie wiazki, to wtedy licznik będzie "wolniej cykał", ale
                            energie gamm czy X-ów sie nic a nic nie zmienia. Żeby to wytłumaczyć bez
                            fotonów, to trzeba by juz karkołomnej ekwilibrystyki - np. trzeba by utrzymywać,
                            ze licznik posiada zdolnosci "wygryzania" z ciagłej fali "kęsów" energii, i te
                            kęsy sa zawsze jednakowe - czyli fal ajest ciągła, ale kwantowa nature ma
                            licznik (co będzie odległym echem pogladów Maxa Plancka na promieniowanie ciała
                            doskonale czarnego - fala jest ciągła, to ciało doskonale czarne ma zdolnosći
                            pochłaniania i emitowania energii w skończonych "kęsach" czy "racjach" - od
                            "racja żywnosciowa" - ale żadnych fotonów nie ma). Ale taka interpretacja jest
                            naprawde trudna do obronienia. Wystarczy zmienić źródlo gamm - np. źródełko
                            cezowe z Cs137 zastąpic źrodełkiem ze strontem 90, i juz rejestrowana energia
                            jest całkiem inna. Fakt kompletnie niewytłumaczalny bez fotonów.

                            No więc powstaje głupia sytuacja dla przeciwników fotonów. W zakresie małych
                            energii, swiatła widzialnego i dla jeszcze większych długości fal, mozna fotony
                            w ogóle przepędzic z teorii. Ale, jak to pokazałem powyżej, w zakresie wyższych
                            energii, X-ów, gamm, za Chiny Ludowe nie da sie tego zrobic!

                            Zatem tu wreszczie dochodze do sedna mojej propozycji: mianowicie, trzeba po
                            prostu administracyjnie zadeklarować, że promieniowanie elektromagnetyczne NIE
                            POSIADA jednolitej natury w całym zakresie widma. Do długości fali takiej to a
                            takiej jest ono fala ciagła, a dla fal krótszych od tej granicy jego natura
                            sie zmienia na kwantową. Proponuje te granice okreslic jako 6,2921 nanometrów.
                            Dlaczego? No, bo tyle cyfr znaczacych sprawi wrażenie, ze rzecz bardzo dokladnie
                            zbadano (gdyby podac okrągła liczbę, np. 10 nanometrów, to zaraz by ludzie
                            zaczęli sarkać, ze to wzięta z powietrza granica).

                            Pozostaje jeszcze jeden drobny kłopot - mianowicie, w zakresie światła
                            widzialnego lub w pobliżu SĄ jednak efekty, które nadal bardzo trudno jest
                            wytłumaczyc przy pomocy promieniowana o naturze ciagłej. Na przykład - osławiona
                            metoda "laser cooling" (imiesłow "osławiony" ma negatywna konotacje, świadomie
                            go więc używam, by podkreśluic, ze "laser cooling" jest "troublemaker" czy tez
                            "misfit"). Ale środki administracyjne przeciez oferują sposoby na takie
                            problemy! Weźmy chociażby zakaz postoju na ulicy. Czesto widzi sie przy znakach
                            tabliczke: "Nie dotyczy karetek pogotowia i wozów strazy pozarnej". No więc tak
                            samo mizxna zrobic z ta granicą, o której mowa. Przepis sformułowac nastepujaco:
                            "Powyzej długości fali 6,2921 nanometrów swiatło posiada nature wyłacznie falowa
                            - z obowiązku tego zostaje jednak zwolnione w przypadku zjawisk takich jak:....
                            " i dalej powinna nastepowac lista tych zjawisk (możliwie krótka).

                            Zas dalej to prawo powinno głosic: "Ponizej długosci fali 6,2921 nanometra
                            promieniowanie elektromagnetyczne posiada wyłącznie nature kwantowa. Z
                            onbowiązku tego zwolnione jest jednak w przypadku obdicia Bragga i w przypadku
                            padania na granice osródków pod kątami
                            tak małymi, ze doznaje całkowitego zewnętrznego odbicia".

                            (pronmienie X padając z prózni na płaska powierzchnię moga doznac całkowitego
                            odbicia, które w odróznieniu od podobnego zjawiska w zakresie widzialnym, nalezy
                            nazwac "całkowitym ZEWNĘTRZNYM odbiciem", a nie wewnetrznym).
                            • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:14
                              Pominięto kilka szczegółów i dlatego tak to wygląda.

                              Odbiornik zawsze synchronizuje się ze źródłem, a źródła mają różne parametry np.
                              odległości w periodycznej strukturze są istotne (w kryształach widać to wyraźnie).
                              Tu rządzą fale stojące, i na tym już nie jeden się wyrypał kompletnie,
                              zaczynając od Michelsona.


                              Ucho jest biernym odbiornikiem dźwięku, czy aktywnym?
                              Kiedyś było o tym dość głośno, ale później jakoś nic.

                              Anteny odbiorcze podobnie działają.
                              • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:16
                                Odbiornik zawsze synchronizuje się ze źródłem?
                                To czemu nie moglem w PRLu odbierac bez przeszkod "wolnej europy"?
                              • 30.11.07, 02:33
                                Gość portalu: Roman napisał(a):

                                > Pominięto kilka szczegółów i dlatego tak to wygląda.
                                >
                                > Odbiornik zawsze synchronizuje się ze źródłem, a źródła mają różne parametry np
                                > .
                                > odległości w periodycznej strukturze są istotne (w kryształach widać to wyraźni
                                > e).
                                > Tu rządzą fale stojące, i na tym już nie jeden się wyrypał kompletnie,
                                > zaczynając od Michelsona.
                                >
                                >
                                > Ucho jest biernym odbiornikiem dźwięku, czy aktywnym?
                                > Kiedyś było o tym dość głośno, ale później jakoś nic.
                                >
                                > Anteny odbiorcze podobnie działają.


                                ...po wytrzeźwieniu? Chciałbym zrozumieć, o co Panu chodziło.
                                • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.07, 16:44
                                  Mówiłem o rozpraszaniu Comptona, zjawie fotoelektr., itp. sprawach, które zawsze
                                  dzieją się w pobliżu całych miliardów atomów.

                                  Rozwiązanie zderzenia pojedynczego elektron z fotonem jest zwyczajnie
                                  niemożliwe; takie coś tylko statystycznie można wyliczyć.
                                  • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 20:25
                                    Autor: Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 14:02 Dodaj
                                    do ulubionych Skasujcie
                                    Odpowiedz

                                    otoz powracajc na serio do mediow..i Nauki.
                                    m/N tak ma byc..

                                    Otoz najwiekszym falszerstwem rzeczywistosci ze strony dobranych do
                                    tematu naukowcow..+
                                    jest fakt, ze oszczerdza sie telefony komorkowce gdy uzywaja je male
                                    dzieci..Zgadzam sie ze rosnacy umysl dziecka jest wrazliwszy na nowe
                                    fale co widac na MRI. bo jest "czysciejszy" latwiejszy w obsludze..
                                    kazdy MRI moze to wykazac..

                                    Problem polega na tym ze Profesory zatajaja FAKT ze moze niekazdy
                                    ruch wgledem powierzchni Ziemskiej ale ich wiekszosc kooheruje
                                    koryguje nasze plyny miedzykomorkowe i komorkowe do tego
                                    wysmienitego stopnia ze nas pozbawiaja SMOGU calkowicie,,
                                    Do czego zmierzam?

                                    Dziecka co ma tele-komunikacje z kolegami..wybiega naturalnie na
                                    podworko i reguluje swe jonizacje komorekowych plynow szybko i w
                                    poprawny sposob nawet
                                    po godzinnej rozmowie..
                                    Calkowicie sie "odczarowuje od paskudnego smogu..

                                    A zestressowani dorosli siedzac w wygodnych fotelach i roznych
                                    smugowo stressowych kabinach i klitkach..nigdy nie dojda do
                                    naturalnie jonizujacej przemiany materii w processie Krebbsa i
                                    innych cellular basic managmets bez tak zywego i roznorodnego ruchu
                                    (grubasy tez nie!!)

                                    Czyli kazde badania do tego momentu sa falszerstwem bo nalezy
                                    pomierzys w MRI po 30 min spaceru i to w dobrej i niedobrej okolicy.
                                    W dobrewj aurze(wydarzenie absolutnie inzynierskie!!) i w bezaurze..
                                    Historia to nazwala Mjesce Sacralne i Podle dla nas Ludzi tej
                                    Planety.
                                    Drogie drazetki sa sakralne -ich aury sie fotografuje i za aure sie
                                    grubo placi tym fabrykom!!
                                    VIAGRA ma absolutnie swietna aure..co zmienia diesla do stopnia
                                    polowy wydechu spalin../sprobojcie/

                                    Czarne dziury w ruchu drogowym sa przekladem ziemi niesacralnej
                                    dystrahujacej uzytkownikow...mozg nie panuje na refleksami
                                    to tez znay fakt..
                                    Szumy w lokalach to nie fobie tylko brak poprwnosci mini-jonoizacji
                                    korygacji przemian bio-chemicznych i przyklad zlego bio-mamagmentu
                                    itp itp


                                    pozdrawiam odnosnie fal nam znanych i niezanych

                                    Rafal
                            • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 21:15
                              Super pomysl. Pisze sie na agenta BPK (Biura Promieniowania
                              Kwantowego), ktory bedzie prowadzil podsluch naukowcow, aby ktorys
                              przypadkiem nie wpadl na glupi pomysl rozpowiadania dookola, ze
                              np. "NIE jest prawda iz powyzej długości fali 6,2921 nanometrów
                              swiatło posiada nature wyłacznie falową" czy inne temu podobne
                              herezje! Oczywiscie bede musial sie pogodzic z tym, ze w
                              Klechistanie fizykom bedacymi jednoczesnie ksiezmi katolickimi takie
                              herezje beda jednak dozwolone, ale tylko w obrebie murow
                              klasztornych i koscielnych...
                              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 20:39
                                Pan Kagan musi sobie przestudiowac ENERGIE FAL z AZJI
                                Ki qi-gong
                                fotografa EMOTO tego od sniezynek..Bylw dwa razy w Polsce..
                                On wie o wiele mniej niz ja petak i zawojowal swiat
                                Jest doktorem medycyny
                                • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 21:02
                                  Mi chodzi oto abyscie w koncu uwierzyli ze tzw miejsca sacralne da
                                  sie pomierzyc i tylko tyle.
                                  inaczej bedziemy mocna w tyle i z teoria o fali i o czyszczeniu
                                  spalin...
                                • 30.11.07, 23:36
                                  ;)
                                  • Gość: RR IP: *.bb.online.no 01.12.07, 01:01
                                    ?
                            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 07:12
                              Zatem tu wreszczie dochodze do sedna mojej propozycji: mianowicie,
                              trzeba po prostu administracyjnie zadeklarować, że promieniowanie
                              elektromagnetyczne NIE POSIADA jednolitej natury w całym zakresie
                              widma. Do długości fali takiej to a takiej jest ono fala ciagła, a
                              dla fal krótszych od tej granicy jego natura sie zmienia na
                              kwantową.
                              Proponuje te granice okreslic jako 6,2921 nanometrów.
                              Dlaczego? No, bo tyle cyfr znaczacych sprawi wrażenie, ze rzecz
                              bardzo dokladnie zbadano (gdyby podac okrągła liczbę, np. 10
                              nanometrów, to zaraz by ludzie zaczęli sarkać, ze to wzięta z
                              powietrza granica).
                              Wielki to tekst ale chcialbym go skrucic
                            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 07:38
                              Jak by sie tak przyjrzec twej cyfrze
                              to "intuicyjnie/architektonicznie/indukcyjnie
                              daje 2 x Pi

                              nie zglebie tego dzis bo lece..
                              • 30.11.07, 10:02
                                Zbieznosc podanej granicy z 2Pi to absolutny przypadek. Ja zamknąłem oczy i
                                postukałem na ślepo po klawiszach z cyframi, po czym wstawiłem przecinek dziesiętny.
                                • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 20:35
                                  To ty Taoista..!
                                  ja bardzo czesto mam efekty abstrakcji ktore wiada mnie dalej do
                                  ciekawych konkretnych zdarzen ale to nie w tym Forum..
                                  To tzw dzieki fart slonia..ale ciekawe , ze mnie wychodzi..
                                  Moze nadaje sie do internetu...
                                  Ja mierze "inzynieryjnie" za pomoca normalnych instrumentow to o
                                  czym pisze,,
                                  Abstrakcja??
                                  Jesli tak to Ciekawe..co robi Berkley czy Iowa czy Stanford z NASA
                    • Gość: Kagan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:47
                      Swiatlo nie ma zastosowania w naturze? Ciekawe... ;)
                    • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 29.11.07, 11:00
                      I tu sie kobylka rypnella.
                      Fotony maja zastosowanie w biologi w medycynie
                      w naturze w uszlachetnianiu zrodel energii
                      w mediach fizycznie i metafizycznie..

                      Przeciez mamy zjawiska pozaziemskie..
                      fale i nieznane ich parametry
                      fale i fotony i '
                      fale elktromagnetyczne i fotony
                      kooherencja i oscylacje to tylko czesci
                      sa inne jak impendancja-itp - tu musze poczytac i "pomyslec..?
            • 28.11.07, 23:07
              Gość portalu: Roman napisał(a):

              > Fala jest tylko samym zaburzeniem, a nie tym co jest zaburzane.

              No to Pan sie zgadza z moją definicją, widzę.
              PUSTKĘ można też zaburzyć, czyniac ja nie-pustką.

              Proste jak jajko Kolumba! (jak i to, ze Pan sie dostanie na Pankrac, Panie Romanie).
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 30.11.07, 06:42
                Pustke mozna zaborzyc virtualnie
                cyfra...0 albo 1 np. falami
                jak jest z LIR
    • 30.11.07, 19:19
      Gość portalu: gość.portalu napisał(a): 31.10.07, 20:05

      > Proszę o niepunktowanie mojej ignorancji, tylko rzeczową
      > odpowiedź.
      > Fale potrzebują ośrodka drgań, tak? Morskie potrzebują wody, a
      > dźwiękowe powietrza. W przestrzeni kosmicznej panuje próżnia, co
      > jest więc ośrodkiem drgań dla światła?

      Ośrodkiem "drgań" dla światła jest to coś objętościowego,
      co ma współczynniki przenikalności elektrycznej (epsilon)
      i magmetycznej (mi). Gdyby to coś nie miało tych współczynników,
      to światło i inne fale elektromagnetyczne - nie rozprzestrzeniałoby
      się w przestrzeni kosmicznej w której panuje próżnia.
      Wzór Maxwella jest potwierdzony empirycznie
      v = 1/sqrt(mi*epsilon)
      Proszę zauważyć, że dla mi i/lub epsilon = 0
      v=oo
      Dobrym więc pytaniem jest:
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      co spowalnia światło w próżni? :-)
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      Edward Robak* z Nowej Huty
      ~>°<~
      "Nie piszę po to aby coś obalać, lecz aby sięgać tam, gdzie wzrok
      nie sięga: do wyobraźni drugiego człowieka" /Robakks/
      • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 01:04
        Ile milionow ton dziewiczej wody zuzywa ta huta,,mowie o swiezej
        wodzie gorskiej cennej na wage zlota..w 2020
        • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 10:03
          Fascynująca dyskusja :)
          fotoniusz 30.11.07, 23:17
          Odpowiedz Ale tak, żeby szanownym Forumowiczom uświadomić na jak
          trudny obszar weszli...
          WESZLI ABY WYJSC Z IMPASU
          Problem propagacji światła w próżni wart był uwagi najtęższych
          umysłów jak np.JEST WART KOSCILOA!

          Lorenz, Einstein, Maxwell, Michelson i wielokrontych nagród Nobla.
          Fundamentalne zagadnienia propagacji światła dają się wyjaśnić
          NA DRODZE PRAWNEJ-Demokracja!...
          wyłącznie na drodze matematycznej,
          NIBY BIG BANG powstal z niczego ZERO TO JUZ COS
          (moze ktos zna dobrze przyczyne powstania ZERA:0 bo dwa zera to juz
          indukcja.
          tylko umysl , ktory to ustanawia jest jego czescia..plus
          nalecialosci z innych 14 milliardow lat plus modelowanie popromienne
          + od czasyu do czasu nowe swietlne uderzenia , plus GAMMA.




          i nie są to proste rachunki.
          Ale że lista przyszłych Noblistów
          jest ciągle otwarta, życzę owocnych obrad...
          DZIKUJEMY

          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 10:47
            Z moich badan i nawet dosc plaskiego oczytania w historii Nauki i po
            przegladnieciu paru klasycznych fakultetow- ich historycznych aktorow
            wiedzy oraz po 4 letniej bardzo intensywnej reedukacji
            stwierdzam ponwnie i ponownie ze Foton ma polaczenia z natura
            wszystkiego co zyje /najlepiej naiwnie tzn EKOLOGICZNIE /na tym
            Globie.
            Poloczenia naszego organizmu /nawet zmyslow/ z innymi jednostkami
            uczucia chec zyczenie milosc /szczegolnie wiara w milosc typu
            milosierdzie stwarza CZYSTOSC PRZEKAZU (nie mowie tu tylko fotonu
            a "fotonow i fal , ktorych my nie potrafimy zdefinjowac bez Milosci
            pisze prze duze M poniewaz zakladalem 3 lata w badaniach " FOTON "
            I stalo sie juz dawno za ciasne i za male..
            Najlepsza Mobilizacja Zdarzen, Pelen Management ciekawe
            przedsiewziecia i nawet ludzkie szczescie jest powiazane z ta sila
            przekazu (PROPAGUJACY FOTON) za tym nasze zdrowie..plus Droga
            Dobrego Ducha do dzis daje sie podloczyc pod urzadzenia pomiarowe.

            Nie wiem jak Towarzystwo sie czuje z gospodarka i geografia i
            ekonomia bez zrozumienia chocby jednego, ze kompetencja naszych
            pragmatycznych swiatowych kol naukowych juz WCZORAJ STALA SIE
            NIEWYSTARCZALNA i ich ogromne miliardy na rozwiazanie kataklizmow
            spolecznych i ekologicznych na tej nadal szczesliwej TERRA powinny
            byc puszczane poprzez komisje WIELOFAKULTAOWE z
            MULILEVEL MANAGEMENT
            Rona Plec
            Rozny wiek+Emeritus
            Gielda Banki Osoby Prywatne Fundacje i Myslenie Alternatywne
            Domena tego Managmentu powinno byc
            niesmiertelnie logiczne myslenie i jego abstrakcje
            co do patrzenia na piramidalna Wiedze rozwiazania leza nadal w
            historii tej fali
            parol "jak nie uwierzysz w teorie to nie sprawdzisz.."
            / u mnie znaczy to "jak nie zaplacisz za eksperyment to nie
            zobaczysz skutku.."/ to nawlasciwsze podejcie gdy ropa kosztuje 86U$
            Ten stopien wdrazania analizy FOTONU tez byl prawidlowy poniewaz
            doszlismy do rozwiazana finasowego i poprawilimsmy caly fjord bez
            konserwatystow..wlasnie zrozumieniem FOTONow!!!
            Jesli chcecie moge oczyscic cala Wisle i Odre..
            za pomoca niczego wiecej jak predkosci tal niezrozumianej fali
            swiatla BIG BANG
            POWAZNIE!
            • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 11:06
              Nie wiem jak Towarzystwo sie czuje z gospodarka i geografia i
              ekonomia bez zrozumienia chocby jednego, ze kompetencja naszych
              pragmatycznych swiatowych kol naukowych juz WCZORAJ STALA SIE
              NIEWYSTARCZALNA i ich ogromne miliardy na rozwiazanie kataklizmow
              spolecznych i ekologicznych na tej nadal szczesliwej TERRA powinny
              byc puszczane /MILLIARDY/poprzez komisje WIELOFAKULTAOWE z
              MULILEVEL MANAGEMENT
              Rozna Plec
              Rozny wiek+Emeritus
              Gielda, Banki, Osoby, Prywatne Fundacje i Myslenie Alternatywne
              Domena tego Managmentu powinno byc
              niesmiertelnie logiczne myslenie!! i jego abstrakcje!!!
              co do patrzenia na piramidalna Wiedze rozwiazania leza nadal w
              historii tej fali i
              w Aplied Ecology Department/w kazdym kraju co najmniej dwa/
              Parol "jak nie uwierzysz w teorie to nie sprawdzisz.."
              drugi to "no cure no pay" jak oszukasz to nie zarobisz..
              Chyba to jest podstawowe po nauczce z UNEP,RC,EU-CB i W-B

              Jesli Bog jest Milosierny i jest w Nas /nie jednym z nas -tu nie
              mylic progamu../a stworzyl ten piekny swiat
              Dlaczego My szukamy rozwiazan najczesciej bez Milosierdzia.nie
              nadazajac za wiedza archaiczna --
              "gubiac wiedze" dazac do nowych rozwiazan?
              Widzimy wyraznie ze monetarny zysk lezy w innym dziale i w innej
              strukturze poznania.
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 11:28
                Re: Pole Higgsa i koniec ortodoxii w fizyce.
                Autor: Leonard: 83.238.146.* 17.11.07, 16:06 Dodaj do ulubionych
                Skasujcie
                Odpowiedz

                Panie Radecki. A moze by tak na serio? Kazdy myslacy czlowiek przy
                powszechnnym dostepie do naukowych faktow , moze wniesc kontrybucje
                do ZROZUMIENIA. Trzeba spelnic kilka warunkow:
                1) Zawsze wychodzic od sprawdzonych faktow naukowych.
                (FAKTEM NAUKOWYM JESt BRAK ROZWIAZAN NA CZASIE-RR)
                2) Uzywac myslenia racjonalnego , logicznego i filozoficznego
                korelujac go z maksymalnie duza iloscia naukowych faktow
                OK!W MIARE ZDARZEN...ZROZUMIANYCH-RR
                3) Nagroda bedzie wlasny swiatopoglad , ktory nie jest mitem,
                fantazja ani science fiction ale Pana wlasnym i osobistym
                ZROZUMIENIEM kosmosu i swiata.
                RZECZYWISCIE CIEKAWIE TO PAN LEONARD UJAL..
                MI TO NIE UJMUJE...
                JA MAM NOWE FAKTA (BADANIA WSKAZUJACE YECHOLOGIE EMOCJONANLNA)
                III-go MILLENIUM
                KOGO TO ZACIEKAWI
                emocjonalna w sensie nie tylko ludzkim..lecz w naszej Naturze-
                Nie zapominac , ze ziemia jest czescia Natury Calego Universum..
                to kojazry sie troche z Kopernikiem i Becerell etc
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 11:37
                Kazdy Filosof musial kiedys wyjawic "Boska Prawde" i moglby napisac
                w swojej biografii, że filozof nigdy właściwie nie czuje się
                samotny, a to dlatego, iż może nieustannie prowadzić rozmowy z
                innymi filozofami. Z Platonem, Demokretesem z Kantem, Nitsche z
                Humem, z Arystotelesem. Zależnie od gustu i potrzeb. Filozofia nie
                rozwija się poprzez obalanie kolejnych teorii i zastępowanie ich
                nowymi, ale przez kumulację. Z tego powodu Platon nie staje się
                przestarzały. Żaden wielki filozof nie staje się przestarzały. I z
                każdym z wielkich myślicieli przeszłości rozmawiamy do dziś.
                osobiscie bym tu dodal ze z kazdym myslicielem przyszlosci rowniez..
                i to jest ta nowa fala FOTON ?
                • 03.12.07, 12:39
                  Gość portalu: Rafal Radecki napisał(a):

                  > Kazdy Filosof musial kiedys wyjawic "Boska Prawde" i moglby
                  > napisac w swojej biografii, że filozof nigdy właściwie nie czuje
                  > się samotny, a to dlatego, iż może nieustannie prowadzić rozmowy
                  > z innymi filozofami. Z Platonem, Demokretesem z Kantem, Nitsche z
                  > Humem, z Arystotelesem. Zależnie od gustu i potrzeb. Filozofia nie
                  > rozwija się poprzez obalanie kolejnych teorii i zastępowanie ich
                  > nowymi, ale przez kumulację. Z tego powodu Platon nie staje się
                  > przestarzały. Żaden wielki filozof nie staje się przestarzały.
                  > I z każdym z wielkich myślicieli przeszłości rozmawiamy do dziś.
                  > osobiscie bym tu dodal ze z kazdym myslicielem przyszlosci
                  > rowniez..
                  > i to jest ta nowa fala FOTON ?

                  Dokładnie Tak.
                  W pańskiej wypowiedzi słychać echo niedawnej rozmowy na
                  pl.sci.filozofia, w której jeden z dyskutantów przywołał
                  taki tekst:
                  "Czego potrzebuje do pracy matematyk? Papieru, ołówka
                  i kosza na śmieci. A filozof? Tylko papieru i ołówka..."
                  . . .
                  W filozofii nie ma kosza. "Nie rewolucja - lecz renowacja"
                  wyciąganie z kosza historii tych mądrości, które z jakichś
                  powodów zostały odrzucone, wypaczone, niezrozumiane bądź
                  niezauważone. Przykład Jezusa z Nazaretu, który jako Chrystus
                  zaistniał w religiach chrześcijańskich, ale jako filozof
                  jest zupełnie nie zauważany w naukach nie związanych z teologią,
                  a przecież jego przesłanie jest ponad religijne podziały, gdy
                  pokazywał, że człowiek to nie tylko rozum i wyrachowanie,
                  ale także umysł i Serce.
                  W temacie i w związku z treścią:
                  Gdyby próżni fizycznej nie było to nie byłoby współczynników
                  przenikalności elektrycznej i magnetycznej próżni.
                  Wniosek:
                  Najpierw trzeba uznać OBIEKT o nazwie próżnia fizyczna,
                  a potem odkryć co wpływa i co kształtuje te współczynniki.
                  a więc:
                  Co to jest i gdzie (!) jest - próżnia fizyczna? :-)
                  Edward Robak* z Nowej Huty
                  ~>°<~
                  "Prawda nie kłamie"
                  • Gość: Rl. Radecki IP: *.bb.online.no 03.12.07, 20:56
                    Popierwszeja uwazam ze nastawianie drugiego policzka to swietna
                    filozofia..jak sie pewnym swych pogladow i na pewnym poziomie z
                    mieszanym otoczeniem...rezultaty sa czyste!

                    Ja zurzywam duze ilosci papieru bo lubie "czarne na bialym" i scene
                    malych spin off.

                    nie ma nic przeciwko rozbijaniu czyich tekstow jak sa inspirujace..


                  • Gość: Rl. Radecki IP: *.bb.online.no 03.12.07, 20:56
                    Popierwszeja uwazam ze nastawianie drugiego policzka to swietna
                    filozofia..jak sie pewnym swych pogladow i na pewnym poziomie z
                    mieszanym otoczeniem...rezultaty sa czyste!

                    Ja zurzywam duze ilosci papieru bo lubie "czarne na bialym" i scene
                    malych spin off.

                    nie ma nic przeciwko rozbijaniu czyichs tekstow jak sa inspirujace..


    • 30.11.07, 23:17
      Ale tak, żeby szanownym Forumowiczom uświadomić na jak trudny obszar weszli...
      Problem propagacji światła w próżni wart był uwagi najtęższych umysłów jak np.
      Lorenz, Einstein, Maxwell, Michelson i wielokrontych nagród Nobla. Fundamentalne
      zagadnienia propagacji światła dają się wyjaśnić wyłącznie na drodze
      matematycznej, i nie są to proste rachunki. Ale że lista przyszłych Noblistów
      jest ciągle otwarta, życzę owocnych obrad...
      • 30.11.07, 23:35
        Na drodze matematycznej nic realnego wyjasnic sie nie da. Matematyka
        to bowiem, jak religia, system dedukcyjny oparty na nienaukowych, bo
        nieudawadnialnych aksjomatach (dogmatach)... Matematyka nie ma nic
        wspolnego z rzeczywistoscia fizyczna, poodbnie jak nie ma z nia nic
        wspolnego religia...
        • 01.12.07, 00:20
          Matematyka to taki młotek. Ale język to nawet nie młotek, raptem maczuga która
          wyewoluowała na gruncie ludzkich doświadczeń i przesądów.
          Użyteczność młotka akceptujemy implicite stukając w klawisze komputera z
          krzemowym procesorem i komunikując się za pośrednictwem światłowodu i lasera.
          Maczugą posługujemy się na tym forum :)
          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 01.12.07, 01:00
            Ksiezu, przyzanaje sie m ze to ten ostani tekst mnie wciaga--bo
            pierwszy co czytam..ide dalej wstecz.
        • Gość: Rafal Rdaecki IP: *.bb.online.no 01.12.07, 01:09
          ze lubisz religje to juz widac
          ale sie boisz biologii
          matematyka jest matkaa wszelkich nauk ktos nam bekna raz z rana..
          Bog tylko pieknie chuhna raz a dobrze...gdzies indziej kichnal
          W sumie to po dotlenieniu czujemy sie lepiej ale pod warunkim , ze
          rowno spalamy..ii mamy we krwi +H... a w plynie miedzykomorkowym
          wolne elektrony w nadmiarze.. co wiaze sie z _OH i
          fotonami..PRAWDZIWYM SWIATLEM ZYCIA, ktore powinnismy pozanc..
          I tu dopiero zaczyna sie doskonala dyskusja,,
      • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 01.12.07, 01:54
        Jesli czasteczka zdrowej gorskiej wody swieci sacralna pamiecia
        Big Bang to musi miec fale /energie niewidoczne dla oka.
        Kiedys byl Adam i Ewa i mieli wody szczescia dzieki Swiatlu z
        Propagacja od samengo Boga.
        Ktorys Papiez nam powaznie niedawno wskazal , ze Bog jest w kazdym z
        nas.
        Ja do tego doszedlem poprzez doswiadczenia i oczytanie w
        najnowoczesniejszej i Noblistycznej Nauce.

        mamy do czynienia z mechanizmem Zycia mowiac o fali swietlnej..
        ale kogo tu nawracac jak wszyscy wierzacy..
        Åstomy czy czy nie Swiatlo to bylo i bedzie wszedzie no nie?

        Tylko, ze ten co je wplecie w nasze pojecie o fali Big Bang moze
        skonczyc prawie "na Krzyzu" a ludziska i tak i tak nie beda chcialy
        pojac symplifikacji

        Jakie fale mial Tesla?
        Przeciez to nie byl zwyczajny PRUND
        • Gość: rafal Radecki IP: *.bb.online.no 01.12.07, 01:59
          W fizyce fal jest taka prawda:
          Jak masz obraz raz to mozesz go dowolnie i nieskonczni stymulowac i
          modelowac i samplowac.
          Internet np daje obrazy widoczne i niewidoczne...oparte na modelu
          matematycznym.liternictwo to tez matematyka..
          Symbolizm i interferencje rezonans to juz energia
          • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 01.12.07, 05:32
            Brzytwa Ockhama - wprowadzona przez Williama Ockhama (ok. 1285-1349)
            zasada: istnień nie należy mnożyć ponad potrzebę (łac. Non sunt
            multiplicanda entia sine necessitate), tłumaczona także tradycyjnie
            jako: Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak
            najprościej./ cos dla hydrobiologow i lekarzy-relatywnie!"patologia
            spoleczenstw aktualnych cywilizacji ziemskich...typ ref:przestac
            kopcic!!!wsiasc w kommunikacje opracowane przez architektow i
            lekarzy itp itp.
            W praktyce tłumaczy się to jako: proste rozwiązanie jest
            najlepsze "zdrowy FOTON" albo nie wymyślaj nowych czynników jeżeli
            nie istnieje taka potrzeba, a jeżeli już, to udowodnij najpierw ich
            istnienie./walka z chorobami multispoleczenstw, miliardowe dotacje
            (od 50 lat) na walke z chorobami spowodowanymi byciem...

            Zasada brzytwy Ockhama zwana jest także zasadą ekonomii myślenia. i
            ekonomi jezior i ocenanow...
            Jest to jedna z podstawowych zasad, których przestrzega się w
            trakcie tworzenia poprawnych teorii naukowych.
            Roznorodnosci gatunkow i phytoplankton..bakteria adaptacyjna itd.

            Interesujące, że zasada brzytwy Ockhama, w formie jaką znamy dzisiaj
            nie została w gruncie rzeczy wymyślona przez niego, lecz przez
            Arystotelesa. Sam Ockham zastosował dość specyficznie rozumianą
            zasadę ekonomii myślenia do krytykowania współczesnych jemu poglądów
            teologicznych. Oryginalna zasada Ockhama brzmiała "Jedynym realnym
            bytem jest Bóg - wszystko, co da się wywieść bezpośrednio od Boga
            jest prawdą, a reszta to czcze spekulacje".(Hitler byl Rotschildem
            lub WTC=to seven eleven little shop of horrors / Ossama jeszcze
            zyje..kontra "maly Ossama jest w kasdym z nas..")
            Ockham zasłynął z bardzo rygorystycznego stosowania tej zasady.
            Pytanie czy sie ocknal.. Pracując ze studentami w bibliotece w
            Oxfordzie zwykł był dawać im do ręki brzytwy i kazać wycinać im z
            ksiąg stronice,../w Alei Szucha mieli "cos innego niz ksiegi-nawet
            slyszalem ,ze Solidarnosci /juz nia ma -o jest sprzeczne z moja
            zasada..// ..które były w sprzeczności z jego zasadą.
            (pachnie przypalonom skorom..Bialych Krukow


            Tradycję Ockhama rozpowszechnił później David Hume, który
            przypadkowo natknął się na stare opisy obyczajów jakie wprowadził
            Ockham i zafascynowany tym nazwał w swoich pismach, starą,
            arystotelesowską zasadę ekonomii myślenia brzytwą Ockhama, dzięki
            czemu termin ten wszedł na stałe do współczesnej teorii poznania.
            • Gość: UOPATOLOGIA..? RR IP: *.bb.online.no 01.12.07, 09:02
              0)
              nie ma czasu nie ma przestrzeni nie ma nic bo nie te zmysly,
              nie ma fal i nie Boga

              1) jest Bog Prawdziowy

              2) nastepuje "ten WIELKI PIERWSZY zgrzyt" i ZGRZYT MIEDZY SOBA
              elektronow i pociaga za soba i pcha ROSPYCHAJACY rosnacy w swej
              grubosci / w swej swerrze ROSNACY GRUBOSC zwiekszajacy sie GRUBOSC
              SFERY samplig ZBIOROWISKA FAL ELEKTROMAGNETYCZNYCH IMPONUJACYCH
              ROZNA DLOGOSCIA I CZESTOTLIWOSCIA FAL

              3) WSZYSTKIE LECACE I MIAZDZACE CZASTKI I TE EMITOWANE Z POLA O
              WIELKIM GM sa TWORCA MATERII i NOWYCH FAL I ELEKTRONOW
              fall ,

              4)
              ktore mierzymy do dzis z niczaego do niczego i

              5)
              gdzie zachodzi wszystko z predkoscia swiatla

              6)
              WSZYSTKIE ZJAWISKA FALOWE NARAZ W CALYM UNIVERSUM

              7)
              ROZBIEZNOSCI I DYFRAKCJE I KOOHERENCJE I REPULSACJI DEKOOHERENCJE
              itp itp you name it jak to w nasa GADAJA..

              hubble!

              8) CALYM JADREN TEGO GENESIS jest brak symetrii bo cos musialo
              zaitniec w jednym ponkcie i dac ekstra sygnal w drugim kierunku

              9) to nazywam SMESHEM TEGO CIEKAWEGO ZJAWISKA
              co poprawia

              10) TEN ZEROWY PERTRUBUJACY SMESH z ktorego to poprzez matematyczna
              peturbacje i repetrubancje przeciez POSTALA NASZA? PLANETA-ZIEMIA i
              BOG TRAFIL W NAS SAMYCH i

              12) ON TO DODATKWO NAS "DOSWIETLA" z pomoca nieco BARDZIEJ SWIATLYCH
              JEDNOSTEK (i to co najbardziej ciekawe...to fakt ze roznego
              przekonania!!
              • 01.12.07, 11:36
                Gość portalu: UOPATOLOGIA..? RR napisał(a):

                > 2) nastepuje "ten WIELKI PIERWSZY zgrzyt" i ZGRZYT MIEDZY SOBA
                > elektronow i pociaga za soba i pcha ROSPYCHAJACY rosnacy w swej
                > grubosci / w swej swerrze ROSNACY GRUBOSC zwiekszajacy sie GRUBOSC
                > SFERY samplig ZBIOROWISKA FAL ELEKTROMAGNETYCZNYCH IMPONUJACYCH
                > ROZNA DLOGOSCIA I CZESTOTLIWOSCIA FAL
                > [...]
                > 10) TEN ZEROWY PERTRUBUJACY SMESH z ktorego to poprzez
                > matematyczna peturbacje i repetrubancje przeciez POSTALA NASZA?
                > PLANETA-ZIEMIA i BOG TRAFIL W NAS SAMYCH i
                >
                > 12) ON TO DODATKWO NAS "DOSWIETLA" z pomoca nieco BARDZIEJ
                > SWIATLYCH JEDNOSTEK (i to co najbardziej ciekawe...to fakt
                > ze roznego przekonania!!

                13) A rozszerzające się i pęczniejące elektrony utworzyły Internet,
                dzięki któremu możemy to wszystko opisać. :)
                Edward Robak* z Nowej Huty
                ~>°<~
                "Każda metoda jest dobra, gdy daje efekty" [prof. Goldsteinwisz ]
                • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 02.12.07, 00:52
                  co to jest elektron
                  co to jest proton
                  co to jest neutron
                  co robi jon
                  co robi mion
                  co robi kujon
                  • 02.12.07, 12:31
                    Gość portalu: Rafal Radecki napisał(a):

                    > co to jest elektron
                    > co to jest proton
                    > co to jest neutron
                    > co robi jon
                    > co robi mion
                    > co robi kujon

                    Zawołał neutron protona
                    chwycili się za bary
                    siłowali, ściskali
                    aż razem zostali do pary

                    elektronowi się szkoda zrobiło
                    wszak w trójkę też będzie miło
                    doskoczył na trzeciego
                    a oni do niego
                    czego nas zobojętniasz kolego?

                    Byliśmy sobie dodatnim jonem
                    a teraz czym jesteśmy z twoim ogonem?
                    atomem czy mionem??? :-)

                    Edward Robak* z Nowej Huty
                    ~>°<~
                    "Prawda nie kłamie"
                    • Gość: RR IP: *.bb.online.no 03.12.07, 06:47
                      swietnie ze Pan nie zaczal od ogona...bo bysmy nie istnieli
              • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 01.12.07, 11:48
                Fascynujacy jest dla mnie tak czytsty i rozsadny jezyk..
                w rewanzu podaje moj zachwyt na Panska uwaga...
                adress i posiadm pewna naukowa rewolucje..w reku!
                STARM SIE RUSZYC GLOWAMI NACODZIEN...

                rozmawiam w poprwanym j polskim niestety styl PISANIA TEGO TOKU
                MYSLI Z 3 ROZNYCH JEZYKOW..
                po 32 latach bez kraju to problem
                jak nie przysiade faldow..co widac..

                hydroacc@online.no oczywuscie powinienem miec sie z doswiadczeniem
                i z rego sensacja lepiej z Univerkami i... w lepszym stylu
                lepiej z klawiatura nie bedzie..glowa w porzadku co rzuca swiatlna
                fale na ekonomie
                Chyba sie poswiecam z aduzo..dla mlodszej generacji...
                Ja juz China z zapasci ekologicnej sam nie oczyszcze ale Baltyk z
                Profesorami PANu napewno..
                Zmienic komisje do tego poziomu aby fluently kazdy mogl sie dopisac
                raz na tydzien do tej drobnej debatki a i ryba i kapieliska i rzeki
                beda zabezpieczone na perfect..
                i to chcialbym tym fotonom zaproponowac a spin jako... ich kuzyna
                tez mozna tu absolutnie ugoscic...przy tym wodorowym stole
                oto moj E-mail-
                hydroacc@online.no

                ...niech zyje przemiana materii

                ale wolne korespondencje prosilbym na ten adres:
                bizwater@hotmail.com

                tel +47-98673800
                zapewniam, ze potrzebujebujemy te rewolucje jako nie jednego czy 5
                jezior ,,tylko jako naukowa.
            • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 01.12.07, 10:09
              Na początek drobna uwaga bez znaczenia: częsciej od wersji z "sine necessitate"
              (bez potrzeby, czy konieczności) przytacza sie wersję z "praeter necessitatem"
              (ponad potrzebę). Ale sens obu sformułowań jest dokladnie ten sam, oczywiście,
              więc oba są dobre.

              To bardzo trafny sąd - po co sie upierać co do opisu nie-fotonowego, jeśli
              teoria fotonowa ma sie dobrze, wręcz znakomicie - i wcale nie wygląda na to, by
              przestwienie się na opis nie-fotonowy miało przynieśc jakiekolwiek korzyści.
              Teoria fotonowa w tej chwili sie doskonale sprawdza w przypadku ogromnej
              różnorodnosci zjawisk. Wcale nie ma gwaracji, ze podejscie na gruncie
              nie-fotonowym doprowadziłoby do jakiegos polepszenia sytuacji. Raczej,
              odrzucenie opisu fotonowego cofnełoby nas wczasie o prawie wiek. Trzeba by było
              zacząc od początku pracowicie konstruowac nie-fotonowa interpretacje ogromnej
              masy zjawisk. Nie ma żadnej pewnosci, że w nader licznych przypadkach takie
              wyjasniena dało by sie w ogóle sklecić.

              Wiele zjawisk, owszem, daje sie wytłumaczyc i to całkiem dobrze ilościowo na
              gruncie ciągłej fali elektromagnetycznej. Jednym z dośc zaskakujących przykładów
              na to jest klasyczna interpretacja Efektu Mossbauera. W pierwszej chwili
              stwierdzenie, że Mossbauera da sie w ten sposób objasnić, moze się wydawac
              absurdem - ten efekt na pierwszy rzut oka wydaje sie tak "kwantowy", ze bardziej
              już by byc nie mógł. Tymczasem, w latach 1960-tych, wybitny rosyjski fizyk,
              Fiodor Lwowicz Shapiro, opublikował artykuł, w którym czarno na białym pokazał,
              że to jest mozliwe. Z tym, że ostateczny wzór, który otrzymuje sie z takiego
              podejścia, jest identyczny z tym, który dostaje sie używając podejścia
              kwantowego. Wiec po co to w ogóle robic? Shapiro broń Boze nie próbował niczego
              ulepszac ani obalać, te swoja prackę potraktował po prostu jako rodzaj
              "intelektualnej rozrywki" dojrzałego fizyka-teoretyka. Mechaniki kwantowej nie
              próbował wcale obalać. Przeciwnie, bardzo wiele wniósł do kwantowej teorii
              zjawisk, którymi sie zajmował (i pewnie by jeszcze wiele wiecej zdziałał na tym
              polu, gdyby go nie zabił złosliwy nowotwor w wieku zaledwie lat czterdziesu kilku).

              Tak więc, reasumując - brzytwa Ockhama wydaje sie byc bardzo dobrym argumentem w
              dyskusji, czy warto "usmiercać" fotony i próbować prawie od zera wynajdywac
              wytłumaczenia dla kroci faktów, które sie nagromadziły w rezultacie wielu
              dziesiecioleci wytęzonej pracy ogromnej rzeszy fizyków-doswiadczalników.

              Dyskusja zreszta jest chyba w ogóle bezprzedmiotowa, bo wśród badaczy
              działajacych w głownym nurcie fizyki, trudno by w tej chwili chyba było znaleźc
              kogos, kto na propzycje rezygnacji z opisu fotonowego nie wzruszyłby ramianami,
              lub nawet nie postukałby sie palcem w czoło. Raczej, wszyscy zwolennicy takiej
              "reformy" to sa osoby z peryferii fizyki. Broń Boze nie twierdzę, że takie osoby
              nalezy z miejsca lekceważyć. Naczelnym przykładem, ze nie nalezy, jest w
              oczywisty sposób Anthony Garrrett Lisi, który w ostanich tygodniach wywołał nie
              lada poruszenie w społecznosci fizyków, i nie tylko. Ale Lisi to mimo wszystko
              nie "peryferyjna" postać. Peryferyjny to on jest najwyżej w sensie, że działa
              poza tradycyjnymi "twierdzami nauki", nie ma żadnej "afiliacji", formalnych
              zwiazków z jakas uczelnią, czy innęgo rodzaju "zinstytucjonalizowym ciałem
              naukowym". Ale jego myślenia wcale niemozna okreslic jako "peryferyjne".
              Przeciwnie, on korzysta z zupełnie najnowszych osiągnieć wiedzy. Dla mnie
              osobiscie ten "Lisi artykuł" mógłby byc spisany po chińsku, zrozumałbym z niego
              dokładnie tyle samo, bo na tych sprawach ja sie zupełnie, ale to zupenie nie
              znam. Ale podszedłem do sprawy tak, jak fizyk naogół robi w podobnych
              sytuacjach - po prostu, pomyślałem sobie, kto z teoretyków, których znam, i
              którzyzajmuja sie jakimis przynajmniej pokrewnymi zagadnieniami, mógłby mi
              poweidziec, co o cąłej sprawie sadzi. I okazało sie, ze żadna z tych osob, które
              zagadnąłem, absolutnie nie odnosi sie do tej teorii lekceważaco.
              Cholera wie - a moze stoimy na progu jakiegos wielkiego wydarzenia w fizyce? Ja
              już od pewnego czasu sobie tak ze smutkiem myslałem, ze kolejnej rewolucji w
              fizyce - która przeciez MUSI kiedys nastapic - mnie juz nie będzie dane
              zobaczyć. Nawet tak czasem mówiłem studentom: "Ja wam, młodym, zazdroszcze
              jednego - wy macie szansę byc swiadkami kolejnej wielkiej rewolucji w fizyce,
              ale ja już jej za życia nie zobaczę" (mówiłem to w taki sposób, zeby był w tym
              jeszcze podtekst: "a kto wie, moze to wy tę rewolucje zrobicie?" - zeby niby
              połechtac ich ambicje). No, ale teraz odżyła we mnie drobniutka nadzieja: a moze
              jednak doczekam tego momentu?
              • Gość: cs137 IP: 204.13.9.* 01.12.07, 11:02
                starannie eksperymentalnie zbadanego zjawiska z dziedziny optyki, w przypadku
                ktorego opis teoretyczny na gruncie teorii fotonowej w sposób nie budzący
                wątpliwosci zawodzi - to znaczy, obliczenia teoretyczne daja wynik jaskrawo
                sprzeczny z doswiadczeniem - i w przypadku którego istnieją przynajmniej dobrze
                ugruntowane przesłanki, że opis na gruncie teorii nie-fotonowej doprowadzi do
                zgodnosci obliczeń z doświadczeniem, lub przynajmniej otrzyma sie zgodność
                zdecydowanie lepszą?
                • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 14:28
                  Starannie zbadane i jednocześnie niezgodne z QM?
                  Tak nie wolno nawet mówić!

                  Wszystkie problematyczne przypadki zostały dawno wyeliminowane -
                  zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama.

                  ...żeby daleko nie szukać: zjawisko fotoelektryczne i tam jest coś pt.
                  'Anomalous cathode discharges'.
    • 15.12.07, 11:01
      Koledzy i kolezanki,
      jestem w trakcie robienia badan do swojej magisterki. Bardzo mi
      pomozecie, jesli wezmiecie udzial w moim badaniu!

      aqpunktura.spik.swps.edu.pl/badanie2
      • Gość: Rafal Radecki/cs13 IP: *.bb.online.no 16.12.07, 07:54
        Bardzo bobrze ..dostatecznie..
        Towarzyszko politycznie-profesorsko-ekologicznej nieudoli..np w
        Chinach..

        Jako, ze Wasze zadania w Nowej Rzeczypospolitej sa napewno wspanialy
        czynem dla Nas Europejczykow plus, ze macie wybitne zadanie w tak
        rowno podzielonym (rozna watroescia stressu) w tak zdolnym
        spoleczenstwie
        i z tymi naprawde pieknymi stonami Web
        propuje jako marketingowiec i analityk pewnych dziedzin /a filozof
        od spraw micro/macro buisnessu--z rezultatem 800% zysku w 14
        miesiecy 22 nov 1999 do 5 sept 2001
        30x Pan Fish w 2 miesiace
        8 x Nothern Oil w 2 tyg
        11x Yecmar Technologies z dnia na dzien
        10x Fred Olsen Energy w 9 miesiacy
        2x CanArgoEnergy w 6 dni
        (zwrocie uwage na dzien pozbycia sie socks w 2001)-
        Proponuje moj mail
        hydroacc@online.no
        0047 986 738 00
        tytuluje sie tylko jako
        new science writer-consulting top science-tylko w pewnym zakresie-
        nie jestem holista..ani healerem /choc daje swiatlo nieuznane w
        medycynie poniewaz zastepuje swiecenie roznych tabletek
        /aura techniczna lekow przeciez okresla ich ceny i
        naukowo..istnieje..!!
        Probujac zrozumiec tyle co Cs137 + paru innych wybitnych umyslow na
        tym Forum i nawet dodac nowy watek roznym innym swietnym
        umyslom..czesto zupenie zagubionym w smogu elektromgnetycznym
        biologom..zagubionym w CO2 i NOx inzynierom i lekarzom i politykom..
        zagubionym hydrobilogom (Ci ostani naprwde powinni wiedziec gdzie
        tyl gdzie przod do k.m.!) zagubiomej Afryce Azji Pld Ameryce hianch
        i Europie w i utopionym w smierdzacej kolorowej kwitnecej wodzie
        Baltyku juz bakteriami Cholry w 3 punktach naraz(gdyby to ostanie
        lato bylo jak 2006 to na cholre zmarloby ca 40-60 osob nad Baltykim
        w kol wsch Szwecji i miedzy Dania a Szwecja..
        Jak cos analizowc to wlsnie atomistow ale to sie Htlerowi nie udalo
        to dlaczego Wam sie to tak podoba w tym UE.
        Analityk i obserwator do spraw naukowych i badawczych ogolnych zmian
        w zasobach wod otwartych-
      • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 16.12.07, 08:26
        Odnosnie tego czym jest to prawdziwe swiatlo , to ktore nas stwarza
        leczy i inspiruje przytaczam niezupenie abstracje..z estrony Cs 137
        w cudzyslowie ponizej (chodzi mi o "dwie osie.." i smiech co leczy..)

        ""No i ja wczasie takiej rozmowy przy piwku kiedyś własnie mu
        wspomnialem, że
        zdarza mi się, mówiac o jego Ojcu, po nazwisku "Kuroń" dodac "i
        Modzelewski"
        zupełnie "nie priczom". Na to on sie roeśmiał i powiedziął, ze to
        się bardzo
        wielu osobom zdarza. A najzabawniejszy epizod tego typu wydzrzył się
        na jakimś
        przyjęciu. On wszedł, było juz sporo ludzi, między innymi dwie
        starsze panie na
        kanapie - no i na widok Maćka jedna z nich powiedziała tej
        drugiej: "O, popatrz,
        ten młody człowiek, który właśnie wszedł, to jest syn Kuronia i
        Modzelewskiego!". Wiele osób to usłyszalo, no i oczywiscie,
        powstała ogólna wesołość.""
        wesolosc to bardzo wazny element swiatal--to mam na mysli..
        enzymy tak jak niektore najmniejsze proteiny-to radiatory fal
        elekromagnetycznych na

        Mysle , ze Swiat jest w takim przotrzasku z energi powietrzem i
        woda (ta ostania jest niedoceniana przez swiat nauki zupelnie..
        I majac Glob i z taka lioscia nierozwiazalnych problemow,zaznaczam z
        umilowaniem klasycznej wiedzy (bez ktorej nigdy niedotrzemy do
        prawidlowej pragmy dla przyszlych pokolen i wiem po 5 latach
        oczytania i romyslan.. ze jak Nauka sie nie pulnie w glowe i nie
        zacznie wierzyc w "Swiatlo" aby "Zobaczyc i ujac" nowe technologie--
        bez gburania zastraszonej gburnej konserwy to Europa nie zrobi kroku
        w III Millenium..
        Jest wiele instytutow badzo drogich i madrych i maja kommunikatywne
        zespoly i wiedze..To sie pytam jak wyglada ta druga perspektywa
        spojrzenia na nasze zdrowie i ekologie i profilaktyke..bo tu cos
        naprawde nie tak... a te ankiety prosze zrobic w miejscach moralnie
        naukowo organizacyjnie (i moze etycznie?) odpowedzialnych za Nasze
        Srodowisko Naukowe i ( ..czyli..! )Srodowisko Naturalne Czlowieka
        co nam rozwiaza szereg

        Na dodatek spojrzcie na Amazon.com na ksiazki o Swiecie o polityce
        ekonomi i oczywiscie o ekologii
        • Gość: RR-53` - Cs137 IP: *.bb.online.no 16.12.07, 08:31
          Blue Ocean Strategy
          (Hardcover)
          by W. Chan Kim (Author), Renee Mauborgne (Author) "A ONE TIME
          ACCORDION PLAYER, stilt-walker, and fire-eater, Guy Laliberte is now
          CEO of Cirque du Soleil, one of Canada's largest cultural
          exports ..." (more)


          Price: CDN$ 33.95 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details

          Availability: In Stock.
          Order now for delivery by December 24. Eligible for FREE Super Saver
          Shipping on orders over $39. See details. Ships from and sold by
          Amazon.ca. Gift-wrap available.

          22 used & new available from CDN$ 18.28

          Marketing Management
          (Hardcover)
          by Philip Kotler (Author), Kevin Lane Keller (Author)

          Price: CDN$ 166.54
          & this item ships for FREE with Super Saver Shipping. Details

          Availability: Usually ships within 8 to 12 days.
          This item will arrive after December 24. For holiday gifts, you can
          also send gift certificates. Ships from and sold by Amazon.ca. Gift-
          wrap available.
          An Inconvenient Truth (Paperback)
          by Al Gore (Author)

          No customer reviews yet. Be the first.
          List Price: CDN$ 37.99
          Price: CDN$ 28.49 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 9.50 (25%)

          Availability: In Stock.
          Order now for delivery by December 24. Eligible for FREE Super Saver
          Shipping on orders over $39. See details. Ships from and sold by
          Amazon.ca. Gift-wrap available.

          13 used & new available from CDN$ 13.50

          ---------------------------------------------------------------------
          -----------------------------------------------------------
          Blue Gold:
          The Battle Against Corporate Theft of World's Water (Paperback)
          by Maude Barlow (Author), Tony Clarke (Author)

          List Price: CDN$ 24.99
          Price: CDN$ 15.74 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 9.25 (37%)

          Availability: Usually ships within 1 to 3 weeks.
          This item will arrive after December 24. For holiday gifts, you can
          also send gift certificates. Ships from and sold by Amazon.ca. Gift-
          wrap available.
          ---------------------------------------------------------------------
          -------------------------------------------------------
          Water: The Fate of Our Most Precious Resource
          (Paperback) by Marq De Villiers (Author)

          List Price: CDN$ 26.99
          Price: CDN$ 17.00 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 9.99 (37%)
          2 used & new available from CDN$ 15.00

          ---------------------------------------------------------------------
          -------------------------------------------------------
          When the Rivers Run Dry :
          Journeys Into the Heart of the World's Water Crisis (Hardcover)
          by Fred Pearce (Author)

          List Price: CDN$ 36.95
          Price: CDN$ 23.28 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 13.67 (37%)

          Availability: Usually ships within 1 to 3 months.
          This item will arrive after December 24. For holiday gifts, you can
          also send gift certificates. Ships from and sold by Amazon.ca. Gift-
          wrap available.

          ---------------------------------------------------------------------
          ------------------------------------------------------------
          Liquid Gold:
          Privatization, Power and Water in British Columbia
          (Paperback)
          by John Calvert (Author)
          US List Price: $24.95 CDN Equivalent: CDN$ 24.93
          Price: CDN$ 18.20 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 6.73 (27%)

          Availability: Temporarily out of stock. Order now and we'll deliver
          when available. We'll e-mail you with an estimated delivery date as
          soon as we have more information. Your credit card will not be
          charged until we ship the item.
          This item will arrive after December 24. For holiday gifts, you can
          also send gift certificates. Ships from and sold by Amazon.ca. Gift-
          wrap available.
          ---------------------------------------------------------------------
          --------------------------------------------------------------

          With Speed and Violence:
          Why Scientists Fear Tipping Points in Climate Change (Hardcover)
          by Fred Pearce (Author)

          No customer reviews yet. Be the first.
          US List Price: $24.95
          CDN Equivalent: CDN$ 24.93
          Price: CDN$ 15.85 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 9.08 (36%)

          Availability: Usually ships within 1 to 3 weeks.
          This item will arrive after December 24. For holiday gifts, you can
          also send gift certificates. Ships from and sold by Amazon.ca. Gift-
          wrap available.


          ---------------------------------------------------------------------
          ------------------------------------------------------------
          Hot Air:
          Meeting Canada's Climate Change Challenge (Hardcover)
          by Jeffrey Simpson (Author), Mark Jaccard (Author), Nic Rivers
          (Author) List Price: CDN$ 29.99
          Price: CDN$ 18.89 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 11.10 (37%) Availability: In Stock.
          Order now for delivery by December 24. Eligible for FREE Super Saver
          Shipping on orders over $39. See details. Ships from and sold by
          Amazon.ca. Gift-wrap available.

          ---------------------------------------------------------------------
          ------------------------------------------------------------
          Ecoholic:
          Your Guide to the Most Environmentally Friendly Information,
          Products and Services in Canada (Paperback)
          by Adria Vasil (Author)
          List Price: CDN$ 24.95
          Price: CDN$ 15.72 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 9.23 (37%) Availability: In Stock.
          Order now for delivery by December 24. Eligible for FREE Super Saver
          Shipping on orders over $39. See details. Ships from and sold by
          Amazon.ca. Gift-wrap available.
          2 used & new available from CDN$ 15.71
          ---------------------------------------------------------------------
          ------------------------------------------------------------
          Stupid to the Last Drop:
          How Alberta Is Bringing Environmental Armageddon to Canada (And
          Doesn't Seem to Care) (Hardcover)
          by William Marsden (Author)
          List Price: CDN$ 29.95
          Price: CDN$ 18.87 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 11.08 (37%) Availability: In Stock.
          Order now for delivery by December 24. Eligible for FREE Super Saver
          Shipping on orders over $39. See details. Ships from and sold by
          Amazon.ca. Gift-wrap available.
          4 used & new available from CDN$ 16.15

          ---------------------------------------------------------------------
          ---------------------------------------------------
          The David Icke Guide to the Global Conspiracy: And How to End It
          (Paperback)
          by David Icke (Author)

          No customer reviews yet. Be the first.-
          US List Price: $29.95
          CDN Equivalent: CDN$ 29.93 Price: CDN$ 18.85 &
          eligible for FREE Super Saver Shipping on orders over CDN$ 39.
          Details
          You Save: CDN$ 11.08 (37%)

          ---------------------------------------------------------------------
          ---------------------------------------
          Atom-Photon Interactions: Basic Processes and Applications- Claude
          Cohen-Tannoudji Paperback
          CDN$ 79.37- Quantity: 1
          Power to Save the World: The Truth About Nuclear Energy (Hardcover)
          by Gwyneth Cravens (Author), Richard Rhodes (Introduction)
          List Price: CDN$ 35.95
          Price: CDN$ 22.65 & eligible for FREE Super Saver Shipping on orders
          over CDN$ 39. Details
          You Save: CDN$ 13.30 (37%)
          --------------------------------------------------------------------
          -----------------------------------------------------
          Introduction to Elementary Particles (Hardcover)
          by David Griffiths (Author) "It is always a little artificial to
          pinpoint such things, but I'd say that elementary particle physics
          was born in 1897, with J. J. Thomson's..." (mo
      • Gość: Rafal Radecki IP: *.bb.online.no 17.12.07, 09:39
        Czy wszyscy mozemy sie wziac do roboy i rozwiazac pare w koncu
        ludzkich problemow.

        Wiedza jest ludzie sa a gdzie wspolpraca?!

        Niby to na zachodzie a z omanagmentem cos slabo-cienko..
        Wlasnie nadazyla sie szansa a gdzie wyrozumialosc
        zrozumialosc dla "The Club"
        itditd

        W dalszym ciagu powtarzem jak dzieciom.
        Spore jezira czyszcze samemeu.. w dwa sezony
        Moja technolgia i logistyka i terminologia.
        To nie jest moj wynalazek a sam wynalzca dopoki mnie w to nie
        wmieszal nie wiedzial i nigdy by sie nie dowiedzial
        gdzie przyslowiowy PRZOD a gdzie TYL tego niesamowitego
        u n i v e r s a l n e g o zdarzenia
        dokladniej to ujmujac
        CIAGU (W PELNI) NATUTARLNYCH ZDARZEN

        Pozdrawiam i uwieczniam sie i moj prywatny "CLUB" w historii.

        Chcecie miec Wisle albo Odre czysta..
        wiecie o co chodzi.
        • Gość: Rafal Radecki/cs13 IP: *.bb.online.no 18.12.07, 05:44
          Autor: fotoniusz 30.11.07, 23:17 Dodaj do ulubionych Skasujcie
          Odpowiedz
          PROSZE BARDZO ODNOSNIE TEGO TEKSTU..od RR:
          jesli zmienie spin wodoru w czasteczkach wody w karafce,, to po
          dwuch dniach jest pod korkiem proznia,,,
          Co jest przyczyna fizyczna ...ubycia czasteczek wody przez scianke
          flaszki??
          Czy to nie jest przypadkiem moj Nobel Prize??

          Ale tak, żeby szanownym Forumowiczom uświadomić na jak trudny obszar
          weszli...
          Problem propagacji światła w próżni wart był uwagi najtęższych
          umysłów jak np.
          Lorenz, Einstein, Maxwell, Michelson i wielokrontych nagród Nobla.
          Fundamentalne
          zagadnienia propagacji światła dają się wyjaśnić wyłącznie na drodze
          matematycznej, i nie są to proste rachunki. Ale że lista przyszłych
          Noblistów
          jest ciągle otwarta, życzę owocnych obrad...

          • Gość: Rafal Rad/cs 137 IP: *.bb.online.no 18.12.07, 05:47
            Odpowiedz

            PROSZE BARDZO ODN
            TEKSTU
            ROMANA OD RR:

            do powiazania z mojea poprzednia wypowiedzia..

            Gosc portalu: Roman napisal(a):

            > 10 podreczników to zdecydowanie za malo.
            > Powinien Pan przeczytac przynajmniej ze 100, i do tego opracowan
            naukowych, a
            > nie podreczników, bo te sa glównie dla studentów, czyli sa puntem
            wyjscia,
            > narzedziem w edukacji, a nie w pracy naukowej.
            >
            Ale przecie powiadam, ze na polu QM uprawiam belferke, a nie badania.

            > > Ponadto, reflektometria neutronowa z uzyciem spolaryzowaych
            > > neutronów i analizy polaryzacyjnej - czyli technika
            > > eksperymentalna, której glownie uzywam - to, mowiac prostym
            > > jezykiem, nic innego, jak praktyczne cwiczenia z
            kwantowomechanicznej teo
            > rii
            > spinu.
            >
            > Zawsze rejestrujemy moment magnetyczny neutronu,
            > spinu nikt nie widzial, i jest on calkowicie zbednym 'wynalazkiem'.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.