Dodaj do ulubionych

Biologiczna zaglada narodu Polskiego :(

04.02.08, 20:01
Chdzi tu o spadek przyrostu naturalnego w Polsce:
www.geografia.vel.pl/map/photos/photo12.html
Lata 1950te to ponad 20 promili przyrostu naturalnego ludnosci
Lata 1960te do 1980tych to wciaz ok. 10 promili przyrostu
naturalnego ludnosci
Od roku 1990 (koniec PRLu) obserwujemy zas nagly spadek przyrostu
naturalnego ludnosci Polski do mniej niz 1 promila, a od roku 1999
nawet czasem przyrost ujemny (ponizej zera)...
ludnosc.w.interia.pl/08.htm
Takie to sa wyniki rzadow liberalow: biologiczna zaglada narodu... :(
Edytor zaawansowany
  • dalatata 04.02.08, 20:32
    to ja proponuje wprowadzic powszechny obowiazek trojdzietnosci.
  • mrzorba 04.02.08, 21:23
    Nie ma z czego tu zartowac... Zbyt niski przyrost naturalny jest tez
    powaznym problemem.
  • dalatata 04.02.08, 21:44
    tak zupelnie powaznie: nie zgadzam sie z tym. ja mam ogolnie problem
    z cyzms takim jak narod i tym ze mam byc bardziej przywiazany do
    pijaka bijacego zone, ktory mowi po polsku, niz do kulturalnego i
    wyksztalconego Niemca, dlatego bo mowi po niemiecku.

    ale nawet jesli juz przyjmujemy, ze narody istnieja, umieraja,
    znikaja. no to niech umieraja i znikaja. im mniej bedziemy myslec o
    Polakach/Rosjanach/Chinczykach, a bardziej o ludziach, tym lepiej
    nam bedzie, jak sadze.

    jednak do tych apokaliptycznych wizji zaglady narodu polskiego
    jeszcze daleko.i moze warto by pomyslec o zaproszeniu mlodych
    ladnych Ukrainek, Slowaczek, Moldawianek i innych, zeby
    nam 'pomogly' :-)
  • mrzorba 04.02.08, 21:49
    Slowacja tez sie wyludnia, i niedugo bedzie tam wiecej Cyganow niz
    Slowakow. Oczywiscie, dla "ludzi" typu Michnika to Polacy, i ogolnie
    goje (czyli nie-Zydzi) to bydlo, uzyteczne tylko jako klienci
    zydowskich geszeftow. Ale dla Polakow to Polska i jej kultura maja
    wartosc... Tyle, ze trzeba byc Polakiem, aby to zrozumiec...
  • petrucchio 04.02.08, 22:25
    mrzorba napisała:

    > Slowacja tez sie wyludnia, i niedugo bedzie tam wiecej Cyganow niz
    > Slowakow. Oczywiscie, dla "ludzi" typu Michnika to Polacy, i ogolnie
    > goje (czyli nie-Zydzi) to bydlo, uzyteczne tylko jako klienci
    > zydowskich geszeftow.

    Bardzo to paskudnie powiedziane, szczerze mówiąc. Kiedy jakiś Polak wyraża się w
    ten sposób, mnie jest wstyd właśnie jako Polakowi, że należymy, chcąc nie chcąc,
    do tego samego narodu.

    > Ale dla Polakow to Polska i jej kultura maja
    > wartosc... Tyle, ze trzeba byc Polakiem, aby to zrozumiec...

    Chyba zacząłeś od demografii, nie od kultury. Ale jeśli przetrwanie kultury ma
    zależeć od dzietności narodu, to do roboty! Kto przeszkadza ci się rozmnażać?
    Michnik? Ja coś zrobiłem dla narodu w tej dziedzinie -- a ty? Tylko utyskiwać
    potrafisz?

    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • mrzorba 04.02.08, 22:47
    Nie utyskuje, tylko pisze o biologicznej zagladzie narodu polskiego
    jako konsekwencji powrotu do kapitalizmu...
  • m_caliban 04.02.08, 22:53
    To chyba największa bzdura, jaką w życiu słyszałem... znaczy co,
    gdybyśmy mieli nadal radosny, gierkowski socjalizm, to przyrost
    byłby świetny, a nasz naród szczęśliwy? Błagam...
  • mrzorba 04.02.08, 23:00
    Za PRLu panowal w Polsce optymizm co do przyszlosci (ludzie w
    najgorszym przypadku spodziewali sie braku poprawy, ale nigdy tego,
    ze bedzie gorzej). Dzis panuje ogolby pesymizm. Z uczciwej pracy nie
    kupi sie miezkania, a o prace trudno i latwo ja stracic. Stad Polacy
    przestali miec dzieci. Nie majac dzieci wystawiaja obecnym rzadom i
    obecnemu systemowi ocene negatywna, czesto nawet nie zdajac sobie z
    tego sprawy. Ale przeciez licza sie czyny, a nie zamiary. Polacy nie
    majac dzieci wyrazili wyrazne votum nieufnosci nie tylko obecnym
    rzadom, ale calemu systemowi kapitalizmu wolnorynkowego. Takie sa
    obiektywne fakty, a z faktami sie nie dyskutuje...
  • dalatata 04.02.08, 23:21
    z tego wynikaloby ze w calej zachodniej Europie panuje pesymizm? na
    Kubie i w Korei dzeici sie powinny rodzic jak kroliki.

    ludzie maja wiecej pieniedzy i zamiast wydawac je na dzieci i
    siedziec w domu wychowujac osemke, wola miec jedno i jedzic na
    Malediwy.
  • mrzorba 05.02.08, 11:03
    Ludzie sie boja przyszlosci, stad nie maja dzieci. To chyba
    logiczne, ze jak sie obawiasz utraty pracy w kazdej chwili, to nie
    bedziesz sie rozmnazal aby pozniej zebrac z dziecmi pod kosciolem...
  • pomruk 05.02.08, 11:11
    Wybacz, twoje wyobrażenia rozmijają się w sposób skrajny z
    rzeczywistością. Głodujący mieszkaniec Afryki z 8 potomkami ufniej
    patrzy w przyszłość niż Francuz, mający 1 dziecko? Przecież to jawny
    absurd.
  • mrzorba 05.02.08, 11:24
    Mieszkaniec Afryki po prostu nie mysli. Wybacz, ale murzyni maja po
    prostu nizsza inteligencje. Bowiem gdyby mysleli, to by sie nie
    rozmnazali w tak marnych warunkach. Murzyni sa jak zwierzeta -
    kopuluja, bowiem nie zdaja sobie sprawy ze zwiazku miedzy kopulacja
    a rodzeniem sie dzieci. Opisal to na przykladzie (tez czarnych)
    Papuasow nie kto inny, a Bronislaw Malinowski...
    pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Malinowski_(antropolog)
    A Francuz czy Polak mysli z kolei za duzo, i jest za bardzo
    odpowiedzialny, aby miec dzieci w sytuacji, gdy obawia sie o ich
    przyszlosc...
  • pomruk 05.02.08, 11:29
    Nie będę komentować tego że "murzyni nie myślą". Natomiast ujemną
    korelację między dzietnością a dobrobytem udowadniają wszelkie
    badania! Wybacz, ale to wręcz rzuca się w oczy. Znam rodzinę (wśród
    dalszych krewnych) z 6 dziećmi, znam z 1. Jak myślisz, która jest
    zamożniejsza?
  • mrzorba 05.02.08, 11:44
    Widac, ze nie byles ani w Afryce, ani w USA...
    A ta korelacja miedzy zamoznoscia a dzietnoscia odnosi sie tylko do
    osob z dochodami bardzo blisko sredniej (mniej niz 1 odchylenie
    standardowe od owej sredniej). Osoby z dochodami bardzo wysokimi i
    bardzo niskimi (krance skali) maja zas (na ogol) wysoka dzietnosc.
    Typowy przyklad manipulacji statystykami i typowy przyklad
    pseuodinteligenta, ktory operuje pojeciami typu "korelacja"
    czy "demografia", nie majac najmniejszego pojecia o statystyce... I
    to udowadnianie na zasadzie "znam kogos, kto". Wybacz, ale nie
    potafisz myslec logicznie i popelniasz tzw. fallacy of composition,
    czyli wyciagasz pochopne wnioski na podstawie znajomosci bardzo
    niereprezentatywnej czastki wielkiej calosci... :(
  • pomruk 05.02.08, 11:51
    Może i nie znam się na statystyce, ale współczynnik r liczyłem setki
    razy :) Co do znanych mi rodzin: chciałem zauważyć że codzienny
    ogląd potwierdza mądre badania, oba natomiast są w sprzeczności z
    twoją tezą. Tylko tyle.
  • mrzorba 05.02.08, 11:56
    Na jakiej podstawie go liczyles? I skad miales dane o zamoznosci?
    Zauwaz, ze twe obserwacje sa z naukowego punktu widzenia w 100% bez
    wartosci...
  • pomruk 05.02.08, 12:00
    Żle się wyraziłem: liczyłem korelacje dla danych fizykochemicznych.
    To tak a propos stwierdzenia, że nie wiem, co to statystyka :)
    Akurat wiele lat się nią posługiwałem.
  • mrzorba 05.02.08, 12:03
    OK. Dla danych z laboratorium to jest OK. Ale dane zbierane w
    spoleczenstwie sa na ogol obarczone sporym bledem pomiaru...
  • dalatata 05.02.08, 11:53
    co za pierdoly pan wypisuje. ja pomijam to ze cytuje pan badacza z
    poczatku wieku (z cala pewnoscia Polacy na poczaktu wieku to byli
    najbardziej uswiadominym narodem na swiecie), to nie ma zadnych
    dowodow na to ze inteligencja Czarnych jest nizsza. bo zeby byly
    trzeba ja sensownie pomierzyc. krytyki pomiarow intelignecji w
    psychologii sa znane i nie ma co pisac o nich.

    cala reszta, ktora pan pisze jest zwyklym rasizmem. tyle, ze jak
    mowi to ktos niewyksztalcony to mozna to zmilczec - ignorant to
    ignorant. jak mowi to czlowiek z doktoratem to to jest juz straszne
    i obrzydliwe. to wlasnie tacy jak pan dawali faszyznowi
    jeko 'naukowe podstawy'.
  • mrzorba 05.02.08, 12:02
    Prosze sie nie denerwowac i nie ublizac... I prosze mi podac liste
    wynalazkow i odkryc naukowych uczynionych przez murzynow. Nie moja
    wina, ze wysoka inteligencja nie jest atrybutem ras zamieszkujacych
    Afryke. Z kolei inteligencja Azjatow wydaje sie czesto wyzsza niz
    Europejczykow. Tyle, ze w Azji mamy wysoko inteligentnych Chinczykow
    i Japonczykow, ale tez i sporo ras o relatywnie niskiej
    inteligencji. I nic na to nie poradzimy. Zreszta najwiekszy sukces w
    zaludnieniu Ziemi odniosly owady, ktore maja znacznie nizsza
    inteligencje niz ssaki... Wiec?
  • dalatata 05.02.08, 12:10
    a dlaczego mierzyc inteligence odkryciami naukowymi? a kto
    powiedzial, ze to wlasnie to jest TEN wyznacznik? Mr Zorba? dlaczego
    intelignecja to nie przetrwanie w trudnych warunkach? zaden z nas
    nie prztrwalby kiku dni w warunkach, w ktorych zyja ci 'malo
    inteligentni' i radza sobie swietnie. a moze 'jakosc zycia'
    zmierzymy, z naszym wyscigiem szczurow, zatomizwoaniem
    spoleczenstwa, depresja wokolo?

    jesli pomiarem intelgencji jest plasma tv, iphone i google, to to
    jest jak dla mnie wyjatkowo prymitywne pojecie intelignecji.

    przyklada pan europejska miare, gdzie ona nie pasuje. i oczekiwalbym
    wlasnie od kogos z doktoratem z Monash, ze bedzie w stanie do
    wykoncypowac. tego typu porownania wlasnie dlatego nie maja sesnu,
    ze nie jestesmy przyjac jednego akceptowalnego kryterium pomiaru. i
    dobrze by bylo zrozumiec wreszcie, ze sa ludzie, ktorzy nie mysla
    tak jak my i to wcale nie oznacza ze sa glupsi. sa inni.
  • mrzorba 05.02.08, 12:46
    1. To czym ja mierzyc, jak nie wynalazczoscia, dazeniem do
    poprawienia bytu? Nie widzisz, ze murzyni trwaja w trudnych
    warunkach, bowiem sa jak zwierzeta? Tasiemiec prosperuje w goownie,
    wszy w brudzie, ale nie dzieki inteligencji, tylko z powodu jej
    braku... I bez przesady. Moj syn przetrwal caly tydzien w
    australijskim "outback" bez dostaw jedzenia i picia (takie cwiczenia
    rezerwy)... A wyscig szczurow to wynik dominacji kapitalizmu
    wolnorynkowego, ktory czyni z ludzi znow zwierzeta...
    2. Pomiarem inteligencji nie jest stan posiadania, a zdolnosci
    kreatywne.
    3. Nie przykladam wcale europejskiej miary. Zapytaj sie Chinczykow
    czy Japonczykow co oni sadza o murzynach. Malo wiesz, a sie
    wymadrzasz... I zgoda, murzyni sa inni, czyli mniej od nas i od
    Azjatow inteligentniejsi... To jest fakt, a z faktami sie nie
    dyskutuje!
  • dalatata 05.02.08, 13:09
    nie interesuje mnie, czym ja mierzyc. ja mowie tylko ze pomiary typu
    wynalazczosc sa wynikiem pewnego systemu wartosci, a nie obiektywnym
    pomiarem.

    zdolnosci kreatywne do czego? koniecznie stworzenia iphone'a, ale
    juz nie nowej metdoy upolowania lwa nie?

    A no przygwozdziles mnie: zapytam Chinczykow co sadza o Murzynach i
    to bedzie juz ten ostateczny dowod na to, jacy oni sa. nie musze
    pytac Chinczykow, moge zapytac doktora z Monashu.

    rozumiem, ze gdy nie masz argumentow, to ja sie zaczynam wymadrzac i
    malo wiem. Ja nie mam waptliwosci ze to ty jestes tym, ktory wie
    najwiecej. a ja takim malutkim pylkime nic nie znaczacym. i to ze
    jezcze 14 razy powiesz 'oni sa mniej intelignetni' nie zmienia
    faktu, ze nie ustosunkowujesz do tego co mowie. nie pierwszy i nie
    ostatni, jak sadze raz.
  • mrzorba 05.02.08, 15:41
    1. Takze w metodach polowania rasa biala i zolta bije na
    glowe "czarnego luda". Czarny lud jest mniej rozgarniety i tyle. I
    to we wszystkich dziedzinach... To FAKT!
    2. Nie widzisz tej drobnej roznicy miedzy cywilizacja, ktora
    Chinczycy mieli juz tysiace lat temu, a jej brakiem w Afryce (mowa
    o "czarnej", a nie np. staroegipskiej cywilizacji).
    3. Nie rozumiem, czemu bronisz polityczna poprawnosc, ktora nie
    pozwala powiedziec prawdy, ze murzyni sa mniej inteligentni niz rasa
    biala i zolta, niezleznie jak te inteligencje bedziemy definiowac
    czy mierzyc. Jeszcze raz: jakis wybitny czarny uczony, wynalazca,
    kompozytor, pisarz? Daj mi wreszcie ten dowod na owa rzekomo wysoka
    inteligencje murzynow, a uznam twe racje...
  • dalatata 05.02.08, 15:56
    to moj ostatni post na ten temat: cywilizacja jest wyznacznikiem
    inteligencji tylko wedlug pewnego systemu wartosci.

    nie bronie PP. bronie sie przed prymitywnymi uproszczeniami
    wynikajacymi z przekonania o wyzszosci jednej rasy (samo pojecie
    jest krytykowane nawet na gruncie biologii) nad druga.

    natomiast, blagam nie traktuj mnie jak polglowka, ktory nie jest w
    stanie zoabczyc ze zmieniasz ciezar dowodu. jelsi jest jedna rzecz
    ktorej nienawidze, to niedocenienia mojej inteligencji - i jako ze
    ty to robisz, ja nie bede wiecej rozmawial z toba.

    ja nie mam pojecia kto jest intelignetniejszy, bo zeby to
    stwierdzic, trzeba by znalezc pozakiulturowe sposoby pomiaru. a
    takich nie ma. kazdy pomiar zaklada system wartosci wobec tego co
    jest w danej kulturze jako 'intelignetne'. na gruncie nauki nie
    mozna wyglosic stwierdzenia, ktore wyglaszasz. to ze ty idziesz w
    zaparte, ani mnie nie dziwi, a nie doytka. pokazuje tylko sposob w
    jaki operujesz w dyskusji.

    wszystko zatem na czym opierasz swoje przekonania to uprzedzenia
    rasowe. KKK z cala pewnoscia wzieliby cie jako kogos, kto
    stworzy 'podstawy naukowe' white supremacy. good luck!
  • mrzorba 05.02.08, 16:04
    1. Rasy ludzkie istnieja obiektywnie, niezaleznie od kanonow
    politycznej poprawnosci.
    2. Nie obrazaj sie jak pensjonarka.
    3. Istnieje pozakulturowy sposob pomiaru inteligencji poszczegolnych
    ras. Wystarczy porownac poziom gospodarek panstw rzadzonych przez
    Europejczykow i Azjatow (szczegolnie z Azji Pln-Wsch) z poziomem
    gospodarek krajow rzadzonych przez murzynow. Wezmy zreszta takie
    RPA: jeszcze w latach 1980tych RPA miala wyzszy PKB per capita niz
    Polska. Wystarczyly dwie dekady rzadow czarnych i RPA jest teraz
    daleko w tyle za Polska. O Zimbabwe juz nie wspomne...
    4. Nie jestem rasista, bo nie glosze potrzeby dominacji jednej rasy
    przez druga. Po prostu pisze tak, jak jest to obiektywnie. Nazywanie
    mnie rasista to tylko dowod, ze z braku argumentow ad rem posuwasz
    sie do atakow ad personam.
  • kala.fior 05.02.08, 18:17
    > 1. Rasy ludzkie istnieja obiektywnie, niezaleznie od kanonow
    > politycznej poprawnosci.

    Bzdet, nie ma użytecznej definicji ludzkiej rasy.

    TO JEST FAKT A Z FAKTAMI SIĘ NIE DYSKUTUJE !

    > 3. Istnieje pozakulturowy sposob pomiar...

    Bzdura !

    TO JEST FAKT A Z FAKTAMI SIĘ NIE DYSKUTUJE

    ...a pozatym zagryzaj, pijesz na suche jelita !

    TO JEST FAKT A Z FAKTAMI SIĘ NIE DYSKUTUJE (i BĘC pięścią w stół)

  • dalatata 05.02.08, 20:03
    czy moge poprosic o kontakt na dalatata@gazeta.pl
  • mrzorba 05.02.08, 22:18
    Bedziecie sobie nawzajem walic piescia w stol?
  • dalatata 05.02.08, 23:18
    mrzorba napisała:

    > Bedziecie sobie nawzajem walic piescia w stol?

    super, nie?
  • mrzorba 05.02.08, 22:17
    1. Tak jak sa rasy psow czy kotow, sa tez rasy ludzi. Nie musi byc w
    tym celu zadnej definicji, wystarczy, ze owe rasy istnieja
    obiektywnie...
    2. Pozakulturowy pomiar osiagniec rasy to np. PKB per capita w
    roznych krajach z roznymi dominujacymi rasami. Czemu np. murzyni
    masowo emigruja do krajow, gdzie dominuja biali? Bo tam gdzie
    dominuja biali jest wyzszy PKB per capita niz tam, gdzie dominuja
    czarni...
    3. Niestety, ale twoj styl dyskusji wyklucza kulturalna wymiane
    zdan... :(
  • dalatata 05.02.08, 12:17
    i zachecam pana do przegladniecia badan poziomu wyksztalcenia
    seksualnego Polakow, z ktorych czesc wierzy ze od calowania mozna
    zajsc w ciaze, a nasotlatki w czasie menstruacji nie myja sie
    bo 'moze zostac' (to slyszalem z 15 lat temu na wsi). takich
    przykladow jest cala masa i mowienie o tym ze 100 lat temu Murzyni
    cos tam (w co zreszta ja nie wierze - Malinowski byl wybitnym
    czlowiekiem jednak nie nieomylnym i nie slyszalem ze robil badania
    na Papui, ale moze sie myle) jest nieuczciwoscia intelektualna.

    ja bym dodal ze Murzyni 1000 lat tmeu to nawet nie wiedzieli co to
    jest samochod!
  • mrzorba 05.02.08, 12:52
    Nie moja wina, ze kosciol kat. znow wprowadza w Polsce ciemnote.
    Malinowski robil zas wiekszosc swych badan na wyspach w oklicy Papui
    Nowej Gwinei. O tym powinien wiedziec kazdy wyksztalcony Polak i
    Polka, bo nie mielismy zbyt duzo tak wybitnych uczonych jak B.
    Malinowski...
    I nie posiadanie samochodu swiadczy o inteligencji, ale zdolnosc do
    jego wymyslenia i usprawnienia. Z faktami nie wygrasz. Afrykanie
    maja po prostu nizsza inteligencje niz inne rasy. I wcale nie
    uwazaam, ze biala rasa jest najinteligentniejsza. Azjaci moga sie
    okazac bardziej od ns inteligentni!
  • dalatata 05.02.08, 13:11
    O ile pamietam to badania robil na Trobriandach w Polinezji. ale to
    na pewno oznacza ze tam sami Papuasi.

    co do tych 'faktow', juz ci poweidzialem, co mysle. masz
    przekonanie, ze powtarzanie tego samego, spowowduje, ze to co
    mowiesz stanie sie naukowym odkryciem. tak nie jest. a to ze ludzie
    ustepuja, oznacza tylko, ze sa zmeczeni.
  • petrucchio 05.02.08, 14:02
    dalatata napisał:

    > O ile pamietam to badania robil na Trobriandach w Polinezji. ale to
    > na pewno oznacza ze tam sami Papuasi.

    To nie w Polinezji, tylko faktycznie blisko Nowej Gwinei (wyspy należą dziś do
    Papui-NG). Mieszkańcy nie są, przynajmniej pod względem językowym "Papuasami" w
    ścisłym sensie, bo nie należą do najstarszej warstwy ludności NG. Ich języki są
    austronezyjskie (dość daleko spokrewnione z polinezyjskimi w ramach grupy
    oceanicznej, a jeszcze dalej z malajskim itp.).


    --
    A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
    Iż Polacy nie kaczy, iż swój język mają.
  • mrzorba 05.02.08, 15:49
    Papuasi sa bardzo zroznicowani, podobnie jak Aborygeni australijscy.
    Nie mniej te wyspy zalicza sie do Nowej Gwinei a nie do Polinezji!
    en.wikipedia.org/wiki/Trobriand_Islands
  • mrzorba 05.02.08, 15:47
    Papuasi. Nie da sie tego zmienic zadna politycznie poprawna
    manipulacja... Nie zadna Polinezja a PNG. Zobacz na mape!
    en.wikipedia.org/wiki/Trobriand_Islands
    Z faktami sie, Panie Kolego, NIE dyskutuje...
  • born.again.atheist 04.02.08, 22:57
    mrzorba napisała:

    > Nie utyskuje, tylko pisze o biologicznej zagladzie narodu
    polskiego
    > jako konsekwencji powrotu do kapitalizmu...

    To nie kapitalizm, to dobrobyt! Ludzie ida na jakosc a nie na
    ilosc! A co ty zrobiles dzisiaj, zeby tej zagladzie biologicznej
    narodu zapobiec? (Przynajmniej na Leosia nmozna liczyc w tym
    wzgledzie)
  • mrzorba 04.02.08, 23:02
    Ja mialem dzieci, ale w PRLu i przy wydatej pomocy malzonki (jej
    wklad oceniam tu na ok. 90%)...
    I dziekuje za taki dobrobyt... :(
  • dalatata 04.02.08, 23:12
    nie wiem jak ktos, kto jest naukowcem, moze tak powiedziec.i ja w
    takim razie chetnie staje po stronie owych ludzi w cudzyslowie typu
    Michnika. i chetnie stane po stronie cyganow w Slowacji. wstyd mi,
    gdy czytam takie rzeczy.
  • kala.fior 04.02.08, 23:22

    --
    "There is no point beeing stupid unless you prove it all the time"
    (old buddy, Big Mike Wolinsky}
  • mrzorba 05.02.08, 11:06
    Ze co, ze nie mozna napisac prawdy o tym, ze kapitalizm wolnorynkowy
    zdzialal to, czego sie udalo Hitlerowi, czyli ze zaczyna on
    doprowadzac do biologicznej zaglady Polakow? Prawda w oczy kole?
  • mrzorba 05.02.08, 11:05
    Oczywiscie, jak tak kochasz Cyganow ("Romow"), to czemu sie nie
    przeniesiesz do Rumunii? Ja podaje fakty, stad tak was rozzloscilem,
    bo one nie pasuja do obrazu kreowanego przez rezymowa propagande, a
    szczegolnie przez Michnika...
  • dalatata 05.02.08, 11:42
    ja ani nie kocham ani kocham Cyganow/Romow. natomiast szlag mnie
    trafia, jak z jednej strony bronisz 'narodu polskiego', a z drugiej
    strony plujesz na inny, bo jest w jakis sposob gorszy dla ciebie.
    mam calkowicie w nosie, kto bedzie mieszkal w Slowacji, natomiast
    obrzydzeniem mnie napawaja teksty o 'prawdziwych Slowakach'. bo one
    sie niczym nie roznia od tych o prawdziwych Aryjczykach.

    a co do Adama Michnika, to narodowym sportem jest opluwanie go i
    mnie to rowniez nie odpowiada. i nie ma to nic wspolnego z tym, czy
    sie z nim zgadzam czy nie. natomiast ja szanuje czlowieka, ktory
    dlatego ze w cos wierzyl potrafil sie przesiedziec 10 lat w
    wiezieniu. zupelnie nie wiem, czy mnie byloby na to stac.

    i bardzo zle ze takie posty trzeba pisac na Forum Nauka.
  • mrzorba 05.02.08, 11:50
    1. Nikogo nie opluwam! I dla mnie nie jest obojetne, kto bedzie
    mieszkac na Slowacji w epoce Szengen. I nie moja wina, ze ludzie nie
    sa rowni pod wzgledem inteligencji!
    2. Michnik to zwyczajna szuja. Ja akurat go dobrze znam. On wlasnie
    opluwa Polakow i Polske za granica... To, ze siedzial w PRLu za
    kratkami za kryminalne przestepstwa nie czyni z niego bohatera, a
    wrecz przeciwnie.
    3. Piszmy tu na temat, czyli o zrodlach i konsekwencjach spadku
    przyrostu naturalnego w Polsce, a nie o Michniku czy Cyganach. PS:
    Cyganow szanuje bardziej niz Michnika, ale nie chcialbym razem z
    nimi mieszkac. Mam chyba do tego prawo?
  • kala.fior 04.02.08, 22:30
    Przyrost naturalny w ogóle spada wszędzie.
    Czytałem niedawno broszurkę demograficzna na ten temat (w papierze wiec nie dam
    linka .-).
    Ciekawe, ze nawet w krajach "trzeciego świata" (jeżeli coś takiego jeszcze
    istnieje), w krajach arabskich tylko Gaza i Jemen nadal miały duży przyrost,
    wszędzie indziej malał. W Europie, Polska i Włochy są na samym końcu peletonu
    (widać słabo z praktyką katolicką, bo nie wierze że zaprzestano prób rozmnażania
    .-).

    Natomiast przyrost wzrósł (mało) w Szwecji i Francji. Nie bardzo wiadomo
    dlaczego, złośliwe języki mówią ze we Francji jest to zasługą poligamicznych
    rodzin afrykańskich, zupełna bzdura, jest to zjawisko statystycznie marginalne.
    Jedynie pierwsza generacji imigrantów ma duże rodziny, druga już przyjmuje miej
    lub bardziej lokalne zwyczaje. (choć są wyjątki, mój przyjaciel fundamentalista
    katolicki ma 8 dzieci).

    A dlaczego rodzi się mniej dzieci w biednych krajach, tez nie bardzo wiadomo,
    nie ma jednej przyczyny, ważniejszy jest chyba poziom wykształcenia niż zamożność.

    --
    Ponieważ środki produkcji znajdują się w rekach prywatnych, nie ma co narzekać
    na partie i systemy tylko zabrać się do reprodukcji Kolego K. !




    --
    "Humanity is a Trojan Horse" {Dave. M.}
  • mrzorba 04.02.08, 22:51
    Wazny nie jest dzisiejszy poziom zamoznosci, ale ten przewidywany w
    przyszlosci. Poniewaz obserwujemy jego ogolny spadek, a szczegolnie
    boimy sie utraty pracy, to mamy coraz mniej dzieci. I nie mylmy
    gromadzenia zlomu samochodowego ze wzrostem realnej zamoznosci. Ta
    zas spada, chocby mierzona dostepnoscia mieszkan dla zwyczajnych
    ludzi pracy...
  • born.again.atheist 04.02.08, 23:02
    mrzorba napisała:

    I nie mylmy
    > gromadzenia zlomu samochodowego ze wzrostem realnej zamoznosci. Ta
    > zas spada, chocby mierzona dostepnoscia mieszkan dla zwyczajnych
    > ludzi pracy...

    Jak opuszczalem Polske za PRLu przewidywana kolejka na mieszkanie w
    moim rodzinnym miescie byla na 25 lat. Czy sie to jeszcze
    pogorszylo?
  • mrzorba 04.02.08, 23:05
    Kolejki dzis nie ma. To znaczy, ze na mieszkanie socjalne czeka sie
    w Polsce dzis 30 do 50 lat, ale na wolnym rynku mozesz je kupic od
    reki. Poodbnie bylo tez w PRLu - po cenie komercyjnej mialo sie
    mieszkanie czy dom "od reki"... Tyle, ze Polakow ogolnie nie stac na
    mieszkania z cenie rynkowej...
  • kala.fior 04.02.08, 23:15
    ..wiec właśnie takie proste zdrowo rozsądkowe modele są raczej mitem.

    Natomiast faktem jest podniesienie się średniego wieku urodzenia pierwszego
    dziecka, kobiety uczą się dłużej, zdobywają zawody i później zakładają rodziny.
    Rodziny aspirują do pewnego standardu materialnego zanim zjawiają się dzieci.
    Emigracja zarobkowa tez opóźnia formowanie rodzin. muszą byc jakies badania na
    ten tema.
    może ktoś ma jakieś ciekawe linki ?

    [...mama wymyśla modele demograficzne populacji ptaków, wiec trochę się tego
    osłuchałem ..]

    --
    "Humanity is a Trojan Horse" {Dave. M.}
  • mrzorba 05.02.08, 12:56
    1. Wzrost wykztalcenia kobiet tez ma znaczenie, ale nie tlumaczy az
    tak wielkiego spadku liczby urodzen.
    2. Emigracja zarobkowa na tak duza skale to glownie wynik masowego
    bezrobocia wprowadzonego do Polski w roku 1990 przez Balcerowicza...
    3. Ludzie to (niestety) nie ptaki niebieskie, ktore nie sieja i nie
    orza za zyja. Jezus zreszta zachecal do takiego pasozytniczego stylu
    zycia...
    Pozdr. :)
  • wiktoriaka 04.02.08, 23:20
    mrzorba napisała:

    ...a szczegolnie
    > boimy sie utraty pracy, to mamy coraz mniej dzieci.
    I nie mylmy
    > gromadzenia zlomu samochodowego ze wzrostem realnej zamoznosci. Ta
    > zas spada, chocby mierzona dostepnoscia mieszkan dla zwyczajnych
    > ludzi pracy...

    A kto to są ci "zwyczajni ludzie pracy"? Czy to ci, ktorzy skakali na piwo,
    kiedy ci "niezwyczajni" czegoś sie uczyli, wszystko jedno czego, zarówno
    programowania, jak i równego układania kafelków? W tej chwili w Polsce, jeżeli
    ktoś coś umie robic dobrze, nie martwi sie o pracę, to pracodawca o niego
    zabiega i płaci coraz więcej.
  • mrzorba 05.02.08, 11:11
    Zwyczajni ludzie, to ludzie pracujacy w fabrykach, kopalniach,
    supermarketach. Co z tego, ze w Polsce dzis oferuja prace dla
    budowlanych, jak ten boom moze sie w kazdej chwili zalamac? I
    porownaj dynamike plac realnych z dynamika cen mieszkan...
    Przyrost naturalny to funkcja tego, jak ludzie widza przyszlosc.
    Ludzie myslacy decyduja sie na dzieci tylko wtedy, gdy uznaja, ze
    jest rozsadna szansa na to, ze bedzie ich stac na wyksztalcenie tych
    dzieci, i ze te dzieci znajda w przyszlosci prace i swe miejsce w
    spoleczenstwie. Dzis dzisci maja w Polsce tylko najbogatsi (ich
    dzieci beda przejadac kapital zgromadzony przez rodzicow) i tzw.
    element, ktory i tak zyje z zsilkow...
  • dalatata 05.02.08, 11:46
    Podziwiam pana umiejetnosc pojscia w zaparte i odwrocenia kazdego
    argumentu. bo jak juz sie okazuje ze jest boom gospodarczy, to moze
    sie zalamac. to jest argument jak nie urok to sraczka. a jeszcze
    sekta Potworow z Loch Ness powiedziala ze 4 listopada 2011 roku
    swiat sie skonczy i to tez powoduje ze ludzie nie maja dzieci.
  • mrzorba 05.02.08, 11:55
    1. Boom jest w Polsce pozorny, oparty w 99% na dotacjach z UE.
    2. Gdyby nie masowa emigracja, to dalej bylaby w PL stopa bezrobocia
    ponad 20%.
    3. Spadek przyrostu naturalnego to bardzo wazny problem. I nie wiem,
    czy na 100% to zle, bo z punktu widzenia srodowiska jest nas jakby
    nieco za duzo. W XX wieku uczeni z USA ocenili optymalne zaludnienie
    Polski na ok. 30 milionow, i chyba sporo mieli w tym racji. Ale z
    drugiej strony tak nagle zalamaie sie przyrostu naturalnego w Polsce
    wskazuje na gleboki kryzys, w ktory wpedzila Polske i Polakow ta
    cala balcerowiczowska transformacja...
  • andrew2008 05.02.08, 10:36
    Na szczescie posiadanie dzieci to autonomiczna decyzja kobiety i
    mezczyzny:
    1)Nie trzeba byc milionerem aby miec dzieci - trzeba miec w sercu
    milosc do zony i dzieci oraz zone , ktora ma normalny instynkt
    macierzynski.
    2) Dziecie nie kosztuja drogo. Powiedzmy szczerze, z dziecmi czy bez,
    jezelis ubogi to pozostaniesz ubogi ,jezelis bogaty pozostaniesz
    bogaty
    3) Co do jakosci zycia. Dzieci wnosza tak wiele w nasze zycie ze
    tylko ten ktore je posiada moze to zrozumiec. Wystarczy popatrzec na
    beznadziejnosc egzystencji podstarzalych samotnych,bezdzietnych
    ludzi. Rozpacz, depresja i beznadziejnosc.
    4) Dzieci cementuja malzenstwa. Zwiazek bezdzietnych to nietrwaly
    zwiazek oparty na egoizmie bez szans na przetrwanie
    5) Jakies wzgledy patriotyczne w kwestii posiadania dzieci nie
    przemawiaja do przecietnego Polaka a zwlaszcza do folksdojczow
    polsko jezycznych.
    6) Ja dziele sie tymi uwagami z pozycji praktyka. Mam 4 coreczki rok
    po roku, ktore wychowuje na Polki patriotki. Zamierzamy z zona
    miec w sumie 6-cioro dzieci. Mam jeszcze kilkoro dzieci z
    poprzednich malzenstw , ktore sa wychowywane jako Amerykanie.
  • mrzorba 05.02.08, 11:16
    1. Instynkt macierzynski to tez troska o to, co twe dzieci beda
    robic w przyszlosci, czy znajda prace i czy nie beda musialy zebrac
    albo krasc aby przezyc...
    2. Dzieci kosztuja majatek. Wiem, bo w Australii wychowalem dwojke
    dzieci...
    3. Wnuki to radosc, jak sie ma na ich utrzymanie. Tragedia, gdy
    trzeba z nimi chodzic na zebry...
    4. Najwieksza tragedia w rodzinie to rozpad malzenstwa z dziecmi.
    Nawet, jak te dzieci sa formalnie dorosle (np. maja 18 lat)...
    5. Tu zgoda...
    6. Jak z ciebie Polak, to czemu wychowujesz Amerykanow?
  • andrew2008 05.02.08, 11:28
    To latach 50-tych przyrost naturalny byl najwiekszy.
    Mieszkania byly w gruzach i ludzie tloczyli sie w klitkach.
    Zywnosci bylo malo i na kartki.
    Toczyla sie wojna domowa i nikt nie marzyl " o malej stabilizacji
    socjalizmu.
    Mimo to nikt zajmowal sie urojonymi zmartwieniami.
    Kazdy robil dzieci , wierzyl we wlasne sily i ufal Bogu.
    Ciagla niepewnosc i zamartwianie sie to cecha swiatopogladu
    ateistycznego.
  • mrzorba 05.02.08, 12:05
    Akurat wtedy rzadzili komunisci, wiec ludzie patrzeli z optymizmem w
    przyszlosc. Nie spodziewali sie, ze przyjdzie Balcerowicz i wyrzuci
    miliony Polakow z pracy...
  • wobo1704 05.02.08, 11:24
    [z pierwszymi czterema punktami Pańskiego wywodu.]
  • mrzorba 05.02.08, 11:26
    1. Instynkt macierzynski to tez troska o to, co twe dzieci beda
    robic w przyszlosci, czy znajda prace i czy nie beda musialy zebrac
    albo krasc aby przezyc...
    2. Dzieci kosztuja majatek. Wiem, bo w Australii wychowalem dwojke
    dzieci...
    3. Wnuki to radosc, jak sie ma na ich utrzymanie. Tragedia, gdy
    trzeba z nimi chodzic na zebry...
    4. Najwieksza tragedia w rodzinie to rozpad malzenstwa z dziecmi.
    Nawet, jak te dzieci sa formalnie dorosle (np. maja 18 lat)...
  • mrzorba 05.02.08, 11:27
    Czyli z:
    1. Instynkt macierzynski to tez troska o to, co twe dzieci beda
    robic w przyszlosci, czy znajda prace i czy nie beda musialy zebrac
    albo krasc aby przezyc...
    2. Dzieci kosztuja majatek. Wiem, bo w Australii wychowalem dwojke
    dzieci...
    3. Wnuki to radosc, jak sie ma na ich utrzymanie. Tragedia, gdy
    trzeba z nimi chodzic na zebry...
    4. Najwieksza tragedia w rodzinie to rozpad malzenstwa z dziecmi.
    Nawet, jak te dzieci sa formalnie dorosle (np. maja 18 lat)...
  • vacia 05.02.08, 11:05
    W socjaliźmie istniało większe bezpieczeństwo socjalne ( była
    praca) i dlatego rodziło się więcej dzieci.Chociaż bezrobocie
    obecnie spada ( głównie przez emigrację) to i tak bezpieczeństwa nie
    ma. W każdej chwili można stracić pracę,a prawa pracownicze w Polsce
    są tylko na papierze.
    Na rynku pracy panuje brutalna rywalizacja, zwyciężają osoby o
    dużej sile przebicia a słabsi są wyrzucani poza margines.
    Tego człowiek zamożny o stałych dochodach nie jest w stanie
    zrozumieć.
    Moim zdaniem nie ma w Polsce warunków ekonomicznych do posiadania
    dzieci.
  • vacia 05.02.08, 11:10
    Jeszcze niedawno płaca minimalna wynosiła w Polsce 936 zł z czego na
    rekę pracownik otrzymywał 600 zł i jak z tego utrzymać żonę i
    dziecko.
    To musiałaby manna z nieba spadać.
  • mrzorba 05.02.08, 11:20
    Dzis tylko placa nominalna wzrosla. Realna nie, bowiem wzrost plac
    nominalnych jest wolniejszy niz wzrost ogolnego poziomu cen
    placonych przez konsumentow. Wystarczy tylko porownac ceny mieszkan,
    energii i zywnosci z tymi sprzed roku...
  • mrzorba 05.02.08, 11:17
    A tu sie z Vacia zgadzam w 100%...
    vacia napisała: W socjaliźmie istniało większe bezpieczeństwo
    socjalne (była praca) i dlatego rodziło się więcej dzieci.Chociaż
    bezrobocie obecnie spada (głównie przez emigrację) to i tak
    bezpieczeństwa nie ma. W każdej chwili można stracić pracę,a prawa
    pracownicze w Polsce są tylko na papierze. Na rynku pracy panuje
    brutalna rywalizacja, zwyciężają osoby o dużej sile przebicia a
    słabsi są wyrzucani poza margines. Tego człowiek zamożny o stałych
    dochodach nie jest w stanie zrozumieć.
    > Moim zdaniem nie ma w Polsce warunków ekonomicznych do posiadania
    > dzieci.
  • braat1 05.02.08, 13:11
    Mysle, ze duzy wplyw na liczbe dzieci maja zmiany w naszym zyciu.
    Ludzie stali sie bardziej wygodni niz kiedys. Wszyscy moi znajomi
    chca miec jedno, gora dwojke dzieci i nikomu nie przychodzi przez
    mysl, zeby miec 3 lub 4, co kiedys bylo normalnoscia. Poza tym pary
    coraz pozniej sie decyduja na dzieci i coraz czesciej w zwiazku z
    tym okazuje sie ze to juz zbyt pozno.
  • mrzorba 05.02.08, 15:44
    Dwojka dzieci jest OK. Wystarczy w teorii aby utrzymac populacje na
    obecnym poziomie. Ocywiscie, w praktyce niektore kobiety maja 1
    dziecko czy zadnego, wiec przecietna kobieta musi miec srednio nieco
    ponad ich dwojke, co znaczy, ze dwojka dzieci powinna byc
    dominanta...
  • kazeta.pl55 05.02.08, 20:58
    mrzorba napisała:

    > Takie to sa wyniki rzadow liberalow: biologiczna zaglada ...

    Na zmiany demograficzne ma wpływ bardzo wiele czynników w większości przypadków
    mało zależnych od rządu (obojętnie prawicowego, czy lewicowego) danego kraju.
    Faktycznie, aktualnie notujemy pogłębiający się niż demograficzny, co zawsze
    zachodzi po minionym wyżu. Jest to raczej tendencja ogólno-europejska i trza się
    z nią pogodzić. Konsekwencje tego stanu rzeczy są zarówno negatywne co i
    pozytywne, z przewagą tych drugich.
  • mrzorba 05.02.08, 22:20
    Uwazasz, ze woielomilionowe bezrobocie, niepewnosc jutra, niskie
    place przy wysokich cenach, deficyt mieszkan itp. nie wplywaja na
    przyrost naturalny? To co wplywa na ten przyrost, twoim zdaniem?
    Cykle plam na sloncu czy cykle swinskie?
  • madcio 05.02.08, 22:22
    > Uwazasz, ze woielomilionowe bezrobocie, niepewnosc jutra, niskie
    > place przy wysokich cenach, deficyt mieszkan itp. nie wplywaja na
    > przyrost naturalny?
    Aktualnie gospodarka polska ma się nieźle (choć zawsze mogłoby być lepiej). My
    chyba żjemy w innych matriksach. :>
    --
    DUElity.
    Moja strona: MaDeRland.
  • mrzorba 05.02.08, 22:36
    Niezle? A wiesz jakie jest wciaz w Polsce bezrobocie? Ile lat trzeba
    pracowac, majac przecietna pensje, aby cie bylo stac na zakup bardzo
    przecietnego mieszkania? Jestes kolejna ofiara prania mozgu, ktore
    ci robi codziennie A. Michik z zespolem...
  • petrucchio 05.02.08, 22:54
    mrzorba napisała:

    > Niezle? A wiesz jakie jest wciaz w Polsce bezrobocie? Ile lat trzeba
    > pracowac, majac przecietna pensje, aby cie bylo stac na zakup bardzo
    > przecietnego mieszkania? Jestes kolejna ofiara prania mozgu, ktore
    > ci robi codziennie A. Michik z zespolem...

    Wiesz co? W PRL miałem książeczkę mieszkaniową i zbierany przez lata
    "zawinkulowany" wkład, który zżarła inflacja zanim cały ten szajs upadł. Nie
    miałem mieszkania, zameldowany byłem u rodziców; zapewne gdyby nie zmiana
    ustroju, mieszkałbym do emerytury w domach nauczycieli akademickich. W III RP
    zbudowaliśmy sobie z żoną (oboje w budżetówce) domek pod miastem. Stać nas było
    na wynajęcie firmy, która zrobiła to szybko i fachowo, spełniając nasze kaprysy.
    Moim rodzicom w PRL (lekarka i nauczyciel) podobna sztuka udała się gdzieś w
    okolicach srebrnego wesela. Dom budowali latami, sposobem gospodarczym
    kombinując, z byle czego (bo każdy worek cementu i każdy karton tandetnych
    płytek trzeba było jakoś "załatwić". Nie opowiadaj mi o raju utraconym, bo ja
    nie cierpię na amnezję.


    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • mrzorba 05.02.08, 23:12
    I co z tego, ze tobie sie powiodlo? To nic nie znaczy. Wiekszosci
    sie nie powiodlo, stad mlodzi Polacy po studiach sprzataja w Szkocji
    za 100 funtow na tydzien. Takie sa polskie realia, a nie, ze ktos
    sobie wybudowal domek. Znam cala mase ludzi, co wybudowali sobie
    luksusowe wille w czasach PRLu... I co z tego? Znow fallacy of
    composition. Dwoja z logiki i pala z metod badan naukowych... :(
  • mrzorba 05.02.08, 23:16
    PS: Taki sam blad popelnil kiedys znany lemolog, prof. J. Jarzebski,
    ktory podczas konferencji w Pradze Czeskiej oswiadczyl mi, ze w
    Polsce gospodarka kwitnie, bo on teraz (to bylo jakies 10 lat temu)
    zarabia w dolarach USA wiecej niz za czasow PRLu... No, ale to byl
    polonista, wiec czlowiek co nic nie wie ponad to, co wie kazdy
    pismienny Polak czy Polka. A ty sie chyba uwazasz za naukowca
    (scientist)... :(
  • petrucchio 05.02.08, 23:45
    mrzorba napisała:

    > Takie sa polskie realia, a nie, ze ktos sobie wybudowal domek.

    Za PRL-u Polacy nie wyjeżdżali dorobić sobie jako gastarbeiterzy? Wyjeżdżał, kto
    mógł, a pracowali przeciętnie na gorszych warunkach niż dziś.

    Wszystkie wsie na obrzeżach miasta są gęsto pokryte takimi domkami jak mój.
    Wyrosły jak grzyby w ciągu paru lat. Nie zbudowali ich milionerzy, kombinatorzy,
    wyzyskiwacze ani inni wrogowie ludu, tylko zwykli ludzie. Wiem, że nie pasuje ci
    to do twojej mitologii politycznej, ale to nie ja mam kłopoty z postrzeganiem
    rzeczywistości.

    > Znam cala mase ludzi, co wybudowali sobie luksusowe wille w czasach
    > PRLu... I co z tego?

    To z tego, że za PRL-u luksusowe wille budował sobie lud za pośrednictwem swoich
    wybranych i specjalnie w tym celu wysoko opłacanych przedstawicieli. Ktoś taki
    jak ja za swoją uczciwie zarobioną pensję mógł tylko pomarzyć o własnym domu.

    > Znow fallacy of
    > composition. Dwoja z logiki i pala z metod badan naukowych... :(

    Nie moja dziedzina, więc możesz mi stawiać pały, jeśli ci to sprawia
    przyjemność. W każdym razie ani mi w głowie tęsknić do ustroju, w którym
    wszystko było dziadowskie, szare i tandetne, a "przeciętnego obywatela" nie było
    stać na nic poza rzekomo bezpieczną wegetacją pod opiekuńczymi skrzydłami
    bankrutującego "państwa ludowego".

    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • dalatata 05.02.08, 23:59
    ze ludzmi chodzacymi ze srajtasma jak Czapajew tasma do pulomiotu.
    ja mam zawsze wrazenie, ze ludzie mowiacy: komuno wroc, mowia o
    jakims innej rzeczywistosci.
    co wcale nie znaczy ze w transformacji nie ma przegranych - moj
    ojcicec do nich nalezal. zaprojektowal pol miasta i nagle mu
    powiezdieli ze to szajs byl, a on byl z tego dumny....i zycie mu sie
    rozlecialo.

    niestety starczy dzis pojsc do byle ktorego blokowiska z czasow
    komuny, zeby zobaczyc ze to ostatnie miejsce, w jakim chcialoby sie
    mieszkac. te smietniki pod oknemm, slepe kuchnie, i rury dzieki
    ktorym na 5 pietrze slyszysz jak na pierwszym sasiadka sika, a 10
    sasiad wali kupe. dziekuje postoje.




    petrucchio napisał:

    > przyjemność. W każdym razie ani mi w głowie tęsknić do ustroju, w
    którym
    > wszystko było dziadowskie, szare i tandetne, a "przeciętnego
    obywatela" nie był
    > o
    > stać na nic poza rzekomo bezpieczną wegetacją pod opiekuńczymi
    skrzydłami
    > bankrutującego "państwa ludowego".
  • mrzorba 06.02.08, 00:36
    Mieszkam na Zoliborzu w budynku zbudowanym przez "komune". Kupilem
    je na wolnym rynku, z wlasnego wyboru. Szczegolnie po obejrzeniu
    osiedli wybudowanych po roku 1990 przez prywatnych "deweloperow" w W-
    wie i okolicach. W tym "komunistycznym" osiedlu (Sady Zoliborksie)
    na Zoliborzu mam piekna zielen pod oknami, ocieplony budynek z widna
    klatka schodowa i wszystkimi wygodami. A sasiadow nie slysze,
    kuchnie mam widna i w ogole zyje sie dobrze, anwet super, jak na
    ten obecny, (post)Balcerowiczowski polski bida kapitalizm bez
    rodzimego kapitalu...
  • mrzorba 06.02.08, 00:31
    1. Za PRLu nie bylo bezrobocia, wiec wyjezdzali ci, ktorym sie
    dobrze powodzilo, ale chcieli wiecej luksusu. Zreszta i dzis Anglicy
    emigruja do Australii, a Australijczycy do Anglii, i co z tego?
    2. Jaki % Polakow stac na te, zreszta na ogol bida-domki, wybudowane
    tandetnie bez ladu i skladu, ze od samego patrzenia zeby bola?
    3. W PRLu bylo sporo rzemiesllnikow, handlowcow i przemyslowcow,
    ktorzy pobudowali mnostwo willi w Warszawie i okolicach. Wystarczy
    przejsc sie uliczkami Zoliborza, Mokotowa czy Lesnej Podkowy albo
    innego Milanowka...
    4. Stawiam ci symboliczne paly i dwoje. Dziekan mi ciagle zarzuca,
    ze zbyt liberalnie oceniam studentow, wiec mu powiem, ze mniej
    libralnie oceniam absolwentow co wypisuja bzdury na publicznych
    forach...
    5. Gdyby nie pomoc z UE, to obecna RP dawno by zbankrutowala, a
    Polacy razem z nia... Obecny dlug zagraniczny Polski jest ponad 10
    razy wiekszy niz za poznego Gierka!
  • stalybywalec 05.02.08, 23:59
    Petrucchio, szybko dostosował się do miłego (nie dla wszystkich)
    wieczoru wspomnień i choć "wstrętny prl", każdemu z czym innym się
    kojarzy i oczywiście nie był to raj utracony, lecz obiektywne i
    twarde fakty porównawcze , które starał sie pieczołowicie nam
    przypomnieć kagan v.mzorba, są bezsporne. Na ogół, historię
    cywilizacji ludzkiej oceniają potomni, na podstawie dóbr i rzeczy
    materialnych, trwałych w większej skali czasowej, i tak oceniając
    prl, co nieco, on nam jednak zostawił, na czym z taką energią żerują
    liberałowie, niezmiennie obrażeni na swych darczyńców.
  • dalatata 06.02.08, 00:11
    Nie byl to raj utracony i sa ludzie, dla ktroych byl bardziej
    utracony niz dla innych. robilem badania na temat doswiadczen
    postkomunizmu i wychodza rzeczy niezwykle.

    jest cala masa ludzi, ktorzy uwazja ze tak, bylo szaro, ale trudno,
    przynajmniej mozna bylo zapic i cie z pracy nie wyrzucili.
    niepewnosc zatrudnienia jest tym, co dotyka ludzi najbardziej.
    szczegolnie mezczyzn, dla ktorych dostosowanie sie do drapieznego
    rynku bylo niezwykle trudne.

    ja to nazywam syndromem mezczyzny z Eltry. zaraz napoczatku
    slyszalem wywiad z facetem ktory byl na produkcji radia Julia -
    niektorzy pamietaja - wielka cegla, ktora jednak grala bez
    charczenia. i nagle pojawilo sie w cholere rzeczy z dalekiego
    wschodu: tansz, ladniejsze, nieporownywalnie lepsze. i on z kogos
    kto mogl ZALATWIC RADIO JULIA, stal sie nikim. nikt nie chcial radia
    Julia. ale Eltra nadal produkowala, az sie zapelnily magazyny i nie
    bylo gdzie skladowac. jemu sie zawalil swiat.

    i o ile strasznie mi zal tego czlowieka, to ja jednak nie chce radia
    Julia, a sczegolnie nie chce go zalatwiac. ja chce pojsc kupic to
    pieprzone radio, takie jak ja chce. a nie takie, ja setkretarz
    partii uzna ze nalezy wyprodukowac.
  • mrzorba 06.02.08, 00:52
    Jak widac, ludzie zapominaja, ze sklepy pelne towaru wcale nie
    oznaczaja, ze o prace jest tak samo latwo jak o towar w sklepie.
    Zamiast unowoczesnic polski przemysl poprzez np. joint ventures z
    czolowymi zachodnimi firmami, jak to zrobili np. Chinczycy,
    Balcerowicz po prostu zniszczyl polski przemysl dopuszczajac import
    po cenach dumpingowych i obcizajac polskie firmy tzw. popiwkiem
    (ekstra podatkiem, ktorego nie placili importerzy zagranicznej
    tandety). Zapomnial, ze mozna bylo owa Eltre unowoczesnic zamiast
    zamykac. I w ten sposob powstalo w Polsce wielomilionowe bezrobocie,
    ktore zamienilo dotad dumnych Polakow w zebrakow i dziadow, ktorzy z
    desperacji podejmuja w Szkocji prace za 100 funtow na tydzien (tyle
    to ja przecietnie wydaje dziennie w Szkocji, jak tam jade na
    delegacje, i to majac oplacony przez firme bilet lotniczy i
    hotel)... :( I niestety, egoizm jedsnostek niszczy spoleczenstwo.
    Stad te ciagle krzyzysy w kapitalizmie wolnorynkowym, ktore musza
    doprowadzic do jego zaglady. Marks mial racje co do losow
    kapitalizmu, przecenil tylko sile klasy robotniczej. To nie ona, a
    kapitalizm sam siebie obali...
  • dalatata 06.02.08, 01:17
    Mr Zorba, bialo-czarny swiat, ktory pan proponuje istnieje glownie w
    bajkach. tzw real jest nieco bardziej skomplikowany. i to moje
    podsumowanie tego, co powiedzialem. na wiecej juz nie mam sily.
  • mrzorba 06.02.08, 01:23
    Jestem jak najdalszy od wybielania PRLu. Ostatecznie opuscilem go w
    pamietnym roku 1981. Ale po latach oceniam PRL znacznie lagodniej,
    szczegolnie porownujac rzeczywistosc tamtych lat z dzisziejsza... I
    niech Pan Jezus i Maryja-Dziewica dadza ci sily przy pomocy Ojca,
    ktory jest w niebiesiech (mam na mysli oczywiscie pewnego polskiego
    ksiedza, a nie jakiegos tam zydowskiego bozka)... ;)
  • vacia 06.02.08, 08:35
    mrzorba napisała:


    > niech Pan Jezus i Maryja-Dziewica dadza ci sily przy pomocy Ojca,
    > ktory jest w niebiesiech (mam na mysli oczywiscie pewnego
    polskiego ksiedza, a nie jakiegos tam zydowskiego bozka)... ;)

    Mrzorba
    Co to za powtarzający się motyw ataku na Boga?
    Czy to nerwica natręctw?
    Przecież można być ateistą nie obrażając Boga i Żydów i uczuć
    religijnych innych ludzi.
    Nie uważam buddyzmu za moją religię ale nie będę pisać na forach
    kalumniów na temat buddyzmu, szczególnie w kraju w którym buddyzm
    panuje.
    Tega wymaga zwykła kultura człowieka.



  • andrew2008 06.02.08, 10:30
    Zawsze Vaciu mnie zastanawiala zapiekla nienawisc do Boga jaka maja
    tacy osobnicy jak kagan-mrzoba na forim nauka czy kaka reich na
    forum Aquanet. Oni reprezentuja BOGOZERSTWO.
    To juz nie mozna nazwac ateizmem. Ateista z natury
    swojej niewiary nie angazuje sie w walke z Bogiem. Przeciez
    czlowiek nie moze walczyc z czyms co nie istnieje.
    Czym BOGOZERSTWO jest powodowane?
    1) Opetaniem przez szatana - to jest naprawde straszny widok
    clowieka skowyczacego w furii i nienawisci szatanskiej do Boga.
    2)Cynizm zwierzecy - ludzie Judasze oplacani przez szatanskie
    organizacje - za pare groszy taki judasz sprzeda wlasna matke,
    religie czy dziecko.
    3) Zyciowa przegrana. Tacy ludzie za skutki swoich grzechow winia
    Boga i palaja do niego aktywna nienwiscia.

  • vacia 06.02.08, 10:52
    andrew2008 napisał:

    >Ateista z natury swojej niewiary nie angazuje sie w walke z
    Bogiem. Przeciez czlowiek nie moze walczyc z czyms co nie istnieje.


    O to właśnie chodzi Leonardzie. Wojujący ateista pokazuje jak bardzo
    jest niespójny, wewnętrznie sprzeczny i nielogiczny.
    Walka z Bogiem jest z góry przegrana.
  • mrzorba 06.02.08, 11:09
    A czy ja walcze z Bogiem? Nie! Przeciez Bog dawno temu przegral
    wojne o ten Swiat z Szatanem. Ja tylko wam uswiadamiam ten fakt...
  • andrew2008 06.02.08, 13:00
    Kagan sie samookresla: Bogozerca, Satanista
    Czekamy na wiecej. Rozkoszny czlowieczek z tego Kagana- karykatury
    czlowieczenstwa.
  • mrzorba 06.02.08, 15:04
    Zajrzyj lepiej do Biblii, a dowiesz sie, ze Szatan jest Bogiem tego
    Swiata...
  • mrzorba 06.02.08, 11:08
    1. Jak dobry, kochajacy ludzi i wszechmocny a wszechwiedzacy Bog
    moze tolerowac istnienie Szatana? Tylko wtedy, gdy Szatan jest
    potezniejszy od Boga. Wniosek: modlmy sie do Szatana, jak to w
    Biblii napisano, "Boga tego Swiata"...
    2. J.w. Tylko jesli Szatan jest potezniejszy od Boga, to wtedy
    szatanskie organizacje moga prosperowac. Wniosek: modlmy sie do
    Szatana, jak to w Biblii napisano, "Boga tego Swiata"...
    3. Jak mozna przegrac zycie, otrzymane w darze od kochajacego ludzi
    i wszechmocnego a wszechwiedzacego Boga? Tylko wtedy, gdy Szatan
    jest potezniejszy od Boga. Wniosek? Znow: modlmy sie do Szatana,
    jak to w Biblii napisano, "Boga tego Swiata"...
  • mrzorba 06.02.08, 11:03
    Pozartowac nie mozna? To przeciez tez dzieki Wojtyle mamy taka
    Polske jaka mamy, Polske nieprzyjaznom rodzinom, w ktorej mlodzi
    ludzie boja sie miec dzieci, aby nie skonczyly one na bruku... Czemu
    religia ma byc tabu? Co ona dobrego zrobila dla ludzi? Przeciez
    religia sluzy tylko rzadzacym elitom pieniadza w utrzymywaniu narodu
    w posluchu i zapewnia dobre zycie pasozytniczemu klerowi. Nie widze
    wiec powodu, dla ktorego mialbym ja szanowac... W latach 1933-1945
    olbrzymia wiekszosc Niemcow popierala Hitlera. Czy to znaczy, ze
    mieli oni racje?
  • andrew2008 06.02.08, 12:55
    No widac cale szalenstwo Bogozercy.
    Papiez Jan Pawel II ,ktory napisal encyklike "O Wyzszosci Pracy nad
    Kapitalem" i ktory byl autorem Socjalistycznej Nauki Spolecznej
    Kosciola, jest NIE-winny excessom kapitalizmu.
    To dziki kapitalizm ateistycznej postkomuny Kwasniewskiego,
    Balcerowiczowskich hien, neo-liberalnych zlodzieji
    Bieleckiego,Lewandowskiego ,Tuska oraz atolsko-pedalska propaganda
    Mocznika zrobily z Polski ateistyczne pieklo.
  • mrzorba 06.02.08, 15:07
    Tak, za wstretnej, bezboznej i ateistycznej "komuny" Polacy ochoczo
    rozmnazali sie niemalze jak kroliki, ale jak tylko do wladzy doszedl
    Kosciol Katolicki, to im od razu przeszla ochota do posiadania
    dzieci... Konkordat zle dziala na przyrost naturalny! Komuno wroc!
  • mrzorba 06.02.08, 00:41
    PRL dal mi bardzo dobre wyksztalcenie, za ktore z gory grosza nie
    musialem zaplacic, a pozniej mialem tyle ofert pracy, ze moglem w
    nich przebierac jak w gruszkach. Co prawda jako bezpartyjny mialem
    klopoty z otwarciem przewodu doktorskiego, ale z drugiej strony
    wyjezdzalem na szkolenia zagraniczne (Austria, Dania) i mialem
    ciekawa prace, w ktorej moglem sie sprzeczac z szefem bez obawy
    utraty pracy. PRL rajem nie byla, ale blizej bylo PRLowi do raju niz
    obecnej RP, szczegolnie z perspektywy przecietnego Polaka czy
    Polki...
  • pomruk 06.02.08, 01:32
    Kilka lat temu rozmawiałem z pewnym doktorem antropologii.
    Oświadczył, że z punktu widzenia tej nauki życie w Polsce po upadku
    komuny wyraźnie się polepszyło! Na uzasadnienie przywoływał szereg
    wskaźników, z których pamiętam małą część. Na pewno była tam średnia
    oczekiwana długość życia, był też tam wzrost młodzieży ( w miarę
    poprawy warunków "wystrzeliwuje ona" w górę) itd. Dla antropologów
    wzrost dobrobytu "bił po oczach". To chyba obiektywny wskaźnik tego,
    co dzieje się wokoło?
  • pomruk 06.02.08, 01:35
    I jeszcze jedno: gwałtowne pogorszenie życia nastąpiło po upadku
    komunizmu w Rosji. Obecna średnia długość życia jest dla mężczyzny w
    Rosji o 12 lat niższa niż w Polsce! To już jest zupełnie inny świat!
  • mrzorba 06.02.08, 11:43
    My tu mowimy o Polsce a nie o Rosji. Masz zreszta stare dane z
    czasow upadku Rosji pod rzadami Jelcyna. Obecnie sie ten wskaznik
    poprawia i Rosja goni Polske (dane CIA i GUS):
    RUSSIA - Life expectancy at birth:
    total population: 67.08 years in 2006, 63.4 in 2002
    male: 60.45 years in 2006, 58.8 in 2002
    female: 74.1 years in 2006, 71.9 in 2002
    POLAND: Life expectancy at birth:
    total population: 74.97 in years in 2006, 73.66 in 2002
    male: 70.93 years in 2006, 70.42 in 2002
    female: 79.62 years in 2006, 78.78 in 2002
    Tak wiec srednia roznica (na korzysc Polski) w roku 2002 byla 10.26
    lat a w roku 2006 juz tylko 7,89 lat...
    Jesli chodzi o kobiety to zmniejszyla sie ona z 6.88 lat w r. 2002
    do 5.52 lat w r. 2006, a jesli chodzi o mezczyzn z 11.62 lat w r.
    2002 do 10.48 lat w r. 2006. Roznica jest wiec istotna tylko w
    przypadku mezczyzn, ktorzy po prostu pija za duzo w Rosji, ale
    podobnie bylo przeciez i za cara...


  • mrzorba 06.02.08, 11:17
    Srednia oczekiwana dlugosc zycia poprawila sie ostatnio w Polsce na
    skutek takich czynnikow jak m. in.:
    1. Drozsza wodka, a wiec mniejsze jej spozycie.
    2. Postepow medycyny, ktore sa niezalezne od tego, co sie dzieje w
    Polsce.
    3. Pomocy unijnej.

    A mlodziez od pokolen jest wyzsza od rodzicow. To sie niezbyt
    poprawnie nazywa "regresja" (np. w statystyce 'regresja liniowa').
    Owa statystyczna regresje, a wlasciwie progresje, zaobserwowano
    wlasnie analizujac sredni wzrost poszczegolnych rocznikow
    poborowych. A przyrost tej progresji byla najwiekszy wlasnie w PRLu.
    Tak wiec ten antropolg widzial to, co chcial widziec. Nie chcial on
    zas widziec bezrobotnych, bezdomnych, zebrakow, narkomanow czy
    przymusowych emigrantow ekonomicznych ani tez drastycznego spadku
    przyrostu naturalnego... :(
  • pomruk 06.02.08, 12:03
    Rzecz w tym, że np. średnia długość życia "przystopowała" w latach
    70-tych i 80-tych, ruszyła zaś w latach 90 -tych. Wybacz, ale
    najwyrażniej to ty widzisz to co chcesz widzieć i jesteś b. odporny
    na fakty.
  • mrzorba 06.02.08, 12:32
    Przystopowala w latach 1980tych jako wynik ekonomicznej blokady
    Polski przez Zachod. bylismy ofiarami Zimnej Wojny, bowiem dla
    Zachodu im gorzej bylo w Polsce, tym lepiej dla kapitalu, bowiem
    chodzilo im (kapitalistom zachodnim) o obalenie syetemu, w ktorym
    nie bylo bezrobocia, co zmuszalo kapital na Zachodzie do daleko
    idacych ustepstw w stosunku do pracownikow najemnych. A jak upadla w
    Polsce i b. bloku sowieckim tzw. komuna, to od razu bezrobocie w
    RFN "wystrzelilo" od praktycznie zera w latach istnienia
    konkurencyjnego NRD do okolo 10%... Niestety, to ty widzis tylko to,
    co chcesz i udajesz, ze nic nie rozumiesz... :( A jak ci podaje
    FAKTY, to od razu zmieniasz temat...
  • m_caliban 06.02.08, 12:56
    Opieka medyczna jest teraz lepsza, zwłaszcza nad niemowlętami/małymi
    dziećmi. Jak mi moja matka opowiadała, jaki koszmar przezywała
    rodząc w brudnym, źle wyposażonym szpitalu w latach 70 i 80 i jak
    porównuję to z tym, co jest teraz, to różnice są widoczne na
    pierwszy rzut oka. Gdyby PRL się nie wykopyrtnął, to nie sądzę,
    byśmy obserwowali taką poprawę warunków życia - a jest to ważne w
    kontekście zdrowia narodowego, przynajmniej dla mnie: nie tylko ile
    dzieci się rodzi, ale w jakich warunkach zyją i jaką mają opiekę
    medyczną.
    A co do studentów wyjeżdżających za granicę i pracujących za 100
    funtów - to jest normalne, że młodzi ludzie dorabiają w taki sposób
    i wcale nie jest to domeną Polaków tylko. Mnie tam żadna praca nie
    śmierdzi i to, że mam zamiar zrobić doktorat nie sprawia, że
    polerowanie kufli i nalewanie piwa w barze ma mi przynosić
    jakąkolwiek ujmę!

    Sidenote: rzuciłem kiedyś okiem na poster ze statystykami płodności
    kobiet w Europie i najwyższa była ona bodajże w Czarnogórze, nie
    doczytałem jednak *dlaczego*. Raczej jednak nie z powodu braku
    Balcerowicza ;)
  • mrzorba 06.02.08, 15:15
    1. W szpitalach polozniczych poprawilo sie tylko dla tego, ze jest
    tam teraz znacznie mniej porodow, wiec mozna bylo zamknac
    najbardziej zniszczone odzialy, a sprzet, personel i pieniadze
    przeniesc do garstki oddzialow, w ktorych jest teraz z tego powodu
    lepszy standard. To nie ma nic wspolnego ze zmiana systemu! Wtedy,
    za PRLu, paskudne porodowki jakos nie zmniejszaly dzietnosci, a dzis
    nie pomagaja nawet calkiem dobre w nich warunki...
    2. To nie sa dorabiajacy stucenci, a bezrobotni absolwenci, co jest
    wielka tragedia Narodu Polskiego, tragedia zgotowana mu przez
    zachodni kapital i jego agentow w Polsce (Walesa, Mazowiecki,
    Balcerowicz, Kwasniewski, Michnik, Kaczysncy, Tusk etc.).
    3. Czarnogora to zupelnie inny swiat, choc tez Slowianie. Oni byli
    pod zaborem tureckim, my pod rosyjskim i niemieckim... I swoja droga
    to Czarnogorze oszczedzono Balcerowicza i jego schladzania
    gospodarki...
  • kazeta.pl55 06.02.08, 16:13
    mrzorba napisała:

    > ... skutek takich czynnikow jak m. in.:...

    Drogi Zorbo tu jest forum nauka a nie polityka, gdzie kłamstwo i herezje, czy
    brak obznajomienia w arytmetyce jest normą. Radzę zadać sobie trochę trudu zanim
    się coś nabazgrze. Nie, to co piszę nie dotyczy tylko tego Twego ostatniego
    postu, ale tzw. całokształtu.
    Powiedz jak można zrozumieć takie bzdety jak: "w PRLu wykształciłem się za
    darmo!" Po tego typu wypowiedziach przekonuję się coraz bardziej, że PRL nie
    tyle w sferze materialnej co w mentalnej, największe szkody spowodował. Nie
    dalej jak wczoraj jeden z PRL-owskich inżynierów reklamował piec gazowy co ma
    mieć niby sprawność 110% (tak to nie żart!). Nie chce mi się rozpisywać, ale
    zdradź mi gdzie jeszcze na świecie coś za darmo dają, - u Fidela?
  • winoman 06.02.08, 17:05
    > Nie dalej jak wczoraj jeden z PRL-owskich inżynierów reklamował
    > piec gazowy co ma
    > mieć niby sprawność 110% (tak to nie żart!).

    Inżynier jednak mógł mieć rację (taką inżynierską), szczegóły są np. tu:

    www.drewnozamiastbenzyny.pl/pojecia/sprawnosc.php
    Co do pana Zorby, no cóż: jaki jest każdy widzi :-))

    Pozdrawiam!
  • mrzorba 06.02.08, 17:51
    Pan Zorba podaje FAKTY i pisze PRAWDE...
  • kazeta.pl55 06.02.08, 19:38
    winoman napisał:

    > Inżynier jednak mógł mieć rację (taką inżynierską), szczegóły są np. tu:
    > www.drewnozamiastbenzyny.pl/pojecia/sprawnosc.php
    1. Dzięki za link
    2. Tam jednak mowa o innej sprawności, a facet zaklinał się, że chodzi o zwykłe
    fizyczne rozumienie tego pojęcia.
  • mrzorba 06.02.08, 19:46
    A co masz konkretnie na mysli przez "zwykłe fizyczne rozumienie tego
    pojęcia"?.
  • mrzorba 06.02.08, 17:50
    1. Prosze nie klamac. Napisalem wyraznie, ze w PRLu otrzymalem
    doskonale wyksztalcenie, za ktore nie musialem grosza zaplacic Z
    GORY!
    2. W ekonomii znane sa dobra, ktore sa dostepne za darmo,
    tzw. 'public goods and common resources'. I nawet w USA rozdaja za
    darmo, glownie zreszta murzynom, tzw. welfare, czyli zasilki.
    Rodzice opiekuja sie dziecmi za darmo. Itp. itd.
    3. Nie zrozumialas, ze tam chodzilo o ZWIEKSZENIE sprawnosci o 110%.
    4. Balcreowiczowskie ciecia na edukacje daja nam dzis wyniki, takich
    wlasnie polglowkow jak ty... :(
  • andrew2008 06.02.08, 14:20
    Kobieta ateistka lub malej wiary odrzuca dekalog. Odrzuca szoste
    przykazanie - nie cudzoloz. A ktory mezczyzna bedzie glupi aby
    ozenic sie z dziewczyna , ktora byla je*bana po kazdej dyskotece?
    A po co facetowi zona, ktora nie uznaje szostego przykazania
    "nie cudzoloz" i nie ma skrupolow aby dawac szefowi "pipy na
    biurku"? A jaki Polak chce byc rogaczem i chowac cudze dzieci?
    Facet woli pomieszkac z kilkoma biurwami, dmuchac je w prezerwatywie
    i dzieci nie chciec.
    I tak upadek szacunku dla religijnych przykazan, tabu i moralnosci
    powoduje , ze ateizujacy motloch biologicznie ginie i smierdzi.
  • mrzorba 06.02.08, 15:24
    Czyli ze za "Komuny" w Polsce panowal Dekalog i i wiara, a dzis
    panuje ateizm i wyuzdanie. Niestety, ale to glownie wina niejakiego
    Karola Wojtyly, co to jako papiez rzymski Jan Pawel II czynnie
    zwalczal do spolki z premier Thatcher i prezydentem Reaganem owa
    polska "Komune". Czyli: Katoliku, win sie sam. Nie trzeba bylo
    walczyc przeciwko owej "Komunie", a walczyc razem z owa "Komuna"
    przeciwko spiskowi zawiazanemu przeciwko Polsce i Polakom przez
    zachodni, ateistyczno-syjonistyczny kapital rerezentowany dla
    niepoznaki i zmylenia Polakow przez Watykan...
  • m_caliban 06.02.08, 16:46
    Nie lubię teorii spiskowych. Więcej mówią o samych spiskowcach-
    teoretykach, niż o wydarzeniach, do których się odnoszą.
  • mrzorba 06.02.08, 17:54
    No coz. Polska stracila niepodleglosc w roku 1939 w wyniku spisku
    Hitlera ze Stalinem. Stalin doszedl do wladzy dzieki spiskowi (jak
    tez i Lenin), a pozniej Hitler chcial spiskowac z Churchilem
    przeciwko Stalinowi, tyle, ze dowiedzial sie o tym Roosvelt i
    zagrozil usunieciem Churchila (bylby kolejny udany spisek)...
    Oczywiscie, aby spisek sie udal, musza byc ku temu warunki, ale same
    wrunki bez spisku nic nie zmienia...
  • m_caliban 06.02.08, 20:36
    Nie neguję, że tak właśnie było, tylko nie daję wiary w istnienie
    ponadnarodowego żydomasońskiego spisku, którego celem jest
    zniszczenie narodu polskiego, poprzez (to dobre!) wprowadzenie tutaj
    normalnego demokratycznego ustroju i kapitalizmu w miejsce komuny,
    która wegetowała przez cztery dekady, połykając własny ogon. Trochę
    to naciągane, nie uważasz?

    Oczywiście, nie jestem taki naiwny, by sądzić, że ktokolwiek
    komukolwiek daje cokolwiek za darmo i jest dla mnie oczywiste, że
    np. racja stanu Niemiec, czy w ogóle interesy ościennych krajów czy
    pewnych lobby i grup finansowych nie pokrywają się do końca z
    inetresami naszymi - ale to nie są żadne spiski, tylko polityka i
    interesy jak zwykle.
  • mrzorba 06.02.08, 20:50
    Nie ma dzis zadnych spiskujacych masonow, tylko dobrze zorganizowany
    wielki kapital, ktoremu taki PRL, bez bezrobocia i bez panoszenia
    sie zagranicznych kapitalistow, po prostu przeszkadzal robic
    interesy. I nie da sie ukryc kluczowej roli Zydow w systemie
    swiatowego wielkiego biznesu, szczegolnie finansow. I spisek nie byl
    tyle przeciwko Polsce, a przeciwko calemu blokowi sowieckiemu, z
    ZSRR na czele. Po prostu uznano Polske za najslabsze ogniwo tegoz
    bloku, jako iz wladze PRL nie skolektywizowaly do konca rolnictwa i
    tolerowaly pywatny sektor w uslugach a nawet i drobnej wytworczosci
    oraz tolerowaly Kosciol Rzymsko-Kat. bardziej niz w innych krajach
    tego bloku. I za czasow PRLu dokonal sie w Polsce olbrzymi skok
    cywilizacyjny, szczegolnie, jesli porownamy lata PRLu z 20-leciem
    miedzywojennym, kiedy to Polska dreptala w miejscu. A dzis nie mamy
    juz wlasnych interesow, skoro wszystko co ma w Polsce jakas wartosc
    zostalo oddane za bezcen zagranicznemu kapitalowi. Suwerennosc
    Polski to dzis jeszcze wieksza iluzja niz za czasow PRLu, a Polakow
    sprowadzono po roku 1989 do roli taniej, sezonowej sily roboczej na
    Zachodzie... :(
  • m_caliban 06.02.08, 23:33
    Przesadzasz. I w dodatku nie bierzesz pod uwagę, że 'brak
    bezrobocia' w PRLu był SZTUCZNY. To nie było tak, że polska
    gospodarka kwitła i ludziom praca aż furczała w rękach. Produkowano
    przestarzałe produkty, przestarzałymi metodami, a pracę jednej osoby
    wykonywały trzy.Zachodnie rzeczy, jak się je widziało w peweksach,
    to robiły wrażenie przedmiotów z innego świata w porównainiu z
    szarą, polską siermięgą. Nic więc dziwnego, że jak się ten cały
    burdel posypał, to się nagle okazało, że polskie produkty są
    niekonkurencyjne. Nie zgadzam się też z tym, że prywatna
    przedsiębiorczość jest niby zła, a kolektywne rolnictwo dobre. To
    jakaś bzdura - przecież każdy normalny człowiek lepiej i wydajniej
    pracuje na swoim, bo ma świadomość, że robi dla siebie, a nie orze
    pańszczyznę, z której go potem rozliczą, a jakiś, pożal się Boże,
    urzędniczyna zza biurka powie mu łaskawie, że należy mu z przydziału
    (czytaj - pańskiej łaski) się tyle to a tyle za jego pracę.
    Faktem jest, że za PRLu dokonał się skok cywilizacyjny - masowa
    edukacja, elektryfikacja wsi et cetera - ale czy ten 'skok' nie
    byłby efektywniejszy, gdybyśmy mieli normalny ustrój, kapitalizm, a
    nie robili za pacynkę politruków z Moskwy?
    Bida, nędza, przestarzałe, nierentowne zakłady pracy,
    niekonkurencyjne produkty, inercja i roszczeniowa albo olewcza
    postawa sporej części społeczeństwa - jak dla mnie to jest w sporej
    części wina kulawego, socjalistycznego ustroju. Po czterdziestu
    latach z hakiem takiej bylejakości trudno jest się przestawić i
    konkurencyjnie funkcjonowac na wolnym rynku - biorąc to pod uwagę
    Polska i tak radzi sobie nie aż tak fatalnie.
  • mrzorba 07.02.08, 15:39
    1. A nie jest dzis sztuczna wiekszosc zatrudnienia np. w sektorze
    finansow albo marketingu? I nie wiesz pewnie, ze adminstracja
    obecnej RP zatrudnia wiecej urzednikow niz administracja PRLu, mimo
    liwidacji tzw. ministerstw branzowych (przemyslu lekkiego, ciekiego,
    polciezkiego, polsredniego, lekkopolsredniego itp.).
    2. I czy aby dzis gospodarka Polski jest zdrowa? NIE! Nie mamy
    praktycznie sektora High Tech, wydajemy za malo na R&D, mamy fatalna
    infrastrukture i niskie place oraz wysokie bezrobocie, ktore
    zwalniaja tempo wzrostu gospodarki. Dlug zagraniczny Polski jest
    dzis (w USD) o wiele wyzszy niz za Gierka (nawet uwzgledniajac
    spadek sily nabywczej owego USD). Polska stala sie miejscem, gdzie
    zachodnie firmy montuja np. samochody, ale nie ma juz polskiej
    szkoly projektowania samochodow, bowiem caly R&D odbywas ie w Italii
    (FIAT) czy Niemczech (VW, GM-Opel). Itp. Itd. Bez pomocy ze strony
    UE w Polsce mielibysmy dzis calkowita zapasc gospodarcza, ponad 50%
    bezrobocie i z Polski wyjechaloby nie 2-3 mln, a prawie 20 mln w
    poszukowaniu pracy (stad przyjeto Polske do UE, aby nie bylo az tak
    masowej ucieczki Pokakow z Polski, poprzez sztuczna reanimacje
    polskiej gospodarki przez pomoc z UE, ktora to pomoc pozwala jakos
    Polakom wyzyc w Polsce)...
    3. Jak wyjasnisz wiec fakt, ze w warunkach wolnej konkurencji firmy
    nie osiagaja zyskow realnych (ekonomicznych) i stad mamy dzis na
    zachodzie kapitalizm mnopolistyczno-oligopolistyczny (tylko monopole
    i oligopole osiagaja bowiem realne zyski i tylko one maja dosc
    pieniedzy na finansowanie R&D i na inwestowanie).
    4. W latach 1918-1939 mielismy ow "normalny ustrój, czyli
    kapitalizm", i nie bylo zadnego postepu (w latach 1936-1938
    zaczelismy tylko odrabiac straty z lat 1930-1933).
    5. I masz racje: Bida, nędza, przestarzałe, nierentowne zakłady
    pracy, niekonkurencyjne produkty, inercja i roszczeniowa albo
    olewcza postawa sporej części społeczeństwa to niepozadane
    dziedzictwo lat 1989-2004, dziedzictwo nieudanej transformacji,
    pseudoreform Balcerowicza itd. Pamietaj, ze RFN juz w roku 1956, a
    wiec niewiele ponad 10 lat po wojnie prosperowalo znakomicie. A w
    Polsce minelo juz prawie 20 lat "reform", a zebrakow tylko
    przybywa... :(
  • dalatata 07.02.08, 00:30
    Mr Zorba proponuje taka wykoslawiona wersje XiX wiecznego
    mesjanizmy. wtedy Polska cierpiala za swiat i odkupiala go swoim
    cierpieniem. dzisiaj Mr Zorba proponuje nam 'prequel'. swiat, a
    szczeoglnie wielki kapital, uwzial sie na Polske i nam robi rozne
    brzydkie rzeczy. i taki kapital (to takie 'elementy
    antysocjalistyczne') wcael nie chce zarabiac pieniedzy i pomnazac
    kapiitalu (bo wieli kapial ma wielki kapital i to nie jest
    tautologia), tylko chce dowalic Polsce.

    i przy tego typu narracji wlasciwie wszystko potwierdza te teze.
  • mrzorba 07.02.08, 15:44
    Juz ci pisalem, ze tu nie chodzilo tylko o Polske, ze to bylo
    starcie dwoch obozow, a stawka byla globalna dominacja (Pax
    Americana vs Pax Sovietica), a Polska i Polacy byli tylko pionkami w
    tej grze, w ktorej zwyciezyla Ameryka, ale bylo to zwyciestwo
    pyrrusowe (kosztem byl olbrzymi dlug wewnetrzny i zewnetrzny USA,
    ktory dzis sie nam odbija na calym swiecie kolejna recesja i
    kolejnym krachiem na gieldzie)...
    Pamietaj, ze wielkie korpoorcje planuja na 10 i wiecej lat na przod,
    i ze tylko stragan z pietruszka dziala na zasadzie maksmalizacji
    biezacego zysku...
  • dalatata 07.02.08, 17:26
    OK. nawet zakladajac, ze tak jest rzeczywiscie (czego nie kupuje
    zupelnie). to ja mam pytanie: no to co? wyginie naturalnie 'narod
    polski', to znaczy przestana sie Polacy rozmnazac, bedzie 'nas'
    coraz mniej, mniej, mniej, az wreszcie jak Sumerowie czy Hunowie czy
    nie wiem kto jeszcze, Polacy przestana istniec. no i? ja mam pewne
    trudnosci w wyobrazeniem sobie hiobowosci tego wydarzenia. bardzo
    watpie, ze ktos bedzie rozpaczac i wolac: wlasnie nastapil koniec
    swiata, armageddon!
  • mrzorba 07.02.08, 22:22
    Mnie jest zal polskiej kultury, ktora wyginie razem z Polakami. Ja
    reprezenuje pewien patriotyczny, polski system wartosci, ktory jest
    nie do zrozumienia dla Ciebie czy A. Michnika. Ty owszem, mowisz,
    jak Michnik, po polsku. Ale ja mowie plynnie po angielsku, i biora
    mnie nawet w Anglii za kogos z tzw. Midlands, co bynajmniej nie
    oznacza, ze jestem Anglikiem, i co na ogol od razu prostuje, aby nie
    podszywac sie pod kogos, kim nie jestem...
  • latarnick 07.02.08, 08:49
    chyba tym razem nie Niemcom?
  • zielonamysz 07.02.08, 09:44
    www.jhi.pl/pliki/kwartalnik//8.doc
    Czytalam wasza dyskusje i potem trafilam na to. Mam duze watpliwosci co do
    rozumowania autorki, ktora bierze tylko kilka pasujacych jej kawalkow z duzo
    bardziej skomplikwanego puzzla ale poczatek niezle wspolgra z pewna czescia tej
    dyskusji wiec podlinkowuje.
    --
    Quantum in me fuit
  • latarnick 07.02.08, 12:07
    >>W światowej mitologii bliźnięta są symbolem ambiwalencji i
    dwuznaczności - pomyślmy o Kainie i Ablu, Jakubie i Ezawie,
    Ormuzdzie i Arymanie<<

    Przepraszam cie bardzo, ale w mitologii slowianskiej (w odroznieniu
    od mitologii semickich) bliznieta mialy pozytywny wydzwiek,
    przypomnij sobie o Lelum i Polelum, dzieci bogini Lady. Niestety
    Kosciol tych blizniakow osmieszyl ;(
  • dalatata 07.02.08, 12:28
    a propos blizniat.bylem kiedys na przyjeciu o jednego z profesorow
    Uniwerystetu w Lagos.Mila rozmowa, super jedzenie, dostalem nawet
    swoje imie w Yoruba i nagle sie okazalo, ze nasz gospodarz jest
    blizniakiem (przy czym poza byciem blizniakiem musial byc jeszcze
    jakis warunek spelniony, ktorego nie pamietam). i nagle jakby w
    Nigeryjczykow piorun trafil. Rozmowa sie skwasila, my, biali,
    staralismy sie ja podtrzymac, jednak widac bylo, ze wieczor jest nie
    do uratowania. poznije staralem sie dowiedziec, o co chodzilo,
    jednak nikt nie chcial wyjasnic sprawy (podejrzewam, ze byli
    zaambarasowani swoimi wlasnymi uprzedzeniami i zabobonami), a
    pozniej zapomnialem o tym. i kurcze, teraz bede sie musial
    dowiedziec, o co chodzilo.
  • mrzorba 07.02.08, 15:55
    Ciekawe. No ale murzyn i profesor jednoczesnie to przeciez
    oksymoron, chyba ze to byl prof. sw. teologii...
  • dalatata 07.02.08, 17:27
    Jest mi dalece obrzydliwe co pan mowi. rzeczywiscie popelnilem blad
    wlaczajac sie do dyskusji, w ktorej bierze pan udzial. wiecej tego
    bledu nie popelnie.
  • mrzorba 07.02.08, 22:24
    A co ja takiego mowie obrzydliwego? Chyba ze prawda jest obrzydliwa,
    to wtedy zgoda. Ale jak mowic o czyms, co jest obrzydliwe, np. o
    antypolskich ekscesach, ktore sa tolerowane przez rzekomo polskie
    wladze, i nie nazywac tego po imieniu?
  • zielonamysz 07.02.08, 12:35
    To nie moje:) Chodzilo mi raczej o postrzeganie plemion Azande:)
    No ale Lelum Polelum to tylko lelum polelum i nie wiem czy to az takie
    pozytywne.Nie mitologizujmy..
    --
    Quantum in me fuit
  • zielonamysz 07.02.08, 12:38
    Ale koncepcja odtwarzania blizniaka - no,sa proby..
    My blizniaka do Folkloru a on nam jak feniks.

    --
    Quantum in me fuit
  • mrzorba 07.02.08, 15:57
    Moze to bylo jak u Lema: Dr Zazul stworzyl swego blizniaka poprzez
    klonowanie, po czym blizniak-klon zabil oryginalnego dra Zazula...
  • latarnick 08.02.08, 08:54
    Lelum i Polelum sa poztywni. Tacyt, bardzo marny rzymski historyk
    ktory do piet nie dorastal zyjacemu 500 lat wczesniej Herodotowi,
    uproscil sobie geografie na wschod od granic panstwa rzymskiego i
    zaliczyl wiekszosc zamieszkujacych tam plemion do Germanow, co 2
    tysiace lat pozniej dostarczylo Adolfowi impetu do podboju Polski w
    imie powrotu do Vaterland. Tacyt na terenach polskich
    umiejscowil "germanskie" plemie Lugii (prawidlowa wymowa: Ludzi), w
    ktorego sklad wchodzili m.in. Naharvali (nazwa jakas taka malo
    germanska), a ci czcili blizniakow, a kaplan byl przebrany za
    kobiete. Samo jakos nasuwa sie skojarzenie z Lelum i Polelum oraz
    ich matka bogini Lada.
  • mrzorba 08.02.08, 12:51
    A Ladami to jezdza nawet w Australii. W Polsce sie one najpierw
    nazywaly Żyguli (na Zachdzie Zhyguli), ale to sie w Polsce nie za
    ladnie skojarzylo (choc szwedzkie zarowki Osram zrobily u nas
    kariere)...
    Pozdr. :)
  • latarnick 08.02.08, 13:02
    jak widac Slowianie zamieszali tez i w Szwecji (Skandii)... a i w
    takiej Anglii do dzis na czeresnie mowia cherries
  • mrzorba 08.02.08, 13:56
    ;)
  • mrzorba 09.02.08, 12:51
    A czemu nie. Przybylem do Polski z owych wysp via miejscowosc Lech w
    Alpach Austriackich! ;)
  • latarnick 09.02.08, 22:58
    jest tam tez rzeka Lech, nad ktora Rzymianie raz pokonali Wandali i
    pewnie Lech sie do niej rzucil, niczym Wanda do Wisly;)
  • mrzorba 09.02.08, 23:31
    Raczej ja przeszedl z Ziemii Włoskiej do Polski!
  • mrzorba 07.02.08, 15:54
    Kosciol Kat. jest winny zbrodni na prawdziwie polskiej, slowianskiej
    kulturze, bowiem sila i podstepem wyeliminowal byl z Polski wiare
    naszych przodkow, to jest wiare europejska, slowianska, a zastapil
    ja azjatycka, czyli chrzescijanska, inaczej Erzatz-Judaizmem dla
    gojow... :(
  • mrzorba 07.02.08, 15:51
    Kolejny antypolski paszkwil, typowy pseudonaukowy belkot. Nie da sie
    bowiem ukryc, ze Niemcy zaczely sie rowijac dopiero jak Hitler
    wyeliminowal Zydow z kontroli nad niemiecka gospodarka. Oczywiscie,
    jego metody byly nie do przyjecia, ale niedawno przeciez Michnik
    napisal, ze byc moze Suharto byl zly (wymordowal miliony komunistow
    i okradl narod) ale za jego rzadow Indonezja rozwinela sie przeciez
    gospodarczo i byla sojusznikiem USA...
  • mrzorba 07.02.08, 15:45
    Judeopolonia?
  • mrzorba 07.02.08, 15:19
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4906871.html
    To tez jeden z powodow, dla ktorego Polacy moga wyginac jako narod.
    A rzad nic nie robi, bo jest to kolejny rzad nieudacznikow z
    premierem, ktory jest "unemployable" poza partiami politycznymi
    prawicy... :(
  • axx611 07.02.08, 18:34
    Polacy jako narod tak naprawde to nie istnieja. Podobnie jak i
    Polska to dzisiaj takze jeden z kilkunastu stanow nowej
    Europy.Oczywistym jest ze w rozumieniu niektorych moze on ulec. Ale
    nic z tego. Czy istnieje narod amerykanski? Rysiek i inni w celu
    zwiekszenia zyskow rozwiaza te sprawe. Sprowadzi sie z Azji kilka
    milionow a wiadomo ze sie dobrze rozmnazaja. Kapital aborcji nie
    wprowadzi bo to kosztuje zatem zeby zwiekszyc przyrost na drodze
    narodowej(ktora juz nie istnieje) aborcja musiala by itniec. Wtedy
    bedzie sie przelewalo wiecej spermy i moze sie cos urodzi. Dodatkowo
    proponuje wprowadzic min 3 lata dobrego platnego urlopu dla kobiet
    bo przeciez kapital potrzebuje robotnikow a na bociany nie ma co
    liczyc. Zatem mozna spac spokojnie i nic sie nie stanie a moze i juz
    sie stalo ze to Polska juz nie istnieje czy narod sie wynarodowi.
    Naprawde nie ma to zadnego znaczenia przynajmniej dla mnie bo zyje w
    kraju gdzie jest wedlug panstw ponad 200 narodowosci. Sa klopoty na
    rynku to zawsze te kilka milionow meksykanow sie znajdzie.
    Terytorium polskie bedzie i to niedlugo kolorowe czy to sie
    mieszkancom podoba czy nie. Unia o to zadba.
  • mrzorba 07.02.08, 22:26
    Polska to na szczescie nie Ameryka. I istnieje narod amerykanski,
    tyle ze w szczatkowej postaci (niedobitki Indian, ktorych prawie do
    nogi wmordowali najezdcy z biblia w jednej rece, a coltem w
    drugiej)... :(
  • latarnick 08.02.08, 12:55
    Panie Zorba, bede na pana glosowal w najblizszych wyborach do Sejmu,
    co pan nato?
  • mrzorba 08.02.08, 13:56
    Byle nie polskiego. Na Hrad tak, ale nie na Wawel! Za duzo w Polsce
    religianckiej ciemnoty...
    Niemniej dziekuje! :)
  • latarnick 08.02.08, 14:30
    prawdziwy dzentelmen

  • mrzorba 08.02.08, 14:30
    ;)
  • dixxi 09.02.08, 13:06
    na sluzbie globalnych mafii.
  • mrzorba 09.02.08, 14:23
    Raczej NSZZ Solidarnosc to twor CIA itp. instytucji. Polska byla, i
    to calkiem slusznie, uznana za najslabsze ogniwo bloku sowieckiego,
    stad tez glowny atak przypuszczono wlasnie na Polske.
    Parz: KLESKA SOLIDARNOSCI (The Defeat of Solidarity)
    Wydawnictwo Muza Warszawa 2007,424 pages (soft cover)
    Author: David Ost
    Level: General
    ISBN: 9788374951692 Price: $25.00
    Autor, niegdys goracy entuzjasta "Solidarnosci", opisuje, jak doszlo
    do tego, ze przywodcy ruchu, liberalni inteligenci, "zdradzili"
    swych robotniczych sojusznikow. Z gorliwoscia neofitow przyjeli
    koncepcje neoliberalne modne na Zachodzie, robotnicy stali sie
    natomiast wielkimi przegranymi procesu transformacji. Ich gniew i
    poczucie krzywdy zostaly umiejetnie zagospodarowane przez prawicowy
    populizm. Choc David Ost skonczyl prace nad swoja ksiazka na dlugo
    przed wyborami 2005 roku, teraz, z perspektywy czasu widac, jak
    okazala sie prorocza. Co wiecej, wynika z niej, ze wydarzenia nie
    mogly potoczyc sie inaczej.
    www.polonia.com/polishbooks/product.asp?sku=12764
  • antithesis 10.02.08, 12:28
    To prawda, ze S. byla narzedziem globalnych mafii skoku na polska
    kase.
  • mrzorba 10.02.08, 13:45
    Patrz (przykladowo):
    David Ost 'Kleska "Solidarnosci"' oraz
    Andrzej Dominiczak (red.) 'Bez miłosierdzia'.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.