Dodaj do ulubionych

Czarnobylska "strefa ściemy"

  • ziutek-kowalski 13.05.08, 20:32
    Przekroj, Polityka, GW -masowa akcja robieni wody z mozgu polskiemu
    motlochowi. Super jest - radiacja w 30 kilometrowej sterfie smierci
    po 22 latach mniejsze niz w Warszawie. CZyli czarnobyl to byla
    sciema?
    Gowno prawda. Bo to bylo smiertelne niebezpieczenstwo. Jezeli bys
    zyl przez te 22 lata w tej strefie to w 100% bylbys trupem.
    I jezeli po 22 latach deszcze wymyly radioaktywny pyl to jest
    normalne.
    Cala akcja medialna ma powoli przekonac polski glupi motloch, ze
    promieniowanie jest "dobre" i Polacy nie powinni sie sprzeciwiac
    elektrowniom nuklearnym na terenie Polski.
    Jestem przekonany , ze zdalnie sterowany motloch GW "zje" kazde
    medialne gowno.
  • moherfucker1 13.05.08, 21:03
    > Jestem przekonany , ze zdalnie sterowany motloch GW "zje" kazde
    > medialne gowno.


    Na szczescie nie jestesmy tak glupi jak ty. Zjadles swoje i teraz toczysz piane
    z ust....
  • pomruk 13.05.08, 21:35
    To nie akcja medialna - to głos rozsądku, oparty na faktach.
    Dotychczas bylismy pod wpływem histerycznych reakcji na wydarzenia w
    Czarnobylu, teraz coraz częściej pojawiają się reakcje bardziej
    rozumne.
  • ziutek-kowalski 13.05.08, 21:40
    Rozumne? Typu "promieniowanie przedluza zycie " ?
    Z kogo oni robia balona - z motlochu GW











  • pomruk 13.05.08, 21:50
    Hormeza radiacyjna nie jest wymysłem GW, lecz udokumentowanym faktem
    naukowym. To hipoteza LNT upadła, zresztą przed Czarnobylem - choć
    bezwładność mentalna kazała niektórym jeszcze po katastrofie
    obliczać tysiące ofiar na podstawie teorii wyraźnie uznanej już za
    błędną!
  • ziutek-kowalski 13.05.08, 22:23
    Hormeza. ha,ha,ha. Tak wlasnie demagogia zabija dyletantow.
    Bo nad wszelka watpliwoSc radiacja w kazdej dawce uszkadza szybko
    dzielace sie komorki jader,szpiku i epithelium jelita cienkiego.
    Uszkodzenia DNA PLEMNIKOW sa nieodwracalne bo NIE MA MECHANIZMU
    REPERUJACEGO HAPLOIDALNY LANCUCH DNA PLEMNIKOW.
  • pomruk 13.05.08, 22:34
    Jesteś jakieś 30 lat do tyłu w stosunku do postępu nauki. Ponadto ci
    to widocznie nie przeszkadza.
  • ziutek-kowalski 13.05.08, 22:59
    Koles nie pieprz bo mi wstyd za ciebie. Nie ma machanismu
    reperujacego uszkodzony haploidalny lancuch DNA plemnikow.
    Czy dotarlo to do twego pustego lba?
    Wiekszosc uszkodzen to lethal mutation , ktore powoduja spontaniczna
    aborcje w pierwszych 5 tygodniach ciazy. Czesc plodow przezywa
    jako plody uszkodzone, najczesciea anencephaliczne , na ktorych
    trzeba dokonac aborcji medycznej.
    Koles , sluchaj eksperta, nie podskakuj, siedz na dupie i przytakuj.
    Denerwuja mnie bezczelni dylentanci jezykoznawcy od wszystkiego.
  • pomruk 13.05.08, 23:29
    Nie będę dyskutował z upartym ignorantem. Dla innych podaję wywiad z
    prof. Z. Jaworowskim, osobą zdecydowanie bardziej kompetentną niż
    tani mędrkowie z tego forum.
    tiny.pl/gwlf
  • ziutek-kowalski 13.05.08, 23:36
    Jaworowski nie jest lekarzem i w dziedzinie Medycyny jest durnym
    ignorantem. O wplywie radiacji na ludzki organizm wiem 10x wiecej od
    tego nomenklaturowego durnia.
  • pomruk 13.05.08, 23:37
    Możesz wskazać jakieś swoje publikacje?
  • winoman 13.05.08, 23:41
    Uważaj, zaraz sypnie listą swoich postów na forum :-)
  • tlenek_wegla 13.05.08, 23:45
    JUz wykazal. Swoje bezgraniczne chamstwo. Osoba wyksztalcona nie mowi o innyc
    publicznie rzeczy uwlaczajacych. Czynia tak osoby proste, ktore chca w ten
    sposob zaleczyc swoj kompleks nizszosci.
  • pomruk 13.05.08, 23:43
    I jeszcze jedno - Z. Jaworowski jest profesorem nauk medycznych.
    Znowu chlapnąłeś coś, nie mając o tym pojęcia!
  • ziutek-kowalski 13.05.08, 23:50
    Jaworski lekarzem? Nie znam durnia,bo pracuje i mieszkam w USA.
    ale jeszeli tak dziadzio sklerotyk pieprzy to powinni mu zabrac prawo
    wykonywania zawodu. O Rany, ta Polska to obecnie prwdziwy burdel
  • tlenek_wegla 13.05.08, 23:56
    Prymityw.
  • maynardd 15.05.08, 22:34
    ziutek-kowalski napisał:

    > Jaworski lekarzem? Nie znam durnia,bo pracuje i mieszkam w USA.
    > ale jeszeli tak dziadzio sklerotyk pieprzy to powinni mu zabrac prawo
    > wykonywania zawodu. O Rany, ta Polska to obecnie prwdziwy burdel


    Istny Leoś:)

    p.
  • tlenek_wegla 13.05.08, 23:43
    Lol!!! Co to jest haploidalny lancuch DNA? Jak zyje pierwszy raz slysze. A z
    wyksztalcenia jestem, genetykiem.

    Koledze chodzilo o haploidalny charakter komorek plemnika. Lancuch DNA jest
    dwuniciowy.

    Ogolnie wiemy, ze gdzes dzwoni, ale nie wiemy w ktorym kosciele. :)

    Pozdrawiam\.
  • ziutek-kowalski 14.05.08, 00:03
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • maynardd 15.05.08, 22:37
    tlenek_wegla napisała:

    > Lol!!! Co to jest haploidalny lancuch DNA? Jak zyje pierwszy raz slysze. A z
    > wyksztalcenia jestem, genetykiem.
    >
    > Koledze chodzilo o haploidalny charakter komorek plemnika. Lancuch DNA jest
    > dwuniciowy.
    >

    A konkretnie o haploidalny kariotyp gamet. Leoś w nowym futrze to nie lekarz,ale
    zwykły konował:)

    p.
  • madcio 13.05.08, 23:46
    >>Promieniowanie w "strefie śmierci" - 0,20 mikrosiwerta. Pod Pałacem
    >>Kultury w Wawie: 0,16 mikrosiwerta.
    > Super jest - radiacja w 30 kilometrowej sterfie smierci
    > po 22 latach mniejsze niz w Warszawie.
    Właśnie się dowiedzieliśmy, że 0,20 to mniej niż 0,16. Uracz nas jeszcze swoimi
    innymi perłami mądrości, geniuszu.
    --
    "Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni."
    Friedrich Nietzsche
    Moja strona: MaDeRland.
  • ziutek-kowalski 13.05.08, 23:54
    Witam Panie Moderatorze Madcio.
  • madcio 14.05.08, 00:09
    Nie jestem moderatorem. Modki są oznaczane kolorem czerwonym. Jak się coś
    zmieni, to nie omieszkam wszytskich poinformować. Na razie jestem szarym
    użytkownikiem. I być może tak zostanie, jeśli bogowie forum stwierdzą, że jestem
    zbyt wredny. :D
    --
    "Fanatyzm jest jedyną siłą woli, którą mogą osiągnąć także słabi i niepewni."
    Friedrich Nietzsche
    Moja strona: MaDeRland.
  • moherfucker1 13.05.08, 21:37
    moze co s oryginalnego? nie powies zmi, ze to wszystko na co Cie stac?

    Jesli tak to... zal.pl
  • marcinlet 14.05.08, 10:42
    Niedługo się pewnie okaże, że w Czarnobylu tak naprawdę nic nie
    wybuchło, a elektrownia działa do dziś. ;)
  • moherfucker1 14.05.08, 10:48
    Reaktor nr 3 zamknieto w 2000 roku :)

    Czyli wlasciwie elektrownia dzialala do niedawna. Nie ma co panikowac. Fakt, ze
    reaktor nr 4 lezy w piwnicach przykryty betonem nie znaczy, ze tam nic nie dziala.

    In 1999 Chernobyl Nuclear Power Plant (ChNPP) signed a contract with a
    consortium led by Framatome (toe ay AREVA NP) for the construction of an Interim
    Storage Facility for the more than 20.000 spent fuel assemblies accumulated
    during the operation of Chernobyl's units 1 to 3. The project is funded from the
    EBRD managed Nuclear Safety Account.

    Wiec cos jednak nadal sie tam bedzie dziac :)

    www.chnpp.gov.ua/eng/news.php?lng=en
  • longijoe 14.05.08, 13:25
    Zostaw Ziutka w spokoju. Ziutek przeciez zyje w Usa. Ziutek pracuje w najlepszej
    klinice w NY, na radiologi. Jest wysokiej klasy specjalista - "operatorem mopa".
    Wiec co wy sie tam bedziecie z tej burdelowej Polski wymadrzac.

    Ziutek rules !

    Longo
  • cs137 14.05.08, 21:03
    pomruk napisał:

    > Promieniowaniew "strefie śmierci" - 0,20 mikrosiwerta.

    Matka Natura "obdarza" przecietnego mieszkanca globu dawka, ktora rozne zrodla
    podaja troszeczke roznie -- w granicach od 2,5 do 3,5 mSv rocznie.

    W czasie niezliczonych kursow bezpieczenstwa radiologicznego, ktore musialem
    przechodzic w ciagu 40 lat pracy przy rekatorach jadrowych (pracowalem w sumie
    przy 7 reaktorach i jednym zrodle akceleratorowym i jeszcze na dodatek przy
    dwoch synchrotronach) a kazdy taki osrodek wymaga, by przejsc ich wlasne
    szkolenie, a szkolenia, ktore sie przeszlo gdzie indziej, nie uznaje - ponadto,
    waznosc szkolenia naogol "wygasa" po 2 latach i trzeba brac pozniej na nowo)
    uczono nas, ze dawka naturalna w roznych miejscach na kuli ziemskiej moze byc
    dosyc rozna. W USA mieszkancy Colorado otrzymuja znacznie wieksze dawki, niz
    mieszkancy stanow nizinnych - to z powodu wysokosci (zatem wiecej skladowej
    kosmicznej) i nieco wiekszej, niz przecietna radiacji skal. Konkretnie, jak
    znalazlem w Internecie, w Denver, najwiekszym miescie Colorado, przecietny
    mieszkaniec dostaje rocznie ok. 11 mSv, czyli ok. 1.2 mikroSv na godzine, a
    zatem 6 razy tyle, co ten autor artykulu odczytal ze swojego monitora w
    "strefie smierci".

    Denver to zas jeszcze pikus w porownaniu z pewnymi miastami nadbrzeznymi w
    Brazyli i pewnymi obszarami w Chinach - i juz pikus kompletny w porownaniu z
    pewnym miastem w Iranie, gdzie, jak sie szacuje, przecietny mieszkaniec dostaje
    od 50 do 100 mSv rocznie.
    W tlumaczeniu na "stare" jednostki, remy, do ktorych ja jestem przyzwyczajony
    (jak zaczalem pracowac z radiacja, to jednostki Sv jeszcze w ogole nie uzywano,
    wiec to stad) jest to od 5 do 10 rem rocznie.

    W Europie - nie trzeba daleko jechac, wystarczy udac sie do Oslo, by sie
    naswietlic ponad przecietna norme. Jak wiadomo, miszjkancy Norwegii, a juz
    mieszkancy Oslo, znani sa z cherlactwa :o))) i przecietna zycia w tym kraju
    znacznie osdbiega od przecietnej zycia w Europie (ino na plus dziwnie czegos).

    Zlamalem postanowienie, ktore powzialem jakis czas temu -- zeby juz na Forum
    Nauka nigdy przenigdy nie wchodzic.

    Zaden moderator juz FN nie pomoze, jedyny sposob - zamknac w cholere.
  • stalybywalec 14.05.08, 22:16
    cs137 napisał:

    Zlamalem postanowienie, ktore powzialem jakis czas temu -- zeby juz
    na Forum
    > Nauka nigdy przenigdy nie wchodzic.

    Wspaniale,że dla podniesienia merytorycznego poziomu FN , złamałeś
    swe postanowienie, bo chyba niewielu na tym forum posiada 40 letnią
    wiedzę fizyka-praktyka. To zapewne kopalnia wiedzy, czekamy więc i
    na opinię o LHC.
  • cs137 15.05.08, 10:21
    stalybywalec napisała:


    > Wspaniale,że dla podniesienia merytorycznego poziomu FN , złamałeś
    > swe postanowienie, bo chyba niewielu na tym forum posiada 40 letnią
    > wiedzę fizyka-praktyka. To zapewne kopalnia wiedzy, czekamy więc i
    > na opinię o LHC.

    Proszę Łaskawego Pana, współczesna fizyka jest wiedzą niezwykle rozległą i tylko
    geniusz może znac się na WSZYSTKIM -- a ja jestem tylko skromnym wyrobnikiem.
    Znam sie na swoim "poletku badań", czyli na magnetyźmie, a ponieważ uzywam
    neutronów do swoich badań, to tak "przy okazji" musze cos wiedziec o źródłach
    neutronów, czyli reaktorach -- a zatem i o promieniotwórczości i o jej wpływie
    na zdrowie ludzkie, bo praca ze źródłami promieniotwórczymi nigdy nie będzie
    bezpieczna, o ile sie tych zagadnien dobrze nie rozumie.

    LHC to jednak coś bardzo odległego od mojego "poletka", więc mógłbym najwyżej
    udawać mądralę. Zawodowcy jednak czegos tego nie robią. Dla zawodowca nie jest
    żadnym dyshonorem powiedziec, ze na czyms sie nie zna. Wiec i ja tak mówię - o
    LHC wiem mniej więcej tyle samo, co wie amator sledzacy najnowsze publikacje na
    poziomie popularno-naukowym dotyczące tego całego przedsiewzięcia. Niedawno
    czytałem dłuzszy artykuł o LHC, chyba w "Scientific American". Polska wersja
    tego miesięcznika o nazwie "Świat Nauki" ukazuje sie z mniej więcej
    dwumiesięcznym "poslizgiem" w stosunku do oryginału. Więc ten sam artykuł albo
    juz sie ukazał w "Świecie Nauki", albo lada moment sie ukaże. Ja nic
    madrzejszego nie powiem ponad to, co w tym artykule jest -- więc po prostu go
    polecam.

    Co zas do rzeczy, na których sie znam.
    Kilka miesięcy temu przyznao nagrode Nobla z fizyki za odkrycie zjawiska GMR. Na
    tym to ja akurat się znam nie najgorzej. Więc gdzies koło Nowego Roku powiesiłem
    na FN dłuzszy elaborat, w którym starałem sie przystepnie wytłumaczyc, co to
    takiego ten GMR. Jakos jednak nie wzbudził on najmnieszego zainteresowania. Wiec
    postanowiłem machnąć ręka na FN. Tu jest wystarczająco wielu speców znających
    sie na wszystkim, wiec ubytku jednego speca od pewnych waskich tylko zagadnień
    nikt nawet nie zauważy.

    Mnie bardziej, niz o dyskusje o srawach naukowych chodzi o mozliwosc
    porozmawiania po polsku. Ja w pracy nic innego nie robię całymi dniami, tylko
    własnie rozmawiam o nauce - ino, ze po angielsku. Wiec brakuje mi kontaktu z
    polską mową. Ale te potrzebe mozna przeciez zaspokoic, rozmawiając o innych
    rzeczach -- jest mnóstwo "nienaukowych" tematów, które tez sa bardzo ciekawe.

    Pozdrowiam, i się odmeldowuję.
  • pies_na_teorie 15.05.08, 23:14
    cs137 napisał:
    ...
    > Kilka miesięcy temu przyznao nagrode Nobla z fizyki za odkrycie
    zjawiska GMR. N
    > a
    > tym to ja akurat się znam nie najgorzej. Więc gdzies koło Nowego
    Roku powiesiłe
    > m
    > na FN dłuzszy elaborat, w którym starałem sie przystepnie
    wytłumaczyc, co to
    > takiego ten GMR. Jakos jednak nie wzbudził on najmnieszego
    zainteresowania.

    Zbyt daleko idący wniosek. Najwyraźniej wtedy nikt tu nie miał nic
    madrzejszego do powiedzenia.

    Ale przy okazji ( btw) marudziłeś Pan wtedy mocno na temat hipotezy
    elektropozytonowej. Czy zmiekła Panu rura po artykule w PRL ( chyba
    z 22 lutego br. ) nt. szwedzkiego eksperymentu potwierdzającego
    hipotezę e-p dla wzbudzonych atomów helu i argonu ?

    Enes
  • cs137 15.05.08, 23:53
    pies_na_teorie napisał:

    > cs137 napisał:
    > ...
    > > Kilka miesięcy temu przyznao nagrode Nobla z fizyki za odkrycie
    > zjawiska GMR. N
    > > a
    > > tym to ja akurat się znam nie najgorzej. Więc gdzies koło Nowego
    > Roku powiesiłe
    > > m
    > > na FN dłuzszy elaborat, w którym starałem sie przystepnie
    > wytłumaczyc, co to
    > > takiego ten GMR. Jakos jednak nie wzbudził on najmnieszego
    > zainteresowania.
    >
    > Zbyt daleko idący wniosek. Najwyraźniej wtedy nikt tu nie miał nic
    > madrzejszego do powiedzenia.
    >
    > Ale przy okazji ( btw) marudziłeś Pan wtedy mocno na temat hipotezy
    > elektropozytonowej. Czy zmiekła Panu rura po artykule w PRL ( chyba
    > z 22 lutego br. ) nt. szwedzkiego eksperymentu potwierdzającego
    > hipotezę e-p dla wzbudzonych atomów helu i argonu ?
    >
    > Enes

    Jedyny wniosek, ze jak eksperyment potwierdza, to ch... wart. Istotnie,
    zajrzalem do Phys. Rve. Lett i zobaczylem, ze jest tam artykul jednego pana o
    nazwisku H_u_i.
    Ale jakos artykulu o wzbudzonym He i Ar nie zobaczylem po pobieznym przejrzeniu
    spisu tresci. W nauce istnieja pewne reguly podawania referencji do artykulow,
    wez sie Pan naucz.

    Jesli z jakis artykulow w PRL wyniknie jakas sensacja, to ja o tym przeczytam
    nie na FN, tylko w jakims powazniejszym miejscu.

    Niech Pan pogada z Waldemarem M., moze z hipotezy elektronowo-pozytonowej i
    hipotezy elektrino razem cos wyniknie.
  • pies_na_teorie 16.05.08, 00:18
    cs137 napisał:
    ...
    > Ale jakos artykulu o wzbudzonym He i Ar nie zobaczylem po
    > pobieznym przejrzeniu spisu tresci. W nauce istnieja pewne reguly
    > podawania referencji do artykulow,wez sie Pan naucz.
    >
    No juz dobrze,
    masz Pan tu linke:
    www.atto.fysik.lth.se/
    -> Article in Physical Review Letters


    > Jesli z jakis artykulow w PRL wyniknie jakas sensacja, to ja o tym
    > przeczytam nie na FN, tylko w jakims powazniejszym miejscu.
    >
    Ironia losu akurat ma taki kaprys,
    że czytasz Pan tu :)


    > Niech Pan pogada z Waldemarem M., moze z hipotezy elektronowo-
    > pozytonowej i hipotezy elektrino razem cos wyniknie.
    >
    W prostych dosadnych słowach wyraziłem swój stosunek do elektrino
    neutronowego Waldemara, ale mi wycięto posta, niestety :(

  • winoman 16.05.08, 01:28
    Ja tam prosty matematyk jestem i się nie znam, ale czytać jeszcze potrafię. Gdzie tam jest cokolwiek o pozytonach??? Przejrzałem artykuł, przeczytałem opisy i streszczenia, film obejrzałem i nic :-( Tam piszą tylko o nowej technice eksperymentalnej pozwalającej "filmować" ruch elektronów. Ładne to, owszem, ale co ma wspólnego z elektrono-pozytonowymi cudami?
  • cs137 16.05.08, 01:46
    ....potwierdzenie waldemarowskiej hipotezy elktrino!
  • pies_na_teorie 16.05.08, 21:24
    winoman napisał:

    > Ja tam prosty matematyk jestem i się nie znam, ale czytać jeszcze
    > potrafię.
    >
    To interesujące, czy zechciałbyś Pan popracować przy polu
    grawitacyjnym torusa ? Spotkałaem tu już b. inteligentnego gościa
    z zacięciem matematycznym, z ktorym odkryliśmy czworościan Enesa-
    Petrucchia, niestety charakteryzuje sie on tzw. "słomianym zapałem".


    > Gdzie tam jest cokolwiek o pozytonach??? Przejrzałem artykuł,
    > przeczytałem opisy i streszczenia, film obejrzałem i nic :-(
    > Tam piszą tylko o nowej technice eksperymentalnej
    > pozwalającej "filmować" ruch elektronów. Ładne to, owszem, ale
    > co ma wspólnego z elektrono-pozytonowymi cudami?
    >
    >
    Tam ironia losu znamienna jest tym, że Goście nie wiedzą co odkryli,
    no ale można im wybaczyć bo nie znają hipotezy elektropozytonowej.
    Aby zinterpretować doświadczenie muszą sie cofać do początku
    mechaniki kwantowej i tzw. planetarnego (w oparciu o prawa Keplera)
    modelu atomu, w którym elektron okrąża jądro jak np. Ziemia okrąża
    Słońce. Śmiechu warte jest to, że tamtego modelu fizycy wstydzą się
    już od dawna.


  • winoman 16.05.08, 22:53
    > To interesujące, czy zechciałbyś Pan popracować przy polu
    > grawitacyjnym torusa ?

    A jest nad czym pracować? Odpowiedź, którą dał Panu petrucchio jest moim zdaniem wystarczająco pełna, zresztą mam inne, bardziej mnie pasjonujące zajęcia.


    > > Gdzie tam jest cokolwiek o pozytonach???
    (...)
    > Tam ironia losu znamienna jest tym, że Goście nie wiedzą co odkryli,
    > no ale można im wybaczyć bo nie znają hipotezy elektropozytonowej.
    > Aby zinterpretować doświadczenie muszą sie cofać do początku
    > mechaniki kwantowej i tzw. planetarnego (w oparciu o prawa Keplera)
    > modelu atomu, w którym elektron okrąża jądro jak np. Ziemia okrąża
    > Słońce. Śmiechu warte jest to, że tamtego modelu fizycy wstydzą się
    > już od dawna.

    Chyba muszę zmienić szkła, tego też tam nie widzę.
  • pies_na_teorie 16.05.08, 23:32
    winoman napisał:
    (...)
    >
    > Chyba muszę zmienić szkła, tego też tam nie widzę.
    >

    Proszę wcisnąć w google:

    "It takes about 150 attoseconds for an electron to
    circle the nucleus of an atom."

    np.:
    tiny.comm.pl/?0I2

    P.s.
    upierdliwi dociekaja np.:

    "Ciekaw jestem, gdzie w równaniu Schroedingera im coś
    "circle the nucleus" :P" (SasQ)


  • pies_na_teorie 16.05.08, 23:50
    The first video images of an electron were captured by a team at
    Lund University in Sweden in February 2008. To capture this event,
    the scientists used extremely short flashes of light. To produce
    this light, newly developed technology for generating short pulses
    from intense laser light, called attosecond pulses, allowed the team
    at the university’s Faculty of Engineering to capture the electron's
    motion for the first time.
    Popatrz Pan tu:
    tiny.comm.pl/?0I3

    "It takes about 150 attoseconds for an electron to circle the
    nucleus of an atom. An attosecond is related to a second as a second
    is related to the age of the universe," explained Johan Mauritsson,
    an assistant professor in atomic physics at the Faculty of
    Engineering, Lund University.

    A kiedy indziej kręci się, że elektron jakoś tam rozpływa się w
    chmurze prawdopodobieństwa, czy jakoś tak...
  • cs137 17.05.08, 21:55
    ...dlaczego Pan uważa, że ten wynik jest sprzeczny z QM.

    Sam przed paru laty opowiadałem na jednym wykładzie studentom, co bysmy
    zobaczyli, gdybyśmy mieli "magiczna kamerę" zdolną do zarejestrowania obrazu
    elektronu w atomie wodoru.

    Pan myli dwie rzeczy. "Chmurka" to jest funkcja falowa. Tej sie mierzyć ani
    obserwować nie daje. Pomiary pozwalaja nam tylko zarejestrowac "eigenvalues",
    czyli warości własne układu kwantowego, odpowiadające róznym "obserwablom".

    Obraz elektronu w postaci punkcika w żaden sposób nie stoi w sprzeczności z
    nauczaniem mechaniki kwantowej, a nawet z nauczaniem Szkoły Kopenhaskiej, czyli
    najbardziej "ortodoksyjną" jej wersją. Coi ppanowie po prostu stworzyli
    wyzanczania wartosci własnej połozenia elektronu. Sprzecznośc z QM pojawiała by
    sie dopiero wtedy, gdyby ta metoda pozwalała _równocześnie_ wyznaczyć pęd lub
    energię tego samego elektronu (_równoczesnie_ w znaczeniu: wartośc pędu
    dokładnie w tym samym momencie, kiedy elektron znajdował się w tym punkcie,
    który aparatura zarejestrowała).

    Gdyby to doswiadczenie stało w sprzeczności z QM, to by juz podniosła sie
    niesamowita wrzawa. Nie-fizycy szukający dziury w całym często twierdzą, (w
    sposób otwarty, lub też posrednio daja do zrozumienia), ze w społeczności
    fizyków istnieje jakis spisek, którego celem jest obrona za wszelka cenę
    "oficjalnej" teorii, choć doiskonale oni sobie zdaja sprawę, iz ta teoria jest
    błędna. Nieco łagodniejsza forma tej "spiskowej teorii" głosi, ze to raczej
    "luminarze" za tym stoją, a "prosty fizyczny lud" ma nakazane trzymanie geby na
    kłodkę, choc doskonale widzi, że ta "oficjalna teoria" sie kupy nie trzyma.
    Gdyby ktos z nich zaczął głosic prawde, to by wyleciał z fizyki z "wilczym
    biletem" i nigdzie juz na swiecie pracy nie znalazł.

    Tymczasem prawda jest taka, że w fizyce jest mnóstwo ludzi, korzy marza o tym,
    by zostac Zweisteinem (drugim Einsteinem, znaczy) i gdyby była okazja rozbicia w
    proch i pył jakiejs teorii, to oni by sie na to rzucili.

    Wszyscy wielcy wodzowie w historii nauczali: jak chcesz pokonac wroga, to musisz
    o nim wiedziec jak najwiecej.

    Panm, jak zauwazyłem, przyjął inne stanowisko: poniewaz z góry pan zakłada, że
    QM jest nauka fałszywą, to nie ma sensu jej poznawać, bo po co uczyc sie
    fałszywej teorii?

    Ma to jednak taka wadę, że nie wiedząc prawie nic o mechanice kwantowej, nie
    potrafi Pan dobrze rozsądzic, czy wynik jakiegoś doswiadczenia jest OK z jej
    punktu widzenia, czy tez jej zaprzecza.

    Niezaleznie zas opd tego, czy dany wynik jest, czynie jest sprzeczny z QM, ja
    zupełnie nie widze, w jaki sposób miałby on stanowic argument na rzecz Pańskiej
    hipotezy elektrinowo-pozytrinowej. To jest typowy bład logiczny, takie
    rozumowanie: "Moja hipoteza, nazwijmy ja A, jest sprzeczna z teorią B, zas
    eksperyment pokazał C, co jest niezgodne z przwidywaniami B -- zatem C
    potwierdza hipotezę A" -- jest nieprawidłowe.
  • pies_na_teorie 17.05.08, 23:56
    ...po cóż Panu te moralitety, nie upilnujesz Pan :]

    Jeżeli w ciągu najbliżych miesięcy nie znajdą Panu bozonu Higgsa to
    i tak cała QM pójdzie się Panu je6ać wraz z innymi poniżej
    piećdziesiątki chyba, nieprawdaż ?

    Moja ingerencja będzie potrzebna
    jak zostaniesz Pan z reką w nocniku.
    Daj Pan znać, może pomogę.
  • kala.fior 18.05.08, 00:07
    ... siadaj przed nocnikiem, wpatruj się w dno i czekaj na sygnał .-)))

    O Nieistniejąca Opatrzności, ześlij przynajmniej zimny prysznic !
    --
  • pies_na_teorie 18.05.08, 14:13
    kala.fior napisał:

    > ... siadaj przed nocnikiem, wpatruj się w dno i czekaj na sygnał .-
    )))
    >
    > O Nieistniejąca Opatrzności, ześlij przynajmniej zimny prysznic !

    No jak to "czekaj na sygnał" ?
    Właśnie usłyszelismy w pańskim wykonaniu
    gombrowiczowskie pukanie od spodu :D
  • pies_na_teorie 18.05.08, 17:56
    pies_na_teorie napisał:

    > kala.fior napisał:
    >
    > > ... siadaj przed nocnikiem, wpatruj się w dno i czekaj na
    sygnał .-
    > )))
    > >
    > > O Nieistniejąca Opatrzności, ześlij przynajmniej zimny prysznic !
    >
    > No jak to "czekaj na sygnał" ?
    > Właśnie usłyszelismy w pańskim wykonaniu
    > gombrowiczowskie pukanie od spodu :D
    >

    Myślałem, że może ktoś (np. Petrucchio) poprawi,
    że lecowskie pukanie.
    No i rozczarowałem się :(
  • ziutek-kowalski 18.05.08, 21:50
    Ie razy my to widzielismy? Ku*rwy nauki i klakierzy demagogii
    urabiaja opinie publiczna, ze radiacja jest " wspaniala dla zdrowia".
    Dlaczego teraz? Ano od roku 2012 bedziemy placili Unii 4 miliardy
    rocznie euro kary za emisje dwutlenku przez nasze elektrocieplownie.
    A wiec na gwalt lobby atomowe chce budowac budowac elektrownie
    atomowa w Polsce o macy 3000 MW.
    Ale nie pozwolimy na robienie z polaczkow calkowitych durniow.
    1) Nie pieprzcie o ilosciach radiacji porownywalnej do naturalnej
    radiacji Norwegii i Colorado. TAKIE POZIOMY SKAZENIA NIE WYSTEPUJA
    W KATASTROFIE NUKLEARNEJ. To jest chamski pic na wode obliczony na
    oglupienie opinii publicznej. Poziom obecnego promieniowania wokol
    Czernobyla po 22 latach wyplukiwania przez deszcze pylow
    radioaktywnych nie ma nic do rzeczy. Jezeli by pozostawiono przez
    pierwszy rok ludzi ludzi w ewakuowanych osiedlach wokol czernobyla
    to liczba ofiar smiertelonych promieniowanie wynioslaby ponad 80%.
    Na szczescie nawet uwczesni sowieci byli bardziej rozsadni i
    humanitarni niz bydlo forum nauka.
    2) Katastrofa elektrowni nuklearnej naraza populacje na radiacje
    dziesiatki razy wieksza i w tej sytuacji mowienie o dobroczynnej
    promieniotwoczosci to klamliwe pierdzenie mozgiem.
    RADIACJA ZABIJA , SKRACA ZYCIE I POWODUJE MUTACJE U POTOMSTWA.
    I oszusci nauki niech wystawia dupy na plazy na niewinne
    promieniowanie ultrafioletowe slonca a zwieksza ilosc nowotworow
    skory u siebie o kilkadziesiat procent.
    Jak czytam tycn roznych oblednych cs19,pikardow, to zaczynam watpic
    w ludzi. Moze bedzie lepiej jak to wszystko wyzdycha w naszym
    wspolnym planetarnym grobie.



  • pies_na_teorie 18.05.08, 22:13
    Ja tam kurestwa naukowego az tak bardzo nie potepiam.
    Z czegoś życ musza a nic innego pewnie nie umieja.

    Z czarnobylskiego (nomen omen piołunowego) nieszczęścia jedyny
    pożytek chyba jest taki, że pokolenia które przejdą przez ta probe
    zwycięsko będa odporniejsze na promieniowanie i byc może częśc
    przetrwa jeszcze wiekszy kataklizm w przyszłości. Kto wie...

    Skąd te pesymistyczne grobowe proroctwa ?
  • ziutek-kowalski 18.05.08, 22:51
    Skad moj pesymizm pies? Jestem zdolowany lawinowo zwiekzajaca sie
    liczba bezkrytycznego, zdalnie kontrolowanego motlochu.
  • pies_na_teorie 19.05.08, 21:32
    ziutek-kowalski napisał:

    > Skad moj pesymizm pies? Jestem zdolowany lawinowo zwiekzajaca sie
    > liczba bezkrytycznego, zdalnie kontrolowanego motlochu.
    >
    Wobec tego wyobraź sobie lawinowo rosnący, krytyczny i
    niekontrolowany.
    Czy optymizm wrócił ?
  • europitek 19.05.08, 00:08
    Cytat:
    > Poziom obecnego promieniowania wokol Czernobyla po 22 latach
    > wyplukiwania przez deszcze pylow radioaktywnych nie ma nic do
    > rzeczy.
    Masz dużo racji, ponieważ prowadzono też pewnie akcję dezaktywacyjną. Zresztą nie warto "bić się" o Czernobyl, wystarczy pomyśleć, co było w Hiroshimie i Nagasaki 63 lata temu i co jest obecnie. I na tym chyba można by zakończyć roztrząsanie sensowności wniosków z tych pomiarów.
    A swoją drogą ciekawe, czy jakiś polski pismak wybrał się do Japonii i zmierzył obecny poziom promieniowania pod "punktem zero" w każdym z tym miast. Może "GW" wysłałaby tam kogoś i podała wyniki tych pomiarów oraz dziennikarskie wnioski?
  • cs137 18.05.08, 02:39
    Mechanika kwantowa powstała, kiedy jeszcze w ogóle Higgsa na świecie nie było,
    ani tez jeszcze w ogóle nie wprowadzono pojecia "boson". Nie za bardzo więc
    rozumiem, co wykrycie bądź niewykrycie Bosonu Higgsa ma do rzeczy?

    W fizyce do tej pory zawsze tak było -- odkąd stała się ona teorią ilosciową, a
    więc od jakiś 400 lat, powiedzmy -- że stare teorie "wtapiają" sie w nowe. Po
    prostu, zaczynamy rozumieć, że dana "stara" teoria nie opisuje wszystkiego,
    całej rzeczywistości, a jedynie pewien jej wycinek. Prosze zauważyć -- mechanika
    newtonowska i elektrodynamika oparta na równaniach Maxwella, czy termodynamika
    klasyczna mają się znakomicie, są wykładane nadal na uczelniach i nikomu przy
    zdrowych zmysłach nie przychodzi do głowy, by przestac je wykładać. Studentów
    jedynie uswiadamia się co do zakresu stosowalności danej teorii.

    Ja mam podejrzenia, że Pan nigdy przenigdy nie przerobił żadnego podstawowego
    nawet kursu QM i Pan tylko operuje terminami, które Pan zasłyszał -- nie
    rozumiejąc w istocie, co one znaczą.

    To daje Panu ogromny atut we wszelkich dyskusjach, oczywiście. Żył kiedys w
    Polsce taki znany facecjonista, Franc Fischer (imię/nazwisko róznie piszą),
    który był znany z bardzo ciętego dowcipu. Razu pewnego wdał się w zaciekła
    dyskusje z pewnym profesorem filozofii na temat jakiegos nowo wydanego
    filozoficznego dzieła. Po pół godzinie ostrej wymiany sprzeczych pogładów
    Fischer oswiadczył zdumionemu uczonemu: "Panie profesorze, pan mnie nie pokona w
    tej dyskusji, ba ja mam nad panem te przewagę, że owego dzieła wcale nie czytałem!"

    Tak więc Pan mnie zawsze pokona w dyskusjach na temat mechaniki kwantowej,
    jestem tego w pełni świadom. Był to, nawiasem mówiąc, jeden z powodów, dla
    których się wyniosłem z FN -- i po niniejszej krótkiej wizycie znów zniknę.


    Natomiast jesli chodzi o Pańskie hipotezy, to proponuję, by Pan ocenił je
    według skali zwanej "Crackpot scale", którą znajdzie Pan tutaj:

    math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html

    Pozdrawiam, Cees




    math.ucr.edu/home/baez/crackpot.html
  • pies_na_teorie 18.05.08, 14:24
    Jak znajdę trochę czasu,
    to się do tych pańskich przewrotności
    po kolei odniosę.

    W naszej dyskusji nie widzę wygranego ani przegranego.
    Natomiast jak Panu akurat tak pasuje ;),
    to prosze bardzo.
  • kala.fior 14.05.08, 23:42
    Pomruku,
    opis wizyty w Czernobylu jest interesujący, reszta wypocin tego dziennikarza
    trochę mniej.
    Dzisiaj za dolne oszacowanie ilości ofiar uważa się raport światowej Organizacji
    Zdrowia (WHO-UN Chernobyl forum 2006).
    W skrócie 134 do 237 bezpośrednich śmierci, w ciągu tygodnia do kilku miesięcy
    (ASR), 4000 przedwczesnych śmierci w ciągu 20 lat + 4000 dzieci z rakiem
    (zaleczonym). Marginesy błędu są duże. Jest wiele innych szacunków, większość
    2-5 razy wyższa.
    Natomiast dziennikarzowi pasowało cytować ekstremalny raport przewidujący
    6,000,000 zgonów wciągu 70 lat. Jest z tym tylko jeden problem, liczy się że w
    rozsądnej odległości od miejsca wypadku mieszkało 5,000,000 osób, a przeciętna
    długość życia była o wile niższa niż te 70 lat. Słowem, "martwe dusze" robią
    come back !
    --
  • klara551 15.05.08, 00:44
    jedno jest pewne! Po wybuchu w Czarnobylu wreszcie zaczęto robic
    badania przesiewowe tarczycy i rozwinęły się badania tego
    narządu/histeria związana z jodem radioaktywnym/.
  • grenzik 16.05.08, 01:50
    hehehe - śmiesznie się rozwinęła ta dyskusja. a nikt nie wpadł na to, komu może
    się opłacać utrzymywanie ludzi w przekonaniu o nieprzydatności tych ziem do
    życia. bo mi się coś o uszy otarło, że to teren nader interesujący dla
    deweloperów :)
    --
    Jestem marksistą o założeniach Grouche'a

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka