Dodaj do ulubionych

Zmiana orientacji seksualnej jest możliwa - dow...

IP: *.angelologia.katowice.pl 28.10.03, 16:28
Z homo na hetero? Na pewno nie w drugą stronę?!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kozia Wolka IP: *.ibs.nrc.ca 28.10.03, 16:33
    Juz jakis czas temu pojawily sie komentarze, ze homoseksualizm
    jest moda. Zwlaszcza wsrod mlodych, majetnych i wyksztalconych
    ludzi. Bycie w zwiazku homoseksualnym zapewnia stala
    atrakcyjnosc, bogate zycie towarzyskie, niebanalnosc, a rowniez
    brak wrzeszczacych dzieci, gderajacej zony, leniwego meza,
    obowiazkow, koniecznosci wydawania pieniedzy na dzieci zamiast
    na wlasne przyjemnosci. I cos w tym jest z mody, czyz nie? Z
    mody i wygody.
  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 16:49
    Mały bezmózgu... homo są homo bo pociągają i podniecają ich osobniki własnej
    płci, a nie w celu zapewnienia, jak powiadasz, "stala atrakcyjnosc, bogate
    zycie towarzyskie, niebanalnosc, a rowniez brak wrzeszczacych dzieci,
    gderajacej zony, leniwego meza, obowiazkow, koniecznosci wydawania pieniedzy na
    dzieci zamiast na wlasne przyjemnosci. "

    "Z mody i wygody"
    Taaa... wygody... zwłaszcza w Polsce. Bardzo wygodne jest bycie obiektem
    nienawiści,obok kosmitów, żydów, katolików, prawicowców, demokratów,
    lewicowców, ateistów etc...
  • Gość: Zbigniew z Wrocławia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:06
    Naprawdę geje są taką poniewieraną mniejszością? A może jednak
    ci którzy nie obnoszą się ze swoimi praktykami seksualnymi mogą
    żyć spokojnie a kłopoty mają tak naprawdę wojujący którzy
    oczekują że wszyscy będą się zachwycać ich orientacją.
    Natura (lub Bóg, jak kto woli) stworzyła dwie płcie dla
    sprawnego podtrzymania gatunku. Praktyki homoseksualne są ze
    swej natury sprzeczne z tym celem a więc nienaturalne. Stąd
    obrzydzenie heteroseksualnej większości. Ludzie są z natury
    leniwi i w większości nie prowokowani nie zwracają na takie
    pierdoły uwagi. Jednak agresywny homoseksualizm z "paradami
    miłości" itp oburza ich. Czas poświęcany przez media homosiom
    jest kilkakrotnie większy od skali problemu. Stąd powstaje
    wrażenie lansowania mody na homoseksualizm. Rodzice widząc jak
    łatwo ich dzieci są wciągane przez reklamę w różne akcje
    (pokemony, owsiak)maja uzasadnioną obawę, że ich dzieci zaczną
    doszukiwać się w sobie homoseksualizmu dla wyróżnienia się z
    szarego tłumu.
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 28.10.03, 17:12
    Gość portalu: Zbigniew z Wrocławia napisał(a):

    > Naprawdę geje są taką poniewieraną mniejszością? A może
    jednak
    > ci którzy nie obnoszą się ze swoimi praktykami seksualnymi
    mogą
    > żyć spokojnie a kłopoty mają tak naprawdę wojujący którzy
    > oczekują że wszyscy będą się zachwycać ich orientacją.
    > Natura (lub Bóg, jak kto woli) stworzyła dwie płcie dla
    > sprawnego podtrzymania gatunku. Praktyki homoseksualne są ze
    > swej natury sprzeczne z tym celem a więc nienaturalne. Stąd
    > obrzydzenie heteroseksualnej większości. Ludzie są z natury
    > leniwi i w większości nie prowokowani nie zwracają na takie
    > pierdoły uwagi. Jednak agresywny homoseksualizm z "paradami
    > miłości" itp oburza ich. Czas poświęcany przez media homosiom
    > jest kilkakrotnie większy od skali problemu. Stąd powstaje
    > wrażenie lansowania mody na homoseksualizm. Rodzice widząc
    jak
    > łatwo ich dzieci są wciągane przez reklamę w różne akcje
    > (pokemony, owsiak)maja uzasadnioną obawę, że ich dzieci
    zaczną
    > doszukiwać się w sobie homoseksualizmu dla wyróżnienia się z
    > szarego tłumu.

    Nie wiem czy wiesz ale wlasnie natura (nie ma zadnych dowodow
    ze bog istnieje wiec nei istnieje:) ) sprawila to iz u
    niektorych gatunkow zwierzat homoseksualizm dochodzi nawet do
    30 procent populacji. A z reguly wacha sie na poziomie 10%.
    Wiec to nie jest wymysl ludzi. A co do zmiany orientacji na
    pewno jest mozliwa ... wszystko da sie wmowic czlowiekowi przez
    robienie wody z mozgu.
    pozdrawiam wszystkich
  • Gość: MS IP: 217.153.133.* 28.10.03, 17:29
    Gość portalu: Faramir napisał(a):

    > Nie wiem czy wiesz ale wlasnie natura (nie ma zadnych dowodow
    > ze bog istnieje wiec nei istnieje:)

    nie jest to sprawa dowodów tylko wiary....

    > sprawila to iz u
    > niektorych gatunkow zwierzat homoseksualizm dochodzi nawet do
    > 30 procent populacji. A z reguly wacha sie na poziomie 10%.

    mozna wiedziec skad te dane?

    Pzdr. MS
  • Gość: yellow IP: *.acn.pl 28.10.03, 23:38
    > > sprawila to iz u
    > > niektorych gatunkow zwierzat homoseksualizm dochodzi nawet
    do
    > > 30 procent populacji. A z reguly wacha sie na poziomie 10%.
    >
    > mozna wiedziec skad te dane?

    nigdy nie widziales np. 2 pieskow na trawniku? Wsrod malp
    (przynajmniej niektorych gatunkow - nie pamietam dokladnie
    jakich, ale masz przeciez google, jezeli potrzebujesz dowodow)
    tez stosunki homoseksualne sa normalne. Nie wazne jak to
    procentowo wyglada, wazne, ze jako zjawisko istnieje. Zreszta
    to piramidalna bzdura, ze to niby ostatnio jest moda.
    Homoseksualizm byl od zawsze (poczytaj chociazby Platona - u
    starozytnych bylo to cos normalnego, a nie powod do wstydu), a
    ze nie tak dawno mozna bylo za to zginac albo przynajmniej
    dostac sie do wiezienia (poczytaj o Turingu), to i nie dziwota,
    ze gejow nie bylo specjalnie widac. Zyli po prostu w ukryciu. A
    teraz nie ryzykuja zyciem i wiezieniem, wiec moga sie ujawniac
    i dochodzic swoich praw.
    Ja jestem hetero i jakos ta "moda" nie wplywa na zmiane mojej
    orientacji. Ci, ktorzy boja sie, ze na skutek mody cos w tych
    sprawach im sie moze odmienic, to zwyczainie nie sa pewni
    swojej plciowej tozsamosci. Najwieksi homofobi to ci, ktorzy
    tlumia w sobie ten poped, powodowani roznymi wpojonymi im
    normami. Jezeli ktos tlumaczy, ze zostanie gejem poniewaz
    zobaczy kolorowo ubranych chlopcow na Love Parade, to jest
    smieszny.
    Pozdrawiam
    Marcin
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 30.10.03, 14:41
    wsrod zwierzat i gatunkow ani u malp, ani tez u psow...
    Nie macie wogole pojecia o naturalnym zachowaniu tych zwierzat..
    Czy jakies inne dowody oprocz komiksow internetowych?
  • Gość: gejsha IP: *.com.pl / 217.97.149.* 31.10.03, 08:57
    badania prowadzone przez wielu uczonych na całym świecie w wybitnych osrodkach
    akademickich - a co do piesków i kotków - popatrz czasem przez okno na trawniki
    pozdrawiam
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 04.11.03, 16:51
    Badaczy to mam i w pracy i obok.. Tych NIEWYMIENIONYCH przez gejsze- nie znam..
    a co do trawnikow- nie trzeba i chyba wiem o tych pieskach i kotkach nie tylko z
    badan ale i wlasnego domu...
    Howgh...
    Prosze jednak pogadac z weterynarzami a nie ogladac trawniki....
  • Gość: ouimet IP: *.sympatico.ca 29.10.03, 05:00
    faramir-sporo na poczatku -stwierdil,ze skoro Bog nie
    istnieje,to Go nie ma...
    A UCZONY faramir -pokaze mi powietrze???Tez go nie ma????a
    mowia ze istnieje....
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 08:48
    Boże (nomen omen), ale prostacki argument.

    Powietrze można zarejestrować, zbadać jego skład, ciśnienie etc.
    Masz coś, czym można zarejestrować Boga?
  • Gość: George-Sydney IP: *.syd0107lg.syd.iprimus.net.au 29.10.03, 13:19
    Sam fakt ze istniejesz swiadczy o istnieniu Boga.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 13:34
    Nie wyjaśniłeś, w jaki sposób fakt mojego istnienia ma cokolwiek tłumaczyć w
    sprawie istnienia lub nieistnienia Boga.
  • Gość: arid IP: *.nsm.pl / 192.168.150.* 31.10.03, 13:26
    a dowiedz ze Boga nie ma...
  • Gość: titt IP: *.systbot.gu.se 28.10.03, 17:40
    Gość portalu: Faramir napisał(a):

    >(nie ma zadnych dowodow
    > ze bog istnieje wiec nei istnieje:) )
    Nie ma zadnych dowodow ze masz rozum -wiec go nie masz :)
  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 17:45
    Dla mnie ludzkie chciejstwo nigdy nie było dowodem na cokolwiek.
  • Gość: piotr.ny IP: 216.223.52.* 28.10.03, 18:14
    boje sie ze zacznie sie takie polowanie na czarownice
    (czarownika) ze facetowi beda zarzucac wszystko: pedofilie,
    narkomanie, schizofrenie, faszyzm, homofobie, i co tylko
    znajduje sie w slowniku liberalow. Mam nadzieje ze jego wysoka
    pozycja naukowa uratuje go przed tym blotem.
  • Gość: Roxie IP: 63.81.72.* 28.10.03, 19:30
    Nie boj o niego - jako inteligenta przygarniemy go. Ciebie za
    to, mam nadzieje, zaszczujemy.
  • Gość: piotr.ny IP: 216.223.52.* 28.10.03, 19:57
    taaaaaak, oczywiscie
  • Gość: trzeźwy IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.10.03, 01:58
    Nie zaszczują, nie zaszczują. W Ameryce rządzi teraz opcja z inną poprawnością
    polityczną – akurat zgodną z tezami tego profesora. Kiedy publikował
    poprzednie wywody, też były one politycznie poprawne. Ciekawe, czy nie jest on
    aby jednym z tych uczonych, których dociekliwość wyraża się lepiej w
    wyczuwaniu koniunktury niż poszukiwaniu prawdy. Z danych zamieszczony w
    artykule wynika tyle, że jego "metoda naukowa" nie jest warta więcej, niż
    ankietka w gazecie. Myślę więc, że cała sprawa jest tyle warta ile kolejna
    awantura o podłożu ideologiczno-politycznym. I nie oczekujmy, że cokolwiek
    wniesie do faktycznego rozpoznania problemu inklinacji homo- lub
    heteroseksualnych jednostki.
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 28.10.03, 18:49
    Gość portalu: titt napisał(a):

    > Gość portalu: Faramir napisał(a):
    >
    > >(nie ma zadnych dowodow
    > > ze bog istnieje wiec nei istnieje:) )
    > Nie ma zadnych dowodow ze masz rozum -wiec go nie masz

    rozum kazdy jakis ma ... a BOga nie ma ... i tyle ... a to ze
    ludzie nie chca przejrzec na oczy to tylko to ze im od dziecka
    robili wode z mozgu na temat religii i teraz juz tak jest ...
    wystarczy sie dobrze zastanowic nad tym wszystkim.. a nie
    podciagac filozofii po co istniejemy itp... po prostu
    istniejemy bo tak nas wyksztalcila ewolucja ... widocznie
    inteligencja dawala jakas szanse przetrwania naszym przodkom i
    tak jakos wyszlo ... a religie powstaly potem ... bo czlowiek
    wtedy nie rozumial niczego co sie dzieje dookola to tlumaczyl
    to sobie przez nadprzyrodzone moce i tak sie zaczelo ... teraz
    tez nie wiemy wszystkiego i nigdy nie bedziemy wiedziec bo
    wciaz beda nowe pytania .. ale wystarczy logicznie pomyslec
    zastanowic sie nad tym miec troche wiedzy z historii oraz
    fizyki i kazdy inteligentny czlowiek dojdzie do wniosku ze nie
    mozliwe zeby jakis bog istnial koniec kropka ... a jak ktos sie
    kloci to tylko dlatego ze mu ciezko powiedziec sobie prawde ze
    byl oszukiwany od dziecka ... ja tez bylem ale sie
    wyzwolilem ... nie powiem zeby mi z tym bylo latwiej zyc albo
    przyjemniej ... ale nie znosze zyc w klamstwie i obludzie
    pozdrawiam wszystkich
    p.s. nie chcialem nikogo urazic po prostu napisalem co mysle
  • Gość: 11 IP: *.chello.pl 28.10.03, 19:18
    > wciaz beda nowe pytania .. ale wystarczy logicznie pomyslec
    > zastanowic sie nad tym miec troche wiedzy z historii oraz
    > fizyki i kazdy inteligentny czlowiek dojdzie do wniosku ze nie
    > mozliwe zeby jakis bog istnial koniec kropka

    Tiaa, tylko że najwięcej ludzi WIERZĄCYCH wśród ludzi z wykształceniem wyższym jest wśród FIZYKÓW TEORETYCZNYCH, tych od kosmologii, astrofizyki, ewoloucji wszechświata, kwantów i kwarków itp...

    A najwięcej ATEISTÓW jest wśród HUMANISTÓW, którzy z gorliwością lepszej sprawy zawsze powołują się na teorie tychże FIZYKÓW, aby uzasadnić swój ateizm!
  • Gość: 11 IP: *.chello.pl 28.10.03, 19:27
    ÓW, zresztą niczego z tych teorii nie rozumiejąc oprócz magiczności niezrozumiałych terminów.
    Potwierdza się odwieczna prawda: im ktoś MNIEJ wie tym bardziej mu się WYDAJE, że wie DUŻO!
    Poziom rzetelnej oceny swojej wiedzy jest elementem tej wiedzy, a humanistom brakuje SAMODYSCYPLINY, więc lubią uzasadniać swoje lenistwo czymś co mądro-brzmiącym - cokolwiek by to znaczyło...
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 28.10.03, 19:55
    Gość portalu: 11 napisał(a):

    > ÓW, zresztą niczego z tych teorii nie rozumiejąc oprócz
    magiczności niezrozumia
    > łych terminów.
    > Potwierdza się odwieczna prawda: im ktoś MNIEJ wie tym
    bardziej mu się WYDAJE,
    > że wie DUŻO!
    > Poziom rzetelnej oceny swojej wiedzy jest elementem tej
    wiedzy, a humanistom br
    > akuje SAMODYSCYPLINY, więc lubią uzasadniać swoje lenistwo
    czymś co mądro-brzmi
    > ącym - cokolwiek by to znaczyło...

    do tej i poprzedniej Twojej wypowiedzi... dlatego powiedzialem
    ze FIZYKI I HISTORII a nie samej fizyki
  • Gość: 11 IP: *.chello.pl 28.10.03, 20:04
    > do tej i poprzedniej Twojej wypowiedzi... dlatego powiedzialem
    > ze FIZYKI I HISTORII a nie samej fizyki

    Tylko, że fizyk bez problemu zrozumie historię II Wojny Światowej, ale historyk Teorii Strun - za Chiny ludowe nie da rady!

    Któż to powiedział, że matematyk do swej pracy wymaga TYLKO kartki, ołówka i... KOSZA, a filozof też, z tym że NAWET kosza nie potrzebuje?
  • Gość: Leszek IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 28.10.03, 20:47
    Sluchajcie no , szanowni Fizycy, nie wsadzajcie humanistow do
    jednego wora. Jestem historykiem (choc historia, to nie calkiem
    humanistyka, bo opiera sie na empirii, co mnie nie tylko od Boga
    nie oddala, ale przeciwnie
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 28.10.03, 21:24
    Gość portalu: Leszek napisał(a):

    > Sluchajcie no , szanowni Fizycy, nie wsadzajcie humanistow do
    > jednego wora. Jestem historykiem (choc historia, to nie
    calkiem
    > humanistyka, bo opiera sie na empirii, co mnie nie tylko od
    Boga
    > nie oddala, ale przeciwnie
    ja nie mowilem o tym ze historia udowadnia ... ale jak sie
    zastanowic nad wieloma rzeczami szukajac przykladow w historii
    i w naukach scislych to kazdy logicznie myslacy czlowiek by
    doszedl do wniosku ze nie mozliwe jest ze bog istnieje ...
    dlatego wlasnie ksieza kaza wiezyc a nie sie zastanawiac !!!
  • Gość: moimskromnymzdaniem IP: 62.233.213.* 28.10.03, 22:53
    Gość portalu: Faramir napisał(a):

    >
    ja nie mowilem o tym ze historia udowadnia ... ale jak sie
    zastanowic nad wieloma rzeczami szukajac przykladow w historii
    i w naukach scislych to kazdy logicznie myslacy czlowiek by
    doszedl do wniosku ze nie mozliwe jest ze bog istnieje ...
    dlatego wlasnie ksieza kaza wiezyc a nie sie zastanawiac !!!
    >

    Ależ nie jesteś pierwszym który się zastanawiał !
    A tykasz rzeczy których po prostu nie rozumiesz. Z tego, że
    Gagarin nie widział Boga ;-) absolutnie nic dla teologii nie
    wynika.

    Istnienia Boga udowodnić się nie da (w pojęciu naukowym) ale
    także nie da się udowodnić Jego nieistnienia !
    Na dzisiaj na takim właśnie etapie jesteśmy!

    Mówisz (Ty lub ktoś inny), że księża każą wierzyć ...
    Otóż dokładnie to samo każą nam ewulocjuniści !
    Ich teorie (bo to jest mieszanka najprzeróżniejszych teorii,
    niejednokrotnie wzajemnie sprzecznych) są dziurawe jak sito.
    Czasami mam wrażenie, że bardziej pełna jest próżnia!

    Nauka ta w zasadzie nie zasługuje na ten termin, w takim samym
    stopniu jak o matematyce i fizyce mówimy: nauka.
    Gdzie tu dowody potwierdzone doświadczeniem ?
    Czy "pierwotny rosół" nie jest taką samą kwestią wiary jak Bóg?

    Problem polega na pewnego rodzaju kwadraturze koła:
    - odrzucamy pojęcie Boga, aby móc zdać się na rozum
    (jakby nie patrzeć dużo ten rozum samodzielnie umiał dokonać,
    głównie dzięki uwolnieniu się od "boga" ...)
    - skoro tego Boga odrzuciliśmy, to nie mamy innego wyjścia jak
    w swych (pseudo)teoriach brnąć dalej ...

    Jak powiedział Kołakowski: teoria (teorie) ewolucji załada tak
    niesamowity ciąg nieprawdopodobieńst, że praktycznie należałoby
    ją/je odrzucić!
    Tylko wtedy co? Kreacjonizm ? Ale przecież byłaby to klęska
    Rozumu ! I nawet nie chodzi o klęskę, co po prostu: pewność
    wiary nie ma nic wspólnego z nauką.

    Ale Kołakowski potrafi stwierdzić: ale być może nasz umysł jest
    zbyt wąski by ogarnąć tego rodzaju pozorne (?)
    nieprawdopodobieństwa ...

    Mądry człowiek tym się różni od głupiego, że wątpi !
    Zwłaszcza w swoje własne sądy i codziennie poddaje je
    weryfikacji.

    Na poziomie obecnego etapu ludzkiej wiedzy autorytatywne
    stwierdzenie "Boga nie ma!" jest tak samo głupie jak próba
    wyliczenia "ilu aniołów zmieści się na główce szpilki"

    moimskromnymzdaniem
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 28.10.03, 23:26
    Po pierwsze jesli nie ma dowodow ze Bog istnieje to logiczne
    bardzo jest ze nei istnieje bo to oznacza ze my go
    stworzylismy.
    A takie moje proste dowody na bezsensownosc katolicyzmu :

    pierwsze zalozenie: Bog jest wszechmogoacy
    drugie zalozenie: Bog kocha wszystkich i jest milosierny
    trzecie zalozenie: Bog zostawil ludziom wolna wole

    wychodzimy teraz z tym ze byla 2 wojna swiatowa
    cierpieli ludzie, bardzo cierpieli, modlili sie do Boga i nic,
    to zaraz ktos powie ze Bog przeciez zostawil ludziom wolna
    wole... no dobra ... to dla takich co krzywdza siebie a nie
    innych...
    czyli wniosek
    albo bog nie jest milosierny tylko sie bawi patrzac na to co
    sie dzieje czyli jest okrutny albo nie jest wszechmogacy ...
    albo go nie ma ... dla mnie to ostatnie brzmi najrozsadniej...
    pelno byloby takich przykladzikow trzeba by tylko podumac...

    inna rzecz to dopatrywanie sie powstawania religii ... jak ktos
    troche sie orientuje w historii starozytnej to zauwazy ze
    religie powstawaly po to zeby jednoczyc jeden narod, zeby
    podporzadkowac sobie ludzi najpierw byly politeistyczne potem
    mono ... i taka ewolucja ... pelno bogow wymyslano ... dlaczego
    ten mialby byc prawdziwy ?? teraz juz religia nie jest
    potrzebna tak jak dawniej ... gdzie tlumaczono nia wszystko ...
    wiec po co innych tym meczyc... Bo ja nie mam nic przeciwko
    ludziom ktorzy sie modla do bogow jakichs ich sprawa ... ale
    zeby prawo do tego podporzadkowywac to jest dla mnie nie
    fair ... bo sie ogolnikuje ... tak jak religia w szkolach i
    symbole na kazdym kroku ... czlowieka szlag trafia ...

    ostatnia rzecz to dla mnie to ze wedlug religii jestesmy lepsi
    od innych zwierzat ... ze niby one umieraja i nic a my to niby
    mamy zycie pozagrobowe ... a to bez sensu jestesmy tez
    zwierzetami jak pies czy kot ... czy delfin ... a one to niby
    nie czuja ?? nie mysla ?? moze slabiej niz my.. nie stworzyly
    kultury ... ale tez sa zwierzetami jak my ...
    pozdrawiam serdecznie ... i mowie jeszcze raz nikogo nie
    chcialem urazic





  • Gość: Zenon IP: 62.121.73.* 29.10.03, 00:31
    Nie rozumiem nic z powyższych argumentów na temat istnienia
    (lub nie-istnienia) Boga.
    Co ma do tego Fizyka? Historia? II-Wojna? Katolicyzm? ...? ...?

    Jeśli ktoś z was uważa, że jest twardy, niech udowodni
    bardzo proste stwierdzenie: "Boga nie ma".
    lub poda chodź jeden argument apro.

    Jeśli natomiast nikt nie potrafi udowodnić, że "Boga nie ma",
    znaczy to tyle, że takie stwierdzenie wymaga wiary a nie wiedzy.
    Co za tym idzie: jeśli ktoś uważa, że "Boga nie ma",
    to nie robi nic innego, jak WIERZY że go nie ma, gdyż
    dowodu na jego nie-istnienie nie posiada.

    Tak więc ATEIZM to nic innego jak WIARA w nie-istnienie Boga.
    Czyli BRAK WIARY jest WIARĄ W BRAK.

    A jeśli już ktoś manifestuje swój ateizm
    .. to manifestuje swoją niewiedze, głupote i tandete.


  • Gość: xexelsay IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.03, 01:09

    > Jeśli ktoś z was uważa, że jest twardy, niech udowodni
    > bardzo proste stwierdzenie: "Boga nie ma".
    > lub poda chodź jeden argument apro.

    Dobrze:

    Bóg jest:
    1) wszechmocny,
    2) wszechwiedzący,
    3) wieczny.

    Aby udowodnić nieistnienie Boga wystarczy wykazać sprzeczność
    tych cech.

    1) dylemat kamienia (czy Bog moze stworzyc taki kamien ktorego
    sam nie moze podniesc?)

    2) czy Bog moze zdecydowac o tym ze czegos nie wie (jesli tak to
    nie jest wszechwiedzacy, jesli nie to nie jest wszechmocny)

    wystarczy? bo tych paradoksow sa setki ...

    > Jeśli natomiast nikt nie potrafi udowodnić, że "Boga nie ma",
    > znaczy to tyle, że takie stwierdzenie wymaga wiary a nie wiedzy.
    > Co za tym idzie: jeśli ktoś uważa, że "Boga nie ma",
    > to nie robi nic innego, jak WIERZY że go nie ma, gdyż
    > dowodu na jego nie-istnienie nie posiada.

    A wie Pan o istnieniu zasady, ze dowodzi sie istnienie a nie
    nieistnienie? I ze jezeli nie mozna dowiesc istnienia to zgodnie
    z zasada, okreslana przez wyksztalconych ludzi mianem Brzytwy
    Occhama (nie mnóż bytów ponad potrzeby) należy założyć nieistnienie?


  • Gość: Zenon IP: 62.121.73.* 29.10.03, 01:15
    > Bóg jest:
    > 1) wszechmocny,
    > 2) wszechwiedzący,
    > 3) wieczny.

    Co to jest ? Skąd od razu takie tezy ?
    Ktoś Ci to powiedział i od razu uwierzyłeś.
    Tak: UWIERZYŁEŚ, więc resztę dowodu opierasz na wierze w
    prawdziwość tych założeń....
  • Gość: xexelsay IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.03, 08:03
    To z podręcznikowej definicji Boga. Chrześcijanie / Katolicy dodają jeszcze
    miłosierny / nieskończenie dobry, ale pomijam tą cechę, gdyż różne religie
    różnie o Bogu mówią.

    Właśnie że nie uwierzyłem... Ktoś kiedyś postawił hipotezę, że świat został
    stworzony przez Boga (który z definicji charakteryzuje się tymi cechami). Ja
    właśnie uwierzyłem i postąpiłem z nią jak z każdą nową hipotezą próbując ją obalić.

    A jakimi cechami według Pana charakteryzuje się Bóg?
  • Gość: Zenon IP: 62.121.73.* 29.10.03, 01:25
    Jeszcze odpowiem, na końcówke:

    > A wie Pan o istnieniu zasady, ze dowodzi sie istnienie a nie
    > nieistnienie? I ze jezeli nie mozna dowiesc istnienia to zgodnie
    > z zasada, okreslana przez wyksztalconych ludzi mianem Brzytwy
    > Occhama (nie mnóż bytów ponad potrzeby) należy założyć nieistnienie?

    "...jezeli nie mozna dowiesc istnienia to..."
    a skąd wiesz, że nie można ? znowu kwestia twojej wiary ?
    albo tchurzostwo intelektualne ?

  • Gość: krytyk IP: *.client.insightBB.com 29.10.03, 02:25
    To fascynujaca wymina zdan. I, rzecz nieprawdopodoban, udalo sie
    wam Panowie i/lub Panie uniknac obrzucania sie obelgami i
    wulgaryzmami - MOJE GRATULACJE!

    W definicji Boga prosze pamietac jeszcze o jednej Jego
    charakterystyce:

    4. Bog jest milosierny

    Moim zdaniem jest to najwazniejsza cecha. Dlaczego? Poniewaz nie
    uwazam, zeby Bog byl wszechmocny. Naprawde wystarczy mi zeby byl
    milosierny. Moim zdaniem jest potezny, ale nie jest wszechmocny,
    byc moze przez ograniczenia ktore sam sobie narzucil. Upieranie
    sie, ze Bog jest wszechmocny prowadzi do tych wszystkich
    logicznych sprzecznosci.

    Pisze to jako chrzescijanin i katolik.
  • Gość: Zenon IP: 62.121.73.* 29.10.03, 02:53

    Gość portalu: krytyk napisał(a):
    > To fascynujaca wymina zdan. I, rzecz nieprawdopodoban, udalo sie
    > wam Panowie i/lub Panie uniknac obrzucania sie obelgami i
    > wulgaryzmami - MOJE GRATULACJE!

    Na wstępie, dziękuje za gratulacje. W imieniu własnym i nie tylko.

    >
    > W definicji Boga prosze pamietac jeszcze o jednej Jego
    > charakterystyce:
    >
    > 4. Bog jest milosierny
    >
    > Moim zdaniem jest to najwazniejsza cecha. Dlaczego? Poniewaz nie
    > uwazam, zeby Bog byl wszechmocny. Naprawde wystarczy mi zeby byl
    > milosierny. Moim zdaniem jest potezny, ale nie jest wszechmocny,
    > byc moze przez ograniczenia ktore sam sobie narzucil. Upieranie
    > sie, ze Bog jest wszechmocny prowadzi do tych wszystkich
    > logicznych sprzecznosci.

    Tutaj akurat, mój drogi kolego, wygląda na to, że próbujesz
    sam sobie zdefiniować Boga. Wybierasz dla niego tylko takie
    przymiotniki, jakie tworzą odpowiadający Ci wizerunek.
    Czyli uległeś wierze, i w dodatku w taki sposób, że wierzysz
    tylko w to, co sobie wyobrazisz i co Ci akurat odpowiada.
    Czy nie jest to paradoksem ? Czy jest to jeszcze postawą katolika ?

    Ja osobiście staram się odkryć to, czego nie rozumiem, a nie
    dodatkowo faszerować nieokiełznanej rzeczy bezpodstawnymi epitetami;
    bez względu na to jaka jest odpowiedz - nie jest to najlepsza metoda
    do niej dojścia.
    Mój ściśle analityczny umysł mi na to nie pozwala.

    >
    > Pisze to jako chrzescijanin i katolik.

    Pisze to jako warszawski student matematyki.

  • Gość: krytyk IP: *.client.insightBB.com 29.10.03, 03:34
    Ja tez mam analityczny umysl - jestem profesorem medycyny i
    biochemii. Sporo sie zastanawialem nad istnieniem zla na swiecie
    - ale tego prawdziwego zla, tego jak ojciec nie pozwala synowi
    uzyc samochodu pewnego wieczoru i ten morduje cala rodzine -
    ojca, matke i dwie siostry. Tego zla ktore istnialo w obozach
    koncentracyjnych, tego zla z Bosni, tego jak pewnien ksiadz
    pedofil zgwalcil ok. 200 chlopcow, itp. Rozumiem, ze zeby
    istnialo dobro musi byc zlo, ale zeby az takie, chcialoby sie
    powiedziec "wszechmocne".

    W oparciu o te rozmyslania moj "analityczny" umysl prowadzi do
    wniosku, ze Bog nie moze byc rownoczesnie wszech-milosiernym i
    wszech-poteznym. Dlatego nie uwazam, ze Bog jest wszechmocny.
    Natomiast gleboko wierze, ze jest wszechmilosierny.

    Mimo tego, dalej pozostaje chrzescijaninem i katolikiem.
    Katolicyzm nie wyklucza myslenia, watpliwosci i wlasnych
    wnioskow. Najlepszym przykladem wydaje sie sw. Tomasz z Akwinu.

    Serdecznie pozdrawiam.


    Gość portalu: Zenon napisał(a):

    > Tutaj akurat, mój drogi kolego, wygląda na to, że próbujesz
    > sam sobie zdefiniować Boga. Wybierasz dla niego tylko takie
    > przymiotniki, jakie tworzą odpowiadający Ci wizerunek.
    > Czyli uległeś wierze, i w dodatku w taki sposób, że wierzysz
    > tylko w to, co sobie wyobrazisz i co Ci akurat odpowiada.
    > Czy nie jest to paradoksem ? Czy jest to jeszcze postawą katolika ?
    >
    > Ja osobiście staram się odkryć to, czego nie rozumiem, a nie
    > dodatkowo faszerować nieokiełznanej rzeczy bezpodstawnymi
    epitetami;
    > bez względu na to jaka jest odpowiedz - nie jest to najlepsza
    metoda
    > do niej dojścia.
    > Mój ściśle analityczny umysł mi na to nie pozwala.
    >
    > Pisze to jako warszawski student matematyki.

  • Gość: Zenon IP: 62.121.73.* 29.10.03, 03:54
    "...tego jak ojciec nie pozwala synowi
    uzyc samochodu pewnego wieczoru i ten morduje cala rodzine -
    ojca, matke i dwie siostry..."

    To mnie powaliło na kolana.
    Chetnie bym odpowiedział, ale musze to pierw przemyśleć osobiście,
    a wygląda na całkiem twardy orzech. Mówie całkiem serio.

    ...ale najpierw pójde się wyspać (bo w Polsce jest już po 3:00),
    Do usłyszenia przy innej okacji.
  • Gość: krytyk IP: *.client.insightBB.com 29.10.03, 04:09
    Dobranoc, tutaj dopiero 22-ga. Wydarzenie to mialo miejsce kilka
    lat temu niedaleko miasta w ktorym mieszkam i do tej pory nie
    potrafie sobie z tym poradzic.

    Jak jestesmy dziecmi to wydaje nam sie, ze rodzice sa
    wszech-potezni i moga wszystko. Potem dorastamy i okazuje sie, ze
    rodzice tacy nie sa. I co? I nic, zupelnie nic, zadnego
    rozczarowania. Dalej ich kochamy tak jak kochalismy, bo dali nam
    zycie, opiekuja sie nami (tak dobrze jak moga) i nas kochaja.

    Moj stosunek do Boga jest podobny. Mimo, ze (moim zdaniem) nie
    jest wszechmocny (przyjmuje, ze byc moze sam sobie narzucil
    ograniczenia) to nie wplywa to na moj stosunek do Niego.
    Wystarczy mi, ze jest milosierny i zawsze przebacza. A ta moc
    jaka bez watpienia posiada, jest i tak przeogromna.

    To tyle moich rozmyslan nad istota Boga.


    Gość portalu: Zenon napisał(a):

    > "...tego jak ojciec nie pozwala synowi
    > uzyc samochodu pewnego wieczoru i ten morduje cala rodzine -
    > ojca, matke i dwie siostry..."
    >
    > To mnie powaliło na kolana.
    > Chetnie bym odpowiedział, ale musze to pierw przemyśleć osobiście,
    > a wygląda na całkiem twardy orzech. Mówie całkiem serio.
    >
    > ...ale najpierw pójde się wyspać (bo w Polsce jest już po 3:00),
    > Do usłyszenia przy innej okacji.
  • Gość: żartowniś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 08:23
    Zapytywano przed laty: Jaka jest różnica między Panem Bogiem, a Jaroszewiczem
    (premier w latach 70-tych).
    Taka, że Pan Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a Jaroszewicz niemiłosiernie
    ograniczony.
  • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 03:35
    > Bóg jest:
    > 1) wszechmocny,
    > 2) wszechwiedzący,
    > 3) wieczny.
    >
    > Aby udowodnić nieistnienie Boga wystarczy wykazać sprzeczność
    > tych cech.
    >
    > 1) dylemat kamienia (czy Bog moze stworzyc taki kamien ktorego
    > sam nie moze podniesc?)

    Bóg istnieje poza (wszech)światem (gdyby istniał w świecie, można byłoby go
    zaobserwować, zmierzyć itp.). Cieżar kamienia ma sens tylko w świecie, zatem
    pytanie, czy Bóg może go podnieść nie ma sensu.

    Odpowiedzi na twoje pytania już dość dawno temu udzielił św. Augustyn. Wobec
    zewnętrzności Boga w stosunku do wszechświata nie ma sensu założenie o
    wieczności Boga, bo istnieje On poza czasem. Wszechmoc w takim sensie
    oznacza, że Bóg może stworzyć świat w dowolny sposób, a następnie w dowolny
    sposób na niego wpływać. Wszechwiedza Boga ma charakter potencjalny: gdyby
    chciał, mógłby wiedzieć wszystko o świecie, ale niektórych żeczy nie chce
    wiedzieć, np. jak będziemy się zachowywali w przyszłości, w przeciwnym decyzja
    o zbawieniu byłaby podejmowana na długo przed urodzeniem człowieka, więc po
    cała szopka z życiem, przestrzeganiem przykazań itp. byłaby niepotrzebna: to
    się nazywa wolna wola.

    Twoje naiwne założenia są rzeczywiście sprzeczne, ale one są naiwne.
    Generalnie to nie jest takie proste, jak ci się wydaje. Da się wymyślić
    takiego boga, o którego istnienia nie można podważyć.
  • Gość: Marcin IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 01.11.03, 16:33
    Już poza wszystkim innym, te "paradoksy" są sformułowane w języku naturalnym, z
    użyciem pojęć bardzo nieprecyzyjnych i zakładających mnóstwo innych pojęć.
    Innymi słowy analizowanie tego z punktu widzenia logiki wymaga olbrzymiej
    wiedzy o języku i długiej analizy znaczeń słów i ich powiązań (oraz wielu
    nieświadomych założenie jakie wiążą się rozumieniem i używaniem języka), więc
    wątpliwe czy można w takim przypadku w ogóle mówić o zdaniach prawdziwych lub
    fałszywych. Te "paradoksy" pokazują, że nasz język potoczny ma mało wspólnego z
    logiką używaną w naukach empirycznych czy w matematyce i tylko to. Pozdrawiam

    Marcin
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 08:52
    Ateizm jako wiara w niewiarę, to jeden z większych pokazów głupoty argumentacji
    tych, którym nie mieści w główce, że ktoś może po prostu NIE wierzyć.

    I pamiętajcie - pierwotnym stanem człowieka jest, był i będzie ateizm!
  • Gość: domin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 12:15
    taaa.....
    w widziales jakas kulture ktra by byla ateistyczna w praktyce a nie w
    zalozeniach?
  • Gość: ag IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.03, 14:47
    1"jak ktos
    > troche sie orientuje w historii starozytnej to zauwazy ze
    > religie powstawaly po to zeby jednoczyc jeden narod, zeby
    > podporzadkowac sobie ludzi najpierw byly politeistyczne potem
    > mono ... i taka ewolucja ... pelno bogow wymyslano ... dlaczego
    > ten mialby byc prawdziwy ??"
    A moze odwrocic to twierdzenie: jezeli ludzie od dawna wymyslali boga/bogow, to
    dlaczego tak robili, skad wogole zrodzila sie idea boga jako istoty wyzszej? A
    jezeli te wszystkie religie to wciaz przeczucie tego samego boga, ktoremu
    roznie staramy sie nadac ksztalt i postac na miare naszych amterialnych
    wyobrazen?

    2. "albo bog nie jest milosierny tylko sie bawi patrzac na to co
    > sie dzieje czyli jest okrutny albo nie jest wszechmogacy ...
    > albo go nie ma ... "
    albo po prostu nie jestesmy w stanie go zrozumiec.

    Moglabym przyjac ze Boga nie ma, bo tak na prawde nie ma zadnego argumentu na
    jego istnienie, i nawet te moje powyzsze sa zbyt rozmyte i malo konkretne.
    To co mnie osobiscie przekonuje do idei Boga, to bardzo prosta zasada, ze nie
    mam zielonego pojecia o co w tym wszystkim chodzi. Inteligencja wyksztalcona w
    drodze ewolucji - ok. Ale nie masz wrazenia ze tej inteligencji i emocji jest
    jakby 10 razy wiecej niz mozesz uzyc/wykorzystac na codzien? Ze jezeli podoba
    Ci sie obraz, muzyka, wiersz - to nie ma to wiele wspolnego z przetrwaniem?
    Wiec moze jest Bog - ktorego przeczuwamy i za ktorym tesknimi?
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 29.10.03, 17:00
    > dlaczego tak robili, skad wogole zrodzila sie idea boga jako istoty wyzszej?
    A
    > jezeli te wszystkie religie to wciaz przeczucie tego samego boga, ktoremu
    > roznie staramy sie nadac ksztalt i postac na miare naszych amterialnych
    > wyobrazen?

    wedlug mnie robili tak wlasnie dlatego zeby wytlumaczyc to czego nie
    rozumieli, a kaplani jeszcze to podsycali bo to niesie ze soba wladze, tak
    samo pewnie bylo z szamanami we wspolnotach plemiennych na poczatku
    dlatego uwazam ze powstalo to dlateog ze czlowiek wtedy nie mial jeszcze
    wystarczajacej wiedzy zeby wytlumaczyc wiele rzeczy

    > Moglabym przyjac ze Boga nie ma, bo tak na prawde nie ma zadnego argumentu
    na
    > jego istnienie, i nawet te moje powyzsze sa zbyt rozmyte i malo konkretne.
    > To co mnie osobiscie przekonuje do idei Boga, to bardzo prosta zasada, ze
    nie
    > mam zielonego pojecia o co w tym wszystkim chodzi. Inteligencja wyksztalcona
    w
    > drodze ewolucji - ok. Ale nie masz wrazenia ze tej inteligencji i emocji
    jest
    > jakby 10 razy wiecej niz mozesz uzyc/wykorzystac na codzien? Ze jezeli
    podoba
    > Ci sie obraz, muzyka, wiersz - to nie ma to wiele wspolnego z przetrwaniem?
    > Wiec moze jest Bog - ktorego przeczuwamy i za ktorym tesknimi?

    na poczatku nasi przodkowie jakos nie odczuwali piekna plynacego z wierszy
    poezji ... to sie wyksztalcilo potem wraz z tym ze czlowiek juz nie musial
    caly czas walczyc o przetrwanie ... tylko mial troche czasu dla siebie i tak
    zrodzilo sie wiele rzeczy ...
    pozdrawiam wszystkich
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 30.10.03, 14:50
    to jest a przynajmniej z racji na gatunek- spolecznym..Jesli przejawia Pan
    zachowania aspoleczne, to nie nalezy sie dziwic tendencjom do odrzucania Pana i
    eliminacji...
    Wiec czemuz sie Pan dziwi?
  • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 02:58
    A miliony skamieniałości (sam widziałem! naprawdę istnieją!), a obserwacje z
    tworzenia się nowych gatunków ,,na żywo'' w przeciągu kilkudziesięciu lat na
    Galapagos i innych małych wyspach. Nawet ,,pierwotną zupę'' udało się
    wytworzyć już w latach 50-tych w kolbie niejakiemu Milerowi.
  • Gość: mk IP: *.toya.net.pl / 10.0.232.* 28.10.03, 21:03
    Co do fizyków, to o ile wiem najwybitniejsi fizycy nie wierzą w
    Boga (np Hawking, Smolin). A jesli juz to ich wiara jest oparta
    na zupełnie innych przesłankach niz pozostałuch ludzi. Nie ma to
    nic wspólnego z chrzescijaństwem, buddyzmem lub z czym innym.
  • Gość: Leszek IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 28.10.03, 20:43
    Bracie, jestes genialny w swym odkryciu. Mozesz sobie podac reke
    z niejakim K. Marksem i jego kolega F. Engelsem
  • michal25arizona 28.10.03, 21:26
    Gość portalu: Faramir napisał(a):

    > Gość portalu: titt napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: Faramir napisał(a):
    > >
    > > >(nie ma zadnych dowodow
    > > > ze bog istnieje wiec nei istnieje:) )
    > > Nie ma zadnych dowodow ze masz rozum -wiec go nie masz
    >
    > rozum kazdy jakis ma ... a BOga nie ma ... i tyle ... a to ze
    > ludzie nie chca przejrzec na oczy to tylko to ze im od dziecka
    > robili wode z mozgu na temat religii i teraz juz tak jest ...
    > wystarczy sie dobrze zastanowic nad tym wszystkim.. a nie
    > podciagac filozofii po co istniejemy itp... po prostu
    > istniejemy bo tak nas wyksztalcila ewolucja ... widocznie
    > inteligencja dawala jakas szanse przetrwania naszym przodkom i
    > tak jakos wyszlo ... a religie powstaly potem ... bo czlowiek
    > wtedy nie rozumial niczego co sie dzieje dookola to tlumaczyl
    > to sobie przez nadprzyrodzone moce i tak sie zaczelo ... teraz
    > tez nie wiemy wszystkiego i nigdy nie bedziemy wiedziec bo
    > wciaz beda nowe pytania .. ale wystarczy logicznie pomyslec
    > zastanowic sie nad tym miec troche wiedzy z historii oraz
    > fizyki i kazdy inteligentny czlowiek dojdzie do wniosku ze nie
    > mozliwe zeby jakis bog istnial koniec kropka ... a jak ktos
    sie
    > kloci to tylko dlatego ze mu ciezko powiedziec sobie prawde ze
    > byl oszukiwany od dziecka ... ja tez bylem ale sie
    > wyzwolilem ... nie powiem zeby mi z tym bylo latwiej zyc albo
    > przyjemniej ... ale nie znosze zyc w klamstwie i obludzie
    > pozdrawiam wszystkich
    > p.s. nie chcialem nikogo urazic po prostu napisalem co mysle


    Mysle sobie, ze szczegolnie fizycy sa blizsi wiary w istnienie
    Boga niz humanisci. Kazdy kto choc troche rozumie mechanike
    kwantowa ma powazny problem... "Dlaczego tak sie dzieje ???" I
    jedna z odpowiedzi na to pytanie jest wiara w Boga. Przypomne
    tylko powiedzenie Einsteins :"BOG nie gra w kosci"....
    POzdrawiam
  • Gość: fizyk teoretyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 08:42
    > tylko powiedzenie Einsteins :"BOG nie gra w kosci"....

    To było żartobliwe sformułowanie poważnego poglądu fizycznego.
    Oznaczało, skierowane do Bohra: nie wierzę w Twoją wersję, świeżo
    zaproponowanej, mechaniki kwantowej.
    Sam Einstein innej wersji nie wymyślił.
    Inni pracowali i pracują nad wybrnięciem z kwantowego indeterminizmu "szkoły
    Kopenhaskiej" (parametry ukryte, wiele światów Everetta, itp.)ale jak dotąd,
    nic alternatywnego a zarazem konsekwentnego nie powstało.

    Proszę nie traktować tego słynnego powiedzenia Einsteina jako oświadczenia że
    Bóg istnieje. (Ani że nie istnieje). To nie było zdanie powiedziane w
    kontekście dyskusji teologicznej, a czysto fizycznej.
  • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 03:43
    Parametry ukryte to chyba padły po nierównościach Bella i doświadczeniach je
    potwierdzających.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 12:22
    a jednak gra i to nie czysto
  • Gość: xexelsay IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.10.03, 14:11
    > Mysle sobie, ze szczegolnie fizycy sa blizsi wiary w istnienie
    > Boga niz humanisci. Kazdy kto choc troche rozumie mechanike
    > kwantowa ma powazny problem... "Dlaczego tak sie dzieje ???" I
    > jedna z odpowiedzi na to pytanie jest wiara w Boga. Przypomne
    > tylko powiedzenie Einsteins :"BOG nie gra w kosci"....

    A ja przypomnę inne zdanie wypowiedziane przez Einsteina: (przepraszam że tylko
    w oryginale).

    "It was, of course, a lie what you read about my religious convictions, a lie
    which is being systematically repeated. I do not believe in a personal God and I
    have never denied this but have expressed it clearly. If something is in me
    which can be called religious then it is the unbounded admiration for the
    structure of the world so far as our science can reveal it."
  • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 02:46
    Problemem nie jest ,,w jaki sposób to wszytko działa'', tylko ,,dlaczego to w
    ogóle działa''. Dlaczego jest raczej coś niż nic i dlaczego jest ktoś, kto to
    wszystko ogląda i dlaczego może z tego cokolwiek zrozumieć. I tu jest wg mnie
    miejsce na boga.

    Co do ,,podciągania filozofii'' to myślę, że pytanie ,,dlaczego?'' samo się
    nasuwa, zaraz po ,,co?'' i ,,jak?''. Po ,,dlaczego?'' następnym jest ,,po co?
    dla kogo?''. Ty na pytanie: dlaczego? odpowiadasz: a tego! Musisz zdawać sobie
    chyba sprawę z tego, że nie jest to jedyna możliwa odpowiedź (i chyba nie
    najodpowiedniejsza).
  • Gość: Jacol IP: 62.233.186.* 29.10.03, 09:50
    Gdyby można było udowodnić istnienie Boga to nie byłby to na pewno Bóg -
    Absolut. Nie da się udowodnić istnienia takiego Boga z definicji. Mozna
    udowodnić jedynie rzeczy materialne a nie pozamaterialne.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 10:42
    Oooooo, jakie to wygodne. Cóż można tu więcej dodać? Chciejstwo, panie,
    chciejstwo...
  • Gość: anty pedal IP: 155.37.231.* 28.10.03, 19:29

    >
    > Nie wiem czy wiesz ale wlasnie natura (nie ma zadnych dowodow
    > ze bog istnieje wiec nei istnieje:) ) sprawila to iz u
    > niektorych gatunkow zwierzat homoseksualizm dochodzi nawet do
    > 30 procent populacji. A z reguly wacha sie na poziomie 10%.
    > Wiec to nie jest wymysl ludzi. A co do zmiany orientacji na
    > pewno jest mozliwa ... wszystko da sie wmowic czlowiekowi
    przez
    > robienie wody z mozgu.
    > pozdrawiam wszystkich

    ale to wsrod bezkregowcow i bezmozgowcow
    widzialem psa jak sobie robil laske czy ty tez?
  • Gość: bj IP: 155.37.231.* 28.10.03, 19:32
    robisz cobie sam laske ? widzialem psa co sobie robil pewnie
    wziales z niego przyklad.
  • Gość: ABCD itd IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 29.10.03, 04:40
    A o czym wczoraj sniles? Przypomniales sobie? Swietnie. Teraz
    bardzo prosze udowodnij to.
    I przestan plesc bzdury, bo gosc, ktorego komentarz
    krytykowales, akurat bardzo madrze napisal.
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 30.10.03, 14:40
    na homoseksualizm u tych niektorych gatunkow.. Bardzo mnie ten temat
    zainteresowal ....
    Z gory dziekuje..
    ANka
    Kwestii istnienia Boga ani tego co naturalne tu nie chcialabym rozwazac- ale
    chetnie podyskutuje na temat tych gatunkow i danych procentowych.
  • Gość: M IP: 217.153.97.* 30.10.03, 19:00
    "Amerykański biolog, Bruce Bagemihl zebrał efekty swej 10-cioletniej pracy w
    książce "Biological Exuberance" (Biologiczna Bujność, St. Martin Press, New
    York, 750 stron). Przytacza w niej przykłady homoseksualnego współżycia mew,
    pingwinów i mnóstwa innych zwierząt.

    O pracy Bagemihla, opierającej się na setkach doświadczeń i obserwacji pisała
    prasa na całym świecie. Niemiecka gazeta "Die Zeit" relacjonowała: "Naukowcy
    stwierdzili, że u 450 gatunków zwierząt występują zachowania homoseksualne.
    Samiczki delfina wsuwały płetwę w waginę innych samiczek, samce szympansów
    ssały penis innych samców, morsy "masturbowały" samców płetwami a delfiny
    rzeczne wtykały sobie wzajemnie członki do otworu wydechowego. Samiczki misiów
    koala kopulowały z samiczkami a samczyki mew budowały wspólne gniazdo".

    Twierdzeniu, że homoseksualizm jest wśród zwierząt formą zastępczą związku
    heteroseksualnego zaprzecza następująca obserwacja: U orangutanów, pingwinów
    królewskich i 40 dalszych gatunków znaleźć można było osobniki, które
    całkowicie ignorowały przedstawicieli płci przeciwnej - nawet wtedy, gdy było
    ich pod dostatkiem. Na pytanie, jaki sens ma homoseksualizm w świecie zwierząt,
    jeśli nie zapewnia on przedłużenia gatunku, Bagemihl odpowiada: "Homoseksualizm
    jest wyrazem gotowości natury do eksperymentu. I niczym więcej. Człowiek jest
    jedynym stworzeniem, które homoseksualizm traktuje jako coś wynaturzonego".
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 04.11.03, 17:06
    Chocby nie wiem jak doglebne prowadzone przez jednego ´naukowca´ obarczone sa
    duza doza bledu.. I jeszcze wieksza doza ryzyka blednej interpretacji..
    Bardzo mi przykro...
    Nature zdaje sie takich prac nie publikuje...
    Prosze poczytac behavioural neuroscience i sprobowac tam znalezc podobne bzdury...
    Pozdrawiam.
    Ksiazek rowniez o krasnoludkach wyprodukowano wiele.. Co nie znaczy ze wszyscy
    zgadzamy sie w kwestii ich istnienia. Z badaniami naukowymi - naprawde naukowymi
    jest zwykle troszke lepiej :)))
    Pytania o sens nie maja sensu dopoki nie stwierdzi sie czy dowody sa faktycznie
    dowodami a nie kompletnie przypadkowymi zachowaniami..
    zachowania, ktore moglyby byc dowodem bylyby reprodukowalne, i wywolywalne w
    jakis sposob u osobnikow danego gatunku...
    Na razie to o nas wiemy ze jestesmy np prawo i leworeczni w zaleznosci od tego
    jak sie rozwijamy.. Lateralizacja ma pewne uzasadnienie i na tym sie mozna
    zastanawiac. U zwierzat jak dotad podejmuje sie proby- na 100% jeszcze takiego
    populacyjnego rozrzutu specjalizacji jednostronnej nie stwierdzono na pewno...
    Mowienie o homoseksualizmie u zwierzat jest b. mi przykro - conajmniej smieszne..
    Co do psow i kotow te dosc latwo obserwowac. O jakosci takich dociekan i
    przymuszczen moze swiadczyc chocby to, ze mogac obserwowac je na codzien nie
    wyciagnal Pan jak dotad wlasciwych wnioskow- te faktyczne na temat znaczenia
    zachowan kopulacyjnych u psow w ustalaniu dominacji- podawalam- nie mam ochoty
    sie powtarzac. Jak widac niektorzy mogliby obserwowac i zyc wsrod psow i kotow
    cale zycie i i tak nie dojda do prawdopodobnych wnioskow...
    szczerze wspolczuje...
    PS - co to sa ´delfiny rzeczne´?
    I male pytanie kontrolne- czy kazdy nadmiar energii seksualnej wyladowany chocby
    przez sen (co zdarza sie dzieciom) to juz dla pana homoseksualizm? A moze ma pan
    problemy ze zdefiniowaniem go- i stad bledne wnioski z obserwacji behawioru?
    Prosze sobie wyobrazic, ze istnieja gatunki trzymane przez cale zycie w grupach
    jednej plci i jak dotad nikt nie zaobserwowal u nich nawet prob odbywania
    jakichkolwiek stos. ´homoseksualnych´. B. wyrazne sa natomiast zachowania
    dominacyjne..
  • Gość: Lidka IP: *.zur3.speed2online.net 09.12.03, 16:34
    Krytykujesz obszerna publikacje, ktorej nie czytalas...

    Czy nie jest to czasem dziwne ?...

    A juz tak swoja droga...

    Ciekawe kiedy ( i czy wogole !!! ) ta "niewygodna" publikacja ukaze sie na
    rynku polskim...

  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 09.12.03, 16:50
    a krytykuje nie tyle nia sama co podstawy tej pracy. Mam doczynienia badaniami
    behawioralnymi na codzien, jak rowniez z naukowcami zajmujacymi sie zarowno ta
    dziedzina jak i etologia.. Po prostu jesli ktos nazywa pewne przyklady zachowan,
    ktore maja kompletnie inne podloze - homoseksualizmem to mam powazne
    zastrzezenia do sensu czytania takiej publikacji. Czy to jest dziwne?
    Nie sadze by byla ´niewygodna´. Ja nie krytykuje tych ´obserwacji´ z racji na np
    niechec do gejow czy homoseksualizmu.. Juz samo takie zalozenie - jest
    przypisaniem. Ja twierdze ze podane przyklady- np u psow maja kompletnie inne
    podloze i sa powszechnie znane wsrod tych, ktorzy zajmuja sie zachowaniem zwierzat.
    Samo podanie jakiejs publikacji nie jest dla mnie autorytetem. Odnosze sie do
    wymienionych przykladow i tresci - chocby samego krotkiego opisu.. No a fakt, ze
    jest obszerna chyba tez mnie do tego nie zacheci bo wcale to nie oznacza, ze
    rzetelna...
  • Gość: Lidka IP: *.zur3.speed2online.net 10.12.03, 19:08
    ...a potem krytykowac....

    homosexuality, "homosexuality", "same-sex relationship",
    "same-gender activity" itp. itd...

    Bruce Bagemihl poswiecil caly rozdzial problematyce nazewnictwa,
    klasyfikacji i oceny zachowania zwierzat.

    Z reszta...
    wszystko o czym piszesz - jest w tej publikacji.



  • Gość: M IP: 217.153.97.* 30.10.03, 19:10
    "(...)Kiedyś wiedziano znacznie mniej o homoseksualizmie niż dziś i traktowano
    go jak chorobę, nic więc dziwnego, że próbowano poddawać go leczeniu.
    Spotykałam się w literaturze z obu stanowiskami. Zwłaszcza psycholodzy i
    psychiatrzy optują za leczeniem. Tendencja ta w zestawieniu z efektami leczenia
    nasuwa tylko jeden wniosek: business is business. Neurolodzy i endokrynolodzy
    natomiast uważają, że leczenie jest niemożliwe, ponieważ człowiek rodzi się z
    ukształtowanym ośrodkiem preferencji seksualnych i żadna chemiczna ingerencja
    nie jest w stanie zmienić status quo. Nie jest go w stanie „wyleczyć” także
    presja społeczna. W literaturze fachowej opisane są liczne przypadki nerwic
    będących jedynym efektem procesu leczenia.(...)
    fideliox.webpark.pl/nauka/istota-homoseksualizmu.htm
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 05.11.03, 23:05
    ´neurolodzy i endokrynolodzy twierdza, ze czlowiek rodzi sie z uksztaltowanym
    osrodkiem preferencji seksualnych - jest niefortunne- b. mi przykro. Tak sie
    sklada ze mam w swoim otoczeniu bardzo wielu neurologow i neurofizjologow - w
    tym szefa.. Raczej nie wydaje mi sie by tak uwazal. A wiec jest to bledne
    twierdzenie. Jak moge dalej Pani wierzyc? A skoro nie wierze w prawdziwosc
    argumentow czy moge dyskutowac?
    Nerwice - sa szeroko znane w literaturze. Rozne ich postaci nie tylko na tle
    seksualnym.. Ale to o niczym nie swiadczy. To dowod wlasnie na ksztaltowanie sie
    preferencji w toku rozwoju.. Mam nadzieje, ze wie cos Pani na temat stresu..
    Status quo jest w przypadku osobnika dojrzalego emocjonalnie co moze sie troszke
    roznic w czasie u roznych osob i ja np uwazam ze jest mozliwe dla osoby o
    preferencji hetero..
    Idac za rozumowaniem Pani Rutkowskiej z podanego linku nalezaloby uznac ze nasze
    zachowanie jest w 100% efektem i odbiciem naszego genotypu co jest nonsensem.
    Najwyrazniej niestety braki wiedzy w dziedzinie fizjologii, embriologii,
    biologii rozwoju Pani owa pokrywa dumnie brzmiacymi haslami..
    Podazajac tym tokiem nalezaloby rowniez uznac ze nie nalezy leczyc schizofrenii
    a jej ´dziedzicznosc´ ma znacznie mocniejsze podstawy naukowe niz ewentualny
    homoseksualizm...
    Nie bardzo mi sie podoba ta argumentacja i przykro mi, ze musze ja obalic. Nie
    lubie okreslen- naturalne nie naturalne, ale nie lubie tez agresywnej walki o
    cos czego sie nie moze miec z zalozenia.. Czlowiek- dorosly i swiadomy ( nie
    dziecko- to co innego) powinien znac swoje ograniczenia i mozliwosci.. To ma b.
    ladne okreslenie w psychologii.. - zapomnialam w tej chwili..
    Po drugie znane sa (moze mniej szeroko- ale za to potwierdzone) badania np
    transwestytow pragnacych byc i czujacych sie kobietami a posiadajacych
    (bezlitosnie) genotyp jak najbardziej meski, i na odwrot.. Przepraszam, ze
    mieszam homoseksualizm i preferencja ze zmiana plci, ale endokrynolodzy - jesli
    zainteresowani i neurolodzy beda wiedzieli co mam na mysli...

    O tym jakie ´preferencje´ mamy zapisane w genach to na razie jednak wiemy b.
    malo.. Do seksualnych daleka droga- bardzo mi przykro i nawet jesli znamy
    genom.. - O tym zas wiedza genetycy..
    Preferencje seksualne moga byc tez podtrzymywane w taki czy inny sposob
    kulturowo. I tego nie wolno bagatelizowac wystarczy poczytac o ´preferencjach´
    plemion na Nowej Gwinei.. A jest w czym wybierac..
  • norepinefryna 11.12.03, 14:32
    Zanim zaczniesz madrzyc sie i belkotac sprawdz w slowniku znaczenie slow:
    transwestytyzm i transseksualizm.
  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 17:16
    Powtarzam: homo są homo, bo odczuwają pociag do własnej płci, a nie
    dla "wyróżnienia się z szarego tłumu". Tak samo ja jestem hetero, bo mnie
    podniecają i pociągają dziewczyny, a nie bo wszyscy tacy są.

    "Natura (lub Bóg, jak kto woli) stworzyła dwie płcie dla sprawnego podtrzymania
    gatunku. Praktyki homoseksualne są ze swej natury sprzeczne z tym celem a więc
    nienaturalne."
    Natura nie ma celu. Ona po prostu ejst. A pojęcie naturalnosci stworzyli
    ludzie - umówili się, ze coś jest takie a takie. W większosci przypadków się to
    sprawdza, i dlatego taka "umowa" istnieje". I, oczywiście, niekiedy umowa się
    zmienia.

    A że są wśród gejów agresywni - to fakt. Jak w każdym skupisku ludzkim.
    Osoboiście sądzę, ze większosć chciałaby normalnego traktowania. W końcu np
    nikt nie zwraca uwagi na całującą się w parku lub na przerwie w szkole parę
    odmiennej płci, prawda?
    I o to właśnie chodzi.

    A to, co proponujesz, jest ukrywaniem i maskowaniem problemu. Udawajmy, że homo
    nie ma, to ich nie będzie. W sumie myślenie życzeniowe jest niezwykle popularne.
  • Gość: PAN IP: 212.180.147.* 28.10.03, 19:15
    Natura stworzyla czlowieka wraz z nogami aby chodzil na nich
    CZYLI samochod jest tworem wbrew naturze i czy budzi twe
    obrzydzenie PRZEMADRY ZBIGNIEWIE??????????
  • Gość: Lechoo IP: *.acn.waw.pl 28.10.03, 21:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 00:40
    piękne przykłady. czy nie jest się z wyboru katolikiem, prawicowcem, demokratą,
    lewicowcem, ateistą etc... ?
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:04
    Skłonności homo z wyboru mogą być jedynie, jeśli ma się pociąg do obydwóch
    płci, no i postanawia się ograniczyć. Przynajmniej tak wynika z artykułu.
  • Gość: A. Błochowiak IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 30.10.03, 13:22
    Pedał zawsze będzie pedałem.
  • Gość: kos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 17:05
    Podziwiam.... dla niektórych życie jest tak banalnie proste...
    jak reklama proszku do prania
  • Gość: exthorn IP: *.lodz.mm.pl 28.10.03, 18:27
    zgadzam się z Kozią Wolką .. istnieje coś takiego jak moda na homoseksualizm
    wśród dobrze ustawionych very trendy hedonistów-( patrz Warszawa) a w
    szczególności poza naszą zachodnią granicą . w krajach znacznie bogatszych ,
    wśród bogatej rozpasanej generacji Nic >
    ....sprawy moralności i bytu nie obchodzą przecież okolic odbytu....
  • Gość: jen IP: *.p.lodz.pl 28.10.03, 18:31
    Fakt że geje to z reguły ludzie bynajmniej nie żyjący w nędzy..
  • Gość: lelola IP: *.qc.sympatico.ca 29.10.03, 02:41
    Gos´c´ portalu: jen napisa?(a):

    > Fakt z˙e geje to z regu?y ludzie bynajmniej nie z˙yja˛cy w
    ne˛dzy..

    NApewno? o tych biednych zapewne nie poczytamy sobie na
    pierwszej stronie gazety.
  • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 20:43
    Wyobraz sobie ze jest wiele hetero zwiazkow bez gderajacego partnera i
    wrzeszczacych dzieci.Z wyboru a nie dlatego ze modne.Wielu z nich ma o wiele
    bogatsze zycie towarzyskie.
    I tak jak ten uczony napisal ze dla NIEKTORYCH gejow i lesbijek.Nie dla
    wszystkich wiec moze przestasnmy generalizowac wszystko.A wielu ludzi miota sie
    miedzy zwiazkami hetero a homo.Moze ta psychoterapia bylaby dla nich jakims
    rozwiazaniem.A nie od razu skrytykowac i w ogole.Moze ten facet ma troche racji
    - poczekajmy.Zobaczymy.Jezeli to jedna wielka lipa - wszystko wylezie w praniu.
  • Gość: BUSH BUSZOWSKI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.10.03, 21:02
    Gość portalu: Kozia Wolka napisał(a):
    RAZ CHLOPACZEK :]]]]]]
    > Juz jakis czas temu pojawily sie komentarze, ze homoseksualizm
    > jest moda. Zwlaszcza wsrod mlodych, majetnych i wyksztalconych
    > ludzi. Bycie w zwiazku homoseksualnym zapewnia stala
    > atrakcyjnosc, bogate zycie towarzyskie, niebanalnosc, a
    rowniez
    > brak wrzeszczacych dzieci, gderajacej zony, leniwego meza,
    > obowiazkow, koniecznosci wydawania pieniedzy na dzieci zamiast
    > na wlasne przyjemnosci. I cos w tym jest z mody, czyz nie? Z
    > mody i wygody.
  • Gość: psychomanista IP: *.nsm.pl / 192.168.150.* 31.10.03, 13:22
    jezeli to takie wygodne to dlaczego nie sprobujesz? tylko
    tkwisz gdzies tam bez "bogatego zycia towarzyskiego"..i czego
    tam?
  • Gość: brzytwa IP: *.pcz.czest.pl 28.10.03, 16:34
    Bardziej interesujace byloby jednak poznanie mechanizmow
    przerabiania "niegejow" na "gejow". Chroncie swoje dzieci
    przed pederastami! Precz z propagowaniem pederastii w mediach!
  • Gość: o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 16:46
    Gość portalu: brzytwa napisał(a):

    > Bardziej interesujace byloby jednak poznanie mechanizmow
    > przerabiania "niegejow" na "gejow". Chroncie swoje dzieci
    > przed pederastami! Precz z propagowaniem pederastii w mediach!

    Ciekawe kiedy ta 'rozsądna' część społeczeństwa przestanie mylić
    pojęcie pedofilii i homeseksualizmu?
  • Gość: Zbigniew z Wrocławia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:08
    Kiedy pedofile będą wykorzystywać tylko dzieci przeciwnej płci
  • Gość: o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 17:10
    Gość portalu: Zbigniew z Wrocławia napisał(a):

    > Kiedy pedofile będą wykorzystywać tylko dzieci przeciwnej płci

    To teraz nie wykorzystują?
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 00:59
    teraz wykorzystują dzieci obojga płci.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:07
    Łżesz. Odsyłam do
    www2.gazeta.pl/kobieta/1,24084,956909.html
    Tam wspomniano też o pedofilii versus homoseksualizm.
  • Gość: Kola IP: *.blt.pl / 192.168.10.* 28.10.03, 18:54
    Większość dzieci wykorzystywanych seksualnie jest krzywdzonych
    przez swoich heteroseksualnych, odmiennej płci krewnych.
  • Gość: Leszek IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 28.10.03, 20:53
    Gość portalu: o napisał(a):

    > Gość portalu: brzytwa napisał(a):
    >
    > > Bardziej interesujace byloby jednak poznanie mechanizmow
    > > przerabiania "niegejow" na "gejow". Chroncie swoje dzieci
    > > przed pederastami! Precz z propagowaniem pederastii w
    mediach!
    >
    > Ciekawe kiedy ta 'rozsądna' część społeczeństwa przestanie
    mylić
    > pojęcie pedofilii i homeseksualizmu?
    Niestety, prawda jest, ze czesc homoseksualistow rekrutuje sie
    sposrod uwiedzionych. A wiec nie jest tak, ze pedofilia, to
    calkiem odrebne zagadnienie
  • ping-pong 29.10.03, 06:02
    Gość portalu: Leszek napisał(a):

    > Gość portalu: o napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: brzytwa napisał(a):
    > >
    > > > Bardziej interesujace byloby jednak poznanie mechanizmow
    > > > przerabiania "niegejow" na "gejow". Chroncie swoje dzieci
    > > > przed pederastami! Precz z propagowaniem pederastii w
    > mediach!
    > >
    > > Ciekawe kiedy ta 'rozsądna' część społeczeństwa przestanie
    > mylić
    > > pojęcie pedofilii i homeseksualizmu?
    > Niestety, prawda jest, ze czesc homoseksualistow rekrutuje sie
    > sposrod uwiedzionych.

    Czesc heteroseksualistow rekrutuje sie sposrod uwiedzonych.
    Niech zyje pedofilia heresoksualna.
  • Gość: hetero IP: *.swic.dialup.inetia.pl 29.10.03, 00:02
    poprzedni post był o "pederastii" a nie o pedofilii, czytaj uważnie
  • Gość: Cp IP: *.ks.k.pl 29.10.03, 01:00
    Pederastia jest scisle zwiazana z pedofilia "starsza" czyli
    efebofilia. Nastoletni chlopcy sa lubiani przez gejow. Wiekszosc
    meskich dziwek to goscie przed 20 rokiem zycia.
  • Gość: z. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 03:49
    ,,Rozsądna część'' nie myli. Chrońmy swoje nastolentnie dzieci przed
    pederastami, którzy pomogliby im ,,odkryć w sobie homoseksualistę'', a małe
    przed pedofilami.
  • Gość: Borg IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 16:48
    Gość portalu: brzytwa napisał(a):

    > Bardziej interesujace byloby jednak poznanie mechanizmow
    > przerabiania "niegejow" na "gejow". Chroncie swoje dzieci
    > przed pederastami! Precz z propagowaniem pederastii w mediach!
    Naturalnie. Podobnie twierdzi 303 % gospodyn domowych posiadajacych pralke automatyczna. Sprawdzajcie sobie skarpetki codziennie,a zwlaszcza tym w mediach;)
  • Gość: Zbigniew z Wrocławia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:12
    Podziwiam Pana poczucie godności ludzkiej w każdym człowieku.
    Zwłaszcza w "kuchcie", "garkotłuku", "dulskiej" itp. (nie użył
    ich Pan ale przecież to tylko z lakoniczności bo podteks jest
    ten sam. Ciekaw jestem czy Pana matka ma pralkę automatyczną?
    Pewnie nie bo tara jest bardziej intelektualnie rozwijająca.
  • Gość: PAN IP: 212.180.147.* 28.10.03, 19:21
    Panie Zbigniewie, z tymi 30% procentami gospodyn to ironiczne
    odwolanie.... ale nie dziwie sie zes Pan nie zrozumial
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:02
    Gość portalu: brzytwa napisał(a):

    > Bardziej interesujace byloby jednak poznanie mechanizmow
    > przerabiania "niegejow" na "gejow". Chroncie swoje dzieci
    > przed pederastami! Precz z propagowaniem pederastii w mediach!

    Mechanizm ten jest znany, choć dość brutnalny. Znanych jest sporo przypadków,
    gdzie heteroseksualista po gwałcie homoseksualnym stawał się gejem. Te
    przypadki potwierdzałyby zresztą teorię, że homoseksualizm to rzecz nabyta
    (rodzaj zaburzenia psychicznego), którą można za pomocą terapii odwrócić.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:14
    Jakieś linki, dowody?
    Tylko nie do site'ów, gdzie się prócz tego twierdzi o kosmitach na księżycu i
    trzecim dziecku papieża, błagam. :P

    BTW taki gwałt raczej wzmógłby niechęć do gejów, niż odwrotnie. Widzę, że sporo
    kłamliwych bajeczek propagujesz tutaj. No cóż, każdy ma takie bajki jak lubi,
    jeden o żydach, drugi widzi wszędzie kosmitów, trzeci uwielbia historie o
    homosiach, czwarty znajduje komunistę w każdej puszce, dla piątego cały świat
    spiskuje przeciw niemu...
  • Gość: Czlowiek z muzgiem IP: *.cvx-h.dial.de.ignite.net 19.12.03, 22:55
  • Gość: peppo@zeta.telenordia.se IP: *.bredband.skanova.com 28.10.03, 16:47
    absolutna bzdura wszyscy psychiatrzy sa chorzy na glowe-
    terapeuci tez!!!!
  • Gość: Grzegorz IP: *.fam.cie.uva.es 28.10.03, 17:04
    Nawet jesli w 10% przypadkow zmiana orientacji seksualnej jest mozliwa
    pozostaje pytanie: po co? Zeby sie poddac naciskom represyjnego spoleczenstwa?
  • Gość: Zbigniew z Wrocławia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:15
    Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

    > Nawet jesli w 10% przypadkow zmiana orientacji seksualnej jest
    mozliwa
    > pozostaje pytanie: po co? Zeby sie poddac naciskom
    represyjnego spoleczenstwa?


    A może żeby mieć normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci?
  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 17:26
    Od kiedy posiadanie "normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci" jest przymusowe?
  • Gość: 11 IP: *.chello.pl 28.10.03, 19:34
    > Od kiedy posiadanie "normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci" jest przymusowe?

    Pewnie, nic nie jest przymusowe...
    tak łatwo jest ROZWALIĆ KAŻDE SPOŁECZEŃSTWO!
  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 20:52
    Chętny jesteś do wprowadzenia przymusu zawierania małżeństw i rodzenia dzieci?
    Marzy ci się jakiś katolicki totalitaryzm w naszym kraju, czy co?

    Ja na przykłąd nie mam najmniejszej ochoty ani na małżeństwo ani na dzieci. I
    co najgorsze, nie mam ŻADNEGO poczucia, bym cokolwiek rozwalał, maniaku.
  • Gość: hetero IP: *.swic.dialup.inetia.pl 29.10.03, 00:12
    Gość portalu: MaDeR napisał(a):

    > Chętny jesteś do wprowadzenia przymusu zawierania małżeństw i rodzenia dzieci?
    > Marzy ci się jakiś katolicki totalitaryzm w naszym kraju, czy co?
    >
    > Ja na przykłąd nie mam najmniejszej ochoty ani na małżeństwo ani na dzieci. I
    > co najgorsze, nie mam ŻADNEGO poczucia, bym cokolwiek rozwalał, maniaku.

    No to się nie poddawaj żadnej terapii!
    To że istnieją homoseksualiści którzy marzą o założeniu normalnej rodziny i wychowywaniu własnych dzieci nie oznacza "przymusu zawierania małżeństw".
    Odmawiając im tego prawa zrównujesz się z najbardziej agresywnymi homofobami
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:28
    Przeczytaj wątek jeszcze raz, a potem mów do rzeczy.
    Przypomnę dla mniej rozgarniętych:

    >>>>>> Nawet jesli w 10% przypadkow zmiana orientacji seksualnej jest
    >>>>>> mozliwa pozostaje pytanie: po co? Zeby sie poddac naciskom
    >>>>>> represyjnego spoleczenstwa?
    >>>>>A może żeby mieć normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci?
    >>>> Od kiedy posiadanie "normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci" jest
    >>>> przymusowe?
    >>>Pewnie, nic nie jest przymusowe...
    >>>tak łatwo jest ROZWALIĆ KAŻDE SPOŁECZEŃSTWO!
    >>Chętny jesteś do wprowadzenia przymusu zawierania małżeństw i rodzenia
    >>dzieci? Marzy ci się jakiś katolicki totalitaryzm w naszym kraju, czy co?
    >>Ja na przykłąd nie mam najmniejszej ochoty ani na małżeństwo ani na dzieci.
    >>I co najgorsze, nie mam ŻADNEGO poczucia, bym cokolwiek rozwalał, maniaku.
    > No to się nie poddawaj żadnej terapii!
    > To że istnieją homoseksualiści którzy marzą o założeniu normalnej rodziny i
    > wychowywaniu własnych dzieci nie oznacza "przymusu zawierania małżeństw".
    > Odmawiając im tego prawa zrównujesz się z najbardziej agresywnymi homofobami

    Przeczytajcie to jeszcze raz i powiedzcie, co ma ostatnia wypowiedź do rzeczy.
    Bo ja nic nie widzę.
  • Gość: nastepny pedal IP: *.3.194.203.acc01-kent-syd.comindico.com.au 29.10.03, 03:40
    ojejeje jakiez to ckliwe miec rodzinke z dziecmi. tylko po co? jesli jest to
    wbrew temu co mam w glowie i tak naprawde to jesli nawet byloby to moziwe zrobic
    mi glowe w mozgu na 5 lat (JESLI!) to predzej czy pozniej i tak "niedobry"
    pociag wroci. A co wtedy z zona i dziecmi ktore to maja przyczynic sie do
    nierozwalania spoleczenstwa? Czy to przypadkiem nie jest nastepny etap ku jego
    rozwalenie? Zastanowcie sie ludzie po co wam wywieranie presji na innych i
    wtracanie sie z buciorami w ich zycie?
  • Gość: Leszek IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 28.10.03, 20:56
    Gość portalu: MaDeR napisał(a):

    > Od kiedy posiadanie "normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci"
    jest przymusowe?

    A kto tu do cholery mowi o przymusie?? Terapia jest dobrowolna
  • madcio 28.10.03, 21:02
    No, jak PODOBNO dobrowolna, to po co gej ma się jej poddawać?
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:09
    bo może chce... czy to tak trudno zrozumieć?
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:30
    Jak chce, to jego problem. Jeśli nie jest choć trochę biseksualny, to terapia
    będzie równie skuteczna, jak przekonywanie mnie o zaletach męskiego seksu.
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:06
    Gość portalu: MaDeR napisał(a):

    > Od kiedy posiadanie "normalną rodzinę, żonę (męża), dzieci" jest przymusowe?

    od kiedy taka terapia jest przymusowa?
  • Gość: Zbigniew z Wrocławia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:13
    A może poprzednik też?
  • Gość: sexuolog amator IP: 128.163.110.* 28.10.03, 17:05
    Jest kolor bialy i czarny - to ludzie zdecydowanie hetero- czy
    homoseksualni. Miedzy bialym i czarny jest jednak bardzo duzo
    odmian szarosci. Nie ulega watpliwoscie, ze czasami ma sie
    watpliwosci, czy dany osobnik to kobieta, czy mezczyzna. Nawet
    facet, ktory jest 100% heterosexualny musi czasami przyznac, ze
    niektorzy faceci sa seksowni. Z moich amatorskich obserwacji
    wynika jednak, ze to kobiety maja wieksza swobode przechodzenia
    miedzy biegunami sexualnymi (lub pozostawiania miedzy nimi).
  • Gość: jen IP: *.p.lodz.pl 28.10.03, 18:33
    Jeśli mozna wyleczyć pedofila to dlaczego nie można
    przeorientowac geja ?
  • Gość: Piotr IP: *.net.autocom.pl 28.10.03, 17:09
    Takie badania były już wcześniej robione ale po raz pierwszy
    zrobił je prawdziwy bezstronny fachowiec.
  • Gość: Lepper IP: *.cable.mindspring.com 28.10.03, 17:10
    No, olsnienie roku, wkoncu jedej osobie udalo sie odciagnac grupe bisexow od
    "ciagot" homosexualnych, nic w tym dziwnego, jak kogos sie okresla ze
    posiada sklonnosci takie, to nie znaczy ze jest gejem, tylko bisexem, a
    pozostanie przez dluzszy okres z kims o przeciwnej plci to tylko kwestja
    samoopanowania a nie odkrycie naukowe. Tylko nie rozumiem po co komus
    zmieniac orientacje, a co gdyby zrobic takie badania w druga strone, totalna
    paranoja
  • Gość: Zbigniew z Wrocławia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:20
    Gość portalu: Lepper napisał(a):

    > No, olsnienie roku, wkoncu jedej osobie udalo sie odciagnac
    grupe bisexow od
    > "ciagot" homosexualnych, nic w tym dziwnego, jak kogos sie
    okresla ze
    > posiada sklonnosci takie, to nie znaczy ze jest gejem, tylko
    bisexem, a
    > pozostanie przez dluzszy okres z kims o przeciwnej plci to
    tylko kwestja
    > samoopanowania a nie odkrycie naukowe. Tylko nie rozumiem po
    co komus
    > zmieniac orientacje, a co gdyby zrobic takie badania w druga
    strone, totalna
    > paranoja

    NIEZWYKLE WAŻNE BYŁOBY ZROBIĆ BADANIA NA ILE NACISK
    HOMOSEKSUALNEGO OTOCZENIA MOŻE WPŁYNĄĆ NA ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ
    KSZTAŁTUJĄCEJ SIĘ OSOBOWOŚCI. TAKIE WYNIKI MOGŁYBY BYĆ
    WSTRZĄSAJĄCE DLA "PRZYZWALAJĄCEGO" SPOŁECZEŃSTWA.
  • Gość: Indianka IP: *.015-87-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 28.10.03, 17:26
    A czy przypadkiem, Ciebie Zbysiu, ktos w mlodosci nie
    przelecial??
  • Gość: . IP: *.nott.cable.ntl.com 28.10.03, 17:42
    atak pedofila!
  • Gość: . IP: *.nott.cable.ntl.com 28.10.03, 17:43
  • Gość: pytek IP: *.utc.com 28.10.03, 19:36
    ..byc moze wowczas ktos zauwazylby zgubny wplyw "poprawnosci politycznej" i
    przesadnej tolerancji na nowe lub mlode pokolenie...
  • Gość: Lepper IP: *.cable.mindspring.com 28.10.03, 20:39
    Raczej takie badanie by nic nie dalo, bo pierwszego geja
    poznalem w wieku 19 lat i bylem z nim razem przez 2 lata, no i z
    tym sie rodzisz czlowieku, jak mialem 12 lat to sie zmuszalem
    przy waleniu gruszki do myslenia o dziewczynach, ale to na
    marne, wezcie sie wkoncu odpier..cie od gejow, nikt z nas nie
    chce was kur.a na homosexualizm namawiac, znajdzie sobie inny
    temat, moze bezrobocie, a tak wogule to dobrze by sie stala
    jakbyscie poznali jakiegos geja, tylko nie przegieta ciote (
    wytl. takie cos to bisex ktory zabardzo sobie nie zdaje sobie
    sprawy z tego ze zachowuje sie jak zardzewialy pedal bo zawsze
    ma wytlumaczenie ze spi z dziewczynami, tylko ze tacy psuja nam
    gejom reputacje i za to nas nie nawidza, chociaz sami geje so
    ciezcy do odrozniena w otoczeniu) to sami byscie zobaczyli ze
    temat sexualnosci to temat 3cio rzedny w sprawach codziennych.
    Wiekszosc moich znajomych to goscie hetero, z ktorymi pracuje
    albo koledzy moich braci, ktorzy tez sa hetero, i wole w sumie
    takie towarzystwo od kazdego innego, bo niczego sie od nich nie
    spodziewam i oni odemnie, mozna sobie popic po pracy, obejrzec
    debilnie glupi film i bez stresu, a jak cos nie tak, to
    wpierdol, bo zadnych glupich srak skrzeczacych nad uchem, tylko
    ze to jest nowy york, ale bogu dzieki polacy niedlugo sie
    przekonaja,bo cos sie zacznie wkoncu poruszac moze za 5 lat i
    nikomu nie bedzie chcialo sie klucic nad takim glupim tematem.
    Respekt ludzie, wyluzujcie sie, nic dziwnego ze tyle stresu w
    polsce, jak nad kazdym tematem wszyscy chca prowadzic debaty bez
    konca i kazdy ma racje, zupelnie jak dzien swira, trzeba chyba
    zaczac ludziom w kosciele zaczac rozdawac darmowa maryche zeby
    sie uspokoili i dali se siana
  • Gość: Nerw IP: *.swic.dialup.inetia.pl 29.10.03, 14:00
    Najpierw naucz się ortografii, a może potem będziesz "chwalił się" swoimi
    przeżyciami. A sprawa homoseksualizmu, agresji homoseksualistów wobec
    heteroseksualistów i odwrotnie nigdy nie zniknie i nie przestanie być
    kontrowersyjna. Nie ma co liczyć na to.
  • ping-pong 29.10.03, 06:06
    Gość portalu: Zbigniew z Wrocławia napisał(a):

    > Gość portalu: Lepper napisał(a):
    >
    > > No, olsnienie roku, wkoncu jedej osobie udalo sie odciagnac
    > grupe bisexow od
    > > "ciagot" homosexualnych, nic w tym dziwnego, jak kogos sie
    > okresla ze
    > > posiada sklonnosci takie, to nie znaczy ze jest gejem, tylko
    > bisexem, a
    > > pozostanie przez dluzszy okres z kims o przeciwnej plci to
    > tylko kwestja
    > > samoopanowania a nie odkrycie naukowe. Tylko nie rozumiem po
    > co komus
    > > zmieniac orientacje, a co gdyby zrobic takie badania w druga
    > strone, totalna
    > > paranoja
    >
    > NIEZWYKLE WAŻNE BYŁOBY ZROBIĆ BADANIA NA ILE NACISK
    > HOMOSEKSUALNEGO OTOCZENIA MOŻE WPŁYNĄĆ NA ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ
    > KSZTAŁTUJĄCEJ SIĘ OSOBOWOŚCI. TAKIE WYNIKI MOGŁYBY BYĆ
    > WSTRZĄSAJĄCE DLA "PRZYZWALAJĄCEGO" SPOŁECZEŃSTWA.

    NIEZWYKLE WAŻNE BYŁOBY ZROBIĆ BADANIA NA ILE NACISK
    HETEROSEKSUALNEGO OTOCZENIA MOŻE WPŁYNĄĆ NA ORIENTACJĘ SEKSUALNĄ
    KSZTAŁTUJĄCEJ SIĘ OSOBOWOŚCI.
  • Gość: modesty IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 28.10.03, 17:23
    Coz, homoseksualizm, biseksualizm zawsze bedzie wzbudzal
    kontrowersje poniewaz jest to inna forma BYCIA czy tez inna
    forma ZYCIA ktora dany mezczyzna lub kobieta wybrali - podjeli
    taka a nie inna decyzje i dlatego ze strony heteroseksualnej
    czesci spoleczenstwa zawsze beda wysylane impulsy w postaci
    wysrubowanych psychologicznych prac i badan naukowych
    udowadniajacych to czy tamto. Nie wiem, czy dozyjemy czasow
    gdzie inne formy orjentacji seksualnych beda traktowane na
    takim samym poziomie jak w ogromnej wiekszosci przypadkow
    traktuje sie heteroseksualizm. Smutne, wiecej prac naukowych
    nic tu nie udowodni.
    Tak na marginesie : homoseksualizm nie jest moda, zeby wszystko
    bylo takie latwe jak sie pisze - moze bym sie zgodzila, lecz w
    przypadku tego rodzaju wypowiedzi nie moge-wiem to z wlasnego
    doswiadczenia.
  • Gość: . IP: *.nott.cable.ntl.com 28.10.03, 17:47
    mody na homoseksualizm ("very sophisticasted" etc) utrawalaja
    preferencje homo- nie zas biseksualne czy heteroseksualne.
  • krzys1231 28.10.03, 17:53
    ...raz dziewczynka, raz chlopaczek.
  • Gość: Mika IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 11:17
    uderz w stół... Informacja o wynikach badań irytuje gejów, jak widać. Dlaczego ?
    Bo łatwiej pogodzić się ze sobą, gdy słyszy się, że to wrodzone, normalne i
    nic się nie da z tym zrobić.Homoseksualizm dla większości ludzkości to
    ułomność. która należy traktować jak inne fizyczne i psychiczne ułomności.
    Kropka.I poprawność polityczna zakazująca mówic o homoseksualixmie jako o
    chorobie, tego nie zmieni. badania potwierdzają, że można spojrzeć na
    homoseksualizm jak na chorobę i tę ułomność leczyć. Oczywiście pod warunkiem,
    że ktoś ma na to ochotę, że widzi przykre strony swojej orientacji. Przymusu
    nie ma. Proszę tylko mnie nie zmuszać, żebym uznała że homo to pożądana norma
    i wszystko jedno powinno być dla mnie czy moje dziecko będzie homo czy hetero.
    Bo nie jest.
  • Gość: Faramir IP: *.net.autocom.pl 29.10.03, 12:27
    A jesli Twoje dziecko zostanie zlodziejem ?? Czy bedziesz tego chciala ?? albo
    morderca ?? Bedac gejem nikomu nie przeszkadza ... a to ze nie spelni Twoich
    oczekiwan ... malo ktore dziecko spelnia oczekiwania matek... zastanow sie nad
    tym ... to nie jest choroba ... tak juz jerst w naturze nie tylko u ludzi ...
    problem tylko w tym zeby to zaakceptowac a nie ciagle szukac w tym przyczyn
    wszelkiego zla ... bo to nie geje wywolywali wojny tylko hetero osobiscie
    nigdy nic nie mialem do nich, chociaz szczerze mowiac nigdy zadnego nie
    spotkalem, wychowalem sie w malym miescie, po prostu wkurza mnie jak mowia o
    tym ludzie ktorzy kompletnie sie na tym nie znaja, mowia tak tylko dlatego ze
    ksiadz tak powiedzial ... a ksieza jak wiadomo w polsce to z reguly sa
    zlodzieje i klamcy... ale to juz inny temat
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 30.10.03, 15:19
    Ale jest gorzej- sa agresywni..
    Dlaczego? Tyle ze jakos z tymi dowodami ze tak jest w naturze jest troszke
    cienkawo.. Nawet jesli nie jest to co z tego? tylko po co klamac, albo zarzucac
    innych ludzi blednymi twierdzeniami?
    To ze nie kazde dziecko spelnia oczekiwania rodzicow to prawda.. Ale tez kazdy
    rodzic ma nadzieje ze jego wysilki nie ida na marne.. Niemniej jesli dziecko
    jest morderca to wiele matek po prostu wypiera sie takiego dziecka..
    Z cala pewnoscia bym nie chciala by moj maz okazal sie gejem.. Ani dzieci bo
    chce miec wnuki.
    Ale mam duze szanse- wieksze niz 50% ze moje oczekiwania sie spelnia... ach i to
    co mowie, nie ma nic wspolnego z tym co mowia ksieza.. Razi wasza niewiedza. To
    wy mowicie o tym o czym nie macie pojecia.. Ja nigdy nie slyszalam od ksiezy
    czegokolwiek o homoseksualizmie.. Malo chodzilam na religie- raczej
    sporadycznie.. Ale tez nigdy nic podobnego nie slyszalam od osob wierzacych..
    Czyste spekulacje.. Po to by cos sobie wytlumaczyc albo udowodnic..
  • Gość: MM IP: 217.153.97.* 01.11.03, 02:21
    ...ale mysle, ze nie tylko pedaly, kiedy ktos chrzani glupoty:]

    po pierwsze nie latwo jest pogodzic sie ze soba, zyjac w absolutnie
    nietolerancyjnym srodowisku - a mimo to po wielu latach braku samooakceptacji ,
    w koncu sie pogodzilem z tym jaki jestem.

    wielu moich znajomych takie proby "uleczenia" przeplacilo terapia antydepresyjna

    nie ma leku na pedalstwo - bo gdyby byl, to dawno bym go zarzyl

    i homoseksualizmu nie da sie wyleczyc - odsylam tam

    "Kiedyś wiedziano znacznie mniej o homoseksualizmie niż dziś i traktowano go
    jak chorobę, nic więc dziwnego, że próbowano poddawać go leczeniu. Spotykałam
    się w literaturze z obu stanowiskami. Zwłaszcza psycholodzy i psychiatrzy
    optują za leczeniem. Tendencja ta w zestawieniu z efektami leczenia nasuwa
    tylko jeden wniosek: business is business. Neurolodzy i endokrynolodzy
    natomiast uważają, że leczenie jest niemożliwe, ponieważ człowiek rodzi się z
    ukształtowanym ośrodkiem preferencji seksualnych i żadna chemiczna ingerencja
    nie jest w stanie zmienić status quo. Nie jest go w stanie „wyleczyć” także
    presja społeczna. W literaturze fachowej opisane są liczne przypadki nerwic
    będących jedynym efektem procesu leczenia."
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32
  • Gość: MM IP: 217.153.97.* 01.11.03, 02:22
    ...ale mysle, ze nie tylko pedaly, kiedy ktos chrzani glupoty:]

    po pierwsze nie latwo jest pogodzic sie ze soba, zyjac w absolutnie
    nietolerancyjnym srodowisku - a mimo to po wielu latach braku samooakceptacji ,
    w koncu sie pogodzilem z tym jaki jestem.

    wielu moich znajomych takie proby "uleczenia" przeplacilo terapia antydepresyjna

    nie ma leku na pedalstwo - bo gdyby byl, to dawno bym go zarzyl

    i homoseksualizmu nie da sie wyleczyc - odsylam tam

    "Kiedyś wiedziano znacznie mniej o homoseksualizmie niż dziś i traktowano go
    jak chorobę, nic więc dziwnego, że próbowano poddawać go leczeniu. Spotykałam
    się w literaturze z obu stanowiskami. Zwłaszcza psycholodzy i psychiatrzy
    optują za leczeniem. Tendencja ta w zestawieniu z efektami leczenia nasuwa
    tylko jeden wniosek: business is business. Neurolodzy i endokrynolodzy
    natomiast uważają, że leczenie jest niemożliwe, ponieważ człowiek rodzi się z
    ukształtowanym ośrodkiem preferencji seksualnych i żadna chemiczna ingerencja
    nie jest w stanie zmienić status quo. Nie jest go w stanie „wyleczyć” także
    presja społeczna. W literaturze fachowej opisane są liczne przypadki nerwic
    będących jedynym efektem procesu leczenia."
    fideliox.webpark.pl/nauka/istota-homoseksualizmu.htm
  • Gość: brzytwa IP: *.pcz.czest.pl 28.10.03, 17:23
    Czytales artykul, czy tylko tak gledzisz bez sensu?
  • Gość: jacek-t IP: *.chello.pl 28.10.03, 18:27
    Gość portalu: Lepper napisał(a):

    > No, olsnienie roku, wkoncu jedej osobie udalo sie odciagnac
    grupe bisexow od
    > "ciagot" homosexualnych, nic w tym dziwnego, jak kogos sie
    okresla ze
    > posiada sklonnosci takie, to nie znaczy ze jest gejem, tylko
    bisexem, a
    > pozostanie przez dluzszy okres z kims o przeciwnej plci to
    tylko kwestja
    > samoopanowania a nie odkrycie naukowe. Tylko nie rozumiem po
    co komus
    > zmieniac orientacje, a co gdyby zrobic takie badania w druga
    strone, totalna
    > paranoja

    Po co zmieniać komuś orientację seksualna? No cóż, powód jest
    taki sam jak w przypadku każdej innej choroby - próba
    wyleczenia chorego.
  • Gość: PAN IP: 212.180.147.* 28.10.03, 19:24
    A gdyby tobie ktos powiedzial ze jestes chory bo lubisz ogladac
    mecz w TV 3 razy w tygodniu pijac przy tym dwie butelki piwa i
    bekajac po tym przeciagle? To co idziesz sie leczyc bo Ktos
    sobie uwaza ze to choroba??? Choroba staje sie choroba jesli
    przeszkadza potencjalnemu choremu, albo zagraza innym.
  • Gość: Jacek-t IP: *.chello.pl 28.10.03, 22:32
    Gość portalu: PAN napisał(a):

    > A gdyby tobie ktos powiedzial ze jestes chory bo lubisz
    ogladac
    > mecz w TV 3 razy w tygodniu pijac przy tym dwie butelki piwa
    i
    > bekajac po tym przeciagle? To co idziesz sie leczyc bo Ktos
    > sobie uwaza ze to choroba??? Choroba staje sie choroba jesli
    > przeszkadza potencjalnemu choremu, albo zagraza innym.

    Homoseksualizm niewątpliwie spełnia warunki twojej definicji
    choroby.
  • Gość: PAN IP: 212.180.147.* 29.10.03, 00:34
    Myslisz zatem ze kazdy gej czuje sie z tym zle??
    A w jaki sposob zagraza innym czyli Tobie? Ze moze Ci wsadzic kuta sa w tylek?
    To samo moze o Tobie powiedziec kazda kobieta ! - czy w takim razie Ty zagrazasz
    kazdej kobiecie? Albo dziecku - dziewczynce ona tez ma ci pke - moze chcesz jej
    wsadzicc - no ja nie wiem czy jej nie zagrazasz!
  • Gość: Jacek-t IP: *.chello.pl 29.10.03, 03:00
    Gość portalu: PAN napisał(a):

    > Myslisz zatem ze kazdy gej czuje sie z tym zle??
    > A w jaki sposob zagraza innym czyli Tobie? Ze moze Ci wsadzic
    kuta sa w tylek?
    > To samo moze o Tobie powiedziec kazda kobieta ! - czy w takim
    razie Ty zagrazas
    > z
    > kazdej kobiecie? Albo dziecku - dziewczynce ona tez ma ci
    pke - moze chcesz jej
    >
    > wsadzicc - no ja nie wiem czy jej nie zagrazasz!

    Nie zagrażam bo nie jestem ani gwałcicielem ani pedofilem.
    Gdybym był tobym istotnie zagrażał. A w ogóle to widzę, że
    zacietrzewienie odbiera ci zdolność logicznego myślenia. To nie
    ja twierdzę, że homoseksualizm to choroba - tak twierdzi prof.
    Spitzer i wielu innych lekarzy. Ja jedynie przypomniałem, w
    odpowiedzi na postawione pytanie, prawdę który zna każdy
    prawdziwy lekarz od czasów Hipokratesa - obowiązkiem lekarza
    jest leczenie ludzi. Jesli więc lekarz stwierdza, że pacjent
    jest chory, to stara się go wyleczyć.
  • Gość: Janek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 17:24
  • Gość: kurt IP: 212.180.147.* 28.10.03, 17:53
    Kurt Vonnegut Jr w jednej z książek napisał, że kosmici uważają,
    iż na Ziemi są trzy płcie: męska, żeńska i homo, i że gdyby nie
    było tej ostatniej, nie rodziłyby się dzieci. Niestety można to
    zaobserwować dopiero w czwartym wymiarze. Jeśli więc Vonnegut ma
    rację, to ostrożnie z tym przeorientowaniem homo. I pomyśleć, że
    mam troje rodziców i to trzecie jest pedałem.
  • Gość: X IP: *.com / 10.10.233.* 28.10.03, 17:58
    Jak sie jest homo to sie lubi byc homo.
    Zaden homo nie chce zmienic swojej orientacji bo lubi chlopakow.
    Jedynie biseksy moga miec problem i probuja sie bardziej
    podciagnac pod hetero i tyle.
  • Gość: Lidka IP: *.zur3.speed2online.net 28.10.03, 20:11
    Ciekawe co to takiego -
    te "dobre funkcjonowanie heteroseksualne" ?

    Czy znaczy to, ze chlop i baba uprawiaja seks -
    i rownoczesnie mysla o tym samym facecie ?

    Tez niezly numer...

  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 20:57
  • Gość: zulu IP: *.magusz.net / 192.168.17.* 28.10.03, 18:23
    Dotychczas większość autorytetów twierdzi, że orientacja
    homoseksualna u większosci osobników ma prawdopodobnie przyczyny
    genetyczne. Psychoterapia nie usuwa tych przyczyn a jedynie może
    je znacznie stłumić. Ponieważ w normalnych warunkach
    homoseksualizm stanowi negatywny ewolucyjnie czynnik selekcyjny
    (zdeklarowani homo nie mają dzieci),to odsetek homoseksualistów
    w całej populacji utrzymuje sie na mniej wiecej stałym 5%
    poziomie. W warunkach szeroko stosowanej psychoterapii odsetek
    ten może sie znacznie zwiekszyć, bo przecież nie są usuwane
    genetyczne przyczyny tego homoseksualizmu. Konsekwentne
    stosowanie psychoterapii na powiekszającej sie grupie
    homoseksualistów jest trudno wyobrażalne ze wzgledu na koszty i
    inne konsekwencje społeczne. Należałoby raczej pozostawić to
    zjawisko własnemu biegowi, bo nie znane są możliwe skutki
    naruszenia dotychczasowej równowagi w tym wzgledzie. 5% odsetek
    to jeszcze nie jest problem społeczny.
  • Gość: Jacek-t IP: *.chello.pl 28.10.03, 18:30
    Gość portalu: zulu napisał(a):

    > Dotychczas większość autorytetów twierdzi, że orientacja
    > homoseksualna u większosci osobników ma prawdopodobnie
    przyczyny
    > genetyczne.

    To oczywiście nieprawda. Nie ma żadnych naukowych dowodów na
    genetyczne podłoże homoseksualizmu, a tego rodzaju poglądy są
    rozpowszechniane głównie przez aktywistów ruchów gejowskich.
    Jednak szereg badań - choćby znane badania bliźniąt
    jednojajecznych, z których jedno jest homo a drugie
    heteroseksualistą wykazuja niezbicie, że homoseksualizm nie ma
    podłoża genetycznego.
  • Gość: jen IP: *.p.lodz.pl 28.10.03, 18:41
    Jeśli jest rzeczywisćie tak z bliznietami to dowód jest nie do
    obalenia . Nie rozumiem więc jak można wciąż wciskać że są to
    wzorce wrodzone jeśli przykład dowodzi jasno że są nabyte!

  • Gość: kris IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 18:58
    a jesli jest to wynik oddzialywan hormonalnych w czasie ciazy,
    to co? a nawet jesli jest nabyte, to co? a nawet jesli ktos
    sobie to wybral, to co? kazdy ma prawo zyc jak chce, dopoki nie
    wlazi za bardzo w droge innym
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:20
    to to. nikt nie chce na siłę nikogo zmieniać. badania naukowe mają to do
    siebie, że chcą poznać przyczyny i zasady funkcjonowania pewnych zjawisk.
  • Gość: Jacek-t IP: *.chello.pl 29.10.03, 03:04
    Gość portalu: kris napisał(a):

    > a jesli jest to wynik oddzialywan hormonalnych w czasie
    ciazy,
    > to co? a nawet jesli jest nabyte, to co? a nawet jesli ktos
    > sobie to wybral, to co? kazdy ma prawo zyc jak chce, dopoki
    nie
    > wlazi za bardzo w droge innym

    Jesli to, czy jeśli tamto. Wszystkie twoje teorie to tylko
    spekulacje. Ja przywołałem wyniki znanych badań.
  • Gość: exthorn IP: *.lodz.mm.pl 28.10.03, 18:42
    Komentuje Prof. Zbigniew Lew Starowicz
    To porządna, dobrze udokumentowana i wiarygodna praca. Materiał
    zebrany jest solidnie, a metody pomiaru dobrane trafnie. Tyle że
    badanie dotyczy nie stuprocentowych gejów i lesbijek, lecz osób,
    u których jest choćby cień zainteresowania płcią przeciwną. A
    jeśli jest taki cień, można starać się go wzmacniać. Moim
    zdaniem bez wspomnianej komponenty heteroseksualnej orientacji
    zmienić się nie da. Próbowałem leczyć takich stuprocentowych
    gejów - bez powodzenia. Natomiast biseksualistom udawało mi się
    pomóc. (...)Znam też jednak gejów, którym na tyle ciężko żyło
    się bez rodziny, choinki i dzieci, że są gotowi tkwić w mało
    satysfakcjonującym związku heteroseksualnym w imię owych
    wartości rodzinnych.
    NO I CO WSZYSTKO JASNE ???
  • Gość: 11 IP: *.chello.pl 28.10.03, 19:51
    dzięki za tą wypowiedź wnaoszącą tu wreszcie trochę światła!
    To oczywiste, w badaniu chodziło o zawężenie kręgu homoseksualistów do tych NIEREFORMOWALNYCH. Ale to potwierdza, że istnieje sporo "homoseksualistów" którzy nie muszą wcale być homoseksualistami ale są takimi ze względów kulturowych.

    Ale z drugiej strony IDEAŁÓW w przyrodzie nie ma, każdy ma jakiś poziom komponentu homo i hetero - jaki PRÓG stosunku hetero do homo pzrsądzałby o niereformowalności?
    Ale, co ważniejsze, jakie TESTY tych wartości (procentowej) danej komponenty (u danego osobnika) byłyby NIEOMYLNE?

    Śmieszni są ci, którzy motają się "od ściany do ściany" po przeczytaniu kolejnej wiadomości POPULARNO-naukowej :)
  • Gość: bianka IP: *.kra.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 29.10.03, 10:37
    To tylko przestawianie biseksów na hetero a nie leczenie homoseksualistów.
    Wielka mi sztuka. Ja sama jestem bi, rok temu kochałam się w kobiecie, a teraz
    mam kochanka faceta i przezywam z nim rozkosz, co prawda tylko przy seksie
    oralnym , ale zawsze to coś. Terapia mi nie była potrzebna do tego tylko dobry
    kochanek. Ale gdybym była les, to by mnie facet brzydził i nic by mi terapia
    nie pomogła. Tak, że nie widzę żadnego powodu, zeby robić sensację z tych
    badań.
  • Gość: Jarek IP: 63.82.101.* 28.10.03, 18:58
    Ja mysle ze gejem nie mozna sie urodzic. Gejem sie zostaje z
    upodobania, albo moga na to wplynac rozne czynniki. Bardzo
    prosty przyklad taki Freddy Mercury, byly wokalista Queen. Facet
    nie mogl znalesc sobie szczescia wsrod kobiet, choc mogl ich
    miec wiele, to zaczal szukac wsrod facetow. Nie wiem czy on byl
    tak niezaspokojony seksualnie, czy tez mial takiego pecha w
    milosci, nigdy w to nie wnikalem, ale mozemy go uznac za
    przyklad znanego powiedzenia "poszerz swoje horyzonty, zostan
    bi" To wszystko w jego przypadku tak sie skonczylo jak sie
    skonczylo, niech mu ziemia lekka bedzie... Sytuacja tez moze
    wygladac jak z kryminalistami albo innymi lobuzami, "z kim sie
    zadajesz, takim sie stajesz", albo moze miec korzenie w
    przeszlosci, jakies nienasycenie, problemy w dziecinstwie, moze
    fascynacja czyms co zaimponowalo kiedys i potem juz tak
    zostalo...
  • Gość: Polak Patriota IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 19:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: lotophagous IP: *.021-38-73746f10.cust.bredbandsbolaget.se 28.10.03, 20:05
    jesli z ciebie taki patriota to czemu jestes w kanadzie? kochasz
    kanadyjskie pieniazki bardziej od swego kraju? a mowia, ze
    podroze krztalca. coz, z pustego dzbana nie nalejesz. problemem
    polski nie sa zydzi czy geje, tylko takie nienawistne,
    niedouczone tumory jak ty.
  • Gość: Babcia Polka IP: 217.153.159.* 28.10.03, 21:04
    Gość portalu: lotophagous napisał(a):

    > jesli z ciebie taki patriota to czemu jestes w kanadzie?
    kochasz
    > kanadyjskie pieniazki bardziej od swego kraju? a mowia, ze
    > podroze krztalca. coz, z pustego dzbana nie nalejesz.
    problemem
    > polski nie sa zydzi czy geje, tylko takie nienawistne,
    > niedouczone tumory jak ty.

    Nienawistne tumory trzeba leczyć. Mają chorą
    wyobraźnię,obchodzi ich co inni robią w swoich łóżkach. Agresja
    i nienawiść bierze się z kompleksów i bylejakości.

  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 20:57
    Skąd wiedziałem, że swoje 0,03 PLN dorzuci ten paranoidalny anakefal...
  • madcio 30.10.03, 12:22
    Dopisuję się, bo widzę, ze go wycięli. A po co? Nie chronić debila! Żadnej
    censury, niech wszyscy wiedzą i widzą, jaki poziom prezentują ci, którzy
    obrażają Polaków podając się za prawdziwka. To przez takich jak on są Polish
    Jokes.
  • Gość: maciej IP: 128.187.251.* 28.10.03, 22:45
    moze zamiast podpisywac sie Polak patriota powinienes sie podpisac Polak Debil.
    to chyba bardziej do ciebie pasuje.
  • Gość: gabrielacasey@NOSPAM.gazeta.pl IP: 209.234.166.* 28.10.03, 19:14
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: . IP: 216.127.82.* 28.10.03, 19:23
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: bella IP: *.23-136-217.adsl.skynet.be 28.10.03, 19:29
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 20:36
    co i moja KROPLE i Gabie podrabiaja w na tyle NISKI sposob, by caly swiat
    wiedzial, jakie z nich LAJNO!
  • gabrielacasey 28.10.03, 20:41
    A jesli chodzi o heteroseksualne igraszki milosne, to przeciez nie bede
    wtajemniczac proislamskich gejow w wielosc fikusnych gumek, wolich oczek etc.
    Bo w odbycie i tak tego nie poczuja we wlasciwy sposob, a o orgazmie odbytowym
    to chyba i nasz amerykanski profesor nie slyszal!
  • Gość: meerkat IP: 209.234.166.* 28.10.03, 20:50
    Wokol odbytu zgromadzonych jest wiecej koncowek nerwowych niz
    wokol pochwy. Orgazm odbytniczy istnieje i jest stwierdzony
    przez nauke, a takze przez doswiadczenie...;-)))


    gabrielacasey napisała:

    > Bo w odbycie i tak tego nie poczuja we wlasciwy sposob, a o
    orgazmie odbytowym
    > to chyba i nasz amerykanski profesor nie slyszal!
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 20:59
    gekowski od razu tu zwabil!
  • Gość: ANka IP: *.ifn-magdeburg.de 30.10.03, 14:46
    Jest szczegolnie zalosna zwlaszcza u tych, ktorzy ponoc cierpia na wieczny brak
    spelnienia...
    O tym gdzie sa ´koncowki nerwowe´ to wiedza pewnie z badan wlasnych..Na pewno
    reprezentacja odbytu w ich mozgu jest szczegolnie dorodna :)))
    Ataki ponizej pasa, na kogokolwiek kto moglby wiedziec cos wiecej. I po co? Na
    to akurat sa dowody.. Strach rodzi agresje...
    Tyle ze agresja tez rodzi agresje.. O tym - szanowne koncowki chamikow (nie
    mylic z chomikami) internetowymi zapomnialy....
  • Gość: MaDeR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 21:01
    Autor: Gość: gabrielacasey@NOSPAM.gazeta.pl IP: 209.234.166.*

    He, he, he. Na to się mogą nabierać tylko takie debilowate grzdyle jak ty.
    Według twojej moralnosci podszywanie się pod innych jest zapewnie jak
    najbardziej ok?
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 21:59
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: MaDeR IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:58
    Goering też mawiał, że nie jest antysemitą, ale... rozwiązać kwestię żydowską
    trzeba!
  • Gość: Ola IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 15:16
    nie przrjmuj aie tym ze na Polakow mowi sie ,prostaczki,glupi,brudni,pijacy
    zlodzieje,zacofani itd.Po co miec kompleksy.
    Mam Polakow przyjaciol ktorzy sa wpsaniali i wyjatkowi.
    Daleko wprawdzie tobie do nich ale tez masz prawo do zycia.
  • Gość: Kilt IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 23:25
    LOL
  • Gość: bj IP: 155.37.231.* 28.10.03, 19:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: hetero IP: *.dami.pl 28.10.03, 19:39
    W przyrodzie rodzą sie różne dziwoloągi - ale się nie
    rozmnażają. To samo z pedałami -n ie rozmanażają się. Mogliby
    głośno nie pyskować to traktowani by byli jak inni
    niepełnosprawni. Cociaż jak widać rehabilitacja
    niepełnosprawnych pod względem orientacji seksualnej przynosi
    pozytywne efekty.
  • Gość: morka IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 19:45
    Oczywiscie, ze sie rozmnazaja, czasami nawet lepiej niz ty. Obok mnie mieszkaja
    dwie lesbijki. Kazda ma wlasne dziecko...
  • Gość: hetero IP: *.dami.pl 28.10.03, 19:52
    A obok mnie mieszka dwóch pedałów - każdy ma po pięcioro dzieci
    he he ...
    (znaczy sie nie takie całkiem te lesby albo jeadna/jeden tylko
    udaje ...)
  • Gość: seksuolog amator IP: 128.163.110.* 28.10.03, 20:08
    Sa zaskakujaco rozne sposoby rozmnazania. Znam przypadek gdzie
    homo w szczesliwym zwiazku z inny homo dostarczyl sperme
    kobiecie, ktora (za pieniadze) zgodzila sie zajsc w ciaze i
    urodzic mu/im dziecko. Jak to przy sztucznym zaplodnieniu
    czesto bywa urodzilo sie wiecej dzieci - w tym przypadku
    trojaczki. Ten co dostarczyl sperme jest legalnym ojcem tej 3-
    ki. I rodzinka sobie zyje - 2 tatusiow, 3 dzieci.
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:31
    jednak nie można stwierdzić, że są to ich dzieci. oni, jako para homoseksualna,
    się nie rozmnożyli. to są dzieci jednego z nich i jakiejś kobiety. znajdź
    sposób by powstało ich wspólne potomstwo i wtedy odpieraj podobne argumenty.
  • Gość: morka IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 20:11
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 20:44
    i szkoda...
  • Gość: morka IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 20:57
    nie czyni z czlowieka geja.

    Uwielbiam kobiety, mam zone i parke slicznych dzieci, ale jak mysle, ze cos
    takiego jak ty zaplatalo sie do rodzaju zenskiego - wybryk natury. Jak
    elephantiasis albo luszczyca.
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 21:00
    konca nieswiadoma.
  • Gość: morka IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 21:03
    tewz nie. Daleko nie.

    morka - Kamil Morawski
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 21:56
  • gabrielacasey 28.10.03, 22:14
    najwyrazmiej urzekla - widzi i slyszy mnie wszedzie!
  • Gość: asia IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.03, 22:32
    widac po twoim przykladzie ze wsrod ludzi tez rodza sie dziwologi
  • Gość: PIOTRT707 IP: *.szczecin.mm.pl 28.10.03, 20:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: lotophagous IP: *.021-38-73746f10.cust.bredbandsbolaget.se 28.10.03, 20:06
    mam nadzieje, ze glupota nie jest. bo po przeczytaniu tych
    komentarzy krucho by ze mna bylo.
  • Gość: 11 IP: *.chello.pl 28.10.03, 20:15
    > mam nadzieje, ze glupota nie jest. bo po przeczytaniu tych
    > komentarzy krucho by ze mna bylo.

    Bo ostatnio nie tylko homo jest modne ale także GŁUPOTA!
    Zobaczmy jaki jest w społeczeństwie szacunek dla nauki, wiedzy i etyki!
  • Gość: ben IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 20:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 20:56
    leczyc. Bo z tym gejowskim szczesciem, to jak z otyloscia: nieszczesliwe
    grubasy w Stanach tez zaczely dopisywac do swego schorzenia ideologie: ze grube
    jest piekne, pogodne i szczesliwe. I ze tylko chudziny - z zazdrosci -
    odmawiaja im normalnosci.
  • Gość: morka IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 21:01
    I z urojen. Chociaz to raczej przypadek beznadziejny...
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 21:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: morka IP: *.sympatico.ca 28.10.03, 21:08
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 22:07
    mąż mi nie jest potrzebny. Tudzież ślub cywilny i kościelny z innym facetem. Ty
    politycznie poprawny miłośniku ...braku powszechnie uznawanych
    wartości. "Trendy"to latoś w Kanadzie, na złość Stanom i Królowej?
    Dowartościowuje Kanadoli? Ło, jakie toto nowoczesne!
  • Gość: Jacek IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 01:41
    a ty uwazsz znowu ze jako debil mozna zyc szczesliwie bo inaczej
    musialbys sobie w leb szczelic
  • Gość: peppo@ zeta.teleno IP: *.bredband.skanova.com 28.10.03, 21:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:38
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: que? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 01:43
    >genetyczna
    > konstrukcja powoduje to iz jest sie gejem pedofilem heteroseksualnym itd i
    nie
    > ma na to leku-robienie wrecz odwrotnie powoduje impotencje-jak mozna kochac
    > sie z kobieta nie majac zupelnie pociagu do kobiet???? tyle i bez
    komentarza!!!

    o ile istnieją jakieś tam teorie, twierdzące że homoseksualizm to sprawa genów
    (przeczą im fakty istnienia bliźniąt jednojajowych gdzie jedno jest hetero a
    drugie homo), to pedofilia jest zdecydowanie sprawą zaburzeń i urazów
    psychicznych. często dzieje się tak, że ofiary pedofilów gdy dorosną same stają
    się pedofilami. po prostu przejmują wzorce zachowań. pierwszy stosunek w życiu
    jest bardzo kształtujący i odbija się mocno na całym późniejszym życiu
    seksualnym.
  • Gość: etet IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.10.03, 20:24
    Wiadomść zwiastuje że w niedługim czasie dokona znacznie więcej.
    Można będzie np. dokonać zmany poglądów. I takiemu np.
    Lepperwowi wmówić że Balcerowicz uratował jego córce życie
    dzięki czemu Lepper gotów będzie za tego pierwszego oddać życie.
    albo takiemu posłowi Wrzodakowi wmówić że jest fasolką i zaraz
    zobaczymy jak ten poważny mężczyzna wije się po balustardach
    sejmowych niczym przedszkolak. Nauka to poważna sprawa nie
    należy z nią przesadzać.
  • Gość: Arnold IP: 213.199.225.* 28.10.03, 20:38
    W ankiecie jest błąd językowy. Nie ma słowa przekonywujące, a
    jest przekonywające. Ot i tyle. A poza tym ten rtykuł to bzdura.
  • Gość: Arnold IP: 213.199.225.* 28.10.03, 20:40
    Gość portalu: Arnold napisał(a):

    > W ankiecie jest błąd językowy. Nie ma słowa przekonywujące, a
    > jest przekonywające. Ot i tyle. A poza tym ten rtykuł to
    bzdura.
    Hmmm ankieta jest z prawej strony sorry :)
  • Gość: dla mnie to prawdz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.03, 21:26
    jasne jak wam sie nie przytakuje i nie wychwala to bzdura... :[
  • Gość: adas IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 28.10.03, 21:29
    > A poza tym ten rtykuł to bzdura.

    Hoho, skąd taka pewność? Mógłbyś jakoś poprzeć tak stanowczą tezę?
    Rozumiem, że można się zgadzać lub nie, ale z naukowym (bądź co bądź)
    opracowaniem dyskutuje się przy użyciu argumentów merytorycznych a nie
    sloganów na poziomie "tanie wina są dobre bo są dobre i tanie".
  • gabrielacasey 28.10.03, 22:12
    jest to TYLKO schorzeniem psychicznym, nie zas "NAMASZCZENIEM".
  • Gość: hihi IP: *.75.97.159.Dial1.Stamford1.Level3.net 29.10.03, 02:47
    o twierdzisz jednak,ze schorzenie?? czyli wypada sie cieszyc, ze dzielne
    zastepy homoseksualistow beda nareszcie mogly zasilic szeregi hetero..ale czy
    ich ktos pytal: "czy oni chca?",wypada przeciez byc "poprawnym" i zapytac
    jasniepanstwo pedalstwo zeby bylo tak dobre i zglosilo sie do odpowiednich
    dochtorow..:-) Nie.. homo..nadal beda twierdzic,ze oni sa jak najbardziej w
    porzadku a ich dolegliwosc "to sprawa wyboru".
  • Gość: Arnold IP: *.pl 29.10.03, 15:40
    Z tą zmiana z homo na hetero jest tak, jakby próbować za pomocą terapii zmienić
    kolor oczu. Dlatego twierdze, że to bzdura
  • Gość: Lidka IP: *.zur3.speed2online.net 28.10.03, 20:48
    80 -100 procent

    Prawie heteroseksualista - ciekawy fenomen...




  • madcio 28.10.03, 21:07
    A co w tym dziwnego? MAło jest takich naprawde 100%. Ale w moim przypadku
    musiałby być to ŁADNY facet. O dziewczęcej urodzie. Któremu nie śmierdzi z
    gęby, nie pali, nie pije, ma te same zainteresowania jak jai w ogóle coś, co w
    przyrodzie nie istnieje.
    Ja tam nie wiem naprawdę, co wy dziewcyzny w facetach widzicie...
  • Gość: gabrielacasey@poczta.gazeta.pl IP: 209.234.157.* 28.10.03, 21:19
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Cyklista IP: 152.75.141.* 28.10.03, 21:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Oszołom z RM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 22:05
    A nie mówiłem?? Mozna z tego wyjśc!!
  • Gość: . IP: *.server.ntli.net 28.10.03, 22:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Ewka IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.03, 01:51
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka