Dodaj do ulubionych

Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu

31.03.09, 17:48
Ja potwierdzam skutecznosc.
Edytor zaawansowany
  • gk0101 31.03.09, 18:59
    Ma działanie tylko i wylacznie psychogenne.
  • idonea 01.04.09, 19:20
    Widzę, że mój post był zbyt lakoniczny.
    Jest to jednak świadectwo osobistego doświadczenia, w przeciwieństwie do osób,
    które wyrażają opinię na podstawie swoich przekonań i przyzwyczajeń myślowych.
    Jeśli matka ma chore dziecko i medycyna tradycyjna nie pomaga, albo wręcz
    szkodzi, to szuka czegoś, co POMOŻE, a nie potwierdzenia teorii o chemicznych
    roztworach. Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego,
    ale już zapalenie ucha nie. Albo będzie ulga po podaniu leku, albo nie. Jak nie
    to lekarstwo, homeopatyczne czy inne, ląduje w koszu na śmieci. Ludzie stosują,
    bo widzą efekty.
    Podobnie z akupunkturą. Nie wiem, jak to działa, ale ból przechodzi, więc stosuję.
  • sterlitz 03.04.09, 08:34
    Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo. Nie wierzyliśmy w
    skuteczność homeopatii, ale nie mieliśmy już alternatywy. I jest świetnie.
    --
    >**< Suma inteligencji na planecie jest stała, liczba ludności rośnie. Aksjomat
    Cole'a >**<
  • llukiz 03.04.09, 09:05
    Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98%
    to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych
    idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy
    konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej.
    --
    korwin-mikke.blog.onet.pl/
    www.moto-kurier.pl/
  • wlodekzpoznania 03.04.09, 09:33
    I jestem zachwycony. Ale zrozumienie metodologii leczenia homeopatycznego wymaga
    ponadprzeciętnej samodyscypliny intelektualnej oraz lekarza ze sporą wiedzą.
    KAŻDY mój znajomy, który odwiedził jednego z najlepszych polskich specjalistów,
    dr. Wikę był zawiedzoiony, gdy raz stosował lek, raz nie stosował, raz musiał
    grypę zwalczyć w dwa dni i zasypał się środkami chemicznymi, a potem oczekiwał
    znów nagłej pomocy. Natomiast moja rodzina i KAŻDY mój znajomy jest zachwycony
    właśnie traktując ten sposób leczenia jako magię, sposób wspierania organizmu, a
    nie leczenia. Jeśli używasz Gripexów i innej reklamowanej produkcji przemysłu
    chemicznego, to heomeopatia NIE JEST dla Ciebie. Od dekady nie mam
    poważniejszych problemów zdrowotnych, a przechodziłem solidną depresję związaną
    z prawie roczną utratą pracy tuż przed narodzinami pierwszego dziecka. A
    pracując jako menedżer mam pracę raczej intensywną i stresującą. Oczywiście dwa
    razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3 dni w łóżku i
    jeszcze jeden, dwa w domu. Organizm tego potrzebuje i basta.
    Moje dzieci prowadzone przez homeopatkę nigdy nie chorowały poza naturalnymi
    reakcjami na infekcje czym są tzw. przeziębienia, katarki itd. Dla starszego
    typowy okres chorobowy jakim jest pójście do przedszkola skończył się
    dwutygodniową grypą, mimo, iż zaaklimatyzował się dopiero po pół roku. Moja żona
    miał problemy z sercem o podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z
    ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez homeopatię
    zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;-)

    Motoryzacyjną metaforą - jeśli jeździsz samochodem bez oleju, to pozostaje pójść
    do chirurga. Lepiej po prostu lać regularnie olej. Jednak awarie czasem się po
    prostu także zdarzają i z konwencjonalnej medycyny rezygnować nie można.
    Jednak żaden homeopata nie jest dobrym lekarzem (każdy homeopata by mieć prawo
    leczyć powinien legitymować się skończeniem kursów i praktyk, a także mieć tytuł
    doktora medycyny!), jeśli będzie ślepo odżegnywać się od medycyny
    konwencjonalnej. Sam powinien wskazać do którego momentu schorzenia organizm
    dzięki homeopatii sam sobie poradzi, a w którym miejscu winna zaingerować
    terapia chemiczna.
  • gk0101 03.04.09, 10:37
    > najlepszych polskich specjalistów,
    > dr. Wikę

    Aż dziw bierze, że przy tylu przeprowadzanych badaniach naukowych
    lekarze (sic!) homeopaci mogą bezkarnie wciskać ludziom kit.

    > podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z
    > ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez
    homeopatię
    > zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;

    To co wiadomo również z placebo. Efekt psychogenny. Można wierzyć
    nawet w skuteczność leczenia nerwicy poprzez palenie papierosów;) I
    też pomoże, znam masę takich przypadków ;-)


    > Oczywiście dwa
    > razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3
    dni w łóżku i
    > jeszcze jeden, dwa w domu.

    Wszystko ok, tylko nie jest to grypa (stereotypowe myślenie, że
    katar, kaszal i gorączka jest od razu grypa ;)) Choć to akurat już
    poza tematem, jednak pozwoliłem sobie skomentować
  • osmanthus 03.04.09, 12:24
    jak sie wydaje mieszka w kraju anglojezycznym i ma klopoty z
    jezykiem polskim.

    Drogi wlodkuzpoznania, grypa, ktora przechodzisz ty i twoje dzieci 2
    razy do roku, jak piszesz, jesienia i zima, wcale nie jest grypa.
    Grypa to influenza a to na co ty i twoja rodzina chorujecie to po
    prostu non specific viral infection czyli zwykle (wirusowe)
    przeziebienie, ktore faktycznie moze trwac 3 dni.
    A recovery to po polsku zdrowienie a nie zadna rekoweracja!


  • prawda.w.oczy.kole 03.04.09, 14:09
    > Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98
    > %
    > to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych
    > idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy
    > konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej.

    Twój post to efekt mieszanki ignorancji i zwykłego chamstwa. Zapewne i tak autor
    tego nie zrozumie. Agresja, prostactwo i zwykła głupota. Współczuję Panie
    Wszystkowiedzący.
    Ciekaw jestem czy ZAWSZE i WSZĘDZIE jesteś taki fafarafa, czy tylko na forum,
    gdzie można schować się za nickiem.
  • comrade 03.04.09, 15:04
    Bredzisz.

    Idź do najbliższej apteki, kup mieszkankę najmocniejszych leków homeopatycznych
    i zażyj po 100 tabletek. Potem powtórz eksperyment z identycznymi dawkami tylko
    sporządzonymi z leków konwencjonalnych.

    Jeśli coś działa to działa, a jak nie działa - to nie działa. Czy może być
    PROSTSZE wyjasnienie?
  • gnago 07.04.09, 20:54
    Standartenführer Max Otto von Stirlitz zauważył przechadzając się ulicami Berlina grupke dzieci pojących rozpaczliwie wyrywajacego się kota benzyną. Nagle ten wyrwał się oprawcom przebiegł błyskawicznie kilkaset metrów i padł. "Zabrakło mu,pewnie, paliwa logicznie pomyślał Stirlitz.
    Gratuluję podobnej logiki tow. Ilukiz. Na Seszelach nie byliście, a zatem ich istnienie jest wymysłem firm turystycznych.
    Bracie, ignorowanie braku możności przyswajania nowych informacji itp. świadczy o zamieraniu neuronów. Zalecam Oberon lub bicze szkockie. Te drugie bardziej realne.
  • takiebuty 03.04.09, 09:39
    Dzieci często dostają silny antybiotyk na infekcję wirusową,lekarz
    przepisuje żeby uspokoić matkę i antybiotyk pomaga!!! Tak samo
    działa homeopatia, dziecko ma naturalną odporność a mamie się wydaje
    że POMOGŁO. To jej pomogło się uspokoić co pozytywnie wpływa na
    dziecko i odzyskuje równowagę a w efekcie zdrowie
  • jasiu1999 03.04.09, 11:24
    Lekarz przepisuje antybiotyk przy infekcji wirusowej bo wie, że
    choroba wirusowa chwilowo działa jak AIDS - pozbawia odporności na
    bakterie. A mieszane zakażenie - wirusy plus bakterie - to może być
    już groźne nawet dla życia.

    Z drugiej strony, antybiotyki bywają różne. I mogą być nieskuteczne
    wobec bakterii, które się przyplączą. A zniszczą "te dobre". No cóż,
    po leczeniu antybiotykami wystarczy zaszczepić "te dobre" na nowo,
    przy normalnym odżywianiu to zrobi się samo.

    Z trzeciej strony, wiele leków przepisywanych przez lekarzy plebs
    nazywa "antybiotykami" - choć to np. leki przeciwzapalne - i z
    antybiozą nie mają nic wspólnego.

    Z czwartej strony - są już leki przeciwwirusowe.
  • kotwtrampkach 03.04.09, 18:53
    a zupełnie nie wiem, czemu nie chcą mi przepisywać antybiotyków jak jestem
    zdrowa.. Przecież moja odporność w każdej chwili moze osłabnąć i mogę z a c h o
    r o w a ć !
    I co, czekają aż zachoruję, zamiast dac mi wcześniej LEK?

    hehe, zabawne
  • gnago 07.04.09, 20:58
    łoj to jak ludzkośc przetrwała te długie tysiąclecia bez tych wszechwiedzących guru i antybiotyków?
  • te_rence 09.04.09, 11:19
    łoj ludzkość przetrwałą bo się rozmnażała... a średnia życia
    wynosiła 30-40lat

    ludzie lubią być oszukiwani i towrzyć sobie iluzje...
    homeopatia jest jak cudowne źródełka np. w Gietrzwałdzie czy
    Lourdes... plusem dla księży jest to , że wody nie sprzedają tylko
    darmo dają... (choć to też biznes bo pielklgrzymki to kasa)
    nasza psychika jest nierozerwalnie związana z ciałem...
  • dala.tata 09.04.09, 14:00
    bardzo homeopatyczny i leczy jak ta lala. moj ojciec mowil, ze widzial, jak
    jednemu na glos Kaszpirowskiego noga odrosla!


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • charioteer1 09.04.09, 14:04
    Jak on byl jaszczurka, to chyba to byl ogon.

    --
    March of the penguins
  • gonzo44 03.04.09, 10:11
    sterlitz napisał:

    > Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo.

    ależ oczywiście, że nadal jest to placebo, gdyż podający je rodzic
    wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
    podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
    takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku. aby
    taki efekt wyeliminować próba musi być ślepa podwójnie - tzn.
    również osoba bezposrednio zaangażowana w "weksperyment" (rodzic)
    nie może mieć świadomości co podaje.
  • holyboy_666 03.04.09, 11:03
    to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
    które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)




    --
    - Jeżeli mam do wyboru "Trans-Atlanty...
  • gonzo44 03.04.09, 11:50
    holyboy_666 napisał:

    > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne
    >dziecko, na które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

    zapewne na nic nie wpłynąłeś - "zadziałanie" byłoby również
    obserwowalne również bez leku. jak ktoś już tu zauwazył incydentalna
    koincydencja czasowa nie musi oznaczać związku przyczynowo-
    skutkowego.

    a jeżeli cię "szybkość działania" zadziwia (10 minut !!! wow!) -
    podobno np. hipnotyzerzy umieją spowodować błyskawiczne fizyczne
    oparzenia na ciele hipnotyzowanwego od papierosa - samą tylko
    sugestią, przytykając papieros niezapalony. może masz podobne moce?
  • comrade 03.04.09, 15:07
    > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
    > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

    Dlatego badania robi się na 1000 dzieciach a nie na jednym żeby wykluczyć
    incydentalne zbiegi okoliczności.

    Jak ktoś przeżyje katastrofę lotniczą to też wydaje mu się że bóg go uratował.
    Tylko dziwnym trafem na jednego uratowanego przypada kilkuset zabitych, ale o
    tych zabitych jakoś się nie mówi. Nigdy nie mówi się "podałem lek homeo i nie
    zadziałało", zawsze wytyka się i uwypukla tylko przypadki pozytywne. Domorośli
    naukowcy kurde bele


  • kotwtrampkach 03.04.09, 19:00
    a ja mogę?
    moje dziecko histeryzujące i ze stwierdzonym przez lekarza bólem brzucha (3
    miesiące) dostało lek homeo, przeciwbólowy/przeciwgorączkowy (nazwa na "V") w
    czopkach.
    Natychmiast po podaniu zadziałał!

    cud? ;-)

    przeczytałam dokładnie skład, przeczytałam nazwę i opis ulotki.. Na następny raz
    (kiedy płacz i twardość brzuszka wskazywały na ten sam ból) ściągnełam córce
    pieluszkę i podniosłam do góry nóżki. Znowu pomogło ;-) Zadziwiająco, szybko, a
    bez leku! Ech, mąż nie wierzył że nie trzeba leku, więc zostawiając go samego
    dawałam mu "na wszelki wypadek" czopki glicerynowe, mówiąc że to odpowiednik
    tańszy leku na "V". Też działały.
  • maruda.r 06.04.09, 08:34

    holyboy_666 napisał:

    > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
    > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

    **************************

    To proste: zmieniłeś jego pozycję, dziecku się odbiło i poczuło się lepiej.

  • gnago 07.04.09, 21:03
    Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
    wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
    > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
    > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku.
    Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
    Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze?
  • dala.tata 07.04.09, 21:31
    zagladnij sobie do dlugiego watku o placebo na tym forum. takie rzeczy sie bada.

    gnago napisał:

    > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
    > wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
    > > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
    > > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku.
    > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
    > Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile
    > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze?


    --
    a malinka is for life, not just for Christmas
  • pewienlekarz 20.10.09, 21:52
    zastanawia mnie tylko: czemu jak leczyłem się chemią - to ona nie pomagała przez
    parę lat, jak wziąłem homeopatię, pomogła w 3 tygodnie? Czyżby efekt placebo
    działał tylko w przypadku tych niewiarygodnych dla nauki leków które działają?
    --
    be free!
  • dala.tata 21.10.09, 00:07
    a ja widzialem, jak jednemu odrosla noga i to dopiero jak Kaszpirowski mowil: tri!

    ochraniarze go wyprowadzili, bo cholera wie co by bylo przy djewiat! nie mowiac
    o piatnadcat'!
    --
    Jezynki, malinki, ja wszystkie was pingwinki, calowac chce.
  • gonzo44 09.04.09, 07:37
    gnago napisał:
    > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
    "naukowa droga" jest taka, że właściwą i uznaną od lat metodą jest w
    tym przypadku (badanie skuteczności leków) podwójnie ślepa próba,
    zapewniająca obiektywizm badań.

    > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
    a może byś coś poczytał? ... może na początek co to jest próba
    krzyżowa?

    > Nieeee.... to brednie zapodajesz
    aż takie jak twoje o próbie krzyżowej?

    >Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile
    > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na
    >wadze?
    co brałeś?
  • gk0101 03.04.09, 08:41
    Ludzie stosują bo mają przekonanie, że homeopatia jest lekiem na
    całe zło. Działa psychogennie, nic poza tym. Nowotworu tym nie
    wyleczysz, astmy, alergii i innych chorób, których skuteczność
    leczenia można potwierdzić też nie. A że ludzie kupują to ich
    problem. Szkoda mi ich, a także lekarzy, którzy kierując się
    uczciwością w kontaktach z pacjentami informują ich o braku
    korzystnych działań tego rodzaju środków. W sumie mnie to nie dziwi
    skoro ludzie kupują co rusz różne witaminki nie wykupując
    jednocześnie przepisanych antybiotyków... Leki homeopatyczne to woda
    z cukrem, o ich braku jakiejkolwiek skutecznosci pisaly wszystkie
    wiodace pisma medyczne, w tym rowniez najbardziej znany "Lancet",
    który wielokrotnie podwazal efektywnosc dzialania lekow
    homeopatycznych. Co wiecej choc nie są szkodliwe to samo ich
    przyjmowanie może opóźnić skuteczną pomoc.
  • minness 03.04.09, 09:41
    że co? nie wyleczę astmy??? Jestem chodzącym przykładem- A leczy mnie dr
    Pałagin. Kto chce, ten go znajdzie.
  • gk0101 03.04.09, 10:24
    Tak samo skutecznie leczą astme jak placebo.
  • kochajacy-bydgoszcz-esteta 03.04.09, 14:25
    Leczyłem się homeopatycznie u dosyć znanego "lekarza" na astmę. Nie miałem wtedy
    zielonego pojęcia o podziale leków na homeopatyczne i konwencjonalne. Efekt jest
    taki, że Ventolin zawszę noszę przy sobie.
  • comrade 03.04.09, 15:09
    Poproś kogoś żeby bez twojej wiedzy podmienił ci któregoś dnia tabletki na
    zwykłe placebo i dopiero się wypowiadaj.
  • phreya 03.04.09, 16:38
    Astma jest nieuleczalna w ogole drogi przedmowco, mozna jednak zminimalizowac
    jej objawy, 'uspic' chorobę. Jestem zywym przykladem na to, ze homeopatia jest
    zdolna to uczynic. a moj kuzyn do teraz po 5 schodkach dyszy i biega z
    inhalatorkami, bo jego matka nie wierzy w 'szarlatanerie'. a ja z moja 'astma'
    koncze kurs ratownika Wopru :P
  • kzet69 08.11.09, 09:30
    twój kuzyn ma POChP a nie astmę mądralo, astma ma przebieg napadowy,
    bieganie po 5 schodkach nie wywołuje jej napadów
  • dorotaniejest 18.06.09, 19:24
    no, z nowotworem, astmą i alergią to sobie w stopę strzelasz... medycyna
    "konwencjonalna" też ma z tym pewne problemy :-PP
  • marek.rawluk 03.04.09, 09:32
    Część leków pozornie homeopatycznych zawiera substancje czynne o potwierdzonym,
    skutecznym działaniu. I taki lek "homeopatyczny" tworzy potem legendę o
    skutecznej homeopatii. Sam kiedyś dostałem taki lek - Zeel T.
    "Złożony lek homeopatyczny" - nie ma nic wspólnego z miliardowymi
    rozcieńczeniami homeopatii definicyjnej.
    Cała reszta to jest placebo, a opowieści o wyleczonych dzieciach i zwierzętach,
    cóż, kiedy ktoś podaje dzieciom lek homeopatyczny, to zazwyczaj (jak jest to
    opisane w artykule) otacza chore dziecko troskliwą opieką, tworzy warunki do
    zwalczenia choroby przez organizm. Podobnie jest ze zwierzętami.
  • koham.mihnika.copyright 03.04.09, 09:58
    woda, troche bialka i weglowodanow.
    Czasami przez gardlo nie przejdzie, ale dawkowana dowcipnie jak najbardziej.
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • koham.mihnika.copyright 03.04.09, 10:03
    jako ekwiwalent angielskiego stooopid
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • mamand 03.04.09, 13:56
    >Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego,
    > ale już zapalenie ucha nie.

    ;| 80% zapaleń ucha środkowego to infekcje wirusowe

    czy byl robiony wymaz z ucha dla potwierdzenia rodzaju infekcji??
    --
    AgKe.lub.pl
  • adamus80 03.04.09, 14:59
    Hey mamand,
    cos dzwonilo ale w którym kosciele?
    jak przepraszam chcesz zrobic wymaz z ucha srodkowego, ot tak sobie
    przebijajac bebenek? Chyba ze juz jest dziura, ale to juz nnieco
    inna choroba.
  • kotwtrampkach 03.04.09, 19:09
    heh,nie jestem lekarzem, nie wiem jaka jest diagnostyka rodzaju infekcji, która
    powoduje zapalenie ucha
    nie zmienia to faktu, że pediatra przepisywał mojej córce antybiotyk, a
    laryngolog tego samego dnia zakazywał podawać.. NIe jadła antybiotyku,
    wyzdrowiała, słyszy...
  • dr_pitcher 03.10.09, 01:08
    czy zrobiles porownanie? i nie stosowales?
  • pomruk 31.03.09, 20:00
    Homeopatia nie tylko nie ma naukowych podstaw: ona kłóci się ze
    światopoglądem naukowym. Nic jej nie dzieli więc od czarów, guseł
    itp. Oczywiście, czary i gusła też mają wpływ na psyche, też można w
    ich przypadku mówić o efekcie placebo. Ale w żadnej aptece nie
    uświadczysz "Zestawu guślarza nr 4" , prawda? Tymczasem środki
    homeopatyczne bezczelnie zajmują apteczne półki, roszcząc sobie
    pretensje do miana środków uzdrawiających. Wstyd!
  • grafpit 31.03.09, 21:25

    Ty "pomruk" a powiedz mi gdzie ty tyle miejsca w aptece widziałeś z tymi lekami,
    bo ja widzisz leczę się tak i w Bydgoszczy gdzie mieszkam jest jedna apteka w
    której te rzeczy można kupić - może ty mieszkasz w jakimś "szarlatanerskim" mieście.

    A pomijając Twoje wypowiedzi. Autorka wspomina, że te leki kosztują.. może
    oscillocinim coś kosztuje jak wszystkie leki objawowe. Bo Autorka choć pisze
    jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o najważniejszym homeopatia
    dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ. To objawowe leki widzimy w aptekach ,a
    chrypkę, na gardło na grypę i to faktycznie ich moralna wartość jest taka jak
    trucizn nazywanych gripeks i inne - one nie mają prawa zadziałać chyba że
    przypadkiem. I to właśnie te leki poddane są badaniom i to o nich mówi raport o
    którym autorka wspomina opublikowany przed kilku laty. Każdy prawdziwy homeopata
    to potwierdzi. Jeśli zwykły lekarz zapisuje takie leki to się poprpostu ośmiesza
    i tyle.

    Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał
    szczegółów bo o tym mówią tony książek. Chodzi o poznanie zachowań człowieka,
    jego nastrojów, cech charakteru i przede wszystkim zachowań. To po nich dobiera
    się odpowiedni lek, pierwsza wizyta u homeopaty trwa zwykle kilka godzin, jak
    zwykły lekarz w przychodni ma to zrobić?? Bez kształcenia w tym kierunku.

    Ja, może to nie wynikać z powyższej wypowiedzi - jestem szkiełko i oko. Ale po
    kilku latach szprycowania mojej córeczki chemią na alergie, potem synka który
    miał lichą odporność i strasznie chorował, postanowiłem po prostu sprawdzić - by
    nie klepać głupio, że coś nie działa póki nie sprawdzę. Wcześniej, zresztą w
    odniesieniu do cytowanych już przez autorkę badań, lałem ze śmiechu jak mi ktoś
    mówił o homeopatii. Wyszydzić da się wszystko, szczególnie jak się ma mizerną
    wiedzą - wtedy łatwiej o głupkowate uproszczenia.
    Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem uwierzyć.
    Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy 5 antybiotyk.
    A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał rano z łóżka i
    szaleje (3 latka). Dziś ma 5 lat, leczymy się tak od 2 lat, teraz już wszyscy.

    Szydercy niech śmieją. Niech łykają gripexy, dołożą ferwexem zakończą
    antybiotykiem. Na zdrowie. Ale ja nie śmieję się, że ktoś idzie do kościoła i
    wierzy w to, że mówi do niego Pan Bóg. Choć żadne badanie nie potwierdziły, że
    jest bardziej wiarygodny od złotego bożka lub starożytnego zeusa. A 90 %
    społeczeństwa, czy więcej, uważa się za wierzących i jak to napisała pani autor:
    O zgrozo - idą się modlić zamiast załatwiać problemy w sposób konwencjonalny.
  • pomruk 31.03.09, 21:40
    grafpit napisał:


    > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem
    uwierzyć.

    Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem
    homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego wykazania
    *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne
    wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi
    przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa" są
    dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi!
    Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
    mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
    zachwalała.
  • petrucchio 31.03.09, 21:52
    pomruk napisał:

    > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
    > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
    > zachwalała.

    Jeśli producenta stać na reklamy w TV (sam widziałem), to widać nie brak
    naiwnych. Zob. wątek o "kaczej zupie":

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=57975029
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=58003779

    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • grafpit 31.03.09, 21:57
    Oscillococinum i inne leki objawowe homeopatyczne widziałeś - ale to są te które
    są robione dla kasy przez koncerny. Normalne homeopatyczne leki są niedostępne -
    zapytaj w swojej aptece o np. Brionię to się na ciebie pani spojrzy jak na zjawę.

    Mój wywód był długi i chaotyczny może. Dlatego nie skumałeś. Na końcu piszę, że
    nie wszystko co niewytłumaczone jest niemożliwe. Masz rację, że metody badań są
    dziś rozwinięte, ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia
    działa??
    W interesie koncernów farmaceutycznych które zarabiają krocie że ci podadzą
    antybiotyk? Mówią o ogromnych badaniach, otóż robiono je z lekami (takimi jak
    rzeczone oscillococinum), które nawet homeopaci poddają w wątpliwość. Nie
    robiono ich we współpracy z Homeopatami. badano leki a nie metody leczenia to
    ogromna różnica. A wiesz czemu??? - oczywiście by zaraz potem ogłosić że
    homeopatia to pic i tym sposobem, między innymi ja i miliony ludzi utwierdziły
    się w przekonaniu, że tylko polopiryna Bayera i antybiotyk SB działa.

    Ja nie szukam, już choć ma się takie pokusy, dowodu, dla mnie dowodem jest skutek.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 01:16
    > ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia
    > działa??

    np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby
    takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty?

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • maruda.r 01.04.09, 11:36
    suszone.winogrono napisał:

    > np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby
    > takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty?

    *******************************

    Żaden. Tyle, że Bayer sprzedaje aspirynę już ponad sto lat. Mógłby zatem przez
    najbliższe pięć lat zrobić kokosy na sprzedaży zajęczych łapek i szczurzych
    czaszek, a potem zwinąć interes. Bo ktoś podważając skuteczność zajęczych łapek
    podważyłby sensowność całej działalności Bayera.

    Dlatego Bayer nie wprowadzi do oferty voodoo chicken - jeżeli chce dalej istnieć.

  • marksistowski 01.04.09, 13:08
    Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat.
    Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat.
    Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50
    lat.
    Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu
    ostatnich 50 lat.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 20:28
    marksistowski napisał:

    > Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat.
    > Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat.
    > Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50
    > lat.
    > Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu
    > ostatnich 50 lat.

    Chętnie zobaczę dane na ten temat, można prosić o link?

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • marksistowski 01.04.09, 20:54
    Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera.
    Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram.
    Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu
    ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla
    durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
    Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na
    każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku.
    To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 22:00
    > twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
    > Asprin ma magiczne własciwosci

    Tzn. jakie?

    Wchodzą inne niesteroidowe leki przeciwzapalne, więc pewnie zamiast aspiryny
    ludzie np. ibuprofen kupują.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • maruda.r 06.04.09, 07:45
    suszone.winogrono napisał:

    >
    > Wchodzą inne niesteroidowe leki przeciwzapalne, więc pewnie zamiast aspiryny
    > ludzie np. ibuprofen kupują.

    *****************************

    Tow. marksistowski został przy zajęczych łapkach i aspirynie. Aż żal, że nie
    wspomniałem o upuszczaniu krwi.



  • marksistowski 06.04.09, 10:49
    Maruda, zwolennik ibufrenu, powodującego smiertelną anemię
    aplastyczną? Może warto było podyskutowac z 24 letnim Polakiem ,
    ktory zmarł w Londynie na anemie aplastyczną po zażywanu ibuprofenu
    na ból zęba.
  • dala.tata 06.04.09, 10:54
    tak Leos, i pamietaj o pszczolach!!!


    marksistowski napisał:

    > Maruda, zwolennik ibufrenu, powodującego smiertelną anemię
    > aplastyczną? Może warto było podyskutowac z 24 letnim Polakiem ,
    > ktory zmarł w Londynie na anemie aplastyczną po zażywanu ibuprofenu
    > na ból zęba.


    --
    We are the Borg. Resistance is futile
  • marksistowski 06.04.09, 11:19
    Kolegunio, a co ma pszczoła do wiatraka? Ibuprofen to lek ponad 40
    letni. Najpierw byl wyłącznie na receptą z ostrzeżeniem dla lekarzy:
    UWAGA; NIEBEZPIECZENSTWO SMIERTELNEJ ANEMII. ROBIC CZĘSTE
    MORFOLOGIE KONTROLE.
    A co my mamy dla fanatycznych polaczkow? Ibuprofen w każdym kkiosku
    ruchu. rzyjemnego zdychanias, przeciwnicy homeopatii.
    ha,ha,ha,ha,ha
  • ready4freddy 03.04.09, 14:06
    marksistowski napisał:

    > Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera.
    > Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram.
    > Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu
    > ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla
    > durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
    > Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na
    > każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku.
    > To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow.

    tow. Brezniew, to nie "OOO!", tylko kolka olimpijskie, kartki z przemowieniem
    wam sie popier..lily :D mowa jest o homeopatii, czyli magicznemu dzialaniu wody
    z cukrem na wierzacych w cuda, a ty piszesz o lekach generycznych. co do tego,
    ze __ten sam__ skladnik wyprodukowany przez Bayer albo przez nieznana firme X
    zadziala tak samo, chyba nikt nie ma watpliwosci. watpliwosci pojawiaja sie,
    kiedy zaczynasz twierdzic, ze wiadro wody z kropla soku pomidorowego dziala tak
    samo, jak zupa pomidorowa (przez analogie).
    --
    it's only called paranoia if you can't prove it
  • koham.mihnika.copyright 03.04.09, 10:10
    jaka jest swiatowa produkcja?
    Przez ostatnie lata rosnie ilosc wrozek a dzialy horoskopow w gazetach tez nie
    cierpia na brak czytelnikow.
    Jesli pacjent spedzi z szamanem kilka godzin, to samopoczucie ulegnie poprawie
    wskutek pozbawienia sie stresu. nareszcie ktos takiego czubka wysluchal i
    potraktowal powaznie. trudno nie traktowac powaznie kury znoszacej zlote jajka.
    Sprzedawcy uzywanych samochodow, nieruchomosci i homeopaci to ta sama klasa
    zawodowa.
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • grafpit 31.03.09, 22:02
    Bo nie skończyłem znów wątku. Wierzę, że gdyby przeprowadzono rzetelne badania i
    wydano taką kasę jak tą z przed 3 lat, ale zrobiono badania przy współpracy z
    prawdziwymi lekarzami homeopatami to wyniki były całkiem inne. Ale zapewniam -
    nikt tego nie zrobi - bo niby kto.

    Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł - starczy na kilka
    lat - porównaj z ceną antybiotyku.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 01:11
    > badania przy współpracy z prawdziwymi lekarzami homeopatami to
    > wyniki były całkiem inne

    Prowadzono takie badania www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12716269
    był lekarz homeopata, efektu nie było.


    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • suszone.winogrono 01.04.09, 01:12
    Tak, tak nie były to badania na ogromną skalę ;)
    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • lungompa 01.04.09, 16:16
    No wlasnie - dlaczego nikt nie zrobi prostego eksperymentu - nawet
    na uczelni medycznej w laboratorium mozna by przeprowadzic cos
    takiego.
    Przyklad:
    Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie
    radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np
    Gronkowce (łac. Staphylococcus).
    Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a
    druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i
    powszechnie znanego homeopate specjaliste).
    Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne.

    Nie wiem czy gronkowce lubia cukier :), ale napewno niczego nikt nie
    bedzie im mogl zasugerowac (placebo odpada :)))

    A jak zwolennicy homeopatycznego leczenia beda mieli jeszcze
    watpliwosci, to proponuje przy operacji wyrostka robaczkowego
    zrezygnowac z morfiny (bo to przeciez trucizna i moze zabic) i
    walnac sobie zamiast tego jakis znieczolajacy lek homeopatyczny.
  • raj001 01.04.09, 16:25
    > Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie
    > radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np
    > Gronkowce (łac. Staphylococcus).
    > Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a
    > druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i
    > powszechnie znanego homeopate specjaliste).
    > Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne.

    No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś powiedział, że leki
    homeopatyczne działają na bakterie?
    Tak jak ktoś tu pisał (i mnie to wyjasnienie przekonuje) one działają na UKŁAD
    ODPORNOŚCIOWY PACJENTA. A szkiełko laboratoryjne układu odpornościowego nie ma,
    więc tym sposobem tego nie przetestujesz...
    To tak jakbys chciał testować program do komunikacji przez Internet na
    komputerze odłaczonym od sieci...
  • lungompa 01.04.09, 17:02
    Dobrze - przyjmuje do wiadomosci, ze konieczny jest organizm
    zeby "to" zadzialalo.
    Mozna by wiec na myszkach, ale wtedy PITA zaprotestuje :) a inni
    beda mowili, ze mysz myszy nie rowna...
    Zostawmy wiec na razie gryzonie.
    A co w takim razie z lekami znieczulajacymi (czy sa takie w
    homeopatycznej ofercie ?)
    I jeszcze cos - jesli czasteczka wody ma "pamiec dynamiczna" a
    istniala przez - dajmy na to tysiac lat i styka sie wtedy
    praktycznie z cala tablica mendelejewa - to Co decyduje, ze
    ta "pamiec" jest tak selektywnie wybiorcza ? No i z tego co wiem
    kazda pamiec musi miec fizyczny nosnik - co jest nosnikiem "pamieci
    dynamicznej" w czasteczce wody ? Czyli prosciej - na jakiej zasadzie
    to dziala ?
  • idonea 01.04.09, 19:05
    Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
    akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów, a
    nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.
    Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób i błędów,
    stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie.
    Jak napisałam powyżej widziałam bezsporne dowody skuteczności homeopatii zarówno
    u siebie, w drobnych dolegliwościach, jak u dzieci - zapalenie ucha, bardzo
    bolesne i padaczka (u 5 letniego siostrzeńca).
    Bardzo często do homeopatii zwracają się osoby, którym medycyna tradycyjna nie
    pomaga, więc nie jest to jakaś "Wiara a priori" w "cudowne właściwości". Jeśli
    ktoś cierpi, zwłaszcza dziecko, szuka się efektów a nie potwierdzenia swojej
    wiary czy niewiary.
  • lungompa 01.04.09, 19:50
    No nie wiem - jakos trudno mi sie przekonac do przyjmowania doustnie
    czegos co podobno dziala, ale nikt tak na prawde nie wie jak dziala.
    Co do zeba to nie wiesz, czy bol nie przeszedl pod wplywem sugestii
    i czy sam by nie przeszedl - sorrrrry ale to nie argument.
    Gdyby tak bylo naprawde to dentysci chyba by zbankrutowali...
    Przeciez mniej kasy i mniej bolu - super - kto by tak nie chcial no
    nie ? Zamiast na fotel - igla w duzy palec i po klopocie...
    Pozwole sobie tez zauwazyc cos innego - kiedy zwolennicy porownuja
    homeoterapie i antybiotyki to jest OK - a kiedy ja to zrobilem z
    mojego punktu widzenia to okazalo sie, ze popelniam "totalny blad
    logiczny". Jak to tak ? Im wolno porownywac a mnie nie ? :)
    Oczywiscie, ze szuka sie efektow kiedy dziecko cierpi - kiedys
    czytalem, ze taka Rozalke wsadzili do pieca na trzy zdrowaski
    (choroba ustapila, ale Rozalka zmarla - bo tak bylo jej
    przeznaczone). Dosc makabry.
    Prosze pamietac, ze z ponad 80% chorob normalny organizm radzi sobie
    sam... Objawy samoistnie ustepuja kiedy zadziala uklad odpornosciowy.
    Bezsporne dowody skutecznosci homeopatii mozna by stwierdzic jedynie
    za pomoca podwojnej slepej proby. Jak dotad nigdy nie spotkalem
    opisu takiego testu (a moze ktos widzial cos takiego ?).
    Acha i jeszcze cos - (historia z przed roku) mojemu znajomemu czarny
    kot przelecial droge i tego samego dnia zlamal reke na lodzie - i
    czy nie jest to wystarczajacy dowod, ze czarny kot przynosi pecha ?
    Nie wiem - roznie ludzie gadaja :)))
  • idonea 01.04.09, 20:37
    Nie wiem, kto tu bardziej mówi o wierze - ty wierzysz w to, że moje dowody
    efektów tych terapii to "zbieg okoliczności" i też jest to tylko wiara nie
    podparta żadnymi faktami ani wiedzą o szczegółach tych przypadków.
    Podejście naukowe nie jest mi obce, dlatego wolę spróbować i się przekonać,
    zanim zacznę coś oceniać.
    Byłam w Wwie w gabinecie leczenia alergii biorezonansem. Nie podziałało, a
    przecież (twoim zdaniem) jestem osobą łatwowierną i silnie podatną na sugestię.
    Teraz zamierzam spróbować homeopatii i przekonać się, czy da sobie z tym radę.
    Może wydarzy się kolejny "cudowny zbieg okoliczności" i objawy "same" przejdą po
    rozpoczęciu terapii?
    Jak to nie pomoże, trudno, pozostaje alergolog i trzy lata szczepionek.
  • lungompa 01.04.09, 21:51
    To troche inaczej. Ja twierdze tylko, ze NIE MA DOWODOW (nie
    znalazlem jak do tej pory a troche sie staralem) ze homeopatia jest
    skuteczna w jakimkolwiek stopniu. Wszelkie powazne zrodla twierdza
    wrecz cosinnego.
    Bardziej na katar pomaga mi czosnek z czerwonym winem niz leki
    homeopatyczne (ktore to probowalem nadaremno, ale przyznam tez ze i
    bez wiary).

    Aby sie przekonac o tym nalezy (tak jak mowisz) przeprowadzic probe
    (a dokladniej slepa probe (pl.wikipedia.org/wiki/%C5%
    9Alepa_pr%C3%B3ba) Osobiste doznania raczej sie tu nie kwalifikuja.
    Nie twierdze, ze jestes osoba latwowierna ale ciekawa (bo sam kiedys
    fascynowalem sie rozdzkarstwem - tak tak :) zanim moj znajomy geolog
    uswiadomil mi, ze cos takiego jak "cieki wodne" nie istnieje :(((.
    Tak samo jak nie istnieje zjawisko biorezonansu (sooory) , a
    czarodziejskie ustrojstwo pt "Oberon" to kpiny z medycyny itd itp.
    Ja osobiscie zasiegnol bym rady - KILKU alergologow, a potem
    sprobowal homeopatii (tak bedzie bezpieczniej).
    No i zawsze zostaje czosnek (koniecznie surowy) i czerwone wino w
    duzych porcjach :))) No ale ta metoda ma akurat
    medyczne wytlumaczenie :)
    Zycze powrotu do zdrowia (najlepiej szybkiego i samoistnego).
  • jurek7 03.04.09, 11:41
    idonea napisała:

    > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
    > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów,
    > a
    > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.

    Może zatrzymało ból zęba, ale czy w jakikolwiek sposób wyleczyło zmasakrowany
    zapewne w środku ząb?


    --
    HOWGH!
  • idonea 03.04.09, 18:01
    Ząb nie był zmasakrowany (rentgen). Dentysci doszli do wniosku, ze to problem z
    nerwem, tylko nie wiadomo pod którym korzeniem, a jest ich trzy. Zanosiło się
    więc na dużą masakrę i osobiste bankructwo. Tymczasem akupunktura pomogla od
    ręki. Już rok jest spokoj, a żyłam z bólem na silnych środkach przez 6 tygodni.
  • mic-ked 04.04.09, 09:57
    > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą.
    Tylko że z punktu widzenia chemii homeopatia nie ma sensu.
    > Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób
    > i błędów,
    Jest oparta na wizjach jej twórcy Hahnemanna, który poznał tę metodę
    w czasie seansów spirytystycznych. Czołowi homeopaci
    traktują "Organon" Hahnemanna tak jak chrześcijanie Biblię i oddają
    się medytacjom nad jego tekstem.


    > stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie.
  • maruda.r 06.04.09, 09:16
    idonea napisała:

    > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
    > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów,
    > a
    > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.

    ******************************

    Spora część akupunktury jest dobrze opisana i wiadomo jak działa. W sposób
    podobny do tego, który stosuje lekarz waląc młotkiem w kolano. W pewnym zakresie
    dolegliwości neurologicznych, gdzie znana jest przyczyna i skutek. Nie ma więc
    metody prób i błędów.

    Przy okazji: olejek z goździków też uśmierzy ból zęba. Uśmierzy, ale nie wyleczy.

    Postęp w farmacji jest widoczny. Leki działają coraz precyzyjniej, bo lekarze
    starają się znaleźć właściwą przyczynę i prawidłowe rozwiązanie.

    Homeopatia się nie zmienia, choć jej zwolennicy sugerują pamięć wody, przy
    której idea nanorobotów wysiada. Ty, z kolei piszesz o próbach i błędach. Gdzie
    konsekwencja?

    Wiele osób, którym medycyna klasyczna nie pomaga, zwraca się do księży i
    szamanów. Ale nic z tego nie wynika. Red. Terlikowski z Rzeczpospolitej
    twierdzi, że wizyta w sanktuarium uleczyła jego małżeństwo z bezpłodności. No
    tak, tylko skąd metoda in vitro?

    Skorzystałem kiedyś z apteki serwującej leki homeopatyczne. Pani doradziła mi do
    tego naturalny środek uzupełniający (z ulotką po chińsku). Zadziałało, ale jak
    się później okazało, to ów chiński środek był paracetamolem. Taka jest wiara
    samych aptekarzy w skuteczność homeopatii.

  • marksistowski 06.04.09, 10:55
    No jaka to maruda zdolna. Język chinski biegle zna.
    Farmaceutka nie wiedziała co jest w chinskiej instrukcji, tylko
    mitoman maruda sam-pan-go-pchaj .
  • suszone.winogrono 01.04.09, 19:08
    > No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś
    > powiedział, że lek i homeopatyczne działają na bakterie?

    Zaraz, zaraz a czy tego nie powiedział czołowy francuski homeopata;) Jacques
    Benveniste?

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • aurita 02.04.09, 10:04
    Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan.
    :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature...


    W Polsce nie ma refundacji lekow wiec ostatecznie homeofanatycy placa z wlasnej
    kieszeni. Szkoda tylko ich zdrowia i zdrowia ich dzieci.
    Ja np uzywam Euphorbium w sprayu ale jako nawilzacza do noska.

    Niewiara w homeopatie nie jest rowna "faszerowaniem dziecka antybiotykami". Moje
    dziecko mialo tylko raz antybiotyk a jako przedszkolak jest w kolko chora.
  • amid2etylo 02.04.09, 11:19
    Procedury medyczne dzielą się na skuteczne i nieskuteczne.

    Skuteczne wchodzą (prędzej czy później) w zakres nauki, zwanej medycyną. Osoby uprawnione do leczenia, czyli lekarze, muszą zdobyć niezbędną wiedzę. Nie da rady zdobyć jej w ramach szybkiego dokształta na kursach czy śledzeniem linków. Trzeba skończyć długie studia i staż. Ta wiedza nie wzięła się z sufitu lub natchnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i odkryć, na przestrzeni setek lat. Procedura medyczna, aby mogła być dopuszczona do stosowania, musi być solidnie uzasadniona teoretycznie i potwierdzona praktycznie w sposób wiarygodny. Jeżeli udowodni się, że jakieś sposoby leczenia lub teorie, które je uzasadniały, są wątpliwe, to wędrują one do działu o nazwie historia medycyny.
    Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami przewidzianymi prawem.

    Nieskuteczne trwają jako "medycyna alternatywna", czasami odnosząc spektakularny, choć słabo zanalizowany sukces, żerując na potrzebach ludzi rozczarowanych funkcjonowaniem służby zdrowia.
    Odpowiedzialność uzdrawiaczy jest praktycznie żadna. Taka sama jak jak powiedzmy mojego ciągle pijanego kumpla, Ślepego Leona, którego oddech leczy. Wielu wyleczył, a że niektórym nie pomógł, to ich wina, bo byli małej wiary. To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że istotnie leczy. On jest ponad to, chce cicho pomagać chorym, a na wódkę mu starcza.
    A jeżeli ktoś uważa, że Leon mu zaszkodził, to niech go nakopie. Bo sąd skarżypytę wyśmieje.
  • kazeta.pl55 02.04.09, 13:18
    amid2etylo napisał:

    > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
    przewidzianymi prawem.

    Witam!

    Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak
    Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
    koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki
    pokrywa ziemia."

    > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że
    istotnie leczy.

    Człowieku, Leonardo jak Niesioł, ma b. cięty jęzor. Czytać go to prawdziwa
    radocha. Próbuje uświadomić pysznym, że życie fenomenem jest i szlus!

    P.S.
    "Die Lage ist hoffnungslos, aber nicht ernst!"
  • r.maszkowski 02.04.09, 22:02
    kazeta.pl55 napisała:
    > amid2etylo napisał:
    > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
    > przewidzianymi prawem.
    > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije
    jednak
    > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
    > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce,
    porażki
    > pokrywa ziemia."

    Podobnie, tylko bardziej, jest ze znachorami od homeopatii.
  • amid2etylo 03.04.09, 11:39
    kazeta.pl55 napisała:

    > amid2etylo napisał:
    >
    > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
    > przewidzianymi prawem.
    >
    > Witam!
    >
    > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak
    > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
    > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki
    > pokrywa ziemia."
    >
    > > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że
    > istotnie leczy.



    Pragnę zwrócić uwagę, że nie wyraziłem nigdzie w swoim tekście jakiegokolwiek pobożnego życzenia, tym bardziej bijącego po oczach.
    Lekarze w każdym kraju (nie mówię o krajach terroru i bezprawia) ponoszą jak najbardziej odpowiedzialność zawodową i prawne konsekwencje swoich działań.
    To, że funkcjonowanie prawa bywa ułomne, nie przesądza, że jest inaczej.
    Na przykład: "a w Polsce to można zdaje się kraść, bo masa złodziei chodzi bezkarnie...". Nie można. To ściganie złodziei kuleje.

    Oczywiście lekarze są ubezpieczeni z tytułu odpowiedzialności zawodowej i nie ma w tym nic dziwnego, podobnie jak kierowcy z tytułu OC i NW. W niektórych krajach te składki są bardzo wysokie. Nie znaczy to oczywiście, że są bezkarni, jeżeli dochodzi do patologii.

    A z tym 1000000$ to nie blaga. Naprawdę jest taka nagroda, jeżeli jakiś alternatywny paramedyk wykaże w rzetelny sposób, że jago metody istotnie leczą. Na razie nagroda czeka.




  • jasiu1999 03.04.09, 12:02
    amid2etylo napisał:

    > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i
    odkryć, na przestrz
    > eni setek lat.

    Tysięcy lat. Reszta się zgadza.


    > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi
    konsekwencjami przewidz
    > ianymi prawem.

    Nie w Polsce.
  • amid2etylo 04.04.09, 00:31
    jasiu1999 napisał:

    > amid2etylo napisał:
    >
    > > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i
    > odkryć, na przestrz
    > > eni setek lat.
    >
    > Tysięcy lat. Reszta się zgadza.
    >
    >
    > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi
    > konsekwencjami przewidz
    > > ianymi prawem.
    >
    > Nie w Polsce.


    Niby masz rację, ale to racja naciągana.
    Porządna medycyna zaczęła się od porządnego zbadania anatomii, odkrycia podstawowych funkcji narządów, zrozumienia podstaw fizjologii,biochemii i mikrobiologii. Dlatego medycyna starożytna na przykład, mimo pewnych osiągnięć, nie podpada pod pojęcie medycyny opartej na wiedzy.

    Odpowiedzialność... , łatwo o radykalne wnioski. Tym łatwiej im mniej się wie o tej pracy.
    Ciężka jest praca górnika, niełatwa jest praca kelnera...
  • petrucchio 02.04.09, 11:53
    aurita napisała:

    > Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan.
    > :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature...

    Słyszałe/aś, że dzwonią, ale to nie w tym kościele. Redakcja Nature zgodziła się
    w 1988 opublikować wyniki Benveniste'a, ale pod warunkiem, że eksperymenty
    zostaną powtórzone pod nadzorem komisji dobranej przez redakcję. Kiedy
    członkowie komisji osobiście zadbali o poprawne wykonanie podwójnie ślepych
    prób, wyniki pozytywne w cudowny sposób znikły. Rzecz jasna Benveniste (przy
    niejakim poparciu patriotycznej prasy francuskiej) oskarżył Nature o uprawianie
    maccartyzmu, sabotaż i wszystko, co najgorsze, czyli postąpił w duchu tradycji
    galijskiej (patrz Blondlot i "promienie N"), ale jego eksperymenty były później
    starannie replikowane przez kilka poważnych zespołów -- z wynikiem negatywnym.

    --
    "Everyone who believes in telekinesis, raise my hand." -- James Randi
  • drzejms-buond 02.04.09, 15:17
    rozumiem, placebo i sugestię ludzi
    ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
    leczyć zwierzęta?
    MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?
    www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html
    badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
    bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
    rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
    gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
    przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!
  • petrucchio 02.04.09, 15:32
    drzejms-buond napisał:

    > rozumiem, placebo i sugestię ludzi
    > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
    > leczyć zwierzęta?
    > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?

    A skąd wiesz, że leczą? Z anegdotalnych doniesień weterynarza? Myśleniu
    życzeniowemu mało kto się oprze. Kto badał, przy zachowaniu odpowiednich
    procedur, działanie homeopatyków na zwierzęta? Proszę o wskazówki bibliograficzne.

    > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
    > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
    > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
    > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
    > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

    Redakcja Nature jest na żołdzie koncernów farmaceutycznych? A może amerykański
    Departament Obrony, w którego laboratorium usiłowano bez powodzenia zreplikować
    eksperyment Benveniste'a? Natomiast -- i to jest fakt wytknięty przez Nature --
    w zespole Benveniste'a pracowały dwie osoby finansowane przez Boirona. Może to
    oni "podrasowali" wyniki?


    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • suszone.winogrono 02.04.09, 16:22
    drzejms-buond napisał:

    > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
    > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
    > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
    > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
    > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

    Jak można mówić o spisku koncernów jeśli homeopatia jest częściowo refundowana w
    USA czy GB (o ile jest prawdą co tutaj niektórzy napisali). Dlaczego koncerny
    dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i spiskować?

    Dlaczego w polskim prawie farmaceutycznym leki homeopatyczne są uprzywilejowane
    (uproszczona procedura wprowadzania do obrotu, nie wymagane są dowody
    skuteczności terapeutycznej). W tym przypadku to raczej koncerny homeopatyczne
    dały komuś niezłą łapówkę.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • roterro 03.04.09, 08:42
    'Nie stwierdzono jej istnienia w żadnym doświadczeniu naukowowym'
    200 lat temu nie stwierdzono istnienia bakterii. Czy to znaczy, ze
    nie istnialy? Nie wiedziano o mozliwym istnieniu szczepionek. Czy to
    znaczy, ze szczepionki byly nieskuteczne, czy raczej nauka za malo
    rozwinieta by je rozumiec? Ludzie, troche pokory. Chyba macie
    swiadomosc tego ze za nastepne 200 lat obecna wiedza naukowa bedzie
    wydawc sie nieslychanie prymitywna.
    A mowienie o pieniadzach w kontekscie tego co robia i jaka wladze
    maja koncerny farmaceutyczne 'oficjalnej' medycyny, to juz czysty
    cynizm.
  • to.ja.kas 03.04.09, 09:30
    Moje dwa koty nie zostały wyleczone przez homeopatie mimo iz wydałam
    na te tanie podobno leki z cukru kupę pieniędzy w wiodącej
    homeopatycznej przychodni dla zwierzat w Warszawie (nie polecam).
    Zaden cudownie nie wyzdrowiał niestety i skonczyło sie na wydaniu
    kolejnej "kupy" pieniedzy u dr Czerwieckiego. Ale to chociaz
    skuteczne było. I na biegunki u kotów nie ma jak napar z czarnych
    jagód a nie tabletki z cukru :P
    --
    "-Czy kryzys małżenski okazał się dla związku blogosławieństwem?
    -Tak, skończył się rozwodem"
    sygnaturka wykradziona :-)
    www.pajacyk.pl
  • pekulityk 03.04.09, 09:54
    nie istniały żadne bakterie. 200 lat temu to była sprawka szatana :D
    :D :D
  • titta 03.04.09, 12:43
    Oczywiscie, ze stwierdzano: mleko kwasnialo, ludzie chorowali na
    angine, grozlice i trod. nie umiano tylko nazwac tego. ALe widziano
    SKUTEK. Skutek nie zmienil sie po odkryciu bakteri.
    W przypadku homeopati nie mozemy znalezc skutku, ktury wyraznie by
    wskazywal, ze "cos tam jest". Tak jak wprzypadku kwasnienia mleka.
  • titta 03.04.09, 12:46
    ktory, gruzlice, trad itp. przepraszam, jakos samo tak wychodzi.
  • maruda.r 06.04.09, 08:09
    titta napisała:

    > ktory, gruzlice, trad itp. przepraszam, jakos samo tak wychodzi.

    **********************************

    Znamy. Przeglądarka, która automatycznie sprawdza pisownię. Np. Firefox.

  • gk0101 03.04.09, 11:42
    > Dlaczego koncerny
    > dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i
    spiskować?

    Dziwisz sie? Koncerny oplacaly badania normalnych lekow, ktore
    pozniej musieli wycofywac. Dochnala lobbowanie przy tym to pryszcz.
    Literatura naukowa dotyczaca homeopatii (ta piszaca pozytywnie)jest
    finansowana przez firmy produkace leki homeopatyczne. Kroluja w tym
    wzgledzie laboratoria Boiron i Dolisos. Tak jak wczesniej gdzies
    wspomnialem powazne, wiodace pisma medyczne nie zamieszczaja
    pozytywnych opinii na temat homeopatii. To sa fakty, jak chcecie
    wydawac pieniadze na leki dzialajace tylko psychogennie prosze
    bardzo.
  • mozart 03.04.09, 10:44
    drzejms-buond napisał:

    > rozumiem, placebo i sugestię ludzi
    > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
    > leczyć zwierzęta?
    > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?
    > www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html
    > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
    > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
    > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
    > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
    > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

    Bo zarowno ludzie jak i zwierzeta sa zdolni do motywacji. A fizjologicznie
    odpowiada za to uklad limbiczny.
    --
    Kaczuszki, Kaczuszki, Trybunału Stanu, I stu lat puszki!
  • papa_s 03.04.09, 23:46
    Problem w tym, że układ odpornościowy to bardzo złożony system. Przy badaniu
    trzeba określić jaki sygnał na wejście tegoż systemu podajemy i jakiej
    odpowiedzi oczekujemy.
    Na początek najlepiej wybrać właśnie bakterie z mało złożonym układem
    odpornościowym. Jeśli otrzymamy powtarzalne wyniki można wybrać trochę bardziej
    zaawansowane organizmy. Tak drogą małych kroków można dojść do kręgowców.
  • jul.aaa 03.04.09, 12:44
    z tego eksperymentu dostaniemy: pierwsza probka - martwe gronkowce,
    druga probka - bardzo zdrowe gronkowce, ze wzmocnionym systemem
    odpornosciowym (zdaniem jednej z forumowiczek homeopatyki wzmacniaja
    system odpornosciowy), trzecia probka: przecietne gronkowce :)
  • phreya 03.04.09, 16:47
    nikt nie twierdzi biedny czlowieku ze homeopatia leczy nowotwory albo dzial jak
    morfina. kazdy lek jest na cos innego. Aspiryna Bayera tez nowotworu nie
    wyleczy. ale za to homeopatia jest niezwodna przy przeziebieniach, stresie,
    lekkich infekcjach, problemach ze snem... i moglabym wymieniac dlugo. Zreszta,
    jestem przekonana ze 99% z osob ktore tak zajadle krytykują homeopatie nigdy jej
    nie stosowali (mowie o homeopatii klasycznej a nie aptecznej, prawdziwy lek
    homeopatyczny jest dopasowany do pacjenta - zreszta nawet w medycynie
    konwencjonalnej zaczyna sie mowic o tzw terapiach celowosciowych, czyli ze
    kazdego pacjenta nalezy leczyc inaczej, np nowotwory, ot to jest to co
    homeopatia mowi od 250lat) i nigdy nie rozmawiali dluzej z z lekarzem homeopata.
    wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu, z
    czystej ignorancji.
  • pointer0 03.04.09, 19:54
    Zapraszam do prostego eksperymentu myślowego: co by musiało się stać aby osoby
    które są przekonane o skuteczności "leków" homeopatycznych zmieniły zdanie?
    Jakich dowodów potrzebujecie?
    --
    _
    pozdr.
  • papa_s 04.04.09, 00:31
    Nikt z fanów homeopatii się nie zgłosi. Z prostej przyczyny. To tak jak byś
    zapytał wierzącego, że Bóg istnieje: jakiego dowodu potrzebuje aby przestać
    wierzyć? I na odwrót, ten co nie wierzy: jakiego potrzebuje dowodu by uwierzyć?
    Każdy z dwojga będzie się wymigiwał od odpowiedzi...
  • gk0101 04.04.09, 00:39
    > wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu,
    > z
    > czystej ignorancji.


    Z wiedzy kolezanko, z wiedzy:) Tu nie ma o czym dyskutowac. Fakty sa
    jednoznaczne. Homeopaty sa jedynie woda z cukrem. Dzialaja jak placebo, ktorymi
    de facto sa. Z tym nie mozna polemizowac. Z czym sie chcecie klocic? Ze
    dzialaja? Skoro we wszystkich pismach medycznych pisza, ze dziala jak placebo to
    co, wy jestescie madrzejsi? Przeprowadziliscie setki badac? Ma dzialanie
    psychogenne, ale nie dajcie sie naciagac koncernom, ktore zeruja na ludzkiej
    naiwnosci...
  • jadlit 07.11.09, 21:19
    Generalnie może byc placebo, jeśli szybciej i skuteczniej niż sterydy
    likwidowały obrzęk krtani mojego syna, jeśli pozwoliły uniknąc zaplanowanego
    przez laryngologa zabiegu usunięcia migdałku, jeśli wreszcie każda infekcja
    kończy się na temperaturą przez jeden wieczór....... i takich tam jeszcze więcej.
    Jeśli moja córka ze skierowaniem z zapaleniem płuc do szpitala "wyprukała" swoją
    chorobę przy ciągu dwóch godzin po homeopatach (bo to była kolka), to ja mogę
    byc naiwną idiotką, blondyneczką albo czym kto chce. Wszystkie recepty z
    antybiotykami wcześniej czy później lądują w koszu - ważne, że moje podatne na
    placebo dzieci nie jedzą znakomitych specyfików uznanych firm farmaceutycznych
    przez całą zimę. Z poważaniem - Naiwna, głupia matka wykorzystywana przez
    producentów leków homeopatycznych (i jeszcze do tego szczęśiwa)
  • rkcb 01.04.09, 12:24
    > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł -
    > starczy na kilka lat - porównaj z ceną antybiotyku.
    A kilo cukru ok 3 zł i to w detalu - policz jakie jest przebicie jak się go
    sprzedaje w fiolkach jako lek.
    --
    Wielu ludzi szybciej umrze, niż pomyśli. I wielu tak umiera.
    Bertrand Russell
    ramoneska.blox.pl/html
    Cóż więcej może zrobić samoświadomy konglomerat kwasów nukleinowych, białek i
    wody, żyjący na grudce mokrej gliny zawieszonej w bezmiarze wszechświata niż
    starać przeżyć się swoje życie najlepiej jak potrafi?
  • marksistowski 01.04.09, 13:03
    Koszt kwasu acetylosalicylowego w 10 tabletkach to 30 groszy.
    Jako aspiryna bayera 10 tabletek kwasu acetylosalicylowego kosztuje
    10 złotych.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 20:24
    Więc kupuj to co tańsze.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • jhbsk 07.04.09, 08:44
    Calcypiryna 5zł 20 tabletek. Nie muszę mieć bajerów.
    --
    JS
  • koham.mihnika.copyright 03.04.09, 10:14
    to po ile sa te slodkie cuda?
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • titta 03.04.09, 12:17
    > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł -
    starczy na kilka
    > lat - porównaj z ceną antybiotyku.

    A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po
    dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie
    skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie.
  • maruda.r 06.04.09, 08:30
    titta napisała:

    > A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po
    > dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie
    > skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie.

    ******************************

    Otóż to. Ciekawe, czy rozcieńczone pięcioma 10 litrami wody espresso będzie
    usypiać czy orzeźwiać? Skoro to metoda naukowa, to wynik powinien dać się
    przewidzieć.

  • kiviwa 01.04.09, 11:18
    pomruk napisał:

    > grafpit napisał:
    >
    >
    > > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie
    mogłem
    > uwierzyć.
    >
    > Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem
    > homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego
    wykazania
    > *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne
    > wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi
    > przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa"

    > dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi!
    > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
    > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
    > zachwalała.

    Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go
    dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie
    wciskam im chemii.
  • check_107 03.04.09, 09:34
    > Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go
    > dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie
    > wciskam im chemii.

    Chemia to nauka badająca naturę i właściwości dowolnych substancji. Wciskasz im
    chemię - nawet woda to chemia.

    To, że "działa" to zasługa nie cukru/wody z cukrem, a naturalnej reakcji
    odpornościowej organizmu, która poradzi sobie z wirusami równie dobrze i bez
    "wspomagania".

  • jack79 31.03.09, 22:23
    > Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy
    > 5 antybiotyk

    no jak to były infekcje wirusowe to mu tym antybiotykiem szkodziłeś
    a nie pomagałeś

    > A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał > >
    rano z łóżka

    no jak przestałeś go truć antybiotykami to organizm miał sam szanse
    zwalczyć inekcje

    pewnie to wiesz....ale na wszelki wypadek powiem
    to antybiotyki należy dobierać do choroby a nie homeopatię
    jeśli wirusówka - zapomnij o antybiotykach
    jak choroba bakteryjna...to trzeba dobrac antybiotyk i uwierz mi że
    tez w jeden dzien wyzdrowiejesz - byle antybiotyk był skuteczny na
    ten typ bakterii który zaatakował
  • jack79 31.03.09, 22:28
    tytuł poprzedniego postu dobrałem dośc idiotycznie :(
  • grafpit 31.03.09, 22:56
    Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są przy takich
    chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając własną wiedzę,
    ufam, że lekarz powinien to wiedzieć.

    W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie
    osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle
    zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle
    silniejsza - końca nie widać.

    A teraz widać i to cieszy.
    Moja córeczka ponad 3 lata bez antybiotyków, synek 2 lata - wiesz jak to cieszy.
    Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów, tyle się to ciągnęło.
  • strus1977 01.04.09, 09:17
    Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem
    lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie
    nieskuteczny. Raz nawet podał 3 antybiotyki pod rząd!!!
    Powiedzieliśmy dość, zaczeliśmy chodzić najpierw do lekarza
    rodzinnego (jak było potrzebne zwolnienie) a potem na potwierdzenie
    do homeopaty. Jak się okazywało lekarz rodzinny zapisywał zawsze
    antybiotyk a homeopata pukał się w głowę, że to tylko wirus i nie
    potrzeba żadnego antybiotyku. Od tego czasu nie podaliśmy ani razu
    antybiotyku (2 lata), odporność wzrosła, częstotliwość chorowania
    znacząco spradła (1-2 razy w roku). Dodam jeszcze że to nie jeden
    lekarz rodzinny a sprawdzaliśmy u kilku... Każdy przepisywał
    oczywiście inny antybiotyk niejednokrotnie za kilkadziesiąt zł!!! Wg
    mnie wielu lekarzy (nie wszyscy oczywiście bo nie ma co
    generalizować) poprostu zapisują takie leki jakie im wygodnie
    zapisywac z różnych względów...sami się domyślcie z jakich...
  • shevariell 03.04.09, 08:30
    Jak faszerujesz małe dziecko antybiotykami bez potrzeby to nie
    dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi nie
    przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest
    potrzebny tylko w wyjątkowych wypadkach. Jeśli podasz mu homeopatię
    też wyzdrowieje ze zwykłej infekcji tak samo jak byś podał mu
    łyżeczkę cukru lub wody z kranu. To co piszesz nie dowodzi
    skuteczności homeopatii tylko nieodpowiedzialności Twojej i Twoich
    lekarzy. A jak dziecko złapie coś poważnego to Twój homeopata albo
    odeśle Cię do prawdziwego lekarza albo wykończy dziecko...
  • jasiu1999 03.04.09, 11:31
    shevariell napisał:

    > dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi
    nie
    > przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest

    Albo umrze.

    Tak. Dzieci też umierają. Może to i lepiej, aby słabe i
    niewartościowe jednostki eliminować na wczesnym etapie? Ja zakładam,
    że każde życie ma sens, i że każde trzeba ratować. Także np.
    dwulatka z sepsą.
  • phreya 03.04.09, 16:55
    mhm, mam 24 lata i do 20 jestem leczona homeopatycznie, powinnam juz nie zyc :P
  • slonce.1 03.04.09, 08:35
    To twój lekarz rodzinny jest konowałem a nie lekarzem. Mój synek
    dostał pierwszy antybiotyk w wieku 2,5 lat gdy juz nie było innego
    wyjścia - zmiany w oskrzelach. a gdy lekarka nie była pewna czy
    infekcja jest wirusowa czy bakteryjna zleciła badania krwi, podbona
    da się z nich wyczytac jaki rodzaj infekcji. Zresztą mam wrażenie że
    w tej chwii lekarze nie są juz tak skłonni do wypisywania
    antybiotyków, przynajmniej ci z którymi ja się zetknęłam.

    co do homeopatii to nie wiem nie jestem jeszcze przekonana ale po
    własnych doświadczeniach skłaniam sie raczej w stronę na nie.
  • sceptyk312 03.04.09, 15:13
    strus1977 napisał:

    > Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem
    > lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie
    > nieskuteczny.

    Jak dziecko zachorowało po raz kolejny, to było już po ptokach. Trzeba było się
    zastanowić, jak zwiększać jego odporność zanim zachoruje. Każdy przypadek jest
    inny, jednak zdarza się, że rodzice palą przy dzieciach papierosy, w domu jest
    grzyb (niewidoczny, gdzieś w kącie pod podłogą), dziecko jest osłabione z innych
    przyczyn - wtedy częste choroby to tylko objaw pewnego stanu. I to TEN stan
    należy leczyć, a nie chorowanie.

    Podawanie antybiotyków jak leci niestety niszczy niewykształcony układ
    odpornościowy. Niepodawanie leków (czyli homeopatia) może pomóc - przynajmniej
    nie będzie szkodziło. Jednak nie radzę tego robić na własną rękę rodzicom, bo
    może się zdarzyć, że dziecko złapie jakieś powikłania, które mogą prowadzić do
    bardzo poważnych konsekwencji (ze śmiercią włącznie).

    I żeby nie było - dziecko MUSI chorować aby nabrać odporności (tzn. katary,
    przeziębienia kilka razy do roku to NORMA!). I tych infekcji NIE WOLNO leczyć
    antybiotykami.
  • jack79 01.04.09, 11:35
    > Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są
    przy takich
    > chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając
    własną wiedzę,
    > ufam, że lekarz powinien to wiedzieć.

    lekarz w żaden sposób tego nie wie bo zupełnie różne bakterie
    potrafia spowodowac takie same objawy

    powiem tak, gdy byłem mały przez 3 lata dostawałem antybiotyki
    codziennie...przez 3 lata!
    lekarz przepisywał no więc moja matka dawała mi bo przeciez LEKARZ
    KAZAŁ..

    po 3 latach ktoś moja mamę opierd.... i skończyły sie antybiotyki,
    pochorowałem jeszcze z 3 tygodnie i przeszło aż do dziś
    bez homeopatii
    (no zdarzaja sie przeziebienia jak każdemu, ale nie częsciej niż raz
    na rok)

    najlepsze że jak kiedyś wybrałem sie do lekarza to kobieta mówi do
    mnie że to infekcja i przepisuje mi jakiś antybiotyk
    ja sie pytam czy wirusowa czy bakteryjna
    ona na to że wirusowa
    ja zszokowany mówie do niej "słyszałem że antybiotyki to sie
    przepisuje tylko na zapalenia bakteryjne"
    a ona do mnie
    "Pan się przyszedł leczyc czy dyskutować?"
    takich to mamy lekarzy....
  • grafpit 01.04.09, 16:28
    Mądra decyzja z końcem antybiotyków. Nam wcześniej chodziło o różnice w objawach
    przy zachorowaniach bakteryjnych i wirusowych, nie różne bakteryjne.
  • raj001 01.04.09, 16:11
    > W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie
    > osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle
    > zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle
    > silniejsza - końca nie widać.

    U mojej córki jak była mała było to samo. Infekcja, antybiotyk, kilka dni
    zdrowa, znowu infekcja... Co sie okazało? Zagnieździł sie w organizmie szczep
    bakterii odporny na antybiotyki. Co pomogło? Autoszczepionka wyhodowana z tych
    bakterii. Koniec z infekcjami na bardzo długo. Ale najlepsze w jaki sposób
    zostało to zdiagnozowane. Lekarka do której zwykle chodziliśmy - zresztą z
    polecenia poprzez znajomych - akurat była na urlopie i poszliśmy do lekarza
    który niedawno otworzył gabinet w pobliżu naszego domu. Facet wyglądał jak typ
    spod ciemnej gwiazdy, robił wrażenie brudnego, miał jakieś dzikie spojrzenie, w
    ogóle nie przypominał stereotypowego obrazu lekarza. Prawie żeśmy się go
    przestraszyli :). Ale ledwo córka przestąpiła próg gabinetu, lekarz z miejsca
    powiedział: "ja po oczach widzę, ze ona ma ... (tu wymienił nazwe bakterii).
    Prosze isc do centrum autoszczepionek PAN, zeby jej pobrali wymaz z gardła i
    przebadali". No i trafił w 100%. I chociaż mojej córce pomogło leczenie jak
    najbardziej konwencjonalne, to sposób diagnozy był totalnie "niekonwencjonalny"
    i od tej pory jestem pewien, ze w medycynie jest jeszcze "coś" poza czysto
    naukowym podejsciem i "szkiełkiem i okiem".
    Więc kto wie, może ta homeopatia jednak działa...?
  • ytst 11.04.09, 17:38
    Twoja historyjka dowodzi skuteczności działania doświadczenych lekarzy. Nie
    skuteczności homeopatii. Gdyby ten sam niekonwencjonalny lekarz zaaplikował
    kulki cukru, Twoje dziecko nadal byłoby chore albo martwe.
  • kzet69 08.11.09, 09:57
    dr House na wakacjach ? :)
  • rudyrycho 02.04.09, 00:27
    grafpit napisał:
    > Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów,

    I bardzo źle zrobiłeś. Zamiast wiedzy łykasz homeopatyki. Ale skoro
    Ci z tym dobrze ...
  • stefan4 31.03.09, 23:32
    grafpit:
    > Bo Autorka choć pisze jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o
    > najważniejszym homeopati a dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ.
    > Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał
    > szczegółów bo o tym mówią tony książek.

    Ale skoro już wspomniałeś, to może uchyl rąbka. Czy homeopatia klasyczna nie
    leczy wodą z cukrem i pamięcią jakiejś substancji? Jakie to są leki i jaki
    mechanizm ich działania?

    - Stefan
  • grafpit 01.04.09, 07:05
    Owszem tak leczy, lecz chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest
    lek na grypę więc dla każdego ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą
    jest obserwacja zachowań człowieka co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to
    w głowie rodzą się choroby. Właśnie do stanu psychiki w połączeniu z objawami
    choroby dobiera się odpowiedni lek. Dla jednego będzie to sepia dla innego
    pulsatilla itd.

    Autorka pisze artykuł o homeopatii, w którym mówi że poszła i kupiła sobie syrop
    homeopatyczny i nie działał. Bo jej nikt nie dobrał odpowiedniej substancji - to
    nie podziałał.
  • stefan4 01.04.09, 08:57
    grafpit:
    > chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest lek na grypę więc dla każdego
    > ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą jest obserwacja zachowań człowieka
    > co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to w głowie rodzą się choroby. Właśnie
    > do stanu psychiki w połączeniu z objawami choroby dobiera się odpowiedni lek.

    No, ale to podejście nie jest oryginalne akurat dla homeopatii. Co stanowi główną oś, wokół której obraca się homeopatia klasyczna?

    Tej informacji nie znajdę w encyklopediach, bo wszędzie mówią o leczeniu klina klinem oraz o rozcieńczaniu do zera. Dlatego pytam Ciebie.

    - Stefan
  • grafpit 01.04.09, 09:52
    No ale w tym nie ma nic oryginalnego. Bo wyszedłem od tego, że autora myli i
    generalizuje, wrzucając homeopatię klasyczną i objawową do tego samego worka.
    Dla niej lekarz bez wykształcenia homeopatycznego, który na "odpieprz się"
    zapisuje syropek homeopatyczny, leczy homeopatią. To pomyłka i tyle. A Budowanie
    na tym artykułu, w którym przedstawia się ten pogląd jako pewniej jest kpiną.

    Co innego gdyby Gazeta publikowała artykuły z różnymi punktami widzenia, mówiąc
    że to np. debata. Ale tu mamy ostateczną opinię. To jest brak dziennikarskiej
    rzetelności.

    W tygodniku Powszechnym, choć to pismo w nazwie mające "Katolicki", często
    pojawiają się artykuły, które nie są w zgodzie z nauczaniem kościoła, po prostu
    są głosem w dyskusji - to szanuję.
  • mrarm 03.04.09, 12:56
    Dla mnie to jak z religią, np. kościołem rzymskokatolickim - stworzenie takiego absurdu, którego się po prostu nie da ogarnąć umysłem, bo to idiotyzm, i wmawianie ludziom, że nie wierzą, że są ciemni, że są niedowiarkami, totalne odwracanie kota ogonem. Aż ludzie zaczynają właśnie te zarzuty powtarzać, i tak to się napędza. A niektórzy siedzą, i się śmieją w duchu z debili.
  • kiviwa 01.04.09, 11:16
    Grafpit - popieram Twoje spostrzeżenia, uważam że sa w 100% trafne!
  • titta 03.04.09, 12:14
    grafpit, ale to wlasnie te ale "ceregiele" : zainteresowanie
    pacjentem, dobieranie "leku" itp. lecza, a nie to co w efekcie mu
    podadza. To dziala tak samo jak odczynianie urokow, pocieranie
    swinka morska (czy jajkiem) podczas modlitwy do swietej Gryzeldy,
    itp.
    Mnustwo chorob ma podloze psychosomatyczne. Medycyna zajmuje sie
    czesto tym co fizyczne, zapominajac o psychice. Gcy psychika
    szwankuje objawy moga byc rozne: od oslabienia ukladu odpornosiowego
    (w efekcie przeziebienia itp.), zaburzenia pracy roznych nazadow,
    bol, dusznosci itp. Medycyna klasyczna wtedy nie znajduje przyczyn
    (wiec lekaz odsyla z diagnoza "hipohondryk", lub co modne i blizsze
    prawdy "depresja") albo leczy objawowo. W takich przypadkach
    homeopatia moze pomoc - jesli sie w nia wierzy. Jednak z punktu
    widzenia zdrowego rozsadku, lepiej i taniej napic sie czystej wody i
    lepiej zadbac o swoja psychike.
    Homeopatia absolutnie nie pomoze jesli przyczyny choroby sa czysto
    fizyczne. Moze jednak dac czas na naturalne zwalczenie choroby, np.
    zapalenia oskrzeli u dziecka (zamiast szprycowac go antybiotykami
    czy innymi lekami traktowanymi jako panaceum). W tym przypadku
    rowniez jest madzrzejsze i tansze rozwiazanie: herbatka z sokiem i
    syrop z cebuli.
  • mrarm 03.04.09, 12:45
    No, ja też kiedyś chorowałem, i jadłem leki.

    Potem zacząłem nosić szalik jak zaczynało mnie coś boleć, lepiej się ubierać, w jesieni pić wodę z cytryną i miodem. I co? Od paru lat choruję tylko na zasadzie "2 dni z gorszym nastrojem" , ew. chwilę mnie coś łupie w kościach - dobrze się wyspać, i przechodzi. I piję wodę z cukrem. I herbatą.
  • rkcb 31.03.09, 21:15
    idonea napisała:

    > Ja potwierdzam skutecznosc.

    Co potwierdzasz? Zrobiłaś jakieś badania? Miałaś grupę kontrolną? Była podwójnie ślepa próba?
    Naukowcy za miliardy euro zrobili badania które wykazały to czego można by się domyślić bez badań - woda destylowana i cukier nie są lekarstwem.
    A TY "potwierdzasz skuteczność" - wybacz, ale to oznacza, że jesteś po prostu kretynką - bezdenną kretynką.
    Einstein miał rację - są tylko dwie nieskończone rzeczy - Wszechświat i ludzka głupota, ale to pierwsze wymaga dalszych badań.
    --
    Wielu ludzi szybciej umrze, niż pomyśli. I wielu tak umiera.
    Bertrand Russell
    ramoneska.blox.pl/html
    Cóż więcej może zrobić samoświadomy konglomerat kwasów nukleinowych, białek i wody, żyjący na grudce mokrej gliny zawieszonej w bezmiarze wszechświata niż starać przeżyć się swoje życie najlepiej jak potrafi?
  • idonea 01.04.09, 18:35
    Wylecznie dziecka z padaczki uważam za dostateczny dowód skuteczności. Mój
    siostrzeniec miał nasilające się ataki, leki konwencjonalne nie pomagały. Ataki
    ustały po dobraniu leku homeopatycznego. I nie powróciły (chłopiec jest już w
    liceum).
    Mnie osobiście też homeopatia pomogła na chroniczny problem, ale nie będę się tu
    zwierzać jaki.

  • suszone.winogrono 01.04.09, 18:59
    Padaczka wieku dziecięcego może sama ustąpić.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • idonea 01.04.09, 20:45
    "Cudowny zbieg okoliczności" że przeszła właśnie po podaniu leku H a nie rok
    wcześniej albo później.
    Pewnie maczały w tym palce siły nieczyste, które CHCĄ żeby ludzie wierzyli w
    ciemnotę.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 22:16
    Napady padaczkowe mogą się zdarzać bardzo często lub bardzo rzadko (kilka w
    życiu), duża szansa na to że poprzedzający zażycie leku homeopatycznego był
    ostatnim.
    Homeopaci posiadając tak skuteczne leki jak piszesz, wyleczyliby już wszystkich
    chorych z epilepsją. Niestety tak pięknie nie jest.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • idonea 01.04.09, 23:19
    Ok, może przybliżę trochę ten przypadek, zarazem wyjaśniając, tak jak rozumiem,
    działanie homeopatii.
    W tym systemie istnieje coś takiego co się anzywa similum. Lek dobrany do typu
    człowieka, konstytucji a nie konkretnej choroby. Nie łatwo go znaleźć, ale moja
    siostra była bardzo zmotywowana chorobą syna. W związku z tym przestudiowała
    sama cały podręcznik homeopatii, spróbowała kilku remediów i wreszcie trafiła na
    to, po którym nastąpiła wyraźna poprawa.Albo "samoistne, przypadkowe ustąpienie
    objawów".
    Teraz w każdym razie podaje ten lek synowi na inne dolegliwości i pomaga (albo
    wszystkim się WYDAJE, że pomaga).
  • suszone.winogrono 01.04.09, 23:47
    No właśnie, z tego co piszesz to trochę to trwało.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • pekulityk 03.04.09, 08:29
    niby inteligent a cytujesz debila który twierdził że kobieta niema
    duszy :))
  • ready4freddy 03.04.09, 14:16
    mezczyzna tez nie ma. dusze to mialy kiedys zelazka, ale swiat poszedl do przodu.
    --
    it's only called paranoia if you can't prove it
  • neptus 31.03.09, 21:24
    Dobrze dobrany lek homeopatyczny jest nie tylko skuteczniejszy od
    chemicznych farmaceutyków ale w odróżnieniu od nich nie szkodzi.

    Wiele chorób wg. oficjalnej medycyny nieuleczalnych,
    niekonwencjonalna medycyna skutecznie leczy.

    Mam natomiast bardzo negatywne doświadczenia z utytulowanymi
    medycznymi durniami. Żyję dzieki temu, ze jak pacjent bardzo chce
    żyć, to cała ta nowoczesna medycyna jest bezradna.
    Łatwiej o dobrego znachora, niz lekarza, który nie zaszkodzi.
    --
    Anormalność przewlekła staje się normą. [Tadeusz Kotarbiński]
    Błękitny Pałac Neptus
  • mirq2k 01.04.09, 01:04
    > Dobrze dobrany lek homeopatyczny jest nie tylko skuteczniejszy od
    > chemicznych farmaceutyków ale w odróżnieniu od nich nie szkodzi.

    Ehe, i przez tyle lat ANI JEDEN lekarz nie okazał się wystarczająco "uczciwy"
    ani "utalentowany", żeby wykazać skuteczność homeopatii?
  • titta 03.04.09, 12:21
    Wiesz, czysta woda (no moze nie kranowka), tez w odroznieniu od
    lekow nie ma skutkow ubocznych. A na pewno jest tansza od
    homeopatykow.
  • titta 03.04.09, 12:37
    Konwencjonalne leki tez musza byc dobrze dobrane. W odroznieniu od
    wody zwanej "lekim homeopatycznym" nie dzialaja na "watrobe", czy
    nawet "watrobe u melancholijnego blondyna o szrych oczach". Maja
    konkretny mechanizm dzialania wplywajacy na procesy zachodzace w
    naszym organizmie lub na procesy zachadzace w organizmie lub komorce
    patogenu. W efekcie jesli zeczony problem z watroba wynika ze
    szwankowania mechanizmu "A", to podanie leku dzialajacego na
    mechanizm "B" nic nowego, poza skutkami ubocznymi nie wniesie.
    Czestym przykladem jest podanie antybiotyku przeziebienie. Jesli est
    wywolane ono przez wirusy, lub bakterie odporne na dany antybiotyk
    to antybiotyk co najwyzej troche rozreguluje nam trawienie. (dlatego
    tak wazny jest posiew z antybiotykogramem, a nie podawanie na
    zasadzie "totolotka" - albo trafie z lekiem albo nie.)
    Homeopatyk nie rozreguluje trawienia, ale tez nie zwalczy wirusa.
    Podobnie, nie zaburzy mechanizmu "B" ale tez nie wplynie na
    mechanizm "A". Czyli jestesmy w stanie wyjsciowym. Z jedna wzna
    roznica: jesli wierzymy w homeopatie (czy nawet zle dobrany lek
    tradycyjny) jest szansa ze objawy ustapia. Nasz organizm ma naprawde
    duze mozliwosci regeneracji i funkcjonowania "na pol gwizdka". Ale
    do tego potrzebny jest spokoj (brak stresu) i czas.
  • marksistowski 31.03.09, 22:24
    No i mamy sabat etatowych fanatykow - Pertucha, Popierd i KPZR.
    Homeopatia ma racjonalne podstawy. Mowicie woda i cukier i
    żadnych substancji aktywnych? Gowno prawda.
    Większosc lekow homeopatycznych zawiera substancje aktywne
    terapeutycznie w niskich stężeniach ,ale powyżej liczby Avogadro.
    Co to znaczy niskie stężenie? Dla silnie uczulonych na penicylynę
    anafilaktykow , naawet najmniejsze stęzenie penicyoyny powyżej
    liczby Avogadro może wywołac smierteny szok anafiloaktyczny.
    Układ immunologczny człowieka jest ekstremalnie czuły.
    Racjonalnosc leczenia homeopatycznego polega na stymulacji lub
    inhibicji układu immunologicznego za pomocą silnie działających
    substajcji, takich jak strychnina czy alkaloidy w dużych
    rozcienczeniach.
    Ludzie głosuja od 200 lat za homeopatia - bo wbrew oszołomom
    i fanatykom - HOMEOPATIA JEST SKUTECZNA
    Andrew Leonard P. MD PhD
  • marksistowski 31.03.09, 22:28
    ..... jako metoda leczenia. Leki homeparyczne są dostepne legalnie
    w aptekach. Wszystkie firmy ubezpieczeniowe maja obowiązek
    refundacji leczenia homeopatycznego.
  • jmb2 02.04.09, 14:20
    Tak samo jest w ... Wielkiej Brytanii ... Homeopatia jest stosowana
    też w publicznej słuzbie zdrowia, równolegle z innymi "klasycznymi"
    metodami leczenia.
    Jak nie wiadomo o co chodzi ... Lobby Przeciwników Homeopatii i
    kreowaniu medycyny klasycznej a dezawuowaniu Homeopatii, to
    wyjaśniam chodzi o (niemoralną, nieetyczną chorobę, na którą może
    zachorować każdy z Nas, będąc o krok od "koryta" a objawiającą się
    nadmierną rządzą maksymalizacji zysków ... kosztem innych, zwanej
    inaczej chciwością czyli inaczej chodzi o) ... znane Nam pieniądze.

    Odpowiednio dobrany, powtarzam ... odpowiednio dobrany lek
    homeopatyczny ... pobudza do działania najlepszego lekarz w Naszym
    organiźmie ... Nasz własny Układ Odpornościowy .... często jest ON
    już "zbyt uśpiony i osłabiony" by skutecznie działać bez wsparcia z
    zewnątrz.

    Nie ma silnych Homeopatia uciętego palca nie przywróci, ale jest
    skuteczna i to jest najważniejsze. Dowodem są tysiące, setki
    tysięcy ... wyleczonych.

    Może się mylę, rzecz w tym, że niektóre leki w aptekach (np. syropki)
    tylko dla celów marketingowych nazywają się dodatkowo ...
    Homeopatyczne, bo tzw. Koncerny wiedza dobrze, o wzrastającym
    zainteresowaniu Homeopatią jako "zdrowszą" metodą leczenia.

    Homeopatycznie można sie też leczyć samemu, ale nic nie zastąpi
    wizyty u dobrego lekarza homeopaty. W homeopatię nie trzeba wierzyć,
    wystarczy kosekwentnie brać zapisane dawki, obserwować reakcje
    własnego organizmu i ... przez cały okres leczenia, na bieżąco,
    współpracować z lekarzem homeopatą.
    Często sie zdarza, że jeszcze nie powiedzieliśmy lekarzowi
    wszystkiego co powinniśmy, by mógł dobrać odpowiedni lek, więc
    korekta leku jest w każdym takim przypadku niezbędna. Korzyść jest
    jednak taka, że jak lekarz nas już dobrze pozna ... to jeżeli jest
    nim dobry lekarz homeopata (wręcz lekarz homeopata i zrazem
    psycholog) nie ma silnych, by nie pomogło, ale trzeba być też
    cierpliwym. To zwykle Ci niecierpliwi ... przestają się leczyć, nie
    biorąc zalecanych dawek i później mówią, że im nie pomogło.
  • colage 03.04.09, 08:47
    Wytlumacz moze, co rozumiesz pod pojeciem 'stezenie powyzej liczby Avogadro', bo
    podejrzewam, ze poslugujesz sie pojeciami, o ktorych nie masz zielonego pojecia,
    pozujac na naukowego bystrzache...
    Albo moze lepiej zajrzyj do encyklopedii i sprawdz, co to jest liczba Avogadro.
  • nurek76 03.04.09, 09:57
    Ano nic nie znaczy. Koleś coś bełkocze, i mysli że wszyscy dadzą się
    naprać bo to naukowo brzmi.
  • shigella 03.04.09, 10:55
    > Dla silnie uczulonych na penicylynę
    > anafilaktykow , naawet najmniejsze stęzenie penicyoyny powyżej
    > liczby Avogadro może wywołac smierteny szok anafiloaktyczny.
    Co ma na litosc boska liczba czasteczek w jednym molu substancji do stezenia
    penicyliny?
    "W jednym molu znajduje się 6,02214179±0,00000030 · 1023 cząstek. Liczba ta jest
    nazywana stałą Avogadra"
    pl.wikipedia.org/wiki/Stała_Avogadra
    W przypadku lekow stosuje sie zazwyczaj jednostki wag (miligramy, gramy), lub
    stężenia procentowe (wagowe), a nie molowe.
    Penicylina moze faktycznie uczulac, wiec po to sie ja podaje w warunkach
    kontrolowanych, zeby mozna bylo pacjenta wyciagnac z szoku.

    To, jak w Polsce podaje sie ludziom anybiotyki wola o pomste do nieba - lekarz
    zapisuje kolejne antybiotyki (tez na wirusowki), bo NFZ posiewow do celow
    diagnostycznych tudziez antybiogramow nie refunduje.

    Do tego dochodza pacjenci, nie zazywajacy lekow zgodnie z zaleceniem (rowne
    odstepy czasu i _DO_KONCA_ zaleconej dawki, nie zazywajacy oslonowo Lakcidow) i
    w efekcie mamy szczepy wielooporne, tudziez skopane watroby i nerki i
    antybiotyki w wodzie pitnej.

    W takiej sytuacji woda z cukrem moze byc lepsza, bo walenie antybiotykiem na
    wszystko tez nie jest dobre.
    Antybiotyki uratowaly mi za mlodu sluch (a prawdopodobnie i zycie), ale tez
    pamietam okres, kiedy lekarze faszerowali nimi wszystkich bez opamietania.

    Pozwole sobie jeszcze zadac niewinne pytanie - skad ta woda taka madra, zeby
    wiedziec co zapamietac? Moze pomogla, bo zapamietala antybiotyk? ;)
    Szam... tfu, homeopata jej powiedzial, co ma zapamietac?
  • uf3 31.03.09, 22:33
    Piszcie co chcecie - chemikalia mi nie pomogły, a homeopatia tak! Jak sie
    lekarze boją, że nie będą potrzebni, to niech się uczą na wykładach z
    homeopatii, a nie negują coś, co przespali.
  • kzet69 08.11.09, 10:07
    nie istnieją wykłady z homeopatii podobnie jak nie istnieją wykłady
    z metodologii i praktyki szamanów aleuckich
  • mfs0 31.03.09, 22:38
    W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii.

    U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki
    pokrywa, tak więc w dziedzinie homeopatii co kraj to obyczaj.

    Natomiast, zamiast toczyć święte wojny warto by zadbać o takie
    drobiazgi, jak np. że taka sama jest w Polsce umieralność
    wcześniaków co w Niemczech wcześniaków przed 25 tygodniem, sepsa
    zbiera dwa razy większe żniwo a powszechne szczepienia przeciw
    pneumokokom są wciąż w strefie bajek, umieralność na raka jak w
    trzecim świecie itd. itp.

    Zaklepcie sobie święte wojny na czas, kiedy już jedyna słuszna
    medycyna to nadrobi.
  • grafpit 31.03.09, 23:20
    Bo faktycznie i o homeopatii i o cudownym działaniu szczepionek się ostatnio
    rozpisują ciągle. Ale jeden koncern finansuje PSL inny GW, tylko mnie nikt k...
    nie chce przekupić.
  • pioc2 01.04.09, 07:33
    grafpit napisał:

    > Bo faktycznie i o homeopatii i o cudownym działaniu szczepionek się
    > ostatnio rozpisują ciągle...

    wiadomo: lepiej się nie szczepić i chodzić do znachora ;)
  • grafpit 01.04.09, 07:42
    Nie lepiej mieć otwarty umysł na wszystko. I nie czerpać informacji o świecie z
    Dzień Dobry TVN.
    Ale nie oczekuję , że to zrozumiesz.
  • scept89 01.04.09, 09:00
    grafpit napisał:

    > Nie lepiej mieć otwarty umysł na wszystko.

    Mysle ze nie zamkniesz swojego pieknego i jakze otwartego umyslu na Antymigren(TM).

    Antymigren => wylecz bol glowy stukajac sie specjalnym mlotkiem w czolko!

    Moze kiedys wystukasz problem demarkacji pomiedzy bzdura a nauka, kto wie?
  • mfs0 01.04.09, 09:30
    Jak napisałem w OP - w róźnych krajach jest różnie, jako nie-lekarz
    nie wnikam czy jest nauką czy nie, natomiast trzeba nie mieć wstydu,
    żeby w sytuacji permanentej maniany w służbie zdrowia robić
    emocjonalne wyjazdy na tematy zastępcze.

    Obrazowo - Kto się myje raz w roku, nie ma prawa mówić, że innemu z
    gęby śmierdzi.
  • scept89 01.04.09, 10:13
    >jako nie-lekarz nie wnikam czy jest nauką czy nie,

    A jako nie-pilot nie zajmujesz sie czy latajace dywany dzialaja

    > natomiast trzeba nie mieć wstydu,
    > żeby w sytuacji permanentej maniany w służbie zdrowia robić
    > emocjonalne wyjazdy na tematy zastępcze.

    Wiem, wiem. To Zly Michnik & Wiedzma Kopacz(C) wspolnie popelnily ten obrzydliwy
    paszkwil aby odwrocic uwage odsytuacji w sluzbie zdrowia.

    Cos mi sie zdaje ze nigdy od czasow Krola Cwieczka opieka zdrowotna w dorzeczu
    rzeczki Kacawki nie byla najlepsa.

    Rzuc moze jakimis kryteriami (ilosc pijawek czy tomografow na mieszkanca?) kiedy
    juz bedzie mozna pisac o homeopatii jako bzdurze totalnej.
  • mfs0 01.04.09, 16:17
    > Rzuc moze jakimis kryteriami (ilosc pijawek czy tomografow na
    mieszkanca?) kiedy
    > juz bedzie mozna pisac o homeopatii jako bzdurze totalnej.

    A chocby przyklady, o ktorych pisalem w OP. Wlasciwie co dzien lista
    niedociagniec rosnie - wczoraj czytalem o finansowaniu tylko
    JEDNEGO, w 85% przypadkow nieskutecznego srodku na raka nerki, dzis
    o czekanie 8 miesiecy na wizyte u specjalisty, jutro pewnie bedzie
    cos nowego.

    Ale trudno oczekiwac, ze ktos kto odpowiada na wybrane slowka, nagle
    przeczyta caly(!) OP.

    Z tego wzgledu powtorze dobitnie to co od poczatku powtarzam,
    specjalnie dla Ciebie (i zeby uniknac dziecinad o latajacych
    dywanach). Mnie nie obchodzi czy homeopatia jest bzdura czy nie, to
    Twoja, nie moja idee fixe. Niezaleznie od prawdziwosci badz
    nieprawdziwosci tez, to jest temat zastepczy. Jesli ktos ma tysiace
    problemow, a koncentruje sie kopaniu drugiego w kostke, to sie
    nazywa temat zastepczy.

    I tyle. Zaden michnik, zadne wiedzmy, zadni krolowie, pijawki, czy
    latajace dywany. Te sprawy sa w Twojej glowie.
  • scept89 01.04.09, 17:54
    >wczoraj czytalem o finansowaniu tylko
    > JEDNEGO, w 85% przypadkow nieskutecznego srodku na raka >nerki,

    Jak czytales to podaj link. Chdzi ci moze o lek ktory u 25% pacjentow z rakiem nerki doprowadza do wyleczenia? W porownaniu do braku leku ktory to brak doprowadza do praktycznie 100% smiertelnosci?

    > Ale trudno oczekiwac, ze ktos kto odpowiada na wybrane >slowka, nagle przeczyta caly(!) OP.

    Trudno byc takim wariatem aby sadzic ze ktorykolwiek z komentatorow MUSI odniesc sie do wszystkiego co jakis troll napisal.

    >Mnie nie obchodzi czy homeopatia jest bzdura czy nie, to
    > Twoja, nie moja idee fixe.

    No widzisz, a innych obchodzi. Bo maja jak widac rozleglejsze zainteresowania.

    >Niezaleznie od prawdziwosci badz
    > nieprawdziwosci tez, to jest temat zastepczy.

    Artykul o nielotnosci latajacych dywanow tez jest "zastepczy". zastepuje dyskusje o kolejnym opoznieniu pociagu osobowego z Malkini do Pacanowa, wypadku na drodze krajowej B54/7 i mgle co to spowila Okecie.

    Wykazujesz typowe cechy trolla-mazgaja:

    psze pana, psze pana, a dleczego pan nie piszesz o Dupiaku zamiast pisania o Ciurlaku?

    odp autora: Mnie akurat dzisiaj zainteresowal Dupiak/homeopatia czy zwyczaje godowe rybikow cukrowych.
    I do czasu kiedy nie zrozumiesz ze autor sam sobie wybiera to o czym ma ochote pisac w danym momencie to nie mamy o czym gadac.
  • grafpit 01.04.09, 09:56
    Cieszę się że ty już wystukałeś. Dzięki temu z radością będziesz patrzył jak
    twoje dziecko "zdrowieje" po Augmetinie. To cieszy
  • scept89 01.04.09, 10:15
    >Dzięki temu z radością będziesz patrzył jak
    > twoje dziecko "zdrowieje" po Augmetinie.

    No prosze, to juz nie tylko homeopatia leczy wszystko ale i antybiotyki nie
    dzialaja. Po cholere nam byla penicylina skora Usratum doopale w potencji 13 i
    7/8 leczylo kile?



  • madcio 01.04.09, 21:10
    Otwarty umysł to dobra rzecz. Ale nie na tyle "otwarty", by mózg wypadł.
    --
    Poznaj się ze ŚwiadkiemWszechświata.
    W razie problemów proszę wpierw przeczytać o mojej moderacji.
  • marksistowski 01.04.09, 21:48
    ..... w więc mozg ci nie wyleci.
  • melba24 01.04.09, 11:35
    wprowadza przepisy wedlug których leki homeopatyczne, ziola, inne
    terapie alternatywne beda zakazane. Nie chce sie w to wierzyc ale to
    prawda.Wiecej tu: www.naturalnenielegalne.pl i www.stopcodex.pl


  • yorik 03.04.09, 13:16
    Zioło działa

    Digioxin i np. winkrystyna też
    y.
    --
    <Praca czyni powolnym>
  • r.maszkowski 02.04.09, 21:43
    mfs0 napisał:
    > W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii.
    > U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki
    > pokrywa, tak więc w dziedzinie homeopatii co kraj to obyczaj.
    > Natomiast, zamiast toczyć święte wojny warto by zadbać o takie
    > drobiazgi, jak np. że taka sama jest w Polsce umieralność
    > wcześniaków co w Niemczech wcześniaków przed 25 tygodniem, sepsa
    > zbiera dwa razy większe żniwo a powszechne szczepienia przeciw
    > pneumokokom są wciąż w strefie bajek, umieralność na raka jak w
    > trzecim świecie itd. itp.
    > Zaklepcie sobie święte wojny na czas, kiedy już jedyna słuszna
    > medycyna to nadrobi.

    W każdym ostanim dziesięcioleciu śmiertelność noworodków w Polsce spadała
    dramatycznie - i pewnie nadal będzie szybko spadać. Ale mamy kilkadziesiąt
    lat do nadrobienia. Homeopatai w tym nie pomoże, a nawet zaszkodzi, bo wielu
    naiwnych marnuje pieniądze na cukier po kilka tysięcy zł za kilogram.
  • wlodekzpoznania 03.04.09, 10:50
    mfs0 napisał:

    > W ostatnim czasie to kolejny artykuł przeciw homeopatii.
    >
    > U mnie w Niemczech Krankenkasse niektóre homeopatyczne środki

    Lekarze toczą wojnę z homeopatią od bardzo dawna. Nie wiem ile zarabiają lekarze
    w różnych miejscach w Polsce, ale czołówka krajowego ośrodka w Poznaniu to wcale
    nie majętni ludzie pracujący pięć dni w tygodniu od 8 rano do 21szej wieczorem.
    Znając stawki zarabiają dwie średnie krajowe, a czynsze i podatki są do opłacenia.

    W Niemczech inaczej się podchodzi do homeopatii, gdyż Niemcy są ojczyzną
    homeopatii jako europejskiego kierunku medycznego.

    Natomiast co wie każdy leczący się homeopatycznie, szczepionki to zbyteczne
    ingerencje w układ odpornościowy organizmu. Naszemu dziecku zaaplikowaliśmy
    szczepionki tylko trzy z obowiązkowych, które uznaliśmy za zbyt groźne, a z
    pozostałych się wymigaliśmy, gdyz pozostałe przeciążają układ nerwowy.
  • jhbsk 07.04.09, 09:04
    Głupota jak widać nie ma granic - tylko głupotą można nazwać brak szczepień.
    --
    JS
  • heterofob2 01.04.09, 09:32
    się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają"
    wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły!

    ;)

    --
    НЕТ ГОМОФОБАМ!
  • petrucchio 01.04.09, 09:43
    heterofob2 napisał:

    > się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają"
    > wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły!

    Nie mówiąc o tym, że nawet najstaranniej oczyszczona woda może zawierać trucizny
    w stężeniach co prawda śladowych, ale i tak niemal nieskończenie większych niż
    rzekome stężenia "substancji aktywnych".

    --
    Gaudeamus igitur
  • marksistowski 01.04.09, 12:58
    A czemu on głupa rżnie tak uporczywie?
    Woda pitna z Wisły czy z Warty zawiera trucizny jak dioxyny czy
    fenoie.
    Lek homeopatyczny swoą skutecznosc zawdziecza substancjom farmako-
    dynamnicznym w niskich steżeniach takim jak alkaloidy, glikozydy etc
    jak strychnina, digotoxyna, atropina itp.
    Jeżeli lek nie zawiera substancji aktywnych to lekiem nie jest i
    pieprzenie o "pamięci wody" nie hależy do działu nauka
  • ready4freddy 03.04.09, 14:14
    marksistowski napisał:

    > A czemu on głupa rżnie tak uporczywie?
    > Woda pitna z Wisły czy z Warty zawiera trucizny jak dioxyny czy
    > fenoie.
    > Lek homeopatyczny swoą skutecznosc zawdziecza substancjom farmako-
    > dynamnicznym w niskich steżeniach takim jak alkaloidy, glikozydy etc
    > jak strychnina, digotoxyna, atropina itp.
    > Jeżeli lek nie zawiera substancji aktywnych to lekiem nie jest i
    > pieprzenie o "pamięci wody" nie hależy do działu nauka

    no widzisz, juz zdrowiejesz. troche kontaktu z forum i odparowuje woda z mozgu.
    skupmy sie na ostatnim zdaniu: jesli lek nie zawiera substancji aktywnych, to
    lekiem nie jest. ja dodam: ponizej pewnego stezenia substancje aktywna mozemy
    uznac za nieobecna. cos jak barwnik: jesli jest go bardzo malo, to chocbys oczy
    wytrzeszczal jak kot sr.jacy w sieczke, nie zobaczysz koloru.
    --
    it's only called paranoia if you can't prove it
  • yellow_tiger 01.04.09, 10:18
    > się zetknęła, to te mikstury są szalenie niebezpieczne - kuleczki "pamiętają"
    > wszystkie trucizny, z jakimi się zetknęły!
    Eeee tam nie znasz się. Kuleczki mają pamięć selektywną, którą to dobry homeopata aktywuje odpowiednim wstrząsaniem roztworu. Aby np. usunąć pamięć wody o moczu psa musisz wstrząsnąć fiolkę z roztworem 11 razy i dwa razy uderzyć ją zajęczą skórką (koniecznie z przedniej prawej łapki zwierzęcia). Niestety usuniecie niektórych wspomnień jest bardziej wymagające, dla takiego cyjanku potasu należny wstrząsać fiolkę z roztworem 17 razy lewą ręką, 6 razy prawą ręką, dwa razy uderzyć fiolkę kantem lewej reki po czym należy 3 razy odśpiewać roztworowi w fiolce "Międzynarodówkę" (przy śpiewaniu można siedzieć), tu drobna uwaga, pod żadnym pozorem nie należy śpiewać "Międzynarodówki" 2,4 bądź 5 razy, gdyż takie zachowanie może spowodować spontaniczny samozapłon pacjenta po wypiciu leku.
    --
    He was either mad or both...
  • petrucchio 01.04.09, 22:11
    ... istnieje jeszcze jedna możliwość -- "pamięć" naczynia, czyli np.
    zatrzymywanie śladów substancji czynnej na szklanych ściankach w postaci jakichś
    kompleksowych związków z krzemionką. _Jakieś_ racjonalne wytłumaczenie efektów
    homeopatycznych może dałoby się wymyślić, _gdyby_ udowodniono, że homeopatia w
    ogóle działa. Ale doświadczenia wskazują raczej na to, że nie działa, co zwalnia
    nas od wysilania wyobraźni.


    --
    "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu
    idiotów." -- Stanisław Lem
  • marksistowski 01.04.09, 22:41
    Ale praktycznie sciemniasz jak zawodowiec. Bo dobrze wiesz , ze
    homeopatia , ktora ma 250 lat nie mogła sie ustrzec przed elementem
    irracjonalnym, ktorym było używane w niewielu przypadkach
    nadmiernych rozcienczen. Wiekszosc jednak lekow homeopatycznych
    zawiera mierzane steżenia substancji aktywnych.
    Więc po co ta chamska sciema o wodzie z cukrem. Go*wno prawda.
  • kala.fior 01.04.09, 23:42
    marksistowski napisał:

    > Wiekszosc jednak lekow homeopatycznych
    > zawiera mierzane steżenia substancji aktywnych.
    > Więc po co ta chamska sciema o wodzie z cukrem. Go*wno prawda.

    Leoś, rzuć kaprawką na zdjecie :

    fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:Homeopathic332.JPG
    nCH == 10^-2n , a tam spoziera CH20, CH30 i ... CH200, to ostatnie chyba bardzo
    drogie bo okropnie natrząsane.

    30CH to rozwodnienie do 10^-60

    Jedna molekuła wody we wszystkich oceanach to 8,4^-45
    już o tej zawartości substancji aktywnej w tych magicznych kropelkach nie ma co
    mówić.

    -- prawdziwa anegdota ---
    Nasza przyjaciółka skarżyła się na ból brzucha, poszła do swojego lekarza często
    przepisującego leki homeop. Dał jej parę fiolek pigułek, bóle nie ustały po
    miesiącu, poszła jeszcze raz i receptę 'dostosowano do jej indywidualnego
    przypadku', ból jednak nie przeszedł, po wizycie u normalnego lekarza okazało
    się ze ma raka jelita grubego, stracono dwa miesiące, było już za późno, nie
    dało się jej uratować.

    --- jak to działa --
    Prywatna teoria. Kiedyś lekarka postanowiła homeopatycznie skończyć z moja
    wiosenna alergią. Mimo sceptycznego nastawienie, postanowiłem poddać siękuracji.
    Dostałem z 6 różnych preparatów, fiolek z malutkimi pigułeczkami. Miałem brać 6
    pigułek X co 8 godzin, 20 pigułek Y co 4 godziny, 17 pigułek Z dwa razy
    dziennie, przed, po i podczas jedzenia. Zrobiłem sobie excela i alarmy w
    Outlooku i komórce. Wytrzymałem 3 dni. Trzeba być chyba lekko potraconym żeby
    mieć ochotę na stałe interesowanie się sobą samym.
    Poza tym, jeżeli zadziała, to mamy dowód na efektywności leku, jeżeli nie, to
    napewno kiedyś tam nie udało się dotrzymać protokołu i jest się samemu sobie
    winnym.


    --
    Wiedza boli, niewiedza również, ale inaczej.
  • marksistowski 02.04.09, 00:00
    A co ty jestes absolwentem szkoły kłamcow i blagierow imienia
    Pietrucha? Bo kłamiesz jak potłuczony możgowo.
    Przejrzyj liste produktow Boiron i nigdzie nie zobaczysz tak
    wysokich rozcienczeń. Wszystkie składniki terapeutyczne sa w
    racjonalnych i mierzalnych stężeniach.
    CZy homeopatia zabija? Tak , tylko tych co są chorzy na
    nieuleczalna glupotę. Takich jak ta twoja przyjaciołka, co srała
    przez rok krwią i nie poszła do chirurga. Tacy idioci zasługuja ,
    żeby umrzeć. ha,ha,ha,ha,ha
  • petrucchio 02.04.09, 00:19
    marksistowski napisał:

    > A co ty jestes absolwentem szkoły kłamcow i blagierow imienia
    > Pietrucha? Bo kłamiesz jak potłuczony możgowo.
    > Przejrzyj liste produktow Boiron i nigdzie nie zobaczysz tak
    > wysokich rozcienczeń. Wszystkie składniki terapeutyczne sa w
    > racjonalnych i mierzalnych stężeniach.

    Miałem nie odpowiadać więcej na żaden twój post, żebyś nie wiem jak łgał, ale
    tym razem zrobię wyjątek. Oscillococcinum to jest właśnie flagowy produkt Boirona:

    www.oscillococcinum.pl/#/oscillococcinum/6
    "Potencja" deklarowana przez producenta (200 CK) oznacza rozcieńczenie o *setki
    rzędów wielkości* poniżej mierzalnego i racjonalnego, więc przestań pieprzyć,
    Leoś. Prima aprilis właśnie się skończył.

    --
    What Intelligence divine
    Could frame thy curious Design?
  • kala.fior 02.04.09, 22:17
    Leoś, a popatrz na ten obrazek, nie widzisz etykietki "SEPIA 200" lub "SULFUR
    200" ???

    A może doktorku zapomniałeś definicję czystej wody? Ponoć jesteś
    chemikiem,lekarzem, aptekarzem i fryzjerem.

    www.elgalabwater.com/?id=502
    Tak się składa ze te homeopatyczne roztwory są z definicji ISO3696 **chemicznie
    czystą wodą** !!! [oczywiscie jeżeli tylko liczymy 'aktywne molekuły' a nie
    wszystkie inne zanieczyszczenia.

    --
  • marksistowski 02.04.09, 23:16
    Szkoda , ze nie zwrociłes uwagi na moje wczesniejsze oswiadczenie,
    ze za leki uwazam tylko te substancje , ktore są w steżeniach
    powyżej liczby Avogadro.
    Jezeli leku nie ma , to nie ma o czym dyskutowac. To jest częsciowy
    irracjonalny balast 250 lat histori homeopatii.
    Sama zasada homeeopati jest racjonalna i polega na inhibicji albo
    stymulowaniu układu immunologicznego. Układ imunologiczny jest
    bardzo czuły , czego dowodem jest , ze szok anafilaktyczny moze byc
    spowodowany antygenem w stęzeniach niewiele większych niż liczba
    Avogadro. Na ale przecietny polski kmiotek i tak nic z tego nie
    zrozumie.
    Polska ma w Europie najwyższy procent spożycia allopatycznych lekow
    OTC ze smiertenymi skutkami. Homeopatyczne OTC są
    bezpeiczną alternatywą. No ale fanatyk widzi tylko swoja
    egoistyczną, fanatyczną du*pę i o bliżniego nie dba.
  • zdzisiek_2 03.04.09, 09:54
    Nie ma czegoś takiego jak "stężenie liczby Avogadro". Liczba Avogadro to ilość
    cząsteczek w jednym molu danej substancji. Poza tym liczba Avogadro jest większa
    od 1 (dużo bo ponad 6*10^23 razy) czyli nie może definiować żadnego stężenia bo
    przecież stężenie musi być <= 1.
  • kzet69 08.11.09, 10:15
    petrucchio na "pamięc naczynia" to polecam strumień bieżącej ciepłej
    wody i detergent... :))
  • shadowofthebeast 02.10.09, 13:21
    Chyba raczej

    Liquid water does not maintain ordered networks of molecules longer than a small fraction of a nanosecond.

    --
    think before acting
    dream before thinking
  • yzbuzz 01.04.09, 10:30
    Homeopatia działa i są na to dowody! Homeopatia jest przecież
    częścią medycyny uznaną przez Unię Europejską oraz Światową
    Organizację Zdrowia (WHO). Praktykują ją lekarze na całym świecie.
    Dodatkowo, homeopatia się rozwija - w homotoksykologię, która
    stanowi rozwinięcie homeopatii i traktuje wszystkie choroby jako
    ściśle ukierunkowane procesy obronne przeciwko homotoksynom, czyli
    substancjom toksycznym, które powstają w wyniku metabolizmu. Akurat
    interesuję się bardzo tym tematem i "siedzę w nim" od dawna. Tego
    typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych,
    które boją się konkurencji.
  • petrucchio 01.04.09, 10:35
    yzbuzz napisał:

    > Homeopatia działa i są na to dowody!

    Proszę o te dowody (tzn. opublikowane wyniki badań dowodzących skuteczności
    homeopatii).

    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • maruda.r 01.04.09, 11:07
    yzbuzz napisał:

    Tego
    > typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych,
    > które boją się konkurencji.

    **********************************

    Przecież koncerny farmaceutyczne same mają dość pieniędzy, by rządzić i dzielić
    również w homeopatii. Nie wpadłeś na to?

  • kzet69 08.11.09, 10:18
    dokładnie gdyby którykolwiek koncern farmaceutyczny mógł udowodnic
    że mieszanka wody z cukrem jest skuteczniejsza w przypadku nowotworu
    od chirurgicznego noża, chemio- i radioterapii to by na tym miliardy
    zbił
  • suszone.winogrono 01.04.09, 11:36
    > typu artykuły są często pisane na zlecenie firm farmaceutycznych,
    > które boją się konkurencji.

    Wiesz ja chyba mam podobne zdanie. Czasami się zastanawiam czy ta cała
    homeopatia, czy nagonka na szczepionki lub skuteczność antybiotyków nie jest
    przypadkiem spiskiem koncernów farmaceutycznych. Pacjenci którzy nie leczą się
    skutecznie, są po jakimś czasie (gdy stan ich się pogorszy) żyłą złota dla
    takich firm. ;-)

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • jaroslaw14 03.04.09, 11:26
    wyjątkowo duże stężenie "homotoksyn" można zaobserwować na każdej paradzie
    gejowskiej, czym zajmuje się rzeczona "homotoksykologia"?
  • misszet 01.04.09, 14:50
    Zastanawiam się , dlaczego GW pisze o negatywnych aspektach
    homeopatii. MOże lepiej napisaliby o tym jak trudno dostac się do
    lekarza specjalisty?
    Albo jak długo czeka się na specjalistyczne badania?
    I że to właśnie jest powodem umieralności Polaków na nowotwory i
    innych śmiertelne choroby, a nie homeopatia, która nie ma żadnego
    udokumentowanego przypadku śmiertelnego...

    Nikt w tym kraju nikogo nie zmusza do wydawania kasy na leki
    homeopatyczne. Ja uważam, że to najlepsza inwestycja w zdrowie i jak
    na razie cała moja rodzina jest tego dowodem.
  • shevariell 03.04.09, 08:39
    Może dlatego że ludzie którzy jęczą że ich nie stać na kupno
    prawdziwych leków marnują pieniądze na drogi cukier???
  • jabo23 01.04.09, 15:13
    ... i to w zastraszającym tempie.
    Przebieg dyskusji jest tylko kolejnym dowodem tego smutnego faktu.
    To widocznie przez ten mocz boskiego Leonarda, który popijają
    codzienne razem z wodą z kranu ;-)
  • wlodekzpoznania 03.04.09, 10:52
    :-)))
    I zostaw nas głupich w stanie szczęśliwości i zdrowiu. Nie zazdroszczę Ci.
    Solidarnie będę płacić na Twoje leczenie, choć sam nieskorzystam ;-)
  • raj001 01.04.09, 15:55
    "Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór ma stężenie 1 do 10 do potęgi
    400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był
    złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze
    wymieszali!), uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80."

    Niech mi autor tego tekstu wytłumaczy, w jaki sposób jego zdaniem stęzenie
    jakiegokolwiek roztworu może być mniejsze od sytuacji, gdyby jedną cząstkę
    rozpuścić w całej materii Wszechświata.
    Czy do wytworzenia tego roztworu wzieto więcej wody, niż zawiera materii cały
    Wszechświat (no tak, dzisiaj prima aprilis, to niby mozna pomysleć o takiej
    ewentualności ;)), czy też roztwór zawiera *mniej niż jedną cząsteczkę*
    substancji rozpuszczonej (co jest niemożliwie fizykochemicznie)?
    Ten nonsens generalnie podważa wiarygodność całego artykułu.
  • pomruk 01.04.09, 16:11
    raj001 napisał:

    >czy też roztwór zawiera *mniej niż jedną cząsteczkę*
    > substancji rozpuszczonej (co jest niemożliwie fizykochemicznie)?

    Właśnie o to chodzi, że w wielu homeopatycznych stężeniach ilość
    cząsteczek substancji aktywnej w roztworze jest dużo mniejsza od
    jedności! Leku już tam nie ma - woda czy cukier jedynie "pamiętają"
    o jego przeszłej obecności. Pytanie tylko - dlaczego tylko o tym
    leku, a nie o tysiącach innych substancji, które dostają się do
    roztworu choćby z powietrza podczas przygotowania?
  • raj001 01.04.09, 16:22
    > Właśnie o to chodzi, że w wielu homeopatycznych stężeniach ilość
    > cząsteczek substancji aktywnej w roztworze jest dużo mniejsza od
    > jedności! Leku już tam nie ma

    Jeżeli stężenie jest mniejsze niż jedna cząsteczka na cała materię Wszechswiata,
    czyli faktycznie leku juz tam nie ma, to jego stężenie wynosi ZERO a nie żadne
    1:10^400. Więc po co wypisywac takie bezsensowne liczby? Najwyraźniej ktoś nie
    rozumie co pisze, a skoro nie rozumie w tym zakresie, to jakie mam powody żeby
    wierzyc, że rozumie w innym?
  • suszone.winogrono 01.04.09, 16:50
    > Jeżeli stężenie jest mniejsze niż jedna cząsteczka na cała materię >
    Wszechswiata czyli faktycznie leku juz tam nie ma, to jego
    > stężenie wynosi ZERO a nie żadne 1:10^400. Więc po co wypisywac
    > takie bezsensowne liczby? Najwyraźniej ktoś nie rozumie co pisze, > a skoro
    nie rozumie w tym zakresie, to jakie mam powody żeby
    > wierzyc, że rozumie w innym?

    No właśnie bardzo dobrze podsumowałeś producentów tak rozcieńczonych leków i
    wyjaśniłeś sobie, że nie ma powodów żeby im wierzyć (tak po którymś tam
    rozcieńczeniu powinni pisać już o zerowej zawartości substancji wyjściowej)

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • raj001 01.04.09, 16:56
    > No właśnie bardzo dobrze podsumowałeś producentów tak rozcieńczonych leków i
    > wyjaśniłeś sobie, że nie ma powodów żeby im wierzyć (tak po którymś tam
    > rozcieńczeniu powinni pisać już o zerowej zawartości substancji wyjściowej)

    Skoro producenci tych leków posługują się teorią o "pamięci wody", to z ich
    punktu widzenia te leki wcale nie muszą zawierac substancji aktywnej i wszystko
    jest OK :). Zwróć zresztą uwagę, że chyba nie bez powodu stosowane są te
    oznaczenia mówiące o tym ile razy rozcieńczano lek, a nie stężenie 1 do iluś
    tam. Producent WIE, ze stężenie wynosi zero :). Natomiast skoro autorka artykułu
    bezmyślnie przelicza liczbe kolejnych rozcieńczeń na stężenie (na jakiej swoja
    drogą podstawie? wie w jakim stosunku rozcieńczano?) i podaje niemożliwą wartość
    stężenia bez żadnego komentarza, to znaczy że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym
    pisze - ot przepisała coś, co usłyszała od kogoś, jeszcze przekręcając po drodze
    po swojemu, tak jak to niestety robi większośc dziennikarzy pism "ogólnych"... :(
  • suszone.winogrono 01.04.09, 18:26
    > i podaje niemożliwą wartość stężenia bez żadnego komentarza,
    > to znaczy że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym pisze

    To rozcieńczenie to był właśnie przykład (komentarz) do pierwszego zdania "Z
    chemicznego punktu widzenia w lekach homeopatycznych zwykle nie ma nic".

    Pamięć wody też omawia. Tylko problem w tym, że coś takiego nie istnieje (wg.
    współczesnej zakłamanej ;) nauki).

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • suszone.winogrono 01.04.09, 16:40
    > Niech mi autor tego tekstu wytłumaczy, w jaki sposób jego zdaniem
    > stęzenie jakiegokolwiek roztworu może być mniejsze od sytuacji,
    > gdyby jedną cząstkę rozpuścić w całej materii Wszechświata....
    > Ten nonsens generalnie podważa wiarygodność całego artykułu.

    Tu właśnie jest nonsens ale stosowania takich rozcieńczeń. Wynika z tego tyle,
    że w takim leku nie ma ani jednej cząsteczki substancji aktywnej.


    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • jeanne_d_arc 01.04.09, 17:05
    Taaaa, argumenty typu: ja się poczułem lepiej po homeopatii, to znaczy ze to
    musi działać. Sprawdzone na reprezentatywnej, jednoosobowej grupie. To że
    niektórym "pomogło" dowodzi tylko ich głupoty, oraz stosunkowej skuteczności
    placebo. Tylko że ci co wierzą, że uzdrowi ich czosnek czy witamina C, trochę
    mniej muszą na to wydać niż miłośnicy homeopatii. Moim zdaniem przemysł
    homeopatyczny to jeden z największych złodziei naszych czasów, i to niestety,
    zupełnie legalnie. No ale jak ktoś chce wyrzucać swoje pieniądze w błoto, jego
    sprawa.
    --
    "Nie każda sprawa jest święta tylko dlatego, że ktoś gotów jest oddać za nią
    życie" Oscar Wilde
  • lungompa 07.04.09, 16:04
    O wypraszam sobie i w imieniu czosnku protestuje !
    Czosnek dziala, bo posiada aktywne substancje chemiczne w tym i
    bakteriobojcze -

    w 100g czosnku jest:

    Riboflavin (Vit. B2) 0.11 mg 7%
    Niacin (Vit. B3) 0.7 mg 5%
    Pantothenic acid (B5) 0.596 mg 12%
    Vitamin B6 1.235 mg 95%
    Folate (Vit. B9) 3 μg 1%
    Vitamin C 31.2 mg 52%
    Calcium 181 mg 18%
    Iron 1.7 mg 14%
    Magnesium 25 mg 7%
    Phosphorus 153 mg 22%
    Potassium 401 mg 9%
    Sodium 17 mg 1%
    Zinc 1.16 mg 12%
    Manganese 1.672 mg
    Selenium

    A do tego glownie dziala odkazajaca Allicin:

    pl.wikipedia.org/wiki/Allicyna
    I nie trzeba go wstrzasnac przed spozyciem :)))

    Najwazniejsze zeby byl surowy i zeby kuracje czosnkowa zaczac
    natychmiast przy pierwszych objawach kataru. Sorki - na grype nie
    dzial (przetestowane kilkakrotnie na grupie kontrolnej
    wolontariuszy - sztuk 9 rodzinie i znajomych - efekt 100% :)

  • maciek.7 01.04.09, 18:23
    Po pierwsze - kto przeprowadzil wyliczenia podane na początku artykułu?
    Jakim cudem cząsteczka rozpuszczona w wodzie z całego wszechświata tworzy steżenie o kilka rzędów wielkości słabsze niz cząstka rozpuszczona w kropli wody?
    A po drugie - jestem lekarzem wet. - zdarzało mi sie osiągać doskonałe wyniki u psów - w chor. alergicznych i schorzeniach neurologicznych ( m.in. wypadnięcie dysku)- tam , gdzie allopatyczna medycyna rozłożyła ręce... Homeopatia to ie panaceum, ale traktować ją jak oszustwo to chyba lekka przesada...
  • inz.mruwnica 01.04.09, 19:14
    Może Pan podać adres, żeby przypadkiem do Pana nie trafić?

    10^80 to szacowana liczba protonów w widzialnym wszechświecie. Przy czym jest to
    oszacowanie bardzo zgrubne: może to być zarówno 10^75 jak i 10^85. Dlatego
    liczbę cząsteczek wody, którą dałoby się "wykonać" z całej widzialnej materii
    wszechświata też można oszacować na około 10^80. Jedna cząsteczka w takim
    zbiorniku z całego wszechświata miałaby rozcieńczenie 1:10^80.

    Jedno rozcieńczanie homeopatyczne zapewnia rozcieńczenie rzędu 1:100, a więc
    1:10^2. Dwa rozcieńczenia to 1:10 000 (jedna setna z jednej setnej: kropla z
    kropli); czyli 1:10^4; trzy: 1:1 000 000, czyli 1:10^6; n rozcieńczeń to
    1:10^(2n), czyli dla K200: 1:10^400.
  • raj001 02.04.09, 11:16
    > Jedno rozcieńczanie homeopatyczne zapewnia rozcieńczenie rzędu 1:100, a więc
    > 1:10^2. Dwa rozcieńczenia to 1:10 000 (jedna setna z jednej setnej: kropla z
    > kropli); czyli 1:10^4; trzy: 1:1 000 000, czyli 1:10^6; n rozcieńczeń to
    > 1:10^(2n), czyli dla K200: 1:10^400.

    Po raz kolejny prosze, przestancie podawac liczby ktore nie maja sensu!
    Jezeli najmniejsze mozliwe stezenie wynosi ok. 1:10^80, to wszystko ponizej
    nalezy juz pisac jako ZERO, a nie zadne 1:10^400...
  • petrucchio 02.04.09, 11:59
    raj001 napisał:

    > Po raz kolejny prosze, przestancie podawac liczby ktore nie maja sensu!
    > Jezeli najmniejsze mozliwe stezenie wynosi ok. 1:10^80, to wszystko ponizej
    > nalezy juz pisac jako ZERO, a nie zadne 1:10^400...

    Ależ sami producenci leków homeopatycznych podają "dawkę" zawartą w opakowaniu
    leku, czyli np. 10^(-400)g, bez komentarza wyjaśniającego, że taka wielkość
    (10^373 razy mniejsza od masy elektronu) nie ma sensu fizycznego. Niech napiszą
    uczciwie "lek zawiera 0% substancji leczniczej", a nikt nie będzie się czepiać,
    że wciskają ludziom kit.


    --
    M[----]mmm!
  • mobbick 02.04.09, 16:00
    Bo raz na 10^400 zdarzeń uda ci się na tę substancję trafić (przy
    zalożeniu, że w ogóle cokolwiek dodają do tej wody z cukrem).

    Może taki argument kogoś przekona - trafic na ten ekstrakt z wątroby
    kaczki jest trudniej niż wygrać kulminację w lotka.
  • petrucchio 02.04.09, 22:07
    mobbick napisała:

    > Bo raz na 10^400 zdarzeń uda ci się na tę substancję trafić (przy
    > zalożeniu, że w ogóle cokolwiek dodają do tej wody z cukrem).

    Raz na 10^400 zdarzeń = nigdy. Choćbyś od początku Wszechświata sprawdzał po
    bilion opakowań na sekundę, szansę trafienia na jedną molekułę tego "medicinal
    compound" pozostałyby praktycznie zerowe.

    --
    M[----]mmm!
  • yellow_tiger 03.04.09, 12:45
    Kiedyś próbowałem to obrazowo przedstawić w taki sposób: pierwotne stężenie 1mol/l, stopień rozcieńczenia 1:100, rozcieczamy 200 razy, po tej procedurze wychodzi, że aby łyknąć jedną cząsteczkę aktywna musiałbyś pic wiadro (10l) roztworu codziennie przez czas ~4500 razy dłuższy od czasu życia wszechświata... Jak możesz łatwo zgadnąć nie osiągnęło to zamierzonego efektu. Homeopatia działa bo działa, to jest jak walenie grochem o ścianę.
    --
    He was either mad or both...
    What the Frak is Going On?
  • lemisiaque 03.04.09, 09:06
    Najlepsze, że takiego rozcieńczenia nie powinno się dać uzyskać.
  • gnago 07.04.09, 21:26
    Czym oszacowano jaka metodą je zliczono? Wypraszam takie nienaukowe widzimisię
  • lemisiaque 03.04.09, 09:03
    Właśnie. Trzeba być mocno głupim by stwierdzić, że rozcieńczając w jakiejś fabrce kroplę substancji w jakiejśtam ilości wody, otrzymujemy stężenie mniejsze niż gdyby zamiast kropli była jedna cząsteczka, a wody byłoby tyle ile wszechświat uniesie. Powalająca głupota :)

    Co do potwierdzania wartości homeopatii, to równie powalająca głupota niestety ;)
  • koham.mihnika.copyright 03.04.09, 10:26
    maciek.7 napisał:


    > A po drugie - jestem lekarzem wet. - zdarzało mi sie osiągać doskonałe wyniki
    > u psów - w chor. alergicznych i schorzeniach neurologicznych ( m.in. wypadnięci
    > e dysku)- tam , gdzie allopatyczna medycyna rozłożyła ręce...

    znaczy zlamana konczyne najlepiej leczyc homeopatycznie, po dniu czy dwoch
    pacjent chodzi, skacze?
    Podaj adres (swoj) gdzie nie nalezy prowadzic chorych zwierzat?
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • telebas 01.04.09, 20:58
    Chyba autorce artykułu ktoś zrobił wodę z mózgu. Może nawet wiem kto?
    "Jedyną realną i mierzalną rzeczą w tej historii są pieniądze, które zarabiają
    na homeopatii koncerny farmaceutyczne "A może autorce chodzi o te pieniądze,
    których wielkie koncerny farmaceutyczne produkujące leki chemiczne nie zarobią
    " dzięki" lekom homeopatycznym? Homeopaty są wbrew temu, co piszecie
    relatywnie tanie.I są w dodatku skuteczne.
    Wielokrotnie tego doświadczyłam, doświadczyła moja rodzina i znajomi.
    I nie ma znaczenia to, że autorka artykułu nie może pojąć na jakiej zasadzie
    one działają.Ważne,że odpowiednio dobrane-po prostu leczą.
    A swoją drogą to GW zamieszczała kiedyś ambitniejsze teksty. Jeśli pozostałe
    są podobnie wiarygodne i tendencyjne, to chyba nadszedł czas rozejrzeć się za
    innym tytułem.
  • idonea 01.04.09, 21:14
    To znaczy ci, którzy mieli schorzenie na tyle poważne, żeby się skonsultować z
    homeopatą, (a nie kupili syropek w aptece) i nic to nie dało. Nie widze ani
    jednego postu tego typu. Wszyscy przeciwnicy wiedzą a priori, że to nie działa,
    bo współczesna chemia tego nie przewiduje. I to się nazywa podejście naukowe?
    Empiryczne?
  • scept89 01.04.09, 21:52
    Sprzedaje masc antygrawitacyjna. Musisz zamowic wizyte w mojej pracowni
    (500PLZ), zakupic materialy instruktazowe (500PLZ) nastepnie przejsc szkolenie
    (500PLZ) i wreszcie zakupic Cudowna masc Antygrawitacyjna (1000 PLZ).

    Wpisujta sie ci co kupili i ktorym masc owa nie zadzialala!

    Nie dotarlo do twojej pustej palki ze od testowania idiotyzmow mamy naukowcow a
    nie wlasne kieszenie?

    Inwestujesz swoje $$$ korzystajac z porad jasnowidzow i tarocistow czy
    Eskimoskich szamanow w ktorych nie wierzysz?

    No to ja nie trace czasu i pieniedzy na to aby jakiejs glupolce raz na ruski rok
    napisac ze owszem, stosowalem Doopatum usratum w potencji 123 i 6/13 i mi nie
    pomoglo.

    Gdzie sie takie durnie rodza?
  • idonea 01.04.09, 22:14
    Jesteś mądry, zdrowy i jeszcze dobrze wychowany. No i na pewno nie masz dzieci,
    a w każdym razie dzieci cierpiących na zapalenie ucha, którym rozwala się
    żołądek po antybiotykach.
  • marksistowski 01.04.09, 22:31
    Ja tez jestem bardzo mądry i bardzo wykształcony(medycznie) i mam
    4-ro dzieci w wieku od 11-miesięcy i do szesciu lat. Daje dzieciom
    w razie potrzeby leki homeopatyczne, zaszczepiam je wszystkimi
    potrzebnymi szczepionkami a w swej apteczcedomowej mam 4 rodzaje
    antybiotykow, zęby nie ganiac do apteki nocą w razie potrzeby.
  • pekulityk 03.04.09, 09:39
    gratuluje płodności i zasobności portfela :) dokup antybiotyków i
    podawaj je ciągle :)) sobie też
  • scept89 02.04.09, 00:28
    idonea napisała:
    """
    Jakże ja Ci zazdroszczę!
    """

    Calkiem slusznie mi zazdroscisz choc niestety w wyniku nieposiadania pewnej
    cechy nie bylas w stanie dokladnie okreslic czegoz ci najbardziej brakuje.

    Jako ze bywam dobrze wychowany podpowiem Ci druga rzecz ktorej Ci niestety
    ogromnie brakuje. Nazywa sie to:

    umiejetnosc argumentowania w dyskusji

    Te negle zwroty akcji, ten suspens.

    >No i na pewno nie masz dzieci,
    > a w każdym razie dzieci cierpiących na zapalenie ucha, >którym rozwala się
    > żołądek po antybiotykach.

    Twoje dzieci za to znakomicie znosza podroze samochodowe/pociagowe/lotnicze. Nie
    rozumiesz rodzica ktorego dziecko wymiotuje na sam widok samolotu, dlatego nigdy
    nie zrozumiesz jak cenna jest w takim wypadku
    Masc Antygrawitacyjna (TM). Ja stosowalem i stosuje i jeszcze nie zdarzylo mi
    sie aby dziecko lewwitujac obok mnie dostalo torsjiii.

    Aby zacytowac Psy:

    co ty qrva wiesz o rodzicielstwie?
  • moist.von.lipwig 03.04.09, 13:25
    Gdzie do ludzi z taką maścią pseudoantygrawitacyjną. Ja jak moją córkę
    nasmarowałem to leciała przed samolotem i pokazywała drogę!
  • mia9mia9 03.04.09, 15:38
    co za niski poziom...

    natura pomaga czlowiekowi... a czlowiek wspolczesny w wiekszosci ja niszczy...
    Sama chemia mozna sie tylko zabic...nic poza tym...trzeba potrafic to
    wyposrodkowac...

    A prawdziwy Szaman...raczej by przerosl wiekszosc z nas...swoja wiedza i poziomem...

    A jesli tak daleko jestes od natury to zamknij sie w Centrum HAndlowym, zyj
    tylko w miescie i na wakacje proponuje zamkniete obiekty...wszystko sztuczne i
    chemiczne :). Kolo Berlina jest taki obiekt:)
    Samo szczescie...
  • kzet69 08.11.09, 10:26
    zacznij od przeczytania definicji słowa "chemia" już troszkę
    podwyższysz swój poziom
  • suszone.winogrono 01.04.09, 22:34
    Idoneo wytłumacz mi dlaczego wobec powszechnej krytyki homeopatii, koncerny
    produkujące tego typu leki nie przeprowadzą rzetelnych badań (double blind) na
    dużą skalę, najlepiej wraz z przeciwnikami tej metody? Przecież przeciwnicy
    zostaliby zmiażdżeni a wzrost sprzedaży zwróciłby koszty wielokrotnie.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • marksistowski 01.04.09, 22:50
    Jakie koncerny homeopatyczne fantasto? Istnieje jedna srednia firma
    francuska Boiron a reszta to małe wytwornie i apteki homeoparyczne.
    Takie badania na seroka skale kosztuja miliardy dolarow.
    A po cholere wydawać tego typu pieniadze na lek ktory nie może byc
    toksyczny? Zaufaj empirycznej mądrosci 10 pokolen pacjentow,
    ktorzy DOBROWOLNIE stosuują takie leczenie. Nie ma nacisku reklamy
    bo stanowi ona może jedna tysięczną reklamy lekow allopatycznych.
  • suszone.winogrono 01.04.09, 23:43
    Choćby wspomniany Boiron lub Biologische Heilmittel Heel - posiadający fabryki w
    kilku państwach na świecie, jest też European Coalition on Homeopathic and
    Anthrophosofic Medicinal Products zrzeszająca wiele firm (może jakaś zrzutka?)

    > Takie badania na seroka skale kosztuja miliardy dolarow.
    Nieprawda, to nawet wprowadzenie nowego leku na rynek (kilkanaście lat) kosztuje
    dużo mniej. Sprecyzuję, mówię o badaniu double blind na dużej grupie pacjentów
    (przeprowadzenie takich badań to nie problem dla uczelni medycznych, czy nawet
    poszczególnych katedr), takie badanie zamknęłoby usta przeciwnikom.

    --
    “You make a mistake Brother, if you call Friday the day the Holy Child was born.
    On a day like this I want everybody to eat meat."

    St. Francis of Assisi (1182-1226)
  • shadowofthebeast 02.10.09, 13:28
    Ziliony trilionów dolarów, nie tylko miliardy.

    Przeprowadzenie podwójne ślepych testów to wydatek w setkach TYSIĘCY dolarów maksymalnie, szczególnie w sytuacji, gdzie testowaną substancję można dostarczyć bez marży. Oczywiście, jeśli doliczyć do tych kosztów łapówki dla komisji oceniającej, to tak, dojedziemy do miliardów.

    --
    think before acting
    dream before thinking
  • idonea 01.04.09, 23:05
    Należałoby zapytać pracowników tych koncernów. Ja zapytałam homeopatkę na
    pierwszej wizycie co odpowie tym, którzy wierzą, że to nie działa. Zaśmiała się
    tylko mówiąc, że gdyby nie działało, już dawno poszłaby z torbami, a tymczasem
    ma świetną, dającą satysfakcję pracę, (prowadzi gabinet od 20 lat). Ona nie ma
    żadnych powodów, żeby inwestować w badania.
    Faktycznie, producenci powinni to przebadać. Myślę jednak, że "wielkie koncerny
    homeopatyczne" to jakiś mit. Część tych leków produkowana jest metodą domową,
    znam kogoś, kto produkuje jedno remedium w domu, w Szwajcarii i dostarcza do
    większego dystrybutora.
    Przyznam, że za mało wiem na ten temat, chętnie dowiem się więcej. Może pani
    Cieślińska, autorka artykułu, poszuka odpowiedzi na to pytanie.
  • scept89 02.04.09, 09:06
    """
    Zaśmiała się tylko mówiąc, że gdyby nie działało, już dawno poszłaby z torbami,
    a tymczasem ma świetną, dającą satysfakcję pracę, (prowadzi gabinet od 20 lat).
    Ona nie ma
    żadnych powodów, żeby inwestować w badania.
    """

    To zupelnie jak tarocistka Tekla. Prowadzi swoj gabinet od 20 lat. Popatrz,
    Tekli tez sie nie da namowic na badania...

  • raj001 02.04.09, 11:20
    idonea napisała:

    > Przyznam, że za mało wiem na ten temat, chętnie dowiem się więcej. Może pani
    > Cieślińska, autorka artykułu, poszuka odpowiedzi na to pytanie.

    A co ty w cuda wierzysz?
    Pani Cieślińska, jak każdy dziennikarz, przepisała co popadło z paru
    przypadkowych źródeł, zainkasowała wierszówkę i zajmie się teraz innym tematem...
  • julkao 01.04.09, 22:40
    na wyniosłe Tatr szczyty! ależ się autorce oberwało od czcicieli! bez tego
    wesołego forum diagnoza artykułu byłaby taka jakaś niepełna...
  • kornel-1 02.04.09, 00:39
    Ekhm.... chodzi mi o reklamację, nie reklamę :-p

    Jeśli lek homeopatyczny nie zadziała, czy mogę go reklamować twierdząc, że (ze
    względu na dużą potencję) nie zawierał ani jednej cząsteczki substancji aktywnej?

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • pomruk 02.04.09, 00:44
    Myślę, że lek homeopatyczny powinieneś zareklamować, jeśli
    stwierdzisz w nim obecność choć jednej cząsteczki aktywnej ;-)
  • petrucchio 02.04.09, 09:50
    pomruk napisał:

    > Myślę, że lek homeopatyczny powinieneś zareklamować, jeśli
    > stwierdzisz w nim obecność choć jednej cząsteczki aktywnej ;-)

    Ale wtedy łatwo może się zdarzyć, że badanie usunie z roztworu tę jedną jedyną ;)


    --
    Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
    Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
  • trisk 02.04.09, 11:08
    No i autor artykułu ładnie sie prześlizga nad działaniem homeopatii u zwierząt.
    Mnie przekonują dwa przypadki.
    1. Moje zwierzątko - weterynarz pierwszy, leczący tradycyjnie rozłożył ręce i
    mówi że zwierze zdechnie, może mu tylko skrócić cierpienia (nieprzytomna
    szynszyla) leczona nieprawidlowo dobranymi lekami. Druga weterynarz - możemy
    jeszcze sprobowac homeopatii, poprosze wpuszczac krople do pyszczka - szynszyla
    po takim leczeniu (potem jeszcze przez trzy miesiace ją wyciągałysmy homeopatią)
    żyla kolejne 6 lat. I co??? Moze ja jej wmówiłam??? Albo sama nagle
    wyzdrowiala?? Z cieżkiej infekcji? Umierająca?
    2. Mąż - wyleczony 7 lat temu z cięzkiej alergii i astmy (ataki 2 razy w nocy),
    sceptyczny jak diabli, podśmiechiwał się ze mnie. Ale, trafil do Pałagina. Teraz
    się śmieje tylko z radochy jaką ma normalnie żyjąc.
    Zaraz... zaraz przeciez astma to niewyleczalna wg. medycyny klasycznej(bo
    inaczej sie im nie oplaca tak naprawde).
    Leczenie było w porównaniu śmiesznie tanie.
  • raj001 02.04.09, 11:26
    trisk napisała:

    > Zaraz... zaraz przeciez astma to niewyleczalna wg. medycyny klasycznej(bo

    Kto ci to powiedzial?
    Astma jest niewyleczalna w tym sensie, ze nie usuniesz przyczyny choroby z
    organizmu "na dobre" i zawsze moze wrocic, nawet po wielu latach...
    Ale jak najbardziej metodami klasycznymi (np. przez odczulanie) mozna astme
    ZAleczyc, czyli doprowadzic do stanu w ktorym nie bedzie atakow i taka osoba
    bedzie mogla normalnie zyc. Tak bylo np. z moja corka. Byla odczulana przez
    okolo rok (prawde powiedziawszy nawet nie dokonczylismy kuracji, bo w pewnym
    momencie nie bylo czasu aby chodzic na kolejne zastrzyki) i problemy sie skonczyly.
  • foebe 03.04.09, 00:09
    Byla odczulana przez
    > okolo rok (prawde powiedziawszy nawet nie dokonczylismy kuracji, bo w pewnym
    > momencie nie bylo czasu aby chodzic na kolejne zastrzyki) i problemy sie skoncz
    > yly.

    Przyjmuje się tyle dawek ile przepisuje lekarz, chyba że są do tego
    przeciwwskazania. Do przeciwwskazań medycznych nie należy brak czasu.

    Czy myślałeś może, że Twoja córka mogła "odczulić się" pod wpływem...
    autosugestii? To też się zdarza. Należy to przyjąć tym bardziej, że przerwała
    zaleconą kurację.

    Organizm ludzki jest trochę zbyt skomplikowany na medycynę konwencjonalną,
    niepopartą wiedzą o psychologii człowieka
  • pekulityk 03.04.09, 09:51
    a to ciekawe co piszesz o astmie bo mnie wyleczył z astmy rosyjski
    lekarz rosyjskimi lekarstwami :) w 85r. lekarstwa były takie że jak
    zobaczył je "mój" lekarz złapał się za głowę :)

    albo inny przykład bezsilności lekarskiej :D mój znajomy był chory
    na takie cholerstwo że pękło mu jelito grube. jego "lekarz"
    powiedział mu że na to się umiera i jest nieuleczalne :) hahaha.
    kolega poszedł do lekarza ziołolecznictwa tradycyjnego dostał zioła
    i dietę i jest zdrowy.

    antybiotyki podaje się bezrozumnej tłuszczy po to aby uniknąć
    oskarżenia że nic się nie zrobiło żeby pomóc durniowi. <- to są
    słowa lekarza :))
  • kzet69 08.11.09, 10:31
    > albo inny przykład bezsilności lekarskiej :D mój znajomy był chory
    > na takie cholerstwo że pękło mu jelito grube. jego "lekarz"
    > powiedział mu że na to się umiera i jest nieuleczalne :) hahaha.
    > kolega poszedł do lekarza ziołolecznictwa tradycyjnego dostał
    zioła
    > i dietę i jest zdrowy.

    dobrze że nie przyjechała czarna wołga bajkopisarzu
  • r.maszkowski 02.04.09, 16:12
    Czy bardzo by to bolało "GW" finansowo żeby nie zamieszczać reklam
    homeopatii (ani innych zabobonów)? Być może zaprzestała tego procederu,
    ale pamięcam całostronnicowe reklamy homeopatii w "Wysokich Obcasach" kilka
    lat temu. Może dzisiejsza kampania (chyba też w radiu TOK) będzie pewnym
    zadoścuczynieniem dla niezabobonnych czytelników.
  • marksistowski 02.04.09, 22:52
    Leki allopatyczne zabijają więcej ludzi w ciągu jednego dnia niż leki
    homoepatyczne zabiły w ciągu 250 lat.
    Pomyslcie o tym kondomogłowi polaczkowie, zanim siegniecie po
    ibuprofen na ból głowy czy fervex na przeziebienie.

  • kala.fior 02.04.09, 23:19
  • namadan 03.04.09, 08:11
    długo nie wierzyłem w skuteczność homeopatii, mój dziś 3 letni syn wciąż chorował (3 tyg chory tydzień zdrowy... i tak przez ponad 1,5 roku) wybraliśmy się do lekarza - doktor medycyny ze specjalnością pediatria i medycyna pracy, jest również zwolennikiem homeopatii, pierwsza wizyta trwał ponad 2 godziny! wypytała o wszystko co tylko możliwe, pełen wywiad medyczny, po czym wypisała te "magiczne" kuleczki i kropelki (co znamienne nieco taniej mnie kosztowały niż standardowy zestaw leków wypisywany przez naszą "rodzinną"), od tego czasu minęło ponad 6 miesięcy - w tym czasie syn nie był ani razu chory! Odwiedzamy homeopatę co jakiś czas, kontrolnie. Ostatnio sam się zacząłem leczyć tym sposobem. Tu nie chodzi o wiarę, to jest po prostu skuteczne!
  • mikewodzowski 03.04.09, 09:08
    tak jak w Twoim przypadku,
    gorzej gdy się trafi na szarlatana który nie wie co robi i który wciska
    człowiekowi byle co, tu tez trzeba być specjalistą jak w kazdej dziedzinie
    myślę też ze homeopatia na wszytko nie pomoże, lub nie pomoże na zaawansowane
    stadium choroby, to oczywiście moje domniemania ale chyba tak jest

    --
    --------------------------------------------------------------
    "Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo
    nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia." Alfred Korzybski.
  • pekulityk 03.04.09, 08:32
    www.stopcodex.pl/ tutaj pisze dlaczego ta homeopatia jest taka
    zła :) poczytajcie sobie.

    Nie mam paranoi ale nie lubię i nie chcę aby ktoś decydował za mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka