Dodaj do ulubionych

Niebezpieczne osiedla i miejsca w Tychach

11.03.07, 18:29
Podzielcie się opiniami na temat rożnych osiedli i miejsc w Tychach. do
wszystkich mieszkańców tychów proszę aby napisali które osiedla i miejsca są
spokojne i niebezpieczne według was zarówno w dzień jak i w nocy , aby
napisali jak się wam mieszka na danym osiedlu prze te kilka lat spędzonych w
tym naszym pięknym mieście .
Edytor zaawansowany
  • 11.03.07, 19:15
    aktualnie dla mnie najgorszym miejscem, gdzie odczuwam ogromne zagrożenie
    jest ... parking przed dawnym lider pricem, a aktualnie małym osiedlowym tesco

    gdy tylko się ściemni zbierają się pod tym sklepem duże grupy młodzieży
    zachowującej się głośno i wulgarnie oraz zaczepliwie.


  • 16.03.07, 21:30
    polecam osiedle "A" wylegarnie lumpow. spozycie alkoholu przekracza tu srednia
    krajowa
  • 19.03.07, 09:28
    ja rowniez polecam osiedle A bijace na leb cala reszte tychow w patologii i spozyciu alkoholu- w parku kolo dworca nie pokazuj sie bez piwa/wina/spirytusu bo bedziesz sie wyroznial:) Nawet jesli jestes matka z dzieckiem...
    --
    styczen2006.photosite.com/Album13/
  • 20.03.07, 12:02
    s.poline napisała:

    > ja rowniez polecam osiedle A bijace na leb cala reszte tychow w patologii i spo
    > zyciu alkoholu- w parku kolo dworca nie pokazuj sie bez piwa/wina/spirytusu bo
    > bedziesz sie wyroznial:) Nawet jesli jestes matka z dzieckiem...



    Jestem w tym parku prawie codziennie ze swoim psem, aby tam wejść nie muszę mieć
    butelki piwa.
    Chyba Ci się z czymś innym pomyliło.

    To samo można powiedzieć o Paprocanach.
    Tam w dodatku to piwo sprzedają.

    Wracając do niebezpiecznych osiedli w Tychach, to najlepsza jest statystyka
    policyjna.
    Polecam stronę www policji w Tychach i proszę nie pisać o osiedlu A - takiej
    nieprawdy.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
  • 20.03.07, 13:51
    A ty co zabierasz, żeby sie nie wyrózniac?
  • 20.03.07, 23:49
    matams!

    Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem?
    Widzę, że masz z tym kłopoty.
    Czytanie na głos w tym pomaga.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
  • 21.03.07, 10:36
    hashi-tess napisała:

    > matams!
    >
    > Czy Ty potrafisz czytać ze zrozumieniem?
    > Widzę, że masz z tym kłopoty.
    > Czytanie na głos w tym pomaga.
    >

    A czy ty potrafisz czytać forum ze zrozumieniem? Nie wiem czy zauważyłaś, ale
    moja odpowiedz podpięta jest pod s.poline!!

    I kto tu ma kłopoty?
  • 21.03.07, 14:56
    Matams!
    Zwracam honor.
  • 23.03.07, 13:15
    zabieralam wode ale owinieta siatka zeby nie było widać;)
    napisalam to z przymruzeniem oka kochani. po prostu czesto tam obywateli z roznymi alkoholami spotykalam , jak nigdzie indziej w takiej ilosci:)
    --
    styczen2006.photosite.com/Album13/
  • 23.03.07, 19:03
    Masz rację bo idąc wzdłuż torów na ul. Dąbrowskiego
    czy to latem, czy to zimą ilość osób pod dobrą
    datą przewyższa tych z Plant na os. A.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
  • 19.08.07, 00:52
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 21.03.07, 01:04
    E tam, dlugo mieszkalem na osiedlu A (jeszcze 2 lata temu) i zawsze ze
    zdumieniem czytam jakie to osiedla A straszne i w ogole. Fakt, ze lumpy czasem
    przesiaduja w parku (mialem okna na park wlasnie), ale oni kompletnie
    nieszkodliwi sa. Ogolnie na tym osiedlu nigdy nie czulem sie zagrozony ani przez
    chwile, a miewam w zwyczaju o roznych porach sie wloczyc po osiedlu i po miescie.
  • 19.03.07, 22:34
    Tunel pod al. Jana Pawła II przy City Point o zmroku. Ciemność, widzę ciemność...
  • 21.03.07, 00:37
    tam jest jedno fajne miejsce
    jak stoisz w całkowitej ciemnosci i tylko pas jasnego z ulicy pada
    ciemność gęstnieje
    fajne uczucie..
    aż się czeka na łapę na ramieniu :)


    --
    it's just a game -
    zróbcie mi ktoś lepsze pf...
    a tu o tuszaleje na fotoforum
  • 10.08.07, 23:32
    Zaczepki czerwononosych i dresopodobnych na osiedlu "A" nie są mi
    już dziwne. Mam tam kilkoro znajomych i wiem, że wieczorami dziwne
    rzeczy się tam dzieją, ale cóż, taka uroda peryferyjnych okolic.
  • 11.08.07, 07:59
    Najgorsze miejsce to tunel pod torami jak sie idzie do szkoły
    Browrnika koszmar wiem bo chodziłam a nabezpieczniej to na pięknym
    cichym i spokojnym Żwakowie pełna sielanka.
  • 11.08.07, 13:58
    W ogóle, okolice dworca są postrachem Tychów, a mają być jego
    wizytówką, i są pierwszym wrażeniem jakie odnosi przyjezdny. Koszmar.
  • 19.08.07, 21:54
    a co mozecie powiedziec o osiedlu B?
    pytam sie bo jestem przyjezdzna i wkrotce mam zamieszkac na osiedlu "balbina"
    dziekuje za odpowiedzi
    --
    Oliwierek :-)
  • 20.08.07, 13:48
    Większość starych osiedli wieje grozą. Powiem szczerze nie wiem co
    jest tego przyczyną. Jacy tam ludzie mieszkają, że jest, tak jak
    jest?
  • 20.08.07, 14:08
    Kiedyś to były w większości komunałki: ludzie myślą, że im się należy, bo kiedyś
    dostali mieszkanie od miasta; o nic nie dbają, bo nie musieli płacić za
    mieszkanie - mają wszystko gdzieś. Kupiłam mieszkanie na starym osiedlu kilka
    lat temu i codziennie krew mnie zalewa: na szczęście ja mogę się wyprowadzić, bo
    na mieszkaniu zarobiłam, i już podjęłam w tym kierunku kroki... W każdym razie
    nie polecam.
  • 21.08.07, 06:58
    Tylko, że Balbina to akurat nowe osiedle, sąsiaduje ze starymi, ale różnica
    jednak jest.
  • 21.08.07, 16:49
    Pamiętajcie swojego nie leją;-).Całe życie mieszkałam na oś.A i jakoś się nie
    bałam.Teraz mieszkam na oś.B i też sobie chwalę.Nie mogę narzekać-naprawdę.O
    każdym osiedlu można powiedzieć coś złego i dobrego.Ilu ludzi,tyle opinii.Moja
    rada:nie wychodzić po zmroku,dzieciaków też nie puszczać;-)
  • 21.08.07, 21:16
    Jeśli mieszkanka tego osiedla radzi, żeby nie wychodzić tam po
    zmroku, to na pewno trzeba się mieć na baczności.
  • 21.08.07, 23:06
    tim-ka a ty gdzie mieszkasz bo ciekawa jestem czy po zmroku tam
    można wyjść ?
    ( aha dopisałam sie pod tobą oczewiście )
  • 22.08.07, 20:02
    Z tym pozostawaniem w domu po zmroku,to oczywiście żarcik;-).Tak jak pisałam
    wcześniej-na każdym osiedlu są ludzie i ludziska,więc nie można jednakowo
    stwierdzić,że A jest be,a na np.B jest cacy.Pozdrawiam.
  • 22.08.07, 21:35
    Najwieksza ciemna meliniarnia to oś A i B, mieszkałem na 4
    osiedlach w sumie.Prowadze nocne zycie , od 16 roku życia jeżdziłem
    po znajomych na imprezy widze co sie dzieje i jak wygląda osiedle po
    zmroku.
    Tym motywuje swoją wypowiedz.Poprostu obserwacje i doświadczenie.
  • 24.08.07, 18:06
    nie zgadzam się, mieszkam na oś. B już trochę lat i nigdy się nie bałam chodzić
    po zmroku
  • 30.09.07, 01:12
    Niebezpieczne miejsca: tunele do Browarnika i przez tory do City Pointa, osiedle A i uliczki na osiedlu B (te przy A), wszelkiego rodzaju parki (skupisko meneli i dresów), blokowiska w okolicy Tęczy, osiedle U (a dokładnie od Bramy Słońca do łąk w stronę kościoła), okolice żulerni typu "U Edka", obszar od hotelu Tychy do szkoły ZEG-owskiej, melina na "Merino", okolice całodobowych monopolowych (zwłaszcza okolice "Barona").

    -------------------------------------------------------------------

    www.fastfood.blox.pl
  • 01.04.14, 02:24
    Nowsze osiedla w mieście są monitorowane, te, na których znajdują się tzw. komunałki, jeszcze nie. Dziwne, ale prawdziwe. MZBM zdaje się być dobrym zarządcą, jednak mógłby się trochę nauczyć od konkurenta, czyli "Oskardu", jak instaluje się nadzór kamerowy, ponieważ wskutek braku eksploatacji nowoczesnych i tanich urządzeń oraz zatrudnienia informatyków musi wydawać wraz z lokatorami więcej na remonty. Czas się nad tym zastanowić. Na osiedlu E częściowo sprawa została rozwiązana: na tzw. szeregowcach, których budowę chyba uwieczniono w komedii Barei (Poszukiwany, Poszukiwana - przeniesienie stawu i budowa bloku) patologiczni lokatorzy, którzy do tamtejszych kawalerek trafiali po eksmisjach, zostali wysiedleni, zaś same lokale zostały wykupione. Szkoda osiedli z lat 50tych z wielu względów, ponieważ domy są zbudowane z maturalnych materiałów, mieszkania nie posiadają ślepych kuchni, strona zewnętrzna budynków tym samym nie wymaga ocieplenia, a mimo wszystko tworzy się tam swego rodzaju śmietnisko, w którym współlokatorami często nie chcą, lecz muszą być normalniejsi ludzie. Warto się nad tym zastanowić ...
    forum.gazeta.pl/forum/w,322,126766358,126766358,Ejsmonda_4_meliniarstwo_piwniczne.html
  • 13.03.17, 20:14
    Interesowałem się wielokrotnie problemem nienormalności na poszczególnych tyskich osiedlach. Mój pierwszy wątek na forum miejskim opisujący zdewastowany blok na osiedlu D owocował interwencjami medialnymi. Redaktorzy telewizyjni, gazetowi przeprowadzili z miejscowymi lokatorami wywiady, które na szczęście potwierdziły moje racje. To właśnie forum służyło również późniejszym adnotacjom dotyczącym następnych zniszczeń w obiekcie, który dzisiaj nie przypomina już zwanego przed 40stu laty "Mistera Tychów", który w ciągu następnych lat stawał się coraz gorszym slumsem. Dziś w tym właśnie bloku zniszczenia następują rzadziej, w przypadku bardziej racjonalnych przemyśleń nie byłyby w ogóle dokonywane. Miałem szczęście, ponieważ swoimi wywodami zainteresowałem media i prywatne osoby, które zwróciły uwagę na miejscową dzicz mogącą - mam nadzieję, że dziś w mniejszym stopniu - niejednokrotnie zagrozić ludziom normalnym, słabszym i niezintegrowanym z cuchnącymi używkami troglodytami o wyglądzie kloacznym.

    Tego szczęścia nie miałem w przypadku mojego drugiego wątku, który dotyczył starszej części osiedla E i który zamieściłem w 2011 roku, ponieważ moje poprzednie dyskusje z chuliganami urządzającymi pijatyki w piwnicach czy na podwórkach nie przynosiły pozytywnych skutków. Ubolewam nad faktem, że ówcześni administratorzy forum najprawdopodobniej nie zainteresowali redaktorów i usuwali moje wątki, ponieważ były one "podbijane" jedynie przeze mnie. Lecz czy słusznie?

    Opisałem sytuację panującą na osiedlu wraz z jego zarysem historycznym. Zwróciłem również na jakość budynków znajdujących się na nim. Budynki wzniesione na nim w latach 50tych, podobnie jak w przypadku osiedli A, B i C z zastosowaniem systemu cegłowo - płytowego nie posiadają tzw. ślepych kuchni, przestronne i wysokie wnętrza i w przypadku na szczęście już częściowo realizowanej eliminacji podmiotu szkodliwego mogą stanowić coraz większą zachętę dla inwestorów również ze względu na swoje położenie. Chociaż mój wątek dotyczący ulicy Ejsmonda i obiektów znajdujących się w pobliżu niej został wykasowany, miasto oraz MZBM po kilku latach podjęły wiele działań, które owocowały przeprowadzkami lub częściowym uciszeniem się miejscowej bandyterii. Zainstalowano nowe oświetlenie, usunięto osiedlowy stolik służący libacjom agresywnych degeneratów, zaś na budynku najbardziej feralnym zainstalowano monitoring. Być może niektórzy decydenci doszli do wniosku, że dzięki działaniom profilaktycznym obiekty jak najbardziej wartościowe mogą zyskać na atrakcyjności, czego dowodem był chociażby montaż domofonu przed wszczęciem przeze mnie działań medialnych. Dzisiejszymi wydarzeniami są nie pobicia, lecz sporadyczne dewastacje samochodów, przeważnie osób starszych lub tych, które grały role osamotnionych społeczników. Co prawda odbiegłem od tematu, ponieważ głównym celem moich wywodów była chęć naszkicowania cech psychicznych przeciętnego troglodyty, mieszkańca osiedla.

    Ludzie ci pochodzą z różnych grup społecznych: są to najczęściej osobnicy z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym, nierzadko posiadają zaświadczenia o niepełnosprawności intelektualnej częstokroć zezwalającej im na utrzymanie się z działań nieetycznych. Innymi typami są lumpy posiadające swoje konta na portalach społecznościowych, pozwalających często przeciętnemu obywatelowi na ich scharakteryzowanie przez poznanie ich zainteresowań. Pseudoilustracjami ich stron bywają agresywne kopie kibolskich naklejek zamieszczanych nierzadko na klatkach schodowych czy hasła będące obecnie pseudopatriotycznymi i służącymi urządzaniu burd. Typy bardziej skomplikowane interesują się literaturą, której twórcami są outsiderzy i o których przeciętny prawnik czy stróż prawa może nie mieć pojęcia. Pomóc może jedynie konsultacja z filologiem lub psycho(pato)logiem, najlepiej takim, który pisał o nich prace naukowe dokonując wnikliwej analizy i interpretacji ich życia i twórczości. Czasami dzięki samemu przejrzeniu stron tematycznych prominentnych(?) degeneratów uzyskujemy zarys ich postaci i twórczości często umożliwiający stworzenie portretu psychologicznego wzorującego się na niej troglodyty. Strony prywatne praludzi zresztą są swego rodzaju czynnikiem pełniącym funkcje nie tylko ekshibicjonistyczne, lecz również komunikacyjne i dzięki temu integracyjne. Te pierwsze pozwalają w sposób mniej inwazyjny poznać daną osobę, jej znajomych, sytuację społeczną oraz ich relacje z osobami z ich kręgu, uwarunkowane sytuacją materialną, kompleksami niższości, doświadczeniem, przebiegłością czy cechami charakteru. Te wszystkie czynniki decydują właściwie o integracji w każdej grupie społecznej, również w przypadku osobników odtrąconych przez normalniejsze otoczenie, którymi interesowanie się z oczywistych przyczyn może wzbudzać niechęć, wstręt czy zobojętnienie, lecz zaniechanie wszelkich działań może mieć skutki wyniszczające nie jedynie w sensie materialnym, lecz również i psychicznym.

  • 18.03.17, 09:57
    oś A, oś B to nic w porównaniu knajp przy Hotelu Tychy i teren pomiędzy sklepami monopolowymi a kinem...zgroza, pełno pijanych, agresywnych ludzi, rozrabiających, tłukących szkło, załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne od sikania po sexs...ogromny gwar, hałas prawie 24h na dobę, zaskakujące jest to, że TU nie obowiązuje CISZA NOCNA..władze dają na to przyzwolenie.
  • 22.04.17, 00:56
    Policja, sądownictwo i inne organa decydujące o bezpieczeństwie w mieście nie przejmują się chuliganerią, która w przypadku złapania na gorącym uczynku zostaje poddana dochodzeniu, jednak wyroki są na tyle debilne (zamiast prac społecznych, sprzątania miasta czy własnego osiedla często lumpiarnia otrzymuje "zawiasy" lub upomnienia), że sprawca nie jest dostatecznie upokorzony i robi swoje dalej. Przy okazji chciałbym zamieścić wywody jednego z lumpów osiedlowych uważającego się za pisarza. Nie jest to powieść szelmowska, bardziej TFUrczość niż twórczość osobnika stoczonego. Nie są to wywody Pilcha czy Masłowskiej, która dotychczas najlepiej zobrazowała życie przeciętnego blokersa. Narrator prezentuje chore urojenia, sztuka jest dlań niczym. Ja-narrator powołuje się na normalnych poczciwych Czechów, jakimi był Hrabal i ludzie z jego otoczenia, jednak to, o czym mówi i w jaki sposób mówi, odbiega od życia i twórczości poczciwych autorów. Dla literaturoznawcy tego typu wywody przyozdobione niemałą ilością bluzgów na rzeczywistość czy urojeń pornograficznych osoby prezentującej własny niedostatek normalności naruszają ich dobre imię:
    jakubpawlowskipl.wordpress.com/author/jakubpawlowskipl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.