Mi nie przeszkadzało bieganie w źle dobranym staniku, dopóki nie zaczęłam nosić dobrych :) Ale zdarza mi się chodzić bez biustonosza i nie jest to dla mnie problem, no może poza dziwnymi spojrzeniami niektórych kobiet i ich wzrokiem mówiącym "no jak tak można bez stanika!". I staram się wtedy nie biegać, bo to jednak boli.
Zdarzyło mi się też pójść na wesele w mocno wyciętej sukience wiązanej na szyi, świetnie się w niej czułam, mimo że mój biust wyglądał na wiele mniejszy niż w staniku. Nie musiałam się martwić, że mi będzie coś wystawać, a poza tym chyba żaden stanik by się do niej nie nadawał, nawet samoprzylepne paskudztwo z silikonu by wystawało. Ogólnie takie mocno powycinane góry, do których żaden stanik nie pasuje, to jest dobry patent, jak się chce, żeby nikt inny nie przyszedł w tym samym na imprezę, bo jednak sporo kobiet nawet tych z ładnym i jędrnym biustem wstydzi się chodzić bez stanika, więc prawdopodobieństwo że akurat taka się trafi i jeszcze wybierze identyczną kreację jest bardzo małe :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.