Pełna zgoda - przy pierwszej przymiarce, a nawet po jednym dniu noszenia, nie
jesteśmy w stanie wyłapać absolutnie wszystkiego. Ileż to razy zdarzyło mi się,
że stanik się "ułożył" np. po tygodniu noszenia - z niewygodnego stawał się
najwygodniejszy na świecie, nieidealnie układające się miseczki nagle
przestawały gdzieś odstawać czy się marszczyć, albo wręcz przeciwnie - coś
zaczynało wiercić mi dziurę w ciele :) Dlatego nigdy nie piszę recenzji stanika
po jednej przymiarce - minimum to ok. tydzień noszenia, podczas którego staram
się mieć dany stanik na sobie w różnych porach dnia, pod różnymi ubraniami, w
różnych sytuacjach. Dopiero wtedy mogę z całą pewnością powiedzieć, że uwiera
albo nie uwiera, jest ciasny albo luźny, etc.
Oczywiście, z czasem nabieramy trochę doświadczenia i uczymy się przewidywać,
czy z danym stanikiem się zaprzyjaźnimy czy nie, już na podstawie pierwszych
odczuć, przyglądania się materiałom itd., jednak i tak stuprocentowej pewności,
że prognoza się spełni, mieć nie można nigdy. To ryzyko należy sobie wkalkulować
w każde zakupy, a już na pewno nie można liczyć na to, że bra-fitterka domyśli
się, iż dany model zacznie nas po tygodniu od zakupu dźgać w mostek.
--
Biuściaste
Stanikomania!
Czarna Mać i dzieci