> Witam,
> Najpierw odniosę się do informacji o Abrakadabrze - pierwszalitero - nikomu nie
> narzucamy swojej woli - pewne rzeczy wynikają z relacji z Klientką - jednej mog
> ę
> w żartach powiedzieć " w tym to Pani nie wyjdzie" i doradzić inne rozwiązanie,
> innej uświadamiam niedoskonałości preferowanego przez nią stanika i pozostawiam
> decyzję jej.
Odniosłam sią do słów napisanych przez drzazgę. Czy miało to miejsce w tym sklepie i w jakiej formie w zasadzie mnie nie interesuje. Chodziło o teoretyczną sytuację, która przydarzyć się może wszędzie. Nie zwalam winy na ekspedientki, bo osoba aserytwna z każdym sprzedawcą da sobie radę. Mnie chodzi o to, by przy zakupach nie wyłączać rozumu i nie zrzucać odpowiedzialności decyzji na brafittrerkę, nawet kiedy jest doskonała.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.