Z jednej strony cudownie - schudłam 8kg od 18 stycznia (w planach
jeszcze 11kg, choć nawet 6 kg się zadowolę)... Ale z drugiej... Znów
nie mam żadnego stanika!!! I nie stanowiłoby to większego problemu,
gdybym za jakiś miesiąc - dwa mogła sobie kupić morskiego effuniaka,
a tu lipa... nie ma i nie będzie... a w tych które zostały rozmiaru
brak... a miałam taki fajny komplecik z gatkami :( z bakłażanem i
chili też jest problem, choć Ula mówiła, że mogą jeszcze doszyć na
zamówienie - tylko ja nie wiem jaki rozmiar brać :( obecnie mam
80J, które lata i powiewa w obwodzie i miskach, czyli teoretycznie
obecnie powinien pasować rozmiar 75J... i waham się czy kupować 75HH
(licząc, że dalej będę spadać z wagi) czy nawet 75H (aż tak bardzo
schudnę??)... co ja mam kurczę zrobić :/
--
ślub inny niż wszystkie
ukochana Skandynawia