A może rozważ przeróbkę zwykłego stanika na karmnik:
stanikomania.blox.pl/2009/01/Zbuduj-sobie-karmnik.html
Nie jest to skomplikowane, a ma tę zaletę, że o "zwykłe" staniki o niebo
łatwiej. Zamiast haczyków takich jak w artykule możesz użyć oryginalnych
karmnikowych ze zużytych staników do karmienia.
George też i mnie krzywdzi, choć po operacji odginania fiszbin na mostku już
trochę mniej. Jednak ślady utrzymują się, mimo że minęło już ze dwa miesiące
odkąd mnie poranił. Taśma dolna też się wywija, i mimo że brzydko wygląda, to w
użytkowaniu na szczęście nie przeszkadza.