Szukałam głupich komentarzy lekarskich, ale wątek zarchiwizowano.
A sytuacja ma się tak, że po wielu bólach, trudach itp udało się ostanikować babcię. No, same wiecie, co to znaczy ostanokować kobietę w wieku 80 lat... I babcia przychodzi dzisiaj od lekarza i mówi: "Pani doktor powiedziała, że mam zły stanik. Powinnam mieć takie szerokie ramiączka i dokupić sobie specjalne poduszeczki na ramiona i wkładać pod ramiączka" (???WTF???). Ręce opadają!!! Oczywiście wytłumaczyłam babci, o co chodzi, że ciężar na obwodzie itp, ale z nią jest tak, jak z większością ludzi: jeśli coś powie rodzina, to na pewno złe i kłamstwo, ale jeśli powie to ktoś obcy, to wielka mądrość życiowa...
A już raz babcia wykręciła mi taki numer, że kupiła sobie stanik bez mierzenia na straganie (!!!), bo "nowy ciśnie". A mówiła, że ciśnie w przymierzalni? No, nie mówiła... A rozmiar zamiast 75HH wzięła sobie 80DD "bo to największa miska, chyba już większych nie produkują". Tylko że wtedy przynajmniej zapamiętała, że obwód powinna mieć ciaśniejszy niż 95 czy 100. Dostała też przedłużkę do swojego Rio i już się z nim polubiła :) Ale dzisiaj mnie ta lekarka swoją krecią robotą cholernie wkurzyła :/
--
Det är synd om människorna.