Tak jak pisała Kasica, mapa jako taka to jedno, jej facebookowy funpage to zupełnie co innego. Mapa, która ma ok. 500 odsłon dziennie, jest adresowana głównie do osób poszukujących sklepu na swoje pierwsze uświadomione zakupy. Z serwisu informacyjnego jakim jest funpage korzystają bardziej osoby będące już w temacie i chcące się dowiedzieć co nowego na polskim biuściastym rynku słychać.
To nie jest tak, ze ten serwis czyta tylko 200 osób. Statystyki pod poszczególnymi notkami pokazują znacznie większe liczby. Zaletą funpage'y jest ich otwarty charakter, pozwalający na czytanie (a nawet pisanie ;) także osobom nie mającym swoich prywatnych kont na FB. (A jak ktoś bardzo FB nie lubi, to może śledzić niusy w okienku na blogu Palcem po BMŚ :-)
Dla mnie to okrągłe 200 fanów to coś w rodzaju mierzalnego wskaźnika postępów pracy, rodzaj informacji zwrotnej, a nie żaden przyczynek do wirtualnych wyścigów.
I zgadzam się z Tobą, że liczba fanów niekoniecznie przekłada się na ich jakość czyli prawdziwe zaangażowanie. Mam wrażenie, że największą klikalność mają serwisy prezentujące najmniej merytorycznych treści, za to zasypujące odbiorców pustą marketingową papką.
--
Biuściasta Mapa Świata
Blog o Mapie i sklepach
Stanikowa Mapa na Facebooku