Dodaj do ulubionych

Polskie zakupy on-line. Lobbuje, bo mam dość!

05.06.10, 14:28
Mieszkam za granicą, ale chciałabym, z patriotycznych powodów na przykład,
wesprzeć czasem swoim portfelem polską inicjatywę. Chociażby kupując w
polskich sklepach internetowych.
I tutaj zaczynają się schody. Przykłady:

- znany polski producent ekskluzywnych staników. Na stronie od kilku lat brak
tabeli rozmiarów, ale co tam, zapytam, może odpowiedzą. Odpowiadają. Na
stronie informacje o sposobie zamówienia dla klientów zagranicznych, jak się
okazuje nieaktualne. Nic to, próbuję dalej, najwyżej zadzwonię do karty i
anuluję transakcję. Płacę z sukcesem. Czekam trzy tygodnie. Paczka wciąż nie
przychodzi. Kurtyna.

- w wiely sklepach koszty przesyłek dla klientów spoza Polski są ściśle tajne.
Wyślij maila, to Ci odpowiemy. Sklep albo odpowiada, albo nie. Peachfield mi
do tej pory nie odpowiedział na maila wysłanego w lutym. Kurtyna.

- sklepy wysyłające przesyłki za granice, które nie posiadają jakiejkolwiek
możliwości przyjęcia płatności w walucie innej niż PLN, z ambitnym założeniem,
że posiadanie konta w Polsce to święty obowiązek każdego Polaka. Klient chce
zapłacić, klient musi kombinować, robić przelewy SEPA, biegać do banku i takie
tam. W końcu stanik to dobro ekskluzywne, niech się więc postara taki leń
jeden z drugim! Płacę więc i liczę, że może w rezultacie dostanę stanik, bo
cała transakcja musi się odbyć poza stroną internetową, więc potwierdzenia
tudzież numeru zamówienia brak. Kurtyna.

Sporo było wątków, w których czytałam różne podteksty, że klientki są złe, bo
kupują taniej w UK. Kupuję w UK dlatego, że zakup stanika _nie_jest_ dla mnie
czynnością rozłożoną na dwa dni, spiskiem tajnym/poufnym, wymienianiem maili z
uprzejmościami. Kupuję w UK, bo jedyne czego chcę to obejrzeć zdjęcie, wybrać
rozmiar, zamieszać zupę, zaparzyć herbatę, wklepać numer karty, przycisnąć
wyślij, i wyjąć paczkę ze skrzynki po dwóch dniach wracając z pracy. Za dużo
wymagam?

Nie przepadam również za udzielaniem nieznajomym nieoprocentowanych pożyczek.
Cieszę się niezmiernie, że mogłam pożyczyć (jak na razie bezterminowo:/)
prawie 100 euro ekskluzywnemu producentowi (zapewne na R&D, to się chwali),
niemniej raczej preferuje sklepy, które obciążają kartę w momencie, gdy paczka
jest gotowa do wysłania. To kolejny argument za kupowaniem w UK.

Czy naprawdę nie da się zakupów internetowych rozwiązać w cywilizowany sposób?
Tak jak w sklepie Effuniak czy w Ebras?

Zazdroszczę Wam w Polsce, które możecie sobie pójść do sklepu stacjonarnego,
wypić kawkę, podziwiać wnętrza, przymierzać godzinę i czuć się maksymalnie
dopieszczoną. W moich doświadczeniach kupowania bielizny w ojczyźnie
ekskluzywna jest tylko cena, nawet francuskie koronki kupuje się jak szynkę
przed świętami 25 lat temu:) Może jestem odosobniona w moich odczuciach, ale
Polaków poza Polską chyba nie brakuje - ciekawe, czy innym te "drobne
niedogodności" nie przeszkadzają.

No to się rozpisałam.
Edytor zaawansowany
  • 05.06.10, 16:54
    Alez nie jestes odosobniona w swoich odczuciach!Z ust mi wyjelas slowa.Ja juz tu
    i owdzie na forum probowalam zwrocic uwage na trudnosci jakie polskie sklepy
    internetowe stwarzaja zagranicznym klientom ale ,wiedzac,ze tu na forum sa
    rowniez Panie ktore owe sklepy prowadza,czulam zaklopotanie w uzywaniu dosadnych
    slow.Ja ogolnie nieklotliwa i wstydliwa jestem wiec sporo mnie kosztuje
    wysmarowac ostry post.Ja rowniez wyslalam email do polskiego sklepu
    internetowego z prosba o informacje o forme platnosci ale...mnie
    zignorowano.Sytuacja powtorzyla sie rowniez z innym polskim
    sklepem.Przykre...ale coz poradze?Zakupuje sie wiec w brytyjskich sklepach
    internetowych-i spokojniej i taniej.Jasne ze fajnie by bylo kupic w rodzimym
    sklepie.Nawet ze wzgledu na jakiekolwiek watpliwosci rozmiarowe o ktore mozna by
    bylo zapytac w jezyku polskim(ja angielskiego zbyt dobrze nie znam).Byloby to
    sporym ulatwieniem.Ale nic nie szkodzi.Nauczylam sie wystarczajaca ilosc slow by
    moc czynic zakupy u Brytyjczykow.Tam wszystko jest czarno na bialym.Nie ma
    potrzeby wysylania tysiaca maili bo w regulaminie nie ma informacji o tym czy o
    tamtym.Czy naprawde taka tajemnica dla polskich sklepow jest cena wysylki
    zagranicznej?Skoro o wysylce krajowej jest pol strony to dlaczegoz nie ma ani
    slowa o kosztach zagranicznych?Przeciez kazdy moze zajrzec do sklepu.Tak Polak w
    Polsce jak Polak za granica czy jakikolwiek inny "nie Polak"...Oferta powinna
    byc kierowana do wszystkich klientow .Nie tylko tych w Polsce.Sposob platnosci w
    ogole przemilcze lepiej.Jak wiec widzisz nie jestes sama ciociazlarada ze swoimi
    odczuciami.Jestem tez ja a i pewnie ktos jeszcze sie znajdzie.Tylko
    szkoda,szkoda...Jeszcze mi pare rzeczy ciazy na sercu ale za bardzo sie
    rozjuszylam wiec koncze bo moglabym uzyc zbyt dosadnych slow.Poczekam za mi
    przejdzie i moze jeszcze cos dopisze.Ale czy to cos da...?
    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 05.06.10, 18:04
    Mam nadzieję, że ja nie użyłam zbyt dosadnych słów:) niemniej krew mi się burzy,
    zwłaszcza od czasu zakupu w połowie maja super luksusowego stanika dostępnego w
    48h, na który wciąż czekam... Jeżeli produkt jest sprzedawany jako luksusowy to
    oczekuję, że obsługa klienta mu dorówna. W końcu składa się ona na cenę końcową.

    Ale do rzeczy. Czego oczekuję od sklepu internetowego?
    Prawdziwych informacji (48h to 48h), aktualnych informacji, informacji o
    kosztach przesyłki (polecam rozwiązanie takie jak u Effuniaka albo w Ebras,
    wszyscy wiemy że rzeczy takie jak staniki lub małe ciuchy można wysłać tanim
    listem poleconym - więc czemu tego info nie umieścić na stronie?) i kilku
    różnych możliwości zapłacenia ze produkt.

    Skrajnie zindywidualizowane podejście do klienta może i jest w porządku, ale są
    też tacy klienci jak ja, którzy chcą kupić, płacą i pozamiatane. A póki co to
    się czuję, jakbym kapustę kiszoną spod lady kupowała, nawet jeśli ta kapusta w
    tym przypadku to metafora francuskiej koronki:)
  • 05.06.10, 18:44
    ech, no macie absolutną rację. Ja wprawdzie nie dostaję dużo zapytań
    o wysyłki zagraniczne, ale nie jest to żadnym problemem, tak jak
    płatność np. paypalem. W poniedziałek na pewno weźmiemy się za zmiany
    na stronie w tym kierunku.
    W swoim imieniu przepraszam za to niedopatrzenie, bo do wielu
    klientek wysłałam już za granicę, ale wciąż brakuje o tym informacji
    na stronie.

    --
    onlyher.pl
    sklepowy blog
    Brafitting przy Kawie - Wrocław i okolice
  • 05.06.10, 19:11
    Nie wiem jak w innych sklepach, ale u mnie jest jasna i zwięzła informacja o kosztach przesyłki zagranicznej.
    Oraz możliwość płatności przelewem na konto walutowe w euro lub funtach.
    Nie rozumiem też jak można nie odpowiedzieć na maila od klienta pytającego o przesyłkę, czy o cokolwiek innego.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 08.06.10, 19:26
    hahaha o jezu, zaraz padne. jako mega ulom przeczytalam,ze chcialas kupic stanik 48h i otworzylam szeroko oczy ze zdymiania oraz zaczelam obliczac ILE W TAKIM RAZIE MASZ POD BIUSTEM hahaha!
  • 08.06.10, 21:05
    są wszędzie:)

    Niestety nie będzie sensacji... Kupiłam (mam nadzieję, bo od trzech tygodni
    czekam), skromne 65E, które było dostępne ponoć w 48h:)
  • 05.06.10, 19:48
    To może załóżcie wątek
    "Polskie sklepy internetowe przyjazne dla zagranicznych klientów"

    Napiszcie tam, najlepiej w punktach, co oznacza "przyjazny", czyli wg
    jakich kryteriów oceniacie, bo to Wam pozwala uniknąć takich czy
    innych niepotrzebnych problemów. Podajcie jasne wymagania

    I kolejno w postach wymieniajcie tych przyjaznych.

    A obstawiam, że wszyscy będą chcieli się u Was w wątku znaleźć jako
    polecany sklep, bo będziemy ten wątek polecały przy wszystkich
    pytaniach o zakupy z zagranicy.
    I już :)
    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 05.06.10, 20:07
    Swietny pomysl!To co , ciociazlarada , kto zaklada?Ja czy Ty?
    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 06.06.10, 11:05
    Doris.sol, pomysł jest faktycznie dobry:) Ja za chwilę wyjeżdżam na czas
    dłuższy, więc będę miała ograniczony dostęp do forum, ale jeśli założysz wątek
    na pewno dopiszę swoich faworytów:)
  • 06.06.10, 01:44
    Maith, może przeczytaj mój wcześniejszy post. Dla mnie przyjazny sklep
    internetowy, powtarzam się, to taki który wysyła towar w zadeklarowanym czasie,
    ma informacje na stronie o kosztach wysyłki oraz umożliwia płatności
    kartą/paypalem.

    Jak na razie w 100% spełnia te kryteria Effuniak:)
  • 06.06.10, 10:19
    Zapraszam www.melissa.com.pl . Wysyłamy w terminie nawet krótszym
    jak podajemy na stronie w zakładce „regulamin.” Posiadamy konto
    PayPal, jedynie koszt przesyłki podajemy osobnym mailem ponieważ
    wysokość opłaty uzależniony jest od kraju docelowego oraz ilości /
    wagi zamawianego towaru. Melissa dessous
  • 06.06.10, 13:44
    melissa-dessous napisała:

    Posiadamy konto
    > PayPal, jedynie koszt przesyłki podajemy osobnym mailem ponieważ
    > wysokość opłaty uzależniony jest od kraju docelowego oraz ilości /
    > wagi zamawianego towaru. Melissa dessous


    A dlaczego zagraniczne sklepy potrafią określić koszty przesyłki z góry? Zwykle na wszystkie kraje Europy cena jest w nich jednakowa i nie ma wagowych ograniczeń. W końcu przesyłka krajowa też nie jest zależna od wagi. Bielizna to nie materiał budowlany, by paczka ważyła nagle 20kg i kosztowała krocie. Trochę naprzeciw trzeba klientowi wyjść i nie targować się o każdego grosza. Macie aż tylu zagranicznych klientów, że boicie się straty przy kosztach wysyłki? To może określić koszty przesyłki z góry nieco wyższe, zagraniczny klient nie będzie z reguły płakał gdy przyjdzie zapłacić mu 3zł więcej.
  • 06.06.10, 14:51
    www.cennik.poczta.lublin.pl Polecamy przestudiować cennik
    Poczty Polskiej gdzie jest wyraźny podział cen w zależności od
    rodzaju oraz wagi przesyłki również w obrocie krajowym. Można
    naturalnie przyjąć maksymalny koszt lub wysyłać za granicę jako
    paczka pocztowa np. o wadze do 1000g, a nie jako list polecony
    priorytetowy w końcu to klient pokrywa koszt przesyłki. Proponujmy
    zważyć 1, 2 … 10 i więcej biustonoszy i porównać ceny w zależności
    od wagi do kilku państw na ziemi nie tylko Europejskich.
  • 06.06.10, 15:39
    melissa-dessous napisała:

    > www.cennik.poczta.lublin.pl Polecamy przestudiować
    cennik
    > Poczty Polskiej gdzie jest wyraźny podział cen w zależności od
    > rodzaju oraz wagi przesyłki również w obrocie krajowym.

    Nie interesuje mnie cennik poczty polskiej, tylko koszty wysyłki w sklepie internetowym i nigdzie nie spotkałam się (sklepy z bielizną) z rozróżnianiem na podstawie wagi. Tylko w niektórych przypadkach, przy maleńkim zakupie z ograniczoną wagą (to był sklep z materiałami do szycia), sklepy proponował mi tańszą wysyłkę listem, ale jest to raczej ukłon w stronę klienta i cena za normalną przesyłkę jest stała. Ciekawe dlaczego polska firma Effuniak potrafi określić koszty przesyłki za granicę na 20zł i nie przesłania się cennikiem poczty polskiej?
  • 06.06.10, 16:10
    Nie zgadzam się z Melissą. Koszt przesyłki określa się - optymalnie - na
    najniższym opłacalnym poziomie dla jednego produktu i ani waga, ani odległość
    nie mają znaczenia. W Polsce płaci się standardowo kilka złotych, bez względu na
    to, czy to był jeden stanik, jedna książka, jedna płyta, czy więcej. Przecież
    jeśli produktów jest więcej, to i zarobek wyższy oraz koszt nadania przesyłki
    standardowo niższy (czy bowiem sprzedaje się jeden stanik klientce, czy w paczce
    idzie 5 staników - tak samo trzeba człowieka na pocztę wysłać albo kurierowi
    zapłacić), czyli ewentualną nadwyżkę kosztu nadania pokrywa się z tego
    dodatkowego zarobku/oszczędności. Wystarczy zatem wprowadzić rozdzielnik - kraje
    UE tyle, Rosja i okoliczne tyle (tam są dodatkowe ubezpieczenia), USA tyle.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
  • 06.06.10, 16:24
    Nomino, pełna zgoda, tylko co innego rozdzielnik, a co innego system, który nie
    naliczy tylu rodzajów przesyłki :(

    --
    ubieramy na biustwo
  • 06.06.10, 23:26
    To prawda. Są zatem dwie opcje - "uśredniać" cenę albo przerobić system :).
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
  • 07.06.10, 10:24
    Tak,zdecydowanie.Nalezaloby wynalezc odpowiednie rozwiazanie do tych kosztow przesylki zagranicznej.Ja wiem ze Wy-wlascicielki sklepow on-line patrzycie na to ze swojego punktu widzenia a my-jako klientki ze swojego.Ale ja,prowadzac sprzedaz internetowa zrobilabym wszystko aby zachecic klienta do kupna,zatrzymac go na mojej stronie i sprawic zeby jeszcze do mnie wrocil(ulatwiajac zakupy bez wkracania go w sprawy organizacyjne sklepu).W koncu ten klient to moj codzienny "chleb".Moj i mojej rodziny.Czyz nie?
    Prosze o wytlumaczenie mi dlaczego polskie sklepy nie moga zaoferowac placenia karta skoro w brtytjskich jest to na porzadku dziennym.Czy to ze wzgledu na " aaa...nie chce mi sie w to bawic " czy moze rzeczywiscie jest to prawnie w Polsce niewykonalne a ja sie czepiam....
    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 07.06.10, 11:43
    wytłumaczenie jest bardzo proste. Zapewne chodzi o koszty. Wszelkie płatności kartą, paypale itp. pobierają wysokie prowizje od transakcji - więc jest to dla sklepu często nie opłacalne (od "zarobku" trzeba też często odjąć wysyłkę, za którą klient nie płaci, a płaci sklep, opłaty za prowadzenie sklepu, podatki itd). Nie wiem jak to wygląda w Wielkiej Brytanii - być może prowizje są niższe, ale pewne jest to, że brytyjskie sklepy - typu Bravissimo czy Figleaves sprzedają setki (a pewnie i tysiące) razy więcej niż polskie sklepy internetowe. I ich ta prowizja specjalnie nie rusza.


    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 07.06.10, 12:02
    kasienka.body napisała:

    Nie wiem jak to wygląda w Wielkiej Brytanii - być może prowizje są niższe, a
    > le pewne jest to, że brytyjskie sklepy - typu Bravissimo czy Figleaves sprzedaj
    > ą setki (a pewnie i tysiące) razy więcej niż polskie sklepy internetowe. I ich
    > ta prowizja specjalnie nie rusza.

    Małe sklepy zagraniczne też sprzedają na kartę. Wiem, bo w takich kupuję. Ja nawet preferuję mniejsze sklepy z dobrym indywidualnym servicem. Takie, które dopieszczają klienta, doradzą, starają się zdobyć na zapytanie towar u producenta, którego nie ma już w w ogólnej sprzedaży i podobne bajery, których nie robią masówki. Wiem, że przez przeróżne koszty i prowizje nie mogą pozwolić sobie na tanie wyprzedaże, ale coś za coś. Jestem pewna, że takie sklepy też mają klientów. Jeżeli nie możecie mierzyć się z brytyjskimi olbrzymami, których zaletą jest przede wszystkim niska cena, to musicie mieć alternatywny koncept zawierający wyjątkowo dobry service przyciągający wymagającego klienta. W miarę bogacenia się społeczeństwa będzie to dla ludzi coraz ważniejsze.
  • 07.06.10, 12:03
    Oczywiscie, ze platnosci karta kosztuja sprzedajacego, podobnie jak PayPal. Nikt
    w to nie watpi. Tylko po co potem rozne glosy oburzenia, ze polskie klientki
    wola dawac zarobic zagranicznym sklepom... Wola, bo w ojczyznie tylko klody pod
    nogi.

    Czemu mam pisac maile, przeliczac swoje korony na euro, placic za przelewy
    zagraniczne? Dla ideologii czy jak:)?
  • 06.06.10, 16:06
    Nic mnie nie zniechęca bardziej do zakupów w sklepie internetowym (jakimkolwiek)
    niż hasło "koszty przesyłki wg cennika Poczty Polskiej" = "sam sobie człowieku
    poszukaj". Nie tylko jest to wkurzające (to sklep powinien podać mi wszelkie
    informacje na temat wysyłki), ale i działa na niekorzyść firmy (zmusza do
    wyjścia poza stronę internetową sklepu).
    --
    Addicted to English
  • 06.06.10, 18:36
    Melisso - przeczytajcie na spokojnie to co pisze Pierwszalitera.
    Klient chce znać cenę. Nie obchodzą go szczegóły.

    Wy chcecie być w porządku, więc podajecie info poczty, a oni chcą
    mieć wygodnie i chcą mieć pewność ceny. A już klienci naprawdę
    zagraniczni boją się, co się może kryć w tym odsyłaniu do jakichś
    dalszych szczegółów. Nie będą się wczytywać w żadne cenniki. Nie będą
    pisać. Dlatego Wasze nawet 3 zł więcej ich nie zmartwi, a dokładanie
    im niejasności spowoduje, że nie kupią. Nie warto :)

    Ale zważcie 2 staniki (te największe na wszelki wypadek) i 5 i 10 i
    20 i 30 i zobaczcie, co to zmienia. Rozumiem, że poczta liczy do pół
    kilo, do kilograma itd.
    Sprawdźcie sobie, ile staników to musiałby być kilogram. Bo ja nie
    wiem... 20? 30?

    To podajcie to klientowi W STANIKACH :)
    Że przy zakupach poniżej 30 staników:
    W Europie
    -cena X za pacztę zwykłą
    -cena Y za z potwierdzonym odbiorem
    Poza Europą
    -cena X za pacztę zwykłą
    -cena Y za z potwierdzonym odbiorem

    Powyżej 30 staników prosicie o indywidualny mail.

    I tyle.


    Nawet jeśli naliczycie ją od razu trochę wyższą (np. nie do pół kg
    tylko do 1 kg)
    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 19:49
    Szanowna Maith przecież wyraźnie napisaliśmy, że to MY podajemy
    mailem koszt przesyłki po zapoznaniu się z krajem docelowym (dotyczy
    to jedynie zamówień zagranicznych) oraz ilości sztuk.
    Poczta Polska przy przesyłkach listowych poleconych rozgranicza wagę
    np. do 100g, 100 – 350g, itd. A z tego rodzaju wysyłki korzystamy w
    przesyłkach zagranicznych. Nie odsyłamy nikogo z klientów do
    cenników poczty. Jak do tej pory nie spotkaliśmy się z żadnymi
    uwagami pod tym względem od odbiorców zagranicznych(rdzennych) a
    wręcz odwrotnie. Klientów mamy sporo z całego świata nawet z
    Australii.
    Czy to takie skomplikowane i uciążliwe dla klienta jeżeli otrzyma
    dodatkowego maila z informacją, że cena przesyłki jego zamówienia
    wynosi X, a całkowity koszt z jej doliczeniem Y, tym bardziej, że
    jest o takim procederze poinformowany już w momencie składania
    zamówienia przy wyborze rodzaju Płatności: bank lub PayPal. Tak
    jest na chwilę obecną myśląc o przebudowie strony weźmiemy pod uwagę
    wszystkie sugestie.

  • 06.06.10, 20:53
    Tak, to dla nich problem.
    A dla klientek obcojęzycznych w ogóle kosmos :)

    Pomyślcie spokojnie
    Klientka dla której wysłanie maila to problem co zrobi?
    Wyjdzie z Waszej strony i nie wróci.
    A nie będzie wysyłać maila jeszcze z uwagami.
    W jej rozumieniu od tłumaczenia firmom, co powinny zmienić, żeby ona
    sobie nie poszła, to są firmy konsultingowe, które na tym zarabiają.
    To nie jej sprawa.

    Ja rozumiem, że Wy chcecie lepiej.
    Ale one chcą szybciej i wygodniej. A obcojęzyczne boją się w ogóle
    wszystkiego, co nie jest od razu podane.

    Ludzie nie zawsze doceniają najdokładniejsze rozwiązania. Czasem wolą
    najprostsze.

    I bardzo rzadko dostaje się od klientów reakcję zwrotną, wyjaśniającą
    czemu.

    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 21:47
    Dodam jeszcze do wypowiedzi maith, że klientki zagraniczne przyzywczajone są do pewnego standardu i na przykład sklepy niemieckie są prawnie zobowiązane do podania nas swojej stronie wszystkich informacji związanych z zakupem i transakcją. W żadnym wypadku cena końcowa produktu nie może być domyślna. Sklepy, które się tego nie trzymają nie są traktowane jako sklepy wzbudzające zaufanie i zwykle omijane, bo uczciwej konkurencji na świecie jest sporo.
  • 10.06.11, 16:11
    pierwszalitera napisała:

    > Dodam jeszcze do wypowiedzi maith, że klientki zagraniczne przyzywczajone są do
    > pewnego standardu i na przykład sklepy niemieckie są prawnie zobowiązane do po
    > dania nas swojej stronie wszystkich informacji związanych z zakupem i transakcj
    yyy
    ja jestem polska klientką, też jestem przyzwyczajona do pewnego standardu i też nie znoszę pisać, dopytywać, sprawdzać na innych stronach. I do wściekłości doprowadza mnie na ebayu koniecznosć dopytywania o cenę przesyłki do mnie i brak możliwości ułożenia sobie aukcji wg porządku cena +przesyłka. najczęsciej rezygnuję, a jak dopytuję mailem w 85% przypadków zapominam o takiej aukcji
  • 06.06.10, 20:11
    Bardzo spodobal mi sie twoj pomysl z cennikiem.Oszczedziloby to,nam
    klientkom,wielu nerwow.Mam nadzieje ze nasze sklepy on-line wezma przyklad.
    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 06.06.10, 16:22
    pierwszalitera napisała:
    > A dlaczego zagraniczne sklepy potrafią określić koszty przesyłki z góry? Zwykle
    > na wszystkie kraje Europy cena jest w nich jednakowa i nie ma wagowych ogranic
    > zeń. W końcu przesyłka krajowa też nie jest zależna od wagi. Bielizna to nie ma
    > teriał budowlany, by paczka ważyła nagle 20kg i kosztowała krocie. Trochę napr
    > zeciw trzeba klientowi wyjść i nie targować się o każdego grosza. Macie aż tylu
    > zagranicznych klientów, że boicie się straty przy kosztach wysyłki? To może ok
    > reślić koszty przesyłki z góry nieco wyższe, zagraniczny klient nie będzie z re
    > guły płakał gdy przyjdzie zapłacić mu 3zł więcej.

    Ano dla tego, że nie maja co czynienia z Poczta Polską, która jest tak
    niedorzeczna, że przesyłkę do tego samego kraju, o tej samej wadze potrafi
    wysłać codziennie w innej cenie, nawet w ich cenniku, istnieje zapis, że cena
    może się zmienić w zależności od placówki. Ja mam doświadczenia z 1 placówką i
    ramach tejże, cena potrafi się różnić :(

    Ceny różnią się także znacznie pomiędzy krajami, najdroższe wysyłki są do
    Niemiec, a różnica w cenie to nie 3 zł - bo ja więcej dopłacam do krajowej
    przesyłki kurierskiej, tylko dla tego, żeby klientki miały możliwość
    skorzystania z takowej.
    Wysyłałam raz przesyłkę do Niemiec, która niestety ważyła więcej niż 2kg.
    Jako, że kradzieże na naszej poczcie to niestety codzienność, chciałam aby
    paczka była ubezpieczona. Nasza poczta nie przewiduje możliwości wysyłki
    przesyłki ponad 2kg z ubezpieczeniem. Podzieliłam więc przesyłkę na 2 części i
    zapłaciłam prawie 120 pln. Klientka zapłaciła 63 pln.
    Taka też kwotę można znaleźć u mnie jako cenę przesyłki zagranicznej.
    Ponieważ oprogramowanie sklepów internetowych jest różne - może nie przewidywać
    różnicowania cen przesyłek.

    Przypuszczam, że w większości polskich sklepów wysyłki za granicę są
    sporadyczne, być może cześć z nich nawet nie pomyślała o tym, dobrze, że
    dziewczyny zwróciły na to uwagę- każdy myślący sprzedawca spróbuje polepszyć
    jakość świadczonych przez siebie usług :)
    (tu bije się w piersi, bo nie świecę przykładem, a nowego sklepu jak nie było,
    tak nie ma)


    Przesyłka krajowa także jest zależna od wagi.
    Niewiele sklepów wszakże, rozróżnia zakresy wagowe - w moim nowym sklepie
    zamierzam wprowadzić podział, bo klientka zamawiająca jedną leciuteńka bluzeczkę
    płaci za przesyłkę ryczałtem, która to opłata z kolei nie pokrywa kosztów
    wysyłki cięższej paczki.



    --
    ubieramy na biustwo
  • 06.06.10, 16:35
    la_parisienne.biubiu napisała:

    > Ano dla tego, że nie maja co czynienia z Poczta Polską, która jest tak
    > niedorzeczna, że przesyłkę do tego samego kraju, o tej samej wadze potrafi
    > wysłać codziennie w innej cenie, nawet w ich cenniku, istnieje zapis, że cena
    > może się zmienić w zależności od placówki.

    To proponujecie klientkom krajowym też zajrzenie do cennika poczty polskiej? Na jakiej zasadzie? Skąd klientka ma wiedzieć, ile waży jej przesyłka? I czy nie powinno się w takim wypadku używać jakiegoś uśrednienia? W przypadku przesyłek zagranicznych chyba też. W sklepach niemieckich koszty przesyłki też nie są w każdym sklepie jednakowe, chociaż na poczcie kosztują tyle samo. Czasem muszę zapłacić za przesyłkę krajową 4 euro, czasem 6, a czasem 8, w zależności, w którym sklepie kupuję. A niektórzy przy osiągnięciu pewnej sumy sprzedaży np. 50 euro nie biorą za przesyłkę już nic. Po to są ceny produktów, by rozłożyć i wyrównać sobie ewentualne straty. Nie rozumiem w ogóle problemu.
  • 06.06.10, 16:43
    Czy ja odsyłam klientki do cennika poczty polskiej? u mnie ceny przesyłek są
    jasno określone.
    Wyjaśniłam tylko jak to wygląda od strony polskiego sklepu.


    --
    ubieramy na biustwo
  • 06.06.10, 17:07
    la_parisienne.biubiu napisała:

    > Czy ja odsyłam klientki do cennika poczty polskiej? u mnie ceny przesyłek są
    > jasno określone.
    > Wyjaśniłam tylko jak to wygląda od strony polskiego sklepu.

    No więc się jednak da, bez obciążania klientki sprawami organizacyjnymi sklepu. :-) W końcu kupując w sklepie stacjonarnym też nie pytam w jaki sposób cena za paliwo w tym tygodniu i krótsza lub dłuższa droga dowozu produktu do sklepu wpływa na aktualną cenę. ;-)
  • 06.06.10, 18:42
    Ale Kinuś, Ty sprzedajesz ubrania. One są cięższe od staników :)
    I u Ciebie faktycznie może się pojawić paczka mająca 2 kg do zwykłej
    konsumentki. A w sklepach ze stanikami pojedyncza konsumentka tyle
    nie zamówi. Zresztą ja nawet nie wiem, ile to jest staników, takie 2
    kg...

    Swoją drogą ta nasza poczta to jakaś dziwna jest. A że "może się
    różnić w zależności od placówki" to dość bezczelne wyjaśnienie
    niekompetencji w niektórych placówkach chyba tylko...

    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 19:58
    Nie!Nie chce byc odsylana przez sklep do strony cennika poczty polskiej.Nie!Nie
    interesuja mnie zawirowania poczty polskiej!I nie!Nie chce , jako klientka ,
    przejmowac sie waga mojego stanika(czy dwoch,czy trzech).Ja chce po prostu kupic
    produkt bez zaglebiania sie w zawilosci sklepu i wysylki.Zreszta sklepy on-line
    bazuja na wysylaniu swoich towarow.To jedna z najwazniejszych(jesli nie
    najwazniejsza)sprawa dla takiegoz sklepu.Uwazam wiec ze wlasciciel sklepu
    internetowego powinien poprzeliczac i miec jasno czarno na bialym jak maja
    wygladac koszty przesylki(i umiescic takowa informacje na stronie,oczywiscie) by
    nie narazac sie na straty ale tez i nie zadac od klienta wygorowanych kwot.Nie
    potrafie zrozumiec jak to mozliwe ze kupujac (tak,wymienie nazwe) w Body-sklep
    -ie place za wysylke 15-16 zl. a w Li Parie rzadaja 54-64
    zl..Tak,tak,wiem...bylo juz o tym.Ze ubezpieczona,ze nie ubezpieczona,ze zwroca
    koszty po zaginieciu przesylki,ze nie zwroca,ze mozna dochodzic swoich praw na
    poczcie,ze nie mozna,itp.,itd..A prawda pozostaje taka ze tak w jednym jak i
    drugim sklepie waga przesylki jest praktycznie taka sama.Jesli juz jakas roznica
    to bardzo niewielka(nie wiem...moze np.dluzsza fiszbina o milimetr...?).Nie
    rozumiem tej az tak duzej roznicy cenowej.Takie zawirowania i brak rzetelnej
    informacji dzialaja na niekorzysc sklepu.Sklepy brytyjskie maja jasno podzielone
    koszty przesylki na:UK,Europe i reszte swiata.I choc ceny moga sie roznic miedzy
    poszczegolnymi sklepami to jednak ta roznica nie jest tak ogromna jak w
    rodzimych sklepach.To byloby tyle jesli chodzi o moj poglad na koszty
    wysylki.Teraz druga sprawa ktora doprowadza mnie do szewskiej pasji:PLATNOSC.To
    ze niektore(i tylko niektore)polskie sklepy on-line wprowadzily platnosc za
    pomoca paypala to jeszcze nie wszystko.A co z osobami ktore nie korzystaja(nie
    chca,nie moga)z takiej formy platnosci?Dlaczego nie wprowadzic platnosci
    karta?To chyba najpopularniejszy sposob platnosci w internecie.Uwazam ze
    platnosc karta powinna byc na pierwszym miejscu a zaraz za nia paypal a potem
    cokolwiek innego.Aby ulatwic maksymalnie klientowi zakup.Ja nie uzywam paypala i
    wiele razy zrezygnowalam z zakupow w polskim sklepie tylko dlatego ze nie
    oferowal platnosci karta.Krew mi sie gotowala gdy po baaaardzo dlugich
    poszukiwaniach pewnego modelu stanika,znalazlam go wreszcie w polskim sklepie
    i...musialam porzucic nadzieje.Jednak ja to przezylam ale sklep...no
    niestety...stracil klientke.Ehh...
    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 06.06.10, 20:04
    wbrew pozorom to wcale nie jest tak dużo. Wystarczy kilka staników usztywnianych/cięższych, do tego większe opakowanie - np. pudełko i już wychodzi ponad kilogram.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 06.06.10, 20:36
    No dobrze...zgadzam sie ze pudelko...Zrezygnowac z pudelka,zastapic koperta lub
    woreczkiem foliowym(ekologicznym jeszcze-Figleaves na przyklad).Do takiego
    woreczka wejdzie wiele stanikow a nawet jakies ciuszki a cena wysylki sie nie
    zmienia.Wiem bo zamawialam spora ilosc stanikow i ubran w jednej przesylce.Ale
    zamawiajac jeden i ten sam model stanika , w jednym sklepie licza za wysylke 15
    a w drugim 54 zl. ...tego ja juz zrozumiec nie moge.Nawet gdyby to bylo pudelko
    zamiast woreczka czy koperty.W koncu to pudelko nie wazy chyba tyle kilogramow
    by cena przesylki az tak wzrosla...

    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 06.06.10, 21:13
    wiesz, ja się nie zdecyduję na woreczki na pewno, a to dlatego, że woreczek jest bardziej podatny na zniszczenie. Wysyłanie usztywnianych staników w kopercie też jest średnim rozwiązaniem, bo mogą się odkształcić, tym bardziej w worku, który może być dodatkowo przedziurawiony, zalany itd.

    > zamawiajac jeden i ten sam model stanika , w jednym sklepie licza za wysylke 15
    > a w drugim 54 zl. ...tego ja juz zrozumiec nie moge.Nawet gdyby to bylo pudelko
    > zamiast woreczka czy koperty.W koncu to pudelko nie wazy chyba tyle kilogramow
    > by cena przesylki az tak wzrosla...

    nie wiem na pewno, ale prawdopodobnie w pierwszym przypadku wysyłka jest listem priorytetowym, a w drugim paczką. Paczki są sporo droższe niestety.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 06.06.10, 21:16
    Jeszcze można wysłać w takiej grubej, błyszczącej folii, aluminiowej chyba...
    --
    pstrykam
    80/104
  • 06.06.10, 21:43
    Mi ostatnio poczta przyjęła pudełka jako listy, bo było poniżej 0,5
    kg. Jeszcze sami zaproponowali, bo mi się to nie opłaca.
    Ale to była ta normalna poczta, a nie te szalone placówki, co się
    "mogą różnić" ;)

    Jakbym to ja prowadziła sklep, to już wiedziałabym, gdzie w mojej wsi
    robić wysyłki, a gdzie się z nimi nawet nie zbliżać :)

    Jak dla mnie pudełka są ok, tylko do eksperymentu wagowego trzeba po
    prostu dodawać pudełko odpowiedniej wielkości :)

    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 22:14
    Ja na pocztę nie narzekam, w moim rejonie jest świetna. Nie robią żadnych problemów, czy to pudełka, czy koperty czy jeszcze co innego.
    Koszty wysyłki nie różnią się, są zawsze takie same dla tych samych przedziałów wagowych.
    Nie chodzi o to, czy poczta przyjmuje pudełka jako listy czy nie, bo ma obowiązek przyjąć jeśli nie przekraczają wymiarów. Pisałam tylko i wyłącznie o tym, że pudełko też trochę waży i że wcale nie trzeba zamówić dziesiątek staników, żeby osiągnąć kilogram czy dwa.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 06.06.10, 22:58
    pudełka są różne. Pudełko w jakim wysyła Effuniak jest lekkie, ale ma że tak
    powiem "nietypowe" wymiary ;) co sprawia, że wygląda jak paczka i na poczcie
    kręcą nosem na przyjęcie takiej przesyłki jako listu, mimo że wymiary ma jak
    najbardziej kwalifikujące się jako list. Dochodzi do sytuacji, kiedy pani w
    okienku sarka, że list to dokumenty, papiery :/
  • 10.06.11, 16:23
    edhelwen napisała:

    > Dochodzi do sytuacji, kiedy pani w
    > okienku sarka, że list to dokumenty, papiery :/

    wtedy takiej pani trzeba pokazać, co jest napisane w regulaminie placówki w której pracuje. I na następny raz ona już nie będzie mruczeć - wiem, bo sprawdziłam ;-)
    Choć ostatnio słyszałam, że przesyłek listowych o większych gabarytach listonosze nie mają obowiazku dostarczać pod drzwi - zostawiają tylko awizo.. hmm..
  • 06.06.10, 22:14
    bo to zależy od "widzimisię" pani w okienku ;) Właściwie w większości placówek
    pocztowych, gdzie nadawałam staniki, brano je jako "gabaryt B", a na niektórych
    jednak jako "A" - zależy to od oceny pani w okienku "na oko" czy przesyłka
    przekracza gabaryt. W każdym razie jeśli chcę wysłać stanik, to prawie zawsze
    biorę pod uwagę cenę gabarytu B. Średniej wielkości miękki stanik wysyłany w
    kopercie z bąbelkami wysyłam za 5,20 (priorytet polecony, waga 50-100g, gabaryt
    B). Większe staniki przekraczające 100g to 5,70 (gabaryt B, do 350g). Powiedzmy,
    że waga przeciętnego miękkiego stanika to niech będzie te 100-120g łącznie z
    kopertą, a koperta wiele nie waży, niech będzie że 20-40g zależnie od wielkości.
    Wychodzi mi, że 2kg (bez opakowania) to jakieś 25 staników (oczywiście jeśli to
    będzie duży rozmiar, mały albo staniki usztywniane czy też moulded, to może się
    to sporo różnić ;) )

    Na ogół koszt wysyłki w sklepach internetowych wynosi ok. 10zł, ale np. w
    Biulandii wynosił 6,5zł a w Dopasowanej w ub. roku 8zł. Do tego firmy mogą chyba
    odpisywać sobie w jakimś procencie od podatku materiały typu koperty, o ile się
    nie mylę, więc mniej im to wychodzi niż osobie prywatnej (no chyba że się mylę).
    W każdym razie koszty są uśrednione - wiadomo, że mniej kosztuje wysłanie
    miękkiego stanika w rozmiarze 65C niż powiedzmy moulded 85HH.
    Oczywiście mam na myśli koszty wysyłki krajowej.
  • 06.06.10, 22:24
    Edhelwen - tu akurat się mylisz, bo firma musi do przesyłki, która dla osoby
    prywatnej ma 0 stawkę vatu, doliczyć 22%.
    --
    ubieramy na biustwo
  • 06.06.10, 22:35
    la_parisienne.biubiu napisała:

    > Edhelwen - tu akurat się mylisz, bo firma musi do przesyłki, która dla osoby
    > prywatnej ma 0 stawkę vatu, doliczyć 22%.

    No ale przecież vatem obciąża się i tak klienta. Vat dolicza się klientowi do ceny produktu i do ceny przesyłki.
  • 06.06.10, 22:45
    tak, pod warunkiem, że się go obciąża - są firmy, które by przyciągnąć klientów
    , oferują darmową wysyłkę, lub często dopłacają do niej (ja np. często dopłacam,
    po kilka złotych, do kurierskiej ponad 4,-
    Klient zwykle zna ceny przesyłek P.P. i dziwi się, że sklep ma drożej, ale nie
    widzi, że sklep doliczył mu ten vat. Zresztą dyskusja o cenach przesyłek to nie
    ten temat, no i nie sama opłata pocztowa jest kosztem wysyłki.
    --
    ubieramy na biustwo
  • 06.06.10, 23:15
    la_parisienne.biubiu napisała:

    > tak, pod warunkiem, że się go obciąża - są firmy, które by przyciągnąć klientów
    > , oferują darmową wysyłkę, lub często dopłacają do niej (ja np. często dopłacam
    > ,
    > po kilka złotych, do kurierskiej ponad 4,-

    My jesteśmy jednak w wątku o przesyłkach zagranicznych i sorry, ale 22% od złotówkowej sumy należnej za przesyłkę nie interesuje klientkę żyjącą w strefie euro, albo funta. To chyba jasne, że kupując w sklepie znajdującym się za granicą liczymy się, że cena przesyłki nie jest zerowa i impreza musi coś tam kosztować. Przesyłka firmy effuniak do Niemiec kosztuje 20 zł, to jest 5 euro. W wielu sklepach niemieckich kosztuje nawet więcej, a jednak w nich kupuję. Jeżeli wybieram więc jakiś konkretny polski sklep internetowy, to interesuje mnie głównie produkt i oferowany mi service. A wyraźna cena za przesyłkę należy do takiego servicu. Nie będę wysyłała maili i wypytywała, w którym sklepie uda mi się zaoszczędzić kilka złoty, bo jak to się mówi, czas to też pieniądz. ;-)
  • 06.06.10, 23:18
    Jeżeli wybie
    > ram więc jakiś konkretny polski sklep internetowy, to interesuje mnie głównie p
    > rodukt i oferowany mi service.

    I słusznie!
    Tak to powinno wyglądać

    --
    Lingerie is my life...
    "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
    So, talk about Me...
  • 06.06.10, 22:48
    inaczej zostanie pociągnieta do odowiedzialnosci karno-skarbowej
    A ponadto do kosztów wysyłki powinny byc doliczone :
    opakowania + koszt pracy osoby ZATRUDNIONEJ do pakowania

    Zgadzam się jednak , że jakie by to nie były kwoty, klientka powinna wiedzieć
    ile kosztuje wysłanie paczki/listu do jej kraju

    Maith- 0,5kg = ok 1,5 stanika w średnim rozmiarze
    --
    Lingerie is my life...
    "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
    So, talk about Me...
  • 06.06.10, 22:55
    effuniak ---> ale Ty liczysz chyba usztywniany plus w takim pudełku jak
    wysyłasz, chociaż moim zdaniem to pudełko jest bardzo lekkie :)
    Ja liczyłam na koperty z bąbelkami i mnie by wyszło no z 5 miękkich staników
    jeśli nie więcej, ale bez opakowania (może z tymi 25 na 2kg to się
    pospieszyłam). Kwestia tego w co zapakujemy te 5 staników - czy wystarczy
    koperta z bąbelkami, czy jednak pudełko. Tu dochodzą ostatnie "przemiłe"
    praktyki poczty, tzn. wymuszanie wręcz wysyłania większej przesyłki jako listu
    wartościowego, co kosztuje odpowiednio więcej.
  • 06.06.10, 22:59
    wysyłam w pudełkach i oczekuję tego samego przy zwrotach/wymianach inaczej
    pianka wyglada jak psu z gardła wydarta

    I nie zmienie tego az do miekkich modeli
    --
    Lingerie is my life...
    "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
    So, talk about Me...
  • 06.06.10, 23:03
    już się z tym pogodziłam ;) nie pogodziłam się natomiast z głupią osiedlową
    pocztą :PP
  • 06.06.10, 23:15
    szczerze mówiąc dla mnie też jest to niejasne ale takie jest prawo i musżę się z
    tym godzić
    --
    Lingerie is my life...
    "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
    So, talk about Me...
  • 07.06.10, 11:50
    Pięciu staników nie zapakujesz do małej koperty, musi być większa, zatem i cięższa. Więcej niż kilogram nie będzie ważyć, ale na pewno więcej niż pół.
    I kwestia tego - jakie staniki są głównie zamawiane - czy miękkie czy usztywniane. U mnie np. przewaga usztywnianych. Wtedy nie ma mowy, żeby włożyć te 5 staników do koperty.


    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 07.06.10, 12:22
    kasienka.body napisała:

    > Pięciu staników nie zapakujesz do małej koperty, musi być większa, zatem i cięż
    > sza. Więcej niż kilogram nie będzie ważyć, ale na pewno więcej niż pół.

    A czy istnieje faktycznie takie zagrożenie, że zagraniczne klientki będą kupowały w polskich sklepach po 5, albo i więcej staników? Czy wy nie martwicie się czasem na zapas? Ja z zagranicy staram się kupować w Polsce tylko małe ilości, właśnie z powodu nieprzewidywalności drogi pocztowej. Nie orientuję się w polskiej sytuacji ubezpieczeniowej i na wszelki wypadek, by nie starcić zbyt dużo forsy kupuję raczej ostrożnie. Należę też do osób, które nie mają ochoty tygodniami szukać swojej przesyłki, więc w razie niepowodzenia macham rękę na straconą sumę, byle nie było za duża, dlatego nie kupuję w większych ilościach. Wolę kupować pojedynczo i się nie martwić. Komfort psychiczny jest mi tej sumy na kolejną przesyłkę wart. Tak zachowują się chyba też inne klientki zagraniczne, jeżeli sprowadzają coś z Polski, to coś upatrzonego, wyjątkowego, jakiś szczególny model, którego nie znalazły u siebie. Nie wierzę w te kilogramowe stanikowe paczki.
  • 07.06.10, 13:54
    > A czy istnieje faktycznie takie zagrożenie, że zagraniczne
    klientki będą kupowa
    > ły w polskich sklepach po 5, albo i więcej staników?

    istnieje. bedzie sie zdarzac tak samo, jak kupowanie w kilka osob w
    sklepach UK. np ja zwykle robie zakupy w UK z kilkoma kolezankami, i
    tak samo zapewne bedziemy robic, jesli zdecydujemy sie kupowac w PL.

    choc oczywiscie nieprzewidywalnosc Poczty moze nam to szybko wybic z
    glowy ;)
  • 07.06.10, 14:08
    >Nie wierzę w te kilogramowe stanikowe pacz
    > ki.

    Wierzyć nie musisz, nikt Cię do tego nie zmusza. Tak, zdarzają się takie klientki, które kupują kilka staników/gorset/strój kąpielowy.
    I, żeby nie było - nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć brak kosztów na stronie - daję tylko konkretne przykłady w odpowiedzi na posta.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 07.06.10, 20:35
    kasienka.body napisała:

    > >Nie wierzę w te kilogramowe stanikowe pacz
    > > ki.
    >
    > Wierzyć nie musisz, nikt Cię do tego nie zmusza. Tak, zdarzają się takie klient
    > ki, które kupują kilka staników/gorset/strój kąpielowy.


    No to się zdarza taka zagraniczna klientka od czasu do czasu i co z tego? Nie da się takiego rzadkiego zdarzenia unieść finansowo? Zbiorowe zamówienia z zagranicy, to chyba też już lekka fantazja, ileż to zagranicznych klientek organizuje się w grupy? Nie bardzo wiem też w jakim celu wyszukujesz argumenty, dlaczego się nie da. Dziwne podejście do biznesu i potencjalnych klientów, prawie jak PRL-owe "nie ma".
  • 08.06.10, 21:17
    czy to rzadkie czy nie rzadkie zdarzenie to wiem ja i inne właścicielki sklepów. Poza tym nie wiem co ma na celu Twoja sugestia, że nie da się rzekomo unieść finansowo takiej sytuacji - ja sobie świetnie radzę, nie narzekam.
    Nie wiem też skąd wzięłaś tezę, że wyszukuję argumenty przeciw - ja jestem jak najbardziej za wysyłaniem za granicę - na mojej stronie jest informacja o kosztach wysyłki.
    I bez urazy - ale moje podejście do biznesu to moja sprawa, nie musisz rozumieć mojego rozumowania.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 08.06.10, 23:31
    kasienka.body napisała:

    > I bez urazy - ale moje podejście do biznesu to moja sprawa, nie musisz rozumieć
    > mojego rozumowania.

    Jeżeli nie interesuje cię dyskusja na temat biznesu i spojrzenia na sprawę ze strony klientek, to nie zajmuj głosu na forum konsumenckim. Nie obchodzi mnie też, czy sobie dobrze radzisz w swoim sklepie, wyrażam tylko moje życzenia z drugiej strony lady. Bez urazy.
  • 08.06.10, 23:53
    > Jeżeli nie interesuje cię dyskusja na temat biznesu i spojrzenia na sprawę ze s
    > trony klientek, to nie zajmuj głosu na forum konsumenckim

    To zdaje się moja decyzja czy mogę zajmować miejsce na forum konsumenckim czy nie - w końcu jestem też konsumentem.
    Nie lubię po prostu jak się pisze do kogoś w sposób
    _wszystkowiedzącynajlepiej_ - tak odbieram Twoje posty.
    Staram się tłumaczyć różne fakty od strony sprzedającego - bo łatwo jest mieć pretensje czy roszczenia wobec sklepów, a czasem coś co wydaje się proste wcale takie z drugiej strony nie jest.
    Nie piszę tu, że nie da się poprawić czegoś tam w sklepie, choćby tych nieszczęsnych kosztów przesyłki - pokazuję tylko dlaczego może to być w ten sposób przedstawione.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 09.06.10, 00:02
    kasienka.body napisała:

    > Nie lubię po prostu jak się pisze do kogoś w sposób
    > _wszystkowiedzącynajlepiej_ - tak odbieram Twoje posty.

    Możesz zawsze odpowiednio argumentować zamiast urządzać osobiste wycieczki. A jak nie masz arsenału, to mi nie odpowiadaj.


    > To zdaje się moja decyzja czy mogę zajmować miejsce na forum konsumenckim czy n
    > ie - w końcu jestem też konsumentem.
    > Staram się tłumaczyć różne fakty od strony sprzedającego - bo łatwo jest mieć p
    > retensje czy roszczenia wobec sklepów, a czasem coś co wydaje się proste wcale
    > takie z drugiej strony nie jest.

    Roszczenia? Zdecyduj się lepiej, albo jesteś w tym temacie konsumentką, albo włacicielką sklepu, bo ten szpagat słabo ci wychodzi.
  • 07.06.10, 17:00
    pisałam o miękkich i miałam na myśli oczywiście większą kopertę. Duża koperta
    nie waży też nie wiadomo ile ;) Usztywniane to oczywiście inna bajka, tak samo
    jak naprawdę duże rozmiary - tu wzrasta wymiar opakowania, bo fiszbiny są dłuższe
  • 06.06.10, 22:49
    no tego nie wiedziałam, ale chyba się nie mylę, że w jakimś stopniu można
    odpisać sobie koszty kopert itp. Oczywiście to nie jest jakaś zabójcza
    oszczędność i nie postuluję w żaden sposób, żeby firmy mniej sobie liczyły za
    przesyłkę, bo nie płacą za kopertę 1zł tylko np. 0,5zł ;) Bez przesady, taka
    świadomość mi nie przeszkadza kiedy płacę moim zdaniem "uczciwą" kwotę za przesyłkę.
    Ale jak to z tym vatem - masz na myśli umowę jaką firma zawiera z pocztą, bo
    chyba nie jednorazowe nadawanie na poczcie przesyłki? (wysyłałam różne rzeczy na
    praktyce z biura podróży również do osób prywatnych i nie było nigdy mowy w
    okienku, że mam zapłacić wyższą kwotę niż normalna określona w cenniku, a było
    wiadomo, że wysyłam jako firma)
  • 06.06.10, 22:56
    jeśli wysyłkę robisz bez wrzucania w koszty jako osoba prywatna - to ślij z
    vatem "zerowym"
    jeśli koszt wysyłki chcesz mieć w kosztach firmy - bo to przeciez jest koszt
    firmy a nie przychód jakim sie stanie bez wrzucenia w koszty, to firma MUSI
    doliczyc vat bo TYLKO poczta jest zwolniona z tego obowiązku
    --
    Lingerie is my life...
    "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
    So, talk about Me...
  • 06.06.10, 23:02
    effuniak ---> ja tego w ogóle nie rozumiem ;) Przełóż mi to łopatologicznie -
    czy to oznacza, że ja jako klient dostanę przesyłkę z droższym znaczkiem, czy
    to, że klient ma zapłacić jakieś przykładowo 10zł, a realny koszt jego wysyłki
    będzie 22% niższy (chodzi mi o koszt całościowy - koperta, znaczek, zapakowanie
    itp), reszta leci na jakiś podatek czy coś.
    Kiedy wysyłałam listy dla biura brałam pokwitowania oraz wpisywałam polecone do
    takiej specjalnej książeczki, gdzie o ile pamiętam pani na poczcie podbijała czy
    tam podpisywała. Nie mam pojęcia natomiast jak się rozliczał właściciel, ja
    płaciłam normalnie. Z tym, że to były wysyłki do kontrahentów, a nie wysyłka
    zamówionego towaru. Jakkolwiek przecież to też się liczy jako koszty.
  • 06.06.10, 23:12
    Znaczki kupuję od poczty ja - jako firma
    Poczta mi to sprzedaje z vatem = 0
    Dokonując manewru typu naklejenia owego znaczka i wysłacia paczki - jako firma-
    do klienta dokonuję SPRZEDAŻY owego znaczka ponownie a mnie nie wolno korzystac
    z vatu = 0 bo nie jestem z vatu zwolniona tylko musze do tego znaczka doliczyć
    vat, który muszę odprowadzić
    A poniewaz nie wolno mi sprzedawac znaczków pocztowych, bo nie jestem pocztą to
    sprzedaję USŁUGĘ polegającą na zapakowaniu i wysłaniu paczki do klienta i z tej
    usługi z doliczonym vatem muszę sie rozliczyć

    --
    Lingerie is my life...
    "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
    So, talk about Me...
  • 06.06.10, 23:29
    dzięki, już łapię :) Swoją drogą przepisy są chore ;)
  • 10.06.11, 16:31
    wreszcie załapałam o co chodzi z tym watem i przesyłkami ;-|
  • 07.06.10, 11:48
    > Czy ja odsyłam klientki do cennika poczty polskiej? u mnie ceny
    przesyłek są
    > jasno określone.

    az czyscilam cache przed chwila, ale w przesylce zagraniczej widze
    ciagle "Przesyłki zagraniczne (Europa): według cennika Poczty
    Polskiej". czy ja znalezc nie umiem? poza tym i tak wyobrazni mi nie
    starczy zeby przeliczyc ceny wg wagi.
    mozesz podac orientacyjnie na Belgie (np w przeliczniku na ilosc
    koszul/bluzek), bo widzialam gdzies w watku sume 63zl, ale nie wiem,
    do czego sie odnosi

    a wlasnie stalam sie szczesliwa posiadaczka przywiezionej przez
    kolezanke koszuli, i tak mi sie spodobala, ze chce wiecej, a i
    pozostale dziewczyny z naszej sekcji krajowej od wspolnych zamowien
    tez moze sie na cos skusza
  • 07.06.10, 16:57
    Oj, prawda :(. Ja wysyłałam kiedyś klientom ileś tych samych paczek (ta sama książka, rachunek, ta sama koperta, to samo oznakowanie pieczęciami, żeby nie było, że tusz przeważył ;)) i mimo że zawsze dbam, by nie dostało się za dużo powietrza, waga każdej była znacząco (dla kosztów wysyłki) inna.

    A co do Paypala i kart - wiem, że to dla klientów nie jest żadnym tłumaczeniem, ale jeśli zarobku na towarze jest kilka złotych (reszta to koszty), to każde 2 zł oddane jako prowizja jest de facto oddaniem co najmniej jednej czwartej zarobku. Toteż karty opłaca się mieć wtedy, kiedy jest naprawdę duże zainteresowanie albo ma się towar z dużym narzutem. I powtarzam - jako klientka sklepów internetowych sama się teraz ze sobą nie zgadzam, ale z drugiej strony to nie jest takie łatwe, jak jest się maluchem sprzedażowym.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
  • 07.06.10, 18:49
    Ja sklepu z bielizna nie prowadze, ale pracuje w biurze podrozy i klient moze
    dokonywac rowniez rezerwacji przez internet. U nas zostalo rozwiazane to w ten
    sposob: bank od kazdej transakcji pobiera sobie niecale 2% prowizji, czyli np od
    100euro, 2 euro zabiera bank. Jesli klient dokonuje rezerwacji na 100 euro, to
    placi 102 euro czyli koszt rezerwacji + prowizje banku. Mamy to zaznaczone w
    regulaminie na stronie. Wciagu tych czterech lat tylko kilka razy sie zdarzylo,
    ze klient nie chcial tek prowizji zaplacic, ale w tych przypadkach po prostu
    odstapilismy od tej dodatkowej oplaty.
    --
    82/108
    POSADZ DRZEWO!
  • 07.06.10, 23:50
    kwiatku, a czy nie powinno byc tak ze ta prowizja zwyczajnie jest
    wliczona w cene towaru/uslugi? Tak jest na calym swiecie...
    --
    Dziala juz moj blog z bizuteria. Zapraszam:
    www.aleksandrastreasures.blogspot.com/
    Dla Lobbystek specjalne znizki;)
    Nie uzywam gazetowego maila: aleksandra.fitlit@wp.pl
  • 08.06.10, 08:09
    Przy płatnościach kartą (jak tłumaczyli ludzie w sklepach
    stacjonarnych) jest ten problem, że płaci się bankowi jakiś procent
    ALE nie mniej niż tam chyba 4 zł. Dlatego wiele sklepów nie ma tej
    opcji.

    Ale w przypadku płatności internetowych, to chyba w ogóle nie trzeba
    niczego płacić bankowi, tylko temu Dotpayowi czy co tam jest jeszcze
    do wyboru i tam to jest jakoś prościej... Nie wiem, trzeba by
    sprawdzić.

    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 08.06.10, 08:41
    Poza tym 2% to ma firma mająca bardzo wysokie obroty. Małe firmy mają wyższe
    prowizje. No i przy koszcie wycieczki, gdzie marża (zakładając tylko 20%) to np.
    200 euro, łatwiej utopić prowizję niż przy produkcie kosztującym 25 zł, gdzie
    masz 5 zł marży, a jeszcze w jego koszcie dopisz część kosztów wysyłki.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
  • 08.06.10, 12:14
    Nie wiem, jakie sa prowizje w Polsce, ale czy to jest taki problem, zeby
    sprzedac np stanik o 4 zl drozej, tak zeby sprzedawca nie tracil swojej marzy?
    Jesli jestem gotowa zaplacic za stanik 165zl, zaplace i 169zl.
    --
    82/108
    POSADZ DRZEWO!
  • 08.06.10, 12:10
    Nie dopisalam, ze chodzi o Grecje i tam prowizje pobiera bezposrednio bank
    zarowno przy transakcjach internetowych jak i stacjonarnych ;)
    --
    82/108
    POSADZ DRZEWO!
  • 06.06.10, 17:59
    pierwszalitera napisała:

    W końcu przesyłka krajowa też nie jest zależna od wagi. Bielizna to
    nie ma
    > teriał budowlany, by paczka ważyła nagle 20kg i kosztowała
    krocie. Trochę napr
    > zeciw trzeba klientowi wyjść i nie targować się o każdego grosza.

    Małe sprostowanie i czytanie ze zrozumieniem. Nasza wypowiedź
    dotyczyła zwrócenia uwagi na istniejący fakt różnicowania ceny
    przesyłek zagranicznych jak i krajowych w zależności od wagi i kraju
    przez Pocztę, ale nie tylko, dotyczy to również przesyłek
    kurierskich które dodatkowo różnicują na tzw. strefy. Myślimy, że
    jest to uczciwsze wobec klienta podanie właściwej ceny a nie
    uśrednionej, którą podajemy mailem po zapoznaniu się z ilością
    zamawianego towaru oraz kraju docelowego, (dotyczy to tylko zamówień
    zagranicznych.) nie odsyłamy do cennika jak to zostało odebrane.
    Naszym zdaniem to jest właśnie naprzeciw klientowi aby nie
    przepłacał skoro nie musi.

  • 06.06.10, 18:48
    No właśnie.
    Wy chcecie wyjść naprzeciw klientowi, a klient widzi jakieś
    komplikacje i ucieka.
    Skorzystajcie z tego, że sprzedajecie lekki towar.
    I spróbujcie stworzyć uśrednioną tabelkę.
    Dla paru różnych sytuacji.
    Ale większość klientów pewnie będzie w najniższej klasie wagowej, a
    podział między Europę i poza Europą ich nie przerośnie.

    Można też stworzyć program, gdzie klient klika na swój kraj (wtedy
    macie go w jakiejś strefie) i wybiera rodzaj przesyłki. Wtedy widzi
    wynik. Dla niego to jest prostsze.
    Można w tym programie dodać też ilość staników. Jak sobie
    przeliczycie mniej więcej ilość staników na wagę.
    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 20:06
    wszystko pięknie, ale system sklepu internetowego może po prostu nie obsługiwać takich wyliczeń, a napisanie dodatkowego modułu nie jest takie proste, a czasem nawet nie możliwe.

    --
    -------------------------------------
    Wiosenno letnie nowości już dostępne w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • 06.06.10, 21:37
    No to zostaje zważenie na spokojnie, ile to jest pół kilo staników
    (liczone z opakowaniem).
    Swoją drogą sama chętnie się dowiem :)
    I wymyślenie wersji najmniej problematycznej dla sklepu, a możliwie
    prostej dla klientów.

    Czyli pozostaje:
    -zważyć staniki, żeby ustalić, ile daje mniej niż 0,5 kg, ile daje 1
    kg, ile 2 kg itd.
    -znaleźć ceny powyżej opłacalności a poniżej odstraszania, w paru
    opcjach odległościowych (podstawa to Europa i poza) w opcji:
    *jakoś zabezpieczonej przesyłki pocztowej, bo rozumiem, że zwykłą to
    strach
    *kuriera
    -i włożyć to w zwykłą tabelkę.

    A jak podawać ceny zróżnicowane wg wagi, to sorry, ale trzeba to po
    prostu robić W STANIKACH :)

    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 18:18
    Ale to nie ja mam czytać :)
    Chodzi o to, żeby temat od razu pokazywał, o co chodzi, żeby było
    widać, że to wątek zbiorczy i żeby trafiały tam od razu:
    -sklepy
    -ale też inne klientki z zagranicy (żeby też wiedziały, że to wątek
    dla nich).

    I żeby w 1 poście było od razu jasno podane, co jest dla Was ważne.
    Że np. sklep musi mieć formę płatności X czy Y, bo inaczej utrudnia
    Wam zakupy...


    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 06.06.10, 23:38
    maith napisała:

    > Baaardzo mi się podoba fotka, jaką poczta ozdobiła tekst
    > "Interaktywny cennik poczty polskiej"
    > o tu www.cennik.poczta.lublin.pl/
    > Fotka akuratnie nawiązuje do pocztowego... średniowiecza :)
    Powinno być jeszcze gęsie pióro, a nie ołówek automatyczny ;-)
    --
    Magdalaena
  • 07.06.10, 10:36
    Az weszlam na strone Poczty Polskiej. I az mnie zatchnelo. List polecony
    priorytetowy o wadze 500-1000 gr. do Europy (lacznie z Rosja i Izraelem)
    kosztuje 34.60 Dla mnie 35 zl to akceptowalny koszt przesylki. Rzadko kiedy
    zamawiam 10 stanikow, przypuszczam ze inni klienci podobnie, wiec ostateczny
    koszt przesylki/pakowania/VATu dla firmy X bylby akceptowalny i korzystny. Nie
    mozna tak??

    Prosze, zostawmy pisanie maili w sprawie kosztow przesylek tym, ktorzy maja
    ochote sie potargowac:) Niech to bedzie opcja, a nie obowiazek. No chyba ze
    Melissa ma taki system, ze wysyla maila z kosztami przesylki zanim zdaze numer
    karty wklepac w okienko:)
  • 07.06.10, 11:18
    A nie można tego rozwiązać jak na allegro? Tam przecież też koszta
    wysyłki często różnią się w zależności od ilości towaru i sposobu
    wysyłki.

    A poza tym... Mam wrażenie, że informatycy opiekujący się sklepami
    trochę Was oszukują. Bo wprowadzenie różnych cen wysyłki w
    zależności od liczby zamawianych staników i od kraju wysyłki
    umiałabym zrobić i ja. Najtrudniej by mi było dogrzebać się do
    miejsca, w którym należy je zmienić. A poza tym to wpisanie jednej
    tabelki w miejsce jednej liczby. No chyba że macie kupione sklepy, w
    których silniki w ogóle nie wolno ingerować.
  • 07.06.10, 14:19
    szarsz napisała:
    > A poza tym... Mam wrażenie, że informatycy opiekujący się sklepami
    > trochę Was oszukują. Bo wprowadzenie różnych cen wysyłki w
    > zależności od liczby zamawianych staników i od kraju wysyłki
    > umiałabym zrobić i ja. Najtrudniej by mi było dogrzebać się do
    > miejsca, w którym należy je zmienić. A poza tym to wpisanie jednej
    > tabelki w miejsce jednej liczby. No chyba że macie kupione sklepy, w
    > których silniki w ogóle nie wolno ingerować.

    Dużo tu przerabiałyśmy różnych "niedasiów" jeśli chodzi o sklepy internetowe.
    Ile razy czytałyśmy, że "niedasie" wprowadzić wyszukiwania po rozmiarach. Ale
    potem jakoś chyba większości sklepów się udało tego niedasia wprowadzić...
    Wszystko można, tylko trzeba chcieć.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • 07.06.10, 16:02
    No wiec ciagle jestesmy w punkcie wyjscia.Nie ruszamy sie ani na krok.Ogolnie ,po przeczytanych postach,mozna wyciagnac wnioski ze jednak przesylka biustonosza nie powinna byc droga(bo ani ciezka ani duza).Nie zaglebiajmy sie w jakies zamowienia extra bo pewnie nie ma ich duzo.Zazwyczaj zamawiamy jeden do czterech stanikow lub jakis stroj kapielowy(sklepy z bielizna).Co ogolnie , lacznie z opakowaniem , nie powinno wazyc wiecej niz kilogram.A nawet mniej.Czyli taka wysylka zaliczajaca sie do jednej z najtanszych (ponizej 2 kg jest traktowana jako list-o ile czegos nie pokrecilam) nie kosztuje krociow.Dlaczego wiec taki strach przed zamieszczeniem kosztow przesylki zagranicznej na stronie sklepu on-line???Druga sprawa:platnosc karta...Mam wrazenie ze temat jakby krepujacy dla wlascicielek sklepow(odezwala sie tylko Kasienka z Body-sklepu).I tu znowu napisze ze po przeczytaniu postow , wyciagam wnioski ze jednak moznaby bylo ale sie nie chce.No nie wiem dziewczyny... agnieszka.onlyher przyznala sie do braku informacji na swojej stronie i obiecala poprawe.Reszta woli debatowac zamiast wziasc sie do roboty i czynic jakies poprawki.Nie zeby przeszkadzala mi dyskusja na ten temat.Wrecz przeciwnie!Ale ja wolalabym aby z tego debatowania wynikala tez jakas konkretna chec zmian i naprawiania systemu na lepsze dla nas,klientek jak i dla Was wlascicielek.Ja nie bede i nie musze zaglebiac sie w szczegoly prowadzenia sklepu internetowego.Ja jestem klientka i oczekuje rzetelnych informacji i ...wygody(jak zreszta bylo gdzies wyzej napisane)w robieniu zakupow.W koncu po to zostaly one wynalezione aby z domu nie ruszac sie ani na krok.Ladnie,sprawnie i przyjemnie.A juz sprawa obslugi sklepu jest zorganizowac wszystko tak aby klientka rzeczywiscie miala ta przyjemnosc z zakupu.
    --
    www.youtube.com/watch?v=H11yW3S9Z-4&feature=related
    Pragne czerwona Antoinette 30 FF...
    A!I...kocham Verone...hmm...
  • 07.06.10, 16:48
    Nie no, rusza się :)
    Kasia.body jak rozumiem ma w sprzedaży brytyjską produkcję, a tę
    pewnie częściej klientki kupują "u źródła", więc dla nich to
    rzeczywiście rzadkość.
    Na szczęście odezwały się sklepy producenckie - Effuniak, BiuBiu,
    Melissa. A tego już się nie da kupić w UK.

    Swoją drogą właśnie dlatego proponowałam Wam założenie wątku, gdzie
    wyłącznie klientki zagraniczne mogłyby wpisywać sklepy, które
    spełniły ich oczekiwania co do zakupów. Tam by nie było dyskusji,
    tylko wymienione sklepy. I już.

    --
    Kostiumy kąpielowe - najnowsza notka

    'To niemożliwe!' Bardzo ciekawy wywiad z Kingą z Biubiu
  • 07.06.10, 17:04
    Zgoda, tylko często zdarza się, że autor skryptu nie zgadza się na przeróbki
    (prawo autorskie) lub wycenia je na poziomie napisania nowego programu. A mnie
    się bodaj dwa razy zdarzyło, że ktoś chciał przerabiać cudzą pracę - zazwyczaj
    firmy nie chcą bawić się w przeróbki albo je wyceniają - jw.
    --
    Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę autorium.pl
  • 10.06.10, 21:08
    Zatem zrobione. W tej chwili można przy rejestracji wybrać kraj UE.
    Wtedy przy zakupach pokaże się również konkretna opcja z kosztami
    przesyłki w zależności od ilości zakupionych biustonoszy.
    Można też zapłacić paypalem wysyłając pieniądze na maila.
    Poza Unię nie wysyłałam jeszcze, zatem tej opcji nie dodałam.
    Gdyby się okazało, że jest taka potrzeba, będziemy wtedy dumać.
    --
    onlyher.pl
    sklepowy blog
    Brafitting przy Kawie - Wrocław i okolice
  • 12.06.10, 20:28
    Wow, brawa!
    Nie dziwię się, że Twój sklep zyskał w krótkim czasie wielką popularność:)
    Staników co prawda nie chcę, ale zgłoszę się po biużu na stopę:)
  • 13.06.10, 08:23
    W naszym sklepie zawsze byla opcja wysylki zagranicznej - 20PLN, a w
    procesie rejestracji mozna wybrac kraj. Prowadzimy wysylki zagraniczne,
    narazie najwiecej do Niemiec i Austrii.
    --
    Sklep Bellami.pl - bielizna idealnie dopasowana
    Umów się na profesjonalny bra-fitting
    Bellami Showroom,
    ul.Szkoły Orląt 4m21 Warszawa
  • 13.05.11, 14:19
    Odkopuje stary watek, bo wlasnie przezylam niemila niespodzianke. Moj problem dotyczy BiuBiu - zachwycona przegladalam strone, ale do czasu. Do czasu, kiedy zobaczylam cene wysylki za granice - 63 PLN. Rozumiem, ze przy niewielkiej przesylce moze byc nizsza - ale jak kupie bluzke i sukienke, to juz chyba nie bedzie to niewielka paczka. Ubrania BiuBiu sa piekne, ale nie jestem w stanie placic ponad 15 euro za sama przesylke...
    I stad pytanie - czy nie da sie inaczej? Nie podejrzewam sklepow internetowych o brak checi dotarcia do klienta - czy w takim razie cennik PP kompletnie uniemozliwia prowadzenie takiego biznesu na rynku europejskim? Wydaje mi sie, ze malo kto jest w stanie placic takie sumy za sama przesylke. Strasznie zaluje, bo bardzo mi sie pare rzeczy podobalo.
  • 13.05.11, 14:30
    Też mnie zawsze to dziwi, że wszelkiego rodzaju przesyłki z UK kosztują mnie dużo mniej niż te z Polski. No ale to prawda - Poczta Polska liczy sobie słono za zagraniczne przesyłki. BiuBiu ma trudniej, bo ciuchy ważą jednak więcej niż staniki (przesyłka od Effuniaka i od Renulca do Holandii mnie nie zabiła). Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi, widzę, że BiuBiu robi się coraz bardziej międzynarodowe, może uda im się wynegocjować inne stawki z pocztą - gdzieś ostatnio czytałam (kto wie, czy nie na lobby), że przy dużej ilości przesyłek można mieć rabaty.
  • 13.05.11, 14:37
    Ja sie domyslam, ze figleaves czy pepperberry maja nieco wieksza liczbe klientow niz BiuBiu, i w zwiazku z tym sa w stanie liczyc mniej za przesylki. Zdaje sobie tez sprawe z tego, ze ubrania waza wiecej niz staniki... Jezeli tak jest, ze stawki poczty uniemozliwiaja rozszerzenie sklepu na cala europe, to naprawde wielka szkoda.
  • 13.05.11, 14:50
    Zapraszam na stronę poczta-polska.pl/cennik.htm
    To niestety aż tyle kosztuje :(
    --
    Idealnego stanika nie znalazłam, za to noszę super kobiece ciuchy z BiuBiu.pl
    65J/HH biubiu 38BB/BBB lub 38BBB
  • 13.05.11, 14:36
    ale z tego, co wiem, to cena dużych zamówień, a la duża paczka - przy powiedzmy 2-3 sztukach jest mniej, bo to uzależnione od wagi, no i je można wysłać jako list. Stąd zdanie w regulaminie "Jeśli przesyłka jest niewielka – zapytaj o tańszy koszt wysyłki za granicę."
    --
    Coś niecoś Ptasi
  • 13.05.11, 15:07
    Warto pamiętać, że przesyłki zagraniczne do 2 kg można wysłać jako LIST, nie musi to być paczka. I wtedy cena jest dużo bardziej przyjazna.

    Z drugiej strony są UK sklepy, które życzą sobie 10 funciaków za przesyłkę rejestrowaną do Polski. Więc aż takiej różnicy w cenie moim zdaniem nie ma.

    --
    I znów znalazłam buty...
    wyprzedaż allegrowa
  • 13.05.11, 22:06
    A gdzie mieszkasz? Tzn. do jakiego kraju by szła ta przesyłka?

    Ja się ostatnio sporo zajmowałam cenami przesyłek z Niemiec za granicę, w związku z otwarciem niemieckiego sklepu internetowego OnlyHer, no i niestety ceny wysyłek za granicę, jeśli chce się mieć choć trochę kontroli nad nimi i ubezpieczenie, to tyle kosztują. Nawet przy jednym staniku praktycznie nie da się zejść poniżej 7 EUR za paczkę. Można szukać alternatywnych rozwiązań typu kurier, ale często ceny są bardzo podobne.

    BTW. BiuBiu też będziemy mieli oczywiście ;-) Niemki szaleją za BiuBiu.


    --
    Busenfreundinnen czyli
    Lobby Biuściastych po niemiecku
  • 13.05.11, 22:24
    No czekam, czekam, az bedziecie miec BiuBiu :o) Naszlo mnie dzis na przejrzenie strony, i tak sie zachwycilam, ze chcialam miec od razu... No nic, poczekam cierpliwie i trzymam kciuki za rozwoj sklepu!
  • 14.05.11, 00:35
    Taka cena jest chwilowa- z braku pomocy IT-specialist ;) Siłą woli powstrzymam się przed użyciem słów uznanych za niecenzuralne, walczę z tą wersją angielską i już nie mam siły na więcej na dziś, aczkolwiek od razu powiem - nie jest tanio :( Zwykle, zwłaszcza jeśli przesyłka nie jest do Niemiec, są jakoś ceny inaczej liczone. Cennik poczty polskiej podaje jednakową cenę na Europę, a ja nie wiedzieć czemu do Niemiec zawsze płacę więcej niż oni piszą, z resztą ze Stanami też są cyrki, nie tylko jest drożej niż w ich cenniku, to jeszcze nie ubezpieczają, a jak zamawia Amerykanka, to zwykle kilka sztuk, a sama madisonka waży 700g :( i kiedy przesyłka szła 3 miesiące z ciuchami za kilka stówek, to mało nie umarłam ze strachu, no bo co? nieubezpieczona, to nikt nie zapłaci jak zginie, a wstyd przed Amerykanką - jeszcze sobie pomyśli, że jestem nieuczciwa i nie wysłałam wcale?

    --
    ubieramy na biustwo
  • 14.05.11, 11:57
    Czyli wszyscy kochamy poczte polska... Trzymam kciuki, zeby sie poprawilo, a ja poczekam, az BiuBiu bedzie w niemieckiej filii OnlyHer :o)
  • 13.05.11, 15:07
    Otóż w jednym sklepie na dworcu robią kanapki - bułka, margaryna, plaster jakiejś podłej serwolatki, czy innej trupiny z odpadów. Kanapka kosztuje 1,60 i chętnie bym kupowała te ratownicze kanapki, gdyby nie ta trupina. I od jakiegoś roku co tydzień wchodzę tam i pytam: Czy są kanapki z serem? Ekspedientka: Nie, tylko z wędliną. Ja: A, to dziękuję.
    Rytuał powtarzam konsekwentnie, tydzień w tydzień (chyba, że jestem na zwolnieniu).
    Po jakimś półroczu, wychodząc ze sklepu, usłyszałam za plecami: Krysia, chyba musimy robić kilka z serem, bo ludzie zaczęli pytać. Kilka tygodni później udało mi się kupić pierwsze kanapki z serem:) Niestety, przedwcześnie tryumfowałam. Kiedy po świętach wielkanocnych (i przerwie z tym związanej) weszłam po kanapki, znów nie było kanapek z serem. Ekspedientka mi wyjaśniła, że post się skończył i można już jeść mięso...
    A miałam już przejść do następnego etapu i pytać, czy w kanapkach jest masło czy margaryna. Margaryna? A, to dziękuję.
    Cóż, jestem w punkcie wyjścia. Lecz nie ustaję, ducha nie gaszę. Czasem trzeba zrobić krok do tyłu, żeby zrobić pół do przodu.
  • 14.05.11, 19:19
    Tereso, jak ja Cię rozumiem. Ja jestem z tych dziwaków co to w piątek mięsa nie jedzą. Teoretycznie mamy w kraju 95% katolików, ale jak widać w gastronomii pracuje te brakujące 5%. Dzięki temu u nas w bufecie co piątek są np. pierogi z mięsem. Albo naleśniki z mięsem. A na moje pytanie czemu nie z serem słyszę "bo w czwartek były".

    No ale ja dopiero 2 lata się naprzykrzam, więc jeszcze pewnie przyjdzie mi trochę poczekać aż bufetowe załapią na czym polega problem.
  • 15.05.11, 22:38
    > Tereso, jak ja Cię rozumiem. Ja jestem z tych dziwaków co to w piątek mięsa nie
    > jedzą. Teoretycznie mamy w kraju 95% katolików, ale jak widać w gastronomii pr
    > acuje te brakujące 5%. Dzięki temu u nas w bufecie co piątek są np. pierogi z m
    > ięsem.

    A to ciekawe. Ja odnoszę wrażenie, że katolików niejedzących w piątek mięsa (to w ogóle jest jeszcze u was obowiązkowe?) to jest u nas w kraju może z 10%, z czego 3/4 z tych 10% ustala menu w stołówkach. Ile razy jestem gdzieś, gdzie nie ma dań do wyboru, to w piątek ZAWSZE jest ryba. Super, bo ja lubię ryby, ale znam wiele osób, które z takiego obiadu zjedzą może ziemniaki.

    --
    78/108 -> 32H/34GG/36FF
  • 17.05.11, 22:44
    akj77 napisała:

    > A to ciekawe. Ja odnoszę wrażenie, że katolików niejedzących w piątek mięsa (to
    > w ogóle jest jeszcze u was obowiązkowe?)

    Mój proboszcz mówi, że tak ;). I Kodeks Prawa Kanonicznego jest po jego stronie:

    Kanon 1251 - Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa.

    Można też zerknąć tutaj:

    ksluco.blog.onet.pl/Post-w-piatek,2,ID252402839,n
  • 16.05.11, 15:38
    bathilda napisała:

    > Tereso, jak ja Cię rozumiem. Ja jestem z tych dziwaków co to w piątek mięsa nie
    > jedzą. Teoretycznie mamy w kraju 95% katolików, ale jak widać w gastronomii pr
    > acuje te brakujące 5%.

    To jedno z najczęściej powtarzanych przekłamań statystycznych. Już około 10 lat temu uczono mnie, że 95% lub mniej to jest w Polsce wszystkich chrześcijan, a katolików to max 85%. To są deklaracje, tymczasem wystarczy zadać pytanie inaczej i już wychodzi co innego:
    www.iskk.ecclesia.org.pl/badanie.htm
    bo badanie to uwzględniało wszystkie religie.
  • 17.05.11, 14:39
    Bo jest znaczna różnica między wierzącym (jakiejkolwiek religii), a katolikiem.
    Katolik to osoba ochrzczona w Kościele katolickim któregokolwiek obrządku (w Polsce są 4 obrządki katolickie). Takich osób jest ponad 96% według danych statystycznych podanych na zalikowanej stronie.
    Katolik ochrzczony może być wierzący i praktykujący, wierzący i nie praktykujący, niewierzący i praktykujący, niewierzący i nie praktykujący oraz może zmienić wyznanie i być wierzący, ale nie deklarować się jako katolik.
    Stąd różnice w podawanych danych statystycznych. Żeby mieć precyzyjne dane, trzeba by było zadać więcej pytań i dać więcej kategorii do wyboru respondentowi.

    Uwaga! Off top się zrobił.
  • 10.06.11, 15:47
    filoruska napisała:

    > Bo jest znaczna różnica między wierzącym (jakiejkolwiek religii), a katolikiem.
    > Katolik to osoba ochrzczona w Kościele katolickim któregokolwiek obrządku (w Po
    > lsce są 4 obrządki katolickie).

    yyy, no właśnie azymut17 wyżej pisała , że jest jedna katolicka, a różne chrześcijańskie ;-)
    Chrześcijanie to osoby wierzące w Chrystusa (w przeciwieństwie do wierzących tylko w Starego Boga, jak w judaizmie) - chrześcijanie mogą należeć do róznych kościołów, m.in.do kościoła katolickiego :)
  • 17.05.11, 23:21
    Gorzej, jak się wcale nie je mięsa, gdy wchodzę do baru i proszę o coś wegetariańskiego, inni klienci się odwracają przy stolikach a obsługa mi proponuję w najlepszym razie zapiekankę. Ostatnio mijam kiedyś ulubionego kebaba i czytam "Falafel z soczewicy, źródło żelaza i czegoś tam jeszcze" - nie byłam głodna, ale uznałam, że wegetariańska wersja kebaba, która nie polega po prostu na wyjęciu z niego mięsa, zasługuje na moje wsparcie i kupiłam.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 18.05.11, 13:43
    pinupgirl_dg napisała:

    > Gorzej, jak się wcale nie je mięsa, gdy wchodzę do baru i proszę o coś wegetari
    > ańskiego, inni klienci się odwracają przy stolikach a obsługa mi proponuję w na
    > jlepszym razie zapiekankę. Ostatnio mijam kiedyś ulubionego kebaba i czytam "Fa
    > lafel z soczewicy, źródło żelaza i czegoś tam jeszcze" - nie byłam głodna, ale
    > uznałam, że wegetariańska wersja kebaba, która nie polega po prostu na wyjęciu
    > z niego mięsa, zasługuje na moje wsparcie i kupiłam.

    Znajomy wegetarianin poprosił kiedyś w dworcowym bardze o jajecznicę bez boczku. Dostał. Na szynce.
    A falafele to ja w barach typu kebab widuję od dawna :-) Nawet dosyć dobre bywają.

    --
    78/108 -> 32H/34GG/36FF
  • 18.05.11, 16:26
    pinupgirl_dg napisała:

    Ostatnio mijam kiedyś ulubionego kebaba i czytam "Fa
    > lafel z soczewicy, źródło żelaza i czegoś tam jeszcze" - nie byłam głodna, ale
    > uznałam, że wegetariańska wersja kebaba, która nie polega po prostu na wyjęciu
    > z niego mięsa, zasługuje na moje wsparcie i kupiłam.

    Falafel pasuje do dżihadu. ;-) Ale by było dokładnie, falafel nie jest wegetriańską wersją kebaba (słowo kebab oznacza bowiem mięso z grilla), tylko zupełnie samodzielną potrawą, bardzo popularną w arabskich krajach i robi się go nie z soczewicy, a ciecierzycy. To taka roślina z rodziny bobowatych przypominająca groch.
  • 18.05.11, 16:59
    A rzeczywiście, z ciecierzycy, przekręciłam <wstydzi się>. Generalnie cieszę się, że mój kebab oferuje coś takiego, bo ciężki jest los wegetarian w barach szybkiej obsługi. Wyglądało to jak mielone "kotleciki", usmażone w głębokim tłuszczu i podany jak kebab, czyli w cieście czy w bułce z sałatkami i wybranym sosem.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • 10.06.11, 16:56
    Według mojej wiedzy kebap oznacza właściwie to, co jest pieczone, pieczyste, kestane kebabı to pieczone kasztany, patlıcan kebabı to pieczona oberżyna. Mięso upieczone na ruszcie /grillu to külbastı, a to co w Polsce chodzi jako "kebab" to kręcone pieczyste czyli döner kebap (od czasownika döndürmek - obracać coś; zawracać kogoś, zmuszać, żeby wrócił).
    Ale wiedzę mam starą, dawno zarzuciłam naukę, mogę więc się mylić.

    Oczywiście nie ma to żadnego znaczenia, w polszczyźnie utarło się, że kebab to jakaś mączna kieszeń (nie wdaję się w to, jakiego kształtu, jak wypieczona), w której są obrzynki mięsa, surówki i majonez, czasem frytki; zamieniamy obrzynki na kulki z cieciorki i mamy kebab wegetariański, jak damy do niego paski smażonego tofu, to ciągle w Polsce będzie się zwało kebab. Czekam na sieć szybkiego polskiego żarcia, gdzie można by zjeść kartacz z serem, kulebiak z grzybami i kapustą, gołąbek, torbę podsmażanych pierogów z soczewicą, naleśniki z serem. Wtedy i mnie dupa by urosła, a tak trzyma się w ryzach;)
  • 10.06.11, 15:53
    teresa104 napisała:

    > Otóż w jednym sklepie na dworcu robią kanapki - bułka, margaryna, plaster jakie
    > jś podłej serwolatki, czy innej trupiny z odpadów. Kanapka kosztuje 1,60 i chęt
    > nie bym kupowała te ratownicze kanapki, gdyby nie ta trupina. I od jakiegoś rok
    > u co tydzień wchodzę tam i pytam: Czy są kanapki z serem? Ekspedientka: Nie, ty
    > lko z wędliną. Ja: A, to dziękuję.

    ech, dzieki takim jak Ty w sklepach mozna kupić inne rozmiary staników niż 75C- 95DD.. Ja się szybko poddaję - trzeciego razu najpóźniej kupiłabym bułkę +jeden plaster sera albo mały pojemniczek dżemu.. nie pytam, nie dręczę.. To przez mnie tak długo to wszystko trwa :-(
  • 10.06.11, 16:57
    chyba ani jednego stanika nie kupiłam w stacjonarnym sklepie, wszystkie w uświadomionych online.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.