Dowiedziawszy się od pań w sklepie dla ciężarnych, ze mojego
rozmiaru "nie produkują" zastanawiam się, co ja do licha zrobię.
Kupowanie przez neta po wielu rozczarowaniach i stracie masy kasy
na przesyłki czarno widzę, tak naprawdę dopiero po porodzie będę
wiedziała, jaki wziąć rozmiar (poprzednio podskoczył o 2 miski, z
czego jedna została ;) ) Teraz mam 80g, co będzie potem, strach się
bać :/ Nie mam kasy na superwypaśne karmniki, a polskie allesy są w
mojej mieścinie niedostępne :/
Pożalić się chciałam, bo nie widzę rozwiązania - staniki do
karmienia takie zwyczajne są w rozmiarach niewystępujących w
naturze, typu 85B :/
--
