Hej dziewczyny, jestem zupełnie skołowana.
Dzisiaj byłam w bardzo polecanym mi sklepie w Poznaniu (ul Wysoka) i jestem naprawdę zdezorientowana...
W czym rzecz. Pod biustem na wydechu, bez ubrać itp mam dokładnie 75 cm. Na biuście wg wszelkich innych wytycznych 91. Z większości tabel, w tym również zamieszczonych na tym forum, wynika, że powinnam nosić jakieś 75B. Do tej pory kupowałam staniki w H&M, 75D, bo w B zdecydowanie się nie mieściłam. Ostatnio zauważyłam, że po takim dokładnym wygarnięciu piersi nad moim ulubionym 75D robi się bułeczka... Więc poszłam na Wysoką. I tam zostałam wciśnięta w 60G, bez żadnego mierzenia itp, a końcowym wnioskiem mojej gimnastyki było stwierdzenie, że nie należy kupować biustonosza, który można w sklepie zapiać na najciaśniejszą haftkę, bo to nie daje możliwości skrócenia obwodu po tym, jak biustonosz w miarę używania się rozciągnie. Więc pewnie powinnam nosić jakieś 55H/J żeby skądinąd naprawdę miła ekspedientka spojrzała z aprobatą na to, co mam na sobie... Nic z tego nie rozumiem...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.