• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kradzieże na poczcie - wnioski i dobre rady Dodaj do ulubionych

  • 30.05.12, 15:27
    W związku z pojawiającymi się sygnałami o kradzieżach na poczcie oraz dyskusjami na ten temat w wątkach sklepowych, proponuję zawrzeć w jednym miejscu wnioski płynące z tych dyskusji. Czyli, za co odpowiada klient, a za co sklep w przypadku zaginięcia przesyłki? Jak się chronić przed kradzieżami, jak minimalizować ryzyko strat? O czym pamiętać przy składaniu zamówienia? O jakie opcje lobbować u "naszych" sklepów?

    Temat dotyczy każdej osoby kupującej coś na odległość i każdego sklepu. Spróbujmy zgromadzić tutaj know-how, które pomoże nam bezpieczniej kupować i sprzedawać.



    --
    Gdzie kupić porządny stanik
    stanikowamapa.prv.pl
    * Mapa się zmienia *
    Zaawansowany formularz
    • 30.05.12, 15:36
      1. przede wszystkim nadawanie przesyłek wartościowych,
      2. różne opcje dostawy,
      3. jasny i przejrzysty regulamin sklepu, co i jak się dzieje w przypadku zaginięcia przesyłki i ile czasu ma sklep na zwrot pieniędzy (mówimy o pełnej kwocie) lub kiedy ponownie wyśle towar.
      tyle na szybko
      --
      .............. fusy precz!
    • 30.05.12, 15:43
      To tu też wklejam:
      Znalazłam taką wypowiedź na pytajprawnika.pl/Thread-Czy-sklep-internetowy-mo%C5%BCe-odpowiada%C4%87-za-zagubion%C4%85-paczk%C4%99 :

      "Zaginione paczki
      Może się zdarzyć, że zamówiony towar – z powodu błędu lub zaniedbania firmy kurierskiej lub poczty – nigdy do nas nie dotrze. Nie jest to jednak równoznaczne z utratą zapłaconej sumy. Przewoźnik ponosi bowiem odpowiedzialność za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki powstałe od przyjęcia przesyłki do przewozu aż do jej wydania (taka zasada wynika z art. 65 ustawy – Prawo przewozowe). Firma kurierska jest przewoźnikiem, a zatem skoro przesyłka zaginęła, ponosi ona odpowiedzialność za jej utratę.

      Kwestia odpowiedzialności za utraconą przesyłkę nie powinna mieć większego znaczenia dla kupujących w internecie, bo to nie oni będą walczyć z przewoźnikiem o rekompensatę. W razie opóźnień należy zgłosić to sprzedającemu. Sklep internetowy powinien skontaktować się z firmą kurierską i wyjaśni sprawę. Nie czekając na zakończenie sporu z dostawcą, powinien wysłać towar ponownie lub umożliwić nam odstąpienie od zawartej umowy."
      • 30.05.12, 16:01
        Wszystko ok, ale załóżmy sytuację: ginie przesyłka na PP, piszemy reklamację i uzbrajamy się w cierpliwość. W tym czasie powinniśmy wysłać klientowi towar ponownie lub zwrócić pieniądze. Załóżmy że zwracamy pieniądze. Dodatkowo po kilku dniach okazuje się, że jednak przesyłka cudownym zbiegiem okoliczności się odnalazła i została dostarczona do klienta, więc klient ma zakup i pieniądze. Co w przypadku kiedy kontakt z nim się urywa? Nie mamy ani kasy, ani towaru...
        • 30.05.12, 16:30
          no właśnie - poza tym może też zdarzyć się sytuacja, że ktoś celowo zgłosi, że towar nie doszedł i będzie domagał się zwrotu pieniędzy - nie mówię, że tak bywa często, ale niestety są też na świecie ludzie nieuczciwi i różne rzeczy potrafią robić.

          • 30.05.12, 16:39
            Z reklamacją (przesyłki poleconej, nie pamiętam, czy była z podaną wartością, ale chyba tak) na PP miałam do czynienia raz, 20 lat temu. Trwało to wieki. Zaginięcie zgłosić musiał nadawca, potem było długo długo nic, potem odbiorca dostał wezwanie na pocztę, gdzie musiał podpisać papier, że faktycznie taka a taka przesyłka do niego nie dotarła. W sumie chyba zwrot kosztów nastąpił po 4 czy 6 miesiącach od wysłania listu... Generalnie masakra... Nie wiem, czy to NADAL tak się odbywa, mam nadzieję, że nie.

            --
            Clarisse
            - Gdzie ty byłaś, jak ludzie rośli?!
            - Stałam w kolejce po biust...
          • 30.05.12, 16:49
            Jeśli klient odebrał i zgłosił zaginięcie, to w trackingu można sprawdzić czy faktycznie odebrał czy nie.


            --
            moderatorka LB
            82/116 (125) -> 32JJ/34J Mai Blossom (Bravissimo), 34HH Cleo Chloe
            Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
            • 30.05.12, 17:11
              Ja niedawno miałam do czynienia właśnie z zaginięciem przesyłki. Sygnał od adresata, że nie dotarło, sprawdzenie na stronie PP statusu - nie ma nic oprócz informacji o nadaniu, zgłoszenie reklamacji na poczcie w środę, czwartek był dniem wolnym od pracy, a w piątek do adresata zapukała przesyłka :).
              Ok. 2 tygodnie po tym otrzymałam list od PP, że oni muszą ustalić, co się dzieje z przesyłką, bo jeszcze nie udało im się tego zrobić i przedłużają termin na rozpatrzenie reklamacji z 14 dni do miesiąca i po ok. niecałym miesiącu otrzymuję pismo, że tego i tego dnia przesyłka została dostarczona i ponieważ PP nie wywiązała się z terminu otrzymam zwrot kosztu wysyłki.
              Czyli wszystko przebiegło dość sprawnie i na szczęście zakończyło się odnalezieniem...

              Pomimo wszystko powodzenia akcji upatruję w podaniu ogromnej kwoty odszkodowania, co polecam wszystkim borykającym się z ginącymi przesyłkami.
              • 30.05.12, 17:15
                > Ok. 2 tygodnie po tym otrzymałam list od PP, że oni muszą ustalić, co się dziej
                > e z przesyłką, bo jeszcze nie udało im się tego zrobić i przedłużają termin na
                > rozpatrzenie reklamacji z 14 dni do miesiąca i po ok. niecałym miesiącu otrzymu
                > ję pismo, że tego i tego dnia przesyłka została dostarczona i ponieważ PP nie w
                > ywiązała się z terminu otrzymam zwrot kosztu wysyłki.
                > Czyli wszystko przebiegło dość sprawnie i na szczęście zakończyło się odnalezie
                > niem...

                Miesiąc na znalezienie przesyłki to moim zdaniem nie jest specjalnie "sprawnie" :o(
                • 30.05.12, 17:29
                  > Miesiąc na znalezienie przesyłki to moim zdaniem nie jest specjalnie "sprawnie"
                  > :o(

                  Pisząc "sprawnie" miałam na myśli przebieg akcji w mojej sytuacji i to, że przesyłka odnalazła się w ciągu 1 dnia roboczego.
                  A to że dają sobie miesiąc na znalezienie zaginiątka rzeczywiście nie jest godne pochwały i nie ma się czym cieszyć.
              • 30.05.12, 19:56
                > Pomimo wszystko powodzenia akcji upatruję w podaniu ogromnej kwoty odszkodowani
                > a, co polecam wszystkim borykającym się z ginącymi przesyłkami.

                Nie chcę gasić Twojego entuzjazmu, ale bez względu na żądanie odszkodowania w przypadku, kiedy przesyłka nie była ubezpieczona, otrzymujesz zwrot 10-krotności kosztu jej nadania- czyli np zawrotne 40 zł za list polecony...
                • 30.05.12, 21:50
                  Dz.U.2008.189.1159
                  USTAWA z dnia 12 czerwca 2003 r. Prawo pocztowe

                  Art. 58. 1.Z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania powszechnej usługi pocztowej przysługuje odszkodowanie:
                  1) za utratę przesyłki poleconej - w wysokości żądanej przez nadawcę, nie wyższej jednak niż pięćdziesięciokrotność opłaty pobranej przez operatora publicznego za traktowanie przesyłki jako przesyłki poleconej;
                  2) za utratę paczki pocztowej - w wysokości żądanej przez nadawcę, nie wyższej jednak niż dziesięciokrotność opłaty pobranej za jej nadanie;
                  3) za utratę przesyłki z zadeklarowaną wartością - w wysokości żądanej przez nadawcę, nie wyższej jednak niż zadeklarowana wartość przesyłki;
                  4) za ubytek zawartości lub uszkodzenie paczki pocztowej lub przesyłki poleconej - w wysokości żądanej przez nadawcę lub w wysokości zwykłej wartości utraconych lub uszkodzonych rzeczy, nie wyższej jednak niż maksymalna wysokość odszkodowania, o którym mowa w pkt 1 lub 2;
                  5) za ubytek zawartości przesyłki z zadeklarowaną wartością - w wysokości zwykłej wartości utraconych rzeczy;
                  6) za uszkodzenie zawartości przesyłki z zadeklarowaną wartością - w wysokości zwykłej wartości rzeczy, których uszkodzenie stwierdzono.
                  2.Odszkodowanie, o którym mowa w ust. 1 pkt 5 i 6, nie może być wyższe niż zadeklarowana wartość przesyłki.
                  • 30.05.12, 21:55
                    O, dzięki za erratę, bo pozajączkowaly mi sie paczki z poleconymi:)
                    • 30.05.12, 22:04
                      kk345 napisała:

                      > O, dzięki za erratę, bo pozajączkowaly mi sie paczki z poleconymi:)

                      Nie ma za co. :O) Dzisiaj mam do tego dryg. ;)
                  • 30.05.12, 23:25
                    Dzięki Aniu, wiadomo już czym się podpierać :)).
          • 31.05.12, 11:29
            > poza tym może też zdarzyć się sytuacja, że ktoś celowo zgłosi, że towar nie doszedł i będzie domagał się zwrotu pieniędzy

            Jak to? Przecież odbiór przesyłki kwituje się! Więc w przypadku reklamacji, PP jest w stanie i pewnie robi to w pierwszej kolejności - sprawdzić, czy faktycznie przesyłki nie dostarczono.
            • 31.05.12, 11:31
              > Jak to? Przecież odbiór przesyłki kwituje się! Więc w przypadku reklamacji, PP
              > jest w stanie i pewnie robi to w pierwszej kolejności - sprawdzić, czy faktyczn
              > ie przesyłki nie dostarczono.

              Robi się, ale to trwa, jak piszą dziewczyny koło miesiąca...
              Czy wszystkie przesyłki się kwituje? Ja moją biu-sukienkę dostałam w niedużej kopercie, myślałam, że przyszła po prostu do skrzynki (ale odebrał ją współlokator, więc może coś podpisywał?).
              • 31.05.12, 11:36
                > Czy wszystkie przesyłki się kwituje? Ja moją biu-sukienkę dostałam w niedużej k
                > opercie, myślałam, że przyszła po prostu do skrzynki (ale odebrał ją współlokat
                > or, więc może coś podpisywał?).

                Wszystkie rejestrowane przesyłki się kwituje, więc Twój współlokator musiał coś podpisać odbierając przesyłkę od listonosza.
                • 31.05.12, 17:01
                  > Wszystkie rejestrowane przesyłki się kwituje, więc Twój współlokator musiał coś
                  > podpisać odbierając przesyłkę od listonosza.

                  Nie wiem czy jeszcze jest coś takiego, ale jakiś czas temu była opcja podpisania na poczcie jakiegoś świstka - wtedy listonosz mógł wrzucać polecone do skrzynki, bez konieczności kwitowania. Nie wiem tylko kto w razie zaginięcia takiej przesyłki odpowiada.


                  --
                  -------------------------------------
                  Zapraszamy na wiosenne kolekcje w sklepie BODY.
                  www.body.sklep.pl
                  kontakt@body.sklep.pl
                  • 31.05.12, 23:26
                    Było coś takiego. Radziłabym takiego świstka nie podpisywać, jeśli robi się z góry opłacone internetowe zakupy.
                    Mieliśmy kiedyś sytuację, że klientka została poinformowana na swojej poczcie, że przesyłka została w taki właśnie sposób jej dostarczona (choć podobno klientka nie podpisywała takiej zgody - to pewnie temat na kolejną dyskusję sklepów nie dotyczącą). Najciekawsze w tej sytuacji było to, że przesyłka była nadana w pudełku (list gabaryt B) które z pewnością nie zmieściłoby się do euro-skrzynki. Wszystko się dobrze skończyło (przesyłka się znalazła), ale może być to z pewnością pole do nadużyć dla listonoszy.
                    --
                    www.bradea.pl
                  • 05.06.12, 16:35
                    kasienka.body napisała:
                    > Nie wiem czy jeszcze jest coś takiego, ale jakiś czas temu była opcja podpisani
                    > a na poczcie jakiegoś świstka - wtedy listonosz mógł wrzucać polecone do skrzyn
                    > ki, bez konieczności kwitowania. Nie wiem tylko kto w razie zaginięcia takiej p
                    > rzesyłki odpowiada.

                    To jest ciekawa sytuacja, bo cywilnoprawnie taka przesyłka została... dostarczona.
                    Jeżeli poczta ma potwierdzone wydanie tej przesyłki listonoszowi, a jednocześnie dysponuje świstkiem, w którym dana osoba zezwala na uznanie za dostarczone przesyłek wrzucanych do skrzynki, to nadawca przesyłki nie ma tu nic do rzeczy. Nadawca odpowiada wobec odbiorcy za przesyłkę przed dostarczeniem, czyli jakby w procesie reklamacji na poczcie okazało się, że przesyłka zniknęła wcześniej i nigdy nie została listonoszowi wydana.
                    Jeśli zginęła później, to wtedy już sam odbiorca, mając taką a nie inną, własną umowę z pocztą, może z jednej strony zareklamować jej realizację na poczcie (i moim zdaniem poczta powinna sprawdzić, czy np. temu listonoszowi przesyłki nie giną częściej niż innym). A druga kwestia, to skoro doszło do kradzieży, to pozostaje zgłoszenie tego na policji.

                    Tak czy inaczej osobiście uważam podpisanie takiego świstka za poroniony pomysł.
                    Kto rozsądny podpisałby świstek, w którym zgodziłby się na uznawanie za dostarczone przesyłek wrzucanych (albo nie) do skrzynki (skąd też teoretycznie ktoś może je ukraść)?
                    --
                    Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                    Sztuczny świat
                    • 05.06.12, 22:16
                      maith napisała:
                      > Kto rozsądny podpisałby świstek, w którym zgodziłby się na uznawanie za dostarc
                      > zone przesyłek wrzucanych (albo nie) do skrzynki (skąd też teoretycznie ktoś mo
                      > że je ukraść)?

                      Np. ktoś, kto ma swój urząd pocztowy kilka kilometrów od domu, i jest to jedyny oddział w okolicy gęsto zamieszkanej, a więc kolejka jest na minimum godzinę. Doliczając dojazd wychodzi po 2-3 godziny na każdą przesyłkę. Jeśli dostaje się takich kilka w miesiącu, to bycie rozsądnym nabiera innego znaczenia...
                      • 05.06.12, 22:20
                        Albo ktoś, kto wynajmuje mieszkanie i dużo osób podaje adres jako korespondencyjny, lub poczta czymś jest do np 17 aol tej godzinie kończy się praPpcę. Powodów może być wiele.
                        --
                        Niebieska Kokardka
                        • 06.06.12, 02:25
                          niebieska.kokardka napisała:

                          > Albo ktoś, kto wynajmuje mieszkanie i dużo osób podaje adres jako korespondency
                          > jny, lub poczta czymś jest do np 17 aol tej godzinie kończy się praPpcę. Powodó
                          > w może być wiele.

                          Rozumiem. W takiej sytuacji chyba jednak zamawiając cokolwiek unikałabym klasycznej poczty zamiast się jej podkładać. Rozważyłabym kuriera, paczkomaty...
                          --
                          Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                          Sztuczny świat
                • 04.06.12, 12:24
                  Teoretycznie tak. W praktyce zdarzyło mi się odebrać bez podpisu i przesyłkę od listonosza (nie chciało mu się wyciągać listy) i od kuriera (na pytanie czy nie chce, żebym coś podpisała odpowiedział: "A nie, bo ja tak sobie dzisiaj biegam" ;))
    • 30.05.12, 16:16
      Skoro analizujemy różne opcje, przywołam zasadę działania Bravissimo. Nie jestem pewna, czy wciąż to obowiązuje, ale pamiętam, że kiedyś zaginęła mi spora przesyłka od nich. W toku korespondencji konsultantka poinformowała mnie, że zrealizują moje zamówienie powtórnie (niestety, część zamówienia była już niedostępna, ale to osobny wątek), jednak kolejnego - już nie. Czyli napisała, że z uwagi na zaginięcia przesyłek, refinansują jedną zgubę każdej klientce. Oczywiście mowa tu o wielkim sklepie, ale pomysł wart odnotowania.
      • 30.05.12, 16:31
        Także się z tym zetknęłam w Bravissimo (na szczęście moja paczka ostatecznie dotarła i nie musiałam korzystać) - i uważam, że pomysł jest fajny.

        Ale zauważyłam, że tej informacji wcale nie ma w regulaminie Bravissimo. Przynajmniej wtedy nie było. Zastanowiło mnie to, bo dla mnie logiczne jest podanie tego w regulaminie, by klient nie obawiał się i nie martwił.

        Podejrzewam - oczywiście to tylko moje niczym nie poparte podejrzenie - że nawet Bravissimo bało się umieszczać tego w oficjalnym regulaminie, bo "okazja czyni złodzieja" i znaleźliby się naciągacze, którzy w ten sposób próbowaliby naciągnąć sklep.

        --
        Clarisse
        Jestem piękna ale niefotogeniczna :P
        • 30.05.12, 16:51
          clarisse napisała:
          > Podejrzewam - oczywiście to tylko moje niczym nie poparte podejrzenie - że nawe
          > t Bravissimo bało się umieszczać tego w oficjalnym regulaminie, bo "okazja czyn
          > i złodzieja" i znaleźliby się naciągacze, którzy w ten sposób próbowaliby nacią
          > gnąć sklep.

          Tak, też tak przypuszczam.

          --
          Alfabet nie kończy się na D ;)
          • 30.05.12, 19:41
            Ano właśnie. W warunlach, na jakich rozpatrywana jest reklamacja w PP, w momencie ponownego wysłania zamówienia nie ma się żadnej pewności, że odbiorca nie odebrał pierwszej przesyłki. Wie to dopiero po długo trwającym rozpatrzeniu reklamacji.
      • 19.06.12, 12:20
        butters77 napisała:

        > Skoro analizujemy różne opcje, przywołam zasadę działania Bravissimo. Nie jeste
        > m pewna, czy wciąż to obowiązuje, ale pamiętam, że kiedyś zaginęła mi spora prz
        > esyłka od nich. W toku korespondencji konsultantka poinformowała mnie, że zreal
        > izują moje zamówienie powtórnie (niestety, część zamówienia była już niedostępn
        > a, ale to osobny wątek), jednak kolejnego - już nie.

        Ale możliwości wybrania przesyłki rejestrowanej nadal na stronie nie mają, więc w praktyce trzeba po każdym zamówieniu pisać dodatkowo maila z prośbą o to, żeby w ten sposób wysłali (bo tę jedną reklamację zagubionej przesyłki wykorzystałam niestety dawno temu). To zwykle działa (bez dodatkowych kosztów zresztą), chyba żeby nie zadziałało - ostatnio odpisali np., że już przetworzyli zamówienie i za późno na zmiany.

        Trochę mnie to zniechęca do zakupów u nich, zwłaszcza że kurs funta ostatnio nieciekawy, a ciuchy u nich coraz droższe, więc nawet małe zamówienie to ryzyko wtopienia trzycyfrowej kwoty bez szans na jej odzyskanie :(
        • 19.06.12, 12:38
          > Ale możliwości wybrania przesyłki rejestrowanej nadal na stronie nie mają, więc
          > w praktyce trzeba po każdym zamówieniu pisać dodatkowo maila z prośbą o to, że
          > by w ten sposób wysłali (bo tę jedną reklamację zagubionej przesyłki wykorzysta
          > łam niestety dawno temu). To zwykle działa (bez dodatkowych kosztów zresztą), c
          > hyba żeby nie zadziałało - ostatnio odpisali np., że już przetworzyli zamówieni
          > e i za późno na zmiany.
          >
          > Trochę mnie to zniechęca do zakupów u nich, zwłaszcza że kurs funta ostatnio ni
          > eciekawy, a ciuchy u nich coraz droższe, więc nawet małe zamówienie to ryzyko w
          > topienia trzycyfrowej kwoty bez szans na jej odzyskanie :(

          Ja poprosiłam o wysyłanie do mnie przesyłek rejestrowanych - zapisali to w systemie i zawsze tak wysyłają bez żadnych próśb z mojej strony, co najlepsze, cena przesyłki z tego powodu nie wzrasta.
          • 19.06.12, 13:18
            > Ja poprosiłam o wysyłanie do mnie przesyłek rejestrowanych - zapisali to w syst
            > emie i zawsze tak wysyłają bez żadnych próśb z mojej strony, co najlepsze, cena
            > przesyłki z tego powodu nie wzrasta.

            Ja też o to prosiłam i już ze dwa czy trzy razy "zapisywali w systemie", ale co jakiś czas ta informacja się niestety gubi (bo zmieniają system albo coś).

            Jakiś czas temu byłam w stacjonarnym sklepie B. i chciałam, żeby mi wysłali kupione rzeczy do domu (bo widmo nadbagażu) -- wtedy się okazało, że mają mnie w systemie w kilku osobach z różnie zapisanymi adresami, więc jeśli mam sądzić po sobie, to w tym systemie jest spory bałagan ;)

            Wolałabym, żeby można było po prostu wybrać "signed for" przy składaniu zamówienia. Przy wydawaniu kilkudziesięciu funtów chętnie zapłacę dodatkowe 5 za spokój ducha ;)
    • 30.05.12, 16:24
      Bardzo polecam zapoznanie się z lokalizacją paczkomatów, jeśli ktoś nie sprawdził jeszcze tej opcji. Oczywiście nie każdy będzie miał tam blisko, ale jeśli tylko ma gdzieś w okolicy to jest to fajna opcja.
      - wychodzi taniej niż zwykła przesyłka listem priorytetowym, szczególnie przy zakupie ubrań, bo koszty zależne są nie od wagi, a wyłącznie od wymiarów paczki - i już chyba nawet powyżej jednej bluzki opłaca się transport przez Paczkomaty; podstawowe wymiary to do 8 x 38 x 65 cm - a w tym można zmieścić całe naręcze miękkich staników / bluzek albo kilka sukienek - i kosztuje to każdorazowo 7 zł
      - termin dostawy to 3 dni robocze (wliczając dzień nadania) - z doświadczenia wiem, że w Warszawie sobotę traktują jak dzień roboczy, bo zdarzało mi się wtedy dostawać powiadomienia o paczce - tylko trzeba pamiętać, że towar w samym paczkomacie czeka też tylko 3 doby, a potem zostaje odesłany do najbliższego centrum obsługi klienta, gdzie możemy mieć dalej
      - dobra opcja dla osób, które nie siedzą kołkiem w domu żeby czekać na listonosza/kuriera; bo odbiera się bez kolejki (jak na razie) i o dowolnej godzinie
      - do odebrania przesyłki wystarczy mieć konto na paczkomaty.pl z wybranym najbliższym sobie paczkomatem (można podać też drugi zapasowy) oraz podany telefon i e-mail - informacje są wysyłane mailem i sms-em - aby odebrać paczkę trzeba podać swój e-mail i wbić kod, który przyszedł sms-em
      - do nadania dodatkowo potrzeba mieć zasilone konto paczkomatowe kasą i trzeba mieć dostęp do drukarki by wydrukować nalepkę, którą przyklejamy na przesyłkę
      - dostępne jest śledzenie przesyłki przez internet
      - w przypadku zaginięcia/uszkodzenia przesyłki [u]paczkomatowej nieubezpieczonej[/b] odpowiedzialność In Postu jest taka jak Poczty, tj. maksymalnie do 10x wartości opłaty; ale ubezpieczenie przesyłki do wartości 5000 zł kosztuje 1,5 zł i wówczas przewoźnik odpowiada do pełnej udokumentowanej wartości przesyłki.
      - regulamin zawiera też opcję, że reklamację składa nadawca, a jeśli on zrzeknie się tego prawa, to może ją złożyć odbiorca; zatem jeśli nawet sklep nie chce/nie może reklamować, klient nie jest zupełnie bezradny

      Polecam tę opcję i użytkownikom i sklepom (tu tak sobie kombinuję, takie np. sztywne effuniaki chodzą w kwadratowych pudełkach, więc nie mieszczą się cenę 7 zł... ale jeśli pudełko jest poniżej 19 cm, to mieści się w drugą tj. 10 zł. Koniecznie też trzeba korzystać i udostępniać możliwość tego ubezpieczenia. Wprawdzie odkąd korzystam z Paczkomatów nic mi nie zginęło, ale wiadomo, że strzeżonego... itd. - a dodatkowe 1,5 zł to naprawdę niedużo.

      P.S. Opisałam to wszystko szczegółowo dlatego, że sama długo się wzbraniałam przed paczkomatami, bo nie chciało mi się zmieniać przyzwyczajeń / wczytywać jak ten system działa. A warto. Mnie osobiście nigdy nie ukradziono krajowej przesyłki ciuchowo-stanikowej, ale nawet patrząc po zwrotach, które odsyłałam do sklepów, wyszło mi że można było to zrobić taniej.

      --
      Clarisse
      i jej bombastyczny biust
      • 30.05.12, 16:51
        clarisse napisała:


        > - do odebrania przesyłki wystarczy mieć konto na paczkomaty.pl z wybranym najbliższym sobie paczkomatem (można podać też drugi zapasowy) oraz podany telefon i e-mail - informacje są wysyłane mailem i sms-em - aby odebrać paczkę trzeba podać swój e-mail i wbić kod, który przyszedł sms-em

        Aby odebrać paczkę wpisuje się numer telefonu komórkowego (nie e-mail), a następnie kod odbioru otrzymany sms-em.

        A poza tym zgadzam się z Clarisse - paczkomaty to świetny wynalazek i chciałabym, aby ta forma wysyłki była bardziej popularna w naszych sklepach (a szczególnie u Effuniak :-)).
        • 30.05.12, 16:54
          --
          Clarisse
          - Gdzie ty byłaś, jak ludzie rośli?!
          - Stałam w kolejce po biust...
      • 30.05.12, 17:11
        Paczkomaty są cool, tylko własnie - nie każdy ma w pobliżu. Ja akurat po drodze mam.

        --
        Stanikomania!
        Stanikomaniaczki na Facebooku
        • 30.05.12, 18:09
          Ja nie mam w pobliżu i mając do wyboru paczkomat i kuriera, zawsze wybiorę kuriera.

          --
          brak sygnaturki
      • 30.05.12, 21:01
        > - termin dostawy to 3 dni robocze (wliczając dzień nadania) - z doświadczenia w
        > iem, że w Warszawie sobotę traktują jak dzień roboczy, bo zdarzało mi się wtedy
        > dostawać powiadomienia o paczce - tylko trzeba pamiętać, że towar w samym pacz
        > komacie czeka też tylko 3 doby, a potem zostaje odesłany do najbliższego centru
        > m obsługi klienta, gdzie możemy mieć dalej

        Ostatnio dostałam w mailu informację, że można ten czas przedłużyć, ale ostatnio rzadko korzystam, więc się nie wczytywałam.
      • 31.05.12, 21:54
        clarisse napisała:
        > - do odebrania przesyłki wystarczy mieć konto na paczkomaty.pl z wybranym
        > najbliższym sobie paczkomatem

        Nie trzeba.
        Dwakroć w tym roku zamawiałam rózne rzeczy w różnych sklepach, paczkomat wybierałam na stronie sklepu

        --
        http://img25.imageshack.us/img25/9809/errormr.jpg
    • 30.05.12, 16:48
      Dla ciekawości sprawdziłam, ile kosztują na PP przesyłki wartościowe. (polecam stronę: www.poczta-polska.pl/cennik.htm ) Spodziewałam się, że są to nie wiadomo jakie sumy, tymczasem przy droższych rzeczach koszt ten staje się praktycznie pomijalny, zwłaszcza biorąc pod uwagę ryzyko utraty całości.

      Np. list wartościowy priorytetowy o wadze 1000-2000 g (największej dopuszczalnej), wymiarach gabaryt B (największy dopuszczalny) i wartości 400 zł kosztuje 20,10 zł.

      Paczka wartościowa priorytetowa o wadze 2-5 kg, gabaryt B, o wartości 600 zł kosztuje 31,00 zł. A zwracam uwage, że wybrałam duże wymiary, sporą wagę i spore wartości, jak na przeciętne zakupy stanikowo-ubraniowe.

      Powyżej pewnych wartości pewnie bardziej będzie opłacał się kurier, ale przy zamówieniu kilku niezbyt ciężkich rzeczy za kilkaset zł IMHO warto zainwestować tych kilkanaście czy małe kilkadziesiąt zł w bezpieczeństwo paczki. Myślę, że warto byłoby mieć taką opcję i to nawet już przy zamówieniach o wartości ok. 100 zł (przykład: list wartościowy priorytetowy o wartości 100 zł, gabaryt A, waga 350-500g, 7,80 zł.
      (wiskozowa bluzka z długim rękawem waży 200g).

      Ciekawa jestem tylko, jak wygląda procedura dochodzenia odszkodowania w przypadku zaginięcia ubezpieczonej przesyłki. Może ktoś ma jakieś doświadczenie w tej sprawie?

      --
      Stanikomania!
      Stanikomaniaczki na Facebooku
      • 30.05.12, 17:30
        > Powyżej pewnych wartości pewnie bardziej będzie opłacał się kurier,

        Kurier nie będzie mi się opłacał nawet gdyby koszt wysyłki kurierem wynosił 0zł. NIE ma mnie w domu w godzinach pracy kurierów w związku dostawa prze z kuriera to dla mnie tyle kłopotów, że korzystam z takiej opcji może raz na rok - jak już naprawdę muszę coś dużego zamówić.
        • 06.06.12, 18:56
          amused.to.death napisała:

          > Kurier nie będzie mi się opłacał nawet gdyby koszt wysyłki kurierem wynosił 0zł
          > . NIE ma mnie w domu w godzinach pracy kurierów w związku dostawa prze z kurier
          > a to dla mnie tyle kłopotów, że korzystam z takiej opcji może raz na rok - jak
          > już naprawdę muszę coś dużego zamówić.

          ja też nie znoszę tej opcji.
          Kurier jest dobry dla osób, które maja stałe miejsce pracy, umowę o pracę - w tym prawo do przerw :) i możliwość wyjścia do kuriera o dowolnej godzinie.
          Bo nie wystarczy napisać kurierowi w zamówieniu, w jakich godzinach się przebywa pod danym adresem - on zadzwoni 2 godziny później i pyta gdzie jestem, bo wcześniej nie mógł, albo u którego z sąsiadów może zostawić.
          wrrrrr
      • 30.05.12, 20:10
        > Ciekawa jestem tylko, jak wygląda procedura dochodzenia odszkodowania w przypad
        > ku zaginięcia ubezpieczonej przesyłki. Może ktoś ma jakieś doświadczenie w tej
        > sprawie?

        Poczta zwraca kwotę podanej (opłaconej) wartości plus koszt przesyłki (niezrealizowanej usługi).
        Przykładowo: jeśli nadałaś sukienkę o wartości 400 zł, a podałaś wartość przesyłki 200, to otrzymasz 200 zł. W drugą stronę też to działa.
        --
        www.bradea.pl
        • 31.05.12, 17:15
          Ciekawi mnie jeszcze, ile czasu może zająć odzyskanie pieniędzy w takim przypadku, jak się udowadnia, że przesyłka nie dotarła do adresata itd.

          --
          Stanikomania!
          Stanikomaniaczki na Facebooku
          • 31.05.12, 23:41
            Z naszych doświadczeń - znacznie szybciej niż nieubezpieczonej. Choć doświadczenie mamy w tym względzie znikome, bo z tego co pamiętam tylko raz się zdarzyło, że zginęła nam ubezpieczona przesyłka. Przychylam się tu do zdania, że "wartości" idą jakimś innym trybem (musimy na przykład nadawać je na oddzielnych listach nadawczych). Tą sytuację z zaginięciem wartościowej przesyłki dobrze zapamiętałam, bo w związku z nią, w ciągu chyba 3-4 dni od złożenia reklamacji dostałam dwa telefony - jeden z mojej poczty nadawczej, drugi z odbiorczej - z tą samą dramatyczną historią (obie niezwykle spójne, wnoszę więc, że prawdziwe). Pierwszy i ostatni raz przytrafiło mi się takie zaangażowanie w przypadku reklamacji. To jest niezwykły komfort dla sklepu, bo wiedząc co się stało, mogliśmy natychmiast zwrócić pieniądze. Oficjalna informacja też przyszła przed upływem 14 dni.
            --
            www.bradea.pl
    • 30.05.12, 18:05
      Witam, mnie w ciągu kilku miesięcy zaginęło 5 przesyłek w tym 3 od tej samej osoby. Reklamacje zostały uznane, poczta zwraca przy liście poleconym do 126 zł czy około tej kwoty natomiast max. zwrot za paczkę wynosi ok.70 zł. Reklamacja od nadania przesyłki do momentu otrzymania pieniędzy trwa do ok 3 miesięcy. Nauczyłam się przy kwotach powyżej 120 zł prosić wysyłających o przesyłki o zadeklarowanej wartości o ile nie ma innych opcji typu kurier. Podobno (takiej informacji udzieliła pracownica poczty) przesyłki o zadeklarowanej wartości są w inny sposób monitorowane i nie giną ;)
    • 31.05.12, 08:28
      Spotkałam kilka wypowiedzi, że kurier jest złą opcją, bo jestem w pracy, kiedy kurier przychodzi.
      A co za problem jest zamówić takowego do pracy?
      Dawno już stosuję taką opcję, ponieważ 'wspaniały' oddział poczty, pod którą podlegam pracuje po południu tylko 2 dni w tygodniu - czwartek i piątek. Szlag by mnie trafił gdybym miała czekać tyle na przesyłki.
      --
      Idealnego stanika nie znalazłam, za to noszę super kobiece ciuchy z BiuBiu.pl
      65h/hh biubiu 38B/BB lub 38BB
      • 31.05.12, 08:59
        > A co za problem jest zamówić takowego do pracy?

        Nie każdy może odbierać prywatne przesyłki w czasie pracy. Wyobraź sobie, że cały czas pracy spędzasz na bezpośrednim kontakcie z klientami - nie za bardzo możesz wtedy podpisywać odbiór paczki z listków czy brastopu :o)
        • 31.05.12, 09:35
          albo pracujesz przemieszczając się po mieście, albo pracodawca sobie zastrzega, że żadnych prywatnych przesyłek nie będzie tolerować?
          poza tym można kuriera błagać żeby był do 9:00, a on ma głęboko gdzieś, bo mu nie po drodze...
          --
          .............. fusy precz!
        • 31.05.12, 10:14
          > Nie każdy może odbierać prywatne przesyłki w czasie pracy. Wyobraź sobie, że ca
          > ły czas pracy spędzasz na bezpośrednim kontakcie z klientami - nie za bardzo mo
          > żesz wtedy podpisywać odbiór paczki z listków czy brastopu :o)
          U mnie w takiej sytuacji zostawiają w sekretariacie.
          Widać nie jest taka zła moja firma.

          --
          Idealnego stanika nie znalazłam, za to noszę super kobiece ciuchy z BiuBiu.pl
          65h/hh biubiu 38B/BB lub 38BB
      • 31.05.12, 10:58
        wg mnie kurier nie zawsze jest zły - ja do tej pory miałam do czynienia zawsze z fajnymi kurierami, tylko 1 raz zdarzyła się "wpadka" - bo odebrała paczkę sąsiadka a ja nie dostałam informacji/sms/nic, sprawdziłam na stronie nazwisko i tak doszłam przesyłki. Po za tym zawsze chłopaki dzwonią i da się "dogadać", ale zdaję sobie sprawę, że to zależy od człowieka.
        --
        71/100 (65GG - 70G )
        nathd.blox.pl - Recenzencki blog stanikowy :)
    • 31.05.12, 09:49
      takie też nie giną.
      --
      .............. fusy precz!
    • 04.06.12, 12:33
      Podnoszę temat, bo ostatnio w regulaminie przeczytałam (postanowienie inspirowane prawdopodobnie tutejszymi dyskusjami): "W przypadku zagubienia przesyłki przez firmę przewozową, ponowna wysyłka zamówienia jest możliwa po upłynięciu terminu rozpatrzenia reklamacji określonego regulaminem firmy przewozowej. W przypadku zagubienia przesyłki przez Pocztę Polską, po pozytywnym rozpatrzeniu reklamacji, Klient otrzyma zwrot w wysokości uznanej przez Pocztę Polską, jednak przy droższych zamówieniach kwota odszkodowania może być rażąco niższa od wartości zagubionej przesyłki. Dlatego też gorąco zachęcamy do wybierania paczkomatów lub przewozów kurierskich w przypadku kiedy wartość przesyłki jest większa niż 150zł." i zastanawiam się, jak to się ma do przepisów.
      Z KC wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które: 1. wyłączają obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie nie spełnione w całości lub części, jeżeli konsument zrezygnuje z zawarcia umowy lub jej wykonania, 2. przewidują utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od umowy, 3. uzależniają odpowiedzialność kontrahenta konsumenta od wykonania zobowiązań przez osoby, za pośrednictwem których kontrahent konsumenta zawiera umowę lub przy których pomocy wykonuje swoje zobowiązanie.
      Ktoś to analizował?
    • 04.06.12, 12:42
      > W związku z pojawiającymi się sygnałami o kradzieżach na poczcie oraz dyskusjam
      > i na ten temat w wątkach sklepowych, proponuję zawrzeć w jednym miejscu wnioski
      > płynące z tych dyskusji. Czyli, za co odpowiada klient, a za co sklep w przypa
      > dku zaginięcia przesyłki?

      Znamy jednoznaczną wykładnię prawną? Bo Effuniak pisze tutaj, że "Procedury są takie, że dopóki przesyłka nie zostanie dostarczona do odbiorcy - należy do mnie. Znaczy to ni mniej ni więcej tylko tyle, że jakby zginęła to jest to moja strata a nie klientki bo ona jeszcze tego nie otrzymała." To jak to w końcu jest?
      • 04.06.12, 12:55
        dokładnie tak jak pisze Ewa :-)
        firma przewozowa czy jakikolwiek pośrednik nie jest stroną w sporze z klientem. jest stroną wyłącznie z nadawcą przesyłki, czyli w tym wypadku ze sklepem.
        w sumie ciekawe co na ten temat mówi UOKiK. aż się pójdę jutro dopytać.
        --
        .............. fusy precz!
        • 04.06.12, 14:17
          > dokładnie tak jak pisze Ewa :-)
          > firma przewozowa czy jakikolwiek pośrednik nie jest stroną w sporze z klientem.
          > jest stroną wyłącznie z nadawcą przesyłki, czyli w tym wypadku ze sklepem.
          > w sumie ciekawe co na ten temat mówi UOKiK. aż się pójdę jutro dopytać.

          Bardzo jestem ciekawa ostatecznej wykładni. Bo jeżeli jest tak jak mówisz Ty z Ewą, to regulamin Urkye nie jest w porządku:
          - "W przypadku zagubienia przesyłki przez firmę przewozową, ponowna wysyłka zamówienia jest możliwa po upłynięciu terminu rozpatrzenia reklamacji określonego regulaminem firmy przewozowej. W przypadku zagubienia przesyłki przez Pocztę Polską, po pozytywnym rozpatrzeniu reklamacji, Klient otrzyma zwrot w wysokości uznanej przez Pocztę Polską, jednak przy droższych zamówieniach kwota odszkodowania może być rażąco niższa od wartości zagubionej przesyłki. Dlatego też gorąco zachęcamy do wybierania paczkomatów lub przewozów kurierskich w przypadku kiedy wartość przesyłki jest większa niż 150zł."
          U Effuniak takiego zapisu nie ma. Sprawdziłam też OnlyHer (nie ma zapisu) i Dopasowaną, gdzie w regulaminie jest napisane:
          "W przypadku gdy przesyłka nie dotarła do odbiorcy w ciągu 14 dni Dopasowana.pl składa reklamację i po pisemnej odpowiedzi na nią dokonuje ponownej wysyłki bądź zwrotu należności dla odbiorcy."
          BiuBiu pisze mniej więcej to samo, co Dopasowana ("W przypadku przesyłek zaginionych do czasu ustalenia faktycznych losów przesyłki z firmą przewozową zwrot nie może być dokonany. Czas udzielenia odpowiedzi na reklamację wg regulaminów firm przewozowych wynosi do 30 dni.") Czy to oznacza, że po ustaleniu losów przesyłki BiuBiu wysyła towar ponownie? Bardzo bym chciała mieć gdzieś jednoznaczną wykładnię, popartą przepisami - co sklep musi, a co tylko może w ramach dobrego kontaktu z klientem.
          • 04.06.12, 23:05
            No dobra. Nie chciało mi się tym zajmować, ale temat i tak mam zadany, a w konkretnym celu może trochę łatwiej się zmobilizować ;)
            Na początek przegląd postanowień regulaminów uznanych przez sąd ochrony konkurencji i konsumentów za niedozwolone postanowienia umowne (ze strony UOKiKu).






































            • 04.06.12, 23:07
              Na początek to co nas najbardziej w tym momencie interesuje:
              "Organizator nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usług pocztowych, kurierskich lub przewozowych, z których Uczestnicy Klubu będą korzystać w związku z Programem Klub Merlina"
              "W przypadku braku ubezpieczenia przesyłki sklep nie ponosi odpowiedzialności w przypadku zaginięcia, uszkodzenia lub ograbienia"
              "Sklep internetowy avanzo.pl nie ponosi odpowiedzialności za niedostarczenie towaru lub opóźnienie w dostarczeniu towaru wynikające z niewywiązania się z umowy firmy kurierskiej"
              • 04.06.12, 23:09
                W kwestii opóźnień niedozwolone są następujące postanowienia:
                "Sklep nie odpowiada za terminowość dostarczania przesyłek przez firmy kurierskie"
                "Opóźnienia wynikające z działania Poczty Polskiej lub innego przewoźnika nie obciążają w żaden sposób sklepu Pop-Galeria"
                "Sklep nie ponosi żadnej odpowiedzialności za opóźnienia w dostawach z przyczyn leżących po stronie Dostawcy"
                "Sklep nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia w dostawie zamówionych produktów, wynikłe z przyczyn niezależnych od niego, w tym opóźnień wynikłych z winy przewoźnika"
                "Firma nie odpowiada za opóźnienia wynikające z winy firmy przewozowej"
                "Firma Sprzętkom nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia w dostarczeniu paczki wynikającej z pracy firmy spedycyjnej"
                "Firma MS Systemy Grzewcze i Wodociągowe nie odpowiada za opóźnienia wynikające z zaniedbań przewoźnika oraz zastrzega sobie możliwość wydłużenia czasu dostawy o czym wcześniej poinformuje klienta drogą meilową lub telefonicznie"
                "Juvelo Agnieszka Sobesto nie ponosi odpowiedzialności za nieterminowe dostarczenie przesyłek przez podmiot realizujący dostawę."
                "Sklep nie ponosi odpowiedzialności za nieterminowe dostarczenie przesyłek przez firmę kurierską"
                "Apteka nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia z winy przewoźnika"
                "Sklep nie ponosi odpowiedzialności za wydłużony czas dostawy zawiniony przez Firmę Kurierską DPD"
              • 04.06.12, 23:13
                Pytałaś też kiedyś co trzeba zrobić, żeby skutecznie zareklamować towar (kwestie protokołów/kwitowania odbioru). Wrzucę tutaj (przypominam, że to są NIEDOZWOLONE klauzule):
                "Towar uszkodzony przez pocztę - może być reklamowany, jeżeli został spisany odpowiedni protokół - w obecności pracownika poczty."
                "Reklamacje dotyczące uszkodzeń mechanicznych lub braków powstałych podczas transportu będą rozpatrywane pod warunkiem przyjęcia tego typu reklamacji przez kuriera i sporządzenia przez niego protokołu reklamacyjnego"
                "Uszkodzenia powstałe w czasie dostawy i transportu będą rozpatrywane tylko wtedy, gdy usterka zostanie odkryta w obecności pracownika firmy kurierskiej. W takim przypadku niezbędne jest spisanie protokołu szkody w obecności pracownika firmy kurierskiej"
                "Reklamacje dotyczące uszkodzeń powstałych podczas transportu będą rozpatrywane tylko na podstawie pisemnego protokołu uszkodzenia zawartości przesyłki sporządzanego w momencie odbioru towaru"
                "Podstawą reklamacji jest stwierdzenie uszkodzenia przy osobach dostarczających przesyłkę oraz spisania protokołu niezgodności"
                "Reklamacje dotyczące uszkodzeń mechanicznych przesyłki powstałych podczas transportu będą rozpatrywane wyłącznie po sporządzeniu odpowiedniego protokołu podpisanego przez odbiorcę i dostawcę przesyłki"
                "W przypadku stwierdzenia uszkodzenia przesyłki w czasie dostawy, reklamacje z tego tytułu będą rozpatrywane wyłącznie wtedy, gdy Klient wraz z osobą doręczającą przesyłkę (upoważniony przedstawiciel firmy kurierskiej) sporządzi na piśmie protokół reklamacyjny, który zostanie podpisany przez Adresata przesyłki i Doręczającego"
                "Przy odbiorze przesyłki Zamawiający zobowiązany jest zweryfikować, czy zamówione produkty lecznicze zostały mu prawidłowo wydane oraz czy przesyłka nie została uszkodzona, pod rygorem nieuwzględnienia reklamacji w terminie późniejszym"
              • 04.06.12, 23:15
                Przy okazji wrzucam niedozwolone postanowienia dotyczące zwrotów:
                "Zwracany w tym trybie towar zostanie przyjęty tylko i wyłącznie wtedy, gdy będzie odesłany w oryginalnym, nieuszkodzonym pudełku (...)"
                "Warunkiem odstąpienia od umowy jest odesłanie nieużywanego, niezniszczonego, oryginalnie zapakowanego towaru wraz z nieoderwanymi metkami, pisemnym oświadczeniem i dowodem zakupu"
                "Do reklamowanego lub zwracanego produktu konieczne jest dołączenie paragonu"
                "Zwracany w tym trybie towar zostanie przyjęty tylko i wyłącznie wtedy, gdy będzie odesłany w oryginalnym, nieuszkodzonym opakowaniu (...)"
                "Jeśli po otrzymaniu towaru, okaże się, iż jest on wadliwy, należy niezwłocznie skontaktować się z naszym sklepem mailem lub wysłać go na swój koszt wraz z kartą gwarancyjną na adres firmy (...). Termin niezwłocznie oznacza 10 dni od daty otrzymania produktu"
                "Warunkiem przyjęcia zwrotu jest poprawne wypełnienie formularza i przesłanie go na wskazany adres e-mail"
                "Przesyłki nie oznaczone numerem zwrotu nie będą przez Sprzedawcę przyjmowane [...]."
                "Odstąpienie jest ważne wyłącznie w przypadku, jednoczesnego zwrócenia przesyłki przez zamawiającego wraz ze wszystkimi zamówionymi produktami w oryginalnych, nienaruszonych opakowaniach, przechowywanych zgodnie z instrukcją dołączoną do produktu"
                "Zwroty są akceptowane wyłącznie w oryginalnych opakowaniach (...)"
              • 04.06.12, 23:18
                O tym był już kiedyś wątek, ale pozwolicie, że wrzucę tu?
                "Koszty przesyłki reklamowanego towaru do firmy ponosi klient. Dotyczy to działania sklepu internetowego, jak również przesyłek zamawianych inną drogą: przez telefon, maila, faxem, itd."
                "W każdym powyższym przypadku zwracana jest równowartość reklamowanych produktów, nie jest natomiast zwracany koszt przesyłki, gdyż usługa ta została zrealizowana na rzecz Klienta. Koszty wysyłki reklamowanych towarów ponosi Klient i nie podlegają one zwrotowi"
                "Koszty wysyłki towarów ponosi Klient i nie podlegają one zwrotowi"
                "Jeśli reklamacja będzie dotyczyć wad technicznych zakupionego towaru, wadliwy towar należy odesłać (w terminie do 30 dni od dnia wykrycia wady, jednak nie później niż rok od daty zakupu) na adres: GALAXY ul. Klonowa 7, 32-091 Masłomiąca. Koszt przesyłki reklamowanego towaru ponosi kupujący"
                "Zwrot pieniędzy na konto klienta powinien nastąpić niezwłocznie po otrzymaniu przesyłki reklamacyjnej najpóźniej jednak do 7 dni. Koszt przesyłki oraz inne koszty uboczne nie są zwracane"
                "Zwracany towar Nabywca wysyła na własny koszt"
              • 04.06.12, 23:20
                I na koniec ciekawostki (przepraszam z góry, jeśli zamieszałam coś ze strukturą drzewka - nie wyznaję się jeszcze najlepiej na tym forum:( ):
                "Nie odebranie przesyłki przez zamawiającego skutkuje rozwiązaniem umowy"
                "Nie odpowiadamy za uszkodzenia wynikłe z niewłaściwego transportu"
                "W przypadkach uzasadnionych reklamacji lub zwrotów spełniających w/w warunki gwarantujemy zwrot należności drogą przelewu bankowego na wskazane konto lub przekazem pocztowym na podany na zamówieniu adres, po potrąceniu kosztów manipulayjnych w wysokości 5% kosztu zamówienia brutto"
                "Kupujący bezwzględnie zobowiązany jest potwierdzić zamówienie poprzez link umieszczony w wiadomości elektronicznej przesłanej przez Sprzedającego. (...) Brak potwierdzenia może skutkować opóźnieniem lub anulowaniem zamówienia"
                • 04.06.12, 23:47
                  wychodzi na to, że większość "naszych" firm stosuje zapisy niedozwolone...
                  • 05.06.12, 08:22
                    Nie ma się czemu dziwić, w ogóle większość firm takie zapisy stosuje, więc czemu biznesy stanikowe miałyby być nagle święte. Zresztą ja zakładam, że dzieje się to z niewiedzy - i po stronie sklepów, i klientów, którzy nie reagują na takie regulaminy.
                    I dobrze, że taki wątek powstał na forum, bo może jakieś sklepy się zorientują, że coś mogły źle napisać, i zmienią regulamin bez kwasów i pokazywania palcami.


                    --
                    logiczka.blogspot.com
                    • 05.06.12, 12:48
                      Większość, o ile nie wszystkie ;) Dlatego osobiście uważam, że prawników powinno być wielu i powinni być na tyle tani, żeby każdą przeciętną rodzinę, nie mówiąc już o przedsiębiorcy było stać na obsługę prawną. Inna sprawa to oczywiście świadomość takiej potrzeby ;) Polak sam się leczy i sam sobie interpretuje przepisy ;) Ale oczywiście te klauzule to taki wycinek celem wzbudzenia w sobie zainteresowania. Szykuję opracowanie przepisów ;)
          • 05.06.12, 13:07
            jeszcze nie mam informacji, za późno poszłam do rzecznika praw konsumenta, ale potwierdzę na 100% jutro rano bądź w piątek najpóźniej.
            wolę się dopytać fachowca. ale: klient sklepu nie zawiera umowy z pocztą, sklep zawiera (nadając przesyłkę), ergo nie jest stroną w sporze w przypadku zagubienia owej przesyłki.
            problem polega na tym, aby jak najlepiej zabezpieczyć interes klienta i własny, ergo na miejscu sklepu skłaniałabym się raczej do ubezpieczania przesyłek (list wartościowy), bo wtedy kwota jest zwracana w całości.
            --
            .............. fusy precz!
            • 05.06.12, 13:23
              Fakt. Ale dla mnie otwarta jest jeszcze kwestia przejścia prawa własności, a tym samym ryzyka utraty rzeczy.
              • 05.06.12, 13:43
                no ale klient jako taki traci podwójnie, sklep traci tylko towar, bo kasę ma od klienta, tak? zakładamy sytuację przedpłaty za towar. w przypadku przesyłki pobraniowej tego problemu nie ma, bo poczta przesyłek pobraniowych nie kradnie (nie opłaca się), tak samo jak przesyłek z zadeklarowaną wartością (jak pisały właścicielki sklepów - sporadycznie).
                ergo sklep może się przed takimi kradzieżami zabezpieczyć na wiele sposobów. nie mam pojęcia czy towarzystwa ubezpieczeniowe są skłonne ubezpieczać takie przypadki. inna rzecz, że złodziejstwo na poczcie to granda, ale dlaczego ma za to płacić konsument?
                ciekawe, czy da się wnieść jakiś pozew zbiorowy przeciw PP?
                --
                .............. fusy precz!
                • 05.06.12, 14:00
                  Zgadzam się w zupełności, tylko jeszcze nie jestem pewna co na to przepisy, a dokładniej orzecznictwo ;) Przepisy już przejrzałam, stare podręczniki też, pozostało mi orzecznictwo. Nie lubię się wypowiadać, jak nie mam dokładnie wszystkiego sprawdzonego ;) A to będę mogła zrobić jak będę miała dostęp do mężowskiego komputera z LEXem. Daj mi chwilę ;) A swoją drogą, podejrzewam, że najlepiej i najprościej byłoby zakupić książkę Łętowskiej o ochronie praw konsumentów i wszystko by tam było :)
                  • 06.06.12, 12:11
                    klient nie jest stroną w sporze z PP. stroną jest sklep i to sklep powinien się zabezpieczyć, a nie pociągać do odpowiedzialności klienta, gdyż według prawa:
                    ustawa z 2 marca 2000, art. 12
                    sklep ma 30 dni na dostarczenie towaru lub zwrot pieniędzy z odsetkami!, do których klient ma prawo, bo sklep przez miesiąc (zwykle z okładem) jego pieniędzmi obracał:
                    1. Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, przedsiębiorca powinien wykonać umowę
                    zawartą na odległość najpóźniej w terminie trzydziestu dni po złożeniu przez
                    konsumenta oświadczenia woli o zawarciu umowy.
                    2. Jeżeli przedsiębiorca nie może spełnić świadczenia z tego powodu, że przedmiot
                    świadczenia nie jest dostępny, powinien niezwłocznie, najpóźniej jednak w terminie
                    trzydziestu dni od zawarcia umowy, zawiadomić o tym konsumenta i
                    zwrócić całą otrzymaną od niego sumę pieniężną.
                    3. W wypadku gdy przedsiębiorca nie może wykonać zobowiązania z powodu
                    choćby przejściowej niemożności spełnienia świadczenia o właściwościach zamówionych
                    przez konsumenta, przedsiębiorca może, jeżeli zawarto takie zastrzeżenie
                    w umowie, zwolnić się z zobowiązania przez spełnienie świadczenia
                    zastępczego, odpowiadającego tej samej jakości i przeznaczeniu oraz za tę samą
                    cenę lub wynagrodzenie, informując zarazem konsumenta na piśmie o jego prawie
                    nieprzyjęcia tego świadczenia i odstąpienia od umowy, ze zwrotem rzeczy
                    na koszt przedsiębiorcy.
                    4. W wypadku, o którym mowa w ust. 3, konsument ma prawo odstąpić od umowy
                    w sposób i na zasadach określonych w art. 7. Zwrot rzeczy następuje w takim
                    wypadku na koszt przedsiębiorcy.

                    Rzecznik ostrzega również przed klauzulami abuzywnymi i odradza zakupy w sklepach, których regulamin jest niezgodny z prawem.
                    Każdemu, kto ma jakiś problem ze sklepem internetowym poleca również zachowanie całej korespondencji, oraz pisanie listów na papierze, gdyż to jest konkretny dowód w sprawie, gdy trzeba swoich, czyli konsumenta, praw dochodzić.
                    --
                    .............. fusy precz!
                    • 06.06.12, 17:00
                      No to Ci ustawę przeczytał ;)
                      Napiszę jakie mam teoretyczne wątpliwości, bo widzę, że Maith się zaangażowała ;) Sklep ma obowiązek dostarczyć towar, pytanie co to znaczy ;) Według KC, jeżeli nie ma innych postanowień świadczenie niepieniężne ma być spełnione w siedzibie dłużnika (w naszym przypadku klienta). Ale można się umówić inaczej np. przy odbiorze osobistym miejscem spełnienia świadczenia jest siedziba sklepu. Jeżeli się umówisz, że miejscem spełnienia świadczenia (albo to jakoś wynika z umowy - i tu, o czym piszę poniżej, wchodzi mi kwestia ponoszenia kosztów wysyłki) jest siedziba sklepu, to w przypadku żądania by sklep wysłał towar w inne miejsce (np. do Ciebie do domu), to znowu wg KC jest domniemanie, że towar jest wydany (czyli przechodzi prawo własności) z chwilą wydania profesjonalnemu przewoźnikowi. A wtedy (ponieważ przewoźnik ma już TWÓJ towar) ryzyko utraty jest Twoje. Czyli teoretycznie wydaje mi się być możliwa sytuacja, że towar jest "dostarczony" w momencie nadania go na poczcie.
                      • 08.06.12, 23:18
                        an-olimatka napisała:
                        > Sklep ma obowiązek dostarczyć towar, pytanie co to znaczy ;) Według KC, jeże
                        > li nie ma innych postanowień świadczenie niepieniężne ma być spełnione w siedzi
                        > bie dłużnika (w naszym przypadku klienta). Ale można się umówić inaczej np. prz
                        > y odbiorze osobistym miejscem spełnienia świadczenia jest siedziba sklepu. Jeże
                        > li się umówisz, że miejscem spełnienia świadczenia (albo to jakoś wynika z umow
                        > y - i tu, o czym piszę poniżej, wchodzi mi kwestia ponoszenia kosztów wysyłki)
                        > jest siedziba sklepu, to w przypadku żądania by sklep wysłał towar w inne miejs
                        > ce (np. do Ciebie do domu), to znowu wg KC jest domniemanie, że towar jest wyda
                        > ny (czyli przechodzi prawo własności) z chwilą wydania profesjonalnemu przewoźn
                        > ikowi.

                        To tak nie działa :) Próbujesz do kontaktów z konsumentami stosować ogólne zasady Kodeksu cywilnego tak, jakby to były podmioty uważane za równorzędne. A tak nie jest. Konsumenci są szczególnie chronieni, dlatego nie da się tak kombinować. Przedsiębiorca, który próbowałby sprzedaż realnie na odległość umownie nazywać sprzedażą stacjonarną i w ten sposób omijać przepisy chroniące konsumentów podczas zakupów na odległość, sam, na własne życzenie, nabawiłby się problemów.
                        --
                        Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                        Sztuczny świat
                • 05.06.12, 16:19
                  tfu.tfu napisała:

                  > no ale klient jako taki traci podwójnie, sklep traci tylko towar, bo kasę ma od
                  > klienta, tak? zakładamy sytuację przedpłaty za towar.

                  Nie, przecież sklep cały czas odpowiada wobec klienta za dostarczenie przesyłki.
                  Czyli kiedy przesyłka ginie - traci sklep.
                  Nawet jeśli klient zapłacił za przesyłkę.
                  Bo przecież skoro jej nie otrzymał, to ostatecznie sklep i tak musi mu zwrócić pieniądze, albo wysłać towar jeszcze raz (jeśli ma identyczny "na stanie").
                  Moim zdaniem w praktyce sklep może najwyżej upewnić się, że przesyłka faktycznie nie dotarła (albo potwierdzi mu to poczta, albo uprawdopodobni sam klient zgłaszając zawiadomienie na policji). Oczywiście tutaj sklep musi uważać na terminy.
                  Ale ostatecznie, jeśli przesyłka została ukradziona, to traci na tym sklep, a nie klient.
                  Dlatego to w interesie sklepu jest wybranie bezpieczniejszej formy przesyłki. Podobnie jak w interesie sklepu jest wybranie dostarczyciela, któremu ustalenie, czy dostarczył tę przesyłkę, czy nie, nie zajmuje miesiąca.

                  --
                  Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                  Sztuczny świat
                  • 06.06.12, 12:12
                    no, jak widać na niektórych przykładach nie odpowiada ;-)
                    --
                    .............. fusy precz!
            • 05.06.12, 13:26
              tfu.tfu napisała:

              > wolę się dopytać fachowca. ale: klient sklepu nie zawiera umowy z pocztą, sklep
              > zawiera (nadając przesyłkę), ergo nie jest stroną w sporze w przypadku zagubie
              > nia owej przesyłki.

              A co z sytuacją, w której kupujący udziela sprzedającemu pełnomocnictwa do zawarcia umowy z pocztą/kurierem w jego imieniu? Sklepy stosują ten manewr, żeby nie księgować opłat za przesyłkę jako przychodu i nie naliczać od nich podatku. Teoretycznie jest to korzystne dla klienta, bo płaci dokładnie tyle, ile kosztuje znaczek. Ale czy w pakiecie nie dostaje odpowiedzialności za przesyłkę od momentu nadania?
              • 05.06.12, 13:45
                a to chyba też jest niezgodne z prawem, dopytam.
                --
                .............. fusy precz!
              • 05.06.12, 21:58
                Też się spotkałam z tą koncepcją że klient upoważnia do zawarcia umowy z pocztą polską / kurierem.
                • 06.06.12, 02:38
                  bathilda napisała:

                  > Też się spotkałam z tą koncepcją że klient upoważnia do zawarcia umowy z pocztą
                  > polską / kurierem.

                  To mi wygląda na próbę ominięcia przepisów.

                  --
                  Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                  Sztuczny świat
              • 06.06.12, 12:14
                pełnomocnictwo musi być podpisane, ma być w formie pisemnej, najlepiej poświadczonej notarialnie. wszystkie inne są nieważne, a sklep łamie prawo stosując klauzulę abuzywną (tako rzecze rzecznik).
                --
                .............. fusy precz!
                • 06.06.12, 14:48
                  tfu.tfu napisała:

                  > pełnomocnictwo musi być podpisane, ma być w formie pisemnej, najlepiej poświadc
                  > zonej notarialnie. wszystkie inne są nieważne,

                  Nieprawda. A wystarczyło, żeby pracownik biura rzecznika sprawdził przepisy, zamiast je wymyślać.
                  Formy pełnomocnictwa dotyczy art. 99 Kodeksu cywilnego:
                  "Art. 99 § 1. Jeżeli do ważności czynności prawnej potrzebna jest szczególna forma, pełnomocnictwo do dokonania tej czynności powinno być udzielone w tej samej formie."

                  Do nadania listu nie jest niezbędna ani forma pisemna, ani tym bardziej potwierdzanie czegokolwiek notarialnie (inaczej mielibyśmy notariuszy pocztowych, potwierdzających nam każdorazowo, że naprawdę chcemy nadać list ;))
                  Czyli zgodnie z prawem nie ma również podstawy domagania się takiej formy przy pełnomocnictwie do nadania listu.

                  Co i tak nie ma znaczenia dla sprawy, bo jednostronne wymuszanie na klientach takiej formy obejścia prawa i tak podpada pod niedozwolone klauzule umowne. Do czego jak widać w końcu dotarł i pracownik biura rzecznika, z którym rozmawiałaś:

                  > a sklep łamie prawo stosując klauzulę abuzywną (tako rzecze rzecznik).

                  --
                  Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                  Sztuczny świat
                  • 06.06.12, 16:50
                    Ale mi tu się jedno nie zgadza. Z przepisów dotyczących umowy sprzedaży wynika, że w braku przeciwnych postanowień umowy, to sprzedający ponosi koszty wysyłki. Rozumiem więc, że w przypadku sklepów internetowych, w których za przesyłkę płacimy - takie jest postanowienie naszej umowy. A skoro to my ponosimy koszty przesyłki, to czy nie my powinniśmy być stroną umowy z przewoźnikiem, a tym samym sklep nie zawiera tej umowy jako nasz pełnomocnik? Jeżeli to sklep zawiera umowę z przewoźnikiem, dlaczego my ponosimy koszty wysyłki? Czy tak lege artis, sklep nie powinien sobie tych kosztów jednak powrzucać do cen produktów?
                    • 09.06.12, 00:24
                      Niestety tak - sklepy powinny sobie powrzucać koszty wysyłki do cen produktów.
                      Niestety, bo w ostatecznym rozrachunku kto zapłaci za nieswoje zwroty? Pozostali klienci, w podwyższonej cenie swoich produktów. Czyli my.

                      Co do reszty Twoich przemyśleń - nie masz nawet co się nad tym zastanawiać, skoro w kontakcie przedsiębiorca-konsument ciężko mówić o możliwości swobodnego umawiania się. Obecnie w praktyce dopuszczalna jest tylko najbardziej jednostronna wersja. Ostatnie interpretacje doprowadziły do tego, że w Rejestrze znalazły się zapisy powodujące, że nie może być mowy o sytuacji, kiedy to klient ponosi koszty wysyłki.

                      Czyli wracając do początku, jak sklepy się w tym połapią, to przeliczą ceny od nowa, czyli produkty nam zdrożeją. Jednocześnie (ponieważ tych kłód pod nogi mają coraz więcej) część sklepów zbankrutuje albo się wycofa, a zatem konkurencja nam zmaleje...
                      --
                      Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

                      Sztuczny świat
    • 06.06.12, 16:32
      Myślę, że prawo w Polsce pozostawia wiele do życzenia, w wielu kwestiach, to może jakoś da się to obejść. Ostatnio robiłam zakupy w pewnym sklepie na kwotę 700zł i wybrałam opcję PP (na szczęście do tej pory nie miałam żadnych przebojów z tą instytucją), sklep w regulaminie zastrzegł sobie, że paczki powyżej chyba 300zł wysyła za darmo i to on decyduje jakim sposobem dostarczy go do kupującego. Paczkę otrzymałam kurierem. Może bardziej opłaca się skorzystać z kuriera niż ubezpieczać przesyłkę PP, nie wiem. Ekspertem nie jestem ale jakoś sobie sklepy chyba radzą;)
      --
      Niebieska Kokardka
    • 06.06.12, 19:10
      przepraszam, nie przebiję się przez przepisy..

      Tak mi tylko przyszło do głowy w tej kwestii..
      Jestem klientem. kiedy oddaję towar do sklepu o wartości powiedzmy 200 zł i list polecony zaginie, dostanę niewiele ponad sto po 2-3 miesiącach procedur reklamacyjnych poczty. Sklepu nie interesuje czy przesyłka zaginęła, czy jej nie wysłałam. Ale, jeżeli ubezpieczyłam przesyłkę na 500zł i ona by zaginęła - biorę 500zł i nawet nie informuję sklepu, że mogłabym im oddać więcej.

      Oczywiście biorę pod uwagę, że moja logika jest pokrętna, ale jakoś tak to się układa..
      Już nie mówię o tym, że tylko raz dostałam od sklepu zwrot za przesyłkę, odstępując od umowy..
      • 06.06.12, 23:28
        Rozumiem, że sugerujesz, że sklepom może się opłacać ubezpieczanie przesyłek?
        To zależy ile procentowo ginie. Zakładam (bo nie sprawdzałam cennika), że wysokość ubezpieczenia zależy od zadeklarowanej wartości. Więc, oczywiście, jeżeli wiesz, że na twojej poczcie ginie co druga przesyłka, to można spróbować Trochę zainwestować w potencjalne ubezpieczenia (na zasadzie wysoko ubezpieczę samochód i liczę, że ktoś mi go ukradnie). Przy znikomym procencie zaginionych przesyłek, sklep musi sobie jednak policzyć co kalkuluje mu się bardziej: dokładanie do każdej przesyłki ubezpieczenia czy ryzykowanie ewentualnego zwrotu kasy za tą zagubioną. A jak koszty przerzuci na klienta, to ten sobie poszuka sklepu, w którym po podsumowaniu wyjdzie mu taniej, bo jego listonosz jeszcze nic nie zgubił, a jeśli już to sklep i tak odda.
        • 08.06.12, 20:50
          Przesyłka z zadeklarowaną wartością kosztuje więcej o 1zł za każde 50 zł zadeklarowanej wartości czyli :
          100zł = +2zł
          ale juz 400zł = +8zł
          --
          Lingerie is my life...
          "Mówiąc o mnie hejter daje mi fejm.."
          So, talk about Me...
    • 29.10.12, 18:27
      Linkuję, bo może się naszym sklepom przydać. Apart dostał sporą karę (milion złotych) m.in. za:
       wyłączanie odpowiedzialności za przesyłkę, jeśli paczkę dostarczała firma kurierska
       Apart wymagał też, by spisywać protokół szkody w obecności kuriera - jeśli go nie było, spółka nie rozpatrywała reklamacji uszkodzonego towaru
       rozpatrywanie reklamacji jedynie na podstawie paragonu.

      Więcej info tutaj: link
      • 29.10.12, 19:12
        Po raz kolejny UOKiK wysnuwa twierdzenia niezgodne z polskim prawem. Kiedy ktoś zajmie się tą instytucją, szkodliwą dla naszych przedsiębiorców?
        Apart się obroni, ma pieniądze, ma prawników, a co zrobi malutki sklep, który ledwo przędzie?

        Kodeks Cywilny Art.548 mówi:

        § 1. Z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.

        § 2. Jeżeli strony zastrzegły inną chwilę przejścia korzyści i ciężarów, poczytuje się w razie wątpliwości, że niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z tą samą chwilą.

        przy czym za chwilę wydania rzeczy przyjmuje się chwilę powierzenia towaru przewoźnikowi,
        KC Art. 544.
        § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju.

        Dlaczego więc sprzedawca ma odpowiadać za zaniedbania przewoźnika, skoro jest to niezgodne z treścią przytoczonych przepisów Kodeksu Cywilnego???



        • 29.10.12, 23:28
          Masz rację, że ochrona konsumencka została w końcu doprowadzona do takiego absurdu, że przedsiębiorcy są karani nawet za zapisy, którym do "rażącego naruszania interesów konsumentów" daleko.
          ALE

          sam.ozuo napisał:
          > Dlaczego więc sprzedawca ma odpowiadać za zaniedbania przewoźnika, skoro jest t
          > o niezgodne z treścią przytoczonych przepisów Kodeksu Cywilnego???

          To akurat proste pytanie. Ponieważ w kontaktach z konsumentami obowiązują przepisy szczegółowe. I zgodnie z art. Art. 385(3).21. KC W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności: (...) uzależniają odpowiedzialność kontrahenta konsumenta od wykonania zobowiązań przez osoby, za pośrednictwem których kontrahent konsumenta zawiera umowę lub przy których pomocy wykonuje swoje zobowiązanie.

          A klasycznym przykładem takiej klauzuli jest wyłączenie wobec konsumentów odpowiedzialności za firmę kurierską, za pośrednictwem której przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy dostarcza swoje przesyłki.

          --
          Ajatollahowie dreskodu, operacje i skarpetki do sandałów

          Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.