Dodaj do ulubionych

Jaki rozmiar biustonosza Pani nosi?

15.11.13, 22:18
Scenka którą przytoczę poniżej z pewnością Was nie zdziwi i mnie również już to nie dziwi ale szokuje.

Ja: Dzień dobry. Mogę Pani w czymś pomóc?
Pani: Tak :) szukam biustonosza.
Ja: W jakim rozmiarze?
Pani: hmmm 1 albo 2.
Ja: Łatwiej by mi było Pani coś zaproponować gdyby mi Pani powiedziała ile pod biustem i jaka miseczka?
Pani: Patrzy na mnie bez zrozumienia.
Ja: Na przykład 75, 80 pod biustem miseczka C (widzę że Pani nie ma pojęcia więc nie wyskakuję z inną literką po D)
Pani: Chyba 80 a miseczka to nie wiem.
Ja: To jak Pani kupuje biustonosze?
Pani: Na oko :)
Ja: A jaki nr buta Pani nosi?
Pani: (z entuzjazmem) 38 :)
Ja: I buty też Pani na oko kupuje?
Pani: (z oburzeniem) Nie, oczywiście że mierzę!
Ja: Po co Pani mierzy buty skoro nie przeszkadza Pani że chodzi Pani w za luźnym biustonoszu z za dużymi miseczkami to tak samo może Pani chodzić w za małych butach które są szerokie.
Pani: Buty to ja kupuję drogi i wygodne!
Ja: Jest Pani kobietą i nie przywiązuje Pani uwagi do tego czy Pani biustonosz jest dobry dla Pani?
Pani: (z oburzeniem) Moje biustonosze są dobre!
Ja: (ręce mi opadły) To cieszę się bo podobno 80% Polek nosi zły rozmiar biustonosza. Jeśli Pani ma ochotę to możemy sprawdzić czy rzeczywiście nosi Pani poprawny rozmiar.
Pani: Dzisiaj nie mam czasu. Przyjdę innym razem. Do widzenia.
Ja: Do widzenia:) Zapraszam :)

I co Wy na to? Tak często mi się to ostatnio zdarza że musiałam napisać ten post.
Edytor zaawansowany
  • neiti89 16.11.13, 00:21
    Wydaje mi się, że to kwestia niezrozumienia potrzeb klientki - ona nie chciała biustonosza na biust, tylko na to oko, to na pewno jakiś inny fason. Naczytała się w pisemkach i jej się nowostek zachciało ;)
    --
    Nie korzystam z gazetowego maila, kontakt: neiti@op.pl
  • lebrasiedlce 16.11.13, 10:38
    Neiti89 no widzisz jaka ja mało inteligentna jestem ;) następnym razem takiej Pani powiem żeby poszła do optyka :P
  • elam1 24.11.13, 15:56
    :-)
  • maith 16.11.13, 04:26
    Skoro często Ci się to zdarza, to może spróbuj przy okazji zarobić :)
    Zamiast tłumaczyć klientce, że się myli powiedz może następnym razem coś w stylu:
    "O to mamy dla Pani coś wyjątkowego. Dopasujemy Pani stanik indywidualnie do biustu. Jesteśmy jednym z niewielu sklepów pomagających dobierać staniki bardzo precyzyjnie. Pozwoli Pani się zmierzyć? Dobieranie jest bezpłatne, a sama Pani oceni wygląd w takim staniku."
    --
    Czy kiecki są dla mężczyzn?

    Lalki indywidualnie dopasowane
  • lebrasiedlce 16.11.13, 10:41
    Maith wież mi ja już wszystkiego próbowałam i w oczach tych kilku na szczęście kobiet widziałam "O czym ty do mnie mówisz nic nie rozumiem" i ogólne zdziwienie że biustonosz trzeba mierzyć.
  • pierwszalitera 16.11.13, 11:02
    lebrasiedlce napisał(a):

    > Maith wież mi ja już wszystkiego próbowałam i w oczach tych kilku na szczęście
    > kobiet widziałam "O czym ty do mnie mówisz nic nie rozumiem" i ogólne zdziwieni
    > e że biustonosz trzeba mierzyć.


    Nie dziwię się klientce, że wyszła. Ja też dziękuję, gdy sprzedawca zaczyna się wymądrzać i udawadniać mi, że posiada jakąś wiedzę tajemną, a ja jestem głuptaskiem. Nie lubię takiego upupiania. Zdarzyło mi się jednak nieraz, że kupiłam towar polecany przez sympatyczną ekspedientkę, która do żądanego przez mnie towaru przyniosła jeszcz coś innego, pod co ja sama bym nie sięgnęła, ale najpierw chcę by spełniała moje życzenia, a nie prowadziła przypowieści o butach, których nie mam zamiaru tam kupować. Zaraz po pierwszym pytaniu o rozmiar należało entuzjastycznie zaproponować - to ja panią szbyciutko wymierzę i wiemy wtedy o jaki rozmiar dokładnie chodzi - a nie arogancko się dziwić, że klientka nie zna swojego wymiaru pod biustem. Moża nie zna, a może chciała tylko przetestować kompetencje obsługi sklepu, różne rzeczy się zdarzają.
  • kk345 16.11.13, 11:05
    No cóż, masz miłe poczucie wyższości nad głupiutka klientką, ale w konsekwencji nie zarobiłaś ani grosza.
    Poniewaz na miejscu tej klientki też bym szybciutko uciekła z Twojego sklepu, to nie wiem, jak kreci się Twoj interes...
  • azymut17 16.11.13, 12:30
    Niestety trzeba wybrać jedną z dwóch dróg: albo się uświadamia z dobrodziejstwem inwentarza, czyli ryzykując niechęć drugiej strony, albo sprzedaje staniki. Nikt nie lubi czuć się głupszym od sprzedawcy. Ja zazwyczaj mówiłam, że mamy biustonosze w innych rozmiarach (co jest prawdą, bo mieliśmy głównie brytyjczyki) i że zanim coś konkretnego zaproponuję muszę najpierw sprawdzić, jaki to będzie rozmiar w naszej rozmiarówce. Panie dawały się zmierzyć z czystej ciekawości, co to takiego ta inna rozmiarówka. Negatywną konsekwencją było "normalnie to noszę 80C, ale u państwa to 70G". Dlatego uświadamiałyśmy drobnymi kroczkami. Na taki tekst, jaki zaprezentowałaś, ja tez trzasnęłabym drzwiami, bo udowadnianie klientowi głupoty (nawet słusznej) zniechęca, nie jest więc drogą do zrobienia dobrego biznesu.
  • pinupgirl_dg 16.11.13, 14:30
    > Niestety trzeba wybrać jedną z dwóch dróg: albo się uświadamia z dobrodziejstwem
    > inwentarza, czyli ryzykując niechęć drugiej strony, albo sprzedaje staniki.

    Moim zdaniem to nie jest droga ani do tego, ani do tego.

    > Dlatego uświadamiałyśmy drobnymi kroczkami. Na
    > taki tekst, jaki zaprezentowałaś, ja tez trzasnęłabym drzwiami, bo udowadnianie
    > klientowi głupoty (nawet słusznej) zniechęca, nie jest więc drogą do zrobienia
    > dobrego biznesu.

    Ale niewiedza to nie głupota. Dlatego przychodzę do specjalisty, bo się na czymś nie znam. Owszem, są osoby, na których taki sposób prowadzenia rozmowy robi wrażenie, ale wiele też poczuje się mocno niekomfortowo i więcej nie wróci. Jak ostatnio zakładałam konto, to nikt się ze mnie nie kpił, że nie mam większego pojęcia o usługach bankowych, chociaż dla Pani tam pracującej to pewnie absolutne banały i podstawowa wiedza.
    Zresztą nawet, gdyby klientka się uparła na 80B, to jej sprawa, jaką wybiera bieliznę. Zadaniem sprzedawcy/brafitterki jest doradzać i zaprezentować różne opcje, klient wybiera, w końcu on to będzie nosił.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • roza_am 16.11.13, 12:51
    > Ja: W jakim rozmiarze?
    > Pani: hmmm 1 albo 2.
    > Ja: Łatwiej by mi było Pani coś zaproponować gdyby mi Pani powiedziała ile pod
    > biustem i jaka miseczka?
    > Pani: Patrzy na mnie bez zrozumienia.
    > Ja: Na przykład 75, 80 pod biustem miseczka C (widzę że Pani nie ma pojęcia wię
    > c nie wyskakuję z inną literką po D)

    Ten fragment musiałam przeczytać kilka razy żeby zrozumieć o co cho. Odruchowo traktowałam 1 i 2 jako symboliczny zapis jakichśtam konkretnych rozmiarów staników (typu 70A i 70B czy 80C i 80D). Dopiero po dłuższym czasie poniałam, że to 1 i 2 należy czytać dosłownie...

    No, ale to tyle wesołego. Co do całości jestem zgodna z dziewczynami, też bym z takiego sklepu uciekła i więcej nie wracała. Może jakiś kurs? Zdaje się, że dziewczyny szkolące bra-fitterki mają w programie także zajęcia z podejścia do klienta(-tki).


    --
    Gdzie kupić porządny stanik
    Stanikowa Mapa
  • pierwszalitera 16.11.13, 14:41
    roza_am napisała:

    > Ten fragment musiałam przeczytać kilka razy żeby zrozumieć o co cho. Odruchowo
    > traktowałam 1 i 2 jako symboliczny zapis jakichśtam konkretnych rozmiarów stani
    > ków (typu 70A i 70B czy 80C i 80D). Dopiero po dłuższym czasie poniałam, że to
    > 1 i 2 należy czytać dosłownie...

    Ja nawet w tym nie widzę nic wesołego, bo kiedy byłam nastolatką we wczesnych latach 80-tych, to używało się też jeszcze podobnych określeń na rozmiar stanika. Pani z małym biuścikiem nosiła jedyneczkę, pani z biuścikiem nieco większym, takim w okolicach 75B, nosiła dwójeczkę. Brafitterka, czy chociażby sprzedawczyni w sklepie z bielizną powinna coś takiego wiedzieć nawet gdy jest sporo młodsza, by sama tych czasów nie pamiętać. Ma jednak w końcu do czynienia z klientkami w różnym wieku. I ja tu w ogóle nie widzę trudności. Skoro klienka jest niezdecydowana, czy ma rozmiar 1, czy 2, to znaczy, że jest gotowa coś zmierzyć. Nawet bez mierzenia, widząc, że klientka ma biust z kategorii mniejszo-średnich można podać jakiś próbny stanik, na przykład w rozmiarze, w którym są zwykle staniki na pokazach bielizny, czyli 70E. Jako punkt wyjścia do ustalenia indywidualnego rozmiaru. Ja ciągle nie rozumiem, po co była ta dyskusja o konieczności znania swojego rozmiaru. Ja swój rozmiar stanika znam, ale ciągle zapominam na przykład, ile dioptrii mają moje okulary. Jestem więc wdzięczna, że optyk mi to zapisuje na karteczce, a gdy potrzebuję nowych, to i tak mierzy na nowo, nie dziwiąc się, że nie znam fachowej nazwy na to, co tam jeszcze mam z oczami.
  • roza_am 16.11.13, 14:56
    > Ja nawet w tym nie widzę nic wesołego,

    Heh, ja się nie śmieję z klientki, tylko ze swoich skojarzeń. Bo czytałam kilka razy i nie rozumiałam po co były te dalsze pytania, skoro klientka podała dwa rozmiary staników. Dopiero po kilkukrotnym zapętleniu skojarzyłam, że chodzi o "jedyneczki" i "dwójeczki", a nie o "rozmiar nr 1" i "rozmiar nr 2".

    Ja ciągle nie rozumiem, po co była ta dyskusja o konieczności
    > znania swojego rozmiaru.

    Ja też nie. Wydawało mi się, że wyraziłam to w drugim akapicie.


    --
    Gdzie kupić porządny stanik
    Stanikowa Mapa
  • pierwszalitera 16.11.13, 19:01
    roza_am napisała:

    > Heh, ja się nie śmieję z klientki, tylko ze swoich skojarzeń. Bo czytałam kilka
    > razy i nie rozumiałam po co były te dalsze pytania, skoro klientka podała dwa
    > rozmiary staników.

    Podpisałam się pod twoim postem, bo mnie w pierwszym momencie też opis tej rozmowy rozbawił, ale podobnie jak u ciebie nie chodziło mi o zachowanie, czy niewiedzę klientki. Mnie rozbawiła niewiedza sprzedającej. I doszłam do wniosku, że tu nie klientka powinna zostać uświadomiona. Miałam też nadzieję, że sprzedająca napisze jeszcze coś więcej o swoich motywach, bo dla mnie są one mało zrozumiałe.
  • kasienka.body 16.11.13, 13:02
    jako brafitterka zupełnie nie dziwię się klientce, że wyszła.
    Takim podejściem na pewno nie zachęcisz kobiety do dobrania biustonosza, bowiem kobiety nie lubią jak się im mówi, że coś robią źle.
    Ja się nie pytam jaki klientka nosi rozmiar tylko od razu proponuję pomiary i dopasowanie biustonosza od nowa.



    --
    -----------------------------------
    Zapraszamy na jesienne kolekcje w sklepie BODY.
    www.body.sklep.pl
    kontakt@body.sklep.pl
  • madzioreck 16.11.13, 15:32
    I co Wy na to? Tak często mi się to ostatnio zdarza że musiałam napisać ten pos
    > t.

    Ja na to, że ciekawa jestem, ile klientek w ten sposób wypłoszyłaś. Bo, że wypłoszyłaś, to jak amen w pacierzu. Gratuluję.
  • aankaa 16.11.13, 16:01
    jako nie pierwszej młodości klientka (też naszałam "1", w ciąży i tuż po "3") wyszłabym już w trakcie rozmowy o rozmiarze obuwia...
    piszesz: Tak często mi się to ostatnio zdarza
    jeśli nadal będziesz uświadamiać klientki w taki sposób nie wróżę Twemu sklepowi świetlanej przyszłości
  • milstar 16.11.13, 20:51
    Cóż, Intimissimi dopiero kilka miesięcy temu zrezygnowało z oznaczania swoich staników wizaz.pl/Moda/Nowe-kolekcje/Nowe-rozmiary-Intimissimi numerkami 1, 2, 3, 4 i 5
    Dziwne tylko, że brafitterka o tym nie wiedziała...
  • kasiadj07 16.11.13, 22:42
    Szczerze mówiąc, to ta rozmowa mnie zmroziła. Pamiętam takie przemądrzałe sprzedawczynie z dawnych czasów. Ja bym odwróciła się na pięcie w połowie zdania o butach i wyszła. Na szczęście mam przyjemność bywać w sklepie u bardziej kompetentnych brafiterek.
  • wiesiolek65 13.12.13, 19:36
    Mam dokładnie takie samo wrażenie. Zadaniem brafitterki jest pomóc klientce , a nie wymądrzać się w niegrzeczny sposób. Gdyby wszystkie tak działały, pewnie do dziś nosiłabym 75E zamiast 65I.
    W tej sytuacji wina jest całkowicie po stronie nieprofesjonalnej obsługi.
  • kk345 17.11.13, 00:02
    Przeglądając, co linkuje Le Bra na swoim FB, już wiem, skąd czerpie inspiracje:

    kobieta.onet.pl/uroda/a-czy-ty-lubisz-swoje-piersi-jak-uczynic-przyjemnym-kupowanie-stanika/nvrsw
  • azymut17 17.11.13, 00:16
    kk345 napisała:

    > Przeglądając, co linkuje Le Bra na swoim FB, już wiem, skąd czerpie inspiracje:
    >
    > rel="nofollow">kobieta.onet.pl/uroda/a-czy-ty-lubisz-swoje-piersi-jak-uczynic-przyjemnym-kupowanie-stanika/nvrsw

    Warto tu wspomnieć o znanej, niestety również ze swego chamstwa i szarpania klientek, rudej prekursorce brafittingu w Polsce. Może tyle osób wzoruje się na niej (bo brafitterka z tekstu z Onetu* też jest dla mnie odstręczająca), bo mimo wszystko zawsze stoi u niej pod sklepem kolejka? Jak widać, na niektórych to działa.

    * przy okazji - jakie tam są brednie o dobieraniu stanika! Odejmowanie od obwodu w biuście obwodu stanika, a nie realnego, zaniżanie minus pięć i w dół, zapinanie tylko na najluźniejsze haftki... A potem są żale, że brafitting to ściema i wymysł marketingowy, kobiety są poobcierane do krwi i mają nas (czyli Lobbystki) za naganiaczy :-(
  • lebrasiedlce 17.11.13, 07:35
    Widzę że wymyślona przezemnie scenka neźle Was wkręciła i naprawdę poważnie się robi. Nie wierzę że ktokolwiek mógł wziąć. to naserio że właścielka sklepu sama mogłaby doprowadzać do takich sytuacji. Pozdrawiam Was serdecznie :-)
  • pierwszalitera 17.11.13, 10:05
    lebrasiedlce napisał(a):

    > Widzę że wymyślona przezemnie scenka neźle Was wkręciła i naprawdę poważnie się
    > robi. Nie wierzę że ktokolwiek mógł wziąć. to naserio że właścielka sklepu sam
    > a mogłaby doprowadzać do takich sytuacji. Pozdrawiam Was serdecznie :-)

    Jeżeli zakładałaś, że rozpoznamy od razu wymyśloną scenkę, to nie wiem z jakim zamiarem ją tu wstawiałaś. Chciałaś nas przetestować? A może jednak liczyłaś na to, że się nakręcimy? Jeżeli chodzi o mnie, to ja ci nie wierzę, że scenkę wymyśliłaś. A nawet gdybym się myliła i dała nabrać na twoją nieco kulawą fantazję, to i tak nie jest lepiej, bo takim wypadku, to bardzo mało wiesz o życiu, nie takie rzeczy się już bowiem zdarzały w rzeczywistości. Ale może trzeba pogratulować szczęścia, że jeszcze się o tym nie przekonałaś.
  • lebrasiedlce 17.11.13, 12:43
    Przepraszam Was ale na innym forum nie byłoby odpowiedniej reakcji. W moim mieście kilka lat temu rozpoczęła działalność brafitterka cieszyła się ogromnym powodzeniem, organizowała spotkania i pokazy i oczywiście sprzedawała biustonosze. Grubo ponad rok temu zaprzestała oficjalnie działalności. Rok temu otworzyłam sklep i przychodziły do mnie Panie zadowolone z zakupów u mojej poprzedniczki. Myślałam doskonale wspaniały grunt tyle uświadomionych kobiet w moim mieście i mój salon :-) Dość szybko Panie przychodzące do mnie mogłam zaliczyć do nieuświadomionych i nikt już nie wspominał owej brafitterki. Nie zastanawiałam się nad tym aż kilka miesięcy temu trafiłam w grono Pań które nie wiedząc czym się zajmuję opowiadały że nigdy na żadne dobieranie biustonosza nie pójdą bo raz już były i nie będą się katować i to wóle jakaś bzdura tej cały bra coś tam i że jest jeszcze wiele kobiet które wyszły z pod ręki tamtej Pani niestety bardzo nie zadowolonych, wręcz głęboko zrażonych do ideii brafittingu. Do tego grona mogłam zaliczyć moją księgową która nic mi nie powiedziała kiedy przyszłam do niej jako jej nowa klientka o tym że ona i kilka jej znajomych te dobrze dobrane biustonosze chowa głęboko w szufladzie. Dopiero mi powiedziała kiedy przyszła do mnie do sklepu zdecydowana na dobór biustonosza z wyrzutami sumienia że ukryła to przedemną bo nie chciała mnie zniechęcać. I zaczęłam rozpytywać co moja poprzedniczka robiła źle i okazało się że głównym zarzutem było to że nie miała wyboru ani modeli ani rozmiarów i wciskała zbyt często źle dobrane biustonosze głównie zbyt ciasne - to jest opinia Klientek. Gdyby tych niezadowolonych Pań było kilka albo nawet kilkadziesiąt to udało by mi się do nich dotrzeć, przekonać i zamknąć ten krą przekazywania złej opinii o brafittingu. Zawsze będą oczywiście i te negatywni nastawione ale nie ż tyle. Ale jest ich bardzo dużo i na szczęście powoli udaje mi się z pomocą oczywiście grona życzących mi dobrze osób przekonywać te Panie.
    Całe to zamieszanie z tą scenką zaproponowała mi moja koleżanka, nie bez oporów zgodziłam się, nie lubię robić tego typu rzeczy. Chodzi o to jak przez pryzmat negatywnej opinii i złych doświadczeń z moją poprzedniczką jest postrzegana moja osoba. Nie dostrzegłyście żadnych pozytywów typu nie napewno tego nie powiedziaławłaścicieka sklepu by tak nie postąpiła.... itd Odrazu zostałam oceniona bardzo negatywnie. I tak właśnie jestem postrzegana przez te zniechęcone do brafittingu Panie z mojego miasta. Czeka mnie wiele pracy ale wiem że potrafię :-) Pozdrwiam Was serdecznie :-)
  • kryklu 17.11.13, 14:00
    A może lepiej zakończyć już ten wątek? Im dalej w to brniesz, tym gorzej...
  • jolunia01 17.11.13, 15:47
    ebrasiedlce napisał(a):

    > Przepraszam Was ale na innym forum nie byłoby odpowiedniej reakcji. (...) co moja popr
    > zedniczka robiła źle i okazało się że głównym zarzutem było to że nie miała wyb
    > oru ani modeli ani rozmiarów i wciskała zbyt często źle dobrane biustonosze głó
    > wnie zbyt ciasne - to jest opinia Klientek.

    Szanowna Pani. MOJĄ reakcją jest mocne postanowienie, że nigdy nie zrobię zakupów u Pani. Sklep "Gracja" (w tym miejscu, gdzie Pani raczy uprawiać swoją dziwną działalność) może nie miał największego wyboru, ale od czasu do czasu coś tam kupiłam, częściej dla córki niż dla siebie, a zawsze byłam obsługiwana kulturalnie, informowana, kiedy będzie dostawa jeżeli szukałam czegoś konkretnego i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby na siłe wciskano mi niepasujący stanik.

    > Odrazu zostałam oceniona bardzo negatywnie.

    Słusznie. Scenka - wymyślona, czy nie - doskonale oddaje Pani wyobrażenie o swojej wszechwiedzy.

    > Czeka mnie wiele pracy ale wiem że potrafię :-)

    Pozwolę sobie powiedzieć, że wątpię. Przy takim podejściu do klientki i takim chamskim obsmarowywaniu swojej poprzedniczki raczej klientki nie rzucą się stadem do sprawdzenia Pani umiejętności. To - mimo prawie 80 tysięcy mieszkańców - małe miasto. Tu się wszyscy znają.

    --
    Gdyby głupota niektórych wypowiedzi miała masę to internet kupowalibyśmy na kilogramy - by adellante12
  • azymut17 17.11.13, 11:08
    lebrasiedlce napisał(a):

    > Widzę że wymyślona przezemnie scenka neźle Was wkręciła i naprawdę poważnie się
    > robi. Nie wierzę że ktokolwiek mógł wziąć. to naserio że właścielka sklepu sam
    > a mogłaby doprowadzać do takich sytuacji.

    W sumie ciekawa taktyka. Wiesz, że wyszłaś na mało profesjonalną (delikatnie powiedziane) właścicielkę sklepu, więc odwracasz kota ogonem i próbujesz wyjść z twarzą z tej sytuacji. Pytanie tylko, czy skoro przyznałaś się otwarcie do trolowania (a raczej twierdzisz, że tak zrobiłaś), to masz jeszcze czego szukać na tym forum? Słabe to wszystko jest i trochę żenujące.
  • pinupgirl_dg 17.11.13, 12:13
    > * przy okazji - jakie tam są brednie o dobieraniu stanika! Odejmowanie od obwod
    > u w biuście obwodu stanika, a nie realnego, zaniżanie minus pięć i w dół, zapin
    > anie tylko na najluźniejsze haftki... A potem są żale, że brafitting to ściema
    > i wymysł marketingowy, kobiety są poobcierane do krwi i mają nas (czyli Lobbyst
    > ki) za naganiaczy :-(

    No cóż, warto się uderzyć we własne piersi, takie "brednie" miały tu rację bytu. Jestem świadoma, że w wielu sklepach z brafittingiem wciąż to pokutuje.

    No i ja też nie wątpię, że jest sporo klientek, które lubią taki styl sprzedaży. Sama znam takie osoby. No ale nie wszystkie i ja do nich też nie należę.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • lebrasiedlce 17.11.13, 13:52
    Artykuły z onetu były trzy, celowo zamieszczone na moim facebooku. Od razu wyłapane bo nie pasujące do wszystkich innych postów i dlatego tak rzucające się w oczy.
    Na tego typu temat gdziekolwiek na forum, tym bardziej że wskazuje na konkretny sklep ktoś mógłby zareagować bo być może ktoś chce właścielce tego sklepu zaszkodzić. Wszedł na jej konto co jest nie trudne i publikuje antyreklamę. Na te artykuły z onetu które w sposób nie do przyjęcia opisują brafitting powinno się reagować w jakiś spsób doprowadzając do ich usunięcia.
    Ale my jesteśmy narodem krytykującym wszystko i wszystkich to jest powodem między innymi złych opinii o brafittingu który jest tak bardzo potrzebny.
  • lebrasiedlce 17.11.13, 14:07
    Jeśli mogę Was jeszcze o coś prosić to prosiłabym żebyście mi powiedziały czy przed zajrzeniem na facebooka już byłyście negatywnie nastawione czy z nadzieją że może jednak ta osoba ma coś do zaproponowania?
  • aankaa 17.11.13, 14:38
    czy przed zajrzeniem na facebooka już byłyście negatywnie nastawione

    nie używam FB, nie jest mi do niczego potrzebny
    wystarczająco negatywnie nastawił (mnie) do Ciebie Twój post, a dalsze tłumaczenia nie poprawiły pierwszego wrażenia
  • lebrasiedlce 17.11.13, 15:11
    Właśnie o to mi chodzi że jak już pierwsze wrażenie jest złe to potem wszystko jest odbierane krytycznie i nie łatwo zmienić zdanie a jest i tak że zdania już się nie zmieni.
  • mokta 17.11.13, 15:31
    Mam dwie odpowiedzi:

    1. Wyszłaś z zalożenia, że dziewczyny Ci przytakną nad Twoją niekompetencją. Moim zdaniem rozmowa która tu przestawilas jest prawdziwa bo zawiera elementy które trudno wymyślić kiedy pisze się pod publikę.

    2. Jesli jest cień szansy, że ta rozmowa jest jednak zmyślona to uprawiasz trolling a jest to niegrzeczne w stosunku do nas, powinnaś znać zasady netykiety.


    Ogolnie z każdą wypowiedzią jest coraz gorzej. Nie zwalaj winy na poprzedniczkę, zresztą po co skoro sklep odnosi sukces? Gdzie tu logika? Jak się popełniło gafę to lepiej już nic nie mówić i pozwolić watkowi zginąć. Jeśli chciałaś reklamy to nie tędy droga.
  • pierwszalitera 17.11.13, 14:25
    lebrasiedlce napisał(a):

    > Ale my jesteśmy narodem krytykującym wszystko i wszystkich to jest powodem międ
    > zy innymi złych opinii o brafittingu który jest tak bardzo potrzebny.

    He? Ja na FB nie zaglądam, więc nie bardzo łapię o czym piszesz, ale jak na razie, to ty obsmarowałaś w swoich wytłumaczeniach tutaj swoją poprzedniczkę i zwaliłaś na nią odpowiedzialność na swój brak sukcesu. Ale może ja tylko mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem... ;-)
  • lebrasiedlce 17.11.13, 15:06
    Oj źle mnie zrozumiałaś bo sukces to jest i to duży a opinie które napisałam wypowiedziały nasze wspólne klientki. Jak jest złe zdanie na temat brafittingu to dotyczy to wszystkich brafitterek a nie tylko tej przez którą ma się to złe zdanie i odrazu na inne brafitterki patrzy się przez pryzmat tej jednej, o to mi chodzi.
  • pierwszalitera 17.11.13, 15:39
    lebrasiedlce napisał(a):

    > Oj źle mnie zrozumiałaś bo sukces to jest i to duży a opinie które napisałam wy
    > powiedziały nasze wspólne klientki. Jak jest złe zdanie na temat brafittingu to
    > dotyczy to wszystkich brafitterek a nie tylko tej przez którą ma się to złe z
    > danie i odrazu na inne brafitterki patrzy się przez pryzmat tej jednej, o to mi
    > chodzi.

    Próbowałam ci dać do zrozumienia, że nic z twojego wpisu już nie rozumiem. Nie wiem, czy chodziło o psychologiczny eksperyment, czy o coś innego. W każdym razie nie zgadzam się z twoją oceną, że jedna zła brafitterka niszczy od razu opinię innych. Tu nikt pod twoim pierwszym postem nie napisał, że brafitting jest ogólnie do rzyci, negatywne komentarze dotyczyły tylko ciebie. Zresztą, co cię obchodzi opinia na temat brafittingu, skoro jak piszesz, odnosisz sukces? Coś kręcisz...
  • lebrasiedlce 17.11.13, 16:02
    Był to nie fortunny pomysł z tym tematem. Niestety złe wrażenie pozostanie. Tak łatwo jest kogoś oceniać kogo się nie zna i nic o nim nie wie tylko dlatego że się napisało coś co zostało zupełnie na opak zrozumiane. Pozdrawiam :)

  • pierwszalitera 17.11.13, 16:19
    lebrasiedlce napisał(a):

    > Był to nie fortunny pomysł z tym tematem. Niestety złe wrażenie pozostanie. Tak
    > łatwo jest kogoś oceniać kogo się nie zna i nic o nim nie wie tylko dlatego że
    > się napisało coś co zostało zupełnie na opak zrozumiane. Pozdrawiam :)
    >

    Acha, to teraz my jesteśmy winne, bo zrozumiałyśmy coś na opak. I nikt tu nie oceniał ciebie jako osoby, tylko jako brafitterkę, trolla oraz samomianowaną ofiarę pomyłki. W innych odsłonach nam się nie pokazałaś.
  • azmika88 19.11.13, 01:23
    Rzeczywiście brednie w tym artykule. Najbardziej razi mnie zdanie: "Proszę pamiętać, że na początku stanik musi się wydawać przyciasny w obwodzie. Powinna go pani zapinać z pewnym trudem na skrajne haftki. Naciągnie się." Nie może wydawać się przyciasny, ba być dobry od razu w sklepie. Po to są trzy haftki, żeby można było sobie regulować.
    A odnośnie postu Pani Brafitterki, to ja też bym uciekła i więcej nie zajrzała, gdyby w sklepie spotkała mnie taka wymiana zdań. Chcesz coś sprzedać = nie rób z klientki idiotki.
  • lebrasiedlce 17.11.13, 08:27
    Dziękuję za Wasze odpowiedzi naprawdę zareagowałyście super :-) dostało mi się :-) Wiem jak ciężko jest pracować kiedy ktoś już wcześniej zniechęcił do brafittingu sporo kobiet w moim mieście i Panie które pzekraczają próg mojego sklepu wychodzą z uśmiechem na ustach i w nowym biustonoszu często majaąc go na soobie a zdarza się że z wrażenia ubiorą bluzkę tył na przód i na lewą stronę :-) Mam nadzieję że to co napisałyście da niektórym do myślenia i dotyczy to nie tylko sklepów z bielizną .
    Przykro mi tylko że zostałam oceniona po jednym tekście na facebooku :-/
    No ale teraz to mi się dopiero od Was dostanie <3
  • jolunia01 17.11.13, 15:58
    lebrasiedlce napisał(a):

    > :-) Wiem jak ciężko jest pracować kiedy ktoś już wcześniej zniechęcił do brafit
    > tingu sporo kobiet w moim mieście

    Rzuć tę robotę, skoro ci tak ciężko, kobieto.

    > i Panie które pzekraczają próg mojego sklepu
    > wychodzą z uśmiechem na ustach

    Stanę sobie któregoś dnia na Kochanowskiego i popatrzę.

    > z wrażenia ubiorą bluzkę tył na przód i na lewą stronę :

    W CO UBIORĄ?

    > Mam nadzieję że to co napisałyście da niektórym do myślenia

    Przede wszystkim niech da do myślenia lebrasiedlce.

    > Przykro mi tylko że zostałam oceniona po jednym tekście na facebooku :-/

    Przede wszystkim po beznadziejnym poście na LB. Nie korzystam z facebooka.

    --
    Gdyby głupota niektórych wypowiedzi miała masę to internet kupowalibyśmy na kilogramy - by adellante12
  • virgaaurea 17.11.13, 16:56
    ...staje.
    Wybacz, ale nie uwierze, ani ja, ani podejrzewam nikt inny, ze ktos kto prowadzi dobrze prosperujacy biznes, zaryzykuje swoja reputacje i dobre imie wymyslajac i umieszczajac na forum (gdzie jest w koncu iles przedstawicielek sklepow i producenci) taka historyjke.

    Natomiast branzowe zarty z ludzi nieznających sie na danej dziedzinie slyszalam iles razy (chocby informatykow z helpdesku nabijajacych sie, jacy to uzytkownicy sa glupi i nieobeznani z tematem) i w to uwierze barzdo latwo.
  • kk345 17.11.13, 18:05
    co jest bardziej zenujace- czy post zalozycielski w tym wątku, czy obecna próba wmowienia nam dziwacznej mistyfikacji (WTF? po co???), jakiegoś potwornego testu. Nigdy nie uwierzę, ze ktoś swiadomie ryzykuje reputację firmy dla jakiegos dziwacznego eksperymentu- wygląda raczej na to, ze kiedy zorientowalaś się, ze Lobby nie chichocze wraz z Tobą, nabijajac się z glupiutkich klientek, postanowilas nieudolnie odwrócić kota ogonem. I jeszcze rzucasz sugestie, jak to niby łatwo przejać konto- co sugerujesz- ze to zazdrosna konkurencja pisze posty w imieniu Le Bra? I może to konkurencja najpierw wrzuciła durny link na FB a teraz, skruszona, grzecznie go usunela?

    Żałosne, nieprofesjonalne działanie, całkowicie odbierajace zaufanie do firmy
  • agus2412 17.11.13, 19:34
    Jezu, jakie to żałosne.
  • agus2412 17.11.13, 19:35
    Dziwię się, że klientka Cię nie zjechała. Nie wyobrażam sobie, aby zwracał się tak do mnie jakikolwiek sprzedający. Chyba że chciałby, abym już nigdy więcej do niego nie wróciła.
  • ciociazlarada 18.11.13, 11:15
    Czy leci z nami specjalista od zdrowia psychicznego?
  • 83zuza 25.11.13, 16:19
    Autorka wątku ukończyła Akademię Brafittingu ?
    Ciekawe gdzie i kiedy ?
    spinkubator.pl/aktualnosci/przedsiebiorczosc/babski-biznes-babskie-sprawy
  • lebraa 09.12.13, 09:53
    Proszę o usunięcie tego tematu ponieważ nie ja jestem jego autorką. Zaufałam osobie która działała na szkodę mojej firmy i mojego dobrego imienia.
  • kerima71 09.12.13, 12:20
    w takim razie "program naprawy biustu" jest Twój ,czy lebrasiedlce .Na balkonetce też ogłosiłaś "program...". Naprawdę nie kontynuj już wątku "jaki rozmiar biustonosza Pani nosi" bo smród będzie ciągnął się jeszcze dłużej.
  • lebraa 09.12.13, 13:38
    Program naprawy biustu jest jak najbardziej mojego autorstwa ale jakaś dziwna wyprzedaż dla Lobby i Balkonetki już nie. To jest bardzo poważna sprawa a "smród" to jest nie tylko tutaj.
  • 83zuza 14.12.13, 16:21
    to się chyba schizofrenia nazywa.....
    żałosne
  • roza_am 14.12.13, 21:05
    > to się chyba schizofrenia nazywa.....

    ekhm, mam nadzieję, że to ocena sytuacji, a nie osoby?
  • 83zuza 15.12.13, 01:02
    oczywiście, różo
  • lebraa 09.12.13, 10:09
    83zuza napisał(a):

    > Autorka wątku ukończyła Akademię Brafittingu ?
    > Ciekawe gdzie i kiedy ?
    > spinkubator.pl/aktualnosci/przedsiebiorczosc/babski-biznes-babskie-sprawy
    Pani Zuzo ma Pani rację nie ukończyłam tej akademii którą ma Pani na myśli. Akademie i szkoły bra fittingu są też np w Anglii czy USA.
  • myszka.xww 26.12.13, 22:10
    lebrasiedlce napisał(a):

    > I co Wy na to? Tak często mi się to ostatnio zdarza że musiałam napisać ten pos
    > t.


    Też bym uciekła. Chociaż ja akurat jestem z tych bardziej pyskatych, wiec pewnie bym na pożegnanie rzuciła coś o szkoleniu dla handlowców i kulturze sprzedawcy. ;)
    Nie miałabym ochoty zostawiać moich ciężko zarobionych pieniędzy komuś, kto traktuje mnie jak przygłupa i tępą krowę.

    A skoro często Ci się zdarza, to może warto coś z tym zrobić?

    Ja bym na początek wsadziła ten post do wątku o głupich tekstach sprzedawców :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.