wczoraj pierwszy raz miałam na sobie gorset- pod sukienka na weselu
Wrażenia jak najbardziej pozytywne, choć sie obawiałam- gorset miałam pierwszy raz na sobie, podobnie pończochy.
Po pierwsze, bałam sie, ze strzela mi paski z tyłu. Jak kleczałam w kosciele i jak siedziałam, czułam, że były bardzo naprężone. Ale tzymały sie- wytrzymały- bez żadnej poprawki- bieg na obcasach, kośćiól tańce, zabawy weselne, jeżdzenie autem i nawet chodzenie do toalety (tu była największa gimnastyka)
Po drugie, bałam się, że będzie mi gorąco i sie poodparzam- nic takiego nie mialo miejsca, choć musze uczciwie przyznac, że było zimno, także na sali weselnej, dlatego rozgrzewać się trzeba było od wewnątrz.
Po trzecie- bałam sie, że ujawnią się wszelkie niewygody- prócz drobnego dyskomfortu przy zapięciu ramiaczek (nie zdecydowałam się na wersje 'strapless')wszystko absolutnie ok :-)
Jedynym minusem były chyba nieco za krótkie pończochy, bo bardzo "ciagnęło" calość w dól (mam 1,61 m)
To teraz czas pomyśleć o Hestii :-)
--
"nauka społeczna jest córką kryzysu" Andre Akoun