Pierwszalitera, nie zauważyłaś tych wszystkich uśmieszków?
Inna sprawa, że tu widać, jakie wypowiedzi przewijają się często, a jakie
praktycznie wcale.
Dlatego Twój tekst o "wielu kobietach" które pod wpływem nowego stanika zaczęły
niby stosować z zapałem kremy i zimne prysznice mocno mnie zdziwił. Zaskoczył.
Miałam problem z wydobyciem z pamięci choćby jednej.
Ten jedyny wątek o kremach, jaki znalazłam miał 5 postów, w tym jeden mój ;)
Sprzed 2 lat ;)
I teraz nie wiem, jak Ci to napisać, żebyś nie poczuła się znowu zaatakowana...
Chodzi o to, że ja przestawiałam niedawno panią po 40-tce właśnie z podobnych
rozmiarów jakie masz, na mniej więcej to, na czym u Ciebie stanęło. W kilku
etapach, ona zmieniała rozmiar po drodze parę razy.
I powiem wprost - to nie jest jakiś specjalnie duży biust.
I biustu sobie też nie zniszczyła. A kremów, czy innych zimnych pryszniców nie
stosowała uznając, że po co jej to, jej i tak nie ma co opaść.
Za to nie latała całymi dniami w puszapach, generalnie nosiła tylko miękkie
staniki, co przy tym rozmiarze miało szansę pomóc.
I przy okazji - temat kremów jest bardziej eksploatowany na małobiuściastym
forum "Większe piersi".
Co ciekawe dziewczyny zauważyły tam wpływ ujędrniający, ale nie widzą
powiększającego. Z drugiej strony u nas jest odwrotnie - nam prędzej powiększą,
niż coś ujędrnią ;)
A staniki na nas działają. Na nas, czyli także na osoby o znacznie większych
biustach niż Twój. Na osoby, na które kremy nie mają szansy podziałać
ujędrniająco. I te osoby, z biustami w stylu np. 75HH widzą efekty zmiany
stanika na prawidłowy i spania w staniku.
Nie dziwi mnie, że __dla Ciebie__ spanie w staniku to przesada.
Od razu mi się przypomniało pytanie "Czy spanie w staniku przy małym biuście to
nie fanatyzm? ;)" Bo faktycznie nasze mniejbiuściaste koleżanki raczej uznają,
że dla nich to by jednak była przesada. Ale także kobiety z małym biustem
potwierdzają poprawę kształtu (tylko że u nich oznacza to przede wszystkim
zaokrąglenie się biustu i lekkie powiększenie)
Reasumując - Twój biust i był mniej podatny na problemy i łatwiejszy do
chronienia kremami. A tu mówimy o cięższych przypadkach. Ja np. kupiłam sobie
kiedyś ten niby "biustonosz w sprayu". Wiem, że na małe biusty to działało. A ja
równie dobrze mogłabym sobie biust wysmarować zwykłym balsamem do ciała ;) Zero
efektu.
Twój punkt widzenia musi być zatem całkiem inny niż nasz.
A co do delikatności skóry - istnieją staniki bawełniane, istnieją też takie
stworzone z materiałów oddychających. Różne są możliwości. Skoro ludzie mogą
spać w piżamach, to mogą też w stanikach.
Przy Twoim rozmiarze nie wytłumaczę Ci, co się dzieje z kilkakrotnie większym
biustem podczas snu. Ty swojego biustu nie musisz wtedy przed niczym chronić. My
swoje musimy. Test ołówka przy Twoim rozmiarze nietrudno przejść, więc to
oczywiste, że nie widzisz i nie rozumiesz naszych problemów. Chociaż przy
odrobinie empatii pewnie byłabyś w stanie je zrozumieć. A z religią bardziej się
kojarzy dręczenie się chłodnymi prysznicami i poświęcanie czemukolwiek tyle
czasu niż wygodne zakładanie stanika na noc :))
--
Większość Polek nosi źle dobrane staniki