Nesene, ubawiłam się setnie czytając o Twoich przeżyciach, ale zaraz śmiech mi przeszedł w westchnienie, bo mam te same problemy, kiedy moje wskazania o konkretne rozmiary kończą się dyskusją z panią sprzedającą "że na pewno nie taki", albo że "takich rozmiarów w ogóle nie ma, proszę pani" (uzupełnione kpiącym uśmieszkiem)...
No a teraz dochodzi jeszcze ten sam problem - ostanikowania mam i cioć, które zapierają się wszystkimi kopytami, że 70F to na pewno jakaś bzdura jest, a tymczasem KapAhlowy 80E, okrzyczany na pierwszy rzut oka "Jezu, to przecież o wiele za duży..." ... okazał się za mały w miskach... No i jak tu przekonać, jak się jeszcze trafi na taką panią sprzedającą....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.