a wiec nie jestem odosobniona w swoich wrazeniach z wizyty w
stacjonarnym peachfield. sam sklep - swietny, ale do kompetencji obu
pan mam duze zastrzezenia. czulam sie jak intruz, bylam ignorowana
przez dobrych 10 minut mimo, ze bylam jedyna klientka w sklepie. nie
zaproponowano mi zadnej pomocy, wiec ograniczylam sie do
przymierzenia tego co sama pokazalam na wieszaku. podalam
niewlasciwy rozmiar i biustonosz zle lezal, ale nie zaproponowano mi
przymierzenia niczego innego. wyszlam bardzo rozczarowana. wiem, ze
pani Marysia ma teraz inne obowiazki, ale z rozrzewnieniem wspominam
jej fachowosc i pomoc, kiedy dzialala tylko w domu. Mam nadzieje, ze
po odchowaniu malucha bedzie pracowala takze w sklepie. wtedy
pojawie sie tam na zakupy - ale nie wczesniej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.