Re: Po porodzie - pierwsze 6 tygodni
bluebebe napisała:
> Zacznijmy od tego, że kobieta z drobniejszym biustem może bardziej dostrzegać t
> e
> wahania. Bardziej dotkliwie przejść nawał, bo pojemność jej gruczołu jest
> zwyczajnie mniejsza. Kobieta z większym biustem może w ogóle nie dostrzec
> nawału, a wahania wielkości piersi mogą być mniej zauważalne, ze względu na
> większą elastyczność w pojemności gruczołu:)
> Tu warto aby forumki wpisały jak to było u nich.
Coś w tym jest. Nie wiem, czy to reguła, ale z mojego doświadczenia wynika, że pierwsza laktacja jest najmocniej odczuwalna, przy drugiej (drugie dziecko), nie dość, że nie zauważyłam nawału, to jeszcze piersi mniej bolały w ogóle... chociaż wahania wielkości są jednak mocno zauważalne. Co do rozmiaru - przed ciążą dobrane intuicyjnie (niefachowo) 80E/F kontynentalne na (mierzone normalnie) 84/104; w ciąży w trzecim miesiącu po gruntownej rewizji rozmiaru 34GG/H brytyjskie przy ciasnym 86/114 (naprawdę duży skok). Czyli należałoby zaliczyć mnie do kobiet z większym biustem raczej ;-)
> Uważam, że można rozważyć staniki w dwóch rozmiarach: Z WIĘKSZĄ I MNIEJSZĄ
> miseczką o jeden rozmiar na czas nieustablilizowanej laktacji. I w zależności,
> czy mamy dzień "pustych piersi", czy "pełnych piersi" nosić adekwatnie mniejszą
> miskę lub większą przy takim samym obwodzie.
Ciężko, choć teoretycznie możliwe, trudne choćby dlatego, że szybkość zmiany rozmiaru jest raczej nieprzewidywalna i w moich rejonach rozmiarowych jestem zdana na zwykłe staniki do przeróbki... Nie sądziłam, że w takim tempie będzie mi spadał rozmiar obwodu - po dwóch tygodniach po porodzie miałam 77 pod i 110 w biuście (Melissa 80K), po kolejnych dwóch 75/108 (Panache Profile 36G podszyty, Fantasie Belle 32J podszyty), za miesiąc 75/110 (Kalyani NCh 34HH skrócony, Arabella PH 32J podszyty), a obecnie 74/112 z tendencją wzrostową... noszę odrobinę jednak za duże tango II jade 32K (po gruntownej przeróbce obniżającej i karmikotransformacyjnej) - podjeżdża, choć nieznacznie. I musi być za duże - mniejsze gniecie, tango ma okropną szeroką michę, ale na szybko nic lepszego nie udało mi się kupić...
Dla mnie ciekawym odkryciem jest fakt, że w ciąży byłam rozmiarowo "podtabelkowa", czyli potrzebowałam mniejszej miseczki, niż by wynikało z wymiarów, a obecnie wypełniła się górna część piersi, a efekt - jestem "nadtabelkowa", potrzebuję co najmniej 32JJ do 32K przy 74/112... W zasadzie to pewnie potrzebuję już obwód 65... ale jeszcze się z tym nie pogodziłam do końca ;-) i nie miałam okazji zmierzyć, czy w ogóle się przy tym obwodzie zmieszczę w jakąkolwiek miseczkę...
> STANIK za mały.
> To prawdziwy horror dla karmiących piersi. Wewnątrz gruczołu umiejscowione są
> kanaliki mleczne, przez które płynie mleko. Są głęboko w piersi, ale też blisko
> pod skórą. Warto wiedzieć, że jakikolwiek UCISK MECHANICZNY może doprowadzić do
> zatkania przewodu mlecznego i idących za tym powikłań.
> Szczególnie zwracam uwagę na:
> - miski wbijające się w pierś krawędzią,
> - za małe miski, zgniatające biust,
Tango, mimo, że za duże, uciska w wyniku tendencji kierowania biustu pod pachę... jeden zastój już za mną i był to pierwszy zastój w moim życiu, taki porządny, z gorączką :-(, mimo, że pierwszą córkę karmiłam rok w złych stanikach i spałam w topach, a nie w staniku.
> - pasek podtrzymujący miskę po odpięciu ramiączka czasem jest on bardzo gruby
> w
> misce i przecina dosłownie pierś na pół od spodu.
Przy przeróbkach na karmniki w stanikach szerokofiszbinowych (Belle, Natural Charm, Tango) uzyskałam ciekawy efekt - ponieważ sama przymierzałam, gdzie wszyć w miseczkę koniec trzymającej ramiączko gumy, wszyłam w miejsce, gdzie przy fiszbinie kończyła się moja pierś (a fiszbina szła sobie dalej łukiem na plecy). Efekt - stanik zaczynał nieco lepiej zbierać z boków... boki zbierała gumka, lekko, oczywiście, ale zauważalnie. W konsekwencji biust miał lepszy kształt i (chcę w to wierzyć), nie uciekał tak chętnie pod pachy...
> STANIK ZA DUŻY
>
> Nie daje należytego podtrzymania piersiom. Ulegają one grawitacji i może dziać
> się w nich podobnie jak w przypadku:
>
> STANIK Z ROZCIĄGLIWEGO MATERIAŁU
>
> Dominują na polskim rynku staniki dla karmiących z bawełny. Już średniej
> wielkości biust, wypełniony mlekiem, na którego działa siła grawitacji może być
> poddany zjawisku podobnemu do URAZU MECHANICZNEGO. A co za tym idzie - mogą się
> pojawić zatory, często od spodu.
> NA czas karmienia proponuję staniki nieelastyczne, z uwzględnieniem wahań w
> trakcie nieustabilizowanej laktacji, można nosić raz mniejszy raz większy.
A co byś powiedziała na mały kompromis? Mój najwygodniejszy karmnik to szary Natural Charm Kalyani, w rozmiarze 34HH - nie da się ukryć, że miseczki są w nim bawełniane i nieco jednak rozciągliwe - przynajmniej nie gniotą tak upiornie jak inne. Obwód to osobna historia - skrócony, a i tak koniecznie do podszycia. Jednak się w nim mieszczę i nawet trzymał, co trzeba - probierzem jest dla mnie stan mojego kręgosłupa pod koniec dnia...