Coraz bardziej wkurzają mnie sterczące koronki w pandorze. chetnie bym je
wywaliła ale jeszcze w życiu nie bawiłam sie krawiecko z biustonoszami :), w
ogole mojej maszyny to ja do scrapbookingu uzywam a nie do szycia :))) ale do
rzeczy.
Dziś ją poogladałam, znaczy te Pandorę, i doszłam do wniosku, że wywalenie
koronki wiąze sie z z tym, że trzeba obnizyć mostek i skrócić fiszbiny, w sumie
by mi to pasowało, ale boje sie czy taka operacja nie wpłynie znacząco na
konstrukcję stanika.
Druga sprawa. Jak sie zabrać do wypruwania koronki? Czy lepiej spróbowac ją po
prostu wyciąc przy samym brzegu w nadziei, ze nic nie bedzie sie strzępić i
takie tam, czy jednak trzeba górę miski rozpruć, wyciagnąć koronkę i zszyć to z
powrotem?
Czy moglabym prosic o rade doświadczone stanikoprzerabiaczki ;)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.