Jest bezwzglednie najlepsza:) nie wiem co zrobie jak przestana
produkowac te staromodne narzedzia. Chyba minilancet chirurgiczny
kupie - ale zyletke trzyma mi sie wygodniej.
Warunek: cala operacje przeprowadzamy w silnym, naturalnym swietle,
szczegolnie przy stanikach w kolorze czarnym - sztuczne, nawet to
bardzo silne, utrudnia prace, przynajmniej mnie.
Jesli ktos boi sie, ze oprocz nitek potnie wlasne palce - radze
zyletke okleic kilkoma warstwami plastra wzdluz jednego z dluzszych
bokow.
Ja to narzedzie mam opanowane, daaawno temu, bedac dzieckiem, a przy
tym dziewczynka:) potrafilam sobie zyletka obciac paznokcie u rak,
byly idealnie zaokraglone - wtedy jeszcze w drogeriach byly dostepne
glownie pilniczki metalowe, ktorych nie moglam uzywac, bo szarpaly
miekkie plytki paznokci zamiast je opilowywac, stad rozpaczliwy
pomysl z zyletka. Olowki, ktore na lekcje geometrii musialy miec
czubki jak igly tez temperowalam zyletka. Sentyment do narzedzia mi
zostal i dotad nosze w torebce - lzejsze i mniejsze od nozyczek.
--
madrosc zyciowa prosto z forum;)
"najgorsze własnie przespać sie na 1 randce, bo potem taki odczepić
się nie chce" (c) beat_2005
Klopotliwy Przedmiot Pozadania