Dziewczyny, zdecydowanie nie jestem plandżowa :/ jedynie dobrze prezentuję się w
plandżu freya patty (pewnie retro byłoby też ok), natomiast z maskaradek biust
ucieka mi środkiem. Moje pytanie brzmi - czy jest sens kupowania plandża w tym
kostiumie, boję się, że będzie jak zawsze. Łudzę się, że są może osoby, na
których akurat kostium dobrze leży, mimo "nieplandżowości" ;).
Czy przy rozmiarze 32G i dość ciężkim biuście, który niestety poddaje się nieco
grawitacji, jest możliwość, że będę dobrze się czuła w trójkątach bez fiszbin?
(jejku, jak mi się podoba ta góra noooo)
No i czy pozostanie mi kupno balkonetki, która jest jak dla mnie najmniej
atrakcyjna, ale jednak może okazać się najpewniejsza?
Mam nadzieję, że fanki Sorrento coś podpowiedzą :)))
--
77/102
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.