Kupiłam, ale odsyłam. Powody.
Freya Bondi Beach Halter Top rozmiar 36E dla wymiarów 81/103. Kolory na prawdę piękne, dużo ładniejsze, niż na zdjęciach. Wykonany dość dobrze. Sznureczki zakończone koralikami, a z tyłu zapinany na zapięcie typowo plażowe.
Teraz moje ale... Moim zdaniem pomyłką w tym bikini jest uszycie obwodu z meeeega rozciągliwego materiału. Gdyby boki były wykonane z podwójnej warstwy zapobiegłoby to z pewnością temu zjawisku. A tak (pomimo, że walczyłam ze sobą) nie zafunduję sobie bikini, które nie podtrzyma nic. Rozmiar-dobrany tabelkowo (ale na prawdę bez zaniżania) pasuje rewelacyjnie. Być może zejście z obwodu pomogłoby nieco, niemniej jednak te boki mnie martwią - po wypraniu/użytkowaniu w słonej wodzie/wypalaniu na słońcu bedzie pewnie gorzej.
Freya Bondi Beach Classic Roll Over Brief - rozmiar L dla wymiarów 86 talia, 108 biodra niby dobre, ale...
po wyjęciu z woreczka zobaczyłam wielkie majty! Ja rozumiem, że mój rozmiar to nie jakieś mikroes, niemniej jednak chwilę wcześniej mierzyłam majtki Fantasie Fiji, które wyglądają o niebo korzystniej. No, ale co po założeniu? Po pierwsze pasek, który u modelek jest zawsze idealnie wywinięty, u mnie albo się roluje albo odwija. NIe ma szans na ujarzmienie go w jakiś sposób. Zszywać nie ma sensu, bo musiałam go po całości przeszyć. Poza tym odwinięty zajmuje połowę tułowia tworząc wrażenie megawielkich gaci Bridget Jones, a zawinięty wbija się w tłuszczyk czterowarstwowym wałkiem. I to jest właśnie dziwne - przyoszczędzili na obwodzie, a majtki są prawie całe z podwójnej warstwy materiału.
No i tym sposobem postanowiłam zostać li i jedynie z tankini.