Wreszcie będzie gdzie odsyłać kobiety, które najczęściej chyba z nas
wszystkich boją się czy wstydzą o coś zapytać.
I podstawowa sprawa - koniec z myśleniem "niee, jeśli nawet taki
stanik nie trzyma mojego biustu, to to z moim biustem jest coś już
zupełnie nie tak".
Super pokazujesz, że najpierw trzeba ocenić bieliznę, zanim zacznie
się oceniać siebie.
Jednocześnie tematyka tego, co jest potrzebne biustom po przejściach
ginie często wśród dawanych w dobrej wierze rad młodych dziewczyn,
nie mogących sobie pewnych problemów do końca wyobrazić. Zresztą
nawet ja potrafiłam czasem radzić po prostu źle, bo kierowałam się
wyobrażeniami biustów mniej problematycznych, a przecież mnie akurat
już do nastolatki daleko :)
Przyznam też, że zahamowania z tej strony było mi się najciężej
przebić.
Przez argumenty w stylu "jak będziesz w moim wieku, to też będziesz
miała buły". Poważnie, wiele osób nawet ewidentne problemy z bielizną
składa na karb stanu biustu.
Dlatego z ogromną radością przyjęłam najpierw biust tygodnia z babcią
u Kasicy (łatwo można pokazać kobietom, że i u jeszcze starszych osób
bielizna ma znaczenie) jak i ten fantastyczny blog.
A już notka z krytyką usztywnianych plunge spodobała mi się
szczególnie, bo doskonale uderza w klasyczny durny stereotyp, bez
sensu zakompleksiający kobiety, że niby w taaakim staniku, to biust
powinien się już trzymać świetnie, bo jest przecież usztywniony.
--
Lepiej późno niż później, czyli kostiumy kąpielowe część I