Zajrzałam do tego wątku(a nawet postarałam się go znaleźć, ze zwykłej
ciekawości)choć myślałam,że go już nie ma:)
Owszem staniki nie dały rady się zapinać przeze mnie inaczej niż tyłem naprzód,
chyba , że zapinał je mój M.
mierzyłam je (mimo sugestii, że źle)na wszelkie możliwe sposoby, bez efektu.
Z przyjemnością jednak konstatuję, że wyszydzony przez forumki triumph ma się
dobrze i mój biust w nim również, choć, tak jak na początku obwód jest nadal
ciasnawy, mimo upływu czasu.
Za to nie mam fałd na plecach.
W najbliższą sobotę wreszcie wyjeżdżam do UK, i tam sobie poszaleję stanikowo -
synowa już wie co ją czeka, choć nie wiem czy po powrocie odważę się pochwalić
zakupami.
Nie mam zwyczaju się obrażać, dorosłam już do umiejętności kiwania głową nad
czyjąś jedynie słuszną racją;)
A przy okazji, zastanawia mnie, czemu Lobbystki w taki sposób zniechęcają
"niedoinformowane" nówki do drążenia tematu?
--
Podróżewzbogacają mędrców i pogarszają stan głupców
Serwis komputerowy