Dodaj do ulubionych

no to moze jednak na narty, ale ...

25.01.07, 17:49
... sie okazalo, ze moje kolano przestalo dzialac (sie mi zachcialo na stare
lata do sportu wrocic). zna moze ktos dobrego, ale naprawde dobrego lekarza
sportowego lub chocby dobrego lekarza od nogi. bede wdzieczny za namiar.

a przy okazji jakie jest wasze zdanie na temat nowojorskiej sluzby zdrowia,
lekarzy, obslugi, administracji, sprzetu, ubezpieczen itp? moje, prawde
mowiac, jak najgorsze, choc nie az takie zebym, jak to ma miejsce na
g-poincie, rozlepial ulotki o tresci: "lekarz XXX to rzeznik".

chodzicie do polskich, amerykanskich czy bez znaczenia? a moze w ogole nie
chodzicie, bo nie musicie, bo za drogo, bo nie ma czasu, bo "samo wlazlo, samo
wyjdzie", bo ...? <rs>
Edytor zaawansowany
  • 25.01.07, 18:56
    ja chodze, generalnie jest dla mnie bez znaczenia czy Polak... akurat od nogi
    to mam lekarza na Manhattanie:) amerykanin od medycyny sportowej:)

    bo w ubieglym roku mialam maly wypadek na nartach
    co do mojej opinii na temat lekarzy w usa...moze nie popularna to opinia, ale
    wole isc do lekarza w ny niz w polsce... takze leczyc wole sie jednak tutaj:)
    ale moze to dlatego, ze nie choruje az tak duzo
  • 25.01.07, 20:20
    Zgadzam sie ze skibunny. Co prawda nie czesto odwiedzam lekarza, ale zawsze
    jak sie juz zdarzylo bylem zadowolony. Chodze do tych, ktorzy sa pokrywani
    przez moje ubezpieczenie i relatywnie blisko. Dentyste mam pierwsza klasa,
    okulista rowniez do rzeczy - oboje Amerykanie, ale tak wyszlo, bez uprzedzen do
    Polakow.


    --
    "The gods help them that help themselves." - Aesop -

    No Sleep 'Til Brooklyn
  • 25.01.07, 20:42
    no to wypada mi tylko pozazdroscic. do lekarza chodze wlasciwie tylko kiedy
    naprawde musze i wtedy to juz raczej sie czolgam niz chodze, wiec sa to raczej
    powazniejsze rzeczy, ewentualnie wybitnie irytujace. dentystke co prawda mam
    genialna, polke, ale z tutejszymi honorami. a co do reszty to moze fatalnie
    trafialem, ale np. to co nie udalo sie trzem lekarzom (jeden polak), przez ponad
    pol roku, sportowy lekarz w polsce zalatwil w 3 minuty (slownie trzy). mam
    wrazenie, ze tutejsza "masowa" sluzba zdrowia jest dobra w leczeniu okresowych
    przeziebien, lub schorzen "ksiazkowych" a jak cos powaznego, lub nie
    kanonicznego to konczy sie na przepisywaniu srodkow przeciwbulowych,
    zainkasowaniem naleznosci i umyciem rak.

    co innego nowoczesna chirurgia, wiadomo jest kasa sa i mozliwosci szczegolnei w
    duzych osrodkach medycznych, ale o tym to tylko ze slyszenia.

    co do okulisty. nie nosze okularow, ale tak mi sie zachcialo wzrok sprawdzic (bo
    to nie mozliwe zeby ponad 16 godzin dziennie przed kompem, przez tyle lat, zebym
    jeszcze cokolwiek widzial i mial 20/20) raz tutaj, a potem przy okazji w polsce.
    jak porownalem jakim sprzetem dysponuje mala klinika w jednym z supermarketow w
    polsce, z tym ktorym dysponuje spory osrodek medyczny tutaj, to dlugo szczeki na
    podlodze szukalem. nie mowiac, ze znacznie bardziej wnikliwe badanie w polsce
    bylo pieciokrotnie chyba tansze.
    jestem wielkim fanem polskich malych, prywatnych klinik i nie cierpie tutejszych
    przychodni. czuje sie w nich jak za PLRa, a to co mowia do mnie o
    ubezpieczneniach, to nawet nie rozumiem ani slowa. <rs>
  • 25.01.07, 22:17
    > ja chodze, generalnie jest dla mnie bez znaczenia czy Polak... akurat od nogi
    > to mam lekarza na Manhattanie:) amerykanin od medycyny sportowej:)

    jesli to nie tajemnica, moglabys mi namalowac namiar na tego lekarza na gazetowe
    ru4d2? moje kolano bedzie ci dozgonnie wdzieczne.

    ja tam lubie chorowac, bo przynajmniej mam czas zeby zaleglosci w czytaniu i
    ogladaniu nadrobic, ale tez zadko sie to zdarza. chemtraile cos za malo truja.
    <rs>
  • 26.01.07, 02:51
    znam jednego Polaka, strasznie fajny jest, chyba dobry- moj M zglaszal sie do niego z wybitym ze
    stawu lokciem, pomogl. wszystko dziala jak nalezy.
    IMO bardzo porzadny czlowiek co wsrod tutejszych lekarzy nie jest czestym zjawiskiem
    Andrew Kaminski 194 Nassau Ave, 718 389 5775

    ps a do dentystki chyba chodzimy tej samej :) na grand st :)
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 26.01.07, 04:21
    dziekuje. zadzwonie jak tylko sie doczolgam do telefonu.
    to jest prywatna osoba, czy to telefon do miejsca gdzie praktykuje?
    czy to przypadkiem nie w tej przychodni, w miejscu gdzie nassau
    zbiega sie z bedford? nie. ale nazwisko dziwnie znajome.

    z dentystka jednak nie. moja jest na 36ej st. na manhattanie.
    na grand street byloby mi jednak znacznie wygodniej.

    jeszcze raz dzieki za namiar. <rs>
  • 26.01.07, 19:55
    >ale nazwisko dziwnie znajome.
    doktore ma brata, moze dlatego znajome.
    telefon spisalam z wizytowki gabinetu, jako czlowiek jest przesympatycznym na poziomie gosciem,
    jako lekarz do tej pory zawsze nam pomogl ale nie byly to jakies wielkie schorzenia. mam nadzieje, ze
    znajdziesz go pomocnym :)
    pozdr
    anka
    --
    Change one person's mind.
    Change the world.
    Zuza i Lukasz
  • 26.01.07, 20:18
    super. jeszcze raz dzieki. <rs>
  • 26.01.07, 15:26
    oczywiscie, ze tak... sprawdz swoj e-mail popoludniu:)
  • 26.01.07, 20:19
    skibunny napisała:

    > oczywiscie, ze tak... sprawdz swoj e-mail popoludniu:)

    sprawdze. ale juz teraz dygam w podziekowaniu. <rs>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.