Dodaj do ulubionych

Karta Zielona

  • 22.05.07, 04:56
    sarlo51 napisała:

    > dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#1
    Zadna z nowych propozycji reformy emigracyjnej prawdopodobnie nie przejdzie.
    Jest ich 3 i zadna generalnie nie rozwiazuje sprawy 12 milionow nielegalnych w
    USA. Cala ta sprawa z ta tzw, reforma to jest pic na wode. Nikogo w
    Waszyngtonie nie interesuje los nielegalnych. Chodzi o wyzsza stawke. Chodzi o
    wybory w 2008. Kongresmeni i szanowni senatorzy beda wyglaszac patetyczne mowy -
    godzinami, jak nie dniami. Zadna z propozycji nie zostanie przyjeta, wiec beda
    pracowac nad nastepnymi przez nastepnych pare miesiecy.Nawet jesli uda im sie
    cos madrego zmajstrowac - i obie partie sie zgodza - Bush to zawetuje. Nie jest
    w w interesie waszyngtonskich graczy szybkie i zdecydowane zalawienie tej
    sprawy. Pojdziesz na reke emigrantom - narazisz sie konserwatystom. Zablokujesz
    prawa do nabycia zielonej karty - narazisz sie liberalom, latynosom, polakom
    itd. Nie widze tego na rozowo. Byc moze na jakis tam kompromis w koncu wszyscy
    pojda. Ale nie bedzie to mialo na mysli polepszenia niedoli nielegalnych.
    Bedzie to ustawa "wilk"(czyt.republikanie) syty i "owca" (czyt. demokraci)
    cala. Chodzi o to jak wygrac wybory.
    Lucy
  • 22.05.07, 14:29
    Nielegalni to nie "emigranci"; to najeźdźcy. Wykapać, ale pozwolić wrócić w
    pierwszej kolejnosci - jesli zechcą.
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 22.05.07, 18:36
    > Nielegalni to nie "emigranci"; to najeźdźcy. Wykapać, ale pozwolić wrócić w
    > pierwszej kolejnosci - jesli zechcą.

    jak juz zostaniesz prezydentem tego kraju, to nie zapomnij podwyzszyc podatki,
    tak z 1000% zebysmy mieli kase na oplacenie wykopania tych wszystkich milionow. <rs>
  • 24.05.07, 01:58
    A ile kosztuje uszczelnianie granicY?
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 24.05.07, 16:25
    a spytaj kolesi z minutemen. oni to za free by uszczelnili.
    poza tym. co ma uszczelnianie granicy do samego wykopywania z kraju?
    <rs>
  • 22.05.07, 19:08
    chyba wiekszej bzdury legislacyjnej jak ta ustawa emigracyjna i zasady guest
    worker program to chyba w zyciu nie slyszalem.
    za to fajne jest o podatkach, ale kogo to rusza i tak wszyscy beda placic. <rs>
  • 02.06.07, 04:51
    eres666 napisał:

    > chyba wiekszej bzdury legislacyjnej jak ta ustawa emigracyjna i zasady guest
    > worker program to chyba w zyciu nie slyszalem.
    > za to fajne jest o podatkach, ale kogo to rusza i tak wszyscy beda placic. <
    > ;rs>

    Ze propozycja ustawy emigracyjnej jest bzdurna - to kazdy emigrant Ci powie.
    Tylko kto ich sie pyta????? Prawa ustala kilkaset panow i pan zasiedzialych w
    przepieknych wlosciach. Nikt nie ma zielonego pojecia o calej - mieszkajacej
    poza pieknie przystrzyzonymi bukszpanami aleji - braci. Zapytaj sie Tedy
    Kennedego ile kosztuje wizyta u lekarza. Bez ubezpieczenia. Zapytaj sie Condi
    Rice ile kosztuje cesarskie ciecie przy porodzie. Zakladam cala maja miesieczna
    pensje, ze zadne z nich nie ma zielonego pojecia. I Ci ludzie ustalaja prawa
    dla 350 milionow. (Condi nie ustala praw dla amerykanow, ale ksztaltuje
    polityke zagraniczna USA.) Jak slucham, notabene, tej anakondy, to kiszki mi
    sie kreca naokolo. Musze od razu leciec do swojej piwniczki i zaczac jakas
    butelczyne Luksusowej. Bez tego nie idzie tej zmiji przetrawic.
    Lucy
  • 04.06.07, 05:23
    Jak slucham, notabene, tej anakondy, to kiszki mi
    > sie kreca naokolo. Musze od razu leciec do swojej piwniczki i zaczac jakas
    > butelczyne Luksusowej. Bez tego nie idzie tej zmiji przetrawic.

    no to jest nas dwa, tyle ze ja wole sie znieczulac czym innym.
    btw. sadze ze oni maja bardzo dobre pojecie o kosztach lecznictwa, utrzymania
    itp. przecietnego amerykanskiego szaraka, ale w tym co robia oni kieruja sie, ze
    tak sie wyraze, wyzszymi celami. <rs>
  • 23.07.07, 09:29
    lucy58 napisała:

    > eres666 napisał:
    >
    > > chyba wiekszej bzdury legislacyjnej jak ta ustawa emigracyjna i zasady gu
    > est
    > > worker program to chyba w zyciu nie slyszalem.
    > > za to fajne jest o podatkach, ale kogo to rusza i tak wszyscy beda placic
    > . <
    > > ;rs>
    >
    > Ze propozycja ustawy emigracyjnej jest bzdurna - to kazdy emigrant Ci powie.
    > Tylko kto ich sie pyta????? Prawa ustala kilkaset panow i pan zasiedzialych w
    > przepieknych wlosciach. Nikt nie ma zielonego pojecia o calej - mieszkajacej
    > poza pieknie przystrzyzonymi bukszpanami aleji - braci. Zapytaj sie Tedy
    > Kennedego ile kosztuje wizyta u lekarza. Bez ubezpieczenia. Zapytaj sie
    Condi
    > Rice ile kosztuje cesarskie ciecie przy porodzie. Zakladam cala maja
    miesieczna
    >
    > pensje, ze zadne z nich nie ma zielonego pojecia. I Ci ludzie ustalaja prawa
    > dla 350 milionow. (Condi nie ustala praw dla amerykanow, ale ksztaltuje
    > polityke zagraniczna USA.) Jak slucham, notabene, tej anakondy, to kiszki mi
    > sie kreca naokolo. Musze od razu leciec do swojej piwniczki i zaczac jakas
    > butelczyne Luksusowej. Bez tego nie idzie tej zmiji przetrawic.
    > Lucy



    NIELEGALNY TO NIE EMIGRANT. !! Nie schlebiaj sobie. Emigrant to osoba ktora
    legalnie wjechala do kraju.
  • 02.06.07, 15:32
    Nie chodzi o wyjeżdżających emigrantów lecz o nielegajnie osiedlających się
    imigrantów.
    --
    "Mądrej głowie dość dwie słowie".
    Przepisy kulinarne są dłuższe.
  • 07.06.07, 02:26
    ampolion napisał:

    > Nie chodzi o wyjeżdżających emigrantów lecz o nielegajnie osiedlających się
    > imigrantów.
    Mowimy o emigracji do USA. I o emigrantach tu przybywajacych. Tak przy okazji:
    Czyzby osoba to piszaca miala cos przeciwko tym nielegalnie sie osiedlajacym
    emigrantom?
    Lucy
  • 02.07.07, 04:37
    ampolion napisał:

    > Nie chodzi o wyjeżdżających emigrantów lecz o nielegajnie osiedlających się
    > imigrantów.

    I tu nie chodzi o biednych gorali z podkarpacia czy kurpiow z Trojkata
    Bermudzkiego. Tu chodzi o latynosow. Jakos bialym "bwana" nie podobaja sie
    ciemniejsze nacje. Ktore to- nota bene- maja wieksze prawa do tych ziem niz te
    bielsze nacje. Cala ta sprawa imigracyjna toczy sie naokolo "najazdu"
    meksykow.Sprawa jest skomplikowana- i bez Moniki pod stolem - nie zostanie
    rozwiazana. Najpierw trzeba zlikwidowac KAFTA, NAFTA i prezydent Wenezueli nad
    tym pracuje.
    Lucy
  • 18.07.07, 04:30
    sarlo51 napisała:

    > dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#1

    Nie lubie zagladac do linkow. Zwlaszcza do polskich zrodel. Tak jak pisalam i
    pisze na innych tablicach, sprawa emigracji czy Imigracji (wybierz nazwe ktora
    Ci sie bardziej podoba) dotyczy latynosow. Nikt sie nie interesuje zydowskimi
    szopami na dolnym Brooklynie czy Williansburgu. Sprawa tyczy granicy z
    Meksykiem i Latynosami . I jest to tylko tzw, decoy. Czyli odwrocenie uwagi od
    wazniejszych spraw. Jesli nie wiesz jakie sa te wazniejsze sprawy: posluchaj
    Democracynow.org. Lub wejdz na Pacyfica.org. Jakikolwiek programn z tego
    networku da Ci mniej lub wiecej perspektywe.
    Lucy
  • 18.07.07, 19:55
    Moim skromnym zdaniem Ameryka upadlaby bez imigracji. Nasza ekonomia jest
    podpierana milionami nielegalnych ktorzy tu sprzataja, kosza trawe, rozworza
    towary o 4 rano, zbieraj owoce i warzywa i pracuja w tysiacach fabryk w
    warunkach tak okropnych nikt z nas tego by nie chcialby robic i do tego za
    pieniace tak smiesznie male. Nie wszyscy ale wiekszasc sa to ludzie ktorzy
    pracuja tu bardzo ciezko.
    Czy nie myslicie ze nalezy sie im troche szacunku?
  • 18.07.07, 22:06
    imigracja jest bardzo nieslusznie utozsamiana natychmiast tylko z tymi wlasnie
    prostymi pracami, bez ktorych oczywiscie nie istnialo by to panstwo (ale to
    powoduje mase innych problemow).
    przypatrz sie jednak z jakich ludzi skladaja sie osrodki akademickie i zespoly,
    ktore przez ostatnie pare dziesiecioleci otrzymywaly prestizowe nagrody jak
    chocby nobel price. to w wiekszosci imigranci z indii, izraela, rosji, chin,
    japonii, koreii itp. a jedynie glowa zespolu to tubylec, co tez sie zmienia.

    imigranci pracuja czesto za smiesznie male pieniadze, ale w wiekszosci wypadkow
    na czarno, wiec relatywnie do tych placacych podatki ich stawki nie wygladaja
    tak zle, do czasu kiedy beda sie moze chcieli z podatkow rozliczyc bo ich
    biurokracja zmusi. wiec to tez nie jest takie proste jak prezentujesz i wielu
    legalnych tubylcow chetnie w niektorych czesciach tego kraju chcetnie by taka
    prace nawet wzielo.

    szacunek nalezy sie kazdemu czlowiekowi, jednak bywaja sytuacje, ze go traci. <rs>
  • 31.07.07, 05:20
    eres666 napisał:

    >.
    >
    > imigranci pracuja czesto za smiesznie male pieniadze, ale w wiekszosci
    wypadkow
    > na czarno, wiec relatywnie do tych placacych podatki ich stawki nie wygladaja
    > tak zle, do czasu kiedy beda sie moze chcieli z podatkow rozliczyc bo ich
    > biurokracja zmusi. wiec to tez nie jest takie proste jak prezentujesz i wielu
    > legalnych tubylcow chetnie w niektorych czesciach tego kraju chcetnie by taka
    > prace nawet wzielo.
    >
    > szacunek nalezy sie kazdemu czlowiekowi, jednak bywaja sytuacje, ze go traci.
    &
    > #60;rs>

    Przypatrz sie kto pracuje na czarno. Sa to Polacy, Rosjanie, Czesi - inaczej
    mowiac -biali. Latynosi - uwazani w Ameryce za kolorowych - z reguly nie
    pracuja na czarno. (Na czarno - czyli za gotowke.) Od nich sa wymagane
    dokumenty. Jakiekolwiek. Niech bedzie to ten sam SSN i te same ID ale w
    papierach bedzie w porzadku. Czesto w jednej firmie na te same dokumenty
    pracuje parenascie latynosow. I oni pracuja "legalnie". Z kazdego czeku
    odciagane sa podatki na SS,stanowe i federalne taksy. Nigdy sie nie zozliczaja -
    bo nie moga. Tym lepiej dla gospodarki amerykanskiej. IRS by
    zbrankrutowal,gdyby musial wyplacac wszystkie nadplacone podatki z tych czekow.
    Okolo 3 lat pracowalam na takich zasadach. Odtracano mi z kazdego czeku okolo
    30% na taksy. SS + federalne. Pieniadze te poszly do budzetu, z ktorego potem
    nasz Pan i Wladca zaczal prowadzic gry wojenne z Bliskim Wschodem. Kazdy
    Latynos - gdyby mial papiery i zaczal wypelniac Income Tax- dostalby w kwietniu
    okolo 3 tysiecy dolarow, jak nie wiecej. I dlatego wlasnie Meksykanie maja
    ciezki problem z legalizacja pobytu.
    Lucy
  • 31.07.07, 16:47
    ale co ty za bajki opowiadasz z tym nieprzyjmowaniem latynosow na czarno. sa
    dokladnie takie sama prawa, a wlasciwie bezprawia i zaleza wylacznie od
    pracodawcy. bialy, sniady,zielony czy w paski. twoja opinia opiera sie
    prawdopodobnie na doswiadczeniu z jedna lub paroma firmami lub na malym lokalnym
    rynku pracy.

    takie pojmowanie legalnosci nawet ujetej w cudzyslow jest naprawde dziwne.
    zauwaz, ze taki stan nie ma racji bytu tylko do nastepnego roku kiedy to firma
    sklada rozliczenia podatkowe. wtedy to w komputerze IRS zapala sie wielka
    czerwona zarowa i natychmiast ktorys z jej pracownikow dzwoni to firmy, ktora
    zatrudnia tych "legalnych" i mniej lub bardziej delikatnie wyjasnia sprawe. z
    reguly konczy sie to bardzo nieprzyjemnie.

    no chyba ze pracodawca nie wysyla tych form do IRS, ale wtedy jest to juz sprawa
    kryminalna i trzeba by bylo byc niezle trafionym w umysl, zeby w taka scieme sie
    pakowac, ale moze tam u was to przechodzi.

    ciekawi mnie na jakiej podstawie te 3.000 wyliczylas? <rs>



  • 18.07.07, 22:13
    lucy58 napisała:

    > Nie lubie zagladac do linkow. Zwlaszcza do polskich zrodel. Tak jak pisalam i
    > pisze na innych tablicach, sprawa emigracji czy Imigracji (wybierz nazwe ktora
    > Ci sie bardziej podoba) dotyczy latynosow. Nikt sie nie interesuje zydowskimi
    > szopami na dolnym Brooklynie czy Williansburgu.

    owszem interesuje sie, tylk oprzypadkow jest znacznie mniej bo ta imigracja jest
    mniejsza niz latynoska, wiec i obecnosc w mediach mniejsza.

    > Sprawa tyczy granicy z
    > Meksykiem i Latynosami . I jest to tylko tzw, decoy.

    nie. to nie jest decoy. to jest jedna z powazniejszych spraw, ktore nalezy tak
    czy inaczej zalatwic. ta sprawa dotyczy ilosciowo mniej wiecej populacji takiej
    jak ma miasto NY.

    > Czyli odwrocenie uwagi od wazniejszych spraw.

    co w/g ciebie znajduje sie na liscie tych najwazniejszych spraw. <rs>
  • 06.08.07, 02:59
    eres666 napisał:

    > >
    > > Czyli odwrocenie uwagi od wazniejszych spraw.
    >
    > co w/g ciebie znajduje sie na liscie tych najwazniejszych spraw. <rs>

    1.Irak
    2.Zdrowie w USA
    3.Degradacja srodowiska naturalnego
    4. Palestyna

    Mozesz sobie poprzestwiac te tematy jak Ci sie podoba. One sa w tej chwili
    najwazniejsze.
    Lucy
    Mozesz sobie przesatwic te punkty jak Ci sie podoba. Te s
  • 06.08.07, 05:11
    lucy58 napisała:

    > eres666 napisał:
    >
    > > >
    > > > Czyli odwrocenie uwagi od wazniejszych spraw.
    > >
    > > co w/g ciebie znajduje sie na liscie tych najwazniejszych spraw. <rs&
    > #62;
    >
    > 1.Irak
    > 2.Zdrowie w USA
    > 3.Degradacja srodowiska naturalnego
    > 4. Palestyna
    >
    > Mozesz sobie poprzestwiac te tematy jak Ci sie podoba. One sa w tej chwili
    > najwazniejsze.
    > Lucy

    hmmmm. chyba po raz pierwszy musze sie z toba zgodzic, chociaz problem
    palestyna/izrael to jest ich prywatny problem. podobnie zreszta jak irak. jesli
    te dwa rejony to dlaczego nie sudan, polnocna korea?
    rzad ameryklanski lubi jednak wscibiac nos tam gdzie go nie powinien i z reguly
    zle wylicza konsekwencje swoich poczynan, a cierpi na tym tylko amerykanskie
    spoleczenstwo. nie zeby nie przyzwalalo, ale to oddzielna sprawa. <rs>
  • 12.08.07, 04:08
    eres666 napisał:

    > lucy58 napisała:
    >
    > > eres666 napisał:
    > >
    > > > >
    > > > > Czyli odwrocenie uwagi od wazniejszych spraw.
    > > >
    > > > co w/g ciebie znajduje sie na liscie tych najwazniejszych
    spraw. &#
    > 60;rs&
    > > #62;
    > >
    > > 1.Irak
    > > 2.Zdrowie w USA
    > > 3.Degradacja srodowiska naturalnego
    > > 4. Palestyna
    > >
    > > Mozesz sobie poprzestwiac te tematy jak Ci sie podoba. One sa w
    tej chwil
    > i
    > > najwazniejsze.
    > > Lucy
    >
    >> palestyna/izrael to jest ich prywatny problem. podobnie zreszta
    jak irak. jesli
    > te dwa rejony to dlaczego nie sudan, polnocna korea?
    > rzad ameryklanski lubi jednak wscibiac nos tam gdzie go nie
    powinien i z reguly
    > zle wylicza konsekwencje swoich poczynan, a cierpi na tym tylko
    amerykanskie
    > spoleczenstwo. nie zeby nie przyzwalalo, ale to oddzielna sprawa.
    <rs>

    Problem Izrael/Palestyna jest glownym punktem zapalnym na Bliskim
    Wschodzie. Problem ten jest podtrzymywany i podsycany przez kazda
    amerykanska administracje. USA w praktyce utrzymuje Izrael przy
    zyciu w dotacjach. Nie pamietam dokladnych danych - ale to sie liczy
    w bilionach rocznie. Wszystko z amerykanskich podatnikow. Teraz Bush
    wystapil do Kongresu o nastepne powiekszenie pomocy. Tym razem
    militarnej. USA ma zamiar sprzedac bron. Ma ona byc zakupiona przez
    Izrael z amerykanskich firm . Skad ma Izrael pieniadze na te bron?
    Mozesz zgadywac. Nie bede wytykac palcem tych amerykanskich
    podatnikow. I na co ma byc ta bron przeznaczona? Ano na zwalczanie
    Iranskich, syryjskich i libanskich terrorystow. Zadne z tych panstw
    nigdy nie zarozilo USA. Ani Izraela. Wojna Izraela z Hasbulahh byla
    izraelska prowokacja, zaprogramowana przez Bialy Dom w USA. To nie
    jest zadna teoria konspiracyjna. W swiecie ludzi sluchajacych
    niezaleznych mediow - sprawa jest znana.
    Lucy
  • 13.08.07, 19:35
    ja doceniam twoje zainteresowanie niezaleznymi mediami, ale mam pewne obawy,z e
    one moga byc odrobine zalezne z drugiej strony.

    > Problem Izrael/Palestyna jest glownym punktem zapalnym na Bliskim
    > Wschodzie. Problem ten jest podtrzymywany i podsycany przez kazda
    > amerykanska administracje.

    to, ze usa ma bardzo scisle zwiazki z izraelem, nie swiadczy o tym, ze ten
    konflikt jest podsycany. malo tego, ten konflikt nie jst tez obecnie
    najwazniejszym konfliktem w rejonie. to ze sie tak wydaje, to fakt, ze jest
    rozdmuchiwany przez amerykanskie media.

    > USA w praktyce utrzymuje Izrael przy
    > zyciu w dotacjach.

    a poczytaj ty o gospodarce wspolczesnego izraela.

    >Nie pamietam dokladnych danych - ale to sie liczy
    > w bilionach rocznie.

    sadze, ze to raczej miliardy, a nie biliony.

    > Wszystko z amerykanskich podatnikow. Teraz Bush
    > wystapil do Kongresu o nastepne powiekszenie pomocy. Tym razem
    > militarnej. USA ma zamiar sprzedac bron. Ma ona byc zakupiona przez
    > Izrael z amerykanskich firm . Skad ma Izrael pieniadze na te bron?

    a moglabys mi podac jakies KONKRETNE i SPRAWDZONE zrodlo tej informacji?

    > Mozesz zgadywac. Nie bede wytykac palcem tych amerykanskich
    > podatnikow.

    ja tam ich wytykalem, ale sie ze mnie smieli.

    > I na co ma byc ta bron przeznaczona? Ano na zwalczanie
    > Iranskich, syryjskich i libanskich terrorystow. Zadne z tych panstw nigdy nie
    zarozilo USA. Ani Izraela.

    pomysl. po co tak gigantyczna kasa na zwalczanie malych grupek ludzi.

    > Wojna Izraela z Hasbulahh byla
    > izraelska prowokacja, zaprogramowana przez Bialy Dom w USA. To nie
    > jest zadna teoria konspiracyjna. W swiecie ludzi sluchajacych
    > niezaleznych mediow - sprawa jest znana.

    ja jestem fanem wszelkich teorii spiskowych, sadze ze ludzie z tych mediow tez
    moga byc. podaj jakies konkretne zrodla, do konkretnych doniesien. <rs>
  • 16.08.07, 04:21
    eres666 napisał:

    > ja doceniam twoje zainteresowanie niezaleznymi mediami, ale mam
    pewne obawy,z e
    > one moga byc odrobine zalezne z drugiej strony.

    >> a moglabys mi podac jakies KONKRETNE i SPRAWDZONE zrodlo tej
    informacji?
    > podaj jakies konkretne zrodla, do konkretnych doniesien. <rs>

    Zrodlo tych informacji mozesz odnalezc na www.democracy.now.
    Mozesz wyszukac w archiwum tej audycji wszelkich danych dotyczacych
    tych i innych tematow. Nie podaje konkretnych blogow bo ich nie
    czytam. Duzo z tego co napisalam mozesz oczywiscie znalezc w
    niektorych egzemplarzach Times. Ale glownie opieram sie na
    wiadomosciach slyszanych ze stacji WMNF w Tampie. 88.5 fm.
    www.wmnf.org.i audycjach nadawanych na jej falach. Radze posluchac.
    Szczegolnie jutro, czyli czwartek. Od 10 rano do 2 po poludniu.
    Mozesz sluchac przez internet. Po 2 pm wspanialy blues.
    Lucy

    Ps. Moja stacja radiowa jest Community Radio Station. Czyli nie jest
    sponsorowana przez zadne reklamy. Jest dotowana przez sluchaczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.