Niedawno przyszla do mnie paczka - wyslana statkiem 14 wrzesnia. Przyszla
dzisiaj - 4.12! Utknela na cle, ktore zostalo nalozone na uzywane rzeczy
(nawet tego nie otworzyli tylko przeswietlili - ciekawe, jak mogli zobaczyc,
czy to jest nowe czy uzywane). Mam wrazenie, ze Polamer ma uklad z celnikami -
Urzad naklada byle jakie clo (moje tez wysokie nie bylo), bo za sam fakt
reprezentowania nas przed Urzedem Celnym Polamer kasuje 142 zlote! Zadnego
kontaktu z ich strony, chociaz mieli telefon na komorke, poza wyslaniem
formularza upowaznienia, na ktorym nie bylo ani numeru telefonu w Warszawie
(znalazlam sama, ale nie odpowiadal!), ani maila (tez znalazlam - tez nie
odpowiadali). W koncu przyszedl niemily pan zadajac 211 zlotych, obrazony na
mnie, ze otwieram paczke przy nim, bo chce sprawdzic, czy czegos nie
ukradli... Wiem tez o sytuacji, kiedy ktos wyslal do Polski leki warte 3000
dolarow - oczywiscie nie bylo to legalne. Pan agent zadzwonil i powiedzial, ze
za 300 zlotych zalatwi sie protokol zniszczenia. Wlasnie ide z tym do
prokuratury, a moja sprawe zalatwi osoba, ktora wysylala paczke w Nowym Jorku.
Skonczy sie na small claims court. A Polameru nie polecam w zadnym wypadku!!!
--
Sumptus censum ne superet
Malgosia's students' Forum