Dodaj do ulubionych

Bioenergoterapeuta oszust

12.05.14, 13:03
Czy zostaliście kiedyś oszukani przez bioenergoterapeutę? Albo znachora, albo zielarza. macie z nimi jakieś doświadczenia?
Edytor zaawansowany
  • wi_to 12.05.14, 13:12
    dobry zielarz to lekarz a dobry lekarz to zielarz ,który leczy organizm za pomocą ziół, gdy leki nie maja takiego składu jakie powinny zawierać w swym opisie!!!
    Bioenergoterapeuta Hmm może jest kliku w Polsce którzy są członkami tego zrzeszenia.
  • piotr2_pl 12.05.14, 13:26
    Do cwaniaczków nie chodzę i wszystkim radzę podobnie :)

    --
    Netykieta
    KOMENTUJ
    Nie obrażaj
  • wi_to 12.05.14, 23:36
    piotr2_pl napisał:

    > Do cwaniaczków nie chodzę i wszystkim radzę podobnie :)
    >
    tak samo uważam jak piotr2_pl. Pamiętacie tego gościa co na Polsacie leczył ludzi na odległość -odblokował jakiś kanał i był przekaz a ludzie wpłacali - teraz pewnie biznesmen:)DD Kiedyś był w Świeciu podobno na Ciepłej teraz tez sobie żyje w dostatku bo naiwni ludzie wszystko wchłoną, a ciężko chory i jego rodzina wyda ostanie pieniądze, aby ten wyzdrowiał.

    -wyprzedzić trzeba chorobę --- wystarczy iść co trzy miesiące do lekarza i zrobić sobie podstawowe badani krwi -, każdy ubezpieczony w NFZ ma to zagwarantowane! Jak coś nie pokoi to mówić lekarzowi otwarcie i konkretnie.
  • koko.spoko 13.05.14, 12:29
    Nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora, są i tacy co się na tym naprawdę znają.
  • jawanda 13.05.14, 22:24
    O tym co ostatnio zagłodził półroczne dziecko też mówią,że się zna.Modlą się gorliwie o jego uwolnienie.
    Jeżeli ktoś taki nie ma konkretnego wykształcenia medycznego nie ma prawa uważać siebie za kogoś,kto potrafi leczyć.
    Nie ma czegoś takiego jak wrodzony talent do "uzdrawiania".
    Wszyscy ci pseudo uzdrowiciele mają talent do totalnego ogłupiania ludzi i do manipulowania nimi.Im prymitywniejsi,tym bardziej podatni.Ot i cała tajemnica uzdrawiaczy.
  • oszukaniprzezzielarza 20.09.16, 01:49
    Racja. Od kilku lat mam do czynienia z zielarzem z Jastrzębia, który nie dość,że robi sobie biznes dzieki Bogu (jest szafarzem,choc chyba juz go pozbawiono tej funkcji,rozmawia z Jezusem,wykorzystuje Sw. Ojca Pio,aby zdobyć" wiarygodność" )to jeszcze rozbija rodziny, podrywa i zaczepia kobiety w swoim pieknym gabinecie, jeżdzi najnowszym BMW a ostatnio nawet rozbił rodzinę, swoja i swojego dobrego znajomego.Jak twierdzi, Bóg chce naszego szczęścia, nawet "takim kosztem!!!"
    Nie ma żadnego wykształcenia, były didżej, ktory skończył kursy dla lekarzy, trudni sie sprzedażą ziół, obrazków,kosmetyków, nawet prowadzi kawiarenkę z alkoholami. Twierdzi, jak mówi wtajemniczonym w wielkiej tajemnicy,naiwnym, zagubionym kobietom i prostym ludziom, że ma nadprzyrodzone zdolności widzenia chorób a nawet wnetrza ludzkiego organizmu.
    Proszę o kontakt, jesli Ktos miał podobne doswiadczenia z nim lub wie cos wiecej, powinno sie ostrzegać ludzi przed takim człowiekiem, jego strona internetowa: www.zielarz eu
  • matka-babcia 06.07.17, 21:58
    Tak , cała moja rodzina została oszukana, rozbita i skłócona przez pewnego zielarza. A wszystko się dzieje pod przykrywką Boga, pod patronatem pewnego Sanktuarium Sw.O,Pio. Ponad 4 lata temu moja córka lat 33 została zmanipulowana rzekomą wiarą w Boga i zyciem zgodnie z Nim, przez zielarza z Jastrzębia Zdrój J.S. i odsunęłą się od całej rodziny, odeszłą męża a sam zielarz również rozbił swoja rodzinę, juz jest rozwiedziony(nadal bierze komunię św., pomimo, że jak słyszałam od jego już exzony i innych osób, zyje z moja córką, notabene w moim rodzinnym domu, do ktorego mnie nie wpuszcza corka, a ktory jest w czesci moim domem po rodzicach i wyremontowanym w calosci przeze mnie). Kilka lat temu jeszcze słuzył jako szafaż w naszej Parafii, lecz juz zaprzestał swojej posługi, ponieważ na światło dzienne wyszły niektóre jego oszustwa i manipulacje i spotkania z moja córką. Próbowałam już jako matka i babcia dziecka szukać pomocy wszędzie,w instytucjach świeckich, kościelnych, lecz choć każdy twierdzi, że to niemoralne i nieetyczne to mówią, że trudno z tym bedzie cos zrobić. W tej chwili sytuacja już jest tak trudna, ze postanowiłam pomimo iz jestem schorowana i nie mam sił, zając się tym od strony prawnej.Nadmienię, że jak byłąm bardzo chora i miałąm pójść juz kilka razy nawet do szpitala na co nie wyraziłąm zgody i za pierwszym razem poprosiłąm córkę o odwiedziny, to powiedziałą mi, "zielarz powiedział, że jestes zdrowa, to szantaz emocjonalny" . córka prawie wcale mnie nie odwiedzała od czasu tej znajomości, zamknęłą się w sobie i zaczęłą mówić dziwne rzeczy o Bogu, co dziwiło nawet duchowne osoby z ktorymi o tym rozmawiałam, szukając pomocy. Podobnie powiedział mojej córce kiedy miała powazny problem zdrowotny, że on "takiego problemu nie widzi" a ponoć ma zdolności widzenia chorób i czytania z tętna co jest jak sie dowiedziałam kłamstwem. Zdaję sobie sprawe, że będzie mi trudno, choć mam niezbite dowody i świadków na jego oszustwa, które dzieją sie juz ponad 4 lata, lecz ku przestrodze innych powinnam coś z tym zrobć. Nasza rodzina, tzn, moja córka, wnuk , zięć i jego rodzina jestesmy już u kresu sił,patrząc jak zięć nie daje sobie już rady z tą sytuacją a co gorsza mój wnuk, którym sie manipuluje i wmawia okropne rzeczy, że mamy złą energię, że nie życzymy szczęścia jego mamie i ,że jakiś egzorcysta zabronił mojej córce modlić sie za mnie, co sama mi napisała i powiedziała wielokrotnie.
    Waznym jest fakt, że nigdy w zyciu wcześniej, ani razu, nie próbowałam wtrącać sie do życia córki, co sama potwierdzi i wiele osób, tak samo jej tesciowa, ktora wszystko w domu robiłą,pomagała i o nic nie prosiłą. Córka jest osobą, która nikomu by na to nie pozwoliła, dziś jednak zielarz o mnie i zięciu i jego rodzinie mówi okropne kłamstwa. Po 2 ponad latach znajomości z zielarzem J.S., kiedy córka zaczęłą mówić, że nie chce życ, miała mysli samobójcze, doprowadziłam do spotkania z ksiedzem proboszczem, gdzie słuzyl do mszy jako szafarz, aby porozmawiać o problemie, poniewaz bałam sie o córkę o jej zdrowie i zycie. Mam ją tylko jedną, jak i wnuka. Całe zycie zresztą starałąm sie ciezko pracować, aby im było lepiej,żeby mieli spokój i dom, który własnie niedawno skończyłam budować. Byłam na zawołąnie, zawsze kiedy mnie potrzebowali, kiedy byłąm pod reką. O co mnie córka poprosiłą zawsze miała.
    Od tego momentu, córka nie kontaktuje się ze mna i mówi straszne rzeczy.Nadmienię, że zielarz ten od momentu jak zaczął się przyjaźnić z moja córką, mówi jej co ma robić, czyta jej smsy i kontroluje jej zycie, co nawet księża katoliccy nazwali już metodami sekciarskimi. Nawet rektor sanktuarium zauważył coś nienormalnego w tej sytuacji, lecz moja córka przyjaźni sie z jakimś ojcem z tego sanktuarium i razem jezdza na wycieczki, nauczaja ponoc,ewangelizuja, lecz sami zyja nieuczciwie i wykorzystuja Boga w swojej dzialalnosci do swoich materialnych i finansowych celów. Co nietrudno zauwazyc az kole w oczy.
    Jest to bardzo skomplikowana sprawa, szczegolnie teraz, kiedy zielarz, ze tak powiem kolokwialnie "wypowiedzial wojne" mnie i zięciowi wszelkimi sposobami, oczywiscie nieuczciwymi i niemoralnymi, poniewaz zaczęłam głośno o tym mówić, bo jesli nadal ta sytuacja bedzie trwala, to moja rodzina, córka i wnuk przedewszystkim zapłacą ogromną cenę za to co sie dziś dzieje. Wnuk juz w tej chwili mając 12 lat zaczyna być wulgarny, nie szanuje nikogo,nawet dochodzi do rekoczynów z matką ojcem i wyzywa nas babcie, bo tak sie go uczy w srodowisku gdzie przebywa teraz z zielarzem i corką. Zielarz manipuluje moja starą, schorowaną na demencję matką,gdzie przebywa z córką, rodziną brata, z która żyłąm przez 30 lat w zgodzie i dalszą rodziną bratowej, która była mi jak siostra przez 30 lat!. Sama bratowa zauwazyla parę lat temu już i powiedziala, ze jakos dziwnie sie zbliża do jej rodziny , odwiedza ją itd. Kiedys moj wnuk był inny, wychowywalam go kilka lat, szanował mnie,rozmawiał z nami inaczej a dziś wmawia sie mu,ze nie zyczymy szczescia mamie , co jest absurdem najwiekszym, boimy sie nawet slowem zapytac o mame czy o zielarza,aby nie robioc zamętu w głowie dziecku, czym natomiast moja corka i zielarz sie nie przejmuja, kłąmia go i każa mu klamac dla dobra mamy. Nie widuje już wnuka wcale od czasu jak córka opuściła męża, a kiedyś córka zawsze mówiłą, że jestem bardzo kochajaca babcią i ufa mi całkowicie,kiedy sie nim opiekowałam jak pracowała i studiowała. To moj wnuk mowil o niej zle, mowil,ze jest egoistka ze ją nienawidzi i nie wyprowadzi się z domu taty(tam mieszkali 10 lat!) a ja mu tlumaczylam,ze bedzie dobrze, ze mama potrzebuje czasu, ze go kocha itp. Nigdy w zyciu nie powiedziałąm złego słowa na moją córke przed wnukiem, o nikim bym nie powiedziałą źle. Jednak od tego czasu dziecko uzywa slow, których samo nie wymysliloby, oczerniających nas i ublizających nam, ktorzy go kochamy nade wszystko i martwimy sie bardziej o jego psychike i zdrowie niz chyba córka z zielarzem.Strach pomysleć jaka czeka przyszlosc mojego wnuka, ktory nie ma zadnych wzorcow moralnych, ciaga sie go jak i moją córke do znajomych psychologów zielarza, ktorzy nie maja dobrego doświadczenia i robia jeszcze większą krzywdę naszej rodzinie. Ale to wszystko po to, aby zielarz mial alibi, bo to on wraz ze swoja siostrą, na co mamy dowody, telefony, smsy, podpowiadał aby odeszla męża,( ktory zaczął pic z tego powodu, jak mi wiadomo) i zrobic z niego winnego tej sytuacji. Proszę juz od 4 lat o spotkanie, konfrontację, terapie rodzinną to niestety zielarz i jego przyjaciel z sanktuarium sw.O.Pio unikają kontaktu, boja sie konfrontacji, nadomiar calkiem przypadkowo dowiedzialam sie, ze maja budowac osrodek pomocy rodzinom, oczywiscie sponsorowany i tylko dla pieniedzy, co równiez potrafie udowodnić. Córce zaproponowano posadę menadzera, ma juz wiele dyplomów i pism, podziekowań za wsparcie i modlitwe ponoć. Ojciec J. z Sanktuaium Sw.O,Pio (Ks.Z.B.) jest kierownikiem duchowym mojej córki, lecz jak go poprosiłąm o pomoc to jeszcze mnie obwinił o coś co w ogóle nie miało miejsca, nie zna mnie ,naszej rodziny, tylko z wycieczek po Włoszech, Meksyku, ktore sponsorują mojej corce , rekolekcji, gdzie sie spotykają i dobrze bawią(nie chce na razie mówic jak,wiele rzeczy zatrzymam sobie na odpowiednia chwilę.)
    Proszę kogokolwiek o kontakt jesli miał styczność z zielarzem J.S z Jastrzebia Zdroju i kobiety, którym sugerował jakieś niemoralne propozycje, co tez juz wiem od kilku kobiet. Matki natomiast obwinia o depresję dzieci, jak mnie rowniez o depresje córki co jest absolutna nieprawdą, wręcz kłamstwem. mam wiele jeszcze do powiedzenia, wiele dowodów rzeczowych i świadków , którzy potwierdzą, że ten człowiek nie służy ludziom a wykorzystuje ich raczej,moze i ma jakąś wiedzę zielarska, nie jest to jednak wiedza profesjonalna, zawodowa. Mnie probowal kiedys dac ziólka expresowe z paczki jak bylam chora na początku, bo wtedy jeszcze nie wiedzialam kim jest ten czlowiek i sama mu wierzyłam, lecz "po
  • matka-babcia 06.07.17, 22:10
    ciąg dalszy:
    Mnie probowal kiedys dac ziólka expresowe z paczki jak bylam chora na początku, bo wtedy jeszcze nie wiedzialam kim jest ten czlowiek i sama mu wierzyłam, lecz "po czynach" poznajemy ludzi.Tutaj czyny sa jak najbardziej niemoralne a zamiary nieuczciwe. Robienie pieniędzy, wykorzystywanie dobrego imienia O.Pio i innych, czyli po prostu placet.
    Pozdrawiam i proszę o kontakt osoby, które maja podobne doswiadczenia z nim czy nawet z innymi podobnymi nieuczciwymi zielarzami, ktorzy czynią podobnie a co najgorsze nieletnim. Serce mi pęka, że nie widuję wnuka i że tak mnie traktuje(nie tylko juz mnie!), nawet nie zadzwoni z zyczeniami z jakich okazji, zachowuje sie względem nas wszystkich bardzo niegrzecznie, delikatnie mkówiąc. Zielarz rujnuje zycie młodemu człowiekowi,mojemu wnukowi a i mojej córce,ktora zapewne może i ocknie sie za kilka lat, daj Boże, lecz skutki bedą tragiczne, dziecko nie ma żadnych wzorców rodzinnych a tam gdzie mieszka obecnie wmawia sie mu najgorsze rzeczy na krewnych,aby zielarz miał tylko alibi.
    Jesli ktoś jest zainteresowany tą sprawą, proszę o kontakt,mogłabym jeszcze wiele o tej sytuacji powiedziec, to skrajnie patologiczna i wyjątkowa sytuacja. Ubolewamy wszyscy nad moją córką, jej rodziną i co gorsza nic nie możemy z tym zrobić, bo wszystko odbywa się przecież "pod patronatem świetego" no i ewangelizuje sie ludzi, sam będąc człowiekiem niemoralnym za, które to słowa ponosze odpowiedzialność i mam nadzieję, że w końcu uda mi się na jakimś szerszym gremium o tym wszystkim opowiedziec ze szczegółami. Straciłam już córkę a zięć żonę 4 a moze 5 lat temu, więc nie mam nic juz do stracenia,"TYLKO" WNUKA, KTOREGO TEZ STRACIŁAM JUŻ, ALE MAM JESZCZE NADZIEJĘ, ŻE URATUJE GO I OCHRONIĘ PRZED ZŁEM I TRAGICZNYMI W SKUTKACH NA PRZYSZŁOŚĆ KONSEKWENCJAMI tej patologicznej sytuacji, stworzonej przez zielarza J.S. z Jastrzebia Zdrój. Nie chodzi mi tu juz o mnie, choc cierpie ogromnie, lecz o przyszłość mojego wnuka i życie córki.
    Pozdrawiam Wszystkich.
    Rozgoryczona i załamana, matka i babcia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka