Dodaj do ulubionych

Świecie miasto mojej młodości.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 22:50
Interesuje mnie Świecie z przed lat widziane oczami ludzi starszych.Być może
dowiemy się czegoś o Świeciu czego dziś nie wiemy?.
Edytor zaawansowany
  • Gość: as IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.07, 23:41
    ech.....na żurawiej kępie...to było kiedyś życie
  • Gość: żelkiakuku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 07:13
    aty skąd jesteś ciulu, że tak nazywasz swieciaków?
  • Gość: meg IP: *.stk-net.pl 22.04.07, 20:36
    nareszcie ktos rzucil fajny temat do dyskusji. powracaja wspomienia, mozna
    dostrzec , ze czas wiele zatarl.
    fakt..... KIEDYS sWIECIE MIALO INNY KLIMAT.bylo bardziej rodzinne, ludzie byli
    serdeczniejsi.
    stary dom towarowy.... jaki on mial klimat przed Swietami.
    a teraz... banki, lumpeksy i miesne.
    na rynku nic sie nie dzieje, czy wzorem innych miast nie mozna tam czegos
    organizowac?
    brakuje w Swieciu kafejek, ludziarni,deserow... nie ma typowych miejsc , gdzie
    mozna posiedziec, pogadac. niekoniecznie przy piwsku
    pozdrow
  • Gość: sentymentalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:25
    Kto dzis pamięta Świecie z brukowanymi ulicami,meczami przy zamku,statkiem na
    Wdzie z okazji dnia morza?.Za nieboszczki Polski odbywały się zabawy ludowe na
    rynku przy domu kultury.Pamiętam zakład karny dla kobiet przy ulicy
    Sądowej,dzisiejszy poprawczak.Zakład karny był również w Przechowie na
    Miasteczku w trakcie budowy celulozy.Były też lokale gastronomiczne i kawiarnie
    Pomorzanka,Centralna, Magdalena,Jubilatka.Była też Ameryka -nieformalna grupa
    młodzieżowa,coś na wzór chuligans,przed którą wszyscy mieli respekt.Dzisiejsze
    osiedle Kościuszki to niegdyś piękny sad owocowy.Inne były też pogrzeby piękny
    karawan ciągnięty przez dwa wypasione konie Pana Pory, za którym szła
    zrozpaczona rodzina na cmentarz.Piszę to chaotycznie ale nie wiem dlaczego te
    obrazy nasuneły mi się na początek.Na dziś pytanie: gdzie mieściła się kiedyś
    BONANZA i co to było?.
  • Gość: adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 19:37
    Knajpa przy rzece wdzie. Fajny temat ale szczerze wątpie ,że na tym forum
    można poważnie pogadać, ale spróbowac warto. Pozdrawiam (Moje pytanie:gdzie w
    Świeciu stał ostatni wiatrak)
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 21:02
    Wiatrak ten stał na polau chyba psychiatryka nie daleko ulicy Świętopełka.
  • Gość: Świeciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 21:04
    W Świeciu były dwie Peny i są do dziś ,co to jest? /nie jestem pewny pisowni/
  • Gość: Dojdas/do zelkiaku IP: *.st.vc.shawcable.net 21.03.07, 23:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: żelkiakuku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 07:50
    pena jedna stoi na Wodnej jest tam hurtownia farb. Pamietam biednych ludzi tam
    mieszkających, taka staruszkę co zawsze stała w progu. Pamiętam koncert
    Breakout w PDK i chłopaków z Ameryki dokazujacych na koncercie, pełno milicji
    jak tłukli pałami, bo wiara wskoczyła na siatkę ptrzed sceną, siatka się
    zarwała, koncert był extra. Mecze przy zamku, duże okrągłe lizaki, wata cukrowa
    i piwo kuflowe z beczek albo w butelkach otwieranych. Targowisko, ktore było w
    piatki i we wtorki miało klimat. Ludzie majacy działki i ogródki na starym
    mieście sprzedawali swieże owoce i warzywa a na drodze wejściowej stały baby z
    jajami i kurami. Dalej w głebi facet z Chełmna z farbowanymi włosami i wąsem
    sprzedawał kory i buty.Dyskoteki w Jubilatce przy muzyce Deep Purple i Zeppelin
    i amerykie wariujacą, i karabana co fikał do każdego , aż trafil na
    silniejszego.Ach mozna pisać i pisać.Ksiądz Kanonik Główczeski co często
    chodził przed kosciolem i wital ludzi, organista Prusiecki zawsze grał pięknie
    przed mszą i długo po mszy aż ludzie wyszli z kościoła. nie jak teraz ,
    światła zapalą w kościele dwie minuty przed wejściem szanownego jaśnie kapłana,
    wielki organista zaczyna grać jak klecha wchodzi i kończy po zamknięciu drzwi.
    Przed mszą czasem słuchają spowiedzi, mógłby grać nie byłoby słychać grzechów
    bab co obrobily dupe sąsiadce, ale on nie gra bo pewnie ma rękawice bokserskie
    założone. Było lepiej we wielu dziedzinach. Za dużo debili na Wiejskiej i jest
    coraz gorzej.
  • Gość: Anka IP: 195.226.36.* 22.03.07, 14:01
    Czy ktos ma jakies fotografie Swiecia z tego okresu? Chetnie bym obejrzala.
  • Gość: adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 14:15
    Odpowiedz: Ostatni wiatrak stał na tych pagórkach gdzie dzis jest osiedle 800-
    lecia. Pytanie dla naprawde wtajemniczonych. Jak nazywała sie pierwsza
    kawiarnia w kinie Wrzos ( na długo długo przed kawiarnią Tagad )? Mimo wszystko
    Świecie jako miasto nie jest takie złe, choc wiele spraw jest do kitu.
  • Gość: czasowstrzymywacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 18:54
    ta kawiarnia to Szarotka,jeśli się nie mylę i podawali tam najlepsze kremy i
    galaretki w okolicy(to takie desery),i w tych czasach na stadionie przy pełnych
    trybunach oklaskiwano nasze gwiazdy piłkarskie(piłki nożnej,ręcznej)żyliśmy tą
    atmosferą...
  • Gość: kwiatusz321 IP: *.stk-net.pl 26.11.07, 15:42
    Hej, fajne wspomnienia właśnie tam pracowała i robiła te
    wspaniałości między innymi moja mama a i mi czasem zdarzyło się tam
    pomogać.Kawiarnia jedna z niewielu w tamtych czasach ze mozna było
    kupić papierosy bez kartek.Pozdrawiam
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 15:13
    Druga Pena to dzisiejszy dudynek Przy ulicy Witosa 12 nad rzeką. Przed wojną
    była tam noclegownia dla bezdomnych.Nie wiem co oznacza słowo Pena jest to wyraz
    chyba z języka niemieckiego.Jeżeli ktoś wie niech napisze.Pamiętam boisko przy
    zamku jak
    trenujący tam zawodnicy myli się w miednicach w wodzie noszonej przeż gospodarza
    z łachy zamkowej.Jak jako dzieci chcieliśmy pograć w piłkę to najpierw
    musieliśmy poczyścić i wypastować piłki i buty zawodników.Po tej pracy
    dostawaliśmy od gospodarza piłkę i mogliśmy trochę pograć prawdziwą piłką ze
    skóry.To była uciecha.Jak dobrze pamiętam to gospodarzem tym był chyba Pan
    Zygmunt Piasecki.
    Na mecze przy zamku przychodzili zawsze strażacy z Świeckiego OSP z ręczną
    syreną którą niemiłosiernie chałasowali.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 15:32
    Miłośnikom dawnego Świecia polecam książkę Ewy Grętkiewicz pt.Już zamknięte Drzwi.
    Bardzo ciekawa książka.

  • Gość: miki IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.07, 12:42
    a czy ktos pamieta pana z saturatorem na rynku i ta lemoniada to byly czasy ach
  • Gość: Anka IP: *.bagu.cable.ntl.com 25.03.07, 23:33
    jak milo powspominac... W koncu ciekawy i przyjemny temat na tym forum.
  • Gość: Swieciak IP: 62.189.127.* 26.03.07, 13:35
    Pana - od slowa niemieckiego "pennen" - spac/kimac.

    Pozdrawiam! Jak swietnie jezdzilo sie autobusem pksu do Deczna - smak grochowki
    byl rewelacyjny!
  • Gość: Świecianka IP: *.stk-net.pl 22.12.07, 18:20
    Nie :) ten wiatrak stał na dzisiejszym osiedlu 800-lecia :)[osiedle
    domków jednorodzinnych]. teraz na jego miescu stoi mój domek :D
  • armagedon25 26.03.07, 18:49
    ostatni wiatrak stał na ul polnej o ile sie nie myle.....pozdrawiam;)
  • armagedon25 26.03.07, 18:48
    hmmm...BONANZA...to była taka pijalnia piwa-knajpka,przy u.sądowej na przeciwko
    pszedczkola,teraz znajduje sie tam sklep spozywczy,można było tam wypic piwko
    kuflowe a potem dostac tym kuflem po głowie....tak to wyglądało:-))
  • Gość: Do armagedon25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 18:52
    Mylisz się z tym wiatrakiem a zresztą juz dawno zostało to wyjaśnione
  • Gość: tez sentymentalna IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.07, 21:15
    Oj, jak milo powspominac... Kto pamieta sztangi u Klapety,
    Barbare "pfuj",krawca Lademana z duza torba,okienko u Buczka na
    Klasztornej,pania Wloch, ktora sprzedawala lody pingwin, pania Lubomska z
    kiosku przy rynku,pana Kowalskiego ze sklepu monopolowego....i wielu innych
    swieciakow, ktorzy odeszli, ale wpisali sie w pejzaz mojego miasta....
  • Gość: as IP: 80.51.140.* 26.03.07, 19:04
    Jestem w posiadaniu przewodnika po Swieciu z 1924 roku.Mowa w nim o pobliskim
    Zdzikowie położonym między Chełmnem a Świeciem.Nie mieszkam w Świeciu tylko
    bywam tu od czasu do czasu ale nazwy Zdzikowo nie słyszałam.Czy jest taka wieś?
  • Gość: ...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 19:14
    Zapewne chodzi o pobliskie Dziki.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 21:39
    A kto dziś pamięta dawne gry podwórkowe takie jak :w palanta, w linie,w dołek, o
    murek./w linie,dołek i o murek to były gry na piemiądze/.Najlepsze ciastka i
    lody były u Kuchary-na Klasztornej.Na rynku pani sprzedawała lody Bambino z
    termosa.Pamiętam do dziś smak czerwonej oranżady w otwieranej butelce.Na poranki
    chodziło się do małego kina na Dużym Rynku i do PDK-u,były to niedzielne poranki
    filmowe,chyba o 9 rano.To były czasy.
  • Gość: haha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 22:55
    A pół Świecia kąpało się we Wdzie przy moście, wylegiwało się na kocach pod
    wałem i podziwiało skoki ryzykantów z mostu. :)))
  • Gość: Misia IP: 195.226.36.* 27.03.07, 16:34
    Rzeczywiscie najlepsze lody i ciasta byly u Kuchary. Nie wiem czy mozna gdzies
    znalezc rownie dobre. Sernik, szarlotka i kuleczki z marcepana... Ach jakie to
    bylo pyszne!
  • Gość: zorientowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 08:19
    Gość portalu: as napisał(a):

    > Jestem w posiadaniu przewodnika po Swieciu z 1924 roku.Mowa w nim o pobliskim
    > Zdzikowie położonym między Chełmnem a Świeciem.Nie mieszkam w Świeciu tylko
    > bywam tu od czasu do czasu ale nazwy Zdzikowo nie słyszałam.Czy jest taka wieś?

    Była to wieś Dzikowo w miejscu obecnego portu na Wiśle zaraz za Głogówkiem na
    wysokości przeprawy przez Wisłę do Chełmna.
  • Gość: duchem mloda IP: *.pools.arcor-ip.net 27.03.07, 21:24
    Super temat,az milo powspominac.Gdzie te gry podworkowe,gdzie lody,gdzie
    niedzielne poranki...
  • Gość: Świeciak IP: 83.238.147.* 28.03.07, 13:53
    Rzeczywiście u Kuchary były najlepsze lody, biegało się tam na dużej przerwie w
    trójce. Albo PTYŚ na klasztornej, jakie tam były rożki czekoladowe - pycha. I
    ten pełen stadion WDY gdy grała pierwsza drużyna. Koncerty zespołu FLESZ, lody
    w Szarotce, to były czasy. Czasami dobrze jest powspominać, łza się w oku kręci.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 15:56
    Kiedyś Świecie kończyło się przy dworcu PKS i PKP.Pamiętam polną drogę jaką była
    ulica Wodna,chciałbym pieniądze za cukier który wyjechał nią z cukrowni na lewo.
    Druga droga która mi zawsze staje przed oczami to dzisiejsza ulicz Żwirki i
    Wigury,kiedyś polna droga.W miejscu dzisiejszej szkoły nr 8 była łąka z
    bagienkiem,często wypasał się na niej dorodny koń.Na wagary chodziło się na
    Diabelce, zamku lub ruin starej fary.Ulicą na której nikt nie czuł się
    bezpiecznie to była ulicz Polna.Kto niechodził w upalne dni do Deczna ten był na
    łachach lub nad rzeką,nie była tak zarośnięta.
  • Gość: Mam pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 16:02
    Kto wie jaka instytucja miała zajmować budynek w którym mieści się Pomenda
    Powiatowa Policji,oraz co mieściło się w niej w czasie wojny.
  • Gość: stary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 16:50
    To chyba naturalne, że gestapo.
  • Gość: Mam pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 22:10
    Odpowiedziałeś na połowę pytania chodziło o to w jakim celu budowany był ten gmach.
  • Gość: Banias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 18:26
    Fajny temat mieszkam w Świeciu od 1954 roku ,ale pamiętam nasze miasto bez
    asfaltu i bloków.Pierwsza droga asfaltową to Laskowicka ,kolejny asfalt pojawił
    się w szpitalu na Sądowej.Boisko przy zamku ,woda noszona przed treningiem
    w wiadrach od Maksa.Wcześniej rozbierali się pod lipą przy zamku.Pierwszym
    gospodarzem to był Ejankowski,Kiełpiński i dopiro Mundy czyli(Piasecki).Cyrk
    rozstawiał się na Małym Rynku.Ten karawan ciągnęły konie Górskiego, a Pora to
    woził węgiel.Pierwszy CPN a wnim Ściborski Franciszek i pompka moja-twoja nad
    struchawą.Ameryka to lata 70 z Achem na czele.Karaban to już skrajny odłam.
    Doskonale pamiętam kwity na plantach ,sądowej i na Rynku oraz Błażejewskiego
    jak tego pilnował.Plaża nad Wdą po przeciwnj stroni targowiska.Zaopatrzenie
    do sklepów PSS było wożone w konie P. Bochna.Baraże WDY o wejście do okręgowej
    z Unią Janikowo,Pogonią Mogilno i Nadwiślaninem-Ruchem(trzy autobusy kibiców)i
    awans oby się powtórzył po 35 latach.
  • Gość: jura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 18:45
    Polewaczki polewajace ulice woda w upalne dni, zjazdy na sankach od ul.Mestwina
    do Klasztorku, lodowiska przy szkolach i na osiedlach.
  • Gość: łysy IP: 83.238.146.* 01.04.07, 19:25
    A kto pamięta co było na miejscu obecnego amfiteatru ? :)
  • Gość: Banias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 19:51
    Parszyka stodoła z czerwonej cegły ,po rozebraniu powstały kominy u Wnuka.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 21:53
    Do dziś się pamięta te wyprawy na pachte do sadów i ogrodów
    psychiatryka,centrali nasiennej.W psychiatryku orzechy i jabłka a w centrali
    nasiennej czereśnie.Owoce nie były tak ważne jak to żeby pogonić się ze stróżami
    pilnującymi tych sadów.
    W pamięci mam też pomnik z Dużego Rynku wokół którego jako dziecko goniło się z
    kolegami z podwórka,a jako harcerz pełniłem warty.A może odezwie się ktoś z
    drużyny harcerskiej przy starej straży pożarnej z ulicy Mickiewicza.Opiekunem
    był Achim,Reszel i inni strażacy.Byłem z tą grupą na obozie w Decznie.Pełnione
    bardzo poważnie nocne warty w obozie i ognisko pozostaną w pamięci do końca
    życia.Były to małe sprawy ale jak ważne w moim życiu że utkwiły w pamięci do dziś.
  • Gość: Świeciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 22:01
    W okresie w którym alkohol był na kartki o pomniku z Dużego Rynku krążył dowcip
    że tylko tych dwóch w Świeciu nie pełniło bimbru.A swoją drogą komu przeszkadzał
    ten pomnik.Dużo ludzi miało swoje wspomienia związane z nim i nie zawsze
    chodziło o politykę i ideologię.Jeżeli z historii będziemy wybierać tylko to co
    nam pasuje to daleko nie zajedziemy.Niech się wstydzą ci co podejmowali w tej
    sprawie decyzje o
    jego likwidacji.
  • Gość: Kinoman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 21:01
    Jak nie miało się pieniędzy na niedzielne poranki w kinach Wisła-na Dużym Rynku
    ,lub Wrzos w PDK-u to chodziło się na filmy w jednostce wojskowej ,gdzie w każdą
    niedzielę wyświetlano filmy dla wojska.Przeważnie były to filmy wojenne.Tam
    pierwszy raz zobaczyłem film Barwy Walki.Uzależnione było to od tego kto miał
    oficera dyżurnego.Patrząc na to po tylu latach to wojsko wydawało się bardzo
    zdyscyplinowane,a my dobrze przez nich traktowani.
  • Gość: przemek IP: *.centertel.pl 02.04.07, 21:59
    Teraz Świecie jest sto razy lepsze jak dawniej
  • Gość: Świeciak IP: 83.238.145.* 03.04.07, 12:57
    Pewnie, że lepsze ale dla Ciebie, bo Ty tamtych czasów nie pamietasz, a jak tak
    to gdzie miał sklep Klapeta.
  • Gość: jola IP: *.pool.einsundeins.de 06.04.08, 14:15
    akto pamieta jak wojsko chodzilo do kina wrzos na seanse ?
  • Gość: łysy IP: 83.238.144.* 03.04.07, 17:18
    A kto pamięta lody bambino z budki na przeciwko byłej "Magdalenki" na skwerku -
    pozostały tylko cisy ;(
  • Gość: Zosia IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.07, 19:57
    Oczywiscie-pamietam i budke, i lody bambino. A Klapeta ( pewnie nazywal sie
    Klapecki) mial sklepik-kiosk przy Wojska Polskiego, wlasciwie rog Wojska
    Polskiego i Gimnazjalnej. Dzieciaki kupowaly tam sztangi, buteleczki, murzynki
    i cukierki "za 2 zlote", a panowie latem siedzieli przy piwku.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 20:40
    Legendą lokalnego handlu był Pan Berent który pracował w sklepie z ubraniami na
    Dużym Rynku,był on za dawnym pomnikiem.Każde ubranie kupowane przez klienta
    nawet za duże było uszyte jak dla niego.Był to handlowiec od którego ciężko było
    wyjść ze sklepu nie kupując niczego.Takich handlowców już nie spotykamy.Częstą
    zabawą uczniów szkoły nr.1 była zabawa w wyścigi zapałek w struchawie.Start był
    koło Parszyka -mieszkał na terenie dzisiejszego amfiteatru,a meta przy tunelu
    pod Wojska Polskiego.Polegało to na tym kogo zapałka szybciej dopłynie do
    mety.Oczywiście decydował o tym nurt struchawy.Kto pamięta kręcenie odcinka
    Czterech pancernych i psa w starej farze?.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 07.04.07, 22:01
    Pamietam jak krecili Czterech Pancernych w Starej Farze i DZien Spokojnego
    Slonca na starym cmentarzu. To byly naprawde fajne czasy. na wieze zamkowa
    wchodzilo sie najpierw drewnianymi dziurawymi schodami, dalej byly kamienne.
    najlepsze zabawy byly na Diabelcach. W Psychiatryku mozna bylo grac w tenisa na
    korcie a zima bylo tam lodowisko.Naprzeciw Magdalenki byl oslawiony Malpi Gaj a
    do Pedeku chodzilo sie na fajfy.Mlodzi wieczorami przesiadywali na Plantach. Na
    Duzym Rynku siedzieli tylko starsi.Pamietam jak oblegane byly glosniki na rynku
    w czasie Wyscigu Pokoju. Wracajac do sklepow to do Kowalskiego chodzilo sie
    sprzedac butelki i pieniadze za butelki wydawalo sie na sztangi i kanoldy u
    Buczkowskiego w kiosku w murze lub u Wlochowej na lody Bambino. Pychota.
  • Gość: blacha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 16:18
    a planty to gdzie jestem przyjezdny
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 08.04.07, 18:08
    Planty to park ze struchawa od Domu Kultury do ul. Krasickiego.
  • Gość: ramzes IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.07, 20:07
    kiedys bylo naprawde fajnie pamietam jak zaraz po pochodzie 1 go maja szlo sie
    do deczna albo na lachy sie wykapac
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 09.04.07, 19:49
    Po pochodzie zawsze byla frajda. Lody, zabawa na dechach na rynku. Najpierw
    tanczyli dzieciaki czyli po naszemu gzuby, pozniej pojedyncze pary odwaznych a
    jak sie zrobilo ciemnoto w tany ruszala reszta wiary.Tak bylo rowniez na Dzien
    Morza.mozna bylo plywac statkiem po Wdzie i Wisle a wieczorem zabawa na
    dechach. Piwa dziewczyny nie pily.Bylo zarezerwowane tylko dla starszych panow.
    Mlodzi pili wino marki wino czyli duze W lub J23.To byly piekne czasy.
  • Gość: blacha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 19:46
    co kiedyś było na wichrowych wzgórzach, czyli na skłodowskiej
  • Gość: ramzes IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.07, 19:59
    na sklodowskiej byly pola a niedaleko byly skarpy i wysypisko smieci
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 10.04.07, 22:56
    W zasadzie miasto sie konczylo przy dworcu PKS.Os.Kosciuszki to tez byly same
    pola.W miejscu strazy pozarnej stala stara stodola. Spalila sie kiedys noca.Do
    Pedeku przyjezdzaly na wystepy wszystkie zespoly mlodziezowe.Niebiesko-Czarni,
    Czerwono-Czarni, Trubadurzy, Czerwone Gitary,Wojciech Korda,Mira Kubasinska i
    wiele wiele innych.Jaki to byl czad. Fruwaly marynary.W kazda sobote chodzilo
    sie na prywatki.Jeden adapter Bambino i pliki plyt pocztowkowych przenosilo sie
    z jednego mieszkania do drugiego.
  • Gość: ramzes IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.07, 17:32
    a orientuje sie ktos ilu ludzi liczyla "ameryka" i kto tam przewodniczyl?
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 20:05
    Rządził w niej Achu- nie żyjący już Ryszard Zieliński.Była w niej też Czika.Achu
    dobrze bił z bańki,ale parę razy też trafił na swojego i też oberwał.Wymieniać
    po nazwiskach nie będę ale ta aktywna grupa liczyła ok.7 osób.Była też dość
    liczna grupa chcących zaistnieć w tej grupie,ale nie było to takie łatwe.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 21:16
    A kto pamięta te wielkie kolejki do kin ustawiające się na dwie i więcej godzin
    przed otwarciem kas.Do dziś pamiętam jak zostałem poturbowany w kolejce na jeden
    z filmów w Domu Kultury.Był to film WINNETOU.Na dobrych filmach sale kinowe były
    zawsze pełne.Obecni kierownicy kin pewnie nawet nie pamiętają że takie czasy
    kiedyś były.Za moich czasów w latach 70- tych conajmiej 2-3 razy w miesiącu
    bywało się w kinie.Filmy mojej młodości -Przygody Tomka Sojera , Dzieci Kapitana
    Granta,
    Winnetou,Królewicz i żebrak, Do przerwy 0:1,Wakacje z duchami.Łza się w oku kręci.
    A dziś kina puste.
  • Gość: ramzes IP: 77.253.50.* 18.04.07, 19:52
    ja tez chodzilem fajnie bylo a kina faktycznie pelne ,krzesla z bokow
    dostawialia a teraz w kinach popcorn cola ale ludzi brak
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 22:17
    NBa wysokim poziomie był Świecki DKF prowadzony przez Henryka Sarneckiego,czekało
    się na te poniedziałki.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 18.04.07, 22:32
    Jak w kinie wyswietlali film "Przeminelo z wiatrem" to chodzilismy codziennie
    na seans. Az przestali wyswietlac.Za kazdym razem wychodzilysmy z kolezankami
    zaplakane.Fajnie tez bylo w "Malym kinie" Przewaznie chodzilo sie na westeny.W
    kolejce za biletami faktycznie stalo sie dlugo.Sale kinowe zawsze wypelnione
    byly po brzegi.Teraz pustki.Jednak w tamtych czasach bylo biedniej ale
    fajniej.Ludzie byli dla siebie milsi i bardziej otwarci.Dwie taksowki na
    postoju, dwoch fotografow Jaworski i Sarnecki i bar mleczny na rynku.Nie
    wspomne juz o niezapomianej pani Wlochowej z eleganckim kokiem na glowie i
    termosami z lodami Bambino.
  • Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 22:42
    Jako młody chłopak a właściwie dzieciak nosiłem jej czasami te termocy na rynek
    ,oczywiście za loda.A co się tyczymałego kina to do dziś widzę przed oczami
    niskiego starszego pana z cygarem w ustach w spodniach na szelkach.Był to chyba
    kierownik kina lub któtyś z pracowników.Często wchodziliśmy do kina na
    gapę.Wykupiliśmy jeden bilet na który wchodził ktoś z naszej paczki a reszta
    czekała pod drzwiami od podwórka które od środka otwierał kolega.Jednak nie
    zawsze się to udawało.Na Krzyżakach byłem z 8 razy na Królewicz i Żebrak 6 razy
    a na poranku co niedzielę.
  • Gość: swiecianka IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.07, 10:32
    >>Jako młody chłopak a właściwie dzieciak nosiłem jej czasami te termocy na
    rynek,oczywiście za loda.<<...jesteś pewien,że za loda??w tak młodym
    wieku??...to sie nazywa mądralo:MAMY CIĘ!!!buhahahah
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 12:26
    Twoja spostrzegawczość mnie tak rozbawiła ,że już długo tak się nie
    śmiałem.Gratuluję poczucia humoru.
  • Gość: łysy IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.07, 14:47
    ten pan z cygarem nazywał sie Belt
  • Gość: ramzes IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.07, 12:58
    a pamieta ktos na mariankach dwa stare domy ktore staly na ulicy paderewskiego?
    jeden naprzeciw przedszkola a drugi miedzy blokami2a i2b
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.07, 15:00
    Pamietam,ale to prawie bylo Przechowo. Jezeli chodzi o kierownika malego kina,
    to chyba nazywal sie Stusinski.A teraz pytanie : Co mozna bylo kupic u "
    Syrka " i gdzie miescil sie ten sklep ?
  • Gość: eng IP: 213.76.129.* 20.04.07, 17:30
    nie kojarze tego sklepu....ale za to bardzo dobrze pamietam zawalony parking
    ciężarówkami przez caly dzien i całą noc przed kometą. o tym ze w komecie jest
    calodobowy bar mowiono nawet w informacjach "jedynki" polskiego radia! ogolnie
    moja mlodosc to głównie przechowo i marianki....jest co wspominać
  • Gość: eng IP: 213.76.129.* 20.04.07, 17:34
    a czy ktos wie gdzie są 'bekerzyce' i 'bocianowo'???
  • Gość: Obserwato* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:57
    Nigdy tych określeń nie słyszałem.
  • Gość: myers IP: *.hsd1.fl.comcast.net 23.04.07, 06:02
    bocianowo to chyba gdzies w przechowie,a bekerzyce to ulica lesna w przechowie
    kiedys byl tam cmentarz zolnierzy niemieckich ,teraz jest tam kort tenisowy.
    pozdrwaiam.
  • Gość: myers IP: *.hsd1.fl.comcast.net 23.04.07, 06:08
    to jeszcze raz ja !!
    A kto pamieta kino w przechowie obecnym przedszkolu?
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 24.04.07, 21:43
    Kino w Przechowie wspominam bardzo mile. Jak nas w swieciu nie chcieli wpuscic
    na film od lat 18 to mozna sie bylo zalapac w Przechowie.
  • Gość: xxxx IP: *.stk-net.pl 25.04.07, 12:58
    Kto pamieta klimat starego cmentarza, te piekne zabytkowe nagrobki....
    Ciekawe kto byl tak slepy i nie dostrzegal wartosci historycznej kulturowej
    tego miejsca i wpadl na pomysl likwidacji cmentarza?
    osoba ta popwinna byc pociagnieta do odpowiedzialnosci!
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.07, 14:08
    Zgadzam sie. Niestety,wielu miejsc zal, a mnie najbardziej cukrowni. Jak latwo
    zmiesc z powierzchni cos, co ponad sto lat stanowilo nieodlaczne element
    pejzazu miasta. Dzisiaj, gdy w innych miastach dokonuje sie rewitalizacji
    budynkow pofabrycznych, u nas burzy sie ceglane budynki i stawia sie okropne
    Tesco. Nie chodzi tylko o budynki. Cukrownia to zaklad bliski wielu mieszkancom
    Swiecia.Ciekawa jestem, kto podjal decyzje o sprzedazy cukrowni i czy naprawde
    nie bylo pomyslu na zagospodarowanie tego miejsca ? Zawsze mi sie wydawalo, ze
    ponadstuletnie obiekty objete sa opieka konserwatora zabytkow, ale pewnie mi
    sie tylko wydawalo.....
  • Gość: xxxxxx IP: *.stk-net.pl 25.04.07, 15:26
    Ktos za takie bzdurne decyzje zgarnal na pewno kupe kasy.....wybudowal wille ,
    ustawil dzioeci i kupil auto
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 11:56
    Porównując święto pracy dziś i w przeszłości to dzisiejsze święto mimo wszystko
    jest bardzo smutne.Ludzie dziś pracują po budowach,sklepach,a świętują biurokraci.
    Pojawiają się w niektórych mediach opinie że jest to święto niechciane i nie
    słuszne.Pamiętam ze swojej młodości te barwne pochody,wesoły nastrój,okrutne
    państwo dawało nawet kiełbase i piwo żeby robotnik chciał świętować.Potem
    pojawiały się głosy o dziwo ze związku zawodowego/dziś jedynie słusznego/że to
    święto komunistyczne, w co ciemny naród wierzył.Jako dziecko na ten dzień
    czekałem,a widząc skalę tego święta pracy doceniałem pracę swoich rodziców.Dziś
    chciałbym być tak szykanowany żeby dawano mi talon na kiełbasę piwo lub
    grochówkę i dzień wolny.Jak władze miasta szanują ludzi pracy to widać po tym co
    zorganizowali ludziom pracy.W przyszłych wyborach ja ani nikt z mojej rodziny
    nie będzie głosował na nikogo z obecnych władz a jest to ok.15 osób.Czas to
    towarzystwo pogonić.Paradoksem jest to że większość z nich była w związku
    zawodowym Solidarność i z niego dostała się na zajmowane stołki.
    Dziś pasouje hasło : administracja do świąt,a robole do roboty.
  • Gość: lega IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.07, 19:20
    Ja tez wspominam z rozrzewieniem stare czasy :-) (lata leca )Czasy Klapedy i
    Bonanzy , Porankow ( zamiast Kosciola )w Pedeku , lodow Bambino.
    Pena pochodzi moim zdaniem, od niemieckiego slowa Penner - wluczega , bezdomny .
    Czy ktos wie gdzie byla Slodka Dziurka ?
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 20:09
    Słodka dziurka była tam gdzie dziś ta nowa knajpa Trojan coś tam a wcześniej
    czesc Domaru.
  • Gość: ramzes IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.07, 20:21
    dokladnie tam najwiekszy wybor slodyczy w miescie
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 05.05.07, 22:44
    Caly czas sobie lamie glowe gdzie byl sklep Syrka. Moze ktos pamieta.Fajny tez
    byl sklepik na ul. Podgornej u p. Flisikowskich. Obojetnie o ktorej godz mozna
    bylo kupic wino marki Wino.Na rogu naprzeciw plebanii byl kiosk spozywczy
    oblezony wciaz przez piwoszy i stara pompa do wody.Do ogrodu przy plebanii
    chodzilo sie na pachte na rajskie jabluszka.
  • Gość: ramzes IP: 83.238.145.* 06.05.07, 09:24
    ta pompa wciaz tam stoi pomalowana na zielono
  • Gość: wujas_domel IP: 62.189.127.* 08.05.07, 11:10
    jako mlodszy mieszkaniec miasta z ogromna przyjemnoscia czytam Panstwa posty.
    prosze wpisywac je nadal - swietna lektura! pozdrawiam serdecznie
  • Gość: alig IP: *.stk-net.pl 08.05.07, 17:27
    Sklep Syrka był obok małego kina. Można tam było kupić, o ile dobrze pamiętam,
    śrubki, gwoździe.i temu podobne.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 20:41
    A ja pamiętam sklep Poziemskiego i najlepszą w Świeciu kiszoną kapustę, dziwne
    co człowiek pamięta po latach
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 08.05.07, 21:49
    A kto pamieta dawna Pomorzanke? Mozna tam bylo przesiedziec przy malej kawie
    caly wieczor. Zawsze bylo pelno klientow, grajaca szafa i bardzo mily nastroj.
    Glowne wejscie bylo od strony rynku. oj wesole to byly czasy. Az sie lezka w
    oku kreci.
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 21:54
    Mela my chyba byliśmy kiedyś blisko siebie bo gdy cztam to co piszesz to tak jak
    bym w tym uczestniczył i z tych lat mam te same spostrzeżenia z tymi miejscami
    związane.
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 22:34
    Z dzieciństwa bardzo mile wspominam Dni Morza organizowane na łąkach przy moście
    przez Wdę.Wystrzały fajerwerków,petard,spacery statkiem po wiśle.Statek płyną za
    most chełmiski i wracał do mostu przez Wdę.Zbierało się na tych obchodach
    tysiące ludzi.Zabawa trwała do rana i było bardzo wesoło.Znaczącymi wydarzeniami
    były przyjazdy do naszego miasta cyrków,karuzel.Karuzela często w tych czasach
    stawała
    przy ulicy Wodnej za targowiskiem.Mela pisze o Pomorzance. Kto by dziś uwierzył że
    na miejsce nieraz trzeba było trochę poczekać, a były dwie sale i to dość
    duże.Kiedyś do kawiarni chodziło się dużo częściej.Wychowywałem się przy Dużym
    Rynku to było prawdziwe centrum miasta.Jako kilku letnie dziecko często
    goniliśmy się z kolegami wokół dawnego pomnika.Szkoda że go dziś już nie
    ma,przecież to był pomnik prostych żołnierzy.Taka to nasza kultura.
  • Gość: kaja IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.07, 22:42
    Jak czytam o POMORZANCE czuję smak Kremu sułtańskiego- pychota
    i zapach kawy, A gdzie dzisiaj można zjeść taaaki pyszny deser?
  • Gość: Do Obserwatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 20:48
    A ja mieszkałem na Mickiewicza i znałem wszystkich z dużego rynku-pozdrawiam
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 09.05.07, 22:59
    Ja tez mieszkalam w tej okolicy. Jak dawniej mowilismy "w tym fyrtlu" tez
    biegalam po rynku. Pamietam jak przyjezdzal facet z kucykiem zaprzezonym do
    bryczki i mozna bylo sobie zrobic zdjecia.Jak czytalam ksiazke Gretkowskiej to
    nie znalazlam tam opisow okolic Klasztornej, Rynku<Sadowej. Ona wychowywala sie
    na obecnych Mariankach i te okolice opisala glownie w swojej ksiazce.Przydal by
    sie ktos kto by opisal ta druga (zawsze uwazam,ze glowna]czesc naszego pieknego
    miasteczka. Do Obserwatora- moze chodzilismy do tej samej szkoly. Ja do dawnej
    trojki na ul.Szkolnej.
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.07, 16:34
    A ja chodzilam do "jedynki" i zawsze zazdroscilismy "trojce"-nad woda sukcesow
    sportowych. Mieli swietna druzyne pilki recznej. Pamietam tez zespol muzyczny
    prowadzony chyba przez pana Ewertowskiego.
  • Gość: eng IP: 213.76.129.* 10.05.07, 17:08
    jakis czas temu pisalem gdzie sie znajdowalo bocianowo. otóż dawne bocianowo to
    obecne miasteczko. a jeszcze wczesniej zamiast bocianowa była "nowa gdynia"
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 20:50
    Prawdą jest że w szkole nr 3/dzisiejsza 7-ka/ działał zespół muzyczny prowadzony
    przez Pana Ewertowskiego,ale nie jest prawdą że trójka była bardziej usportowiona.
    Rzeczywiście bardzo emocjonujące były zawsze zawody sportowe między tymi
    szkołami tj.1 i 3.Szkoły te miały szczęście do dobrych i oddanych wuefistów Pani
    Jabłońska
    Panów Kobusińskiego i Spryszyńskiego.Często w ferworze walki sportowej
    dochodziło między nimi do kłótni.W tych czsach na lekcjach WF-u nikt nie
    siedział na ławkach chyba że był chory.Emocjonujące były też mecze w piłce
    nożnej między tymi szkołami i szkołą z Przechowa.W tych zawodach przeważnie
    wygrywała szkoła nr1 ,tak ja to pamiętam.Była to moja szkoła.Pozdrowienia dla
    Pani Meli.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 10.05.07, 21:42
    Obserwator ,dziekuje za pozdrowienia.Jezeli chodzi o szkole i nauczycieli to
    wlasnie p. Kobusinski byl moim wychowawca.Natomiast p.Ewertowski prowadzil
    lekcje spiewu chorowego.Proby trwaly tak dlugo ze nieraz zdarzalo sie nam
    dziewczynom zemdlec na takiej probie.Asystowala mu zawsze p.Brygida.Oboje
    swiata nie widzieli poza muzyka.Wspaniali ludzie.Moze ktos pamieta jeszcze
    pania Hilde od ks.Kanonika. Przygotowywala nas do Pierwszej Komunii.
  • Gość: Adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 22:19
    Chyba jestem odrobine młodszy od Was bo za moich czasów największe emocje
    sportowe dostarczały mecze w piłke ręczną. Chodziłem do SP7 i w tamtym czasie
    nie było nam równych. (W piłkę nożną faktycznie najlepiej grali w SP3)
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 21:01
    Pamiętam Panią Hildę razem z księdzem ,,pomidorkiem" egzaminowała moją grupę do
    pierwszej komuni.Egzamin odbywał się na dzisiejszej plebani w Boboli.Takim jak
    był św.pamięci ,, pomidorek'' długo już nie będzie.Pamiętam że byłem bardzo
    wystraszony tym egzaminem.Po pierwszej spowiedzi przed komunią czułem się jakbym
    niesiony był na skrzydłach-widocznie moje grzechy miały tak dużą wagę.Widzę wciąż
    jak ,,pomidorek " idzie ulicą w dużym jak kardynalskim kapeluszu i każdemu
    napotkanemu oddawał honory zdejmując go ,bez względu czy to była osoba młoda czy
    starsza.Dzięki jego osobowości zostałem ministrantem.Śmiać mi się chce jak
    patrzę na zdjęcie naszej grupy ministrantów na którym jest kilkanaście lat
    pózniej trzech milicjantów ,jeden funkcjonariusz SB.Los obierał ludziom różne
    drogi,ale o każdym z nich jestem do dziś dobrego zdania.
  • Gość: kaja IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.07, 21:54
    Ja też chodziłam do SP7 i pamiętam właśnie mecze w ręczną - nasza buda zawsze
    była GÓRĄ, chodziłam na SKS-y, prowadzone przez P. Dąbrowksiego. Zarówno
    dziewczyny, jak i chłopaki w ręczną nie mieli sobie równych!!! POZDRAWIAM
  • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:44
    SKS-y w czasie gdy ja na nie chodziłem prowadził P. Klarkowski. Zawody
    międzyszkolne przyciągały wielu kibiców z całego miasta. KAJA pozdrowienia dla
    Ciebie
  • Gość: kaja IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.07, 22:50
    Pamiętam P.Klarkowskiego, ale jak ja zaczęłam grać w ręczną był już Dąbrowski.
    Boisko do gry mieliśmy może i godne pozazdroszczenia, ale ta nasza sala
    gimnastyczna ... pozostawiała wiele do życzenia, no nie ?? :))
    A pamiętasz GILOTYNĘ (Panią Nowohońską - od matematyki?)
  • Gość: wes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.07, 16:31
    a póżniej z tej"siódemkowej"ekipy wielu zasiliło szeregi trzecioligowej!!!
    wówczas drużyny Wdy w szczypiorniaka.Możnaby powiedzieć że ta szkoła była(i jak
    się okazuje jest do teraz,patrz UKS Siódamka)wylęgarnią talentów w tej
    dyscyplinie.WIELKIE POZDRO DLA PIŁKARZY SENIORÓW!!!
  • Gość: Maly(kl.ar.69) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 18:02
    Dawniej to "bylo sie" za swoja szkola.Kazdy staral sie aby to ona wypadla
    najlepiej w miescie panowal spokoj,porzadek i ład.Zycie niebylo moze tak
    kolorowe ale bylo ciekawiej.Ja chodzilem do"1" i pamietam ,ze bylismy dobzi w L.A
  • Gość: wujas domel IP: *.range86-136.btcentralplus.com 12.05.07, 14:06
    Wspaniale posty! Jako ze jestem bardzo daleko od Swiecia to chyba jeszcze z
    wieksza przyjemnoscia czytam Panstwa wpisy. Ze swojej strony dodam ze milo
    wspominam lodowisko ogranizowane na kortach tenisowych lub osiedlu Kosciuszki.
    Serdecznie pozdrawiam! Ha! Mamy 100 postow!
  • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 19:01
    Gilotyna - pewnie, że pamiętam. Za moich czsów nie wiedzieć czemu uczyła ona
    fizyki. Paru nauczycieli dawało się we znaki ale mimo wszystko kilku było ok.
  • Gość: Stary człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 22:59
    Kto pamięta czasy gdy była moda na degolówki i co to było?,albo moda na
    chodzenie pod pachę z radiem tranzystorowym ,ja miałem Jowitę.Słuchało się
    młodzieżowej listy przebojów,muzycznej 3.Widziało się często grupę młodzieży z
    tymi dużymi radiami pod pachę.Były to czasy gdy u sławy był Jimi Osmond z
    przebojem w polskim tłumaczeniu szalony koń,lub szalone konie,Gary Gliter.A
    krótko po tym nastąpiła moda na szwetki/co to było?/.Kto był w tym czasie trochę
    modny miał włosy do połowy pleców,nosił spodnie szwedy.W szkole za te włosy było
    się trochę psześladowany przez nauczycieli,ale jakoś to było.A dzis jest się
    łysy i pozostały tylko wspomienia.
  • Gość: wiem IP: *.mofnet.gov.pl 17.05.07, 14:10
    Z tego co czytam to chyba mam troszke mniej lat od Państwa którzy wpisują tu
    posty. Ja nie pochodzę ze Świecia,przeprowadziłem się wraz z rodzicami do
    Swiecia w 1987r. W Świeciu wychował się mój tato , dziadek , babcia. czytając
    państwa wypowiedzi tez uświadamiam sobie ze znam te miejsca ale nie z autopsji
    tylko z opowiadań babci, taty przy rodzinnym stole.Od kilku miesiecy nie
    mieszkam juz w Świeciu, mam swoją rodzinę i wyprowadziłem się do wiekszego
    miasta, ale dzieki temu watkowi tez w mojej pamieci odzywają obrazy z moich lat
    młodzieńczych w Świeciu. Dziekuje za ten temat i pozdrawiam wszytskich
    wpisującyh swoje przezycia.
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 09:14
    Degolówki to były czapki noszone chyba w całej Polsce po wizycie Degola
    ,pamiętam że kosztowała wtedy 20 złotych ,było to dość dużo.Moda ta trwała
    bardzo krótko.Natomiast szwedki były to ortalionowe kurtki.U szczytu mody
    chodził w nich co drugi świeciak.W latach siedemdziesiątych były modne wypady
    chłopaków na wioski na wiejskie zabawy w remizach.Zawsze wracali pełni wrażeń
    ,często rozproszeni gonieni po polach przez zazdrosnych miejscowych
    chłopaków.Kiedyś co sobotę odbywały się zabawy w remizach na wioskach.Z tego
    powodu w Świeciu było dość dużo zespołów muzycznych które grały po tych
    zabawach,weselach.Z tych zespołów kilku chłopaków porobiło nawet kariery w
    orkiestrach wojskowych w Warszawie ,Gdyni.Znam takich co najmniej trzech.Dwóch
    z nich występowało na festiwalu w Kołobrzegu.Może ktoś wie coś więcej?.
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.07, 20:45
    Pamietam malutki sklepik z czapkami przy ulicy Klasztornej. Jego wlascicielka
    byla pani Agatowska.To byl sklep z meskimi nakryciami glowy, natomiast panie
    kupowaly kapelusze i czapki u pani Strzemkowskiej, a pozniej u jej corki- pani
    Zielinskiej. Ta pracownia miescila sie na rogu Mickiewicza i 10 Lutego (
    dzisiaj kwiaciarnia ).
    Rzeczywiscie w Swieciu bylo sporo zespolow. Niestety nie znam losow chlopakow
    z tych zespolow. Ja najczesciej bawilam sie na prywatkach przy magnetofonie
    Grundig ZK 140 ( jezeli pamiec mnie nie myli ), chociaz marzylam o
    tranzystorowym ZK 140 T. Nocami nagrywalam przeboje radia Luxemburg albo radia
    Lubin. Cztery sciezki to nie bylo " byle co ", szczegolnie po adapterze
    Bambino i plytach pocztowkowych kupowanych w sklepie pana Subkowskiego.
    Mlodziez bawila sie tez w Jubilatce na Sadowej albo w Cechu. Natomiast starsi
    chodzili na dancingi do Stylowej lub na zabawy "na wory"-jak sie mowilo, czyli
    do Mlynow w Przechowie. Jak przez mgle pamietam zabawy w PSS-ach ( dzisiaj
    lumpeks ).Ale na pewno nic nie przebije ...."tamtych prywatek".
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 19.05.07, 22:01
    Najlepsze zabawy byly w Cechu.Pamietam zespoly grajace na tych zabawach.Na
    zyczenie Andrzej Rogowski spiewal "Besame Mucho" Pieknie. Pamietam jeszcze
    zespol Zdzisia Kochanka. Solistka byla Jola jego obecna zona.Bardzo fajnie
    grali i spiewali.
  • Gość: emigrantka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.07, 00:54
    Witam wszystkich z ogromną radością.
    Ze wzruszeniem przeczytałam cały ten wątek. Sprawiliście, że wróciły wspomienia
    z moich młodych lat. W Świeciu, a właściwie w Przechowie, mieszkałam zaledwie
    13 lat, ale były to najpiękniejsze lata mojego życia. Podobnie jak Mela
    chodziłam na ubawy do Cechu, ale częściej bawiłam się na "worach". Doskonale
    pamiętam "słodką dziurkę", w której kupowałam słodycze, aby umilić sobie czas
    czekając na "miejski" i bar mleczny na Rynku, a w nim pyszne kakao. Pamiętam
    też jak na Rynku reklamowano FIAT-a 126 (czerwonego)i chłopaka, na którego
    mówiliśmy MIKI. Grał na gitarze i cudownie śpiewał "I can live".
    To były fajne czasy...
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 20.05.07, 22:48
    Ja tez mile wspominam te dawne czasy.Przeciez nie bylo tylu fajnych rzeczy
    jakie sa teraz a mozna bylo fajnie sie zabawic.Bylo biedniej ale weselej.nigdy
    sie nie nudzilismy. nie bylo takiej rywalizacji kto ma markowe ciuchy,sprzet
    rtv, komory.Jak ktorys z chlopakow mial motor albo skuter to wozil po kolei
    wszystkie dziewczyny.Np do Deczna. Samochodu to nikt nie mial.W Pomorzance przy
    malej kawie przesiedzialo sie cale popoludnie.I bylo wesolo.Az sie lezka w oku
    kreci jak sobie wspominam te czasy.Na pewno glownym powodem tego,ze bylo tak
    fajnie byla mlodosc.
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.07, 15:13
    Zgadzam sie z Toba, bylo biedniej i moze dlatego potrafilismy cieszyc sie z
    drobnych rzeczy. Jako dzieciak zbieralam butelki i nie dlatego, ze w domu nie
    bylo co do garnka wlozyc, ale po to, aby miec pare groszy dla siebie.Zawsze
    starannie je mylam, a potem zanosilam do skupu na 10 Lutego. Tam pan dokladnie
    sprawdzal,czy ktoras nie jest uszkodzona i wyplacal zlotowke za sztuke.
    Do Deczna chodzilam pieszo, chyba ze ktos zmotoryzowany zatrzymal sie i
    podwiozl.Autobusy na poczatku nie kursowaly do Deczna, a droga wydawala sie
    taka dluga.Moze dlatego ze w siatkach nioslo sie prowiant na caly dzien, a pod
    pacha koc. Dopiero pozniej mozna bylo zjesc jakis posilek w barze.To tam
    rodzily sie pierwsze wakacyjne milosci. Chlopacy popisywali sie gra w siatke, a
    dziewczyny -jak dzis - spacerowaly brzegiem jeziora albo siedzialy na
    pomostachijak dzis -najprzystojniejsi byli oczywiscie ratownicy .
    Pozdrawiam wszystkich, ktorym te miejsca i tamte czasy sa i zawsze beda
    bliskie.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 21.05.07, 19:36
    Jak sie nie chcialo maszerowac do Deczna to mozna bylo sie plazowac i kapac we
    Wdzie.Po prawej stronie mostu nie bylo zarosli tylko trawa i przychodzilo tam
    bardzo duzo ludzi. Woda byla czysta. mozna bylo popatrzec jak faceci na rauszu
    wychodzili z Bonanzy i z mostu skakali do rzeki.Zima natomiast zjezdzalismy z
    walu na sankach a na zamarznietym rozlewisku na lyzwach. Fajne byly te lyzwy.
    Przypinane byly do butow na zabki albo trzeba bylo u szewca wstawic w obcasy
    takie metalowe blaszki z dziurkami, w ktore sie mocowalo lyzwei przypinalo
    paskami.Piszcie wiecej bo bardzo milo sie czyta takie wspomnienia.Pozdrowienia
    dla wszystkich.
  • Gość: 70onte! IP: 62.189.127.* 22.05.07, 19:53
    A pamietaja Panstwo lyzwy na stawie u Pana Piotrowskiego na Chmielnikach? Chyba
    jest tam teraz fabryka styropianu prowadzona przez jego syna. Albo pierwsze w
    Swieciu duze fiaty - kto byl pierwszy? Pozdrawiam z Hamburga!
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.07, 15:04
    Wydaje mi sie, ze pierwsze duze fiaty mieli panowie Piotrowski z ulicy
    Chmielniki i Gostomski z Wodnej. Lodowiska na stawie u pana Piotrowskiego nie
    znalam ( to nie moj "fyrtel"), ale jezdzil tam na lyzwach moj maz, swieciak od
    urodzenia) i mowi, ze czesto grywal tam w hokeja, a najlepsi na lodzie byli
    synowie pana Piotrowskiego i niezyjacy juz Tadek Kiprowski (Kiper).A gdzie jako
    dzieciaki jezdziliscie na sankach ? Ja pamietam fantastyczna "rzeznicka" gore i
    zjazdy obecna ulica Prusa.Startowalo sie w miejscu, gdzie dzis sa schody
    prowadzace chyba do ulicy Kochanowskiego , a kto mial dobre sanki dojezdzal do
    Wojska Polskiego.A kto wie, co to byl "bamel"?
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 23.05.07, 20:53
    Bamel to chyba bylo kilka sanek powiazanych ze soba.nie jestem jednak calkiem
    pewna.Bylo to jednak niebezpieczne przy zjazdach bo pamietam ze mama zawsze
    zabraniala mi zjezdzac w bamel.Moja trasa do zjezdzania byla od wiatraka na
    Woj.Pols. przez Swietopelka i Sadowa.Przy dobrym sniegu dojezdzalismy do
    Psychiatryka.Na lyzwy chodzilam na kort w psychiatryku lub na zamarznieta
    rzeke.W domu sie nigdy nie przyznawalam,ze bylam na rzece.
  • Gość: aga IP: 83.2.10.* 23.05.07, 23:27
    ja zima zawsze na sanki chodzilam na boiska w szkole nr.3 oczywiscie
    najwazniejsza konkurencja było zjeżdżanie na butach !!! latem zawsze siedziało
    sie w parku na ławkah przy gitarze sluchalismy jak starsi chłopcy grali na
    gitarach .latam chodzilismy na drugie łachy sie kąpać a wieczorem szukalismy
    sie w podchody to były czasy :-)))))
  • Gość: pał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 23:59
    kto pamięta pierwszy autobus
  • grisch 26.05.07, 00:01
    Ja pamiętam tylko ten, którym pierwszy raz pojechałem na Basen..
  • grisch 26.05.07, 00:06
    aaaa i jeszcze gdzieś miałem te "dziurkowane bilety" za kilka groszy.. i te
    wyrównawcze za 5 :)
  • Gość: pał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 00:16
    Autobus to star 20 ławki po obu stronach i trzecią w środku jechalismy z
    rodzicami z Rynku już niewiem gdzie ale chyba do Chełmna wchodziło
    się z tyłu po drabińcena na stałe przymocowaną już nie pamiętam ktory
    to był rok
  • Gość: pał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 00:44
    mam propozycję dla wszystkich w moim wieku i nie tylko Swieciakow trzeba
    się kiedyś spotkać choćby ktoregś dnia na RYNKU pewnie bedzie radocha
    bo spotka się samych swoich a czasem sympatje z lat naście
  • Gość: mija IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.07, 18:28
    a jaki jest ten Twoj przedzial wiekowy? bo nie wiem czy ja moge-być może za
    wczesnie a w najgorszym wypadku zapozno....
  • Gość: pał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.07, 19:23
    jeśli chodzi o wiek to chodziło mnie o tych co pamiętają miedzy innymi
    wiatrak ;bruk w mieście autobus star 20 no i nie tylko bo i o tych co
    pamiętają miasto z przeszłości każde wspomienie i u młodszego pokolenia co
    czuje coś co go wiązało wcześniej lub nadal wspomina z przyjemnościa okres
    młodości
  • Gość: Banias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.07, 20:28
    Wracam do nauczycieli z SP-3,kto pamięta P.Helene Gawrońską ,wspaniałgo
    nauczyciela i dusze Człowieka poza szkołą. Kuligi wycieczki i ogniska z Nią
    to była poezja!
    Mile wspominam Tomasz i Lecha Glaze, Zenka Kawke,Mazura (z brodą starszy pan),
    Bronka Piotrowskiego jak grali w Jubilatce i szpitalu trudno było się dostać
    na balety.Wspaniałe czasy.Pozdrawiam.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 27.05.07, 19:29
    Autobusem Do ktorego sie wsiadalo po drabince z tylu tez jechalam z rodzicami
    do Chelmna.Strasznie sie balam. Ze szkoly nr 3 pamietam
    p.Gawronska,Manthaj,Dabrowska,Szybowicz pana Kobusinskiego,
    Konopackiego,Lupkowskiego, pania Weryk oraz niezapomiana pania(zapomnialam
    nazwiska)do ktorej zawsze wolalysmy "prosze pani,oczko pani leci" a ona
    niezmiennie odpowiadala " to k...a kupcie mi nowe ponczochy.Klela jak szewc ale
    byla fajna.
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.07, 19:52
    Ta nauczycielka byla niezapomniana, niestety niezyjaca juz, pani Stasiewicz ( z
    domu Kesik). Rzeczywiscie klela jak szewc, ale kazdy wiedzial, ze to tak tylko,
    bez zlosci, bo byla naprawde czlowiekiem o golebim sercu.
    Ja tez pamietam te pierwsze autobusy, do ktorych wchodzilo sie po
    drabince.Jezdzilam nimi do Terespola, a stamtad dalej pociagiem. Zdarzalo sie,
    ze z Terespola wracalam z rodzicami do domu pieszo. Oj, jaka to byla dluga
    droga...
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 27.05.07, 20:23
    no wlasnie.Ja ja pamietam jako p. Kesik. pozniej moja corka opowiadala mi o p.
    Stasiewicz i okazalo sie,ze to ta sama "Pani"Byla naprawde wspaniala.Fajna byla
    tez nasza p.wozna.najlepsze jej powiedzenie,to "biblioteki dzisiaj nie ma bo
    pani Manthajowa jest wyjechana" pamietam jeszcze dobrotliwego biologa p.
    Gulskiego.Jak mu przypadkowo zbilismy w klasie sloik z golabkiem w formalinie
    to sie az rozchorowal.A my mielismy straszne wyrzuty sumienia.
  • Gość: emigrantka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 23:47
    Moi drodzy, wiem, że trochę odbiegam od tematu wątku, ale czy ktoś z Was wie
    gdzie kiedyś w Świeciu znajdowała się część miasta zwana Blankowanie lub
    Błąnkowanie? Blankowanie jest to termin architektoniczny (zębate zwieńczenie
    muru obronnego, baszty...).W przeszłości określano tak również miejsce na
    terenie Świecia lub Przechowa (np. w metrykach). Będę wdzięczna za jakikolwiek
    ślad.
    Pozdrawiam
  • Gość: polna IP: 62.189.127.* 01.06.07, 15:46
    Bylo to chyba w okolicach dzisiejszej ulicy Polnej - gdzie mozna zobaczyc
    fragmenty murow obronnych.
  • Gość: info IP: 83.238.147.* 01.06.07, 17:53
    Polecam Dyptyk Świecki Dariusza Piaska -
    do wypożyczenia w bibliotece
    albo do kupienia w Izbie Regionalnej
    tam są plany Starego Miasta i uliczka obok murów miejskich
    od Fary do ulicy Mostowej ma nazwę Blankowanie
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.07, 23:12
    A kto miał (ma) "szałerek" i co sie w nim miesciło ?
  • Gość: ara IP: 89.100.134.* 01.06.07, 23:37
    Szalerek to inaczej skladzik, drewutnia - chyba wszyscy mieli go na podworku.
  • Gość: emigrantka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 12:11
    Dzięki! Serdeczne dzięki za ekspresową pomoc!
    Pozdrawiam
  • Gość: A kto z was... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 13:59
    kupował buty u Baty?
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.07, 18:28
    Chodzi o sklep obuwniczy na rogu ulic Klasztornej i Batorego. Oczywiscie
    kupowalam tam buty, ale nigdy tej firmy, chociaz zawsze tak nazywano ten sklep.
    Nie wiem dlaczego, moze przed wojna sprzedawano tam buty Baty. A kto pamieta,
    gdzie miescila sie kiedys Biblioteka Publiczna ?
  • Gość: eng IP: 213.76.129.* 02.06.07, 18:43
    biblioteka była kiedyś przy młynie w Przechowie ale dokładnie nie wiem czy to
    byla publiczna
  • Gość: lega IP: *.dip.t-dialin.net 04.06.07, 20:24
    Bibloteka byla kiedys na Duzym Rynku rog Klasztornej i Batorego , potem byl tam
    bar mleczny a pozniej sklep agd .
    Pytanie dla podeszlych w wieku ,co bylo na rogu Ogrodowej i Mickiewicza ;-))
  • jawanda 04.06.07, 22:00
    Jakieś gospodarstwo.pozniej coś na kształt parku/stały tam ławki pod murem i
    byly wytyczone ścieżki.Nie jestem w podeszłym wieku,ale pamiętam.Park byl na
    początku lat 80-tych,pod koniec tych lat zaczęto budować obecne pawiloniki.
    Ja z rozrzewnieniem wspominam dyskoteki w Cechu organizowane przez panią
    Grażynę Gostomską i Jurka Malinowskiego.Spotykaliśmy się w kawiarni w PDK-
    u,zamawialiśmy koktajl bananowy za zlotówkę,grała szafa przy stoliku siedziało
    czasami naście osób i było wspaniale.
    Dzisiejsza mlodzież jest pozbawiona wyobrażni i nie potrafi sobie bez "kasy"
    zorganizować wolnego czasu.Moje pokolenie czerdziestoparolatków bawilo się
    wspaniale.
    Dyskoteki mieliśmy raz na tydzień i potrafiliśmy to docenić.
  • Gość: lega IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.07, 14:14
    Nie gospodarstwo ale dom z pieknym ogrodem gdzie chodzilo sie na `pachty´.
    Podeszly w wieku to nie stary ;-))))
  • mmk9 04.06.07, 09:39
    Poniewaz jak widać bywają tu osoby pamiętające to dziwne zjawisko, skorzystam z
    okazji. Pamiętam go jak przez mgłę, ale znalazłam tu potwierdzenie, że mi się
    nie śnił. To było baaardzo dawno, chyba wczesne lata 60-te. Nie pamiętam na
    jakiej trasie to bylo, ale na pewno z albo do Chełmna. Może z Torunia ? Pamięta
    ktoś dokladniej ? Pozdrawiam Świecie.
  • Gość: adam Maly r.69 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 18:34
    Dawniej to "bylo sie" za swoja szkola.Kazdy staral sie aby to ona wypadla
    najlepiej w miescie panowal spokoj,porzadek i ład.Zycie niebylo moze tak
    kolorowe ale bylo ciekawiej.Ja chodzilem do"1" i pamietam ,ze bylismy dobzi w L.A
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.07, 21:44
    Tez chodzilam do jedynki. Wychowanie fizyczne z dziewczetami miala pani
    Jablonska.Oj, dobrze pamietam te lekcje.Nie mozna sie bylo obijac.
    Przypominam sobie tez lekcje "biblioteki". Raz w tygodniu przychodzila do klasy
    siwiutenka pani z biblioteki ze stosem ksiazek, ktore sie wypozyczalo. Nazywala
    sie Burakowska. Musiala byc naprawde wiekowa,bo pamietal ja moj ojciec, ktory
    chodzil do jedynki przed wojna, a ja pisze o poczatku lat szesciesiatych. Z
    najstarszych nauczycieli z jedynki wspomne jeszcze panie Fabianska i
    Steslowicz.Nigdy nie zapomne pana Mielewskiego- nauczyciela z prawdziwego
    zdarzenia, pasjonata swojego zawodu, pani Joppek od klas mlodszych i pani
    Stusinskiej, ktora uczyla mnie jezyka polskiego.
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 22:10
    Takich nauczycieli W-Fu jak Kobusiński i Jabłońska już dziś nie ma,im się po
    prostu chciało z młodzieżą pracować.Zawody organizowane przez nich z innymi
    szkołami pamięta się do dziś.O wartości nauczyciela świadczy chyba to jak długo
    się o nim pamięta po ukończeniu nauki.W jakich szkołach dziś gra się w
    hokeja,uprawia łyżwiarstwo,akrobatykę sportową.Dyscypliny te były uprawiane w SP.1
    Byłem jednym z uczniów biorących udział przy budowie toru saneczkowego przy
    szkole.Jaką frajdą była co roku budowa lodowiska na boisku,i te wyścigi na czas
    ,były nawet mistrzostwa szkoły w tej konkurencji.Wszystko o czym tu piszę
    młodzież musiała najpierw sama wykonać.Sporo emocji wywoływały zawsze zawody
    między szkołami nr.1 i 3 /obecną 7/Cóż to były za czasy.W tym czasie
    zachorowałem na pierwszą miłość szkolną,dziś moja córka nosi jej imię a gdzie
    ona jest któż to wie?.
  • Gość: chelmza IP: 62.189.127.* 06.06.07, 15:48
    A kto pamieta wystepy Rolling Stonsow na stadionie swieckiego klubu Wda?
  • Gość: adw IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.07, 16:20
    Oczywiscie !!! Jak dzis widze plakaty "Wielka trasa koncertowa THE ROLLING
    STONES.Wystepy na placu skladowym cukrowni Chelmza i stadionie Wdy". Pozdrawiam
    i zycze wiekszego poczucia humoru.
  • Gość: Antek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 23:19
    A pamiętacie jak się czekało na czwartkowe teatry Kobry.W mieście było
    pusto.Dziś chyba żaden serial nie jest tak popularny jak wtedy Kobra.Zawsze
    starałem się zgadywać kto jest mordercą,zdarzało się że zgadywałem.
  • Gość: wes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 11:44
    "Kobry" to jedno ale lita przbojów trójki Marka Niedzwieckiego to był wręcz
    obowiązek!!!!
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.07, 15:16
    Mlode pokolenie pewnie z trudnoscia wyobraza sobie zycie bez telewizji. A
    jednak byly takie czasy. Ciekawa jestem, gdzie pierwszy raz zobaczyliscie jakis
    program TV.Ja bylam chyba w pierwszej klasie podstawowki i "chodzilam na
    telewizje" do Szkoly Podstawowej nr 1.Potem zamozniejsi sasiedzi kupowali
    telewizory i to u nich odbywlo sie zbiorowe ogladanie telewizji.Usmiecham sie
    na to wspomnienie, bo to byl fajny widok, gdy towarzystwo ze swoimi krzeslami
    szlo do sasiada np. na Kobre . I pomyslec- dzis sie mowi, ze telewizja zabiera
    czas, ludzie nie wychodza z domu,bo serial goni serial :)-a kiedys dzieki
    telewizji zycie towarzyskie kwitlo. Jak mowa o telewizji to koniecznie musze
    napisac o sklepie ZURT "za pomnikiem" i sprzedawcy z tego sklepu. Byl to taki
    niewysoki, szczuply pan, ktory bardzo powaznie traktowal swoja prace.
  • Gość: lega IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.07, 22:44
    Ten pan,to pan Frankiewicz zwany przez niektorych `pilotka`ze wzgledu na czapke
    ktora nosil(wygladala jak czapka pilotow z drugiej wojny swiatowej ).Moi rodzice
    kupili telewizor w 1962 i w czasie nadawania programu tv (tylko przez pare
    godzin dzienne)otwierali okna ,bo sasiedzi siadali pod oknem na krzeslach i
    czekali na spektakl ( mieszkalismy na parterze).Po paru tygodniach okna zostaly
    zamkniete i mielismy cale podworko wrogow ;-)))))
  • Gość: swiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 11:36
    młodośc w tym mieście tragedia
  • Gość: lega IP: 84.135.70.* 17.06.07, 00:42
    Tragedia ?? W kazdym miescie ( nawet w Paconowie ....)mozna przezyc swoja
    mlodosc `bzdurna i durna ` wszystko zalezy od nastawienia do zycia i co sie od
    niego oczekuje .Carpe diem
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 23:15
    W Świeciu przezyłem wspaniałe dzieciństwo,które wspominam z wielką
    nostalgią.Niestety tego już nie da się powtórzyć.Dzisiejszych zajęć młodzięży i
    dzieci nie można porównywać do naszych czasów.Czy dziś dzieci bawią się w
    podchody?,grają w dwa ognie?,w dołek,czy o mórek,albo w linie?.Dziś nawet
    prywatek nie ma jak kiedyś.Nasze życie było kiedyś biedniejsze,ale mimo wszystko
    jak patrzę
    na życie naszych dzieci ,wnuków,oni chyba dzieciństwa takiego dobrego jak my nie
    mają,czasami szkoda mi ich.Koledzy i koleżanki z jednego podwórka czy ulicy to
    była prawie rodzina,było coś takiego jak honor podwórka,ulicy a dziś?.
  • Gość: Lega IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.07, 22:54
  • Gość: Kinoman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 21:50
    Pamiętacie dawne zapowiedzi spikerów telewizyjnych- film dozwolony dla widzów od
    lat 16-tu?.Po tym następowało rozczarowanie i złość.Kiedyś ludzie wstawali chyba
    bardziej wyspani niż dziś.Był tylko jeden program,kończył się około 22 i wszyscy
    szli spać.
  • Gość: Świeciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 22:11
    Ale kina prawie zawsze były pełne>Wrzos ponad 500 miejsc,Wisła 112 miejsc.Na
    dobry film trzeba było stać parę godzin w kolejkach w wielkim ścisku.Wtedy kina
    robiły kasę.A dziś problem zebrać parę osób.
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 10:51
    Masz super pomysł . Po wystawie w zamku zdjęć Żydów Polskich przydało by się
    coś co by dotyczyło naszego miasteczka. Ja jestem bardzo dumna z tego że tu
    mieszkam i życzę ci wytrwałości w swoich poszukiwaniach.
  • Gość: alig IP: *.stk-net.pl 04.07.07, 11:25
    Każdy z nas(mam na myśli tych, którzy z racji wieku mają co pamiętać) na pewno
    posiada mnóstwo zdjęć z różnych uroczystości, imprez, pochodów pierwszomajowych
    itp.Może warto byłoby skrzyknąć całe to grono i zorganizować wystawę wspomnień?
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 21:41
    Z przyjemnością wspominam lata 70-te.W godzinach popołudniowo wieczorowych
    wszystkie lokale gastronomiczne były
    pełne.Pomorzanka,Centralna,Magdalenka,Jubilatka,Przechowianka,Stylowa,Kometa,Jak
    się chciało spotkać kogoś znajomego to wystarczyło obejść parę lokali i zawsze
    się kogoś spotkało.Soboty miały inny klimat bo były pracujące,ale pracowało się
    do godziny 13.Jako młodzież trochę się broiło ale nie było takiego chamstwa jak
    dziś.A te prywatki, może niech je opisze ktoś inny.
  • Gość: mela IP: *.stk-net.pl 07.08.07, 23:18
    Dlugo nie zagladalam na forum a dzis przeczytalam wszystko od
    poczatku.Az mi sie smutno zrobilo z tesknoty za tamtymi
    latami.Czlowiek moze przezywac swoje dziecinstwo i mlodosc roznie.
    Biednie,bogato,w duzym miescie,prowincjonalnym miasteczku,na wsi,
    ale zawsze wspomina sie te czasy bardzo milo.Prosze piszcie jak
    najwiecej bo to jest super temat.Jest o czym pogadac przy okazji
    spotkan rodzinnych zamiast gadac o glupiej polityce i sie
    denerwowac. pozdrowienia dla wszystkich.
  • Gość: wes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 18:22
    a tak odnośnie polityki to z nieukrywaną radością wspominam pochody
    na 1 maja[chciał nie chciał,iść musiał],te szturmówki,ta
    atmosfera,pierwszy sekretarz na"ambonie"przy PDKu,a póżniej
    zawsze "świętowanie"po swojemu..
  • Gość: Świeciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 09:12
    A nam przez lata dzisiejsi władcy kraju wmawiali że to wymyślili komuniści,oraz
    że nikt tego święta nie chciał.Za mojego dzieciństwa był to dzień najbardziej
    kolorowy,wesoły,na który się czekało.Nikt nie brał pod uwagę całej tej
    politycznej otoczki, a zresztą co dziś robią związki zawodowe dla ludzi
    pracy,jeżeli nawet próbują to nie bardzo to im wychodzi.Idąc przez Duży Rynek
    patrząc na miejsce po pomniku widzę przed oczami siebie jako małego chłopca
    który biegał wokół z kolegami,póżniej jako harcerz pełnił warty honorowe.Komuś
    to przeszkadzało i zabrano pomnik,przeszkadzał im nawet polski żołnież.Pożytek z
    tego taki że zarówno ja jak i wielu innych ludzi nigdy nie da ani złotówki na
    budowę innego pomnika.
  • Gość: Banias IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.07, 10:12
    Do Świeciaka nie trać czasu,kwiatki i do byłej jednostki ,tam ten
    pomnik stoi a i okazja przednia właśnie święto. Osobiście cieszę się,
    że Świecianki gwałcone przez słuszną armie nie muszą go oglądać.
    Apropo związkowców to uważam ,że odegrały znaczącą role przy
    prywatyzacji ZCiP i gdyby nie ich postawa to teren byłby zrównany jak
    po cukrowni.
    Pozdrowienia dla Ameryki Banias.
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 18:23
    To że Świecianki były gwałcone to nie znaczy że likwidacją pomnika zmieni się
    historię.Według twojego toku myślenia z tego powodu należy
    polikwidować wszystkie pomniki gdzie występują rosjanie ?,a dlaczego
    zlikwidowano stojącego z nim naszego żołnierza?.Opisując swoje przywiązanie do
    miejsc dawnego Świecia opisywałem to jak to pamiętałem z dzieciństwa ,a ty
    wyjeżdzasz tu z polityką i ideologią.A odnośnie związków zawodowych z dawnej
    ZCiP to porozmawiaj o tym z pracownikami
    zwolnionymi z tego zakładu ,a zwłaszcza o formie w jaki to zrobiono.
  • Gość: Świeciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 21:48
    Kto dziś pamięta lokale gastronomiczne w Świeciu w latach 70-tych.
    O tej porze roku zawsza były
    pełne./Pomorzanka,Magdalena,Centralna,Jubilatka,Pół Czarna,w PDKU-
    nazwy nie pamiętam/ Jak się szukało kogoś znajomego to obchodziło
    się parę lokali i się znalazło.Dziś wszędzie pustki.Boże to był0o
    już ponad 30 lat temu.
  • Gość: ArturM IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.10.07, 13:29
    Od 20 lat nie mieszkam w Swieciu ale czesto z sentymentem i nostalgia wspominam czasy mlodosci, dawna SP nr.7 z niezapomniana klasa i nauczycielami, Klub Zeglarski, ktory prowadzil P. Suchocki. Serdecznie pozdrawiam wszystkich ktorzy mnie pamietaja....
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 21:34
    Pamiętam i bardzo mile wspominam rywalizacje sportowe między szkołami
    zwłaszcza między 1 i 3.Emocje były tak wielkie że często dochodziło
    do utarczek słownych między nauczycielami WF-u Kobusińskim i
    Spryszyńskim.Jak były turnieje w piłkę ręczną to gromadziły się całe
    szkoły.Zacięte też były rozgrywki w piłkę nożną przy zamku ,tu
    głównie rywalizowały ze sobą jak zwykle 1 i 3,oraz Przechowo.Z
    własnych obserwacji za ,,naszych czasów " wf był na o wiele wyższyn
    poziomie. W czsie lekcji wf-u nie honorowo było siedzieć na
    ławce.Cholera rozczulam się.
  • Gość: Świeciak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:19
    A gdzie się chodziło najczęściej na wagary?.Moja paczka chodziła na
    diabelce,gdzie było obowiązkowo ognisko,lub wspinanie się po murach
    w zamku lub starej farze.
  • Gość: kaja IP: *.swc.vectranet.pl 18.02.08, 19:41
    A gdzie tu iść ja nie na DIABELCE. Kupowaliśmy bochen gorącego
    chleba w Domu Chleba w bramie (na Batorego?) i dawaj . . . na
    Diabelce :D
    Były czasy . . .
  • Gość: Adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 20:52
    Chodziłaś do SP7 bo wydaje mi się, że ja też czesto spędzałem wagary
    na diabelcach
  • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 21:23
    Ja chodzilam do "Jedynki", ale wagary tez byly na Diabelcach. Po
    drodze kupowalismy w sklepiku nieopodal rzeki carmeny na sztuki albo
    sporty szt. 10 w malych paczkach. Oj, kiedy to bylo.....Mlodzi
    powiedza,ze za komuny, ale dla nas to byly fajne czasy.....
  • Gość: Stary Świeciak IP: *.swc.vectranet.pl 23.02.08, 11:09
    kto ze starych Świeciaków wie która ulica w żargonie Świeciaków
    nosiła nazwę "czekoladen firtel"
  • Gość: ja IP: *.chelmno.mm.pl 24.02.08, 09:22
    to byla ulica polna lub młyńska
  • Gość: kaja IP: *.swc.vectranet.pl 27.02.08, 21:49
    Tak, chodziłam do SP7
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH ABSOLWENTÓW tej szkoły :D
  • Gość: Stary Swieciak IP: *.swc.vectranet.pl 18.03.08, 12:07
    Masz rację,to była Polna,Młyńska,Południowa.
    Nikt na tym forum nie wspominał"jarmarku końskiego"na Wodnej.
    Było dużo koni,zwierząt gospodarskich.Można było wszystko kupić i
    sprzedać.Najbardziej widowiskowe było kupno konia przez cyganów.
    Koń zaprzężony do wozu,czterech cyganów trzyma za koła,kupujący
    podcina go batem.Po dobitym targu klepanie po rękach i wypita
    litrowa butelka "karbidówki"Może któs coś do tego doda?
  • Gość: mahua IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 13:14
    jestem młodsza od większości forumowiczów, ale coś pamiętam :) - wioska
    indiańska na mariankach przy bajorku. miała służyć dzieciakom do zabaw, a
    korzystali z niej często pijący i wąchający klej nastolatkowie... zawsze
    podobały mi się te domki... i to, że z okien bloku, w którym mieszkałam
    widziałam obsiane pola, a nie kolejne blokowiska i ulice... wszędzie było
    daleko, ale jakie zimy! dzień w dzień pełno śniegu, rodzice ciągnący sanki z
    dzieciakami... teraz jest cały rok nijako, wtedy to jeździło się rowerami, albo
    szlo grupami nad deczno.... niemal codziennie bawiliśmy się w podchody i rodzice
    się nie bali, że samochody i ruchliwe ulice... biegaliśmy na czas wokół
    bloków... wszyscy byliśmy bardziej zżyci i mięliśmy więcej ruchu... i kolejki w
    sklepach... łezka się w oku kręci...
  • Gość: zuzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 21:43
    swiecianka jestem od urodzenia . pamietam jak z kolegami i
    kolezankami chodzilam na kosciuszki i czesto przesiadywalam na
    Mestwina........Chdzilam na frytki,lody w pucharku takie kolorowe w
    kuli do Magdaleny (moja babcia tam pracowała) Pamietam jak chodzilo
    sie do Małpiego Gaju....tam mozna bylo sie wyszalec...na tarasie
    przy Pedeku skakalam w gume z kolezankami a teraz tam jest sala
    lustrzana.
  • Gość: koleżanka IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 23:01
    No hej Arturku (rocznik 1968?)ja Ciebie także pozdrawiam koleżanka z
    równoległej klasy Beata T.Czy masz siostrę?(mieszka w Świeciu)-
    proszę odpisz to się ujawnię.A Twoja klasa to edzia zielińska,gosia
    staniszewska,mundzior,wiesiu suchocki?pozdrawiam !
  • Gość: mieszkaniec1 IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.08, 22:27
    Fajne te wspomnienia aż sie łza w oku kręci. Szkoda że te czasy już nie wrócą.
    A może jeszcze ktoś starszy przy pomocy np. wnuków porozmawia z nami na tym
    forum o okresie wojennym w naszym mieście. Ja sam znam kilka ciekawostek z
    opowiadań mojego dziadka. Możemy naprawdę dużo sie dowiedzieć. Czy ktoś wie że w
    czasie wojny ul.W.P. nosiła nazwę Adolf Hitler Sztrasse ?
  • Gość: stary Swieciak IP: *.swc.vectranet.pl 26.03.08, 09:34
    Urodziłem siępo wojnie,ale z opowiadańwiem że Duży Rynek to był Adolf
    Hitler Platz,a ulica Klasztora to Herman Gering sztrase.
  • Gość: mieszkaniec1 IP: 83.238.146.* 27.03.08, 22:40
    A to ciekawe. Może ktoś zna datę przejazdu Adolfa Hitlera przez dzisiejszą ul.
    W.P ? dodam że specjalnie na tą okazje została właśnie tak nazwana.
  • Gość: Oli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 11:02
    Dokładnej daty nie znam ale pamiętam jak dziadek mi opowiadał, że
    wśród polskich mieszkańców Świecia nie zrobiło to jakiegoś wielkiego
    wrażenia. Co do jasności Świecie przed wojną zamieszkiwali Polacy,
    Żydzi i Niemcy. (Prawie wszystkie sklepy przed wojną były albo
    Niemca albo Żyda, Polacy jeżeli chodzi o posiadanie byli w
    mniejszości.)
  • Gość: mieszkaniec1 IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.08, 21:46
    Żydzi i Polacy tak ale Niemcy? chyba jednak Niemcy byli w mniejszości
  • Gość: Obserwator* IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 15:41
    Interesują mnie wydarzenia w Świeciu w czasie wojny.Jeżeli ktoś słyszał
    opowiadania swoich dziadków czy rodziców to niech się dzieli swoją wiedzą bo
    świadków tych wydarzeń jest coraz mniej.Jeżeli ktoś zna publikacje na ten temat
    to proszę o ich tytuły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.