Witam serdecznie ,niedawno moja żona i nasze małe dziecko uczestniczyli w wypadku na skrzyżowaniu w Godziszewach koło Rypina, opisze go tu pokrótce. Dojeżdżając do skrzyżowania w kształcie litery "T" (będąc na drodze podporządkowanej)moja żona włączyła kierunkowskaz, zatrzymała się, upewniła się czy nic nie jedzie z lewej strony, z prawej widziała jadącego swoim pasem TIRa,więc ruszyła. Gdy była już "wyprostowana" autem na drodze głownej uderzył w nią centralnie czołowo daewoo lanos ,którym prowadziła również kobieta i jechała "na zderzaku" tego TIRa a moja żona nie miał żadnych szans żeby go wcześniej zobaczyć i uniknąć zderzenia.Kierowca TIRa zatrzymał się około trzysta metrów dalej , zostawił kontakt i pojechał dalej.Samochody były mocno uszkodzone, mojej żonie pomagał wydostać się z auta człowiek , który jechał bezpośrednio za tym lanosem. Ja byłem przekonany, że policja orzeknie winę tamtej kobiety, która wyprzedzała na skrzyżowaniu, jest ono oznakowane, jest podwójna ciągła i ograniczenie prędkości do 70 km/h. Ale mundurowi postanowili wszcząć dochodzenie kto był winien tego wypadku. Juz coś mówią o współwinie. Nie wiem jak szkic wygląda, nie widziałem go. Dlatego też proszę o kontakt osoby mające doświadczenie w tej dziedzinie, potrzebuję dobrego prawnika do ewentualnej sprawy sądowej. Kontakt do mnie marys8686@wp.pl , tel. 698635886
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.