Dodaj do ulubionych

Seni firma z pajacem na czele

23.07.04, 09:11
Heja kto zna Seni -ten wie o kim mowa, o gościu ze wsi rodem, który sie
wysłowic nie potrafi,tylko klnąc i slinic. Taka firma a taki prezes-wstyd dla
całej Brodnicy i Torunia no ale jak sie ma duzy plecak w TZMO to i osiołek
moze zarzadać-ludzi traktuje podle, obcina premie za nic i mysli,ze wszyscy
sa mu wdzieczni za to ze dał im prace-Głąb do potęgi!!!
Czekam na wasze opinie- do usłyszenia.
Edytor zaawansowany
  • Gość: koles IP: *.eltronik.net.pl 05.08.04, 16:05
    ja tez pracuje w seni a o prezesie mam całkiem inne zdanie jak ci sie nie
    podoba to sie zwolnij
  • panjabi1 06.08.04, 10:47
    Prosimy o rozwinięcie tematu.Ktoś napisał dlaczego nie lubi więc i Ty napisz
    dalczego uważasz że jest odwrotnie. Chętnie poczytamy :)
  • niebieskiczepek 09.08.04, 12:58
    no to ciekaw jestem -co ty tam porabiasz, ze miłujesz tego prezesa?!!!
    Chyba za wynagrodzenie-smieszne pieniadze,i jego inteligentne gadki.
  • Gość: Stachu IP: *.tzmo.com.pl 12.12.04, 04:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • soter_mlodszy 12.12.04, 08:42
    Gość portalu: Stachu napisał(a):

    > ty dupco lizie pie..ny!!!!!!!

    takim wpisom, mówimy stanowcze NIE!

    --
    UKRAINA - podbita?
  • anaiss 12.12.04, 12:40
    Właśnie, na tym forum nie ma miejsca na takie posty.

    A tak na marginesie, szkoda że bez_lukru już do nas nie zagląda.
  • soter_mlodszy 12.12.04, 15:44
    anaiss napisała:

    > A tak na marginesie, szkoda że bez_lukru już do nas nie zagląda.


    kto, go tam wie?;-)

    --
    UKRAINA - podbita?
  • anaiss 12.12.04, 20:42
    ach, powinnam raczej napisać, że szkoda, że nie pisze.
    tak byłoby bardziej precyzyjnie
  • niebieskiczepek 14.12.04, 10:07
    Witam-możecie puścic w skrócie,co ten stachu napisał??na moim poscie!! bo jest
    skasowane-wiec nie moge skomentować. Thx.
    Coż świeta się zblizają -hmmm w Seni pewnie Bożonarodzeniowe ciecia premii -
    hihihii pod pretekstem, iz firma słabo stoi i ma duze wydatki na inwestycje -a
    wy Niebieskie Czepki -pracujcie za usmiech prezesa (odbity w betonie).
    Pozdrawiam
  • soter_mlodszy 14.12.04, 20:13
    spojrz tylko niebeiskiczepek na mój wpis bezposrednio po nim!
    a zobaczysz co!

    i az dziw mnie bierze, że go usunieto, tak szybko...!
    a juz myslalem, ze nikt Nas nie czyta z cenzorskiej ekpiy!;-)))

    houk!


    --
    UKRAINA - podbita?
  • Gość: gość portalu...... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 11.08.04, 10:38
    Jestem rodem "ze wsi" i chwała Bogu.Szkoły pokończyłem i wróciłem choć mogłem
    zamieszkać w wynalazku pt. blok.Czego nie rozumiem ??????
  • Gość: stokrotka IP: 10.10.74.* 12.08.04, 12:14
    Rzecz nie w tym z kąd ten prezes pochodzi, ale jak odnosi się do ludzi. Nawet
    urodzony w centrum stolicy cham, na zawsze pozostanie chamem, a człowiek dobrze
    wychowany, takim pozostanie nie zależnie od tego, czy urodził się w Pcimiu
    Dolnym czy Mileszewach.
  • soter_mlodszy 12.08.04, 14:20
    widzę, że temat znów powrócił na antenę!;-)

    czepek musi Tobie być ciężko!;-(

    pozdrawiam i nie łam się!

    --
    cokolwiek, by to nieznaczyło...
  • niebieskiczepek 13.08.04, 11:38
    Daje rade, ja leje na takich gosci, cham zawsze pozostanie chamem i durniem bez
    szkoły -nic tego nie zmieni a zyc trzeba!
    Ludu pracujący łączcie się.
  • soter_mlodszy 13.08.04, 12:16
    i chyba to najlepsza metoda niebieski czepku, aby przetrzymać tą sytuację!
    wiem również iż jak człowiek coś powie, to dyrekcja ma prostą odpowiedź...
    na Pana miejsce jest 100 innych!;-(

    dlatego ciężka dola mas pracujących!

    p.s.
    a na Ukrainie w każdym mieście pomnik Lenina, ludzie przywołują go i mówią, iż
    gdyby, żył teraz biedy by nie było!;-)


    serdecznie


    --
    cokolwiek, by to nieznaczyło...
  • Gość: Kunta-kinte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 00:15
    Z pegeru to się nawet psa nie bierze !! A co dopiero zrobić prezesem. jestem
    niebieskim czepkiem i pracować muszę u wściekłego psa.
  • soter_mlodszy 22.08.04, 13:58
    aż tak źle?


    --
    cokolwiek, by to nieznaczyło...
  • niebieskiczepek 26.08.04, 09:56
    no wkońcu ktoś się przełamal!!! Ludzie nie bójcie się pisać-takie rzeczy trzeba
    tępić i pokazać światłu dziennemu-nie można tak traktować ludzi i gnębić.
    Ludu -łączcie się!!!!
  • Gość: nowanaforum IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 26.08.04, 10:02
    te posty to też nie wersal....
  • bez_lukru 11.09.04, 21:27
    Gość portalu: nowanaforum napisał(a):
    > te posty to też nie wersal....

    Racja, coś w tym jest. Poziom samozadowolenia Brodniczan często przekracza
    poziom, który móbłby zostać pochłonięty przez wszystkie podpaski wyprodukowane
    w Seni. Wszyscy ci wielcy absolwenci Uniwersytetu Brodnickiego, nie czytający z
    własnej woli żadnych książek, naznaczeni steretypowym myśleniem i brakiem
    własnych zainteresowań, często narzekają na brak perspektyw.

    A jak dla mnie - sprawa jest jasna - im węższe horyzonty posiadają, tym węższe
    możliwości pracy się przed nimi otwierają.

    ALE UWAGA!!! Zdaję sobie sprawę z tego, że to, co w większym mieście tak
    wyraźnie się nie zarysowuje - w Brodnicy wybija ze zdwojoną mocą. To tak
    zwane "znajomości" i "zamknięcie na inność" i nie zawsze już wystarczy mieć
    dyplom wyższej uczelni czy znać języki obce.
  • bez_lukru 11.09.04, 21:26
    niebieskiczepek napisał:
    > Heja kto zna Seni -ten wie o kim mowa, o gościu ze wsi rodem, który sie
    > wysłowic nie potrafi,tylko klnąc i slinic.

    Domyślam się o co chodzi niebieskiemuczepkowi - coż można zrobić, jeżeli ma się
    to COŚ w głowie, ale ma się także szefa-debila? Ci brodniccy lordowie po
    zawodówkach, dla których słowo 'leniwa kurwo' jest niekiedy synonimem 'proszę
    pani' - z racji popełnionych przez siebie czynów przeciw Kulturze i Nauce -
    powinni zostać publicznie zgilotynowani na brodnickim rynku.

    Są jeszcze ci gorsi - 'magistry' po 'ónifersytecie łuckim'. Często najpierw
    łapali posadę, później w biegu kończyli 'óniferek'... ale dupę szefowi lizali
    niezależnie od czasu i miejsca. Mam to ogromne szczęście, że nie muszę pracować
    w brodnickiej firmie ani tu mieszkać - wystarczy, że popadam w frustrację już
    przez same opowieści moich brodnickich znajomych...

    PS. Brak wyższego wykształcenia czy trudna sytuacja materialna pracowników nie
    zwalnia szefa od myślenia, a tymbardziej od obowiązku traktowania ich z
    godnością! Praktyka jest przerażająca - pracownik nie znaczy nic, gdy chce
    dochodzić swoich praw. A zdanie "Mamy 200 na Pani miejsce" jest, w moim
    mniemaniu, wisienką serwowaną na szczycie deserowego gówna - i to przez równie
    gównianego chama.

    I niechaj ma dosadność zostanie mi wybaczona.
  • soter_mlodszy 12.09.04, 09:25
    bez_lukru witaj, i gość u Nas częściej...głos z perspektywy wysoko cenny!;-)))

    serdecznie


    --
    Trójkątny rynek - gdzie on?
  • niebieskiczepek 13.09.04, 15:57
    no widze, ze z biegiem czasu watek sie rozwija i nie brakuje juz odwaznych by
    powiedziec prawde i wyrazic swoje zdanie. Bravo niech tzw. " osioły" czują i
    wiedzą,ze są ludzie, którzy moga im wiele wytkąć i zburzyc kariere!!!!!!
  • soter_mlodszy 13.09.04, 19:12
    piszcie o Waszych bolączkach...może ktoś usłyszy i zmieni ten stan rzeczy!

    pozdrawiam


    --
    Trójkątny rynek - gdzie on?
  • bez_lukru 14.09.04, 00:13
    niebieskiczepek napisał:

    > Bravo niech tzw. " osioły" czują i
    > wiedzą,ze są ludzie, którzy moga im wiele wytkąć i zburzyc kariere!!!!!!


    Oj, to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Jeżeli ktoś już ma silną
    motywację, silny charakter i załóżmy 'potrafi się postawić' co idzie w parze z
    umiejętnościami i zdolnością wypracowania u innych autorytetu... to raczej ma
    też dobrą pracę w większym mieście.

    Jeżeli takiej pracy nie ma, to na pewno robi coś w kierunku jej zdobycia - nie
    dlatego nawet, że woli duże miasto... ale dlatego, że ma swój honor i jeść też
    coś musi. Gdy już ją zdobędzie... no właśnie. Nie będzie zatem wojował
    o 'zahukanych' mieszkańców Brodnicy, bo będzie miał to, na czym mu zależy - a
    era misji pozytywistycznej już minęła.

    No i o jakiej karierze można tu mówić? Moim zdaniem kariera jest czymś
    DYNAMICZNYM, jest procesem autokreacji i samorozwoju. A w Brodnicy jest jedynie
    stęchlizna - tak to widzę.

    Ci ludzie zapewne mają swoje plecy... a jeżeli nie, to te firmy są rodzinnym
    interesem (jeżeli w pełni nie ich własnym) i wytknięcie im braku kompetencji
    nic tu nie da.

    Osioł pozostanie niestety osłem... taki człowiek nie potrafi spojrzeć z rezerwą
    na własną osobę. Gdyby potrafił - dokształciłby się, nie postępował jak cham
    itd., itp.

    Jak dla mnie, podziałałoby masowe odejście wszystkich pracowników. A to jest
    przecież niemożliwe do zrealizowania.



    -----b-e-z-----l-u-k-r-u-----
  • soter_mlodszy 14.09.04, 17:04
    bez_lukru napisał:

    > Oj, to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Jeżeli ktoś już ma
    > silną motywację, silny charakter i załóżmy 'potrafi się postawić' co idzie w
    > parze z umiejętnościami i zdolnością wypracowania u innych autorytetu... to
    > raczej ma też dobrą pracę w większym mieście.

    Cieszą się wszyscy, że Tobie się udało wybić i wyemigrować z Brodnicy!
    Jednak zostali tu ludzie, mniej wykształceni od Ciebie, mniej przedsiębiorczy,
    mniej zaradni, mający swoje rodziny i biedę...wiążący koniec z końcem.
    Mają na utrzymaniu dzieci i dom, dlatego robią dużo, by pracę znaleźć, nawet
    decydują się na upokorzenia...! Tylko współczuć!

    Nic nie da głos z oddali w stylu Jana Nowaka Jeziorańskiego, emigranta i gaduły
    nadającego przez ocean...! Pouczającego i ganiącego współrodaków! Jak to dobrze
    mieć dobrze i prawić morały!




    > Jeżeli takiej pracy nie ma, to na pewno robi coś w kierunku jej zdobycia -
    > nie dlatego nawet, że woli duże miasto... ale dlatego, że ma swój honor i
    > jeść też coś musi.

    Honorem się nikt nie na je! Ważny jest wkład do garnka!

    > Gdy już ją zdobędzie... no właśnie. Nie będzie zatem
    > wojował o 'zahukanych' mieszkańców Brodnicy, bo będzie miał to, na czym mu
    > zależy - a era misji pozytywistycznej już minęła.


    Wszyscy zahukani dziękują Tobie! Dziękujemu, że pomyślałeś o Nas. Jesteś bardzo
    wrażliwy. Era misji nigdy nie minie, tak jak człowieczeństwo w pełnym wymiarze.
    Bo ile można przeżuwać materializm i partykularyzm?


    > No i o jakiej karierze można tu mówić? Moim zdaniem kariera jest czymś
    > DYNAMICZNYM, jest procesem autokreacji i samorozwoju. A w Brodnicy jest
    > jedynie stęchlizna - tak to widzę.

    Tak śmierdzimy tandetą i zeszłoroczną modą! Ale taki jest proces docierania
    wszystkiego do Nas. Reklama z USA dotarła do Polski po 30 latach! Ciekawe jak
    Oni nas nazwali, może jaskiniowcami???


    serdecznie




    --
    Trójkątny rynek - gdzie on?
  • anaiss 14.09.04, 21:03
    A dla mnie kariera oznacza, że lubi się to co się robi i nie zamieniło by się
    tego na nic innego :-)
  • anaiss 14.09.04, 21:07
    soterix, wyczuwam u Ciebie nutkę zniecierpliwienia. Jeśli tak jest w istocie to
    zajrzyj sobie do wątku "literacko". Zacytowałam jakiś czas temu coś
    odpowiedniego. Mam nadzieję, że znajdziesz to, o co mi chodzi :-)
    Cmokam, forumki
    anaiss
  • bez_lukru 14.09.04, 23:58
    soter_mlodszy napisał:

    > bez_lukru napisał:
    >
    > > Oj, to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Jeżeli ktoś już ma
    >
    > > silną motywację, silny charakter i załóżmy 'potrafi się postawić' co idzi
    > e w
    > > parze z umiejętnościami i zdolnością wypracowania u innych autorytetu...
    > to
    > > raczej ma też dobrą pracę w większym mieście.
    >
    > Cieszą się wszyscy, że Tobie się udało wybić i wyemigrować z Brodnicy!
    > Jednak zostali tu ludzie, mniej wykształceni od Ciebie, mniej
    przedsiębiorczy,
    > mniej zaradni, mający swoje rodziny i biedę...wiążący koniec z końcem.
    > Mają na utrzymaniu dzieci i dom, dlatego robią dużo, by pracę znaleźć, nawet
    > decydują się na upokorzenia...! Tylko współczuć!

    Po pierwsze: nie pamiętam bym pisał o swoim 'wybiciu' czy 'emigracji'.

    Po drugie: źle mnie zrozumiałeś i nie do mnie te teksty o Nowaku Jeziorańskim,
    bo nijak ma się to do moich relacji z Brodnicą. Napisałbym 'do realacji z
    Waszym miastem', ale nie chce mi się uchylać przed lecącym jajkiem.

    Po trzecie: niebieskiczepek napisał, że 'niech wiedzą' brodniccy szefowie, że
    ktoś jest się w stanie im postawić. Ja napisałem, to nie takie proste... i że
    nikt im się stawiać nie będzie, bo Ci bardziej przesiębiorczy wyjechali lub
    wyjadą. A z tego wynika to, co napisałeś Ty - że biedni ludzie, mający niemal
    dosłownie ostrze pod gardłem - nie będą się stawiać.

    Mam nadzieję, że teraz już pojąłeś. Jeśli nie, to chętnie Ci to wyjaśnię
    jeszcze innymi słowy. Rady zza Oceanu też mogą okazać się przydatne - nie
    wszystkie dotyczą uprawy mango.



    > Nic nie da głos z oddali w stylu Jana Nowaka Jeziorańskiego, emigranta i
    gaduły
    >
    > nadającego przez ocean...! Pouczającego i ganiącego współrodaków! Jak to
    dobrze
    >
    > mieć dobrze i prawić morały!


    Jeżeli chodzi o mojej wypowiedzi - postaraj się wstrzymać wodze
    nadinterpretacji.



    > > Gdy już ją zdobędzie... no właśnie. Nie będzie zatem
    > > wojował o 'zahukanych' mieszkańców Brodnicy, bo będzie miał to, na czym m
    > u
    > > zależy - a era misji pozytywistycznej już minęła.
    >
    >
    > Wszyscy zahukani dziękują Tobie! Dziękujemu, że pomyślałeś o Nas. Jesteś
    bardzo
    >
    > wrażliwy. Era misji nigdy nie minie, tak jak człowieczeństwo w pełnym
    wymiarze.


    Zatem obdarujmy się uśmiechem a liście chlebowca niechaj zostaną przełamane.
    Nadeszła era nie tyle stworzenia człowieczeństwa na nowo - co odkrycia go przed
    gnuśnymi przybyszami zza Oceanu. Miłość, pokój i wino dla biednych.



    > Bo ile można przeżuwać materializm i partykularyzm?

    Sądziłem, że to już było przerabiane i to całkiem niedawno. Pozdrowienia dla
    Marxa. Doktor bez_lukru zaleca jednak lekturę J.J. Rousseau.


    > > No i o jakiej karierze można tu mówić? Moim zdaniem kariera jest czymś
    > > DYNAMICZNYM, jest procesem autokreacji i samorozwoju. A w Brodnicy jest
    > > jedynie stęchlizna - tak to widzę.
    >
    > Tak śmierdzimy tandetą i zeszłoroczną modą!

    Ale za to śmierdzicie z wielkim uśmiechem i pełnią samozadowolenia. A skoro
    śmiech to zdrowie, to pewnie uśmiech także.


    > Ale taki jest proces docierania
    > wszystkiego do Nas. Reklama z USA dotarła do Polski po 30 latach! Ciekawe jak
    > Oni nas nazwali, może jaskiniowcami???

    To nie jest, moim zdaniem, jedynie kwestia docierania. To jest kwestia
    wrogości do wszelkiej odmienności - także tej w ubiorze. A moda to nie XERO. Tu
    moda nie dociera z opóźnieniem. Tu mody nie ma. Jest tylko szablon. I nuda.

    Ps. spalcie mnie na stosie. Takie brzydkie rzeczy wygaduje o Brodnicy, jakby
    mnie tu conajmniej już nieraz pobito i zgwałcono. Jestem niedobry. Wiem.


    -----b-e-z-----l-u-k-r-u-----
  • anaiss 15.09.04, 18:23
    eh, bez_lukru, nie musisz się samobiczować ;-)
    Pozdrawiam
    anaiss
  • Gość: Wieśniak IP: 80.68.236.* 27.04.05, 10:39
    A ja tam się kiedyś przeprowadzę do Brodnicy bo to piękne miasto. Nie podoba mi
    się też pojawiający się w tym wątku motyw nazywania głupich ludzi ludźmi "ze
    wsi". Jak ktoś nie ma szacunku do wiejskich współobywateli to nie powinien
    żądać szacunku do siebie. Co do tzw pleców w TZMO - wspieranie znajomych jest
    tam normą i jest to oficjalna polityka firmy (wiem to od znajomego pracownika
    opatrunków) . Co do samej sytauacji w brodnickiej semi się nie wypowiadam bo
    nie znam sprawy.
  • Gość: Wieśniak IP: 80.68.236.* 27.04.05, 10:58
    Teraz dopiero widzę jaki przedpotopowy wątek ruszyłem :) Może już tego faceta
    nie ma w firmie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka