Dodaj do ulubionych

No co Rypin śpi?

    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 19.06.07, 08:18
      Czytając ostatnią Twoją wypowiedz Ifinity pojawił się na mojej twarzy lekki
      uśmieszek ale broń Boże nie był to uśmiech ironiczny wręcz przeciwnie pozdrawiam Cię
      • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 19.06.07, 15:12
        A Rypin nadal śpi.Bo na tym forum tylko wymieniają poglądy a może tylko
        bezwartościowe zdania Joli17 i jakiś tam ifinity.Czy Rypin ma tylko tych dwoje
        którzy piszą o wszystkim i o niczym?Bierne jest wasze miasto i to wszystko na
        ten temat A życie dalej się toczy i dzieje się wiele.POZDRAWIAM Z GOLUBIA-DOBRZYNIA
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 19.06.07, 16:24
      Sennie u nas na forum więc pisze cokolwiek ,gdyby zaglądających było tu więcej
      szerszy byłby wachlarz tematów.Dzieło się u nas w ostatnim czasie a to wszystko
      z okazji dni Rypina.Każdy mógł znależć coś dla siebie.Przyznam szczerze że
      ogólnopolskie zawody kulturystyczne czy też mecze piłkarskie najmniej mnie
      interesowały ale za to wystawa w Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej lub przegląd grup
      artystycznych było dość ciekawe.Jeśli ktoś lubi muzykę rockową to też mógł
      posłuchać (dla mnie stanowczo za głośno to było)no i ulubieniec wielkiej rzeszy
      nastolatek(i nie tylko)Ich Troje nie wytrwałam do końca i nie słuchałam więc nie
      będę się wypowiadać na ten temat,myślę Ze oczekujących ludzi żeby zobaczyć
      Michała Wiśniewskiego było sporo,pozdrowienia dla odwiedzających z Golubia
      -Dobrzynia
      • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 19.06.07, 17:43
        U nas też w tych dniach obchodzono dni Golubia-Dobrzynia ale przyznam się bez
        bicia że nie uczestniczyłem w nich.Podobno mieli być Skaldowie i jakieś tam
        zespoły no i zawody sportowe jak wszędzie.Słabo było rozreklamowane i chyba aż
        tak publiczność nie dopisała.Zresztą z roku na rok u nas imprezy są coraz
        skromniejsze,przynajmniej mnie się tak wydaje.
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 20.06.07, 05:24
          O ile ifinity pisze o niczym, to niech arusik napisze o czyms. Najlatwiej
          krytykowac, gorzej z niemoca wlasnego, czy ja wiem, zeby nie obrazac, moze
          zawartoscia uff, tego co pod kopula. No ale taka podobno nasza cecha narodowa,
          nawet i grodzian nad Rypsienica, tudziesz tych z Golubia-Dobrzynia. Brodnica
          jednak pod wzgledem konstruktywnej krytyki optymistycznie goruje. Rypin zawsze
          byl znany z podkultury nie wychylania sie. Dlatego Brodnica goruje, a Rypin i
          Golub-Dobrzyn doluje. A moze sie zupelnie myle.
          • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 20.06.07, 14:37
            Może i się nie mylisz?Życie w małych miasteczkach jest monotonne i mało ciekawe
            ale myślę iż to można by zmienić mając bardziej aktywnych
            mieszkańców,samorządowców itp.I może dlatego to forum wygląda tak jak wygląda
            ale ja jestem za tym abyśmy pisali o wszystkim i o niczym bo to zawsze da jakiś
            tam temat do dyskusji.A życie niech się dalej toczy tak swoim malutkim tempem
            ale zawsze to jest coś niż jak by stanęło zupełnie.
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 20.06.07, 07:42
      W Golubiu jedyną atrakcją jest zamek i to tak naprawdę wszystko z atrakcji. Od
      niedawna Golub kojarzy mi się również z moją konsultantką z oriflame.Mam ciekawą
      wiadomość dla ifinity otóż powstaje nowa inwestycja u nas a mianowicie miejski
      park który mieści się przy zbiegu ulic 3Maja i Mławskiej (ten naprzeciwko
      szpitala)jest modernizowany i nadano mu imię Józefa Pisudskiego mają być nowe
      alejki,oświetlenie ozdobna zieleń.Oddanie parku i uroczyste odsłonięcie pomnika
      jest planowane na 15 sierpnia.Na razie prace są na etapie wycinki drzew mam
      nadzieję że jednak pozostanie kilka bo cóż to byłby za park to tyle z wiadomości
      rypińskich pozdrawiam arusiki i ifinity
      • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 20.06.07, 14:23
        Naszym atutem jest niby zamek.Dlaczego niby? A no dlatego iż w dzisiejszych
        czasach turnieje rozgrywają się już nie tylko u nas ale we wszystkich prawie
        historycznych miastach i nie raz widowisko jest bardziej ciekawsze niż u
        nas.Nasz zamek stoi sobie na tym wzniesieniu i to wszystko a w nim atrakcji i
        ciekawych przeżyć jak na lekarstwo.A taki zamek powinien tętnić życiem a nie
        tylko w sylwestra.Zresztą życie w takich małych miasteczkach zamiera.Raz do roku
        obchodzone są dni np Golubia-Dobrzynia i święto trzeciego maja i na tym
        koniec.Stadiony świecą pustkami,życie toczy się leniwie jak we wsi po
        pegeerach.Młodzież z dnia na dzień co raz bardziej się nudzi i wystaje na rogach
        ulic albo pod blokiem.A tyle jest obiektów które nie są w pełni wykorzystywane.
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 20.06.07, 16:53
      Rzeczywiście w pełni się z tobą zgadzam arusik ceny za zwiedzenie zamku w
      Golubiu też są kosmiczne wiem bo oboje z mężem mamy bzika jeśli chodzi o zamki i
      ruiny zamków i jeśli tylko mamy czas wolny to zwiedzamy więc jako takie mam
      porównanie.Nie podoba mi się też fakt że jeżeli już jest coś organizowane w
      plenerze przy zamku to trzeba też płacić za wejście na samo terytorium zamku nie
      chcąc go nawet zwiedzać.Nie wiem czy teraz się coś zmieniło w tej kwesti ale tak
      było jeszcze do niedawna.W każdym razie Golub był zawsze kojarzony z zamkiem.
      • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 21.06.07, 15:21
        Niestety ceny są kosmiczne i to odstrasza wielu zwiedzających.Wjadą na to
        wzniesienie i popatrzą na panoramę Golubia-Dobrzynia i jadą dalej bo atrakcji w
        naszym mieście jest tyle co kot napłakał.Z opłatami nic się nie zmieniło,
        pobierają od wszystkich i za wszystko,nawet od grupy przedszkolaków którzy tylko
        przyszli na mały spacer.Miasto niby stawia na turystykę ale ja to widzę w
        czarnych barwach no bo co po za zamkiem mamy?Nic nawet nie ma u nas porządnego
        klubu czy lokalu aby w nim się zabawić.Ludzie w soboty po za Lechem [to taka
        mała knajpka] nie mają co robić.
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 21.06.07, 17:23
          Witam i dzieki Arusik i Joli za sporo ciekawych informacji o miasteczkach i
          okolicach mojej mlodosci. Bede wpadywal, reagowal, moze nawet podziele sie
          wspomnieniami, bo znam tak Rypin jak i moze mniej Golub, wtedy kiedy jeszcze
          nie bylo oplat za zwiedzanie zamku, natomiast odbywaly sie coroczne bale
          sylwestrowe, na co mnie wtedy nie bylo stac, nawet nie dorastalem jeszcze do
          takiego standardu towarzyskich rozrywek. Teraz sie spiesze na przeglad
          uzebienia i czyszczenie, bo jak sie nie stawie na wyznaczony czas to mi
          przepadnie. A propos. Jaka sytuacja w Rypinie, czy w Golubiu Dobrzyniu jezeli
          chodzi o uslugi dentystyczne, czy generalnie o Sluzbe Zdrowia. Nie lubie tej
          nazwy Sluzba. Lepiej by pasowalo chyba Uslugi, moze Serwis, ale to raczej
          odnosi sie do samochodow, czy wogole uslug technicznych. Zmieniaja sie nazwy, a
          ja nie zawsze za nimi nadazam. No ale staram sie jak moge. Zrobie blad tu i
          owdzie, ale niestety text juz wyslany i nie da sie skorygowac. Zwrocie uwge jak
          ten nasz polski jezyk zmienil sie w ciagu ostatnich 20 lat. Ile obcych slow
          kiedy nie do zaakceptowania, a nawet patrzono by na czlowieka z takim
          slownictwem jak na wariata. A teraz sie akceptuje, az moim zdaniem do
          skrajnosci. No ale nie ja jestem specjalista, lingwista od rodzimego jezyka.
          Rowniez podejscie do psychologi sie zmienilo znacznie. Juz od zarania
          wiedzialem, ze psychologia jest co nie tak i wygladalo mi, ze psychologia byla
          w takich powijakach jak nauki scisle przed Platonem i Arystotelesem. Poglebil
          kryzys Sigmunt Freud, moim zdaniem, idac w blednym kierunku. No ale przeciez w
          Toruniu na uniwerku kwitnie psychologia kognitywna, oparta w koncu na prawie
          Przyczyny i Skutki, co jest niezwykle obiecujacym. Pozdrawiam i udaje sie do
          stomatologicznego "torturownika". To tez moj wymysl, ale kto wie. Dzisiaj
          wyglada jako dziwolag, a za pare lat moze ktos uzyje owe slowo we fikcyjnej
          powiesci i dziwolag zaakceptuje sie w polskim slownictwie, chociaz nie sadze.
    • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 22.06.07, 15:29
      Ludzie i miejscowi i turyści denerwują się właśnie na pobierane tam opłaty,bo
      nawet chcąc zjeść obiad trzeba wykupić bilet wstępu pomimo iż nie chcemy
      zwiedzać zamku.Jeżeli tak będą kasować to nie długo i miejscowi i turyści będą
      zamek omijać szerokim łukiem.
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 22.06.07, 18:38
        Ciekawe w czyich rekach zarzadzanie Zamkiem. Jezeli w rekach miasta, to
        etatystow nie obchodzi, ze ludzie odczuwaja niewygody. I beda podnosili ceny,
        az do czasu gdy nikt do zamku nie bedzie przychodzil. A jak zabraknie pieniedzy
        w kasie miasta, to sie opodatkuje mieszkancow wraz z istniejacymi tam
        prywatnymi uslugami. Prawdopodobnie jako "incentywe", beda ciagle podwyzszali
        ceny. Wydaje mi sie, ze oddanie Zamku do prywatnej ajencji mogloby rozwiazac
        ten problem nierealnych cen. Bo przeciez Mc Donnal's nie sprzedaje jednego
        ogromnego hamburgera za 100zlotych, jak tylko tanie, mniejsze porcje i liczy na
        volumeny klijentow, czyli na ilosc przeplywu klijentow w ciagu dnia, aby robic
        stosunkowo wieksza kase, bo tak dyktuje rachunek ekonomiczny. Wydaje mi sie, ze
        Brodnica podchodzi do zarzadzania miastem w ten sposob. Turysci chetnie to
        miasteczko odwiedzaja. Czyz nie??? A moze jestem w bledzie.
        Acha, ktos mi mowil, ze chyba odnalazl sie spadkobierca dworu chyba w
        Watpielsku i ze odrestaurowal dwor okazale, i ze otworzyl tam atrakcje dla
        turystow tj. przejazdzki konne wierzchem po okolicy. I wcale nie trzeba byc
        spadkobierca szlacheckim, aby czyms takim sie zajac i sie z tego utrzymywac.
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 24.06.07, 05:48
          Rypin spi,a ja ranny ptaszek. Pamietam jak sie chadzalo do mleczarni rankiem po
          mleko i wyroby mleczne. Mijalo sie ewangielicki kosciol, a naprzeciwko wejscia
          do tego kosciola byl cmentarz Swietego Ducha. Po Swietym Duchu tylko
          wspomnienia. Nie bylo sladow po grobach juz wtedy z wyjatkiem tego, ze
          wykopywalo sie czasami tam jakies piszczele i czaszki. Byl wciaz wtedy
          widoczny "kopiec" grobu jak sie wchodzilo droga pomiedzy Katolikiem, a murami
          Sw. Ducha, az do pierwszych przy tym murze zabudowan, ktore byc moze juz nie
          istnieja. Ponizej, tuz przy Rypienicy stala drewniana rudera takiego dziwaka,
          ktory juz nie zyje. Dziwak nazywal sie Sochalski i podobno byl wysoko
          wyksztalconym filozofem. Slyszalem, ze przez jakis czas uczyl nawet w
          Ogolniaku. Pamietam go jak przez mgle, z dluga, czarna broda i w okraglych,
          profesorskich okularach drucikach, biala czapka studencka z daszkiem, w
          wojskowej palatce tj. zielonej narzucie nieprzemakalnej, z ktorych zolnierze
          rzekomo mogli robic prowizoryczny namiot, jak i pamietam go w rozpadajacym sie
          obowiu sportowym. Wygladal troche jak arabski terrorysta z czarnymi,
          egzotycznymi wlosami, zawsze sciagnietymi w konski ogon. Slyszalem, ze ta pusta
          drewniana rudere Sochalskiego wladze miasta maja zburzyc, i ze ma tam powstac
          blok mieszkalny.
          I jeszcze jedno. Jak sie jechalo w strone Lipna, ulica pomiedzy kosciolem
          ewangielickim, a blokami mieszkalnymi w kierunku starego cmentarza, mijajac
          Piekielko, do Glowinska na rozdrozu Borzymina i Huty Nadroskiej(Sitnicy), stal
          drewniany mlyn- wiatrak. Czy ten objekt-zabytek wciaz stoi? Czy odrestaurowany
          i udostepniony do zwiedzania?
          • ifinity Re: No co Rypin śpi? 24.06.07, 06:15
            Cos sie Joli obrazila i przestala tracic czas na reakcje jakiegos tam ifinity,
            a szkoda. A wydawalo sie, ze dziewczyna podatna na reanimacje Rypina do coraz
            to intensywniejszego zycia, ktory nie watpie, ze wrze, ze sie rozwija, ze idzie
            swoja droga, ze to co ja pisze o ospalym Rypinie to moje, zupelnie niezgodne z
            rzeczywistoscia odczucia. Ale dlaczego wiec pisze? Chyba dlatego, azeby
            zachecic Rypin do jeszcze aktywniejsze rozwoju, rowniez w sferze
            intelektualnej, o ile mozna to moje wyzwanie tak okreslic. Zycze przyjemnej
            Niedzieli wokol tak przyjemnej zieleni, udajac sie do rypinskiego parku
            centralnego, przechodzac przez mostek na Rypienicy do Starej Elektrowni, gdzie
            sie miesci wspaniala silownia Macka Tuchalskieg, i dalej to juz dla mnie
            zaczarowany swiat, ktory granica wyobrazen.
            • ifinity Re: No co Rypin śpi? 24.06.07, 19:00
              Spotkalem kiedys Bonka, tak...., tego od pilki noznej. I tak sobie gadalismy,
              pytal sie skad pochodze, mowie, ze z Rypina, a on mi na to, ze jego trener od
              pilki pochodzil z Rypina i ze mu w du...pe dawal okrutnie na obozie w Golubiu
              Dorzyniu, kiedy Boniek dopiero zaczynal kariere sportowa. Pan Kazimierz
              Gurtatowski, wspominal Boniek, byl nieprzejednany i okrutnie wymagajacy. Za
              nieprzystosowanie sie do dyscypliny wyrzucal nastolatow z obozu. Boniek tez juz
              lecial za niesubordynacje, ale jakis dobry uczynek i odrabianie kary go cudem
              uratowalo. Boniek wyrazal wdziecznosc trenerowi, ze zrobil z niego czlowieka.
              Gurtatowski, absolwent rypinskiego liceumi absolwent warszawskiego AWF-u
              mieszka obecnie w Bydgoszczy. Podobno wciaz aktywny w sporcie. Wspominal
              rowniez Boniek, ze Gurtatowski odwiedza grob rodzicow kiedy tylko znajduje sie
              w poblizu Rypina i zawsze bywa przy grobach w Zaduszki. Szukalem nawet domu
              gdzie Gurtatowski mieszkal i archiwa zaniosly mnie do ulicy Kosciuszki, tylko
              niepamietam juz numeru, chyba Kosciuszki 23. Pomieszczenie to zajmuje teraz
              wdowa Urszula Talkiewicz. I nie wiem, czy U. Talkiewicz ma jakies powiazania
              rodzinne z Romanem Talkiewiczem, bylym radnym miasta, a teraz budowniczym
              blokow miejskich. Czego to przez internet mozna sie w obecnych czasach
              niedowiedziec..... Jedynie z wazniejszych osobistosci miasta to nie znam
              rypinskiej plebani, nazwiska ksiezy i opini mieszkancow Rypina o ksiezach.
              Zapewne zajmuja godne stanowiska, bo w dobie czychania na ksiezy i obrabiania
              im tylkow, to ludziska z igly potrafia zrobic widly. A przeciez to tez ludzie,
              jak i my... Wiec musza sie miec na bacznosci. A mowie to z pozycji czlowieka
              nieuczeszczajacego do kosciola, jak tylko przy wyjatkowych okazjach chrzcin,
              slubow, czy pogrzebow, jako iz podazam za etyka Chrystusa, ktory twierdzil, ze
              Krolestwo Niebieskie jest w Nas Samych......Niesamowita psychologia zawarta w
              jednym, krotkim zdaniu, ale o jakze ogromnej tresci.
              • ifinity Re: No co Rypin śpi? 26.06.07, 19:54
                No tak. Joli mnie olala, nabrala wody w usta i dlatego pewnie, ze wciaz
                niezrozumiale pisze, moze i z powodu brakow w mojej inteligencji, no ale juz
                taki sie urodzilem, a kognitywnosc mozna rozwijac tylko w granicach co Bozia
                dala. Dalej juz nie da rade sie wychylic i jakim Kopernikiem zostac. Ale dobrze
                mi z tym. Dobrzy ludzie uszanuja, dobre slowo rzuca, zaprosza na filizanke
                kaaaawy, na ciasteczka, a nawet i dadza kilka pomidorow z wlasnego ogrodka, za
                co im dziekuje, podziwiam ich domy, czy ogrodki. Powspominam o dawnych
                czaaaasach, co niektorzy wciaz jeszcze pamietaja wojne jak i naszych
                wyzwolicieli Kacapow, jak to oni nazywaja owczesnych Rosjan-Bolszewikow. I tak
                zycie jakos leci. Wpadnie czlowiek do knajpki, poslucha muzyki, porozmawia z
                przygodnymi, wymieni poglady, baaa....., nawet i przepisy na potrawy z ryb, za
                ktorymi to przepadam, na flaczki z lina i na makrele pieczona w popiele, czy na
                grylu, uwinieta w folii aluminiowej. Makrele, tlusta, duza oczyscic, posypac
                sola od srodka, pieprzem,, naciac nozem od srodka paski przy grzbiecie, zeby
                tluszcz dochodzil. Pokrojona w cebule naklasc do srodka i posypac wegeta. Dodac
                sporo masla, zawinac w folie i piec na ognisku w popiele, albo na grylu.
                Zapewne jeszcze lepiej smakowalby lin tak upieczony, ale jeszcze nie
                probowalem. Prawdopodobnie kazda tlusta ryba nadaje sie do takiego
                przyrzadzania. A do tego lampka winka, zimnego piwka, czy nawet naparstek
                bialej wodeczki z toastem: Cztoby wstrecitsa pod stolom. Dal Boh cztoby nie
                poslednij raz (Aby spotkac sie pod stolem. Dalibog, aby nie po raz ostatni.)
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 27.06.07, 19:35
      Szybciutko odpisuję bo wpisów co nie miara wszytkiego na pewno nie zapamiętałam
      ale po kolei a więc na cmentarzu Świętego Ducha stoi pomnik Bożogrobców po kopcu
      grobu o którym pisze Ifinity nie ma śladu a szkoda, przyznam szczerze że choć od
      urodzenia mieszkam w Rypinie to nigdy nie byłam na tym cmentarzu tak w ogóle to
      nie są moje tereny bo mieszkam na przeciwległym końcu Rypina a Sochalski nauczał
      mojego męża angielskiego był samoukiem i posiadał ogrom wiedzy i uwierzcie mi
      nie jest to przesadzone co piszę jako ciekawostkę napiszę że capiał trochę
      (brzydko mówiąc)jak przychodził do nas na lekcje trzeba było długo wietrzyć ale
      to było wiele lat temu od dawna on już nie żyje.Zastanawiam się Ifinity o który
      wiatrak Ci chodzi mało znam te tereny na pewno jest wiatrak w Rogówku i młyn
      wodny w Dylewie są fajne ruiny zamku w Radzikach Dużych jak będzie ktoś
      przejazdem to polecam jedyny mały mankament to fakt że na teren ruin nie ma
      dostępu jedynie można wejść jak szkoła która graniczy z terenem jest otwarta to
      ewentualnie można wejść to na razie tyle pozdrawiam wszystkich odwiedzających
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 28.06.07, 05:18
        Dzieki Joli, za kawalek rypinskiej historii. Chodzilo mi o drewniany wiatrak na
        Glowinsku, czy przy Glowinsku na rozdrozu drog do Balina-Sitnicy i do Bozymina,
        czy moze Borzymina i Zalego, Balina. W Balinie skrecalo sie w prawo na Wyrebe,
        gdzie stal dworek panstwa Kolczynskich, a ktory jest juz pod inna wlasnoscia,
        czy moze wlascicielem jest juz ktos inny - ruina podobno. Ale znam orginalnych
        ziemian Wyreby i utrzymuje z nimi kontakt, ludzmi porozrzucanymi po po
        swiecie, chociaz trzon tej rodziny w Warszawie i okolicach.
        Wnuczka panstwa Kolczynski Paulina, ukonczyla Sztuki Piekne w W. Brytani.
        Obecnie rezyduje w N. Jorku, gdzie zajmuje sie handlem dzielami sztuki, jak i
        pisze tam do renomowanego tygodnika architektonicznego. Przyjazni sie z
        producentami filmu (RH+), ktorych korzenie z Rypina. Zreszta sila by tu gadac o
        personach rodem z owego grodu, czy moze tylko posrednio rodem z Rypina.
        Hmmm....Taki wlasnie byl Sochalski, na pozor czysty i ulizany, ale w
        rzeczywistosci to jednak .. uchnal...... Bez wzgledu to jednak nadawal
        szczegolnego charakteru Rypinowi, jak i rypinskiej historii, przypuszczam.
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 28.06.07, 05:53
        A z drugiej znow strony, zobacz Joli jakie ma opinie na temat Rypinianek,
        niejaki Nataniel, ktorego ponizej skopiowalem. I wcale nie krytykowalbym go za
        to. Ma facet nie tylko wyobraznie, ale chyba i skromne, czy moze bardziej
        soczyste doswiadczenie tak z Brodniczankami, jak i z Rypiniankami, co chyba
        przewazylo szale ocen na korzysc Rypinianek - samo zycie:

        A ja powiem Wam, co przezywalem,kiedy udalo mi sie przyjechac z zapadlego
        Rypina do Brodnicy... Gapilem sie na kazda, bo kazda napotykana Brodniczanka
        byla ladniejsza od tej poprzedniej, miala piekniejsza fryzure i to spojrzenie
        oczu, krok modelki usmiech sex wabicielki, inteligentna, elokwentna wydawala
        sie mi kazda z nich swiatowa gwiazda... A jak wrocilem do Rypina, to wydawalo
        mi sie, ze z Ameryki wrocilem na jakies zadupie kazachstanskie... Ale po chwili
        i u mnie oczy sie przetarly... No bo w tym niby zapyzialym Rypsinie, okazalo
        sie, ze Rypsinianki jeszcze piekniejsze od Brodniczanek, wyzsze, z blandu
        wyrazniejsze, moze dumniejsze, ale po czasie dostepniejsze, w kochaniu o wiele
        bardziej szalone od Brodniczanek. Bo Brodniczanki, jak gdyby ostrozniejsze i
        chyba z Krzyzackiej racji zimniejsze i mniej podatne na sex rozrywki, czyli na
        porgnografie.... Rypsinianki natomiast bardziej skore na zbytki, na oddawanie
        sie sex orgiom bez opamietania...... Hmm.... Gwoli radosci i osiagania
        wszelakich szczytow zycia. A moze wszystko co ludzkie nie jest nam obce z
        wyjatkiem Hedonizmu, ktory twierdzi, ze wszystko co sprawia przyjemnosc ma byc
        drogowskazem i standardem. Jednak Rypsinianki potrafia odrozniac plewy od
        etycznego ziarna, co w pelni wskazuje na ich calkowite i zdrowe upodobania. To
        tak na uboczu slow kilka i opini z wczesnego ranka.

    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 28.06.07, 19:59
      Dobrze przypuszczasz Ifinity jeśli chodzi o Pana Sochalskiego był bardzo
      charakterystyczną osobą takim geniuszem -dziwakiem poza tym tego wiatraku o
      którym wspomniałeś to nie ma go tak mi przynajmniej mówiono jak będę przejeżdzać
      to się upewnię na 100%
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 29.06.07, 07:04
        Glowinsk wtedy Joli, zawsze kojarzyl sie z Drewnianym Wiatrakiem na rozdrozu,
        ktory prawie, ze straszyl nie tylko widokiem ale i, ze tak powiem, konstrukcja
        nielada, z ogromnymi skrzydlami..... Jednak szkoda, ze go nie odrestaurowano,
        bo moglby byc nierozlacznym elementem rypinskiego krajobrazu. Jezeli ziemia
        dostepna, to i rekonstrukcja mozliwa, czy moze jeszcze bardziej prawdziwa niz
        orginalny Wiatrak, ktory niestety z drzewa musial w koncu umrzec smiercia
        naturalna. O ile sie nie myle to wlascicielami wiatraka byla rodzina panstwa
        Jaskulskich z Glowinska, a ostatnim reprezentantem tej rodziny byl niezwykle
        sympatyczny czlonek tej rodziny Sasza Jaskulski, ktorego mozna bylo spotkac
        jako starszego, eleganckiego, szczuplego, opalonego i zawsze przyjaznego Pana,
        na bezludnej plazy wtedy na Sitnicy, od strony szosy na Lipno. Ow Pan, podobno
        ozeniony byl z niejaka subtelna i chyba pryncypialna Pania Galkowska, ale to
        tylko moje przypuszczenia. Panstwo chyba Ewa i Sasza Jaskulscy, to wyjatkowe
        postacie w krajobrazie Rypina i okolic. Ktos mi mowil, ze kopalnia wiedzy na
        ich temat jest niejaki Pan Bogdan Balcerowicz, znany poeta rypinski, jak i
        Panstwo Bednarscy, czy raczej Pan Bednarski.
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 30.06.07, 05:44
          Nie zdazyl uciec z planacego domu 54 letni mieszkaniec Nadroza pod
          Rypsinem...
          Zabojstwo pod Ryspiniem: Dla kilkuset zlotych bezrobotny, 21 Dariusz K z
          podrypinskiego Polwieska Malego Zamordowal siekiera swoja 74 letnia sasiadke.
          Zona znalezionego pod betonowa posadzka garazu w Skrwilnie martwego Stanislawa
          R. przyznala sie, ze zamordowala meza i ukryla zwloki. W zbrodnie zamieszana
          jest takze jej dorosla corka...
          Luuuudzie, Czy to dziki Zachoood,... Nowy Jork czy Chicaaaaaagoooo? Czy to
          tylko igla w stogu siana w globalnej atmosferze jakiegos tam Rypsinaaaaa?
          Narzeka sie na globalizm, ale w takim np. Rypsinie Horror Sicko
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 05.07.07, 05:27
        Zebralem to wszystko z gazet regionu Joli17. Innego, wiarygodnego zrodla nie
        posiadam, a zreszta mnie makabryczne zdarzenia nie interesuja, a raczej
        wszystko to co sie dzieje w Rypinie. Moze nie wszystko, ale wszystko co
        konstruktywne i co pozytywne, czy moglabys podac takie przyklady? Np. czy jakis
        nowy park powstaje, szkola, szczegolnie prywatne rezydencje, korporacje,
        fabryki itp...Z Pozdrowieniami. Ifinity
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 05.07.07, 10:21
      Napiszę Ci Ifinity o nowych inwestycjach w Rypinie ale może jutro dziś jestem
      zbyt zajęta poza tym coś mi w oko się stało i ledwo widzę co piszę pozdrawiam
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 06.07.07, 20:40
      A u nas pada i pada nieustannie....tak poza tym o modernizacji parku pisałam
      (ciekawa jestem tylko czy o czasie zostanie oddany do uzytku bo na razie
      wszystko stoi w miejscu)Pusto się zrobiło po usunięciu wszystkich krzaków i
      części drzew ma być nowa zieleń i alejki zobaczymy efekt ale to dopiero 15
      sierpnia.Z obietnicy największej jak do tej pory inwestycji czyli basenu i hali
      sportowej pewnie nic z tego powód-brak porozumienia władz powiatu i miasta nie
      mogą się dogadać jak podzielić koszty.Kosztowny projekt sportowego obiektu
      zaistnieje tylko na papierze .Smieszy mnie fakt że poprzedni starosta Adam
      Łapkiewicz przekonywał że udowodni jak się pozyskuje pieniądze i buduje
      basen.Nie zdążył udowodnić skończyła mu się kadencja a więc pytam się czy
      historia powtórzy się i skończy się na obiecankach? Ciekawostką jest fakt że
      gminy Brzuze i Rogowo nie włączają się w inwestycję Skrwilno się waha pewniacy
      to gminy Rypin i Wąpielsk ale to za mało.Obecna ekipa rządząca stawia na
      modernizację dróg w powiecie mimo że miasto stoi nadal na stanowisku że
      pływalnia jest niezbędna.Co sądzisz o tym Ifinity? Bo ja myślę że kolejna gazeta
      napisze ,finał inwestycji obiecywała w przeszłości każda ekipa rządząca i teraz
      też tak będzie.
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 08.07.07, 05:42
        Nie mam pojecia Joli, czy Rypin musi posiadac kryta plywalnie. Wiesz, jestem
        zwolennikiem Wolnego Rynku, czyli Kapitalizmu i wolalbym raczej aby Rynek a nie
        miasto docydowalo o tym co mieszkancy chca, a czego nie chca...
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 08.07.07, 15:06
      Zgadzam się z tobą Ifinity ale mino wszystko czuję się po raz kolejny oszukana,
      zawsze staram się dotrzymywać słowa choć wiem że Rynek rządzi innymi prawami.Jak
      będziesz kiedyś w Rypinie koniecznie odwiedż nasze odrestaurowane ,wyremontowane
      Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej wczoraj spędziliśmy w nim trzy godziny naprawdę byłam
      pod wrażeniem przyjeżdzają nawet wycieczki z zagranicy i nawet organizuja wyjazd
      na największą inscenizację historyczną w Polsce bitwę pod Grunwaldem.Mało tego
      od jura będą prowadzone wykopaliska archeologiczne na ternie gór starorypińskich
      Muzeum poszukuje chętnych którzy podjeliby się pracy fizycznej przy wykopach
      jakaś bardzo znana pani archeolog z Brodnicy będzie nad tym czuwać.
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 11.07.07, 05:28
        Ja tez sie z Toba zgadzam Joli. Zreszta mam obecnie wakacyjnych gosci z centrum
        Rypina, ktorzy opowiadaja mi istne archaiczne cuuuda.. O aktorach takich
        rypsinskich aktorach jak Ewa Decowna, jak Suszynski, jak Kretowna. O
        warszawskiej dziennikarce z Rypina Ewie Dobrowolskiej, o Tusi , co miala zaglad
        fotograficzny, O Pani Lusi Szymborskiej... I jak widzisz Joli ja z innego
        pokolenia, chociaz nadrzednosc wieku, czasami trudno okreslic... Czasami sie
        lapie, czy ja z 1999 tego roku, czy moze z 2002 tego, kiedy wpadalo sie do
        Rypina systematycznie na szalone wakacje do Urszulewa, Na Sitnice, Na Bachotek
        i Zbiczno...
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 11.07.07, 22:21
      Czytałam dużo wcześniejsze wpisy i domyślam się że jesteś jak to nazwałeś ' z
      innego pokolenia'.Choć różnie bywało na forum to jednak miło się z Tobą pisze
      Ifinity.Byłam kolejny raz dziś w muzeum obejrzeć nowa pracownie artystyczną i
      spotkałam panią archeolog wraz ze swoją grupą z powodu paskudnej pogody
      wykopaliska się nie odbywają zajęli się opisem znalezisk z ostatnich wykopalisk
      jakie u nas się odbywały w latach 60tych podobno nic co wtedy było znalezione
      nie jest udokumentowane.Jako ciekawostkę napiszę Ci że podczas ostatniej wizyty
      w muzeum podczas zwiedzania dołączyła do nas pani z Kaliforni była ona wraz z
      panem Dabrowskim on jest obecnie nauczycielem fizyki w ogólniaku jego ojciec
      jest bardziej znany u nas w Rypinie ale nie w tym rzecz otóż ta pani poprosiła
      abym ja razem z moim synem pozowali z nią do zdjęcia oczywiście się zgodziłam i
      tak nie będąc nigdy w Ameryce fotka z nami tam będzie.Tak sobie piszę choć nie
      wiem czy cię to w ogóle zainteresuje.
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 12.07.07, 06:14
        Witaj Joli. Nie wiem czy Ci pisalem, ze goszcze malzenstwo z Rypina, Wszystko
        mnie interesuje co o Rypinie. Cos mi oni opowiadaja o mlynie Hurskich, czy
        Churskich na Rypinicy. Nigdy tam nie bywalem, chociaz mi i Urszulewo jest
        znane, Brumira, bagna Kolaski, w drodze na Torun, i chyba dalej poza Rypienice,
        juz sie nie wychylalem. Jednak zawsze marzylem, aby te rzeczne, a nie te
        amerykanskie raczki, czy raki powrocily do polskich rzek. Goscie opowiadaja mi,
        ze wiele sie w Polsce zmienilo, ze nawet na Wisle mozna w koncu wedkowac. I
        jak tu powracac do sredniowiecznych wiekow skoro Joli, technologia oferuje o
        wiele lepsze rozwiazania w trosceo o ochrone srodowiska. Pozdrawiam Serdecznie.
        Infinty.
        Ps. Alez Joli, niezwykle mnie wszystko o czym piszesz interesuje.
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 12.07.07, 16:20
      Zastanawiam się nad tym młynem Churskich i nic mi nie wiadomo na ten
      temat.Rypienica jest dużo czyściejsza,ale do zasiedlenia tam raków to jeszcze
      daleko. Prawdą jest ,że na Wiśle można już łowić. Nie wiem czy Ci już pisałam
      Ifinity ,nasze rondo od niedawna nosi nazwę im.marszałka Andre
      Masseny.Pozdrawiam
      • nowa51 Re: No co Rypin śpi? 12.07.07, 18:20
        No wiec tak; po tygodniach, dniach, wieczorach w cieniu, podgladajac,
        podsluchujac, podczytujac co sie ma w tej o Rypinie grupie, biore gleboki oddech
        I nura daje w ta magiczna kraine dziecinstwa, moje gniazdo przyjazne jako lono
        matczyne z ktoregom wydany byl swiatu i przeznaczeniu. Pod roznymi niebami i na
        brukach obcych miast nosilem w sobie moj maly klejnot, pyl wspomnien juz dzis
        wyblaklych i delikatnych jak dotkniecie reki matki na glowie dziecka. Dzis, zbyt
        daleko na wizyte, sercem i dusza cala niose sie do tamtych miejsc i dni
        szczesliwych. Wielki to wplyw na to mieli joli a szczegolnie i(n)finity ktory to
        ferment a zaczyn magiczny swoim pisaniem we mnie polozyl. Wielka to on ma
        znajomosc miejsc i czasow minonych i tak sobie miarkuje co bysmy prawie jako z
        jednego miotu byli. Wiec klaniam ci sie I(n)finity i dziekcze za ten zamet i
        niepokoj cos w duszy mojej polozyl i strun dawno umilklych dotknal ze znowoz
        delikatnie drgaja i piesn o mim/twoim/naszym zyciu cichutko nuca. I tobie sie
        joli klaniam bo mila jest mi twoja delikatnosc i wdziek i takt. W innych watkach
        nowa twarz: Zbyszek Brun, moj lat nieopierzonych idol a mentor, ktory zawinal
        przez moje niebo jak kometa (sic) i ktorego nizamierzony wplyw na moje zycie do
        dzis z sentymentem i wdziecznoscia odczuwam. Moje trzy grosze o Churskich. Tak
        jest, p. Churski mial mlyn i mjejsce nazywalo sie Pratnia. To bylo troche w bok
        od drogi ktora szla do Warszawy. Nie mysle ze byla tam rzeczka Rypinica ale byl
        duzy staw i grobla. Chodzilem z synem jego Andrzejem do szkoly podstawowej.
        Churscy byli spowinowaceni z p. Grzecznowskim (felczerem) z ktorego corka Ania
        chodzilem do jednej klasy od pierwszej do jedenastej. Ania Grzecznowska
        wychowywala sie u panstwa Jakubowskich na ulicy Mlawskiej. Pan Jakubowski wolany
        „Felek” byl jak by to nazwac dzis medialnie latwy. Wszystkie 1-go Maja pochody
        byly przez niego komentowane z trybuny przed ‘Zgoda”. Pan Churski spedzil wojne
        w silach zbrojnych w Anglii za co potem nikt mu nie byl wdzieczny a wrecz
        wstrety mu czyniono. Pamietam gdy z synem jego w pierwszych dniach pierwszej
        klasy poddawani bylismy rygorom poprawnego maszerowania podczas przerwy i nasza
        pierwsza w zyciu wychowawczyni Pani Chabermeister nie mogla z nami dojsc do
        ladu. W desperacji wielkiej skarzyla sie ze skoro po polsku nie mozemy poradzic
        z prawa, lewa to moze trzeba by do nas mowic po angielsku? Nastepnego dnia
        Andrzej przyniosl z domu dwa nieznane, tajemnicze slowa : Right, Left. Tez nie
        pomoglo ale to dwa pierwsze slowa jakie nauczylem sie po angielsku. Itd, itp,
        plyn rzeko wspomnien..........
        Pozdrawiam serdecznie .
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 13.07.07, 21:18
        Dziekuje Joli za pozdrowienia, a i nawzajem, wlacznie dla Nowa.
        Ta szukajac w Brodnickim archiwum odnalazlem wiele wpisow Rypinianina, ktory
        opisuje swoje wspomnienia z tamtych, dawnychlat. Wspomina cos o wykopaliskach
        na Gorach Starorypiniskich, o rypinski kosciele sredniowiecznym i wogole pisze
        ow gosc o nicku Izotop niesamowite historie owczesne i starodawne z rejonu
        Rypina. Gdzies tam widzialem rowniez i wpisy Sotera. A oto skopiowalem address:
        Mozna czytac wpisy od samego poczatku, albo tylko zaczynac i kontynuowac od
        wpisow izotopa.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=328&w=22579223&a=22972934
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 15.07.07, 16:28
      Czytałam nie które z tych wypowiedzi rzeczywiście są ciekawe a my wczoraj
      wróciliśmy cali i zdrowi z pola bitewnego w Grunwaldzie byliśmy z pośród
      80tysięcy ludzi którzy obejrzeli bitwę, niesamowita i ciekawa inscenizacja
      ,tłumy ludzi z zagranicy ,konkursy rycerskie i atmosfera która tam panowała
      trzeba to po prostu przeżyć.Dziś jest w naszym Rypinie ciepło wręcz upalnie
      zupełne przeciwieństwo ostatnich dni a nawet tygodni.
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 17.07.07, 07:27
          Wlasciwie to sobie nie wyobrazam, az takiej waznosci Rypina, jezeli chodzi o
          wykopaliska, ale moge sie zupelnie mylic. Zwazywszy, ze Rypin w geo, wtedy, w
          sredniowieczu, w politycznej sytuacji niewatpliwie byl. To Rypin onegdaj musial
          byc i to znaczaca rola jako miasto, jako grod, jako zaplecze, jako kosciol z
          nieodlaczna wiara, doputy, dopuki owa nie zaczal kwestionowac Swiety Tomasz z
          Akwinu, co wcale nie oznaczalo wtedy koncem wiary, ale jako poczatkiem nowej
          wiary w czlowieka, wiary w samego siebie, bo jak zreszta sam Jezus Chrystus
          podkreslal, "iz Krolestwo Niebieskie jest w Nas Samych"... I kto sie tutaj
          odwazy Slowa Chrystusa Pana Przeinaczac?
          • ifinity Re: No co Rypin śpi? 17.07.07, 07:40
            Albo zaspani, albo nie maja nic do powiedzenia, albo sie lekaja, obawiaja,
            stronia, odgradzaja sie od swiata i rzeczywistosci....Znam troche tego Rypina.
            A jednak onegdaj, jezeli chodzi o gusla, to pomijajac religijne mistycyzmy,
            jakos sie tam wszystkim i wobec zylo.... Nawet i Partia nie ingerowala, policja
            spala, a Katolik byl nadzieja do sexu i innych rozrywek, co niekoniecznie tam
            sie spelnialo, a raczej w Malpim Gaju, czy pod siankiem w Maju....
            Ostawiam folkor Rypina w nieskazitelnym Baju. Pozdrawiam Serdecznie. Ifinity
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 18.07.07, 08:58
      Upalne dni sprawiają iż większość dnia spędza się po za domem,dziś kontynuujemy
      dalszy ciąg wykopalisk na dzień dzisiejszy znaleziono tylko fragmenty ceramiki.
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 20.07.07, 06:10
          Brak zainteresowania. A szkoda. Wciaz mam nadzieje, ze sie poprawi, ze
          rypsinscy forumowicze sie uaktywnia, ze pojda do kosciola w Sobote i w
          Niedziele na msze, ze zaspiewaja chorem na Aniol Panski, czy co innego, ze
          wzbudza uczucia, ze malowidla na kopulach kosciola i gniewne oblicze Pana
          doprowadza Rypsinian, do nalezytego porzadku....A mnie sie wydaje, ze Szanowni
          Rypsinianie, juz sa w nalezytym porzadku, ze wcale nie musza zalowac za
          grzechy, bo przecie Pan ich stworzyl, dal im narzedzia tak do zycia jak i do
          kochania sie i do rozmazania... Wiec po co wymyslac nieistniejace klatwy
          Bozeee... Lepiej wiec umilac zycie tak sobie uciechami wszelakim, jak i Panu co
          nas stworzy i nakazal cieszyc sie narzedziami zycia, w ktore nas wyposazyl.
          Zaniechanie tych narzedzi, czy pogardzanie nimi, moze Pan potraktowac jako
          obraze i grzech najciezszy!!!!
          • sauber1 Re: No co Rypin śpi? 21.07.07, 01:40
            ifinity napisał:

            >
            > Zaniechanie tych narzedzi, czy pogardzanie nimi, moze Pan potraktowac jako
            > obraze i grzech najciezszy!!!!

            Dawno nie było mi dane tu gościć, ale jak łatwo ludziom pomóc, kiedy żyją w
            poczuciu wielkiego grzechu ;)
            • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 21.07.07, 14:54
              Ludzie żyją swoim życiem i nie ma znaczenia czy w grzechu czy bez grzechu
              żyją.Oni po prostu żyją i coś tam robią.Są aktywni i mniej aktywni ale żyją i
              chodzą na tym świecie i go ulepszają lub psują.Takie niestety jest życie.
              • sauber1 Re: No co Rypin śpi? 22.07.07, 00:08
                arusik11 napisał:

                > Ludzie żyją swoim życiem i nie ma znaczenia czy w grzechu czy bez grzechu
                > żyją.Oni po prostu żyją i coś tam robią.Są aktywni i mniej aktywni ale żyją i
                > chodzą na tym świecie i go ulepszają lub psują.Takie niestety jest życie.

                Czy nie szkoda czasu???
              • ifinity Re: No co Rypin śpi? 23.07.07, 15:15
                No wlasnie. Ktos sobie wymyslil, ze to jest grzechem, a to drugie nie jest....
                Kiedys to moze i pomagalo, aby ludzie nie zdziczeli i bali sie kary boskiej, po
                to, zeby przetrwali jakos po ludzku. Zapewne aktywnosc jest niezbedna aby sie
                rozwijac i aby zycie ulepszac, nawet go czesciowo psujac, jako ze czlowiek nie
                posiada wiedzy zaprogramowanej uprzednio i jak to stwierdzil Arystoteles, ze
                czlowiek rodzi sie Tabula Rasa (z czysta tabliczka), i musi sie uczyc na
                bledach, chociaz praktyczniej uczyc sie korzystajac z doswiadczen
                doswiadczonych....I chyba slusznie podkreslal mi moj mentor, ze "doswiadczenie
                to niekoniecznie najlepszy nauczyciel, bo cholernie drogi...." Ale w koncu
                robienie bledow rzecza ludzka, tylko aby z nich odowiednie wnioski wyciagac.
                Niektorzy jednak psuja zycie podswiadomie powtarzajac od lat te same bledy
                neurotycznie. Sa przyklady z historii, ze pewne autorytety psuja zycie
                swiadomie, po to zeby rzekomo naprawiac swiat, czy go zmieniac dyktatorsko i na
                sile wedlug wlasnych wyobrazen. Nic zlego jednak, a raczej cale dobro moze
                wynikac, gdy osoba posiada marzenia, pragnienia i jest aktywna w pogoni za
                wlasnym szczesciem, nie robiac jednak tymi zapalami nikomu krzywdy, nie
                zmuszajac nikogo...No tak, ale inny oburzy sie, ze ktos tam smie dazyc
                do "wlasnego szczescia", bez poswiecania sie dla innych. Takiego samolubstwa,
                takiego egoizmu, ani nasza religia katolicka nie toleruje, nie tolerowal
                Mickiewicz, ani nie tolerowali takiej moralnosc komunisci, jak i tez nie
                toleruja roznego rodzaju socjalisci..... Wiec czy czlowiek ma moralne prawo do
                dazenia do wlasnego szczescia, czy moze takiego prawa wcale nie ma i z czego
                tak po prawdzie to taka wlasnie moralnosc wyplywa......??? Wyglada chyba, ze
                musi wyplywac z czegos glebszego, ze czegos co ponad etyka i ponad
                moralnoscia??? A moze to starozytni Grecy mieli jednak racje, ze te podmioty
                wynikac musza z "milosci do madrosci" -philos - przyjaciel, kochanek - sophia -
                madrosc. I jak to latwo teraz udawac madrego, no bo w zasiegu uderzenia w
                klawisz komputerka, mozna sobie przywolac ogroooomna wiedze, taka, ze az nie do
                ogarniecia.....
              • ifinity Re: No co Rypin śpi? 05.11.07, 03:46
                I zeby zyciu dac nadzieje, dobrym slowem i literatura, ze
                ponawianie prob daje rezultaty, a pasywnosc - Bog tak chcial,
                prowadzi do zyciowych destrukcji i wypaczen, do mentalnego
                wygodnictwa. Mowienie, ze takie jest zycie, a nie inne, zatruwa
                mlode umysly, w ktorych tyle potencjalu. I dobrze, ze nie pasywni w
                kraju, ale aktywni nie tylko w Europie, ale i w Swiecie. Element,
                bedzie zawsze elementem, w kraju czy za granicami. Egzystencjonalne
                Nihil Novi?(Nic Nowego jak tylko Zyciowe Tragedie, Terror) i to
                polska cywilizacja wchlonie. Bez wzgledu na minimalne tragedie, to
                jednak jestesmy w cywilizacyjnyc biegu o postep, czy sie to komu
                podoba, czy tez nie...Polski rozwoj w pedzie i nie ogladajcie sie
                za siebie. Bo roznica pomiedzy prl-em a wspolczesna Polska
                ogrooomna. Czyz nieee?? Pozdrawiam Arusika i ciesze sie z jego
                obecnosci tutaj.
              • ifinity Re: No co Rypin śpi? 09.12.07, 04:45
                Moze i tak, ale przeslanki uzasadniania zycia powinny byc
                dostarczane do lepszych argumentow, ktore to argumenty prawie, ze
                nie istnieja. Ale co jest argumentem zycia...Trza sobie najpierw
                odpowiedziec... Pozdrawiam
                Przepraszam. Pomylka, myslalem iz jestem na innym anglo-amery blogu
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 24.07.07, 08:49
      Ciekawy temat poruszyliście i zgadzam się z Wami w pełni,uważam że trzeba
      poznawać ,iść przed siebie nie oglądając za siebie,wyciągać wnioski z
      popełnionych błędów,jednak wolność i możliwość wyboru są najfajniejszymi
      rzeczami i wcale nie nie najłatwiejszymi, niedostatek niepewności pozostaje
      jeśli chodzi o wybór a wolność hmmmm,nie lubię jakichkolwiek ograniczeń więc to
      jest mój prorytet życiowy pozdrawiam
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 24.07.07, 15:00
        Ja tez nie lubie ograniczen wolnosci. Jednak niestety, te ograniczenia musza
        istniec, zeby nie ograniczac wolnosci innemu czlowiekowi. I tak np.
        ograniczenie wolnosci poruszania sie po drogach z ograniczona szybkoscia, czy
        ograniczenie wolnosci, zatrzymywania sie na czerwonych swiatlach, czy wogole
        ograniczanie wolnosci poprzez przestrzeganie znakow drogowych.... I tutaj takie
        ograniczanie wolnosci ma sens, bo przeciez jadac zbyt szybko narazamy juz
        jezeli nie siebie na ewentuanlna smierc i zranienia, to przede wszystkim innych
        uzytkownikow drog, a prawo do zycia powinno byc wlasnie najwazniejszym
        prorytetem i nikt tego prawa nie moze nam ani zabierac, ani ograniczac.... I
        tutaj juz sie domaga pytanie, czy mozemy miec prawo do wlasnego zycia, do jego
        skonczenia tzn. do eutanazji. Czy prawo do eutanazji nie jest zwiazane z
        wolnoscia wlasnego zycia - sa to speak? Wiesz Joli. Jest to trudny temat i
        zazwyczaj powinno sie zaczac go od definicji wolnosci. Jakie jest pojecie
        wolnosci, i tutaj moze byc sporo zupelnie roznych odpowiedzi. Z Pozdrowieniami.
        Ifinity.
        • arusik11 Re: No co Rypin śpi? 25.07.07, 15:02
          Ograniczenia w ruchu drogowym to same pozytywy bo jadąc zbyt szybko czy po
          pijaku narażamy nie tylko siebie ale i innych niewinnych ludzi i tu powinna
          wolność być ograniczona.Aborcja czy eutanazja to temat w którym gubią się
          wszyscy spragnieni wolności.To są tematy trudne,bo dla niektórych zarodek to nie
          człowiek a życie można skończyć ot tak sobie.A dla mnie życie to jest życie czy
          to w zarodku czy w starości to trzeba je chronić i dać mu szansę na życie w
          wolności.Słowo wolność to pojęcie które niestety nie jednego zgubiło bo za
          bardzo chciał być wolnym.
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 25.07.07, 17:43
      I co byśmy nie powiedzieli każdy z nas będzie miał rację bo słowo wolność dla
      każdego może oznaczać coś innego wiele czynników się na to składa przekonania
      religijne , polityczne itd...
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 26.07.07, 05:22
        Niezwykle ciekawe odpowiedzi, opinie. Nie pisze reakcje, bo reakcje to odruchy..
        Gdy znajde czas to wyraze tutaj te swoje opinie na temat Wolnosci i na temat
        Pragmatyzmu w pojeciach wolnosci.. A moze Wolnosc ma jedno li tylko imie?????
        A moze dwa, czy trzy? A moze Wolnosc nie toleruje niczego innego jak tylko
        Wolnosc....Jezeli tak, to Wolnosc, o ile Pryncypialna, kloci sie z Wolnoscia
        Pragmatyczna, chaotyczna, przypadkowa, wolnoscia "feel good now", to na ra i
        nie martw sie co bedzie dalej.... Moze to i wyglada chaotycznie joli17, ale czy
        ja wiem....Zadalem Ci te pytania, bo wydajesz mi sie osoba szukajaca odpowiedzi
        na punkty (czy tematy) odniesien. Bez wzgledu, to jednak nie latwo zyc wedlug
        odniesien, ale inaczej to alternatywa rezygnacji zycia wedlug wartosci hi hi
        hi.. Ale sie tutaj zapedzilem... Objecuje poprawe i Pozdrawiam
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 28.07.07, 06:08
        Nie jest to wcale takie proste, Joli, aby uwolniac czlowieka od czlowieka. I
        wiele jest zaleznosci, chociazby podatki...Hmmm. Wolnosc slowa. Jednak nie ma
        wolnosci bez prawa do wlasnosci, jedno nie istnieje bez drugiego tzn, prawo do
        wlasnosci nie istnieje, bez wolnosci prawa do swobodnego wypowiadania sie.
        Obydwie koncepcje nawzajem uzupelniaja sie.
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 28.07.07, 07:43
      Temat szeroko pojęciowy i choć mam czas ostatnio bardzo ograniczony to spróbuję
      coś więcej napisać.Uważam nawet że jest to temat filozoficzny ,do tego co
      wcześniej napisałam dodałabym jeszcze wolność polityczna (gospodarcza).Wolność
      kojarzy mi się z patriotyzmem. Z jednym i z drugim jest tak że dopóki Ci ich nie
      brakuje to nie doceniasz , to jest jak z powietrzem którego nie widać a jest i
      bez którego nie da się żyć.Osoba duchowna powiedziałaby ,że jesteśmy
      niewolnikami grzechu bo popełniamy je świadomie czy mniej świadomie ale
      są.Pozdrawiam wszystkich w ten piękny i słoneczny dzień.Muszę niestety kończyć
      rozważania.
    • joli17 Re: No co Rypin śpi? 01.08.07, 08:15
      Przez cały miesiąc nie będę miała dostępu do netu, wyjeżdżam, mam nadzieje że na
      forum nadal będziecie poruszać ciekawe tematy i może nowe osoby wejdą w szeregi
      forumowiczów.Gorąco wszystkich pozdrawiam a szczególnie Ifinity .
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 02.08.07, 06:09
        Z pewnoscia Joli, bez wzgledu na brak czasu. Ale interesujaca dyskusje zawsze
        podejme. Milych wakacji Zycze. Marek, ten co to chadzal do podstawowki,
        zakradal sie na porzeczki, na gruszki, na wisnie, czeresnie, agrest, na
        orzechy u Pana Bolesty. Na karpie i liny u Kolaski, na kiebie w przezroczystej
        Rypsinicy, na Barwie na Drwecy i na Brzany, a moze cus tutaj pomylilem.
        Pozdrawiam Serdecznie. Marek
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 22.08.07, 15:05
        Joli, ankafanka, arusik i inni rypsinscy forumowicze... Gdzie
        jestescie, gdzie Was wywialo, jak to mawial Pan Bolesta z
        Kosciuszki,Goslicki z Warszawskiej, czy szewc Sobocinski z ulicy
        Tylnej; Bojownikow PPR, Armii Czerwonej, Janka Krasinskiego i inne
        nonsensy czerwonej ideologii Nadrzeczywistosci. Na szczescie to
        smietnisko naszej historii, juz mamay poza soba. I oby nigdy nie
        wrocilo, w tej samej tresci, chociaz czycha zawsze w innej odpadow
        tych formie. Ale to wszystko zalezy od krajan, od ich silnego
        poczucia rzeczywistosci. Pozdrawiam i oby nie dali sie jeszcze raz
        nabrac na rozne mistyczne plewy, jak na plewy minionej epoki
        mistycyzmu muskul, czyli klasy robotniczej, czy innej kupy,
        kolektywu pod inna swastyka. Mistycyzmy ukryte, czychaja pod rozna
        postacia, a ich wspolne imie to etyka i moralnosc altruizmu. No ale
        jak nie kultura(moralnosc) rownosci i wspolnego dobre, to coooo????
        I wydaje mi sie, ze juz tak do konca roku bede tutaj sam do siebie
        gadal, chociaz nigdy nic nie wiadomo. Do milego wiec. Infinity.
      • ifinity Re: No co Rypin śpi? 03.08.07, 06:44
        Dzieki Jola za reakcje, za to ze tutaj bywasz, za to ze moze te nasze wpisy,
        jednak spowoduje reakcje, a moze i reakcji tych spontaniczna lawine... Nie
        zawsze tak bywa, ale czesto trza na to czasu. Pozdrawiam Serdecznie i wyobrazam
        sobie to centrum Rypina - ten ladny, jak by nie bylo, i usytuowany wokol Ronda
        Znicz, i ten niesamowity budynek Zgody, wraz chyba z Placem Zgody, czy juz
        chyba nie pamietam z wyjatkiem kosciola Ewangelickiego, i kosciola Katolickiego
        (tego sredniowiecznego), bo chyba innego nie ma z wyjatkiem prywatnego kosciola
        panstwa Bednarskich, ale to juz prywatny i indywidualny Mistycyzm, bo w Pana
        Boga mozna wierzyc, na rozne sposoby, nie tylko na te katolicke.
        A jakie moje zdanie na sytuacje...? Czy ja wiem. Lepiej chyba odnosic sie do
        Pani Rzeczywistosci, niz do tego czego nie ma, co nie jest i czego chyba nie
        trza brac w rejestr....... Pozdrowionka. Marek, ten ktory skromnie mieszkal tam
        gdzies na Piekielku, na Glowinsku w Balinie w Zalym i byc moze w Rypsinie.
        Troche zebralo mnie na fantazje.. Ale komu ona szkooodzi. Z Pozdrowieniami.
        Ifinity
        • ankafanka Re: No co Rypin śpi? 07.08.07, 21:36
          Mam do was pytanie, a mianowicie podoba mi się taki duży budynek w Rypinie co
          stoi niedaleko ronda przy ulicy którędy się idzie na rynek handlowy napiszcie mi
          co tam kiedyś było bo teraz to jest budynek mieszkalny a na dole są jakieś
          sklepy. Nie jestem z Rypina i bardzo rzadko tam bywam jak by ktoś znał odpowiedź
          na moje pytanie to dziękuję z góry.
          • ifinity Re: No co Rypin śpi? 11.08.07, 06:34
            Chodzi Ci pewnie ankafanka o ten zabytkowy budynek rypinskiej
            Zgody. Ciekawy objekt do zainwestowania w sklepy, ale tak naprawde
            to nie wiem, co sie dzie z wlasnoscia prywatna na wyzszych
            pietrach. Pozdrawiam. ifinity
            • ifinity Re: No co Rypin śpi? 22.08.07, 15:10
              Joli, ankafanka, arusik i inni rypsinscy forumowicze... Gdzie
              jestescie, gdzie Was wywialo, jak to mawial Pan Bolesta z
              Kosciuszki,Goslicki z Warszawskiej, czy szewc Sobocinski z ulicy
              Tylnej; Bojownikow PPR, Armii Czerwonej, Janka Krasinskiego i inne
              nonsensy czerwonej ideologii Nadrzeczywistosci. Na szczescie to
              smietnisko naszej historii, juz mamay poza soba. I oby nigdy nie
              wrocilo, w tej samej tresci, chociaz czycha zawsze w innej odpadow
              tych formie. Ale to wszystko zalezy od krajan, od ich silnego
              poczucia rzeczywistosci. Pozdrawiam i oby nie dali sie jeszcze raz
              nabrac na rozne mistyczne plewy, jak na plewy minionej epoki
              mistycyzmu muskul, czyli klasy robotniczej, czy innej kupy,
              kolektywu pod inna swastyka. Mistycyzmy ukryte, czychaja pod rozna
              postacia, a ich wspolne imie to etyka i moralnosc altruizmu. No ale
              jak nie kultura(moralnosc) rownosci i wspolnego dobre, to coooo????
              I wydaje mi sie, ze juz tak do konca roku bede tutaj sam do siebie
              gadal, chociaz nigdy nic nie wiadomo. Do milego wiec. Infinity.
              Oooops... Cos mi nie daje wyslac tego textu. Pobuje ponownie.
              • ifinity Re: No co Rypin śpi? 05.09.07, 05:51
                Nikt juz nie chce Rypina i okolic. Miasteczko obumiera, mlodziez w
                Irlandii i w Anglii. A co tam ten zabytkowy Katolik, Koscioly i
                cmentarze. Grunt to sie urzadzic na obczyznie. Grunt to nie wsiadac
                do pociagu byle jakiego, grunt o to nie martwic sie o bilet.... Ale
                agencje polonijne w W.Brytani maja sie calkiem dobrze, bo wiele
                Rzek Rypsinskich wciaz z Powrotami...Hmmm.... ???
        • ifinity Re: No co Rypin śpi? 17.09.07, 15:07
          Hello Joli. Wlasnie wstalem i szykuje sie do rozpoczecia dnia wiec
          nie wiele mam czasu na dluzsza odpowiedz. Z pewnoscia powroce,
          wieczorem czy poznym popoludniem, jak wroce do domu, bo zapowiada
          sie iz dzisiaj bede w ciaglych rozjazdach. Czy Brodnickie Forum
          wciaz istnieje? Stale cos zmieniaja i do rypinskiej strony trzeba
          sie dostawac inaczej. Wczoraj ucialem sobie godzinna przeszlo
          pogawedke telefoniczna ze znanym w Europie Rypinianinem. I az sie
          zdziwilem, ze ten Pan poswiecil mnie skromnemu az tyle czasu.
          Opowiadal mi o sztuce, o filozofii, a nawet i o tym gdzie w Rypinie
          raki zimuja.....A nawet i znalazlem owego Pana wraz jego z malzonka
          Elzbieta zdjecie ich rezydencji przy szosie na Brodnice. I wszystko
          to przez internet, adresy, telefony... Nigdy bym sie tego nie
          spodziewal. I tak szukajac innych znanych postaci z Rypina, to
          wyszukarka google.com.pl zaprowadzila mnie do Romualda
          Manskowskiego, profesora dr habilitowanego w Akademi Obrony
          Narodowej, tez rodem z Rypina. I jeszcze ile to niespodzianek z
          tego niewielkiego miasteczka? Jak chociazby aktorka Ewa Decowna,
          czy Roman Swiniarski - profesor z Uniwersytetu w San Diego w
          Californi. Z Pozdrowieniami. Infinity
          • ifinity Re: No co Rypin śpi? 20.09.07, 17:37
            No coz slysze, ze w Polszczej zimno, panuja juz przeziebienia,
            katary, wiec zeby uniknac dalszego zapadania na rozne grypy, to juz
            teraz trzeba brac od 2000 do 3000 IU (International Units) witaminy
            D. Kiedy jest slonce, latem, wtedy rzadko ludzie choruja. Witamina
            D, to niezwykly element systemu obronnego w organizmie. Wszedzie na
            swiecie, tam gdzie wiecej slonca tam mniej chorob. Slonce
            towarzyszylo czlowiekowi od zarania, jeszcze jak zyl w poldzikim
            stanie. Od czasow kiedy powymyslano rozne kremy ochronne, ilosc
            zachorowan na raka skory wzrosla ogromnie, jak i zachorowalnosc na
            inne choroby. Wytwornie farmaceutyczne, wraz z lekarzami popadli w
            obled ostrzegajac przed promieniami slonecznymi. Wytwornie te raczej
            wywolaly celowo ten obled, a lekarze sie na ten smrodliwy lep
            propagandowy dali nabrac i wciaz nabieraja. Jakies 8 lat
            temu,kierujac sie powyzsza logika i wnioskami,pewienkarz wieziennego
            szpitala w Teksasie przeprowadzil eksperyment. Otoz, po lecie,
            wczesna jesienia, zaczal dawac swoim pacjentom dawke 2000UI
            dziednnie witaminy D. Traktowal ich ta dawka przez jesien zime i
            wczesna wiosne. I co sie okazalo, to to, ze gdy panowala epidemia
            grypy pozna jesienia i zima, to chorowali lekarze jak i personel
            szpitala. Jednak, zaden z pacjentow, ktory pobieral dawki witaminy D
            w ilosciach 2000 UI, nie chorowal. Mnie zawsze grypa brala na
            poczatku wiosny. Jednak kiedy od lat stosuje dawke witaminy D w
            ilosci 3000 UI, to juz nigdy na grype, czy przeziebienia nie
            chorowalem. Zaczynam aplikowac sobie ta witamine, wtedy kiedy jesien
            sloneczna sie konczy, a zaczynaja sie zachmurzenia. Czy to na
            Florydzie, czy w krajach poludniowej Ameryki, gdy nadchodza pogody,
            w czasie ktorych czeste zachmurzenia, tam ludzie kaszla,
            przeziebiaja sie i zapadaja na rozne inne choroby. Tylko nie
            zdradzajcie tej informacji Waszemu lekarzowi, bo wywola w Was panike
            strachu, ze witamina D w duzych ilosciach jest toksyczna. I z
            pewnoscia bedzie mial racje. Witamina w dawkach ponad 4000 UI, jest
            toksyczna, tak jak i wszystko inne, wlacznie z jedzeniem. Jednak
            stwierdza sie, ze dawki w ilosciach od 2000- 3000, czy nawet i 4000
            IU, sa nie tylko bezpieczne, ale i konieczne. Wiosna i latem, kiedy
            naslonecznienie jest duze, mozna zrezygnowac z uzywania witaminy D.
            Lekarze strasza, bo traca kase, gdy ludzie nie choruja i sa zdrowi.
            To samo jest z cukrzykami typu II -giego. Ilez to roznych lekow taki
            cukrzyk dostaje, zapadajac na inne choroby, ze wzgledu na skutki
            uboczne. A przeciez wystarczy, ze cukrzyk taki ograniczy spozywanie
            weglowodanow, a poziom cukru mu sie sam wyreguluje do poziomu
            wlasciwego w ciagu miesiac, a czesto w ciagu dwoch tygodni. Wiec
            ograniczenie, czy nawet wyeleminowanie ziemniakow w diecie cukrzyka
            z cukrzyca typu II giego jest konieczne, jak i ograniczenie cukrow i
            wyrobow zbozowych, ryzu itp. Na Zdrowie Wiec i nie zapominac o
            suplemencie witamin i mineralow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka