ODPOWIADAM NA PYTANIA - PRAWNIK Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jestem prawnikiem i prowadzę swoje biuro, ale też aktywną forumowiczką i
    wielką społęcznicą. W nawiązaniu do postu jednego z forumowiczów postanowiłam
    pomóc potrzebującym. Postaram się odpowiadać na Wasze pytania. A więc
    Pytajcie!!!!

    parrotka@gazeta.pl
    • Dzień dobry.
      Moi rodzice mieszkają w mieszkaniu spółdzielczym razem z moim dorosłym bratem.
      Ja sie stamtąd wymeldowałam i mieszkam z mężem w innym mieszkaniu. Rodzice
      zastanawiają sie nad wykupieniem mieszkania na właśność, aby później
      notarialnie to mieszkanie podzielić po połowie dla mnie i brata.
      Jednak gdzieś moja mama usłyszała że wcale mieszkania wykupić nie potrzeba, a w
      przypadku śmierci rodziców mnie należy się wkład który jest w spółdzielni a
      brat zostaje z mieszkaniem. Dla mnie taki podział jest niesprawiedliwy - tym
      bardziej że ja mam synka i mieszkam w 2 pokojowym mieszkaniu, a brat jest
      samotny i zostałoby dla niego 3 pokojowe mieszkanie.
      Prosze o podpowiedź co najlepiej zrobić w takiej sytuacji?
      dziękuję i pozdrawiam
      • Ja zawsze stoję na stanowisku, że własność, to własność, dlatego, jeżeli
        istnieje taka możliwość warto wykupować mieszkania. W Pani sytuacji też byłoby
        to dobre rozwiązanie. Bez porównania jest wartość mieszkania spółdzielczego i
        własnościowego.

        Pozdrawiam
        • spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu nie podlega dziedziczeniu, jednakże
          osoby stale zamieszkujące ze zmarłym członkiem spółdzielni mogą w pierwszej
          kolejnoścy wystąpić z wnioskiem o wpisanie na listę członków spółdzielni.
          Najpierw przekształćcie spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego w
          spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego (umowa ze spółdzielnią w
          formie pisemnej oraz uzupełnienie wkładu), a następnie niech rodzice darują
          Tobie i bratu ten lokal po 1/2 części zastrzegając sobie w drodze polecenia
          prawo bezpłatnego dożywotniego mieszkania w tym lokalu.
    • czy moge zadać pytanie , czy bywa Pani jeszcze na forum?
    • Czy strona z piosenkami dla dzieci moze miec jakies problemy z powodu
      publikowania piosenek? Chodzi mi o prawa autorskie.
      --
      Kasia mama Karoliny (2002) i Wojtka (2004)
      Ententino - wyjątkowe ubranka dla dzieci!
    • Będąc ministrantem w Parafii Rzymsko - Katolickiej w Zakroczymiu, byłem (wraz z
      innymi mistrantami)
      wykorzystany seksualnie przez jednego z księży Wikarych tej parafii.
      Obecnie w wieku 52 lat, żonaty, dwoje dorosłych dzieci, zdecydowałem sie przy
      wsparciu i akceptacji mojej rodziny, na podanie do publicznej wiadomości
      smutnych i tragicznych faktów jakie miały miejsce 37 lat temu.

      Co o tym sądzisz?

      ----------
      Vincent
      www.KsiezaPedofile.Com
      • Jeżeli to, co Pan mówi jest prawdą, uważam, że jak najbardziej powinien Pan to
        zgłosić. Natomiast trzeba pamiętać o przedawnieniu karalności. W zależności od
        tego jaką formę miało Pana molestowanie seksualne, możemy mówić o
        odpowiedzialności z art. 197 kodeksu karnego (zgwałcenie) - paragraf 1 - kara
        do 12 lat pozbawienia wolności, paragraf 2 (inne czynności seksualne) - kara do
        8 lat pozbawienia wolności, o odpowiedzialności z art. 199 Kodeksu karnego
        (nadużycie stosunku zależności) - kara do 3 lat pozbawienia wolności lub w
        przypadku małoletnich, do 5 lat. Ewentualnie możemy mieć do czynienia z
        wykorzystywaniem osoby małoletniej - wtedy jest to art. 200 Kodeksu karnego i
        kara do 12 lat pozbawienia wolności.
      • Jeśli chodzi o przedawnienie karalności, to zgodnie z art. 101 kodeksu karnego:
        Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat:
        30 - gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa,
        20 - gdy czyn stanowi inną zbrodnię,
        15 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia
        wolności przekraczającą 5 lat,
        10 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia
        wolności przekraczającą 3 lata,
        5 - gdy chodzi o pozostałe występki.
        § 2. Karalność przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego ustaje z
        upływem roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy
        przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia.
        Zgodnie z przepisami prawa karnego przestępstwa z art. 197, 198 (w niektórych
        przypadkach) i 199 (oprócz małoletniego) są ścigane na wniosek osoby
        pokrzywdzonej, więc niestety prawdopobnie nie można będzie już wnieść sprawy do
        prokuratury. Można jednak powiadomić media. Jeżeli będzie Pan miał więcej
        pytań - zapraszam na maila, albo na forum oczywiście
    • parrotka napisała:

      > Jestem prawnikiem i prowadzę swoje biuro, ale też aktywną forumowiczką i
      > wielką społęcznicą. W nawiązaniu do postu jednego z forumowiczów postanowiłam
      > pomóc potrzebującym. Postaram się odpowiadać na Wasze pytania. A więc
      > Pytajcie!!!!
      >
      > parrotka@gazeta.pl
      Witaj, pilnie proszę o pomoc;(
      Nie wiem co robić, właśnie ma się uprawomocnić wyrok w sprawie alimentów......a
      tu dostałam informacje od eksa że składa apelację....myślicie że ma
      szanse???...jeśli sąd nie przyznał mu nawet połowy z realnych kosztów
      utrzymania dziecka?????
      Jak to wygląda ? czy on ma mi zapłacic alimenty jeśli składa apelację??? czy
      dopóki nie będzie sprawy nie ma obowiazku płacić???
      Będę wdzięczna za pomoc
      --
      Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni
      wątpliwości. Helmut Schmidt.
      • dzień dobry
        Chciałabym zerwać umowę (mam ją do czerwca).Wynajęłam pokój ale niestety nie
        stać mnie na opłacenie pokoju dwuoosbowego( 350 zł od osoby) a w`lasciciel nie
        chce zgodzić sie na obnizenie ceny.Próbowałam sie dogadać z właścicielem ale
        powiedział,ze jeśli opuszcze lokal to wtedy kaze mi płacić póki sobie kogogś nie
        znajdzie i o kaucji( która też wynosi 350 zł) moge zapomniec.Znalazłam pokój 100
        zł taniej lecz jego to nie interesuje.Naprawde nie zdawaąłm sobie sprawy,że tak
        drogo bedzie mnie wynosiło życie.
        O ile sie oriętuję moge zerwac umowe,powiadamiając własciciela miesiąć przed i
        wtedy musi mi oddać kaucje.Chce wysłać do niego pismo w którym chce zerwać
        umowę( od stycznia chce sie wyprowadzić i odzyskać kaucję)Czy mogłaby pani i
        napisac takie pismo albo chociaż podac jakieś wskazówki albo przykłady ???
        dziekuję
        ps.bardzo prosze o szybką odpowiedź ponieważ juz musze wysłać pisnmo
    • Witam, mam pytanie dotyczące odpowiadania za czyny popełnione przez osobę chorą
      psychicznie będącą najbliższym członkiem rodziny np. rodzica.
      Czy dzieci mogą płacić za długi i inne zobowiązania finansowe swoich rodziców?
      Jak można się przed tym ustrzec?
      Nie ukrywam że zależy mi na pilnej odpowiedzi bo nie będę spać spokojnie dopóki
      się nie dowiem.
      Pozdrawiam
    • Witam!
      Przy przeglądaniu ofert pracy spotkałam się z takim sformułowaniem: Firma x
      szuka absolwenta uczelni wyższej na stanowisko pracownika marketningu,
      wymagania: mężyzna w wieku 24-35 lat i dalej ciąg dalszy ogłoszenia.
      Mam w związku z tym pytanie, czy pracodawca ma prawo w taki sposób formułować
      ogłoszenie? Moim zdaniem to najczystsza forma dyskryminacji i tak właśnie się
      czuję (dodam, że jestem kobietą) :) Czy istnieje jakiś zapis prawny zabraniający
      takich praktyk i czy można gdzieś się poskarżyć?
      Proszę o odpowiedź.
      --
      podaj.net
    • Jestem właścicielka mieszkania spoldzielczo- własnościowego ktore chcę zamienić
      na wieksze, spoldzielczo-lokatorskie. W jakiej formie się to wykonuje ? Czy z
      tego tytułu ponoszę jakieś koszty i czy wymagana jest wizyta u notariusza?
      pozrawiam
      Renata Lewandowska
    • Witam!! Staram się o przepisanie mieszkania po mojej babci, mieszkanie nie jest
      własnościowe. Byłam w rodzinie zastępczeju babci od 25 lat i mam stałe
      zameldowanie. Zakład gospodarki Mieszkaniowej w Głogowie uważa że mi mieszkanie
      się nie należy. Jakie ja mam prawa i jak sie nimi bronić?? Ostatnio zrobiłam
      błąd i wynajełm mieszkanie znajomym i o tym sie w Admministracji dowiedzieli ,
      co mi grozi za takie cos?? Bardzo proszę o pilną odpowiedz z góry dziękuję i
      pozdrawiam ! Sylwia M
    • Witam!
      Mam mieszkanie które nabyłam 20 września 2002r. jestem w nim zameldowana od
      chwili nabycia.Proszę o udzielenie mi rady kiedy w najbliższym czasie powinnam
      sprzedac mieszkanie aby uniknąc zapłacenia podatku.I jakie przepisy mnie
      obowiązuja.Dodam, że mieszkanie jest spółdzielczo własnościowe.
      Dziękuje.
      • Kto dzidziczy majatek i dlugi po moim zmarlym ojcu,jezeli ja zrzekne
        sie prawa do
        dziedziczenia.Moja matka dawno nie zyje.Ojciec mial (oprocz mnie)
        nieslubna 5 letnia
        corke.Czy jej matka moze w imieniu corki zrzec sie prawa do
        dziedziczenia?Jezeli tak to czy
        w tej sytuacji rodzenstwo ojca bedzie dziedziczyc majatek i dlugi
        mojego ojca?Ojca majatek
        to dom ale tez masa dlugow,ktore zaciagnal w bankach( zyrantami byli
        wlasnie jego bracia).Ojciec pozyczyl duzo pieniedzy od swojej
        siostry,ktorych nie oddal.Co ma zrobic ojca rodzenstwo,aby nie
        placic dlugow i odzyskac pozyczone pieniadze?Prosze o porade.Co sie
        stanie z majatkiem,kiedy ja i nieslubna corka mojego ojca
        odrzucimy spadek?Czy dom i dlugi odziedziczy rodzenstwo mojego ojca?


    • moj ojcec mieszka z narzeczona w spoldzielczej kawalerce.po paru
      latach pobytu w wiezidolaczyl do nich jej zameldowany tam syn.Jest
      on uzalezniony od chyba wszystkich mozliwych narkotykow.jest
      zlodziejem.Terroryzuje swojw mame i mojego ojca.Grozi, ze podetnie
      im gardla w nocy, caly czas krzyczy.Oni zas boja sie spac i mieszkac
      w tym domu.Co robic?dominikahoffmann@wp.pl
    • firma w której pracuję podpisała umowę najmu mieszkania z Wojskową
      Agencją Mieszkaniową. niestety z problemy jakie ostatnio mialam
      przyczyniły się do powstania zadłużenia ( ok 2tys zł ). tydzień temu
      otrzymalam pismo o stanie zadłużenia.skontaktowałam się z dzialem
      windykacji i wpłaciłam pierwszą ratę ( ustaliliśmy że splacę w 2
      ratach ). niestety tydzień póżniej otrzymalam wypowiedzenie umowy
      najmu ze skutkiem natychmiastowym. do 8 sierpnia mam opuścić
      mieszkanie. czy ktoś może mi pomóc? co mam robić? samotnie wychowuję
      13 leniego syna, nie mamy dokąd pójść, nie wiem co robić. czy jest
      szansa na zmianę decyzji WAM ? czy można się odwołać od czegoś
      takiego? prosze , niech mi ktoś pomoże, jestem zrozpaczona.


    • Dzien dobry,
      Mam 22 lata, studiuje dziennie i niegdzie nie pracuje, jestem na
      utrzymaniu rodzicow. Niecale dwa miesiace spotykalem sie z
      dziewczyna i po naszym rozstaniu okazalo sie ze jest ona w ciazy.
      Dwa miesiace temu urodzilo sie dziecko, ktore prawnie uznalem za
      swoje. Mieszka ono z matka. Miedzy soba ustalilismy, ze pomimo iz
      nie jestesmy razem bede pomagal jej je utrzymywac. Ona zazadala 400
      zl miesiecznie, ale biorac pod uwage moja sytuacje materialna mam
      pewne watpliwosci co do wyskosci tych "alimentow".
      Matka dziecka ma prtnera ktory traktuje je jak swoje, a ja wlasciwie
      nie mam do niego zadnych praw, ona ustala wizyty z nim i je
      nadzoruje. Od urodzenia widzialem je 3 razy, wizyty trwaly niecala
      godzine. Prosilem o czestrzy kontakt z dzieckiem, ale zostalo to
      zignorowane.
      Chcialem sie zapytac, czy wobec tego mam prawo zmniejszyc
      kwote "alimentow" lub domagac sie wiekszego kontaktu z dzieckiem,
      opieki na dnim na wlasna odpowiedzialnosc albo zabierac je do
      siebie, czy moi rodzice maja prawo je poznac (do tej pory matka nie
      pozwolila im je zobaczyc)?

      Prosze o odpowiedz,
      pozdrawiam.
    • Podczas rozprawy alimentacyjnej przeciwko mojemu ojcu (miała ona miejsce w 2003
      roku), ustalono ugodę na mocy której mój ojciec miał mi płacić alimenty, oraz
      zobowiązał się do płacenia opłat za mieszkanie, którego jest współwłaścicielem i
      w którym mieszkam ja sama (nie wliczając w to internetu). Zostało to niestety
      ujęte tylko w protokole, a nie w końcowej ugodzie.

      W chwili obecnej od dwóch miesięcy jestem bez gazu i prądu, które mój ojciec
      odłączył bez mojej zgody i wiedzy. Żaden komornik nie pomoże mi dopóki nie będę
      miała osobnej klauzuli dotyczącej opłat za mieszkanie, natomiast w sekretariacie
      w sądzie zbywają mnie mówiąc, że adnotacja w protokole jest niejasna.

      Nie mam już pomysłów co mogę zrobić. Mieszkanie nie jest moje. Nie mam do niego
      żadnych praw. Jestem studentką studiów dziennych i nie mam pieniędzy na
      wynajęcie mieszkania...

      Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc...
    • Dzień dobry.

      Mam problem. dnia 30.09.2008 kupiłem laptopa przez allegro. Sprzęt który
      otrzymałem był wadliwy, skierowałem go na naprawę. Po czasie paru dni jednak
      stwierdziłem że nie chcę go, że firma robi trochę problemów więc zwróciłem się
      o zwrot dnia 07.09.2008 . Wszystko było niby dobrze. Zachowałem termin 10 dni
      (który mi się należał zgodnie z dziennikiem ustaw). Wszystko niby dobrze.
      Przedłużali jednak okres coraz bardziej, niby z tego powodu iż wysłali do
      zewnętrznego serwisu, gdzie laptop miał być sprawdzony obiektywnie i
      ewentualnie naprawiony. Wtedy dopiero zauważyłem iż paragon został w kartonie,
      który poleciał na reklamację.
      Parokrotnie próbowano mnie potem oszukać telefonicznie iż nie mam prawa żądać
      zwrotu, wykłucano się o tym że nie musieli zachować terminów itp itd. Na moje
      pismo zapoczątkowane "telefonicznie poinformowała mnie sekretarka" otrzymuję
      "proszę pana my żadnej sekretarki nie mamy". Otrzymałem również informację że
      dostanę od nich zwrot tylko i tylko wtedy jeśli wyślę im paragon (który już im
      wysłałem nieopatrznie z reklamacją).
      Zastanawiam się jakie szanse mam na odzyskanie pieniędzy drogą sądową. Od
      miejskiego rzecznika konsumentów otrzymałem informację iż skomplikowałem sobie
      sprawę prosząc o reklamację.
      Na policji również zeznałem iż zwróciłem się o zwrot pieniędzy, gdyż laptop
      był wadliwy. Jednak to nie jest pełna prawda, gdyż laptop mi się nie podobał -
      miał niepolską klawiaturę, oraz włoskie nalepki świadczące o oryginalności
      sprzętu. Kiedy przysłano mi z gwarancji dnia 28.09 naprawiony sprzęt, który
      faktycznie był uszkodzony, odmówiłem więc przyjęcia przesyłki. Interesuje mnie
      zwrot pieniędzy.

      Moje pytania:
      -jakie mam szanse na wygranie sprawy sądowej
      -ile może to zająć
      -jakie są koszty procesowe


      Dziękuję bardzo za wszelką pomoc.
    • Witam, moze mi Pani pomoze. Razem ze mna i z mezem mieszka moj tesc,
      ktory jest osoboa starsza, ale stanowi dla nas duzy problem, i nie
      chodzi tu o jgo wiek ale o zachowanie. Znosi do domu przerozne
      smieci, ubrania, rozne czesci itp. tweirdzac ze mu sie przyda. Jego
      pokoj to istne wysypisko smieci. Nadomiar zlego nie uwaza za
      potrzebne sie mycie ani zmiane ubran. Mamy male dziecko i boje co
      bedzie delj. Juz nie raz zdrazylo sie, ze jak przyjechala do nas
      mama, ze grozil jej nozem (policja tylko przyjechala upomniala i
      pojechala), jedyne slownictwo jakie zna to przeklenstwa miotane
      pratktycznie przez cala dobe. Juz nie wiem co mam zrobic i do kogo
      mozna sie udac po pomoc. Szczegolnie, ze on jako osoba dosc
      agresywna, najprawdopodobniej bedzie sie mscic. Bardzo porosze o
      porade, Pozdrawiam. Ola
    • W 2003 roku kiedy zostałam zwolniona z pracy przez jeden rok byłam
      na bezrobotnym i pobieralam zasiłek dla bezrobotnych. Poza tym
      wcześniej o dwa lata prowadziłam dzialalność gospodarczą i po
      zatrudnienia w zakładzie pracy zawiesiłam działalność którą
      prowadziłam wcześniej.Kiedy wypełnialam wniosek bezrobotnej
      zaznaczyłam że mam zawieszoną dzialalność. Od znajomej dowiedziałam
      się teraz że pobierałam zasiłek bezprawnie ponieważ miałam nie
      zamkniętą dzialalność gospodarczą. Czy to rzeczywiście jest prawdą i
      czy po pięciu latach od tego momentu powinnam zwrócić pobraną
      kwotę.Czy ta sprawa kwalifikuje się jako przedawniona.Przecież ja
      przepracowałam wymagany okres w zakładzie i mi się ten zasiłek
      należał. Bardzo proszę o odpowiedż.
    • witam mam pytanie czy sie moze orjentujesz ja jest z wyrokiem w
      niemczech?moj maz ma wyrok 2.9 miesciey w niemczech z czego ma juz
      odsiedzianie 5 miesiecy,oststnio dostal pismo na niemiecki adres ze
      ma sie zglosic na odisedzenie reszty kary,czy niemcy moga sie
      zwrocic po niego do polski?czy mozna jakos to zawiesic?czy np jak
      polecimy na wakacje np do turcji czy polacy moja go zatrzymac jak w
      polsce nie jest do zatrzymania?
      • Mam pytanie w sprawie wniesienia pozwu w imieniu przedstawiciela
        ustawowego, który nie posiada pełnomocnictwa osoby pełnoletniej.
        Dokładniej mówiąc, matka w imieniu pełnol;etniego syna wnosi o
        podwyższenie alimnetów, nie posiadając pełnomocnictwa i jego zgody.
        Czy w tej styuacji ojciec dziecka ma wnieść wnieść o odrzucenie
        pozwu z przyczyn foramalnych czy odrzucenie pozwu i z jakiego
        artykułu?
        --
        Uwaga na niskoprzelatujace kwantyfikatory, potrafią walnąć i potem
        się gada od rzeczy i bez sensu.
    • Witam,

      zwracam sie do Pani z prosba o pomoc w mojej sprawie.

      Okolo tygodnia temu kupilem telefon Nokia 6500 Slide na portalu aukcyjnym
      Allegro.pl. Telefon jest jest bardzo zniszczony o czym nie bylo mowy w aukcji,
      jest on niezgodny z opisem rowniez z innych powodow: telefon jest po zalaniu;
      miala byc karta pamieci 512MB a jest 256; mial byc z simlockiem w sieci Orange
      PL a jest z brytyjskiej "3"; telefon ze zdjecia i ten ktory otrzymalem to dwa
      rozne swiaty; bateria miala byc nieformatowana a jest stara i zluzyta; boczne
      przyciski regulacji glosnosci nie dzialaja... – nie jest wart nawet polowy
      pieniedzy które za niego zaplacilem (400zl)... Skontaktowalem sie z osoba
      sprzedajaca ktora najpierw nie przyznawala sie do wyzej opisanych niezgodnosci
      towaru a potem wymyslal ze przedmiot wystawala kolezanka it., podsumowujac na
      koniec powiedeziala ze pieniedzy mi nie odda...

      Zgodnie zaleceniami pracownika Allegro z ktorym się skontaktowalem po raz
      ostatni poprosilem sprzedawce o zwrot pieniedzy, a poniewaz nie otrzymalem od
      niego zadnej odpowiedzi, poszedlem z ta sprawa na policje, z nadzieja ze
      odzyskam swoje pieniadze w "Programie Ochrony Kupujecego", który wymaga
      przedstawienia dokumentu z policji badz prokuratury o wszczeciu sledztwa. Tam
      jednak odmowiono mi pomocy gdyż, jak mi tlumaczyli, nawet jesli przyjma moje
      zgloszenie to zostanie ono odrzucone ze wzgledu na fakt iz otrzymalem jakis
      przedmiot, a w takiej sytuacji gdy tylko nie zgadza sie on z opisem to jest to
      sprawa cywilna i powinienem skierowac ja do sadu. To samo uslyszalem w
      prokuraturze. Pozostaje mi zapewne jedynie dochodzenie swoich praw na drodze
      sadowej ale boje się ze koszty sadowe przekrocza kwote na jaka zostalem
      oszukany dlatego nie wiem czy ma to wogole sens... Co by Pan doradzil w takiej
      sytuacji?? Jak odzyskac swoje pieniadze? Czy jest jakis sposob na uzyskanie
      zwrotu pieniedzy w "Programie Ochrony Kupujecego" w przypadku gdy przedmiot
      jest uszkodzony i niezgodny z opisem??


      Mój problem zapewne jest dość blachy wobec tych jakimi się Pani zajmuje jednak
      licze na pomoc i z gory za nia dziekuje.


      Z wyrazami szacunku
      WW
    • Jestem mężatką i mamy 3 synów.Mój mąż od jakiegoś czasu zaczął się znęcać na
      mnie fizycznie i psychicznie.Nie mam znaków na ciele żebym mogła zrobić sobie
      obdukcję,ale psychicznie mnie wykańcza od wielu lat.Nie wiem co mam robić mamy
      zobowiązania finansowe, spłacamy kredyty,mieszkanie jest na mojego męża,ale
      głównym najemcą jest ABK,nie mam gdzie pójść jestem praktycznie sama z tymi
      problemami co mogę zrobić,nie mogę wyrzucić też mojego męża z
      mieszkania.Zaznaczam że mój mąż ma założoną tzw.niebieska kartę i opieka
      społeczna jest o tym powiadomiona.Wydaje mi się ze jestem w sytuacji bez wyjścia
      i nic z tym nie można zrobić.Proszę bardzo o odpowiedż.
    • Witam! Aż głupio mi o tym pisać,ale potrzebuję porady kogoś kto się zna. Postaram się opisać wszystko chociaż tego dużo. Dom podzielony jest na pół,jedną połowę ma sąsiadka,a drugą moja teściowa. Jest to współwłasność.Na parterze mieszkam ja wraz z mężem i córką a na piętrze szwagier-rozwodnik,teraz obecnie znalazł sobie dziewczynę.I problem jest w tym że ta nasza sąsiadka nie daje nam żyć,ciągle się czegoś czepia,ubliża nam Chodzi po wspólnym korytarzu i nas wyzywa specjalnie tak głośno żebyśmy słyszeli takie z jej strony dręczenie nas a jak ją się zapyta czemu tak robi to się wypiera i mówi że jest brzuchomówcą.Jest stara panna po 50 ma syna 30 letniego chociaż on nie zachowuje się jak facet dyryguje nim matka to co mamusia powie to świętość nawet w obronie swojej dziewczyny nie stanie jak matka jej ubliża ja bym za chiny takiego faceta nie chciała który zawsze wybierałby matkę ja rozumiem matka najważniejsza bo jedna i tak dalej ale są pewne granice wydaje nam się ze po prostu zazdrości ludziom ze tworzą rodzinę lub chcą ja mieć kiedy teściowa mieszkała tu z mężem to z nią się kłóciła potem przeszła na szwagra i jego żonę a potem jakieś pól roku po urodzeniu naszej córki zaczęła dręczyć nas a w szczególności dręczy kobiety gdyż mąż lub szwagier kiedy staja w obronie swoich zon i się z nią tak samo kloca jak my to i tak baby są najgorsze i wszystkiemu winne a faceci są tylko naszymi ofiarami bez winy i to trwa już jakieś 20lat.ona ma do wszystkiego prawo a my nie jej zdaniem pies może latać bez kagańca kiedy moja córka miała wtedy jakieś 1,5 roku biegła do domu to przy drzwiach rzucił jej się do nogi na szczęście nic się nie stało sąsiadka przy tym była i bezczelnie potrafiła powiedzieć ze to wina dziecka bo biegła a pies się wystraszył to na to wygląda ze lepiej wziasc dziecko na łańcuch niż psa oczywiście kiedy powiedziałam to mężowi to się wyparła i powiedziała ze tak nie było ze ja kłamie i żeby mi nie wierzył.Wypiera się wszystkiego ze mnie chce zrobić kłamczuchę a to ona kłamie,miesza i oszukuje chciałabym kupić dyktafon aby ja nagrać ale nie wiem jaki.chciałabym taki który nagrywa przez kilka godzin oraz żeby był czuły i nagrał rozmowę z odległości kilku metrów. Moze ktoś by jakiś polecił.Kiedy myłam korytarz normalnym płynem do podłóg zrobiła awanturę że jej śmierdzi ona wezwie sanepid bo jej szkodzi na wątrobę:) Jest bardzo dużo takich sytuacji które mnie już przerastają po prostu mam już dosyć mieszkania w tym domu czekam tylko aż córkę będę mogla oddać do przedszkola żeby moc pójść do pracy i od razu cala wypłatę będę odkładać a resztę kredyt abyśmy się mogli wybudować jak najdalej od niej Osoba ta wydaje mi się ze ma nie po kolei w głowie.Nieraz jak jej się słucha to wydaje się ze nikt normalny by takich rzeczy nie wymyślił. Czy moglibyśmy do sadu wystąpić o jakieś badania psychiatryczne dla niej. Jaka sprawę mogę jej założyć kora dotyczyła by wszystkich tych opisanych spraw aby co chwile nie witać się z sadem. Najchętniej bym wystąpiła o zakaz zbliżania się ale to raczej nie realne gdyż i tak mieszkamy razem
      Bardzo proszę o pomoc bo już nie wiem co robić.
      Pozdrawiam
    • Witam,
      Złożyłem do Sądu Administracyjnego skargę przeciw i za pośrednictwem ZDM. Z Sądu przysłano mi odpowiedź ZDM-u na moją skargę (z wnioskiem o jej odrzucenie). Czy powinienem napisać odpowiedź ustosunkowując się do otrzymanego pisma?
      Z góry dziękuję.
    • Witam, mam pytanie dotyczace postepowania Sadu i pracy adwokatow. Mam 27 lat i 8 letniego syna. Jego ojciec z ktorym rozstalam sie na poczatku 2008 roku kilka miesiecy pozniej wyjechal do Irlandii i nadal tam mieszka jednak utrzymuje bardzo bliskie kontakty z synem oraz placi dobrowolnie alimenty. Ja w roku 2010 starcilam prace i ze wzgledu na trudne warunki mieszkaniowe dogadalam sie z babcia malego od str ojca ze maly spedzi u niej jakis czas dopoki nie stane na nogi. Jednak w zaden sposob nie zaniedbalam kontaktow z synem, niemal codziennie go odwiedzalam, odrabialam z nim lekcje, zabieralam na weekendy i wakacje i w miare mozliwosci kupowalam ciuchy i inne drobiazgi, udzielalam sie tez w komitecie klasowym. Ta sytuacja trwala rok, w lipcu 2011 roku babcia zlozyla spr o ograniczenie zarowno mi jak i ojcu malego praw rodzicielskich. Sprawa miala sie odbyc w polowie listopada. Ja w miedzyczasie wyjechalam do niemiec do pracy, nie zabralam syna poniewaz nie mial waznego paszportu, poza tym nie moglam zapewnc mu ubezpieczenia dopoki nie podjelam pracy. Chcialam wrocic po niego za ok miesiac. W niemczech mialam narzeczonego, z ktorym bylam juz dlugo i planowalismy wspolne zycie. Zamieszkalismy razem. Niestety ze wzgledu na prace na ktorej mi bardzo zalezalo musialam przelozyc termin spr w sadzie. Sprawe wyznaczono na styczen. W miedzyczasie ja zaszlam w ciaze i lekarz zabronil mi jakichkolwiek podrozy, gdyz ciaza byla trudna. Sad zawiesil sprawe za porozumieniem stron, ale zabezpieczyl miejsce pobytu syna u babci. W marcu postanowilam zatrudnic adwokata, ktory mial mnie reprezentowac w sadzie. W kwietniu wzielam slub. Babcia zablokowala wyjazd syna do mnie na wakacje nie argumentujac swojej decyzji w zaden sposob. W lipcu urodzilam corke. Niedawno dostalam info od adwokata ze spr zostala odwieszona, a dzis ze termin rozprawy wyznaczono na 6 listopada i moje stawiennictwo jest obowiazkowe. dowiedzialam sie tez ze to napewno nie rozstrzygnie sie na tej jednej sprawie, ze potem (za kilka miesiecy) bede musiala jechac na rozmowe z bieglym psychologiem (mimo ze posiadam pozytywna opinie od niemieckiego pracownika z biura do spraw pomocy rodzinie- Jugendamtu), a potem zapewne na jeszcze jedna rozprawe znow w odstepie kilku miesiecy. Jednak kazda taka podroz to dla mnie dosc duzy wydatek (ok 500 € kazdorazowo, wiem ze nie powinno sie dobra dziecka przeliczac na pieniadze, ale musze tez myslec o tym, ze mam tu rachunki do placenia i dom do utrzymania i male dziecko i nie moge powalic sie finansowo), a ponadto dosc duza meczarnia dla malej ktora karmie piersia w zwiazku z czym musze zabrac ja ze soba, a nie moge zostawic z mezem (16 godzin w autokarze lub jesli samolotem to ok 10 godzin z przesiadkami z pociagu na metro dalej na samolot i z samolotu na pociag). Myslalam ze jesli mam oplaconego adwokata ktory ma pelnomocnictwo do reprezentowania mnie w sadzie to ominie mnie to jezdzenie do pl na wszytskie rozprawy, rozumiem na jedna ale na kazda? Stad moje pytanie czy moj adwokat idzie po najmniejszej lini oporu i dlatego musze jechac? Czy nie da sie np zgrac w przyblizonym terminie psychologa i rozprawy? Czy to wszytsko musi byc tak rozwleczone w czasie? Juz tak dlugo walcze o odzyskanie syna, mam z nim bardzo ograniczony kontakt i to pod stalym nadzorem babci, tylko jak byl na koloniach to moglismy codziennie normalnie sobie przez telefon porozmawiac... Czy moze mi Pani zasugerowac jakies wyjscie z tej dosc patowej dla mnie sytuacji? Dlaczego musze tak wlaczyc o syna, skoro nie cpam, nie pije i nie bije, nigdy go nie zaniedbywalam, a jedyna moja wina to byla ciezka sytuacja ktora przeciez wreszcie opanowalam. Stad moje pytanie o postawe mojego adwokata i o postanowienia Sadu... co moga i czego sie spodziewac? Z gory dziekuje i licze na odpowiedz nie na umoralnianie mnie.
      • Witam,
        czy ktoś się orientuje co się dzieje , gdy syndyk przejmuje firmę i ogłasza upadłość ugodową?
        Gdzie ewentualnie można zgłosić się po poradę lub nadać szybszych obrotów sprawie?
        Sytuacja z grubsza wygląda następująco:
        Firma zatrudniała mniej niż 20 osób.
        Syndyk w czerwcu wręczył pracownikom wypowiedzenia z zachowaniem 3ch m-cy. Wypłacił tylko częściowo wynagrodzenie.
        Resztę zaległych wypłat i za zaległy urlop miał wypłacić w październiku, jednak do tej pory tego nie zrobił. Zapytany, kiedy będą wypłacane pieniądze ,przeciąga tylko w czasie, że po naradzie zarządu wierzycieli ,na którym ma być zawarta ugoda.
        Ile to jeszcze może trwać? Czy nie ma jakiegoś maksymalnego terminu, do którego Syndyk jest zmuszony wypłacić pieniądze pracownikom? Czy jest możliwość, że te pieniądze nigdy nie zostaną wypłacone? Czy można coś zrobić w tym kierunku, żeby zwiększyć szansę na odzyskanie pieniędzy i przyspieszenie sprawy?

        Z góry dziękuję
        pozdrawiam,
    • moja siostra poznała chłopaka, zamieszkali razem w mieszkaniu siostry i zaręczyli się. Jednak do tej pory nie ponieśli żadnych kosztów związanych z weselem, za to kupowali różne rzeczy do mieszkania, które służyły im wspólnie typu żyrandole, obraz, lodówka. Niestety rozstali się, on żąda odszkodowania za straty moralne, bo stracił narzeczoną. Upiera się też, by zwróciła mu część pieniędzy za rzeczy, które wspólnie kupowali oraz za wspólnie spędzonego Sylwestra (wyjazd w góry). Mieszkając razem dawał pieniądze w formie gotówki na prowadzenie wspólnego gospodarstwa i opłacanie rachunków. Teraz, sądząc że uda się ją przekonać do kontynuowania związku twierdzi, że jest lokatorem (nie było podpisanej umowy o wynajem) i ma prawo skorzystać z miesięcznego czasu wypowiedzenia najmu pokoju. Nie jest to na rękę mojej siostrze, ona marzy o tym, by on się wyprowadził i dał jej święty spokój. Co robić? Czy on ma prawo żądać odszkodowania za poniesione straty moralne, bo stracił narzeczoną oraz żądać zwrotu pieniędzy za kupowane rzeczy?
    • Witam,
      miesiąc temu dokonałam rezerwacji wczasów rodzinnych w kwaterze prywatnej i tym samym wpłaciłam 400zł.
      Z poważnych przyczyn wiem już, że nie możemy pojechać na ten urlop, w związku z czym natychmiast poinformowałam pensjonat o rezygnacji. Do urlopu zostały jeszcze prawie 2 miesiące.
      Właściciel nie chce mi oddać tych 400zł, twierdząc, że zadatku się nie oddaje. Ja natomiast na dowodzie wpłaty mam napisane:
      "ZALICZKA - URLOP - 18-28 LIPIEC 2013"
      Przed wpłatą nie zostałam poinformowana o konsekwencjach rezygnacji, nie znalazłam również regulaminu pensjonatu.
      Czy mam prawo domagać się zwrotu wpłaconych pieniędzy ? Jeśli tak, to na co się powołać ?
      Nie ukrywam, ze to dla nas duża kwota.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Monika
      --
      Jakub - 13.02.99 - 4350g~~62cm
      Julia - 27.12.02 - 3700g~~58cm
      Julianek - 12.11.10 - 4500g~~60cm
    • Witam.
      Mam małe pytanko , a zatem - jestem w trakcie pisania pozwu rozwodowego. Wspólnie mieszkamy w mieszkaniu , które kupiłem w trakcie trwania małżeństwa lecz mamy rozdzielność majątkową zawartą przed zakupem mieszkania. I czy w pozwie wspominać o tym w ogóle czy nie ? Bo w różnych wzorach widziałem formułkę o niedecydowaniu przez sąd o wspólnym mieszkaniu małżonków. Czy mam napisać takie zdanie zmienione tyle , że zmienione w sensie własności mieszkania , czy nie pisać w ogóle ?
      Dziękuję i pozdrawiam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.